Polski Bon Turystyczny

Krąg uprawnionych

Zgodnie z art. 4 BonTurU beneficjantami świadczenia są, zarówno osoby posiadające na dzień wejścia w życie ustawy prawa do świadczenia wychowawczego „500 Plus” (w myśl ustawy z 11.2.2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2407 ze zm.), jak i te, które dzierżą prawa do dodatków stanowiących odpowiednik „500 Plus”, przysługujących na dzieci pozostające w rodzinnej lub instytucjonalnej pieczy zastępczej (art. 80 ust. 1aart. 113a oraz art. 115 ust. 2a ustawy z 9.6.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j.: Dz.U. z 2020 r. poz. 821 ze zm.).

Kwalifikującymi się do otrzymania bonu (niepodlegającego wymianie na gotówkę, inne prawne środki płatnicze oraz inne środki wymiany) są także osoby, które nabyły prawa do świadczeń wychowawczych bądź dodatku na dziecko od 19.7.2020 do 31.12.2021 r.

Ustawodawca wyodrębnił również kategorię podmiotów uprawnionych w oparciu o moment złożenia przez nie wniosku o 500 Plus. Jeśli zainteresowany zawnioskował o świadczenie wychowawcze od 1.7.2019 r. do 18.7.2020 lub od 19.7.2020 do 31.12.2021 r. i stosowny wniosek został przekazany przez organ właściwy do wojewody (ze względu na przebywanie tej osoby lub członka jej rodziny poza granicami RP w państwie, gdzie mają zastosowanie przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego), wnioskodawca będzie także władny otrzymać bon turystyczny. Bez wpływu na tą okoliczność pozostaje fakt nierozpatrzenia przez wojewodę wniosku w terminie ustawowym, czy wydanie decyzji odmawiającej osobie uprawnionej prawa do świadczenia wychowawczego w postaci dodatku dyferencyjnego.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Wysokość bonu

Wartość bonu opiewa na jednorazową kwotę w wysokości 500 zł na dziecko, przy czym na dziecko niepełnosprawne, legislator przewidział ponadto jedno świadczenie w formie dodatku do bonu, również o równowartości 500 zł. Rodzic lub opiekun, względem którego orzeczono opiekę naprzemienną i który faktycznie pobiera wsparcie pieniężne na rzecz swojego małoletniego podopiecznego, może wyegzekwować połowę kwoty tj. maksymalnie 250 zł (plus dodatkowe 500 zł, jeśli dziecko jest niepełnosprawne) – art. 6 BonTurU.

Impreza turystyczna

Definicję imprezy turystycznej należy interpretować przez pryzmat ustawy z 24.11.2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (t.j.: Dz.U. z 2019 r. poz. 548 ze zm.). Stanowić ją będzie zatem m.in. połączenie co najmniej dwóch różnych rodzajów usług turystycznych świadczonych przez jednego przedsiębiorcę turystycznego w ramach tej samej podróży, na prośbę podróżnego lub zgodnie z jego wyborem, przed zawarciem umowy obejmującej wszystkie usługi lub niezależnie od tego, czy zawarto odrębne umowy z dostawcami poszczególnych usług turystycznych. Z uzasadnienia do projektu BonTurU (druk nr 423), wynika, że przesłanki imprezy turystycznej będzie spełniał również taki pakiet, który wyłamuje się spod ram wzmiankowanej ustawy. Ustawodawca przewiduje objęcie bonem także imprez oferowanych okazjonalnie, na zasadach niezarobkowych i wyłącznie ograniczonej grupie podróżnych przez organizację pożytku publicznego.

Realizacja usługi i rozliczenia

Z racji przyjętej formy bonu, uprawniony chcąc się o niego ubiegać, zobligowany jest zarejestrować się na Platformie Usług Elektronicznych ZUS – tylko w jej przestrzeni bon będzie udostępniony. Stosownej rejestracji na profilu informacyjnym w systemie teleinformatycznym musi dokonać także podmiot realizujący usługi turystyczne i hotelarskie na terytorium RP, celem przyjęcia płatności. Pośrednikiem w transakcjach jest ZUS. Lista przedsiębiorców turystycznych oraz organizacji pożytku publicznego uprawniona do obciążenia bonu podlega opublikowaniu na stronie internetowej Polskiej Organizacji Turystycznej. W sytuacji bezprawnego przyjęcia płatności przez nieuprawniony podmiot, ciąży na nim obowiązek zwrotu środków na rachunek bankowy Polskiej Organizacji Turystycznej (dalej jako: POT), oddzielnie dla każdego bonu, wraz z podaniem w tytule przelewu numeru tego bonu. Kwoty otrzymane w ten sposób, zwracane będą do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, z którego sfinansowane zostaną świadczenia mające postać Polskich Bonów Turystycznych, z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia otrzymania tych środków przez przedsiębiorcę turystycznego lub organizację pożytku publicznego. W razie zwrotu środków, o którym POT ma obowiązek niezwłocznie powiadomić ZUS, osobie uprawnionej przysługuje prawo do ponownego wykorzystania środków poprzez dokonanie płatności za pomocą bonu – art. 7 ust. 3–7 BonTurU.

Czas realizacji

Dokonywanie płatności w ramach bonu zostało ograniczone czasowo – granicę wyznacza termin 31.3.2022 r. – do tego dnia należy uiścić należność za usługę hotelarską lub imprezę turystyczną. Nie zwalnia to jednak uprawnionych z możności wykorzystania opłaconej przez nich usługi również po wygaśnięciu bonu – kluczowy jest moment sfinalizowania transakcji, nie jego faktycznej realizacji (art. 7 BonTurU).

Przywileje bonu

Wartość bonu nie będzie opodatkowana podatkiem dochodowym od osób fizycznych (art. 40 BonTurU). Jest również wolna od egzekucji oraz nie podlega wliczeniu do dochodu uprawniającego do wszelkich świadczeń i dodatków przysługujących na podstawie przepisów odrębnych (art. 47 BonTurU).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prawo oskarżonego do obrony

A.Z. został oskarżony o czyny art. 13 § 1 KK w zw. z art. 148 § 1 KK i z art. 156 § 1 pkt 2 KK w zw. z art. 11 § 2 KK oraz o czyn z art. 18 § 2 KK w zw. z art. 233 § 1 KK. Wyrokiem z 18.12.2018 r. SO uznał oskarżonego A.Z. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i na podstawie art. 85 § 1 i art. 86 § 1 KK wymierzył mu karę łączną 15 lat pozbawienia wolności.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Obrońca oskarżonego zaskarżył wyrok w całości. Zarzucił zwłaszcza:

I. rażący błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia i mający istotny wpływ na jego treść, polegający na istotnie chybionym ustaleniu i uznaniu, że oskarżony dopuścił się usiłowania pozbawienia życia swej konkubiny czyniąc to z zamiarem ewentualnym, a zatem godząc się na skutek w postaci jej śmierci, w sytuacji gdy w świetle dowodów w sprawie zgromadzonych i wynikających z nich niespornych faktów, w tym także faktu znaczącej nietrzeźwości sprawcy oraz charakteru i rodzaju, a szczególnie umiejscowienia obrażeń ciała pokrzywdzonej, takie wnioski należy ocenić jako wadliwe, gdyż wyłącznie potwierdzające (jak uczynił to prokurator od początku postępowania przygotowawczego), iż oskarżony zachowaniem swym wyczerpał jedynie znamiona występku z art. 156 § 1 KK i jest on sprawcą wyłącznie takiego czynu.

II. błąd w ustaleniach faktycznych przyjęty za podstawę orzeczenia i mający istotny wpływ na jego treść polegający na zasadniczo błędnym uznaniu, że zachowanie oskarżonego tempore criminis polegające na kilkukrotnym uderzeniu, podduszaniu rękami i smyczą, pchnięciu na ścianę i ciągnięciu za włosy, które to zakończone zostało opuszczeniem przez pokrzywdzoną wspólnego mieszkania i udanie się na zakupy i wizytę u ojca oskarżonego do godz. 23.00, wypełnia znamiona usiłowania zabójstwa połączone z wypełnieniem znamion czynu z art. 156 § 1 pkt 2 KK, a zwłaszcza aby można było temu zamkniętemu w czasie zdarzeniu przypisać ciągłość działania sprawcy z wydarzeniami z dnia poprzedniego, skutkiem czego całość zdarzeń i zachowań w wymiarze dostatecznie udowodnionym w sprawie z dnia czynu, powinno zostać odizolowane od zarzutu opisanego w pkt 1 sentencji wyroku, a w konsekwencji z racji braku wniosku pokrzywdzonej o ściganie umorzone, a co najwyżej w tym zakresie objęte odrębnym postępowaniem po wyłączeniu.

III. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia o czynie z art. 233 § 1 KK i mający istotny wpływ na jego treść polegający na zasadniczo chybionym uznaniu za udowodnione w świetle relacji świadka – funkcjonariusza służby więziennej – iż oskarżony nakłaniał pokrzywdzoną, która przyszła ze swej woli na widzenie z nim do aresztu (także w świetle rozbieżności relacji tego świadka w śledztwie i na rozprawie głównej), w sytuacji gdy prawidłowa ocena tego dowodu, szczególnie przy braku innego dowodu potwierdzającego taką okoliczności i stanowczym przeczeniu samych rozmówców tj. oskarżonego i pokrzywdzonej, powinna prowadzić wyłącznie do uznania niewinności oskarżonego w zakresie tego czynu mu przypisywanego aktem oskarżenia.

Sąd Apelacyjny zważył, iż apelacja jest bezskuteczna w zakresie wszystkich postawionych zaskarżonemu orzeczeniu zarzutów.

W interesującym nas aspekcie SA wskazał, że zasadę prawa do obrony w polskim procesie karnym statuuje przede wszystkim art. 6 KPK. Jedną z gwarancji tak rozumianego prawa do obrony jest ustanowione w art. 175 § 1 KPK prawo oskarżonego do milczenia w procesie, wyrażające się w uprawnieniu do odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania lub do odmowy składania wyjaśnień, a także unormowana w art. 74 § 1 KPK reguła nemo se ipsum accusare tenetur. Stosownie do treści tego ostatniego przepisu oskarżony (podejrzany) nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść. Z obu tych unormowań wynika zatem brak obowiązku samooskarżania się, a więc i dostarczania dowodów przeciwko sobie.

Na gruncie obowiązujących przepisów Kodeksu karnego samo złożenie fałszywych wyjaśnień nie jest karalne, zaś oskarżony jako jedyny uczestnik postępowania jest zwolniony z obowiązku mówienia prawdy i ma konstytucyjnie zagwarantowane prawo do obrony, a ponadto przepisy Kodeksu postępowania karnego zapewniają mu swobodę wyboru sposobu jej wykonywania, to brak jest podstaw ku temu, żeby zabronić mu obronę kłamstwem, jednak nie należy tego utożsamiać z prawem do kłamstwa. Odebranie oskarżonemu takiej możliwości obrony przy jednoczesnym zapewnieniu mu prawa do milczenia pozwalałoby w niektórych przypadkach traktować jego milczenie jako przyznanie do winy. To z kolei byłoby wypaczeniem zasady nemo se ipsum accusare tenetur.

Zgodnie z treścią art. 386 § 1 KPK oskarżony został pouczony o tym, jakie prawa mu przysługują, a więc o tym, że może odmówić składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na poszczególne pytania, ale także o tym, że może stosowne wyjaśnienia złożyć. I oskarżony, z tego ostatniego prawa skorzystał.

Jeśli więc zdecydował się je składać powinien mówić prawdę, bo taki obowiązek ma każdy, kto przed sądem składa relacje będące przedmiotem zainteresowania sądu w związku z rozpoznawaną sprawą.

Skoro oskarżony zdecydował się złożyć określonej treści wyjaśnienia obowiązkiem sądu I instancji było poddanie ich krytycznej analizie i wyprowadzenie ocen wiarygodności tych relacji. Odrzucenie wiarygodności tych wypowiedzi i wykazanie powodów, dla których tak postąpiono nie budziło zastrzeżeń zwłaszcza, jeśli uwzględni się fakt, że sąd bardzo wnikliwie przeanalizował te wypowiedzi i nie tylko dostrzegł, ale wyraźnie podkreślił rozbieżności i sprzeczności między tymi wypowiedziami.

Komentarz

Prawo do obrony jest fundamentem praw obywatelskich gwarantowanych Konstytucją RP oraz przepisami konwencji międzynarodowych (art. 8 ust. 2 Konstytucji RP). Artykuł 42 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje każdemu, przeciwko komu jest prowadzone postępowanie karne, prawo do obrony, we wszystkich stadiach tego postępowania.

W niniejszej sprawie oczywistym jest, że oskarżony miał prawo do swojej obrony w sposób, który uznał za najbardziej dla niego korzystny. Prawo oskarżonego do obrony jest wyraźnie określone i sformułowane w art. 74 § 1 KPK i stanowi ono, że oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności, nie oznacza to jednak, że może on mówić nieprawdę, a co więcej namawiać do popełnienia przestępstwa.

Artykuł 74 § 1 KPK w zw. z art. 386 § 1 KPK zapewnia osobie oskarżonej prawo składania wyjaśnień, albo odmówienia ich w całości, czy odmówienia odpowiedzi na poszczególne pytania, nie przyznaje jednak prawa do podawania nieprawdy. Określony tym przepisem zakaz żądania dostarczania dowodów przeciwko sobie – samooskarżania – wyraża jedynie niedopuszczalność zmuszania, by oskarżony sam się oskarżył, oznacza więc brak sankcji za mówienie nieprawdy. Żaden zaś przepis prawny, ani norma moralna nie zezwala na mówienie nieprawdy, nawet oskarżonemu. Brak sankcji za mówienie nieprawdy nie jest tożsamy z zezwoleniem na kłamstwo. Podawanie nieprawdy nie jest alternatywą dla prawa powstrzymywania się od samooskarżania. (por. wyrok SA w Krakowie z 22.9.1994 r., II Akr 160/94, KZS 1994, Nr 10, s. 17).

dr Andrzej Ważny, profesor EWSPA, adwokat

Kancelaria Adwokacka dr Andrzej Ważny

Więcej opracowań ius.focus® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Spłata małżonka z tytułu zniesienia współwłasności a ulga mieszkaniowa

Stan faktyczny

Sprawa dotyczy zastosowania przez podatniczkę ulgi mieszkaniowej w sytuacji, w której kolejno wystąpiły następujące okoliczności. W 2010 r. małżonkowie nabyli nieruchomość A, po czym w 2011 r. nieruchomość tę sprzedali za cenę 470.000 zł. W grudniu 2013 r. małżonkowie dokonali podziału majątku wspólnego obejmującego dwie inne nieruchomości (działki gruntu z posadowionymi na nich budynkami) w ten sposób, że mąż nabył w całości nieruchomość B z obowiązkiem spłaty na rzecz żony w kwocie 75.000 zł, a żona nabyła w całości nieruchomość C z obowiązkiem spłaty na rzecz męża w kwocie 235.000 zł, a cała ta transakcja składała się z następujących kolejnych czynności:

  • 23 grudnia mąż podatniczki dokonał spłaty udziałów na jej rzecz (75.000 zł), udokumentowanej przelewem, ze środków finansowych pochodzących z pożyczki zaciągniętej od swojego ojca na podstawie umowy pożyczki z 20 grudnia;
  • 27 grudnia podatniczka zawarła umowę pożyczki z mężem, od którego pożyczyła 145.000 zł i tego samego dnia mąż przelał na jej rachunek kwotę pożyczki;
  • podatniczka dokonała spłaty udziałów na rzecz męża (235.000 zł) w sposób następujący: 27 grudnia przelała na rachunek męża 75.000,00 zł, 30.12.2013 r. przelała na rachunek męża 145.000,00 zł i 31.12.2013 r. wpłaciła na rachunek męża gotówkę w kwocie 15.000 zł;
  • 31 grudnia w formie aktu notarialnego spisana została umowa o podział majątku.
4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

W rozliczeniu podatkowym sprzedaży nieruchomości A (w 2011 r.) podatniczka założyła, że dochód z tej sprzedaży przeznaczy na własne cele mieszkaniowe, a więc że zastosowana zostanie ulga mieszkaniowa, a podstawą do zastosowania tej ulgi jest spłata dokonana przez nią na rzecz męża.

Organ podatkowy zakwestionował to stanowisko i wydał decyzję wymiarową w PIT z tytułu zbycia nieruchomości A, bez uwzględnienia ulgi mieszkaniowej.

Podatniczka zaskarżyła decyzję do sądu.

Stan prawny

Ulga mieszkaniowa polega na zwolnieniu z PIT dochodu z odpłatnego zbycia nieruchomości pod warunkiem, że dochód ten zostanie wydatkowany na własne cele mieszkaniowe podatnika (art. 21 ust. 1 pkt 131 PDOFizU).

W 2011 r. podatnik musiał ponieść wydatek na nową nieruchomość w terminie dwóch lat, licząc od końca roku, w którym zbył nieruchomość poprzednią. Od 2019 r. wydatek może być poniesiony w terminie trzech lat, ale ta nowa regulacja nie ma zastosowania w opisywanej sprawie.

Stanowisko WSA w Łodzi

Sąd oddalił skargę, wskazując, że warunkiem omawianego zwolnienia podatkowego (ulgi mieszkaniowej) jest spożytkowanie na cel mieszkaniowy przychodów uzyskanych ze zbycia nieruchomości, nie zaś równowartości tych przychodów uzyskanej w inny sposób (z innego źródła). Co prawda środki pieniężne co do zasady mają charakter zamienny i oznaczony tylko co do gatunku, ale nie oznacza to jednak, że na cel mieszkaniowy można przeznaczyć jakiekolwiek środki pieniężne niezależnie od źródła ich pochodzenia. Do spełnienia przesłanki ulgi mieszkaniowej konieczne jest przeznaczenie na cel mieszkaniowy środków własnych podatnika uzyskanych ze sprzedaży nieruchomości.

W niniejszej sprawie organ podatkowy dowiódł, że podatniczka nie wydatkowała przypadającej na nią części przychodu pochodzącego ze sprzedaży nieruchomości A. Wykazał, że wynikający z umowy o podział majątku wspólnego obowiązek spłaty na rzecz męża kwoty 235.000 zł zrealizowała z pieniędzy, które otrzymała od męża. Na podstawie historii rachunku bankowego organ ustalił, że na dzień 23.12.2013 r. podatniczka nie dysponowała środkami pieniężnymi pozwalającymi spłacić męża. Saldo początkowe na rachunku bankowym podatniczki wynosiło bowiem 29,18 zł. Tak więc organ podatkowy w sposób przekonujący wykazał, że powyższe transfery środków pieniężnych pomiędzy rachunkami bankowymi podatniczki i jej męża miały na celu wytworzenie, a następnie przedłożenie organom podatkowym dowodów w postaci wyciągów z rachunku bankowego, mających poświadczyć, że podatniczka wydatkowała przypadający na nią przychód uzyskany ze zbycia nieruchomości. Za taką oceną przemawia również i to, że pomimo iż na skutek zawartej umowy o podział części majątku wspólnego podatniczka i jej mąż stali się wobec siebie jednocześnie wierzycielami i dłużnikami, nie skorzystali z instytucji potrącenia, lecz postanowili przekazywać sobie nawzajem środki pieniężne w pełnej wysokości.

Niezależnie od tego sąd podniósł, że umowa o podział majątku wspólnego małżonków i rozliczenia pieniężne będące następstwem tej umowy i tak nie wyczerpują przesłanki wydatkowania przychodu na własne cele mieszkaniowe. Nie można bowiem przyjąć, że w wyniku zawarcia tej umowy podatniczka nabyła udział we własności. Przyjmuje się bowiem w orzecznictwie, że uwagi na charakter wspólności majątkowej małżonków nie można wyodrębnić udziałów, które małżonkowie posiadali w chwili nabycia nieruchomości. W konsekwencji, zdarzenia powodujące, ż jeden z małżonków staje się właścicielem całej nieruchomości (np. śmierć drugiego małżonka, wprowadzenie rozdzielności majątkowej) nie stanowią nabycia nieruchomości na gruncie podatku dochodowego. Tak więc podatniczka na podstawie umowy o podział majątku nie nabyła nieruchomości w sensie podatkowym, a więc wynikająca z tej umowy spłata męża nie była przeznaczona na nabycie nieruchomości, czyli na cele mieszkaniowe.

Trafnie zresztą organ podatkowy podniósł, że podatniczka mogła w całości wykorzystywać nieruchomość C na realizację swoich własnych celów mieszkaniowych zarówno przed, jak i po dokonaniu podziału majątku wspólnego.

Stanowisko NSA

Sąd II instancji oddalił skargę kasacyjną podatniczki, podnosząc, że w skardze kasacyjnej nie podjęto nawet próby podważenia wyrażonej przez WSA oceny, że transfery środków pieniężnych pomiędzy rachunkami bankowymi skarżącej i jej męża miały na celu wytworzenie, a następnie przedłożenie organom podatkowym dowodów w postaci wyciągów z rachunku bankowego, mających poświadczyć, że skarżąca wydatkowała przypadający na nią przychód uzyskany ze zbycia nieruchomości oraz konstatacji, że pomimo że na skutek zawartej umowy o podział części majątku wspólnego, skarżąca i jej mąż stali się wobec siebie jednocześnie wierzycielami i dłużnikami, to nie skorzystali z instytucji potrącenia, lecz postanowili przekazywać sobie nawzajem środki pieniężne w pełnej wysokości.

NSA potwierdził, że rozliczenie małżonków po ustanowieniu rozdzielności majątkowej nie stanowi realizacji własnego celu mieszkaniowego w postaci nabycia udziału w nieruchomości.

KOMENTARZ

Misterny plan małżonków spalił na panewce. Warto podkreślić, że stanowisko przyjęte przez sądy opiera się na dwóch punktach. Primo, do ulgi mieszkaniowej uprawnia tylko bezpośrednie wydatkowanie przychodu ze zbycia nieruchomości, a nie wydatkowanie jego równowartości. Secundo, uzyskanie przez małżonka własności całej nieruchomości objętej przedtem wspólnością majątkową małżonków nie stanowi nabycia tej nieruchomości, a więc i tak nie uprawnia do zastosowania ulgi mieszkaniowej. W tym momencie warto zauważyć, że kij ma dwa końce. Otóż stanowisko, że małżonek nie nabywa nieruchomości objętej uprzednio wspólnością majątkową, działa najczęściej na korzyść podatników, bo małżonek (z reguły były małżonek) nie musi czekać pięciu lat, by móc bez podatku zbyć nieruchomość, której stał się wyłącznym właścicielem. W rozpatrywanej sprawie stanowisko to zadziałało jednak na niekorzyść podatniczki.

Przyjęcie niezależności dwóch punktów, na których oparło się rozstrzygnięcie sprawy, nakazuje sądzić, że nawet i bez tej całej kombinacji z pożyczkami i przelewami podatniczka i tak nie mogłaby skorzystać w ulgi mieszkaniowej.

Wyrok NSA z 4.6.2020 r., II FSK 2262/19, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Tajemnica przedsiębiorstwa

Opis stanu faktycznego

Krajowa Izba Odwoławcza po rozpoznaniu odwołania wniesionego przez wykonawców wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia: K. Sp. z o.o. oraz Z.S.K.Z. Sp. z o.o. z siedzibą dla lidera konsorcjum w W. w postępowaniu prowadzonym przez Zamawiającego: Instytut (…) Polskiej Akademii Nauk (…) Centrum (…) z siedzibą w P., przy udziale wykonawcy I.I. Sp. z o.o. z siedzibą w P. zgłaszającego przystąpienie po stronie Zamawiającego, uwzględniła odwołanie i nakazała Zamawiającemu unieważnienie czynności badania i oceny ofert oraz powtórzenie czynności badania i oceny ofert, w tym uznania za bezskuteczne zastrzeżenia – wykonawcy I.I. Sp. z o.o. z siedzibą w P. – uzasadnienia zastrzeżenia tajemnicy przedsiębiorstwa wraz z załącznikami.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Z uzasadnienia 

W myśl zaś art. 8 ust. 3 ustawy z 29.1.2004 r.- Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1843 ze zm.; dalej jako: ZamPublU), nie ujawnia się informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jeżeli wykonawca, nie później niż w terminie składania ofert lub wniosków, zastrzegł, że nie mogą być one udostępniane oraz wykazał, że zastrzeżone informacje stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa. Wyraźnego podkreślenia wymaga, że jedną z podstawowych zasad obowiązujących w systemie zamówień publicznych jest zasada jawności postępowania, a ograniczenie dostępu do informacji związanych z postępowaniem o udzielenie zamówienia może zachodzić wyłącznie w przypadkach określonych ustawą, co wynika z art. 8 ust. 2 ZamPublU. Wyjątkiem od tej zasady jest wyłączenie udostępniania informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, na podstawie art. 8 ust. 3 ZamPublU. W świetle art. 8 ust. 3 ZamPublU, nie ujawnia się informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa pod warunkiem wykazania przez wykonawcę zasadności ich zastrzeżenia. Zatem jak wynika z niniejszego przepisu na wykonawcę nałożono obowiązek wykazania zamawiającemu przesłanek zastrzeżenia informacji jako tajemnicy przedsiębiorstwa. W konsekwencji rolą zamawiającego w toku badania złożonych dokumentów jest ustalenie, czy wykonawca temu obowiązkowi sprostał udowadniając, że zastrzeżone informacje stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa.

Zdaniem Izby sformułowanie użyte przez ustawodawcę, w którym akcentuje się konieczność „wykazania” – co niejednokrotnie wskazywano w orzecznictwie KIO – oznacza obowiązek dalej idący, niż tylko złożenie oświadczenie co do przyczyn objęcia zastrzeżenia. Niewątpliwie również za wykazanie nie może być uznane ogólne uzasadnienie, sprowadzające się de facto do przytoczenia jedynie elementów definicji legalnej tajemnicy przedsiębiorstwa – czy też orzecznictwa sądów bądź KIO – wynikającej z przepisu art. 11 ust. 2 ZNKU i gołosłownej deklaracji, że przedstawione informacje spełniają określone w tym przepisie przesłanki, czy też przedstawienia ogólnikowych twierdzeń mających uzasadnić zastrzeżenie.

I tak nowa definicja tajemnicy przedsiębiorstwa, wprowadzona w życie w drodze nowelizacji z 4.9.2018 r, została zamieszczona w art. 11 ust. 2 znowelizowanej ZNKU. Zgodnie z brzmieniem znowelizowanej ustawy, przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się obecnie informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, które jako całość lub w szczególnym zestawieniu i zbiorze ich elementów nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób, o ile uprawniony do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi podjął, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu utrzymania ich w poufności.

Zatem – w ocenie Izby – według przytoczonych przepisów, tajemnicę przedsiębiorstwa mogą stanowić tylko takie informacje, które posiadają wartość gospodarczą. Informacja, która nie jest powszechnie znana lub łatwo dostępna dla osób zwykle zajmujących się tym rodzajem informacji – która jednak nie posiada wartości gospodarczej – nie będzie mogła być uznana za tajemnicę przedsiębiorstwa zgodnie z art. 11 ust. 2 art. 11 ust. 2 ZNKU. Powyższe przepisy zostały znowelizowane wobec brzmienia dyrektywy 2016/943 Parlamentu Europejskiego i Rady z 8.6.2016 r. – art. 2 pkt 1 – wedle której, aby zastrzec tajemnicę przedsiębiorstwa należy wykazać następujące przesłanki: zastrzeżone informacje -muszą być poufne w tym sensie, że jako całość lub w szczególnym zestawie i zbiorze ich elementów nie są ogólnie znane lub łatwo dostępne dla osób z kręgów, które zwykle zajmują się tym rodzajem informacji; – mają wartość handlową dlatego, że są objęte tajemnicą; – poddane zostały przez osobę, która zgodnie z prawem sprawuje nad nimi kontrolę, rozsądnym, w danych okolicznościach, działaniom dla utrzymania ich w tajemnicy.

Nie ulega wątpliwości, że wobec wprowadzonych zmian tajemnicę przedsiębiorstwa mogą stanowić tylko takie informacje, które posiadają wartość gospodarczą. I tak w motywach niniejszej dyrektywy wskazano, że jednolita definicja tajemnicy przedsiębiorstwa – przyjęta w unijnych porządkach prawnych – powinna uwzględniać know-how, informacje handlowe i informacje techniczne – a niniejsze informacje powinny mieć rzeczywistą lub potencjalną wartość handlową, powinny to być informacje o wartości handlowej a ich bezprawne pozyskiwanie, wykorzystywanie lub ujawnianie może spowodować szkody dla interesów osoby, która zgodnie z prawem sprawuje nad nimi kontrolę, szkodząc jej naukowemu lub technicznemu potencjałowi, interesom gospodarczym lub finansowym, pozycji strategicznej lub zdolności do konkurowania.

W ocenie Izby Ustawodawca w art. 11 ust. 2 ZNKU przesądził, że zastrzegana informacja ma mieć charakter techniczny, technologiczny, organizacyjny przedsiębiorstwa lub inną posiadającą wartość gospodarczą. Zatem – wobec brzmienia przytoczonej dyrektywy – przesłanka „lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą” odnosi się nie tylko do informacji „innych”, ale także informacji technicznej, technologicznej i organizacyjnej. Zatem w ocenie Izby wobec brzmienia art. 8 ust. 3 ZamPublU wykonawca zastrzegający pewne informacje jako tajemnicę przedsiębiorstwa zobowiązany jest do wykazania w uzasadnieniu zastrzeżenia również przesłanki „posiadania wartości gospodarczej”, czego w tym stanie faktycznym Przystępujący w żaden sposób nie uczynił.

Nie wystarcza więc stwierdzenie, że dana informacja ma charakter techniczny, technologiczny czy organizacyjny, ale musi także ona przedstawiać pewną wartość gospodarczą dla wykonawcy właśnie z tego powodu, że pozostanie poufna. Taka informacja może być dla wykonawcy źródłem jakichś zysków lub pozwalać mu na zaoszczędzenie określonych kosztów. Izba zgodziła się z Odwołujący, że Przystępujący nie sprostał ciężarowi wykazania wartości gospodarczej zastrzeganych informacji. Złożone przez Przystępującego uzasadnienie zastrzeżenia prowadzi do wniosku, że obejmowały one jedynie ogólnikowe, gołosłowne twierdzenia. Niewystarczające w ocenie Izby jest powołanie się na akapit uzasadnienia zastrzeżenia rozpoczynający się od słów „na unikalność oferowanego systemu wpływ mają poniżej opisane elementy (…)”. Przystępujący jedynie wskazuje na unikalność przyjętego rozwiązanie – nie wykazując jednocześnie wartości gospodarczej – kluczowej przesłanki uzasadniającej zastrzeżenie jako tajemnicy przedsiębiorstwa przyjętych przez siebie rozwiązań. Ponadto wykonawca w uzasadnieniu stwierdził w sposób ogólnikowy, że podjął w stosunku do ww. informacji niezbędne działania w celu zachowania poufności oraz że stosuje rygorystyczną politykę bezpieczeństwa informacji. Wykonawca nie odniósł się w uzasadnieniu zastrzeżenia do złożonych dowodów.

Niewystarczające w ocenie Izby jest również powoływanie się jedynie na definicję tajemnicy przedsiębiorstwa zawartej w art. 11 ust. 2 ZNKU. Wykonawca w żaden sposób w uzasadnieniu zastrzeżenia tajemnicy przedsiębiorstwa nie wykazał w czym upatruje wartość gospodarczą zastrzeżonych informacji jedynie podając, że posiadane przez wykonawcę know-how ma wartość gospodarczą.

Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, które jako całość lub w szczególnym zestawieniu i zbiorze ich elementów nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób, o ile uprawniony do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi podjął, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu utrzymania ich w poufności. Natomiast wobec brzmienia art. 8 ust. 3 ZamPublU wykonawca zastrzegający pewne informacje jako tajemnicę przedsiębiorstwa zobowiązany jest do wykazania w uzasadnieniu zastrzeżenia również przesłanki „posiadania wartości gospodarczej”.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Świadectwo pracy – treść, moc dowodowa, dane podlegające sprostowaniu, roszczenia wobec pracodawcy

Świadectwo pracy jest dokumentem prywatnym (zob. wyrok SN z 19.5.2016 r., II UK 269/15) i nie jest uznawane za dokument urzędowy w rozumieniu art. 244 § 1 i 2 KPC nawet wtedy, gdy zostało wydane przez urząd administracji państwowej (zob. wyrok SN z 4.7.2019 r., III UK 184/18; wyrok SN z 14.5.2012 r., II PK 238/11, OSNP Nr 7-8/2013, poz. 81). Świadectwo pracy nie tworzy żadnych praw podmiotowych, zawiera jedynie oświadczenie wiedzy (zob. wyrok SA w Białymstoku z 29.11.2017 r., III AUa 163/17). Ponieważ treść świadectwa pracy nie przesądza, że zawarte w nim informacje są prawdziwe czy niepodważalne i służy ono wyłącznie do celów dowodowych (zob. wyrok SA w Lublinie z 22.11.2018 r., III AUa 229/18), dlatego zarówno brak świadectwa pracy, jak i dokonana przez pracodawcę w takim dokumencie ocena charakteru zatrudnienia pracownika nie jest dla sądu wiążąca (zob. wyrok SA w Poznaniu z 29.5.2019 r., III AUa 1343/18; wyrok SA we Wrocławiu z 24.10.2018 r., III AUa 1040/18; wyrok SA w Katowicach z 28.6.2018 r., III AUa 813/18; wyrok SA we Wrocławiu z 5.6.2018 r., III AUa 284/18; wyrok SA w Lublinie z 3.3.2016 r., III AUa 817/15). Oznacza to, że treść takiego dokumentu może być weryfikowana, a zatem podlega kontroli zarówno co do prawdziwości wskazanych w nim faktów, jak i co do prawidłowości wskazanej podstawy prawnej (zob. wyrok SA w Szczecinie z 7.11.2019 r., III AUa 203/19; wyrok SA w Łodzi z 21.2.2019 r., III AUa 463/18; wyrok SA w Gdańsku z 19.7.2018 r., III AUa 1990/17; wyrok SA w Szczecinie z 19.7.2018 r., III AUa 756/17; wyrok SN z 26.3.2014 r., II UK 368/13, OSNP Nr 7/2015, poz. 99). Zarówno w postępowaniu przed organem rentowym, jak i w postępowaniu przed sądem można dążyć do ustalenia rzeczywistego stosunku pracy, nawet gdyby okazał się on sprzeczny z treścią świadectwa pracy (zob. wyrok SA w Szczecinie z 12.6.2018 r., III AUa 516/17).

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

W orzecznictwie podkreśla się, że świadectwo pracy podlega co do swojej wiarygodności i mocy dowodowej takiej samej ocenie, jak każdy inny dowód, nie ma silniejszej mocy dowodowej niż dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron (zob. wyrok SA w Szczecinie z 13.8.2019 r., III AUa 505/18; wyrok SA w Białymstoku z 19.6.2019 r., III AUa 251/19; wyrok SA w Białymstoku z 6.6.2019 r., III AUa 264/19; wyrok SA w Lublinie z 29.11.2018 r., III AUa 525/18; wyrok SA w Poznaniu z 5.8.2015 r., III AUa 1879/14). Dowód przeciwko stwierdzeniom zawartym w świadectwie pracy może być przeprowadzony w każdym czasie w ramach postępowania o konkretne roszczenie, również po upływie terminów określonych w art. 97 § 21 KP (zob. wyrok SN z 16.7.2009 r., II PK 1/09, OSNP Nr 5-6/2011, poz. 71). Dla celów dowodowych ważne jest zatem aby w przypadku świadectwa pracy określającego istnienie w określonym czasie stosunku pracy i warunki pracowniczego zatrudnienia dokument ten znalazł oparcie w dokumentach określających warunki zatrudnienia takich jak umowa o pracę, angaże, zakresy czynności (zob. wyrok SA we Wrocławiu z 15.1.2020 r., III AUa 851/19).

W przypadku gdy świadectwo pracy zawiera nieprawdziwe dane, pracownik może w ciągu 14 dni od otrzymania tego dokumentu wystąpić z wnioskiem do pracodawcy o sprostowanie świadectwa pracy. W razie nieuwzględnienia wniosku pracownikowi przysługuje, w ciągu 14 dni od zawiadomienia o odmowie sprostowania świadectwa pracy, prawo wystąpienia z żądaniem jego sprostowania do sądu pracy. W przypadku niezawiadomienia przez pracodawcę o odmowie sprostowania świadectwa pracy, żądanie sprostowania świadectwa pracy wnosi się do sądu pracy. Z regulacji zawartej w art. 97 § 21 KP wynika zatem, że pracownik ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek sprawdzić otrzymane świadectwo pracy i kwestionować zawarte w nim wadliwości (zob. wyrok SN z 20.6.2011 r., I PK 210/10). Nie zwalnia to pracodawcy z obowiązku odpowiedniego, czyli zgodnego z prawem, ukształtowania treści tego dokumentu. Jeśli jednak ujawni się wadliwość świadectwa pracy pracownik, który prawdziwości danych w nim zawartych nie kwestionował, musi – wspólnie z pracodawcą – ponieść konsekwencje owej wadliwości (zob. wyrok SA w Krakowie z 6.9.2012 r., III AUa 354/12). W świetle art. 97 § 21 KP nie można bowiem twierdzić, że pracownik nie ma wpływu na treść wydanego świadectwa pracy, które jego zdaniem nie odpowiada rzeczywistemu stanowi rzeczy (zob. wyrok SN z 12.5.2011 r., I PK 228/10). Pracownik powinien wykazać się co najmniej przeciętną przezornością w staraniu o własne sprawy (zob. wyrok SN z 18.10.2011 r., I PK 54/11), dlatego jego bierne zachowanie powinno być brane pod uwagę przy ocenie stopnia jego przyczynienia się do powstania lub zwiększenia wyrządzonej przez pracodawcę szkody – uzyskania zaniżonych świadczeń z ubezpieczenia społecznego (zob. wyrok SN z 20.6.2011 r., I PK 206/10; wyrok SN z 8.6.2011 r., I PK 209/10).

Należy jednak podkreślić, że nie wszystkie dane podlegają sprostowaniu w trybie określonym w art. 97 § 21 KP. Pracownik nie może bowiem skutecznie dochodzić sprostowania świadectwa pracy w części dotyczącej stwierdzenia, że stosunek pracy został rozwiązany przez pracodawcę bez wypowiedzenia z winy pracownika, kwestionując zgodność z prawem tego rozwiązania, bez wystąpienia z powództwem o roszczenia z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy na podstawie art. 56 KP (zob. wyrok SO w Zielonej Górze z dnia 12.3.2019 r., IV Pa 4/19; wyrok SN z 14.7.2016 r., II PK 186/15; uchwała SN z 4.11.2009 r., I PZP 4/09, OSNP Nr 13-14/2010, poz. 154). Świadectwo pracy jest dokumentem, który ma potwierdzać zdarzenia i czynności w znaczeniu faktycznym. Żądanie sprostowania świadectwa pracy nie jest trybem, w którym można weryfikować zgodność z prawem tych czynności (zob. wyrok SN z 15.12.2009 r., II PK 156/09).

art. 99 KP wynika, że obowiązek wystawienia właściwego świadectwa pracy jest elementem treści stosunku pracy; niedopełnienie przez pracodawcę tej powinności rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą względem pracownika. Pracownikowi przysługuje roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracodawcę wskutek niewydania w terminie lub wydania niewłaściwego świadectwa pracy. Odszkodowanie, o którym mowa w § 1, przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy z tego powodu, nie dłuższy jednak niż 6 tygodni. Natomiast naprawienia innych szkód – niż utrata zarobków – wynikłych z niewydania w terminie lub wydania niewłaściwego świadectwa pracy pracownik powinien dochodzić na gruncie przepisów prawa cywilnego na podstawie art. 471 KC w zw. z art. 300 KP (zob. wyrok SN z 12.5.2011 r., I PK 214/10; wyrok SN z 13.10.2004 r., II PK 36/04, OSNP Nr 8/2005, poz. 106).

Treść świadectwa pracy może też zostać zmieniona w związku z wyrokiem sądu. Zamieszczenie przez pracodawcę w świadectwie pracy wymaganej przez art. 97 § 3 KP informacji, związanej z orzeczeniem sądu pracy, z którego wynika, że rozwiązanie z pracownikiem stosunku pracy bez wypowiedzenia z jego winy nastąpiło z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu w tym trybie umów o pracę, zgodnie z którą rozwiązanie umowy o pracę nastąpiło za wypowiedzeniem dokonanym przez pracodawcę, oznacza, że pracownik przy ustalaniu uprawnień zależnych od sposobu rozwiązania stosunku pracy powinien być traktowany tak, jakby rozwiązano z nim stosunek pracy za wypowiedzeniem i nie może ponosić ujemnych następstw wiązanych przez prawo z rozwiązaniem stosunku pracy bez wypowiedzenia z jego winy (zob. postanowienie SN z 16.7.2013 r., II PK 78/13). W rezultacie pracownik po tym, jak jego świadectwo pracy zostało sprostowane, nabywa wszelkich uprawnień, które wynikają z tego faktu (zob. wyrok SN z 8.11.2012 r., II PK 103/12, OSNP Nr 19-20/2013, poz. 219). Tego rodzaju informacja jest bowiem fikcją prawną, która pozwala formalnie traktować pracownika znajdującego się w takiej sytuacji jak osobę, której pracodawca wypowiedział umowę o pracę, ale jednocześnie nie ma podstaw do dalej idącego stwierdzenia, że wypowiedzenie umowy o pracę w takim przypadku powinno być uznane za nieuzasadnione, czy niezgodne z prawem (zob. wyrok SN z 8.6.2006 r., II PK 311/05). Z treści art. 97 § 3 KP nie można też wywieść normy, uprawniającej pracownika do jakiejkolwiek formy odszkodowania lub gratyfikacji z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Z przepisu tego wynika jedynie norma nakazująca takie ukształtowanie treści świadectwa pracy, aby wynikało z niego, że stosunek pracy został rozwiązany za wypowiedzeniem dokonanym przez pracodawcę, a w konsekwencji traktowanie pracownika tak, jakby właśnie w taki sposób doszło z nim do rozwiązania stosunku pracy (zob. wyrok SN z 7.12.2016 r., II PK 258/15).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prawo pracownika przywróconego do pracy do płatnego urlopu wypoczynkowego

Przedmiot wniosków

Wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, w sprawach połączonych C‑762/18 i C‑37/19, dotyczyły wykładni art. 7 dyrektywy 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 4.11.2003 r. dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy (Dz.Urz. UE L 299 z 2003 r., s. 9 ze zm., dalej: Dyrektywa) oraz art. 31 ust. 2 Karty praw podstawowych UE (Dz.Urz. UE C 326 z 2012 r., s. 391, dalej: KPP). Wnioski te zostały przedstawione w kontekście dwóch postępowań:

Pytanie prejudycjalne zostały skierowane do TS na gruncie następującego stanu faktycznego. Sprawa C-762/18 dotyczy byłej pracownicy szkoły. Skarżąca została zwolniona, a następnie po stwierdzeniu przez sąd krajowy niezgodności z prawem tego zwolnienia – przywrócona do pracy. Po czym, została zwolniona po raz drugi. W zaistniałej sytuacji, Skarżąca wniosła powództwo przeciwko pracodawcy, w którym domagała się wypłaty ekwiwalentu – świadczenia pieniężnego za niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Sprawa C-37/19 dotyczy natomiast byłej pracownicy włoskiej instytucji kredytowej.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Pytania prejudycjalne

Sądy krajowe, w obu rozpatrywanych sprawach, zwróciły się do Trybunału z następującymi pytaniami:

  1. „Czy art. 7 ust. 1 Dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie ustawodawstwu lub orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym pracownik zwolniony niezgodnie z prawem i następnie przywrócony do pracy na mocy orzeczenia sądu nie ma prawa do urlopu za okres od dnia zwolnienia do dnia przywrócenia go do pracy?”
  2. „Na wypadek udzielenia odpowiedzi twierdzącej na pytanie pierwsze, czy art. 7 ust. 2 Dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie ustawodawstwu lub orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym przy kolejnym rozwiązaniu stosunku pracy pracownik ten nie ma prawa do ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop za okres od dnia poprzedniego zwolnienia do dnia przywrócenia go do pracy?”

Prawo do urlopu wypoczynkowego

TS w pierwszej kolejności odwołał się do treści relewantnych przepisów i zauważył, że art. 7 ust. 1 Dyrektywy stanowi, iż każdy pracownik jest uprawniony do corocznego płatnego urlopu wypoczynkowego w wymiarze co najmniej czterech tygodni. TS stanowczo podkreślił, że powyższe prawo należy postrzegać jako zasadę prawa socjalnego Unii Europejskiej o szczególnej wadze, której wdrażanie przez właściwe organy krajowe może być dokonywane tylko w granicach wyraźnie określonych w samej Dyrektywie. Prawo to zostało też uznane w sposób wyraźny w art. 31 ust. 2 KPP.

Następnie TS podkreślił, iż z treści Dyrektywy oraz dotychczasowego orzecznictwa TS wynika, że chociaż to do państw członkowskich należy ustalenie warunków wykonywania i wdrażania prawa do urlopu wypoczynkowego, państwa członkowskie nie mogą uzależniać jego istnienia, które wynika wprost z tej Dyrektywy, od spełnienia jakichkolwiek warunków wstępnych (wyrok z 29.11.2017 r., King, C‑214/16, EU:C:2017:914).

Dalej, TS zwrócił uwagę na cel prawa do urlopu wypoczynkowego, którym jest z jednej strony umożliwienie pracownikowi odpoczynku od zadań wyznaczonych w umowie o pracę, zaś z drugiej strony – zapewnienie okresu wytchnienia i czasu wolnego. Cel ten opiera się na założeniu, że w trakcie okresu rozliczeniowego pracownik rzeczywiście świadczył pracę. W związku z tym wymiar urlopu wypoczynkowego powinien być obliczany w odniesieniu do okresów rzeczywistego świadczenia pracy zgodnie z umową o pracę. TS stanął na stanowisku, zgodnie z którym zasada ta nie ma charakteru bezwzględnego. W niektórych szczególnych sytuacjach, w których pracownik nie jest w stanie wypełniać swoich obowiązków, państwo członkowskie nie może – zdaniem TS – uzależniać prawa do urlopu wypoczynkowego od spełnienia warunku rzeczywistego świadczenia pracy. Jako przykład takiej sytuacji TS wskazał nieobecności pracownika ze względu na zwolnienie chorobowe. Jak bowiem wynika z dotychczasowego orzecznictwa TS, tego rodzaju pracowników należy traktować jak pracowników, którzy rzeczywiście świadczyli pracę we wspomnianym okresie (wyrok z 4.10.2018 r., Dicu, C‑12/17, EU:C:2018:799). TS wyklucza więc możliwość zmniejszenia minimalnego wymiaru urlopu wypoczynkowego także w sytuacji, w której pracownik nie mógł spełnić obowiązku świadczenia pracy w okresie rozliczeniowym ze względu na chorobę. Tym samy, Dyrektywa nie pozwala państwom członkowskim ani na wyłączenie możliwości nabycia prawa do urlopu wypoczynkowego, ani na ustanowienie przepisów przewidujących wygaśnięcie tego prawa po upływie okresu rozliczeniowego lub okresu dozwolonego przeniesienia tego prawa ustalonego przez prawo krajowe, w razie gdyby pracownik nie mógł z niego skorzystać.

W dalszej kolejności, TS rozważył, czy opisane powyżej zasady dotyczące prawa do urlopu wypoczynkowego przysługującego pracownikowi, który z powodu choroby nie był w stanie skorzystać z tego prawa w okresie rozliczeniowym (lub w okresie dozwolonego przeniesienia ustalonym w prawie krajowym), można stosować odpowiednio w sytuacji takiej jak rozpatrywana w postępowaniach głównych w niniejszych sprawach (pracownik nie mógł skorzystać z prawa do urlopu wypoczynkowego z uwagi na nieobecność związaną z niezgodnym z prawem zwolnieniem go z pracy).

W tym kontekście TS zwrócił uwagę na okoliczność, iż w przypadku nieobecności w pracy z powodu zwolnienia chorobowego, absencja ta jest co do zasady nieprzewidywalna, a co więcej niezależna od woli pracownika. Podobnie (jako nieprzewidywalne i niezależne od woli pracownika) ocenił TS pozbawienie pracownika możliwości świadczenia pracy z powodu zwolnienia uznanego następnie za niezgodne z prawem, zaś okoliczność ta jest spowodowana działaniami samego pracodawcy.

Wobec tego, TS uznał iż, okres między niezgodnym z prawem zwolnieniem a dniem przywrócenia pracownika do pracy zgodnie z prawem krajowym w następstwie unieważnienia jego zwolnienia na mocy orzeczenia sądu, powinien – do celów ustalenia wymiaru urlopu wypoczynkowego – być zrównoważony z okresem rzeczywistego świadczenia pracy.

Prawo do płatnego urlopu wypoczynkowego

W konsekwencji TS uznał, iż pracownik zwolniony niezgodnie z prawem, a następnie przywrócony do pracy, zgodnie z prawem krajowym, w następstwie unieważnienia jego zwolnienia na mocy orzeczenia sądu, ma prawo domagać się skorzystania z pełnego wymiaru corocznego płatnego urlopu nabytego w okresie pomiędzy dniem niezgodnego z prawem zwolnienia a dniem przywrócenia go do pracy w następstwie tego unieważnienia.

Natomiast w sytuacji ponownego zwolnienia przywróconego do pracy pracownika albo w razie ustania jego stosunku pracy po tym przywróceniu z jakichkolwiek powodów, pracownik ma – w ocenie TS – prawo do świadczenia pieniężnego za urlop wypoczynkowy nabyty w okresie od dnia niezgodnego z prawem zwolnienia do dnia przywrócenia do pracy, a niewykorzystany. Dodatkowo TS doprecyzował, że w sytuacji, w której w okresie pomiędzy dniem niezgodnego z prawem zwolnienia a dniem przywrócenia do pierwotnej pracy pracownik podjął inną pracę, nie może dochodzić prawa do urlopu wypoczynkowego za okres, w którym świadczył tę nową pracę, od poprzedniego pracodawcy, a powinien go dochodzić od nowego pracodawcy.

Wyrok TS

Podsumowując TS orzekł, że:

W analizowanym wyroku TS omówił dwa uprawnienia pracownicze, mianowicie prawo do płatnego urlopu wypoczynkowego oraz prawo do ekwiwalentu pieniężnego z tytułu niewykorzystanego ww. urlopu. TS skoncentrował się na sytuacji pracownika przywróconego do pracy. Rozstrzygnięcie podjęte przez TS wydaje się być korzystne dla takich pracowników. Przesądza bowiem o przysługujących im w okresie pomiędzy bezprawnym zwolnieniem a przywróceniem do pracy uprawnieniach pracowniczych, a tym samym wpływa na wymiar urlopu wypoczynkowego. Co ciekawe, stanowisko zajęte przez TS w komentowanym wyroku jest odmienne od tego prezentowanego w dotychczasowym orzecznictwie sądów krajowych, w tym także Sądu Najwyższego. Jak dotąd SN, dokonując kwalifikacji okresów pozostawania bez pracy, przyjmował, iż w przypadku przywrócenia pracownika do pracy, co prawda okres pozostawania bez pracy wlicza się pracownikowi do okresu zatrudnienia, niemniej jednak te „doliczane” okresy nie są faktycznymi okresami zatrudnienia, a pracownik nie nabywa za nie uprawnień uzależnionych od pozostawania w stosunku pracy, np. urlopu wypoczynkowego czy premii (wyrok SN z 3.2.2016 r. I PK 27/15).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Fakultatywność zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary

Opis stanu faktycznego

Sąd Okręgowy w K., wyrokiem z 31.3.2017 r., uznał oskarżonego R.S. za winnego tego, że 9.4.2014 r., w C., wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, po uprzednim użyciu przemocy wobec S.P. w postaci duszenia, bicia pięściami w głowę i przewrócenia pokrzywdzonego oraz wobec A.W. w postaci kopnięcia go w rękę, zabrał w celu przywłaszczenia 70 000 zł na szkodę J.P., tj. przestępstwa z art. 280 § 1 KK i za to na podstawie tego przepisu wymierzył mu karę 3 lat pozbawienia wolności.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Tym samym wyrokiem uznał oskarżonego R.S. za winnego tego, że w nocy z 10 na 11.4.2014 r., w C., wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, po uprzednim użyciu przemocy wobec K.G. w postaci dwukrotnego uderzenia go pięścią w twarz oraz po uprzednim zagrożeniu pokrzywdzonemu natychmiastowym użyciem przemocy przez przystawienie mu noża i kombinerek do głowy oraz zagrożenie okaleczeniem, wyrwaniem zębów i zabójstwem, a nadto po uprzednim doprowadzeniu poruszającego się na wózku inwalidzkim K.G. do stanu bezbronności przez skrępowanie mu rąk za pomocą opaski uciskowej, czym jednocześnie pozbawił go wolności, zabrał w celu przywłaszczenia samochód marki A. wartości 60 000 zł oraz pieniądze w kwocie 6.000 zł, tj. przestępstwa z art. 280 § 2 KK i art. 189 § 1 KK w zw. z art. 11 § 2 KK i za to na podstawie art. 280 § 2 KK w zw. z art. 11 § 3 KK wymierzył mu karę 4 lat pozbawienia wolności.

Na podstawie art. 85 § 1 i 2 KK oraz art. 86 § 1 KK Sąd wymierzył oskarżonemu karę łączną 5 lat pozbawienia wolności. Na podstawie art. 46 § 1 KK zobowiązał oskarżonego do naprawienia części szkody wyrządzonej pokrzywdzonemu przez zapłatę na rzecz K.G. 6000 zł.

Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez obrońcę oskarżonego. Sąd Apelacyjny, wyrokiem z 18.10.2018 r., zmienił zaskarżony wyrok wymierzając oskarżonemu nową karę łączną 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności i zaliczając na jej poczet okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie. W pozostałym zakresie zaskarżony wyrok został utrzymany w mocy.

Od powyższego wyroku kasację wywiódł obrońca skazanego zarzucając rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na orzeczenie, tj. art. 76 § 1 KK w zw. z art. 106 KK oraz rażące naruszenie prawa procesowego, które miało istotny wpływ na zapadłe w sprawie orzeczenie, tj. art. 170 § 1 pkt 5 KPK, art. 7 KPK, a także art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK. W konkluzji kasacji obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu. W pisemnej odpowiedzi na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie, jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego, postanowił oddalić kasację, jako oczywiście bezzasadną.

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja okazała się bezzasadna w stopniu oczywistym, co uzasadniało jej oddalenie w trybie art. 535 § 3 KPK. Zmierzała ona do zakwestionowania prawidłowości dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny materiału dowodowego oraz kolejny raz ustaleń faktycznych. W kasacji zostały, między innymi, ponowione te same zarzuty, które były już przedmiotem rozpoznania Sądu Apelacyjnego. Tego rodzaju praktyka jest niczym innym, jak próbą wywołania ponownej kontroli odwoławczej wyroku Sądu meriti. Jest to proceduralnie niedopuszczalne, gdyż postępowanie kasacyjne nie jest rozpoznawaniem sprawy w trzeciej instancji. Słusznie wskazał prokurator w odpowiedzi na kasację, że postępowanie przed Sądem Okręgowym, jak również przed Sądem odwoławczym pozbawione było wad, na które wskazuje skarżący, a sformułowane w kasacji zarzuty i argumenty na ich poparcie stanowią jedynie polemikę z dokonanymi prawidłowymi ustaleniami.

Sąd Apelacyjny w sposób obszerny i prawidłowy uargumentował swoje stanowisko w przedmiocie niezastosowania art. 60 § 4 KK w odniesieniu do R.S., podkreślając wielość argumentów na jakich Sąd Okręgowy oparł kwestionowane przez obrońcę rozstrzygnięcie w przedmiocie niezastosowania dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary. Słusznie także podkreślił, że nawet spełnienie wszystkich warunków określonych w art. 60 § 4 KK, nie obliguje sądu do zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, czy jej warunkowego zawieszenia na okres próby, a tylko stwarza możliwość wydania orzeczenia z zastosowaniem tej instytucji. Wydane wobec R.S. kolejne wyroki po pierwszym skorzystaniu przez niego z art. 60 KK potwierdzają słuszność stanowiska Sądu Apelacyjnego. Nie bez znaczenia pozostaje tu to, na co, za Sądem Okręgowym, zwrócił uwagę Sąd odwoławczy, że po stronie oskarżonego istnieje szereg okoliczności obciążających, w tym uprzednia karalność, dopuszczenie się przypisanych mu przestępstw w niecałe dwa miesiące po uprawomocnieniu się ostatniego wyroku skazującego, jak też korzystanie już w przeszłości z warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej kary pozbawienia wolności oskarżonego, które jego niczego nie nauczyło, a wręcz przeciwnie zachęciło do dalszych naruszeń prawa, utwierdzając w przekonaniu o bezkarności.

Sąd Apelacyjny słusznie przyjął, za Sądem meriti, że oskarżony miał już niejedną szansę poprawy, a dotychczas stosowane wobec niego środki probacyjne nie przyniosły żadnych rezultatów. W wypadku dwóch przypisanych mu w powyższej sprawie przestępstw, w tym jednej zbrodni, był ich organizatorem. Sąd ten dostrzegł zatem nie jedną, lecz wiele przyczyn, dla których niezastosowanie wobec R.S. dobrodziejstwa art. 60 § 4 KK było uzasadnione i stanowisko to nie jest obciążone wskazywanymi przez obrońcę uchybieniami. Nie doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego wskazanych przez obrońcę. Dotyczy to w szczególności podnoszonej w kasacji obrazy art. 76 § 1 KK w zw. z art. 106 KK, której skarżący nadaje pierwszoplanowe znaczenie. Podkreślić zatem trzeba, że Sąd odwoławczy mógł powołać się na skazanie R.S. wyrokiem Sądu Okręgowego w C. z 10.9.2009 r., gdyż – wbrew temu co twierdzi się w kasacji – nie uległo ono zatarciu. Nie ma racji skarżący, gdy twierdzi, że ze względu na upływ okresu próby skazanie wymienionym wyżej wyrokiem powinno być uznane za niebyłe 18.3.2017 r. Twierdzenie to opiera się na założeniu, które zdezaktualizowało się na skutek wejścia w życie ustawy z 20.2.2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2015 r. poz. 396), zmieniającej 1.7.2015 r. brzmienie przepisu art. 76 § 1 KK. Wprowadzona zmiana sprawiła, że w stanie prawnym obowiązującym od 1.7.2015 r. przepis art. 76 § 1 KK nie wyłącza stosowania przepisu art. 108 KK, przewidującego jedynie możliwość zatarcia wszystkich skazań (por. wyrok Sądu Najwyższego z 15.3.2018 r., IV KK 239/17). Skoro skazanie R.S., wyrokiem Sądu Okręgowego w C. z 10.9.2009 r., na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania nie uległo zatarciu przed 1.7.2015 r., to zgodnie z art. 21 ustawy z 20.2.2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych, ulega po tej dacie zatarciu po myśli art. 76 § 1 KK, w brzmieniu obowiązującym od wejścia w życie wskazanej ustawy nowelizacyjnej (obecnie, od 15.4.2016 r. – art. 76 § 1 i § 1b KK), a więc przy zastosowaniu art. 108 KK. Nie było zatem możliwym uznanie skazania wymienionym wyżej wyrokiem za niebyłe, jeżeli z danych o karalności wynikało, że nie było to jedyne skazanie R.S. oczekujące na zatarcie.

Podobnie bezzasadny okazał się drugi z zarzutów – naruszenia przez Sąd Apelacyjny przepisów prawa procesowego – art. 170 § 1 pkt 5 KPK. Obrońca podkreślił, że w postępowaniu przed sądem odwoławczym odbyły się trzy rozprawy i nie istniało zagrożenie przedłużenia postępowania wskutek rozpoznania jego wniosku. Zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie, chociażby dlatego, że rozprawa odwoławcza była trzykrotnie odraczana na wniosek obrońcy. Nie dziwi zatem oddalenie tego wniosku dopiero na ostatniej rozprawie. W tej sytuacji Sąd Najwyższy nie dostrzegł wskazywanego przez obrońcę naruszenia prawa procesowego. Co więcej skarżący nie wykazał, aby przeprowadzenie dowodu z uzupełniającego przesłuchania pokrzywdzonego, słuchanego przecież na rozprawie przed Sądem pierwszej instancji, mogło w istotny sposób wpłynąć na treść zaskarżonego wyroku.

Zarzut czwarty, dotyczący naruszenia przez Sąd Apelacyjny art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK przez nienależyte rozpoznanie pozostałych wymienionych w nim zarzutów apelacji także nie zasługiwał na uwzględnienie. Uznać należało, że stanowi on próbę podważenia dokonanych w sprawie przez Sąd pierwszej instancji ustaleń faktycznych. Analiza uzasadnienia rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego prowadzi do wniosku, że odniósł się do wszystkich zarzutów apelacji i swoje stanowisko uzasadnił w sposób należyty, zgodnie z dyspozycją przepisów wskazywanych przez obrońcę, jako naruszone. Podkreślić należy, że standard uzasadnienia sądu odwoławczego jest inny niż sądu pierwszej instancji. Sąd Najwyższy wielokrotnie już wskazywał, że sposób wykonania obowiązku z art. 457 § 3 KPK w odniesieniu do zarzutów i wniosków apelacji (art. 433 § 2 KPK) jest pochodną, z jednej strony, jakości i kompletności wywodu zawartego w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, a z drugiej strony, treści zarzutów apelacji oraz argumentacji, która ma wspierać te zarzuty. Rolą sądu odwoławczego nie jest prowadzenie własnej analizy materiału dowodowego.

Komentarz

Należy z pełnym przekonaniem podkreślić, że Sąd Apelacyjny w sposób rzetelny rozpoznał apelację obrońcy, przyznając rację części z jego argumentów i w tym duchu dokonał słusznej zmiany zaskarżonego orzeczenia w rzeczy samej na korzyść oskarżonego, niemniej nie w takim zakresie, w jakim oczekiwał tego skarżący. Nie tylko merytoryczna poprawność orzeczenia Sądu Apelacyjnego, ale również konstrukcja uzasadnienia a także same czynności procesowe w postępowaniu przed Sądem odwoławczym nie budziły, wszak z natury rzeczy nie mogły budzić, wątpliwości Sądu Najwyższego w zakresie ich prawidłowości. Dowodem określonego stanu rzeczy jest decyzja Sądu Najwyższego o oddaleniu kasacji.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Pojęcie funkcji mieszkaniowej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego

Opis stanu faktycznego

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu wyrokiem z 26.10.2019 r., II SA/Wr 537/18, oddalił skargę D.R., A.R. i G.R. na decyzję Wojewody (…) z (…) grudnia 2017 r. Nr (…) w przedmiocie odmowy zwrotu nieruchomości.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł G.R. Naczelny Sąd Administracyjny skargę kasacyjną oddalił.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Z uzasadnienia Sądu

Zgodnie z art. 174 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.; dalej jako: PrPostSAdm) – skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, albowiem zgodnie z art. 183 § 1 PrPostSAdm rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Przesłanki nieważności określone w art. 183 § 2 PrPostSAdm w tej sprawie nie wystąpiły.

Kontrolując zatem zgodność z prawem zaskarżonego wyroku w granicach skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny ograniczył tę kontrolę do wskazanych w niej zarzutów. Rozpatrywana pod tym kątem skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw.

Zgodnie z art. 193 zdanie drugie PrPostSAdm uzasadnienie wyroku oddalającego skargę kasacyjną zawiera ocenę zarzutów skargi kasacyjnej. Zatem Naczelny Sąd Administracyjny nie przedstawia w uzasadnieniu wyroku oddalającego skargę kasacyjną opisu ustaleń faktycznych i argumentacji prawnej podawanej przez organy i Sąd I instancji.

Jeżeli skargę kasacyjną oparto na obydwu podstawach kasacyjnych, co do zasady, w pierwszej kolejności trzeba odnieść się do zarzutu naruszenia przepisów postępowania, bowiem dopiero wówczas, gdy zostanie przesądzone, że stan faktyczny przyjęty przez sąd pierwszej instancji za podstawę orzekania jest prawidłowy albo nie został dostatecznie podważony, można przejść do oceny zasadności zarzutów prawa materialnego.

Do wszystkich zarzutów, stawianych obecnie w ramach drugiej podstawy kasacyjnej odniósł się już szczegółowo Sąd I instancji i wypada jedynie podkreślić, że Naczelny Sąd Administracyjny w całości podziela stanowisko Sądu I instancji.

Przede wszystkim zauważyć należy, że część opisowa do ogólnego planu zagospodarowania terenu inwestycji jednostki mieszkaniowej „D” (…), (…) – (…), wskazuje w tytule „Kompozycja zieleni i terenów rekreacyjnych”, że „Niezależnie od wymienionych terenów zieleni istnieje zieleń izolacyjna wzdłuż arterii ogólnomiejskich w liniach regulacyjnych tych tras”. Wymienione wcześniej (w powołanym wyżej planie) tereny zieleni to tereny rekreacyjno-sportowe, w tym: tereny zabawowe dla dzieci, centralny ogród sportu rekreacyjnego dla wszystkich grup, położony na terenie zieleni podstawowej. Zatem zwrot „niezależnie od wymienionych terenów zieleni istnieje zieleń izolacyjna wzdłuż arterii ogólnomiejskich” należy rozumieć tak, że miały to być tereny zielone, niekoniecznie zieleni urządzonej, pełniące funkcję izolacyjną dla zabudowy mieszkaniowej, a jej umiejscowienie „wzdłuż arterii ogólnomiejskich” wskazuje głównie na ochronę zabudowy wielomieszkaniowej przed hałasem. W takiej sytuacji niebagatelną rolę pełni sama odległość zabudowy mieszkaniowej od arterii ogólnomiejskich, a nie tylko rodzaj zieleni w pasie izolacyjnym. Należy więc przyjąć, że taką rolę (izolacyjną) miała od początku pełnić ta część działki nr (…), która jest przedmiotem żądania zwrotu. Granice przestrzenne osiedla mieszkaniowego wyznaczone przez ulice wskazane przez Sąd I instancji, funkcja izolacyjna terenu stanowiącego działkę nr (…) oraz infrastruktura podziemna (liniowa) przez nią przebiegająca, wskazuje na ścisły związek działki nr (…) z pozostałą częścią osiedla mieszkaniowego, niezależnie od rodzaju zieleni, jaka znajdowała się na tej działce w chwili złożenia wniosku o jej zwrot. Funkcja mieszkaniowa, przewidziana w miejscowym planie szczegółowego zagospodarowania przestrzennego terenu (…), do którego odwołuje się skarga kasacyjna w zarzucie naruszenia art. 137 ust. 1 pkt 2 ustawy z 21.8.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 65 ze zm.; dalej jako: GospNierU), to nie tylko zabudowa mieszkaniowa, ale również te funkcje, które wymienione zostały wyżej, mające ścisły związek z prawidłowym funkcjonowaniem osiedla mieszkaniowego, w tym mające wpływ na komfort życia mieszkańców.

Naczelny Sąd Administracyjny nie podziela zatem zarzutów o niewłaściwej ocenie zebranego materiału dowodowego przez organy i w konsekwencji niewłaściwej kontroli legalności działania administracji publicznej przez Sąd I instancji.

Ocena w zakresie zbędności nieruchomości dla celów wywłaszczenia nie może w żadnym wypadku pomijać funkcjonalnego i przestrzennego związku, w jakim objęta żądaniem zwrotu nieruchomość pozostawać miała z realizacją celu publicznego. Jest to szczególnie istotne w okolicznościach analizowanej sprawy, gdzie przedmiotem inwestycji publicznej było duże osiedle budynków wielomieszkaniowych wraz z kompleksem infrastruktury towarzyszącej i ciągów komunikacyjnych. Realizowany w takim przypadku miał być zespół obiektów mieszkaniowych, usługowych i infrastrukturalnych tworzący zintegrowaną całość urbanistyczną (osiedle), zaś przejmowane nieruchomości miały tak rozumianą całość tworzyć. W uzasadnieniu wyroku Sądu I instancji wskazano, że „nie chodzi tu o dokonywanie oceny realizacji celu publicznego »na wyrost«, z uwzględnieniem prymatu interesu publicznego nad prywatnym, jak to zarzucają skarżący, ale o zidentyfikowanie celu publicznego w takim kształcie, w jakim był on rozumiany i realizowany w ówczesnych uwarunkowaniach normatywnych i społecznych”. Celem postępowania z art. 137 GospNierU nie jest bowiem weryfikacja zasadności wywłaszczenia określonych terenów przez pryzmat obecnych standardów dotyczących zabudowy wielorodzinnej, ale zwrot tych terenów, które nie zostały wykorzystane na cel publiczny. Cel publiczny musi być przy tym rozumiany tak, jak był on rozumiany w chwili wywłaszczenia czy nabycia nieruchomości do zasobu własności publicznej. Nie ma więc znaczenia, że teren objęty w niniejszej sprawie żądaniem zwrotu to „sama zieleń”, jak to podkreślają skarżący. Jest okolicznością znaną powszechnie, że realizowane w tamtych latach inwestycje dotyczące osiedli wielomieszkaniowych miały zdecydowanie większy rozmach od inwestycji obecnych. Projektowane były na znacznych obszarach, zabudowa wielorodzinna miała charakter rozstrzelony, projektowana była wraz z jednoczesnym zapewnieniem potrzebnej infrastruktury technicznej i usługowej oraz przewidywała spore obszary zieleni, nie tylko tej rekreacyjnej, ale też izolacyjnej, rozciągającej się na obrzeżach osiedla zwłaszcza wzdłuż ruchliwych ulic. Okoliczność więc, że jakiś teren stanowi spory obszar zieleni (w tym nieurządzonej) nie oznacza, że należy ocenić ten stan rzeczy jako przejaw zbędności terenu dla celów zabudowy osiedlowej, o ile z materiału dowodowego wynika, że teren ten miał w chwili wywłaszczenia czy nabycia przypisaną taką właśnie funkcję.

Mając powyższe na względzie, Naczelny Sąd Administracyjny, rozpoznając skargę kasacyjną podkreślił, że funkcja mieszkaniowa, przewidziana w miejscowym planie szczegółowego zagospodarowania przestrzennego, to nie tylko zabudowa mieszkaniowa, ale również funkcje mające ścisły związek z prawidłowym funkcjonowaniem osiedla mieszkaniowego, w tym mające wpływ na komfort życia mieszkańców.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Kara umowna z tytułu braku zapłaty wynagrodzenia należnego podwykonawcom

Stan faktyczny

W 2014 r. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w S. zawarł z Konsorcjum przedsiębiorców – „A.” sp. z o.o. i G.K. umowę o roboty budowlane. Część prac wykonywał podwykonawca „K.” sp. z o.o., która udowodniła w postępowaniu sądowym, że Konsorcjum nie wypłaciło mu wynagrodzenia w wysokości ponad 11,5 tys. zł. Kwota ta została zasadzona od inwestora, który po jej zapłacie wezwał „A.” sp. z o.o. i G.K. do zwrotu zapłaconego za Konsorcjum wynagrodzenia należnego podwykonawcy oraz zapłatę kary umownej w łącznej kwocie ponad 42,5 tys. zł. Zgodnie z umową w przypadku braku zapłaty lub nieterminowej zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy wykonawcy zobowiązani byli do zapłaty kary umownej w wysokości 0,5% wartości wynagrodzenia należnego podwykonawcy za każdy dzień zwłoki.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Stanowiska sądów

Sąd I instancji uwzględnił w całości żądnie wydając nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Po rozpoznaniu sprzeciwu G.K. co do kary umownej w kwocie 31,2 tys. zł, Sąd uwzględnił powództwo w zaskarżonej części. G.K. wniósł apelację, w której dowodził, że zastrzeżenie w umowie o roboty budowlane kary umownej za brak zapłaty lub nieterminową zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy lub dalszemu wykonawcy jest nieważne z mocy prawa, na zasadzie art. 58 § 1 KC, jako sprzeczne z art. 483 § 1 KC.

Sąd II instancji uznał, że w sprawie powstało zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, które przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu: czy ważne jest zastrzeżenie w umowie o roboty budowlane zawartej w ZamPublU13 kary umownej z tytułu braku zapłaty lub nieterminowej zapłaty wynagrodzenia należnego podwykonawcom lub dalszym podwykonawcom, wobec tego, że postanowienie umowne w przedmiocie wysokości kar umownych z tego tytułu przewidziane jest w art. 143d ust. 1 pkt 7 lit. a ZamPublU13, podczas gdy zgodnie z art. 483 § 1 KC karę umowną można zastrzec jedynie jako naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego zobowiązania niepieniężnego?

W uzasadnieniu postanowienia wskazano na kontrowersje dotyczące samego podziału zobowiązań na pieniężne i niepieniężne. W doktrynie prezentowany jest pogląd, że powiązanie kary umownej z nieterminową zapłatą lub brakiem zapłaty wynagrodzenia należnego podwykonawcom, z uwagi na to, iż jest to świadczenie pieniężne, jest postanowieniem nieważnym. W orzecznictwie Krajowej Izby Odwoławczej wskazuje się natomiast, że ze świadczeniem pieniężnym mamy do czynienia jedynie na linii wykonawca-podwykonawca, natomiast w stosunku zamawiający-wykonawca obciążenie karą umowną następuje z tytułu naruszenia zobowiązania do terminowej zapłaty wynagrodzenia podwykonawcom, które nie ma charakteru pieniężnego (zob. wyrok KIO z 18.5.2015 r., KIO 897/15, Legalis). Można się też spotkać ze stanowiskiem, że choć analizowana kara umowna dotyczy świadczenia pieniężnego, to odstępstwo od reguł KC jest w tym przypadku uzasadnione prewencyjną funkcją kar umownych, która w systemie zamówień publicznych nabiera szczególnego znaczenia.

Sąd II instancji stwierdził, że charakter pieniężny świadczenia wykonawcy wynika z faktu zastrzeżenia kary pieniężnej z tytułu braku zapłaty lub nieterminowej zapłaty, a kwestią drugoplanową jest to, do czyich rąk świadczenie jest spełniane. Osoba adresata świadczenia nie może wpływać na zmianę charakteru świadczenia z pieniężnego na niepieniężny (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 8.9.2004 r., IV CK 631/03, Legalis). Jednocześnie wskazano, że swoboda kontraktowa stron w kształtowaniu umownych sankcji za nienależyte wykonanie zobowiązania ma swoje granice.

Przyjmując, że zobowiązanie do zapłaty wynagrodzenia podwykonawcom ma jednak charakter pieniężny Sąd zwrócił uwagę na problem relacji obu norm pozostających w kolizji, ZamPublU13 nie przewiduje bowiem odrębnej od kodeksowej regulacji instytucji kary umownej, w rezultacie nie można zdaniem Sądu II instancji uznać, że pomiędzy obiema regulacjami występuje relacja lex specialis lex generalis. Podzielając stanowisko o pieniężnym charakterze zobowiązania i nieważności zastrzeżenia kary umownej za brak zapłaty lub nieterminową zapłatę wynagrodzenia podwykonawcom, Sąd II instancji stwierdził, że taka wykładnia prowadzi do eliminacji normy ustawowej istotnej z punktu widzenia umów o roboty budowlane z udziałem podwykonawców, która z woli ustawodawcy ma korzystać ze szczególnej ochrony.

Sąd Najwyższy stwierdził jednak, że w rozwiązanie przyjęte przez ustawodawcę w przepisach ZamPublU13 jest zgodne z istotą kar umownych i przepisami KC. W ustnym uzasadnieniu uchwały wyjaśniono, że jest to przepis szczególny, którego celem jest ochrona nie tylko podwykonawców, ale również inwestorów, poprzez zapewnienie terminowego regulowania zobowiązań wykonawców wobec podwykonawców. Konsekwencją niewypełnienia zobowiązania jest nie tylko konieczność zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy, ale również dodatkowego świadczenia na rzecz inwestora w postaci kary umownej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Brak terminowego zgłoszenia wniosku o upadłość

Opis stanu faktycznego

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach na rozprawie w dniu 5.3.2020 r. sprawy ze skargi F.H. na decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach z dnia (…) nr (…) w przedmiocie odpowiedzialności osoby trzeciej za zaległości podatkowe i odsetki za zwłokę od tych zaległości w podatku dochodowym od osób fizycznych oraz koszty egzekucyjne oddalił skargę.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Z uzasadnienia Sądu

Na podstawie tych danych zasadnie wywiedziono, że moment niewypłacalności spółki w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy z 28.2.2003 r. – Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 498 ze zm.; dalej jako: PrUpad) przypadł na dzień 16.12.2012 r. Zatem, zgodnie z art. 21 ust. 1 PrUpad właściwym momentem na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości był już 30.12.2012 r.

Sąd stwierdza, że ów stan niewypłacalności spółki nie był przemijający, czy chwilowy. Stan niewypłacalności utrwalał się w dalszych latach, a w marcu 2013 r. powstały zaległości również wobec Urzędu Skarbowego, z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych, z kolei w styczniu 2014 r. także tytułem podatku od towarów i usług. Toczone wobec spółki w późniejszym czasie postępowania egzekucyjne okazywały się bezskuteczne. Komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w B. umorzył prowadzone postępowanie egzekucyjne postanowieniem z (…) r. z uwagi na fakt, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych. Także bezskuteczne okazało się postępowanie egzekucyjne prowadzone przez Naczelnika Pierwszego (…) Urzędu Skarbowego w S. umorzone (…) r.

Godzi się także zasygnalizować, że w orzecznictwie jednolicie się wskazuje, że dla określenia, czy dłużnik jest niewypłacalny, nie ma znaczenia to, czy nie wykonuje wszystkich zobowiązań pieniężnych, czy tylko niektóre z nich. Dla określenia, czy istnieją podstawy ogłoszenia upadłości istotne znaczenie ma wyłącznie to, czy dłużnik nie wykonuje wymagalnych zobowiązań. Nie ma też znaczenia wielkość niewykonalnych przez dłużnika zobowiązań. Nawet bowiem niewykonanie zobowiązań o niewielkiej wartości oznacza jego niewypłacalność w rozumieniu art. 11 ust. 1 PrUpad (wyrok NSA z 12.4.2018 r., I FSK 1359/16, Legalis; wyrok NSA z 12.7.2017 r., I FSK 429/17, Legalis; wyrok WSA w Warszawie z 20.9.2017 r., III SA/Wa 3379/16, Legalis; wyrok WSA w Lublinie z 13.2.2019 r., I SA/Lu 538/18, Legalis).

Należy także zauważyć, że okoliczność istnienia jednego wierzyciela spółki, nie pozbawia członka zarządu spółki możliwości zgłoszenia takiego wniosku, a ocenę skuteczności dokonuje sąd upadłościowy w prowadzonym postępowaniu. Powyższe stanowisko ma pełne odzwierciedlenie w orzecznictwie sądowym m.in. w wyroku NSA z 6.6.2017 r. (I FSK 1951/15, Legalis), który wskazał, że dla określenia czasu właściwego do złożenia wniosku o upadłość spółki nie ma znaczenia okoliczność istnienia tylko jednego jej wierzyciela. Natomiast w wyroku z 15.1.2016 r. (I FSK 992/14, Legalis) Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że nawet w przypadku, gdy jedynym wierzycielem jest Skarb Państwa, nie można przyjąć, że członkowie jej zarządu nie mają z tego powodu obowiązku zgłaszać wniosku o ogłoszenie upadłości w ramach przesłanek egzoneracyjnych.

Z faktem wystąpienia podstaw do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości i jednocześnie niedokonaniem tego we właściwym czasie (do 30.12.2012 r.), wiąże się w dalszej kolejności kwestia winy skarżącego w niezgłoszeniu takiego wniosku, w rozumieniu art. 116 § 1 pkt 1 lit. b) ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.; dalej jako OrdPU). Także i w tym zakresie stanowisko organów jest prawidłowe.

W tym kontekście należy odnotować twierdzenia skarżącego, że sprawy spółki prowadził jej Prezes P.S., skarżący nie miał dostępu do kont bankowych spółki, nie brał udziału w spotkaniach z kluczowymi klientami, nie miał wglądu w podstawowe dokumenty zarówno księgowe jak i pracownicze. Skarżący był zawsze traktowany jako pracownik spółki, a nie jak członek zarządu, wykonywał polecenia Prezesa.

Odnosząc się do rozumienia przesłanki ekskulpacyjnej z art. 116 § 1 pkt 1 lit. b) OrdPU, Sąd stwierdza, że w judykaturze ugruntowane jest stanowisko, iż nieznajomość stanu finansów spółki nie może uzasadniać niezłożenia przez członka zarządu w terminie wniosku o upadłość (wyrok SN z 6.7.2011 r., II UK 352/10, Legalis oraz wyrok NSA z 14.3.2014 r., I FSK 542/13, Legalis).

Skarżący jako wiceprezes zarządu spółki nie może powoływać się na nieznajomość stanu jej finansów jako przyczynę niezgłoszenia wniosku o upadłość. Członkowi zarządu powinien być znany na bieżąco stan finansów spółki, a co za tym idzie, możliwość zaspokojenia długów (wyrok SN z 2.10.2008 r., I UK 39/08, Legalis; uchwała NSA z 10.8.2009 r., II FPS 3/09, Legalis). To na zarządzie spoczywa obowiązek monitorowania stanu finansów spółki i oceny, czy dochodzi do krótkotrwałego wstrzymania płacenia długów na skutek przejściowych trudności, czy też dochodzi do zaprzestania płacenia długów w sposób trwały. Stan finansów spółki to podstawowy obowiązek członka zarządu spółki (wyrok NSA z 22.10.2019 r., II FSK 3633/17, Legalis).

Należy bowiem się zgodzić ze stanowiskami prezentowanymi w orzecznictwie sądów administracyjnych, że wina w ujęciu art. 116 § 1 pkt 1 lit. b OrdPU, to zarówno wina umyślna i związana z nią świadomość istnienia wymagalnych zobowiązań podatkowych, jak i wina nieumyślna w postaci niedbalstwa, które zakłada brak świadomości, ale opiera się na powinności i możliwości przewidywania istnienia wymagalnych zobowiązań podatkowych (por. wyrok NSA z 10.4.2014 r., I FSK 1516/13, Legalis), a rozważając kryterium winy, należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy (wyrok NSA z 25.1.2012 r., I FSK 385/11, Legalis). Skarżący jako wiceprezes zarządu spółki nie dołożył należytej staranności w dbałości o interesy spółki.

Także wewnętrzny podział obowiązków pomiędzy członków zarządu nie wyłącza w żaden sposób odpowiedzialności władz spółki za jej funkcjonowanie (wyrok WSA w Łodzi z 30.1.2020 r., III SA/Łd 711/19, Legalis). Nieskuteczny jest więc argument skarżącego, że to inna osoba (Prezes) prowadził sprawy spółki.

Sąd wskazuje również, że w orzecznictwie sądów administracyjnych ukształtował się pogląd, zgodnie z którym nie można odmówić członkowi zarządu prawa do podjęcia ryzyka i niezgłoszenia wniosku o upadłość mimo wystąpienia stosownych ku temu przesłanek ustawowych w sytuacji, gdy według jego oceny uda się opanować sytuację finansową i w konsekwencji spłacić całość zobowiązań. Jednak jeśli zarządzający spółką takie ryzyko podejmuje, to musi to czynić ze świadomością odpowiedzialności z tym związanej i liczyć się z tym, że w przypadku dokonania błędnej oceny sytuacji rodzącej w konsekwencji choćby częściową niemożność zaspokojenia długów przez spółkę, to on sam będzie musiał ponieść subsydiarną odpowiedzialność finansową (wyroki WSA w Krakowie: z 7.5.2014 r., I SA/Kr 399/14, Legalis; z 28.2.2014 r., I SA/Kr 30/14, Legalis; z 12.12.2013 r., I SA/Kr 1244/13, Legalis; z 5.9.2013 r., I SA/Kr 609/13, Legalis; czy też z 13.3.2012 r., I SA/Kr 127/12, Legalis). Stanowisko zaprezentowane w powyższych judykatach, jest również spójne z poglądami prezentowanymi przez Sąd Najwyższy, przykładowo w wyroku z 5.7.2011 r. (I UK 422/10, Legalis), w którym przyjęto, że subiektywne przekonanie członka zarządu, że mimo niepłacenia długów spółce uda się jeszcze poprawić jej kondycję, a więc przekonanie, że niespłacanie długów jest spowodowane przejściowymi trudnościami, nie ma znaczenia dla oceny przesłanki egzoneracyjnej członka zarządu od odpowiedzialności, jeżeli nie jest poparte obiektywnymi faktami uzasadniającymi ocenę, że spółka rzeczywiście miała szanse, w możliwym do przewidzenia, krótkim czasie, uzyskać środki na spłatę długów, co uzasadniałoby wstrzymanie się z wnioskiem o upadłość (por. także analogiczne stanowisko zawarte w wyroku NSA z 29.11.2012 r., II FSK 721/11, Legalis).

Przyjęcie funkcji członka zarządu spółki kapitałowej związane jest z koniecznością ponoszenia ewentualnej odpowiedzialności wynikającej z przepisów prawa. Odpowiedzialność taką musi więc uwzględnić osoba decydująca się na sprawowanie takiej funkcji.

W myśl przepisu art. 21 PrUpad, dłużnik jest obowiązany, nie później niż w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, zgłosić w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości. Jeżeli dłużnikiem jest osoba prawna albo ułomna osoba prawna, obowiązek ten, spoczywa na każdym, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami. Członek zarządu spółki kapitałowej ma prawo do podjęcia ryzyka i niezgłoszenia wniosku o upadłość, jednak musi mieć świadomość, że w przypadku dokonania błędnej oceny sytuacji rodzącej w konsekwencji choćby częściową niemożność zaspokojenia długów przez spółkę, to on sam będzie musiał ponieść subsydiarną odpowiedzialność finansową.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź