Tryb głosowania w nowym postępowaniu o zatwierdzenie układu
- Nowelizacja wprowadza nowe zasady głosowania nad układem w postępowaniu o zatwierdzenie układu;
- Postępowanie o zatwierdzenie układu może zyskać na popularności, gdyż uprości drogę do zawarcia układu podmiotom w restrukturyzacji z ich wierzycielami.
Zasady głosowania nad układem przed 1.12.2021 r.
Dotychczas głosowanie w postępowaniu o zatwierdzenie układu odbywało się według odrębnych zasad, określonych w przepisach szczególnych o postępowaniach restrukturyzacyjnych i ich skutkach tytułu II ustawy z 15.5.2015 r. Prawo restrukturyzacyjne (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1588 ze zm.; dalej: PrRestr). Wierzyciele głosowali nad przyjęciem propozycji układowych dłużnika poprzez oddanie pisemnego głosu na karcie do głosowania i odesłanie jej do dłużnika. Obowiązkiem podmiotu w restrukturyzacji było zebranie wypełnionych kart do głosowania od wierzycieli. Tryb ten określano mianem głosowania pisemnego.
Większości niezbędne do przyjęcia układu były obliczane według zasad określonych w treści art. 217 PrRestr. Układ był przyjęty, jeżeli zostały osiągnięte jednocześnie dwa kryteria: za układem musiała wypowiedzieć się większość wierzycieli spośród uprawnionych do głosowania, czyli ponad połowa i jednocześnie wierzytelności wierzycieli, opowiadających się za układem, powinny stanowić co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności uprawniających do głosowania nad układem. Po zliczeniu głosów i spełnieniu wyżej opisanych warunków dłużnik składał do sądu wniosek o zatwierdzenie układu, załączając sprawozdanie nadzorcy układu o jego przyjęciu.
Warto wspomnieć, że opisane powyżej zasady obliczania większości niezbędnej do przyjęcia układu były charakterystyczne jedynie dla postępowania o zatwierdzenie układu. Odrębne reguły liczenia głosów w odniesieniu do wszystkich uprawnionych do głosowania wierzycieli miały na celu ochronę ich interesów. Decydująca część omawianego trybu postępowania w postaci zbierania głosów oraz stwierdzenia przyjęcia układu toczyła się bowiem poza sądem. Sposób liczenia głosów miał uchronić od celowego pominięcia przez dłużnika wierzycieli, którzy mogli głosować przeciwko układowi.
Zmiany w zakresie głosowania nad układem w postępowaniu o zatwierdzenie układu
Nowelizacja PrRestr wprowadziła nowe reguły głosowania nad układem w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Odrębne zasady, m.in. w wyniku uchylenia art. 217 ust. 1-3 PrRestr, zostały zastąpione regulacjami znanymi już z pozostałych trybów postępowania restrukturyzacyjnego, tj. przyspieszonego postępowania układowego, postępowania układowego oraz sanacyjnego. Zabieg ustawodawcy zrównał sposób liczenia głosów, który obecnie jest taki sam w każdym trybie postępowania restrukturyzacyjnego.
Głosowanie nad układem może odbywać się poprzez oddanie głosów na kartach do głosowania, zamieszczonych w systemie teleinformatycznym, przy czym głosy zbiera nie dłużnik, a nadzorca układu oraz osobiście w przypadku zwołania przez nadzorcę układu zgromadzenia wierzycieli w celu głosowania nad układem. Novum stanowi również uprawnienie nadzorcy układu do dokonania obwieszczenia o ustaleniu dnia układowego. Według niego określa się sumę wierzytelności, na podstawie której obliczany jest z kolei głos wierzyciela w głosowaniu. Po ustaleniu dnia układowego nadzorca układu zamieszcza karty do głosowania w systemie teleinformatycznym, tj. KRS, oraz zawiadamia listownie wszystkich wierzycieli objętych układem o sposobie głosowania. Jeżeli nadzorca zdecyduje o zwołaniu zgromadzenia wierzycieli, to zawiadamia wówczas o jego terminie, przedstawiając jednocześnie propozycje układowe.
Bez względu na przyjęty tryb głosowania nad układem, dla jego przyjęcia obligatoryjnie jest uzyskanie dwóch większości. Pierwsza z nich nazywana jest większością osobową i polega na uzyskaniu ponad połowy głosów za układem, spośród ogólnej liczby głosujących wierzycieli (a nie jak było dotychczas – uprawnionych do głosowania). Druga zaś, nazywana większością kapitałową, polega na uzyskaniu za układem większości 2/3 sumy wierzytelności, przysługujących głosującym wierzycielom. W wyniku wprowadzonych modyfikacji dokonano ujednolicenia zasad obowiązujących w głosowaniu nad przyjęciem układu dla wszystkich procedur restrukturyzacyjnych. Nowelizacja uprości drogę do zawarcia układu podmiotom objętym procesem restrukturyzacji z ich wierzycielami, co zapewne przełoży się na ogólną liczbę zawartych układów. Postępowanie o zatwierdzenie układu bez wątpienia zyska na popularności.
Związek zawodowy może żądać od pracodawcy informacji publicznej
Stan faktyczny
WSA w Poznaniu rozpoznał skargę na decyzję Prezesa Sądu Okręgowego w przedmiocie odmowy udostępnienia informacji publicznej i omawianym wyrokiem uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Prezesa Sądu Rejonowego.
Zaskarżoną decyzją Prezes Sądu Okręgowego po rozpoznaniu odwołania utrzymał w mocy decyzję Prezesa Sądu Rejonowego odmawiającą udzielenia informacji.
W sprawie wnioskodawca, działając w imieniu Zarządu Głównego NSZZ, jako organizacji ogólnokrajowej o charakterze międzyzakładowej organizacji związku zawodowego, organizacji reprezentatywnej w rozumieniu art. 24125a Kodeksu pracy oraz w imieniu MOZ NSZZ działającej przy Sądzie Rejonowym – z powołaniem się na art. 2 ust. 1 ustawy 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2176 ze zm.; dalej: DostInfPubU) zwrócił się do Prezesa Sądu Rejonowego o informację, ile razy w 2020 r. i w 2021 r. (poza okresem od (…) listopada 2020 r. do (…) stycznia 2021 r.) w SR wokandy odbywały się także po godzinie 15:30, czy w takim przypadku protokolantów i kierownika sekretariatu przed godziną zakończenia ich pracy informowano o przedłużeniu wokandy, aby mogli zabezpieczyć swoje sprawy rodzinne oraz czy respektowane są wobec protokolantów w dni wokandowe przerwy śniadaniowe.
W odpowiedzi Prezes SR w pkt 1. poinformował, że nie jest w posiadaniu danych dotyczących informowania protokolantów i kierowników sekretariatów przed godziną zakończenia ich pracy o przedłużeniu wokandy, aby mogli zabezpieczyć swoje sprawy rodzinne oraz czy respektowane są wobec protokolantów w dni wokandowe przerwy śniadaniowe. Natomiast w pkt 2. pisma wskazał, że informacja dotycząca ilości wokand, jakie odbywały się po godzinie 15:30 w latach 2020-2021 jest informacją przetworzoną, o której mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1 DostInfPubU, tj. wymagającą przeglądu i zgromadzenia materiałów źródłowych, w których informacje są lub mogą być zawarte (m.in. kart ewidencji pracy, wokand z poszczególnych dni) i przygotowania na potrzeby wnioskodawcy oraz angażującą środki i zasoby kadrowe konieczne dla prawidłowego funkcjonowania Sądu. Wezwał zatem wnioskodawcę do wykazania w terminie 7 dni szczególnej istotności dla interesu publicznego, by dokonać przetworzenia żądanych informacji publicznych, pod rygorem wydania decyzji odmownej w trybie art. 16 DostInfPubU.
Odpowiadając na powyższe wezwanie, NSZZ wytknął, że jedynie ogólnie oceniono, iż informacje wskazane w pkt 2. są przetworzonymi, natomiast nie wskazano, jakie środki i zasoby kadrowe byłyby wymagane do wytworzenia odpowiedzi na wniosek. Zdaniem wnioskodawcy informacje te nie stanowią informacji przetworzonej, gdyż nie domagał się on szczegółowych informacji czy ich skomplikowanego opracowania, nawet udostępnienia treści wokand – jedynie informacji o ilości wokand w konkretnym przedziale czasowym.
Prezes SR odmówił wnioskodawcy udzielenia informacji. W uzasadnieniu wyjaśnił pojęcie „szczególnego interesu publicznego” i stwierdził, że wnioskodawca nie wykazał owej szczególnej istotności z punktu widzenia interesu publicznego w uzyskaniu informacji publicznej przetworzonej.
Jak wskazano już wcześniej, wnioskodawca złożył odwołanie od tej decyzji, a Prezes SO decyzję utrzymał w mocy.
Następnie wnioskodawca złożył skargę.
Stanowisko WSA
Przedmiotem odmowy orzeczonej kontrolowaną decyzją Prezesa SR było tylko 1 z 3 zagadnień (pytań), których dotyczył wniosek NSZZ o udostępnienie informacji publicznej, a mianowicie prośba o informację: „ile razy w 2020 roku i w 2021 roku (poza okresem od (…).11.2020 r. do (…).1.2021 r.) w Sądzie Rejonowym P. G. i J. w P. wokandy odbywały się także po godzinie 15.30”. W konsekwencji tylko informacja w tym przedmiocie mogła zostać poddana badaniu przez Sąd w niniejszej sprawie, w szczególności co do jej charakteru – jako informacji publicznej, w dodatku, jak przyjęły organy, informacji publicznej przetworzonej.
W ocenie WSA ww. informacja mieści się w pojęciu informacji o zasadach funkcjonowania podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1 DostInfPubU, w tym o trybie działania władz publicznych i ich jednostek organizacyjnych w rozumieniu art. 6 ust. 1 pkt 3 lit. a DostInfPubU, i jako taka stanowi informację publiczną.
WSA odniósł się w pierwszej kolejności do żądania udostępnienia informacji publicznej przez związek zawodowy.
W okolicznościach kontrolowanej sprawy, analizując art. 1 ust. 1 DostInfPubU nie można pominąć także art. 1 ust. 2 DostInfPubU, który stanowi, że: „Przepisy ustawy nie naruszają przepisów innych ustaw określających odmienne zasady i tryb dostępu do informacji będących informacjami publicznymi”. Jest to regulacja wymagająca rozważenia w kontekście przywoływanego w skardze przepisu art. 28 ustawy z 23.5.1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 263 ze zm.; dalej: ZwZawU).
Określając wzajemne relacje pomiędzy ww. przepisami ZwZawU i DostInfPubU, WSA uznał, że należy przywołać pogląd powszechnie przyjmowany w orzecznictwie, zgodnie z którym inne są przesłanki oraz zakres podmiotowy i przedmiotowy udostępniania informacji na podstawie art. 28 ZwZawU, a inne na podstawie DostInfPubU. Powyższe tryby i wynikające z nich uprawnienia są odrębne i niezależne od uprawnień przysługujących związkowi zawodowemu na gruncie przepisów ZwZawU. Podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji na podstawie ZwZawU jest wyłącznie pracodawca, a udostępniana przez niego informacja nie jest kwalifikowana jako informacja publiczna i nie musi dotyczyć spraw publicznych. Koniecznym warunkiem jej udostępnienia jest też jej niezbędność do prowadzenia działalności związkowej.
Organizacja pracownicza jest więc uprawniona na gruncie przepisów DostInfPubU do żądania od podmiotu zobowiązanego udostępnienia informacji, która ma charakter informacji publicznej. Oznacza to, że organizacja związkowa ma wybór, w jakim trybie wystąpi o udostępnienie informacji. Posiadanie przez skarżącą statusu związku zawodowego nie przesądza o wyłączeniu zastosowania przepisów DostInfPubU.
Informacja publiczna przetworzona
WSA zauważył, że zasadniczy spór dotyczył natomiast kwestii czy:
- informacje, których udostępnienia domaga się NSZZ, stanowią informację publiczną przetworzoną;
- skarżący wykazał szczególną istotność dla interesu publicznego w uzyskaniu takiej informacji.
Kryterium „przetworzenia” sprowadza się w praktyce do dwóch grup stanów faktycznych. Jedno rozumienie przetworzenia uwzględnia aspekt jakościowy zmian wprowadzanych w odniesieniu do informacji prostych, drugie zaś zwraca uwagę na aspekt techniczny i ilościowy, traktując przetworzenie informacji prostych w kategoriach czynności, jakim muszą zostać poddane, aby uzyskać dane podlegające udostępnieniu. Oba te rozumienia „przetwarzania” informacji prostych nie stoją w sprzeczności z potocznymi intuicjami językowymi, nie wprowadzają zatem jakiegoś sztucznego rozumienia informacji przetworzonej.
Niekiedy nawet suma żądanych informacji prostych, w zależności od wiążącej się z ich pozyskaniem wysokości nakładów, jakie ma ponieść organ, w tym czaso- lub pracochłonności (liczby zaangażowanych pracowników), może być traktowana jako informacja przetworzona. W pewnych wypadkach szeroki zakres wniosku, wymagający np. zgromadzenia, przekształcenia (zanonimizowania) i sporządzenia wielu kopii określonych dokumentów, może wymagać takich działań organizacyjnych i zaangażowania środków osobowych, które zakłócają normalny tok działania podmiotu zobowiązanego i utrudniają wykonywanie przypisanych mu zadań. Informacja wytworzona w ten sposób, pomimo że składa się z wielu informacji prostych będących w posiadaniu organu, powinna być uznana za informację przetworzoną, bowiem powstały w wyniku wskazanych wyżej działań zbiór nie istniał w chwili wystąpienia z żądaniem udostępnienia informacji publicznej. Jest to zatem informacja przygotowana niejako „specjalnie dla wnioskodawcy”, wedle wskazanych przez niego kryteriów, na podstawie pierwotnego zasobu danych.
Co szczególnie istotne w niniejszej sprawie, ocena, czy informacja publiczna ma postać „przetworzoną” w powyższym rozumieniu, musi być dokonana w sposób zindywidualizowany, w tym sensie, iż powinna uwzględniać uwarunkowania konkretnej sprawy zainicjowanej wnioskiem o udzielenie tej informacji.
Sąd wskazał, że to po stronie organu uznającego żądaną informację publiczną za informację przetworzoną leży wykazanie okoliczności wskazujących rzeczywiście na potrzebę „przetworzenia” informacji celem pozytywnego załatwienia wniosku.
W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, powyższe nie zostało w sposób przekonujący przez organy obu instancji wykazane.
Wniosek o udostępnienie przedmiotowych informacji złożył związek zawodowy zrzeszający pracowników wymiaru sprawiedliwości, w tym sądów, którzy dobrze orientują się w specyfice funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w tym co do możliwości (funkcjonalności) wykorzystywanych w działalności sądów systemów elektronicznych. Tymczasem stanowiska organów obu instancji są dość ogólnikowe i nieprzekonujące.
Komentowane orzeczenie nie jest prawomocne, ale z pewnością będzie już teraz stanowić ważny pogląd w zakresie rozumienia informacji publicznej przetworzonej.
Z wyroku wynika, że:
- Przetworzeniem może być w niektórych wypadkach zsumowanie informacji prostych, jeżeli wiąże się to z dużym nakładem pracy przygotowującego informację.
- Każda taka sprawa wymaga zindywidualizowanej oceny.
- O istnieniu interesu koniecznego dla uzyskania informacji publicznej przetworzonej rozstrzyga organ z urzędu, a nie jedynie w oparciu o twierdzenia wnioskodawcy.
Darowizny związane z przeciwdziałaniem skutkom wojny w Ukrainie w KUP
Zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 14 ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1800 ze zm.; dalej: PDOPrU) oraz analogicznym art. 23 ust. 1 pkt 11 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1128 ze zm.; dalej: PDOFizU), nie zalicza się do kosztów uzyskania przychodów darowizn i ofiar wszelkiego rodzaju, z wyjątkiem wpłat na rzecz Polskiej Organizacji Turystycznej. Z tym że kosztem uzyskania przychodów są koszty wytworzenia lub cena nabycia produktów spożywczych, o których mowa w art. 43 ust. 1 pkt 16 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU), przekazanych na rzecz organizacji pożytku publicznego w rozumieniu przepisów ustawy z 24.4.2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1057 ze zm.; dalej: PożPubWolontU), z przeznaczeniem wyłącznie na cele działalności charytatywnej prowadzonej przez te organizacje.
Brak możliwości zaliczenia w KUP darowizn rekompensowany jest przez możliwość pomniejszenia podstawy opodatkowania o odpowiednią kwotę, nie większą jednak niż 10% dochodu (art. 18 ust. 1 pkt 2 PDOPrU) lub 6% dochodu (art. 26 ust. 1 pkt 9 PDOFizU), przy spełnieniu warunków określonych w tych przepisach (m.in. odnośnie celów realizowanych w związku z przekazywaną darowizną, statusem beneficjenta oraz posiadaniem odpowiedniej dokumentacji). To zasady ogólne. Zdarzają się jednak sytuacje nadzwyczajne. O takich właśnie mowa w przepisach ustawy z 12.3.2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (Dz.U. z 2022 r. poz. 583).
Darowizna w KUP
Zgodnie z art. 52zf PDOFizU oraz analogicznym art. 38w PDOPrU, kosztem uzyskania przychodów mogą być koszty wytworzenia albo cena nabycia rzeczy lub praw będących przedmiotem darowizn a także koszty poniesione z tytułu nieodpłatnego świadczenia. Powinno zostać spełnione jednak kilka warunków, które można pogrupować w sposób następujący:
- celowościowy – darowizna powinna mieć miejsce na cele związane z przeciwdziałaniem skutkom działań wojennych na terytorium Ukrainy;
- czasowy – darowizny podlegają zaliczeniu w KUP, jeżeli zostaną przekazane w okresie od dnia 24.2.2022 r. do 31.12.2022 r.;
- podmiotowy – darowizny zostaną przekazane organizacjom, o których mowa w art. 3 ust. 2 i 3 ustawy, lub równoważnym organizacjom określonym w przepisach regulujących działalność pożytku publicznego obowiązujących na terytorium Ukrainy, jednostkom samorządu terytorialnego, Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, względnie podmiotom wykonującym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub na terytorium Ukrainy działalność leczniczą lub działalność z zakresu ratownictwa medycznego;
- funkcjonalny – koszty wytworzenia lub cena nabycia darowanych dóbr nie zostały do tej pory zaliczone do kosztów uzyskania przychodów, w tym poprzez odpisy amortyzacyjne.
Co istotne, podatnicy CIT nie mogą jednak uwzględnić wartości darowizny zaliczonej w KUP dla celów obliczenia straty oraz udziału dochodów w przychodach, o których mowa w art. 24ca ust. 1 PDOPrU. Z kolei wartość ww. darowizn i nieodpłatnych świadczeń, o których mowa powyżej nie stanowi przychodów podlegających opodatkowaniu dla ww. podmiotów otrzymujących darowiznę (art. 52zg PDOFizU oraz art. 38x PDOPrU).
Podstawowa wątpliwość interpretacyjna w zakresie omawianego rozwiązania brzmi: czy istnieje możliwość podwójnego skorzystania z preferencji podatkowej (pierwszy raz przy okazji zaliczenia wydatku związanego z darowizną do KUP, drugi raz przy okazji odliczenia odpowiedniej kwoty od dochodu). Na pierwszy rzut oka, takie rozwiązanie wydaje się w określonych przypadkach możliwe. Zwróćmy uwagę, że zarówno w przypadku odliczenia od dochodu jak i zaliczenia w KUP, zakres podmiotowy obdarowanych instytucji w dość istotnym stopniu pokrywa się. Chodzi o organizacje, o których mowa w art. 3 ust. 2 i 3 PożPubWolontU. Z tą różnicą, że dla podatkowego rozliczenia kosztu, równoważne organizacje powinny zostać określone w przepisach obowiązujących na terytorium Ukrainy (a nie Unii Europejskiej i EOG, jak ma to miejsce przy odliczeniu od dochodu). Oczywiście, w przypadku zaliczenia do KUP katalog jest szerszy niż przy darowiznach (obejmuje m.in. JST czy podmioty prowadzące działalność leczniczą).
Inna sprawa to wspólnota celów. W przypadku zaliczenia do KUP, chodzi o przeciwdziałanie skutkom działań wojennych w Ukrainie. W przypadku odliczenia od dochodu, powinny to być cele określone w art. 4 PożPubWolontU. Katalog tych celów jest dość rozbudowany i składa się z ponad trzydziestu pozycji. Wydaje się, że znajdziemy w nim takie, które mogą pokrywać się z przeciwdziałaniem skutkom wojny na terytorium Ukrainy. Do tej kategorii zaliczać się powinna przede wszystkim pomoc ofiarom konfliktów zbrojnych i wojen w kraju i za granicą. Ale potencjalnie także m.in. działalność na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych, działalność na rzecz integracji cudzoziemców, zadania w zakresie obronności państwa i działalności Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
Jeżeli więc podatnik CIT przekaże np. sprzęt medyczny na rzecz organizacji pozarządowej realizującej zadania publiczne w zakresie pomocy ofiarom wojny w Ukrainie, może odliczyć od dochodu wartość sprzętu wraz z ewentualnym podatkiem VAT, którego nie mógł odliczyć (art. 18 ust. 1b PDOPrU). To może być pełna kwota podatku, jeśli uznać, że zakup w celu darowizny nie ma związku z wykonywaniem czynności opodatkowanych (art. 7 ust. 2 VATU). Dodatkowo, może zaliczyć ów wydatek do KUP. Rozliczenie darowizny poprzez pomniejszenie dochodu może mieć miejsce w deklaracji rocznej. Oczywiście, pamiętać należy o ograniczeniu wynikającym np. z art. 18 ust. 1k PDOPrU. Przepis ten wyklucza odliczenie od dochodu darowizn zaliczonych do KUP. Ale w bardzo wąskim zakresie wpłat na rzecz Polskiej Organizacji Turystycznej. W obliczu nadzwyczajności okoliczności oraz omawianych przepisów, nadzwyczajna preferencja wydaje się uzasadniona.
Nie będzie zaś możliwa „potrójna” preferencja, tzn. dodatkowo także odliczenie podatku naliczonego i brak obowiązku naliczenia podatku należnego. Zgodnie z § 10bd rozporządzenia Ministra Finansów z 25.3.2020 r. w sprawie towarów i usług, dla których obniża się stawkę podatku od towarów i usług, oraz warunków stosowania stawek obniżonych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1696 ze zm.; dalej: WarObnVATR), 0% stawkę VAT stosuje się wyłącznie do dostaw towarów lub świadczenia usług na rzecz Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, podmiotów leczniczych oraz jednostek samorządu terytorialnego. Nie ma w tym gronie organizacji pożytku publicznego w rozumieniu PożPubWolontU.
Specustawa powinna ułatwiać procedury, a nie komplikować
We wtorek sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych przyjęła projekt, który ma naprawić jedną z podstawowych wad specustawy wspierającej ukraińskich uchodźców. Nowela jest krótka: wykreśla słowo „bezpośrednio”, czyli wymóg przekroczenia polsko-ukraińskiej granicy przez uchodźców, by dobrodziejstwa ustawy objęły także tych, którzy dotarli do Polski przez inne kraje.
Problem wielu granic
Choć MSWiA zastrzega, że nie ma żadnych oficjalnych danych, szacuje się, że przez Mołdawię, Rumunię, Węgry i Słowację bezpiecznym szlakiem z południowo-wschodniej Ukrainy dotarło do Polski ponad 100 tys. osób.
– Rozumiem kryzysową sytuację, ale można było poświęcić dzień więcej na konsultacje przepisów o pomocy dla uchodźców, żeby nie trzeba było ich kilka dni po wejściu w życie zmieniać – komentuje dr hab. Grzegorz Makowski z Fundacji Batorego i SGH. – Mam wrażenie, że rząd, jak zwykle, nie chciał słuchać głosu ekspertów, a zwłaszcza organizacji zajmujących się pomocą cudzoziemcom.
– Nie jest grzechem błądzić, grzechem jest tkwić w błędzie – powiedział w czasie obrad komisji Michał Wąsik, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Okazało się bowiem, że już w pierwszych dniach obowiązywania przepisów specustawy prezydenci miast i wojewodowie zaczęli zgłaszać w MSWiA problem, że pod jeden dach trafiają uchodźcy, którzy dotarli do Polski różnymi drogami, i część z nich nie ma prawa do rejestracji w systemie PESEL, a także do 300 zł świadczenia przewidzianego w specustawie. Przyjmujący ich Polacy nie mieliby prawa do obiecanych przez rząd pieniędzy na ich utrzymanie.
Przez cały czas wiceszef MSWiA zapewniał jednak, że te osoby miałyby prawo do wsparcia w Polsce, jednak udzielanego na innych zasadach. Tyle że w praktyce musieliby oni starać się o tzw. ochronę tymczasową przewidzianą w unijnych przepisach. Choć została ona udzielona im z automatu już 4 marca, potwierdzeniem, że dana osoba z niej korzysta, mogłoby być zaświadczenie wystawione przez Urząd do Spraw Cudzoziemców.
Problem w tym, że ma on obecnie tylko jeden punkt wystawiania takich zaświadczeń, przy ul. Taborowej 33 w Warszawie. Z informacji uzyskanych przez „Rzeczpospolitą” w tym urzędzie wynika, że w czwartek już 22 cudzoziemców złożyło wnioski o takie zaświadczenia.
Czym jest wojna
Przygotowany w sejmowej komisji projekt, który wykreśla słowo „bezpośrednio” z formy wjazdu do Polski, umożliwi rozszerzenie ustawy także na tych, którzy dotarli tu np. drogą powietrzną.
O tym, że warto ten projekt uzupełnić, jest przekonany radca prawny Maciej Trojanowski, prowadzący kancelarie w Przemyślu i uczestniczący w akcji pomocy prawnej Ukraińcom nad granicą.
– Spotkałem się z osobami, które po przyjeździe do Polski z innych krajów niż Ukraina z powodu tego właśnie przepisu wracały na Ukrainę tylko po to, aby potem jeszcze raz wjechać do Polski przez granicę ukraińsko-polską – relacjonuje. Zauważa przy tym, że dziś w ustawie jest kryterium, że wjazd do Polski nastąpił „w związku z działaniami wojennymi” na terytorium Ukrainy. – Warto ten przepis poprawić rozsądnie. Chodzi o wyeliminowanie przypadków, czy ponowny wjazd będzie uznawany za pozostający w związku z wojną – sugeruje mecenas Trojanowski.
Inną luką specustawy, która może się ujawnić w praktyce, jest to, że przy nadawaniu numeru PESEL nie przewidziano „z automatu” zakładania profilu zaufanego dla każdej osoby do tego uprawnionej.
– Jeżeli więc obywatel Ukrainy złoży jedynie wniosek o PESEL, a następnie będzie chciał starać się np. o 500+, konieczna będzie kolejna wizyta w urzędzie, by potwierdzić profil zaufany – zauważa Maciej Trojanowski.
Ustawę warto też poprawić w tych fragmentach, które dotyczą oświaty. Skoro nauka w Polsce jest obowiązkowa, to wszystkie ukraińskie dzieci między 7. a 18. rokiem życia powinny zapisać się do szkoły. Nawet te, którym obecnie zapewniono zakwaterowanie w ośrodkach wypoczynkowych z dala od cywilizacji.
– Wnosimy o to, by umożliwić ukraińskim uczniom, szczególnie starszym, wywiązywanie się z obowiązku szkolnego zdalnie. Być może warto uruchomić telewizyjny kanał edukacyjny po ukraińsku – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.
Samorządowcy i związkowcy postulują, by ułatwić ukraińskim nauczycielom zatrudnienie w polskich szkołach i przedszkolach. Specustawa w tym roku szkolnym zezwala na zatrudnienie na stanowisku pomocy nauczyciela w szkolnym oddziale przygotowawczym osoby nieposiadającej obywatelstwa polskiego, jeżeli zna język polski. Nie ma wymogu potwierdzania znajomości polskiego jakimkolwiek dokumentem. Nie przewidziano jednak żadnych ułatwień do zatrudniania na stanowisku nauczyciela.
Podatkowe dylematy
Specustawa nie reguluje zasad opodatkowania wynagrodzeń Ukraińców pracujących w Polsce, szczególnie na umowach cywilnoprawnych. Przedsiębiorcy nie mają pewności, czy od wypłacanego im wynagrodzenia pobierać stawkę 17 proc. według skali, czy zryczałtowany podatek 20 proc. Sposób rozliczenia umów cywilnoprawnych zależy od tego, w którym kraju ukraiński zleceniobiorca ma rezydencję podatkową.
W czasie wojny trudno jednak uzyskać ukraiński certyfikat rezydencji. Nie wiadomo też, czy wystarczy oświadczenie zagranicznego zleceniobiorcy, że przeniósł się na stałe do Polski. Pracowników ze wschodu będzie przybywać, warto więc jak najszybciej wyjaśnić te kwestie, żeby nie narażać przedsiębiorców na ryzyko sporów.
Specustawa, a także rozporządzenie ministra finansów wprowadziły podatkowe preferencje dla przedsiębiorców pomagających ofiarom wojny na Ukrainie. Przede wszystkim jest to zerowy VAT na darowizny. Ale tylko przekazywane określonym podmiotom, np. jednostkom samorządu terytorialnego.
– Na liście obdarowanych powinny znaleźć się także organizacje prowadzące działalność pożytku publicznego (również ukraińskie) oraz kościelne osoby prawne – apeluje do władz Konfederacja Lewiatan.
Janusz Czarniecki, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Rzeszowie, koordynator pomocy pro bono dla Ukraińców na Podkarpaciu
Najpoważniejszą wadą specustawy o uchodźcach jest warunek bezpośredniego przyjazdu uchodźcy z Ukrainy do Polski. Mam sygnały od przemyskich adwokatów świadczących nad granicą pomoc prawną, że ten nieprzemyślany przepis w ciągu kilku dni obowiązywania wyrządził wiele szkód. Są bowiem matki z dziećmi, które wracają do Ukrainy, by wjechać do Polski ponownie, ponosząc koszty i realne ryzyko dla zdrowia i życia. Świadczy to o niechlujstwie ustawodawcy. Dobrze, że zapowiedziano zniesienie tego ograniczenia, ale – niestety – w ustawie pozostanie wiele innych nieuzasadnionych ograniczeń. Na przykład niewytłumaczalne wydaje się nieobjęcie nią studentów ukraińskich uczelni, którzy nie mają obywatelstwa ukraińskiego, a chcą kontynuować studia w Polsce. Nie ma też uzasadnienia ograniczenie nowych udogodnień podatkowych tylko do darowizn dla zamkniętego kręgu odbiorców. Nie skorzystają z nich firmy, które bezpośrednio, nieraz na dużą skalę, wspomagają odbiorców w Ukrainie finansowo czy też np. sprzętem transportowym czy medycznym. Przecież państwu polskiemu powinno zależeć na dobrej kondycji finansowej polskich firm, by mogły na różne sposoby wspomagać Ukrainę nie tylko teraz, ale i w przyszłości.
Krzysztof Kwiatkowski, senator z koła senatorów niezależnych
Cieszę się, że ze specustawy zniknie przepis mówiący o tym, że pomoc otrzymają wyłącznie ci uchodźcy, którzy przekroczyli polsko-ukraińską granicę. Przypomnę jednak, że w czasie prac nad specustawą już kilka dni temu zgłaszaliśmy, że obecne brzmienie tych przepisów wyklucza z pomocy przewidzianej w specustawie nawet sto tysięcy osób, które dotarły do Polski przez Mołdawię, Rumunię, Węgry i Słowację. Było to nieludzkim pozbawianie tych uchodźców wsparcia.
Tej pomocy byliby pozbawieni także Polacy, którzy z potrzeby serca, bez pytania, jaką granicę przekroczyli, przygarnęli ich pod swój dach. Cieszę się, że problem zostanie rozwiązany i nie ma znaczenia, że mogłoby go nie być, gdyby PiS nie odrzucił kilka dni temu w Sejmie tak samo brzmiącej senackiej poprawki. Najważniejsze, że za kilka dni wszyscy obywatele Ukrainy będą objęci w Polsce taką samą pomocą.
Współpraca: Monika Pogroszewska, Mateusz Rzemek, Przemysław Wojtasik, Katarzyna Wójcik
Podstawa przypisania sprawcy skutku wypadku drogowego
Opis stanu faktycznego
D.W. został oskarżony o to, że 23.7.2019 r., w O., nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że kierując pojazdem marki Ford Mondeo, na łuku drogi w prawo, nie zachował szczególnej ostrożności i zjechał na lewe pobocze, a następnie najechał na przydrożne drzewo, w wyniku czego pasażerka pojazdu A.W. doznała obrażeń ciała, wskutek których zmarła na miejscu zdarzenia, tj. o przestępstwo z art. 177 § 2 KK
Sąd Rejonowy w O. wyrokiem z 22.12.2020 r., II K 705/19 uniewinnił oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu przestępstwa.
Od wyroku apelację wniósł prokurator, który – podnosząc zarzut obrazy prawa procesowego (art. 7 KPK) oraz zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, mające wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia – wniósł o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w O.
Sąd Okręgowy w O. wyrokiem z 29.4.2021 r., VII Ka 179/21, utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
Kasacja prokuratora
Od wyroku Sądu drugiej instancji kasację na niekorzyść D.W. wniósł prokurator, który, zaskarżając wyrok w całości, podniósł zarzut rażącej obrazy prawa procesowego, mającej istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, przez naruszenie art. 433 § 2 KPK, art. 457 § 3 KPK w zw. z art. 7 KPK. Naruszenie, zdaniem skarżącego, polegało na nienależytym rozważeniu przez Sąd odwoławczy zarzutów apelacji i niewskazaniu w dostateczny i przekonujący sposób, czym kierował się Sąd, wydając rozstrzygnięcie.
Na podstawie tak sformułowanego zarzutu autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Prokuratora Okręgowego w O. na niekorzyść, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w O. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja zasługiwała na uwzględnienie.
Na wstępie należało zauważyć, że autor kasacji wadliwe sformułował zarzut od strony formalnej, co było zresztą konsekwencją wadliwości w tym zakresie apelacji prokuratora. W niniejszej sprawie zakwestionowano bowiem przypisanie oskarżonemu skutku w postaci śmierci A.W., przy czym nie chodzi tu o ustalenia faktyczne związane z powiązaniem kauzalnym w znaczeniu naturalistycznym, za sprawą przeprowadzenia testu warunku koniecznego, lecz o powiązanie normatywne, rozpatrywane przez pryzmat koncepcji obiektywnego przypisania skutku. Dlatego analiza tego zagadnienia, nie dotyczy sfery ustaleń faktycznych i oceny dowodów, lecz lokuje się na płaszczyźnie normatywnej, gdzie newralgiczną kwestią jest określenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, które wiązały oskarżonego, stwierdzenie niedochowania tych zasad, a następnie ocena doniosłości stwierdzonego naruszenia reguł ostrożności dla spowodowania skutku śmiertelnego u pasażerki pojazdu, który prowadził. Z tego względu adekwatnym do argumentacji przedstawionej w uzasadnieniu kasacji byłby zarzut obrazy prawa materialnego – art. 177 § 2 KK w zw. z art. 177 § 1 KK. Niemniej sama treść kasacji nie pozostawia wątpliwości co do tego, że prokurator zakwestionował rzetelność i merytoryczną trafność weryfikacji stanowiska Sądu meriti przez Sąd odwoławczy w zakresie oceny przypisania skutku na płaszczyźnie normatywnej.
Przechodząc do zasadniczego nurtu rozważań, należało stwierdzić, że w kasacji trafnie wykazano wadliwość stanowiska Sądu odwoławczego o braku powiązania normatywnego. Podstawą takiej konstatacji Sądu ad quem było zaaprobowanie poglądu Sądu meriti o tym, że „to zachowanie A.W., która niewłaściwie użytkowała pasy bezpieczeństwa, stworzyło niebezpieczeństwo zaistnienia skutku w postaci śmierci”. W sprawie nie budzi wątpliwości, że pokrzywdzona ta chciała się zdrzemnąć w trakcie podróży i z tego powodu przyjęła nietypową dla pasażera pojazdu pozycję, do której nie były przystosowane pasy bezpieczeństwa. Tym samym pasy bezpieczeństwa były niewłaściwie rozmieszczone, stwarzając zagrożenie dla jej zdrowia i życia w przypadku nastąpienia zderzenia. Z zebranych w sprawie dowodów jednoznacznie wynika, że oskarżony miał wiedzę o tym fakcie. W tym zakresie wystarczy przywołać chociażby stanowisko SN wyrażone w uzasadnieniu postanowienia z 4.11.2008 r., II KK 280/08, Legalis, w którym stwierdzono niejako wprost, że skoro oskarżony przewoził pasażerów, którzy nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa, chociaż ciążył na nim obowiązek zapewnienia im bezpieczeństwa, to twierdzenie, że jego odpowiedzialność nie rozciąga się na śmiertelny skutek spowodowanego przez niego wypadku, którego ofiarą był jeden z pasażerów, ewidentnie omija ustalenia faktyczne wynikające z prawidłowo dokonanej oceny prawnej. Kierujący ma obowiązek upewnić się, czy pasażerowie mają prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa nie tylko przed rozpoczęciem uczestnictwa w ruchu drogowym, ale również kontrolować, czy z nich prawidłowo korzystają w czasie jazdy, a jego odpowiedzialność mogłaby być wyłączona jedynie wówczas, gdyby nie mógł lub nie powinien przewidzieć, że pasażerowie z tych pasów bezpieczeństwa nie korzystają lub korzystają w sposób nieprawidłowy (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 14.9.2017 r., I ACa 318/17, Legalis).
Niekwestionowane jest również to, że oskarżony w wyniku zmęczenia podróżą powrotną z wczasów zjechał na lewe pobocze drogi, a następnie najechał na przydrożne drzewo. Zarówno oskarżony, jak i pozostali pasażerowie, którzy mieli prawidłowo zapięte pasy, wyszli ze zdarzenia bez szwanku. Natomiast A.W. poniosła śmierć na miejscu w wyniku gwałtownego i silnego zaciśnięcia się pasów bezpieczeństwa na tkankach miękkich i poważnego uszkodzenia narządów wewnętrznych. Gdyby nie to, pokrzywdzona mimo nieprawidłowo założonych pasów, do domu dojechałaby bezpiecznie.
W świetle powyższych ustaleń faktycznych oczywiste jest, że sprawcą zdarzenia był oskarżony, albowiem to on kierował pojazdem. Dokonanie przez oskarżonego niezamierzonego manewru skutkującego zderzeniem z drzewem stanowiło naruszenie podstawowej reguły ostrożności, wyrażonej w art. 3 ust. 1 ustawy z 20.6.1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 450; dalej: PrDrog). Zagadnieniem fundamentalnym dla przypisania mu przestępstwa spowodowania tzw. ciężkiego wypadku komunikacyjnego (art. 177 § 2 KK) jest natomiast to, czy można mu przypisać spowodowanie śmierci A.W. na płaszczyźnie normatywnej. Jeśli bezpośrednią przyczyną jej zgonu było niewłaściwe położenie pasów, to należy rozważyć, czy – oprócz, co oczywiste, samego pasażera – również na kierującym pojazdem ciążył obowiązek dopilnowania tego, czy wszystkie osoby, których przewozi, mają zapięte pasy.
O obowiązek zapięcia pasów powinien zadbać kierowca
W tym kontekście należy zauważyć – co umknęło uwadze Sądów orzekających w sprawie, a trafnie zostało zaakcentowane w kasacji prokuratora – że zgodnie z art. 45 ust. 2 pkt 3 PrDrogU, kierującemu pojazdem zabrania się przewożenia pasażera w sposób niezgodny z art. 39, art. 40 lub art. 63 ust. 1 PrDrog. Z kolei według art. 39 ust. 1 PrDrog kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa, co do zasady (poza kilkoma wyjątkami, które nie mają znaczenia dla niniejszej sprawy), są obowiązani korzystać z tych pasów podczas jazdy. Z zacytowanych unormowań wynika obowiązek kierującego pojazdem zadbania o to, by on oraz wszyscy przewożeni przez niego pasażerowie, mieli zapięte pasy bezpieczeństwa, o ile pojazd, który prowadzi, jest w nie wyposażony. Rzecz jasna nie chodzi o jakiekolwiek zapięcie pasów, lecz o właściwe zapięcie i umieszczenie na ciele pasów bezpieczeństwa tak, aby mogły one spełnić swoją funkcję.
Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy, należało uznać, że nie tylko na pokrzywdzonej ciążył obowiązek zapięcia w sposób właściwy pasów bezpieczeństwa, ale obowiązek taki ciążył również na oskarżonym i to w odniesieniu do wszystkich pasażerów, których przewoził. Zaniechanie realizacji tego obowiązku stanowiło naruszenie zasady bezpieczeństwa w ruchu, które należy poddać ocenie w ramach tzw. testu przyczynowości alternatywnej tj. zbadania, czy gdyby oskarżony dochował reguły ostrożności, którą w danym zdarzeniu naruszył, to doszłoby do skutku stanowiącego znamię zarzucanego mu czynu zabronionego? W świetle ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie odpowiedź na to pytanie musi być twierdząca. Jeżeli bowiem wskutek zderzenia z drzewem ani oskarżony, ani dwoje innych pasażerów, którzy mieli prawidłowo zapięte pasy, nie doznali choćby uszczerbku, o którym mowa w art. 157 § 1 KK, to niewątpliwie zapięcie pasów bezpieczeństwa i ich właściwe ulokowanie na ciele pokrzywdzonej uchroniłoby ją przed śmiercią. To z kolei prowadzi do wniosku, że między zachowaniem oskarżonego a śmiercią pokrzywdzonej w wyniku wypadku występuje związek przyczynowy w znaczeniu ontologicznym, ale także skutek ten może być oskarżonemu obiektywnie przypisany.
Sąd odwoławczy przeprowadził wadliwą kontrolę odwoławczą, aprobując stanowisko Sądu meriti dotknięte obrazą art. 177 § 2 KK w zw. z art. 45 ust. 2 pkt 3 i w zw. z art. 39 ust. 1 PrDrog. W konsekwencji naruszył powyższy przepis prawa materialnego. Nie ma wątpliwości, że koniecznym stało się uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu, który ponownie rozpoznając sprawę w postępowaniu odwoławczym, dokona powtórnego rzetelnego rozpoznania apelacji prokuratora, mając na uwadze poczynione wyżej rozważania, a w zależności od poczynionych ustaleń wyda stosowne rozstrzygnięcie.
Ułatwienia w zakresie transportu drogowego, kolejowego i morskiego dla obywateli Ukrainy
- Projektowana ustawa ma na celu pilne stworzenie szczegółowych przepisów prawnych w zakresie transportu, gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, regulujących doraźną pomoc państwa polskiego obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym i wsparcie dla podmiotów zaangażowanych w taką pomoc.
Przepisy dotyczące transportu kolejowego i rekompensaty z Funduszu Pomocy.
Projektowana ustawa przewiduje wprowadzenie ułatwień związanych z prowadzeniem pociągów przewożących osoby poszkodowane w wyniku konfliktu zbrojnego na terytorium Ukrainy. Dopuszcza wydłużenie czasu pracy obsady pociągu przewożącego uchodźców w związku z wydłużonym czasem odprawy granicznej. W przypadku niedoboru maszynistów projektowana ustawa dopuszcza do prowadzenia pociągów pasażerskich maszynistów posiadających uprawnienia ograniczone wyłącznie do prowadzenia pociągów towarowych w sytuacji, gdy maszynista prowadzić będzie ten sam typ pociągu, na który posiada autoryzację.
Organizacje niosące pomoc humanitarną zwolnione zostaną z ponoszenia opłat za dostęp do infrastruktury kolejowej. Rekompensaty dla zarządców infrastruktury wypłacane będą z Funduszu Pomocy, utworzonego na mocy ustawy z 12.3.2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (Dz.U. z 2022 r. poz. 583, dalej: PomocUkrainaU). Z Funduszu Pomocy wypłacane będę także rekompensaty dla przewoźników kolejowych, którzy uruchomią dodatkowe pociągi pasażerskie dla obywateli Ukrainy albo dołączą dodatkowe wagony do pociągów kursujących wedle dotychczasowych rozkładów jazdy. Z Funduszu Pomocy finansowane będą również rekompensaty dla zarządców, którzy remontowali albo przystosowali infrastrukturę kolejową do przewozu uchodźców z Ukrainy. Rekompensaty będą również wypłacane operatorom w publicznym transporcie zbiorowym kolejowym, w zakresie finansowania kosztów z tytułu niepobierania opłat za przewóz od osób, które przybyły z terytorium Ukrainy. Projektowane przepisy zakładają, że rekompensaty będą wypłacane do wysokości środków, jakimi dysponuje Fundusz Pomocy.
Świadectwa kierowców dla obywateli Ukrainy wykonujących międzynarodowy transport drogowy rzeczy.
Projektowana ustawa zawiera także rozwiązania niezbędne dla obywateli Ukrainy, którzy muszą uzyskać świadectwa kierowców w sytuacji, gdy wykonują międzynarodowy transport drogowy rzeczy u polskich przewoźników drogowych. Projekt przewiduje, że osoby, których świadectwa utraciły ważność od 24.2.2022 r., będą mogły złożyć do Głównego Inspektora Transportu Drogowego wniosek o wydanie świadectwa z datą ważności do 31.12.2022 r. według uproszczonej procedury. W projekcie ustawy zawarto również przepisy, na podstawie których do 31.12.2022 r. zawieszony zostanie obowiązek wymiany prawa jazdy wydanego przez Ukrainę na polskie prawo jazdy po 6 miesiącach od daty uzyskania prawa stałego lub czasowego pobytu. Ponadto projekt ustawy przewiduje, że do 31.12.2022 r. Uznawane będą ukraińskie prawa jazdy, których termin ważności upłynął. Kierujący pojazdami zarejestrowanymi w Ukrainie będą także zwolnieni z posiadania dodatkowego dokumentu potwierdzającego prawo do używania pojazdu, jeżeli prawo to nie wynika z dowodu rejestracyjnego.
Dokumenty kwalifikacyjne marynarzy
Projektowana ustawa zawiera także mechanizm, który umożliwić ma odnowienie dokumentów kwalifikacyjnych marynarzy wydanych przez administrację ukraińską na zasadach określonych w przepisach wydanych na podstawie ustawy z 18.8.2011 r. o bezpieczeństwie morskim (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 515).
Co istotne, projekt zapowiada również wyłączenie w stosunku do ukraińskich marynarzy i rybaków regulacji zawartej w PomocUkrainaU, zgodnie z którą wyjazd obywatela Ukrainy, który uprzednio wjechał legalnie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od 24.2.2022 r., z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na okres powyżej 1 miesiąca, pozbawia go możliwości legalnego pobytu na terytorium Polski. Dzięki wprowadzeniu takiego wyłączenia ukraińscy marynarze będą mogli podjąć pracę na polskich i zagranicznych statkach.
Udostępnienie faktury w portalu klienta to nie wystawienie faktury
Zgodnie z art. 108 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) w przypadku gdy osoba prawna, jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej lub osoba fizyczna wystawi fakturę, w której wykaże kwotę podatku, jest obowiązana do jego zapłaty. Przepis ten ma charakter sankcyjno-prewencyjny, mający zapobiegać nadużyciom w systemie VAT. Dlatego też należy stosować go po dogłębnej analizie, czy zaistniała sytuacja, wytworzona w następstwie wystawienia faktury, niesie za sobą ryzyko jakiegokolwiek obniżenia wpływów z tytułu podatków, zgodnie z zasadą neutralności VAT.
Art. 108 ust. 1 VATU nie ustanawia jednak samoistnej sankcji, lecz jest raczej narzędziem zapobiegającym wyłudzeniom podatku VAT z budżetu. Zasadność zastosowania przez organy podatkowe tego artykułu powinna być jednak każdorazowo analizowana pod tym właśnie kątem. W praktyce podatkowej wskazuje się, że art. 108 ust. 1 VATU dotyczy sytuacji, w których wystawiane faktury nie dokumentują żadnej dokonanej transakcji. Jeżeli więc podatnik wystawia fikcyjne faktury, niezwiązane z żadną rzeczywistą transakcją, to uzasadnione jest zastosowanie przez organy podatkowe normy art. 108 ust. VATU i określenie kwoty podatku do zapłaty na jej podstawie. Przepis przewiduje więc dość szczególny przypadek samoistnego powstania obowiązku podatkowego w efekcie samego wystawienia faktury wykazującej kwotę podatku VAT, przy czym obowiązek ten przyjmuje postać swoistej sankcji.
Problem w tym, że organy podatkowe często wychodzą poza ww. zakres stosowania sankcyjnego przepisu. Podstawą do sięgnięcia po sankcję jest np. podwójne fakturowanie. Zagadnienie przeżywa w praktyce podatkowej swoją drugą młodość, w szczególności po wejściu w życie przepisów art. 106b ust. 5 i 6 VATU i uznaniu, że paragony z NIP do 450 zł stanowią faktury uproszczone. Nie wystawia się więc do nich faktur konwencjonalnych, pod groźbą sięgnięcia przez organy podatkowe właśnie po art. 108 ust. 1 VATU (co potwierdziły w końcu objaśnienia podatkowe Ministra Finansów). Praktyka obrotu gospodarczego zna jednak i inne przypadki, mogące przynajmniej w teorii wskazywać na ryzyko „podwójnego fakturowania”. Czy i wówczas istnieje ryzyko sankcji?
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik prowadzący działalność produkcyjną wdrożył w swojej firmie elektroniczny portal klienta. Funkcjonalność portalu polega m.in. na udostępnieniu klientom, posiadającym zarejestrowane konto, informacji o wszystkich złożonych zamówieniach i utworzonych do nich dostawach, o wykorzystaniu limitu kredytowego oraz na umożliwieniu klientom pobrania dokumentów WZ. W gestii podatnika pozostaje, które dane dostępne na portalu będą widoczne dla klienta na jego koncie. Konto klienta jest tworzone przez podatnika lub przez samego klienta poprzez wypełnienie formularza rejestracyjnego. Dodatkowo przed utworzeniem konta klient musi wypełnić wniosek o aktywację dostępu do portalu. Określa w nim konkretne osoby i zakres ich uprawnień. Wniosek musi zostać podpisany przez osobę upoważnioną do reprezentacji danego podmiotu.
Podatnik przesyła nabywcom towarów i usług faktury w formie elektronicznej (na adres e-mail podany przez kontrahenta), jeżeli dany nabywca wyraził zgodę na otrzymywanie dokumentów księgowych w tej formie. W przeciwnym wypadku doręczenie następuje w formie papierowej. Podatnik planuje jednak rozwijanie portalu poprzez dodanie funkcji, polegającej na umożliwieniu klientom, po zalogowaniu się na swoje konto, wglądu do wystawianych faktur, a także umożliwieniu nabywcom pobierania faktur w postaci załącznika w formacie pdf. Faktura będzie automatycznie udostępniana na koncie konkretnego nabywcy w momencie jej wprowadzenia do systemu księgowego. Informacja o udostępnieniu faktury na portalu nie będzie zaś w żadnej formie przekazywana do nabywcy.
Niezależnie od zamiaru udostępniania faktur na portalu podatnik planuje nadal wysyłać nabywcom faktury w formie papierowej lub elektronicznej, na adres e-mail podany przez nabywcę. W konsekwencji podatnik będzie przekazywał niektórym klientom faktury w formie elektronicznej oraz dodatkowo udostępniał je na portalu, zaś innym – na portalu oraz w formie papierowej. Faktura udostępniona na portalu będzie zawierała te same dane co faktura wysyłana w formie elektronicznej lub papierowej.
Możliwe są sytuacje, w których: podatnik w wyniku błędu wystawi przez portal faktury dokumentujące niedokonane czynności, lub faktura taka nie zostanie wysłana do kontrahentów elektronicznie lub papierowo; faktura zostanie wysłana (papierowo), ale nie będzie odebrana lub adresat ją zwróci. Istnieje możliwość, że podatnik, zorientowawszy się w błędzie, usunie pustą fakturę z portalu zanim zostanie pobrana przez nabywcę. Pytanie brzmi: Czy w tego rodzaju sytuacjach podatnikowi nie grozi sankcyjne zastosowanie art. 108 VATU?
Stanowisko organu
Dyrektor KIS rozstrzygnął sprawę, wydając interpretację indywidualną z 3.2.2022 r., 0111-KDIB3-1.4012.934.2021.1.IK, Legalis. Organ uznał, że faktura jest dokumentem potwierdzającym zaistnienie zdarzenia gospodarczego i nierozerwalnie wiąże się z powstaniem obowiązku podatkowego. Wystawienie faktury należy rozumieć jako sporządzenie ww. dokumentu oraz jego przekazanie innemu podmiotowi (nabywcy), a przez to wprowadzenie faktury do obrotu prawnego. Faktura VAT sporządzona, a niewprowadzona do obrotu prawnego, nie stanowi podstawy do zapłaty wykazanego w niej podatku w trybie art. 108 ust. 1 VATU.
Fiskus zauważył zatem, że udostępnienie na portalu faktury, wystawionej uprzednio w systemie finansowo-księgowym i przekazywanej w formie elektronicznej lub papierowej nie powoduje, że dochodzi do wystawienia więcej niż jednej faktury dotyczącej tej samej transakcji. Faktura udostępniana klientom w portalu i zarazem przekazywana w formie elektronicznej bądź papierowej jest jednym dokumentem potwierdzającym zaistnienie zdarzenia gospodarczego. Tym samym przyjęcie takiego modelu fakturowania nie narusza przepisów i nie jest podstawą do zastosowania art. 108 ust. 1 VATU.
Odnosząc się do omyłkowego wystawiania faktur niedokumentujących rzeczywistego obrotu gospodarczego, Dyrektor KIS przyznał, że samo wystawienie faktury w portalu bez jednoczesnej wysyłki faktury na adres email nie skutkuje wprowadzeniem faktury do obrotu. Co ciekawe do obrotu nie jest też wprowadzona faktura wysłana papierowo, ale nieodebrana lub ostentacyjnie zwrócona. Ważne jednak, by podatnik zareagował odpowiednio wcześnie i uniemożliwił kontrahentowi pobranie faktury z portalu. Przy założeniu spełnienia ww. okoliczności podatnik może skorzystać z anulowania faktury nieprzewidzianej wprost w przepisach VATU i zapomnieć o sprawie.
Z tej ciekawej interpretacji płyną cenne wskazówki praktyczne. Po pierwsze stosunkowo często w praktyce zauważany jest swego rodzaju dualizm w zakresie wystawiania faktur. Faktura wystawiona i wysłana w sposób konwencjonalny (czyli papierowo lub elektronicznie), ale zarazem udostępniona przez portal klienta nie jest fakturą zmultiplikowaną. Ważne jednak, by dokumenty udostępniane na ww. sposoby były tożsame co do treści. W omawianym przypadku dla niepoznaki mają wręcz identyczną formę graficzną. Nie jest ona obligatoryjna, ale wskazana. Dyrektor KIS potwierdza, że taki dualizm nie narusza przepisów. VATU nie reguluje zresztą wprost kwestii udostępniania klientom wersji elektronicznej faktur, które są wystawiane w systemie finansowo-księgowym, a następnie przekazywane klientom w formie elektronicznej lub papierowej. Tym samym nie ma ograniczeń, aby tę samą fakturę (która będzie zawierała te same dane, w tym formę graficzną), wysłaną do klienta elektronicznie lub papierowo, udostępniać na portalu.
Drugi wątek to rozstrzygnięcie, która faktura (wysłana e-mailem lub udostępniona na portalu) jest „ważniejsza”. Cudzysłów i przymrużenie oka są wskazane, ale pytanie jest ciekawe i ma praktyczne znaczenie. Dyrektor KIS pośrednio zdaje się wskazywać, że samo udostępnienie faktury na portalu ma jednak słabszą pozycję od przesłania jej mailem lub pocztą. Zdaniem organu nawet wtedy, gdy faktura jest udostępniona na portalu, ale nie zostanie wysłana; gdy jest wysłana lub gdy nie zostanie odebrana lub odesłana przez kontrahenta do nadawcy, mamy do czynienia z fakturą niewprowadzoną do obrotu. W drodze wyjątku można ją anulować. Podatnik powinien jednak zadbać, by kontrahent nie pobrał faktury z portalu. Niemniej samo wstawienie jej do portalu to za mało by uznać, że faktura została wystawiona.
Zagadnienie zyskuje i zyska jeszcze bardziej na aktualności, w związku z wejściem w życie przepisów o fakturach ustrukturyzowanych. Od 1.1.2022 r. są one stosowane fakultatywnie. Ale już od przyszłego roku faktura ustrukturyzowana ma stać się jedyną słuszną formą. Gdy tak się stanie, udostępnianie faktur na dowolnych portalach handlowych będzie miało jedynie walor czysto informacyjny. Wówczas wątpliwości wokół art. 108 ust. 1 VATU, omawiane w niniejszym tekście, stracą na aktualności.
Nie wiadomo, jak rozliczać Ukraińców
Do Polski przybyło już 1,9 mln osób z Ukrainy. Wiele z nich zapewne zostanie na dłużej i podejmuje lub wkrótce podejmie pracę. Przedsiębiorcy zatrudniający Ukraińców napotykają jednak wiele problemów podatkowych.
Specustawa nie zmieniła nic w określaniu rezydencji podatkowej tych osób. A w obecnej sytuacji rozliczanie ich na starych zasadach może być wyjątkowo skomplikowane.
To, jak rozliczyć ukraińskiego pracownika, zależy m.in. od formy zatrudnienia, ale też od statusu rezydencji podatkowej. W przypadku umowy o pracę płatnik pobiera zaliczki według skali podatkowej (17 i 32 proc.) tak jak od polskich pracowników. Nierezydenci są traktowani na takich samych zasadach jak rezydenci. Jest to dobra informacja np. dla młodych pracowników (do 26. roku życia) oraz rodziców z czwórką lub więcej dzieci, którzy mogą skorzystać ze zwolnienia z PIT do 85 528 zł rocznie. Jeśli jednak zostanie zawarta umowa cywilnoprawna, kwestia rezydencji podatkowej ma praktyczne przełożenie na podatki.
Forma zatrudnienia
Przykładów jest wiele. Przedsiębiorca z Mazowsza zatrudniał już wcześniej Ukraińców na umowy zlecenie. Część z nich przedstawiała certyfikat rezydencji potwierdzający, że ich miejsce zamieszkania dla celów podatkowych pozostaje za granicą. Wówczas przedsiębiorca nie pobierał podatku.
Gdy zleceniobiorca nie miał certyfikatu rezydencji, przedsiębiorca jako płatnik pobierał zryczałtowany podatek 20 proc. przychodów (bez możliwości odliczania kosztów). Jeśli jednak zleceniobiorca z Ukrainy podpisał specjalne oświadczenie, iż przeniósł swoje centrum interesów życiowych do Polski, przedsiębiorca pobierał zaliczki na PIT według 17-proc. stawki skali podatkowej z uwzględnieniem 20 proc. kosztów podatkowych.
Prawidłowość takiego rozliczenia potwierdzała skarbówka, np. w interpretacji nr 0112-KDWL.4011.57.2021.1.TW.
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 3 ust. 1a ustawy o PIT polskim rezydentem jest osoba fizyczna, która posiada na terytorium RP centrum interesów osobistych lub gospodarczych (ośrodek interesów życiowych) lub przebywa tu ponad 183 dni w roku podatkowym.
Kto jest rezydentem
Co z osobami, które przybyły tu po 24.2.2022 r.? Czy mogę uznać, że są polskimi rezydentami? – pyta przedsiębiorca.
Osoba, która przybyła do Polski po 24 lutego, na moment przyjazdu nie spełnia kryterium 183 dni pobytu w Polsce. Zleceniodawca co do zasady powinien potraktować ją jako nierezydenta. Specustawa nie wprowadziła bowiem żadnych szczególnych rozwiązań.
Co istotne, zgodnie z orzecznictwem skarbówki, w przypadku nierezydentów płatnik pobiera 20-proc. podatek przez 183 dni, a po upływie tego okresu do końca roku – podatek według skali. Po zakończeniu roku wystawia za pół roku informację IFT-1R (informacja o wysokości przychodu uzyskanego na terytorium Polski przez nierezydenta), a za okres pobytu ponad 183 dni – PIT-11 (informacja o dochodach i pobranych zaliczkach).
Specustawa nie reguluje też kwestii ulg podatkowych dla osób z Ukrainy. Nierezydent na umowie cywilnoprawnej nie skorzysta z preferencji, np. ulgi dla młodych. To dlatego, że ulga przysługuje tylko zleceniobiorcom opodatkowanym według skali.
W efekcie ukraiński pracownik poniżej 26. roku życia nie będzie miał prawa do zwolnienia z podatku do limitu wynoszącego 85,5 tys. zł. Również rodzic wychowujący czwórkę dzieci nie skorzysta z nowej obowiązującej od 2022 r. ulgi dla rodzin 4+.
Rafał Sidorowicz doradca podatkowy, starszy menedżer w MDDP
Niestety specustawa nie reguluje kwestii opodatkowania wynagrodzeń Ukraińców pracujących w Polsce, a to może oznaczać problemy dla przedsiębiorców i wyższy podatek dla zagranicznych pracowników i zleceniobiorców. Ministerstwo Finansów powinno jak najszybciej wydać wytyczne w tej sprawie, zwłaszcza w kontekście opodatkowania osób na umowach cywilnoprawnych. Dla zatrudnionych na tego rodzaju umowach szczególne znaczenie ma kwestia rezydencji podatkowej i jej udokumentowanie. W czasie wojny trudno zakładać, że zleceniobiorca będzie w stanie uzyskać ukraiński certyfikat rezydencji. Nie wiadomo też, czy zleceniodawca może pobrać od cudzoziemca oświadczenie, iż przenosi on swoje centrum interesów życiowych do Polski i na tej podstawie przyjąć, że zleceniobiorca jest już polskim rezydentem. Płatnicy nie mają pewności, czy odprowadzać zaliczki według skali czy 20-proc. ryczałt. Jeszcze bardziej skomplikowana staje się kwestia rozliczenia ulg. Ukraiński zleceniobiorca nie skorzysta np. z ulgi dla młodych.
Korekta błędnego NIP kontrahenta na fakturze i w JPK
Zgodnie z art. 29a ust. 13 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) obniżenia podstawy opodatkowania w stosunku do podstawy określonej w wystawionej fakturze z wykazanym podatkiem, dokonuje się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik wystawił fakturę korygującą. Warunkiem jest to, że z posiadanej przez tego podatnika dokumentacji wynika, iż uzgodnił on z nabywcą towaru lub usługobiorcą warunki obniżenia podstawy opodatkowania dla dostawy towarów lub świadczenia usług, określone w fakturze korygującej, oraz warunki te zostały spełnione, a faktura ta jest zgodna z posiadaną dokumentacją. Przepis ten obowiązuje w ww. brzmieniu od 1.1.2021 r., a więc od wejścia w życie przepisów ustawy z 27.11.2020 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 2419, dalej: ZmVATU20), ustanawiającej tzw. pakiet SLIM VAT.
Zgodnie z art. 29a ust. 17 VATU w przypadku, gdy podstawa opodatkowania uległa zwiększeniu, korekty tej podstawy dokonuje się w rozliczeniu za okres rozliczeniowy, w którym zaistniała przyczyna zwiększenia podstawy opodatkowania. Należy jednak pamiętać, że zgodnie z art. 106j ust. 1 pkt 5 VATU podatnik wystawia fakturę korygującą wówczas, gdy stwierdzono pomyłkę w jakiejkolwiek pozycji faktury. Pomyłka dotyczyć może więc np. danych identyfikacyjnych kontrahenta. W takim przypadku faktura korygująca tego rodzaju błąd nie będzie ani fakturą korygującą in minus, ani też in plus. A to oznacza, że wymyka się ona zasadom dookreślonym w pakiecie SLIM VAT. W jaki więc sposób wystawiać oraz rozliczać faktury takiego rodzaju? Dyrektor KIS udziela podpowiedzi w jednej ze swoich najnowszych interpretacji indywidualnych.
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik prowadzi działalność produkcyjną w sektorze motoryzacyjnym. Kontrahentami podatnika są zarówno podmioty polskie, jak i zagraniczne. Dokumentując sprzedaż, podatnik wystawia faktury VAT zgodnie z obowiązującymi zasadami. Raz na jakiś czas zdarza się, że po wystawieniu faktury VAT należy zmienić dane zawarte w fakturze – nie ma to jednak wpływu na rozliczenie podatku. Przykładowo okazuje się, że zagraniczny kontrahent zarejestrował się do celów VAT w Polsce i został mu nadany polski numer NIP. W takiej sytuacji kontrahent występuje o korektę faktury i poprawienie numeru NIP. Możliwe są też inne przypadki, w których dane związane z ilością towarów, stawką podatku, wartością sprzedaży, a także pozostałe, mające wpływ na rozliczenie w VAT, nie ulegają zmianie. Korekta dotyczy zaś m.in. jedynie adresu, nazwy nabywcy, numeru zamówienia itp.
Program księgowy, z którego korzysta podatnik, nie pozwala technicznie na zmianę w Jednolitym Pliku Kontrolnym (dalej: JPK) wyłącznie danych nabywcy, numeru zamówienia na fakturze itp. Dotychczas więc w takich sytuacjach podatnik wystawiał fakturę korygującą „do zera”. Następnie generował kolejny dokument na prawidłowe dane. Poza poprawkami nowa faktura nie różniła się niczym innym od tej pierwotnej (tj. wyzerowanej). Podatnik postanowił potwierdzić, czy korekta sprzedaży „do zera” oraz wystawienie nowej faktury na poprawione dane nabywcy mogą zostać ujęte w deklaracji JPK za okres pierwotnej sprzedaży. W efekcie przyjętego podejścia podatnik chciałby korygować jedynie część ewidencyjną JPK.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS rozstrzygnął sprawę, wydając interpretację indywidualną z 2.2.2022 r., 0111-KDIB3-1.4012.942.2021.1.KO, Legalis. Uznał on, że gdy po wystawieniu faktury VAT okazuje się, że zmieniły się dane nabywcy, podatnik faktycznie powinien wystawić fakturę korygującą. Powinny znaleźć się na niej prawidłowe dane nabywcy. Skorygowanie faktury nie powinno jednak polegać na jej „wyzerowaniu”, lecz na zastąpieniu błędnych danych danymi poprawnymi. W konsekwencji wystawienie kolejnego dokumentu w postaci nowej faktury, która zawiera prawidłowe dane, jest błędne. Trudności techniczne prawidłowego rozliczenia podatku w programie księgowym mają charakter drugorzędny i nie mogą wpływać na podatkową poprawność. Nie powinno się bowiem interpretować przepisów prawa podatkowego przez pryzmat udogodnień sfery techniczno-organizacyjnej.
W sytuacji, gdy błąd w wystawionej fakturze zidentyfikowany zostanie już po złożeniu pliku JPK i w jego następstwie nabywca wystawi notę korygującą lub sprzedawca fakturę korygującą, należy złożyć korektę pliku JPK. W takiej sytuacji korekty będzie wymagała tylko część ewidencyjna pliku JPK. W poprawnie sporządzonej korekcie JPK_VAT powinny zostać ujęte oba wystawione dokumenty: zarówno faktura pierwotna z błędnymi danymi nabywcy (storno), jak i faktura korygująca, w której zmieniono nieprawidłowe dane nabywcy (zapis z prawidłowymi danymi oraz numerem faktury pierwotnej). Sama zamiana adresu nabywcy w ogóle nie rodzi konieczności korekty JPK_VAT.
Omawiane rozstrzygnięcie nie zaskakuje, gdyż wpisuje się w ukształtowaną praktykę podatkową. Dyrektor KIS przypomina, że w takich okolicznościach zmiana błędnych danych nabywcy może zostać dokonana na dwa sposoby. Po pierwsze poprzez wystawienie przez podatnika faktury korygującej, na której powinny znaleźć się prawidłowe dane nabywcy. Skorygowanie faktury nie powinno polegać na jej „wyzerowaniu”, lecz na zastąpieniu błędnych danych tymi poprawnymi. Druga opcja to oczywiście wystawienie przez nabywcę noty korygującej zgodnie z art. 106k VATU. Nota wymaga wówczas akceptacji wystawcy faktury (inna sprawa, że z akceptacjami bywa różnie i czasem nie warto się do nich przywiązywać – odsyłamy przykładowo do interpretacji indywidualnej Dyrektora KIS z 21.1.2022 r., 0113-KDIPT1-3.4012.901.2021.1.MWJ, Legalis).
Fiskus przypomina także, że fakturę korygującą „do zera” wystawia się jedynie w przypadku, w którym nie doszło do dokonania dostawy lub wykonania usługi, a więc w przypadku faktury „pustej”. Jeżeli chodzi o błędne określenie danych nabywcy, to z taką sytuacją możemy mieć do czynienia, gdy sprzedawca pomyli kontrahenta i wystawi fakturę na właściwe dane, ale zupełnie innego podmiotu. Niewłaściwe dane właściwego podmiotu nie skutkują jednak koniecznością, a nawet możliwością „zerowania” faktury.
Opisywany problem ma rzecz jasna swoje praktyczne drugie dno. To kwestia wynikających ze SLIM VAT nowych zasad rozliczania faktur korygujących in minus. Taka „zerująca” faktura to nic innego, jak faktura korygująca in minus właśnie. Oznacza to, że zarówno sprzedawca, jak i nabywca powinni być uwrażliwieni na uzgodnienie warunków korekty i spełnienie tych warunków. Sprzedawca powinien przy okazji posiadać dokumentację potwierdzającą powyższe. „Zerowanie” faktur w sposób opisany przez wnioskodawcę omawianej interpretacji dość znacząco utrudnia realizację przesłanek SLIM VAT. Bo jak w tym wypadku określić uzgodnienie i spełnienie warunków takiej zerującej korekty?
Z pewnością nie ma się co powoływać na techniczne ograniczenia systemu finansowo-księgowego sprzedawcy. Zaskakujące, jak często w praktyce podatnicy nadal borykają się z tego rodzaju problemami. Fiskus zdaje się więc mówić: „Jeśli twój program księgowy nie nadąża za wymogami prawnymi, to go zmień”. Stornowanie jest dopuszczalną praktyką tylko na potrzeby raportowania JPK. Fakturę zawierającą nieprawidłowe dane należy wystornować i ująć fakturę z danymi prawidłowymi. Niestety, nie można ww. zasady przełożyć na samą metodologię wystawiania faktur.
Inna sprawa, że faktura z nieprawidłowym numerem NIP nabywcy wcale nie musi pozbawiać go prawa do odliczenia podatku naliczonego. Chodzi więc o zachowanie formalnej poprawności i rzetelności ksiąg, co oczywiście jest ważne. Ciekawe jest zaś sformułowane przez fiskus stanowisko, że ewentualną korektę adresu nabywcy można ująć niejako przy okazji. Sam nieprawidłowy adres nie jest zaś przesłanką do korygowania JPK. Jest to śmiała teza, ale zarazem przychylna. Wydaje się, że zupełnie nie trzeba martwić się korektą JPK przy okazji błędnych danych, dotyczących np. numeru zamówienia. Nie jest on bowiem obligatoryjnym elementem faktury.
Na koniec jeszcze jedna dobra wiadomość: od 1.1.2022 r. korekty JPK nie wymagają składania odrębnego czynnego żalu także wówczas, gdy dotyczą jedynie części ewidencyjnej. Zgodnie z art. 16a § 1 ustawy z 10.9.1999 r. Kodeks karny skarbowy (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 408, ze zm.) nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca czynu zabronionego, dotyczącego złożenia deklaracji lub przesłania księgi, jeżeli po jego popełnieniu została złożona organowi podatkowemu prawnie skuteczna korekta deklaracji lub księgi dotycząca obowiązku, którego nieprawidłowe wykonanie stanowi ten czyn zabroniony.
Informacja publiczna przetworzona – próba definicji
Stan faktyczny
Zastępca Przewodniczącego Prezydium Zarządu Głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP (dalej: Wnioskodawca) zwrócił się do Prezesa Sądu Rejonowego P.-G. i J. w P. (dalej: Organ) o udzielenie następujących informacji:
- Ile razy w 2020 r. i w 2021 r. w Sądzie wokandy odbywały się po godzinie 15:30;
- Czy w powyższym przypadku przed godziną zakończenia pracy protokolantów i kierownika sekretariatu informowano o przedłużeniu wokandy, aby mogli zabezpieczyć swoje sprawy rodzinne;
- Czy w dni wokandowe respektowane są wobec protokolantów przerwy śniadaniowe.
W odpowiedzi Organ wskazał, że informacja dotycząca ilości wokand po godz. 15:30 w latach 2020-2021 jest informacją przetworzoną, o której mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2176 ze zm.; dalej: DostInfPubU). Wymagają przeglądu i zgromadzenia materiałów źródłowych, w których są lub mogą być zawarte informacje (m.in. kart ewidencji pracy, wokand z poszczególnych dni), oraz przygotowań na potrzeby Wnioskodawcy. Angażują środki i zasoby kadrowe, konieczne dla prawidłowego funkcjonowania Sądu.
Zdaniem Wnioskodawcy ww. informacje nie stanowią informacji przetworzonej. Nie domagał się on szczegółowych informacji, ich skomplikowanego opracowania lub nawet udostępnienia treści wokand, a jedynie informacji o ilości wokand w konkretnym przedziale czasowym. Udzielenie wnioskowanej informacji miałoby polegać na prostym posortowaniu wokand, odbytych we wskazanym okresie, i przesłaniu informacji Wnioskodawcy. Informacje te mają charakter elektroniczny, znajdują się w systemie informatycznym i mogą być przekazane z wykorzystaniem narzędzi tego systemu. Przygotowanie wnioskowanych informacji nie powinno zająć dłużej niż kilkanaście minut. Udzielenie jakiejkolwiek informacji w trybie dostępu do informacji publicznej wymaga pewnych czynności, natomiast w niniejszej sprawie nie można uznać, że taka praca prowadziłaby do jakiejkolwiek dezorganizacji czy konieczności poczynienia znacznych nakładów finansowych lub technicznych. Ponadto prezesi sądów corocznie składają sprawozdania z działalności sądu, w których są informacje dotyczące wokand, w tym opóźnień w rozpoczęciu rozprawy. Wnioskowana informacja jest w posiadaniu Organu. Sąd prowadzi elektroniczną ewidencję czasu pracy pracowników, zatem owa informacja istnieje i jest możliwe jej proste udostępnienie.
W odwołaniu od odmownej decyzji Organu Wnioskodawca zarzucił naruszenie m.in.: art. 3 ust. 1 pkt 1 DostInfPubU przez błędną wykładnię skutkującą niezasadnym przyjęciem, że wnioskowane informacje publiczne są informacjami przetworzonymi, podczas gdy stanowiły one wyłącznie informacje proste, a także art. 3 ust. 1 pkt 1 DostInfPubU w części tyczącej się prawa do uzyskania informacji przetworzonej przez błędne zastosowanie polegające na ocenie, że ustawowa przesłanka szczególnej istotności dla interesu publicznego nie zaistniała w niniejszej sprawie i nie została wykazana przez Wnioskodawcę. Organ odwoławczy utrzymał w mocy decyzję.
Przedmiot rozpatrywanego sporu
W pierwszej kolejności WSA w Poznaniu wskazał, iż spór w niniejszej sprawie dotyczył dwóch kwestii:
- Czy informacje, których udostępnienia domaga się Wnioskodawca, stanowią informację publiczną przetworzoną;
- Wnioskodawca nie wykazał szczególnej istotności dla interesu publicznego w uzyskaniu takiej informacji.
Definicja informacji publicznej przetworzonej
Odnosząc się do pierwszej z podniesionych kwestii, WSA w Poznaniu wyjaśnił, że zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 1 DostInfPubU prawo do informacji publicznej, innymi słowy: prawo dostępu do informacji publicznej, obejmuje m.in. uprawnienia do „uzyskania informacji publicznej, w tym uzyskania informacji przetworzonej w takim zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego”. To daje podstawę do wyróżnienia dwóch kategorii informacji publicznej:
- wyraźnie wzmiankowanej w art. 3 ust. 1 pkt 1 DostInfPubU „informacji przetworzonej” oraz
- konstruowanej niejako w opozycji do niej „informacji prostej”.
Tylko udostępnienie informacji publicznej, należącej do pierwszej z wymienionych kategorii, zostało uwarunkowane przez ustawodawcę dodatkowym kryterium: wykazania istotności dla interesu publicznego w jej uzyskaniu przez wnioskodawcę. Natomiast dostęp do informacji prostej pozostaje nieskrępowany w tym sensie, że podlega ogólnej regule, zawartej w art. 2 ust. 2 DostInfPubU.
Choć ustawodawca posłużył się terminem „informacja przetworzona”, to go nie zdefiniował, ani nawet bliżej nie określił. Termin „informacja prosta” w DostInfPubU w ogóle nie występuje. W orzecznictwie przyjmuje się, że informacją przetworzoną jest informacja publiczna opracowana przez podmiot zobowiązany przy użyciu dodatkowych sił i środków, na podstawie posiadanych przez niego danych, w związku z żądaniem wnioskodawcy i na podstawie kryteriów przez niego wskazanych. Innymi słowy jest to informacja przygotowana specjalnie dla wnioskodawcy, w oparciu o wskazane przez niego kryteria. Informacja przetworzona to taka, której wytworzenie wymaga intelektualnego zaangażowania podmiotu zobowiązanego (wyrok NSA z 20.4.2021 r., III OSK 730/21, Legalis).
Konkludując, wbrew stanowisku Wnioskodawcy niekiedy nawet suma żądanych informacji prostych, w zależności od wiążącej się z ich pozyskaniem wysokości nakładów, jakie ma ponieść organ, w tym czasochłonności lub pracochłonności (liczby zaangażowanych pracowników), może być traktowana jako informacja przetworzona. W pewnych wypadkach szeroki zakres wniosku, wymagający np. zgromadzenia, przekształcenia (zanonimizowania) i sporządzenia wielu kopii określonych dokumentów może wymagać takich działań organizacyjnych i zaangażowania środków osobowych, które zakłócają normalny tok działania podmiotu zobowiązanego i utrudniają wykonywanie przypisanych mu zadań. Informacja wytworzona w ten sposób, pomimo że składa się z wielu informacji prostych, będących w posiadaniu organu, powinna być uznana za informację przetworzoną, bowiem powstały w wyniku wskazanych wyżej działań zbiór nie istniał w chwili wystąpienia z żądaniem udostępnienia informacji publicznej. Jest to zatem informacja przygotowana wedle wskazanych przez wnioskodawcę kryteriów, na podstawie pierwotnego zasobu danych (wyrok NSA z 18.6.2020 r., I OSK 2306/19, Legalis).
Co szczególnie istotne w niniejszej sprawie ocena, czy informacja publiczna ma postać „przetworzoną” w ww. rozumieniu, musi być dokonana w sposób zindywidualizowany w tym sensie, iż powinna uwzględniać uwarunkowania konkretnej sprawy, zainicjowanej wnioskiem o udzielenie tej informacji. Niepodobna wszak abstrahować od treści wniosku, w szczególności od tego, jaka jest ilość żądanych danych, w jakiej formie informacja ma być udzielona oraz czego ma dotyczyć. Okoliczności te wpływają przecież na to, jakie działania musi podjąć organ, by uczynić zadość wnioskowi. Ma to z kolei decydujące znaczenie dla stwierdzenia, czy dochodzi do udzielenia informacji przetworzonej, czy też nie (wyrok NSA z 27.5.2020 r., I OSK 1703/19, Legalis).
Rozstrzygnięcie WSA w Poznaniu
Po stronie organu uznającego żądaną informację publiczną za informację przetworzoną leży wykazanie okoliczności rzeczywiście wskazujących na potrzebę „przetworzenia” informacji celem pozytywnego załatwienia wniosku. Zdaniem WSA w Poznaniu w niniejszej sprawie powyższe nie zostało wykazane przez organy obu instancji w sposób przekonujący. Przedmiotowy wniosek złożył związek zawodowy, zrzeszający pracowników wymiaru sprawiedliwości, w tym sądów. Osoby te zapewne dobrze orientują się w specyfice funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, w tym systemów elektronicznych, wykorzystywanych w działalności sądów. Tymczasem stanowiska organów obu instancji ogólnikowo i nieprzekonująco przeczą twierdzeniom Wnioskodawcy, nie odnoszą się do systemu informatycznego „Sędzia-2” i przesadnie szacują czasochłonność tego procesu. Po drugie organy obu instancji w sposób niewystarczający odniosły się do argumentu Wnioskodawcy o posiadaniu potrzebnych informacji w związku z koniecznością składania corocznych sprawozdań z działalności danego sądu, obejmujących m.in. informacje dotyczące wokand, w tym opóźnień w rozpoczęciu rozpraw.
Mając na uwadze m.in. powyższe rozważania, dotyczące prawidłowego definiowania informacji publicznej przetworzonej, WSA w Poznaniu uchylił decyzje organów obu instancji.
W analizowanym rozstrzygnięciu WSA w Poznaniu podjął próbę zdefiniowania informacji publicznej przetworzonej. Sąd wskazał na brak sformułowania przez ustawodawcę definicji legalnej ww. pojęcia, rozróżnił informacje publiczne przetworzone i informacje publiczne proste, a także, opierając się na poglądach dotychczas wypracowanych w doktrynie i orzecznictwie, podkreślił, że to organ udzielający informacji każdorazowo ocenia jej charakter. Tym samym to na organie odmawiającym udzielenia dostępu do informacji publicznej przetworzonej ciąży obowiązek odpowiedniego, odnoszącego się do specyfiki sprawy uzasadnienia zajętego stanowiska. Brak właściwej argumentacji w tym zakresie może doprowadzić do uchylenia decyzji w toku kontroli sądowej. Taka sytuacja zaistniała w sprawie rozpatrywanej przez WSA w Poznaniu.