Prawo do odszkodowania w przypadku opóźnienia lub odwołania lotu

Stan faktyczny

X posiadała ważną rezerwację na realizowany przez przewoźnika lotniczego SP z siedzibą w Warszawie lot z miasta, położonego w państwie trzecim, do miasta, położonego w Polsce. 23.7.2017 r. stawiła się ona na odprawę w odpowiednim czasie. Lot był opóźniony o ponad trzy godziny. Nie ustalono, aby X otrzymała w państwie trzecim korzyści, odszkodowanie lub opiekę w rozumieniu art. 3 ust. 1 lit. b) rozporządzenia (WE) Nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 11.2.2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) Nr 295/91 (Dz.Urz. L z 2004, Nr 46, s. 1). X, uprawniona do odszkodowania w wysokości 400 EUR na podstawie art. 7 ust. 1 tego rozporządzenia, dokonała cesji wierzytelności o zapłatę odszkodowania na spółkę D, z siedzibą w Warszawie. Następnie D wniosła do sądu odsyłającego o zasądzenie od SP kwoty 1698,64 zł, stanowiącej równowartość 400 euro według kursu wymiany walut NBP obowiązującego w dniu wytoczenia powództwa o zapłatę odszkodowania.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Pytanie prejudycjalne

Czy rozporządzenie Nr 261/2004, a w szczególności jego art. 7 ust. 1, należy interpretować w ten sposób, że pasażer, którego lot został odwołany lub doznał dużego opóźnienia, lub jego następca prawny może domagać się zapłaty kwoty odszkodowania, o której mowa w tym przepisie, w walucie krajowej, która obowiązuje w miejscu jego zamieszkania, w związku z czym ten przepis stoi na przeszkodzie uregulowaniu lub praktyce orzeczniczej państwa członkowskiego, zgodnie z którymi powództwo odszkodowawcze takiego pasażera lub jego następcy prawnego zostanie oddalone z tej tylko przyczyny, że roszczenie określono w walucie krajowej?

Stanowisko TS

Na podstawie art. 7 ust. 1 rozporządzenia Nr 261/2004 pasażerowie otrzymują odszkodowanie w wysokości od 250 do 600 EUR, w zależności od długości odbywanego przez nich lotu. Zgodnie z art. 7 ust. 3 rozporządzenia Nr 261/2004 odszkodowanie określone w ust. 1 jest wypłacane w gotówce, elektronicznym przelewem bankowym, przekazem bankowym lub czekami bankowymi albo, za pisemną zgodą pasażera, w bonach podróżnych lub w formie innych usług. Trybunał stwierdził, że z porównania treści ustępów 1 i 3 wynika, że o ile wypłata odszkodowania może nastąpić, stosownie do danego przypadku, w jednej ze wskazanych form, o tyle żadna z opcji nie została wyraźnie przewidziana w odniesieniu do waluty krajowej innej niż euro, w której odszkodowanie to miałoby zostać wypłacone. Jednakże TS podkreślił, że z tego porównania nie można wywodzić w drodze argumentu a contrario, że wybór waluty krajowej innej niż euro jest a priori wykluczony.

Trybunał przypomniał, że główny cel realizowany przez rozporządzenie Nr 261/2004 polega, co wynika z jego motywu pierwszego, na zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony pasażerów (wyrok TS z 17.9.2015 r., van der Lans, C‑257/14, EU:C:2015:618, pkt 26). Zatem zgodnie z tym celem należy dokonywać szerokiej wykładni przepisów przyznających prawa pasażerom lotniczym (wyrok TS z 4.10.2012 r., Finnair, C‑22/11, EU:C:2012:604, pkt 23). Zdaniem TS z tego wynika, że prawo do odszkodowania przewidziane w art. 7 rozporządzenia Nr 261/2004 należy interpretować szeroko. Trybunał już orzekł, że rozporządzenie Nr 261/2004 przewiduje różne formy działań mających na celu naprawienie, w sposób ujednolicony i natychmiastowy, poszczególnych szkód, które stanowią niedogodności wynikające z opóźnień w transporcie lotniczym pasażerów (wyrok TS z 10.1.2006 r., IATA i ELFAA, C‑344/04, EU:C:2006:10, pkt 43, 45), a w szczególności wypłatę odszkodowania na rzecz poszkodowanych pasażerów. Tymczasem uzależnienie prawa do odszkodowania z tytułu takiej szkody od warunku, zgodnie z którym należne odszkodowanie powinno zostać wypłacone poszkodowanemu pasażerowi w euro, z wyłączeniem jakiejkolwiek innej waluty krajowej, oznaczałoby, zdaniem TS, ograniczenie wykonywania tego prawa i naruszałoby w konsekwencji przywołany wymóg szerokiej wykładni.

Trybunał wskazał, że rozporządzenie Nr 261/2004 ma zastosowanie do pasażerów, przy czym nie dokonuje się między nimi rozróżnienia opartego na kryterium przynależności państwowej lub miejscu zamieszkania. Natomiast istotną rolę pełni kryterium wskazane w art. 3 ust. 1 lit. a) i b) tego rozporządzenia, a mianowicie miejsce, w którym znajduje się lotnisko wylotu tych pasażerów. W związku z tym TS uznał, że wszyscy pasażerowie, którym przysługuje prawo do odszkodowania na podstawie art. 7 rozporządzenia Nr 261/2004, znajdują się w porównywalnych sytuacjach w zakresie, w jakim podlegające naprawieniu szkody wszystkich tych pasażerów zostają naprawione w sposób ujednolicony i natychmiastowy. W kwestii tej każdy unijny akt, tak jak rozporządzenie Nr 261/2004, powinien być interpretowany zgodnie z prawem Unii, w tym z zasadą równego traktowania, która wymaga, aby porównywalne sytuacje nie były traktowane w odmienny sposób, a sytuacje odmienne nie były traktowane w sposób jednakowy, chyba że takie traktowanie jest obiektywnie uzasadnione (wyrok TS z 19.11.2009 r., Sturgeon i in., C‑402/07 i C‑432/07, EU:C:2009:716, pkt 48). Tymczasem ustanowienie warunku, zgodnie z którym kwota odszkodowania przewidzianego w art. 7 ust. 1 rozporządzenia Nr 261/2004 dochodzona przez poszkodowanego pasażera lub jego następcę prawnego mogłaby zostać zapłacona jedynie w euro, z wyłączeniem, jak w postępowaniu głównym, waluty mającej status prawnego środka płatniczego w państwie członkowskim nienależącym do strefy euro, zdaniem TS, może prowadzić do odmiennego traktowania poszkodowanych pasażerów lub ich następców prawnych. Trybunał uznał, że pozbawienie pasażera uprawnionego do odszkodowania na podstawie art. 7 ust. 1 tego rozporządzenia możliwości sformułowania żądania zapłaty tego odszkodowania w walucie krajowej mającej status prawnego środka płatniczego w miejscu jego zamieszkania byłoby niezgodne z wymogiem szerokiej wykładni praw pasażerów lotniczych, o których mowa w rozporządzeniu Nr 261/2004, a także z zasadą równego traktowania poszkodowanych pasażerów i ich następców prawnych.

W świetle powyższego TS stwierdził, że wypłata kwoty odszkodowania należnego w walucie krajowej mającej status prawnego środka płatniczego w państwie członkowskim miejsca zamieszkania danych pasażerów zakłada konwersję euro na tę walutę. Ze względu na to, że rozporządzenie Nr 261/2004 nie zawiera żadnej wskazówki, warunki dokonywania konwersji walutowej, w tym ustalenie mającego do niej zastosowanie kursu wymiany, pozostają w kompetencji prawa krajowego państw członkowskich, przy poszanowaniu zasad równoważności i skuteczności.

Reasumując TS orzekł, że rozporządzenie Nr 261/2004, a w szczególności jego art. 7 ust. 1, należy interpretować w ten sposób, że pasażer, którego lot został odwołany lub doznał dużego opóźnienia, lub jego następca prawny może domagać się zapłaty kwoty odszkodowania, o której mowa w tym przepisie, w walucie krajowej, która obowiązuje w miejscu jego zamieszkania, w związku z czym ten przepis stoi na przeszkodzie uregulowaniu lub praktyce orzeczniczej państwa członkowskiego, zgodnie z którymi powództwo odszkodowawcze takiego pasażera lub jego następcy prawnego zostanie oddalone z tej tylko przyczyny, że roszczenie określono w walucie krajowej.

Przepis art. 7 ust. 1 rozporządzenia Nr 261/2004 przewiduje dla pasażera, którego lot został odwołany lub doznał dużego opóźnienia odszkodowanie, którego kwota została określona w wyłącznie w euro. W niniejszym wyroku Trybunał trafnie uznał, uzasadniając swoje stanowisko m.in. unijną zasadą równego traktowania, że uprawniony pasażer może domagać się zapłaty kwoty odszkodowania, wskazanej w tym przepisie, w walucie krajowej, która obowiązuje w miejscu zamieszkania tego pasażera, czyli jak w rozpatrywanej sprawie w polskich złotych. Oznacza to również, że sąd krajowy rozpoznający taka sprawę nie może oddalić powództwa jedynie ze względu na to, że roszczenie określono w walucie krajowej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Mobbing – nowa definicja w Kodeksie pracy

Obecnie obowiązująca definicja mobbingu

W obecnie obowiązującym stanie prawnym istnieją przepisy prawa zawierające ustawową definicję pojęcia „mobbing”. Stosownie do treści art. 943 § 2 ustawy z 26.6.1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320 ze zm., dalej: KP) mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Jeśli chodzi o prawidłową wykładnię ww. pojęcia, to w doktrynie co do zasady przyjmuje się, że dla stwierdzenia tego zjawiska konieczne jest łączne zaistnienie poniższych elementów:

Ponadto w obecnie obowiązującym stanie prawnym istnieją przepisy prawa wyrażające zasadę niedyskryminacji w zatrudnieniu rozumianym szeroko (tzn. odnośnie zawierania i rozwiązywania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, możliwości uzyskiwania awansu oraz dostępu do szkoleń umożliwiających podniesienie kwalifikacji zawodowych) m.in.: ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a nawet kwestię zatrudnienia na czas określony lub nieokreślony, zatrudnienie w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy. Taką zasadę wyraża art. 183a § 1 KP. Przepis ten zabrania dyskryminowania pracowników, o których mowa wyżej, zarówno w sposób bezpośredni, jak i pośredni. Co więcej, art. 183c § 1 KP wprost wyraża zasadę równego traktowania kobiet i mężczyzn przewidując jednakowe wynagrodzenie za wykonywanie jednakowej pracy lub pracy o takiej samej wartości.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Rozszerzenie definicji mobbingu – projekt nowelizacji KP

Rozwiązanie zaproponowane w niniejszym projekcie ustawy (dostępnym na stronie internetowej Sejmu, druk sejmowy nr 463), zakłada nadanie nowego brzmienia art. 943 § 2 KP poprzez dodanie nowej formy uporczywego działania dotyczącego pracownika lub skierowanego przeciwko niemu, polegającego na różnicowaniu wysokości wynagrodzenia ze względu na płeć pracownika, które wywołuje u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

W ocenie autorów przedmiotowego projektu należy podjąć działania, które pozwolą egzekwować zasadę jednakowego wynagradzania kobiet i mężczyzn za pracę o jednakowej wartości, zaś obecnie funkcjonujące instrumenty ochrony prawnej pracowników przed różnicowaniem przez pracodawców wynagrodzeń pracowników ze względu na płeć okazują się nieskuteczne.

W celu zapewnienia skuteczniejszej ochrony pracowników przed tym zjawiskiem proponuje się rozszerzenie definicji mobbingu o podejmowanie działania lub zachowania dotyczącego lub skierowanego przeciwko pracownikowi, polegającego na różnicowaniu wysokości wynagrodzenia pracownika ze względu na jego płeć. Projektowane rozszerzenie definicji mobbingu stanowić będzie – jak czytamy w uzasadnieniu przedmiotowego projektu ustawy – wzmocnienie instrumentów prawnych zapewniających respektowanie zasady równouprawnienia kobiet w zakresie wynagrodzenia za taką samą pracę lub pracę takiej samej wartości. Proponowane rozwiązanie z pewnością poprawi – zdaniem projektodawców – pozycję kobiet na polskim rynku pracy.

Główny Inspektor Pracy i Sąd Najwyższy negatywnie o projekcie zmiany definicji mobbingu

Poselski projekt ustawy o zmianie KP został zaopiniowany m.in. przez Głównego Inspektora Pracy i Sąd Najwyższy. Wskazane podmioty wyraziły szereg istotnych wątpliwości i zastrzeżeń do proponowanych zmian polegających na rozszerzeniu obecnie obowiązującej definicji mobbingu o zjawiska związane z różnicowaniem wysokości wynagrodzenia ze względu na płeć pracownika.

Główny Inspektor Pracy, bazując na dotychczasowym stanowisku prezentowanym w orzeczeniach SN, podkreślił, że skoro pracownik dyskryminowany ze względu na płeć w zakresie wynagrodzenia za pracę może (na podstawie art. 183d KP) uzyskać odszkodowanie z tytułu naruszenia zasady równego traktowania przez pracodawcę, to fakt korzystania przez tego pracownika z art. 943 KP budzi uzasadnione wątpliwości, zwłaszcza ze względu na odmienne zasady rozkładu ciężaru dowodu w przypadku mobbingu i dyskryminacji. Wobec tego Główny Inspektor Pracy poddał w wątpliwość, czy projektowana zmiana pozwoli na osiągnięcie zakładanych przez autorów nowelizacji efektów.

Z kolei SN, dokonując kompleksowej analizy regulacji prawnych dotyczących problemu mobbingu i zasad dochodzenia roszczeń z nim związanych, zauważył, iż odszkodowanie z art. 183d KP jest uregulowane w tym przepisie całościowo a jego treść jest przy tym ukształtowana przez prawo Unii Europejskiej oraz orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości. W tym stanie rzeczy, wprowadzenie proponowanej przez posłów zmiany, w sposób istotny zaburzy obecny system dochodzenia roszczeń z tytułu dyskryminacji i paradoksalnie może spowodować osłabienie ochrony pracowników przed dyskryminacją. Skoro bowiem za przejaw mobbingu uprawniającego do dochodzenia zadośćuczynienia z art. 943 § 3 KP ustawodawca uzna tylko jeden rodzaj dyskryminacji (dyskryminację w zakresie wysokości wynagrodzenia ze względu na płeć), to tym samym otworzy pole do wykładni wykluczającej możliwość zasądzenia zadośćuczynienia za doznaną krzywdę dla innych przejawów dyskryminacji pracowników, podkreślił SN w swojej opinii. Konkludując SN wskazał, iż wzmocnienie pozycji kobiet na rynku pracy jest jak najbardziej pożądane i należy do niego dążyć. Przedstawione propozycje nie stanowią jednak właściwego środka, przy pomocy którego cel ten może być osiągnięty. Poszukując innych rozwiązań tego problemu, można natomiast rozważyć znaczące podniesienie kwoty minimalnego odszkodowania za tego rodzaju dyskryminację.

Przedmiotowy projekt trafił 22.7.2020 r. do sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Ryczałt za auto od pracodawcy bez PIT

Z wnioskiem o interpretację wystąpiło starostwo powiatowe jako pracodawca i płatnik. Wskazało, że na jednym ze stanowisk zatrudnia sekretarza, z którym ma podpisaną umowę o używanie jego samochodu osobowego do celów służbowych. Zwrot kosztów ustalono w formie miesięcznego ryczałtu.

Powiat tłumaczył, że dotychczas wypłacany ryczałt uznawał i rozliczał jako przychód pracownika z tytułu pracy, od którego obliczał PIT. Zaczął się jednak zastanawiać, czy kwoty zryczałtowanego zwrotu kosztów używania prywatnego auta nie są jednak przychodem dla pracownika.

Fiskus uznał, że zwrot kosztów poniesionych przez sekretarza tytułem wykorzystywania prywatnego auta do celów służbowych związanych z działalnością starostwa to przychód z art. 12 ust. 1 ustawy o PIT. Ponadto zastrzegł, że nie korzysta on ze zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 23b ustawy o PIT, bo nie ma przepisu, który gwarantowałby sekretarzowi prawo do zwrotu poniesionych kosztów bądź nakładał na pracodawcę obowiązek ich zwrotu.

Pracodawca zaskarżył interpretację i wygrał.

Bydgoski WSA uznał, że kwoty ryczałtowego zwrotu wydatków za używanie przez sekretarza powiatu prywatnego samochodu osobowego do celów służbowych nie stanowią przychodu w rozumieniu art. 11 ust. 1 i art. 12 ust. 1 ustawy o PIT. W jego ocenie zwrot kosztów korzystania przez pracownika z samochodu prywatnego dla celów pracodawcy powinien być neutralny podatkowo, bo nie uzyskuje on żadnej realnej korzyści majątkowej, jedynie zwrot tego, co musiał zapłacić. Ponadto auto sekretarza jest wykorzystywane w interesie pracodawcy.

Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Bd 377/20

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Usługi i aplikacje objęte stawką zerową

Stan faktyczny 

Węgierska spółka T m.in. świadczy usługi dostępu do Internetu. Do oferowanych usług należą dwie oferty pakietowe: MC i MM. MC jest ofertą pakietową umożliwiającą klientom, którzy ją wybiorą zakup danych w ilości jednego gigabajtu i korzystanie z nich bez ograniczeń, aż do wyczerpania limitu, poprzez swobodny dostęp do oferowanych aplikacji i usług. Przy czym korzystanie z sześciu szczególnych aplikacji służących do komunikacji online, które zostały objęte „stawką zerową” – nie jest potrącane z oferowanej ilości danych. MM jest ofertą pakietową, na którą składają się trzy różne produkty, które są dostępne dla klientów dysponujących wcześniej pakietem usług dostępu do Internetu i które umożliwiają klientom, którzy je wybrali, przede wszystkim słuchanie muzyki online za pomocą m.in. czterech aplikacji do transmisji muzyki oraz sześciu usług radiowych, przy czym korzystanie z tych aplikacji i usług objętych „stawką zerową” nie jest potrącane z ilości danych zawartych w zakupionym pakiecie. Zarówno w ramach MC jak i MM po wyczerpaniu przewidzianej ilości danych klienci, którzy ją wybiorą, mogą nadal korzystać bez ograniczeń z ww. szczególnych aplikacji, natomiast środki polegające na zablokowaniu lub spowolnieniu transmisji danych są stosowane względem pozostałych dostępnych aplikacji i usług.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Pytanie prejudycjalne 

Czy art. 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2120 z 25.11.2015 r. ustanawiającego środki dotyczące dostępu do otwartego Internetu (Dz.Urz. L z 2015 r. Nr 310, s. 1) należy interpretować w taki sposób, że oferty pakietowe stosowane przez dostawcę usług dostępu do Internetu w drodze umów zawartych z użytkownikami końcowymi – zgodnie z którymi użytkownicy ci mogą nabywać pakiety dające im prawo do korzystania bez ograniczeń z określonej ilości danych, przy czym korzystanie z określonych aplikacji i usług szczególnych objętych „stawką zerową” nie jest potrącane z tej ilości danych, a po jej wyczerpaniu mogą oni nadal korzystać bez ograniczeń z tych szczególnych aplikacji i usług, natomiast środki polegające na blokowaniu lub spowalnianiu transmisji danych są stosowane do pozostałych dostępnych aplikacji i usług – są sprzeczne z art. 3 ust. 2 w zw. z art. 3 ust. 1 rozporządzenia 2015/2120 lub z art. 3 ust. 3?

Stanowisko TS

Równe i niedyskryminacyjne traktowanie 

Zgodnie z art. 3 ust. 2 rozporządzenia 2015/2120, z jednej strony umowy zawarte między dostawcami usług dostępu do Internetu a użytkownikami końcowymi, a z drugiej strony, praktyki handlowe stosowane przez tych dostawców – nie powinny ograniczać korzystania przez użytkowników końcowych z ich praw, o których mowa w art. 3 ust. 1 tego rozporządzenia. Prawa te obejmują w szczególności prawo do wykorzystywania treści, aplikacji i usług za pośrednictwem usługi dostępu do Internetu oraz prawo do udostępniania takich treści, aplikacji i usług za jego pośrednictwem. Trybunał podkreślił, że przepisy rozporządzenia 2015/2120 mają na celu zapewnienie równego i niedyskryminującego traktowania transmisji danych w ramach świadczenia usług dostępu do Internetu, a także praw pokrewnych użytkowników końcowych.

Praktyki handlowe

Trybunał wskazał, że art. 3 ust. 2 rozporządzenia 2015/2120 dotyczy „postanowień umownych”, na podstawie których dostawca usług dostępu do Internetu z jednej strony i użytkownik końcowy z drugiej strony uzgadniają warunki handlowe i techniczne, jak również cechy usług dostępu do Internetu świadczonych przez dostawcę na rzecz użytkownika, takie jak cena sprzedaży i ilość danych oraz opłaty towarzyszące. Trybunał stwierdził, że „praktyki handlowe”, o których mowa w art. 3 ust. 2 rozporządzenia 2015/2120 odnoszą się do „praktyk dostawców usług dostępu do Internetu”. Zatem ich celem nie jest odzwierciedlanie porozumienia woli pomiędzy dostawcą a użytkownikiem końcowym. Podobnie jak „postanowienia umowne”, o których mowa w art. 3 ust. 2 rozporządzenia 2015/2120, również „praktyki handlowe” nie powinny ograniczać korzystania przez użytkowników końcowych z ich praw, ani w konsekwencji umożliwiać obejścia przepisów tego rozporządzenia dotyczących gwarancji dostępu do otwartego Internetu.

Użytkownicy końcowi

Z art. 2 rozporządzenia 2015/2120 i z przepisów dyrektywy 2002/21, do których rozporządzenie to odsyła wynika, że pojęcie „użytkowników końcowych” obejmuje wszystkie osoby fizyczne lub prawne, które korzystają lub które ubiegają się o publicznie dostępną usługę łączności elektronicznej, inną niż te, które oferują publiczne sieci łączności lub publicznie dostępne usługi łączności elektronicznej. Pojęcie to obejmuje zatem zarówno konsumentów, jak i profesjonalistów. W ocenie TS ewentualne istnienie zakazanego ograniczenia korzystania przez użytkowników końcowych z ich praw należy oceniać z uwzględnieniem oddziaływania postanowień umownych lub praktyk handlowych danego dostawcy usług dostępu do Internetu na prawa nie tylko przedsiębiorców i konsumentów, którzy korzystają z usług dostępu do Internetu lub którzy świadczą usługi dostępu do Internetu w celu uzyskania dostępu do treści, aplikacji i usług, ale również profesjonalistów, którzy opierają się na takich usługach dostępu do Internetu w celu udostępniania treści, udostępniania aplikacji i świadczenia usług.

Zakres

W ocenie TS umowa, na mocy której dany klient wybiera ofertę pakietową, z której wynika, iż po przekroczeniu ilości danych zawartej w zakupionym pakiecie klient ten ma dostęp bez ograniczeń tylko do niektórych aplikacji i do niektórych usług objętych „stawką zerową”, może prowadzić do ograniczenia korzystania z praw określonych w art. 3 ust. 1 rozporządzenia 2015/2120. Trybunał stwierdził, że analizowane oferty wchodzące w zakres pojęcia praktyki handlowej, w rozumieniu art. 3 ust. 2 rozporządzenia 2015/2120, ze względu na łączne oddziaływanie postanowień umownych, do których mogą prowadzić, mogą zwiększyć korzystanie z niektórych szczególnych aplikacji i usług, a mianowicie tych, które mogą być wykorzystywane bez ograniczeń wedle „stawki zerowej” po wyczerpaniu ilości danych zawartej w pakiecie zakupionym przez klientów, i w związku z tym uczynić korzystanie z innych dostępnych aplikacji i usług rzadkim, przy uwzględnieniu środków za pomocą których dany dostawca dostępu do Internetu czyni to korzystanie technicznie utrudnionym, a wręcz niemożliwym. Zatem im większa jest liczba klientów – zawierających umowy, w ramach których przyjmują takie oferty pakietowe, tym większe jest skumulowane oddziaływanie tych umów, przy uwzględnieniu ich zakresu, poprzez który mogą one prowadzić do znacznego ograniczenia korzystania przez użytkowników końcowych ich praw, a nawet naruszać samą istotę tych praw, o której mowa wyraźnie w motywie 7 rozporządzenia 2015/2120. Wynika z tego zdaniem TS, że zawieranie takich umów na znaczącej części rynku może ograniczać korzystanie przez użytkowników końcowych z ich praw w rozumieniu art. 3 ust. 2 rozporządzenia 2015/2120.

Obiektywne różnice

Trybunał wskazał, że art. 3 ust. 3 akapit pierwszy w zw. z motywem 8 rozporządzenia 2015/2120 nakłada na dostawców usług dostępu do Internetu powszechny obowiązek równego traktowania bez dyskryminacji, ograniczenia lub ingerencji w transmisję danych, od którego nie można w żadnym przypadku odstąpić poprzez praktyki handlowe stosowane przez tych dostawców lub umowy zawarte przez nich z użytkownikami końcowymi. Z art. 3 ust. 3 akapit drugi oraz z motywu 9 rozporządzenia 2015/2120 wynika, że dostawcy usług dostępu do Internetu zachowują możliwość przyjęcia odpowiednich środków zarządzania transmisją danych. Jednakże możliwość ta jest uzależniona od warunku, że środki takie są oparte na „obiektywnych różnicach w wymogach dotyczących technicznej jakości usług w zakresie określonych kategorii ruchu transmisji danych, a nie są podyktowane „względami handlowymi”.

Reasumując TS orzekł, że art. 3 rozporządzenia 2015/2120 należy interpretować w ten sposób, iż oferty pakietowe stosowane przez dostawcę usług dostępu do Internetu w drodze umów zawieranych z użytkownikami końcowymi, zgodnie z którymi użytkownicy końcowi mogą nabywać pakiety dające im prawo do korzystania bez ograniczeń z określonej ilości danych, przy czym korzystanie z niektórych aplikacji i niektórych usług szczególnych objętych „stawką zerową” nie jest potrącane z tej ilości danych, a po jej wyczerpaniu mogą oni nadal korzystać bez ograniczeń z tych szczególnych aplikacji i usług, natomiast środki polegające na blokowaniu lub spowalnianiu transmisji danych są stosowane do pozostałych dostępnych aplikacji i usług:

– są niezgodne z art. 3 ust. 2 w zw. z art. 3 ust. 1, jeżeli te oferty pakietowe, postanowienia umowne i środki polegające na blokowaniu lub spowalnianiu transmisji danych ograniczają korzystanie przez użytkowników końcowych z ich praw; oraz

– są niezgodne z art. 3 ust. 3, jeżeli stosowanie środków polegających na blokowaniu lub spowalnianiu transmisji danych jest podyktowane względami handlowymi.

Z niniejszego wyroku wynika, że oferty pakietowe, które przewidują, że wyczerpanie ilości danych zawartej w pakiecie powoduje zastosowanie, przez dostawcę usług dostępu do Internetu wobec każdego klienta, środków polegających na blokowaniu lub spowalnianiu transmisji danych związanej z korzystaniem z każdej aplikacji i usługi innej niż te, które są objęte stawką zerową – są niezgodne z prawem Unii. Innymi słowy w przypadku, gdy po wyczerpaniu zakupionej ilości danych klient, który je nabył, może nadal korzystać bez ograniczeń z aplikacji i usług objętych stawką zerową naruszana jest unijna reguła zapewnienia równego i niedyskryminującego traktowania transmisji danych w ramach świadczenia usług dostępu do Internetu, oraz praw pokrewnych użytkowników końcowych.

Tym samym polscy operatorzy, którzy oferują aplikacje i usługi objęte stawką zerową, powinni zweryfikować, czy w ramach stosowanych umów po wyczerpaniu wykupionego pakietu danych, usługi lub aplikacje objęte „stawką zerową” są również spowolnione lub blokowane.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prostsza legalizacja ,,starych” samowoli budowlanych

Prostsza legalizacja starych samowoli budowlanych 

Obowiązkiem organu nadzoru budowlanego jest ustalenie, czy możliwa jest legalizacja samowoli budowlanej. Samowola budowlana może zostać zalegalizowana, na wniosek właściciela obiektu budowlanego i po pozytywnym zakończeniu postępowania legalizacyjnego. Nowelizacja PrBud ustawą z 13.2.2020 r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 471) przewiduje uproszczone postępowanie legalizacyjne dotyczące tych obiektów, które są użytkowane przez co najmniej 20 lat. Wprowadza nowe wymogi formalne (dokumentacja legalizacyjna w postępowaniu uproszczonym), a także zwolnienie od ponoszenia opłaty legalizacyjnej. Decyzja legalizacyjna jest wydawana, gdy z ekspertyzy technicznej wynika, że nielegalnie wybudowany obiekt budowlany nie stwarza zagrożenia dla życia oraz zdrowia użytkujących go ludzi.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Samowola budowana- czyli co?

Generalnie samowolą budowlaną jest wykonanie przez inwestora robót budowlanych bez wymaganego pozwolenia na budowę lub bez wymaganego zgłoszenia albo pomimo wniesienia sprzeciwu do tego zgłoszenia. W świetle „starych przepisów” prowadzono jedno postępowanie w przypadku wszczęcia i prowadzenia robót budowlanych bez zezwolenia. W wyniku zmian w PrBud wprowadzono odrębne postępowanie w sprawie rozpoczęcia i prowadzenia robót budowlanych z naruszeniem ustawy (art. 48 i n. PrBud).

Nowością jest uproszczone postępowanie legalizacyjne dla samowoli budowlanych obiektów budowlanych lub części obiektów budowlanych zbudowanych bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę, gdy od zakończenia budowy upłynęło co najmniej 20 lat.

W świetle wcześniejszych przepisów PrBud zalegalizowanie samowoli budowlanej było możliwe, gdy były one wzniesione zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub warunkami zabudowy. Natomiast nowa regulacja wprowadza uproszczoną procedurę legalizacyjną w trakcie której organ nie będzie badał już zgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Wszczęcie uproszczonego postępowania legalizacyjnego 

Zgodnie z art. 49f PrBud organ nadzoru budowlanego wszczyna uproszczone postępowanie legalizacyjne w przypadku stwierdzenia budowy obiektu budowlanego lub jego części:

1) bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę albo

2) bez wymaganego zgłoszenia albo pomimo wniesienia sprzeciwu do tego zgłoszenia, jeżeli od zakończenia budowy upłynęło co najmniej 20 lat, organ nadzoru budowlanego wszczyna uproszczone postępowanie legalizacyjne.

Uproszczone postępowanie legalizacyjne w odniesieniu do obiektów budowlanych, których budowa została zakończona przed dniem wejścia w życie ustawy lub w stosunku do których przed tym dniem zostało wszczęte postępowanie administracyjne, prowadzi się na żądanie właściciela lub zarządcy tego obiektu budowlanego (art. 49f ust. 2 PrBud). Bowiem generalnie na podstawie art. 103 ust. 2 PrBud do takich obiektów stosuje się przepisy dotychczasowe.

Warunki uproszczonej legalizacji i zwolnienia z opłaty legalizacyjnej

Podstawowym warunkiem zwolnienia od ponoszenia opłaty legalizacyjnej jest zgłoszenie nielegalnego obiektu budowlanego. Właściciel obiektu budowlanego jest zobligowany do zgłoszenia organowi nadzoru budowlanego samowoli budowlanej, co najmniej 20-letniej oraz przedstawienie ekspertyzy technicznej, która potwierdza możliwość bezpiecznego użytkowania obiektu oraz geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej.

W ramach uproszczonego postępowania legalizacyjnego organ nadzoru budowlanego nakłada, w drodze postanowienia, obowiązek przedłożenia dokumentów legalizacyjnych w terminie nie krótszym niż 60 dni od dnia jego doręczenia (art. 49g ust. 1 PrBud).

Dokumentacja legalizacyjna (tzw. dokumenty legalizacyjne) obiektów budowlanych, które są użytkowane nielegalnie przez co najmniej 20 lat przedkładanych w postępowaniu uproszczonym legalizacyjnym składana przez właściciela zawiera:

1) oświadczenie o dysponowaniu nieruchomością na cele budowlane,

2) geodezyjną inwentaryzację powykonawczą legalizowanego obiektu,

3) ekspertyzę techniczną sporządzoną przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia budowlane, z której będzie wynikało, że stan techniczny obiektu nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi i pozwala na jego bezpieczne użytkowanie obiektu zgodnie z dotychczasowym lub zamierzonym sposobem użytkowania (art. 49g ust. 2 PrBud).

W trakcie uproszczonego postępowania legalizacyjnego organ nadzoru budowlanego sprawdza kompletność dokumentów legalizacyjnych oraz czy z przedłożonej ekspertyzy technicznej wynika, że stan techniczny obiektu budowlanego nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi oraz pozwala na bezpieczne użytkowanie obiektu budowlanego zgodne z dotychczasowym lub zamierzonym sposobem użytkowania (art. 49h ust. 1 PrBud). W sytuacji stwierdzenia niekompletności dokumentów legalizacyjnych organ nadzoru budowlanego wydaje postanowienie o obowiązku usunięcia niekompletności w wyznaczonym terminie.

Wyłączenie spod legalizacji 

Wprowadzonego w drodze nowelizacji PrBud z 19.9.2020 r. uproszczonego postępowania legislacyjnego nie będzie można wszcząć w odniesieniu do każdego obiektu budowlanego. Ustawodawca wyłączył możliwość zastosowania uproszczonej procedury legalizacyjnej w stosunku do obiektów budowlanych, do których wydano decyzje o nakazie rozbiórki przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizującej (czyli przed 19.9.2020 r.) oraz, gdy dwudziestoletni termin upłynął po dniu wydania postanowienia o wstrzymaniu budowy.

Decyzje wydawane w uproszczonym postępowaniu legalizacyjnym

Organ nadzoru budowlanego, w uproszczonym postępowaniu legalizacyjnym może wydać decyzję o legalizacji lub decyzje o nakazie rozbiórki. Decyzja o legalizacji obiektu budowlanego jest wydawana, gdy:

1) dokumenty legalizacyjne są kompletne lub ich niekompletność została usunięta zgodnie z postanowieniem o obowiązku usunięcia niekompletności w wyznaczonym terminie,

2) z ekspertyzy technicznej wynika, że stan techniczny obiektu budowlanego nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi oraz pozwala na bezpieczne użytkowanie obiektu budowlanego zgodne z dotychczasowym lub zamierzonym sposobem użytkowania.

Wydanie decyzji o legalizacyjnej stanowi podstawę użytkowania obiektu budowlanego (art. 49i ust. 2 PrBud).

Decyzja o nakazie rozbiórki 

Nakaz rozbiórki-tak jak dotychczas jest wydawany w sytuacji, gdy właściciel nie spełni wymogów legalizacyjnych. Decyzja o nakazie rozbiórki jest wydawana w przypadku:

1) nieprzedłożenia w wyznaczonym terminie dokumentów legalizacyjnych;

2) niewykonania, w wyznaczonym terminie postanowienia o usunięciu nieprawidłowości w dokumentach legalizacyjnych;

3) gdy z ekspertyzy technicznej wynika, że stan techniczny obiektu budowlanego stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub nie pozwala na bezpieczne użytkowanie obiektu budowlanego zgodne z dotychczasowym lub zamierzonym sposobem użytkowania (art. 49i ust.1 pkt 2 PrBud)

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Ministerstwo Finansów pracuje nad pakietem uproszczeń podatkowych dla przedsiębiorstw tzw. SLIM VAT

Nowelizacja przepisów o VAT dotyczyć ma czterech głównych obszarów: fakturowania, ułatwień dla eksporterów, zmian zasad przeliczania kursów walut oraz korzyści finansowych dla przedsiębiorstw.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Fakturowanie

Ministerstwo Finansów przewiduje zmiany związane z fakturowaniem w dwóch obszarach: faktury korygujące in-minus oraz Faktury korygujące in-plus.

W przypadku faktur korygujących in-minus Ministerstwo chce zrezygnować z obowiązku uzyskania formalnego potwierdzenia otrzymania faktury korygującej przez nabywcę towarów lub usługobiorcę. Po nowelizacji przepisów już w momencie wystawienia faktury korygującej podatnik będzie mógł dokonać obniżenia podstawy opodatkowania i należnego VAT. W tym celu podatnik musi posiadać dokumentację, z której wynika, że uzgodnił z nabywcą towaru lub usługobiorcą warunki transakcji. Warto dodać, że w tym samym okresie nabywca będzie zobowiązany do odpowiedniej korekty podatku naliczonego, która wynika z uzgodnienia pomiędzy podatnikami.

Omawiane rozwiązanie ma przyspieszyć i uprościć rozliczenia dzięki eliminacji obowiązku gromadzenia potwierdzeń otrzymania faktury korygującej.

Nowelizacja przepisów dotyczących VAT zawierać także będzie nowe zasady wskazujące sposób rozliczenia faktur korygujących in plus, czyli faktur zwiększających podstawę opodatkowania. To nowość, gdyż dotychczas w polskim prawie podatkowym nie było tego typu regulacji, a podatnicy bazować musieli na interpretacjach urzędów skarbowych i linii orzeczniczej sądów.

Ustawodawca chce w tym zakresie wprowadzić możliwość rozliczenia tego typu faktur na bieżąco, już w okresie wystawienia faktury korygującej (w związku z przyczynami zaistniałymi po dokonaniu sprzedaży).

Ułatwienia dla eksporterów

Omawiana nowelizacja przepisów o VAT umożliwi wydłużenie terminu wywozu towarów, w przypadku których zastosowanie ma stawka 0% od czasu otrzymania zaliczki, z dwóch do sześciu miesięcy.

Wydłużenie czasu na wywóz tego typu towarów do pół roku od otrzymania zaliczki znacznie poprawi sytuację eksporterów.

Zmiany zasad przeliczania kursów walut

Kolejną ważną zmianą będzie wprowadzenie możliwości wyboru przez podatnika VAT zasad przeliczenia kursu walut jak dla przeliczenia przychodu w podatku dochodowym. Oznacza to zmniejszenie czasu na ustalanie kursu do walut dla jednej transakcji. Dzięki nowelizacji przepisów podatnik będzie mógł ustalić jeden wspólny kurs walut do rozliczenia transakcji w VAT i PIT/CIT.

Korzyści finansowe dla przedsiębiorców

W pakiecie SLIM VAT znajdą się także zapisy wydłużające termin do odliczenia VAT na bieżąco do czterech miesięcy. Przy rozliczeniach miesięcznych termin odliczenia wydłużony zostanie o jeden miesiąc. Oznacza to, że podatnik będzie mógł ująć fakturę łącznie w ciągu czterech miesięcy bez konieczności korygowania deklaracji.

Nowelizacja przepisów o VAT przewiduje również możliwość odliczania VAT z faktur za nabycie usług noclegowych w celu ich odsprzedaży. Pozwoli to na odliczenie VAT z faktury za usługi noclegowe nabyte na rzecz swojego klienta biznesowego.

Ponadto ustawodawca przewiduje zmniejszenie limitu na prezenty o małej wartości z 10 na 20 zł.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Abuzywność postanowień umowy kredytu przewidujących koszty

Pytania prejudycjalne 

– Czy art. 3 lit. g) i art. 22 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z 23.4.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG (Dz.U. L z 2008 r., Nr133, s. 66 ze zm.) należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwiają się one przepisom krajowym dotyczącym kredytu konsumenckiego, ustanawiającym sposób obliczania maksymalnej kwoty kosztu kredytu, którym może zostać obciążony konsument, ponieważ ten sposób obliczania pozwala przedsiębiorcy na obciążenie tego konsumenta częścią ogólnych kosztów związanych z prowadzeniem jego działalności gospodarczej?

– Czy art. 1 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5.4.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. L z 1993 r., Nr 95, s. 29 ze zm.) należy interpretować w ten sposób, że z zakresu stosowania tej dyrektywy jest wyłączony warunek umowny, który określa pozaodsetkowy koszt kredytu zgodnie z maksymalnym pułapem ustanowionym w przepisach krajowych dotyczących kredytu konsumenckiego, jeżeli przepisy te przewidują, że pozaodsetkowe koszty kredytu nie są należne w części przekraczającej ten próg lub całkowitą kwotę kredytu?

– Czy art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki, które obciążają konsumenta kosztami innymi niż zapłata odsetek umownych, są objęte wyjątkiem przewidzianym w tym przepisie, jeżeli warunki te nie określają ani charakteru tych kosztów, ani usług, za które mają one stanowić wynagrodzenie?

– Czy art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny, który nie był indywidualnie negocjowany i który obciąża konsumenta pozaodsetkowymi kosztami kredytu nieoprocentowanego, w tym kosztami prowadzenia działalności gospodarczej kredytodawcy, poniżej maksymalnego pułapu ustawowego, może zostać uznany za nieuczciwy w rozumieniu tego przepisu?

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko TS

Zakres pojęcia „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta”

Aby zapewnić konsumentom szeroką ochronę unijny prawodawca przyjął w art. 3 lit. g) dyrektywy 2008/48 szeroką definicję pojęcia „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta”. Obejmuje ona wszystkie koszty łącznie z odsetkami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, jakie konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy, z wyjątkiem kosztów notarialnych (wyrok TS z 26.3.2020 r., Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, C‑779/18, EU:C:2020:236, pkt 39).

Trybunał orzekł, że art. 3 lit. g) i art. 22 dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż nie stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym dotyczącym kredytu konsumenckiego, ustanawiającym sposób obliczania maksymalnej kwoty pozaodsetkowego kosztu kredytu, którym może zostać obciążony konsument, nawet jeśli ten sposób obliczania pozwala przedsiębiorcy na obciążenie tego konsumenta częścią kosztów ogólnych związanych z prowadzeniem jego działalności gospodarczej, o ile w drodze tych przepisów dotyczących owej maksymalnej kwoty to uregulowanie nie narusza zasad zharmonizowanych mocą tej dyrektywy.

Postanowienie określające pozaodsetkowy koszt kredytu 

W pkt 57 wyroku w sprawie Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Trybunał orzekł, z zastrzeżeniem kontroli ze strony sądu odsyłającego, że przepis krajowy, taki jak art. 36a ustawy z 12.5.2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2011 r. Nr 126, poz. 715; dalej jako: KredytKonsU), nie wydaje się sam w sobie określać praw i obowiązków stron umowy, lecz poprzestaje na ograniczeniu ich swobody ustalenia pozaodsetkowych kosztów kredytu powyżej pewnego poziomu i w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy sprawdził, czy takie ustalenie ma ewentualnie nieuczciwy charakter poniżej określonego prawnie pułapu.

Trybunał orzekł, że art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, iż z zakresu stosowania tej dyrektywy nie jest wyłączony warunek umowny, który określa pozaodsetkowy koszt kredytu zgodnie z pułapem przewidzianym w przepisach krajowych dotyczących kredytu konsumenckiego, jeżeli przepisy te przewidują, iż pozaodsetkowe koszty kredytu nie są należne w części przekraczającej ten pułap lub całkowitą kwotę kredytu.

Wyłączenie

Zgodnie z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. W odniesieniu do pojęcia „główny przedmiot umowy” z orzecznictwa TS wynika, że ma on wyłącznie na celu ustalenie warunków i zakresu kontroli treści warunków umownych, które nie były przedmiotem indywidualnych negocjacji, a określają podstawowe świadczenia w umowach zawartych między przedsiębiorcą a konsumentem i charakteryzują te umowy (wyrok TS z 3.10.2019 r., Kiss i CIB Bank, C‑621/17, EU:C:2019:820, pkt 32). Świadczenia podstawowe umowy kredytu odnoszą się do kwoty pieniężnej, która musi być określona w stosunku do waluty wypłaty i określonej spłaty (wyrok TS z 20.9.2017 r., Andriciuc i in., C‑186/16, EU:C:2017:703, pkt 38). W ocenie TS okoliczność, że różne rodzaje opłat lub „prowizja” są wliczane w całkowity koszt kredytu konsumenckiego, nie jest rozstrzygająca dla celów ustalenia, że te koszty wchodzą w zakres podstawowych świadczeń przewidzianych w umowie kredytu.

Trybunał zaznaczył, że przedsiębiorca nie jest zobowiązany do wyszczególnienia charakteru każdej usługi świadczonej w zamian za koszty, które obciążają konsumenta na podstawie postanowień umowy, takie jak „prowizja” czy „opłata przygotowawcza”. Niemniej jednak aby spełnić wymóg przejrzystości określony w art. 4 ust. 2 oraz art. 5 dyrektywy 93/13, musi zaistnieć sytuacja, w której charakter faktycznie świadczonych usług da się w sposób racjonalny zrozumieć lub wywieść z całej umowy. Ponadto konsument musi być w stanie sprawdzić, czy te różne koszty lub usługi, za które stanowią one zapłatę, nie nakładają się na siebie.

Sąd odsyłający wskazywał, że treść art. 3851 §1 KC, który dokonuje transpozycji do prawa polskiego ustanowionego w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 wyjątku dotyczącego weryfikacji adekwatności ceny i jej wynagrodzenia, dotyczy jedynie warunków, które wiążą się z głównym przedmiotem umowy. Tymczasem – jak zauważył rzecznik generalny w pkt 62 opinii – w zakresie, w jakim art. 3851 §1 KC przyznaje węższy zakres wyjątku ustanowionego w tym unijnym przepisie, zapewniając konsumentowi wyższy poziom ochrony, czego zbadanie należy jednak do sądu odsyłającego, pozwala on na szerszą kontrolę ewentualnego nieuczciwego charakteru warunków umowy objętych zakresem stosowania tej dyrektywy.

Trybunał orzekł, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że warunki umowy o kredyt konsumencki, które obciążają konsumenta kosztami innymi niż spłata kapitału podstawowego i zapłata odsetek, nie są objęte wyjątkiem przewidzianym w tym przepisie, jeżeli te warunki nie określają ani charakteru tych kosztów, ani usług, za które mają stanowić wynagrodzenie, i są sformułowane w sposób, który wprowadza konsumenta w błąd co do jego obowiązków i skutków gospodarczych tych warunków, czego ustalenie należy do sądu odsyłającego.

Znacząca nierównowaga 

Trybunał orzekł, że art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13, zdaniem TS, należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny dotyczący pozaodsetkowych kosztów kredytu, który określa ten koszt poniżej ustawowego pułapu i który przenosi na konsumenta koszty działalności gospodarczej kredytodawcy, może powodować znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, gdy obciąża konsumenta kosztami nieproporcjonalnymi w stosunku do świadczeń i do kwoty otrzymanego kredytu, czego ustalenie należy do sądu odsyłającego.

Wyrok TS z 3.9.2020 r., Profi Credit Polska, C‑84/19, C‑222/19 i C‑252/19

W niniejszym wyroku TS podtrzymał swoje stanowisko przedstawione w innej „polskiej sprawie” w wyroku „Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty (C‑779/18), odnośnie interpretacji pojęcia „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta”. Zgodnie z którym w szczególności, że art. 3 lit. g) dyrektywy 2008/48 (por. art. 5 KredytKonsU) nie zawiera żadnego ograniczenia odnośnie rodzaju lub uzasadnienia kosztów, jakie mogą zostać nałożone na konsumenta w ramach takiej umowy kredytu. Tym samym, co do zasady, mogą być to również koszty ogólne prowadzenia działalności gospodarczej przez bank.

Jednakże w ocenie TS okoliczność, że zgodnie z art. 36a KredytKonsU koszty kredytu, z wyłączeniem odsetek, nie są należne w części przekraczającej ustawowy pułap lub całkowitą kwotę kredytu, nie powoduje wyłączenia takiego postanowienia umowy kredytu z zakresu stosowania dyrektywy 93/13. Tym samym trafnie Trybunał uznał, że postanowienia umowy dotyczące pozaodsetkowych kosztów kredytu mogą podlegać ocenie pod kątem ich abuzywności przez polski sąd.

Analizując przypadek wyłączenia, uregulowanego w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 (por. art. 3851 §1 KC), badania abuzywności postanowień umowy dotyczących pozaodsetkowych kosztów (w tym prowizji i opłaty przygotowawczej związanej z dodatkową usługą) Trybunał szczegółowo wskazał, polski sądom, jak powinna przebiegać taka ocena. Trybunał odniósł się również do zakresu transpozycji art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w art. 3851 §1 KC, w którym to przepisie wprowadzono węższy zakres wyłączenia badania abuzywności. Trybunał zasadnie uznał, że taka metoda implementacji wprowadzająca wyższy standard ochrony konsumenta jest zgodna z prawem Unii .

W niniejszym wyroku TS wyjaśnił również w jaki sposób sąd krajowy, badając abuzywność postanowienia umowy kredytu, powinien weryfikować występowanie „znaczącej nierównowagi” oraz „sprzeczności z wymogami dobrej wiary” przywołanymi w art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Dyrektor KIS interpretuje „quick fix”

Zgodnie z art. 42 ust. 1 pkt 2 ustawy z 11.3.2004 r o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 106 ze zm.; dalej: VATU), jednym z warunków stosowania 0% stawki VAT przy WDT jest posiadanie przed upływem terminu do złożenia deklaracji podatkowej za dany okres rozliczeniowy dowodów, że towary będące przedmiotem wewnątrzwspólnotowej dostawy zostały wywiezione z terytorium kraju i dostarczone do nabywcy na terytorium państwa członkowskiego inne niż terytorium kraju. W praktyce często spełnienie tego warunku sprawia problemy – podatnicy w ogóle nie mają dowodów, albo posiadane przez nich nie są najwyższej jakości merytorycznej.

Począwszy od 1.1. 2020 r., tj. wraz z wejściem w życie Rozporządzenia Wykonawczego Rady UE 2018/1912 z 4.12.2018 r. w odniesieniu do niektórych zwolnień związanych z transakcjami wewnątrzwspólnotowymi, rzeczywistość związana z wymogami dokumentacyjnymi WDT została dodatkowo zmodyfikowana. Oto bowiem, organy podatkowe domniemują istnienie WDT, jeśli podatnik jest w posiadaniu konkretnie określonych w przepisach wspólnotowych dokumentów.

Powstał więc w kwestii dokumentacji WDT swoisty dualizm warunków do spełnienia. Wielu podatników nie bardzo rozumie tej sytuacji i związanych z nią zależności między dwoma grupami przepisów.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Przedmiot sprawy

Z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej wystąpił podatnik pałający się produkcją konstrukcji metalowych i ich części, a także handlem tego rodzaju towarami (w tym handlem zagranicznym).

W ramach realizowanych sprzedaży na rzecz podmiotów z innych krajów UE, podatnik zleca transport firmie spedycyjnej. Podatnik zamierza gromadzić następujące dowody, potwierdzające, że towary będące przedmiotem WDT zostały wywiezione z terytorium Polski i dostarczone do nabywców UE do miejsca znajdującego się na terytorium innego państwa członkowskiego UE:

Podatnik postanowił potwierdzić, czy ww. zestaw dokumentów spełnia wymogi określone w przepisach wspólnotowych.

Stanowisko organu

W interpretacji z 8.9.2020 r., sygn. 0111-KDIB3-3.4012.322.2020.2.MAZ Dyrektor KIS zgodził się co do tego, że przyjęta przez podatnika metoda dokumentowania WDT spełnia przesłanki określone w przepisie art. 45a Rozporządzenia 282/2011 i tym samym stanowi podstawę domniemania, że towary zostały wysłane lub przetransportowane z Polski do miejsca przeznaczenia znajdującego się na terytorium państwa członkowskiego innego niż Polska.

Dyrektor KIS zgodził się też co do tego, że w oparciu o te dokumenty spełniony zostanie warunek o którym mowa w art. 42 ust. 1 pkt 2 VATU. Pośrednio przyznał więc, że spełnienie wymogów unijnych jest równoznaczne ze spełnieniem tych ustawowych.

To ważna interpretacja indywidualna. Niekoniecznie dlatego, że Dyrektor KIS potwierdził stanowisko podatnika. Przy tym zestawie dokumentów i warunkach transakcji to powinna być raczej formalność, choć element samofakturowania mógł być języczkiem u wagi.

Ważniejsze jest to, że Dyrektor KIS w ogóle zdecydował się wyrazić swój pogląd na tę kwestię. Z uwagi na konstrukcję przepisów unijnych odwołujących się do „domniemania”, skłonność do wydawania interpretacji w tym temacie budziła wątpliwości. Znamy doskonale nasilającą się w ostatnim czasie tendencję do unikania odpowiedzi na nawet nieskomplikowane pytania. Tym razem jednak rękawica została podjęta – i dobrze.

Przepisy unijne w zakresie dokumentacji WDT są bowiem nie tylko niezbyt precyzyjne, co często ocierające się o absurd (vide: oczekiwanie notarialnych potwierdzeń dostarczenia towaru do innego kraju UE). Dlatego bardzo dobrze, że Dyrektor KIS jest w stanie względnie wiążąco je interpretować. Powinno to pozwolić wielu podatnikom na potwierdzenie swoich wątpliwości, a tych jest wiele.

Jeszcze inna kwestia to bezpieczeństwo procesowe. Podatnik posiadający interpretację indywidualną potwierdzającą, że posiadane przez niego dokumenty pozwalają na skorzystanie z domniemania WDT (a przy okazji pośrednio także ze stawki 0% VAT) w założeniu ma w ręku bardzo solidną tarczę chroniącą przed długotrwałą i uciążliwą kontrolą.

Na zakończenie warto jednak podkreślić raz jeszcze różnicę między dwoma reżimami: ten krajowy pozwala na skorzystanie ze stawki 0% VAT. Ten unijny zaś pozwala jedynie na przyjęcie domniemania, że doszło do WDT. Nie ma formalnie zbyt wiele wspólnego ze stawką 0% VAT, jakkolwiek jednak omawiana interpretacja stawia pewien znak równości („jeśli spełniasz domniemanie, masz też prawo do 0% VAT”). Potwierdza to więc, że spełnienie warunków unijnych, jakkolwiek często bardzo trudne, to najlepsze zabezpieczenie przed ewentualnym domiarem VAT przy WDT.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Miarkowanie kary umownej przez sąd odwoławczy

Opis stanu faktycznego

Sprawa toczyła się z powództwa Syndyka Masy upadłości (…) S.A. w T. przeciwko Powiatowi (…) – Zarządowi Dróg Powiatowych w O. przy interwencji ubocznej po stronie pozwanej (…) sp. z o.o. w C. o zapłatę kary umownej. Pozwany jako zamawiającym zlecił spółce (…) S.A. w T. roboty budowlane. Wykonawca zobowiązał się do zrealizowania przedmiotu zamówienia w terminie do 31.09.2010 r. Strony ustaliły wynagrodzenie kosztorysowe w kwocie 8.202.774,25 zł brutto. Ponadto, strony zastrzegły, iż zamawiający co do zasady zobowiązany będzie zapłacić karę umowną z tytułu odstąpienia od umowy z przyczyn leżących po stronie zamawiającego w wysokości 10% wynagrodzenia brutto. Po czasie jednak pojawił się problem planowanej uprzedniej budowy kanalizacji sanitarnej i wodociągowej. Zawarto zatem porozumienie i wstrzymano prace, co było w interesie tak strony pozwanej, jak i interwenienta ubocznego. Racjonalność działania wymagała, by w pierwszej kolejności przeprowadzone zostały prace kanalizacyjne, tak, by nie zachodziło ryzyko degradacji robót wykonanych przez spółkę (…). Z uwagi na to niemożliwym było dotrzymanie przez stronę powodową terminu realizacji prac i strony ustaliły nowy termin zakończenia prac. Jednocześnie ustaliły, że nie będą z tego tytułu zgłaszali żadnych roszczeń, w tym w zakresie zastrzeżonych kar umownych. Następnie strona pozwana z powrotem przekazała plac budowy. W piśmie spółka (…) zażądała od strony pozwanej wydania placu w zakresie pozostałej części. Jednocześnie zastrzegła, że jeżeli we wskazanym terminie te odcinki ulicy nie zostaną zwrócone w stanie umożliwiającym dalsze prowadzenie prac na warunkach określonych kontraktem, odstąpi ona od umowy. Ostatecznie, wobec dalszego nieprzekazania przez stronę pozwaną placu budowy, wezwała do uczynienia tego w nieprzekraczalnym terminie pod rygorem odstąpienia od umowy. Wobec braku wydania placu budowy, odstąpiła od przedmiotowej umowy powołując się na przyczyny leżące po stronie pozwanej. Następnie spółka wystosowała do pozwanego notę obciążeniową na kwotę 820.277,43 zł.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

 

Stanowisko SO

Sąd Okręgowy uwzględniając roszczenie, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 820.277,43 zł. SO wskazał, że podjęcie decyzji o odstąpieniu w od umowy ze stroną pozwaną było wynikiem oceny, iż realizacja przez nią umowy w terminie jest praktycznie niemożliwa biorąc pod uwagę, że plac budowy został jej zwrócony ze sporym przekroczeniem terminów ustalonych w porozumieniu, a zastosowana technologia nie pozwalała na wykonanie robót w porze jesiennej. Spółka (…) skutecznie odstąpiła od umowy. Pozwany dopuścił się bowiem zwłoki w wykonaniu swojego zobowiązania tj. w przekazania placu budowy spółce i pomimo wyznaczenia przez spółkę dodatkowego odpowiedniego terminu do przekazania tego placu na całym odcinku ul. (…) nie doszło. W rezultacie była uprawniona do naliczenia stronie pozwanej kary umownej.

Stanowisko SA

Sąd Apelacyjny na skutek apelacji strony pozwanej i interwenienta ubocznego zmienił wyrok zmniejszając zasądzoną kwotę do 100.000 zł. Sąd Apelacyjny jednak w pełni podzielił przy tym ustalenia Sądu I instancji. Odnosząc się do podstawy faktycznej, przeważająca część mających w sprawie znaczenie okoliczności była bezsporna. W szczególności nie ma sporu co do przyczyn, dla których zawarto porozumienie. Była to decyzja racjonalna. W tym stanie rzeczy w pełni również należy podzielić ocenę, że spółka (…) była uprawniona do odmowy przejęcia placu budowy, skoro nie odpowiadał on stanowi, który wynikał z uzgodnień zawartych w porozumieniu. W tym stanie rzeczy zasadniczo Sąd Apelacyjny uznał, że zarzuty apelujących są bezzasadne. Jednakże, apelacja pozwanych była częściowo uzasadniona z innych względów – a to z uwagi na zarzut braku miarkowania zasądzonej kary umownej. SA podkreślił przy tym, że zarzuty apelujących w tym zakresie są lakoniczne i niepełne. Tym niemniej kwestia zastosowania art. 484 § 2 KC należy do sfery materialnoprawnej, a w związku z tym rzeczą Sądu Odwoławczego jest prawidłowe zastosowanie prawa materialnego. Jednocześnie SA uzupełnił ustalenia Sądu Okręgowego poprzez stwierdzenie, że umowa stron obejmowała dwa zadania: przebudowę drogi na odcinku ulicy (…) oraz przebudowę drogi na odcinku ul. (…). Kontrakt ten nie został wykonany tj. doszło do odstąpienia od umowy z uwagi na brak udostępnienia placu budowy jedynie części ul. (…). Poza sporem pozostaje, że umowa została zrealizowana i w pełni rozliczona w ok. 2/3 częściach. Niewykonanie umowy obejmuje zatem jedynie ok. 1/3 część zadania. Po drugie, w toku postępowania upadłościowego syndyk zbył na rzecz osoby trzeciej wierzytelność z tytułu spornej kary umownej za kwotę 40.000 zł. Sąd Apelacyjny przypomniał, że zgodnie z art. 484 § 2 KC, jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane lub kara umowna jest rażąco wygórowana, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej. W oczywisty sposób w sytuacji, w której doszło do wykonania i rozliczenia umowy w znacznej części zasądzenie kary umownej liczonej od wartości całego kontraktu jest nieuzasadnione. Wykonawca został bowiem dotknięty negatywnymi skutkami odstąpienia tylko w tym zakresie prac, które nie zostały rozliczone. Co więcej, okoliczności sprawy uzasadniają przyjęcie, że kara od niezrealizowanej i nierozliczonej części umowy w wysokości umownej (10% tj. na poziomie 270.000 zł) jest rażąco wygórowana. W ocenie Sądu zasadne było jej zmiarkowanie do kwoty 100.000 zł.

Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego wydaje się niepełne. Odnosząc się do instytucji miarkowania kary umownej, która była istotą zmiany wyroku Sądu Okręgowego, wskazać należy, że Sąd Apelacyjny dokonał miarkowania kary umownej łącznie na dwóch podstawach z art. 484 § 2 KC – najpierw z uwagi na wykonanie zobowiązania w znacznej części (2/3), a następnie z uwagi na i tak rażące wygórowanie kary umownej, już wyliczonej z uwzględnieniem jedynie niewykonanej części umowy (1/3). Kryteria oraz okoliczności uzasadniające miarkowanie każdorazowo powinien ustalić sąd meriti i dokonać oceny w ramach przysługującej mu swobody w ramach sędziowskiego uznania. O ile obniżenie kary umownej z uwagi na wykonanie zobowiązania w znacznej części nie budzi większych wątpliwości, o tyle nie do końca czytelne są kryteria, na których Sąd Apelacyjny oparł się miarkując karę z uwagi na jej rażące wygórowanie. Ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że uzasadniają to „okoliczności sprawy”.

Instytucja miarkowania kary umownej jest wyłomem od zasady, zgodnie z którą kara umowna jest oderwana od wysokości szkody rzeczywiście poniesionej przez wierzyciela. Jednocześnie ma przeciwdziałać dysproporcji między wysokością zastrzeżonej kary a godnym ochrony interesem wierzyciela lub jego nieuzasadnionemu wzbogaceniu. Stosunek wysokości zastrzeżonej kary umownej do wysokości szkody doznanej przez wierzyciela jest bowiem uznawany za zasadnicze kryterium miarkowania. Ocena w zakresie miarkowania każdorazowo jednak powinna być zindywidualizowana, w zależności od okoliczności może obejmować szereg różnorodnych okoliczności. Nie jest możliwe ustalenie sztywnych, jednolitych i abstrakcyjnych kryteriów, które należy zawsze bezwzględnie stosować w każdej sprawie. Mając to na względzie, wydaje się jednak, że Sąd Apelacyjny powinien być bardziej precyzyjny we wskazaniu przyczyn dokonanego miarkowania. Jednocześnie, analizowany wyrok wpisuje się w linię orzeczniczą, zgodnie z którą zarzut miarkowania kary umownej może być skutecznie podniesiony na etapie postępowania apelacyjnego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Firmy czeka podwyżka cen za usługi rachunkowe

Obawy i mnóstwo pracy

Obawy przedstawicieli z branży księgowej potwierdza Jolanta Szymańska, księgowa z biura rachunkowego z Katowic.

– Nowe zasady raportowania JPK_VAT, które wejdą w życie od 1 października, wywołują wiele wątpliwości i zamieszania. Wśród księgowych wrze. Nieprecyzyjne przepisy, groźba sankcji za błędy w określeniu operacji w JPK sprawia, że obawiają się odpowiedzialności za ewentualne nieprawidłowości – wyjaśnia Jolanta Szymańska.

Jej zdaniem reakcje na nowe regulacje wśród księgowych mogą być dwie: albo wymaganie od klientów pełnego, gotowego opisu faktur przedstawianych księgowości, albo znaczące podniesienie cen za usługi.

– Będziemy zmuszeni prosić, aby nasi klienci sami odpowiednio oznaczali i opisywali faktury podlegające raportowaniu. My nie uczestniczymy w działalności gospodarczej klientów, jedynie ewidencjonujemy jej efekty w odpowiednich rejestrach. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzialnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami oznaczyć faktur kodami towarów i usług, wprowadzić ich do nowego JPK_VAT bez udziału klientów – tłumaczy Jolanta Szymańska.

O tym, że nowy JPK_VAT przełoży się na wzrost cen, przekonana jest też Elżbieta Stawarczyk, radca prawny, tax manager z Andersen Tax & Legal.

– Połączenie deklaracji z JPK tylko w teorii ma ułatwić życie podatników. W praktyce to nowe obowiązki, które wymagają dużego nakładu pracy i generują mnóstwo wątpliwości. Ponadto każdy błąd może wiązać się z odpowiedzialnością finansową i karną. Księgowi albo będą oczekiwać od klientów pełnego przygotowania faktur do zaraportowania, albo żądać dużo więcej za swoje usługi – przewiduje Elżbieta Stawarczyk.

– Wzrost cen za usługi księgowe z pewnością nie ucieszy klientów. Może on być uzależniony od stopnia współpracy klientów w prawidłowym opisywaniu faktur symbolami wymaganymi przez nowy JPK_VAT. Nasze możliwości w nakładaniu na nas kolejnych obowiązków też mają granice – tłumaczy Jolanta Szymańska.

Może się jednak okazać, że wzrost cen to nie największy problem podatników VAT.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

W ocenie doradcy podatkowego Zbigniewa Macieja Szymika, dyrektora generalnego firmy GLC, która zajmuje się m.in. obsługą księgową spółek, wszystko to, co ma związek z wystawianiem faktur, obciąża klienta.

– Oferujemy naszym klientom oprzyrządowanie do prawidłowego oznaczania faktur oraz pomagamy w odpowiednim przygotowaniu systemów, które posiadają. Jeśli jest taka konieczność, szkolimy pracowników klienta, ale po zakończeniu miesiąca to on musi dostarczyć do naszego biura kompletny plik zawierający wszystkie niezbędne elementy do prawidłowego sporządzenia JPK_VAT z zakresem sprzedaży – wyjaśnia Zbigniew Maciej Szymik.

Ekspert tłumaczy, że nie wyobraża sobie, by przy tak dużej liczbie klientów i zakresie sprzedaży firma rachunkowa zajmowała się odpowiednią identyfikacją tysięcy faktur pod kątem raportowania.

– W żadnym razie nie będziemy zastępować podatnika. Nasi klienci już dawno otrzymali informację o konieczności stosowania nowych oznaczeń i procedurach związanych z JPK_VAT obowiązujących od października. Służymy wsparciem, ale nie możemy zajmować się oznaczaniem faktur za podatnika – przekonuje Zbigniew Maciej Szymik.

Na podobny trend w doradztwie uwagę zwraca też Dariusz Malinowski, doradca podatkowy, partner w KPMG.

– Obowiązki nakładane na podatników rosną lawinowo, a prawie każdy z nich obwarowany jest dodatkowo sankcją karną czy finansową, nierzadko jedną i drugą. Coraz więcej przedsiębiorców jest gotowych zapłacić każde pieniądze za przejęcie przez firmę doradczą wszystkich obowiązków. Doradcy się jednak do tego nie palą, bo wiedzą, z czym to się wiąże. Nie dziwi więc, że i księgowi będą żądać dużo więcej za usługi albo w ogóle nie zechcą odpowiadać za nowe JPK_VAT – uważa Dariusz Malinowski.

Trudny czas dla wielu

Jedno jest pewne: przedsiębiorców czeka kilka ciężkich miesięcy. Pierwszy okres po wprowadzeniu nowego JPK_VAT będzie bardzo trudy i nie zabraknie błędów. Dariusz Malinowski obawia się, że biorąc pod uwagę stan budżetu, skarbówka nie odpuści żadnej kary, a to może okazać się zabójcze dla wielu firm poturbowanych przez pandemię.

Zbigniew Maciej Szymik ma nadzieję, że w początkowej fazie podatnicy nie będą karani za błędy.

– Nowe regulacje są skomplikowane i budzą wiele wątpliwości. Gdyby państwo zaczęło masowo karać podatników, spotkałoby to się z ostrym sprzeciwem – ocenia ekspert.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź