Brak organu uprawnionego do reprezentacji sp. z o.o.

Stan faktyczny sprawy

A. sp. z o.o. w B. (dalej: Skarżąca, Spółka), reprezentowana przez tymczasowego pełnomocnika szczególnego – radcę prawnego P.K., zaskarżyła do WSA w Bydgoszczy decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy (dalej: Organ) z 24.10.2022 r., w przedmiocie podatku od towarów i usług za poszczególne miesiące od września 2017 r. do stycznia 2018 r. Pismem z 19.1.2023 r. wezwano pełnomocnika Spółki do usunięcia braków formalnych skargi poprzez złożenie dokumentu lub jego uwierzytelnionego odpisu określającego umocowanie do reprezentowania Skarżącej (w terminie 7 dni od dnia doręczenia wezwania pod rygorem odrzucenia skargi).

W odpowiedzi na powyższe, w piśmie z 8.2.2023 r. pełnomocnik Skarżącej wniósł o zawieszenie postępowania do czasu ustanowienia kuratora dla Spółki. W jego ocenie, w świetle OrdPU, tymczasowy pełnomocnik szczególny upoważniony jest do działania do czasu wyznaczenia kuratora przez sąd, zatem nie jest w stanie w chwili obecnej przedłożyć pełnomocnictwa do reprezentowania Strony. Z uwagi na powyższe zasadne jest – jego zdaniem – zawieszenie postępowania na podstawie art. 125 § 1 pkt 1 w zw. z art. 78 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 259; dalej: PostAdmU), do czasu ustanowienia kuratora dla Spółki.

Zarządzeniem z 15.3.2023 r. zwrócono się do Organu z pytaniem, czy Sąd Rejonowy w Bydgoszczy XIII Wydział Gospodarczy KRS ustanowił dla Spółki kuratora w postępowaniu podatkowym, a także czy Organ wnosi o ustanowienie w postępowaniu sądowoadministracyjnym kuratora dla Spółki. W odpowiedzi wskazano, że ww. sąd rejestrowy zarządzeniem z 24.1.2023 r., z przyczyn formalnych, zwrócił wniosek Organu z 14.9.2023 r. o ustanowienie dla Spółki kuratora w postępowaniu podatkowym. W zw. z zakończeniem postępowania podatkowego Organ utracił legitymację procesową do wystąpienia z ponownym wnioskiem o wyznaczenie kuratora dla Spółki. Jednocześnie wskazał, że nie wnosi o ustanowienie dla Spółki kuratora w postępowaniu sądowoadministracyjnym.

Postanowieniem z 27.3.2023 r. oddalono wniosek o ustanowienie kuratora dla Spółki, a w uzasadnieniu wskazano, że radca prawny P.K. – nie jest osobą zainteresowaną w rozumieniu art. 78 PostAdmU, gdyż nie należy do żadnej z kategorii podmiotów mogących być stroną lub uczestnikiem na prawach strony i dlatego nie jest umocowany do złożenia wniosku o ustanowienie kuratora dla spółki, która nie ma organów.

Stanowisko WSA

WSA wskazał, że z art. 28 § 1 PostAdmU wynika, iż do skutecznego przeprowadzenia postępowania sądowoadministracyjnego z udziałem osoby prawnej konieczne jest, aby przy każdej czynności procesowej posiadała ona zdolność procesową. Działanie osoby prawnej przez jej organy w postępowaniu sądowym nie jest związane ze zdolnością sądową tej osoby, ale z jej zdolnością procesową w tym sensie, że brak takiego organu uniemożliwia osobie prawnej korzystanie z posiadanej zdolności procesowej. Braki w zakresie zdolności procesowej sąd musi uwzględnić z urzędu na każdym etapie postępowania i określić ich skutek.

Jak wynika z akt sprawy Spółka w chwili wniesienia skargi nie posiadała organów uprawnionych do jej reprezentowania, a skarga została wniesiona przez tymczasowego pełnomocnika szczególnego wyznaczonego przez Dziekana Rady OIRP na wniosek Naczelnika Trzeciego US w Bydgoszczy złożony w trybie art. 138m oraz art. 138n § 2 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2651; dalej: OrdPU). Podkreślenia wymaga, że w przypadku pełnomocnictwa szczególnego, zakres umocowania zostaje ograniczony przez wskazanie sprawy, w której ma działać pełnomocnik. Tym samym nie rozciąga się ono na postępowanie sądowoadministracyjne, które reguluje procedura odrębna w stosunku do postępowania podatkowego. Na podstawie art. 37 § 1 PostAdmU, pełnomocnik obowiązany jest przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy pełnomocnictwo z podpisem mocodawcy lub wierzytelny odpis pełnomocnictwa. Dla potrzeb postępowania sądowoadministracyjnego każdorazowo konieczne jest przedłożenie odrębnego pełnomocnictwa, które stanowi część akt sądowych niezależnie od dokumentacji zgromadzonej w toku postępowania. Postępowanie przed sądem administracyjnym, pomimo iż zapoczątkowane jest wniesieniem skargi za pośrednictwem organu, który wydał zaskarżony akt, w żadnym wypadku nie może być traktowane jako dalszy ciąg postępowania przed tym organem. Nie może być tutaj mowy o jakiejkolwiek ciągłości pomiędzy jednym a drugim postępowaniem (postanowienie NSA z 20.12.2006 r., I FSK 1226/06, Legalis).

Regulacje zawarte w art. 138e § 1 OrdPU oraz art. 138m § 1 OrdPU w myśl, których w przypadku niemożności wszczęcia postępowania lub prowadzenia postępowania wobec osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej z powodu braku powołanych do tego organów lub niemożności ustalenia adresu siedziby, miejsca prowadzenia działalności lub miejsca zamieszkania osób upoważnionych do reprezentowania jej spraw, organ podatkowy wyznacza dla tej osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej tymczasowego pełnomocnika szczególnego upoważnionego do działania do czasu wyznaczenia kuratora przez sąd, wskazują, że zakres umocowania tymczasowego pełnomocnika szczególnego ograniczony jest do działania przed organem podatkowym. Z art. 138m § 1 OrdPU wynika uprawnienie do działania na rzecz reprezentowanej strony do czasu wyznaczenia przez sąd rejestrowy kuratora i jeśli kurator zostanie wyznaczony przed zakończeniem postępowania przed organem podatkowym, to uprawnienie pełnomocnika szczególnego do reprezentacji strony wygasa (wyrok NSA z 7.6.2018 r., I GSK 942/17, Legalis).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Rozstrzygnięcie WSA

Mając powyższe na względzie WSA uznał, że tymczasowy pełnomocnik szczególny (ustanowiony na etapie postępowania podatkowego) nie posiadał umocowania do złożenia skargi do sądu administracyjnego ab initio, gdyż nie legitymował się skutecznie udzielonym pełnomocnictwem. Do przedmiotowej skargi nie zostało bowiem załączone pełnomocnictwo procesowe do działania w imieniu Spółki przed sądem administracyjnym, a wezwany do usunięcia tego braku formalnego skargi radca prawny, nie przedstawił w wyznaczonym terminie skutecznie udzielonego pełnomocnictwa.

Na marginesie WSA zauważył, że art. 31 § 1 PostAdmU może być wykorzystany tylko w toku postępowania sądowoadministracyjnego, tj. pod warunkiem skutecznego wniesienia skargi, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. Tymczasowy pełnomocnik wyznaczony przez organ podatkowy nie mógł bowiem – nie mając ku temu stosownego umocowania – skutecznie doprowadzić do zainicjowania postępowania sądowoadministracyjnego. Ponadto, zdaniem WSA nie zachodziła w sprawie sytuacja przewidziana w ww. przepisie, jeżeli braki w zakresie zdolności sądowej lub procesowej albo w składzie właściwych organów dają się uzupełnić, sąd wyznaczy odpowiedni termin. Nie zachodziła bowiem sytuacja, w której – realnie – braki w składzie właściwych organów dadzą się uzupełnić. Wyznaczanie terminu tymczasowemu pełnomocnikowi szczególnemu na podstawie art. 31 § 1 PostAdmU byłoby niecelowe i z góry skazane na niepowodzenie, ponieważ tymczasowy pełnomocnik nie może skutecznie doprowadzić do powołania organów w spółce; takie kompetencje miałby – ewentualnie – kurator ustanowiony przez sąd powszechny. Jednak tymczasowy pełnomocnik szczególny nie ma legitymacji aby wystąpić do sądu powszechnego o ustanowienie kuratora dla spółki. Ustanowienie kuratora dla spółki przez sąd powszechny nie oznacza jeszcze uzupełnienia braku zdolności spółki do działania.

Skargę tymczasowego pełnomocnika szczególnego należało odrzucić jako niedopuszczalną (art. 58 § 1 pkt 3 w zw. z art. 58 § 3 PostAdmU). Odnosząc się natomiast do wniosku o zawieszenie postępowania do czasu wyznaczenia przez sąd kuratora dla Spółki wskazać należy, że stosownie do art. 125 § 1 pkt 1 PostAdmU Sąd może zawiesić postępowanie z urzędu, jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku innego toczącego się postępowania administracyjnego, sądowoadministracyjnego, sądowego, przed TK lub TSUE. Postępowanie sądowe w sprawie nie zostało skutecznie wszczęte, niemożliwe było jego zawieszenie.

Komentarz

Mając na uwadze stan faktyczny rozpatrywanej sprawy, WSA w Bydgoszczy wypowiedział się na temat zagadnienia o istotnym znaczeniu praktycznym, jakim jest reprezentacja w postępowaniu sądowoadministracyjnym sp. z o.o., zwłaszcza w sytuacji, w której spółka ta nie posiada rejestrowych organów uprawnionych do jej reprezentacji, tj. zarządu. W kontekście rozpatrywanej sprawy WSA w Bydgoszczy wskazał, że: (i) postępowanie sądowe jest postępowaniem odrębnym w stosunku do postępowania podatkowego czy administracyjnego, (ii) w postępowaniu sądowym pełnomocnik zobowiązany jest do przedłożenia pełnomocnictwa już przy pierwszej czynności w tym postępowaniu, (iii) zakres umocowania tymczasowego pełnomocnika szczególnego spółki jest ograniczony jedynie do postępowania podatkowego, (iv) tymczasowy pełnomocnik szczególny spółki nie uprawniony ani do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego ani do wystąpienia do sądu powszechnego o ustanowienie kuratora dla tej spółki.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Mniej faktur zaliczkowych od 1.9.2023 r.

Zgodnie z art. 106b ust. 1 pkt 4 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 931; dalej: VATU) podatnicy powinni wystawiać m.in. fakturę dokumentującą otrzymanie całości lub części zapłaty przed dokonaniem czynności dostawy towarów albo świadczenia usług. Chodzi o znane i powszechnie stosowane faktury zaliczkowe. Art. 106f VATU określa zasady wystawiania faktur zaliczkowych oraz elementy, jakie faktura taka powinna zawierać.

Faktura zaliczkowa często nie ma swojego samoistnego bytu. Jeżeli bowiem faktura zaliczkowa nie obejmuje całej zapłaty, należy wystawić także fakturę końcową. W niej sumę wartości towarów lub usług pomniejsza się o wartość otrzymanych części zapłaty, a kwotę podatku pomniejsza się o sumę kwot podatku wykazanego w fakturach dokumentujących otrzymanie części zapłaty. Nie trzeba wystawiać faktury rozliczeniowej jeśli faktura zaliczkowa dotyczy 100% zapłaty za towar lub usługę. Nie zmienia to faktu, że podatnicy i tak często takie faktury wystawiają, co można uzasadnić np. względami księgowymi czy zasadami rozpoznawania przychodu. Można jednak skonstatować ogólnie, że dla celów samego VAT nie trzeba wystawiać faktury rozliczeniowej, jeśli zaliczka obejmuje całość zapłaty. Trzeba za to wystawić fakturę rozliczającą czynność opodatkowaną, jeśli zaliczka nie pokrywa całości wynagrodzenia należnego dostawcy. Zasady te ulegną jednak niebawem pewnej modyfikacji.

Czasem bez faktury zaliczkowej

Od 1.9.2023 r. możliwa jest rezygnacja z wystawiania faktur zaliczkowych. Zgodnie z art. 106b ust. 1a VATU, podatnik nie jest obowiązany do wystawienia faktury zaliczkowej, jeżeli całość lub część zapłaty otrzymał w tym samym miesiącu, w którym dokonał czynności, na poczet których otrzymał całość lub część tej zapłaty. Zgodnie z art. 106e ust. 1a VATU, w przypadku niewystawienia przez podatnika faktury zaliczkowej z powodów określonych w ww. przepisie, wystawiona przez podatnika po wydaniu towaru lub wykonaniu usługi faktura w zakresie danych określonych w art. 106e ust. 1 pkt 6 VATU (a więc takich jak data dokonania lub zakończenia dostawy towarów lub wykonania usługi lub datę otrzymania zapłaty, o ile taka data jest określona i różni się od daty wystawienia faktury) powinna zawierać datę dokonania lub zakończenia dostawy towarów lub wykonania usługi i datę otrzymania zapłaty. Oczywiście, jeżeli taka data jest określona i różni się od daty wystawienia faktury.

Przepisu określającego brak konieczności wystawiania faktury zaliczkowej w ww. okolicznościach nie stosuje się w przypadkach, dla których terminy wystawienia faktury określone są w art. 106i ust. 3–8 VATU. Chodzi więc m.in. o faktury dokumentujące:

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Komentarz

Zasada wynikająca ze znowelizowanych przepisów akceptowana jest przez organy podatkowe już od pewnego czasu, nawet pomimo braku stosownej regulacji. Dobry przykład to interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 14.2.2022 r., 0111-KDIB3-1.4012.1016.2021.1.KO, Legalis. Dyrektor KIS uznał w niej, że jeżeli obowiązek podatkowy z tytułu otrzymania zaliczki i dokonania dostawy towarów powstaje w tym samym okresie rozliczeniowym (miesiącu), podatnik może zrezygnować z wystawienia faktury zaliczkowej i ograniczyć się do wystawiania faktury zawierającej elementy, o których mowa w art. 106e-106f VATU, w której uwzględni całość dokonanej dostawy (łącznie z kwotą otrzymanej zaliczki lub zaliczek). Właściwe jest dokumentowanie dokonania transakcji poprzez wystawienie jednego dokumentu – faktury rozliczeniowej, której treść będzie poszerzona o kwotę zapłaty, kwotę podatku, datę i kwotę brutto otrzymanej zaliczki.

Niektórzy podatnicy już dziś zastanawiają się, jak nowe przepisy będą interpretowane w praktyce. Co zrobić np. w sytuacji, w której podatnik otrzymuje zaliczkę np. 15.9.2023 r. a fakturę końcową wystawia 30.9.2023 r. – jakkolwiek jednak dostawa zrealizowana została już w kolejnym miesiącu (np. 4.10.2023 r.). Literalnie podchodząc do sprawy, podatnik nie może zrezygnować z wystawiania faktury zaliczkowej. Co prawda faktura rozliczeniowa wystawiona będzie w tym samym miesiącu, co pobór zaliczki. Ale dostawa – a więc obowiązek podatkowy – dojdzie do skutku w miesiącu kolejnym. Formalnie więc nie ma jak rozpoznać obowiązku podatkowego w tym samym okresie. No chyba, że zaliczka będzie na 100% ceny, wówczas jednak to faktura rozliczeniowa będzie zbędna (zadziała więc znana od lat metoda a nie nowe rozwiązanie rodem z najnowszej nowelizacji). Chyba, że praktyka podatkowa i w tej materii będzie ewoluować, co oczywiście ciężko dziś przewidzieć z pełną odpowiedzialnością.

Brak faktury zaliczkowej to z pewnością pewne uproszczenie, choć jednak zakres stosowania nowych przepisów nie wydaje się przesadnie szeroki. Muszą być bowiem spełnione dość sztywno określone warunki – przede wszystkim relatywnie niewielki okres między otrzymaniem zaliczki a dostawą towaru lub wyświadczeniem usługi, mieszczący się dodatkowo w ramach tego samego miesiąca. Mniej dokumentów o jednak zawsze lepiej, tym bardziej że wystawiona w realiach omawianego przepisu faktura zaliczkowa nie ma większego sensu ani dla VAT ani dla podatku dochodowego. Pamiętajmy jednak, że brak konieczności wystawienia faktury zaliczkowej nie oznacza braku rozpoznania obowiązku podatkowego po zaliczce. To może mieć znaczenie zwłaszcza w przypadku płatności w walutach obcych, w kontekście właściwego kursu przeliczeniowego. Nie mam więc całkowitego przekonania, że nowe rozwiązanie zostanie przyjęte z wielkim entuzjazmem.

Hakerskie ataki mogą skłonić do przełożenia głosowania

Przepisy o stanach nadzwyczajnych są tak ogólnie sformułowane, że mogą być łatwo nadużywane przez władze. Wystarczy, że uznają np. ostatnie ataki hakerskie czy ćwiczenia rosyjskich wojsk na Białorusi za zagrożenie bezpieczeństwa, i już mogą wprowadzić stan nadzwyczajny.

Rząd upora się z zagrożeniem

W ostatnią środę doszło do ataku rosyjskich hakerów na warszawską giełdę, Pocztę Polską i kilka banków. Powtórzyły się też przypadki zatrzymania pociągów specjalnym sygnałem radiowym wysłanym przez nieuprawnione osoby.

Tego samego dnia w Krynkach nad granicą białoruską odbyła się specjalna odprawa wojska i Straży Granicznej z udziałem m.in. ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego. Ten ostatni, występując na tle słynnego granicznego płotu, nawiązał do sytuacji sprzed dwóch lat, gdy we wrześniu 2021 r. w pasie nadgranicznym wprowadzono stan wyjątkowy. Oznaczało to m.in. zakaz wstępu do przygranicznych miejscowości oraz zakaz dostępu do informacji o działaniach służb mundurowych w tej strefie.

– Analizowaliśmy sytuację, jest pełna zagrożeń, ale uporamy się z nimi, tak jak uporaliśmy się z falą nielegalnej migracji, którą Putin i Łukaszenko chcieli dwa lata temu zalać Europę – powiedział minister.

Czy rzeczywiście rząd chce metodą sprzed dwóch lat „uporać się z zagrożeniami”, których – jak widać – nie brakuje? Nagromadzenie obcych wojsk w pobliżu naszej granicy można by przecież interpretować jako zewnętrzne zagrożenie państwa, co według art. 229 Konstytucji RP pozwala na wprowadzenie stanu wojennego. Natomiast zagrożenie bezpieczeństwa obywateli (oraz ich pieniędzy na giełdzie i w bankach) jest przesłanką do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Ustawy regulujące oba stany wyraźnie wspominają też o „działaniach w cyberprzestrzeni”, które temu bezpieczeństwu mogą zagrażać.

Jak zauważa prof. Krzysztof Prokop, konstytucjonalista z Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach, przepisy Konstytucji RP, jak też ustaw o stanach nadzwyczajnych dość ogólnie definiują pojęcie zagrożenia bezpieczeństwa państwa i obywateli. – Pozwalają tym samym Radzie Ministrów na swobodę interpretacyjną i decyzyjną co do wprowadzania takich stanów – ocenia ekspert. Zauważa zarazem, że ustawy o stanie wyjątkowym i wojennym, uchwalone w 2002 r., były pisane z myślą o realnych zagrożeniach. Świeże były bowiem wówczas wspomnienia po atakach na World Trade Center i inne obiekty w USA, które nastąpiły rok wcześniej. – Instrumentalne stosowanie tych przepisów byłoby wypaczeniem ich sensu – ocenia prof. Prokop.

Wystarczy mała powódź

Prawdziwym celem rządzących mogłoby być odsunięcie w czasie wyborów parlamentarnych, zwłaszcza przy niekorzystnych dla ich kandydatów prognozach wyborczych. Bo w czasie stanu nadzwyczajnego oraz w 90 dni po jego zakończeniu nie można urządzać wyborów. Stan wyjątkowy może potrwać do 150 dni, a więc w ten sposób można odłożyć wybory nawet o 240 dni, czyli niemal osiem miesięcy. Stan wojenny można wprowadzić nawet bez limitu czasowego.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego i wojennego wymaga specjalnej procedury, bo rząd wnioskuje w tej sprawie do prezydenta, ten wydaje stosowne rozporządzenie, które dodatkowo musi zatwierdzić Sejm. W ten sposób, przynajmniej teoretycznie, Konstytucja RP zapewnia obiektywne podejście do przesłanek wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Prostsza jest procedura wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Wystarczy np. powódź w jednej tylko gminie, by na jej terenie rząd mógł wprowadzić taki stan. To wystarczy, by opóźnić wybory w całym kraju.

– Niestety, ostatnie lata wielokrotnie pokazały, jak instrumentalnie może być traktowane prawo przez rządzących. Nie da się zatem wykluczyć, że pojawi się pokusa wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, by odłożyć w czasie wybory – ocenia dr Maciej Berek, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Warszawskiego. Przypomina on jednak, że ci sami rządzący na różne sposoby starali się uratować termin wyborów prezydenckich w 2020 r. Wówczas, mimo poważnych zagrożeń związanych z pandemią Covid-19, nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej.

– Wtedy sięgano po bardzo karkołomne rozwiązania, także prawne – przypomina dr Berek, nawiązując do pomysłu tzw. wyborów kopertowych. I dodaje, że władze praworządnego państwa powinny tak właśnie postępować: chronić instytucje prawne służące wolności i demokracji, unikać rozwiązań tę wolność ograniczających i dążyć do przeprowadzenia wyborów w terminie.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kiedy możliwy stan nadzwyczajny

Według art. 228 Konstytucji RP w wyjątkowych sytuacjach można wprowadzać wyjątkowe reżimy:

  • W sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. (…)
  • Działania podjęte w wyniku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego muszą odpowiadać stopniowi zagrożenia i powinny zmierzać do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa. (…)
  • W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.
Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Limit 15.000 zł dla płatności gotówkowych bez zmian

Art. 15d ust. 1 ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2587; dalej: PDOPrU) przewiduje ograniczenie możliwości zaliczania do kosztów uzyskania przychodów szeregu wydatków w ramach transakcji określonej w art. 19 ustawy z 6.3.2018 r. Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 221; dalej: PrPrzed). Chodzi o transakcje, których jednorazowa wartość, bez względu na liczbę wynikających z niej płatności, przekracza 15.000 zł lub równowartość tej kwoty. Ograniczenie dotyczy rozliczeń gotówkowych, płatności bankowych na niewłaściwe rachunki bankowe a także z pominięciem mechanizmu podzielonej płatności.

Przepisy tzw. polskiego ładu przewidziały zmiany w zakresie wysokości limitu. Pierwotnie już od 1.1.2023 r. limit transakcji gotówkowych miał być obniżony do 8.000 zł. Na mocy przepisów ustawy z 29.10.2021 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 2105; dalej: ZmPDOFizPrU21) vacatio legis zostało wydłużone o rok. Z tego względu niektórzy przedsiębiorcy oczekują obniżenia limitu od 1.1.2024 r. Tu jednak pojawia się dobra wiadomość (choć mogła niektórym umknąć). Zgodnie z przepisami ustawy z 16.6.2023 r. zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw oraz ustawę o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz.U. z 2023 r. poz. 1414), obniżenie limitu płatności gotówkowych w relacji B2B zostało ostatecznie uchylone. Oznacza to, że od 1.1.2024 r. limit transakcji gotówkowych w obrocie profesjonalnym pozostanie na niezmienionym poziomie 15.000 zł.

Co to oznacza dla rozliczeń podatkowych?

Limit płatności a nKUP

Zgodnie z przywoływanym już art. 15d ust. 1 pkt 1 PDOPrU oraz analogicznym art. 22p ust. 1 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2647; dalej: PODFizU), podatnicy nie zaliczają do kosztów uzyskania przychodów kosztu w tej części, w jakiej płatność dotycząca transakcji o wartości od 15.000 zł:

Nadal więc kwotą graniczną dla ww. ograniczeń będzie 15.000 zł.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Limit płatności a MPP

Zgodnie z art. 108a ust. 1a VATU, przy dokonywaniu płatności za nabyte towary lub usługi wymienione w załączniku nr 15 do VATU, udokumentowane fakturą, w której kwota należności ogółem przekracza kwotę 15.000 zł lub jej równowartość wyrażoną w walucie obcej, podatnicy są obowiązani zastosować mechanizm podzielonej płatności. W przypadku stwierdzenia naruszeń, organ ustala dodatkowe zobowiązanie podatkowe w wysokości odpowiadającej 30% kwoty podatku przypadającej na nabyte towary lub usługi wymienione w załączniku nr 15 do VATU. Chyba, że sprzedawca rozliczył całą kwotę podatku wynikającą z faktury, która została zapłacona z naruszeniem ww. zasad. Podatnik, który wbrew obowiązkowi dokonuje płatności kwoty należności wynikającej z faktury z pominięciem mechanizmu podzielonej płatności podlega też karze grzywny do 720 stawek dziennych lub grzywnie (w przypadkach mniejszej wagi).

Dla obowiązkowego MPP limit płatności jest więc w zasadzie analogiczny (choć ustalony nie w odniesieniu do transakcji ale do każdej pojedynczej faktury odrębnie). Trzeba jednak zwrócić uwagę, że przepisy VATU w tym zakresie nie odwołują się do PrPrzed. Jakkolwiek więc limit jest podobny, ewentualna zmiana w tym zakresie (np. ta, która miała wejść w życie 1.1.2024 r. ale jak się okazuje jednak nie wejdzie) nie wpłynie na zakres obowiązkowego MPP (tu potrzeba zmiany przepisów VATU).

Komentarz

Opisywane rozwiązania mają dość praktyczne znaczenie. Przykładowo, uniemożliwiają ponoszenie wydatków gotówkowych (albo kartami prywatnymi) przez pracowników udających się w podróże służbowe (na fakturę na firmę, z późniejszym rozliczeniem z kasy). Limit 8.000 zł w czasach szalejącej inflacji nie jest aż tak bardzo niemożliwy do wyobrażenia (np. w przypadku biletów lotniczych czy noclegów).

Ustawodawca uznał, że obniżenie limitu płatności gotówkowych może prowadzić do komplikacji niektórych rodzajów transakcji. Szczególnie tych dokonywanych przez mikro-przedsiębiorców i małych przedsiębiorców (przywoływani są np. rzemieślnicy oraz osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą). Nie bez znaczenia jest też trudna sytuacja przedsiębiorców spowodowana konfliktem zbrojnym na Ukrainie i wzrastającą z powodu tego konfliktu inflacją. Obowiązek dokonywania rozliczeń za pośrednictwem rachunku bankowego prowadzi do zwiększenia ogólnych kosztów transakcji, co finalnie przekłada się na wzrost cen towarów i usług dla konsumentów.

W uzasadnieniu do ustawy finalnie rugującej obniżkę limitu płatności gotówkowych ustawodawca powołuje się też na kwestię wzajemnego zaufania kontrahentów. Twierdzi bowiem, że w braku możliwości dokonania zapłaty gotówką strony muszą korzystać z innych form płatności, a oczekiwanie na przelew bankowy może w wielu wypadkach prowadzić do zaniechania transakcji. Może to prowadzić do utrudnień i ograniczać znacząco drobny handel. Problemy tego typu mogą być utrudnieniem np. w obrocie na giełdach spożywczych, bazarach, targowiskach, gdzie zaopatrują się mikro- i mali przedsiębiorcy, w szczególności z branży spożywczej i gastronomicznej.

W ogóle lektura ww. uzasadnienia jest pouczająca. Okazuje się np., że w przypadku ataku cyfrowego lub awarii systemów elektronicznych ograniczenie płatności gotówkowych, a co za tym idzie zmniejszenie liczby fizycznego pieniądza w obrocie, może spowodować poważne zakłócenia w gospodarce i życiu społecznym. A dodatkowo, w krajach wysoko rozwiniętych (USA, Japonia czy kraje strefy Euro) pieniądz gotówkowy wcale nie jest anachronizmem i wciąż cieszy się popularnością. Tak oto ustawodawca wycofał się rakiem ze swojego pomysłu, argumentując to w sposób niezwykle merytoryczny. Dlaczego więc w ogóle pojawił się pomysł takiej obniżki? Pozostawimy to pytanie bez odpowiedzi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Mieszkanie bez PCC. Ale musi być pierwsze

Od 31.8.2023 r. nabywca swojego pierwszego mieszkania nie płaci podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Tak wynika z nowelizacji ustawy o PCC. Z ulgi skorzystają też ci, którzy zawarli wcześniej umowę przedwstępną, a teraz dopiero podpiszą ostateczną, przenoszącą własność nieruchomości.

Ile zaoszczędzimy? Podatek wynosi 2 proc. ceny mieszkania bądź domu (która powinna odpowiadać wartości rynkowej). Z ustawy o PCC wynika, że przy umowie sprzedaży musi go zapłacić nabywca. Jeśli więc kupi mieszkanie za 500 tys. zł, zaoszczędzi 10 tys. zł. Jeśli dom za milion, w kieszeni zostanie mu 20 tys. zł.

Ulga nie dla wszystkich

Ulga dotyczy transakcji na rynku wtórnym. Zgodnie z nowym przepisem (art. 9 pkt 17 ustawy o PCC) zwolniona z podatku jest sprzedaż prawa własności lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość, budynku mieszkalnego jednorodzinnego, a także spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu dotyczącego lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego. Nabywca nie zapłaci PCC, jeśli w dniu sprzedaży oraz wcześniej nie przysługiwało mu żadne z tych praw (ani udział). Mówiąc prościej, musi kupować pierwsze mieszkanie, nie może mieć innego (także na współwłasność).

Przykład: Pani Ania skończyła w lipcu studia i we wrześniu zaczyna pracę. Mieszka ciągle z rodzicami, ale ma dostać od dziadków pieniądze na własny kąt. Jest już umówiona ze znajomymi, że kupi od nich kawalerkę. Ponieważ nie ma i nie miała żadnego innego mieszkania, zakup będzie zwolniony z PCC.

Przykład: Pan Adam ma niewielkie mieszkanie, które dostał od dziadków. We wrześniu chce je sprzedać i kupić większy lokal. Nie skorzysta z nowej ulgi, przy zakupie będzie musiał zapłacić 2 proc. PCC.

Ministerstwo Finansów podkreśla (w komunikacie na swojej stronie internetowej), że zwolnienie przysługuje także wtedy, gdy nabywców nieruchomości jest więcej. Żaden z nich nie może jednak mieć (w dniu transakcji bądź wcześniej) własnego lokum.

Przykład: Państwo Kowalscy kupują w październiku dom od pana Nowaka. Część pieniędzy na transakcję jest ze sprzedaży mieszkania, które pan Kowalski miał po rodzicach. Ponieważ kupowana nieruchomość nie jest „pierwsza”, małżeństwo nie skorzysta z nowego zwolnienia z PCC.

Potwierdza to Krajowa Informacja Skarbowa. Jeśli jeden z małżonków miał już mieszkanie albo dom, zakup nowego przez małżeństwo będzie objęty PCC. Nawet jak dla drugiego małżonka jest to pierwszy lokal – tłumaczą konsultanci z KIS.

Szkolenia zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Spadki mogą być

Od zasady „bez podatku tylko pierwsze mieszkanie” jest jednak wyjątek. Otóż kupujący może mieć w dniu transakcji (albo wcześniej) połowę (lub mniej) nieruchomości otrzymanej w spadku. Nie wyklucza to zwolnienia z PCC.

Przykład: Pani Bożena pięć lat temu odziedziczyła razem z bratem mieszkanie po ojcu. Mają po 50 proc. nieruchomości. Pani Bożena planuje zakup domu od znajomych. Zgodnie z nowymi przepisami będzie zwolniona z podatku.

Ministerstwo Finansów podkreśla, że ulga nie obejmuje transakcji przeprowadzonych przed 31.8.2023 r. Tak wynika z przepisu przejściowego nowelizacji. Oczywiście nie zapłacimy podatku, jeśli przed 31 sierpnia zawarliśmy tylko umowę przedwstępną. Decyduje bowiem data umowy ostatecznej, przenoszącej własność mieszkania/domu.

Dodatkowa danina na szóste lokum

Przypomnijmy, że PCC płacą kupujący nieruchomość na rynku wtórnym. Natomiast zakup mieszkania od dewelopera jest obciążony VAT. Wtedy PCC nie odprowadzamy.

Od tej zasady będzie wyjątek dotyczący nabywających mieszkania hurtowo. Chodzi o zakup szóstego i kolejnego lokalu w jednej inwestycji. Nabywca zapłaci 6 proc. PCC, niezależnie od VAT. Ta regulacja będzie obowiązywać od 1.1.2024 r.

Podstawa prawna: Ustawa z 26.5.2023 r. o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa, ustawy o gospodarce nieruchomościami, ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 31.7.2023 r. poz. 1463)

Oświadczenie u notariusza

Umowa kupna-sprzedaży nieruchomości musi być zawarta u notariusza. To on pobiera PCC. Jak wykazać, że mamy prawo do zwolnienia z podatku? Nowelizacja nie nakłada na kupującego żadnych nowych obowiązków. Czy do zastosowania zwolnienia wystarczy więc oświadczenie, że nie ma i nie miał nieruchomości? Krajowa Rada Notarialna w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej” poinformowała, że notariusze będą pobierać takie oświadczenia. I na ich podstawie zastosują zwolnienie.

KRN przypomina, że notariusz jest płatnikiem podatku, co oznacza, że musi go obliczyć, pobrać i odprowadzić do urzędu skarbowego. W razie niepobrania PCC określa podstawę prawną zwolnienia. Aby wypełnić swoje obowiązki, odbiera od stron czynności oświadczenia, które zamieszcza w akcie notarialnym. Ta procedura nadal będzie stosowana. W związku z nowym zwolnieniem z PCC w razie nabycia pierwszego mieszkania przez podatnika notariusz będzie odbierał odpowiednie oświadczenie, którego prawdziwość będą weryfikowały urzędy skarbowe – wskazuje KRN.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

SLIM VAT 3: Nadchodzi hub paragonowy

SLIM VAT 3 to projekt wprowadzający zmiany przede wszystkim w ustawie z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 931; dalej: VATU). Nie są to zmiany rewolucyjne. Niektóre mają jednak dość istotne znaczenie dla przynajmniej części podatników. Nie pierwszy już raz Ministerstwo Finansów postanowiło zaingerować w zasady przekazywania paragonów fiskalnych konsumentom nabywającym towary i usługi.

Paragony elektroniczne: aplikacje komercyjne

Już obecnie istnieją dwie formy przekazywania konsumentom paragonów fiskalnych. Zgodnie z art. 111 ust. 3a pkt 1 VATU, podatnicy prowadzący ewidencję sprzedaży przy zastosowaniu kas rejestrujących są obowiązani wystawić i wydać nabywcy paragon fiskalny lub fakturę z każdej sprzedaży w postaci papierowej lub – za zgodą nabywcy – w postaci elektronicznej, przesyłając ten dokument w sposób z nim uzgodniony. Jak do tej pory, elektroniczne paragony mogły być wystawiane przede wszystkim przez podatników korzystających z kas mających postać oprogramowania (co szerzej określa rozporządzenie Ministra Finansów z 26.5.2020 r. w sprawie kas rejestrujących mających postać oprogramowania (Dz.U. z 2020 r. poz. 957). Faktem jest jednak to, że zgodnie z § 22 rozporządzenia Ministra Finansów z 12.9.2021 r. w sprawie wymagań technicznych dla kas rejestrujących (Dz.U. z 2021 r. poz. 1759), kasa wystawia paragony fiskalne w postaci papierowej i w postaci elektronicznej albo zgodnie z wyborem użytkownika tylko w postaci elektronicznej. To upowszechniło nieco potencjalną możliwość posługiwania się wyłącznie paragonami elektronicznymi. W praktyce z e-paragonem można się spotkać w dużych sieciach handlowych, które stać jest na wdrożenie dedykowanych aplikacji w tym zakresie.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Paragony elektroniczne: aplikacja centralna

Nowe rozwiązanie Ministerstwa Finansów to tzw. hub paragonowy. A więc dalsze wejście e-paragonowania pod strzechy. Ministerstwo Finansów na swoich stronach internetowych opisuje względnie szczegółowo jak nowe rozwiązanie ma działać. Punkt wyjścia to pobranie i instalacja specjalnej aplikacji. Aplikacja ma łączyć się z systemem dystrybucji e-paragonów, aby pobrać wygenerowany, unikalny identyfikator, którym klient będzie posługiwał się przy kasie. Wówczas bowiem, klient może zażądać paragonu w postaci elektronicznej. Robiąc zakupy i wyrażając wolę otrzymania paragonu, kupujący przedstawia identyfikator kasjerowi w postaci kodu paskowego, kasjer skanuje go czytnikiem, a kasa rejestrująca wysyła paragon do systemu dystrybucji. W efekcie, klient w ciągu kilku sekund, funkcją aplikacji może już pobrać z systemu swój paragon. Czynności te powtarzają się przy pobieraniu kolejnych e-paragonów (w innych sklepach i w innym czasie).

Nowe rozwiązanie z jednej strony opiera się o znaną już dziś konstrukcję zgody konsumenta i uzgodnienia sposobu przekazywania dokumentu. Z drugiej strony, póki co podatnicy nie mają obowiązku wdrożenia stosownych rozwiązań dostosowawczych (nie muszą więc pozyskiwać nowego oprogramowania do swoich kas albo ubogacać je o nowe funkcjonalności).

Warto dodać na koniec, że zgodnie z art. 106h ust. 1 i 3 VATU, w przypadku gdy faktura dotyczy sprzedaży zaewidencjonowanej przy zastosowaniu kasy rejestrującej z paragonem wydanym elektronicznie, pozostawia się w dokumentacji numer dokumentu oraz numer unikatowy kasy rejestrującej zawarte na paragonie fiskalnym w postaci elektronicznej.

Komentarz

Ministerstwo Finansów twierdzi bez zbędnego owijania w bawełnę, że papierowe paragony to przeżytek. Jest to forma niewygodna dla tych kupujących, którzy często nie żądają paragonu za zakupiony towar czy usługę (choć to niezrozumiała teza, bowiem to sprzedawca ma obowiązek wydania paragonu i żądanie konsumenta nie ma znaczenia). Doceniając zaangażowanie „dużych sieci handlowych” w aplikacje do e-paragonowania, fiskus widzi jednak problem systemowy. Mnogość aplikacji komercyjnych i brak chęci angażowania środków w ich rozwój zwłaszcza przez mniejsze podmioty sprawia, że system e-paragonów jest póki co niespecjalnie wydajny. Stąd rozwiązaniem problemu jest zbudowanie centralnej, ogólnopolskiej platformy rejestracji klientów. Będzie ona służyć do odbierania e-paragonów wystawionych przez wiele kas rejestrujących oraz odpowiadać będzie za dystrybucję e-paragonu do klienta. A wszystko anonimowo, na podstawie unikalnego identyfikatora.

Co więc uzyska klient korzystający z aplikacji ministerialnej? Zdaniem fiskusa, przede wszystkim dostęp do e-paragonu w każdym czasie, gwarancję autentyczności, mniejsze ryzyko zgubienia. Dodatkowo, e-paragon to także łatwiejsze przechowywanie (elektroniczny paragon np. nie blaknie, nie gniecie się i nie przerywa). To również łatwy dostęp do e-paragonu w przypadku składania reklamacji, możliwość analizy wydatków, ochrona środowiska… ale też ograniczenie szarej strefy. Aplikacja ma bowiem umożliwić konsumentowi także zgłaszanie różnego rodzaju nieprawidłowości dotyczących wydatków lub paragonów. Dostępnych ma być siedem rodzajów zgłoszenia. Przykładowo, konsument może zadenuncjować sprzedawcę, który nie wydał paragonu. Albo gdy na paragonie znajdą się nieprawidłowe pozycje lub powstanie podejrzenie, że paragon jest fałszywy.

Tak oto dochodzimy do (dla wielu) sedna sprawy. Ministerstwo Finansów robi od kilku lat bardzo wiele aby jeszcze bardziej skrupulatnie i w czasie rzeczywistym kontrolować przepływy transakcyjne opodatkowane VAT. Na gruncie sprzedaży konsumenckiej szczytowym osiągnięciem było do tej pory Centralne Repozytorium Kas (i szeroko rozumiane kasy online). W sprzedaży B2B podobną rolę pełnić będzie już niebawem obowiązkowy KSeF. Hub paragonowy obowiązkowy z pewnością się nie stanie, nie bez znaczenia jest tu przede wszystkim wcale nie takie powszechne korzystanie ze smartfonów przez szerokie grono konsumentów.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Jakość prawa determinuje jakość polskiej gospodarki

Pozycja gospodarcza państwa zależy od wielu czynników; najczęściej wymienia się potencjał ludnościowy i militarny, wartość PKB per capita, skuteczną politykę rozwoju, wydolność instytucji publicznych i jakość zarządzania, w tym prawa.

Obecnie, w Polsce podkreśla się także, że ważna jest suwerenność gospodarcza, dbałość o państwo narodowe, patriotyzm konsumencki, a nawet obrona przed zagranicznymi korporacjami.

Realizowanie tej misji nie może jednak prowadzić do obniżenia jakości i zagrożenia porządku prawnego oraz ograniczenia zaufania do instytucji państwa prawa. Nie usprawiedliwia ona także poważnego naruszenia porządku legislacyjnego, jakie miało miejsce przy okazji sierpniowego głosowania nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych.

Ustawa ta miała regulować kwestie dotyczące architektury nadzoru nad Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, wprowadzić większą elastyczność w zakresie oferowanych kredytów eksportowych i – jak wskazano w uzasadnieniu – „ułatwić ukraińskim przedsiębiorcom podjęcie decyzji o przeniesieniu swojej działalności gospodarczej z Ukrainy do Polski”.

Wrzutka poselska

Już po I czytaniu projektu, w trakcie prac w sejmowych komisjach: Gospodarki i Rozwoju oraz Finansów Publicznych, w sposób nieoczekiwany, bez konsultacji społecznych, wskazania należytego uzasadnienia regulacji i skutków społecznych i gospodarczych wprowadzono do tego projektu zmianę prawa farmaceutycznego, łącząc ze sobą poprzez poprawkę poselską w jednym akcie prawnym dwie odmienne dziedziny i nowelizacje. Ustawa została uchwalona w ciągu kilkudziesięciu godzin.

Rozwiązania, które objęły prawo farmaceutyczne, nie są drobną korektą merytoryczną. Wprowadzają istotne, wręcz drastyczne zmiany systemowe w zakresie dopuszczalnej swobody prowadzenia działalności farmaceutycznej na terytorium RP.

Stanowią one m.in. ograniczenie prawa koncentracji na rynku aptekarskim, a ukierunkowane są przede wszystkim na ograniczenie modelu prowadzenia aptek powyżej czterech.

Poprawka wprowadza nadto obligatoryjny tryb cofania zezwolenia na prowadzenie działalności w zakresie aptek ogólnodostępnych oraz obligatoryjny tryb nakładania kary administracyjnej w wysokości do 5 mln zł. Nowelizacja przewiduje ponadto mechanizm wywłaszczenia z praw udziałowców spółek, którym udzielone zostało pozwolenie na prowadzenie apteki przez cofanie tych zezwoleń oraz faktyczne zakazanie obrotu (sprzedaży, łączenia, darowania, etc.) udziałami lub akcjami w podmiotach prowadzących aptekę.

Podkreślić trzeba, że równolegle toczyły się w Sejmie prace nad projektem innej ustawy – o zmianie tzw. ustawy refundacyjnej, którego zakres dotyczył wprowadzenia zmian w prawie farmaceutycznym w tych samych jednostkach redakcyjnych. Ten projekt przygotowało i pilotowało Ministerstwo Zdrowia.

Z wielu względów przyjęta ostatecznie w ustawie o ubezpieczeniach eksportowych poprawka poselska narusza zasady prawidłowej legislacji, wywodzącej się z fundamentalnej zasady demokratycznego państwa prawa. Zarówno forma zgłoszenia poprawki, jak i jej treść stanowią naruszenie wielu aktów prawnych, w tym zwłaszcza:

– Konstytucji RP w zakresie obowiązku przeprowadzenia trzech czytań projektu ustawy (art. 118–119) oraz wymogu respektowania zasad państwa prawa (art. 2) i zasady pomocniczości i proporcjonalności (art. 20 i 31);

– Regulaminu Sejmu, który określa tryb procedury ustawodawczej, w tym właściwości Komisji oraz procedury zmiany ustawy (art. 42);

– Prawa przedsiębiorców regulującego obowiązek sporządzenia analizy i oceny skutków regulacji dla projektów dotyczących wykonywania działalności gospodarcze (art. 66).

Inną kwestią jest naruszenie ratyfikowanych umów międzynarodowych. Traktat o stosunkach handlowych i gospodarczych między Rzecząpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki w art. 3 nakłada obowiązek „niedyskryminacyjnego traktowania”, a w art. 7 wprost zakazuje wywłaszczeń bez odszkodowania w pełnej wysokości.

Wyjątkowy charakter ma ingerencja w procedurę trzech czytań. Zmiana prawa farmaceutycznego nie nastąpiła bowiem w trzech czytaniach przewidzianych Konstytucją RP.

Aby doszło do zachowania wymaganej procedury, określona materia ustawodawcza zawarta w projekcie powinna być przedstawiona Sejmowi i być rozpoznana w toku wszystkich trzech czytań, tj. powinna być również przedmiotem dyskusji i rozważań w trakcie pierwszego czytania.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dopiero w drugim czytaniu

Poprzedzić powinny ją konsultacje środowiska, analizy i ocena skutków społecznych i gospodarczych m.in. pod kątem wpływu zmian na ceny leków i ich wpływ na inflację.

Poprawka dotycząca prawa farmaceutycznego w istocie tego wymogu nie spełnia, gdyż nie była przedmiotem zasadniczego projektu ustawy. Nowelizacja prawa farmaceutycznego została przedstawiona Sejmowi dopiero w trakcie drugiego czytania, przy referowaniu sprawozdania połączonych komisji i wyników ich prac. Zgodnie z kolei z ustawą – Prawo przedsiębiorców – stawa powinna zawierać obligatoryjne, liczne dodatkowe elementy uzasadnienia projektu.

Spadkobranie w prawie budowlanym

Ingerencja w prawo farmaceutyczne, niezależnie od naruszenia procedury trzech czytań, polega ponadto na wprowadzeniu nowej treści normatywnej i rozszerzeniu zakresu przedmiotowym projektu ustawy ponad to, co było przedmiotem wniosku Rady Ministrów.

Takie zmiany byłyby ewentualnie możliwe wyłącznie wówczas, gdyby korekty w prawie farmaceutycznym miały jakkolwiek dotyczyć ubezpieczeń eksportowych. Przyjęcie odmiennego toku rozumowania prowadziłoby do wniosku, że równie skutecznie każdy poseł mógłby zgłosić poprawkę odnoszącą się do modyfikacji zasad spadkobrania w kodeksie cywilnym, zmian w zakresie wysokości stawek podatku od towarów i usług i zwolnień przedmiotowych w ramach tego podatku, czy wreszcie wprowadzających w prawie budowlanym dodatkowe wyłączenia od obowiązków prawnych.

Rozwiązania dotyczące rynku aptek zostały zaproponowane niespodziewanie i bez wcześniejszych konsultacji, choć przedłożenie było projektem rządowym, który wymaga konsultacji publicznych. Nie przeprowadzono analizy skutków wdrożenia nowych przepisów. Nie przygotowano obowiązkowej oceny skutków regulacji. Złamano regulamin Sejmu, gdyż nie powiadomiono posłów o terminie pierwszego czytania i nie skierowano projektu ustawy do właściwej komisji sejmowej, tj. Komisji Zdrowia.

Złamano również przepisy regulaminu Rady Ministrów, gdyż poprawka, która w praktyce pochodziła od ministra rozwoju i technologii, została zaproponowana z pominięciem Rady Ministrów jako całości, a ministrowie nie posiadają prawa do zgłaszania poprawek. Wszystkie te działania odbyły się wbrew rekomendacjom Biura Legislacyjnego Sejmu.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w jednym z wyroków (Kp 1/19) jasno stwierdzili, że „rozpatrzenie projektu ustawy wymaga nie tylko zapewnienia możliwości przedstawienia stanowiska przez jedną stronę sporu politycznego czy prawnego, jeśli taki istnieje, ale również możliwości rozważenia i przedyskutowania tego stanowiska przez drugą stronę takiego sporu”.

W przypadku nowelizacji prawa farmaceutycznego w tak nieoczywistym trybie zakres zaniechań i naruszeń uprawnień po stronie autorów poprawki jest tak daleko idący, że ustawa nie może być uznana za zgodną z art. 2 Konstytucji RP i zasadami prawidłowej legislacji.

Dopuszczenie jej do obrotu prawnego wyrządziłoby szkody tak na poziomie zaufania do państwa prawa, jak i w obszarze praw objętych ochroną.

Tu również wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny, który stwierdził, że „zasada ochrony praw nabytych zakazuje arbitralnego znoszenia lub ograniczania praw podmiotowych przysługujących jednostce lub innym podmiotom prywatnym występującym w obrocie prawnym. Zasada ochrony praw nabytych zapewnia ochronę praw podmiotowych zarówno publicznych, jak i prywatnych” (K 6/09).

Podstawowa kwestia jednak to odpowiedź na pytanie, czy proponowane prawo, choć procedowane z naruszeniem Konstytucji RP, umów międzynarodowych, ustaw oraz regulaminu Sejmu, może przynieść korzyść finalnym odbiorcom legislacji, czyli pacjentom w zakresie dostępności leków i ich cen.

W Niemczech, gdzie wprowadzono system, na którym wzoruje się propozycja polskiej zmiany prawnej, ceny leków należą do najwyższych w Europie, a ich dostępność jest jedną z najniższych. W wyniku zmian regulacyjnych w Niemczech jest obecnie mniej aptek, niż było tam pod koniec lat 70. System zaś jest korzystny tylko dla hurtowni wykorzystujących dominującą pozycję negocjacyjną.

Obecnie ustawa zmieniająca ustawę o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych jest w ostatniej fazie procedury legislacyjnej – trafiła do prezydenta RP, który w najbliższych dniach będzie musiał zdecydować, co postanowić w tej sprawie.

Weto lub wniosek do Trybunału Konstytucyjnego

W tej kadencji prezydent Andrzej Duda wielokrotnie używał już prawa weta, a także korzystał z wniosku o kontrolę prewencyjną Trybunału Konstytucyjnego. Zasadny wydaje się wybór jednego z tych narzędzi wobec ustawy zmieniającej ustawę o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych. Od tej decyzji będzie zależała jakość prawa stanowionego w Polsce, które następnie wpływa na sytuację gospodarczą naszego kraju i jego postrzeganie geopolityczne.

Autorka jest dr. hab. nauk prawnych, byłym wiceministrem finansów i byłym członkiem Rady Polityki Pieniężnej.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Regulacja dotycząca posiedzeń zdalnych trafi do KPC

Dotychczasowy stan prawny

Posiedzenia zdalne w procedurze cywilnej zostały wprowadzone do polskiego porządku prawnego w związku z epidemią COVID-19. Regulacja w tym zakresie znalazła się w art. 15zzs1 ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1327; dalej: KoronawirusU) . Zgodnie z treścią art. 15zzs1 ust. 1 pkt 1 KoronawirusU, rozprawę lub posiedzenie jawne przeprowadza się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku (posiedzenie zdalne), z tym że osoby w nim uczestniczące, w tym członkowie składu orzekającego, nie muszą przebywać w budynku sądu. Natomiast art. 15zzs1 ust. 1 pkt 2 KoronawirusU stanowi, że od przeprowadzenia posiedzenia zdalnego można odstąpić tylko w przypadku, gdy rozpoznanie sprawy na rozprawie lub posiedzeniu jawnym jest konieczne, a ich przeprowadzenie w budynku sądu nie wywoła nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nich uczestniczących.

Przyczyna wprowadzenia zmian

Przytoczona powyżej regulacja ma charakter wyłącznie przejściowy. W uzasadnieniu omawianego projektu ustawy nowelizującej KPC projektodawca wskazał, że procedowane zmiany mają na celu trwałe uregulowanie rozwiązań polegających na umożliwieniu przeprowadzania posiedzeń zdalnych za pośrednictwem środków informatycznych pozwalających na komunikowanie się na odległość.

Reforma KPC 2023 – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Przewidziane zmiany

Przede wszystkim, ustawa przewiduje uchylenie art. 15zzs1 KoronawirusU i wprowadza nową regulację w zakresie odbywania posiedzeń zdalnych.

Zgodnie z projektowanymi zmianami, przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia jawnego przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość (posiedzenie zdalne) jeżeli nie stoi temu na przeszkodzie wzgląd na charakter czynności, które mają być dokonane na posiedzeniu, a przeprowadzenie posiedzenia zdalnego zagwarantuje pełną ochronę praw procesowych stron i prawidłowy tok postępowania. W takim przypadku na sali sądowej przebywają sąd i protokolant, a pozostałe osoby uczestniczące w posiedzeniu nie muszą przebywać w budynku sądu prowadzącego postępowanie. Zapis obrazu i dźwięku z czynności procesowych odbywających się na sali sądowej przekazuje się do miejsca przebywania tych uczestników posiedzenia, którzy zgłosili zamiar zdalnego udziału w posiedzeniu sądu oraz z miejsca przebywania tych uczestników posiedzenia do budynku sądu prowadzącego postępowanie.

Nowelizacja przewiduje, że przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia zdalnego zarówno z urzędu, jak i na wniosek osoby, która ma uczestniczyć w posiedzeniu i wskazała adres poczty elektronicznej. Termin na złożenie takiego wniosku wynosi 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia albo wezwania na posiedzenie. Zarządzając przeprowadzenie posiedzenia zdalnego przewodniczący może zastrzec, że określona osoba weźmie udział w posiedzeniu zdalnym poza budynkiem sądu prowadzącego postępowanie, jeżeli będzie przebywać w budynku innego sądu.

Wezwanie na posiedzenie zdalne zawierać będzie informację o możliwości stawiennictwa na sali sądowej lub zgłoszenia zamiaru zdalnego udziału w posiedzeniu, a także pouczenie, że zamiar ten należy zgłosić najpóźniej na 3 dni robocze przed wyznaczonym terminem posiedzenia oraz że do skutecznego zgłoszenia wystarczają środki porozumiewania się na odległość, przy jednoczesnym wskazaniu adresu poczty elektronicznej. Obowiązek zgłoszenia zamiaru zdalnego udziału w posiedzeniu nie dotyczy osoby pozbawionej wolności. Powyższe stosuje się odpowiednio do uczestników zgłaszających swój udział w posiedzeniu w charakterze publiczności lub osób zaufania.

W nowelizacji przewidziano, że osoba, która nie zgłosiła skutecznie wniosku o przeprowadzenie posiedzenia zdalnego, albo nie zgłosiła zamiaru zdalnego udziału w posiedzeniu po otrzymaniu wezwania na posiedzenie zdalne, ma obowiązek stawić się na posiedzeniu w budynku sądu prowadzącego postępowanie bez dodatkowego wezwania.

Ponadto, zgodnie z procedowanymi zmianami jeżeli nie sprzeciwia się temu charakter dowodu sąd orzekający może postanowić, że jego przeprowadzenie nastąpi na odległość w ramach posiedzenia zdalnego. We wniosku o przeprowadzenie dowodu strona będzie mogła wskazać, czy domaga się przeprowadzenia dowodu w ramach posiedzenia zdalnego.

Co istotne, strona będzie mogła sprzeciwić się przesłuchaniu świadka poza salą sądową w ramach posiedzenia zdalnego, nie później jednak niż w terminie 7 dni od dnia uzyskania informacji o zamiarze przeprowadzenia dowodu w taki sposób. W razie skutecznego wniesienia sprzeciwu sąd wezwie świadka do osobistego stawiennictwa na sali sądowej.

W omawianej ustawie przewidziano również możliwość zwolnienia przez przewodniczącego osób pozostających poza salą sądową z obowiązku powstania, jeżeli wykonanie tego obowiązku nie licowałoby z powagą czynności lub mogło niekorzystnie wpłynąć na jakość utrwalenia obrazu i dźwięku z tej czynności.

Nowelizacją dodana została także regulacja pozwalająca mediatorowi na przeprowadzenie posiedzenia mediacyjnego przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość, jeżeli strony wyrażą na to zgodę. Stanowi ona w istocie usankcjonowanie już obowiązującej w tym zakresie praktyki.

Przepisy przejściowe

Zgodnie z przepisami przejściowymi, ustawa w zakresie projektowanych zmian dotyczących posiedzeń zdalnych ma wejść życie po upływie 6 miesięcy od dnia jej ogłoszenia.

Komentarz

Aktualnie obowiązujące rozwiązania w zakresie posiedzeń zdalnych mają charakter jedynie tymczasowy, wobec czego działania mające na celu kompleksowe uregulowanie tej materii uznać należy za konieczne. Niemniej, zaproponowana regulacja jest dość rozbudowana i kazuistyczna. Przewidziano w niej kilka różnych terminów dla stron – oraz ich pełnomocników – którym uchybienie skutkuje m.in. koniecznością stawienia się na rozprawie w sądzie. Wątpliwości budzi celowość takiego rozwiązania. Bardziej zasadnym byłoby pozostawienie uczestnikom postępowań większej swobody w wyborze sposobu uczestnictwa w rozprawach, chociażby z uwagi na mogące wystąpić sytuacje losowe.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kara za niezapewnienie Prezesowi UODO dostępu do informacji

Stan faktyczny

Do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dalej: Prezes UODO) wpłynęła skarga na nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych przez H. Sp. z o. o. z siedzibą w W. (dalej: Spółka) polegające na udostępnieniu danych osobowych Skarżącego na rzecz podmiotu trzeciego bez podstawy prawnej. W związku z powyższym, celem rozpatrzenia zarzutów Skarżącego, Prezes UODO wszczął postępowanie wyjaśniające.

Działając na podstawie art. 58 ust. 1 lit. a i lit. e rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO), Prezes UODO wezwał Spółkę do złożenia wyjaśnień w sprawie oraz do udzielenia odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy, a jeśli tak, to kiedy, na jakiej podstawie prawnej, w jakim celu i zakresie Spółka pozyskała dane osobowe Skarżącego, w tym jego imię, nazwisko oraz numer telefonu;
  2. Czy, a jeśli tak, to na jakiej podstawie prawnej, w jakim zakresie i celu Spółka przetwarza aktualnie dane osobowe Skarżącego, w tym jego imię, nazwisko oraz numer telefonu oraz jak długo dane te będą przez Spółkę przetwarzane;
  3. Czy, a jeżeli tak, to kiedy, na jakiej podstawie prawnej, w jakim celu i zakresie oraz jakim podmiotom Spółka udostępniła dane osobowe Skarżącego, w tym jego imię, nazwisko oraz numer telefonu.

Spółkę wezwano również do odniesienia się do zarzutu Skarżącego. Skarżący uważał, że do prawdopodobnego naruszenia danych osobowych, tj. imienia, nazwiska i numeru telefonu mogło dojść w wyniku prawdopodobnego nielegalnego ich pozyskania w celu – sprzecznego z obowiązującym prawem – „zainfekowania” telefonu komórkowego zaawansowanym oprogramowaniem. Zachodziło podejrzenie, że domeny (strony), do których przekierowywały adresata przesyłane wiadomości SMS były fałszywe. Otworzenie tych stron spowodowałoby zainfekowanie telefonu Skarżącego.

Spółka nie odebrała wezwań. Po upływie ustawowego terminu Prezes UODO uznał je za prawidłowo doręczone i pozostawił w aktach sprawy.

W związku z nieudzieleniem przez Spółkę informacji niezbędnych do rozstrzygnięcia sprawy, Prezes UODO wszczął wobec niej z urzędu – na podstawie art. 83 ust. 5 lit. e RODO – postępowanie administracyjne w przedmiocie nałożenia na Spółkę administracyjnej kary pieniężnej za naruszenie art. 58 ust. 1 lit. a i lit. e RODO. Spółka nie podjęła żadnych działań w reakcji na informację o wszczęciu postępowania.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Z uzasadnienia decyzji Prezesa UODO

Po rozpatrzeniu całości materiału dowodowego zebranego w sprawie Prezes UODO stwierdził naruszenie przepisów RODO polegające na niezapewnieniu przez administratora lub podmiot przetwarzający dostępu do danych osobowych i informacji skutkujące naruszeniem uprawnień organu określonych w art. 58 ust. 1 RODO.

Prezes UODO ustalił, że dane osobowe Skarżącego przetwarzane były przez Spółkę, działającą w tym procesie przetwarzania jako administrator. Spółka była bowiem w posiadaniu danych osobowych Skarżącego w zakresie imienia, nazwiska oraz numeru telefonu, którymi posłużyła się w celu marketingu usług własnych, wysyłając na numer telefonu Skarżącego wiadomość SMS, zawierającą link odsyłający do strony internetowej, która zdaniem Skarżącego mogła powodować zainfekowanie jego telefonu złośliwym oprogramowaniem.

Za nieistotne Prezes UODO uznał w niniejszej sprawie to czy opisywane przetwarzanie miało miejsce w oparciu o którąkolwiek z podstaw prawnych wskazanych w art. 6 ust. 1 RODO oraz czy dokonywane było zgodnie z pozostałymi przepisami RODO. Natomiast na potrzeby niniejszej sprawy ustalenie, że w kwestionowanym procesie przetwarzania Spółka występowała w roli administratora danych osobowych Skarżącego, pozwala na stwierdzenie, że Spółka zobowiązana była do udzielenia wszelkich informacji żądanych przez Prezesa UODO w celu wnikliwego i wszechstronnego rozpatrzenia skargi, będącej przedmiotem postępowania.

Prezes UODO nie uzyskał dostępu do danych osobowych i informacji potrzebnych do realizacji jego zadań – w tym przypadku do zbadania zasadności skargi Skarżącego. Bezspornym wobec powyższego jest zatem fakt, że Prezes UODO, realizując uprawnienie, o którym mowa w art. 58 ust. 1 lit. a i lit. e RODO, skierował do Spółki żądanie dostarczenia informacji potrzebnych do realizacji swoich zadań – w tym przypadku do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy, którą zainicjował Skarżący. Bezsporny jest także fakt, że Prezes UODO nie uzyskał od Spółki żądanych informacji, co stanowi naruszenie art. 58 ust. 1 lit. a i lit. e RODO.

Skutkiem braku dostępu do informacji, których Prezes UODO żądał od Spółki, była przeszkoda w obiektywnym, wnikliwym i wszechstronnym rozpatrzeniu sprawy, a także nieuzasadnione przedłużenie czasu trwania postępowania zainicjowanego skargą Skarżącego, co stało z kolei w sprzeczności z podstawowymi zasadami rządzącymi postępowaniem administracyjnym.

Decydując o nałożeniu w niniejszej sprawie na Spółkę administracyjnej kary pieniężnej oraz ustalając jej wysokość, Prezes UODO wziął pod uwagę następujące okoliczności wpływające obciążająco na ocenę naruszenia.

Po pierwsze postępowanie Spółki w niniejszej sprawie, polegające na nieodbieraniu kierowanych do niej pism oraz braku złożenia żądanych przez Prezesa UODO wyjaśnień – skutkujące utrudnieniem i nieuzasadnionym przedłużeniem prowadzonego przez Prezesa UODO postępowania, należy więc uznać za godzące w system ochrony danych osobowych, i z tego względu mające dużą wagę i naganny charakter. Wagę naruszenia zwiększa dodatkowo okoliczność, że dokonane przez Spółkę naruszenie nie było zdarzeniem jednorazowym i incydentalnym. Stwierdzone zaniechanie Spółki było ciągłe i długotrwałe.

Ponadto w związku z tym, że żadne ze skierowanych przez Prezesa UODO do Spółki wezwań do złożenia wyjaśnień nie zostało faktycznie przez nią odebrane, brak jest podstaw do uznania, że działanie Spółki, podlegające ukaraniu w niniejszej sprawie, miało charakter celowy. W ocenie Prezesa UODO, dokonane przez Spółkę naruszenie miało charakter nieumyślny, jednakże w związku z tym, że było ono następstwem rażącego i długotrwałego zaniedbania przez Spółkę podstawowego jej obowiązku (zapewnienia takiej organizacji odbioru pism, aby przebieg korespondencji urzędowej odbywał się w sposób ciągły i niezakłócony), okoliczność ta została oceniona negatywnie i uznana za obciążającą w kontekście ustalenia zarówno zasadności wymierzenia, jak i wysokości orzeczonej kary.

Dodatkowo w toku niniejszego postępowania w przedmiocie nałożenia na Spółkę administracyjnej kary pieniężnej Spółka nie podjęła w żadnym stopniu współpracy z Prezesem UODO. Pozostałe okoliczności wymienione w art. 83 ust. 2 RODO nie zostały wzięte pod uwagę przez Prezesa UODO ze względu na specyficzny charakter naruszenia (naruszenie dotyczące relacji administratora z organem nadzorczym, a nie z osobami, których dane dotyczą). Nie podjęto zatem oceny sprawy pod kątem liczby poszkodowanych osób i rozmiaru poniesionej przez nie szkody, działań podjętych przez administratora w celu zminimalizowania szkód poniesionych przez osoby, których dane dotyczą, stopnia odpowiedzialności administratora z uwzględnieniem środków technicznych i organizacyjnych wdrożonych przez nich na mocy art. 25 i 32 RODO.

Wobec nieprzedstawienia przez Spółkę żądanych przez Prezesa UODO danych finansowych za rok 2022, ustalając wysokość administracyjnej kary pieniężnej w niniejszej sprawie, Prezes UODO wziął pod uwagę, szacunkową wielkość Spółki oraz specyfikę, zakres i skalę prowadzonej przez nią działalności. Stosownie do brzmienia art. 83 ust. 1 RODO nałożona przez organ nadzorczy administracyjna kara pieniężna powinna być w każdym indywidualnym przypadku skuteczna, proporcjonalna i odstraszająca. W związku z tym, że ukaraniu w niniejszej sprawie podlega podmiot prowadzący działalność na średnią skalę, nałożona na niego niniejszą decyzją administracyjna kara pieniężna w stosunkowo niewielkiej wysokości (stanowiącej 0,035 % maksymalnej wysokości kary zgodnie z art. 83 ust. 5 lit. e in fine RODO).

Komentarz

Trudno stwierdzić, jaki był powód braku współpracy Spółki z organem nadzorczym. Wydaję się, że zdecydowanie bardziej korzystne byłoby przedstawienie dowodów przez Spółkę i wyjaśnienie sytuacji, którą opisywał Skarżący. Skarżący uważał, że do prawdopodobnego naruszenia danych osobowych mogło dojść w wyniku prawdopodobnego nielegalnego ich pozyskania w celu – sprzecznego z obowiązującym prawem – „zainfekowania” telefonu komórkowego zaawansowanym oprogramowaniem. Zachodziło podejrzenie, że domeny (strony), do których przekierowywały adresata przesyłane wiadomości SMS były fałszywe. To, co opisywał Skarżący wydaję się więc wyjątkowo niebezpiecznym procederem, który powinien być niezwłocznie wyjaśniony. Zgodzić się zatem należy ze stwierdzeniem, że naruszenie podlegające administracyjnej karze pieniężnej w niniejszej sprawie godzi w system mający na celu ochronę jednego z podstawowych praw osoby fizycznej, którym jest prawo do ochrony jej danych osobowych, czy też szerzej – do ochrony jej prywatności.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany dotyczące waloryzacji umów

Na mocy art. 44 ustawy zmieniającej wprowadzone zostały zmiany w następujących przepisach PrZamPubl:

  1. Art. 439 ust. 1

Zgodnie z nową treścią art. 439 ust. 1 PrZamPubl umowa, której przedmiotem są roboty budowlane, dostawy lub usługi, zawarta na okres dłuższy niż 6 miesięcy, zawiera postanowienia dotyczące zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy, w przypadku zmiany ceny materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia.

Zatem wprowadzony został obowiązek określania w umowie, której przedmiotem są roboty budowlane, dostawy lub usługi, zawartej na okres dłuższy niż 6 miesięcy, postanowień dotyczących zasad wprowadzenia zmian wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy w przypadku zmiany cen materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia. Jest to istotna zmiana w porównaniu z poprzednio obowiązującą regulacją, rozciągająca obowiązek przewidywania klauzul waloryzacyjnych również w umowach, których przedmiotem są dostawy. Przed zmianą tego przepisu stosowanie klauzul waloryzacyjnych w takich umowach stanowiło jedynie uprawnienie zamawiającego. Znacznemu skróceniu uległ też minimalny okres na jaki zawierane są te umowy. Obecnie klauzule waloryzacyjne muszą być stosowane w umowach zawieranych na okres dłuższy niż 6 miesięcy (poprzednio – 12 miesięcy).

  1. Art. 439 ust. 5 pkt 1 i 2

Odpowiednio do zmian dokonanych w art. 439 ust. 1 PrZamPubl, w art. 439 ust. 5 PrZamPubl przewidziano obowiązek zmiany przez wykonawcę wynagrodzenia przysługującego wykonawcy nie tylko (jak przed zmianą) w umowach na roboty budowlane lub usługi, lecz także dostawy, i których okres obowiązywania przekracza 6 miesięcy (a nie – jak wcześniej – 12 miesięcy).

Zgodnie ze zmienionymi w art. 439 ust. 5 pkt. 1 i 2 PrZamPubl wykonawca, którego wynagrodzenie zostało zmienione zgodnie z ust. 1–3, zobowiązany jest do zmiany wynagrodzenia przysługującego podwykonawcy, z którym zawarł umowę, w zakresie odpowiadającym zmianom cen materiałów lub kosztów dotyczących zobowiązania podwykonawcy, jeżeli łącznie spełnione są następujące warunki:

  1. Art. 455 ust. 1 pkt 4

Zgodnie z art. 455 ust. 1 pkt. 4 PrZamPubl, w brzmieniu obowiązującym od 10.11.2022 r., dopuszczalna jest zmiana umowy bez przeprowadzenia nowego postępowania o udzielenie zamówienia, jeżeli konieczność zmiany umowy, w tym w szczególności zmiany wysokości ceny, spowodowana jest okolicznościami, których zamawiający, działając z należytą starannością, nie mógł przewidzieć, o ile zmiana nie modyfikuje ogólnego charakteru umowy, a wzrost ceny spowodowany każdą kolejną zmianą nie przekracza 50% wartości pierwotnej umowy.

Zmiana tego przepisu polega na wskazaniu wprost, iż zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego, dokonywana na jego podstawie, może dotyczyć w szczególności zmiany wysokości ceny. Przed jej wprowadzeniem dopuszczalność stosowania na podstawie art. 455 ust. 1 pkt. 4 PrZamPubl waloryzacji wynagrodzenia wykonawcy przez Skarb Państwa lub inny podmiot publiczny wyrażana była w Rekomendacji Prokuratorii Generalnej nt. „Zmiana umowy z uwagi na nadzwyczajny wzrost cen (waloryzacja wynagrodzenia)”, https://www.gov.pl/web/prokuratoria/zmiana-umowy-z-uwagi-na-nadzwyczajny-wzrost-cen-waloryzacja-wynagrodzenia—rekomendacje.

Szkolenia z zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Przepisy przejściowe

Do postępowań o udzielenie zamówienia oraz konkursów wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców (przed 10.11.2022 r.) stosuje się przepisy PZP, w brzmieniu dotychczasowym (art. 75 ustawy zmieniającej).

Zasady zmiany umowy w sprawie zamówienia publicznego zawartej przed dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej i będącej w toku w tym dniu w związku z istotną zmianą cen materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia publicznego, których zamawiający, działając z należytą starannością, nie mógł przewidzieć, określono w art. 48 ustawy zmieniającej. W świetle ust. 1 tego artykułu dopuszczalna jest zmiana takiej umowy, która polega na:

– o ile wzrost wynagrodzenia wykonawcy spowodowany każdą kolejną zmianą nie przekroczy 50% wartości pierwotnej umowy.

Na podstawie art. 48 ust. 2 ustawy zmieniającej, w przypadku gdy zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego dotyczy zmiany wysokości wynagrodzenia wykonawcy, o której mowa w art. 48 ust. 1 pkt 1–3 ustawy zmieniającej:

Wykonawca, którego wynagrodzenie zostało zmienione zgodnie z art. 48 ust. 1 pkt 1–3 ustawy zmieniającej, zobowiązany jest do zmiany wynagrodzenia przysługującego podwykonawcy, z którym zawarł umowę o podwykonawstwo, w zakresie odpowiadającym zmianom cen materiałów lub kosztów dotyczących zobowiązania podwykonawcy. Przy czym obowiązek ten znajduje zastosowanie do umów o podwykonawstwo, zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej i będących w toku w dniu zmiany wynagrodzenia wykonawcy (art. 48 ust. 3 ustawy zmieniającej).

W przypadku dokonania zmiany umowy w sprawie zamówienia publicznego, o której mowa w art. 48 ust. 1 pkt 4 ustawy zmieniającej, jeżeli zmiana ta obejmuje część zamówienia publicznego powierzoną do wykonania podwykonawcy, wykonawca i podwykonawca uzgadniają odpowiednią zmianę łączącej ich umowy o podwykonawstwo, w sposób zapewniający, że warunki wykonania tej umowy przez podwykonawcę nie będą mniej korzystne dla podwykonawcy niż warunki wykonania umowy w sprawie zamówienia publicznego, zmienionej zgodnie z art. 48 ust. 1 pkt 4 ustawy zmieniającej (art. 48 ust. 4 ustawy zmieniającej).

Przepisy art. 48 ust. 3 i 4 ustawy zmieniającej mają zastosowanie do umowy o podwykonawstwo, zawartej między podwykonawcą a dalszym podwykonawcą (art. 48 ust. 5 ustawy zmieniającej).

Ponadto zgodnie z art. 49 ustawy zmieniającej w związku z ochroną istotnych interesów bezpieczeństwa państwa do udzielania zamówień publicznych przez jednostki samorządu terytorialnego, jednostki organizacyjne im podległe, spółki, spółdzielnie, przedsiębiorstwa, zakłady i inne jednostki organizacyjne utworzone przez te jednostki, albo do których te jednostki przystąpiły, które obejmują dostawy towarów objętych pozycją 2701 albo 2704 Nomenklatury Scalonej (CN) zgodnej z rozporządzeniem Rady (EWG) nr 2658/87 z 23.7.1987 r. w sprawie nomenklatury taryfowej i statystycznej oraz w sprawie Wspólnej Taryfy Celnej (Dz.Urz. UE L z 1987 r. Nr 256, s. 1), w okresie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy zmieniającej nie stosuje się przepisów PrZamPubl.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź