Ryczałt staje się coraz popularniejszy, w tej formie rozlicza się z fiskusem już 1,26 mln przedsiębiorców. Rząd najwyraźniej jednak uznał, że niektórym jest za dobrze. I postanowił ich z ryczałtu wyrzucić.
Sposób jest prosty – obniżenie limitu przychodów. Teraz wynosi 2 mln euro rocznie. Oblicza się go według średniego kursu euro z pierwszego roboczego dnia października. W 2026 r. prawo do ryczałtu mają ci, których przychody w 2025 r. nie przekroczyły 8 517 200 zł.
Rząd chce, aby limit wynosił tylko 250 tys. euro (czyli niewiele ponad 1 mln zł). Dlaczego? Bo system musi być bardziej sprawiedliwy – argumentuje minister finansów.
– Ta sprawiedliwość polega na tym, że ci, którzy stracą prawo do ryczałtu, zapłacą wyższy podatek i składkę zdrowotną – mówi dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy w kancelarii Outsourced.pl.
– Nie muszą to być wcale najbogatsi przedsiębiorcy, jak sugeruje rząd. Wysoki przychód niekoniecznie bowiem oznacza wysoki zysk, np. w firmach handlowych, które mają niską marżę – tłumaczy Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.
Skala albo liniowy PIT
Przypomnijmy, że ryczałt to prosta forma rozliczeń, która kusi przedsiębiorców niskimi stawkami podatku (uzależnionymi od rodzaju działalności) oraz stałą składką zdrowotną (z podziałem na trzy grupy). Przedsiębiorcy, którzy stracą do niego prawo, będą musieli przejść na skalę albo liniowy PIT. I zupełnie inaczej się rozliczać. Na skali oraz linówce zapłacą podatek od dochodu (na ryczałcie liczymy go od przychodu). Może wynieść 19 proc. (stawka liniowa) albo nawet 32 proc. (na skali przy wysokich dochodach). Od dochodu uzależniona jest też składka zdrowotna. I nie ma górnego ograniczenia (jak na ryczałcie). Po zmianie formy rozliczeń przedsiębiorcom grozi też danina solidarnościowa.
– Skoro ktoś jest teraz na ryczałcie, to znaczy, że jego obciążenia (podatek i składka) są mniejsze niż na skali albo liniówce. Jak zostanie z niego wyrzucony, daniny wzrosną – mówi Piotr Sekulski. Wskazuje, że na zmianie mogą stracić m.in. lekarze, informatycy, analitycy finansowi, pośrednicy, budowlańcy, handlowcy.
Podział firmy na części
Co zrobić, żeby zostać na ryczałcie? – Podzielić firmę. Przykładowo zostawić część biznesu w działalności jednoosobowej i przerzucić resztę do spółki cywilnej albo jawnej. Załóżmy, że przedsiębiorca świadczy usługi remontowe i sprzedaje materiały budowlane. Może z jednego biznesu zrobić dwa. Podział można też zrobić w firmie handlowej, przerzucając część asortymentu do innej – tłumaczy Izabela Leśniewska.
Co to daje? – Limit przychodu jest wyliczany odrębnie dla działalności wykonywanej samodzielnie i prowadzonej w formie spółki (z tym że przychody wspólników się sumuje). Przykładowo, wysokość przychodów uzyskanych w poprzednim roku przez spółkę cywilną nie ma wpływu na możliwość opodatkowania ryczałtem działalności prowadzonej indywidualnie – wyjaśnia Piotr Sekulski.
Fiskus potwierdza to w interpretacjach. W jednej z nich (nr 0113-KDIPT2-1.4011.591.2025.2.MAP) czytamy: „dla każdego z rodzajów działalności (formy jej prowadzenia – samodzielnie, czy w spółce) limit przychodów uprawniający do opodatkowania ryczałtem jest liczony odrębnie”.
Izabela Leśniewska dodaje, że najłatwiej podzielić firmę na rodzinę. Na przykład z biznesu męża robimy działalność męża i żony. I obie firmy zostają na ryczałcie.
Czy urzędnicy nie uznają, że podział działalności jest obejściem przepisów? – Nie powinni, przedsiębiorca ma bowiem prawo wybrać najkorzystniejszą dla siebie formę prowadzenia biznesu. I może przecież uznać, że lepiej jest, nie tylko ze względu na podatek i składkę, przerzucić część firmy np. na małżonka albo dzieci – mówi Izabela Leśniewska. Wskazuje, że problematyczne będzie podzielenie działalności u przedsiębiorców, którzy sprzedają własną specjalistyczną wiedzę. Trudno bowiem scedować unikalne kompetencje na kogoś innego.
– Wyrzucenie z ryczałtu może też skłonić przedsiębiorców do założenia spółki z o.o. albo komandytowej – dodaje Piotr Sekulski.
A co z tymi, którzy dopiero rozpoczynają prowadzenie biznesu? W pierwszym roku mogą płacić ryczałt bez względu na wysokość przychodów (chyba że dotyczą ich inne wyłączenia).
– Jeśli jednak okaże się, że przekroczyli limit, w następnym roku ryczałt jest wykluczony – tłumaczy Piotr Sekulski.
Zmiany mają wejść w 2027 r. Na razie podatnicy dowiadują się o nich z rządowych konferencji i komunikatów.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →