Ustalenie prawa właściwego dla orzeczenia rozwodu
Stan faktyczny
W 2001 r. JE i KF (obywatele rumuńscy), zawarli związek małżeński w Rumuni. W 2016 r. JE wytoczyła przed rumuńskim sądem powództwo o rozwód. Wyrokiem z 2018 r. sąd w Bukareszcie ustalił – na podstawie obywatelstwa obojga małżonków stosownie do art. 3 ust. 1 lit. b) rozporządzenia Rady (WE) Nr 2201/2003 z 27.11.2003 r. dotyczącego jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylającego rozporządzenie (WE) Nr 1347/2000 (Dz.Urz. UE L z 2003 r., Nr 338, s. 1) – jurysdykcję ogólną sądów rumuńskich w odniesieniu do powództwa o rozwód wytoczonego przez JE. Ponadto sąd ten wskazał, że w dniu wytoczenia powództwa o rozwód małżonkowie mieli miejsce zwykłego pobytu we Włoszech, w związku z czym – zgodnie z art. 8 lit. a) rozporządzenia Rady (UE) Nr 1259/2010 z 20.12.2010 r. w sprawie wprowadzenia w życie wzmocnionej współpracy w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodu i separacji prawnej (Dz.Urz. UE L z 2010, Nr 343, s. 10) – prawem właściwym podlegającym zastosowaniu dla celów rozstrzygnięcia zawisłego przed nim sporu jest włoskie prawo. Sąd stwierdził, że zgodnie z włoskim prawem wytoczenie powództwa o rozwód, w okolicznościach takich jak w rozpatrywanej sprawie, jest możliwe tylko pod warunkiem wcześniejszego zatwierdzenia lub orzeczenia przez sąd separacji prawnej małżonków. Przy czym pomiędzy separacją prawną a dniem wytoczenia powództwa o rozwód muszą upłynąć co najmniej trzy lata. Z uwagi na nieprzedstawienie orzeczenia sądu zatwierdzającego lub orzekającego taką separację prawną, a także ze względu na to, że rumuńskie prawo nie przewiduje postępowania w sprawie o separację, ten sąd orzekł, że postępowanie to powinno toczyć się przed włoskimi sądami oraz że w związku z tym jakiekolwiek powództwo w tej sprawie wytoczone przed rumuńskimi sądami jest niedopuszczalne.
Pytanie prejudycjalne
Czy art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010 należy interpretować w ten sposób, że sformułowanie „w przypadku gdy prawo właściwe wyznaczone na mocy art. 5 lub 8 nie przewiduje rozwodu” dotyczy wyłącznie sytuacji, w której właściwe prawo obce nie przewiduje rozwodu w jakiejkolwiek formie, czy również sytuacji, w której właściwe prawo obce zezwala na rozwód, ale na warunkach, które zdaniem sądu orzekającego są bardziej restrykcyjne niż warunki przewidziane w systemie prawnym państwa sądu orzekającego?
Stanowisko TS
Trybunał potwierdził, że włoskie prawo jest prawem właściwym w rozpatrywanym sporze, zgodnie z art. 8 lit. a) rozporządzenia Nr 1259/2010.
Trybunał wskazał, że w art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010 wprowadzono odstępstwa od art. 5 i 8 tego rozporządzenia, i w związku z tym powinien być interpretowany ściśle. Zgodnie z art. 10 prawo państwa sądu orzekającego znajduje zastosowanie w dwóch przypadkach, a mianowicie, po pierwsze, w przypadku gdy prawo właściwe wyznaczone na mocy art. 5 lub 8 tego rozporządzenia nie przewiduje rozwodu, a po drugie, w przypadku gdy nie zapewnia ono jednemu z małżonków, ze względu na jego płeć, równego dostępu do rozwodu lub separacji prawnej. Odnosząc się do pierwszego z przypadków przewidzianych w art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010 Trybunał stwierdził, że z treści tego przepisu jasno wynika, że prawo państwa sądu orzekającego jest stosowane tylko w sytuacji, gdy prawo właściwe „nie przewiduje rozwodu”. Zdaniem TS wykładnia językowa tego przepisu w żaden sposób nie pozwala na sformułowanie wniosku, że zastosowanie prawa państwa sądu orzekającego możliwe jest również wówczas, gdy właściwe prawo obce wprawdzie przewiduje instytucję rozwodu, ale możliwość jego orzeczenia uzależnia do spełnienia warunków uznawanych za bardziej restrykcyjne niż warunki przewidziane w systemie prawnym państwa sądu orzekającego. Wniosek taki nie wynika również z motywu 24 rozporządzenia Nr 1259/2010, który odnosi się do art. 10.
W ocenie TS powyższą wykładnię art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010 potwierdza także kontekst i systematyka tego przepisu. Sformułowanie „nie przewiduje rozwodu”, zostało użyte również w art. 13 rozporządzenia Nr 1259/2010, do którego odnosi się jego motyw 26, zgodnie z którym w przypadku gdy w tym rozporządzeniu jest mowa o tym, że prawo uczestniczącego państwa członkowskiego, przed którego sądem wytoczono powództwo, nie przewiduje rozwodu, należy to interpretować w taki sposób, że w prawie tego państwa członkowskiego „nie występuje instytucja rozwodu”. Chociaż przytoczony wyżej motyw 26 odnosi się do prawa państwa członkowskiego, przed którego sądem wytoczono powództwo, nie zmienia to jednak faktu, że ponieważ dotyczy on znaczenia sformułowania „nie przewiduje rozwodu”, zdaniem TS, zawarte w nim w tym względzie wskazówki, pozostają aktualne również na gruncie art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010.
Trybunał zaznaczył, że instytucja separacji prawnej, która została wyraźnie wymieniona w art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010, podobnie jak instytucja rozwodu, wchodzi w zakres zastosowania tego rozrządzenia i stanowi integralną część jego systemu oraz ogólnej struktury. Dodatkowo, uwzględniając względy celowościowe, z motywów 9, 21 i 29 rozporządzenia Nr 1259/2010 wynika, że zmierza ono do zapewnienia w uczestniczących państwach członkowskich transparentnych i kompletnych ram prawnych w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodu oraz separacji prawnej, zwiększenie pewności prawa, jego przewidywalności i elastyczności w postępowaniach dotyczących międzynarodowych spraw małżeńskich, a tym samym ułatwienie swobodnego przepływu osób na terytorium UE, oraz eliminowania sytuacji, w których jedno z małżonków wnosi pozew o rozwód, ubiegając współmałżonka, aby zagwarantować sobie tym samym zastosowanie w postępowaniu określonego systemu prawa, który uznaje za korzystniejszy z punktu widzenia własnych interesów.
Tymczasem, oprócz pozostawania w sprzeczności z treścią art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010 oraz kontekstem i systemem, w które wpisuje się ten przepis, interpretowanie go w ten sposób, że prawo państwa sądu orzekającego znajduje zastosowanie wówczas, gdy właściwe prawo obce uzależnia rozwód od spełnienia warunków uznawanych za bardziej restrykcyjne od warunków przewidzianych w systemie prawnym państwa sądu orzekającego, zdaniem TS, byłoby też niezgodne z celem, którego realizacji służy to rozporządzenie. Rumuński rząd podnosił, że taka interpretacja wymagałaby kazuistycznej analizy warunków, od spełnienia których prawo właściwe uzależnia możliwość orzeczenia rozwodu na podstawie przepisów tego rozporządzenia, oraz subiektywnej oceny stopnia, w jakim te warunki można uznać za bardziej restrykcyjne niż warunki przewidziane w systemie prawnym państwa sądu orzekającego, co byłoby sprzeczne z celami w postaci zapewnienia pewności prawa i jego przewidywalności, których osiągnięciu służy to rozporządzenie, a przynajmniej zagrażałoby ich praktycznej realizacji. Jednocześnie, jak zauważył portugalski rząd, taka interpretacja udaremniałaby autonomię woli małżonków, podkreśloną w art. 5 rozporządzenia Nr 1259/2010, a gdyby małżonkowie nie dokonali wyboru prawa właściwego dla ich rozwodu i separacji, zastosowanie, zgodnie z motywem 21 i art. 8 tego rozporządzenia, systemu prawnego, z którym małżonkowie mają ścisły związek. Co więcej, zdaniem, TS taka interpretacja mogłaby zachęcać współmałżonka żądającego rozwodu do wytoczenia powództwa przed sądem państwa członkowskiego, właściwego na gruncie przepisów rozporządzenia Nr 2201/2003, którego prawo przewiduje możliwość orzeczenia rozwodu na mniej restrykcyjnych warunkach.
Z postanowienia odsyłającego wynika, że w prawie właściwym, na podstawie art. 8 lit. a) rozporządzenia Nr 1259/2010, czyli włoskim prawie jest uregulowana instytucja rozwodu.Zatem TS uznał, że art. 10 tego rozporządzenia nie może być stosowany do tego sporu, zaś okoliczność, że przepisy tego prawa uzależniają rozwód od spełnienia warunków uznawanych za bardziej restrykcyjne od warunków przewidzianych w prawie państwa sądu orzekającego, takich jak wcześniejsze zatwierdzenie lub orzeczenie separacji, pozostaje w tym względzie bez znaczenia.
W sytuacji takiej jak rozpatrywana w postępowaniu głównym, w której w ocenie właściwego sądu prawo obce, będące prawem właściwym na podstawie przepisów rozporządzenia Nr 1259/2010, zezwala na wniesienie powództwa o rozwód tylko pod warunkiem wcześniejszego zatwierdzenia lub orzeczenia przez sąd separacji prawnej trwającej trzy lata, podczas gdy system prawny państwa sądu orzekającego nie zawiera przepisów regulujących postępowanie w sprawie separacji, TS stwierdził, że ten sąd powinien jednak, mimo braku możliwości orzeczenia takiej separacji, zbadać, czy spełnione zostały materialne przesłanki przewidziane przez właściwe prawo obce i stwierdzi ich występowanie w toczącym się przed nim postępowaniem o rozwód.
Reasumując TS orzekł, że art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010 należy interpretować w ten sposób, że sformułowanie „w przypadku gdy prawo właściwe wyznaczone na mocy art. 5 lub 8 nie przewiduje rozwodu”, dotyczy wyłącznie sytuacji, w której właściwe prawo obce nie przewiduje rozwodu w jakiejkolwiek formie.
KOMENTARZ
W niniejszym wyroku Trybunał po raz pierwszy dokonał wykładni art. 10 rozporządzenia Nr 1259/2010, a precyzyjnie pierwszej przesłanki w nim uregulowanie. Trybunał uznał, że ten przepis odnosi się wyłącznie do przypadków, w których właściwe prawo obce nie reguluje procedury rozwodu (przy czym obecnie unormowały ją wszystkie państwa UE), a nie jedynie przewiduje warunki bardziej restrykcyjne niż przewidziane w prawie państwa sądu orzekającego. Uzasadniając swoje stanowisko Trybunał szeroko odwołał się do wykładni językowej, celowościowej i systemowej.
Wyrok TSUE z 16.7.2020 r., JE (Prawo właściwe dla rozwodów), C-249/19, Legalis
Odpowiedzialność członków zarządu za zaległości podatkowe
Opis stanu faktycznego
Sprawa dotyczyła zobowiązania z tytułu wpłat pracodawcy na PFRON za okresy od stycznia do lipca 2011 r., które przedawniało się 5.8.2018 r., gdyż w dacie 5.8.2013 r. nastąpiło przerwanie biegu terminu przedawnienia na podstawie art. 70 § 4 OrdPU, co wynika z informacji Naczelnika Urzędu Skarbowego W. działającego jako organ egzekucyjny. W tym dniu nastąpiło zastosowanie środka egzekucyjnego w stosunku do tych należności, o czym powiadomiono jako zobowiązanego Spółkę. W jej zarządzie zasiadał w okresie styczeń – lipiec 2011 r. skarżący. Z tego też względu organ administracyjny orzekł o solidarnej wraz z pozostałym członkiem zarządu oraz spółką odpowiedzialności podatkowej prezesa zarządu za zaległości spółki z tytułu wpłat na PFRON za poszczególne miesiące 2011 r.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę R.K. na decyzję Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Od tego wyroku pełnomocnik skarżącego wywiódł skargę kasacyjną, zarzucając m.in. naruszenie art. 191 OrdPU poprzez przekroczenie swobodnej oceny dowodów, wskutek zastępowania braków w zakresie gromadzenia materiałów i ustalenia stanu faktycznego dowolnymi wnioskami formułowanymi przez organy, a uznanymi przez Sąd za własne, w szczególności przez domniemanie niektórych okoliczności, co skutkowało naruszeniem art. 116 § 1 pkt 1 OrdPU poprzez ustalenie, że skarżący ponosi solidarną odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe spółki, podczas gdy z już przedstawionego materiału dowodowego, a także wnioskowanej przez skarżącego opinii biegłego wynika, że skarżący wykazał, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości (już po zaprzestaniu sprawowania funkcji prezesa przez skarżącego), a niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości lub niewszczęcie postępowania zapobiegającego ogłoszeniu upadłości (postępowania układowego) we wcześniejszym terminie nastąpiło bez jego winy, z uwagi na oczywisty brak przesłanek do jego zgłoszenia w okresie kiedy skarżący pełnił funkcję prezesa.
Stanowisko NSA
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną. Podkreślił, że strona skarżąca podniosła zarzuty oparte na obu podstawach kasacyjnych, przy czym analiza ich uzasadnienia potwierdza, że skarżący podważa prawidłowość ustaleń faktycznych dokonanych przez organy podatkowe, przyjętych następnie za prawidłowe przez Sąd I instancji i implikujących materialny stosunek prawny objęty hipotezą art. 116 § 1 OrdPU tj. odpowiedzialności skarżącego za zaległości podatkowe spółki w bezpośredniej relacji do wykładni i zastosowania prawa materialnego w zakresie określenia właściwego czasu do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości. NSA wskazał, że nie ulega wątpliwości, iż odpowiedzialność osób trzecich za zobowiązanie podatkowe ma charakter akcesoryjny i następczy. Występuje ona jedynie w sytuacji niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania podatkowego i jest uzależniona od istnienia odpowiedzialności pierwotnie zobowiązanego podatnika. Za zaległości podatkowe spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu, jeżeli egzekucja z majątku spółki okazała się w całości lub w części bezskuteczna. Odstąpienie od orzeczenia o odpowiedzialności członka zarządu za zobowiązania powstałe w czasie pełnienia obowiązków członka zarządu jest możliwe jedynie w przypadku, gdy wykaże on, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie zapobiegające upadłości bądź, że niezgłoszenie takich wniosków nastąpiło bez jego winy lub wskaże mienie spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości spółki w znacznej części.
NSA przypomniał jednak, że odpowiedzialność ta odnosi się do zaległości podatkowych (oraz równoważnych im należności publicznoprawnych) z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez osoby trzecie obowiązków członka zarządu. Właściwym zaś czasem do zgłoszenia wniosku o upadłość jest moment, który wyznacza pojęcie niewypłacalności. Dla określenia stanu niewypłacalności bez znaczenia jest jednak przyczyna niewykonywania zobowiązań. Niewypłacalność istnieje nie tylko wtedy, gdy dłużnik nie ma środków, lecz także wtedy, gdy dłużnik nie wykonuje zobowiązań z innych przyczyn, np. nie wykonuje zobowiązań w celu doprowadzenia swego kontrahenta do stanu niewypłacalności albo też nie wykonuje zobowiązań z przyczyn irracjonalnych. NSA opowiedział się przy tym za taką wykładnią, która wymaga zalegania z płatnościami z tytułu wpłat na PFRON za dwa okresy rozliczeniowe.
Ważnym twierdzeniem uzasadnienia wyroku NSA jest wskazanie, że członek zarządu spółki kapitałowej ma prawo do podejmowania działań restrukturyzacyjnych i niezgłoszenia wniosku o upadłość mimo wystąpienia stosownych ku temu przesłanek ustawowych w sytuacji, gdy według jego oceny uda się opanować sytuację finansową i w konsekwencji spłacić całość zobowiązań. Jeśli jednak zdecyduje się takie ryzyko podjąć to musi to czynić ze świadomością odpowiedzialności z tym związanej i liczyć się z tym, że w przypadku dokonania błędnej oceny, sam będzie musiał ponieść subsydiarną odpowiedzialność finansową. Sytuacja subsydiarnej odpowiedzialności członków zarządu na gruncie podatkowym jest o tyle specyficzna, że odnosi się do zaległości podatkowych z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez osoby trzecie obowiązków członka zarządu. Ważne jest więc przy tym precyzyjne określenie kwestii przedawnienia, a w tej mierze słusznie wskazuje NSA, że odróżnić trzeba zasady związane z przedawnieniem prawa do wydania decyzji o przeniesieniu odpowiedzialności podatkowej dotyczącym odpowiedzialności osoby trzeciej od przedawnienia zobowiązania podatkowego pierwotnego dłużnika. Z tej przyczyny, odpowiedzialność osoby trzeciej wygaśnie jeszcze przed upływem terminu, o którym mowa w art. 118 § 2 OrdPU tylko wówczas, gdy wcześniej przedawni się zobowiązanie pierwotnego dłużnika.
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6.4.2020 r., II FSK 133/20
Programy dobrowolnych odejść
Pracodawca wprowadził program dobrowolnych odejść (PDO) w celu optymalizacji zatrudnienia, w szczególności w grupie pracowników administracji i wsparcia. Zgodnie z regulaminem PDO (wprowadzonym w drodze uchwały zarządu), skorzystanie z PDO było możliwe na wniosek pracownika, przy czym decyzję o zakwalifikowaniu do programu podejmował każdorazowo dyrektor do spraw personalnych lub dyrektor danego regionu. W razie zakwalifikowania do programu pracodawca i pracownik podpisywali porozumienie rozwiązujące stosunek pracy, na podstawie którego pracownik otrzymywał dodatkową odprawę (oprócz odprawy przysługującej mu z mocy prawa). Pracownica zatrudniona na stanowisku związanym z obsługą klienta złożyła wniosek o objęcie programem, który właściwy dyrektor rozpatrzył negatywnie. Pracownica zgodnie z regulaminem PDO złożyła w terminie 14 dni wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, jednak pracodawca podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko.
Pracownica wystąpiła więc przeciwko pracodawcy z powództwem o zobowiązanie do objęcia jej programem dobrowolnych odejść (PDO), w tym wypłacenie jej należnych na podstawie tego programu świadczeń, a dodatkowo o uznanie, że regulamin tego programu był niezgodny z przepisami prawa, jako naruszający zasady równego traktowania.
Zarówno SR, jak i SO (rozpatrujący sprawę w wyniku apelacji powódki) oddaliły powództwo. Sądy uznały, że regulamin PDO wprowadzony jednostronnie przez pracodawcę nie miał charakteru roszczeniowego oraz nie stanowił źródła prawa, przez co sąd nie miał podstaw do orzekania o jego zgodności z prawem. Podkreśliły przy tym wyraźnie, że uzależnienie skorzystania z PDO od decyzji (zgody) pracodawcy nie jest sprzeczne z prawem. Ponadto wskazały, że odmowa objęcia pracownicy PDO nie stanowiła również dyskryminacji, ponieważ przyczyną tej odmowy nie było żadne z kryteriów dyskryminujących, o których mowa w Kodeksie pracy.
Od wyroku sądu okręgowego pracownica wniosła skargę kasacyjną, powołując się m.in. na naruszenie art. 9 KP i art. 183a KP. Sąd Najwyższy podtrzymał jednak stanowisko prezentowane w tej sprawie przez sądy powszechne.
Komentarz
Programy dobrowolnych odejść (PDO) stanowią jedno z narzędzi, których zastosowanie daje możliwość restrukturyzacji i redukcji zatrudnienia. Jest to rozwiązanie popularne na zachodzie i coraz częściej stosowane w Polsce. Dobrze zaplanowany i prawidłowo wdrożony program dobrowolnych odejść umożliwia pracodawcy i pracownikom przejście przez proces redukcji zatrudnienia w sposób znacznie bardziej spokojny, płynny i pozbawiony napięć, niż to bywa w przypadku standardowych zwolnień grupowych. Istotą takich programów jest to, iż mają one charakter dobrowolny (przystąpienie do programu zależy od woli pracownika) i wiążą się z rożnego rodzaju świadczeniami, które mają zachęcić pracowników do skorzystania z możliwości rozwiązania umowy za porozumieniem stron. Mogą to być rekompensaty finansowe czy odprawy (najczęściej odprawy pieniężne wyższe niż przewidziane w art. 8 ustawy z 13.3.2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1969 ze zm.; dalej jako: ZwGrupU), ale również np. pakiety szkoleniowo-adaptacyjne, doradztwo zawodowe dające możliwość przekwalifikowania i znalezienia innego zatrudnienia.
PDO nie są wyraźnie uregulowane w przepisach prawa pracy, jednak ich stosowanie jest powszechnie akceptowane. Ze względu jednak na brak konkretnych regulacji ustawowych dot. PDO charakter i warunki tych programów w dużej mierze zależą od pracodawców. Mają oni bowiem spory zakres swobody w zakresie kształtowania takich programów m.in. w zakresie grup, do których są kierowane, rodzaju świadczeń, trybu kwalifikowania do udziału w programie, przesłanek czy osób decydujących o kwalifikacji. Ponadto w zależności od sposobu wdrożenia takiego programu (w tym udziału czynnika społecznego) mogą one przybierać różne formy np. stanowić autonomiczne źródła prawa pracy, ofertę pracodawcy, czy też jedynie propozycję pracodawcy stanowiącą zachętę do dalszej oceny możliwości skorzystania z programu przez konkretnego pracownika. Charakter takiego programu i sposób uregulowania ma niebagatelne znaczenie, bowiem od tego mogą zależeć ewentualne roszczenia pracowników co do objęcia ich programem.
Widać to bardzo wyraźnie na kanwie komentowanego wyroku, w którym SN oceniając roszczenie pracownicy poświęcił wiele uwagi charakterowi i treści programu, który obowiązywał u pracodawcy. Podkreślił, że PDO funkcjonują u pracodawców w różnym wymiarze prawnym, a decyzja o formule (procedurze) restrukturyzacji zatrudnienia należy do pracodawcy, z zastrzeżeniem poszanowania powszechnie obowiązujących przepisów, w tym zasad równego traktowania w zatrudnieniu.
W komentowanej sprawie sąd uznał, iż regulamin PDO wprowadzony w życie uchwałą zarządu spółki – pracodawcy, zgodnie z postanowieniami statutu spółki nie stanowił źródła prawa pracy w rozumieniu art. 9 KP. Wskazał przy tym, że katalog źródeł prawa pracy ma charakter zamknięty, a nie ma podstaw, aby regulamin PDO wprowadzony jednostronnie przez pracodawcę uznać za oparty na ustawie regulamin określający prawa i obowiązki stron stosunku pracy. Jako, że był on wprowadzony bez uzgadniania za stroną społeczną (ponieważ u pracodawcy nie działały żadne związki zawodowe) nie stanowił on także jakiegokolwiek porozumienia zbiorowego.
Regulamin PDO, który przewidywał dla pracowników decydujących się na rozwiązanie umowy o pracę w drodze porozumienia w ramach PDO dodatkową odprawę, stanowił zatem jednostronne oświadczenie pracodawcy. Dopuszczalność stosowania takiego rozwiązania wynika z art. 18 KP. Potwierdza to także dotychczasowe orzecznictwo SN, zgodnie z którym pracodawca ma możliwość składania różnych ofert czy propozycji pracownikom (np. w postaci programu dobrowolnych odejść), o ile nie są one dla nich mniej korzystne niż przepisy prawa pracy (por. m.in. wyrok SN z 14.1.2009 r., III PK 47/08, Legalis).
W kontekście powyższych ustaleń konieczne było jednak również ustalenie, czy regulamin PDO stanowił wiążącą pracodawcę ofertę skierowaną do wszystkich pracowników czy też jedynie propozycję pracodawcy (zaproszenie do dalszych rozmów). W przypadku oferty samo bowiem wyrażenie przez pracownicę woli skorzystania z tego programu mogłoby oznaczać przyjęcie oferty złożonej przez pracodawcę, co prowadziłoby do zawarcia umowy zobowiązującej pracodawcę do zawarcia z pracownicą porozumienia rozwiązującego stosunek pracy z przyczyn dotyczących pracodawcy i konieczności wypłacenia jej świadczeń przewidzianych w regulaminie. Po analizie treści regulaminu PDO sąd uznał jednak, iż możliwość skorzystania z PDO nie była skierowana do wszystkich bezwarunkowo, ponieważ wymagała ona każdorazowej zgody pracodawcy (właściwego dyrektora), co wyraźnie wynikało z treści regulaminu. W takim stanie faktycznym SN prawidłowo stwierdził, że regulamin PDO stanowił jedynie propozycję pracodawcy, a nie ofertę w rozumieniu art. 66 KC. Konsekwencją tego było uznanie, iż wobec odmowy zakwalifikowania do programu, pracownicy nie przysługiwało roszczenie o objęcie jej programem.
Ponadto odnosząc się do zarzutów pracownicy dot. nierównego traktowania, SN potwierdził, że kształtowanie warunków PDO leży w gestii pracodawcy. Może więc on m.in. ustalić, że kieruje taki program do konkretnej grupy pracowników albo ustalić kolejność odejść w poszczególnych grupach pracowników bądź wyłączyć określone grupy pracowników z programu. Zasada równego traktowania i zakaz dyskryminacji znajdują w tym zakresie zastosowanie, jednak odmienne traktowanie różnych grup pracowników (np. na stanowiskach biurowych i pracowników produkcji) nie stanowi naruszenia żadnej z tych zasad, jeśli jest podyktowane istotnym interesem pracodawcy, a wyodrębnienie tylko niektórych grup nastąpiło według obiektywnego i sprawiedliwego kryterium (np. przynależność do pewnej grupy zawodowej). Ponadto Sąd Najwyższy wskazał, że pracodawca ma prawo wyznaczenia zarówno kryteriów doboru pracowników do zwolnienia w ramach zwolnień grupowych, o ile kryteria te umożliwiają wyselekcjonowanie pracowników posiadających cechy (kompetencje, predyspozycje, umiejętności) pożądane przez pracodawcę, jak i kryteriów, którymi pracodawca będzie kierował się przy podejmowaniu decyzji o objęciu lub odmowie objęcia poszczególnych pracowników programem dobrowolnych odejść.
Na koniec warto również odnieść się do kwestii zwolnień grupowych w kontekście wdrażania PDO. Sąd Najwyższy potwierdził, że pracodawca, decydując się na wprowadzenie programu dobrowolnych odejść zamiast uruchomienia procedury zwolnień grupowych nie narusza obowiązujących przepisów prawa, zasad współżycia społecznego czy nie zmierza do obejścia prawa. Pracodawca ma bowiem możliwość wyboru formy przeprowadzenia redukcji zatrudnienia. Mając jednak na uwadze, że inicjatywa rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron w ramach PDO wychodzi ze strony pracodawcy (który jest inicjatorem programu), to porozumienia zawierane w ramach POD są wliczane – zgodnie z art. 1 ust. 2 ZwGrupU – do liczby zwolnień konstytuujących zwolnienia grupowe. Nie oznacza to jednak, że do PDO zawsze należy wprost stosować art. 3 ust. 1 ZwGrupU. Pracodawca może zdecydować, czy uruchamia procedurę zwolnień grupowych ze wszystkimi tego konsekwencjami i rygorami, czy też wprowadza program dobrowolnych odejść, który może stanowić część zwolnień grupowych, jednak bez rygorów przewidzianych w tej ustawie. W żadnym z tych przypadków pracownik nie ma roszczenia o rozwiązanie z nim stosunku pracy. Natomiast w razie wprowadzenia programu dobrowolnych odejść, pracownik nie może się również domagać uruchomienia procedury zwolnień grupowych w miejsce wprowadzonego programu dobrowolnych odejść.
Omawiany wyrok potwierdza duży zakres swobody w zakresie możliwości uregulowania zasad programów dobrowolnych odejść. Dlatego decydując się na ten mechanizm warto dobrze przemyśleć konstrukcję programu, tak by odpowiadała rzeczywistym intencjom i potrzebom pracodawcy, nie prowadziła do naruszenia zasad równego traktowania w zatrudnieniu i nie narażała na niepotrzebne spory na tle objęcia lub braku objęcia programem poszczególnych pracowników.
Wartość progowa kradzieży tempore criminis
Opis stanu faktycznego
Wyrokiem z 11.4.2019 r., II K 528/18, Sąd Rejonowy w Chorzowie uznał K.K. za winnego popełnienia występku z:
1) z art. 288 § 1 i 2 KK (przy przyjęciu, że jest to wypadek mniejszej wagi) i za to wymierzył mu karę 3 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym (pkt 1 wyroku);
2) art. 278 § 1 i 3 KK (przy przyjęciu, że jest to wypadek mniejszej wagi) polegającego na tym, że 16.9.2017 r. w Chorzowie w mieszkaniu przy ul. R. zabrał w celu przywłaszczenia mienie w postaci telefonu komórkowego m-ki Huawei P8 Lite wartości 550 zł, na szkodę K.K. i za to wymierzył mu karę 3 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym (pkt 2 wyroku);
3) art. 190 § 1 KK i za to wymierzył mu karę 2 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym (pkt 3 wyroku).
W miejsce orzeczonych kar jednostkowych wymierzono oskarżonemu karę łączną 5 miesięcy ograniczenia wolności polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin, w stosunku miesięcznym (pkt 4 wyroku). Ponadto rozstrzygnięto o dowodzie rzeczowym (pkt 5 wyroku), kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżycielce posiłkowej (pkt 6 wyroku) i oskarżonemu (pkt 7 wyroku) oraz o kosztach postępowania (pkt 8 wyroku).
Wyrok ten zaskarżył obrońca oskarżonego podnosząc, w zakresie objętym pkt. 2 wyroku, zarzuty obrazy prawa materialnego (art. 1 § 3 KK w zw. z art. 115 § 1 KK, w zw. z art. 278 § 1 KK), prawa procesowego (art. 7 KPK w zw. z art. 2 § 1 pkt 1 i § 2 KPK oraz art. 4 KPK), a także błędu w ustaleniach faktycznych. Natomiast w zakresie objętym pkt. 1, 3 i 4 wyroku sformułowany został zarzut rażącej niewspółmierności kary.
Po rozpoznaniu apelacji obrońcy Sąd Okręgowy w Katowicach wyrokiem z 24.9.2019 r., VI Ka 562/19: 1) zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że: a) przypisany oskarżonemu w pkt. 2 wyroku czyn zakwalifikował, jako wykroczenie z art. 119 § 1 KW w zw. z art. 2 § 1 KW i za to wymierzył oskarżonemu karę grzywny w wysokości 500 zł; b) uchylił rozstrzygnięcie z pkt 4 zaskarżonego wyroku i w to miejsce połączył kary orzeczone w pkt. 1 i 3 tego wyroku wymierzając oskarżonemu karę łączną 3 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym; 2) w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Ponadto rozstrzygnięto również o kasztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielone z urzędu (pkt 4 wyroku) oraz o kosztach postępowania odwoławczego (pkt 5).
Wyrok Sądu odwoławczego w części dotyczącej rozstrzygnięć zawartych w pkt 1 ppkt a i b sentencji zaskarżył wniesioną 16.12.2019 r. na niekorzyść skazanego K.K. kasacją Prokurator Generalny. Zarzucił w niej: rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 433 § 1 KPK w związku z art. 440 KPK i w zw. z art. 109 § 2 KPW, polegające na przeprowadzeniu nienależytej kontroli odwoławczej i niezasadnym uznaniu, że utrzymanie w mocy wyroku Sądu I instancji, skazującego K.K. za przestępstwo z art. 278 § 1 i 3 KK, byłoby rażąco niesprawiedliwe, albowiem nie uwzględniało, iż w dacie orzekania czyn ten, z uwagi na wartość zabranej w celu przywłaszczenia rzeczy ruchomej, wynoszącą 550 zł, stanowił wykroczenie stypizowane w art. 119 § 1 KW, co w konsekwencji – z rażącą obrazą art. 2 § 1 KW – doprowadziło do zmiany kwestionowanego wyroku na korzyść oskarżonego przez przyjęcie, że doszło do popełnienia wskazanego wyżej wykroczenia, podczas gdy zarówno w czasie popełnienia tego czynu, jak i w dacie orzekania tak w I, jak i w II instancji, zarzucany oskarżonemu czyn zabroniony stanowił przestępstwo kradzieży.
Przy tak zredagowanym zarzucie skarżący wniósł o uchylenie wyroku w części dotyczącej rozstrzygnięcia zawartego w pkt. 1 ppkt. a i b oraz przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Katowicach.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji, wniesionej przez Prokuratora Generalnego na niekorzyść skazanego, uchylił pkt 1 zaskarżonego wyroku i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Katowicach do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego wniesiona w niniejszej sprawie, z zachowaniem terminu określonego w art. 110 § 2 KPW, na niekorzyść skazanego kasacja jest oczywiście zasadna, w związku z czym możliwe było jej uwzględnienie w całości na posiedzeniu, na podstawie art. 535 § 5 KPK (w brzmieniu obowiązującym od 5.10.2019 r. – art. 1 pkt 93 ustawy z 19.7.2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw: Dz.U. z 2019 r. poz. 1694).
Należy się zgodzić z autorem kasacji, że orzekając w niniejszej sprawie poza granicami podniesionych w apelacji obrońcy zarzutów i dokonując zmiany wyroku w zakresie czynu przypisanego K.K. w pkt 2 orzeczenia sądu meriti Sąd odwoławczy w sposób rażący naruszył w pierwszym rzędzie przepisy art. 433 § 1 KPK w zw. z art. 440 KPK, stosowane odpowiednio w sprawach o wykroczenia na podstawie art. 109 § 2 KPW.
Podstawą takiego rozstrzygnięcia Sądu II instancji było błędne przyjęcie przez ten Sąd, że czyn zarzucony oskarżonemu w akcie oskarżenia, a następnie przypisany w zaskarżonym wyroku, z uwagi na wartość przywłaszczonego mienia nie stanowił przestępstwa z art. 278 § 1 KK, lecz jedynie wykroczenie stypizowane w art. 119 § 1 KW i tym samym uznanie, że w powołanym zakresie utrzymanie w mocy wyroku sądu a quo byłoby rażąco niesprawiedliwe.
Tymczasem, co przyznał zresztą w pisemnych motywach swojego orzeczenia sam Sąd Okręgowy w Katowicach, z uwagi na wartość skradzionego przez oskarżonego telefonu komórkowego – 550 zł, zarówno w czasie czynu (16.9.2017 r.), jak i w czasie orzekania przez sądy obu instancji (Sąd Rejonowy 11.4.2019 r., a sąd ad quem 24.9.2019 r.) czyn ten stanowił przestępstwo a nie wykroczenie. Szerokie wywody w tym przedmiocie zawarte zostały zarówno w uzasadnieniu (samokrytycznym) poddanego kontroli kasacyjnej wyroku, jak i w części motywacyjnej kasacji, w związku z czym – podzielając zawarte tam twierdzenia – za zbędne uznać należy ich w tym miejscu powtarzanie.
Uwzględniając powyższe, jedynie sygnalizacyjnie przypomnieć należy, że tempore criminis wartość progowa, stanowiąca podstawę do uznania kradzieży za przestępstwo lub wykroczenie odpowiadała kwocie 500 zł, tyle bowiem wynosiła wówczas ¼ minimalnego wynagrodzenia ustalanego, stosownie do art. 47 § 9 KW, na postawie MinWynagrU. W 2017 r. wynagrodzenie to określone zostało MinWynagrR z 9.9.2016 r. na kwotę 2000 zł. Z kolei w datach orzekania w 2019 r. obowiązywał już (od 15.11.2018 r.) przepis art. 119 § 1 KW w brzmieniu nadanym ustawą z 4.11.2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks wykroczeń oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 2077), w którym – odstępując od stosowania wskaźnika minimalnego wynagrodzenia za pracę (obowiązującego od 9.11.2013 r.) – powrócono do kwotowego kryterium określania wartości szkody, decydującego o zakwalifikowaniu kradzieży, jako przestępstwa lub wykroczenia i przyjmując, że granicę tę stanowi kwota 500 zł (regulacja ta obowiązuje zresztą do chwili obecnej).
Implikowało to uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach w części objętej wniesioną w tej sprawie kasacją Prokuratora Generalnego, a więc w odniesieniu do całego pkt. 1 (konieczność, po prawidłowym rozstrzygnięciu co do pkt. 2 aktu oskarżenia, także – w zależności od treści ponownego orzeczenia – rozstrzygnięcia co do kary łącznej) i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania przez Sąd II instancji. Procedując powtórnie Sąd ten rozpozna apelację obrońcy oskarżonego uwzględniając przepisy prawa procesowego, a także mające zastosowanie w tej sprawie regulacje materialnoprawne, bacząc na kierunek wniesionego wcześniej zwykłego środka odwoławczego (bezpośredni zakaz reformationis in peius określony w art. 434 § 1 KPK), który pomimo złożenia kasacji na niekorzyść wyklucza możliwość rozstrzygnięcia w zakresie innego błędu dostrzeżonego przez autora kasacji, nie objętego jednak, z uwagi na powyższe uwarunkowania procesowe, nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia (art. 46 § 1 KK).
KOMENTARZ
Ujętej w tezie konstatacji nie mógł zmienić również fakt określenia minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2018 r. na kwotę 2100 zł, w myśl rozporządzenia Rady Ministrów z 12.9.2017 r. w sprawie minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2018 r., co skutkowało obowiązującą w okresie od 1.1.2018 r. do 14.11.2018 r. kwotą graniczną 525 zł, która in concreto również nie uzasadniała uznania czynu oskarżonego za wykroczenie określone w art. 119 § 1 KW. Popełniony przez Sąd odwoławczy błąd niewątpliwie był rażący oraz charakteryzował się istotnym wpływem na treść zaskarżonego wyroku, doprowadził bowiem do zastosowania błędnego przepisu prawa materialnego, a mianowicie art. 119 § 1 KW, w miejsce, wynikającego z ustalonego w sprawie staniu faktycznego, art. 278 § 1 KK.
Wyrok SN z 14.1.2020 r., IV KK 709/19.
Powództwo o zaniechanie nieuczciwych praktyk handlowych
Stan faktyczny
W 2016 r. belgijskie organy wszczęły postępowanie sądowe przed sądem w Antwerpii w przedmiocie zastosowania środka tymczasowego przeciwko spółkom niderlandzkiego prawa wnosząc tytułem żądania głównego po pierwsze, o stwierdzenie, że te spółki dokonywały w Belgii za pośrednictwem zarządzanych przez siebie stron internetowych odprzedaży biletów wstępu na wydarzenia artystyczne po cenie wyższej od początkowej, i że takie działania stanowią naruszenie przepisów ustawy o odprzedaży biletów wstępu na wydarzenia artystyczne (dalej jako: Ustawa) i Kodeksu Handlowego (dalej jako: KH), a po drugie, o nakazanie zaprzestania tych praktyk handlowych. Spółki podniosły zarzut braku jurysdykcji międzynarodowej belgijskich sądów, twierdząc, że organy belgijskie działały w ramach wykonywania władzy publicznej, w związku z czym ich powództwa nie były objęte zakresem stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1215/2012 z 12.12.2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.Urz. UE L z 2012 r. Nr 351, s. 1 ze zm.).
Pytanie prejudycjalne
Czy wykładni art. 1 ust. 1 rozporządzenia Nr 1215/2012 należy dokonywać w ten sposób, że zawarte w tym przepisie pojęcie „sprawy cywilne i handlowe” obejmuje postępowanie między organami państwa członkowskiego a przedsiębiorcami mającymi siedzibę w innym państwie członkowskim, w którym te organy żądają tytułem głównym, ustalenia istnienia naruszeń polegających na nieuczciwych praktykach handlowych, niezgodnych z prawem w ocenie tych organów, i nakazania ich zaprzestania oraz, tytułem ewentualnym, nakazania upublicznienia orzeczenia, nałożenia kary pieniężnej za stwierdzone naruszenia i orzeczenia, że przyszłe naruszenia będą mogły zostać stwierdzone jedynie w drodze protokołu sporządzonego przez zaprzysiężonego urzędnika jednego z tych organów?
Stanowisko TS
Trybunał przypomniał, że w celu zapewnienia w najszerszym możliwym zakresie równości i jednolitości praw oraz obowiązków wynikających z rozporządzenia Nr 1215/2012 dla państw członkowskich i zainteresowanych osób, wykładni pojęcia „sprawy cywilne i handlowe”, o którym mowa w art. 1 ust. 1 tego rozporządzenia, nie należy dokonywać poprzez proste odesłanie do prawa krajowego jednego z państw członkowskich. Pojęcie to należy traktować jako pojęcie autonomiczne, którego wykładni trzeba dokonywać w oparciu z jednej strony o cele i systematykę tego rozporządzenia, a z drugiej o zasady ogólne wynikające z całokształtu systemów prawa krajowego (wyrok TS z 7.5.2020 r., Rina, C-641/18, EU:C:2020:349, pkt 30). Ponadto, jak wynika w szczególności z motywu 10 rozporządzenia Nr 1215/2012, konieczność zapewnienia prawidłowego funkcjonowania rynku wewnętrznego oraz niezbędność uniknięcia, w celu zapewnienia zgodnego sprawowania wymiaru sprawiedliwości, wydawania w państwach członkowskich sprzecznych orzeczeń wymaga szerokiej wykładni pojęcia „sprawy cywilne i handlowe” (wyrok TS z 28.2.2019 r., Gradbeništvo Korana, C-579/17, EU:C:2019:162, pkt 47).
Z orzecznictwa TS wynika, że chociaż pewne spory między organem władzy publicznej a podmiotem prawa prywatnego mogą być objęte zakresem stosowania rozporządzenia Nr 1215/2012, to odmiennie jest w sytuacji, gdy organ władzy publicznej wykonuje swoje władztwo publiczne (wyrok TS z 11.4.2013 r., Sapir i in., C-645/11, EU:C:2013:228, pkt 33). Zatem aby ustalić, czy dana sprawa objęta jest zakresem pojęcia „sprawy cywilne i handlowe” w rozumieniu art. 1 ust. 1 rozporządzenia Nr 1215/2012, a w konsekwencji w zakres stosowania tego rozporządzenia, należy określić stosunek prawny istniejący między stronami sporu i jego przedmiot lub, alternatywnie, zbadać podstawę prawną i zasady regulujące wytoczenia powództwa (wyrok TS z 14.10.1976 r., LTU, 29/76, EU:C:1976:137, pkt 4).
W odniesieniu do powództw o zaprzestanie oraz do pojęcia „sprawy cywilne i handlowe” w rozumieniu art. 1 ust. 1 rozporządzenia Nr 1215/2012, z orzecznictwa TS wynika, że powództwo dotyczące zakazu stosowania przez przedsiębiorców nieuczciwych klauzul w rozumieniu dyrektywy 93/13 w umowach zawieranych z konsumentami objęte jest pojęciem „sprawy cywilne” w zakresie, w jakim zmierza ono do poddania kontroli sądu stosunków prawa prywatnego (wyrok TS z 1.10.2002 r., Henkel, C-167/00, EU:C:2002:555, pkt 30). Orzecznictwo to zostało następnie rozszerzone w odniesieniu do powództw o zaprzestanie szkodliwych praktyk, o których mowa w dyrektywie 2009/22 (wyrok TS z 28.7.2016 r., Verein für Konsumenteninformation, C-191/15, EU:C:2016:612, pkt 38, 39). Z powyższego zdaniem TS wynika, że powództwa zmierzające do stwierdzenia i zaprzestania nieuczciwych praktyk handlowych w rozumieniu dyrektywy 2005/29 również wchodzą w zakres pojęcia „sprawy cywilne i handlowe” w rozumieniu art. 1 ust. 1 rozporządzenia Nr 1215/2012.
Powództwa wytoczone przed sądem odsyłającym mają na celu zapewnienie przestrzegania ustanowionego w belgijskich przepisach zakazu regularnej odprzedaży biletów wstępu na wydarzenia artystyczne lub okazjonalnej odprzedaży takich biletów po cenie wyższej od ich ustalonej ceny, ponieważ takie odprzedaże są kwalifikowane jako nieuczciwa praktyka handlowa. Jednakże pozwane spółki podnosząc przede wszystkim, że belgijskie organy nie są zobowiązane do wykazania, że mają własny interes we wszczynaniu postępowań takich jak te przed sądem odsyłającym. Trybunał wskazał, że o ile prawdą jest, że w rozpatrywanych sporach belgijskie organy nie wydają się zobowiązane do wykazania interesu prawnego, o tyle okoliczność ta jest nierozerwalnie związana z tym, że mogły one działać wyłącznie na podstawie kompetencji przyznanej im przez ustawę w dziedzinie zwalczania niektórych nieuczciwych praktyk handlowych.
Pozwane spółki podkreślają okoliczność, że belgijskie organy wykorzystują swoje własne ustalenia i oświadczenia jako dowody przed sądem, a tym samym kluczowe dokumenty zawarte w aktach sprawy składają się z szeregu sprawozdań i ustaleń pochodzących od kontrolerów państwowych, co stanowi wykonywanie prerogatyw władzy publicznej. Zdaniem rzecznika generalnego uznanie, że spór wszczęty przez organ władzy publicznej jest wyłączony z zakresu stosowania rozporządzenia Nr 1215/2012 ze względu na to, iż ten organ posłużył się dowodami zebranymi dzięki jego prerogatywom, osłabiłoby praktyczną skuteczność jednego z modeli wdrażania ochrony konsumentów uznanych przez unijnego prawodawcę (pkt 59 opinii). W odróżnieniu bowiem od modelu, w którym sam organ administracyjny rozstrzyga w przedmiocie konsekwencji naruszenia, w okolicznościach takich jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, organ władzy publicznej jest odpowiedzialny za obronę interesu konsumentów przed organami sądowymi. Tylko wtedy, gdyby ze względu na korzystanie z określonych dowodów organ władzy publicznej nie znajdował się konkretnie w tej samej sytuacji co podmiot prawa prywatnego w ramach analogicznego sporu, należałoby przyjąć, że taki organ skorzystał w danej sprawie z prerogatyw władzy publicznej. Trybunał uściślił, że zwykłe zestawienie i kompilacja zarzutów lub dowodów, jak może to uczynić grupa przedsiębiorców lub konsumentów, nie są równoznaczne z wykonywaniem takich prerogatyw. Z informacji, którymi dysponuje TS, nie wynika, że w ramach postępowania toczącego się przed sądem odsyłającym belgijskie organy w jakikolwiek sposób skorzystały z dowodów, które zostałyby uzyskane w ramach przysługujących im prerogatyw władzy publicznej, czego ustalenie należy w razie potrzeby do sądu odsyłającego. Z powyższego zdaniem TS wynika, że spory między organami państwa członkowskiego a przedsiębiorcami mającymi siedzibę w innym państwie członkowskim, w ramach których organy te żądają tytułem głównym stwierdzenia istnienia naruszeń stanowiących w ocenie tych organów niezgodne z prawem nieuczciwe praktyki handlowe i nakazania ich zaprzestania, wchodzi w zakres pojęcia „sprawy cywilne i handlowe” w rozumieniu art. 1 ust. 1 rozporządzenia Nr 1215/2012.
Reasumując TS orzekł, że wykładni art. 1 ust. 1 rozporządzenia Nr 1215/2012 należy dokonywać w ten sposób, że zawarte w tym przepisie pojęcie „sprawy cywilne i handlowe” obejmuje spory między organami państwa członkowskiego a przedsiębiorcami mającymi siedzibę w innym państwie członkowskim, w ramach których organy te żądają tytułem głównym stwierdzenia istnienia naruszeń stanowiących w ocenie tych organów niezgodne z prawem nieuczciwe praktyki handlowe i nakazania ich zaprzestania, a także, tytułem żądania ewentualnego, nakazania upublicznienia orzeczenia i nałożenia kary pieniężnej.
Wyrok TSUE z 16.7.2020 r., Movic i in., C-73/19, Legalis
Płatnik składek na ubezpieczenia społeczne pracownika zatrudnionego na umowę cywilnoprawną
Opis stanu faktycznego
Sprawa toczyła się z odwołania (…) Przedsiębiorstwa Autobusowego (…) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w S. z udziałem H.P., R.J., W.G., T.P., R.J. o podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne i o objęcie ubezpieczeniem społecznym.
Stanowisko SO i SA
Sąd Okręgowy oddalił odwołania skarżącego od decyzji pozwanego, określających wyższe podstawy wymiaru składek, obejmujące zainteresowanych pracowników skarżącego na podstawie art. 8 ust. 2a SysUbSpołU, bowiem w ramach umów zlecenia zawartych z R.J. wykonywali pracę na rzecz skarżącego. Sąd drugiej instancji oddalił apelację skarżącego.
Skarga kasacyjna oparta została na wskazaniu na istotne zagadnienie prawne wymagające rozstrzygnięcia – skarżący stwierdził, że jak dotąd Sąd Najwyższy w sytuacji z art. 8 ust. 2a w zw. z art. 4 ust. 2a SysUbSpołU nie przeanalizował, czy istnieje podstawa prawna do uznania, że obowiązek naliczania i odprowadzania składek obciąża pracodawcę, a w szczególności, czy nie należało stosować ogólnej zasady, że płatnikiem jest podmiot zawierający umowę cywilną i z tej racji rozliczający osobę objętą ubezpieczeniem. Skarżący wskazał na zdanie odrębne sędziego zgłoszone do wyroku objętego skargą, oparte na zarzutach niezgodności obciążenia pracodawcy dodatkowymi składkami z przepisami konstytucyjnymi. Ponadto art. 8 nie stanowi wprost, że pracodawca jest płatnikiem składek za zleceniobiorcę, który zawarł umowę z osobą trzecią, a jednocześnie jest pracownikiem tego pracodawcy. Natomiast z art. 4 pkt 2a jednoznacznie wynika, że pracodawca płaci składki za pracowników, natomiast jednostki organizacyjne lub osoby fizyczne płacą składki za inne osoby, z którymi zawierają umowy cywilne objęte obowiązkiem ubezpieczenia społecznego.
Stanowisko SN
Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania uznając, że w sprawie nie zachodzą poważne wątpliwości w wykładni przepisów. Uznał, że art. 8 ust. 2a SysUbSpołU nie likwiduje odrębności umów cywilnych, co nie oznacza, że należy bezwzględnie stosować zasadę ogólną, czyli że płatnikiem jest osoba trzecia – pracodawca umów cywilnych. To pracodawca, którego pracownik wykonuje na jego rzecz pracę w ramach umowy cywilnej, ale zawartej z osobą trzecią, jest płatnikiem składek na ubezpieczenia społeczne. Wówczas płatnikiem składek nie będzie ta osoba trzecia mimo zawartej z pracownikiem umowy.
Mając na względzie dominujące i jednolite orzecznictwo oraz praktykę w tym zakresie – wykładnia proponowana przez skarżącego musiałaby w ocenie Sądu Najwyższego zawierać przekonujące wyjaśnienie, jakie znaczenie ma i po co w ogóle wprowadzono regulację z art. 8 ust. 2a SysUbSpołU. SN wskazał, że przepis ten reguluje dwie sytuacje, a skoro pierwsza sytuacja z art. 8 ust. 2a, czyli gdy pracownik pracuje dodatkowo na podstawie umowy cywilnej zawartej ze swoim pracodawcą, stanowi odpowiedź na nadużycia sprzeczne z ochroną zatrudnionego (choćby w zakresie czasu pracy, czyli problemu nadgodzin), to również sytuacja druga, czyli ujęta w drugiej części przepisu, nie może być oderwana od pierwszej, albowiem dopiero wówczas regulacja może być oceniona, jako całościowa ze względu na cel zakładany przez ustawodawcę. W przeciwnym wypadku, jak nieraz pokazuje praktyka, bez większych problemów można by wyłączyć pierwszą regulację, właśnie przez zatrudnianie do pracy pracownika przez podmioty trzecie, jednak na rzecz jego pracodawcy. Nie można wykluczyć instrumentalnego stosowania prawa nawet z założeniem o nieskutecznej odpowiedzialności za składki. Skoro u podstaw leży korzyść pracodawcy, bo to wszak jego pracownicy nadal pracują na jego rzecz, to bezpieczeństwo systemowe i indywidualne ubezpieczonego, uzasadnia dotychczasową wykładnię, że płatnikiem jest pracodawca, a nie osoba trzecia.
KOMENTARZ
Przepis art. 8 ust. 2a SysUbSpołU rozszerza pojęcie pracownika dla celów ubezpieczeń społecznych poza sferę stosunku pracy. Rozszerzenie to dotyczy dwóch sytuacji, w tym tej, kiedy wykonywanie pracy następuje na podstawie umowy cywilnej przez osobę, która umowę zawarła z osobą trzecią, jednakże w jej ramach wykonuje pracę na rzecz pracodawcy, z którym pozostaje w stosunku pracy. To prowadzi do wniosku zgodnego z rozważaniami poczynionymi przez Sąd Najwyższy, że nawet, gdy osoba taka – będąca pracownikiem zatrudnionym na umowę o pracę – zawarła umowę cywilnoprawną z osobą trzecią, to pracę faktycznie świadczy dla swojego dotychczasowego pracodawcy.
W praktyce takie rozwiązanie „podwójnego” zatrudnienia, jednocześnie na umowę o pracę oraz umowę cywilnoprawną w powiązaniu z tym samym pracodawcą, wykorzystywane jest najczęściej w celu uniknięcia przestrzegania przepisów prawa pracy, w tym o godzinach nadliczbowych. Nie można przy tym rozumieć wskazanej regulacji w ten sposób, że umowa cywilnoprawna stanowi samodzielny tytuł podlegania ubezpieczeniom społecznym. To może doprowadzić z kolei do pytania, czyim pracownikiem jest osoba świadcząca pracę na podstawie umowy cywilnej zawartej z innym podmiotem niż pracodawca, jeżeli w ramach tej umowy była wykonywana praca na rzecz pracodawcy, z którym pozostawał w stosunku pracy. I tu uznać należy, że rzeczywistym beneficjentem jest dotychczasowy pracodawca, nie osoba trzecia. Ustawodawca nie podważył zatem konstytucyjnej zasady wolności pracy i nie zakwestionował cywilnoprawnego charakteru konkretnych umów. Jednakże z ich zawarciem powiązał skutki w zakresie ubezpieczeń społecznych takie, jak przy umowie o pracę. Na gruncie art. 8 ust. 2a SysUbSpołU należy zatem dojść do konkluzji, że obowiązki płatnika powinny obciążać podmiot, na rzecz którego praca w ramach np. umowy o dzieło jest faktycznie świadczona, i który w związku z tym uzyskuje jej rezultaty, unikając obciążeń i obowiązków wynikających z przepisów prawa pracy. W takim przypadku płatnikiem składek jest więc pracodawca.
Postanowienie Sądu Najwyższego z 19.2.2020 r., III UK 104/19
Blokada rachunku bankowego i przesłanka jej przedłużenia
Stan faktyczny
Wyrokiem z 6.12.2019 r. (III SA/Wa 2483/19, Legalis) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił, na skutek skargi M. sp. z o.o. z siedzibą w W., postanowienie Szefa Krajowej Administracji Skarbowej z 4.10.2019 r. w przedmiocie przedłużenia terminu blokady rachunku bankowego.
W skardze kasacyjnej od ww. wyroku organ wniósł o jego uchylenie w całości i orzeczenie co do istoty sprawy (ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji). Jako podstawę swoich żądań organ wskazał następujące zarzuty naruszenia przepisów postępowania, o istotnym wpływie na wynik sprawy:
- art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j.: Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm., dalej: PostAdmU) w zw. z art. 121 § 1, art. 122, art. 187 § 1, art. 191 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j.: Dz.U. z 2019 r. poz. 900 ze zm., dalej: OrdPU), poprzez bezzasadne uchylenie zaskarżonego postanowienia, z uwagi na błędne stwierdzenie naruszenia przez organ odwoławczy zasad postępowania, polegające na braku zebrania i rozpatrzenia w wyczerpujący sposób całości materiału dowodowego oraz wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, w wyniku czego organ błędnie uznał, że w niniejszej sprawie zaistniały przesłanki do przedłużenia terminu blokady rachunków bankowych prowadzonych na rzecz strony, w sytuacji gdy wbrew błędnej ocenie Sądu I instancji zgromadzony w niniejszej sprawie przez organ materiał dowodowy i poczynione na jego podstawie ustalenia faktyczne dawały podstawy do uznania, że w niniejszej sprawie zaistniały przesłanki przedłużenia terminu blokady rachunków bankowych prowadzonych na rzecz strony,
- art. 145 § 1 pkt 1 lit. c PostAdmU w zw. z art. 119zw § 2 pkt 4 OrdPU oraz w zw. z art. 217 i art. 210 § 4 OrdPU, poprzez bezzasadne uznanie przez Sąd I instancji, że uzasadnienie faktyczne zaskarżonego postanowienia nie spełnia wymogów szczególnych określonych dla tego rodzaju aktu administracyjnego, podczas gdy zaskarżone postanowienie w sposób dostateczny uzasadnia przedłużenie terminu blokady rachunków bankowych strony.
Tzw. długa blokada rachunku bankowego
NSA wskazał, że istota sporu w niniejszej sprawie dotyczy wykazania przez organ przesłanki tzw. długiej blokady rachunku bankowego (na czas oznaczony, nie dłuższy jednak niż 3 miesiące), którą w myśl art. 119zw § 1 OrdPU stanowi „uzasadniona obawa, że podmiot kwalifikowany nie wykona istniejącego lub mającego powstać zobowiązania podatkowego lub zobowiązania z tytułu odpowiedzialności podatkowej osób trzecich, przekraczających równowartość 10 000 euro przeliczonych na złote według średniego kursu euro ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski w ostatnim dniu roboczym roku poprzedzającego rok, w którym wydano postanowienie”.
Natomiast nie jest sporna między stronami ocena Sądu I instancji, co do zasadności zastosowania przez organ tzw. krótkiej blokady rachunku bankowego (na 72 godziny), której przesłanki również podlegają ocenie w ramach badania postanowienia dotyczącego przedłużenia blokady.
Z uzasadnienia wyroku WSA
Według Sądu I instancji Szef KAS zaniechał wyczerpującego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, który by potwierdzał tę „uzasadnioną obawę” niewykonania zobowiązania podatkowego. Zdaniem WSA wynika to ze swoistego automatyzmu w ocenie wskazanej przesłanki wyrażającej się w przyjęciu tych samych okoliczności na jej poparcie, które świadczyły o dokonaniu tzw. krótkiej blokady. Jak zauważono, fakt że spółka dokonywała odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktur, co do których organ ma uzasadnione podejrzenia nierzetelności, nie musi, w powiązaniu z sytuacją finansową spółki, świadczyć automatycznie o istnieniu uzasadnionej obawy, że nie wykona ona zobowiązania, które wskazano w zaskarżonym postanowieniu.
Ze stanowiska Szefa KAS
Odpowiadając na powyższe argumenty Szef KAS wskazał, co następuje:
- ocena sytuacji finansowej Podatnika była wyczerpująca,
- nie było możliwości ustanowienia zastawu skarbowego na ruchomościach Spółki na obecnym etapie postępowania,
- istnieje uzasadnione podejrzenie, że Strona ujęła w swoich rozliczeniach podatkowych faktury VAT niedokumentujące rzeczywistych transakcji,
- nie ma zaległości podatkowych Spółki z uwagi na sposób rozliczania podatku (wykazywanie kwot do przeniesienia na następny okres bądź straty),
- dokonano analizy rozliczeń w zakresie CIT,
- wadliwie przyjęto, że to na organie spoczywa ciężar dowodu w zakresie wyjaśnienia rozbieżności między danymi wynikającymi z pliku JPK VAT, a płatnościami dokonywanymi przez Spółkę oraz jej wpływami.
Z uzasadnienia wyroku NSA
Odnosząc się do podnoszonych w toku postępowania argumentów stron i Sądu I instancji NSA wskazał, iż akcentują one odmienne elementy stanu faktycznego sprawy. Nie ma tu w istocie sporu co do tego, że zastosowanie tzw. długiej blokady rachunku bankowego powinno zostać poprzedzone postępowaniem wyjaśniającym w związku z odesłaniem zawartym w art. 119zzb § 4 OrdPU. Natomiast z treści podnoszonych argumentów wynika, że o ile Strona skarżąca i WSA w Warszawie kładą nacisk na podmiotowy aspekt stanu faktycznego, wskazując na okoliczności świadczące o stabilnej sytuacji finansowej spółki, jej długotrwałą historię gospodarczą pozwalającą na przyjęcie rękojmi należytej staranności kupieckiej, wiarygodny skład osobowy oraz rzetelność w rozliczaniu należności publicznoprawnych, o tyle organ podkreśla pogorszenie sytuacji ekonomicznej Podmiotu.
Ocena przesłanki – uzasadnionej obawy niewykonania zobowiązania podatkowego
W związku z powyższym, według NSA w składzie orzekającym w sprawie, mamy w niniejszym przypadku do czynienia z typowym konfliktem zasad prawa, do których odwołują się ww. argumenty. Z jednej bowiem strony na szali stawiana jest zasada zaufania, która w demokratycznym państwie prawnym oznacza również, że postępowanie powinno być prowadzone w zaufaniu do podatnika. Z drugiej zaś strony (przez organ) podkreślana jest waga wartości wyrażanych przez zasady praworządności i powszechności opodatkowania, jako tych, które wspierają cel przepisów działu IIIB OrdPU, zawierającego regulacje związane z przeciwdziałaniem wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych. W niniejszym sporze chodzi więc o określenie relacji tych zasad i chronionych przez nie wartości prawnych na gruncie przedmiotowego stanu faktycznego, co wiąże się ze wskazaniem ich relatywnej wagi, tj. warunkowego pierwszeństwa w kontekście przyjętych ustaleń. Oznacza to w istocie realizację jednej z konkurujących zasad z zachowaniem wymogu proporcjonalności, tj. w sposób powodujący możliwie najmniejszy uszczerbek w urzeczywistnianiu innej konkurującej zasady. Dopiero wskazanie, która z powyższych zasad w większym stopniu realizuje wartości prawne, ufundowane na porządku konstytucyjnym, w odniesieniu do przyjętego stanu faktycznego, pozwala na ustalenie, czy zachodzi „uzasadniona obawa, że podmiot kwalifikowany nie wykona (…) zobowiązania podatkowego”.
Jak wynika z zaskarżonego wyroku, takie ważenie nie zostało dokonane przez organ, w szczególności nie zwrócono dostatecznej uwagi na zasadę zaufania i wiążące się z jej realizacją aspekty podmiotowe stanu faktycznego. Trafne są spostrzeżenia WSA w Warszawie, że historia działalności spółki, w tym w zakresie realizacji obowiązków podatkowych, pozwala na przyjęcie, że jest to podmiot gospodarczy posiadający stabilną pozycję rynkową, wywiązujący się ze swoich zobowiązań zarówno o charakterze publicznoprawnym, jak i handlowym, a ponadto o sytuacji finansowej uprawdopodabniającej, że będzie się wywiązywał z przyszłych zobowiązań. Jednocześnie WSA w Warszawie zwrócił uwagę, że ryzyko uszczuplenia wpływów podatkowych w przypadku spółki jest ograniczane nie tylko poprzez budzącą zaufanie historię gospodarczą, ale też poprzez sytuację ekonomiczną spółki, która pomimo pewnego pogorszenia wciąż pozwalała na zabezpieczenie w przedmiotowym trybie (blokady rachunku bankowego) całości szacowanych należności publicznoprawnych, opiewających na niebagatelną kwotę ponad 1.369.451 zł (okoliczność niesporna). Jak podkreślono, spółka w dalszym ciągu jest aktywnie działającym podmiotem regulującym (w tym z częściowo uwolnionych z blokady środków) swoje należności publiczno- i prywatnoprawne. W związku z tym realizacja wspomnianych zasad praworządności i powszechności opodatkowania nie jest zagrożona w stopniu, który uzasadniałby odstąpienie od postawy zgodnej z zasadą zaufania. Szef KAS zaniechał, jak stwierdził Sąd I instancji, wyważenia ww. elementów stanu faktycznego oraz konkurujących na tym tle zasad prawa i to zapatrywanie należy – w ocenie NSA – podzielić.
Rozstrzygnięcie NSA
Z powyższych powodów NSA stanął na stanowisku, zgodnie z którym ocenę Sądu I instancji w zakresie braku dostatecznych podstaw do zastosowania przedłużenia blokady rachunku należy uznać za prawidłową. Wobec czego skargę kasacyjną organu należało oddalić stosownie do art. 184 PostAdmU.
Zarówno tzw. krótka, jak i tzw. długa blokada rachunku bankowego podmiotu kwalifikowanego to stosunkowo nowe uprawnienia przysługujące KAS (art. 119zv i art. 119 zw OrdPU przewidujące tę instytucję zostały dodane ustawą z 24.11.2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych, która weszła w życie 30.04.2018 r., Dz.U. z 2017 r. poz. 2491). Wykorzystanie tego instrumentu nie może być jednak automatyczne, wymaga uprzedniego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego i oceny zasadności jego zastosowania. Zaś postanowienie o przedłużeniu blokady rachunków bankowych należy każdorazowo szczegółowo uzasadnić i wskazać konkretne okoliczności faktyczne świadczące o ziszczeniu się przesłanki ustawowej, tj. uzasadnionej obawy niewykonania zobowiązania podatkowego, co zostało wskazane przez NSA także na gruncie niniejszej sprawy.
Wyrok NSA z 27.4.2020 r., I FSK 335/20
Unijny raport o równowadze między pracą a życiem prywatnym w cyfrowej organizacji pracy
Struktura raportu
Raport w swojej strukturze odnosi się do następujących zagadnień:
- Rozdział 1 przedstawia wpływ nowych technologii i platform zatrudnienia na czas pracy i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.
- Rozdział 2 omawia mocne i słabe strony obecnego prawodawstwa europejskiego.
- Rozdział 3 odnosi się do przepisów obowiązujących w UE-27, Norwegii i Wielkiej Brytanii, które mają na celu poprawę równowagi między życiem zawodowym a prywatnym pracowników podejmujących pracę w ramach nowoczesnych technologii zatrudnienia oraz ich ochronę przed potencjalnymi wadami takiego systemu pracy. Omawia również regulację tego rodzaju prac przez układy zbiorowe na poziomie sektorów i przedsiębiorstw.
- W rozdziale 4 przedstawiono europejskie i krajowe przepisy dotyczące rejestrowania czasu pracy pracowników zdalnych.
- W rozdziale 5 uwzględniono wpływ pandemii COVID-19 na telepracę i elastyczną organizację pracy w Europie.
- Rozdział 6 bierze pod uwagę istniejące przepisy i wskazuje, jak sprostać wyzwaniom nowej ery zatrudnienia. Bada również, jak promować potencjalne korzyści płynące z elastycznej pracy zdalnej i jak można poprawić równowagę między życiem zawodowym a prywatnym pracowników w Europie.
Ogólne założenia
Z informacji wskazanych w raporcie wynika, że w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci rozwój technologii informacyjno-komunikacyjnych był jednym z głównych czynników wpływających na zmiany w życiu zawodowym. Zmiany te przyczyniły się do powstania nowych metod organizacji pracy, zapewniając większą elastyczność w odniesieniu do tego, kiedy i gdzie można wykonywać zadania. Telepraca i praca mobilna to przykład tego, jak technologia cyfrowa doprowadziła do bardziej elastycznych praktyk w miejscu pracy i czasie pracy. Rozwinęła się również praca w ramach platform zatrudnienia. Z przeprowadzonych badań i przedstawionych wyników w raporcie, wynika że elastyczność w erze nowych technologii zatrudnienia pomaga również pracownikom zrównoważyć wymagania zawodowe z zobowiązaniami rodzinnymi, osobistymi obowiązkami i aspiracjami.
Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że konieczna jest poprawa równowagi między życiem zawodowym a prywatnym pracowników. Wynika to z tego, że możliwość pracy w dowolnym miejscu i czasie może prowadzić do większej intensyfikacji pracy, konkurencji i pracy na żądanie. Pracownicy i / lub firmy mogą zostać zmuszeni do przyjęcia nieregularnych schematów czasu pracy, które mogą mieć negatywny wpływ zarówno na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym oraz zdrowie i dobre samopoczucie pracowników – przejawiając się fizycznymi lub psychicznymi warunkami zdrowotnymi, w tym wypaleniem zawodowym. W pewnym stopniu konsekwencje te są wynikiem zacierania się przez technologie cyfrowe granicy między czasem pracy a czasem wolnym. Ze względu na to, że praca w czasie wolnym jest bardziej typowa dla pracy elastycznej istnieje realne ryzyko ingerencji w czas wolny od pracy.
COVID-19 a nowe technologie
Kryzys zdrowotny związany z COVID-19 spowodował rozwój w cyfrowej organizacji pracy, zwłaszcza regularnej telepracy domowej. Internetowe badanie Eurofound na temat życia, pracy i COVID-19 (fala z kwietnia 2020 r.) pokazuje, że 37% osób wykonywało telepracę w domu w kwietniu 2020 r. Niektóre szacunki pokazują, że w niektórych krajach liczba pracowników pracujących w domu może sięgać nawet 40%.Wśród pracujących w domu w wyniku pandemii jest wyższy odsetek osób pracujących w czasie wolnym, a pracownicy z dziećmi z większym prawdopodobieństwem niż inne grupy mają trudności z koncentracją na pracy i osiągnięciem odpowiedniej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Co więcej, raport wskazuje, że niewłaściwy sposób organizacji pracy zdalnej wiąże się z zagrożeniami dla zdrowia, w tym zaburzeniami mięśniowo-szkieletowymi, zaburzeniami snu, stresem i lękiem, bólami głowy i zmęczeniem oczu. W konsekwencji, do negatywnych skutków takiego rodzaju pracy należy ryzyko związane ze stałą łącznością. Ponadto specyficzne sytuacje, takie jak zamknięcie szkół, poczucie niepewności zatrudnienia i poziom niepokoju związanego z nowym środowiskiem zawodowym i życiowym, również mogły i mogą mieć wpływ na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, jak i dobrym samopoczuciem psychicznym pracowników pracujących zdalnie podczas kryzysu COVID-19.
W raporcie podkreśla się, że ta nagła zmiana na telepracę w domu dla tak dużej liczby pracowników nie byłaby możliwa bez inicjatyw podejmowanych przez rządy w celu egzekwowania i / lub ułatwienia wdrożenia tego rozwiązania. Kilka krajów dokonało tego w oparciu o stan wyjątkowy, który czasowo zmodyfikował przepisy dotyczące pracy zdalnej. W krajach, w których nie nastąpiły istotne zmiany przepisów, telepraca była zalecana, ale nie jest wymagana. W raporcie wskazuje się, że generalnie, w odpowiedzi na pandemię COVID-19, środki telepracy zostały wdrożone na dwa główne sposoby: w niektórych krajach pracownik lub pracodawca mógł wnioskować o korzystanie z telepracy, podczas gdy w innych decyzja należała wyłącznie do pracodawcy. W większości krajów praca z domu była możliwa bez konieczności zawierania układów zbiorowych lub indywidualnych.
Europejskie regulacje
Europejska dyrektywa w sprawie czasu pracy (2003/88 / WE) stanowi odpowiednie ramy regulacyjne w kontekście nowoczesnych technologii zatrudnienia. Chociaż głównym celem tej dyrektywy jest ochrona zdrowia i bezpieczeństwa pracowników to czas trwania i organizacja pracy mają wpływ na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym pracowników. Dyrektywa ustanawia ramy prawne, które określają maksymalny tydzień pracy wynoszący 48 godzin, w tym nadgodziny. Okres rozliczeniowy dla obliczenia średniego czasu pracy nie powinien przekraczać czterech miesięcy, ale może zostać przedłużony do sześciu miesięcy. Pod pewnymi warunkami (np. w przypadku istnienia układu zbiorowego zawierającego odpowiednie postanowienia) okres obowiązywania może zostać przedłużony do jednego roku. Dyrektywa w sprawie czasu pracy przewiduje również minimalne okresy następujących po sobie godzin odpoczynku dobowego (11 godzin) i odpoczynku tygodniowego (35 godzin).
Raport odnosi się również do dyrektywy w sprawie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym (UE / 2019/1158), która została przyjęta w czerwcu 2019 r. i ma zostać wdrożona przez państwa członkowskie w ciągu trzech lat. Dyrektywa rozszerza istniejące prawo do żądania „elastycznej organizacji pracy” na wszystkich pracujących rodziców dzieci do ósmego roku życia i na wszystkich opiekunów. Pracownicy korzystający z tego prawa powinni być chronieni przed dyskryminacją lub mniej korzystnym traktowaniem z powodu rodzicielstwa.
Rozporządzenie w sprawie rejestracji, monitorowania i kontroli czasu pracy
Raport wskazuje na konieczność rejestracji czasu pracy, ze względu na zacieranie się czasu pracy i czasu wolnego dla niektórych pracowników, co powoduje długie godziny pracy, bez wymaganego odpoczynku. Wyzwania związane z rejestrowaniem, monitorowaniem i kontrolowaniem czasu pracy mogą zbiegać się z prawami do prywatności i ochrony danych. Aby zrozumieć obowiązujące przepisy prawne w tym obszarze, ważne jest zbadanie wymagań określonych w obowiązujących przepisach UE, co stanowi wyzwanie dla krajów UE w zakresie kształtowania przyszłych regulacji prawnych co do cyfrowej organizacji pracy. Pewne jest jednak to, że karta praw podstawowych UE stanowi, że każdy pracownik ma prawo do ograniczenia maksymalnego wymiaru czasu pracy, do dziennego i tygodniowego okresu odpoczynku oraz do corocznego płatnego urlopu.
Regulacje w poszczególnych krajach
Raport wskazuje na poszczególne regulacje w obrębie cyfrowej organizacji pracy. Kraje różnią się pod względem promowania i ochrony równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Kraje skandynawskie od pewnego czasu zajmują się elastycznością pracy i równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, głównie poprzez układy zbiorowe na poziomie sektora i / lub przedsiębiorstwa. Kraje Europy Południowej i Zachodniej (Belgia, Francja, Włochy i Hiszpania) przyjęły przepisy zawierające tzw. „prawo do odłączenia się” ale warunki są definiowane w ramach rokowań zbiorowych na poziomie sektora lub przedsiębiorstwa. W krajach Europy Środkowej (takich jak Niemcy) kwestia ta jest głównie omawiana i regulowana na poziomie sektorowym.
KOMENTARZ
Podsumowując, pracownicy w całej Europie mają różne poziomy dostępu do elastycznej organizacji pracy. Zmiany w prawodawstwie europejskim mogą pomóc w sprostaniu wyzwaniom związanym z równowagą między życiem zawodowym a prywatnym i zdrowiem pracowników zdalnych. Szczegółowa regulacja przepisów dotyczących godzin pracy, okresów odpoczynku i rejestrowania czasu pracy jest trudniejsza do wdrożenia w ramach niektórych prac wykonywanych w cyfrowej organizacji i nowych technologii zatrudnienia, jednak jest to wyzwanie któremu w najbliższej przyszłości trzeba będzie sprostać. Wyniki niniejszego raportu sugerują, że może zaistnieć potrzeba wprowadzenia przepisów zapewniających pracownikom prawo do odłączenia się od urządzeń cyfrowych związanych z pracą. W tym względzie należy szczegółowo rozwinąć to „prawo do odłączenia się”, aby urzeczywistniać prawa osób zatrudnionych.
Unijny raport – Regulations to address work–life balance in digital flexible working arrangements
Dane użytkownika zamieszczającego nielegalnie filmy na platformie YouTube
Stan faktyczny
Spór w postępowaniu głównym dotyczy odmowy przez YouTube LLC i Google Inc. udzielenia żądanych przez Constantin Film Verleih GmbH informacji dotyczących użytkowników, którzy zamieszczali na platformie YouTube pliki zawierające utwory chronione na szkodę Constantin Film Verleih w szczególności żądane informacje dotyczyły ich adresów poczty elektronicznej i numerów telefonu tych użytkowników, jak również adresów IP używanych przez nich zarówno w momencie zamieszczania przedmiotowych plików, jak i w momencie ostatniego dostępu do ich konta Google/YouTube. Sąd uznał, że rozstrzygnięcie tego sporu zależy od ustalenia, czy takie informacje wchodzą w zakres pojęcia „adresów” w rozumieniu art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48.
Pytanie prejudycjalne
Czy art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 29.4.2004 r. w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej (Dz.Urz. EU L z 2004 r. Nr 157, s. 45) należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „adresów” obejmuje – w odniesieniu do użytkownika, który zamieścił w sieci pliki naruszające prawo własności intelektualnej – jego adres poczty elektronicznej, numer telefonu, adres IP użyty do zamieszczenia tych plików, a także adres IP użyty do ostatniego uzyskania dostępu do konta użytkownika?
Stanowisko TS
Zgodnie z art. 8 ust. 1 lit. c) dyrektywy 2004/48 państwa członkowskie zapewniają, aby w kontekście postępowania sądowego dotyczącego naruszenia prawa własności intelektualnej oraz w odpowiedzi na uzasadnione i proporcjonalne żądanie powoda, właściwe organy sądowe mogły nakazać przedstawienie informacji o pochodzeniu oraz sieciach dystrybucji towarów lub usług naruszających prawo własności intelektualnej przez naruszającego lub jakąkolwiek inną osobę, co do której stwierdzono, że świadczy ona na skalę handlową usługi stosowane w działaniach naruszających prawo. W art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48 uściślono, że informacje, o których mowa w ust. 1 tego artykułu, zawierają, stosownie do przypadku, nazwy i adresy producentów, wytwórców, dystrybutorów, dostawców oraz innych poprzednich posiadaczy towarów lub usług, jak również przewidywanych hurtowników i detalistów. Zatem TS stwierdził, że na podstawie art. 8 dyrektywy 2004/48 państwa członkowskie powinny zapewnić, aby w sytuacji takiej jak w rozpatrywanej sprawie właściwe sądy mogły nakazać prowadzącemu platformę online przedstawienie nazwisk i adresów każdej osoby wskazanej w art. 8 ust. 2 lit. a), która zamieściła na tej platformie film bez zgody podmiotu praw autorskich.
Trybunał stwierdził, że ponieważ art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48 nie zawiera żadnego wyraźnego odesłania do prawa państw członkowskich dla określenia jego znaczenia i zakresu, pojęcie „adres” jest pojęciem unijnego prawa, któremu należy zwykle nadać w całej Unii wykładnię autonomiczną i jednolitą (wyrok TS z 29.7.2019 r., Spiegel Online, C‑516/17, EU:C:2019:625, pkt 62). Ponadto, ponieważ dyrektywa 2004/48 nie definiuje tego pojęcia, ustalenie jego znaczenia i zakresu należy dokonać zgodnie z jego zwykłym znaczeniem w języku potocznym, przy jednoczesnym uwzględnieniu kontekstu, w którym zostało ono użyte, i celów uregulowania, którego jest częścią, a w stosownym przypadku również jego genezy (wyrok TS z 19.12.2019 r., Nederlands Uitgeversverbond i Groep Algemene Uitgevers, C‑263/18, EU:C:2019:1111, pkt 38). Odnosząc się do zwykłego znaczenia terminu „adres”, rzecznik generalny wskazał w pkt 30 i 33 opinii, że w języku potocznym oznacza on jedynie adres pocztowy, tzn. miejsce zamieszkania lub pobytu określonej osoby. Wynika stąd, że ten termin, gdy jest używany bez dalszego uściślenia, jak w art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48, nie obejmuje adresu poczty elektronicznej, numeru telefonu lub adresu IP. Trybunał wskazał, że za takim stwierdzeniem przemawiają prace przygotowawcze, które doprowadziły do przyjęcia dyrektywy 2004/48, a w szczególności wniosek dotyczący dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie środków i procedur zmierzających do zapewnienia egzekwowania praw własności intelektualnej z 30.1.2003 r. [COM(2003) 46 wersja ostateczna], opinia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego z 29.10.2003 r. (Dz.Urz. EU z 2004 r., C 32, s. 15) oraz sprawozdanie Parlamentu Europejskiego z 5.12.2003 r. (A5–0468/2003) w sprawie tego wniosku. Rzecznik generalny stwierdził w pkt 37 opinii, że te dokumenty nie zawierają żadnej wskazówki sugerującej, że termin „adres” użyty w art. 8 ust. 2 lit. a) tej dyrektywy należy rozumieć jako odnoszący się nie tylko do adresu pocztowego, lecz również do adresu poczty elektronicznej, numeru telefonu lub adresu IP danych osób.
Trybunał stwierdził również, że taką wykładnię potwierdza kontekst, w którym rozpatrywane pojęcie zostało użyte. Rzecznik generalny podniósł w pkt 35 opinii, że analiza innych aktów prawa Unii dotyczących adresu poczty elektronicznej lub adresu IP uwidacznia, iż żaden z nich, w celu wskazania numeru telefonu, adresu IP lub adresu poczty elektronicznej, nie używa terminu „adres” bez dalszego uściślenia.
Ponadto powyższa wykładnia, zdaniem TS, jest również zgodna z celem art. 8 dyrektywy 2004/48 w świetle ogólnego celu rzeczonej dyrektywy. Przewidziane w art. 8 prawo do informacji ma na celu umożliwienie stosowania i skonkretyzowanie prawa podstawowego do skutecznego środka prawnego, zagwarantowanego w art. 47 Karty praw podstawowych, oraz zapewnienie w ten sposób skutecznego wykonywania prawa własności, którego część stanowi prawo własności intelektualnej, chronione w jej art. 17 ust. 2 (wyrok TS z 16.7.2015 r., Coty Germany, C‑580/13, EU:C:2015:485, pkt 29), poprzez umożliwienie podmiotowi prawa własności intelektualnej zidentyfikowania osoby naruszającej to prawo i podjęcia w celu ochrony tego prawa niezbędnych kroków (wyrok TS z 18.1.2017 r., NEW WAVE CZ, C‑427/15, EU:C:2017:18, pkt 25). Niemniej jednak, przyjmując dyrektywę 2004/48, unijny prawodawca zdecydował się na minimalną harmonizację w odniesieniu do poszanowania praw własności intelektualnej w ogólności (wyrok TS z 9.6.2016 r., Hansson, C‑481/14, EU:C:2016:419, pkt 36). Zatem w art. 8 ust. 2 tej dyrektywy ta harmonizacja ogranicza się do ściśle określonych informacji. Trybunał wskazał, że dyrektywa 2004/48 ma na celu ustanowienie właściwej równowagi między z jednej strony interesem podmiotów praw w ochronie ich praw własności intelektualnej, o której mowa w art. 17 ust. 2 Karty, a z drugiej strony ochroną interesów i praw podstawowych użytkowników przedmiotów objętych ochroną oraz interesu ogólnego (wyrok TS z 29.7.2019 r., Pelham i in., C‑476/17, EU:C:2019:624, pkt 32). Z orzecznictwa TS wynika, że celem art. 8 dyrektywy 2004/48 jest pogodzenie poszanowania różnych praw, w szczególności prawa do informacji przysługującego podmiotom praw i prawa użytkowników do ochrony danych osobowych (wyrok Coty Germany, pkt 28). Trybunał uściślił, że o ile z powyższych rozważań wynika, że na podstawie art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48 państwa członkowskie nie mają obowiązku zapewnienia właściwym organom sądowym możliwości nakazania przedstawienia adresu poczty elektronicznej, numeru telefonu lub adresu IP osób, wskazanych w tym przepisie, w ramach postępowania dotyczącego naruszenia prawa własności intelektualnej, o tyle prawdą jest również, że państwom członkowskim przysługuje takie uprawnienie. Jak bowiem wynika z treści art. 8 ust. 3 lit. a) tej dyrektywy, unijny prawodawca wyraźnie przewidział możliwość przyznania podmiotom praw własności intelektualnej przez państwa członkowskie prawa do otrzymania pełniejszej informacji, z zastrzeżeniem jednakże zapewnienia właściwej równowagi między poszczególnymi wchodzącymi w grę prawami podstawowymi oraz poszanowania innych zasad ogólnych prawa Unii, takich jak zasada proporcjonalności (wyrok TS z 19.4.2012 r., Bonnier Audio i in., C‑461/10, EU:C:2012:219, pkt 55).
Reasumując TS orzekł, że art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48 należy interpretować w ten sposób, iż zawarte w nim pojęcie „adresów” nie obejmuje, w odniesieniu do użytkownika, który zamieścił w sieci pliki naruszające prawo własności intelektualnej, jego adresu poczty elektronicznej, numeru telefonu ani adresu IP użytego do zamieszczenia tych plików lub adresu IP użytego do ostatniego uzyskania dostępu do konta użytkownika.
KOMENTARZ
Z wykładni art. 8 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2004/48 wynika, że pojęcie „adres” osoby, która naruszyła prawa autorskie nie obejmuje jej adresu poczty elektronicznej, numeru telefonu lub adresu IP. Tym samym uprawniony podmiot praw autorskich nie może żądać powyższych danych na podstawie tej regulacji. Natomiast takie uprawnienie może mu przysługiwać na podstawie prawa krajowego państwa członkowskiego, ponieważ dyrektywa 2004/48 przewiduje tylko harmonizację minimalną.
Wyrok TS z 9.7.2020 r., Constantin Film Verleih, C-264/19
Wyodrębnienie wniosku o przyjęcie skargi od podstaw kasacyjnych
Opis stanu faktycznego
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa J.P. przeciwko I. sp. z o.o. w R. o stwierdzenie nieważności i uchylenie uchwał, na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 14.5.2020 r., na skutek skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…) z 24.1.2019 r., sygn. akt I AGa (…), odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
Z uzasadnienia Sądu
Zgodnie z art. 3989 § KPC Sąd Najwyższy przyjmuje skargę kasacyjną do rozpoznania, jeżeli w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne, istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, zachodzi nieważność postępowania lub skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona. Cel wymagania przewidzianego w art. 3984 § 2 KPC może być osiągnięty jedynie przez powołanie i uzasadnienie istnienia przesłanek umożliwiających realizację publicznoprawnych funkcji skargi kasacyjnej. Tylko na tych przesłankach Sąd Najwyższy może oprzeć rozstrzygnięcie o przyjęciu lub odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Dopuszczenie i rozpoznanie skargi kasacyjnej ustrojowo i procesowo jest uzasadnione jedynie w tych sprawach, w których mogą być zrealizowane jej funkcje publicznoprawne. Nie w każdej zatem sprawie, nawet w takiej, w której rozstrzygnięcie oparte jest na błędnej subsumpcji czy wadliwej wykładni prawa, skarga kasacyjna może być przyjęta do rozpoznania. Podkreślenia wymaga, że Sąd Najwyższy nie jest trzecią instancją sądową i nie jest jego rolą korygowanie ewentualnych błędów w zakresie stosowania czy wykładni prawa w każdej indywidualnej sprawie.
Wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżąca oparła na przesłance uregulowanej w art. 3989 § 1 pkt 4 KPC. Przesłanka ta nie została spełniona.
Oparcie wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania na przesłance oczywistej zasadności wymaga wykazania niewątpliwej, widocznej na pierwszy rzut oka, bez konieczności głębszej analizy, sprzeczności wyroku z przepisami prawa niepodlegającymi różnej wykładni.
Skarżąca w uzasadnieniu wniosku poświęciła wiele uwagi istocie skargi kasacyjnej, ogólnie ujętym zasadom przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, przedstawiając także jej spostrzeżenia na temat tego, czym jest oczywista zasadność skargi kasacyjnej. Stwierdziła jednak, że została znacznie ograniczona w korzystaniu z prawa do sądu i rzetelnego procesu, a ponadto nawiązała do argumentacji przytoczonej w uzasadnieniu podstaw kasacyjnych, która miałaby dać podstawę do tego, aby uznać skargę kasacyjną jako oczywiście uzasadnioną.
Uzasadnienie wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania nie przekonuje, że doszło w niniejszej sprawie do rażącego naruszenia prawa, które skutkowałoby oczywistym uzasadnieniem skargi w ustalonym stanie faktycznym przez Sąd drugiej instancji. Tok postępowania nie daje podstaw do tego, aby uznać, że w niniejszej sprawie doszło do naruszenia prawa do sądu i rzetelnego procesu, abstrahując już od tego, iż skarżąca nie rozwinęła jej twierdzenia w tym zakresie. Wobec nawiązania przez skarżącą do uzasadnienia podstaw kasacyjnych, należy przy tym przypomnieć, że wniosek o przyjęcie skargi do rozpoznania wraz z uzasadnieniem jest odrębną konstrukcyjnie i funkcjonalnie częścią skargi kasacyjnej i nie jest rzeczą Sądu Najwyższego poszukiwanie w innych częściach skargi argumentów na uzasadnienie podniesionych w nim twierdzeń (postanowienie SN z 22.4.2015 r., IV CSK 613/14). Rolą Sądu Najwyższego nie jest domyślanie się lub poszukiwanie okoliczności, które uzasadniałyby przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania (por. postanowienia SN z 9.6.2008 r., II UK 38/08 i z 14.12.2004 r., II CZ 142/04). Wniosek o przyjęcie skargi do rozpoznania i jego uzasadnienie podlegają analizie na etapie przedsądu, natomiast przytoczone podstawy kasacyjne i ich uzasadnienie oceniane są dopiero po przyjęciu skargi do rozpoznania, w trakcie jej merytorycznego rozpoznawania; oba te elementy muszą być przez skarżącą wyodrębnione, oddzielnie przedstawione i uzasadnione, a dla spełnienia wymogu z art. 3984 § 2 KPC nie wystarczy odwołanie się do podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienia, ponieważ mimo że argumenty mogą być podobne, to Sąd Najwyższy w ramach przedsądu bada tylko wskazane w skardze okoliczności uzasadniające przyjęcie jej do rozpoznania, nie analizuje zaś podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienia (postanowienie SN z 8.7.2014 r., I UK 65/14).
W analizowanym orzeczeniu Sąd Najwyższy przypomniał, że wniosek o przyjęcie skargi do rozpoznania wraz z uzasadnieniem jest odrębną konstrukcyjnie i funkcjonalnie częścią skargi kasacyjnej i nie jest rzeczą Sądu Najwyższego poszukiwanie w innych częściach skargi argumentów na uzasadnienie podniesionych w nim twierdzeń. Słusznie Sąd Najwyższy podkreślił, że nie jest rolą Sądu domyślanie się lub poszukiwanie okoliczności, które uzasadniałyby przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania. Zgodnie z przepisem art. 3984 KPC, skarga kasacyjna powinna zawierać oznaczenie orzeczenia, od którego jest wniesiona, ze wskazaniem, czy jest ono zaskarżone w całości czy w części; przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie; wniosek o uchylenie lub uchylenie i zmianę orzeczenia z oznaczeniem zakresu żądanego uchylenia i zmiany oraz wniosek o przyjęcie do rozpoznania i jego uzasadnienie.
Postanowienie SN z 14.5.2020 r., I CSK 380/19, Legalis