Zawieszenie biegu terminu do zgłoszenia spadku albo darowizny w związku z COVID-19

Stan faktyczny

Żona odziedziczyła po mężu spadek, w skład którego wchodziła nieruchomość. Postanowienie sądu stwierdzające nabycie tego spadku uprawomocniło się w listopadzie 2019 r. W czerwcu 2020 r. w zamiarze skorzystania ze zwolnienia z podatku od spadków i darowizn żona złożyła w urzędzie skarbowym zgłoszenie SD-Z2. Organ podatkowy stwierdził jednak, że – stosowanie do daty uprawomocnienia się ww. postanowienia sądu – 6-miesięczny termin do zgłoszenia spadku po osobie najbliższej upłynął w maju, a więc podatniczka złożyła zgłoszenie SD-Z2 o osiem dni za późno. W efekcie organ wydał wobec podatniczki decyzję wymierzającą jej podatek od spadku.

Podatniczka zaskarżyła tę decyzję do sądu, twierdząc, że ze względu na szczególne regulacje związane z epidemią COVID-19 termin do zgłoszenia spadku był przedłużony.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Stan prawny

Zgodnie z art. 15zzr ust. 1 pkt 2 i 5 ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 1842; dalej: KoronawirusU) bieg terminów do dokonania czynności kształtujących prawa i obowiązki oraz terminów zawitych ulegał zawieszeniu na okres stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19.

Przepis ten obowiązywał od 31.3.2020 r., a terminy przezeń zawieszone rozpoczęły ponownie bieg 24.5.2020 r.

Warunkiem zwolnienia od podatku spadku otrzymanego od osoby najbliższej jest zgłoszenie takiego zdarzenia w terminie 6 miesięcy od formalnego potwierdzenia nabycia spadku albo od dnia, w którym podatnik dowiedział się o nabyciu (art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy z 28.7. 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1043; dalej: PodSpDarU)).

Stanowisko WSA w Bydgoszczy

Sąd przyznał rację podatniczce i decyzję uchylił. Przypomniał, że stan zagrożenia epidemicznego obowiązywał w Polsce od 14.3.2020 r., a skoro wchodzący w życie później art. 15zzr KoronawirusU wyraźnie wspomina o zawieszeniu biegu terminów w czasie tego stanu, to znaczy, że przepis ten działa wstecz. Obejmuje więc sporny w sprawie okres. A czy obejmuje swoim działaniem termin z art. 4a ust. 1 pkt 1 PodSpDarU?

Zdaniem sądu, tak. Celem art. 15zzr KoronawirusU była ochrona obywateli przed negatywnymi skutkami uchybienia terminom w czasie pandemii koronawirusa, w tym terminom o charakterze materialnym. Skoro ze względu na epidemię ochrona zdrowia obywateli jest priorytetem i w tym celu wprowadzane są ograniczenia ich aktywności oraz ograniczenia w działaniu instytucji publicznych, a zamiarem ustawodawcy było przyjęcie regulacji zapewniających skuteczną ochronę prawną, to tym bardziej nie można art. 15zzr KoronawirusU wykładać zawężająco. Oznaczałoby to, że mimo niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia stron wszystko odbywałoby się na zasadach ogólnych sprzed stanu epidemii, co nie jest do przyjęcia. Skoro bowiem ustawodawca wprowadził przepis szczególny, dający obywatelom ochronę przed skutkami ograniczeń związanych z epidemią w postaci zawieszenia biegu terminów prawa materialnego przewidzianych przepisami prawa administracyjnego na czas stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii, rolą organu jest dokonanie wykładni tego przepisu z uwzględnieniem jego celu.

Uzasadnienie komentowanego wyroku jest rozległe i opiera się na wykładni celowościowej i systemowej, co może trochę dziwić, gdyż naszym zdaniem trafne rozwiązanie przyjęte w niniejszym wyroku wynika z samego brzmienia art. 15zzr KoronawirusU.

Dodajmy, że stanowisko, iż przepisy szczególne wiązane z epidemią zawieszały także bieg terminów prawa materialnego, jest przyjmowane też w innych orzeczeniach (zob. np. wyrok WSA w Szczecinie z 17.2.2021 r., I SA/Sz 965/20, Legalis).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Europejskie poświadczenie spadkowe

Stan faktyczny

Spór pomiędzy U.E. i H.C. (syn i córka zmarłego V.J., którego ostatnim miejscem zwykłego pobytu była Hiszpania), a bankiem z siedzibą w Austrii dotyczył żądania wydania pewnej kwoty pieniędzy oraz papierów wartościowych złożonych do depozytu sądowego przez ten bank.

U.E. i H.C. wnieśli o zwolnienie tych aktywów z depozytu i przedstawili austriackiemu sądowi poświadczony odpis europejskiego poświadczenia spadkowego (dalej: EPS), wydanego przez hiszpańskiego notariusza na wniosek H.C. w celu wykazania posiadania przez U.E. i H.C. statusu spadkobierców V.J., zgodnie z art. 62 i nast. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 650/2012 z 4.7.2012 r. w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń, przyjmowania i wykonywania dokumentów urzędowych dotyczących dziedziczenia oraz w sprawie ustanowienia europejskiego poświadczenia spadkowego (Dz.Urz. UE L z 2012 r. Nr 201, s. 107 ze zm.; dalej: rozporządzenie 650/2012/UE). Odpis ten zawierał w rubryce „Dokument jest ważny do” wzmiankę „na czas nieokreślony”. Sąd oddalił wniosek uznając m.in., że tylko osoba, która wystąpiła z wnioskiem o wydanie EPS, może za jego pomocą wykazać swoje prawa oraz że wydanie odpisu EPS o nieokreślonym okresie ważności jest sprzeczne z wymogiem wskazania jego okresu ważności, ograniczonego do sześciu miesięcy.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Stanowisko TSUE

Ważność poświadczonych odpisów EPS

Z treści art. 70 ust. 3 rozporządzenia 650/2012/UE wynika, że poświadczone odpisy EPS pozostają ważne przez okres nieprzekraczający sześciu miesięcy, który należy wskazać na odnośnym odpisie, opatrując go datą ważności. Jedynie w wyjątkowych należycie uzasadnionych przypadkach organ wydający może wydłużyć okres ważności. Po upływie okresu sześciu miesięcy, aby móc wykorzystać poświadczenie do celów wskazanych w art. 63 rozporządzenia 650/2012/UE, osoba posiadająca poświadczony odpis EPS musi wystąpić z wnioskiem do organu wydającego o przedłużenie okresu ważności tego odpisu lub o wydanie nowego poświadczonego odpisu.

Celem rozporządzenia 650/2012/UE, wynikającym z motywu 7, którym jest ułatwienie prawidłowego funkcjonowania rynku wewnętrznego poprzez usunięcie przeszkód w swobodnym przemieszczaniu się osób, które napotykają obecnie trudności w wykonywaniu przysługujących im praw w kontekście dziedziczenia mającego skutki transgraniczne. Zdaniem TSUE ten cel byłby zagrożony, gdyby spadkobiercy lub inne osoby mające uzasadniony interes nie mogli wykazać swoich praw z powodu błędu formalnego, jakim dotknięty byłby wydany im poświadczony odpis EPS, lecz musieliby wystąpić o wydanie nowego odpisu tego poświadczenia, co powodowałoby wydłużenie terminów i powodowało zwiększenie ewentualnych kosztów. W ocenie TSUE jeżeli poświadczony odpis EPS zawiera wzmiankę „na czas nieokreślony”, odpis ten należy uznać za ważny przez okres sześciu miesięcy.

W odniesieniu do momentu, od którego rozpoczyna biec okres ważności tego odpisu, TSUE wskazał, że organ wydający powinien wskazać na formularzu V, po dacie ważności poświadczonego odpisu, datę jego wydania. W związku z tym, zdaniem TSUE, obliczenie okresu ważności powinno dokonywać się począwszy od tej daty, która gwarantuje przewidywalność i pewność prawa warunkujące możliwość wykorzystywania tego odpisu.

Trybunał wskazał, że żaden przepis rozporządzenia 650/2012/UE nie rozstrzyga bezpośrednio co do momentu, w którym poświadczony odpis EPS powinien być ważny, aby móc wywrzeć skutki w rozumieniu art. 69 rozporządzenia 650/2012/UE. Rzecznik generalny stwierdził w pkt 49 opinii, że skutki wywoływane przez ten odpis powinny być takie same we wszystkich państwach członkowskich, w związku z czym jego ważność powinna być regulowana przez rozporządzenie 650/2012/WE. Z motywu 71 rozporządzenia 650/2012/WE wynika bowiem, że EPS powinno mieć takie same skutki we wszystkich państwach członkowskich i że taką samą ochronę należy przyznać każdemu, kto polega na prawidłowości informacji poświadczonych w poświadczeniu, gdy przedstawiany jest jego ważny poświadczony odpis.

Trybunał orzekł, że art. 70 ust. 3 rozporządzenia 650/2012/UE należy interpretować w ten sposób, że poświadczony odpis EPS zawierający wzmiankę „na czas nieokreślony” jest ważny przez okres sześciu miesięcy od momentu jego wydania i rodzi skutki w rozumieniu art. 69 rozporządzenia 650/2012/UE, jeżeli ów odpis był ważny w momencie przedstawienia go po raz pierwszy właściwemu organowi.

Podmioty uprawnione

W art. 63 ust. 1 i art. 63 ust. 2 lit. a) rozporządzenia 650/2012/UE, dotyczący przeznaczenia EPS, wymieniono osoby, które mogą je wykorzystywać w celu wykazania w innym państwie członkowskim w szczególności ich statusu lub ich praw do spadku, a mianowicie: spadkobierców, zapisobierców mających bezpośrednie prawa do spadku oraz wykonawców testamentów lub zarządców spadku (wyrok TSUE z 1.3.2018 r., C‑558/16 Mahnkopf, Legalis). Zgodnie z art. 65 ust. 1 rozporządzenia 650/2012/UE EPS wydaje się na wniosek którejkolwiek z osób, o których mowa w art. 63 ust. 1 rozporządzenia 650/2012/UE. Artykuł 65 ust. 3 lit. e) rozporządzenia 650/2012/UE uściśla, że wniosek o wydanie EPS zawiera w szczególności informacje dotyczące ewentualnych innych niż wnioskodawca beneficjentów na podstawie rozrządzenia na wypadek śmierci lub z mocy prawa. Zgodnie z art. 68 lit. g) rozporządzenia 650/2012/UE informacja ta musi zostać powtórzona w tym poświadczeniu. W art. 69 ust. 3 rozporządzenia 650/2012/UE przewidziano, że płatności lub przekazanie składników majątku mogą być dokonywane, na podstawie informacji zawartych w EPS, na rzecz osoby wskazanej w tym poświadczeniu jako spadkobierca, zapisobierca, wykonawca testamentu lub administrator spadku lub jako osoba uprawniona do przyjęcia płatności lub składników majątku. EPS może zatem wywierać skutki wobec tej osoby, przy czym w tym przepisie nie doprecyzowano, czy musi ona mieć status wnioskodawcy. Ponadto, niezależnie od posiadania statusu wnioskodawcy, zgodnie z art. 70 ust. 1 rozporządzenia 650/2012/UE organ wydający, który przechowuje oryginał poświadczenia, wydaje co najmniej jeden poświadczony odpis wnioskodawcy i każdej osobie wykazującej uzasadniony interes. Wynika z tego, zdaniem TSUE, że obowiązek, aby osoba, która powołuje się na poświadczony odpis EPS, była koniecznie osobą, która wystąpiła pierwotnie o wydanie poświadczenia, byłby sprzeczny z treścią art. 70 ust. 1 rozporządzenia 650/2012/UE. Trybunał uznał, że żaden z tych przepisów nie nakłada na osobę wykorzystującą poświadczony odpis EPS w celu powoływania się na skutki owego poświadczenia obowiązku posiadania statusu wnioskodawcy. Ponadto, jak wskazała Komisja Europejska, gdyby każda zainteresowana osoba była zobowiązana wystąpić o wydanie EPS i jego poświadczonego odpisu w odniesieniu do danego dziedziczenia, podczas gdy poświadczenia i odpisy zostały już w odniesieniu do niego wydane, wynikałyby z tego niepotrzebne koszty. Taki obowiązek byłby sprzeczny z celem rozporządzenia wynikającym z motywu 67 rozporządzenia 650/2012/UE, polegającym na szybkim, łatwym i skutecznym załatwianiu spraw spadkowych mających skutki transgraniczne.

TSUE orzekł, że art. 65 ust. 1 w zw. z art. 69 ust. 3 rozporządzenia 650/2012/UE należy interpretować w ten sposób, że EPS rodzi skutki wobec wszystkich osób, które są w nim imiennie wymienione, nawet jeśli same nie wystąpiły one o jego wydanie.

Celem EPS jest ułatwienie uprawnionym podmiotom m.in. spadkobiercom wykazania swojego statusu, praw lub uprawnień w każdym państwie członkowskim. W dotychczasowym orzecznictwie Trybunał nie interpretował zagadnień będących przedmiotem pytań prejudycjalnych w niniejszej sprawie. Znacznie niniejszego wyroku TSUE jest dodatkowo istotne ze względu na prezentowane rozbieżne interpretacje rozporządzenia 650/2012/UE w tym zakresie praktyce krajowej państw członkowskich, jak i w doktrynie.

W pierwszej kolejności TSUE podkreślił, że poświadczone odpisy EPS pozostają ważne przez okres nieprzekraczający sześciu miesięcy. Wątpliwości powstają w sytuacji, gdy organ wydający wyraźnie wskazał na formularzu V, że dany odpis nie zostaje opatrzony datą ważności. W niniejszym wyroku Trybunał orzekł, że ten odpis jest ważny przez okres sześciu miesięcy, a tym samym ten brak daty ważności nie stanowi przeszkody dla wykorzystania tego odpisu w rozumieniu art. 63 rozporządzenia 650/2012/UE.

Na marginesie należy zaznaczyć, że ten okres ważności dotyczy jedynie poświadczonych odpisów EPS, a nie samego nie EPS (zob. art. 70 ust. 3 rozporządzenia 650/2012/UE).

W drugiej kolejności Trybunał analizował szeroko w uzasadnieniu niniejszego wyroku skutek legitymacyjny poświadczonego odpisu EPS. Powołując się na wykładnię systemowa i celowościową przepisów rozporządzenia 650/2012/UE TSUE uznał, że przedstawienie odpisu EPS po raz pierwszy jest chwilą o decydującym znaczeniu dla oceny jego ważności w czasie.

Po trzecie TSUE przyjął, że aby każda z osób wymienionych w EPS mogła za jego pomocą wykazać swoje prawa w innym państwie członkowskim, wystarczy wystąpienie przez jednego ze spadkobierców, zapisobierców mających bezpośrednie prawa do spadku lub wykonawców testamentów lub zarządców spadku o wydanie tego poświadczenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Studia prawnicze nadal oblegane

Prawie 19 kandydatów przypada na miejsce na kryminologii na UMCS. Zgłosiło się aż 1134 kandydatów. To więcej niż na prawo na tej uczelni. Na ten kierunek zarejestrowało się 1081 osób (4,4 kandydata na miejsce).

Stała fascynacja

– To dopiero nasza druga rekrutacja. W zeszłym roku na studiach stacjonarnych było 30 miejsc, lecz później zdecydowaliśmy się zwiększyć limit do 60. W tym roku podjęliśmy decyzję, aby od razu ustalić limit na poziomie 60 osób. Była to trafna decyzja, o czym świadczy tegoroczne zainteresowanie tym kierunkiem. Okazało się, że to nie była chwilowa fascynacja – mówi profesor uczelni Bartosz Liżewski, prodziekan studiów na kierunku kryminologia I stopnia. I dodaje, że uczelnia doczekała się nawet naśladowców. Kryminologię otworzył też Katolicki Uniwersytet Lubelski.

Jak można przeczytać na stronie internetowej UMCS, na studiach tych można się dowiedzieć, jaka jest geneza zachowań przestępczych i dewiacyjnych, jakie są rodzaje i rozmiary przestępczości, profile sprawców i ofiar, a także reakcje społeczne i prawne wobec zjawiska przestępczości. Na absolwentów czeka praca w sądownictwie, prokuraturze i służbach mundurowych.

Kryminologię już od kilku lat można studiować na Uniwersytecie w Białymstoku. W tym roku o indeks na tym kierunku stara się 384 kandydatów (ponad 15 na jedno miejsce). Dużym zainteresowaniem cieszy się też kierunek bezpieczeństwo i prawo (studia I stopnia stacjonarne). Zarejestrowało się 176 kandydatów (ponad 7 na jedno miejsce).

Największą popularnością wśród przyszłych prawników cieszy się Uniwersytet Wrocławski. Zgłosiło się aż 1978 kandydatów (9,89 na miejsce). Dla porównania – na stacjonarne studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego zgłosiło się 1879 osób (3,76 na miejsce), a na Uniwersytet Jagielloński – 1820 (5,2 na miejsce). Trudno będzie się też dostać na Uniwersytet Adama Mickiewicza. Zgłosiło się 1522 chętnych (8,46 na miejsce).

– Nasze prawo nie pierwszy raz cieszy się największą popularnością wśród kandydatów w Polsce. Zawdzięczamy to przede wszystkim kadrze. Nasi nauczyciele akademiccy to wspaniali praktycy. Są wśród nich sędziowie Sądu Najwyższego, NSA, znani adwokaci i radcowie prawni. Studenci uczą się nie tylko teorii. Przeprowadzamy np. symulacje rozpraw sądowych, a nasza studencka poradnia prawna należy do najlepszych w kraju – mówi dr hab. Jacek Przygodzki, prodziekan ds. finansów, jakości i form kształcenia Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. I dodaje, że na studia przyciąga ośrodek akademicki, jakim jest Wrocław, ale też Uniwersytet Wrocławski, który jest uczelnią badawczą. Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii ma zaś najwyższą kategorię naukową A+.

Stosunkowo łatwo o indeks będzie na prawie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Zgosiło się tam zaledwie 379 chętnych (2,07 na miejsce). Uczelnia ta prowadzi też studia na popularnej krymionologii. Zgłosiło się na nie 229 chętnych (6 na miejsce).

Okazuje się, że w tym roku na prawo dostać się będzie trudniej niż w zeszłym. Kandydatów jest więcej. Na miejsce na Uniwersytecie Wrocławskim w zeszłym roku przypadało np. niecałe 6 osób, na Uniwersytecie Jagiellońskim – 3,7, na UMCS 3,64, a na UW 2,74. Na KUL było ich zaledwie 1,87.

Japonistyka lub nanostruktury

Prawo, choć wciąż bardzo popularne, bo dające wiele możliwości, wcale nie jest najbardziej obleganym kierunkiem na uniwersytetach.

– Jeśli chodzi o kierunki studiów z największą liczbą kandydatów na jedno miejsce, to czołowe lokaty zajmują te same kierunki co w zeszłym roku: filologia orientalna – japonistyka (17,18 osób na miejsce), ekonomia (16,28 na miejsce) oraz studia nad Koreą (15,4 na miejsce). Niełatwo będzie również zostać studentem kierunków finanse, bankowość, ubezpieczenia (14,15 osób na miejsce) oraz studia nad Japonią (13,27 osób na miejsce) – mówi Adam Koprowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Na Uniwersytecie Wrocławskim rekordy bije psychologia (32,80 osób na miejsce), koreanistyka (31,75 na miejsce) oraz komunikacja wizerunkowa (19 na miejsce).

– Jeśli chodzi o kierunek, na który zarejestrowało się najwięcej osób w stosunku do liczby miejsc, to jest to inżynieria nanostruktur, studia I stopnia w trybie stacjonarnym – 23 osoby na jedno miejsce –mówi dr Anna Modzelewska, rzecznik prasowy Uniwersytetu Warszawskiego.

Choroba dziecka uzasadnioną przyczyną niestawiennictwa w urzędzie pracy

Stanowisko organów obu instancji

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wyrokiem z 27.7.2020 r. po rozpoznaniu sprawy ze skargi na decyzję Wojewody z lutego 2020 r. w przedmiocie utraty statusu osoby bezrobotnej, uchylił zaskarżoną decyzję wraz z poprzedzającą ją decyzją Prezydenta Miasta ze stycznia 2020 r. Decyzje te rozstrzygały o utracie statusu osoby bezrobotnej w trybie art. 33 ust. 4 pkt 4 ustawy z 20.4.2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1100, dalej: PromZatrU) w zw. z art. 33 ust. 4 pkt 3 PromZatrU i art. 33 ust. 4a PromZatrU. Oba organy uznały, że Skarżącego należy pozbawić statusu osoby bezrobotnej 7.1.2020 r. na okres wskazany w art. 33 ust. 4 pkt 3 lit. b PromZatrU, tj. 180 dni. Organ pierwszej instancji uznał, że przyczyną jest niestawienie się Skarżącego w Powiatowym Urzędzie Pracy (dalej: PUP w wyznaczonym terminie, tj. 7.1.2020 r. oraz nie powiadomienie PUP w okresie 7 dni o uzasadnionej przyczynie niestawiennictwa. Organ odwoławczy w uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia dodatkowo wskazał, że Skarżący stawił się w PUP 10.1.2020 r., a zatem w ciągu 7 dni i złożył oświadczenie dotyczące przyczyn niezgłoszenia się w wyznaczonym terminie. Organ ten uznał zatem spełnienie jednego z warunków przewidzianych w art. 33 ust. 4 pkt 4 PromZatrU, tj. warunek powiadomienia PUP w terminie 7 dni o przyczynie niestawiennictwa. Natomiast nie uznał za wiarygodną i uzasadnioną przyczynę zawartą w oświadczeniu, czyli nie uznał spełnienia drugiej przesłanki. Skarżący powołał się bowiem na stan zdrowia dziecka i potwierdził dokumentacją, że dziecko było hospitalizowane 6-9.1.2020 r., jednak zaświadczenie o niezdolności do pracy 7.1.2020 r. otrzymała matka dziecka, zatem Skarżącemu takiego zaświadczenia już nie wydano. Z dokumentacji wynika, że opiekę nad dzieckiem podczas jego pobytu w szpitalu sprawowała matka dziecka i to ona otrzymała zaświadczenie o niezdolności do pracy za ten okres. Tym samym organ odwoławczy uznał, że skarżący nie udokumentował niezdolności do pracy, zatem również przyczyny niestawiennictwa w PUP w wyznaczonym terminie. Stosownie do art. 33 ust. 4 pkt 4 PromZatrU, należało więc pozbawić Skarżącego statusu osoby bezrobotnej, wskazując jednocześnie, że pozbawienie statusu bezrobotnego następuje na okres 180 dni, ponieważ było to drugie niestawiennictwo Skarżącego. Pierwsze nieuzasadnione niestawiennictwo, jak wskazał organ, nastąpiło 26.5.2011 r., kiedy Skarżący został pozbawiony statusu osoby bezrobotnej na okres 120 dni.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Stanowisko WSA

WSA w Gliwicach uchylając obie zaskarżone decyzje ocenił, iż art. 33 ust. 4 pkt 4 PromZatrU, nie wymaga udokumentowania ani udowodnienia wskazanej przyczyny niestawiennictwa, a w przypadku, gdy tą przyczyną jest choroba członka rodziny, złożenia zwolnienia lekarskiego bądź zaświadczenia lekarskiego. Ponadto WSA w Gliwicach uznał, że „hospitalizacja małoletniego syna” stanowi nieprzewidzianą, niespodziewaną i obiektywną przeszkodę uniemożliwiającą zgłoszenie się w wyznaczonym terminie, którą należało zakwalifikować jako inne, udokumentowane zdarzenie losowe, albowiem dokumenty źródłowe zostały do akt dołączone. Pobyt małoletniego syna w szpitalu i sprawowanie nad nim naprzemiennej opieki dziennej z matką dziecka uzasadniał – zdaniem WSA w Gliwicach – niestawiennictwo w PUP, co oznacza, że pozbawienie go statusu osoby bezrobotnej na okres 180 dni było bezpodstawne.

Skarga kasacyjna

Wyrok WSA w Gliwicach został zaskarżony przez Wojewodę i zarzucono mu m.in. naruszenie przepisów prawa materialnego przez ich błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, a mianowicie art. 33 ust. 4 pkt 4 PromZatrU poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że bezrobotny nie musi wykazać uzasadnionej przyczyny niestawiennictwa w PUP w wyznaczonym terminie, a wystarczające jest jedynie wskazanie przyczyny niestawiennictwa, która powinna być uzasadniona i jego niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że uzasadnioną przyczyną niestawiennictwa w PUP w wyznaczonym terminie jest pobyt w szpitalu syna Skarżącego, nad którym opiekę sprawowała matka oraz personel medyczny oraz że zdarzenie to miało charakter nagły. W oparciu o sformułowane zarzuty Wojewoda wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i orzeczenie co do istoty sprawy poprzez oddalenie w całości skargi na decyzję Wojewody z lutego 2020 r., ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez WSA w Gliwicach.

Stanowisko NSA

NSA rozpoczął rozważania od art. 33 ust. 4 pkt 4 PromZatrU, który stanowi, że starosta pozbawia statusu bezrobotnego, który nie stawił się w PUP w wyznaczonym terminie i nie powiadomił w okresie do siedmiu dni o uzasadnionej przyczynie tego niestawiennictwa; pozbawienie statusu bezrobotnego następuje od dnia niestawienia się w PUP odpowiednio na okres wskazany w pkt 3, w zależności od liczby niestawiennictw. Niedochowanie przez bezrobotnego ww. obowiązków skutkuje na mocy art. 33 ust. 4 pkt 4 PromZatrU w zw. z pkt 3 PromZatrU pozbawieniem statusu bezrobotnego od dnia niestawiennictwa na okres 120 dni w przypadku pierwszego niestawiennictwa, 180 dni w przypadku drugiego niestawiennictwa lub 270 dni w przypadku trzeciego i każdego kolejnego niestawiennictwa.

Kolejno NSA wskazał, iż przyjmuje się, że dla uwolnienia od skutku polegającego na utracie statusu bezrobotnego konieczne jest terminowe powiadomienie o uzasadnionej przyczynie nieobecności. Pojęcie „uzasadniona przyczyna” jest sformułowaniem nieostrym, zatem ocena w tym zakresie podlega uznaniowości organu, a ustalenie treści ww. pojęcia następuje na podstawie konkretnego stanu faktycznego sprawy.

Przenosząc powyższe na grunt rozpatrywanej sprawy, NSA przypomniał, że Skarżący jako przyczynę niestawiennictwa wskazał nagłą chorobę (ostre duszności) i hospitalizację syna 6-9.1.2020 r., a zatem m.in. w dniu zaplanowanego stawiennictwa w PUP. Zdaniem NSA, trafnie Sąd pierwszej instancji ocenił to zdarzenie jako nagłe i niezależne od woli Skarżącego, a więc usprawiedliwiające niestawiennictwo w PUP. Brak jest bowiem przesłanek do uznania, że konieczność załatwienia spraw urzędowych powinna każdorazowo przeważać nad potrzebą troski o zdrowie najbliższych członków. NSA wypowiadał się już wcześniej, że w procesie wykładni prawa należy stosować dyrektywę interpretacyjną, zgodnie z którą wszelkie możliwe wątpliwości co do ochrony życia i zdrowia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony in dubio pro vita humana (wyrok NSA z 30.10.2020 r., I OSK 1139/20, Legalis). Dotyczy to troski o zdrowie własne, jak i zabiegania o ochronę życia i zdrowia najbliższych członków rodziny. W szczególności, jeśli zagrożone jest zdrowie, a nawet życie dziecka, bądź niepewność co do stanu jego zdrowia. Powstały wówczas stan napięcia i stresu rodziców może powodować wyłączenie świadomości co do konieczności zadbania o inne sprawy, niezwiązane ze stanem zdrowia dziecka i potrzebą zapewnienia mu ciągłej i jak najlepszej opieki rodziców, nawet jeśli dziecko jest pod specjalistyczną opieką lekarską. W warunkach szpitalnych szczególnie potrzebna jest dziecku obecność osób, które na co dzień sprawują nad nim opiekę i dają poczucie bezpieczeństwa. Tym samym zachowanie Skarżącego, który powiadomił PUP w terminie 7 dni o przyczynie niestawiennictwa i załączył stosowną dokumentację medyczną nie dawało podstaw do zastosowania wobec niego sankcji przewidzianych art. 33 ust. 4 pkt 4 PromZatrU, co trafnie zostało zweryfikowane przez WSA w Gliwicach w zaskarżonym wyroku.

Z przedstawionych względów NSA uznał, że skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw i w oparciu o art. 184 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325, dalej: PostAdmU) w zw. z art. 182 § 2 i 3 PostAdmU, oddalił skargę kasacyjną.

W treści analizowanego rozstrzygnięcia NSA przesądził, iż pojęcie „uzasadniona przyczyna” (niestawiennictwa w PUP) nie jest sformułowaniem zdefiniowanym ustawowa i każdorazowo podlega ocenie organu rozstrzygającego sprawę w konkretnych realiach faktycznych. Ponadto NSA wypowiedział się na temat relacji pomiędzy koniecznością dbałości o własne sprawy urzędowe, a troską o zdrowie i życie własne oraz członków rodziny, w tym w szczególności małoletnich dzieci, wskazując na wyższość tych ostatnich wartości. Takie stanowisko wydaje się być uzasadnione, zwłaszcza uwzględniając trwającą pandemię COVID-19.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Na strychu nie jest łatwo zamieszkać

Pozwolenie na przebudowę

Takie uzasadnione podejrzenia pojawiły się wraz z decyzją starosty o pozwoleniu na przebudowę części strychu w budynku wielorodzinnym. Prawo budowlane przewiduje, że pozwolenie może być wydane wyłącznie temu, kto pod rygorem odpowiedzialności karnej złożył oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. W celu przebudowy strychu, będącego współwłasnością wszystkich właścicieli lokalu, należało przedstawić uchwałę wspólnoty mieszkaniowej ze zgodą na adaptację.

Inwestor złożył taką uchwałę i podpisał oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością. Jeden z właścicieli lokalu w budynku wspólnoty złożył jednak sprzeciw od decyzji starosty, a w wyniku wniosku zarządcy części wspólnych wojewoda stwierdził jej nieważność.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Rażące naruszenie prawa

Decyzję wojewody utrzymał w mocy główny inspektor nadzoru budowlanego, potwierdzając, że nastąpiło rażące naruszenie prawa. W aktach sprawy nie było oryginału uchwały, lecz kopia, wywołująca poważne wątpliwości. Organy obu instancji zgodnie uznały, że z dokumentów nie wynika, aby w dniu wydania pozwolenia na budowę inwestor posiadał prawo do dysponowania częścią strychu. Nie miał bowiem zgody wspólnoty na prowadzenie inwestycji. Samo oświadczenie inwestora o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością nie może być w każdej sytuacji uznane za wystarczające – podkreślił GINB.

W skardze inwestora do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję GINB przeważał jeden wątek. Skarżący twierdził, że starosta wydał pozwolenie na budowę na podstawie oryginału uchwały. A kiedy ów dokument został zagubiony przez urzędników, uznano, że nie istniał.

Sąd zgodził się jednak z organami obu instancji, że wydanie pozwolenia na budowę, wobec braku dokumentu potwierdzającego zgodę wspólnoty na jakiekolwiek roboty budowlane, stanowi rażące naruszenie prawa, i oddalił skargę. Sędzia sprawozdawca Monika Kramek powiedziała, iż sąd zgodził się z GINB, że decyzja o pozwoleniu na budowę została wydana mimo niespełnienia jednego z podstawowych warunków przewidzianych w prawie budowlanym.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: VII SA/Wa 41/21

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zastosowanie klauzuli nadużycia prawa podmiotowego

Opis stanu faktycznego

Pozwem z 25.10.2016 r. A.S. wniósł o zasądzenie na swoją rzecz od Miasta S. kwoty 1 286 075 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia wniesienia pozwu tytułem odszkodowania za szkodę powstałą wskutek wydania decyzji Prezydenta Miasta S. o warunkach zabudowy z 14.4.2007 r. W uzasadnieniu wywiedzionego roszczenia powód wskazał, iż decyzja administracyjna z 14.4.2007 r. stanowiła podstawę rozpoczęcia robót budowlanych w 2008 r. na działkach sąsiadujących z działką powoda, które to następnie spowodowały zalewanie gruntów rolnych A.S. W wyniku nadmiaru wody plony uległy całkowitemu zniszczeniu. Sytuacja taka powtarza się co roku od 2008 r. W pozwie powód wskazał szczegółowo rodzaj i wartość szkody powstałej w poszczególnych latach. Dodano nadto, że do chwili obecnej powód nie może prowadzić na swoim gruncie efektywnej produkcji rolnej, którą prowadził przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy nr (…) dla działki nr (…). Gmina Miasto S. wniosła o oddalenie powództwa w całości.

Sąd Okręgowy w Szczecinie zasądził od pozwanej Gminy Miasto S. na rzecz powoda A.S. kwotę 1 264 970 zł. Na skutek apelacji strony pozwanej Sąd Apelacyjny w Szczecinie zmienił wyrok w ten sposób, że oddalił powództwo.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Z uzasadnienia Sądu

W ocenie sądu odwoławczego słuszne okazały się przede wszystkim te zarzuty skarżącej, które dotyczyły naruszenia przez sąd pierwszej instancji przepisów prawa materialnego związanych z podniesionym przez pozwanego zarzutem przedawnienia. Sąd Okręgowy na skutek wadliwego zastosowania art. 5 KC błędnie bowiem przyjął, że powyższy zarzut nie może zostać uwzględniony z uwagi na to, że jego podniesienie stanowi nadużycie prawa podmiotowego.

Na wstępie wskazać trzeba, że zgodnie z treścią art. 117 § 1 i 2 KC  „z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzuty przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne”.

Roszczenie dochodzone w niniejszej sprawie ma charakter roszczenia majątkowego, a tym samym – z uwagi na brak przepisów szczególnych wyłączających możliwość przedawnienia się tego rodzaju roszczeń – podlega ono przedawnieniu.

W niniejszej sprawie strona powodowa dochodziła roszczenia odszkodowawczego przewidzianego w art. 63 ust. 2 w związku z art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy z 27.3.2003 r. o zagospodarowaniu i planowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 741; dalej: PlanZagospU). Podkreślić należy, że nie istnieje przepis szczególny ustalający termin przedawnienia tego rodzaju roszczeń w sposób odmienny niż przewidziany w art. 118 KC. Podkreślić należy, że w badanej sprawie nie ma zastosowania zwłaszcza art. 4421 KC z uwagi na to, że roszczenie o naprawienie szkody na podstawie art. 63 ust. 2 w związku z art. 36 ust. 1 pkt 1 PlanZagospU nie wynika z czynu niedozwolonego.

Tym samym w badanej sprawie sąd pierwszej instancji zasadnie uznał, że roszczenie powoda przedawnia się na zasadach przewidzianych w art. 118 KC.

Sąd odwoławczy podziela także stanowisko Sądu Okręgowego, że powyższe roszczenie związane jest z prowadzeniem przez powoda działalności gospodarczej.

W rozpoznawanej sprawie jest bezsporne, że powód w dacie powstania szkody, z której wywodzi swoje roszczenie, prowadził gospodarstwo rolne nastawione na uprawy warzyw i kwiatów przeznaczonych do sprzedaży rynkowej. Nie stanowi także przedmiotu sporu, że w ramach powyższej działalności wykorzystywał nieruchomość położoną przy ul. (…) w S., oznaczoną w ewidencji gruntów jako działka nr (…). Według twierdzeń samego powoda poniesiona przez niego szkoda wiązała się z niemożnością korzystania z tej nieruchomości zgodnie z jej przeznaczeniem rolniczym z uwagi na to, że wydana przez organ pozwanej gminy decyzja o warunkach zabudowy doprowadziła do zmiany stosunków wodnych na nieruchomości sąsiedniej i w konsekwencji do zalewania prowadzonych przez niego upraw. (…)

Sąd Apelacyjny nie podzielił jednocześnie stanowiska sądu pierwszej instancji, że podniesienie przez pozwaną zarzutu przedawnienia stanowi nadużycie przysługującego jej uprawnienia.

Społeczno – gospodarcze przeznaczenie prawa

Zgodnie z dyspozycją art. 5 KC – „nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. takie działanie lub zaniechanie nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”. W doktrynie i judykaturze prawa cywilnego przyjmuje się, że sąd na podstawie art. 5 KC może nie uwzględnić zarzutu przedawnienia, jakkolwiek może to nastąpić w sytuacjach szczególnych.

Na wstępie zauważyć trzeba, że artykuł 5 KC znajduje zastosowanie w sytuacji, gdy osobie uprawnionej przysługuje określone prawo podmiotowe, lecz w świetle oceny danego stanu faktycznego i przy uwzględnieniu treści konkretnej normy prawnej korzystanie przez nią z tego prawa pozostaje w sprzeczności z zasadami wskazanymi w tym przepisie. Do powyższych zasad ustawodawca zalicza zasady współżycia społecznego oraz społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa. Podkreślić należy, że treść zasad współżycia społecznego nie jest zdefiniowana. W piśmiennictwie prawniczym i orzecznictwie podkreśla się, że przy uwzględnieniu, iż RP jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP), należy przyjąć, że odwołanie się do zasad współżycia społecznego oznacza odwołanie się do idei słuszności w prawie i do powszechnie uznawanych wartości w kulturze naszego społeczeństwa. Ujmując rzecz ogólnie, można przyjąć, że przez zasady współżycia społecznego należy rozumieć podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania.

Zarzut przedawnienia

Podkreślić należy, że ustalenie trzyletniego terminu przedawnienia roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej ma służyć bezpieczeństwu obrotu gospodarczego i zapobiegać dochodzeniu roszczeń przez przedsiębiorców po zbyt długim okresie, albowiem zakłada się, że przedsiębiorcy jako podmioty prowadzące w sposób zawodowy i zarobkowy daną działalność powinni mieć świadomość, jakie czynności należy podjąć celem skutecznego dochodzenia przysługujących im roszczeń.

Podkreślić trzeba, że skorzystanie z zarzutu przedawnienia formą realizacji prawa podmiotowego służącego każdej stronie sporu prowadzonego przed sądem. Jedynie odwołanie się przez oponenta takiego zarzutu do takich, udowodnionych przez niego okoliczności faktycznych, które w sposób jednoznaczny wskazują, że powołujący zarzut przedawnienia swoim nagannym, z punktu widzenia zasad lojalnego postępowania wobec kontrahenta działaniem, doprowadził do sytuacji, w której druga strona nie mogła dochodzić roszczenia w odpowiednim czasie bez obawy narażenia się na ten zarzut, mogłoby pozwolić na stwierdzenie, że rzeczywiście skorzystanie z tego zarzutu stanowi nie zasługujące na ochronę nadużycie i wobec tego sąd mógłby go nie uwzględnić z tej właśnie przyczyny. Dopiero wykazanie takiego szczególnie nagannego zachowania uczynić by mogło aktualnym podjęcie oceny, czy skorzystanie z dobrodziejstwa wynikającego z tego zarzutu da się pogodzić ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem instytucji przedawnienia roszczeń majątkowych. W rozpoznawanej sprawie – wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji – nie zaistniały żadne tego rodzaju szczególne okoliczności.

Sąd Apelacyjny, odmiennie niż uczynił to Sąd Okręgowy, przyjął, że powód od chwili zalania jego upraw w styczniu 2008 r. był świadomy zaistnienia szkody, a zarazem wiązał tę szkodę z naruszeniem stosunków wodnych na skutek inwestycji prowadzonej na nieruchomościach sąsiednich na podstawie decyzji o warunkach zabudowy z 14.4.2007 r. W ocenie Sądu odwoławczego był więc świadomy zaistnienia przesłanek warunkujących dochodzenie przedmiotowego roszczenia. Tym samym, Sąd nie uwzględnił niedopuszczalności zarzutu przedawnienia opartego na przepisie art. 5 KC i uznał, że w niniejszej sprawie brak podstaw do przyjęcia, że podniesienie przez pozwaną zarzutu przedawnienia pozostaje w sprzeczności z tak rozumianymi zasadami współżycia społecznego lub ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem powyższego prawa.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Możliwość odliczenia straty po nabyciu przez spółkę komandytową statusu podatnika CIT

Stan faktyczny

Podatnik, niebędący polskim rezydentem podatkowym, jest komandytariuszem w spółce komandytowej, w której komplementariuszem jest spółka z o.o., w której udziały posiada także podatnik. W 2021 r. – w związku ze zmianą przepisów – spółka komandytowa stała się podatnikiem CIT, co spowodowało, że zmieniła się także rola podatnika, który przedtem osiągał dochody albo ponosił straty z działalności gospodarczej prowadzonej w formie spółki, a obecnie przysługuje mu udział w zysku spółki traktowany jako przychód z kapitałów pieniężnych.

Spółka komandytowa w czasie, gdy jeszcze nie była podatnikiem CIT, przyniosła stratę, którą podatnik wykazał w swoich zeznaniach jako stratę z działalności gospodarczej, ale nie zdążył skompensować tej straty poprzez obniżenie dochodu osiągniętego przez spółkę przed 2021 r. Dlatego wniósł o wydanie interpretacji podatkowej, zadając dwa pytania:

  1. czy może odliczyć straty poniesione z udziału w spółce przed uzyskaniem przez nią statusu podatnika CIT od przychodów z udziału w zyskach spółki, które będą opodatkowane po uzyskaniu statusu podatnika CIT;
  2. czy odliczenie tych strat dokonuje się w momencie, w którym spółka komandytowa, po uzyskaniu statusu podatnika CIT, będzie dokonywała wypłaty na rzecz wspólników z tytułu udziału w zysku?

Zdaniem podatnika odpowiedź na oba pytanie jest twierdząca.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Stan prawny

Na mocy ustawy z 28.11.2020 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 2123 – dalej: ZmPDOFizPrRyczU20(2)) spółki komandytowe stały się podatnikami CIT z 1.1.2021 r.

Kluczowy w sprawie jest art. 15 ZmPDOFizPrRyczU20(2), który jako tzw. przepis przejściowy przewiduje w ust. 2, że wspólnik spółki komandytowej będący podatnikiem PIT, który przed dniem uzyskania przez spółkę komandytową statusu podatnika CIT poniósł stratę z pozarolniczej działalności gospodarczej, może obniżyć przychód z udziału w zyskach spółki o stratę nieodliczoną przed dniem uzyskania przez spółkę komandytową statusu podatnika CIT – o ile strata ta nie może zostać odliczona z dochodów z działalności gospodarczej. Odliczanie tej straty odbywa się na ogólnych zasadach kompensowania straty w następnych latach podatkowych (ust. 4).

Za przychody z kapitałów pieniężnych uważa się m.in. dywidendy i inne przychody z tytułu udziału w zyskach osób prawnych faktycznie uzyskane z tego udziału (art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1426; dalej: PDOFizU)), przy czym pod pojęciem udziału w zyskach osób prawnych należy rozumieć także udział w zysku spółki komandytowej (art. 5a pkt 31 PDOFizU).

Stanowisko organu interpretującego

Organ uznał, że stanowisko podatnika jest prawidłowe.

Ad. 1. Jeżeli przychody, a także straty podatnika ze źródła działalność gospodarcza, pochodziły wyłącznie z udziału w spółce komandytowej, a po uzyskaniu przez te spółki statusu podatnika CIT podatnik zostaje pozbawiony (w ramach działalności spółki) statusu podatnika PIT i tym samym odpada źródło przychodu z działalności gospodarczej (z udziału w zysku spółki), wówczas strata nie może być rozliczona ze źródła przychodów, z którego została poniesiona (działalność gospodarcza), bo tego źródła nie będzie już u podatnika w momencie uzyskania przez spółkę statusu podatnika CIT. Wobec tego – zgodnie z powołanym wyżej przepisem przejściowym – źródłem odliczenia tej straty będą przychody z udziału w zyskach spółki komandytowej.

Ad. 2. Wspomniany przepis przejściowy zakłada możliwość odliczenia straty od przychodu poprzez prawo do jego obniżenia, zatem powinno to nastąpić przed wypłatą przez spółkę udziału w zyskach i przed pobraniem podatku przez spółkę jako płatnika od tych wypłat. Inne rozumienie tego przepisu powodowałoby, że spółka pobierała by podatek od takich wypłat w pełnej wysokości, a podatnik nie miałby możliwości odliczenia straty, o której mowa w tym przepisie, od przychodu z udziału w zysku.

Stanowisko organu interpretującego jest jak najbardziej zgodne z treścią art. 15 ZmPDOFizPrRyczU20(2). Podkreślmy, że przepis ten tworzy wyjątek od obowiązującej przy odliczaniu strat zasady tożsamości źródła, zgodnie z którą o stratę można pomniejszać dochód wyłącznie z tego samego źródła, z którego została poniesiona strata. W omawianym przypadku o stratę z działalności gospodarczej można pomniejszać dochód z kapitałów pieniężnych. W tym świetle ważne jest, by podatnik nie osiągał już przychodów z działalności gospodarczej. Jeśli więc, przykładowo, podatnik był wspólnikiem spółki komandytowej, a oprócz tego prowadził i nadal prowadzi indywidualną działalność gospodarczą, to przyjęte w niniejszym kazusie rozwiązanie go nie dotyczy. Dotyczy go bowiem wspomniana zasada tożsamości źródła, i to niezależnie od wyniku ekonomicznego tej indywidualnej działalności gospodarczej.

Dodajmy, że okoliczność, że podatnik nie jest polskim rezydentem podatkowym, nie ma żadnego znaczenia, bo powyższe rozwiązanie stosuje się do wszystkich podatników – niezależnie od rezydencji podatkowej. Nie ma też żadnego znaczenia to, czy pozostałymi wspólnikami spółki komandytowej są osoby fizyczne, czy osoby prawne.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Preferencje dla osób zaszczepionych to fikcja

Okazuje się bowiem, że nie wszyscy przedsiębiorcy respektują uprawnienia zaszczepionych, a klientom brakuje narzędzi, by ich do tego zmusić. Są i tacy, którzy uważają premiowanie zaszczepionych za segregację klientów.

Atak nienawiści

– Spotkaliśmy się z niewyobrażalnym wręcz atakiem nienawiści, dotyczącym wprowadzenia przez nas rozwiązania mającego na celu umożliwienie jak największej liczbie widzów oglądania filmów. Podjęliśmy więc decyzję o wycofaniu się z pomysłu służącego zwiększeniu liczby dostępnych miejsc w kinach w ramach limitu 75 proc. miejsc – informuje zarząd sieci kin Helios.

Zawiedzeni mogą czuć się też zaszczepieni klienci Lidla, którzy mieli nadzieję, że ominą kolejkę chętnych, by skorzystać z przygotowanych przez dyskont promocji.

– Wszyscy klienci naszych sklepów są traktowani jednakowo. Przestrzegamy przyjętego na ten moment limitu 1 os./10 mkw., bez względu na to czy dana osoba jest w pełni zaszczepiona, czy też nie – mówi Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska.

Sam rząd miał problem z odpowiedzią na pytanie, czy przedsiębiorca ma obowiązek respektować prawa osób zaszczepionych. Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii odsyłało do Ministerstwa Zdrowia. W tym zaś początkowo poinformowano, że obecnie trwa wykładnia unijnych przepisów, które to regulują. Potem zaś przyznano, że preferencje dla zaszczepionych wprowadziło rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

– Przedsiębiorcy mogą weryfikować status zaszczepienia, a także muszą respektować poszczególne zapisy tego aktu – wyjaśnia Katarzyna Kubicka-Żach z biura komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Co grozi przedsiębiorcy, który tego nie zrobi? Okazuje się, że sanepid nie jest właściwy do nakładania na nich sankcji i odsyła do innych organów. Do głównego inspektora sanitarnego nie wpłynęły też skargi z tym związane. Nie jest jednak jasne, gdzie można się skutecznie skarżyć.

Zdrowie nagrodą

– Wystarczającą nagrodą za zaszczepienie powinno być zdrowie. To, czy przedsiębiorca respektuje preferencje dla zaszczepionych, zależy od polityki jego firmy. Rozporządzenie Rady Ministrów nie przewiduje bowiem wyraźnie określonego mechanizmu wdrożeniowego i wobec tego ma chyba bardziej charakter zaleceń – wyjaśnia prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

We Francji władze doszły do wniosku, że zdrowie nie wystarczy – nie jest skuteczną zachętą do szczepień. Od sierpnia w tym kraju do kawiarni, restauracji, centrów handlowych, pociągu, ale też placówek medycznych wejdą więc wyłącznie osoby zaszczepione.

– Władza nie może zabronić korzystania z życia. Nie może też zobowiązać obywateli do szczepienia na chorobę, której jeszcze do końca nie poznano, i to szczepionką, której dokładnie nie przebadano – podkreśla prof. Ryszard Piotrowski. I podkreśla, że zgodnie z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej w dziedzinie medycyny i biologii musi być szanowana swobodna i świadoma zgoda osoby zainteresowanej. Także zgodnie z polską konstytucją nie można nikogo zmuszać do eksperymentów naukowych, w tym medycznych. A szczepienie przeciwko Covid-19 może być zdaniem profesora uznane za tego rodzaju eksperyment.

W Polsce obowiązkowe jest szczepienie dzieci m.in. przeciwko gruźlicy, polio, odrze, śwince i różyczce. Niektóre samorządy przyznają dzieciom zaszczepionym dodatkowe punkty podczas rekrutacji do publicznych przedszkoli i żłobków. Sądy administracyjne taką praktykę uznają za zgodną z prawem.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prezes bez przychodu z tytułu użytkowania auta firmowego, ale wyłącznie do celów służbowych

Samochód służbowy cel prywatny

Zgodnie z art. 12 ust. 2a ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1426, ze zm.; dalej: PDOFizU), wartość pieniężną nieodpłatnego świadczenia przysługującego pracownikowi z tytułu wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych ustala się w zryczałtowanej wysokości 250 zł lub 400 zł miesięcznie (w zależności od pojemności skokowej silnika). Ww. przepisy pozwalają we względnie nieskomplikowany sposób określić przychód pracownika z tytułu możliwości wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych.

Co ważne, ww. zasady dotyczą wyłącznie osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Istnieje jednak szeroka kategoria podmiotów, pełniących swoje funkcje zawodowe na podstawie innych tytułów. Przykładowo, mogą to być menedżerowie i członkowie zarządów, których przychody z tego tytułu na gruncie podatku dochodowego od osób fizycznych zaliczane są do kategorii działalność wykonywana osobiście (art. 13 pkt 8 PDOFizU). Dla tej grupy, ewentualny przychód związany z prywatnym użytkowaniem auta służbowego określany jest na zasadach rynkowych. A to może rodzić wątpliwości co do zakresu pojęcia „cele prywatne”. Postawienie granicy między jednym a drugim sposobem to nie lada gratka.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Czego dotyczyła sprawa?

Spółka prowadząca działalność w zakresie sprzedaży hurtowej sprzętu i artykułów medycznych zawarła ze swoim prezesem umowę managerską (o zarządzanie spółką i prowadzenie jej spraw, za wynagrodzeniem). Wynagrodzenie te stanowi dla prezesa przychód, o którym mowa w art. 13 pkt 9 PDOFizU, tj. zostanie zakwalifikowane do źródła: przychody uzyskane na podstawie umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze.

Prezes wykonuje swoje obowiązki w czasie i miejscu według własnego uznania. Zobowiązany jest przy tym m.in. do odbywania podróży służbowych, jeżeli pozostają one w związku z wykonywanymi obowiązkami. W tym m.in. celu, spółka udostępnia prezesowi samochód służbowy. Zasady korzystania z samochodu określa umowa. Miejscem garażowania samochodu jest teren posesji, na której znajduje się miejsce zamieszkania prezesa. Prezes jest więc także uprawniony do wykorzystywania pojazdu służbowego do celów prywatnych. Spółka pokrywa wszystkie niezbędne wydatki związane z używaniem pojazdu przez prezesa (koszty jego utrzymania i eksploatacji).

W związku z wykorzystywaniem samochodu do celów prywatnych, spółka rozpoznaje po stronie prezesa przychód z tytułu nieodpłatnego świadczenia, skalkulowanego wedle specjalnego algorytmu, uwzględniającego ceny rynkowe w najmie profesjonalnym. Wątpliwości spółki dotyczą nie tyle tego, czy korzystając z samochodu w celu realizacji obowiązków służbowych, prezes uzyska przychód z umowy managerskiej (a spółka będzie zobowiązana wypełnić obowiązki płatnika). W większym stopniu, czy przy ustalaniu przychodu z tytułu używania samochodu do celów prywatnych, spółka nie musi uwzględniać dni, w których jedynym sposobem korzystania z samochodu służbowego przez prezesa są przejazdy między miejscem zamieszkania a siedzibą spółki.

Stanowisko organu

Dyrektor KIS w interpretacji z 10.6.2021 r., 0114-KDIP3-2.4011.218.2021.2.JM, przypomniał, że za przychód osoby fizycznej należy zatem uznać każdą formę przysporzenia majątkowego – zarówno formę pieniężną jak i niepieniężną, w tym nieodpłatne świadczenia otrzymane przez podatnika. Pod pojęciem przychodu należy rozumieć każde działanie lub zaniechanie na rzecz innej osoby oraz wszystkie zjawiska gospodarcze i zdarzenia prawne, których następstwem jest uzyskanie korzyści kosztem innego podmiotu lub te wszystkie zdarzenia prawne i zdarzenia gospodarcze, których skutkiem jest nieodpłatne przysporzenie majątku innej osobie, mające konkretny wymiar finansowy.

Fiskus zauważył, że zgodnie ze stanowiskiem spółki, wykorzystywanie samochodu służbowego przez do podróży służbowych oraz do przejazdów z miejsca zamieszkania do siedziby spółki następuje w celu wykonywania zadań służbowych. Samochód jest niezbędnym narzędziem umożliwiającym prezesowi skuteczne wywiązywanie się z powierzonych zadań. W konsekwencji, udostępnienie prezesowi samochodu służbowego dla celów wykonywania zadań służbowych nie skutkuje powstaniem przychodu z tytułu nieodpłatnego świadczenia, o którym mowa w art. 11 ust. 1 PDOFizU. Zatem, spółka nie będzie miała z tego tytułu obowiązku obliczania, pobrania i odprowadzenia zaliczek na podatek dochodowy.

Nie ma wątpliwości, że wykorzystywanie przez prezesa samochodu firmowego w ramach obowiązków służbowych nie stanowi dla niego przychodu w naturze. Problematyczne jest jednak określenie, kiedy w istocie te obowiązki są wykonywane. Wnioskodawca omawianej interpretacji założył że są dni, w których jedyną możliwością skorzystania przez prezesa z samochodu jest dojazd z domu do siedziby spółki i z powrotem. Te dni chce on wyłączyć z algorytmu ustalania przychodu związanego z użytkiem prywatnym. Spółka zakłada, że w tym zakresie prezes nie uzyskuje żadnej wymiernej korzyści osobistej. Gdyby nie okoliczność wykonywania obowiązków służbowych w siedzibie spółki, prezes nie odbywałby przejazdów do tej siedziby. Tym samym, nie można uznać, że przejazdy między miejscem zamieszkania a siedzibą spółki stanowią wykorzystywanie samochodu służbowego do celów prywatnych.

Jednak fiskus uchylił się od klarownej odpowiedzi na tę kwestię. Zganienie wpływu parkowania samochodu w miejscu zamieszkania na ewentualne opodatkowanie nie została rozstrzygnięta. A praktyka podatkowa, także np. na gruncie podatku VAT, ten akurat aspekt traktuje nieprzychylnie. Przykładowo, dopiero WSA w Krakowie w wyroku z 20.1.2021 r., I SA/Kr 738/20, Legalis rozprawił się z poglądem organu, że samo parkowanie pojazdu w miejscu zamieszkania pozwala pracownikowi na potencjalne wykorzystanie samochodu do jego celów prywatnych. A użytek prywatny należy postrzegać w kategoriach potencjalnej, a nie faktycznej możliwości użytku pojazdu.

Idąc tym tropem, potencjalnie można byłoby uznać, że prezes może po drodze z domu do siedziby spółki realizować swoje cele prywatne. W omawianym przypadku sytuację „ratuje” prowadzona przez prezesa ewidencja. Można więc założyć, że spółce chodzi o określenie wykorzystania samochodu właśnie w oparciu o ewidencjonowanie przejazdów. Fiskus zwraca jednak rzecz jasna uwagę, że interpretacja chroni tylko wtedy, gdy rzeczywisty stan faktyczny sprawy pokrywa się ze stanem faktycznym podanym w złożonym wniosku. Ale wnioskodawca sam zawarł w swoim opisie stwierdzenie, że podróże z domu do siedziby spółki służą realnie wyłącznie celom służbowym. Dlatego kwestia ta nie była w istocie przedmiotem rozważań organu. Plus jest taki, że przynajmniej w tym wypadku organ nie odwołuje się do hipotetycznych stanów, a do twardych i ewidencjonowanych faktów.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Sposób działania Systemu Losowego Przydziału Spraw jest informacją publiczną

Informacja techniczna czy publiczna?

W 2017 r. Fundacja P. wystąpiła do Ministra Sprawiedliwości o udostępnienie informacji publicznej, poprzez przesłanie informacji w zakresie kodu źródłowego SLPS i algorytmu w oparciu którego funkcjonuje. Organ poinformował wnioskodawcę, że te informacje nie stanowią informacji o sprawie publicznej, w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2176; dalej: DostInfPubU), bowiem obie wymienione składowe narzędzia informatycznego, jakim jest program komputerowy przeznaczony do losowego przydziału spraw sądowych, mają charakter informacji technicznej.

Fundacja wniosła do WSA w Warszawie skargę na bezczynność Ministra Sprawiedliwości w przedmiocie nieudostępnienia informacji publicznej, ograniczając swoje żądanie do informacji dotyczących algorytmu. W skardze wskazano, że w ustawie z 27.7.2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2072; dalej: PrUSP) wprowadzono losowe przydzielanie spraw, zaś z § 43 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 18.6.2019 r. Regulamin urzędowania sądów powszechnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1141; dalej: ZmRegSądR), wynika, iż sprawy są przydzielane referentom – sędziom i asesorom sądowym losowo, zgodnie z ustalonym podziałem czynności, przez narzędzie informatyczne działające w oparciu o generator liczb losowych. Skarżąca stwierdziła, że algorytm jest wyrazem realizacji przepisów powszechnie obowiązującego prawa i jest praktycznym przejawem działalności władz publicznych. Algorytm w istocie informacją o ciągu czynności, które podejmuje zaprojektowany w tym celu SLPS, zatem jego poznanie pozwala na zweryfikowanie, czy w ogóle zastosowano oraz czy odpowiednio zastosowano przepisy dotyczące losowego przydziału spraw. W ocenie Fundacji P. pozbawienie możliwości weryfikacji algorytmu pod kątem zgodności z prawem i zasadą niezawisłości sędziowskiej oznacza, że obywatele pozbawieni są mechanizmu sprawdzenia praktyki realizacji przepisów prawa, co może podważać pośrednio zaufanie do sądów.

W odpowiedzi na skargę Minister Sprawiedliwości wyjaśnił, że SLPS jest aplikacją sieciową, czyli narzędziem informatycznym dostępnym z komputerów zalogowanych do wewnętrznych sieci informatycznych w sądach powszechnych. Zasady funkcjonowania SLPS zostały szczegółowo omówione w uzasadnieniu ZmRegSądR, które zostało sporządzone przystępnym językiem i jest dostępne dla każdego w domenie publicznej. Minister wskazał również, że algorytm składa się z informacji o charakterze technicznym, które służą programistom, są to informacje wyrażone w tzw. języku naturalnym, w językach programowania, w postaci schematu graficznego lub ciągu symboli.

Ochrona danych osobowych – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Wyrok WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, uznał, że Minister Sprawiedliwości nie pozostawał w bezczynności, bowiem w ustawowym terminie udzielił Fundacji P. odpowiedzi dotyczącej żądanej przez nią informacji wskazując, iż ten rodzaj informacji nie posiada waloru informacji publicznej. Organ wyraźnie wskazał, że kod źródłowy i algorytm SLPS są częścią systemu informatycznego, a więc narzędzia informatycznego do wspomagania realizacji bieżących zadań przez Ministerstwo Sprawiedliwości i nie stanowią one informacji publicznej, gdyż nie zawierają informacji o funkcjonowaniu lub organizacji organu. Sąd podkreślił, że informacje techniczne, dotyczące sposobu funkcjonowania danego narzędzia użytkowanego przez organ nie stanowią informacji publicznej, co jest uzasadnione m.in. potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa i integralności danego narzędzia przed ingerencją wewnętrzną, jak i zewnętrzną. W ocenie Sądu, że opis SLPS dostępny w domenie publicznej pozwala zorientować się w kwestii zasad funkcjonowania tego systemu SLPS oraz poszczególnych etapów i wariantów losowego przydziału spraw.

Algorytm SLPS jest informacją publiczną

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok w całości i zobowiązał Ministra Sprawiedliwości do rozpoznania wniosku Fundacji P. w zakresie udostępnienia algorytmu SLPS uznając, że spełnia on kryteria informacji publicznej. Jak wyjaśniono przepisy Regulaminu urzędowania sądów powszechnych pozwalają na uzyskanie wiedzy o sposobie funkcjonowania SLPS, jednak żądanie strony nie dotyczyło zakładanego przez przepisy prawa sposobu funkcjonowania SLPS, ale praktycznych aspektów jego działania. Pod pojęciem algorytmu rozumie się pewien skończony ciąg jasno zdefiniowanych czynności koniecznych do wykonania pewnego rodzaju zadań, sposób postępowania prowadzący do rozwiązania problemu. Sąd podkreślił, że ZmRegSądR określa jakimi zasadami powinien kierować się SLPS, jakie elementy i kryteria uwzględniać, jednak nie wyjaśnia jak aplikacja sieciowa SLPS rzeczywiście działa. 

W uzasadnieniu wyroku porównano opracowanie algorytmu do opisu sposobu działania, sekwencji, czy też zestawu ściśle określonych czynności prowadzących do określonego rezultatu – w tym przypadku wylosowania składu dla konkretnej sprawy wprowadzonej do SLPS. W ocenie NSA czynności organu związane z zaprojektowaniem SLPS, jego obsługą i funkcjonowaniem to czynności o charakterze „sprawy publicznej” w rozumieniu art. 1 ust. 1 DostInfPubU. Algorytm przedstawiający sposób działania aplikacji sieciowej SLPS za pomocą której wyznaczany jest skład rozpoznający sprawę sądową mieści się w pojęciu informacji publicznej z tego względu, że informuje o sposobie funkcjonowania sądów, o sposobie przyjmowania i załatwiania spraw – art. 6 ust. 1 pkt 3 lit. d DostInfPubU. W okolicznościach tej sprawy algorytm SLPS nie stanowi jedynie informacji technicznej, ale jest wyrazem procedury ściśle związanej z bezpośrednią sytuacją obywateli, których sprawy są rozpoznawane. Techniczny charakter tej informacji wynika wyłącznie z postępu technologicznego. Podkreślono, że sprawa ze skargi na bezczynność ograniczała się wyłącznie do przesądzenia charakteru żądanej informacji, a nie możliwości i sposobu jej udostępnienia. W rozpoznawanej sprawie nie chodziło o kod źródłowy oprogramowania, lecz o zestaw poszczególnych czynności, jakie wedle założeń programisty powinien realizować SLPS, a które następnie zostały zapisane w określonym języku programowania.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź