Zasady bezpiecznego podróżowania po Unii Europejskiej w czasie pandemii COVID-19

Wobec panującej w Unii Europejskiej i na świecie pandemii COVID-19 większość państw członkowskich Unii Europejskiej wprowadziła różnego rodzaju ograniczenia w swobodzie przemieszczania się obywateli unijnych. Aktualnie większość państw utrzymuje część z tych ograniczeń, a zwłaszcza wymaga, aby osoby podróżujące z innych państw członkowskich przechodziły kwarantannę lub poddawały się testom przed wjazdem lub w momencie wjazdu na ich terytorium. Komisja Europejska zdaje sobie sprawę, że działania te podyktowane są ochroną zdrowia publicznego, jednak w omawianym Komunikacie stanęła na stanowisku, że należy dążyć do tego, aby środki te były proporcjonalne i nie prowadziły do dyskryminacji. Dlatego też KE postanowiła ujednolicić różnorodne przepisy przyjmowane w tym zakresie przez poszczególne państwa członkowskie.

Omawiane przepisy Komunikatu odnoszą się do:

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Protokół testowania dla podróżnych

Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego oraz Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób aktualnie pracują nad opracowaniem wytycznych w zakresie testowania. Docelowo z wytycznych tych powinny korzystać wszystkie organy ds. zdrowia publicznego w państwach członkowskich Unii Europejskiej, a także linie lotnicze oraz porty lotnicze.

Unijny protokół testowania dotyczący bezpieczeństwa pod względem zdrowia będzie zawierał wspólne dla całej Unii Europejskiej przepisy dotyczące wykonywania testów, z uwzględnieniem takich kwestii jak harmonogram testowania (zarówno przed odlotem, jak i po przylocie), dowód wykonania testów w innym państwie członkowskim, grupy docelowe oraz zasoby i infrastruktura potrzebna w portach lotniczych, które mogłyby zostać rozszerzone na inne potencjalne lokalizacje.

Spójne przepisy dotyczące kwarantanny

Komisja Europejska chce także, aby wspólna strategia testowania w oparciu o sprawdzone technologie, stanowiła oparcie dla podejmowanych przez państwa członkowskie działań w zakresie kwarantanny. Docelowo Komisja Europejska chce stworzyć wspólną unijną politykę w zakresie kwarantanny. Pozwoli to na spójną ocenę skutków, jakie epidemia koronawirusa niesie dla zdrowia obywateli Unii Europejskiej, a także pozwoli ocenić, jakie zagrożenia niesie dla swobody przemieszczania się.

Wspólna karta lokalizacji pasażera Unii Europejskiej

Unia Europejska opracować ma wspólną cyfrową kartę lokalizacji pasażera Unii Europejskiej, która umożliwi państwom członkowskim przeprowadzanie oceny ryzyka w związku z przylotem/przyjazdem oraz ustalanie kontaktów zakaźnych. Karta pomóc ma w szybkim przekazywaniu i przetwarzaniu informacji oraz pomóc ma w sprawnej wymianie danych między państwami. Pilotaż karty planowany jest już na listopad 2020 r.

Aplikacja mobilna Re-open EU

W czasie epidemii COVID-19 podróżujący po Unii Europejskiej powinni mieć szybki i łatwy dostęp do aktualnych informacji i zaleceń służb ds. zdrowia publicznego oraz informacji na temat ograniczeń w przemieszczaniu się. Od czerwca br. Funkcjonuje uruchomione przez Komisję Europejską narzędzie internetowe Re-open EU. Komisja Europejska planuje, aby narzędzie to stało się punktem kompleksowej informacji na temat stanu środków w zakresie ochrony zdrowia oraz możliwości podróżowania w Unii Europejskiej dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Dlatego też Komisja Europejska podjęła prace nad mobilną wersją narzędzia. Aplikacja mobilna zostanie uruchomiona już w listopadzie 2020 r.

Aby aplikacja mobilna działała skutecznie, Komisja Europejska pragnie zobowiązać państwa członkowskie do:

Aplikacja mobilna Re-open EU ma, w opinii Komisji europejskiej, kluczowe znaczenie w kontekście zapewniania obywatelom pomocy w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących podróży oraz wspierania gospodarki. Sektor turystyki odpowiada za około 10 proc. PKB w Unii Europejskiej, a w niektórych państwach członkowskich jego udział w PKB wynosi aż 25 proc. – podkreśla w omawianym Komunikacie Komisja Europejska.

Wytyczne dotyczące niezbędnych podróży z państw nienależących do Unii Europejskiej

Od marca 2020 r. Obowiązują tymczasowe ograniczenia podróży do państw spoza Unii Europejskiej. Wielokrotnie zaktualizowano listę państw, do których można podróżować. Aktualnie jest to nieustannie aktualizowany wykaz państw, w odniesieniu do których można znieść ograniczenia podróży innych niż niezbędne.

Obecnie Komisja Europejska pracuje nad opracowaniem wytycznych, które uzupełnią te zalecenia o określenie kategorii osób, które należy uznać za osoby o krytycznym znaczeniu i które w związku z tym należy zwolnić z ograniczeń w podróżowaniu do państw nienależących do Unii Europejskiej. Wytyczne te mają być stosowane przez wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej.

Dalsze działania Unii Europejskiej

W obliczu postępującej pandemii i w celu zapewnienia swobody przemieszczania się, Komisja Europejska chce w najbliższym czasie skupić się na zapewnieniu bezpieczeństwa podróżnym. W tym celu chce:

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Odszkodowania za „chryzantemy złociste”

Z epidemiologicznego punktu widzenia decyzja o zamknięciu cmentarzy była uzasadniona i z tym nie chcemy dyskutować. Natomiast sposób jej podjęcia i zakomunikowania, a zwłaszcza termin, wygenerowały problemy o skali, którą nietrudno było przewidzieć. Zaskoczeni sprzedawcy zniczy lub chryzantem nie byli w stanie nawet zminimalizować poniesionych szkód. Nasuwa się pytanie o zasady odpowiedzialności odszkodowawczej władzy publicznej za stanowienie prawa uchwalanego nie tylko z naruszeniem wszelkich zasad prawidłowej legislacji (vacatio legis wydaje się dla obecnej władzy pojęciem abstrakcyjnym), ale w oczywisty sposób naruszającego standard konstytucyjny.

Problem dotyczy zresztą wielu innych przedsiębiorców z różnych branż dotkniętych zakazami wprowadzanymi w związku z pandemią – restauratorów, właścicieli fitness clubów czy firm eventowych.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Władza miała powody

Od 13 marca br. (ogłoszenie na terytorium Polski stanu zagrożenia epidemicznego) społeczeństwo i struktury państwowe funkcjonują w realiach nieogłoszonego stanu nadzwyczajnego. Zgodnie z art. 232 Konstytucji RP w celu zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej oraz w celu ich usunięcia Rada Ministrów może wprowadzić na czas oznaczony, nie dłuższy niż 30 dni, stan klęski żywiołowej na części albo na całym terytorium państwa, a przedłużenie tego stanu może nastąpić za zgodą Sejmu. Uchwalona w 2002 r. ustawa o stanie klęski żywiołowej precyzuje, że katastrofą naturalną może być także masowe występowanie chorób zakaźnych u ludzi, oraz określa szczegółowe zasady postępowania w takim przypadku. W czasie trwania stanu klęski żywiołowej można ograniczać niektóre prawa i wolności obywatelskie, w szczególności wolność działalności gospodarczej, wolność osobistą oraz wolność poruszania.

Zamiast skorzystać z rozwiązania konstytucyjnego specjalnie pomyślanego na wypadek takich wydarzeń jak epidemia SARS-CoV-2, władze zdecydowały się na wybór innych narzędzi, tj. ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Środki przewidziane przez ten ostatni akt prawny pokrywają się częściowo z reżimem stanu klęski żywiołowej. Problem jednak w tym, że akty wykonawcze (rozporządzenia) wydawane na podstawie ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych ingerują w prawa i wolności obywatelskie, a zatem materię, dla której konstytucja przewiduje formę ustawy, a nie rozporządzenia, chyba że zostanie ogłoszony jeden ze stanów nadzwyczajnych przewidzianych konstytucją, przed czym obóz rządzący się wzdraga. W konsekwencji wszystkie ograniczenia, zakazy i nakazy ogłoszone w związku z przeciwdziałaniem epidemii koronawirusa w zakresie, w jakim dotyczą swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wolności osobistej, prawa do swobodnego poruszania się na terytorium Polski – były i są nielegalne. Nie oznacza to, że ograniczenia te nie mają merytorycznego uzasadnienia, ale nie legalizuje ono bezprawia legislacyjnego.

Przyczyny, dla których władze, zamiast ogłosić stan klęski żywiołowej, postanowiły działać na podstawie „protezy” w postaci ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych, wydają się oczywiste. Zapewne chodziło o doprowadzenie za wszelką cenę do wyborów prezydenckich. Obywatele pofatygowali się do urn wyborczych, choć w niekonstytucyjnym terminie i na nader wątpliwych konstytucyjnie zasadach. Władza miała jednak jeszcze jeden powód zaniechania ogłoszenia stanu klęski żywiołowej: ryzyko płacenia odszkodowań na podstawie ustawy z 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Ustawa ta zapewnia odszkodowanie za poniesioną stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, przy czym naprawienia szkody można domagać się jedynie w zakresie rzeczywiście poniesionej straty (bez utraconych korzyści). O odszkodowaniu orzeka wojewoda, osobie niezadowolonej przysługuje skarga do sądu powszechnego. Obywatel nie musi wykazywać bezprawności działania Skarbu Państwa ani innych kodeksowych przesłanek (z wyjątkiem związku przyczynowego między poniesioną szkodą a ograniczeniem praw i wolności w wyniku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego).

Posłużą się atrapą TK

Brak formalnego ogłoszenia stanu klęski żywiołowej przy jednoczesnym zastosowaniu obostrzeń i ograniczeń dla niego właściwych stawia na porządku dziennym kwestię szukania alternatywnej podstawy odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody poniesione nie tylko przez sprzedawców chryzantem, ale też innych przedsiębiorców. Zgodnie z art. 4171 § 1 KC jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie aktu normatywnego, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu z konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą. Z dotychczasowego orzecznictwa sądowego wynika, że nie może to być samo postępowanie o odszkodowanie – sąd orzekający nie może przesądzić na potrzeby sprawy, że rozporządzenie Rady Ministrów ograniczające konstytucyjne prawa i wolności jest niezgodne z konstytucją. Owym „właściwym postępowaniem” jest to przed Trybunałem Konstytucyjnym o zbadanie zgodności z konstytucją aktu normatywnego będącego źródłem szkody (lub postępowanie przed sądem administracyjnym w przypadku, gdy szkoda wynika z aktu prawa miejscowego). Spotkać można także poglądy, że prejudykatem koniecznym dla zastosowania art. 4171 § 1 KC może być orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, względnie Trybunału Sprawiedliwości UE.

Problem w tym, że w obecnych realiach ciało zwane przez niektórych Trybunałem Konstytucyjnym nie jest nim w rozumieniu konstytucji, ale jego atrapą i narzędziem wykorzystywanym do realizacji bieżących interesów politycznych. Oczekiwanie, że tak zwany Trybunał Konstytucyjny orzekłby o niezgodności z konstytucją wydanych na podstawie ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych aktów normatywnych wprowadzających ograniczenia graniczy z naiwnością.

Na zmianę art. 4171 § 1 KC w obecnych realiach nie ma co liczyć. Dlatego należy rozważyć możliwość nadania temu przepisowi nowego znaczenia w drodze wykładni dokonywanej przez sąd powszechny w procesie stosowania go. Zdaniem wielu prawników TK w sensie konstytucyjnym nie istnieje, a obecny tzw. Trybunał nie jest nim. Zastosowanie art. 4171 § 1 KC byłoby więc niemożliwe wobec braku organu, który mógłby wydać wymagany tym przepisem prejudykat. W takiej sytuacji obowiązek kontroli konstytucyjności prawa (zwłaszcza rangi podustawowej) powinny wykonywać sądy powszechne w toku rozpoznawania spraw o odszkodowanie. Wymagałoby to jednak przyjęcia dynamicznej wykładni przepisu i uznania, że „odrębne postępowanie” przeprowadza sąd rozpoznający powództwo o odszkodowanie. Piszemy o wykładni „dynamicznej”, a nie contra legem, gdyż respektując tezę o braku możliwości przeprowadzenia „odrębnego postępowania”, wykładnia ta poniekąd wypełnia lukę, niepozwalającą na stosowanie przepisu. Do tego potrzebne są kreatywność pełnomocników procesowych i sądu, a także odwaga intelektualna tego ostatniego.

Na przeszkodzie takim działaniom stanąć może kolejna próba posłużenia się atrapą TK. Pod sygnaturą K 18/20 zarejestrowany jest wniosek prezesa RM oraz marszałka Sejmu o… stwierdzenie niezgodności z konstytucją art. 4171 § 1 KC, który – zdaniem wnioskodawców – narusza ustawę zasadniczą przez to, że nie wskazuje Trybunału Konstytucyjnego jako jedynego organu uprawnionego do wydania prejudykatu w sprawie o odszkodowanie za bezprawie legislacyjne. Nietrudno się domyślić, w jaki sposób postąpi atrapa TK.

Autorzy są profesorami na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego i adwokatami.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wybiórcza pomoc z tarczy 6.0

Ci, którzy liczą na wsparcie, będą jednak musieli dobrze orientować się w nowych przepisach, gdyż część otrzymają dopiero w grudniu, a do części firm nie trafi postojowe.

Ulgę w składkach ZUS 173 tys. mikroprzedsiębiorców odczuje ją dopiero w grudniu. W listopadzie muszą zapłacić składki za październik, bo procedowana w Sejmie ulga ich nie dotyczy.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

– Trzeba pamiętać, że ograniczenia i zamrożenie możliwości prowadzenia działalności zostało wprowadzone w połowie października. Czyli już od tego dnia przedsiębiorcy objęci zakazem powinni zostać zwolnieni z obowiązku zapłaty składek – komentuje Andrzej Radzisław, ekspert od ubezpieczeń społecznych, radca prawny, partner w kancelarii Goźlińska Petryk i Wspólnicy. – Zresztą, to nie jest żaden przywilej, bo skoro nie mogli prowadzić działalności, to nie ma też podstaw do naliczania składek. Powinni zostać z nich zwolnieni z automatu. Inaczej jest u przedsiębiorców, np. działających w branży gastronomicznej, których działalność została jedynie ograniczona. W tej sytuacji ulga w składkach ZUS stanowi dla nich dodatkowe uprawnienie i zakres zwolnienia z opłat faktycznie zależy wyłącznie od decyzji rządu.

Prawnicy postulują, żeby przedsiębiorców objętych lockdownem zwolnić ze składek już za październik. Dzięki temu w listopadzie odczuliby skutki ulgi we własnych portfelach.

Kolejny problem dotyczy określenia grup przedsiębiorców uprawnionych do wsparcia. Na potrzeby prawa do 5 tys. zł bezzwrotnej pożyczki i prawa do ulgi w składkach ZUS za listopad przepisy wymieniają 25 kodów PKD, które posłużą do określenia, które firmy mają prawo starać się o pomoc. Dla uprawnionych do wypłaty 2080 zł postojowego projekt wymienia tylko 20 kodów PKD. Prawa do świadczenia nie będą mieli przedsiębiorcy działający w branży z kodami: 90.01.Z, 90.02.Z, 93.29.A, 93.29.B oraz 93.29.Z.

Nie wiadomo, dlaczego akurat ci przedsiębiorcy będą mogli wystąpić tylko o pożyczkę i ulgę w składkach, a o postojowe już nie. Uzasadnienie do projektu milczy.

Może to zwykłe przeoczenie, które zostanie usunięte przed uchwaleniem zmian.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

W tarczy 6.0 na plus należy zaliczyć, że ta pomoc zostanie bardzo szybko udzielona, i to jako pierwsza w całej UE. Trzeba też pamiętać, że wsparcie będzie przyznawane w bardzo specyficznych branżach, w których działa bardzo dużo małych i mikroprzedsiębiorców, a zamiast etatów częściej są stosowane kontrakty. Na minus w proponowanych przez rząd przepisach trzeba jednak zaliczyć to, że pomoc powinna przysługiwać firmom od połowy października, gdy zostały wprowadzone obostrzenia zamrażające lub ograniczające ich działalność. Wtedy nie byłoby problemu, że ci przedsiębiorcy będą musieli zapłacić w listopadzie składki do ZUS za październik, a przyznaną ulgę odczują dopiero w grudniu. Z drugiej jednak strony wiele firm mówi już o potrzebie odmrożenia ich działalności i powrocie do normalnego funkcjonowania.

Etap legislacyjny: przed III czytaniem w Sejmie

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prawomocny wyrok a wniosek o wznowienie postępowania

Opis stanu faktycznego

Przedstawiony Sądowi Najwyższemu wniosek wynika z dostrzeżenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich rozbieżności w wykładni przepisów prawa, a mianowicie art. 540 § 1 pkt 1 KPK w zw. z art. 541 § 1 i 2 KPK, co spowodowało, zdaniem wnioskodawcy, ukonstytuowanie się dwóch konkurencyjnych linii orzeczniczych.

Rzecznik Praw Obywatelskich stanął na stanowisku, że „art. 540 § 1 pkt 1 KPK w zw. z art. 541 § 1 i 2 KPK uprawnia do złożenia wniosku o wznowienie postępowania zawierającego wskazanie orzeczenia zapadłego w postępowaniu karnym, stwierdzającego niemożność wydania wyroku skazującego, co do czynu, o którym mowa w art. 540 § 1 pkt 1 KPK i tym samym niestwierdzającego okoliczności, że czyn taki został w ogóle popełniony”.

W pisemnym stanowisku prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o odmowę podjęcia uchwały, argumentując, że wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich nie spełnia wymogów tzw. abstrakcyjnego pytania prawnego. Dokonując analizy orzeczenia Sądu Najwyższego z 16.1.2018 r. (V KO 83/17, Legalis), w którym RPO upatruje nieprawidłowej interpretacji art. 540 § 1 pkt 1 KPK w zw. z art. 541 § 1 i 2 KPK i w konsekwencji nieuprawnionego, jego zdaniem, zawężenia przesłanki wznowienia postępowania, prokurator doszedł do wniosku, iż orzeczenie to nie prezentuje całkowicie odmiennej od przyjmowanej w innych orzeczeniach Sądu Najwyższego interpretacji podstaw wznowienia postępowania na podstawie powołanych przepisów i nie rzutuje na treść rozstrzygnięć w innych sprawach dotyczących wznowienia postępowania.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich z 17.10.2019 r., II.510.769.2019.PZ o rozstrzygnięcie przez skład 7 sędziów Sądu Najwyższego rozbieżności w wykładni prawa występujących w orzecznictwie Sądu Najwyższego, podjął uchwałę przedstawioną w nagłówku.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów na wstępie rozstrzygnięcia należało ustalić czy przedstawione zagadnienie prawne spełnia wymogi określone w art. 83 § 1 i 2 SNU. Aby skutecznie wystąpić z tzw. abstrakcyjnym pytaniem prawnym, należy wykazać nie tylko rozbieżność istniejącą w orzecznictwie, ale również to, że rozbieżność owa wynika z odmiennej wykładni prawa dokonywanej przez sądy. Drugorzędne znaczenie mają ewentualne rozbieżności w tym zakresie między orzecznictwem a poglądami doktryny (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 25.2.2005 r., I KZP 33/04, R-OSNKW z 2005 r., poz. 1934).

Analizując orzeczenia Sądu Najwyższego zawierające wykładnię przepisów wskazanych w uzasadnieniu przedstawionego zagadnienia prawnego, potwierdzić należy, że w odniesieniu do tych przepisów zarysowały się dwa przeciwstawne stanowiska. Przyjęcie któregokolwiek z nich powoduje istotne konsekwencje dla praktyki sądów rozpoznających wnioski o wznowienie postępowania, a także dla uprawnień osób składających wnioski na podstawie przesłanki wznowienia z art. 540 § 1 pkt 1 KPK.

Biorąc pod uwagę przedstawione rozbieżności w orzecznictwie i fakt, że do ich wystąpienia doszło wskutek wykładni tych samych przepisów, uznać należy, iż spełnione są przesłanki wskazane w ustawie o Sądzie Najwyższym. Nie można przy tym nie dostrzec, że do rozbieżności w wykładni prawa doszło w Sądzie Najwyższym, którego zadaniem jest między innymi dbałość o jednolitość orzecznictwa. Okoliczności te przemawiają za przyjęciem, że złożenie wniosku przez Rzecznika Praw Obywatelskich jest uzasadnione, a przedstawione w nim zagadnienie prawne wymaga rozstrzygnięcia w formie uchwały.

Uregulowana w przepisie art. 540 § 1 pkt 1 KPK podstawa wznowienia postępowania stanowi, że postępowanie sądowe zakończone prawomocnym orzeczeniem wznawia się, jeżeli w związku z postępowaniem dopuszczono się przestępstwa, a istnieje uzasadniona podstawa do przyjęcia, że mogło to mieć wpływ na treść orzeczenia. Nie ulega wątpliwości (i nie jest to kwestionowane), że przepis ten określa pierwszą z podstaw wznowienia postępowania. Warunkiem wznowienia postępowania propter falsa jest zatem najpierw popełnienie przestępstwa, następnie ustalenie faktu jego popełnienia, a w końcu przyjęcie, że popełnione przestępstwo miało wpływ na treść orzeczenia kończącego prawomocnie postępowanie, którego wznowienia domaga się autor wniosku.

Inny charakter ma regulacja art. 541 KPK. Przepis ten określa sposoby i tryb wykazania okoliczności stanowiących przesłanki stwierdzenia popełnienia czynu, o którym mowa w art. 540 § 1 pkt 1 KPK. Z jego § 1 wynika, że czyn, o którym mowa w art. 540 § 1 pkt 1 KPK, musi być ustalony prawomocnym wyrokiem skazującym, chyba że orzeczenie takie nie może zapaść z powodu przyczyn wymienionych w art. 17 § 1 pkt 1-3 KPK (RPO zawęził ziszczenie się negatywnych przesłanek procesowych do tych wymienionych w § 5-11) lub art. 22 KPK. W tym wypadku, jak stanowi z kolei § 2, wniosek o wznowienie postępowania powinien wskazywać wyrok skazujący lub orzeczenie zapadłe w postępowaniu karnym, stwierdzające niemożność wydania wyroku skazującego.

Formalne przesłanki wniosku o wznowienie postępowania na podstawie art. 540 § 1 pkt 1 KPK spełnione będą w pierwszej kolejności wtedy, gdy wskazany w nim będzie prawomocny wyrok skazujący za popełnienie przestępstwa w związku z postępowaniem objętym wznowieniem postępowania albo jeżeli w swojej treści wskazane zostanie orzeczenie zapadłe w postępowaniu karnym, stwierdzające niemożność wydania wyroku skazującego z powodu przyczyn wymienionych w art. 17 § 1 pkt 3-11 KPK lub w art. 22 KPK. W tym drugim przypadku z samej treści orzeczenia wynikać może fakt popełnienia przestępstwa, może być jednak także tak, że organ odmawiający wszczęcia, umarzający albo zawieszający postępowanie w ogóle nie wypowiedział się, co do faktu popełnienia przestępstwa. Wówczas konieczne jest wskazanie we wniosku okoliczności świadczących o dopuszczeniu się tego przestępstwa. Wniosek nie może się bowiem ograniczać do samego powołania na przesłankę z art. 540 § 1 pkt 1 KPK. Zadaniem autora wniosku jest wykazanie faktu dopuszczenia się przestępstwa. Z kolei zadaniem sądu rozpoznającego wniosek o wznowienie jest ocena, czy do wykazania tego doszło.

Przyjęcie stanowiska zaprezentowanego w części wskazanych wcześniej orzeczeń, w myśl którego wykazywanie przed sądem rozpoznającym wniosek o wznowienie, że doszło do popełnienia przestępstwa byłoby wykluczone w przypadku braku prawomocnego wyroku skazującego lub braku stwierdzenia w treści postanowienia o odmowie wszczęcia, umorzeniu lub zawieszeniu postępowania, faktu dopuszczenia się przestępstwa, istotnie ograniczyłoby uprawnienie stron do ubiegania się o wznowienie postępowania. Uprawnienie takie stanowi natomiast ważną część obywatelskiego prawa do sądu i rzetelnego procesu sądowego. Przyjęcie tak rygorystycznego stanowiska doprowadziłoby ponadto do niezasadnego zróżnicowania wnioskujących o wznowienie postępowania propter falsa. Część z nich, dysponując postanowieniem, w którym potwierdzono fakt dopuszczenia się przestępstwa mogłaby domagać się wznowienia, część zaś, w przypadku postępowań, w których do odmowy wszczęcia lub umorzenia doszło z obiektywnych, niezależnych od stron przyczyn (np. śmierć sprawcy) i faktu dopuszczenia się przestępstwa w postanowieniu nie potwierdzono, byłaby pozbawiona możliwości ubiegania się o wznowienie.

Warunek formalny wniosku na podstawie art. 540 § 1 pkt 1 KPK będzie, zatem spełniony wtedy, gdy wnioskodawca w warunkach określonych w art. 541 § 2 KPK wskaże przestępstwo związane z postępowaniem oraz okoliczności potwierdzające fakt jego popełnienia. W toku postępowania o wznowienie rzeczą sądu będzie wyeliminowanie sytuacji, w których wnioski takie byłyby gołosłowne lub wykorzystywane instrumentalnie.

Zaznaczyć przy tym trzeba, że warunek określony w art. 541 § 1 KPK, dotyczący wskazania orzeczenia stanowiącego przeszkodę do wydania wyroku skazującego, nie zawiera wymogu stwierdzenia przestępstwa w treści tego orzeczenia. Skoro przepis ten w istocie swej odnosi się do sytuacji wyjątkowej, to nie powinno się tego wyjątku interpretować rozszerzająco i domagać się potwierdzenia faktu popełnienia przestępstwa w samej treści postanowienia, choćby było to rozwiązanie pragmatyczne, biorąc pod uwagę realia postępowań o wznowienie i praktykę przyjmowaną przez niektórych wnioskodawców. Pamiętać przy tym trzeba, że to na nich spoczywa ciężar wykazania faktu dopuszczenia się przestępstwa.

Podsumowując stwierdzić należy, że wniosek o wznowienie postępowania oparty na podstawie z art. 540 § 1 pkt 1 KPK spełnia wymogi formalne wskazane w art. 541 § 2 KPK, jeżeli wskazuje na prawomocny wyrok skazujący za popełnienie przestępstwa w związku z postępowaniem objętym wznowieniem postępowania albo jeżeli w swojej treści wskazuje na orzeczenie zapadłe w postępowaniu karnym, stwierdzające niemożność wydania wyroku skazującego z powodu przyczyn wymienionych w art. 17 § 1 pkt 3-11 KPK lub w art. 22 KPK. W tym ostatnim wypadku we wniosku muszą być jednak przywołane okoliczności świadczące o dopuszczeniu się przestępstwa w związku z postępowaniem, jeżeli takich okoliczności nie zawiera w swojej treści wskazane orzeczenie.

Wznowienie postępowania, obok kasacji i skargi na wyrok sądu odwoławczego, należy do nadzwyczajnych środków zaskarżenia i jest jednym ze sposobów eliminowania z obrotu prawnego prawomocnych orzeczeń, które z natury rzeczy są wadliwe. Instytucja ta stanowi wyjątek od zasady stabilności prawomocnych orzeczeń sądowych. W odniesieniu do takich orzeczeń obowiązuje bowiem domniemanie ich prawidłowości i trafności. Dokonując wykładni przepisów procesowych dotyczących wznowienia postępowania, należy pamiętać o nadzwyczajnym i wyjątkowym charakterze tej procesowej konstrukcji. Oznacza to, że podstawy wznowienia muszą być interpretowane ściśle, a zatem zawężająco. Dotyczy to także – co oczywiste – wznawiania postępowań, w związku z którymi dopuszczono się przestępstwa, o czym stanowi dyspozycja określona w art. 540 § 1 pkt 1 KPK.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Pokrycie kosztów zagranicznego leczenia

Stan faktyczny 

W 1987 r. WO (obywatel Węgier) utracił w lewym oku wzrok. W 2015 r. zdiagnozowano u niego jaskrę prawego oka. Opieka, którą go objęto w kilku węgierskich placówkach medycznych, nie przyniosła efektów. Dlatego WO skontaktował się z lekarzem prowadzącym praktykę w RFN, który wyznaczył mu wizytę na dzień 17.10.2016 r. w celu przeprowadzenia badania lekarskiego. W następstwie badania ten lekarz uznał, że aby uratować wzrok WO, zabieg okulistyczny należy przeprowadzić w trybie pilnym. Zabieg został przeprowadzony z powodzeniem 18.10.2016 r.

Złożony przez WO wniosek o zwrot kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej został oddalony przez węgierskie organy, ponieważ zabieg okulistyczny stanowi leczenie planowane, w odniesieniu do którego WO nie uzyskał uprzedniej zgody umożliwiającej dokonanie zwrotu.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Stanowisko TS

Pojęcie „leczenie planowane” i warunki pokrycia kosztów takiego leczenia

Trybunał stwierdził, że pojęcie „leczenie planowane” w rozumieniu art. 20 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 883/2004 z 29.4.2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.Urz. UE L z 2004 r. Nr 166, s. 1 ze zm.) w zw. z art. 26 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 987/2009 z 16.9.2009 r. dotyczącego wykonywania rozporządzenia Nr 883/2004 w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.Urz. UE L z 2009 r. Nr 284, s. 1 ze zm.), obejmuje leczenie, na które ubezpieczony wyjeżdża do państwa członkowskiego innego niż państwo, w którym jest ubezpieczony lub w którym ma miejsce zamieszkania, przy czym to leczenie obejmuje świadczenia rzeczowe określone w art. 20 ust. 1 rozporządzenia Nr 883/2004. Zgodnie z art. 20 ust. 1 rozporządzenia Nr 883/2004 ubezpieczony udający się do innego państwa członkowskiego w celu uzyskania w nim leczenia planowanego na warunkach przewidzianych w tym rozporządzeniu jest zobowiązany do wystąpienia o zezwolenie właściwej instytucji. Artykuł 20 ust. 2 zd. 1 rozporządzenia Nr 883/2004 przyznaje ze swej strony ubezpieczonemu podlegającemu ustawodawstwu danego państwa członkowskiego i posiadającemu zezwolenie, o które wystąpiono zgodnie z art. 20 ust. 1 tego rozporządzenia, prawo do leczenia planowanego prowadzonego na rachunek instytucji właściwej przez instytucję miejsca pobytu zgodnie z ustawodawstwem państwa członkowskiego, w którym opieka ta jest udzielana, tak jak gdyby zainteresowany był ubezpieczony w tej ostatniej instytucji (wyrok TS z 5.10.2010 r., Ełczinow, C‑173/09, EU:C:2010:581, pkt 51).

W art. 20 ust. 2 zd. 2 rozporządzenia Nr 883/2004 wymieniono dwa warunki, których spełnienie prowadzi do powstania obowiązku udzielenia przez instytucję właściwą zgody, o którą wystąpiono na podstawie art. 20 ust. 1 tego rozporządzenia. Pierwszy z tych warunków jest spełniony, gdy leczenie, o którym mowa, jest jednym ze świadczeń przewidzianych przez ustawodawstwo państwa członkowskiego, na którego terytorium ubezpieczony zamieszkuje. Drugi warunek jest spełniony tylko wtedy, gdy leczenie planowane, któremu ma poddać się ubezpieczony w państwie członkowskim innym niż państwo członkowskie miejsca zamieszkania, nie może być przeprowadzone w terminie uzasadnionym z medycznego punktu widzenia, zważywszy na aktualny stan zdrowia zainteresowanego i prawdopodobny dalszy przebieg jego choroby, w państwie członkowskim miejsca zamieszkania.

Prawo do zwrotu kosztów leczenia 

W niniejszej sprawie Trybunał wskazał, że do instytucji właściwej należy, pod kontrolą sądu krajowego, zbadanie, czy zostały spełnione obie przesłanki określone wyroku Ełczinow. Po pierwsze, należy ocenić, czy – biorąc pod uwagę szczególne okoliczności związane ze stanem zdrowia lub koniecznością uzyskania w jednostce szpitalnej świadczeń o charakterze pilnym – ubezpieczony nie był w stanie wystąpić o udzielenie zgody na pokrycie kosztów takiego leczenia w innym państwie członkowskim lub, jeśli złożył taki wniosek o udzielenie zgody przed rozpoczęciem leczenia, nie mógł czekać na decyzję instytucji właściwej dotyczącą tego wniosku. Po drugie, konieczne jest sprawdzenie, czy spełnione zostały warunki pokrycia przez instytucję właściwą kosztów rozpatrywanego leczenia planowanego na podstawie art. 20 ust. 2 zd. drugie rozporządzenia Nr 883/2004 (wyrok Ełczinow, pkt 45). Trybunał stwierdził, że gdyby sąd odsyłający stwierdził, że te dwie przesłanki zostały spełnione WO byłby uprawniony do uzyskania bezpośrednio od instytucji właściwej zwrotu określonej kwoty.

Trybunał orzekł, że art. 20 rozporządzenia Nr 883/2004 w zw. z art. 26 rozporządzenia Nr 987/2009 w świetle art. 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, że:

– opieka medyczna uzyskana w państwie członkowskim innym niż to, w którym ubezpieczony ma miejsce zamieszkania, wyłącznie z jego woli, ze względu na to, że jego zdaniem opieka ta lub opieka o tym samym stopniu skuteczności była niedostępna w państwie członkowskim miejsca zamieszkania w terminie medycznie uzasadnionym, jest objęta pojęciem „leczenia planowanego” w rozumieniu tych przepisów, wobec czego korzystanie z takiego leczenia na warunkach przewidzianych w rozporządzeniu Nr 883/2004 podlega co do zasady wydaniu zgody przez właściwą instytucję państwa członkowskiego miejsca zamieszkania;

– ubezpieczony, który uzyskał leczenie planowane w państwie członkowskim innym niż państwo członkowskie miejsca zamieszkania, jednak bez uprzedniego wystąpienia o zgodę instytucji właściwej zgodnie z art. 20 ust. 1 rozporządzenia Nr 883/2004, ma prawo do zwrotu kosztów tego leczenia na warunkach przewidzianych w tym rozporządzeniu, jeżeli:

– po pierwsze, między datą umówienia wizyty dla celów przeprowadzenia badania lekarskiego i ewentualnego leczenia w innym państwie członkowskim a datą, w której dane świadczenia zostały mu udzielone w tym państwie członkowskim, do którego musiał się udać, ubezpieczony ten znajdował się ze względów związanych w szczególności ze stanem zdrowia lub koniecznością uzyskania tam świadczeń o charakterze pilnym w sytuacji uniemożliwiającej mu wystąpienie do instytucji właściwej o udzielenie takiej zgody lub czekanie na decyzję tej instytucji dotyczącą takiego wniosku, oraz

– po drugie, zostały ponadto spełnione pozostałe przesłanki pokrycia świadczeń rzeczowych na podstawie art. 20 ust. 2 zd. 2 tego rozporządzenia.

Do sądu odsyłającego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym względzie.

Uprzednia zgoda 

W art. 8 ust. 3 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24 z 9.3.2011 r. w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej (Dz.Urz. UE L z 2011 r. Nr 88, s. 45) przewidziano, że w odniesieniu do wniosków o udzielenie uprzedniej zgody składanych przez ubezpieczonego w celu skorzystania z transgranicznej opieki zdrowotnej państwo członkowskie ubezpieczenia ustala, czy spełnione zostały warunki rozporządzenia Nr 883/2004, a jeżeli te warunki są spełnione, zgoda jest wydawana w myśl tego rozporządzenia, chyba że pacjent wyraża inną wolę. W art. 8 ust. 1 dyrektywy 2011/24/UE przewidziano, że państwo członkowskie ubezpieczenia może uregulować system udzielania uprzedniej zgody na zwrot kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej zgodnie z przepisami tego artykułu oraz art. 9. Jednakże w art. 8 ust. 1 uściślono, że system ten, w tym jego kryteria i stosowanie tych kryteriów oraz indywidualne decyzje o odmowie udzielenia uprzedniej zgody, musi ograniczać się do tego, co jest konieczne i proporcjonalne do celu, jaki ma zostać osiągnięty, i nie może stanowić środka arbitralnej dyskryminacji ani nieuzasadnionej przeszkody w swobodnym przemieszczaniu się pacjentów.

Trybunał orzekł, że:

– art. 56 TFUE i art. 8 ust. 2 ak. 1 lit. a) dyrektywy 2011/24/UE należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które wyklucza – w przypadku braku uprzedniej zgody – zwrot, w zakresie gwarantowanym w ramach systemu ubezpieczenia zdrowotnego państwa ubezpieczenia, kosztów konsultacji medycznej poniesionych w innym państwie członkowskim;

– art. 56 TFUE i art. 8 ust. 1 dyrektywy 2011/24/UE należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które w przypadku gdy ubezpieczony nie był w stanie wystąpić o udzielenie zgody lub nie mógł czekać na decyzję instytucji właściwej dotyczącą złożonego wniosku ze względów związanych ze stanem zdrowia lub koniecznością uzyskania opieki szpitalnej lub wymagającej znacznych nakładów opieki pozaszpitalnej w trybie pilnym, choćby przesłanki takiego pokrycia były poza tym spełnione, wyklucza – w braku uprzedniej zgody – zwrot, w zakresie gwarantowanym w ramach systemu ubezpieczenia zdrowotnego państwa ubezpieczenia, kosztów takiej opieki udzielonej mu w innym państwie członkowskim.

W niniejszym wyroku TS odniósł się do kontrowersyjnej kwestii dotyczącej planowanego leczenia w innym państwie członkowskim bez uprzedniej zgody właściwego organu oraz warunków pokrycia kosztów takiego leczenia. Z dotychczasowego orzecznictwa TS wynika, że opieka medyczna uzyskana w państwie członkowskim innym niż to, w którym ubezpieczony ma miejsce zamieszkania, wyłącznie z jego woli, ze względu na to, iż jego zdaniem ta opieka była niedostępna w państwie członkowskim miejsca zamieszkania w terminie medycznie uzasadnionym, jest objęta pojęciem „leczenia planowanego” w rozumieniu art. 20 rozporządzenia Nr 883/2004 w zw. z art. 26 rozporządzenia Nr 987/2009. Zatem korzystanie z takiego leczenia podlega wydaniu zgody przez państwo członkowskie miejsca zamieszkania pacjenta. Jednakże Trybunał podkreślił, że nawet w takiej sytuacji ubezpieczony ma prawo do uzyskania zwrotu kosztów poniesionych na to leczenie planowane od właściwej instytucji państwa pochodzenia, pod warunkiem, iż zostaną spełnione kumulatywnie przesłanki określone w wyroku w sprawie Ełczinow (C‑173/09). Przy czym w takiej sytuacji zwrot kosztów otrzymanych świadczeń nie może przekraczać zakresu gwarantowanego w ramach systemu ubezpieczenia zdrowotnego państwa, w którym jest taki pacjent ubezpieczony.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Czy korporacje prawnicze powinny się połączyć?

Korporacje prawnicze. Łączyć się czy nie?

Tomasz Wardyński

Widzę potrzebę połączenia zawodów prawniczych, i to od zarania, czyli od 1982 r. Przez lata nic się w tej sprawie u mnie nie zmieniło. Dla mnie istotą zawodu jest misja ochrony praw podmiotowych obywatela. W systemie demokracji parlamentarnej potrzeba licznej i silnej grupy zawodowej, która by odpowiadała na zapotrzebowanie społeczne. Istnienie do dziś dwóch zawodów jest rezultatem pewnych konfliktów interesów. Podział nie sprzyja budowaniu zaufania, jakim społeczeństwo powinno nas darzyć.

Witold Daniłowicz

Od początku swojej aktywności prawniczej byłem orędownikiem połączenia zawodów adwokata i radcy prawnego. Pomimo upływu tylu lat nigdy do tego nie doszło. Moim zdaniem dlatego, że wielu prawników przedkładało swoje interesy nad dobro klienta czy państwa. Funkcjonowały dwa samorządy, a to wiązało się z istnieniem wielu stanowisk, z których nikt nie zamierzał rezygnować. Dzisiaj wszyscy się już do tego stanu rzeczy przyzwyczaili, dlatego połączenie będzie rzeczą ogromnie trudną. Tym bardziej że pojawili się jeszcze doradcy prawni. Myślę, że połączenie zawodów mogłoby, a nawet powinno, doprowadzić do jasnego uregulowania kompetencji tych prawników, którzy są członkami korporacji zawodowej, i tych, którzy nimi nie są.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Piotr Ostrowski

To są tylko i wyłącznie nasze prywatne stanowiska. Kwestia połączenia nie była i nie jest rzeczą prostą. Nie zgadzam się, że istnieje taka konieczność czy potrzeba. Uważam, że istnieje potrzeba funkcjonowania dwóch zawodów. To daje lepszą gwarancję ochrony praw i wolności obywatelskich. Skoro oba samorządy dobrze działają, to po co je łączyć. Każdej władzy bez względu na to, jaka ona będzie, trudniej ograniczać wolność wykonywania zawodu radcy prawnego i adwokata niż jednej korporacji. Opowiadam się za odrębnością tych zawodów. Nie może być tak, że ktoś nas łączy odgórnie, na siłę. Jeśli już miałoby do tego dojść, to powinno to wyjść od przedstawicieli tych zawodów.

Grzegorz Misztal

Odpowiedź na pytanie, czy łączyć się czy nie, można udzielić, spoglądając na nie z różnych punktów widzenia. Myślę, że najważniejszym jest punkt widzenia interesu społecznego. Interesu obywatela poszukującego pomocy prawnej i jego gotowości do korzystania z tej pomocy oferowanej z osobna przez radcę prawnego lub adwokata i tego jak dobrze jako prawnicy możemy tę potrzebę pomocy prawnej zabezpieczyć. Należy odpowiedzieć na pytanie, czy nie byłoby korzystniej, bezpieczniej, by potencjalny klient, abstrahując od kwestii renomy, doświadczenia, wiedzy prawnika, nie musiał się zastanawiać nad tym, czy skorzystać ze wsparcia adwokata czy też radcy prawnego.

W mojej ocenie korzystniej by było, gdyby obywatel takiego dylematu nie musiał mieć. Natomiast również biorąc za punkt widzenia interes społeczeństwa, możemy dostrzec pozytywne efekty istnienia dwóch samorządów zawodowych. Fakt funkcjonowania dwóch odrębnych zawodów powoduje, że w pewnych obszarach ich działalności istnieje swego rodzaju konkurencja. Obie korporacje starają się tak konstruować swoje działania, by pomagać społeczeństwu lepiej. Z tego punktu widzenia istnienie dwóch osobnych zawodów można uznać za lepsze. Wreszcie rozważając kwestię połączenia, można zastanowić się nad powodami, dla których poszczególni prawnicy wybierali konkretne zawody (korporacje prawnicze). Ja np. zdecydowałem się na karierę radcy prawnego w dużej mierze ze względu na brak zainteresowania prawem karnym, w szczególności chcąc unikać przypadków bycia wyznaczanym obrońcą karnym z urzędu, ale przecież każdy może mieć swoje, inne powody. Jestem umiarkowanym zwolennikiem połączenia obu zawodów, nie wykluczam, że w dalszej perspektywie byłoby to zasadne. Ale jeśli już miałoby do tego dojść, to najkorzystniej, by zasady połączenia zostały wypracowane przez trzy strony: obydwa samorządy i ustawodawcę.

 

Czy działające osobno zawody (korporacje) prawnicze wpływają na konkurencyjność i jakość świadczonych usług?

Tomasz Wardyński

Twierdzenie, że istnienie dwóch zawodów wpływa na konkurencję, nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Siła zawodu wynika z jego liczebności. Im więcej nas, tym więcej mamy do powiedzenia. Wprowadzone zmiany sprawiły, że oba zawody stały się niemal tożsame. Funkcjonują specjalizacje, więc nieprawdziwy jest argument wyboru samorządu radców, bo nie lubię i nie chcę prowadzić spraw karnych. Nie przemawia do mnie także argument, że dwa filary są solidniejszą konstrukcją niż jeden. Bo jeśli tak miałoby być, to dlaczego dwa, a nie np. pięć. W tej chwili mamy do czynienia z dwiema organizacjami, które mają dwa niekoniecznie spójne zbiory zasad etyki zawodowej. Spójrzmy też na oszczędności. Przecież koszty utrzymywania dwóch administracji są duże i zupełnie niepotrzebne. To, że adwokat nie może pracować na podstawie umowy o pracę, a radca może, jest problemem natury praktycznej, a nie systemowej. Może posiadać tytuł, ale nie podejmować obron.

Witold Daniłowicz

Nie przemawiają do mnie argumenty wysuwane przeciwko połączeniu zawodów. Jak choćby ten, że dwa oddzielne wpływają pozytywnie na konkurencję. Konkurencja jest rzeczą potrzebną, ale ona powinna istnieć między osobami świadczącymi te usługi, a nie między samorządami. Nie widzę powodu, dla którego samorządy miałyby ze sobą konkurować, i nie wiem, w jaki sposób obywatele mieliby na tym skorzystać. Przecież już dziś funkcjonują kancelarie mieszane i dla klienta nie ma znaczenia, kto w nich jest adwokatem, a kto radcą prawnym. Sprawa ustalenia tytułu jest rzeczą najmniej istotną. Miejmy świadomość, że jeżeli decyzję w tej sprawie pozostawimy samorządom, to do połączenia nigdy nie dojdzie. Połączenie zawodów może być przeprowadzone jedynie przez ustawodawcę.

Piotr Ostrowski

Nie zgadzam się z poprzednikami. Władzy państwowej, niezależnie od tego, jaka ona jest, wygodniej mieć jeden samorząd niż dwa silne samorządy. To fakt, kompetencje obu zawodów są dziś prawie takie same. Istnieje też możliwość swobodnego przechodzenia z jednej korporacji do drugiej. Nie ma żadnych powodów, by coś w tej sprawie zmieniać. Zapewniam, że nigdy adwokaci i radcowie prawni nie będą tak liczni, żebyśmy mieli wpływ na władzę. Dziś mamy możliwość działania z dwóch stron. Tu jest ta zdrowa konkurencja. Z tej odrębności można wynieść pewne korzyści. Społeczeństwo nie ponosi żadnych kosztów działania dwóch samorządów. Instytucja tajemnicy została unormowana symetrycznie, nie ma żadnych różnic. Różnica jest w rocie ślubowania i kodeksach etyki. Jeżeli większość delegatów na krajowym zjeździe podejmie uchwałę o połączeniu, to do niego dojdzie. Jeśli nie, to nie mieszajmy do tego ustawodawcy.

Grzegorz Misztal

Wracając na moment do argumentu większej konkurencyjności istnienia dwóch korporacji, spieszę z uzasadnieniem poglądu i przykładem. Wciąż pamiętam lata aplikacji radcowskiej. Obecnie, jak każdy radca prawny, jestem objęty obowiązkiem stałego samodoskonalenia i dokształcania zawodowego. Widzę pole dla samorządów do takiego wyznaczania sobie zasad i wymogów szkolenia zawodowego, a potem doskonalenia zawodowego, które powodują, iż te systemy kształcenia dają efekty wyższych kompetencji i szerszej wiedzy, a w konsekwencji prawników będących w stanie udzielać pomocy prawnej na wyższym poziomie. Ta konkurencja w kształceniu prawników stanowić może o pozytywnym dla społeczeństwa skutku współistnienia dwóch korporacji prawniczych. Niemniej, przekonują mnie argumenty zwolenników połączenia zawodów. Sztuczny podział może dezorientować i obiektywnie nie być w dalszym ciągu uzasadniony. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że ewentualny proces połączenia nie będzie łatwy. W mojej ocenie najkorzystniejszy byłby wariant współdziałania, odgórnego działania ustawodawcy, aczkolwiek przy uwzględnieniu postulatów samorządów prawniczych.

Czy i co mogą stracić władze samorządowe na połączeniu korporacji prawniczych?

Tomasz Wardyński

Konflikt interesów z pewnością będzie. Przestrzegałbym przed rozumieniem adwokatury, która może mieć prawo weta w inicjatywie legislacyjnej. W tej sprawie trzeba być niesłychanie ostrożnym. Adwokatura działa na rzecz społeczeństwa. I nie jest tak, że ustrój naszego zawodu jest tylko naszą sprawą. Musimy słuchać ludzi i liczyć się z ich zdaniem.

Witold Daniłowicz

Mówiąc o połączeniu, dyskutujemy, czy powinno ono być wynikiem działania ustawodawcy, czy raczej oddolną inicjatywą i decyzją samorządów radcowskiego i adwokackiego. Uważam, że oddanie głosu samym zainteresowanym, czyli samorządom, w tej sprawie jest nieporozumieniem. Trzeba spojrzeć na to zagadnienie z ogólnospołecznego punktu widzenia – jak najlepiej uregulować kwestię obsługi prawnej w państwie. Z punktu widzenia obywateli, a nie prawników, czyli zainteresowanych, którzy z natury rzeczy zawsze będą się kierowali partykularnymi interesami.

Piotr Ostrowski

Gwarancje tworzenia zawodów prawniczych wprowadziła w art. 27 konstytucja. Czy to jest problem dla klienta, że wybiera prawnika z dwóch zawodów: adwokata albo radcę prawnego? To nie jest problem ludzi. Decydująca jest opinia, jaką się cieszy, skuteczność, empatia i cena. Klientowi jest wszystko jedno, czy jego sprawę wygra prawnik z zieloną czy niebieską wypustką na todze. Ludzie szukają dobrego pełnomocnika.

Grzegorz Misztal

Zgadzam się z poglądem, iż najważniejsze przy wyborze tego czy innego prawnika są renoma, wiedza, polecenie, skuteczność, cena i inne czynniki. Niemniej te kryteria są brane pod uwagę, gdy mówimy o kliencie nieco bardziej świadomym prawnie, biznesowo. Przyjmując punkt widzenia klienta nieobytego w warunkach działalności gospodarczej, niekorzystającego nigdy wcześniej z pomocy prawnika, klienta nawet posiadającego wyższe wykształcenie, ale który po raz pierwszy stoi przed potrzebą uzyskania profesjonalnej pomocy prawnej, korzystniej byłoby, gdyby nie wpadałby on w dylemat: czy lepiej pomoże mi ktoś wykonujący zawód radcy prawnego czy adwokata?

Zgadzam się z poglądem, iż proces dobrowolnego, zgodnego połączenia może być wstrzymywany przez samorządy, a więc że to ustawodawca będzie musiał przyjąć rolę narzucającą zasady połączenia. Niemniej jednak, w takim modelu ustawodawca winien szanować i uwzględniać wagę głosu obydwu korporacji prawniczych. Przekonują mnie argumenty zwolenników połączenia zawodów. Obywatel powinien mieć możliwość skorzystania z usług profesjonalnego pełnomocnika. Sztuczny podział wprowadza jedynie zamieszanie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie będzie to proces łatwy.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Sprawdź moduł „Rzeczpospolita” w Systemie Legalis →

Dobro wymiaru sprawiedliwości przesłanką umożliwiającą zwolnienie z tajemnicy zawodowej

Opis stanu faktycznego

Wojskowy Sąd Okręgowy w W., postanowieniem z 5.2.2020 r., zwolnił od obowiązku zachowania tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu dziennikarza świadków: B.W., E.Ż., P.Ł. i M.W. w zakresie przebiegu spotkania 23.10.2017 r. z T.P. i jego zastępcą R.J., w zakresie poruszanych na nim kwestii i ewentualnie udostępnionych dokumentów dotyczących R.P.

Zażalenie na to postanowienie wniósł jedynie obrońca oskarżonego, zarzucając mu rażące naruszenie:

1) art. 180 § 1 KPK przez jego zastosowanie w sytuacji, gdy przyjęta przez Wojskowy Sąd Okręgowy podstawa prawna nie miała w ogóle zastosowania do zwolnienia z tajemnicy zawodowej dziennikarzy, co do których wyłączną podstawą zwolnienia z tajemnicy zawodowej może być art. 180 § 2 KPK, który nie został zastosowany;

2) art. 180 § 2 KPK przez jego niezastosowanie i niewykazanie żadnej z przesłanek zwolnienia dziennikarzy z tajemnicy dziennikarskiej, tj. niewykazanie istnienia przesłanki niezbędności dla dobra wymiaru sprawiedliwości ani przesłanki braku możliwości ustalenia okoliczności na podstawie innego dowodu;

3) art. 180 § 1 KPK w zw. z art. 2 § 1 pkt 2 KPK przez jego zastosowanie z uchybieniem celom procesu karnego, polegającym na nietrafnym doborze środków przewidzianych w prawie karnym, które to działanie Sądu osłabia poszanowanie prawa i zasad współżycia społecznego;

4) art. 180 § 3 KPK przez jego niezastosowanie i wydanie postanowienia o zwolnieniu świadków z tajemnicy dziennikarskiej, w sytuacji, gdy bezwzględny zakaz zwolnienia dziennikarza od obowiązku zachowania tajemnicy nie może dotyczyć danych umożliwiających identyfikację osób udzielających informacji opublikowanych lub przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnienie powyższych danych;

5) art. 180 § 4 KPK przez jego niezastosowanie, a w konsekwencji pominięcie faktu, że wyłączenie bezwzględnego zakazu uchylenia tajemnicy dziennikarskiej dotyczy najcięższych przestępstw, określonych w art., 240 § 1 KK, do których nie zalicza się czyn będący przedmiotem niniejszego postępowania.

Podnosząc powyższe zarzuty, obrońca oskarżonego wniósł o „uchylenie zaskarżonego postanowienia w pkt 1 oraz o przekazanie sprawy do Sądu rozpoznającego celem kontynuowania postępowania” i o „zasądzenie na rzecz oskarżonego kosztów postępowania zażaleniowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych”.

Sąd Najwyższy, w sprawie T.P. oskarżonego o przestępstwo z art. 231 § 1 KK w zb. z art. 266 § 2 KK, po rozpoznaniu zażalenia obrońcy oskarżonego na postanowienie WSO w W. o zwolnieniu świadków z zachowania tajemnicy dziennikarskiej, postanowił uchylić pkt I zaskarżonego postanowienia.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego zażalenie jest zasadne i z natury rzeczy prowadziło wprost do uchylenia zaskarżonego postanowienia, chociaż tylko jeden z podniesionych zarzutów okazał się trafny.

Pierwszy z podniesionych zarzutów prawidłowo identyfikuje naruszenie prawa procesowego, tj. art. 180 § 1 KPK, albowiem przepis ten w tej sprawie, w odniesieniu do świadków wskazanych w treści zaskarżonego postanowienia, nie miał zastosowania. Trafnie obrońca oskarżonego wywodził, że w wypadku zwolnienia osoby od zachowania kwalifikowanej tajemnicy zawodowej, która wyszczególniona została przez ustawodawcę w art. 180 § 2 KPK, przepis art. 180 § 1 KPK w ogóle nie może być stosowany. Tymczasem w treści wydanego na rozprawie głównej postanowienia wskazano na art. 180 § 1 KPK jako jego podstawę. Naruszenie to jednak, choć miało miejsce, nie mogło mieć wpływu na treść zaskarżonego orzeczenia, jak tego wymaga art. 438 pkt 3 KPK, a w związku z tym nie mogło dawać podstawy do zmiany zaskarżonego postanowienia. W istocie bowiem, w odniesieniu do dziennikarzy przepis art. 180 § 2 KPK określa podstawy zwolnienia ich od obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej. Wskazanie więc na przepis art. 180 § 1 KPK nie mogło mieć znaczenia w formule kontroli zaskarżonego orzeczenia, choć wskazuje, niestety, że zaskarżone postanowienie zostało sporządzone w sposób dość niefrasobliwy, skoro nawet mylnie przywołano podstawę prawną w treści postanowienia, którym zwolniono dziennikarzy od obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej. Nie jest to jednak jedyne i tylko formalne uchybienie. W istocie treść zaskarżonego postanowienia dowodzi, że rację ma skarżący, gdy podnosi zarzut naruszenia art. 180 § 2 KPK.

Z przepisu art. 180 § 2 KPK wynika, że do zwolnienia może dojść w sytuacji, gdy spełnione są jednocześnie dwa warunki, mianowicie jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a także okoliczność ta nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. Z uwagi na konstrukcję tego przepisu trafnie wskazuje się, że nie ma możliwości prowadzenia wykładni rozszerzającej, co do warunków zezwolenia na zwolnienie od tajemnicy zawodowej (por. postanowienie SA w Szczecinie z 29.10.2013 r., II AKz 330/13 i cyt. tam orzeczenia). Trzeba przy tym przypomnieć, że przepis ten jest efektem przyjęcia do ustawy procesowej rozwiązania wypracowanego w orzecznictwie Sądu Najwyższego na tle tajemnicy dziennikarskiej, na gruncie Kodeksu postępowania karnego z 1969 r. (uchwała 7 sędziów z 19.1.1995 r., I KZP 15/94, Legalis). Po tej normatywnej zmianie, konieczność jednoczesnego zaistnienia tych warunków jest w orzecznictwie postrzegana w sposób bezsporny (por. np. postanowienia SN: z 3.9.2008 r., WZ 52/08, niepubl.; z 29.10.2014 r., SDI 28/14; z 11.7.2019 r., I KZ 3/19).

Dobro wymiaru sprawiedliwości w tym aspekcie postrzega się, jako potrzebę ustalenia prawdy obiektywnej (por. np. postanowienie SN z 15.12.2004 r., III KK 278/04), a zatem, by orzeczenie zapadło po ustaleniu wszystkich okoliczności mających znaczenie dla rozstrzygnięcia w określonej sprawie (por. np. postanowienie SA w Katowicach z 8.2.2017 r., II KZ 66/17, niepubl.).

Kluczowa staje się prawidłowa ocena istnienia drugiej przesłanki (drugiego warunku). Przesłanka ta uzasadnia zwolnienie od tajemnicy zawodowej, gdy okoliczność ta nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. W orzecznictwie postrzegana jest ona, jako niemożliwość dokonania ustaleń za pomocą innych środków dowodowych przy jednoczesnym wyczerpaniu istniejących w danej sprawie źródeł dowodowych (por. uchwała SN z 16.6.1994 r., I KZP 5/94). Oznacza to, że należy starannie rozważyć okoliczności konkretnej sprawy i podejmować decyzje o zwolnieniu od obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej tylko wtedy, gdy ujawnienie okoliczności objętych tą tajemnicą – i to właśnie przez osobę nią dysponującą – jest rzeczywiście nieodzowne dla zapewnienia prawidłowego wyrokowania, bo brak jest w tym przedmiocie innych dowodów w sprawie (postanowienie SA w Katowicach z 4.3.2009 r., II KZ 151/09, niepubl.; uchwała SN z 19.1.1995 r., I KZP 15/94, Legalis; postanowienie SA w Gdańsku z 11.9.2019 r., II AKz 789/19). Wymóg ten określa się trafnie, jako warunek subsydiarności.

W zakresie warunku subsydiarności podnosi się, że nie jest on spełniony wtedy, gdy istnieją wprawdzie przeszkody w dotarciu do istniejącego źródła dowodowego, ale są one możliwe do pokonania, albo z materiałów postępowania rysuje się możliwość ustalenia istnienia określonego źródła dowodowego, ale nie zostały podjęte wszystkie konieczne czynności wykrywcze. Procesowym wymogiem jest zaś to, że gdy wniosek o zwolnienie w trybie art. 180 § 2 KPK składa prokurator, wykazane powinny być we wniosku pisemnym oba te warunki, przy czym szczególnie wnikliwie powinno zostać wykazane spełnienie warunku subsydiarności. Uzasadnienie takiego wniosku musi być wnikliwie uargumentowane, z właściwym odniesieniem do materiału dowodowego akt sprawy. Podkreśla się, że niewykazanie tej okoliczności powinno skutkować oddaleniem wniosku (por. postanowienie SA w Szczecinie z 29.10.2013 r., II AKz 330/13). W tej sprawie postanowienie – oparte w istocie na podstawie art. 180 § 2 KPK – zostało wydane przez Wojskowy Sąd Okręgowy w W. z urzędu (wniosek o przesłuchanie dziennikarzy został cofnięty). Nie zmienia to jednak konieczności wykazania w treści tego postanowienia obu wskazanych powyżej przesłanek zwolnienia dziennikarzy od tajemnicy zawodowej. W treści zaskarżonego postanowienia istnienia tego warunku w ogóle nie wykazano, a zważywszy na kierunek środka odwoławczego nie jest możliwe jego dookreślanie na podstawie okoliczności sprawy przez sąd ad quem. Sąd meriti przywołał jedynie to, że spotkanie dziennikarzy z kierownictwem Żandarmerii Wojskowej miało charakter off the record, co stanowiło podstawę powołania się dziennikarzy na odmowę złożenia zeznań z uwagi na tajemnicę dziennikarską, a także, iż źródło przedmiotowych informacji (udostępnienie informacji przedmiotem zarzutu w tej sprawie) jest sądowi znane, co oznacza, że nie ma zastosowania podstawa z art. 15 ust. 2 PrPras. Na tym praktycznie kończy się argumentacja sądu, który zwolnił czterech dziennikarzy od zachowania tajemnicy dziennikarskiej w zakresie przebiegu spotkania z 23.10.2017 r. Widać zatem wyraźnie, że w sprawie tej nie tylko nie wykazano w sposób konkretny warunku dobra wymiaru sprawiedliwości, ale w ogóle nie wskazano, aby zaistniała przesłanka subsydiarności, o jakiej mowa w końcowej części zdania pierwszego 180 § 2 KPK. Oznacza to, że w zaskarżonym postanowieniu nie wykazano, czy tylko droga zwolnienia dziennikarzy od obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej pozwoli na poczynienie prawidłowym ustaleń faktycznych.

Nie ma wątpliwości, że decyzja Sądu Najwyższego jest słuszna. Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, chociaż przybrało formułę uchylenia, w istocie ma postać zmiany zaskarżonego orzeczenia. Mianowicie, gdyby orzekanie w tym przedmiocie następowało w związku z wnioskiem strony treść postanowienia przybrałaby postać odmowy zwolnienia świadków z tajemnicy dziennikarskiej. Skutkiem uchylenia pkt 1 zaskarżonego postanowienia jest także to, że upada jego pkt 2, który samodzielnie nie istnieje. Może funkcjonować w obrocie prawnym tak długo, jak długo funkcjonuje w nim rozstrzygnięcie główne.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Przejście zakładu pracy wskutek przejęcia kompetencji dotychczasowego pracodawcy

Opis stanu faktycznego

Rada Miejska w Brzesku podjęła uchwałę Nr XIII/108/2019 w sprawie utworzenia jednostki budżetowej „Miejskie Centrum Obsługi Oświaty” oraz nadania jej statutu. Przedmiotem działalności Centrum jest prowadzenie wspólnej obsługi jednostek organizacyjnych gminy. Centrum zostaje utworzone na bazie stanowisk obsługi ekonomiczno-administracyjnych jednostek obsługiwanych. W zapisie § 2 ust. 2 uchwały, Rada Miejska w B. postanowiła, iż pracownicy zatrudnieni na stanowiskach, o których mowa w ust. 1 mogą stać się pracownikami Centrum w trybie art. 22 PracSamU.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Stanowisko Organu

Wojewoda Małopolski wniósł o stwierdzenie nieważności powyższej uchwały w części, tj. § 2 ust. 2 uchwały. Wskazanej uchwale zarzucił istotne naruszenie prawa, w tym w szczególności art. 231 KP oraz art. 22 PracSamU, poprzez błędne przyjęcie, że pracownicy zatrudnieni w jednostkach obsługiwanych wskazanych w § 4 ust. 2 Statutu Miejskiego Centrum Obsługi Oświaty w B. mogą stać się pracownikami Centrum w trybie art. 22 PracSamU, gdy tymczasem stają się oni pracownikami z mocy prawa zgodnie z art. 231 ustawy KP. Wobec powyższego w ocenie strony skarżącej należało stwierdzić, iż w niniejszym stanie faktycznym, przejście pracowników zatrudnionych na stanowiskach, o których mowa w § 2 ust. 1 zaskarżonej uchwały, powinno nastąpić na podstawie art. 231 KP, a nie na podstawie art. 22 PracSamU, który reguluje odmienną instytucję przeniesienia do pracy, to znaczy nie przeniesienia z mocy prawa, ale przeniesienia pracownika samorządowego zatrudnionego na stanowisku urzędniczym, na jego wniosek lub za jego zgodą do pracy w innej jednostce, jeżeli nie narusza to ważnego interesu jednostki, która dotychczas zatrudniała pracownika samorządowego oraz przemawiają za tym ważne potrzeby po stronie jednostki przejmującej.

Stanowisko WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził nieważność § 2 pkt 2 zaskarżonej uchwały. Odnosząc się do kwestii prawnych WSA wskazał, że przepis art. 231 § 1 KP reguluje sytuację prawną pracowników zatrudnionych w zakładzie pracy, który przechodzi przekształcenia organizacyjno-prawne, polegające na przejściu zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę. Legalną definicję pracodawcy zawiera art. 3 KP, który stanowi, że pracodawcą jest taki podmiot, który zatrudnia pracowników. Natomiast pojęcie zakładu pracy wiąże się z przedmiotem działalności pracodawcy i oznacza pewien zespół środków materialnych i osobowych składający się na zorganizowaną całość, służący realizacji przez pracodawcę konkretnej działalności i jednocześnie stanowiący miejsce zatrudnienia dla związanych z nim pracowników. Przy tym przejęcie zakładu pracy lub jego części musi polegać na jego formalnym nabyciu, choć nie zależy od rodzaju czynności prawnej, na podstawie której następuje nabycie i może być skutkiem różnorodnych zdarzeń prawnych występujących w związku z przekształceniami organizacyjnymi. Przenosząc to na grunt przedmiotowej sprawy, stwierdzić należy, że przejście zakładu pracy lub jego części, może nastąpić nie tylko w razie przejęcia majątku dotychczasowego pracodawcy, ale także w razie przejęcia jego zadań (kompetencji), w tym także zadań mających charakter pomocniczy, uboczny wobec zasadniczej działalności tego pracodawcy. Wraz z przejściem części zadań jednostki organizacyjnej gminy na inną jednostkę organizacyjną, następuje przejście z mocy prawa pracowników wykonujących te zadania do nowoutworzonej jednostki. Następstwem takiego przejścia – Centrum z mocy prawa staje się dla tych pracowników nowym pracodawcą. Z literalnej wykładni art. 231 § 1 KP wynika, że przepis ten nie jest samoistną podstawą przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę. Powołany przepis określa jedynie skutki prawne takiego przejścia, natomiast poza zakresem swojego normowania pozostawia prawną i ekonomiczną przyczynę transferu do innego pracodawcy. Opisując zaś te skutki (w postaci zmiany podmiotowej po stronie pracodawcy), wiąże je z transferem (przejściem) części, bądź całego zakładu pracy. Mówiąc w uproszczeniu, efektem transferu zakładu pracy jest zmiana podmiotowa w stosunkach pracy, zaś jeżeli nie ma zamiany podmiotowej w stosunku pracy, to zapewne nie doszło do transferu zakładu pracy.

WSA wskazał, że prawidłowa wykładnia regulacji kodeksowej sprowadza się do uznania, że jeśli działalność przedsiębiorstwa opiera się w znaczącej mierze na jego elementach materialnych, zastosowanie powyższej regulacji będzie uzależnione od przejęcia tych elementów (w tym również ich wykorzystywania), niezależnie od tego, czy były własnością poprzedniego kontrahenta. Natomiast, jeżeli przedsiębiorstwo bazuje w głównej mierze na czynnościach wykonywanych przez pracowników, będzie miała zastosowanie w przypadku przejęcia przez nowego pracodawcę większej części pracowników w celu realizacji przejętych zadań. Zatem podstawowe znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia w sprawach dotyczących transferu ma ocena charakteru jednostki gospodarczej: czy jest to jednostka, której zasadniczymi zasobami, wartościami, decydującymi o jej charakterze i zdolności do prowadzenia działalności, są pracownicy i ich kwalifikacje, czy też jest to jednostka, o której charakterze decydują składniki materialne.

Zgodnie z art. 231 § 1 KP, w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy. Przy ocenie, czy doszło do zachowania tożsamości przez przedsiębiorstwo, należy mieć na uwadze wszystkie okoliczności, które charakteryzują dany przypadek, stąd też w ocenie WSA przejście następuje nie tylko w razie przejęcia majątku dotychczasowego pracodawcy, ale także w razie przejęcia jego zadań, również tych ubocznych. Z istoty regulacji art. 231 KP wynika więc rozszerzenie ochrony na przypadki, gdy dochodzi do przejmowania samych zadań dotychczasowego pracodawcy przez nowego pracodawcę przy jednoczesnym przejęciu pracowników. Oceniając czy w danej sytuacji miało miejsce przejście zakładu pracy na innego pracodawcę należy uwzględnić szereg czynników. Bezzasadne jest więc ograniczenie normatywnego oddziaływania art. 231 KP tylko do przypadków, w których przejściu części zakładu pracy na nowego pracodawcę towarzyszy wyłącznie przekazanie wyodrębnionych składników materialnych mogących tworzyć samodzielną placówkę zatrudnienia. W konsekwencji powyższego – jak słusznie wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny – przenoszony zakład pracy mogą stanowić nie tylko składniki materialne, lecz także przejmowane zadania i funkcje. Przywołany przepis ma za zadanie chronić pracowników przed działaniami pracodawców, zmierzającymi do obejścia przepisów.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Administracja publiczna pracuje zdalnie

Przepis wszedł w życie 3.11.2020 r., a zatem niespełna 2 godziny od chwili publikacji rozporządzenia, przy czym treść zapowiadanej regulacji prawnej znana była już od 30.10.2020 r. z wypowiedzi medialnych Prezesa Rady Ministrów.

Zgodnie z § 1 punkt 6 rozporządzenia z 2.11.2020 r. po § 24 rozporządzenia Rady Ministrów z 9.10.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 1758, 1797, 1829, 1871 i 1917) wprowadza się § 24a w następującym brzmieniu:

„1. Do 4.12.2020 r. w urzędach administracji publicznej lub jednostkach organizacyjnych wykonujących zadania o charakterze publicznym kierownicy urzędów administracji publicznej, dyrektorzy generalni urzędów lub kierujący jednostką organizacyjną polecają pracownikom wykonywanie pracy zdalnej, z wyjątkiem jednostek organizacyjnych sądów i prokuratury. Do warunków świadczenia pracy zdalnej stosuje się przepisy art. 3 ust. 3-8 KoronawirusU.

2.Kierownik urzędu administracji publicznej, dyrektor generalny urzędu lub kierujący jednostką organizacyjną wykonującą zadania o charakterze publicznym może wyłączyć z zakresu pracy zdalnej pracowników realizujących zadania niezbędne do zapewnienia pomocy obywatelom lub inne zadania niezbędne ze względu na przepisy prawa lub potrzeby urzędu lub jednostki, jeżeli nie jest możliwe ich wykonywanie w ramach pracy zdalnej”.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Z powyższego przepisu wynika zatem, że:

  1. Praca zdalna w administracji do 4.12.2020 r. jest zasadą, przy czym realizacja pracy w tej formie następuje na polecenie pracodawcy, tj. kierownika urzędu administracji publicznej, dyrektora generalnego urzędu lub kierującego jednostką organizacyjną wykonującą zadania o charakterze publicznym.
  2. Zasady wykonywania pracy zdalnej wynikają z KoronawirusU.
  3. Przepis dotyczy:

– urzędów administracji publicznej

– urzędów (kierowanych przez dyrektorów generalnych)

– jednostek organizacyjnych wykonujących zadania o charakterze publicznym

przy czym wobec takiego wskazania podmiotu, do którego adresowana jest norma , bez jego zdefiniowania czy odesłania do właściwej ustawy mogą powstać wątpliwości jakich konkretnie „urzędów” to dotyczy.

  1. Urzędy kierowane przez dyrektorów generalnych to zgodnie z art. 25 ust. 1 SłużbacywilU: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, urząd ministra, urząd przewodniczącego komitetu wchodzącego w skład Rady Ministrów, urząd centralny organu administracji rządowej oraz urząd wojewódzki.
  2. Zgodnie z art. 5 ust. 2 pkt 3 KPA przez „organy administracji publicznej” rozumie się: ministrów, centralne organy administracji rządowej, wojewodów, działające w ich lub we własnym imieniu inne terenowe organy administracji rządowej (zespolonej i niezespolonej), organy jednostek samorządu terytorialnego oraz organy i podmioty wymienione w art. 1 pkt 2 KPA, to jest: inne organy państwowe oraz inne podmioty, gdy są one powołane z mocy prawa lub na podstawie porozumień do prowadzenia postępowań w sprawach indywidualnych rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnych albo załatwianych milcząco.
  3. Kategoria „jednostek organizacyjnych” to m.in. szkoły, przedszkola, bursy, biblioteki, domy pomocy społecznej, miejskie ośrodki pomocy rodzinie.
  4. Przepis nie wprowadza zakazu prowadzenia działalności przez podmioty w nim wskazane, ale nawet wprost wskazuje na konieczność zapewnienia ciągłości działania urzędów (jednostek organizacyjnych). Praca zdalna może być wyłączona w przypadkach gdy dla zapewnienia pomocy obywatelom lub realizacji innych zadań niezbędnych ze względu na przepisy prawa lub potrzeby urzędu lub jednostki nie jest możliwe ich wykonywanie w ramach pracy zdalnej.

Ustalenie czy zachodzi podstawa do wprowadzenia wyjątku od pracy zdalnej wymaga zdroworozsądkowego podejścia osób uprawnionych do decyzji w tym zakresie (inaczej: dopuszczalne jest przyjęcie wykładni rozszerzającej przepisu z uwagi na cel, który przyświecał wprowadzeniu regulacji), przy czym pamiętać należy, że system pracy zdalnej dla administracji jest już obowiązkiem prawnym, a nie jedynie możliwą formą prawną wykonywania pracy.

Realizacja zapisów rozporządzenia powinna być potwierdzona stosownym dokumentem wewnętrznym odnoszącym się do organizacji pracy w jednostce, przy czym wskazać należy, że ta forma stosowana jest w praktyce od momentu wprowadzenia pracy zdalnej na podstawie przepisu art. 3 KoronawirusU.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Adresat wezwania do uzupełnienia braku pisma procesowego

Opis stanu faktycznego

Zarządzeniem z 4.3.2020 r. upoważniony Sędzia Sądu Apelacyjnego w G., na podstawie art. 545 § 1 KPK w zw. z art. 530 § 2 KPK, odmówił przyjęcia wniosku o wznowienie postępowania sporządzonego przez adwokata M.M., obrońcę z wyboru wnioskodawców J.W.R. i J.W.

Powyższe zarządzenie zostało zaskarżone przez wymienionego obrońcę w całości. Obrońca zarzucił naruszenie prawa procesowego mające wpływ na treść wydanego postanowienia, polegające na naruszeniu art. 120 § 1 KPK przez uznanie, że doszło do skutecznego rozpoczęcia biegu terminu do usunięcia braków formalnych wobec skierowania wezwania do uiszczenia opłaty do obrońcy zamiast bezpośrednio do wnioskodawców. Skarżący wniósł o uchylenie przedmiotowego zarządzenia i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania przed Sądem Apelacyjnym.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu zażalenia obrońcy na wskazane zarządzenie, na podstawie art. 437 § 1 KPK, utrzymał w mocy zaskarżone zarządzenie.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego złożone zażalenie nie jest zasadne. 23.1.2020 r. do Sądu Apelacyjnego w G. wpłynął wniosek obrońcy skazanych o wznowienie postępowania zakończonego wyrokiem Sądu Rejonowego G. z 16.12.2013 r., utrzymanym w mocy wyrokiem Sądu Okręgowego w G. z 17.11.2014 r. Zarządzeniem Przewodniczącego II Wydziału Karnego Sądu Apelacyjnego w G. z 23.1.2020 r. wezwano obrońcę skazanych do uzupełnienia braku fiskalnego przez dołączenie dowodu uiszczenia opłaty w kwocie 150 zł w terminie 7 dni (od daty doręczenia pisma z wezwaniem) pod rygorem odmowy przyjęcia wniosku do rozpoznania. Zarządzono również przesłanie powyższego wezwania do wiadomości skazanych. Korespondencję zawierającą powyższe informacje, jak i wezwanie do uzupełniania braku fiskalnego pisma, adwokat M.M. odebrał 3.2.2020 r. J.W. informację o wezwaniu obrońcy pozyskał 10.2.2020 r., zaś J.W.R. nie odebrała pisma mimo dwukrotnego awizowania.

Zarządzeniem z 4.3.2020 r. upoważniony Sędzia Sądu Apelacyjnego w G., na podstawie art. 545 § 1 KPK w zw. z art. 530 § 2 KPK, odmówił przyjęcia wniosku o wznowienie postępowania sporządzonego przez adwokata M.M., obrońcę z wyboru wnioskodawców J.W.R. i J.W., ponieważ obrońca mimo wezwania, nie uzupełnił braku formalnego wniosku przez dołączenie dowodu uiszczenia opłaty od wniosku w kwocie 150 zł w zakreślonym terminie.

Odnosząc się do argumentów podniesionych w zażaleniu trzeba stwierdzić, że są one nieaktualne ze względu na zmianę stanu prawnego. Przepis art. 120 § 1 KPK został zmieniony ustawą z 19.7.2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1694). Aktualnie (od 5.10.2019 r.) przepis ten stanowi, że „jeżeli pismo nie odpowiada wymaganiom formalnym, przewidzianym w art. 119 KPK lub w przepisach szczególnych, a brak jest tego rodzaju, że pismo nie może otrzymać biegu, albo brak polega na niezłożeniu należytych opłat lub upoważnienia do podjęcia czynności procesowej, wzywa się osobę, która wniosła pismo do usunięcia braku w terminie 7 dni”.

Chociaż uzasadnienie projektu ustawy wprowadzającej zacytowaną zmianę nie przesądza jeszcze o rezultatach wykładni art. 120 § 1 KPK, to jednak stanowi istotne wskazanie, z jakich przyczyn postanowiono zmienić jego treść. Z uzasadnienia zaś wynika, że ingerencja ustawodawcy w treść tego przepisu była spowodowana trudnościami interpretacyjnymi. Stwierdza się w nim, co następuje: „w orzecznictwie dominuje stanowisko, zgodnie z którym, w sytuacji gdy środek zaskarżenia został wniesiony przez obrońcę lub pełnomocnika, a brak polega na niezłożeniu należytych opłat, wezwaniu na podstawie art. 120 § 1 KPK podlega strona, ponieważ od niej ten środek zaskarżenia pochodzi. Należy natomiast, zgodnie z art. 140 KPK, powiadomić o tym wezwaniu obrońcę lub pełnomocnika strony, który, działając w imieniu swego mocodawcy, ma prawo uzupełnić ten brak w jego zastępstwie (zob. postanowienie SN z 23.5.2005 r., V KZ 14/05, OSNKW 2005, Nr 6, poz. 57 z krytyczną glosą J. Matrasa, PS 2006, Nr 7-8; odmiennie przyjmowano jednak we wcześniejszym orzecznictwie (zob. postanowienie SN z 21.4.1998 r., III KZ 20/98, OSNDP 1998, Nr 9, poz. 8; postanowienie SN z 18.11.1981 r., V KRN 242/81, OSNPG 1982, Nr 4, poz. 45; por. też postanowienie SN z 30.8.2007 r., II KZ 22/07, OSNKW-R 2007, poz. 1899). Wskazuje się, że za takim poglądem przemawia m.in. to, iż przepisy mówiące o środkach zaskarżenia uprawniają strony do ich wniesienia oraz że przewidziana w art. 623 KPK możliwość zwolnienia od wyłożenia opłaty przy wnoszeniu pisma procesowego dotyczy strony, choćby wniosek złożył w jej imieniu obrońca czy pełnomocnik. Mimo to – odwołując się do wykładni celowościowej – podnosi się, że w razie, gdy pismo procesowe, objęte przymusem sporządzenia i podpisania go przez adwokata lub radcę prawnego nie odpowiada wymaganiom formalnym przewidzianym w art. 119 KPK lub w przepisach szczególnych, to wezwaniu do usunięcia braku podlega ten podmiot. Pismo nie może bowiem otrzymać biegu na skutek zaistnienia wad spowodowanych przez autora pisma i dlatego możliwych do usunięcia jedynie przez niego (por. postanowienie SN z 23.5.2005 r., V KZ 14/05, OSNKW 2005, Nr 6, poz. 57). Zapatrywania te są jednak niespójne i niekonsekwentne. Skoro ustawodawca nie różnicuje adresata wezwania do uzupełnienia braku w zależności od jego rodzaju, należałoby określać go wedle jednolitej reguły. Projektodawca, biorąc pod uwagę możliwość rozbieżnych interpretacji aktualnego brzmienia ustawy, opowiada się zatem za sprecyzowaniem treści art. 120 § 1 KPK, przez odwołanie się do «osoby, która wniosła pismo». W takiej redakcji przepisu nie powinno być zatem wątpliwości co do tego, że chodzi o rzeczywistego autora, a nie mandanta tej osoby” (uzasadnienie druku sejmowego 3251 Sejmu VIII kadencji – rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw).

Nie ma zatem wątpliwości, że obecnie (od 5.10.2019 r.) wezwanie o uzupełnienie braku formalnego pisma w postaci nieuiszczenia należnej opłaty należy skierować do „osoby, która wniosła pismo”. W przypadku wniosku o wznowienie postępowania sporządzonego i wniesionego przez adwokata, to on powinien być adresatem wezwania, o którym mowa w art. 120 § 1 KPKP. Tak też przepis ten jest rozumiany w piśmiennictwie (por. J. Mierzwińska-Lorencka, Kodeks postępowania karnego. Komentarz do nowelizacji 2019, Warszawa 2020, wersja elektroniczna, komentarz do art. 120 KPK; Z. Pachowicz [w:] Kodeks postępowania karnego. Komentarz, J. Skorupka [red.], Warszawa 2020, s. 306; Ł. Chmielniak, M. Klonowski, A. Rychlewska-Hotel, Kodeks postępowania karnego. Komentarz praktyczny do nowelizacji 2019, J. Zagrodnik [red.], Warszawa 2020, wersja elektroniczna, komentarz do art. 120 KPK).

W przedmiotowej sprawie „osobą, która wniosła pismo” jest adwokat M.M., autor wniosku o wznowienie postępowania karnego i jednocześnie autor rozpoznawanego przez Sąd Najwyższy zażalenia. Wobec tego, kierując wezwanie o uzupełnienie braku fiskalnego właśnie do adwokata a jedynie zawiadamiając o tym skazanych, Przewodniczący II Wydziału Karnego Sądu Apelacyjnego w G. postąpił prawidłowo. Skoro tak, to argument, że nie rozpoczął biegu termin 7-dniowy do uzupełnienia braku formalnego wniosku o wznowienie postępowania karnego, jest nietrafny.

Stanowisko zaprezentowane w zażaleniu, poparte powołaniem się na słuszne skądinąd w poprzednim stanie prawnym orzeczenia Sądu Najwyższego, byłoby zasadne na gruncie „starego” brzmienia przepisu art. 120 § 1 KPK, który dotyczył wezwania do uzupełnienia braków formalnych pisma „osoby, od której pismo pochodzi”. Nie ma przy tym wątpliwości, że nowe brzmienie art. 120 § 1 KPK powinno być stosowane od dnia wejścia w życie ustawy nowelizującej z 19.7.2019 r., czyli od 5.10.2019 r. Wynika to wprost z przepisów art. 6 i 8 wspomnianej ustawy.

Odnosząc się do argumentów podniesionych w ostatnim akapicie uzasadnienia zażalenia należy stwierdzić, że analiza akt sprawy nie wskazuje na to, aby wnioskodawcy składali na wcześniejszych etapach postępowania wniosek o zwolnienie ich od opłaty sądowej dot. wniosku o wznowienie postępowania karnego. W aktach sprawy znajdują się dokumenty obrazujące ich sytuację majątkową i osobistą. Zostały one złożone w związku z ich wnioskiem o przyznanie obrońcy z urzędu celem sporządzenia wniosku o wznowienie postępowania, a nie postulatem dotyczącym zwolnienia od opłaty. Wyznaczony obrońca z urzędu złożył opinię o braku podstaw do wznowienia postępowania. Kwestia braku fiskalnego wniosku o wznowienie postępowania ujawniła się dopiero po złożeniu (nieopłaconego) wniosku o wznowienie postępowania przez upoważnionego obrońcę z wyboru. Na wcześniejszych etapach postępowania wnioskodawcy nie byli wzywani do uiszczenia opłaty, co mogłoby rodzić z ich strony konieczność wystąpienia z postulatem zwolnienia od jej uiszczenia.

Chociaż nie ma to związku z przedmiotem rozpoznawanego zażalenia, to nie sposób nie zauważyć, że nie ma też racji skarżący twierdząc, iż nie rozpoznano wniosku złożonego w trybie art. 37 KPK. Z akt sprawy wynika, że postanowieniem z 19.12.2019 r. Sąd Apelacyjny w G. nie uwzględnił wniosku skazanych o wystąpienie do Sądu Najwyższego, o przekazanie sprawy innemu sądowi równorzędnemu.

Wskazana decyzja jest prawidłowa. Nie może rodzić najmniejszych nawet wątpliwości, że zarządzenie upoważnionego Sędziego Sądu Apelacyjnego w G. z 4.3.2020 r. w przedmiocie odmowy przyjęcia wniosku o wznowienie postępowania niemal wprost wynikało z prawidłowych ustaleń faktycznych. Chodziło o brak formalnego pisma, który nie został uzupełniony w terminie, przy czym brak w rzeczy samej uniemożliwił nadanie pismu biegu. Z akt sprawy jednoznacznie wynika, że wniosek o wznowienie postępowania nie został opłacony w terminie mimo wezwania do uzupełnienia tego braku formalnego. Wobec tego niezbędne było wydanie decyzji zgodnej z dyspozycją art. 120 § 2 KPK w zw. z art. 530 § 2 KPK, w zw. z art. 545 § 1 KPK.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź