PCC od umowy subwencji finansowej w ramach tarczy antykryzysowej

Stan faktyczny

Spółka z o.o. prowadzi działalność gospodarczą w zakresie wynajmu lokali użytkowych podmiotom gospodarczym oraz osobom fizycznym. Jest czynnym podatnikiem VAT.

W dniu 8 maja 2020 r. spółka, po złożeniu sformalizowanego wniosku w ramach tzw. tarczy antykryzysowej, zawarła umowę subwencji finansowej, w ramach której w dniu 12 maja otrzymała na rachunek bankowy subwencję o nazwie Tarcza w kwocie 216.000 zł (dalej: subwencja).

Kwotę subwencji spółka zamierza przeznaczyć na finasowanie bieżącej działalności gospodarczej, a w szczególności na zapłatę odsetek od kredytów, wynagrodzeń pracowników, kosztów utrzymania wynajmowanych nieruchomości. Z umowy subwencji wynika, iż w przyszłości spółka będzie zobowiązana do spłaty subwencji w 24 równych ratach, od 13 miesiąca, licząc od miesiąca otrzymania subwencji, oraz że spółka może się zwrócić o umorzenie części otrzymanej subwencji.

Spółka złożyła wniosek o wydanie interpretacji podatkowej, pytając, czy spoczywa na niej obowiązek zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Spółka usłyszała bowiem wypowiedzi, że subwencję antykryzysową należy traktować jako pożyczkę, a w konsekwencji należy odprowadzić 0,5% tytułem PCC. Spółka jednak uważa, że nie powstaje po jej stronie obowiązek zapłaty PCC, bo przepisy nie przewidują pobierania tego podatku od umowy subwencji.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Stan prawny

Art. 1 ust. 1 PodCzynnCywPrU zawiera wyczerpujący katalog czynności cywilnoprawnych objętych tym podatkiem. Jedną z umów podlegających podatkowi PCC jest umowa pożyczki (art. 1 ust. 1 pkt b).

Umowa pożyczki zdefiniowana jest w art. 720 § 1 KC następująco: „Przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości.”.

Stanowisko organu interpretującego

Organ przyznał rację spółce. Umowa subwencji finansowej nie stanowi umowy pożyczki, wobec czego nie podlega opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych.

Organ wskazał, że charakterystyczny dla zakresu opodatkowania podatkiem PCC jest zamknięty katalog czynności i zdarzeń, które podlegają temu podatkowi. Oznacza to, że czynności niewymienione w ustawowym katalogu nie podlegają opodatkowaniu nawet, gdy wywołują skutki w sferze gospodarczej takie same bądź podobne do tych, które zostały w nim wyliczone.

Do elementów znamionujących umowę pożyczki należy obowiązek jej zwrotu, który jest elementem przedmiotowo istotnym dla umowy tego rodzaju, bez którego nie ma umowy pożyczki. W zależności od tego, jak zostanie ukształtowana przez strony umowa pożyczki, może ona przyjąć postać umowy nieodpłatnej bądź też odpłatnej, gdzie pożyczkobiorca zobowiązany będzie do zapłaty odsetek. Umowa pożyczki jest umową konsensualną. Dochodzi do skutku poprzez zgodne oświadczenia woli. W związku z powyższym opisana przez spółkę umowa subwencji nie stanowi umowy pożyczki.

Spieszymy przedstawić niniejszy korzystny dla podatników pogląd fiskusa. Gwoli rzetelności opracowania dodajmy, że uzasadnienie, jakim posłużył się organ, nie jest mocne, ale spuśćmy na to zasłonę milczenia, bo efekt jest w pełni akceptowalny. Inaczej przecież państwo pobierałoby podatek od kwoty pomocy udzielonej z powodu nadzwyczajnych okoliczności, co poniekąd mijałoby się z celem.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Trwałe związanie obiektu budowlanego z gruntem – wyrok NSA

Postępowanie administracyjne

PINB, na podstawie art. 49b ust. 1 PrBud nakazał inwestorowi rozbiórkę budynku rekreacji indywidualnej bez wymaganego prawem zgłoszenia. W ramach czynności kontrolnych PINB ustalił, że znajduje się na niej budynek letniskowy o powierzchni mniejszej niż 35 m2 (o wymiarach 5 m x 4 m). Budynek ten zrealizowany został w 2012 r. bez wymaganego zgłoszenia, a więc w warunkach samowoli budowlanej. W trakcie postępowania PINB uzyskał decyzję Wójta odmawiającą ustalenia warunków zabudowy dla ww. budynku.

Odwołanie od ww. decyzji wniósł skarżący, kwestionując kwalifikację ww. obiektu jako budynku letniskowego oraz wskazując, że nie jest to obiekt związany z gruntem.

Zaskarżoną decyzją WINB utrzymał w mocy ww. decyzję o nakazie rozbiórki.

WINB wskazał, że podczas kontroli ustalono, iż przedmiotem postępowania jest budynek, a jego posadowienie na bloczkach betonowych nie ma wpływu na kwalifikację ww. obiektu jako budynku. W orzecznictwie sądów administracyjnych cecha „trwałego związania z gruntem” sprowadza się do posadowienia obiektu budowlanego na tyle trwale, aby zapewnić jego stabilność i możliwość przeciwdziałania czynnikom zewnętrznym, mogącym go zniszczyć lub spowodować przesunięcie lub przemieszczenie w inne miejsce (por. wyrok NSA z 7.6.2013 r., II OSK 315/12). Zatem stanowisko skarżącego wskazującego, że skoro przedmiotowy domek stoi na cegłach to nie posiada fundamentów, w ocenie WINB, nie jest zgodne z przepisami prawa oraz stanowiskiem sądów administracyjnych. Posadowienie budynku na fundamentach punktowych wykonanych z bloczków betonowych, kwalifikuje ten obiekt pod definicję budynku, gdyż technologia uformowania fundamentu nie zmienia charakteru obiektu budowlanego jako budynku.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Postępowanie sądowe

Powyższą decyzję zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie skarżący, podnosząc zarzuty dotyczące naruszenia m.in. przepisów PrBud przez błędną kwalifikację obiektu posadowionego na działce jako budynku rekreacji indywidualnej, z uwagi na niezgodne ze stanem faktycznym założenie, iż wypełnia on definicję art. 3 pkt 2 PrBud, podczas gdy w rzeczywistości przedmiotowy obiekt nie jest trwale związany z gruntem, bowiem nie posiada on fundamentów, czego organ nie zbadał w sposób prawidłowy w prowadzonym postępowaniu dowodowym, zakładając błędnie, iż powstał on w warunkach samowoli budowlanej, wydając w skutek tego decyzję nieodpowiadającą prawu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie oddalił skargę. Dalsza argumentacja podnoszona była przez skarżącego w skardze kasacyjnej od wyroku WSA.

Odnosząc się do jednego z zarzutów skargi kasacyjnej, NSA wskazał, że nie zasługuje na aprobatę argumentacja skargi kasacyjnej wskazująca, że w sprawie błędnie przyjęto, iż przedmiotowy obiekt budowlany nie spełnia przesłanek uznania go za altanę, bądź wolnostojący parterowy budynek gospodarczy o powierzchni zabudowy do 25 m2. Swoją argumentację w tym zakresie strona skarżąca wiązała ze sposobem posadowienia przedmiotowego budynku, a mianowicie jako budynku nietrwale związanego z gruntem. Jednak ta okoliczność zasadniczo nie ma znaczenia dla ustalenia sposobu użytkowania przedmiotowego obiektu budowlanego jako letniskowego, czy też dla uznania, że mamy w niniejszej sprawie do czynienia w ogólności z budynkiem. Jak bowiem niewadliwie ocenił Sąd I instancji, organy nadzoru budowlanego trafnie oceniły, że o braku trwałego związania z gruntem nie świadczy fakt posadowienia ww. inwestycji na bloczkach betonowych (cegłach). Istnienie fundamentów nie jest jedynym wyznacznikiem kwalifikacji prawnej budynku jako trwale związanego z gruntem, ponieważ aktualnie dostępne środki techniczne pozwalają także na zastosowanie innych rozwiązań technicznych pozwalających na trwałe związanie obiektu budowlanego z gruntem. Chodzi bowiem o to aby obiekt budowlany opierał się naturalnym siłom przyrody, na co też wielokrotnie wskazywano w ugruntowanym orzecznictwie, jeśli chodzi o kwalifikację w zakresie trwałego związania z gruntem. Naczelny Sąd Administracyjny wielokrotnie i kategorycznie wypowiadał się, że cecha „trwałego związania z gruntem” sprowadza się do posadowienia obiektu na tyle trwale, by zapewnić mu stabilność i możliwość przeciwdziałania czynnikom zewnętrznym, mogącym go zniszczyć lub spowodować przesunięcie czy przemieszczenie na inne miejsce. Strona skarżąca nie wykazała zaś aby przedmiotowy obiekt budowlany można było przenieść w inne miejsce w łatwy sposób, czy też aby był to obiekty typu kontenerowego z reguły konstrukcyjnie przeznaczony do łatwego przemieszczania. Ponadto w sprawie nie wykazano aby ustalenia w tym zakresie wymagały uzyskania opinii biegłego, tym bardziej, że kontroli dokonał organ wyspecjalizowany; jak i aby wymagane było przeprowadzenie dowodu z przesłuchania strony. Skarżący był obecny podczas kontroli nieruchomości i nie wniósł żadnych zastrzeżeń do protokołu.

Nie wykazano też aby przedmiotowy obiekt budowlany był przeznaczony do czasowego użytkowania w okresie krótszym od jego trwałości technicznej, przewidziany do przeniesienia w inne miejsce lub rozbiórki, a także, aby obiekt ten był niepołączony trwale z gruntem, jak: strzelnice, kioski uliczne, pawilony sprzedaży ulicznej i wystawowe, przekrycia namiotowe i powłoki pneumatyczne, urządzenia rozrywkowe, barakowozy, obiekty kontenerowe. Dlatego nie podważono skutecznie w skardze kasacyjnej kwalifikacji przedmiotowego obiektu budowlanego jako budynku, o jakim mowa w art. 3 pkt 2 PrBud. W konsekwencji nie wykazano z jakich względów przedmiotowy obiekt budowlany należałoby uznać za altanę bądź budynek gospodarczy, a nie – budynek letniskowy. Nie wystarczy w tym zakresie wskazanie, że skarżący negował kwalifikację przedmiotowego obiektu budowlanego, skoro w sprawie oceniono z jakich względów przedmiotowy obiekt należało zakwalifikować jako budynek.

Komentarz

Orzeczenie NSA to kolejna próba wykładni pojęcia „trwałego związania z gruntem”, funkcjonującego w przepisach PrBud. Wyrok zawiera wytyczne istotne dla oceny z jakim obiektem budowalnym mamy do czynienia Nie tylko istnienie fundamentów przesądza o trwałym związaniu obiektu budowlanego z gruntem.

Wyrok NSA z 21.1.2020 r., II OSK 526/18, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Przedawnienie zobowiązań podatkowych zabezpieczonych hipoteką

Sprawa toczyła się przed WSA w zakresie umorzenia postępowania egzekucyjnego prowadzonego na podstawie tytułów wykonawczych dotyczących podatku od nieruchomości za okres za lata 2002 –2006. Wierzyciel 22.11.2007 r. wydał decyzję o rozłożeniu na raty zaległości i wystąpił do organu egzekucyjnego o zawieszenie postępowania. Następnie w piśmie z 12.7.2019 r. poinformował, że decyzja wygasła z uwagi na niedotrzymanie przez zobowiązanego terminów jej płatności. Organ egzekucyjny podjął zawieszone postępowanie i dokonał zajęcia środków na koncie dłużnika, które zaliczył na koszty egzekucyjne do poszczególnych tytułów wykonawczych. W piśmie z 3.9.2019 r. strona zwróciła się o umorzenie prowadzonych postępowań egzekucyjnych z powodu przedawnienia zobowiązań i to niezależnie od zabezpieczenia ich wykonania poprzez wpis hipoteki. W odpowiedzi wierzyciel podniósł, że upłynął termin na dochodzenie należności, ale z innych źródeł majątku niż z przedmiotu hipoteki, i wniósł o wszczęcie egzekucji z nieruchomości. Organ egzekucyjny odmówił umorzenia postępowań egzekucyjnych, ponieważ zobowiązania podatkowe zabezpieczone hipoteką nie ulegają przedawnieniu, jednakże po upływie terminu przedawnienia mogą być egzekwowane tylko z przedmiotu hipoteki (art. 70 § 8 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa, t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.; dalej jako: OrdPU). W postępowaniu zażaleniowym organ odwoławczy stwierdził, że część zaległości podatkowych została zabezpieczona poprzez wpis hipoteki i ich egzekucja jest uzasadniona. Uznał również, że przy wyliczaniu biegu terminu przedawnienia sensowne i logiczne jest uwzględnienie okresu zawieszenia postępowania w związku z wydaniem decyzji ratalnej. W konsekwencji orzekł, że zasadne jest umorzenie postępowania egzekucyjnego za lata 2002–2005 z uwagi na ich przedawnienie przed dniem wpisania hipoteki, natomiast w odniesieniu do zaległości za 2006 r. podstawę ich dalszej egzekucji stanowi art. 70 § 8 OrdPU.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

W skardze do WSA skarżący podniósł argument o niekonstytucyjności art. 70 § 8 OrdPU i w konsekwencji – braku podstaw do stosowania przepisu sprzecznego z konstytucją.

Komentarz

Kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy ma wyrok TK z 8.10.2013 r. (SK 40/12, Legalis), zgodnie z którym art. 70 § 6 OrdPU, w brzmieniu obowiązującym od 1.1.1998 r. do 31.12.2002 r., jest niezgodny z Konstytucją RP. Zakwestionowany przepis stanowił, że nie ulegają przedawnieniu zobowiązania podatkowe zabezpieczone hipoteką. Jednak po upływie terminu przedawnienia zaległość podatkowa może być egzekwowana tylko z przedmiotu hipoteki. Ustawodawca uznał słuszność tego orzeczenia, niemniej jednak treść tego przepisu (uzupełnionego o zastaw skarbowy) – pomimo jego sprzeczności z Konstytucją RP – przeniósł do art. 70 § 8 OrdPU.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w pełni podzielił pogląd uznający, że stwierdzenie przez TK niekonstytucyjności określonej normy prawnej nie pozostaje bez znaczenia dla stosowania normy tożsamej. „Oczywista niekonstytucyjność” występuje zwłaszcza w przypadku, gdy ustawodawca wprowadził regulację identyczną jak norma objęta już wyrokiem TK.

W tym świetle, nie można podzielić wyrażonego przez organ stanowiska odnośnie wpisu do księgi wieczystej hipoteki przymusowej na nieruchomości skarżącego i jego wpływu na bieg terminu przedawnienia zobowiązań podatkowych. W przypadku bowiem zobowiązań egzekwowanych w oparciu o ustawę o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, wygaśnięcie takiego zobowiązania wskutek przedawnienia stanowi samoistną przesłankę do umorzenia postępowania egzekucyjnego, niezależnie od tego, czy zostało zabezpieczone hipoteką, czy też nie. Szczególnie ważne w tej sprawie było zalecenie prawne skierowane do organu podatkowego, który w toku powtórnego postępowania będzie zobowiązany do przyjęcia wykładni prawa zawartej w wyroku. Rozpatrując ponownie zarzut przedawnienia zobowiązania podatkowego, organowi nie będzie wolno powoływać się na postanowienia art. 70 § 8 OrdPU z uwagi na ich oczywistą niezgodność z Konstytucją RP. W powtórnym rozstrzygnięciu organ musi uwzględniać ustalenia co do braku innych zdarzeń skutkujących przerwą i zawieszeniem biegu terminu przedawnienia.

Więcej opracowań ius.focus® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Standard procedowania Sądu II instancji

Opis stanu faktycznego

F.R. został skazany wyrokiem Sądu Okręgowego w Kaliszu z 13.7.2018 r., III K 47/17, za to, że w okresie od 10.2016 r. do 27.3.2017 r. w miejscowości W., działając w krótkich odstępach czasu, wspólnie i w porozumieniu oraz w wykonaniu z góry powziętego zamiaru z pełniącym funkcję prezesa zarządu M.D., będąc prokurentem w H. sp. z o.o., przywłaszczyli powierzone tej spółce mienie w postaci cukru w ilości 2639 ton o wartości 6 376 193,46 zł, stanowiącego mienie znacznej wartości w ten sposób, że cukier spółki N. Polska S.A. z siedzibą w O. powierzony H. sp.z o.o. na podstawie umowy przechowania z 19.8.2016 r., w świetle której miał być przechowywany w magazynie H. sp. z o.o., znajdującym się w W., bez możliwości zmiany jego miejsca i sposobu przechowywania, sprzedali w imieniu H. sp. z o.o. jako cukier tej spółki jej kontrahentom, czym działali na szkodę spółki N. Polska S.A. Czyn stanowi przestępstwo z art. 284 § 2 KK w zw. z art. 294 § 1 KK w zw. z art. 12 KK., za który wymierzono mu karę 5 lat pozbawienia wolności oraz 250 stawek dziennych grzywny po 200 zł każda.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Orzeczenie to zaskarżyli w drodze apelacji w stosunku do F.R. Prokurator oraz obrońca oskarżonego. Prokurator Rejonowy zarzucił wyrokowi I instancji błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a polegający na uznaniu, iż wartość przywłaszczonego cukru wynosi co najmniej 6 376 193,46 zł. w sytuacji, gdy wartość ta wynosi co najmniej 6 481 753,46 zł. Wniósł przy tym o zmianę zaskarżonego wyroku przez ustalenie, że wartość przywłaszczonego cukru wynosiła co najmniej 6 481 753,46 zł.

Obrońca zarzucił wyrokowi Sądu meriti obrazę przepisów postępowania: art. 193 § 1 KPK w zw. z art. 366 § 1 KPK; art. 4 KPK, art. 7 KPK, art. 410 KPK; błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, mających wpływ na jego treść; rażącą niewspółmierność kary pozbawienia wolności; obrazę prawa materialnego przez zastosowanie do oskarżonego art. 284 § 2 KK w zw. z art. 294 § 1 KK. Podnosząc powyższe, obrońca złożyła wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Kaliszu, ewentualnie o zmianę wyroku przez wymierzenie oskarżonemu kary 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na okres 2 lat.

Sąd Apelacyjny w Łodzi wyrokiem z 7.2.2019 r., AKa 311/18, zmienił zaskarżony wyrok obniżając karę do 3 lat pozbawienia wolności.

Od powyższego rozstrzygnięcia kasację wniosła obrońca skazanego, zarzucając wyrokowi Sądu II instancji naruszenie przepisów prawa procesowego, mogące mieć wpływ na treść wyroku, a mianowicie:

1) art. 433 § 2 KPK w zw. 457 § 3 KPK, przez brak rzetelnej kontroli odwoławczej, wyrażający się nierozważeniem wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów oraz ograniczeniem się w uzasadnieniu wyroku instancji ad quem do twierdzeń lakonicznych, ogólnikowych i powierzchownych, pozbawionych dokładnej analizy przesłanek, na których zostały oparte;

2) art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK, polegające na nierozpoznaniu w ogóle części zarzutów dotyczących błędów w ustaleniach faktycznych, podniesionych w apelacji oraz nienależytym ich rozpoznaniu, co implikuje wniosek, że w niniejszej sprawie miał miejsce tzw. efekt przeniesienia w następstwie niedostrzeżenia istniejących uchybień wyroku Sądu I instancji;

3) art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK, w zw. z art. 6 KPK, art. 77 KPK, w zw. z art. 117a § 1 KPK, polegające na nierozpoznaniu w ogóle części zarzutów dotyczących naruszenia prawa do obrony, w sytuacji, gdy między obrońcami istniał podział zadań w zakresie podejmowanej obrony i mimo usprawiedliwionego niestawiennictwa jednego z obrońców Sąd orzekający kontynuował postępowanie;

4) art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 193 § 1 KPK, w zw. z art. 170 § 1 pkt 2 KPK przez niewyjaśnienie w uzasadnieniu orzeczenia podstaw nieuwzględnienia zarzutów dotyczących oddalenia wniosków dowodowych o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia wysokości rzeczywistej szkody, braku wyjaśnienia dlaczego ta okoliczność nie wymagała wiadomości specjalnych i dlaczego ten sposób wyliczenia został potraktowany przez Sąd II instancji jako „najkorzystniejszy dla oskarżonych”, w sytuacji gdy wyliczenie szkody przez Sąd I instancji, które zostało zaaprobowane przez Sąd II instancji, nastąpiło na podstawie twierdzeń pokrzywdzonej, zeznań świadka oraz własnych wyliczeń sędziego, a nie na podstawie wiadomości specjalnych o cenach rynkowych sprzedaży cukru, kosztach dostawy i przepakowania cukru, współczynnikach różnicujących wartość sprzedawanego cukru, którymi mógł dysponować jedynie biegły sądowy z dziedziny wyceny ruchomości, co skutkowało pozbawieniem skazanego możliwości zweryfikowania dokonanych wyliczeń w zakresie ustalenia wysokości tej szkody.

Podnosząc wymienione powyżej zarzuty obrońca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 7.2.2019 r., AKa 311/18, oraz utrzymanego przez ten wyrok w mocy wyroku Sądu Okręgowego w Kaliszu z 13.7.2018 r., III K 47/17, i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a także o wstrzymanie wykonania orzeczenia wobec skazanego F.R.

W pisemnej odpowiedzi na kasację wniesioną przez obrońcę skazanego Prokurator Rejonowy w Jarocinie wniósł o jej oddalenie, jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez obrońcę, postanowił ją oddalić, jako oczywiście bezzasadną.

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia, którego cel stanowi eliminacja z obiegu prawnego orzeczeń dotkniętych najpoważniejszymi uchybieniami, mogącymi wywrzeć wpływ na treść orzeczenia. Zarzut kasacyjny – aby okazać się skuteczny – musi więc wskazywać na naruszenie znaczącej rangi, a nie stanowić polemikę z niesatysfakcjonującym strony rozstrzygnięciem Sądu II instancji.

W niniejszej sprawie skarżący podniósł dwie kwestie: braku ustosunkowania się przez Sąd ad quem do części argumentacji podniesionej w złożonej przez obrońcę apelacji, dotyczącej zarówno naruszenia prawa do obrony, jak i bezkrytycznego zaaprobowania przez Sąd odwoławczy ustaleń faktycznych, dokonanych przez Sąd I instancji. Błędy te, w opinii autorki kasacji, doprowadziły Sąd Apelacyjny do nadmiernie surowej oceny stopnia zawinienia F.R.

Kasacja zasadza się na krytycznej ocenie sposobu przeprowadzenia kontroli odwoławczej wyroku Sądu Okręgowego, dokonanej przez Sąd II instancji. Zdaniem skarżącego ocena ta nie została poprzedzona wystarczająco wnikliwym rozważeniem wszystkich zarzutów zawartych w środku odwoławczym, o czym świadczy zbyt lakoniczna, nieodnosząca się konkretnie do poszczególnych przesłanek, treść uzasadnienia. Należy przyznać rację skarżącemu, że sposób prezentacji wywodu Sądu Apelacyjnego mógłby być bardziej przejrzysty, niemniej nawet w obecnej formie uzasadnienie wskazuje na fakt, iż kontrola odwoławcza została przeprowadzona w sposób kompletny.

Oceniając prawidłowość postępowania drugoinstancyjnego należy mieć na uwadze, że sposób wykonania obowiązku określonego w art. 457 § 3 KPK w odniesieniu do zarzutów i wniosków apelacji (art. 433 § 2 KPK) jest pochodną, z jednej strony, jakości wywodu zawartego w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, a z drugiej strony, treści zarzutów apelacji oraz argumentacji, która ma wspierać te zarzuty (tak wyrok SN z 24.4.2018 r., V KK 384/17, Legalis). Zauważalna oszczędność wypowiedzi Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie, w połączeniu ze zbiorczą analizą zarzutów apelacji, wynikała nie z braku rzetelności, a ze zgodności stanowiska Sądu II instancji z wyrokiem Sądu Okręgowego i motywami tego rozstrzygnięcia. Nawet gdyby przyjąć, że Sąd odwoławczy powinien nieco szerzej uzasadnić swoje stanowisko, odnosząc się bardziej bezpośrednio do treści konkretnych zarzutów, nie jest to z pewnością uchybienie, które wywarło wpływ na treść wyroku i mogło doprowadzić do wzruszenia zapadłego orzeczenia. Odnosi się to w równym stopniu do zarzutu niewłaściwego rozpoznania kwestii naruszenia prawa do obrony w związku z brakiem zawiadomienia przebywającej na zwolnieniu lekarskim adw. A.T. o terminie rozprawy 23.5.2018 r. Obydwa Sądy wystarczająco uzasadniły słuszny pogląd, że mimo powstałego uchybienia nie doszło do naruszenia prawa do obrony skazanego F.R. Co więcej, jeśli obrońca miała wątpliwości w odniesieniu do zabezpieczenia interesów procesowych oskarżonego, w związku z jej czasową nieobecnością i podziałem specjalizacji dokonanym przez obydwu obrońców, mogła ustanowić substytuta, który zastępowałby ją w okresie absencji. Obrońca nie wnioskowała też o ponowne przesłuchanie świadków słuchanych 23.5.2018 r. przed zamknięciem przewodu sądowego, mimo że była obecna na rozprawie 6.7.2018 r.

W świetle przeprowadzonych rozważań, podniesione przez skarżącą zarzuty należało uznać za bezzasadne w stopniu oczywistym i niemogące doprowadzić do wydania orzeczenia kasatoryjnego.

KOMENTARZ
Podkreślenia wymaga fakt, że podstawą zarzutów kasacyjnych może być wyłącznie rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie przepisów prawa materialnego albo procesowego lub zarzut wystąpienia bezwzględnej podstawy odwoławczej, to znaczy okoliczności, o których mowa w treści art. 439 § 1 KPK. Tym samym przesłanką kasacji nie może być zarzut błędu w ustaleniach faktycznych. Zgodnie z intencją ustawodawcy, celem i funkcją postępowania kasacyjnego jest eliminacja z porządku prawnego orzeczeń dotkniętych najpoważniejszymi wadami prawnymi, a nie ponowna kontrola ustaleń poczynionych na etapie postępowania rozpoznawczego. To drugie jest celem postępowania odwoławczego, którego powielanie nie może być przedmiotem postępowania kasacyjnego. Wynika to z wyjątkowego charakteru środka zaskarżenia, jakim jest kasacja.

Postanowienie SN z 30.1.2020 r., II KK 281/19

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Czy i w jakim zakresie można prowadzić postępowanie „biuletynowe” w formie elektronicznej

W postępowaniu „biuletynowym”, tj. o wartości zamówienia mniejszej od progów unijnych, zamawiający może dopuścić składanie ofert w postaci elektronicznej opatrzonej kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Decyzja o tym, czy także składanie np. oświadczeń lub dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu lub brak podstaw wykluczenia będzie możliwe przy użyciu środków komunikacji elektronicznej w formie oryginału dokumentu elektronicznego albo elektronicznej kopii oświadczenia lub dokumentu, należy do zamawiającego. Jeżeli taką podejmie, to należy o tym zamieścić stosowne postanowienia w SIWZ.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Podkreślić należy, że przepis art. 18a pkt 4 ZmZamPublU16, który wskazuje na możliwość wyrażenia w postępowaniu o wartości mniejszej od progów unijnych zgody przez zamawiającego na złożenie oferty, pod rygorem nieważności, w postaci elektronicznej opatrzonej kwalifikowanym podpisem elektronicznym, nie przesądza o niedopuszczalności złożenia oferty przez wykonawcę w formie pisemnej. Wręcz przeciwnie, jeżeli zamawiający dopuści oferty „elektroniczne”, wykonawcy będą mogli wtedy wybrać, która z form będzie dla nich bardziej dogodna. Mają jednakże prawo złożyć ofertę tylko w jednej formie, tj. albo papierową ofertę (w oryginale z własnoręcznym podpisem), albo ofertę w postaci elektronicznej opatrzoną kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

W przypadku gdy zamawiający dopuści w SIWZ i w ogłoszeniu złożenie oferty w formie pisemnej albo elektronicznej, nie oznacza to automatycznie składania oświadczeń lub dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu lub brak podstaw wykluczenia przy użyciu środków komunikacji elektronicznej w formie oryginału dokumentu elektronicznego albo elektronicznej kopii oświadczenia lub dokumentu. Podobnie będzie w odniesieniu do pozostałej komunikacji. Taka możliwość powinna być „dodatkowo” jednoznacznie wpisana w SIWZ odpowiednio do tego zakresu. Jeżeli zamawiający nie dopuści przekazywania wskazanych wyżej oświadczeń lub dokumentów przy użyciu środków komunikacji elektronicznej składane są one wtedy w tradycyjnej formie. Należy mieć na uwadze zwłaszcza § 2 ZmDokWykR. Wynika z niego, że w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego, których wartość zamówienia jest mniejsza niż progi unijne, wszczętych w okresie od 18.10.2018 r. do 31.12.2020 r., w których ‒ zgodnie z wyborem zamawiającego ‒ nie została dopuszczona możliwość składania dokumentów lub oświadczeń, o których mowa w DokWykR, przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, dokumenty lub oświadczenia, o których mowa w DokWykR, składane są w oryginale lub kopii poświadczonej za zgodność z oryginałem, a poświadczenie za zgodność z oryginałem następuje przez opatrzenie kopii dokumentu lub kopii oświadczenia, sporządzonych w postaci papierowej, własnoręcznym podpisem.

Więcej praktycznych wyjaśnień po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

 

Okres przedłużenia tymczasowego aresztowania

Prima facie wydawać by się mogło, że jest to wniosek, który nie powinien zasługiwać na uwzględnienie Sądu w zakresie wnioskowanego terminu, na jaki ma być przedłużony okres tymczasowego aresztowania. Jednakże analiza przepisów KPK doprowadza do zgoła innego wniosku.

Mianowicie, zgodnie z art. 263 § 1 KPK w postępowaniu przygotowawczym sąd, stosując tymczasowe aresztowanie, oznacza jego termin na okres nie dłuższy niż 3 miesiące. Natomiast zgodnie z § 2 tegoż przepisu, jeżeli ze względu na szczególne okoliczności sprawy nie można było ukończyć postępowania przygotowawczego w terminie określonym w § 1, na wniosek prokuratora, sąd pierwszej instancji właściwy do rozpoznania sprawy, gdy zachodzi tego potrzeba, może przedłużyć tymczasowe aresztowanie na okres, który łącznie nie może przekroczyć 12 miesięcy.

Przepis art. 263 § 1 KPK wyraźnie wskazuje na okres stosowania tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym, liczonego od dnia zatrzymania podejrzanego. Przepis art. 263 § 2 KPK nie określa terminu maksymalnego jednorazowego przedłużenia, wskazując jedynie, że łączny okres stosowania nie może przekroczyć 12 miesięcy (sumowaniu podlega pierwsze zastosowanie i kolejne przedłużenia). Zdaje się więc, że ustawodawca nie zabrania przedłużenia tymczasowego aresztowania na okres dłuższy, aniżeli 3 miesiące, pod warunkiem nieprzekroczenia łącznie 12 miesięcy.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

W analizowanym przypadku nie można jednak nadać wykładni literalnej przeważającego znaczenia, a to z następujących względów.

Przy stosowaniu jakichkolwiek środków zapobiegawczych, a w szczególności najbardziej dolegliwego spośród nich jakim jest tymczasowe aresztowanie, należy mieć każdorazowo na względzie ich cele wynikające z art. 258 KPK, art. 249 KPK oraz 263 § 2 KPK. Składanie w co najwyżej trzymiesięcznych odstępach wniosku o przedłużenie tymczasowego aresztowania, nakłada na organ postępowania przygotowawczego każdorazowo obowiązek uprawdopodobnienia przed sądem istnienia przesłanek ustawowych stosowania tymczasowego aresztowania.

Prokurator we wniosku wymienia także dowody wskazujące na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo, okoliczności przemawiające za istnieniem zagrożeń dla prawidłowego toku postępowania lub możliwości popełnienia przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa oraz określonej podstawy stosowania tego środka zapobiegawczego i konieczności jego stosowania (art. 250 § 2a KPK). Zgodnie z art. 156 § 5a KPK w razie złożenia w toku postępowania przygotowawczego wniosku o zastosowanie albo przedłużenie tymczasowego aresztowania podejrzanemu i jego obrońcy udostępnia się niezwłocznie akta sprawy w części zawierającej treść dowodów dołączonych do wniosku, z wyłączeniem dowodów z zeznań świadków, o których mowa w art. 250 § 2b KPK. Zatem w sprawach, w których organ postępowania nie udostępnia stronom akt sprawy z powołaniem na potrzebę zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa wgląd do akt przy okazji złożenia wniosku o przedłużenie tymczasowego aresztowania jest dla obrońcy jedynym źródłem wiedzy o postępowaniu, przeprowadzonych i planowanych czynnościach dowodowych oraz faktycznym podstawom przedstawionych podejrzanemu zarzutów. Na wstępnym etapie postępowania przygotowawczego umożliwia to obronie polemizowanie z twierdzeniami prokuratora oraz zajęcia merytorycznego stanowiska przed sądem w trakcie posiedzenia w przedmiocie przedłużenia tymczasowego aresztowania. Gdyby przedłużenie tymczasowego aresztowania odbywało się na okresy jednorazowo dłuższe, niż 3 miesiące (np. zastosowanie na 3 miesiące oraz jedno przedłużenie na okres 9 miesięcy, przy założeniu po upływie 12 miesięcy postępowanie przygotowawcze jest zakończone i kierowany jest akt oskarżenia), obrona mogłaby zapoznać się z aktami jedynie dwukrotnie tj. na wstępnym etapie postępowania oraz przed skierowaniem aktu oskarżenia, w ramach końcowego zaznajomienia z materiałami postępowania. Wgląd do akt na etapie bezpośrednio poprzedzającym złożenie aktu oskarżenia może więc w praktyce uniemożliwić lub znacznie utrudnić podjęcie obrony w postępowaniu przygotowawczym i uczynić ją iluzoryczną.

W praktyce jednak zdarzają się przedłużenia okresu tymczasowego aresztowania na okresy przekraczające 3 miesiące. Sądy argumentują to tym, że nie jest to stan uniemożliwiający uchylenie lub zmianę środka zapobiegawczego, powołując się na normę wynikającą z art. 253 § 1 i § 2 KPK. Uzasadnienie takiego wniosku przez obrońcę lub aresztowanego jest o tyle utrudnione, że przez ten czas może nie mieć wglądu do akt sprawy i skutecznie polemizować z zasadnością stosowania tymczasowego aresztowania np. z uwagi na unicestwienie przesłanki dowodowej z art. 249 § 1 KPK. Dodatkowo, że zawsze na wydane postanowienie będzie służyło zażalenie, bowiem zgodnie z art. 254 § 2 KPK, zażalenie przysługuje tylko wtedy, gdy na wniosek został złożony po upływie co najmniej 3 miesięcy od dnia wydania postanowienia w przedmiocie środka zapobiegawczego.

KOMENTARZ

Przepisy KPK nie uniemożliwiają przedłużenia tymczasowego aresztowania na okres jednorazowo dłuższy, aniżeli 3 miesiące. Tego rodzaju praktykę należy jednak ocenić negatywnie i antygwarancyjnie z powołaniem na powyższą argumentację. Wiadomym jest, że postępowanie przygotowawcze zmierza do osiągnięcia konkretnych celów, a dysponentem jest prokurator, jednakże realizacja tych celów nie może odbywać się kosztem naruszenia prawa oskarżonego do obrony, w które wpisane jest prawo do zapoznania się z aktami sprawy i zgromadzonymi w nich dowodami.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj Sprawdź

Znaczenie braku tożsamości pojęć „ten sam zamiar” i „taki sam zamiar”

Opis stanu faktycznego

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim z 21.6.2017 r., II K 418/16, oskarżony K.M. został uznany za winnego tego, że:

1) w okresie od 25.4.2013 r. do 18.2.2014 r. w O., prowadząc działalność gospodarczą, w lokalu przy sklepie spożywczym urządzał gry na trzech automatach w rozumieniu art. 2 GryHazardU, wbrew przepisom określonym w art. 3art. 4art. 6 ust. 1art. 23 oraz art. 23a GryHazardU, bez wymaganej koncesji na prowadzenie kasyna, tym samym popełnił przestępstwo skarbowego określone w art. 107 § 1 KKS (punkt 1a);

2) w okresie od nieustalonego dnia 2013 r. do 20.2.2014 r. w B., prowadząc działalność gospodarczą, w lokalu przy stacji paliw urządzał gry na trzech automatach w rozumieniu art. 2 GryHazardU, wbrew przepisom określonym w art. 3art. 4art. 6 ust. 1art. 23 oraz art. 23a GryHazardU, bez wymaganej koncesji na prowadzenie kasyna, tym samym popełnił przestępstwo skarbowe określone z art. 107 § 1 KKS (punkt 1b);

oraz skazany na karę 8 miesięcy pozbawienia wolności i karę grzywny w wymiarze 200 stawek dziennych po 150 zł każda. Na podstawie art. 69 § 1 i 2 KK i art. 70 § 1 KK w zw. z art. 20 § 1 i 2 KKS, wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawieszono na okres lat 3 tytułem próby.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Od powyższego wyroku apelację wywiódł obrońca oskarżonego, zarzucając mu szereg naruszeń prawa materialnego i procesowego. W konkluzji apelacji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.

Wyrokiem z 19.4.2018 r., VI Ka 464/17, Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił wyrok i umorzył postępowanie przeciwko K.M. Od powyższego wyroku kasacje wywiedli prokurator oraz Naczelnik Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie. Prokurator zaskarżył wyrok sądu odwoławczego na niekorzyść, zarzucając mu rażące naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść zapadłego orzeczenia, tj. art. 439 § 1 pkt 8 KPK i art. 17 § 1 pkt 7 KPK oraz rażącą obrazę prawa materialnego mającą istotny wpływ na treść orzeczenia, w postaci art. 6 § 2 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS. W konkluzji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Elblągu do ponownego rozpoznania.

Naczelnik Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie zaskarżył wyrok m.in. w części umarzającej postępowanie, zarzucając mu rażące naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 17 § 1 pkt 7 KPK i art. 439 § 1 pkt 8 KPK w związku z art. 113 § 1 KKS oraz rażące naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 6 § 2 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS. Podnosząc powyższe zarzuty wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Elblągu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionych na niekorzyść przez Prokuratora Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim i Naczelnika Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego, uchylił zaskarżony wyrok w określonym zakresie, w którym sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w Elblągu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Uzasadnienie SN 

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacje okazały się oczywiście zasadne. Skarżący mają bowiem rację, gdy twierdzą, że organ ad quem rażąco wadliwie, na skutek ewidentnie błędnej wykładni art. 6 § 2 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS przyjął, iż w przedmiotowej sprawie zaistniała negatywna przesłanka procesowa w postaci powagi rzeczy osądzonej z art. 17 § 1 pkt 7 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS, w konsekwencji czego bezzasadnie uznał, że zaskarżony wyrok sądu I instancji, w zakresie dotyczącym K.M. dotknięty jest uchybieniem z art. 439 § 1 pkt 8 KPK w zw. z art. 113 KKS i z tej racji w tej części musi być uchylony, a postępowanie należy umorzyć. Słusznie również uchybienie Sądu odwoławczego skarżący wiążą z niedostrzeżeniem, że sposób ukształtowania znamion czynu zabronionego z art. 107 § 1 KKS wyklucza możliwość potraktowania zachowań polegających na urządzaniu gier hazardowych w różnych miejscowościach i lokalach, jako podejmowanych przy wykorzystaniu takiej samej sposobności. A na tej przede wszystkim przesłance Sąd Okręgowy oparł swoje przekonanie, że czyny przypisane K.M. w wyroku sądu I instancji stanowią element czynów ciągłych, zakwalifikowanych z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 6 § 2 KKS, a przypisanych ww. prawomocnymi wyrokami Sądu Rejonowego w Toruniu z 21.11.2016 r., II K 1438/14 oraz Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie z 30.3.2017 r., IV K 145/15.

Pisemne motywy zaskarżonego orzeczenia pozwalają również na postawienie tezy, że sąd odwoławczy wadliwie uznał ponadto (na co także zwrócono uwagę na powołanych wyżej stronach nadzwyczajnych środków zaskarżenia), że w przedmiotowej sprawie zaistniała i druga ze wskazanych w art. 6 § 2 KKS przesłanek ciągłości, tj. działanie w wykonaniu „tego samego zamiaru”. Ta konstatacja Sądu Okręgowego, choć oczywiście błędna, ma o tyle mniejsze znaczenie, że organ odwoławczy prezentuje ją w sposób nie tylko mało spójny, ale i niestanowczy, niejako dając wyraz temu, że ma ona znaczenie jedynie pomocnicze.

Powyższe wywody prowadzą do konkluzji, że sposób ujęcia znamion czynu zabronionego z art. 107 § 1 KKS wyklucza możliwość uznania, że dla przyjęcia, iż popełniając czyny będące przedmiotem analizowanej sprawy oskarżony działał „przy wykorzystaniu takiej samej sposobności”, jak przy popełnieniu zachowań przypisanych mu wyrokami Sądu Rejonowego w Toruniu i Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie, wystarczające było ustalenie, że każdego z tych czynów oskarżony dopuścił się prowadząc określonego typu działalność gospodarczą, polegającą na urządzaniu gier na automatach, w ramach tego samego podmiotu. Prowadzenie tego rodzaju działalności niewątpliwie stało u podstaw popełniania przez oskarżonego występków kwalifikowanych z art. 107 § 1 KKS, ale nie było sprzyjającą okolicznością, okazją do zrealizowania tych przestępstw.

Zwrot „taki sam”, „taka sama” nie jest jednak również, w szczególności, w języku prawnym i prawniczym, synonimem zwrotu „ten sam”, „ta sama”, a tak właśnie zdaje się postrzegać znaczenie owego sformułowania sąd odwoławczy. Zwrot „ten sam” definiuje się bowiem jako właśnie ten oto, dokładnie ten, o którym mówię, na który patrzę, który oceniam (konkretnie), a „taki sam” jako taki jak ten, o którym mówię, na który patrzę, który oceniam (abstrakcyjnie). Określenia „ten” używa się wszak w celu wskazania konkretnego obiektu, a określenia „taki” w celu zaakcentowania, że określony obiekt ma cechy identyczne z cechami, jakie posiada inny obiekt. Powyższe oznacza, że sprawca działa w wykonaniu tego samego zamiaru, gdy można przyjąć, że w momencie popełnienia kolejnego z czynów, składających się na oceniane przez pryzmat art. 6 § 2 KKS continuum jego działalności, działa w wykonaniu tego samego (konkretnie) zamiaru, którym kierował się dokonując pierwszego z tychże czynów.

W tym stanie rzeczy należało przyznać rację skarżącym, że wadliwa wykładnia przepisu art. 6 § 2 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS doprowadziła sąd odwoławczy do błędnego uznania, iż czyn przypisany oskarżonemu wyrokiem sądu I instancji należy potraktować, jako element czynu ciągłego, a w konsekwencji do nietrafnego stwierdzenia, że w przedmiotowej sprawie zaistniała niedostrzeżona przez sąd I instancji negatywna przesłanka procesowa w postaci powagi rzeczy osądzonej z art. 17 § 1 pkt 7 KPK i uchylenia wyroku sądu I instancji oraz umorzenia postępowania karnego przeciwko K.M.

W kontekście zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdzeń, odnoszących się do „związania” sądów orzekających w przedmiotowej sprawie wcześniejszymi prawomocnymi wyrokami skazującymi K.M. za przestępstwa z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 6 § 2 KKS należy wskazać, że organ odwoławczy błędnie pojmuje owo „związanie” i w sposób zupełnie nieuprawniony zawęża wynikającą z art. 8 § 1 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS zasadę samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego. O ile oczywiście sąd orzekający w przedmiotowej sprawie nie może zawartych we wspomnianych judykatach rozstrzygnięć zignorować i wbrew temu, co zostało w nich wyraźnie wyartykułowane przyjąć, że oskarżony został skazany wyłącznie za przestępstwo z art. 107 § 1 KKS, a nie za przestępstwo z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 6 § 2 KKS, to jednak ma pełną kompetencję do tego, by odmiennie zinterpretować przepisy art. 107 § 1 KKS i art. 6 § 2 KK i w konsekwencji uznać, że czyny będące przedmiotem osądu w tej sprawie nie mogą być uznane za jeden z elementów czynu ciągłego przypisanego poprzednio wydanymi prawomocnymi wyrokami.

Stwierdzenie oczywistej zasadności zarzutów podniesionych w kasacji prokuratora oraz w kasacji Naczelnika Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celnego w Olsztynie było wystarczające do uwzględnienia tych środków zaskarżenia i uchylenia wyroku sądu odwoławczego w zaskarżonej części w trybie art. 535 § 5 KPK.

KOMENTARZ
Skarżący natomiast nie zauważyli, że wyrok sądu odwoławczego dotknięty jest także wadą stanowiącą bezwzględną przyczynę odwoławczą w postaci sprzeczności w treści orzeczenia uniemożliwiającej jego wykonanie (art. 439 § 1 pkt 7 KPK). Warto podkreślić, że organ odwoławczy w istocie nawet nie próbował dokonać wykładni pojęcia „tego samego zamiaru”, nie mówiąc już o porównaniu znaczenia tego terminu ze znaczeniem sformułowania „taki sam zamiar”. Charakter tego uchybienia uzasadniał interwencję Sądu Najwyższego z urzędu poza granicami zaskarżenia i podniesionymi zarzutami (art. 536 KPK). W konsekwencji organ kasacyjny słusznie uchylił zaskarżony wyrok w określonym zakresie, w którym przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Elblągu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Wyrok SN z 30.1.2020 r., III KK 742/18.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Co oznacza „wywłaszczenie”?

Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął w sprawie dotyczącej zwrotu wywłaszczonej nieruchomości. Chodziło o działkę, która należała do spółdzielni mieszkaniowej, a w latach 70. została przekazana na rzecz Skarbu Państwa jako niezbędna dla realizacji narodowych planów gospodarczych. Wówczas podstawą prawną decyzji o wywłaszczeniu był stosowny dekret. Po upływie ponad 40 lat spółdzielnia zwróciła się do prezydenta miasta o zwrot nieruchomości. Organ ten umorzył jednak sprawę twierdząc, że nie ma podstaw prawnych do takiego działania. Jako uzasadnienie przywołał treść art. 216 ustawy z 21.8.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 65; dalej: GospNierU), w której wymienione są nieobowiązujące akty prawne będące podstawą do dokonywanych w przeszłości uwłaszczeń. Prezydent miasta zauważył, że w przepisie tym jest co prawda wymieniony wspomniany wcześniej dekret, ale w zakresie dotyczącym przejmowania mienia na podstawie umów cywilnoprawnych, a ponieważ spółdzielnia została pozbawiona działki w oparciu o decyzję administracyjną, zdaniem organu nie można było zastosować tego przepisu w omawianej sprawie.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Spółdzielnia była innego zdania i skierowała odwołanie do wojewody, ale ten utrzymał w mocy decyzję prezydenta. Sprawa trafiła do sądu. Spółdzielnia zaskarżyła decyzję zarzucając niższym instancjom błędne stosowanie przepisów. W opinii podmiotu podstawę do odzyskania nieruchomości dawał art. 136 ust. 3 GospNierU, według którego: „poprzedni właściciel lub jego spadkobierca mogą żądać zwrotu wywłaszczonej nieruchomości lub udziału w tej nieruchomości albo części wywłaszczonej nieruchomości lub udziału w tej części, jeżeli (…) nieruchomość lub jej część stała się zbędna na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu. Z wnioskiem o zwrot występuje się do starosty, wykonującego zadanie z zakresu administracji rządowej, który zawiadamia o tym właściwy organ gospodarujący zasobem nieruchomości. Warunkiem zwrotu wywłaszczonej nieruchomości lub udziału w tej nieruchomości albo części wywłaszczonej nieruchomości lub udziału w tej części jest zwrot przez poprzedniego właściciela lub jego spadkobiercę odszkodowania lub nieruchomości zamiennej (…)”.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku z 15.5.2019 r. (IV SA/Po 1206/18) oddalił skargę. Zdaniem organu przywoływany przez niższe instancje art. 216 GospNierU wylicza konkretne akty prawne i nie może być traktowany rozszerzająco. Tym samym WSA stwierdził, że poprzednie decyzje wydane w sprawie były słuszne. Dodatkowo zaznaczył, że zwrot nieruchomości na podstawie przytaczanego przez spółdzielnię art. 136 ust. 3 GospNierU jest możliwy tylko jeśli chodzi o wywłaszczenia przeprowadzone w oparciu o ten akt prawny.

Także ten wyrok został zaskarżony. Sprawa trafiła na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uchylił wcześniej wydane decyzje. Ten w wyroku z 18.6.2020 r. (I OSK 2504/19) przyznał rację spółdzielni co do tego, że przepisy art. 216 GospNierU nie mają zastosowania w omawianym przypadku. Sąd stwierdził, że kluczowe jest tu pojęcie „wywłaszczenie”, użyte w art. 136 GospNierU. W jego opinii ma ono zastosowanie w stosunku do wszystkich aktów prawnych, będących podstawą do wydawania decyzji dotyczących przeniesienia własności nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa, w tym także do nieobowiązujących już dekretów. Organ zaznaczył, że na wcześniejszym etapie badania sprawy powinno zostać ustalone, czy w tym przypadku czynność, na podstawie której przeniesiono własność nieruchomości, spełniała kryteria by zostać uznaną za wywłaszczenie w świetle wówczas obowiązujących przepisów. Zdaniem sądu nie ma znaczenia, jak literalnie została ona nazwana w przeszłości.

Wyrok NSA z 18.6.2020 r., I OSK 2504/19, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Dopisek „MPP” na każdej fakturze: fiskus przeciw a nawet za

Zgodnie z art. 108a ust. 1a ustawy z 11.03.2004 r. o podatku od towarów i usług, (t.j. Dz.U. z 2020 r., poz. 106 ze zm., dalej: VATU), przy dokonywaniu płatności za nabyte towary lub usługi wymienione w załączniku 15 do VATU udokumentowane fakturą, w której kwota należności ogółem stanowi kwotę minimum 15.000 PLN, podatnicy są obowiązani zastosować mechanizm podzielonej płatności. Art. 106e ust. 1 pkt 18a VATU nakłada w przypadku tego rodzaju transakcji na sprzedawcę obowiązek zawarcia w treści faktury sakramentalnego dopisku „mechanizm podzielonej płatności”.

Doskonale wiemy jednak, że ów dopisek stosowany jest przez podatników znacznie częściej. Czasem w przypadku, gdy towar lub usługa są objęte MPP ale faktura nie przekracza 15.000 PL (ze względu na ograniczenia systemu księgowego). Czasem gdy podatnik nie ma pewności, czy dany towar lub usługa podlegają MPP (dla dobrze rozumianej ostrożności). A często także wtedy, gdy nie ma jakichkolwiek podstaw do stosowania MPP lecz sprzedawca czyni tak dla świętego spokoju.

Do tej pory Ministerstwo Finansów konsekwentnie twierdziło, że stosowanie dopisku w sytuacji, gdy nie jest to obowiązkowe nie jest zjawiskiem szczególnie nagannym. Cóż, w to bowiem fiskusowi graj, im więcej faktur zawiera dopisek tym większa szansa, że będą one płacone w sposób podzielony. Ot, sztuczka mająca na celu upowszechnienie mechanizmu podzielonej płatności w znacznie szerszym zakresie niż wynika z przepisów (i zgody unijnej). Tym bardziej więc zaskakuje stanowisko zaprezentowane w interpretacji indywidualnej Dyrektora KIS z 27.7.2020 r., sygn. 0111-KDIB3-1.4012.319.2020.1.KO.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Czego dotyczyła sprawa?

Z wnioskiem o wydanie interpretacji wystąpił podatnik prowadzący działalność w zakresie dostawy wody oraz odprowadzania ścieków (a więc zapewne spółka komunalna). Czynności te nie podlegają pod obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności, jakkolwiek podatnik czasem świadczy także inne usługi, w tym wskazane w załączniku 15 do VATU.

Podatnik stosuje dopisek „mechanizm podzielonej płatności” niezależnie od tego, czy faktura dotyczy usług zawartych w załączniku 15 do VATU i czy odbiorcą jest podmiot gospodarczy czy osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Podatnik chciał więc uzyskać potwierdzenie, czy można wpisywać „mechanizm podzielonej płatności” na każdej fakturze także w sytuacji gdy takiego obowiązku ustawowego nie ma.

Dyrektor KIS uznał, że art. 106e ust. 1 pkt 18a VATU w sposób jednoznaczny wskazuje, kiedy na fakturze powinny być umieszczone wyrazy „mechanizm podzielonej płatności”. Zatem stanowisko podatnika, że wpisywanie na każdej fakturze zapisu „mechanizm podzielonej płatności”, niezależnie od tego czy faktura jest wystawiana za usługi podlegające pod obowiązkowy split payment nie jest nieprawidłowe. Nadmienił jednak przy okazji, że przepisy regulujące zakres danych na fakturze określają elementy konieczne do zamieszczenia. Podatnik może oprócz tych elementów zamieścić również inne informacje, co nie stanowi naruszenia prawa.

KOMENTARZ

Omawiana interpretacja to prawdziwy majstersztyk jeżeli chodzi o udzielenie wnioskodawcy odpowiedzi w taki sposób, by absolutnie nie było wiadomo jaki sposób stosowania prawa jest prawidłowy. Po raz nie wiadomo już który w ostatnim czasie, fiskus jawni kpi z instytucji interpretacji indywidualnej oraz wynikającej z niej mocy ochronnej.

Tłumacząc „z polskiego na nasze” błyskotliwy wywód Dyrektora KIS: dowolne stosowanie dopisku MPP jest nieprawidłowe, ale prawidłowe jest dopisywanie do treści faktur dodatkowych elementów niewymaganych przez przepisy. Szkoda energii by taki wywód komentować szerzej (choć wiele ciśnie się na usta/na klawiaturę).

Interpretacja jest o tyle zaskakująca, o ile do tej pory fiskus konsekwentnie nie widział problemu w tego rodzaju działaniach. Wynika to wprost chociażby z wiążących skądinąd objaśnień do przepisów o mechanizmie podzielonej płatności. A także z wielu innych źródeł (w tym interpretacji indywidualnych wydawanych w innych sprawach). Skąd więc ta zmiana frontu (o ile to w ogóle zmiana)?

Być może przyczyną jest nadchodząca rewolucja w JPK. W nowym formacie raportowania JPK_V7 sprzedawcy będą posługiwać się nowymi kodami. Jeden z nich dotyczy sprzedaży MPP, ale tylko tej obowiązkowej. Nie będzie więc prawidłowe oznaczenie kodem „MPP” na poziomie JPK wszystkiego jak leci. A Dyrektor KIS w taki oto zawoalowany sposób zapragnął podatnikom o tym przypomnieć.

0111-KDIB3-1.4012.319.2020.1.KO

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Znaczenie określenia „górne ustawowe zagrożenie”

Opis stanu faktycznego

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Pułtusku z 15.12.2017 r., II K 636/16, oskarżona B.R. została uznana za winną popełnienia, w okresie od 27.6.2005 r. do 25.1.2006 r., przestępstwa zakwalifikowanego z art. 56 § 1 KKS w zb. z art. 61 § 1 KKS i art. 62 § 2 KKS oraz w zw. z art. 6 § 2 KKS, art. 7 § 1 KKS. i art. 37 § 1 pkt 1 KKS, za które – na podstawie art. 56 § 1 KKS w zw. z art. 7 § 2 KKS i art. 2 § 2 KKS – wymierzono jej karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres próby 5 lat, a na podstawie art. 41 § 2 i 4 pkt 1 KKS w zw. z art. 2 § 2 KKS orzeczono obowiązek uiszczenia uszczuplonej należności publicznoprawnej w kwocie 840 464,00 zł, w terminie 5 lat od uprawomocnienia się wyroku.

Apelacje od powyższego wyroku wywiedli obrońcy oskarżonej, którzy podnosząc zarzuty obrazy prawa procesowego (art. 7 KPK; art. 117 § 2a KPK w zw. z art. 6 KPK; art. 170 § 1 KPK w zw. z art. 193 § 1 KPK; art. 167 KPK w zw. z art. 170 § 1 i 3 KPK, w zw. z art. 202 § 1 KPK, w zw. z art. 6 KPK; art. 366 § 1 KPK w zw. z art. 2 § 2 KPK w zw. z art. 5 § 2 KPK; art. 410 KPK), które w ostateczności doprowadziły do błędnych ustaleń faktycznych, przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, wnieśli o jego zmianę przez uniewinnienie oskarżonej od popełnienia zarzucanego jej czynu, ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego jej rozpoznania.

Sąd Okręgowy w Ostrołęce, wyrokiem z 18.4.2018 r., II Ka 105/18, uchylił zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w Pułtusku i „na podstawie art. 42 § 1 pkt 1 KKS w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 KPK, w zw. z art. 113 § 1 KKS postępowanie karne umorzył”, a wydatkami obciążył Skarb Państwa.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Kasacje od wyroku Sądu Okręgowego w Ostrołęce wnieśli prokurator oraz Naczelnik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie.

Prokurator w swojej kasacji podniósł zarzut rażącego naruszenia prawa materialnego, a mianowicie art. 42 § 1 pkt 1 KKS, przez błędne jego wskazanie w sentencji wyroku jako podstawy umorzenia postępowania karnego oraz art. 44 § 1 pkt 1, 2 KKS i art. 56 § 1 KKS przez błędne przyjęcie, że za występek zarzucany oskarżonej z art. 56 § 1 k.k.s. można orzec wyłącznie samoistną karę grzywny, gdy tymczasem występek ten jest zagrożony karą grzywny albo pozbawienia wolności albo obu tymi karami łącznie i w związku z tym błędnie uznał, że okres przedawnienia określony w art. 44 § 1 pkt 1 KKS, wynoszący 10 lat, tj. od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpił upływ terminu uiszczenia należności, tj. 31.12.2016 r. dotyczy tego występku, podczas gdy występek z art. 56 § 1 KKS, zgodnie z art. 27 § 1 KKS, zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 5, zatem podstawę do przyjęcia przedawnienia karalności w przedmiotowej sprawie stanowi art. 44 § 1 pkt 2 KKS, gdzie okres przedawnienia upływa 31.12.2026 r. W konkluzji wniósł o uchylenie prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Ostrołęce i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Naczelnik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie – Delegatura w Ciechanowie podniósł zarzut rażącego naruszenia prawa, a mianowicie art. 17 § 1 pkt 6 KPK w zw. z art. 44 § 1 pkt 2, § 3, § 5 KKS, przez umorzenie postępowania karnego skarbowego w sytuacji, gdy postępowanie to dotyczyło czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności, którego karalność ustałaby dopiero po upływie łącznie 20 lat, a nie po upływie lat 10, jak uznał to Sąd w zaskarżonym wyroku i wniósł o jego uchylenie w całości oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Ostrołęce.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionych przez prokuratora i Naczelnika Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie, uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w Ostrołęce do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego wniesione kasacje są oczywiście zasadne i zasługiwały na uwzględnienie.

W pierwszej kolejności należało wskazać, że Sąd Okręgowy w Ostrołęce w ogóle nie odniósł się do zarzutów podniesionych w apelacjach obrońców oskarżonej uznając, iż byłoby to przedwczesne, albowiem „w niniejszej sprawie zachodziła negatywna przesłanka procesowa uniemożliwiająca prowadzenie niniejszego postępowania w postaci przedawnienia karalności”. Uzasadniając w tym zakresie swoje stanowisko podniósł w szczególności, że: „przestępstwo skarbowe z art. 56 § 1 KKS zagrożone jest alternatywnie karą grzywny albo karą pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie. Oznacza to, że za przestępstwo to może zostać orzeczona, jako wyłączna, jedynie samoistna kara grzywny. Przestępstwo z art. 56 § 1 KKS nie jest zagrożone samoistną karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata. Uznać zatem należy, że do przedawnienia karalności ścigania tego czynu należy przyjąć termin odnoszący się do przedawnienia karalności przestępstw zagrożonych samoistną karą grzywny określony w art. 44 § 1 pkt 1 KKS. Skoro za przestępstwo z art. 56 § 1 KKS może być orzeczona jedynie samoistna kara grzywny i przy uwzględnieniu tej sankcji, karalność czynu ustała z uwagi na przedawnienie, to brak jest zdaniem Sądu podstaw do stosowania przepisów o przedawnieniu odnoszących się do przestępstw zagrożonych karą przekraczająca 3 lata pozbawienia wolności. Zgodnie bowiem z art. 44 § 1 pkt 2 KKS 10-letni okres przedawnienia karalności, i odpowiednio wydłużony termin ścigania określony w art. 44 § 5 KKS odnosi się jedynie do przestępstw skarbowych zagrożonych samoistną karą przekraczającą 3 lata pozbawienia wolności. Przepis ten nie odnosi się w ogóle do czynów zagrożonych sankcjami alternatywnymi, w tym grzywną. Niedopuszczalne jest stosowanie wykładni językowej rozszerzającej, która 10-letni okres przedawnienia karalności z art. 44 § 1 pkt 2 KKS rozciągałaby przez analogię również do przestępstw skarbowych zagrożonych łagodniej tj. karami alternatywnymi, w tym samoistną grzywną. Zdaniem Sądu Okręgowego zagrożenie alternatywne przestępstwa z art. 56 § 1 KKS oznacza, że można było w sprawie orzec wobec oskarżonej jedynie karę grzywny samoistnej. Należy zatem stosować wykładnię przepisów o biegu przedawnienia najkorzystniejszą dla oskarżonej tj. odnoszącą się do przestępstw zagrożonych karą grzywny. Niedopuszczalne jest zastosowanie do czynu z art. 56 § 1 KKS per analogiam przepisów o biegu przedawnienia z art. 44 § 1 pkt 2 KKS, odnoszących się, zgodnie z wykładnią językową, do przestępstw zagrożonych jedynie samoistną karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata. Zarzucone oskarżonej D.R. przestępstwo, przy uwzględnieniu okresu przedłużenia ścigania, przedawniło się z upływem 10 lat od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpił upływ terminu uiszczenia tej należności, tj. 31.12.2016 r. Nastąpiło zatem przedawnienie karalności czynu, co, wobec treści art. 17 § 1 pkt 6 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS, skutkowało umorzeniem postępowania”.

Można jedynie domniemywać, że być może Sąd Okręgowy pomylił ustawowe zagrożenie karą, jaką przewiduje ustawa za dany występek, z wymiarem kary za tego rodzaju czyn. I tak, dla przykładu, można byłoby jedynie wskazać, że przestępstwo oszustwa opisane w art. 286 § 1 KK zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. W myśl natomiast przepisu art. 37a KK w takiej sytuacji można orzec za tego rodzaju występek wyłącznie karę grzywny. Nie oznacza to jednak, że ustanie karalności za to przestępstwo następuje po upływie 5 lat od czasu jego popełnienia, jak stanowi przepis art. 101 § 1 pkt 4 KK. Przedawnienie karalności tego występku nie nastąpi również po 10 latach od czasu jego popełnienia, jak stanowi przepis art. 101 § 1 pkt 3 KK, chociaż można za niego orzec karę 4 lat pozbawienia wolności. Rzeczą bowiem oczywistą jest, że skoro górna granica ustawowego zagrożenia za to przestępstwo wynosi 8 lat pozbawienia wolności, to ustanie jego karalności następuje po 15 latach od czasu jego popełnienia, zgodnie z art. 101 § 1 pkt 2a KK, pod warunkiem, że w tym czasie nie wszczęto postępowania, gdyż w takiej sytuacji przedawnienie karalności nastąpi z upływem kolejnych 10 lat (art. 102 KK).

Na marginesie należy jedynie zaznaczyć, że w przedmiotowej sprawie nie ma znaczenia fakt, iż przed wejściem w życie ustawy z 28.7.2005 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 178, poz.1479), czyli przed 17.12.2005 r., występek z art. 56 § 1 KKS był zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 2, natomiast od tej daty zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 5.

KOMENTARZ

Z powyższego wynika, że oczywiście błędne jest stanowisko Sądu Okręgowego, iż przepis art. 44 § 1 pkt 2 KKS (określający 10 – letni okres przedawnienia karalności) odnosi się „jedynie do przestępstw skarbowych zagrożonych samoistną karą przekraczającą 3 lata pozbawienia wolności” i „nie odnosi się w ogóle do czynów zagrożonych sankcjami alternatywnymi, w tym grzywną”. Gdyby zresztą Sąd Okręgowy w Ostrołęce poddał chociażby pobieżnej lekturze Kodeks karny skarbowy, to z łatwością by zauważył, że żadne z przewidzianych w nim przestępstw skarbowych nie jest zagrożonych „samoistną karą przekraczającą 3 lata pozbawienia wolności”, a w takiej sytuacji przepis art. 44 § 1 pkt 2 KKS nie miałby w ogóle jakiegokolwiek zastosowania. Wszystkie bowiem przestępstwa skarbowe opisane w tym Kodeksie, które są zagrożone karą pozbawienia wolności (niezależnie od jej górnej granicy), zagrożone są jednocześnie karą grzywny, albo obu tymi karami łącznie. Jednocześnie nieuprawnione i zarazem błędne było zapatrywanie Sądu odwoławczego, jakoby odmienne zapatrywania w sposób „niedopuszczalny stosowały do czynu z art. 56 § 1 KKS per analogiam przepisy o biegu przedawnienia z art. 44 § 1 pkt 2 KKS, odnoszących się, zgodnie z wykładnią językową, do przestępstw zagrożonych jedynie samoistną karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata”.

Wyrok SN z 19.2.2020 r., III KK 538/18

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź