Zaświadczenie lekarskie w czasie pandemii nie zawsze usprawiedliwia uchybienie terminu

„B.” sp. z o.o. złożyła wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku jednocześnie wnosząc o przywrócenie terminu do dokonania tej czynności. J.B. – prezes zarządu i jedyny wspólnik skarżącej oświadczyła, że w okresie pandemicznym, zgodnie z załączonym do wniosku zaświadczeniem lekarskim, ze względu na wiek i choroby przewlekłe ma ograniczone możliwości poruszania się i przebywania w pomieszczeniach. Wskazała też, że jedyny pracownik skarżącej zatrudniony na ½ etatu, w okresie pozwalającym na złożenie wniosku w terminie, przebywał na urlopie. J.B. z na zbyt dużą kolejkę do kas i okienek na poczcie nie mogła dokonać wysyłki.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odmówił przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku uznając, że we wniosku nie zostały powołane fakty, które uprawdopodobniałyby okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu. Jak wskazano w uzasadnieniu postanowienia, J.B. stawiła się w imieniu skarżącej na rozprawę poprzedzającą wydanie wyroku i była obecna również w trakcie ogłaszania orzeczenia. Z protokołu rozprawy wynika, że została pouczona o możliwości uzyskania pisemnego uzasadnienia wyroku po złożeniu wniosku w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia wyroku. Skoro prezes zarządu, uprawniona do reprezentacji skarżącej była obecna w siedzibie Sądu, to miała możliwość skorzystania z dostępnych na Biurze Podawczym druków wniosku o sporządzenie uzasadnienia i uniknięcia kolejek na poczcie, czy konieczności korzystania z pomocy pracowników.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Sąd zwrócił też uwagę na niekonsekwencję oraz wewnętrzną sprzeczność argumentacji J.B., która pomimo zaświadczenia lekarskiego o przeciwwskazaniach do uczestniczenia w rozprawie sądowej uczestniczyła w niej, a następnie powołując się na to samo zaświadczenie lekarskie wskazała, że nie miała możliwości dokonania nadania przesyłki na poczcie. W ocenie Sądu skarżąca nie podjęła żadnych możliwych działań mających na celu dotrzymanie terminu, z wniosku nie wynika bowiem, aby stan zdrowia J.B. jako prezesa zarządu skarżącej i jej jedynego wspólnika nagle pogorszył się, natomiast brak pracownika czy wadliwa organizacja pracy świadczą o niedochowaniu należytej staranności w prowadzeniu swoich spraw. Pandemia COVID-19 została ogłoszona przez Światową Organizację Zdrowia 11.3.2020 r., zaświadczenie lekarskie zostało wystawione J.B. ponad 2 miesiące później, zaś wyrok został wydany po upływie niemal 2 kolejnych miesięcy, co w ocenie Sądu jest wystarczającym czasem na przeorganizowanie pracy profesjonalnego uczestnika obrotu gospodarczego do wymogów obecnej sytuacji wywołanej pandemią.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie podkreślając, że to na stronie wnoszącej o przywrócenie terminu ciąży obowiązek uprawdopodobnienia okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu. Wbrew stanowisku Sądu I instancji, Naczelny Sąd Administracyjny podzielił argumenty skarżącej, że wynikający z zaświadczenia lekarskiego stan zdrowia J.B. usprawiedliwiał niepodejmowanie przez nią osobiście czynności procesowych, takich jak chociażby nadanie w placówce pocztowej wniosku o sporządzenie uzasadnienia. Również fakt, że J.B. stawiła się osobiście na rozprawie w siedzibie Sądu nie może mieć wpływu na wnioskowanie o jej możliwości wyjścia kilka dni później do miejsca publicznego, jakim jest urząd pocztowy.

Naczelny Sąd Administracyjny wskazał jednak, że brak winy w uchybieniu terminowi powinien być oceniany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności konkretnej sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o własne interesy oraz przy braniu pod uwagę także uchybień spowodowanych nawet lekkim niedbalstwem. Zatem jedynie stwierdzenie, że strona danej przeszkody nie była w stanie przewidzieć, uzasadnia uwzględnienie wniosku, taka zaś okoliczność w tej sprawie nie występuje.

Okres pandemii COVID-19 został ogłoszony przez Światową Organizację Zdrowia kilka miesięcy przed zawiadomieniem skarżącej o terminie rozprawy, J.B. miała już wówczas świadomość złego stanu swojego zdrowia, jak i przesłanek skutecznego złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku, pouczenie w tym zakresie zostało bowiem zawarte w zawiadomieniu o terminie rozprawy. Wykazując szczególną dbałość w o swoje interesy, powinna w okresie trzech tygodni od doręczenia zawiadomienia o rozprawie postarać się o pomoc w ewentualnym złożeniu wniosku o sporządzenie uzasadnienia, szczególnie że jest profesjonalnym uczestnikiem obrotu gospodarczego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prezes UOKiK ukarał youtubera za promowanie systemów typu piramida

Czym zajmuje się youtuber?

Damian Żukiewicz (INVESTPROVIDER) prowadzi kanał w serwisie YouTube dotyczący inwestowania.

Opisuje się jako entuzjasta wolności finansowej i przychodów pasywnych. Podpowiada, jak i w co warto inwestować. Wskazuje, że sam inwestował w start-upy, nowe technologie, kryptowaluty i nieruchomości na wynajem.

Systemy promocyjne typu piramida

Prezes UOKiK zarzucił youtuberowi promowanie sieci NetLeaders, FutureNet i FutureAdPro, które, jak ustalił Prezes UOKiK, stanowiły systemy promocyjne typu piramida.

Jak niejednokrotnie wyjaśniał już Prezes UOKiK, „system promocyjny typu piramida polega na samofinansowaniu się konsumentów w ramach utworzonej grupy. Oznacza to, że uczestnicy systemu wpłacają pieniądze organizatorowi. Muszą także namówić do udziału inne osoby, a te kolejnych chętnych. Piramidy są niekorzystne szczególnie dla tych osób, które przystępują do niej na końcu, ponieważ to one finansują cały system”.

Systemy te działają głównie za sprawą tzw. naganiaczy, czyli osób je promujących. W ten sposób pozyskiwani są kolejni uczestnicy.

Organizowanie, jak również reklamowanie tego rodzaju systemów jest zakazane.

Systemy te mogą mieć postać także piramid finansowych (oszustwa), penalizowanych nawet karą pozbawienia wolności do lat 8.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Zakazane działania youtubera

Jak wynika z komunikatu prasowego Prezesa UOKiK, Damian Żukiewicz na prowadzonym przez niego kanale w serwisie YouTube zachęcał do uczestnictwa w systemach typu NetLeaders FutureNet i FutureAdPro wskazując na możliwość szybkiego i wysokiego zarobku, przy stosunkowo niskim wkładzie pieniężnym. Kusząc lepszymi zarobkami namawiał do przekonywania innych osób do przystąpienia do sieci, w celu rozwoju systemu. Zalecał nawet zaciąganie pożyczek na wykup kolejnych pakietów, statusów czy licencji.

Jako dowód na opłacalność tego rodzaju działalności, publikował zeznania podatkowe oraz wyciągi bankowe, które opisywał jako swoje. Chwalił się egzotycznymi podróżami.

Decyzja Prezesa UOKiK

W wydanej decyzji Prezes UOKiK:

  1. uznał działania Damiana Żukiewicza za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów,
  2. zobowiązał youtubera do usunięcia skutków naruszenia poprzez udostępnienie na stronie internetowej, kanale YouTube komunikatu o wydanej decyzji przez Prezesa UOKiK, ze szczegółami dotyczącymi stwierdzonych zakazanych praktyk,
  3. za każde z naruszeń, Prezes UOKIK wymierzył karę po 145.885 zł;
  4. zobowiązał kontrolowanego do pokrycia kosztów postępowania.

Uzasadnienie decyzji nie zostało sporządzone. O motywach rozstrzygnięcia Prezes UOKiK poinformował w komunikacie prasowym.

Wymierzona kara stanowi prawie maksymalną dopuszczalną karę, jaką może nałożyć Prezes UOKiK za tego typu naruszenia.

Oszustwa w Internecie

Co ciekawe, o spółkach prowadzących sieci NetLeaders, FutureNet i FutureAdPro Prezes UOKiK ostrzegał już w 2019 roku. Co więcej, wobec tych spółek prowadzone są śledztwa wszczęte już w 2016 wobec FutureNet i FutureAdPro przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu i w 2018 roku przeciwko właścicielowi sieci NetLeaders przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Szybki zarobek online to kusząca perspektywa, szczególnie w czasach, kiedy konsumpcja kształtuje się na tak wysokim poziomie. Wystarczy w popularną wyszukiwarkę internetową wpisać hasło dotyczące zarabiania „bez wychodzenia z domu”, a pojawi się szereg rozmaitych propozycji. Od wypełniania ankiet, przez zarabianie na blogu, czy prowadzenie własnego sklepu internetowego po inwestycje w akcje, fundusze inwestycyjne lub kryptowaluty. Zaangażowanie się w taką współpracę bez rzetelnego sprawdzenia kontrahenta oferującego pomoc przy rozpoczęciu każdej z wymienionych działalności jest bardzo ryzykowne.

Niestety w czasach, w których, jak wynika z danych statystycznych, większość Polaków żyje „na kredyt”, każdy dodatkowy, łatwy zarobek, stanowi atrakcyjną perspektywę.

Szczegółowy opis mechanizmu działania piramid, w tym piramid finansowych, znajdziemy zarówno w komunikacie prasowym dotyczącym omawianej decyzji, jak i w szeregu innych wpisów na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Warto poświęcić trochę czasu na taką lekturę, aby uchronić się przed negatywnymi skutkami nawiązania współpracy z oszustami.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prawo pracownika do bycia offline

Kultura „stale osiągalnego” pracownika

  • Według badań Eurofoundu ponad 1/3 pracowników UE rozpoczęła w czasie lockdownu, spowodowanego COVID-19, pracę z domu. Z kolei 27% osób pracujących z domu potwierdziło pracę w czasie wolnym, aby podołać obciążeniu pracą.
  • Obecnie nie istnieje żadne szczegółowe prawo UE dotyczące prawa pracownika do wyłączania narzędzi cyfrowych, w tym technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT), do celów zawodowych, pomimo że zakres podporządkowania pracownika zmienia się wraz ze zmianą technologii.
  • Rozwijająca się kultura „stale osiągalnego” lub „będącego w ciągłej gotowości” pracownika, może mieć szkodliwy wpływ na podstawowe prawa pracowników oraz na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, w tym fizyczne i psychiczne bezpieczeństwo i higienę pracy.
  • Według WHO ponad 300 milionów osób na świecie cierpi na depresję oraz typowe zaburzenia psychiczne związane z pracą, co roku u 38,2% ludności UE stwierdza się zaburzenia psychiczne. Jednym z powodów może być tzw. „nie odłączenie się”, tj. ciągła dyspozycja.
Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Rezolucja i projekt dyrektywy

W rezolucji w sprawie prawa do odłączenia się wezwano Komisję Europejską do zaproponowania dyrektywy, która będzie gwarantować prawo do odłączenia się. Załącznikiem do rezolucji jest wniosek, dot. dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie prawa do bycia offline. W ocenie Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Parlamentu Europejskiego UE rosnące wykorzystanie technologii cyfrowych zmieniło tradycyjne modele pracy i stworzyło kulturę „stale obecnego online” i „zawsze dostępnego pracownika”. W tym kontekście ważne jest zapewnienie ochrony podstawowych praw pracowników, sprawiedliwych warunków pracy, w tym prawa do godziwego wynagrodzenia i przestrzegania czasu pracy, zdrowia i bezpieczeństwa oraz równości kobiet i mężczyzn. Zresztą przepis art. 24 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że każdy człowiek ma prawo do odpoczynku i czasu wolnego, włączając w to rozsądne ograniczenie godzin pracy i okresowe płatne urlopy. W sytuacji, kiedy ze względu na pandemiczną zmianę trybu i organizacji pracy, pracodawcy wymagają dyspozycji pracowników, w praktyce trudne jest skorzystanie z prawa do bycia offline, nie obierania telefonów czy nie odpisywania na e-maile służbowe, poza godzinami pracy (szczególnie, jeżeli pracownik jest zatrudniony na stanowisku kierowniczym).

Obowiązujące dyrektywy nr: 89/391/EWG; 91/383/EWG; 2003/88/WE; 2019/1152; 2019/1158 nie odnoszą się do aktualnych realiów bycia w ciągłej dyspozycji pracownika zdalnego. W konsekwencji, zakres przedmiotowy i podmiotowy dyrektywy ma obejmować minimalne wymogi, aby umożliwić pracownikom, którzy korzystają z narzędzi cyfrowych, w tym narzędzi ICT, do celów zawodowych, wykonywanie prawa do bycia offline oraz zadbać o to, by pracodawcy przestrzegali prawa pracowników do bycia offline. Proponuje się, aby dyrektywę stosować do wszystkich branż, zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego, oraz do wszystkich pracowników, niezależnie od ich statusu i form organizacji pracy, w tym do pracowników zatrudnionych w ramach cywilnoprawnych umów.

Co oznacza „bycie offline”?

Komisja proponuje, aby było to nieangażowanie się poza czasem pracy w zadania związane z pracą i nieuczestniczenie w komunikacji za pomocą narzędzi cyfrowych, bezpośrednio lub pośrednio. Czy w takim razie obowiązek ten spoczywa na pracownikach, skoro oni powinni się odłączyć? Nie.

To pracodawcy powinni podjąć niezbędne działania w celu zagwarantowania pracownikom możliwości korzystania z prawa do bycia offline. Pracodawcy powinno więc wprowadzić obiektywne, niezawodne i dostępne systemy umożliwiające pomiar czasu przepracowanego każdego dnia przez każdego pracownika zgodnie z prawem pracowników do prywatności i do ochrony danych osobowych. Pracownicy powinni mieć możliwość zwrócenia się o rejestr swojego czasu pracy i uzyskania takiego rejestru. Pracodawcy wdrażając odpowiednie środki powinni to robić w sposób sprawiedliwy i przejrzysty. Powinni dokonać konsultacji z partnerami społecznymi czy też zawierać z nimi układy zbiorowe pracy.

Jak wprowadzić prawo do odłączenia się?

Aby prawo do odłączenia się było skutecznie realizowane w zakresie warunków pracy powinny być wprowadzone następujące kryteria:

  1. Praktyczne ustalenia dotyczące wyłączania narzędzi cyfrowych wykorzystywanych do celów zawodowych, w tym wszelkich narzędzi monitorowania pracy;
  2. System pomiaru czasu pracy;
  3. Ocena bezpieczeństwa i higieny pracy w odniesieniu do prawa do bycia offline, w tym ocena zagrożeń psychospołecznych;
  4. Ocena stosowania przez pracodawców ewentualnych wszelkich odstępstw od wymogu wdrożenia prawa pracowników do bycia offline;
  5. Środki uświadamiające, w tym szkolenie w miejscu pracy, podejmowane przez pracodawców w odniesieniu do ww. warunków pracy.

Bycie offline a dyskryminacja

Pracownikom powinna przysługiwać ochrona przed niekorzystnym traktowaniem. Powinien obowiązywać zakaz dyskryminowania, mniej korzystnego traktowania, rozwiązywania umów oraz stosowania przez pracodawców innych niekorzystnych środków ze względu na fakt, że pracownicy wykonują lub chcą wykonywać swoje prawo do bycia odłączonym.

Proponuje się, aby pracownicy, których prawo do bycia offline zostanie naruszone, mieli dostęp do sprawnego, skutecznego i bezstronnego rozstrzygania sporów oraz prawo do dochodzenia roszczeń w przypadku naruszenia ich praw wynikających z proponowanej dyrektywy.

Uzasadnienie dla wprowadzanych regulacji – „cyfrowy nomadyzm”

Z uzasadnienia rezolucji i projektu dyrektywy wynika, że dochodzi do „(…) „cyfrowego nomadyzmu”, w wyniku którego pracownicy często stają się niezdolni do odłączenia się od pracy, co z upływem czasu prowadzi do fizycznych i psychicznych problemów zdrowotnych, takich jak stres, lęk, depresja i wypalenie, jak również wywiera negatywny wpływ na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym pracowników. (…). Celem projektu dyrektywy w sprawie prawa do bycia offline jest potwierdzenie prawa do nieotrzymywania próśb zawodowych poza czasem pracy przy pełnym poszanowaniu prawodawstwa w zakresie czasu pracy i postanowień odnoszących się do czasu pracy określonych w układach zbiorowych i ustaleniach umownych. Prawo do bycia offline należy ogólnie opisać jako prawo pracowników do wyłączenia swoich narzędzi cyfrowych, w tym środków komunikacji wykorzystywanych do celów zawodowych, poza swoim czasem pracy bez ponoszenia konsekwencji za nieodpowiadanie na wiadomości e-mail, nieodbieranie połączeń telefonicznych lub nieodpowiadanie na wiadomości tekstowe”.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

O karach dla biznesu zdecydują sądy

– O żadnej nałożonej karze na razie nic nie wiem – mówi „Rzeczpospolitej”.

Cztery kontrole były u właściciela popularnej restauracji w Katowicach. Mniej szczęścia mieli właściciele baru ze Skierniewic – już po pierwszej kontroli usłyszeli karę – 30 tys. zł. Będą się odwoływać.

Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness, mówi „Rz”, że owszem, kontrole są, ale żadna kara nie została nałożona. – Skończyły się więc dla nas pomyślnie – twierdzi.

Każdego dnia do akcji „Otwieramy się” dołącza kilkunastu przedsiębiorców różnych branż – gastronomii, hotelarstwa czy fitness. Po otwarciu działalności mimo zakazu dana firma pojawia się na internetowej mapie. Na wielu nie robią wrażenia zapowiedzi wysokich kar administracyjnych. Niestraszna jest im nawet groźba kilku kar, np. za każdy dzień otwarcia.

Upadłość i restrukturyzacja – Aktualna lista szkoleń Sprawdź

Kosztowne niezastosowanie się

– Odpowiedzi na pytanie, czy jest to możliwe, moim zdaniem należy szukać w istocie samego zakazu i celu wymierzanej kary. Innymi słowy, w intencji autorów regulacji karze podlega stan niestosowania się do zakazu. Stwierdzenie stanu nieprzestrzegania konkretnego zakazu podlega karze. Niedostosowanie się przez określonego przedsiębiorcę do zakazu po nałożonej karze wywołuje ponownie stan jego nieprzestrzegania i jest podstawą do nałożenia kolejnej kary – uważa adwokat Rafał Rozwadowski. Przyznaje jednak, że sytuacja nie jest oczywista. Buforem uniemożliwiającym nałożenie kolejnej kary jest bowiem czas, w którym dany przedsiębiorca powinien dostosować swoją działalność do stanu zgodnego z ustanowionym zakazem. – Przykładowo, w restauracji będzie to nieprzyjmowanie nowych zamówień i podjęcie działań zmierzających do zamknięcia lokalu. Czas ten jest trudny do precyzyjnego określenia, ale jak swoisty bezpiecznik traktowałbym okres, w którym dany przedsiębiorca zmierza do dostosowania swojej działalności do stanu zgodnego z zakazem. Wymierzenie kary, kiedy dostosowuje swoją działalność do stanu zgodnego z zakazem, traktowałbym w kategoriach nadużycia prawa. Oczywiście ocenne pozostanie, na ile takie działania dostosowawcze są efektywne – podkreśla adwokat.

Uchylenia bardzo prawdopodobne

– Decydując się na otwarcie dziś, mogą dostać mandat lub karę administracyjną, ale raczej tylko raz – jednego dnia. Później powinno być to traktowane jako czyn ciągły – uważa z kolei adwokat Marta Kosecka.

Radca prawny Maciej Gawroński nie ma żadnych wątpliwości, że kary nakładane za złamanie zakazów są niezgodne z prawem.

– Niezgodne z prawem jest bowiem wprowadzanie zakazu prowadzenia działalności w formie narzuconej przez polski rząd – uważa.

– Jeżeli przedsiębiorcom zakazano prowadzenia przeważającej działalności, to nie można twierdzić, że wpadają oni w dopuszczalne ustawowo ograniczenie określonego zakresu działalności. Przepisów nakładających nakazy na przedsiębiorców nie można bowiem wykładać tzw. metodą paznokciową, beż wykładni funkcjonalnej, zwłaszcza celowościowej – uważają prawnicy. I tłumaczą, o co chodzi.

Jeżeli np. w branży hotelarskiej ograniczenie to zbliża się faktycznie do całkowitego zakazu, to zakaz ten wykracza poza delegację ustawową. Prawidłowe byłoby np. ograniczenie wydawania posiłków do pokoi, wprowadzenie wymogu zachowania dystansu społecznego, dopuszczalnej liczby gości. Tak samo na stokach można by ustalić dopuszczalną liczbę osób, które mogą zjeżdżać w danym momencie, a w branży gastronomicznej wprowadzić odstępy między stolikami i limit osób, które mogą przebywać w lokalu.

W obecnym stanie prawnym sądy powinny uchylać kary nakładane na przedsiębiorców, ponieważ ewidentnie przekraczają obszar delegacji ustawowej.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Piotr Pałka, radca prawny, wspólnik w Derc Pałka Kancelaria Radców Prawnych

Aby ocenić zasadność nakładania kar na przedsiębiorców, należy w pierwszej kolejności ocenić, czy zakaz prowadzenia przez nich działalności nie jest bezprawny. W rozporządzeniu RM przekroczono bowiem zakres delegacji ustawowej określony w ustawie o chorobach zakaźnych. Naruszenie nałożonych zakazów prowadzi, w ocenie niektórych organów do wykroczenia i deliktu prawa (karno)-administracyjnego, co oznacza, że na przedsiębiorców może zostać nałożona grzywna lub administracyjna kara pieniężna. Znane są niestety przypadki wielokrotnego nakładania kar administracyjnych za jeden i ten sam czyn, z czym mamy tutaj do czynienia. Jest to nadal jedna i ta sama czynność. Przedsiębiorca nie podejmuje bowiem nowych czynności w innych zakresach, nie zmienia ich i w zakresie, w jakim nałożona została na niego kara, ma prawo do sądu. Z przepisów konstytucji wynika zasada ne bis in idem, co oznacza, że nie można skumulować dwóch kar za ten sam czyn.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Brexit i restrykcje dla podróżnych w przewozach między Polską a Wielką Brytanią

Zmiany w podróżowaniu między Polską a Wielką Brytanią

Szczegółowe zasady obrotu towarów między Wielką Brytanią a państwami Unii Europejskiej, w tym Polską, zawarte są w umowie o handlu i współpracy między Unią Europejską a Europejską Wspólnotą Energii Atomowej z jednej strony i Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej z drugiej strony (Dz.Urz. UE L z 2020 r. Nr 444).

Od nowego roku podróżnych czekają znaczące zmiany w podróżowaniu między Polską a Wielką Brytanią. Podróżni muszą pamiętać, że zwolnione z należności celno-podatkowych są towary znajdujące się w bagażu osobistym podróżnych, przyjeżdżających z Wielkiej Brytanii do naszego państwa, w transporcie lotniczym i morskim do równowartości 430 euro. W przypadku innego transportu, jak na transport kolejowy lub drogowy, zwolnione z należności celno-podatkowych są towary o równowartości 300 euro. Przy czym do tych wartości nie zalicza się bagażu osobistego, leków przeznaczonych na osobisty użytek podróżnego, a także paliwa znajdującego się w zbiorniku paliwa samochodu oraz do 10 litrów paliwa znajdującego się w kanistrze. Do wartości tej nie wlicza się także tytoniu i wyrobów tytoniowych oraz napojów alkoholowych przywożonych przez podróżnego, który ukończył 17 lat.

Potrzebujesz zweryfikować wiarygodność kontrahenta? Wypróbuj Beck KRS! Sprawdź

Przewóz wyrobów akcyzowych

Podróżni muszą pamiętać, że tytoń i wyroby tytoniowe zwolnione są z należności celno-podatkowych przy przewozie lotniczym morskim, jeżeli przewożone są w następujących ilościach: 200 sztuk papierosów, 100 sztuk cygaretek, 50 cygar, 250 gram tytoniu. W transporcie drogowym i kolejowym podróżny może przewozić 40 sztuk papierosów, 20 sztuk cygaretek, 10 cygar lub 50 gram tytoniu.

Przewóz alkoholu

Podróżni, którzy chcą skorzystać ze zwolnienia celno-podatkowego mogą przewozić do 1 litra alkoholu etylowego o mocy objętościowej alkoholu powyżej 22 proc. (np. wódka) albo do 2 litrów alkoholu etylowego i napojów fermentowanych, wina musujące i wyroby pośrednie o mocy objętościowej alkoholu nieprzekraczającej 22 proc. (np. likiery) lub do 4 litrów wina niemusującego. Podróżni mogą także przewozić do 16 litrów piwa.

Przewóz zwierząt towarzyszących

Od stycznia 2021 r. podróżni muszą również mieć na względzie nowe zasady przewozu zwierząt. Osoby podróżujące ze zwierzętami zobowiązane są do prawidłowego oznakowania zwierzęcia, muszą posiadać ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie, jak również świadectwo zdrowia przy każdorazowym wjeździe do UE (paszport wydawany w Wielkiej Brytanii nie będzie dłużej dokumentem umożliwiającym wjazd na teren UE). Podróżni muszą mieć też na uwadze to, że zwierzęta domowe wwożone do UE będą musiały zostać przedstawione do kontroli w wyznaczonym punkcie wjazdu podróżnych.

Przewóz produktów pochodzenia zwierzęcego w bagażu podróżnym

Wystąpienie Wielkiej Brytanii z UE oznacza także, że podróżni z Wielkiej Brytanii nie mogą w bagażu podręcznym wwozić mięsa, mleka ani produktów zawierających mięso lub mleko.

Przewóz roślin i produktów roślinnych

Z uwagi na zagrożenie fitosanitarne na terytorium UE, w tym Polski, nie można przywozić z Wielkiej Brytanii niektórych roślin, produktów roślinnych i innych przedmiotów. Aby wwieźć do Polski jakiekolwiek rośliny podróżni muszą posiadać oficjalne zaświadczenie wydane przez organ ds. zdrowia roślin w ich kraju pochodzenia. Jedynymi wyjątkami od tych zasad są banany, kokosy, daktyle, ananasy i duriany, ponieważ te owoce nie stanowią zagrożenia.

Przewóz zabytków i dóbr kultury

Na terytorium UE nie można wwozić określonych dóbr kultury, jeśli zostały one nielegalnie wyprowadzone z terytorium państwa, w którym powstały lub zostały odkryte.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Sprawozdanie NRA o działalności adwokatury jest informacją publiczną

WSA w Warszawie po rozpoznaniu sprawy ze skargi na bezczynność Naczelnej Rady Adwokackiej w przedmiocie rozpoznania wniosku o udostępnienie informacji publicznej zobowiązał NRA do rozpatrzenia wniosku skarżącego w terminie 14 dni od daty doręczenia prawomocnego wyroku wraz z aktami sprawy, stwierdził, że bezczynność NRA nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa i rozstrzygnął o kosztach postępowania. Wyrok WSA w Warszawie z 8.1.2021 r., II SAB/Wa 366/20, Legalis.

Stan faktyczny

Skarżący zwrócił się do NRA o udostępnienie, w trybie DostInfPubU sprawozdania, o którym mowa w art. 13 ustawy PrAdw.

W odpowiedzi na powyższe żądanie organ pismem powiadomił wnioskodawcę, że dokument oznaczony we wniosku nie stanowi informacji publicznej.

Wnioskodawca wywiódł skargę na bezczynność organu.

W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Podniósł, że niedopuszczalna jest wykładnia przepisów DostInfPubU sprzeczna z Konstytucją RP. Art. 61 ust. 1 Konstytucji RP jest klarowny: zd. 1 przewiduje nieograniczone uprawnienie do uzyskiwania informacji publicznej od podmiotów w zdaniu tym wymienionych, a zd. 2 zawiera warunek: „….w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.”. Funktor „i” użyty w tym zdaniu powoduje, że obydwa warunki muszą być spełnione łącznie. Niespełnienie chociażby jednego z nich powoduje, że informacja nie stanowi informacji publicznej.

Nadto NRA wskazała, że samorząd adwokacki wykonuje zadania zlecone z zakresu administracji rządowej, finansowane przez Skarb Państwa, wyłącznie w dwóch obszarach: egzamin wstępny na aplikację adwokacką (art. 75e ust. 9 PrAdw) i egzamin adwokacki (art. 78 ust. 12 PrAdw). Tylko w tych obszarach można ewentualnie dopatrywać się informacji mających charakter informacji publicznej. Pozostała działalność Adwokatury finansowana jest ze składek członkowskich, zatem informacje o pozostałej działalności nie stanowią informacji publicznej. Dlatego żądane przez skarżącego sprawozdanie nie stanowi informacji publicznej.

Organ zauważył też, że przepis nie nakłada na NRA przymusu złożenia sprawozdania na podstawie art. 13 PrAdw. Obowiązek ten jest wykonywany z uwagi na szacunek do urzędu. Jego wykonanie ma zatem charakter kurtuazyjny, wewnętrzny, nie publiczny. Z tego też wynika, że treść sprawozdania nie stanowi informacji publicznej.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnych – Aktualna lista webinariów Sprawdź

Stanowisko WSA

WSA wskazał, że istota sprawy sprowadzała się do oceny tego, czy NRA jest podmiotem zobowiązanym do udostępnienia żądanej informacji publicznej oraz czy żądane sprawozdanie stanowi informację o charakterze publicznym.

Zdaniem WSA na obydwa wyżej postawione pytania należało udzielić pozytywnej odpowiedzi.

Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 2 DostInfPubU obowiązane do udostępnienia informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, w szczególności organy samorządów gospodarczych i zawodowych. Z przywołanej regulacji wynika, iż ustawodawca w zakresie obowiązku udzielania informacji publicznej, zrównał organy samorządów zawodowych i gospodarczych z władzami publicznymi.

Omawiany przepis wywodzi się bezpośrednio z art. 61 ust. 1 Konstytucji RP zgodnie z którym, obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa. Przywołany przepis Konstytucji RP potwierdza więc generalne uprawnienie obywateli do dostępu do informacji m.in. o działalności organów samorządu zawodowego.

Z art. 61 ust. 1 Konstytucji RP nie sposób skutecznie wywieść, iż dostęp do omawianych informacji uzależniony jest od kumulatywnego spełnienia przez organ samorządu zawodowego 2 przesłanek, tj. wykonywania zadań władzy publicznej i gospodarowania mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa. Ustawodawca spełnienie ww. wymogów połączył jedynie z uprawnieniem do uzyskiwania informacji o działalności innych osób oraz jednostek organizacyjnych. Nie połączył ich zaś z uprawnieniem do uzyskiwania informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego.

Materia uregulowania dostępu do informacji o działalności ww. organów samorządowych została bowiem opisana w pierwszej części 2. zdania ust. 1 art. 61 Konstytucji RP. Zwrot użyty w tej części tj. „prawo to obejmuje również…” w sposób jednoznaczny wskazuje na intencję ustawodawcy zrównania problematyki dostępu do informacji o działalności organów samorządu zawodowego i gospodarczego z dostępem do informacji o działalności organów władzy publicznej.

Regulacja odnosząca się do innych osób oraz jednostek organizacyjnych została zaś umiejscowiona w dalszej części zd. 2 omawianego przepisu, po przecinku. Taki zabieg stylistyczny, w myśl zasad prawidłowej legislacji wskazuje w sposób nie budzący wątpliwości na wolę ustawodawcy wyodrębnienia tej regulacji od unormowań odnoszących się do organów samorządu gospodarczego i zawodowego.

Przepis art. 4 ust. 1 DostInfPubU nie rozszerza ustalonego w Konstytucji RP zakresu podmiotów zobowiązanych do udzielania informacji publicznej. Ustawodawca tworząc omawianą ustawę poruszał się w granicach zakreślonych w najwyższym akcie prawnym a więc nie przekroczył umocowania zawartego w art. 61 ust. 4 Konstytucji RP.

Potwierdzeniem tezy, że organy samorządu zawodowego są zobowiązane do udostępniania informacji publicznej jest treść art. 17 ust. 1 Konstytucji RP, który to przepis powierza samorządom zawodowym pieczę nad należytym wykonywaniem zawodów zaufania publicznego w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. Samorządy zawodowe zrzeszają osoby wykonujące ten sam zawód, a przynależność do nich jest obligatoryjna.

Zadaniem samorządu zawodowego jest reprezentowanie interesów zrzeszonych w nim osób wobec władzy publicznej, czuwanie nad etyką wykonywania zawodu, doskonalenie zawodowe oraz prowadzenie rejestrów osób wykonujących określony zawód.

W sprawie okolicznością niesporną jest to, że NRA jest organem samorządu zawodowego. Co do zasady jest więc podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej.

Wskazać również należy, że żądane przez wnioskodawcę sprawozdanie z działalności adwokatury, składane Prezydentowi RP przez NRA stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej. Skoro bowiem, w myśl art. 1 ust. 1 PrAdw: „Adwokatura powołana jest do udzielania pomocy prawnej, współdziałania w ochronie praw i wolności obywatelskich oraz w kształtowaniu i stosowaniu prawa”, a więc jest podmiotem, którego działania służą realizacji kluczowych w demokratycznym państwie prawnym zadań, to oczywistym jest, iż sprawozdanie z działalności takiego podmiotu stanowi klasyczny przykład informacji o charakterze publicznym.

WSA uznał, że okolicznością pozostającą bez wpływu na rozstrzygnięcie jest zaś to, że sporządzenie spornego sprawozdania nie jest obligiem dla NRA. Informacja publiczna dotyczy bowiem sfery faktów. Dla konieczności udostępnienia dokumentu stanowiącego informację publiczną znaczenie ma więc wyłącznie to, czy dokument taki istnieje, czy też nie. Dobrowolność w wytworzeniu konkretnego dokumentu nie przekłada się zaś w żaden sposób na posiadanie przez taki dokument przymiotu informacji publicznej.

Odnosząc się do kwestii oceny bezczynności organu pod kątem posiadania przez nią cech rażącego naruszenia prawa, WSA podkreślił, że materia przyczyn leżących u podstaw braku uwzględnienia wniosku strony, ma wpływ na ocenę tego, czy bezczynność organu nosiła cechy bezczynności kwalifikowanej. W ocenie WSA w realiach faktycznych sprawy nie sposób dopatrzyć się takiego kwalifikowanego rodzaju bezczynności po stronie organu. Nieuwzględnienie wniosku strony nie wynikało bowiem ze złej woli organu, a jedynie z odmiennej interpretacji przepisów DostInfPubU.

Omawiany wyrok jest kolejnym orzeczenie w sprawie o dostęp do informacji publicznej, który wprost wskazuje jaki dokument jest dokumentem, który powinien być udostępniony w ramach dostępu do informacji publicznej właśnie.

Gdy chodzi o udostępnianie określonych dokumentów, to dla rozpoznania wniosku nie ma znaczenia w jakim trybie dokument został sporządzony – czy jego sporządzenie jest obligatoryjne czy nie. Istotne jest po prostu to czy dokument istnieje.

Nadto WSA wskazał, że dla oceny stopnia bezczynności znaczenie ma okoliczność, że nieudostępnienie informacji było wynikiem odmiennej wykładni przepisów prawa.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Sądowa kontrola funduszy unijnych

Czy dodatkowa ścieżka kontroli praworządności UE przyspieszy sprawy o unijne dofinansowanie?

Kontrola praworządności pozwala na określone działanie Komisji Europejskiej w sferze ochrony interesów finansowych UE. W instytucjach, które prowadzą postępowania zwrotowe, wprowadzenie tego mechanizmu raczej niczego nie zmieni. Komisji Europejskiej pozwoli w określonych sytuacjach wstrzymać płatności do państw członkowskich. System wykrywania i korygowania nieprawidłowości w Polsce zmaga się z wieloma problemami, chociaż w statystykach unijnych wypadamy nieźle.

Jakie to problemy? Głównie konkurencyjność drogi sądowej: ta sama sprawa może być często równolegle rozpoznawana zarówno przez sąd cywilny, jak i administracyjny; długość postępowań (postępowania przed sądami administracyjnymi trwają często kilka lat); skomplikowane procedury, więc i liczne błędy beneficjentów i urzędników, brak mechanizmów łagodzących, gdyż instytucje w sporach z beneficjentami bardzo rzadko korzystają z możliwości łagodzenia sankcji czy zawarcia ugody. Niska skuteczność działań egzekucyjnych wynikająca z upływu czasu i braku skutecznych zabezpieczeń.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

A czy sądy są przygotowane do prowadzenia tych spraw?

Brakuje im przygotowania, a sędziom administracyjnym brak instrumentarium prawnego do rozpoznania złożonych z reguły sporów o dotacje. Sprawami środków unijnych zajmują się sędziowie z wydziałów ogólnoadministracyjnych, a w sądach powszechnych z wydziałów cywilnych. Bywa, że sędzia, który ma w referacie sprawy o zachowek czy proste postępowania o zapłatę, musi równolegle rozstrzygnąć sprawę o dotację unijną, bardziej często złożoną niż typowa sprawa gospodarcza. Do rozstrzygnięcia takiej sprawy często nie wystarczy znajomość przepisów prawa cywilnego. Sędziowie sądów administracyjnych z uwagi na ograniczoną kognicję nie mogą powołać biegłego czy przesłuchać świadków, co bywa konieczne w złożonych procesach projektu dotacyjnego.

Czyli ten unijny nadzór nie jest taki groźny, a chyba na wyjaśnieniu nieprawidłowości i osądzeniu ich powinno zależeć także beneficjentom unijnego wsparcia?

Systemowe problemy i wydłużające się procedury zwrotowe mogą rzutować na ocenę i możliwość skorzystania z nich, choć warto odnotować, że już wcześniej Komisja Europejska mogła wstrzymać płatności po stwierdzeniu tzw. nieprawidłowości systemowych, które mogą rzutować na prawidłowość wydatkowania środków.

Jak często korzystała z tego narzędzia?

W stosunku do Polski kilkakrotnie, m.in. ze względu na podejrzenie nieprawidłowości w projektach infrastrukturalnych GGDKiA czy finansowaniu rolnictwa. Obecne zastrzeżenia do Polski pod kątem uogólnionej praworządności (taką terminologią posługuje się unijne rozporządzenie) mogą skłaniać KE do bardziej szczegółowej obserwacji procedur zwrotowych w Polsce.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wyciek danych dotyczących tylko dwóch osób może stanowić naruszenie ochrony danych osobowych podlegające obowiązkowemu zgłoszeniu Prezesowi UODO

Wyciek danych

W postępowaniu zakończonym omawianą decyzją wyciek danych polegał na przesłaniu przez agenta ubezpieczeniowego polisy za pośrednictwem e-mail do niewłaściwego adresata. Polisa dotyczyła ubezpieczenia samochodu i znajdowały się na niej dane dwóch osób, takie jak: imiona, nazwiska, adresy zamieszkania, adresy korespondencyjne, numery PESEL, numery telefonów, adresy poczty elektronicznej, a także szczegóły dotyczące ubezpieczenia (przedmiot, zakres, płatności, cesja, dodatkowe zapisy w umowie). Dokument nie został w żaden sposób zaszyfrowany.

Towarzystwo ubezpieczeniowe wiedziało o tym, że niewłaściwa osoba otrzymała polisę ubezpieczeniową, ponieważ poinformował je o tym adresat e-maila od agenta ubezpieczeniowego. W związku z taką informacją, towarzystwo zwróciło się do niego o trwałe usunięcie wiadomości z poczty elektronicznej wraz z załącznikami do niej oraz przesłanie potwierdzenia dokonania tych czynności.

Towarzystwo nie poinformowało klientów, których dotyczyła polisa o tym, że ich dane zostały przekazane nieuprawnionej osobie. Uznało, że tego rodzaju zdarzenie nie stanowi naruszenia ochrony danych osobowych, które wymaga dokonania zgłoszenia Prezesowi UODO oraz poinformowania podmiotów danych o naruszeniu.

Generator wniosków KRS – o 80% krótszy czas na wypełnienie wniosku do KRS! Sprawdź

Przyczyny wszczęcia postępowania przez Prezesem UODO

Do Urzędu Ochrony Danych Osobowych wpłynęła informacja, o wystąpieniu opisanego wycieku danych, wobec czego Prezes UODO w pierwszej kolejności wysłał do towarzystwa ubezpieczeniowego pismo z wezwaniem do złożenia wyjaśnień w sprawie.

Wymiana korespondencji pomiędzy Prezesem UODO, a towarzystwem ubezpieczeniowym skończyła się formalnym wszczęciem postępowania administracyjnego przez Prezesa UODO. Mimo uwag i wskazówek, jakie w pismach kierowanych do towarzystwa ubezpieczeniowego przedstawiał Prezes UODO, towarzystwo stało na stanowisku, że wyciek danych spowodowany był działaniem klienta, który wskazał agentowi nieprawidłowy adres poczty elektronicznej do korespondencji, towarzystwo podjęło odpowiednie działania po otrzymaniu informacji o przesłaniu polisy nieuprawnionej osobie, wobec czego nie doszło do naruszenia skutkującego obowiązkiem dokonania zgłoszenia do Prezesa UODO.

Po formalnym wszczęciu postępowania przez Prezesa UODO, towarzystwo ubezpieczeniowe zgłosiło naruszenie ochrony danych osobowych i jednocześnie poinformowało o zawiadomieniu o naruszeniu osób, których dotyczył wyciek danych.

Naruszenie przepisów RODO

W ocenie Prezesa UODO: „fakt, iż do naruszenia doszło w wyniku błędu klienta, który przekazał agentowi nieprawidłowy adres mailowy, nie może mieć wpływu na ocenę tego zdarzenia i zakwalifikowanie go jako naruszenia ochrony danych osobowych. Jego skutkiem jest bowiem udostępnienie danych osobowych osobie nieuprawnionej, co oznacza, iż doszło do naruszenia poufności danych.”

Co więcej, tego rodzaju naruszenie, zdaniem organu nadzorczego, powoduje wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności osób fizycznych, tj. wystąpienia takich szkód jak na przykład kradzież lub sfałszowanie tożsamości, czy też straty finansowe.

Uzasadniając powyższe, Prezes UODO odniósł się do wytycznych Grupy Roboczej Art. 29 dotyczących zgłaszania naruszeń ochrony danych osobowych zgodnie z rozporządzeniem 2016/679.

Za działanie niewystarczające Prezes UODO uznał prośbę do nieuprawnionego adresata korespondencji mailowej o usunięcie tej korespondencji. W tym zakresie, jak wskazał organ nadzorczy, towarzystwo ubezpieczeniowe nie miało możliwości zweryfikowania, czy żądane działania zostały faktycznie podjęte. Jednak w pierwszej kolejności, prawidłową procedurą powinno być zweryfikowanie adresu e-mail wskazanego przez klienta oraz zaszyfrowanie przesyłanego dokumentu.

Błędna ocena wagi naruszenia przez towarzystwo ubezpieczeniowe, skutkowało niewykonaniem w terminie obowiązków związanych z zawiadomieniem organu nadzorczego o wystąpieniu naruszenia ochrony danych osobowych oraz zawiadomieniem podmiotów danych.

Z powyższych względów, Prezes UODO uznał także, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie posiada właściwych środków organizacyjnych i technicznych mających na celu zminimalizowanie ryzyka naruszenia ochrony danych osobowych.

Uzasadnienie nałożenia kary

Nałożenie kary w wysokości 85.588 złotych za wyciek danych dwóch osób fizycznych Prezes UODO uzasadnił:

Za okoliczności łagodzące Prezes UODO uznał:

Przy ocenie wagi naruszenia ochrony danych osobowych często pod uwagę bierze się, jakiej ilości rekordów (wpisów/podmiotów danych) dotyczy dana sytuacja. W omawianej decyzji Prezes UODO zwraca uwagę, że nie ilość osób a zakres danych powinien stanowić tu kluczowe kryterium.

Tworząc procedury dotyczące ochrony danych osobowych administrator przyjmuje na siebie odpowiedzialność związaną z właściwą oceną przyjętych środków organizacyjnych, technicznych oraz sposobu postępowania, w przypadku wystąpienia zdarzeń skutkujących możliwością dostępu do danych przez nieuprawnione osoby. Jak wynika z decyzji wydawanych przez polski organ nadzorczy, do powyższych kwestie należy podchodzić z dużą ostrożnością i rozwagą. Kolejny raz bowiem mamy do czynienia z sytuacją, w której kontrolowany, uniknąłby kary gdyby dokonał zgłoszenia naruszenia, mimo, że w jego ocenia byłoby to działanie na wyrost. Jak nie raz wskazywał już Prezes UODO, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, właściwym działaniem będzie zawsze dokonanie zgłoszenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wzrost wysokości kar za przestępstwa i wykroczenia skarbowe

Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę na związek z wysokością grzywien i kar za wykroczenia i przestępstwa skarbowe, regulowane przepisami ustawy z 10.9.1999 r. Kodeks karny skarbowy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 19 ze zm.; dalej: KKS).

Kwalifikacja przestępstw i wykroczeń skarbowych dokonywana jest w zależności od wartości popełnionego czynu. KKS stanowi, że przestępstwem skarbowym jest czyn zabroniony przez KKS pod groźbą kary grzywny w stawkach dziennych, kary ograniczenia wolności lub kary pozbawienia wolności. Zgodnie z KKS wykroczeniem skarbowym jest zaś czyn zabroniony przez KKS pod groźbą kary grzywny określonej kwotowo, jeżeli kwota uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie należności publicznoprawnej albo wartość przedmiotu czynu nie przekracza pięciokrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia w czasie jego popełnienia.

W związku z powyższym wartość graniczna między wykroczeniem skarbowym a przestępstwem skarbowym w 2021 r. będzie wynosiła 14 000 zł.

Prawo i postępowanie karnenajnowsze komentarze zawsze w Systemie Legalis Sprawdź

Wykroczenia skarbowe

KKS przewiduje, że karą za wykroczenie skarbowe jest grzywna określana kwotowo w granicach od jednej dziesiątej do dwudziestokrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia. Kara grzywny nakładana mandatem karnym nie może przekraczać podwójnej wysokości minimalnego wynagrodzenia. Kara grzywny nakładana wyrokiem nakazowym nie może natomiast przekroczyć granicy dziesięciokrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia. Przy wymierzaniu kary grzywny lub nakładania mandatu karnego, należy brać pod uwagę stosunki majątkowe i rodzinne sprawcy oraz jego dochody i możliwości zarobkowe.

Kara grzywny za wykroczenie skarbowe w 2021 r. może wynieść od 280 zł do 56 000. zł. Mandat karny nie będzie mógł być natomiast wyższy niż 5 600 tys. zł. Maksymalna kara grzywny nałożona wyrokiem nakazowym wyniesie 28 000 zł.

Przestępstwa skarbowe

Kodeks karny skarbowy przewiduje trzy rodzaje kar za przestępstwa skarbowe – karę grzywny w stawkach dziennych, karę ograniczenia wolności oraz karę pozbawienia wolności. Przy wymierzaniu kary grzywny za przestępstwo skarbowe sąd, zgodnie z przepisami KKS, musi określić liczbę stawek dziennych oraz wysokość jednej stawki dziennej. Co do zasady, najniższa liczba stawek dziennych wynosi 10, najwyższa liczba stawek dziennych wynosi 720. Wyrokiem nakazowym można wymierzyć karę grzywny w wysokości nieprzekraczającej 200 stawek dziennych, chyba że KKS przewiduje karę łagodniejszą. Co ważne, stawka dzienna nie może być niższa od jednej trzydziestej części minimalnego wynagrodzenia ani też przekraczać jej czterystukrotności.Warto dodać, że tak jak w przypadku wymierzania kary za wykroczenie skarbowe, tak i w przypadku wymierzania kary za przestępstwo skarbowe sąd zobowiązany jest do wzięcia pod uwagę dochodów sprawcy, jego warunków osobistych, rodzinnych, stosunków majątkowych i możliwości zarobkowych.

Kara grzywny w przypadku popełnienia przestępstwa skarbowego w 2021 r. nie będzie mogła być niższa niż 933,33 zł. Maksymalna wysokość kary grzywny wyniesie 26,88 mln zł.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Będą wskazówki, jak orzekać w sprawach frankowych

Pytania do SN

Po pierwsze I prezes pyta, czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu frankowego określające sposób ustalania kursu franka (waluty obcej) jest abuzywne i nie wiążą konsumenta, sąd może tę lukę wypełnić sposobem określenia kursu wynikającym z prawa cywilnego lub zwyczajów? Na wypadek odpowiedzi przeczącej padają dwa kolejne pytania: czy umowa kredytowa może wiązać strony w pozostałym zakresie?

Czwarte pytanie jest o to, czy w przypadku nieważności umowy kredytowej, w ramach której bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia za nienależne świadczenie na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje tylko jedno, o zapłatę nadwyżki spełnionych świadczeń. Prawniczo mówiąc, to spór o rozliczenie umowy czy według tzw. teorii dwóch kondykcji lub salda.

I kolejne pytanie: czy w przypadku nieważności umowy kredytowej bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconych kwot rozpoczyna się od chwili ich wypłaty, czy może później?

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Nadzieje i koszty

Ostatnie pytanie może jest najważniejsze: czy w przypadku unieważnienia umowy, jeśli którejś ze stron (konsumentowi lub bankowi) przysługuje roszczenie o zwrot zapłaconych pieniędzy (kredytu, rat), ta może również żądać wynagrodzenia za korzystanie z jej pieniędzy, czyli odsetek. Autorzy pytania zdają sobie sprawę z rangi tego pytania, wskazując w uzasadnieniu, że sposób jego rozwiązania może mieć kluczowe znaczenie dla decyzji konsumenta, czy kwestionować moc wiążącą umowy kredytowej.

Prawnicy, którzy czytali liczące ok. 50 stron uzasadnienie, są pod wrażeniem wykonanej pracy i szerokiej prezentacji orzecznictwa. – To efekt szerokiego rozpoznania problematyki frankowej m.in. przez swego rodzaju ankietę w sądach cywilnych i starannych odpowiedzi na prośbę I prezes SN, a następnie przeanalizowania przedstawionych problemów przez Biuro Studiów i Analiz SN – mówi „Rz” Aleksander Stępkowski, sędzia i rzecznik SN.

Wielu prawników od dawna wskazywało, że potrzebna jest uchwała SN, która całościowo rozwiązałaby sporne kwestie frankowe i udrożniłaby rozpoznawanie tych spraw oraz ujednoliciła wydawane wyroki. Wbrew ogromnym nadziejom wyrok TSUE w sprawie Dziubaków sprzed ponad roku nie rozwiał wielu wątpliwości i rozbieżności prawnych, za to wzrosła liczba spraw frankowych w sądach.

– Nadal też panuje przekonanie, że Sąd Okręgowy w Warszawie jest sądem najbardziej przychylnym frankowiczom i unieważnia umowy frankowe, gdy np. sądy we Wrocławiu czy Gdańsku uchodziły za kontrowersyjne –mówi „Rz” Kinga Strychalska, radca prawny.

Także Komisja Europejska zapytała Polskę o przestrzeganie praw konsumentów, zwłaszcza frankowiczów, a jej wątpliwości wzbudziła rozbieżności w orzecznictwie.

Przewidywana uchwała SN z chwilą jej podjęcia uzyskuje moc zasady prawnej, i wiązać będzie prawnie wszystkie składy orzekające SN, a siłą autorytetu wszystkie sądy w Polsce (art. 87–88 ustawy o SN).

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Tadeusz Białek, wiceprezes Związku Banków Polskich

Od dłuższego czasu obie strony tego sporu były zgodne, że potrzebne jest rozstrzygnięcie kluczowych kwestii prawnych w sprawach frankowych przez szerszy skład SN. Takich m.in. jak wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, przedawnienie roszczeń i sposób ich rozliczania między bankiem a konsumentem. Pytania I prezes SN gruntownie je analizują wraz z kompleksową prezentacją orzecznictwa, niezależnie dla której strony jest korzystne. Uchwała Izby Cywilnej z pewnością usprawni rozpatrywanie spraw o kredyty frankowe, choć wiele zależy też od odpowiedzi. Trzeba też pamiętać o TSUE, w którym czeka kilka spraw frankowych i jego odpowiedzi mogą mieć duże znaczenie dla tych spraw.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź