„Rażące naruszenie prawa” podstawą skuteczności kasacji

Opis stanu faktycznego

Sąd Rejonowy w Bielsku – Białej wyrokiem z 28.10.2019 r., IX K 41/19, uznał oskarżonego E.J. za winnego popełnienia występku określonego w art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt z 21.8.1997 r. (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 638; dalej: OchrZwU) i za to wymierzył mu karę grzywny w wysokości 150 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 10 zł.

Wyrok ten został zaskarżony przez obrońcę oskarżonego E.J. oraz na niekorzyść przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, reprezentującego Fundację Psia Ekipa Razem dla Zwierząt.

Po rozpoznaniu apelacji Sąd Okręgowy w Bielsku – Białej wyrokiem z 19.3.2020 r., VII Ka 72/20, zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił oskarżonego E.J. od popełnienia zarzucanego mu czynu.

Wyrok w całości na niekorzyść oskarżonego zaskarżył kasacją pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, zarzucając rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie: art. 433 § 1 KPK w zw. z art. 7 KPK, w zw. z art. 424 §1 pkt 1 KPK, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, a także rażące naruszenie prawa materialnego, tj. art. 35 ust. 1a OchrZwU, przez błędną interpretację polegającą na przyjęciu, że określenie zamiaru odnosi się do zadania bólu lub cierpienia.

Podnosząc te zarzuty wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Prokurator Prokuratury Rejonowej Bielsko – Biała w Bielsku – Białej w pisemnej odpowiedzi na kasację, wniósł o uznanie kasacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego za oczywiście bezzasadną i jej oddalenie.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, reprezentującego Fundację Psia Ekipa Razem dla Zwierząt, oddalił kasację, jako oczywiście bezzasadną, a kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego obciążył oskarżyciela posiłkowego.

Prawo i postępowanie karnenajnowsze komentarze zawsze w Systemie Legalis Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja wniesiona przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego jest oczywiście bezzasadna w rozumieniu art. 535 § 3 KPK.

Na wstępie należało przypomnieć, że w myśl dyspozycji art. 523 § 1 KPK strona może złożyć kasację od niektórych prawomocnych orzeczeń sądu odwoławczego tylko na podstawie bezwzględnych powodów odwoławczych, o których mowa w art. 439 KPK, lub innego rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść tego orzeczenia sądu odwoławczego. Powszechnie przyjmuje się, że „rażące naruszenie prawa” to w sposób oczywisty wadliwe procedowanie sądu, interpretacja bądź zastosowanie prawa. Wpływ takiego naruszenia prawa na orzeczenie sądu odwoławczego musi być ,,istotny”, porównywalny co do doniosłości właśnie z bezwzględnymi powodami odwoławczymi (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 15.5.2012 r., IV KK 398/11, Legalis, postanowienie Sądu Najwyższego z 5.7.2012 r., IV KK 142/12, Legalis).

Z ustabilizowanej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego jasno również wynika, iż błędem jest jednoczesne podnoszenie w nadzwyczajnym środku zaskarżenia, jakim jest kasacja, zarzutu obrazy przepisów postępowania karnego oraz naruszenia prawa materialnego, albowiem zarzut naruszenia prawa materialnego odwołuje się do prawidłowo dokonanych ustaleń faktycznych (por. np. postanowienia Sądu Najwyższego: z 10.10.2012 r., V KK 67/12, Legalis, oraz z 6.2.2013 r., V KK 294/12, Legalis). Sąd Okręgowy w Bielsku – Białej dokonywał kontroli odwoławczej zaskarżonego, skazującego, wyroku Sądu Rejonowego w Bielsku – Białej z 28.10.2019 r., IX K 41/19, z powodu apelacji złożonej przez obrońcę oskarżonego E.J. oraz apelacji na niekorzyść złożonej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego. Obrońca oskarżonego w apelacji zarzucił obrazę przepisów postępowania tj. zasady swobodnej oceny dowodów (art. 7 KPK), gdyż materiał dowodowy został przez Sąd pierwszej instancji oceniony dowolnie. Natomiast pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego zarzucił brak orzeczenia środka karnego zakazu posiadania zwierząt, a także orzeczenie nawiązki w zbyt niskiej wysokości. Jak wynika z pisemnego uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Bielsku – Białej z 19.3.2020 r., VII Ka 72/20, ten Sąd uznał za trafny, podniesiony w apelacji obrońcy oskarżonego, zarzut naruszenia przepisu art. 7 KPK. Dał wiarę, odmiennie niż Sąd pierwszej instancji, wyjaśnieniom oskarżonego E.J., który konsekwentnie nie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, a także zeznaniom świadków E.J. i A.P., co do warunków, w jakich był trzymany pies. Rozważył okoliczności związane z ucieczką psa, a także działania podejmowane w związku z tym faktem przez oskarżonego. Trafnie też wskazał, iż zupełnie dowolny jest wywód Sądu pierwszej instancji, w którym stwierdza się, że gdyby pies miał zapewnioną prawidłową opiekę to nie miałyby miejsca jego ucieczki z posesji oskarżonego.

Sąd Okręgowy w Bielsku – Białej rozważył też to, iż u psa stwierdzono guz nowotworowy i przekonywająco wywiódł, że z uwagi na zły stan zdrowia 74-letniego oskarżonego, chorobę jego żony, jedzenie psu podawała osoba wynajmująca u nich mieszkanie i w tej sytuacji brak odpowiednio szybkiej reakcji oskarżonego na proces nowotworowy psa był wynikiem jego niedostrzeżenia, przeoczenia, a nie działaniem celowym. Lekarz weterynarii badający psa stwierdził przeciętną wagę psa. Nie było wychudzenia psa. Ponadto z ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd pierwszej instancji, wynikało, iż oskarżony w przeszłości zapewniał psu należytą opiekę weterynaryjną, pies był regularnie szczepiony, odrobaczany, stosowano preparaty przeciwko kleszczom. W realiach sprawy nie można zatem zasadnie postawić Sądowi Okręgowemu w Bielsku – Białej zarzutu dowolnej oceny dowodów, albowiem przeprowadzona przez ten Sąd ocena zgromadzonych dowodów korzysta z ochrony jaką daje zasada swobodnej oceny dowodów określona w przepisie art. 7 KPK. Jasnym jest, iż przepisy polskiej procedury karnej nie zawierają katalogu reguł oceny wiarygodności dowodu. Niewątpliwie dużą rolę przy dokonywaniu takiej oceny odgrywa element subiektywnej oceny sędziego. Z przeprowadzonych badań wynika, iż każdy sędzia ma własny, indywidualny zbiór kryteriów, które wykorzystuje przy ocenie wiarygodności wyjaśnień, zeznań (por. np. B. Wojciechowski, Analiza i ocena zeznań świadków, Sopot 2016, s. 207–217). Oczywiście zagwarantowana ustawą swoboda sędziowska w zakresie dokonywania oceny dowodów, nie może przekształcać się w niekontrolowalną dowolność w odrzucaniu lub uznawaniu dowodów za wiarygodne. Sąd zawsze powinien umieć wykazać, że u podstaw takiej oceny legły racjonalne przesłanki i ocena taka zgodna jest z dyrektywami zawartymi w art. 7 KPK, a zatem dokonana została z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Współcześnie polski ustawodawca preferuje orzekanie reformatoryjne sądu odwoławczego, odchodząc od dominacji rozwiązań właściwych dla modelu orzekania kasatoryjnego. Aktualnie jedynie wyjątkowo może dojść do uchylenia przez sąd odwoławczy zaskarżonego orzeczenia sądu pierwszej instancji (por. art. 437 § 1 zdanie drugie KPK). To zmienia radykalnie funkcję sądu odwoławczego w modelu środków odwoławczych, gdyż z organu głównie kontrolującego, sąd ten stał się także sądem merytorycznym (por. D. Świecki w: J. Skorupka [red], Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2016, s. 1105). Innymi słowy sąd odwoławczy może i powinien dokonać nowych ustaleń i dojść do odmiennych wniosków, niż przyjęte przez sąd pierwszej instancji w zaskarżonym orzeczeniu, jeżeli są one uzasadnione w świetle oceny całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego ujawnionego w toku postępowania sądowego. W orzecznictwie Sądu Najwyższego trafnie podnosi się, że w sytuacji, gdy sąd odwoławczy orzeka odmiennie co do istoty sprawy, to uzasadnienie jego stanowiska musi odpowiadać nie tylko warunkom określonym w art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK, lecz także spełniać dyrektywy zawarte w art. 424 § 1 pkt 1 KPK (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 11.10.2017 r., III KK 97/17, Legalis).

Na marginesie tylko można podnieść, że pojęcie znęcania się nad zwierzęciem pojawiło się w polskim ustawodawstwie w okresie II Rzeczypospolitej. Art. 1 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z 22.3.1928 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz.U. z 1932 r. Nr 42, poz. 417; dalej: OchrZwR28) zakazywał znęcania się nad zwierzętami, a kolejny określał przykładowe przypadki znęcania się. Wyliczenie to nie miało charakteru wyczerpującego, dodano bowiem punkt, że znęcaniem również jest „wszelkie w ogóle zadawanie zwierzętom cierpień bez odpowiednio ważnej i słusznej potrzeby”. W myśl art. 4 tego rozporządzenia znęcanie nad zwierzętami stanowiło wykroczenie. Natomiast, jeżeli takiego czynu „dopuszczono się w sposób wskazujący na wyjątkowe okrucieństwo sprawcy’’, to był on przestępstwem zagrożonym karą do roku więzienia (por. art. 5 OchrZwR28). W doktrynie podkreśla się, że ustawa z 21.8.1997 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 638; dalej: OchrZwU) uchwalona po kilku latach prac legislacyjnych, w istotny sposób uporządkowała stan prawny związany z humanitarną ochroną zwierząt oraz dostosowała polskie rozwiązania do standardów międzynarodowych (por. M. Mozgawa, Prawnokarna ochrona zwierząt, Lublin 2001, s. 11). W chwili wejścia w życie tej ustawy utraciło moc wymienione wyżej OchrZwR28. Art. 35 ust. 1a OchrZwU, określa przestępstwo znęcania się nad zwierzęciem, które jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Sąd Najwyższy, w myśl zaprezentowanej argumentacji, słusznie nie podzielił pierwszego zarzutu kasacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego. Jest to konsekwencja uznania, po wnikliwym zresztą zbadaniu istotnych okoliczności, że Sąd Okręgowy w Bielsku – Białej dokonał właściwej oceny dowodów w granicach wymagań art. 7 KPK. Fakt ten jawi twierdzenie, że w realiach przedmiotowej sprawy zasadność wyroku uniewinniającego nie może budzić wątpliwości. W tej sytuacji zbędne były rozważania w odniesieniu do drugiego zarzutu kasacji.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wzrosną kary pieniężne za niewłaściwe gospodarowanie odpadami

Planowana nowelizacja przepisów OdpadyU wprowadza wiele zmian dotyczących kar pieniężnych za niewłaściwe gospodarowanie odpadami komunalnymi. Po pierwsze karze (a nie, jak dotychczas, grzywnie) podlegać będzie zlecanie gospodarowania odpadami komunalnymi podmiotom, które nie mają stosownych decyzji lub wpisów do rejestrów (zmieniony art. 194 ust. 1 pkt 3a OdpadyU). Przewidywana wysokość kary wynosić będzie w tym wypadku od 5 tysięcy do 5 milionów zł.

Po drugie, nowela przewiduje (art. 194 ust. 1 pkt 5b OdpadyU), że wzrosną także kary za nieprowadzenie ewidencji odpadów albo prowadzenie tej ewidencji w sposób nieterminowy lub niezgodnie ze stanem rzeczywistym. Kara wynosić będzie w tym wypadku od 1 tysiąca do 1 miliona zł. Ma to zapobiec nielegalnym formom gospodarowania odpadami i prowadzeniu pewnego rodzaju „kreatywnej ewidencji”, czyli wykazywania w dokumentacji tylko takich rodzajów i ilości odpadów, które „mieszczą się” w ramach decyzji regulujących gospodarkę odpadami przez dany podmiot.

Ustawa o gospodarce nieruchomościami. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Po trzecie nowelizacja OdpadyU wprowadzi zmianę sposobu ustalania wysokości kar pieniężnych za zbieranie lub przetwarzanie odpadów bez wymaganego zezwolenia określonych w art. 194 ust. 4 OdpadyU, zwłaszcza odpadów niebezpiecznych. Proponuje się, aby kara obliczana była w oparciu o przesłanki z art. 199 OdpadyU. W szczególności chodzi tutaj o ilość i właściwości odpadów, możliwość wystąpienia zagrożeń dla ludzi lub środowiska oraz okoliczności naruszenia przepisów ustawy.

Po czwarte, omawiana nowela przewiduje obniżenie dolnej granicy administracyjnej kary pieniężnej, wymierzanej w stosunku do naruszeń, o których mowa art. 194 ust. 1 pkt 5-5a OdpadyU. Chodzi tutaj o prowadzenie działalności w zakresie, o którym mowa w art. 50 ust. 1 OdpadyU, bez wymaganego wpisu do rejestru lub o brak umieszczenia numeru rejestrowego na dokumentach sporządzanych w związku z prowadzoną działalnością. Dotychczas tego typu kary nakładane były głównie na małych przedsiębiorców lub organizacje pożytku publicznego, dla których nawet minimalny wymiar dotychczasowej kary w wysokości 5 tysięcy zł był zbyt dużym obciążeniem i przyczyniał się do pogłębiania kryzysu spowodowanego epidemią COVID-19.

Po piąte należy wskazać, że nowela podwyższa do 5 milionów górną granicę kary za nieprawidłowości w zakresie zagospodarowania odpadów niebezpiecznych, zmieszanych odpadów komunalnych oraz odpadów pochodzących z przetworzenia odpadów komunalnych, a także odpadów palnych, powodujące duże zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi oraz środowiska (art. 194 ust. 4 OdpadyU).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Rząd nie spieszy się z nowelą o pracy zdalnej

„Rzeczpospolita” dotarła do najnowszej wersji projektu zmian w kodeksie pracy, wprowadzającego na stałe do przepisów zasady wykonywania pracy zdalnej. Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii doprecyzowało w nim zasady rekompensowania dodatkowych kosztów pracy zdalnej z domu pracownika, w szczególności koszty energii elektrycznej i dostępu do łączy internetowych. Wszystkie sprzęty wykorzystywane przy pracy zdalnej będą musiały być ubezpieczone.

Prywatny laptop z ekwiwalentem

Pracodawca będzie mógł także zawrzeć umowę z zatrudnionymi na wykorzystanie ich prywatnego sprzętu komputerowego do pracy zdalnej. W takim przypadku zatrudnionemu będzie przysługiwał ekwiwalent w wysokości określonej w porozumieniu. Przy ustalaniu rekompensaty trzeba będzie uwzględnić normy zużycia materiałów oraz ceny rynkowe sprzętu. Nie wystarczy więc przysłowiowa złotówka.

Zarówno związkowcy, jak i pracodawcy biorący udział w konsultacjach podkreślają, że nowa wersja projektu to nie rewolucja. Zapowiadają jednak dalsze prace nad doprecyzowaniem przepisów. Szczególnie że w obecnym brzmieniu projekt przewiduje wejście nowych zasad w życie dopiero po upływie trzech miesięcy od odwołania przez rząd stanu epidemii. Jak na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Nowe przepisy mogą więc wejść w życie zarówno za pół roku, jak i za półtora.

– Nie możemy się zgodzić na to, by korzystne dla pracowników przepisy tak długo czekały na wejście w życie. Szczególnie że pracodawcy odmawiają teraz pracownikom zwrotu jakichkolwiek dodatkowych kosztów pracy zdalnej – komentuje związkowiec, proszący o anonimowość, gdyż resort utajnił projekt. – Będziemy też zabiegać o rozszerzenie definicji zwrotu kosztów pracy zdalnej, bo ma to charakter informacyjny dla pracowników. Naszym zdaniem w tej definicji powinny także znaleźć się koszty np. ogrzewania i innych mediów – dodaje.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Bezpieczeństwo w domu

Pracodawcy zapowiadają zaś dalsze negocjacje w zakresie obowiązków pracodawcy po wypadku przy pracy zdalnej.

– W projekcie brak wytyczenia wyraźnych granic co do praw, obowiązków i odpowiedzialności pracodawcy i pracownika. To bardzo newralgiczna kwestia, gdyż praca zdalna odchodzi od tradycyjnego modelu pracy, w którym jest ona wykonywana w miejscu wyznaczonym i będącym pod kontrolą pracodawcy – komentuje przedstawiciel strony pracodawców.

Z najnowszych danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w ubiegłym roku doszło do sześciu wypadków przy pracy zdalnej, w tym do trzech śmiertelnych.

Etap legislacyjny: dialog społeczny

Za zgodą lub na polecenie

Nowela przewiduje nowe zasady zlecania pracy zdalnej:

1. Za zgodą pracownika, całkowicie lub częściowo w miejscu zamieszkania pracownika lub w innym miejscu ustalonym przez pracownika i pracodawcę, w szczególności z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość (czyli nie tylko online), odmowa pracy zdalnej nie może wywoływać negatywnych konsekwencji dla zatrudnionego.

2. Na polecenie pracodawcy:

a) w okresie obowiązywania stanu nadzwyczajnego, stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz w ciągu trzech miesięcy po ich odwołaniu lub

b) gdy jest to niezbędne ze względu na obowiązek pracodawcy zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, o ile z przyczyn niezależnych od pracodawcy zapewnienie tych warunków w dotychczasowym miejscu pracy pracownika nie jest czasowo możliwe

– jeżeli pracownik złoży uprzednio w postaci papierowej lub elektronicznej oświadczenie, iż posiada warunki lokalowe i techniczne do wykonywania pracy zdalnej.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zakres związania sądu cywilnego skazującym wyrokiem karnym

Sąd Rejonowy w G. oddalił powództwo Stowarzyszenia „T.” działającego na rzecz A.M. przeciwko „P.” sp. z o.o. o diety i ryczałty związane z podróżą służbową. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że skoro organizacje pozarządowe mogą występować, jako uczestnicy postępowania cywilnego w znaczeniu procesowym, jedynie pod warunkiem nieprowadzenia działalności gospodarczej, to Sąd był zobowiązany do zbadania z urzędu czy Stowarzyszenie „T.” jest uprawnione do występowania w procesie. Jak ustalono, prawomocnym wyrokiem karnym Sądu Rejonowego w P. skazano E.W. – Prezesa Zarządu Stowarzyszenia „T.” za to, iż w okresie od 2010 r. do 2016 r. nie prowadziła i dopuściła do nieprowadzenia ksiąg rachunkowych podmiotu, który faktycznie prowadził działalność gospodarczą. Sąd wskazał, że skoro powództwo w rozpoznawanej sprawie zostało wytoczone pismem z 2014 r., to jest związany tym wyrokiem w zakresie ustalenia, iż we wskazanym okresie Stowarzyszenie „T.” prowadziło działalność gospodarczą i nie spełnia przesłanek, o których mowa w art. 462 KPC w zw. z art. 8 KPC i art. 61 KPC.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Sąd II instancji przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu następujące zagadnienie prawne:

Czy związanie sądu w postępowaniu cywilnym ustaleniami wydanego w sprawie karnej wyroku (art. 11 KPC) w kontekście art. 8 KPC, art. 61 § 1 KPC i art. 462 KPC oznacza, że w przypadku prawomocnego skazania prezesa zarządu stowarzyszenia, wytaczającego na rzecz pracownika powództwo i biorącego udział w toczącym się postępowaniu w charakterze powoda, za czyny polegające na tym, że w okresie, kiedy stowarzyszenie to wytaczało powództwo i występowało w postępowaniu cywilnym w charakterze powoda, prezes zarządu stowarzyszenia wbrew obowiązkowi wynikającemu z ustawy z 29.9.1994 r. o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 217) dopuścił do nieprowadzenia ksiąg rachunkowych tego podmiotu, który faktycznie prowadził działalność gospodarczą oraz nie prowadził ksiąg tego stowarzyszenia, które faktycznie prowadziło działalność gospodarczą, sąd orzekający w sprawie z zakresu prawa pracy jest związany wyrokiem w sprawie karnej również co do faktu prowadzenia przez to stowarzyszenie działalności gospodarczej i nie może czynić dalszych ustaleń co do faktu prowadzenia działalności gospodarczej przez to stowarzyszenie, a w konsekwencji w oparciu tylko o same ustalenia wyroku karnego winien ocenić dopuszczalność wytoczenia powództwa przez to stowarzyszenie, czy też – przy tak sformułowanym ustaleniu wyroku karnego – sąd w postępowaniu cywilnym winien kwestię prowadzenia działalności gospodarczej przez stowarzyszenie ocenić w oparciu o całokształt ustaleń poczynionych w toku postępowania, czyniąc ustalenia wyroku karnego jedynie jednym z elementów ustaleń w tym zakresie?

Sąd II instancji wskazał, że w orzecznictwie sądów powszechnych prezentowane są rozbieżne poglądy co do wskazanej kwestii. Przyjmuje się, że zawarcie w prawomocnym wyroku skazującym w opisie przypisanego prezesowi zarządu stowarzyszenia czynu zwrotu: „podmiotu, który faktycznie prowadził działalność gospodarczą” wiąże sąd w postępowaniu cywilnym co do faktu prowadzenia przez to stowarzyszenie działalności gospodarczej w okresie wskazanym w opisie czynu i w konsekwencji, wobec niespełnienia przez to stowarzyszenie wszystkich przesłanek z art. 8 KPC i 462 KPC, skutkuje uznaniem braku legitymacji procesowej do wytaczania powództwa na rzecz pracownika (zob. wyrok SO w Łodzi z 21.3.2019 r., VIII Pa 8/16, Legalis). Według drugiego stanowisko wyżej wymieniony zwrot w opisie czynu przypisanego prezesowi zarządu stowarzyszenia nie ma mocy wiążącej przy ocenie legitymacji stowarzyszenia w kontekście spełnienia wymogów z art. 8 KPC i art. 462 KPC.

Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały wskazując, że ten przypadek dotyczy kwestii stosowania prawa a nie jego wykładni, a tego rodzaju wątpliwość powinna zostać rozpoznana i wyjaśniona przez Sąd występujący z pytaniem. Jednocześnie wyjaśniono, że kwestia związania sądu cywilnego opisem czynu przypisanego skazanemu w wyroku karnym, w tym elemencie, który nie został wymieniony przez ustawę karną jako znamię przestępstwa została wyjaśniona w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Podkreśla się, że art. 11 KPC stanowi ograniczenie dowodowe w postępowaniu cywilnym, podyktowane dążeniem do uniknięcia możliwości wydawania na podstawie tego samego stanu faktycznego różnych orzeczeń w sprawach cywilnych i karnych. Jako norma szczególna, będąca wyjątkiem od zasady bezpośredniości, swobodnej oceny dowodów i czynienia w wyniku tej oceny ustaleń sądu cywilnego, podlega zwężającej wykładni (zob. wyrok SN z 24.3.2010 r., V CSK 310/09, Legalis).

Sąd Najwyższy wskazał, że w świetle uregulowania przyjętego w art. 11 KPC nie budzi wątpliwości, że sąd cywilny związany jest ustaleniami prawomocnego skazującego wyroku karnego co do popełnienia przestępstwa. Związanie dotyczy faktu popełnienia przestępstwa, czyli nie tylko popełnienia czynu przez określoną osobę na szkodę konkretnej osoby, lecz także kwalifikacji prawnej tego czynu i stopnia winy, okoliczności jego popełnienia, np. czasu, miejsca i sposobu, czy też poczytalności sprawcy (zob. wyrok SN z 21.2.2013 r., I CSK 373/12, Legalis; wyrok SN z 2.2.2012 r., II CSK 330/11, Legalis). Wszelkie inne ustalenia prawomocnego, skazującego wyroku karnego, wykraczające poza elementy stanu faktycznego przestępstwa, nie mają mocy wiążącej dla sądu cywilnego, nawet jeśli zawarte są w sentencji wyroku, również okoliczności powołane w uzasadnieniu wyroku nie są wiążące. W rezultacie sąd cywilny może czynić własne ustalenia w zakresie wszelkich pozostałych okoliczności, zaś ustalenia te mogą różnić się od tych, których dokonał sąd karny (zob. wyrok SN z 3.7.2013 r., I PK 277/12, Legalis; wyrok SN z 24.10.2013 r., IV CSK 116/13, Legalis).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zakres danych we wniosku o dostęp do informacji publicznej

Tak orzekł NSA w wyroku z 16.2.2021 r., III OSK 2698/21, Legalis rozpoznając skargę kasacyjną Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego od wyroku WSA w Krakowie z 11.10.2019 r., II SAB/Kr 315/19, Legalis w sprawie ze skargi A.F. na bezczynność tegoż w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej. Omawianym wyrokiem NSA uchylił zaskarżony wyrok WSA i oddalił skargę.

Stan faktyczny

WSA po rozpoznaniu sprawy ze skargi A.F. na bezczynność Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej m.in. zobowiązał organ do wydania aktu lub dokonania czynności w przedmiocie wniosku.

Sprawa dotyczyła wniosku A.F. o udostępnienie informacji publicznej poprzez przesłanie kserokopii decyzji budowlanej z 1846 r. na budowę pracowni architektonicznej z częścią mieszkalną. Skarżący zarzucił organowi bezczynność tj. nieprzesłanie żądanej kserokopii decyzji z 1846 r., podnosząc także, iż nie był stroną postępowania.

W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi podając, iż udzielił skarżącemu odpowiedzi, wskazując, że skoro skarżący jest stroną postępowania odwoławczego, to ma zapewniony dostęp do akt sprawy na podstawie art. 73 KPA, w takim zaś przypadku przepisy DostInfPubU nie znajdują zastosowania. Ponadto organ podniósł, że nie dysponuje aktami sprawy, gdyż obecnie znajdują się one w NSA i w związku z tym nie jest w stanie ustalić, czy żądany dokument w nich zalega, a co za tym idzie, nie jest możliwe jego udostępnienie.

Ponadto organ wyjaśnił, że wnioskodawca dopiero na etapie skargi do sądu administracyjnego rozróżnił osoby wskazując, iż stroną postępowania był A.F. s. A., a wnioskodawcą A.F. s. E. Wnioskodawca mając świadomość zbieżności imienia i nazwiska, jak również adresu ze stroną postępowania, winien już na etapie wniosku wskazać tę okoliczność.

WSA uznał m.in., że w zakresie ustalenia dokładnej tożsamości wnioskodawcy to na organach ciąży ten obowiązek, skoro dysponują aktami sprawy oraz dostępem do wielu baz osobowych. W razie zaś wątpliwości mogą je wyjaśnić czy to poprzez dodatkowe pytanie do wnioskodawcy czy posłużenie się takimi bazami w celu dokładnej weryfikacji. Sama zatem odmowa w tym zakresie okazała się zatem nieuzasadniona, co obarcza winą organ, a nie wnioskodawcę. WSA przyjął, że w rozpoznawanej sprawie skarżony organ nie rozpoznał wniosku o udzielenie informacji publicznej, a zatem nie ulegało wątpliwości, iż pozostawał w bezczynności – wobec czego orzeczono, że organ dopuścił się bezczynności i zobowiązano go do wydania aktu lub dokonania czynności w przedmiocie złożonego wniosku.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Z akt sprawy wynika, że skarżący we wniosku o udostępnienie informacji publicznej powołał się na znak postępowania administracyjnego prowadzonego przed WINB.

Ochrona danych osobowych – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Stanowisko NSA

NSA przyjął, że za zasadny należy uznać zarzut naruszenia art. 2 ust. 1 i 2 DostInfPubU poprzez błędną jego wykładnię polegającą na niewłaściwym przyjęciu, że wskazanie przez wnioskodawcę swojego imienia, nazwiska i adresu nie jest wystarczające dla załatwienia przez organ wniosku o udostępnienie żądanej informacji i powoduje po stronie organu obowiązek przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w celu ustalenia dokładnej tożsamości wnioskodawcy w sytuacji, gdy wniosek o udostępnienie informacji publicznej może złożyć każdy.

Zgodnie z art. 2 ust. 1 DostInfPubU każdemu przysługuje, z zastrzeżeniem art. 5 DostInfPubU, prawo dostępu do informacji publicznej. Od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego (ust. 2).

Przepis ten zawiera normę kolizyjną wyłączającą stosowanie przepisów DostInfPubU w sytuacji, gdy tryb i zasady dostępu do informacji publicznej zostały w innych aktach uregulowane odmiennie. Oznacza to, że przepisów DostInfPubU nie stosuje się jeżeli informacja publiczna dostępna jest dla osoby zainteresowanej w innym trybie.

W postępowaniu w przedmiocie informacji publicznej organ administracji nie prowadzi postępowania wyjaśniającego, koniecznego do podjęcia rozstrzygnięcia sprawy, lecz załatwia wniosek w sposób przewidziany w przepisach DostInfPubU. Załatwienie wniosku o udostępnienie informacji publicznej ma nastąpić szybko i w sposób odformalizowany, dlatego też podejmuje się jedynie czynności zmierzające do udzielenia odpowiedzi na żądanie zawarte we wniosku, nie wzywa się o uzupełnienie braków formalnych wniosku. Celem postępowania w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej jest bowiem jak najszybsze udzielenie takiej informacji. Przy czym podkreślenia wymaga, że podmioty występujące z żądaniem udostępnienia informacji publicznej muszą zostać określone we wniosku w sposób, który pozwalałby stwierdzić, że są podmiotami, którym takie prawo przysługuje. Oznacza to, że wniosek musi spełniać minimalne wymagania formalne tzn. zawierać wskazanie przez wnioskodawcę danych pozwalających na jego identyfikację, jak imię i nazwisko oraz adres, także elektroniczny, na który należy udzielić odpowiedzi.

W sytuacji zatem, gdy we wniosku został określony podmiot z imienia i nazwiska oraz został wskazany adres, na który należy kierować korespondencję, przepisy DostInfPubU nie dają podstawy do przeprowadzenia szeroko zakrojonego postępowania wyjaśniającego, w tym badania dostępnych akt sprawy oraz dokonywania analizy posiadanych baz osobowych, w celu ustalenia kolejnych, bardziej szczegółowych danych wnioskodawcy. Skoro bowiem wniosek o udostępnienie informacji publicznej spełnia podstawowe elementy (imię, nazwisko, adres oraz żądanie udostępnienia informacji publicznej), to wniosek taki nadaje się do rozpoznania. Organ zatem miał obowiązek ustalić, czy żądana informacja stanowi informację publiczną, a jeżeli stanowi taką informację – bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku, w sposób i w formie zgodnej z wnioskiem (art. 13 ust. 1 i art. 14 ust. 1 DostInfPubU) – udostępnić żądaną informację.

Jak wynika z akt sprawy analiza taka została przez organ przeprowadzona. Organ ustalił, że wnioskodawca jest jednocześnie stroną prowadzonego przez organ postępowania. Z tych względów poinformował wnioskodawcę, że żądana przez niego informacja dostępna jest na podstawie art. 73 KPA.

W ocenie NSA okoliczność powołania się przez wnioskodawcę w swoim żądaniu na prowadzone postępowanie administracyjne oraz fakt, że zarówno wnioskodawca jak i strona postępowania administracyjnego posiadała tożsame imię, nazwisko oraz adres, uzasadniało stanowisko organu, że przepisy DostInfPubU nie mają do wnioskodawcy zastosowania. Bark było bowiem podstaw do uznania, że wnioskodawca jak i strona postępowania w prowadzonym postępowaniu odwoławczym nie jest jedną i tą samą osobą. Zasadnie zatem organ załatwił wniosek skarżącego poprzez skierowanie do niego zwykłego pisma informującego o przyczynie niemożności udostępnienia informacji publicznej.

Skoro wnioskodawca po otrzymaniu odpowiedzi na swój wniosek o udostępnienie informacji publicznej stwierdził, że organ błędnie uznał go za stronę postępowania administracyjnego, gdyż nastąpiła zbieżność imion, nazwisk oraz adresu wnioskodawcy ze stroną postępowania administracyjnego prowadzonego przez organ, to powinien był ten fakt niezwłocznie organowi wyjaśnić. Pozwoliłoby to organowi na prawidłowe postępowanie w zakresie udostępnienia informacji publicznej, a wnioskodawcy uzyskać żądaną informację publiczną. Wnioskodawca mógł też złożyć kolejny wniosek o udostępnienie informacji publicznej, wskazując na prawidłowe dane identyfikujące. Strona jest bowiem zobowiązana do współdziałania z organem w zakresie wyjaśnienia istotnych w sprawie kwestii. Podniesienie dopiero na etapie postępowania sądowego faktu, że skarżący nie jest stroną postępowania administracyjnego prowadzanego przez organ, lecz podmiotem, który ma tożsame z nią cechy identyfikacyjne, nie stanowi podstawy do zobowiązania organu do rozpoznania wniosku zgodnie z żądaniem strony. Organ nie miał bowiem wiedzy o pozostawaniu w błędzie. Nie można tym samym przerzucać na organ odpowiedzialności za zatajenie informacji, która pozwoliłaby mu na inne działanie. Wnioskodawca mógł bowiem już na etapie postępowania prowadzonego przed organem tę kwestię wyjaśnić i pozwolić organowi na skorygowanie swojego stanowiska. Działanie skarżącego, który w takiej sytuacji zamiast dążyć do pozytywnego załatwienia jego wniosku od razu składa skargę na bezczynność organu stawia w wątpliwość, czy skarżącemu rzeczywiście chodziło o uzyskanie informacji publicznej.

W omawianym orzeczeniu NSA odnosi się po raz kolejny do problemu badania treści wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Zakres badania organu zobowiązanego do udzielenia takiej informacji nie został w ustawie sprecyzowany. W szczególności nie podano tam jak zbadać istnienie uprawnienia do żądania takiej informacji.

Z orzeczenia NSA wynika, że w zakresie koniecznych danych wnioskodawcy są te, które pozwolą organowi na jego identyfikację, zwłaszcza pod kątem istnienia uprawnienia do żądania zrealizowania prawa do informacji publicznej. Te dane to imię i nazwisko. Jeżeli organ ustali, że dostęp do żądanych informacji może być zrealizowany poprzez dostęp do dokumentów z akt postępowania administracyjnego, których wnioskodawca jest stroną, to wówczas przepisy DostInfPubU nie powinny mieć zastosowania.

Orzeczenie należy uznać jako stanowiące przykład rozsądnej wykładni przepisów DostInfPubU.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Dofinansowanie firmy bez PIT

Przysługuje zwolnienie

Takie pytanie zadała fiskusowi podatniczka, która w listopadzie 2020 r. otrzymała 52 tys. zł dofinansowania z urzędu pracy, pochodzącego z funduszy europejskich. Warunkiem było wykazanie spadku przychodów w danym okresie. Podatniczka nie musi zwracać tej kwoty, ponieważ przez trzy miesiące utrzymała działalność gospodarczą oraz zatrudnienie.

Wnioskodawczyni wskazała, że nie realizowała żadnego bezpośredniego celu z programu finansowego. Przeznaczyła grant na wypłaty dla pracowników, zapłatę składek ZUS i podatków oraz zakup towarów.

Kobieta chciała skorzystać ze zwolnienia przewidzianego w art. 21 ust. 1 pkt 46 ustawy o PIT. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgodził się, że otrzymane przez nią środki stanowiące bezzwrotny grant są zwolnione od opodatkowania na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 137 ustawy o PIT, a nie pkt 46. „Wydatki sfinansowane tym przychodem nie stanowią kosztów uzyskania przychodów” – stwierdził dyrektor KIS.

Jaka jest różnica? Zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 137 ustawy o PIT wolne od podatku są środki finansowe otrzymane przez uczestnika projektu jako pomoc udzielona ze środków europejskich, m.in. środki pochodzące z funduszy strukturalnych. Co ważne, wydatki sfinansowane tym przychodem zostały wyłączone z kosztów podatkowych na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 56 ustawy o PIT.

VAT. Komentarz 2021. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Problem z rozliczeniem

Kobieta nie może skorzystać z art. 21 ust. 1 pkt 46 ustawy. Wprawdzie otrzymała bezzwrotną pomoc ze środków UE, ale nie spełnia jednego z warunków. Sama wskazała bowiem, że nie osiągała bezpośredniego celu z programu finansowego z bezzwrotnej pomocy.

Jak mówi Paweł Lewandowski, doradca biznesowy, dotacje otrzymane w związku z działalnością gospodarczą stanowią co do zasady przychód z tej działalności. Wiele zależy jednak od tego, która instytucja i z jakich projektów ich udziela.

– Przedsiębiorcy, którzy przystępują do rozliczenia dotacji otrzymanych w związku z pandemią, mają wiele problemów z ich klasyfikowaniem. Rozwiązaniem byłoby wydanie wytycznych przez organy podatkowe – mówi ekspert. – Powstaje też pytanie, jak rozumieć osiąganie bezpośredniego celu z programu finansowego – dodaje.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Łukasz Czekański, doradca podatkowy, partner WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr

Uważam, że zastosowanie zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 46 ustawy PIT zależy od precyzyjnego ustalenia, czy podatniczka rzeczywiście bezpośrednio nie osiągała celu programu finansowanego z otrzymanego grantu (w przypadku wsparcia udzielonego w związku z Covid-19 taka analiza wydaje się szczególnie istotna) – brakuje tutaj szczegółowych informacji. Wydając interpretację, dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej opierał się na informacji przekazanej we wniosku, stąd jego stanowisko nie mogło być inne. Natomiast mogą istnieć pewne wątpliwości, czy w takiej sytuacji możliwe jest zastosowanie wskazanego przez niego zwolnienia, przede wszystkim ze względu na to, czy podatniczka może być uznana za uczestnika projektu.

Numer interpretacji: 0115-KDIT2.4011.896.2020.3.HD

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Krzesło od pracodawcy a przychód pracownika na home office

Z pytaniem do skarbówki zwrócił się mężczyzna, który w ramach prowadzonej przez siebie firmy postanowił sfinansować jednorazowo pracownikom faktyczny koszt zakupu jednego krzesła biurowego. Chodziło o osoby wykonujące pracę zdalnie. Zdaniem pracodawcy zapewnienie pracownikowi krzesła biurowego jako sprzętu wykorzystywanego przez niego w trakcie wykonywania obowiązków służbowych, leży w interesie firmy, ma na celu zapewnienie pracownikom bezpiecznych warunków pracy, a pracodawcy zapewnienie ciągłości biznesowej. Wysokość wspomnianej dotacji była z góry określona. Do rozliczenia dokonywano na podstawie dostarczonych faktur, rachunków lub paragonów. W przypadku przekroczenia wskazanej sumy, pracownicy otrzymywali wyłącznie zwrot w ustalonej wcześniej kwocie.

Przedstawiając swoją sytuację fiskusowi, przedsiębiorca tłumaczył, że zakupione krzesła stanowią własność pracowników, nie są oni zobowiązaniu do ich zwrotu po zakończeniu stosunku pracy lub po powrocie do pracy w biurze. Zwrot ten nie został także odrębnie ujęty w regulaminach spółki, a informacja o zwrocie kosztu została zakomunikowana pracownikom drogą mailową. Co więcej, zwrot ten nie odbywa się na zasadach wypłaty ekwiwalentu za wykorzystanie prywatnego sprzętu do celów służbowych.

Szkolenia online z prawa pracy – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W chwili obecnej pracodawca uwzględnia wartość zwrotu kosztu zakupionego krzesła w wysokości przychodu osiągniętego przez pracownika w danym miesiącu. Zwrot kosztu zakupu krzesła nie jest obowiązkowy na podstawie przepisów powszechnie obowiązujących. Pracodawca chciał się upewnić, że nie stanowi on także przychodu dla pracownika.

Skarbówka w interpretacji z 3.12.2020 r., 0113-KDIPT2-3.4011.725.2020.2.KS, Legalis uznała, że w omawianym przypadku zachodzą trzy rodzaje zwrotu kosztów: zwrot, który dotyczy pracowników wykonujących telepracę, ten dotyczący pracowników pracujących zdalnie incydentalnie oraz związany z osobami pracującymi zdalnie w okresie stanu zagrożenia epidemicznego. W tym ostatnim przypadku otrzymany zwrot kosztów zakupu krzesła nie będzie skutkował powstaniem po stronie pracowników przychodów w rozumieniu ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1426 ze zm.; dalej: PDOFizU), a w konsekwencji na pracodawcy nie będą ciężyły obowiązki płatnika w tym zakresie.

Organ tłumaczył, że w celu przeciwdziałania COVID-19 pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie pracy zdalnej, o ile pracownik ma umiejętności i możliwości techniczne oraz lokalowe do wykonywania takiej pracy i pozwala na to rodzaj pracy. To na pracodawcy spoczywa obowiązek zapewnienia narzędzi i materiałów potrzebnych do wykonywania takiej pracy oraz obsługę logistyczną. Nie ma przy tym przeciwwskazań, by przy wykonywaniu pracy zdalnej pracownik nie używał narzędzi lub materiałów zapewnionych w inny sposób pod warunkiem, że umożliwia to poszanowanie i ochronę informacji poufnych.

W sytuacji zlecenia pracy zdalnej, na podstawie regulacji, zgodnie z którymi obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie pracownikowi narzędzi i materiałów potrzebnych do pracy zdalnej – po stronie pracownika, na gruncie PDOFizU nie powstanie z tego tytułu przychód. Co istotne, bez znaczenia pozostaje sposób zapewnienia narzędzi i materiałów, tj. czy nastąpi w formie rzeczowej, czy też poprzez wypłatę świadczenia za używanie własnych materiałów i narzędzi pracownika.

Fiskus zaznaczył przy tym, że w przypadku pracowników świadczących telepracę, której wykonywanie w tej formie nie jest spowodowane szczególną sytuacją, jaką jest np. stan epidemii, wypłacony zwrot za zakup krzesła będzie stanowił przychód pracownika, którego źródłem jest art. 12 ust. 1 PDOFizU. Przychód ten może być jednak zwolniony z podatku na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 13 PDOFizU.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Szykują się zmiany w świadczeniach rodzinnych i w świadczeniach z funduszu alimentacyjnego

Waloryzacja kwoty kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z funduszu alimentacyjnego

Ustawodawca zamierza wprowadzić do PomocAlimU stały mechanizm wzrostu kwoty kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Zgodnie ze zmienionym art. 9 ust. 2 PomocAlimU, świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują, jeżeli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę w rodzinie nie przekracza kwoty 900 zł., zwaloryzowanej według zasad zawartych w art. 9 ust. 2c-2f. Zgodnie z tymi przepisami kwota świadczenia będzie podlegała zwiększeniu co 3 lata, od 1 października roku, w którym przeprowadzana jest waloryzacja. Wskaźnik waloryzacji to procentowy skumulowany wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę, o którym mowa w ustawie z 10.10.2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2207 ze zm.), obowiązującego 1 stycznia roku, w którym jest przeprowadzana waloryzacja, w stosunku do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującej 1 stycznia roku poprzedzającego o trzy lata rok, w którym jest przeprowadzana waloryzacja. Po raz pierwszy waloryzacja świadczenia z funduszu alimentacyjnego zostanie przeprowadzona w 2023 r.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Rozszerzenie katalogu dochodów nieopodatkowanych, składających się na dochód rodziny uprawniający do świadczeń rodzinnych oraz świadczeń z funduszu alimentacyjnego

Planowana nowelizacja ma też na celu rozszerzenie katalogu dochodów nieopodatkowanych, składających się na dochód rodziny uprawniający do świadczeń rodzinnych oraz świadczeń z funduszu alimentacyjnego o stypendia dla bezrobotnych finansowane ze środków Funduszu Pracy. Dotychczas można było nie wliczać do dochodu rodziny jedynie stypendiów dla bezrobotnych współfinansowanych ze środków środków Unii Europejskiej. W tym celu dodano stosowne zapisy do art. 3 pkt 1 ŚwRodzU.

Wprowadzenie zmian precyzujących sposób wyłączenia tzw. trzynastej emerytury przyznanej w 2019 r. z dochodu uprawniającego do świadczeń rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego

Kolejna istotna zmiana dotyczyć będzie wprowadzenia do definicji dochodu zawartej w ŚwRodzU, stosowanej także w PomocAlimU, regulacji wprost stanowiącej, że do dochodu członka rodziny nie wlicza się wypłaconej temu członkowi rodziny kwoty dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego. W tym wypadku chodzi o tzw. trzynastą emeryturę, którą wypłacano na postawie art. 8 pkt 3, 5 i 6 ustawy z 4.4.2019 r. o jednorazowym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów w 2019 r. (Dz.U. z 2019 r., poz. 743).

Uwzględnienie obniżenia wynagrodzenia z powodu przeciwdziałania epidemii COVID-19 przy ustalaniu dochodu uprawniającego do świadczeń rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego również na okres zasiłkowy (świadczeniowy) 2021 r. – 2022 r.

Ustawa z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842 ze zm., dalej: KoronawirusU) przewiduje, że obniżenie wynagrodzenia z tytułu zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej lub obniżenie dochodu z pozarolniczej działalności gospodarczej, w rozumieniu ŚwRodzU, z powodu przeciwdziałania COVID-19, stanowi utratę dochodu w rozumieniu tej ustawy i jest uwzględniane przy ustalaniu prawa do świadczeń rodzinnych na okresy zasiłkowe od 1.11.2019 r. do 31.10.2021 r. Analogiczne regulacje odnoszą się do świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Stosowne rozwiązania zawarte zostały w zmienionym art. 15oa KoronawirusU.

Projektowana nowelizacja zakłada, że obniżenie wynagrodzenia (dochodu) z powodu wciąż panującej w Polsce epidemii COVID-19 będzie uwzględniane również przy ustalaniu prawa do świadczeń na okres 2021 r. – 2022 r. Jest to zmiana istotna, gdyż w tym okresie prawo do świadczeń będzie przecież ustalane w oparciu o dochody uzyskiwane w czasie pandemii COVID-19. Wiele osób spotkało w tym czasie obniżenie, a nawet utrata dochodów.

Uwzględnienie utraty albo uzyskania dodatku solidarnościowego przy ustalaniu dochodu uprawniającego do świadczeń rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego również na okres zasiłkowy (świadczeniowy) 2021 r. – 2022 r.

Na koniec warto odnieść się też do planowanej zmiany przepisów ustawy z 19.6.2020 r. o dodatku solidarnościowym przyznawanym w celu przeciwdziałania negatywnym skutkom COVID-19 (Dz.U. z 2020 r. poz. 1068 ze zm.; dalej: DodSolidarCOVID19U, zawartych w zmienionym art. 13 ust. 2-5. DodSolidarCOVID19U stanowi, że utrata/uzyskanie dodatku solidarnościowego stanowi odpowiednio utratę/uzyskanie dochodu w rozumieniu ŚwRodzU i jest uwzględniana przy ustalaniu prawa do świadczeń rodzinnych na okresy zasiłkowe od 1.11.2019 r. do 31.10.2021 r. Analogiczne regulacje odnoszą się też oczywiście do świadczeń z funduszu alimentacyjnego na gruncie PomocAlimU.

Projektowane przepisy zakładają, że utrata/uzyskanie dodatku solidarnościowego będzie uwzględniana również przy ustalaniu prawa do świadczeń na okres 2021 r.-2022 r. Także w tym wypadku prawo do świadczeń na wskazany okres będzie co do zasady ustalane w oparciu o dochód z roku 2020, czyli z okresu, w którym rozpoczęła się pandemia koronawirusa COVID-19.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Studia prawnicze a koszt uzyskania przychodów

– To bardzo restrykcyjne stanowisko. Nie mam żadnych wątpliwości, że każdy przedsiębiorca, niezależnie od branży, musi znać prawo – podkreśla Ewa Szkolnicka-Górecka, doradca podatkowy w kancelarii ITA DP.

Przepisy na działalność

Do czego jest potrzebna znajomość przepisów?

Jeśli przedsiębiorca zatrudnia pracowników, musi wiedzieć, jakie obowiązki ma pracodawca. Znajdzie je w kodeksie pracy. Jeśli podpisuje umowy z kontrahentami, powinien umieć zabezpieczyć swoje interesy. Do tego potrzebne jest prawo cywilne. Każdy przedsiębiorca musi też wiedzieć sporo o podatkach, bez znajomości zasad rozliczeń z fiskusem nie da się prowadzić biznesu. Ustawy o PIT, CIT czy VAT to obowiązkowa lektura. Z kolei w czasie epidemii koronawirusa wielu biznesmenów z zapartym tchem analizuje kolejne tarcze antykryzysowe.

Czy urzędnicy rozumieją konieczność zgłębiania przepisów? Na to liczyła kobieta działająca w branży hotelarsko-gastronomicznej.

– Znajomość i umiejętność posługiwania się prawem jest niezbędna do skutecznego prowadzenia interesów firmy oraz do dalszego jej rozwoju – tak tłumaczyła konieczność pójścia na studia prawnicze. Argumentowała też, że znajomość przepisów ograniczy firmowe wydatki, gdyż nie będzie musiała korzystać z usług zewnętrznych podmiotów. Zdobycie kwalifikacji wiąże się więc z zabezpieczeniem źródła przychodów –podkreślała.

Nic to jednak nie pomogło. Fiskus uznał, że wydatek na studia służy wyłącznie podnoszeniu ogólnego poziomu wiedzy i wykształcenia. Jest zatem typowo osobisty.

– Opłata za zaoczne studia na kierunku prawo nie może stanowić kosztu uzyskania przychodów w prowadzonej działalności gospodarczej – czytamy w interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (nr 0115-KDIT3.4011.745.2020.2. AWO).

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Nowe niepotrzebne

– Generalnie przedsiębiorcy mają duże problemy z rozliczaniem w kosztach wydatków na edukację. Fiskus często twierdzi, że nabyte na kursach i studiach umiejętności nie przydadzą się w działalności gospodarczej. Szczególnie wtedy gdy dotyczą czegoś innego, niż obecnie robimy w firmie – mówi Ewa Szkolnicka-Górecka.

Przekonał się o tym przedsiębiorca, który poszerzył swoją działalność o usługi medyczne. Żeby je wykonywać musi skończyć studia. Nie rozliczy ich w kosztach. Inny biznesmen chce rozpocząć karierę jako psycholog. Kształcenie w szkole psychoterapii na razie mu się w działalności nie przyda – uznała skarbówka.

– Fiskus powinien brać pod uwagę, że w czasie epidemii wielu przedsiębiorców chce albo wręcz musi się przebranżowić. Potrzebne są więc im nowe umiejętności. To inwestycja w rozwój biznesu – podkreśla Ewa Szkolnicka-Górecka.

– Skarbówka powinna też zrozumieć, że własna wiedza to główny kapitał każdej firmy. Przedsiębiorcy muszą w nią inwestować, bez tego trudno prowadzić i rozwijać biznes – dodaje Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, właściciel Szkoły Podatków.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Paweł Kuźmiak, doradca podatkowy, partner w DSK Kancelaria

Bez znajomości prawa nie da się prowadzić biznesu. Jest potrzebna w każdej branży. Wszyscy przedsiębiorcy mają do czynienia z prawem cywilnym, administracyjnym czy podatkowym. Niektórzy muszą się też dobrze znać na swojej działce, np. przepisach o zamówieniach publicznych. Dlatego urzędników nie powinno dziwić, gdy właściciel firmy idzie na studia prawnicze. Albo na inne mające poszerzyć jego kwalifikacje, co powinno przynieść rozwój działalności. Tymczasem fiskus często kwestionuje inwestycje w edukację przedsiębiorców. Chętniej zgadza się na rozliczanie w kosztach wydatków ponoszonych przez firmy na kształcenie pracowników, chociaż cel jest identyczny: zdobycie wiedzy przydatnej w działalności gospodarczej. To zresztą szersze zjawisko, fiskus generalnie woli w kosztach wydatki na pracowników niż na samego przedsiębiorcę.

Większe szanse na rozliczenie wydatków w kosztach mają przedsiębiorcy podnoszący kwalifikacje w dziedzinie, którą już się zajmują. Przykładowo potwierdza to interpretacja w sprawie specjalisty od systemów do zarządzania wewnętrznymi procesami w firmie. Chce wzbogacić swoją wiedzę o zarządzaniu, dlatego poszedł na taki kierunek studiów. Czesne jest podatkowym kosztem – przyznała skarbówka.

– Przy ocenie wydatków na edukację przedsiębiorcy panuje duża uznaniowość. Urzędnicy według własnego widzimisię przesądzają, czy wolno je zaliczyć do kosztów, czy też nie – podsumowuje Tomasz Piekielnik.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wygaśnięcie pełnomocnictwa skutkiem ogłoszenia upadłości

Rozstrzygnięcia w postępowaniu administracyjnym

Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Katowicach (dalej: organ odwoławczy) decyzją wydaną na podstawie art. 233 § 2 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325, dalej: OrdPU), uchylił w całości decyzję Naczelnika Urzędu Skarbowego w B. (dalej: organ pierwszej instancji) wydaną wobec A sp. z o.o. w upadłości (dalej: Spółka, Skarżąca), określającą wysokość zobowiązania w podatku od towarów i usług za styczeń 2014 r. i przekazał sprawę organowi pierwszej instancji do ponownego rozpatrzenia.

Skarga do WSA w Gliwicach

Skargę do WSA w Gliwicach na decyzję organu odwoławczego wniosła Skarżąca, reprezentowana przez pełnomocnika, domagając się uchylenia wydanych przez organy obu instancji decyzji oraz przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia, a także zasądzenia na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania.

W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zaprezentowane w zaskarżonej decyzji. Ponadto organ odwoławczy wyjaśnił, że jego decyzja, w której za stronę postępowania uznana została A sp. z o.o. w likwidacji, reprezentowana przez pełnomocnika – doradcę podatkowego – nie weszła skutecznie do obrotu prawnego, gdyż wydane zostało przez Sąd Rejonowy w K. X Wydział Gospodarczy, postanowienie o ogłoszeniu upadłości Spółki. Powyższe spowodowało, że w związku z natychmiastową skutecznością postanowienia o ogłoszeniu upadłości, wygasło z mocy prawa umocowanie do reprezentacji Spółki przez ustanowionego w sprawie pełnomocnika. Doręczenie ww. decyzji nie mogło zostać uznane za skuteczne, co w konsekwencji spowodowało, że wskazana decyzja nie weszła do obrotu prawnego. W następstwie zaistniałych okoliczności organ ustalił syndyka masy upadłości A sp. z o.o. w upadłości i skierował do niego decyzję. Organ odwoławczy podkreślił, że ukształtowanie się powyżej opisanej sytuacji procesowej było wynikiem koincydencji czasowej, w ramach której od wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości do czasu wydania decyzji administracyjnej upłynęło zaledwie 6 dni i w tym czasie organ rozpatrujący sprawę nie był w stanie powziąć informacji o ogłoszeniu upadłości Spółki, w szczególności, że przedmiotowa informacja nie była uwidoczniona w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Notariat. Czynności notarialne. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Ogłoszenie upadłości a wygaśnięcie pełnomocnictwa

WSA w Gliwicach zaprezentował stanowisko, zgodnie z którym organ odwoławczy ma rację twierdząc, iż pierwsza decyzja organu odwoławczego wydana wobec Spółki, która została doręczona pełnomocnikowi Spółki nie weszła do obrotu prawnego z uwagi na okoliczność ogłoszenia upadłości Spółki. Zgodnie bowiem z treścią art. 51 ust. 2 ustawy z 28.2.2003 r. Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U z 2020 r. poz. 1228, dalej: PrUpad) postanowienie o ogłoszeniu upadłości jest skuteczne i wykonalne z dniem jego wydania. Z kolei w myśl art. 52 PrUpad data wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości jest datą upadłości. Jak podkreślił WSA w Gliwicach w praktyce oznacza to, że skutki, jakie wiążą się z ogłoszeniem upadłości, następują w dniu ogłoszenia upadłości, bez względu na to, kiedy orzeczenie to zostanie obwieszczone w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, odnotowane w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, a także kiedy – w ramach wykonania obowiązku określonego w art. 53 PrUpad – zawiadomiona zostanie o tym zdarzeniu właściwa izba administracji skarbowej i kiedy organ prowadzący postępowanie uzyska o tym zdarzeniu wiedzę.

Następnie WSA w Gliwicach uznał, że z punktu widzenia rozpoznawanej sprawy istotnym jest art. 102 ust. 1 PrUpad, zgodnie z którym zawarte przez upadłego umowy zlecenia lub komisu, w których upadły był dającym zlecenie lub komitentem, a także umowy o zarządzanie papierami wartościowymi upadłego wygasają z dniem ogłoszenia upadłości. Źródłem pełnomocnictwa natomiast może być ustawa albo oświadczenie reprezentowanego, na co wskazuje art. 96 ustawy z 23.4.1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1720, dalej: KC). Stosunek pełnomocnictwa oparty może być na umowie zlecenia (art. 734 KC i następne), a ściślej – umowie o świadczenie usług (art. 750 KC), polegającej na udzielaniu pomocy prawnej. Jak podkreśla się w orzecznictwie, aprobowanym przez Sąd rozpoznający sprawę, z chwilą ogłoszenia upadłości mocodawcy wygasa udzielone przez niego pełnomocnictwo prawa materialnego i procesowego (postanowienie Sądu Najwyższego z 7.11.2003 r. I CZ 127/03, Legalis).

W konsekwencji WSA w Gliwicach uznał, że stosunek pełnomocnictwa łączący w rozpoznawanej sprawie doradcę podatkowego ze Spółką w likwidacji, wygasł w dniu ogłoszenia jej upadłości. Od tego dnia doradca podatkowy nie był już pełnomocnikiem Spółki i żadne czynności z jego udziałem – w tym również doręczenie decyzji – nie mogły być ocenione jako skuteczne i rodzące dla syndyka jakiekolwiek skutki. Konieczne zatem stało się ponowienie tychże czynności względem syndyka niezwłocznie po powzięciu informacji o ogłoszonej upadłości. W myśl bowiem art. 144 ust. 1 PrUpad po ogłoszeniu upadłości postępowania sądowe, administracyjne lub sądowoadministracyjne dotyczące masy upadłości mogą być wszczęte i prowadzone wyłącznie przez syndyka albo przeciwko niemu. Konsekwencje te aktualizują się bez względu na to, czy i kiedy organ powziął wiedzę o ogłoszeniu upadłości strony prowadzonego postępowania.

Reasumując skoro z dniem ogłoszenia upadłości Spółki wygasło z mocy prawa umocowanie doradcy podatkowego do jej reprezentowania, to doręczenie mu decyzji nie mogło być skuteczne. Natomiast w myśl art. 212 OrdPU organ podatkowy, który wydał decyzję, jest nią związany dopiero od chwili jej doręczenia, ale skutecznego doręczenia podmiotowi uprawnionemu do reprezentacji Spółki.

Skuteczne doręczenie upadłej spółce

W kwestii doręczeń, należy w ocenie WSA w Gliwicach wskazać na art. 145 § 1 i 2 OrdPU, zgodnie z którym pisma doręcza się stronie, a gdy strona działa przez przedstawiciela – temu przedstawicielowi. Skoro zatem z mocy art. 144 ust. 1 PrUpad od dnia ogłoszenia upadłości, postępowania przeciwko upadłemu powinny toczyć się z udziałem syndyka, to jemu należało dokonać doręczenia decyzji organu odwoławczego, co w rozpoznawanej sprawie nastąpiło w dniu (…) r. Z kolei syndyk masy upadłości udzielił pełnomocnictwa temu samemu doradcy podatkowemu, który złożył do WSA w Gliwicach skargę.

W analizowanym rozstrzygnięciu WSA w Gliwicach wypowiedział się na temat skutków ogłoszenia upadłości spółki kapitałowej prawa handlowego (tu: spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) dla udzielonych przez tę spółkę pełnomocnictw procesowych, a w konsekwencji także dla dalszego prowadzenia wobec tej spółki postępowania. Po przeanalizowaniu stanu faktycznego sprawy (w tym także koincydencji czasowej pomiędzy wydaniem postanowienia o ogłoszeniu upadłości spółki a wydaniem decyzji), a także stanu prawnego WSA w Gliwicach stwierdził, że z uwagi na fakt, że pełnomocnictwa wygasają z chwilą ogłoszenia upadłości spółki, nie jest możliwe dalsze skuteczne dokonywanie jakichkolwiek czynności (m.in. doręczeń korespondencji), a tym samym prowadzenie postępowania wobec dotychczasowego pełnomocnika spółki. Wszelkie czynności w ramach postępowania dotyczącego masy upadłości organ powinien wykonywać wobec syndyka, a ponadto czynności wykonane po ogłoszeniu upadłości wobec pełnomocnika powinien ponowić w stosunku do syndyka. Nie wszystkie więc czynności dokonane przez organ (tj. wobec pełnomocnika, którego umocowanie już wygasło) będą skuteczne.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź