Krajowy Zjazd Radców Prawnych w tym roku online

Zjazd w formule online ograniczy się prawdopodobnie do wyboru władz i przyjęcia sprawozdań. Jak zauważa jedyny dotąd zgłoszony kandydat na prezesa samorządu mec. Włodzimierz Chróścik (b. dziekan z Warszawy), zjazd miał być okazją do przedyskutowania ważnych bieżących spraw z zakresu np. etyki zawodowej czy samorządowej ordynacji wyborczej, a poza tym do bezpośrednich spotkań i dyskusji służących integracji środowiska radców.

– Chcemy to nadrobić. Mamy nadzieję, że za rok, jesienią 2021, już nie będzie obostrzeń i wtedy zwołamy nadzwyczajny zjazd – zapowiada Chróścik.

W zjeździe weźmie udział ponad 300 delegatów z 19 izb w całym kraju. To pewne wyzwanie techniczne, bo owi delegaci będą rozproszeni, a każdy powinien mieć zapewnioną możliwość głosowania.

Jak zapewnia Tomasz Scheffler, zastępca kierownika Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji KRRP, do obsługi zdalnych obrad będą użyte systemy informatyczne zapewniające wszystkim aktywny udział w obradach oraz zdalne głosowanie.

– Te systemy są zdolne obsłużyć ponad 300 uczestników. Już były stosowane przez nasz samorząd do zdalnych obrad, ale w najbliższych dniach dodatkowo go przetestujemy – deklaruje mec. Scheffler. Dodaje, że oprócz testowania samych systemów wszyscy delegaci dostaną odpowiednie instrukcje dotyczące np. sprzętu i przepustowości łączy internetowych, by nie było zakłóceń w obradach.

W uchwale określającej regulamin zjazdu KRRP zaznacza, że delegaci mają zapewniony udział w głosowaniach, w tym w głosowaniach tajnych z wyłączeniem możliwości identyfikacji głosującego. Przewidziano też możliwość zabierania głosu przez delegatów. Przewodniczący zjazdu będzie mógł jednak ograniczać czas wypowiedzi mówcy i ograniczyć dyskusję do określonej liczby wypowiedzi, a także przywoływać „do rzeczy”, gdy mówca odbiegnie od tematu.

Projekty zjazdowych uchwał mają być dostarczone delegatom pocztą elektroniczną na trzy dni przed rozpoczęciem zjazdu.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zobowiązanie cywilnoprawne pracownika wobec pracodawcy

Opis stanu faktycznego

Powód A.J. wniósł przeciwko pozwanej spółce z o.o. (…) pozew o zapłatę kwoty 118 530,70 zł z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Powód był zatrudniony przez pozwaną na stanowisku kierowca-mechanik. W dniu 11.9.2016 r. w ramach wykonywania obowiązków pracowniczych, kierował najmowanym przez pozwaną samochodem ciężarowym marki V. ze stanowiącą własność innego przedsiębiorcy naczepą na stosunkowo wąskiej drodze na terytorium Norwegii. Podczas jazdy, kierowany przez niego pojazd przewrócił się na jezdnię. Wyrok skazujący norweskiego sądu karnego potwierdził, że powód kierował w stanie nietrzeźwości. W oświadczeniu pisemnym z 16.9.2016 r. powód zobowiązał się wobec pozwanej do zapłaty kwoty 100 000 zł tytułem powstałych po stronie pracodawcy szkód. Na dochodzoną sumę składały się według powoda kwoty przekazane na rzecz pozwanej przelewem bankowym (50 000 zł) i w gotówce (20 000 zł), zaległe wynagrodzenie za pracę powoda (2800 zł i 44 530,70 zł) oraz należny powodowi ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy (1200 zł). Następnie próbował uchylić się od skutków prawnych złożonego oświadczenia. W zakresie materialnoprawnej podstawy swoich roszczeń, powód przywołał treść art. 405 KC i wyjaśnił, że świadczenie jakie spełnił na rzecz spółki, po zdarzeniu drogowym w Norwegii, było dla niej świadczeniem nienależnym. Nie obciąża go bowiem odpowiedzialność odszkodowawcza względem pozwanej za następstwa wypadku. Pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości wskazując m.in., że powód nie kwestionował przyjętego zobowiązania i dokonywał jego spłaty dobrowolnie.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Stanowisko SO

Sąd Okręgowy powództwo oddalił. Podkreślił, że za porozumieniem stron ustalono, że powód przekaże kwotę 100 000 zł na poczet poniesionej przez pracodawcę szkody. Stosunek pracy został rozwiązany na mocy porozumienia stron. Zobowiązanie do naprawy szkody zostało pokryte w całości. Powód został przyjęty do pracy, żeby „odpracować” szkodę wyrządzoną pracodawcy. Wyraził zgodę na wypłatę jedynie wynagrodzenia podstawowego, zaś diety i ryczałty za zgodą powoda pracodawca potrącał na poczet odszkodowania.

Podstawą prawną wzbogacenia się z art. 405 KC może być ustawa bądź zobowiązanie umowne. Celem tej instytucji jest przywrócenie zakłóconej równowagi majątkowej zgodnie z zasadami słuszności. Konieczne jest zatem każdorazowo ustalenie, czy w świetle zasad słuszności przesunięcia majątkowe dokonane między dwiema osobami nastąpiły w taki sposób, że doszło do zachwiania koniecznej i podlegającej ochronie równowagi majątkowej. Na pozwanej ciążył dowód tego, że uzyskane przez nią wzbogacenie miało swoją podstawę prawną. W ocenie Sądu Okręgowego, w związku ze złożeniem skutecznego prawnie oświadczenia woli przez powoda, zobowiązał się on do zapłaty kwoty 100.000 zł w związku ze szkodą jaka powstała w pozwanej spółce wskutek działania powoda. Powód podpisał dobrowolnie zobowiązanie do naprawienia szkody wyrządzonej pozwanej, jego odpowiedzialność za szkodę wynika z prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i spowodowania szkody. Sąd Okręgowy uznał za zobowiązanie prawnie skuteczne. Ponadto, jeżeli pracownik umyślnie wyrządził szkodę, jest obowiązany do jej naprawienia w pełnej wysokości (art. 122 KP). W niniejszej sprawie wystąpiła właśnie taka sytuacja. Powód umyślnie wprowadził się w stan nietrzeźwości, w takim stanie prowadził pojazd ciężarowy i wykonywał obowiązki pracownicze jako kierowca samochodu ciężarowego. W ocenie Sądu Okręgowego, do zdarzenia wypadkowego i uszkodzenia naczepy wraz z ciągnikiem siodłowym doszło na skutek jego wyłącznej winy. Wynika to jednoznacznie z opinii biegłego specjalisty z zakresu ustalania przebiegu wypadków i mechaniki pojazdowej.

Odnosząc się do żądania powoda w zakresie wypłaty wynagrodzenia i ekwiwalentu za urlop, Sąd pierwszej instancji wskazał, że nie był on objęty wprost treścią żądania pozwu. Roszczenie powoda opierało się na bezpodstawnym wzbogaceniu, a nie na nieprawidłowościach w wypłacaniu wynagrodzenia za pracę.

Stanowisko SA

Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda. W całości zaaprobował ustalenia Sądu Okręgowego, jak też zasadniczo dokonaną ocenę prawną. Powodowi umknęła istota sprawy, bo w treści apelacji skupił się na kwestiach pobocznych, a nie na przesłankach wymaganych do wykazania swojego roszczenia z art. 405 KC. Apelujący skupił się na argumentacji, która mogłaby mieć znaczenie w ewentualnej sprawie z powództwa pracodawcy o odszkodowanie za szkodę wyrządzoną pracodawcy przez pracownika, i która byłaby adekwatna w zakresie dowodzenia wartości odszkodowania. SA podkreślił, że nie ma żadnych podstaw materialnoprawnych, by wiązać jednostronne zobowiązanie powoda z odszkodowaniem pracowniczym z art. 114–122 KP. Zobowiązanie powoda jest stricte cywilne, podjęte w określonych okolicznościach faktycznych i w stanie nie wyłączającym woli oraz świadomości powoda. Żaden przepis KP nie zakazuje pracownikowi świadomego podjęcia wobec pracodawcy zobowiązania, a zgodnie z art. 300 KP w sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy, do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy KC, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy. W stanie sprawy zobowiązanie powoda z 16.9.2016 r. nie było sprzeczne z zasadami prawa pracy, wręcz przeciwnie, było prezentacją uczciwej i rzetelnej postawy pracownika w obliczu zaistniałej szkody o wielkich rozmiarach. Stąd w sprawie nie można było mówić o naruszeniu przez Sąd pierwszej instancji art. 115 KP, bądź art. 121 § 1 KP, bowiem przepisy te w ogóle nie miały zastosowania.

Powód zobowiązał się do zapłaty pozwanej spółce 100 000 zł na poczet poniesionej szkody. Nie było to zobowiązanie o charakterze warunkowym, a uzgodniona kwota nie stanowiła zaliczki do rozliczenia szkody po ostatecznym ustaleniu jej wartości. Faktyczna wartość szkody zatem nie jest istotna dla treści tego zobowiązania. Nie mniej jednak, wszystkie zdarzenia związane z likwidacją szkody doprowadzają do przekonania, że zobowiązanie nie było bezpodstawne, bowiem realna wartość szkody przewyższyła uzgodnioną kwotę.

Sąd Apelacyjny słusznie wskazał, że sprawa nie dotyczyła określenia wysokości odszkodowania; była to sprawa ściśle cywilna, niedotycząca typowych roszczeń z zakresu prawa pracy. Powód musiał więc skoncentrować się na wykazaniu, czy zaistniały przesłanki pozwalające na uznanie, że doszło do bezpodstawnego wzbogacenia. Wzbogacenie jest natomiast co do zasady bezpodstawne, gdy nie ma uzasadnienia m.in. w woli samego zubożonego, zwłaszcza w jego ważnym i skutecznie złożonym oświadczeniu woli. W analizowanej zaś sprawie taka podstawa niewątpliwie wystąpiła, a dalsze czynności samego powoda (dobrowolna spłata) jedynie potwierdzały złożone jednostronnie oświadczenie. Istotną kwestią procesową było uznanie, że mimo łączącego strony stosunku pracy, spór dotyczył stosunku cywilnoprawnego, jaki powstał między pracownikiem a pracodawcą wskutek złożonego temu ostatniemu oświadczenia woli w zakresie naprawienia szkody. Bez względu jednak na to, uznać należy – mając na uwadze okoliczności faktyczne sprawy – istnienie odpowiedzialności pracownika (powoda) także na mocy art. 122 KP. Gdyby więc nawet rozpatrywać jego odpowiedzialność na gruncie prawa pracy, byłby obowiązany do naprawienia zakładowi pracy szkody w pełnej wysokości.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Nieważność uchwały rady gminy w sprawie dni i godzin otwierania oraz zamykania placówek handlu detalicznego

Skarga Wojewody

Wojewoda Podkarpacki zawnioskował o stwierdzenie nieważności całości uchwały jako niezgodnej z przepisem art. XII § 1 ustawy 26.6.1974 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks pracy (Dz.U. 1974 r. Nr 24, poz. 142 ze zm.; dalej: PWKP) w zw. z art. 2 ustawy 6.3.2018 r. PrPrzed w zw. z art. 20, art. 22, art. 32 Konstytucji RP.

W uzasadnieniu skargi wywiódł, że na mocy art. XII § 1 PWKP oraz art. 18 ust. 1 SamGminU Rada Miasta Tarnobrzega była organem kompetentnym do podjęcia uchwały. Przepis ten upoważniał radę gminy do wydania uchwały w zakresie określenia czasu tj. dni i godzin otwarcia placówek handlowych, zakładów gastronomicznych i zakładów usługowych dla ludności, który to zakres mieści się w kategorii zadań publicznych służących zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej, o czym stanowi art. 166 ust. 1 Konstytucji RP. Wojewoda wywiódł, że kluczowe znaczenie mają także przepisy Konstytucji, a w szczególności art. 20 i 22 Konstytucji RP, stanowiące, że ograniczenie wolności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes społeczny. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Wojewoda podkreślił, że takim przepisem ustawowym, ograniczającym swobodę działalności gospodarczej jest art. XII § 1 PWKP, którego prawo stosowania przez gminę wynika z art. 40 ust. 1 SamGminU. Wskazał także, że jest dopuszczalne ograniczanie wolności działalności gospodarczej, również w drodze aktów prawa miejscowego, ale pod dwoma warunkami: akt musi opierać się na wyraźnym upoważnieniu ustawowym i mieścić się w jego granicach, w tym wyznaczonych przez rato legis regulacji ustawowej, nadto może mieć miejsce jedynie ze względu na ważny interes publiczny.

Wojewoda zaznaczył, że prawo określania dni i godzin otwierania i zamykania zakładów gastronomicznych stanowi przyznaną gminom sferę ich samodzielności wykonywanej, jednak w granicach zakreślonych w art. XII § 1 PWKP, jako akcie normatywnym rangi ustawowej. Uchwalając akt prawa miejscowego w oparciu o normę ustawową, organ stanowiący musi ściśle działać na podstawie i w granicach upoważnienia zawartego w ustawie (art. 40 ust. 1 SamGminU).

Dokonując oceny kwestionowanej uchwały Wojewoda podał, że Rada Miasta Tarnobrzega podejmując § 1 uchwały istotnie naruszyła prawo. Regulacja ta różnicuje bowiem warunki handlu detalicznego branży spożywczej i zakładów gastronomicznych ze względu na ich lokalizację.

Zgodnie z § 1 uchwały placówki handlu detalicznego branży spożywczej i zakłady gastronomiczne, które są zlokalizowane w budynkach wielomieszkaniowych mogą być czynne w dowolne dni tygodnia w przedziale czasowym odpowiednio od 5:30 czy od 8:00 do 22.00. Natomiast placówki handlu detalicznego branży spożywczej i zakłady gastronomiczne, które nie są zlokalizowane w budynkach wielomieszkaniowych, mogą być czynne w dowolne dni tygodnia, w przedziale czasowym całodobowym. W ocenie Wojewody upoważnienie wynikające z art. XII § 1 nie uprawnia do wprowadzania mocą uchwały tego typu ograniczenia.

W dalszej kolejności Wojewoda wywiódł, że w § 2 uchwały wprowadzono regulację nakładającą na podmioty gospodarcze prowadzące placówki handlowe, zakłady usługowe dla ludności i zakłady gastronomiczne obowiązek informowania klientów poprzez umieszczenie wywieszki na drzwiach wejściowych o dniach i godzinach pracy placówki lub zakładu.

W odpowiedzi na skargę Rada Miasta Tarnobrzega – reprezentowana przez Prezydenta Miasta Tarnobrzega, rozstrzygnięcie pozostawiła uznaniu Sądu.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Stanowisko WSA

Sąd wskazał, że w myśl art. XIII § 1 PWKP, dni i godziny otwierania oraz zamykania placówek handlu detalicznego, zakładów gastronomicznych i zakładów usługowych dla ludności określa gmina. W świetle tej regulacji organy gminy uzyskały kompetencje prawotwórczą do wiążącego określenia ram czasowych, w jakich wymienione placówki oraz zakłady będą otwarte dla osób zainteresowanych ich działalnością gospodarczą, czyli dla ludności. Na marginesie dodać tu jeszcze należy, że uchwały określające dni oraz godziny otwarcia i zamknięcia placówek handlu detalicznego, zakładów gastronomicznych i zakładów usługowych dla ludności stanowią przepisy powszechnie obowiązujące, zatem uchwały je zawierające są aktami prawa miejscowego, bowiem są adresowane nie tylko do przedsiębiorców ale także do każdego kto korzysta lub zamierza korzystać z ich oferty handlowej czy usługowej. NSA w wyroku z 10.1.1995 r. (SA/Kr 2564/94, Legalis) stwierdził wyraźnie, że ustalanie godzin otwierania i zamykania placówek handlowych następuje w akcie generalnym, który musi być wyrażony w postaci przepisów powszechnie obowiązujących.

W odniesieniu do celu przepisów stanowionych przez radę na podstawie art. XII § 1 PWKP Sąd zgodził się z tym stanowiskiem judykatury, według którego, jego przedmiotem jest czas otwarcia placówek handlowych, zakładów gastronomicznych i usługowych dla ludności, nie zaś czas pracy zatrudnionych w nich pracowników. W ten sposób czas otwarcia określa gmina na podstawie ww. przepisu, zaś czas (rozkład czasu) pracy określa pracodawca na podstawie przepisów KP (tak słusznie stwierdza SN w wyroku z 13.6.2002 r., III RN 54/02, Legalis). Są to dwa odrębne od siebie zagadnienia, bowiem czas otwarcia i zamknięcia placówek i zakładów nie wyznacza samoistnie czasu pracy pracowników tych jednostek.

Stosowanie przez radę art. XII § 1 PWKP wpisuje się w wykonywanie zadań publicznych o znaczeniu lokalnym, przez co stanowione przepisy mają służyć zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej, o czym stanowi art. 166 ust. 1 Konstytucji RP (tak WSA w Olsztynie w wyroku z 16.1.2018 r., II SA/Ol 968/17, Legalis). Wykonywanie tych zadań nie tylko powinno mieścić się w granicach upoważnienia ustawowego, ale nie może naruszać regulacji wyższego rzędu w postaci Konstytucji RP, prawa międzynarodowego, ustaw i rozporządzeń. Niewątpliwie przepisy wyznaczające dni oraz godziny otwarcia i zamknięcia zakładów i placówek będą ograniczać prowadzenie działalności gospodarczej, stąd należy je rozpatrywać jako potencjalnie sprzeczne z konstytucyjną zasadą wolności gospodarczej zakotwiczoną w art. 20 i art. 22 Konstytucji RP.

Wobec niezamieszczenia w ustawie kryteriów dopuszczalności wprowadzenia przepisów regulujących dni i godziny otwierania i zamykania placówek handlu detalicznego oraz zakładów gastronomicznych lub usługowych dla ludności, trzeba podkreślić, że to na organach gminy spoczywa szczególny obowiązek uzasadnienia wprowadzanych w ten sposób ograniczeń poprzez odwołanie się do potrzeby ochrony istotnych dla wspólnoty lokalnej wartości identyfikowanych przez pojęcie interesu publicznego.

Sąd podzielił pogląd wyrażony przez WSA w Krakowie z 16.5.2013 r. (III SA/Kr 1760/12, Legalis), że biorąc pod uwagę cel regulacji ustawowej wyrażony w PWKP za istotnie niezgodny z prawem uznać należy wydany na podstawie jej art. XII § 1 PWKP taki akt prawa miejscowego, co do którego nie sposób ustalić, czy wydający go organ kierował się przesłankami przewidzianymi w ustawie stanowiącej podstawę prawną do jego wydania, a więc czy stanowi on prawidłowy akt wykonawczy do tej ustawy, zgodny z jej celami i uszczegółowiający zawarte w niej regulacje.

WSA w Rzeszowie wskazał dalej, że przyjmując nawet hipotetyczne założenie, że celem wprowadzenia ograniczeń czasowych w aktywności przedsiębiorców prowadzących działalność gastronomiczną czy handlową w budynkach wielomieszkaniowych była ochrona mieszkańców tych budynków przed hałasem w porze nocnej, to stwierdzić by należało, że kwestionowana przez Wojewodę uchwała jest powieleniem istniejących regulacji ustawowych, wynikających z przepisów KW. Skontrolowane regulacje stanowiłyby bowiem ewidentne wkroczenie w zakres unormowania art. 51 § 1 KW, który wyróżnia pojęcie „spoczynku nocnego”. Przepis ten penalizuje takie zachowania jak krzyk, hałas, alarm lub inny wybryk, jeżeli skutkują zakłócaniem spokoju, porządku publicznego, spoczynku nocnego albo wywołują zgorszenie w miejscu publicznym.

Za istotnie naruszający prawo uznać też należało § 2 uchwały, na mocy którego Rada Miasta zobowiązała podmioty gospodarcze do umieszczania na drzwiach wejściowych placówek handlu detalicznego, zakładów gastronomicznych i usługowych, wywieszek zawierającej informacje w jakich dniach i godzinach jest czynna placówka lub zakład. W obowiązującym porządku prawnym nie znajdziemy regulacji wyrażających dla organu stanowiącego samorządu gminnego jakąkolwiek postać umocowania do nałożenia na przedsiębiorców tego rodzaju obowiązków.

Kwestionowana uchwała została podjęta na podstawie przepisu obowiązującego od 1.1.1975 r. (w wersji aktualnej od 27.5.1990 r.). Przepis art. XII PWKP nie należy do przepisów prawa pracy i nie reguluje zagadnień należących do przedmiotu tego prawa (tak: NSA w wyroku z 27.3.2014 r., II GSK 86/13, Legalis), ale stanowi podstawę do stanowienia prawa miejscowego.

WSA zajął się bardzo ważną kwestią celu stanowienia prawa miejscowego, podstaw prawnych stanowienia takiego prawa i konieczności zapewnienia, by to prawo nie naruszało norm prawnych wyższego rzędu. W omawianym orzeczenie chodziło głównie o problem nienaruszania wolności gospodarczej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zwolnienie personelu medycznego z odpowiedzialności karnej za błędy medyczne popełnione podczas walki z COVID-19

Zastosowanie przepisu art. 23 ustawy możliwe będzie po ziszczeniu się łącznie następujących warunków:

  1. warunek podmiotowy wobec kogo przepis może zostać zastosowany,
  2. warunek przedmiotowy – w przypadku jakich typów czynów zabronionych oraz w jaki sposób czyn ten ma zostać popełniony, aby przepis art. 23 ustawy znalazł zastosowanie,
  3. warunek czasowy – do czynów zabronionych popełnionych w jakim okresie, przepis ten może znaleźć zastosowanie,
  4. niezaistnienie okoliczności wyłączającej – powodowany skutek nie był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach.
Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Ad a. Warunek podmiotowy

Powyższy przepis znajdzie zastosowanie do udzielających świadczeń zdrowotnych w ramach rozpoznawania lub leczenia COVID-19:

Dla porządku wskazać jedynie należy, iż zgodnie z art. 5 pkt 40 ustawy z 27.8.2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1398), świadczenie zdrowotne to działanie służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia oraz inne działanie medyczne wynikające z procesu leczenia lub przepisów odrębnych regulujących zasady ich udzielania;

Ad b. Warunek przedmiotowy

Nie będzie przestępstwem czyn zabroniony określony w następujących przepisach:

Powyższe przestępstwa łączą następujące cechy wspólne:

Omawiany przepis znajdzie zastosowanie wówczas, gdy zostaną spełnione także następujące warunki:

Warunek działania sprawcy w szczególnych okolicznościach budzi dwojakiego rodzaju wątpliwości:

Ad. c. Warunek czasowy

Przepis art. 23 Ustawy umożliwia wyłączenie odpowiedzialności karnej „w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii”.

Stan zagrożenia epidemicznego trwał w Polsce od 14 marca 2020 roku do 20 marca 2020 roku. Stan epidemii trwa od 20 marca 2020 roku.

Ustawa (w brzmieniu uchwalonym przez Sejm w dniu 22 października 2020 roku) nie zawiera przepisów intertemporalnych, wskazujących na dopuszczalność stosowania tego przepisu do stanów faktycznych zaistniałych przed jej wejściem w życie.

Z uwagi na karnomaterialny charakter omawianego przepisu, zastosowanie znajdzie reguła wynikająca z przepisu art. 4 § 1 KK. Zgodnie z nią, możliwe jest stosowanie ustawy obowiązującej w czasie orzekania, jako względniejszej spraw sprawcy. Powszechnie w orzecznictwie przyjęty jest pogląd, że pojęcie „ustawa” w rozumieniu art. 4 § 1 KK oznacza uregulowania prawne zawarte w różnych ustawach (nie tylko Kodeksie karnym), obowiązujących w chwili popełnienia czynu zabronionego oraz w okresach późniejszych, aż po dzień orzekania przez sąd odwoławczy (por.: wyr. SN z 13.7.2005 r. II KK 297/04).

Ad. d. Okoliczność wyłączająca

Przepis nie będzie znajdował zastosowania, jeśli spowodowany skutek był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach. Jest to kolejna, obok działania w szczególnych okolicznościach, przesłanka niedookreślona, również dająca szerokie możliwości interpretacyjne. Na obecnym etapie, trudno jest to uniwersalnie wytyczyć granicę pomiędzy niezachowaniem ostrożności wymaganej w danych okolicznościach w rozumieniu przepisu art. 9 § 2 KK, a rażącym niezachowaniem ostrożności według analizowanego przepisu.

Podsumowanie

Podsumowując, w aktualnej sytuacji faktycznej, w obliczu znacznych dziennych przyrostów liczby zachorowań na COVID-19 i wynikających z tych potrzeb sektora ochrony zdrowia, należy docenić intencję ustawodawcy. Sam zamysł wprowadzenia przepisu wyłączającego odpowiedzialność karną osób udzielających świadczeń zdrowotnych, walczących z epidemią, zasługuje na aprobatę.

Niemniej jednak takie okoliczności jak: rezultat wykładni literalnej przepisu, budzący już na tym etapie legislacyjnym wiele wątpliwości, zawarte w przepisie zwroty niedookreślone, mogą doprowadzić do tego, że cel wprowadzenia tego przepisu nie zostanie osiągnięty, a podmioty objęte analizowanym przepisem i tak będą podlegać odpowiedzialności karnej.

Zauważyć także należy, że w praktyce organy ścigania mogą w przeważającej części spraw wynikłych na tle walki z epidemią, dopuszczać dowód z opinii biegłych lekarzy o odpowiednich specjalnościach. Dopiero po zasięgnięciu wiadomości specjalnych, organ ścigania będzie rozważał, czy zostały spełnione wszystkie warunki uzasadniające zastosowanie przepisu art. 23 ustawy, a w konsekwencji, czy można postępowanie umorzyć lub odmówić jego wszczęcia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wszystkich Świętych przez wirusa będzie na raty

Rząd zwleka z ogłoszeniem zasad, jakie mają panować przez najbliższe świąteczne dni. Na razie ogranicza się tylko do zaleceń. Podstawowe to: zostań w domu, a groby odwiedź później. Problem w tym, że zalecenia nie są prawem. Co więc wiadomo? Potrzebne będą maseczki, bezpieczna odległość i limit osób ma mszach w kościołach – 1 osoba na 7 mkw. Taka sama zasada obowiązywać będzie w całej Polsce – od soboty cały kraj należy do czerwonej strefy. Warto też pamiętać, że niełatwo się będzie dostać na cmentarz. W strefie czerwonej w transporcie publicznym może być bowiem zajętych maks 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. liczby wszystkich miejsc.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Władza ma czas

Nieoficjalnie wiadomo, że rząd nie zamierza zamykać cmentarzy, jak to było podczas Świąt Wielkanocnych. Liczy jednak na rezygnację z tradycyjnie odprawianych tego dnia mszy i procesji na cmentarzach oraz rozłożenie wizyt na raty. Wszystko po to, by uniknąć tłumów przy wejściach, punktach zakupu zniczy, kwiatów oraz tłoku w komunikacji miejskiej.

– W przyszłym tygodniu będziemy widzieli, jak wygląda krzywa przyrostu zakażeń, i zostanie podjęta decyzja – zapowiada premier. – Jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę – komentują prawnicy. I twierdzą, że gdyby ludzie już od dwóch tygodni wiedzieli, jak sytuacja będzie wyglądać, mogliby na spokojnie zaplanować odwiedziny na cmentarzach na raty. A tak, istnieje ryzyko, że po decyzji premiera – ogłoszonej zapewne na konferencji prasowej – wszyscy udadzą się na groby, by zdążyć np. przed ich zamknięciem.

Adwokat Piotr Schramm w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówi wprost: – Sposób postępowania obecnych władz polskich z obywatelami żyjącymi w Polsce, posiadającymi swoje wolności, prawa oraz własną godność, można przyrównać do rodzaju faktycznej i prawnej gehenny ludzi.

I wyjaśnia, że prawa i obowiązki powinny być po pierwsze jasne dla obywateli, po drugie wprowadzane z odpowiednim wyprzedzeniem, a po trzecie rozróżnialne jako „zalecenia” albo „nakazy i obowiązki”.

– O ile zalecenia mogą być „ogłaszane” z mniejszym wyprzedzeniem, bo są niewiążące, o tyle „nakazy i obowiązki” muszą posiadać odpowiednie wyprzedzenie do momentu ich wejścia w życie – zauważa.

Tak samo, jego zdaniem, należy odnosić się do Święta Zmarłych.

Decyzja z zaskoczenia

– Obywatele mają prawo już dziś, choć na kilka dni wcześniej, wiedzieć – czy mogą odwiedzić zmarłych w tym szczególnym dniu, czy też jest to zakazane. Ludzie planują, ponoszą koszty, podejmują zobowiązania. Mają prawo wiedzieć. Władze muszą rozumieć, że zorganizowanie konferencji prasowej premiera 31 października, w przeddzień Święta Zmarłych, i ogłoszenie niejasnych komunikatów dotyczących dnia następnego, a potem opublikowanie rozporządzenia w godzinach nocnych, które miałoby wprowadzać regulacje obowiązujące od północy – jest bardziej metodycznym utrwalaniem gehenny ludzi niż odpowiedzialnym i właściwym traktowaniem własnych obywateli – uważa mecenas Schramm.

W podobnym tonie wypowiada się adwokat Przemysław Rosati. – Źródłami powszechnie obowiązującego prawa są u nas : konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Wśród źródeł prawa nie występują zalecenia. Z tego powodu za pomocą zaleceń organy władzy publicznej mogą jedynie przedstawić swój punkt widzenia oraz zaproponować kierunek działania, nie nakładając przy tym żadnych obowiązków prawnych na podmioty, do których zalecenia są skierowane. Zalecenia nie mają mocy wiążącej – zauważa adwokat.

Maciej Gawroński z Kancelarii Gawroński& Partners uważa z kolei, że czas jest nadzwyczajny i trzeba się liczyć z obostrzeniami na ostatnią chwilę. Taka rzeczywistość dotyczy bowiem nie tylko osób prywatnych ale i przedsiębiorców związanych z biznesem sezonowym – sprzedających kwiaty czy znicze.

Marek Posobkiewicz, lekarz i b. główny inspektor sanitarny kraju, radzi, jak bezpiecznie przejść przez Święto Zmarłych. Zaleca by przy powitaniu nie podawać ręki i nie wymieniać pocałunków. Cały czas powinniśmy też mieć na twarzy maseczkę zasłaniającą dokładnie usta i nos. Każdy powinien zadbać o jak największy dystans od innych osób, jeśli to możliwe, to min. 1,5 metra.

Nie pożyczaj, weź swoje

Warto mieć przy sobie własną zapalniczkę, by nie pożyczać jej od innych, oraz środek dezynfekcyjny w sprayu i/lub chusteczki nasączone takim środkiem. – Często dezynfekujmy ręce. Unikajmy dotykania twarzy, szczególnie okolicy ust, nosa i oczu, a jeśli mamy objawy infekcji, zostańmy w domu, na cmentarz jeszcze przyjdzie czas – mówi „Rzeczpospolitej” Posobkiewicz. Jest też gorącym zwolennikiem rozłożenia odwiedzin na grobach na kilka dni, przed 1 listopada i od 3 listopada.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Skonkretyzowany interes społeczny jako przesłanka udziału organizacji w postępowaniu administracyjnym

Istota sporu

Przedmiotem oceny Sądu jest postanowienie Urzędu Patentowego RP ze stycznia 2018 r. utrzymujące w mocy postanowienie tego organu z lipca 2017 r. o odmowie dopuszczenia Skarżącego do udziału na prawach strony w postępowaniu administracyjnym w sprawie z wniosku innego podmiotu o stwierdzenie wygaśnięcia prawa ochronnego na znak towarowy graficzny.

Organizacja społeczna w postępowaniu administracyjnym

Zgodnie z art. 31 § 1 KPA organizacji społecznej w postępowaniu administracyjnym przysługują dwa uprawnienia, tj.:

  1. prawo żądania wszczęcia postępowania w sprawie dotyczącej innej osoby oraz
  2. prawo żądania dopuszczenia tej organizacji do udziału w postępowaniu dotyczącej innej osoby, jeżeli jest to uzasadnione jej celami statutowymi i gdy przemawia za tym interes społeczny.

W ww. przepisie przewidziano dwie odrębne przesłanki, od których łącznego spełnienia zależy uwzględnienie żądania organizacji społecznej, tj.:

Ustawowe przesłanki muszą zostać spełnione łącznie, a brak zadośćuczynienia chociaż jednej z nich prowadzi do odmowy organizacji społecznej dopuszczenia do udziału w postępowaniu. Obowiązkiem organu administracji publicznej jest więc każdorazowe wyważenie w indywidualnym wypadku wymagań interesu społecznego i realizacji konkretnych celów statutowych organizacji społecznej.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Interes społeczny przesłanką udziału organizacji społecznej w postępowaniu

W rozpoznawanej sprawie Urząd Patentowy stwierdził, że Skarżący nie wykazał, iż jego udział w niniejszym postępowaniu leży w interesie społecznym. Zatem jedna z przesłanek dopuszczenia go do udziału w tym postępowaniu nie została spełniona.

W dotychczasowych orzeczeniach NSA wielokrotnie podnoszono, że nie wystarczy ogólnikowe sformułowanie przez organizację społeczną, że działa w interesie społecznym, powoływanie się na: ochronę środowiska, ochronę zdrowia czy życia ludzi, bo są to cele wskazane bardzo ogólnie i na tej zasadzie każda organizacja musiałaby być dopuszczona do udziału w każdym postępowaniu. Chodzi o to, aby powołując się na interes społeczny, który jest interesem ogólnym, organizacja nie używała ogólnikowych stwierdzeń, lecz wskazywała konkretne okoliczności faktyczne, prawne, które mogą świadczyć o tym, że powinna w tym postępowaniu uczestniczyć. Nie muszą to być takie okoliczności, które już rzeczywiście wystąpiły, ale okoliczności, które mogą zaistnieć. Aby organizacja społeczna została dopuszczona do udziału w danym postępowaniu na prawach strony winna podać takie okoliczności, które będą świadczyły o tym, że jej udział w tym postępowaniu jest zasadny, bo zachodzą wątpliwości co do pewnego rodzaju okoliczności i jej udział może dodatkowo zagwarantować, że te okoliczności zostaną prawidłowo wyjaśnione (wyrok NSA z 5.11.2014 r., II OSK 985/13, Legalis). W wyroku NSA z 3.9.2015 r. (II GSK 1699/14, Legalis) wyrażono pogląd, że dopuszczenie organizacji do udziału w postępowaniu nie może być „niejako automatyczne”. Interes społeczny, który towarzyszyć musi wnioskowi o dopuszczenie do udziału w postępowaniu dotyczącym innej osoby, należy interpretować każdorazowo na tle określonego stanu prawnego i przepisów mających zastosowanie w tym postępowaniu oraz stanu faktycznego ustalonego w sprawie. W literaturze i orzecznictwie podkreśla się też, że udział organizacji społecznej w postępowaniu administracyjnym na prawach strony nie może służyć partykularnym celom samej organizacji, lecz musi odpowiadać wymaganiom racjonalnie pojmowanej kontroli społecznej nad postępowaniem administracyjnym w sprawach indywidualnych i działaniem w nim organów administracyjnych.

Uzasadnienie udziału organizacji społecznej w postępowaniu

Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie Skarżący nie podał żadnych konkretnych okoliczności, mających przemawiać za dopuszczeniem do udziału w postępowaniu o stwierdzenie wygaśnięcia prawa ochronnego na znak towarowy na prawach strony. W szczególności – jak słusznie uznał Urząd Patentowy RP – powoływanie się na zasady ogólne, takie jak: „uczciwa konkurencja”, „ochrona praw konsumenta” czy „dezorientacja na rynku” oraz „dbałość o jakość towarów” nie może samo w sobie, a mianowicie bez indywidualizacji tych okoliczności faktycznych, uzasadniać interesu społecznego.

Sąd zauważył, że przy ustaleniu spełnienia przesłanek warunkujących dopuszczenie organizacji społecznej do udziału w postępowaniu administracyjnym dotyczącym praw lub obowiązków osób trzecich nie jest dopuszczalna wykładnia rozszerzająca, albowiem dopuszczenie innego podmiotu, który nie broni własnego interesu prawnego zmienia układ praw procesowych strony, przyznając te prawa także innemu podmiotowi (wyrok NSA z 2.6.2009 r., II OSK 897/08, Legalis). W tej sytuacji powołanie się przez Skarżącego na cele statutowe (na ogólnikowe wartości – działania zmierzające do ochrony praw konsumenta na rynku materiałów budowlanych oraz zapewnienia wysokiej jakości produktów i uczciwej konkurencji), które w mniemaniu Skarżącego stanowią jednocześnie ważny interes społeczny, uzasadniający dopuszczenie go do udziału w przedmiotowym postępowaniu jest – w ocenie Sądu – niewystarczające. Ponadto cele statutowe nie mogą być utożsamiane z interesem społecznym. Są to bowiem dwie odrębne przesłanki ustawowe, z których każda jest inna i które muszą być spełnione łącznie.

Stąd też – skoro wniosek Skarżącego nie został poparty żadnymi konkretnymi argumentami, zaś został sformułowany ogólnikowo – wniosek ten nie może być uznany za spełniający wymogi wykazania przez organizację społeczną przesłanek z art. 31 § 1 pkt 2 KPA. Także we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy nie przytoczono konkretnych okoliczności ani argumentów przemawiających za uznaniem, że spełnione zostały łącznie przesłanki z ww. przepisu.

Dodatkowo WSA w Warszawie przypomniał, że warunek interesu społecznego nie jest spełniony w sytuacji, gdy inicjatywa skarżącej organizacji społecznej ma na celu udzielenie poparcia jednej ze stron postępowania – co trafnie wychwycił organ w niniejszej sprawie. Ta okoliczność nie daje podstaw do przyjęcia, że w interesie społecznym leży dopuszczenie Skarżącego do udziału w przedmiotowym postępowaniu.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Rozstrzygnięcie WSA w Warszawie

W niniejszej sprawie Sąd uznał, że argumentacja Skarżącego jest niewystarczająca do przyjęcia, że wykazał on istnienie przesłanek warunkujących dopuszczenie do udziału w toczącym się postępowaniu administracyjnym. Zdaniem Sądu nie można zaakceptować sytuacji, w której organizacja społeczna za pomocą jedynie ogólnikowych stwierdzeń stara się wykazać potrzebę wzięcia udziału w postępowaniu, przerzucając tym samym na organ administracji ciężar precyzyjnego ustalenia przesłanek zasadności tego żądania (wyrok NSA z 24.6.2015 r., II OSK 2808/13, Legalis). Samo odwoływanie się do celów statutowych organizacji lub też ich utożsamianie z interesem społecznym nie jest wystarczające do przyjęcia, że interes społeczny w danej sprawie przemawia za dopuszczeniem organizacji do udziału w postępowaniu. Bez skonkretyzowania interesu społecznego i bez odniesienia go do poszczególnej, indywidualnej sprawy, organizacja społeczna nie może skutecznie skorzystać z instytucji przewidzianej w art. 31 § 1 pkt 2 KPA.

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że zarzuty skargi nie zasługują na uwzględnienie, skarga nie zawiera uzasadnionych podstaw i jako taka podlega oddaleniu na podstawie art. 151 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnym (t.j.: Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.).

W analizowanym rozstrzygnięciu WSA w Warszawie wypowiedział się na temat możliwości udziału stowarzyszenia w postępowaniach zainicjowanych wnioskami innych podmiotów, która to kwestia była już wielokrotnie przedmiotem oceny tego Sądu i przypomniał, że organizacja społeczna może ubiegać się o dopuszczenie do udziału w postępowaniu administracyjnym, o ile wykaże łączne spełnienie dwóch odrębnych przesłanek, o których mowa w art. 31 § 1 pkt 2 KPA. Jednocześnie Sąd podkreślił, że o ile ustalenie przedmiotu i celu działania takiej organizacji jest możliwe co do zasady na podstawie treści statutu, o tyle argumentacja dotycząca interesu społecznego powinna być konkretna i powiązana z przedmiotem danego postępowania. Sąd wprost wskazał, że powoływanie się na zasady ogólne (w niniejszej sprawie: „uczciwa konkurencja”, „ochrona praw konsumenta” czy „dezorientacja na rynku” oraz „dbałość o jakość towarów”) nie może samo w sobie uzasadniać interesu społecznego. Pogląd o konieczności odpowiedniego uzasadnienia przesłanek dopuszczenia organizacji do udziału w postępowaniu z uwzględnieniem konkretnych okoliczności danej sprawy jest konsekwentnie prezentowany w orzecznictwie tak wojewódzkich sądów administracyjnych, jak i NSA.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Przywileje socjalne dla bezrobotnego

Stan faktyczny

J.D. (polski obywatel) ze związku z polską obywatelką, ma dwie córki, urodzone w 2005 i 2010 r. Obecnie obie córki mieszkają z ojcem i uczęszczają do szkoły w RFN.

Od 2015 r. do 2016 r. J.D. był zatrudniony w Niemczech, a później otrzymywał zasiłek chorobowy z ubezpieczenia zdrowotnego. W 2017 r. J.D. nie pracował. W tym czasie on i jego córki otrzymywali świadczenia z tytułu podstawowej ochrony socjalnej. Od stycznia 2018 r. J.D. ponownie pracuje.

W czerwcu 2017 r. J.D. złożył wniosek o kontynuację wypłacania świadczeń na pokrycie kosztów utrzymania dla siebie i swoich córek. Urząd oddalił ten wniosek, motywując to tym, że J.D. utracił status pracownika i przebywał w RFN tylko w celu poszukiwania tam pracy. Zgodnie z niemieckim prawem wyłączeni ze świadczeń socjalnych są cudzoziemcy, których prawo pobytu wynika wyłącznie z celu poszukiwania pracy. J.D. i jego córki złożyli wobec tego skargę o stwierdzenie nieważności tej decyzji oraz o zobowiązanie tego urzędu do przyznania im świadczeń na pokrycie kosztów utrzymania za okres od czerwca do grudnia 2017 r. (dalej jako: sporny okres).

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Stanowisko TS

Prawo pobytu 

Zgodnie z art. 10 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 492/2011 z 5.4.2011 r. w sprawie swobodnego przepływu pracowników wewnątrz Unii (Dz.Urz. UE L z 2011 r. Nr 141, s. 1) dzieci obywatela państwa członkowskiego, który jest lub był zatrudniony na terytorium innego państwa członkowskiego, mają dostęp do kształcenia na takich samych warunkach jak obywatele tego państwa, jeżeli te dzieci mieszkają na jego terytorium.

Z orzecznictwa TS wynika, po pierwsze, że dziecku pracownika migrującego lub byłego pracownika migrującego przysługuje w przyjmującym państwie członkowskim autonomiczne prawo pobytu wynikające z prawa do równego traktowania w zakresie dostępu do kształcenia, jeżeli zamierza ono pobierać naukę w ramach powszechnego systemu kształcenia w tym państwie członkowskim. Po drugie, uznanie autonomicznego prawa pobytu po stronie tego dziecka skutkuje przyznaniem odpowiadającego mu prawa pobytu rodzicowi sprawującemu nad tym dzieckiem faktyczną pieczę (wyrok TS z 23.2.2010 r., Teixeira, C‑480/08, EU:C:2010:83, pkt 36).

Prawo do równego traktowania  

Przez „przywileje socjalne” w rozumieniu art. 7 rozporządzenia Nr 492/2011 należy rozumieć wszelkie przywileje związane lub niezwiązane z umową o pracę, przysługujące zwykle pracownikom krajowym głównie z powodu posiadania przez nich obiektywnego statusu pracownika albo po prostu z racji zamieszkiwania na terytorium krajowym.

Z orzecznictwa TS wynika, że prawa przysługujące pracownikowi Unii i członkom jego rodziny na podstawie rozporządzenia Nr 492/2011 mogą, w pewnych okolicznościach, istnieć nawet po ustaniu stosunku pracy (wyrok Baumbast i R, pkt 70). Rzecznik generalny stwierdził w pkt 54 i 55 opinii, że nabyte prawo pobytu dzieci takiego pracownika wynikające z art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 i w konsekwencji prawo rodzica sprawującego nad nimi pieczę „usamodzielniają się”, w stosunku do pierwotnego prawa pobytu opartego na posiadaniu przez danego rodzica statusu pracownika. Zatem mogą one utrzymywać się nawet po utracie tego statusu, w celu zapewnienia większej ochrony prawnej tym dzieciom i uniknięcia w ten sposób sytuacji, w której prawo do ich równego traktowania w dostępie do kształcenia zostałoby pozbawione skuteczności (effet utile). Zdaniem TS podobnie powinno być w sytuacji, gdy dzieciom i rodzicowi sprawującemu nad nimi faktyczną pieczę przysługuje prawo pobytu na podstawie art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 w odniesieniu do prawa do równego traktowania w zakresie przywilejów socjalnych, o którym mowa w art. 7 ust. 2 tego rozporządzenia.

Zdaniem TS z powyższego wynika, że osobom posiadającym prawo pobytu na podstawie art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 przysługuje też przewidziane w art. 7 ust. 2 tego rozporządzenia prawo do równego traktowania w zakresie korzystania z przywilejów socjalnych, nawet wówczas, gdy osoby te utraciły status pracownika, z którego pierwotnie wywodziło się ich prawo pobytu.

Stosowanie art. 24 ust. 2 dyrektywy 2004/38/WE

Zgodnie z art. 24 ust. 1 dyrektywy 2004/38/WE wszyscy obywatele Unii zamieszkujący na podstawie tej dyrektywy na terytorium przyjmującego państwa członkowskiego są traktowani na równi z obywatelami tego państwa członkowskiego w zakresie ustanowionym w Traktacie. W art. 24 ust. 2 wskazano, że w drodze odstępstwa od ust. 1 przyjmujące państwo członkowskie nie jest zobowiązane do przyznania uprawnienia do pomocy społecznej w ciągu pierwszych trzech miesięcy pobytu lub, w określonym przypadku, dłuższego okresu przewidzianego w art. 14 ust. 4 lit. b) dyrektywy 2004/38/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 2.4.2004 r. w sprawie prawa obywateli Unii i członków ich rodzin do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich (Dz.Urz. UW L z 2004 r. Nr 158, s. 77) osobom niebędącym pracownikami, osobami pracującymi na własny rachunek, osobami, które zachowują ten status, i członkami ich rodziny.

W ocenie TS dyrektywa 2004/38/WE nie może służyć do podważenia autonomii praw opartych na art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 ani do zmiany zakresu tego przepisu. W związku z tym TS stwierdził, że uwzględnienie kontekstu, w jaki wpisuje się art. 24 dyrektywy 2004/38, potwierdza wykładnię, zgodnie z którą odstępstwo od zasady równego traktowania, o którym mowa w jego ust. 2, stosuje się wyłącznie w sytuacjach objętych ust. 1 tego artykułu, tj. w których prawo pobytu opiera się na tej dyrektywie, a nie w sytuacjach, w których prawo to znajduje autonomiczną podstawę w art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

 Odmienne traktowanie 

Artykuł 7 ust. 2 rozporządzenia Nr 492/2011, na który mogą powoływać się osoby korzystające z prawa pobytu na podstawie art. 10 tego rozporządzenia, stanowi w istocie, że pracownik będący obywatelem państwa członkowskiego korzysta w przyjmującym państwie członkowskim z takich samych przywilejów socjalnych i podatkowych jak pracownicy krajowi również wtedy, gdy straci pracę. Pozbawienie, na podstawie przepisu krajowego, osób, które tak jak J.D. i jego córki są obywatelami innego państwa członkowskiego wywodzącymi prawo pobytu z art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011, wszelkich praw do świadczeń na pokrycie kosztów utrzymania, stanowi, zdaniem TS, przejaw odmiennego traktowania w zakresie dostępu do świadczeń socjalnych w porównaniu z obywatelami krajowymi.

Trybunał orzekł, że art. 7 ust. 2 i art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie uregulowaniu państwa członkowskiego, na mocy którego obywatel innego państwa członkowskiego i jego małoletnie dzieci, którzy korzystają w tym pierwszym państwie członkowskim z prawa pobytu opartego na art. 10 tego rozporządzenia w związku z uczęszczaniem tych dzieci do szkoły w tym państwie, są automatycznie i w każdych okolicznościach pozbawieni prawa do świadczeń na pokrycie kosztów utrzymania. Wykładni tej nie podważa art. 24 ust. 2 dyrektywy 2004/38/WE.

Prawo do specjalnych nieskładkowych świadczeń pieniężnych

W ocenie TS przepisy art. 4 w zw. z art. 3 ust. 3 i art. 70 ust. 2 rozporządzenia (WE) Nr 883/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 29.4.2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.U. L z 2004 r., Nr 166, s. 1) należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie uregulowaniu państwa członkowskiego, na mocy którego obywatel innego państwa członkowskiego i jego małoletnie dzieci, którzy korzystają w pierwszym państwie członkowskim z prawa pobytu opartego na art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 w związku z uczęszczaniem tych dzieci do szkoły w tym państwie i którzy podlegają w nim systemowi ubezpieczeń społecznych w rozumieniu art. 3 ust. 1 rozporządzenia Nr 883/2004, są automatycznie i w każdych okolicznościach pozbawieni prawa do specjalnych nieskładkowych świadczeń pieniężnych.

W uzasadnieniu niniejszego wyroku Trybunał podkreślił autonomiczny charakter art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 wobec unijnych przepisów, w tym przepisów dyrektywy 2004/38/WE, regulujących warunki korzystania z prawa pobytu w innym państwie członkowskim. W ocenie Trybunału dzieci obywatela państwa członkowskiego, który jest lub był zatrudniony w przyjmującym państwie członkowskim, jak też rodzic sprawujący nad nimi faktyczną pieczę, mogą powoływać się w państwie przyjmującym na autonomiczne prawo pobytu wyłącznie na podstawie art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011. Tym samym TS uznał, że te osoby nie muszą spełniać określonego w dyrektywie 2004/38/WE warunku posiadania wystarczających środków utrzymania i pełnego ubezpieczenia zdrowotnego w tym państwie przyjmującym.

Ponadto w tym wyroku TS uznał, że art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 przyznaje dziecku autonomiczne prawo pobytu w związku z przysługującym mu prawem dostępu do kształcenia, które nie zależy od zachowania przez rodziców sprawujących nad nim pieczę statusu pracownika migrującego w przyjmującym państwie członkowskim. Trybunał uznał, że utrata tego statusu przez danego rodzica nie ma wpływu na przysługujące mu na podstawie art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011 prawo pobytu odpowiadające prawu dziecka, nad którym ten rodzic sprawuje faktyczną pieczę. Zdaniem TS w sytuacji, gdy dziecko posiada w przyjmującym państwie członkowskim prawo pobytu na podstawie art. 10 rozporządzenia Nr 492/2011, to temu dziecku i jego rodzicowi faktycznie sprawującemu nad nim pieczę, przysługuje również prawo do równego traktowania przewidzianego w art. 7 ust. 2 tego rozporządzenia, nawet w przypadku utraty przez tego rodzica statusu pracownika. Tym samym ten rodzic, jeżeli jest bezrobotny, może korzystać z tych samych przywilejów socjalnych i podatkowych, tak jak bezrobotni obywatel państwa przyjmującego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Służbowym autem do domu? Można

Dojazdy do pracy na własny koszt

Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą o PIT, jeśli pracownik jeździ prywatnie firmowym samochodem, pracodawca powinien naliczać mu co miesiąc zryczałtowany przychód. W wysokości uzależnionej od pojemności silnika pojazdu (do 1600 cm sześc. jest to 250 zł, powyżej 400 zł). Przychodu nie będzie, jeśli pracownik jeździ firmowym samochodem w godzinach pracy i tylko w celach służbowych.

Czy takim celem służbowym są dojazdy do domu i do pracy? W niedawno wydanej interpretacji ogólnej dotyczącej rozliczania paliwa napisano, powołując się na jeden z wyroków NSA, że „celem, jakiemu służyć ma pojazd, jest cel prywatny pracownika, w szczególności dojazd do miejsca pracy i powrót z miejsca pracy do domu”.

– Sugeruje to, że przejazdy służbowym samochodem na trasie dom–praca i praca–dom są przejazdami prywatnymi. I pracownik powinien mieć naliczony z tego tytułu przychód – mówi Artur Kowalski, doradca podatkowy, współwłaściciel kancelarii podatkowo-rachunkowej.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Odpowiedź ministerstwa…

Poprosiliśmy Ministerstwo Finansów o doprecyzowanie tej kwestii. Jego odpowiedź jest bardzo korzystna dla przedsiębiorców i użytkowników służbowych pojazdów.

„Jeżeli pracodawca zezwala na garażowanie samochodu wykorzystywanego tylko do celów służbowych w miejscu zamieszkania pracownika, to jego dojazdy do pracy oraz z pracy do miejsca zamieszkania (garażowania) samochodem służbowym nie stanowią przychodu” – napisał resort.

– Uregulowanie kwestii miejsca parkowania auta w umowie między pracodawcą a pracownikiem powinno więc rozwiązać problem przychodu. Dobrze byłoby, gdyby wybór parkingu czy garażu obok domu pracownika był czymś uzasadniony, np. rodzajem wykonywanej pracy, wymagającej dużej mobilności – podkreśla Artur Kowalski.

– Generalnie pracownik musi dojechać na własny koszt do miejsca wykonywania pracy. Jeśli firma pokrywa mu ten koszt, skarbówka może uznać, że ma z tego korzyść majątkową. Takie ryzyko jest też przy dojazdach do pracy służbowym samochodem – komentuje Grzegorz Ogórek doradca podatkowy, starszy menedżer w PwC. – Dlatego firmy nakładają na zatrudnionych obowiązek parkowania auta niedaleko domu i sprawowania nad nim nadzoru. Dzięki temu nie muszą naliczać im dodatkowego przychodu. Fiskus to akceptuje, co widać w indywidualnych interpretacjach.

…korzystne interpretacje

Pogląd, że pracownik, który zostawia samochód na wyznaczonym przez pracodawcę parkingu, wykonuje swoje służbowe obowiązki, skarbówka przedstawiała też we wcześniejszych interpretacjach indywidualnych.

Oto przykład. Spółka udostępnia pracownikom służbowe samochody. Ponieważ wymaga dyspozycyjności, zobowiązała ich do parkowania aut niedaleko miejsca zamieszkania, aby byli w stałej gotowości do wykonywania firmowych zadań, np. wyjazdu w podróż służbową. Zobowiązani są też do nadzoru nad autami stanowiącymi mienie spółki. Pracownicy wykorzystują powierzone pojazdy także do dojazdów do siedziby firmy (oraz z powrotem) oraz w inne miejsca związane z wykonywaniem pracy.

Spółka zapytała, czy używanie samochodów do takich dojazdów powoduje powstanie przychodu u pracowników.

Twierdzi, że nie, ponieważ nie dochodzi do udostępniania auta do prywatnych celów zatrudnionej osoby. Dbanie o powierzone mienie jest bowiem jej obowiązkiem, a nie uprawnieniem. Przejazdy pomiędzy parkingiem a miejscem wykonywania pracy to część jej zadań służbowych. Nie uzyskuje z tego tytułu żadnej dodatkowej korzyści.

Fiskus zgodził się z tym stanowiskiem.

– Ogólne zasady korzystania z firmowych samochodów z reguły są określane w regulaminach – dodaje Grzegorz Ogórek doradca podatkowy, starszy menedżer w PwC. Konkrety, w tym informacja o miejscu parkowania, znajdują się w umowach o powierzenie mienia podpisywanych z poszczególnymi pracownikami. Im bardziej szczegółowa jest taka umowa, tym większe szanse, że fiskus jej nie zakwestionuje.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Europejski nakaz aresztowania

Stan faktyczny

XC został przekazany niemieckim organom przez portugalskie organy w wykonaniu europejskiego nakazu aresztowania wydanego w 2016 r. (dalej jako: ENA). Po odbyciu kary XC dobrowolnie opuścił terytorium RFN. W 2018 r. wydano wobec niego drugi ENA, na podstawie którego włoskie organy przekazały go niemieckim organom. Włoskie organy zgodziły się na uchylenie zasady specjalności w celu ścigania zarzucanych XC czynów. Natomiast XC podnosił, że taką zgodę powinny były wyrazić portugalskie organy, jako organy wykonujące pierwszy ENA.

Pytanie prejudycjalne

Czy art. 27 ust. 2 i 3 decyzji ramowej 2002/584/WSiSW z 13.6.2002 r. w sprawie europejskiego nakazu aresztowania i procedury wydawania osób między państwami członkowskimi (Dz.U. L z 2002 r., Nr 190, s. 1 ze zm.; dalej jako: decyzja ramowa) należy interpretować w ten sposób, że zasada specjalności, o której mowa w ust. 2 tego artykułu, nie stoi na przeszkodzie środkowi polegającemu na ograniczeniu wolności zastosowanemu wobec osoby, której dotyczy pierwszy ENA, z powodu czynów innych niż te, które stanowiły podstawę jej przekazania w wykonaniu tego nakazu, i poprzedzających te czyny, gdy osoba ta dobrowolnie opuściła terytorium państwa członkowskiego wydającego pierwszy nakaz i została mu przekazana w wykonaniu drugiego ENA wydanego po tym wyjeździe w celu wykonania kary pozbawienia wolności, o ile na podstawie drugiego ENA organ sądowy wykonujący ten nakaz wyraził zgodę na rozszerzenie ścigania na czyny, za które orzeczono ten środek polegający na ograniczeniu wolności?

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta lub ocenić ryzyka? Poznaj Beck KRS Sprawdź

Stanowisko TS

Trybunał przypomniał, że decyzja ramowa służy, dzięki ustanowieniu prostszego i wydajniejszego systemu przekazywania osób skazanych lub podejrzanych o naruszenie przepisów ustawy karnej, ułatwieniu i przyspieszeniu współpracy wymiarów sprawiedliwości. Przyczyniając się w ten sposób do realizacji wyznaczonego Unii celu, jakim jest ustanowienie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości w oparciu o wysoki stopień zaufania, jakie powinno istnieć między państwami członkowskimi. W obszarze regulowanym decyzją ramową zasada wzajemnego uznawania, stanowiąca – jak wynika zwłaszcza z jej motywu 6 – kamień węgielny współpracy wymiarów sprawiedliwości w sprawach karnych, znajduje swój wyraz w art. 1 ust. 2 decyzji ramowej, wprowadzającym regułę, zgodnie z którą państwa członkowskie wykonują każdy ENA nakaz aresztowania w oparciu o zasadę wzajemnego uznawania i zgodnie z przepisami tej samej decyzji ramowej. Wykonujące nakaz organy sądowe mogą więc co do zasady odmówić wykonania takiego nakazu wyłącznie z enumeratywnie wyliczonych powodów odmowy wykonania, przewidzianych w decyzji ramowej [wyrok TS z 11.3.2020 r., SF (ENA nakaz aresztowania – gwarancja ponownego przekazania do państwa wykonującego nakaz), C‑314/18, EU:C:2020:191, pkt 39].Z orzecznictwa TS wynika, że o ile art. 27 i 28 decyzji ramowej przyznają państwom członkowskim określone uprawnienia przy wykonywaniu ENA, o tyle te przepisy – zważywszy, iż wprowadzają odstępstwa od zasady wzajemnego uznawania sformułowanej w art. 1 ust. 2 decyzji ramowej – nie mogą podlegać wykładni prowadzącej do podważenia celu decyzji ramowej, polegającego na ułatwianiu i przyspieszaniu przekazań między organami sądowymi państw członkowskich w świetle wzajemnego zaufania, jakie powinno istnieć między nimi (wyrok TS z 28.6.2012 r., West, C‑192/12 PPU, EU:C:2012:404, pkt 77).

W art. 27 ust. 2 decyzji ramowej została ustanowiona zasada specjalności, zgodnie z którą osoba przekazana nie może być ścigana, skazana lub pozbawiona wolności za przestępstwo popełnione przed jej przekazaniem, inne niż to, w związku z którym została przekazana. Rzecznik generalny wskazał w pkt 33 opinii, że z językowej wykładni tego przepisu wynika, że ta zasada jest ściśle związana z przekazaniem wynikającym z wykonania konkretnego ENA, ponieważ treść tego przepisu odnosi się do „przekazania” w liczbie pojedynczej. Następnie rzecznik generalny w pkt 37 opinii zaznaczył, że ta wykładnia znajduje potwierdzenie w wykładni kontekstowej tego przepisu. Zarówno art. 1 ust. 1 decyzji ramowej 2002/584, który definiuje ENA w świetle jego szczególnego celu, jak i art. 8 ust. 1 decyzji ramowej, który wymaga, aby każdy ENA był precyzyjny co do charakteru i kwalifikacji prawnej przestępstw, których dotyczy, i aby opisywał okoliczności popełnienia tych przestępstw, wskazują bowiem, że zasada specjalności jest związana z wykonaniem konkretnego ENA. Ponadto, z orzecznictwa Trybunału wynika, że zasada specjalności jest związana z suwerennością państwa członkowskiego wykonującego nakaz i przyznaje osobie, której wniosek dotyczy, prawo do tego, aby jej ściganie, skazanie lub pozbawienie jej wolności nastąpiło wyłącznie za przestępstwo, w związku z którym została przekazana (wyrok TS z 1.12.2008 r., Leymann i Pustovarov, C‑388/08 PPU, EU:C:2008:669, pkt 43, 44). Zasada ta wymaga bowiem, aby państwo członkowskie wydające nakaz, które zamierza ścigać lub skazać osobę za przestępstwo popełnione przed jej przekazaniem w wykonaniu ENA, inne niż przestępstwo, w związku z którym została przekazana, uzyskało zgodę państwa członkowskiego wykonującego nakaz, tak aby uniknąć sytuacji, w której pierwsze państwo członkowskie narusza kompetencje, jakie mogłoby wykonać państwo wykonujące nakaz, i wykracza poza swoje uprawnienia w stosunku do ściganej osoby. W zakresie, w jakim mechanizm ENA ma na celu przekazanie danej osoby państwu członkowskiemu wydającemu taki nakaz, w odniesieniu do wymienionych w nim konkretnych przestępstw, poprzez ściągnięcie jej na terytorium tego państwa za pomocą przymusu, zasada specjalności jest nierozerwalnie związana z wykonaniem konkretnego ENA, którego zakres jest jasno określony.

W ocenie TS zasada specjalności, na którą można było się powołać w ramach pierwszego przekazania XC przez portugalskie organy wykonujące nakaz, nie ma wpływu na powrót XC na terytorium Niemiec na podstawie ENA wydanego przez niemiecką prokuraturę w 2018 r. Jak zauważył rzecznik generalny w pkt 50 opinii, brak możliwości zastosowania zasady specjalności na podstawie pierwszego ENA wydanego przez niemiecką prokuraturę w Hanowerze w 2016 r. nie wynika z jednego z wyjątków przewidzianych w art. 27 ust. 3 decyzji ramowej 2002/584, lecz z faktu, że spór w postępowaniu głównym wpisuje się obecnie w ramy wykonania drugiego wydanego przeciwko XC przez prokuraturę we Flensburgu w dniu 19 września 2018 r. Zdaniem TS w tych okolicznościach wymóg – istniejący po to, aby osoba mogła być ścigana, skazana lub aresztowana w celu wykonania kary pozbawienia wolności lub środka zabezpieczającego polegającego na pozbawieniu wolności za przestępstwo popełnione przed jej przekazaniem, inne niż to, w związku z którym została przekazana – aby zgoda została udzielona zarówno przez wykonujący nakaz organ sądowy państwa członkowskiego, który przekazał ściganą osobę na podstawie pierwszego ENA, jak i przez wykonujący nakaz organ sądowy państwa członkowskiego, który przekazał tę osobę na podstawie drugiego ENA, podważyłby skuteczność procedury przekazywania, zagrażając tym samym celowi realizowanemu przez decyzję ramową. W związku z tym, zważywszy, że w niniejszej sprawie XC dobrowolnie opuścił terytorium Niemiec po odbyciu w tym państwie członkowskim kary, na którą skazano go za czyny wskazane w pierwszym ENA wydanym przez niemiecką prokuraturę w 2016 r., XC nie ma już prawa powoływać się na zasadę specjalności dotyczącą tego pierwszego ENA. W tym kontekście dana osoba może powoływać się na zasadę specjalności wyłącznie w odniesieniu do ENA wydanego przez niemiecką prokuraturę w 2018 r. i wykonanego przez włoski organ wykonujący nakaz.

Trybunał wyjaśnił, że w zakresie, w jakim w niniejszej sprawie jedynym przekazaniem odpowiednim do dokonania oceny poszanowania zasady specjalności jest przekazanie dokonane na podstawie drugiego ENA, zgoda wymagana w art. 27 ust. 3 lit. g) decyzji ramowej 2002/584 powinna zostać udzielona wyłącznie przez wykonujący nakaz organ sądowy państwa członkowskiego, który przekazał ściganą osobę na podstawie tego ENA.

Reasumując TS orzekł, że art. 27 ust. 2 i 3 decyzji ramowej 2002/584 trzeba interpretować w ten sposób, iż zasada specjalności, o której mowa w ust. 2 tego artykułu, nie stoi na przeszkodzie środkowi polegającemu na ograniczeniu wolności zastosowanemu wobec osoby, której dotyczy pierwszy ENA, z powodu czynów innych niż te, które stanowiły podstawę jej przekazania w wykonaniu tego nakazu, i poprzedzających te czyny, gdy ta osoba dobrowolnie opuściła terytorium państwa członkowskiego wydającego pierwszy nakaz i została mu przekazana w wykonaniu drugiego ENA wydanego po tym wyjeździe w celu wykonania kary pozbawienia wolności, o ile na podstawie drugiego ENA organ sądowy wykonujący ten nakaz wyraził zgodę na rozszerzenie ścigania na czyny, za które orzeczono ten środek polegający na ograniczeniu wolności.

W niniejszym worku Trybunał dokonał wykładni art. 27 decyzji ramowej 2002/584, który ustanawia zasadę specjalności, zgodnie z którą osoba przekazana nie może być ścigana, skazana lub w inny sposób pozbawiona wolności za przestępstwo popełnione przed jej przekazaniem, inne niż to, w związku z którym została przekazana. Trybunał analizował tę zasadę w specyficznym kontekście dobrowolnego opuszczenia przez osobę, której dotyczy pierwszy ENA, terytorium państwa członkowskiego, które wydało ten nakaz, a następnie przymusowego powrotu tej osoby na podstawie drugiego ENA. Trybunał uznał, że zasada specjalności nie ma zastosowania, w przypadku gdy wykonujący nakaz organ sądowy, który przekazał daną osobę, wyraża zgodę na jej ściganie, skazanie lub aresztowanie w celu wykonania kary pozbawienia wolności lub środka zabezpieczającego polegającego na pozbawieniu wolności za przestępstwo popełnione przed jej przekazaniem, inne niż to, w związku z którym została przekazana.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Sprzeczność odmowy zgody na rozwód z zasadami współżycia społecznego

Opis stanu faktycznego

Powód R.M. wniósł przeciwko pozwanej B.H. pozew o rozwiązanie małżeństwa przez rozwód z wyłącznej winy pozwanej, która z kolei wniosła o oddalenie powództwa w całości, albowiem powód ponosi wyłączną winę za rozpad małżeństwa, a nadto orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego

W relacji stron do pierwszego poważniejszego zgrzytu doszło już w dniu ślubu, kiedy jako warunek jego zawarcia pozwana postawiła powodowi pozostanie przy swoim nazwisku. Od początku małżeństwa pozwany borykał się z problemem alkoholowym, niemniej jednak nie dochodziło do większych konfliktów. Pozwany zapewniał wszelkie potrzeby rodziny, pomimo problemów z alkoholem. Przez lata rodzina funkcjonowała niejako podporządkowana chorobie alkoholowej powoda. Ten jednak nie dostrzegał problemu i nie podejmował przez lata żadnego leczenia. Atmosfera panująca w domu nie sprzyjała prawidłowemu rozwojowi dzieci. Powódka była wobec męża lojalna i starała się go zawsze tłumaczyć. Nie dochodziło między stronami do ostrych awantur i kłótni. Pozwany w końcu jednak podjął terapię psychologiczną oraz uczestniczył w spotkaniach grupy wsparcia. Pozwana jednak nie wspierała już męża, wciągnęła w małżeński konflikt również dzieci. Konflikt stawał się coraz bardziej zaogniony, natarczywości zachowań ze strony powódki i dzieci względem powoda stawała się coraz bardziej intensywna. Pozwany pozostawał już nieprzerwanie w trzeźwości. Małżonkowie notorycznie nagrywali się nawzajem, centrum życiowym powoda stało się jego biuro, w nim pracował, jadł, przechowywał ubrania, przyjmował klientów. Wieczorem przemykał przez dom udając się do sypialni, którą zamykał na klucz. Pozwana nie realizowała swojego obowiązku alimentacyjnego przez osobiste starania w wychowanie dzieci, a obowiązki domowe zaniedbywała. Ostatecznie małżonkowie mimo wspólnego zamieszkiwania funkcjonowali w pełni oddzielnie. Od maja 2016 r. strony zamieszkują osobno, powód wyprowadził się, od tej pory małżonkowie nie podejmowali żadnych prób ratowania małżeństwa. Ustały między nimi więzi fizyczna i gospodarcza.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Stanowisko SO

Sąd Okręgowy rozwiązał małżeństwo stron przez rozwód z winy obu stron. Wskazał, że mimo iż pozwany zrozumienia zaczął poszukiwać na portalach internetowych, to nie należy tych kontaktów uznać za przekroczenie granic lojalności małżeńskiej. Liczne sytuacje konfliktowe były inicjowane zarówno przez powoda jak i pozwaną. Okoliczności faktyczne sprawy uzasadniały więc zapadłe rozstrzygnięcie.

Stanowisko SA

Sąd Apelacyjny na skutek apelacji pozwanej zmienił zaskarżony wyrok w ten tylko sposób, że małżeństwo stron rozwiązał z winy powoda. Sąd drugiej instancji podzielił istotne ustalenia faktyczne SO, aczkolwiek odmiennie je ocenił w zakresie rozstrzygnięcia o winie. Powód abstynencji nie przestrzegał pijąc w ukryciu, dlatego sytuacja między stronami stawała się coraz bardziej napięta. Trudno bowiem wymagać od pozwanej, aby żyjąc z mężem nadużywającym alkoholu – nie zmieniła swojego nastawienia do niego. Już tylko z powyższych okoliczności wynika, że główną przyczyną rozkładu pożycia małżeńskiego był alkoholizm powoda. Akcentowanie przez SO agresywnego zachowania pozwanej jako przyczyny rozpadu małżeństwa nie było zasadne, a w każdym razie nie potwierdzał tego materiał dowodowy. Wprawdzie nie było podstaw do przyjęcia, że powód dopuścił się zdrady małżeńskiej, nie mniej jednak stwarzał pewne pozory zdrady, co nie sprzyjało utrzymaniu więzi małżeńskiej. Niewątpliwie słusznie wskazano na naganne zachowania pozwanej, w szczególności agresji wobec powoda i wciąganie w to dzieci, wyzywanie powoda, czy przeszukiwanie jego pomieszczeń, jednakże zachowania te miały miejsce już po rozkładzie pożycia i nie mogły stanowić jego przyczynę.

Odnosząc się do zarzutów z zakresu prawa materialnego SA wskazał, że nie był trafny zarzut naruszenia art. 56 § 2 KRO poprzez jego niezastosowanie. Z art. 56 § 2 KRO wynika, że jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. W ocenie Sądu Apelacyjnego w przedmiotowej sprawie obie ujemne przesłanki rozwodu nie występowały. Dzieci stron są już pełnoletnie, a zatem przesłanka dobra małoletnich dzieci nie zachodzi. Nie można też przyjąć w okolicznościach przedmiotowej sprawy, aby udzieleniu rozwodu sprzeciwiały się zasady współżycia społecznego. Między stronami zerwaniu uległy wszelkie więzi jakie łączą małżonków (fizyczna, psychiczna, gospodarcza) i stan ten trwa już od lat. Rozkład pożycia jest więc trwały. Stosunki między stronami są wyjątkowo złe. Co więcej, nie ma przeszkód, aby pozwana podjęła zatrudnienie, tym bardziej, że ma wykształcenie wyższe pedagogiczne. Wprawdzie w aktach sprawy znajduje się orzeczenie o niepełnosprawności lekkiej pozwanej, lecz może ona podjąć pracę „lekką”. Sąd Apelacyjny podkreślił, że orzeczenie rozwodu jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego wtedy, gdy z zasadami tymi nie dałoby się pogodzić rażącej krzywdy, jakiej doznałby małżonek sprzeciwiający się orzeczeniu rozwodu albo gdy przeciw rozwodowi przemawiają poważne względy natury społeczno-wychowawczej. Zasady współżycia społecznego nie sprzeciwiają się zatem orzeczeniu rozwodu w przedmiotowej sprawie. Natężenie złych emocji między stronami, w tym stosunek pozwanej wobec powoda oraz możliwość zarobkowania przez pozwaną, nie daje żadnych podstaw do przyjęcia, że orzeczenie rozwodu – wobec sprzeciwu pozwanej – spowoduje dla niej rażącą krzywdę.

Co do zasady rozwód nie jest dopuszczalny także, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (art. 56 § 3 KRO). Biorąc jednak pod uwagę, że konflikt między stronami jest wyjątkowo głęboki objawiając się nawet rękoczynami oraz wyzwiskami, a także interwencjami Policji należało uznać, że odmowa zgody pozwanej na rozwód jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Dodatkowo godzi się stwierdzić, że o nieuwzględnieniu odmowy zgody na rozwód małżonka niewinnego, a tym samym o naruszeniu zasad współżycia społecznego można mówić wówczas, gdy jej skutkiem będzie trwanie „martwego” małżeństwa, co należy uznać za społecznie niepożądane.

Oprócz przesłanek pozytywnych rozwiązania małżeństwa przez rozwód, jakimi są trwały i zupełny rozkład pożycia w każdym jego aspekcie (uczuciowym, fizycznym i gospodarczym), wyróżnia się także przesłanki negatywne, którymi są: sprzeczność rozwodu z dobrem dziecka, sprzeczność z zasadami współżycia społecznego oraz żądanie rozwodu przez małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Jednakże ten ostatni przypadek nie może zostać uwzględniony, jeśli drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo odmowa jego zgody jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Zasadniczo więc orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, gdy domaga się tego małżonek ponoszący wyłączną winę. Wyjątkiem jest jednak sytuacja, w której istnieje na tyle istotna i społecznie doniosła wartość, że mimo nagannej oceny postępowania małżonka wyłącznie winnego, nieorzeczenie rozwodu byłoby nadużyciem i tym samym naruszeniem zasad współżycia społecznego. W ocenie Sądu Apelacyjnego taką wartością społeczną jest istnienie małżeństw, które realnie odpowiadają swojej definicji, stanowiąc emanację wartości społecznie akceptowanych, a nie tylko są „martwą” instytucją.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź