Obowiązkowe faktury ustrukturyzowane (prawdopodobnie) od 1.1.2024 r.
Zgodnie z art. 2 pkt. 32a ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 931; dalej: VATU) faktura ustrukturyzowana to faktura wystawiona przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur (dalej: KSeF) wraz z przydzielonym numerem identyfikującym ją w systemie. Z kolei zgodnie z art. 106nd ust. 2 VATU KSeF to system teleinformatyczny, służący m.in. do wystawiania, otrzymywania, przechowywania, umożliwiania dostępu do faktur ustrukturyzowanych oraz powiadamiania o wystawieniu takiej faktury, a także m.in. do nadawania, zmiany lub odbierania uprawnień do korzystania z systemu, powiadamiania podmiotów o nadanych lub odebranych uprawnieniach czy też analizy i kontroli prawidłowości danych z faktur ustrukturyzowanych.
Ww. przepisy (oraz inne dotyczące systemu KSeF) obowiązują od 1.1.2022 r., wraz z wejściem w życie ustawy z 29.10.2021 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 2076; dalej: ZmVATU21(3)). Tworzą one póki co tzw. fakultatywny system KSeF i zarazem podwaliny pod system obowiązkowy. Podatnicy mogą stosować ww. rozwiązanie w celu osiągnięcia (mglistych dość, póki co) korzyści. Chodzi o przyspieszony (do 40 dni) termin zwrotu podatku przy założeniu spełnienia szeregu dodatkowych warunków, a także o uproszczony sposób rozliczania faktur korygujących in minus bez konieczności zbierania dokumentacji, o której mowa w art. 29a ust. 13 VATU (przez wystawcę), oraz analizowania istnienia uzgodnienia i spełnienia warunków (przez nabywcę). Faktury ustrukturyzowane same się przechowują, i to przez dziesięć lat.
Największa korzyść z fakultatywnego systemu KSeF ma walor praktyczny. Chodzi o zdobycie bezcennego doświadczenia w obsłudze systemu. Faktury ustrukturyzowane to rewolucja z punktu widzenia funkcjonowania systemów księgowo-finansowych i IT. Wiąże się z wątpliwościami interpretacyjnymi odnośnie przepisów, co na początku funkcjonowania każdej nowej regulacji podatkowej jest u nas normą. Obowiązkowy KSeF to zatem wyzwanie zarówno dla księgowych, programistów, jak i doradców podatkowych. Warto się z nimi zmierzyć, zanim staną się obowiązkowe.
Obowiązkowe faktury ustrukturyzowane: Od kiedy?
Już od wejścia w życie przepisów ZmVATU21(3) Ministerstwo Finansów konsekwentnie sugerowało, że planuje wprowadzenie obligatoryjnego systemu KSeF już w 2023 r. (najczęściej padała data 1.4.2023 r.). Termin ten wdarł się do świadomości podatników, a wielu z nich zaczęło już przygotowania do wdrożenia rozwiązania. I słusznie, czasu zostało niewiele. Jak do tej pory nie było jakiegokolwiek oficjalnego potwierdzenia, że już od 1.4.2023 r. nie będzie możliwości wystawienia faktur w sposób inny niż ustrukturyzowany. Tym bardziej, że opinii publicznej nie został udostępniony jakikolwiek projekt aktu prawnego w tym zakresie (inna sprawa, że poza określeniem daty wejścia w życie nie należy się spodziewać w tej kwestii rozbudowanych przepisów; „techniczne” przepisy dla wersji fakultatywnej już są i nie należy spodziewać się daleko idących zmian).
Rzecz w tym, że obowiązkowy KSeF wymaga zgody Rady UE. Stanowi on bowiem szczególny środek stanowiący odstępstwo od przepisów unijnych, stosowany w celu zapobiegania niektórym formom uchylania się od opodatkowania lub unikania opodatkowania, zgodnie z art. 395 Dyrektywy Rady 2006/112/WE z 28.11. 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.Urz. UE L z 2006 r. Nr 347, s. 1; dalej: VATDyr). Zgodnie z opublikowanym 10.6.2022 r. projektem decyzji wykonawczej Rady UE Polska ma uzyskać możliwość wprowadzenia obowiązkowego systemu KSeF w okresie od 1.1.2024 r. do 31.12.2026 r. Oznaczałoby to, że rewolucja KSeF zostanie „odroczona” względem zapowiedzi przedstawianych nieoficjalnymi kanałami przez Ministerstwo Finansów.
Z opublikowanego projektu decyzji Rady UE wynika, że 5.8.2021 r. Polska wystąpiła z wnioskiem o upoważnienie dotyczące szczególnego środka i wprowadzenia obowiązkowego „fakturowania elektronicznego” (system KSeF) w okresie od 1.1.2024 r. do 31.12.2026 r. To dość konfundujące stwierdzenie. Sugeruje bowiem, że MF od początku zakładał, że obowiązkowy KSeF nie wejdzie w życie już w 2023 r. Gwoli sprawiedliwości, we wcześniejszych dokumentach unijnych wskazywana była jednak data 1.4.2023 r. Tak czy owak, nawet gdyby uznać, że Ministerstwo Finansów wprowadziło podatników w błąd, to o usprawiedliwienie nietrudno. Chodzi przecież o zmotywowanie podatników do wdrożenia skomplikowanych zmian z odpowiednim wyprzedzeniem. A zmiany te łatwe nie będą, jak to na styku sprawozdawczości podatkowej i księgowej oraz IT bywa. Wciąż żywa jest pamięć o wyzwaniach związanych z wprowadzeniem obowiązkowego mechanizmu podzielonej płatności czy też rozbudowanej struktury JPK. Dlatego im więcej czasu, tym lepiej.
Inne rozwiązania „na styku podatków i IT” (np. JPK_V7) również wchodziły w życie znacznie później niż pierwotnie zapowiadało Ministerstwo Finansów. Analogia do JPK jest na miejscu; obowiązkowy KSeF to przecież kolejne rozwiązanie „uszczelniające” w zamyśle nasz system VAT. Należy umiejscowić je tuż obok takich rozwiązań jak mechanizm podzielonej płatności, elektroniczny system analizowania przepływów środków pieniężnych oraz system kas rejestrujących online, służący do monitorowania sektora detalicznego.
Co jeszcze oprócz dość zaskakującej daty wejścia w życie wynika z projektu decyzji Rady UE? Obowiązkowy KSeF będzie miał „ograniczony zakres” jedynie do podatników mających siedzibę na terytorium Polski. Szczególny środek nie powinien więc naruszać prawa klientów do otrzymywania faktur papierowych w przypadku transakcji wewnątrzwspólnotowych. Podobnie jak w przypadku obowiązkowego MPP, ważne jest, by ocenić wpływ obowiązkowego KSeF na podatników oraz na zwalczanie oszustw związanych z VAT i uchylanie się od VAT. Jeżeli więc Polska uzna za konieczne przedłużenie okresu obowiązywania szczególnego środka, powinna przedłożyć wniosek o przedłużenie oraz sprawozdanie zawierające ocenę szczególnego środka pod kątem skuteczności jego stosowania w zakresie zwalczania oszustw związanych z VAT i uchylania się od VAT.
Zatrudnienie pracownika na czas letnich miesięcy
Okres wakacji to czas, kiedy w poszczególnych branżach obserwuje się wzmożoną potrzebę zatrudnienia dodatkowych pracowników, którzy też chętniej podejmują w tym czasie zatrudnienie, ponieważ wakacyjne oferty pracy potrafią być bardziej lukratywne.
Poniżej omawiamy zatrudnienie w oparciu o przepisy prawa pracy, choć oczywiście możliwe są również umowy o zatrudnienie nawiązywane na podstawie prawa cywilnego (umowy zlecenia i podobne) czy też w oparciu o tzw. zatrudnienie chałupnicze (umowy podobne do umów o pracę, na przykład dotyczące składania długopisów czy innych przedmiotów w oparciu o wydany przez zleceniodawcę towar).
W przypadku krótkotrwałego, wakacyjnego zatrudnienia sprawdzi się nawiązanie stosunku pracy na podstawie umowy na okres próbny czy też umowy na czas określony.
W umowach na czas określony z góry określa się termin, w którym stosunek pracy ulegnie rozwiązaniu, tak aby umowa nie trwała dłużej niż wyznaczony przez strony okres. Fakt, że umowa na czas określony rozwiązuje się z upływem czasu, na który została zawarta, nie oznacza jednak, że strony nie mogą jej wcześniej rozwiązać.
Termin, w którym stosunek pracy ma ulec rozwiązaniu, może być ustalony poprzez wskazanie daty, określenie okresu, na który została zawarta, czy wskazanie zdarzenia pewnego, z którym wiązać się ma rozwiązanie umowy.
Sezonowe zajęcia z pewnymi wyjątkami
Umowa na czas określony będzie odpowiednią formą zatrudnienia pracownika, który ma wykonywać prace o charakterze sezonowym. Prace sezonowe wprawdzie nie zostały zdefiniowane w przepisach prawa pracy, jednak nad tym pojęciem pochylił się Sąd Najwyższy, stwierdzając, że praca sezonowa oznacza wykonywaną przez część roku, związaną z określonym sezonem, z właściwą porą roku, a zwłaszcza z warunkami atmosferycznymi (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 3 kwietnia 1986 r., III URN20/86).
Pracami sezonowymi mogą być między innymi prace w rolnictwie czy przy uprawie roślin, jako związane z warunkami atmosferycznymi, a także prace w branży hotelowo-gastronomiczno-turystycznej, jako związane ze specyficzną częścią roku, jaką jest okres wakacyjny.
Do umów o pracę zawartych na czas określony w celu wykonywania pracy o charakterze sezonowym nie stosuje się przepisu określającego ograniczenie czasowe i ilościowe w zawieraniu umów. Zasadą jest bowiem, że okres zatrudnienia na podstawie takiej umowy między tymi samymi stronami stosunku pracy nie może przekraczać 33 miesięcy, a liczba tych umów nie może przekraczać trzech. W razie zatrudnienia pracownika na łączny okres dłuższy niż 33 miesiące lub na podstawie czwartej umowy o pracę na czas określony będzie to poczytywane z mocy prawa jako zawarcie umowy na czas nieokreślony.
Do tak zwanych umów sezonowych nie stosuje się wskazanego ograniczenia. Zawarcie takiej umowy musi jednak służyć zaspokojeniu rzeczywistego okresowego zapotrzebowania. Musi też być niezbędne w świetle wszystkich okoliczności zawarcia umowy. Warto pamiętać, że w takim przypadku w umowie o pracę musi zostać wskazany cel uzasadniający jej zawarcie.
Okresowość lub doraźność
Do prac o charakterze sezonowym odwołują się także przepisy regulujące zatrudnianie pracowników tymczasowych. Takie rozwiązanie również może okazać się dobrą formą zatrudnienia w okresie wakacyjnym, zakłada bowiem okresowość lub doraźność. W takim przypadku pracodawcą jest agencja pracy tymczasowej – zatrudnia ona pracowników i kieruje ich do wykonywania pracy na rzecz pracodawcy użytkownika, który wyznacza pracownikowi skierowanemu przez agencję zadania i kontroluje ich wykonanie.
Praca tymczasowa wiąże się właśnie z wykonywaniem zadań o charakterze sezonowym, okresowym, doraźnym lub których terminowe wykonanie przez pracowników zatrudnionych przez pracodawcę użytkownika nie byłoby możliwe.
Umowa na czas określony może być także zawarta w celu zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy, na przykład trwających dwa miesiące wakacji. Wtedy również nie znajdą zastosowania ograniczenia czasowe i ilościowe w zawieraniu umów na czas określony.
Umowa na okres próbny, który nie może przekroczyć trzech miesięcy, sprawdzi się natomiast w sytuacji, gdy pracodawca chce sprawdzić kwalifikacje pracownika. Zasadniczo nie jest możliwe zawarcie dwóch następujących po sobie umów na okres próbny w celu wykonywania tego samego rodzaju pracy, tak więc pracodawca może zawrzeć tylko jedną umowę na okres próbny z tym samym pracownikiem na dowolny okres nie dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli po tym czasie chce kontynuować współpracę z pracownikiem, musi zdecydować się albo na umowę na czas określony, albo na umowę na czas nieokreślony.
Należy pamiętać, że już nie stosuje się umów o pracę na czas wykonania określonej pracy, które zostały wykreślone z kodeksu pracy w 2016 r.
Dr Artur Rycak jest adwokatem, partnerem zarządzającym w Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR, a Nina Bronisz jest tam młodszym prawnikiem.
Wakacje kredytowe dla przedsiębiorcy
Wnioski o zawieszenie spłat kredytów mieszkaniowych tysiącami płyną do banków. Tymczasem nie ma zgody wśród prawników, czy z wakacji kredytowych mogą korzystać przedsiębiorcy, którzy kupili mieszkanie w celach mieszkaniowych, ale zarejestrowali w nich działalność gospodarczą. Czy analizował pan ten problem?
Przepis wprowadzający wakacje kredytowe dla złotówkowiczów odsyła do definicji konsumenta zawartej w ustawie o kredycie hipotecznym. Ta z kolei do art. 221 KC, zgodnie z którym za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Uprawnionym do wakacji kredytowych jest więc osoba, która zawarła umowę kredytu w celu nabycia nieruchomości przeznaczonej na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych; po drugie zawarła umowę kredytu w celu niezwiązanym bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Istotne jest przy tym, że spełnienie tych przesłanek oceniamy na dzień zawarcia umowy kredytu.
Późniejsze zmiany „statusu” mieszkania, np. wyrejestrowanie działalności, nie mają znaczenia?
Jeżeli przeznaczenie nieruchomości zmieniło się już po zawarciu umowy kredytu, to takie zdarzenie nie ma znaczenia dla prawa do wakacji kredytowych.
Wątpliwości dotyczą głównie mieszanego przeznaczenia nieruchomości, czyli wykorzystywania jej na potrzeby mieszkaniowe kredytobiorcy, ale też, przynajmniej formalnie, do prowadzenia działalności gospodarczej.
Jeżeli kredytobiorca zamieszkał (albo przynajmniej miał zamiar zamieszkać) w kredytowanej nieruchomości, to pierwsza z dwóch przesłanek uzyskania prawa do wakacji kredytowych została spełniona. Jeżeli zaś w nieruchomości tej równocześnie zarejestrował albo miał zamiar zarejestrować działalność gospodarczą, to należy zweryfikować, czy zarejestrowana przez niego działalność gospodarcza w kredytowanej nieruchomości odgrywa znaczenie poboczne (a więc czy nieruchomość miała być wykorzystywana przede wszystkim do zamieszkania), czy też może głównym jej przeznaczeniem było prowadzenie działalności gospodarczej.
Jak ważyć ten udział w przeznaczeniu kredytowanego mieszkania?
O ile można sobie wyobrazić sytuację, że dominującym przeznaczeniem nieruchomości mieszkalnej będzie działalność gospodarcza, o tyle w zdecydowanej większości przypadków, zwłaszcza tzw. samozatrudnienia albo zgłoszenia adresu prowadzenia działalności w kredytowanej nieruchomości jedynie dla celów rejestrowych, podczas gdy faktycznie działalność ta prowadzona jest w innym miejscu, kredytobiorca będzie miał prawo do wakacji kredytowych. Będzie bowiem traktowany jak konsument w rozumieniu art. 221 KC Co istotne, może zdarzyć się również i tak, że nawet gdy kredytobiorca zawarł umowę kredytu kierowaną do przedsiębiorców, jeśli umowa faktycznie miała przede wszystkim cel mieszkaniowy, to ma on status konsumenta. O dominacji konsumenckiego charakteru umowy świadczyć może przede wszystkim fakt, że większa część kredytowanej nieruchomości jest przeznaczona na część mieszkalną.
A czy prawo unijne ma tu coś do powiedzenia?
Oczywiście. Dyrektywa 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów wskazuje, że przewidziane w niej mechanizmy ochrony konsumenta powinny obejmować osoby fizyczne zawierające umowy o podwójnym charakterze, tj. umowy zawierane w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie dominuje w ogólnym kontekście umowy.
Powinności Sądu w kontekście realizacji dyrektyw wymiaru kary
Opis stanu faktycznego
SO w B. uznał K.W. i R.J. za winnych tego, że 27.12.2018 r. w miejscowości C.B., działając wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia S.L. dokonali rozboju. Działając w sposób bezpośrednio zagrażający jej życiu, doprowadzili do jej zgonu i zabrali w celu przywłaszczenia nieustaloną liczbę paczek papierosów, powodując szkodę w jej mieniu, tj. czynu z art. 148 § 2 pkt. 2 KK w zb. z art. 280 § 2 KK. Sąd skazał ich na kary po 15 lat pozbawienia wolności. Po rozpoznaniu apelacji prokuratora (na niekorzyść) i obrońców oskarżonych SA w B. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
Od wyroku kasację wywiódł obrońca R.J., zarzucając Sądowi odwoławczemu rażące naruszenie przepisów prawa karnego materialnego i procesowego, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie: art. 148 § 2 pkt. 2 KK oraz art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK, w zw. z art. 7 KPK, przez nierozważenie wszystkich wniosków i zarzutów wskazanych w środku odwoławczym i dowolne ustalenia co do stanu faktycznego, sposobu działania oskarżonego R.J. i okoliczności mających wpływ na wymiar kary. SA nie odniósł się do wyeksponowanego w apelacji zarzutu dotyczącego braku wystarczających ustaleń SO, określających przesłanki sposobu realizacji przypisanego oskarżonemu czynu z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia pokrzywdzonej, co zostało oparte na domniemaniu powszechności wiedzy.
W konkluzji Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania SA w B. Po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie 13.5.2022 r. kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego SN:
- Uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej R.J., utrzymującej w mocy orzeczenie SO w B. o karze, i w tym zakresie przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym;
- Oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną w pozostałej części, zwalniając Skazanego od ponoszenia kosztów sądowych postępowania w tym zakresie.
Uzasadnienie SN
Zdaniem SN kasacja była zasadna w zakresie zarzutu Sądowi odwoławczemu rażącej obrazy art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK, polegającej na nieprawidłowej, bo niekompletnej kontroli odwoławczej. Obrońca skazanego R.J. zarzucił: „rażącą niewspółmierność kary wynikającą z orzeczenia nadmiernie surowej kary pozbawienia wolności, która jest niewspółmierna do stopnia winy, oraz właściwości i warunków osobistych sprawcy, w tym okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego przede wszystkim przyznania się do udziału w popełnieniu czynu będącego przedmiotem niniejszego postępowania i złożenie wyczerpujących wyjaśnień, które zostały uznane za szczere i stanowiące podstawę do ustaleń faktycznych”.
Pozostałe zarzuty podniesione w kasacji zostały oddalone jako oczywiście bezzasadne. Zgodnie z art. 535 § 3 KPK, wobec ich rozpoznania na rozprawie z udziałem obrońcy skazanego nie jest wymagane sporządzenie pisemnego uzasadnienia ich oddalenia. Jedynie na marginesie można wskazać, że stanowią one powtórzenie zarzutów apelacyjnych, przy użyciu zbliżonej argumentacji nawiązując do dokonanej w sprawie oceny materiału dowodowego i ustalonego na jej podstawie stanu faktycznego. Przy niewątpliwie wystarczająco wnikliwym ich rozważeniu w toku kontroli odwoławczej należało to uznać za próbę wymuszenia w postępowaniu kasacyjnym ponownej, zwykłej kontroli odwoławczej. Nieporozumieniem natomiast jest postawiony w kasacji zarzut obrazy prawa materialnego, tj. obrazy art. 148 § 2 pkt. 2 KK, bowiem Sąd odwoławczy nie stosował prawa materialnego, a jedynie kontrolował prawidłowość jego zastosowania względem ustalonego stanu faktycznego (skądinąd zarzut ten jest zbyteczny, skoro podniesiono zarzuty dotyczące wadliwości oceny zebranych w sprawie dowodów i dokonanych w jej wyniku wadliwych ustaleń faktycznych).
Jak już zauważono rację ma natomiast Skarżący, że postawiony w apelacji zarzut rażącej niewspółmierności kary orzeczonej wobec skazanego R.J. nie został rozpoznany zgodnie ze standardem rzetelnej kontroli odwoławczej, wynikającej z treści art. 433 § 2 i art. 457 § 3 KPK. W odniesieniu do tego zarzutu Sąd odwoławczy ograniczył się bowiem jedynie do lakonicznego stwierdzenia, że: „Sąd I instancji, orzekając w tym przedmiocie, uwzględnił całokształt okoliczności ujawnionych na rozprawie, uwzględniając stopień winy oskarżonego, charakter i okoliczności popełnionego czynu oraz jego skutki. W szczególności uwzględnił fakt, że oskarżony dopuścił się zbrodni zabójstwa, a więc jego czyn godził w najwyższe dobro chronione prawem, jakim jest ludzkie życie. Baczył jednocześnie, aby orzeczona kara nie przekroczyła stopnia winy oskarżonego i spełniła pokładane w niej cele zapobiegawcze i wychowawcze. Miał też na uwadze potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Wyeksponował wszystkie okoliczności łagodzące i obciążające. Treść motywacyjna orzeczenia wskazuje, że SO uwzględnił też dotychczasowy sposób życia oskarżonego oraz jego właściwości i warunki osobiste, w tym ustabilizowaną sytuację rodzinną, a więc okoliczności, do których odwołuje się obrońca podnosząc zarzut rażącej niewspółmierności kary. Tak orzeczonej kary nie sposób postrzegać jako rażąco surowej”.
Taki sposób argumentowania Sądu odwoławczego, mający stanowić odpowiedź na konkretny zarzut stawiany w apelacji, przedstawiony w uzasadnieniu zaskarżonego kasacją wyroku, nie przekonuje o rzetelności kontroli odwoławczej. Jest on w ogóle nazbyt lakoniczny, a ponadto pozbawiony wnikliwej analizy dotykającej istoty zarzutu apelacyjnego. Zresztą zawiera stwierdzenia nieprawdziwe. Sąd odwoławczy stwierdza bowiem m.in., że Sąd meriti „wyeksponował wszystkie okoliczności łagodzące i obciążające”. A przecież w apelacji trafnie zarzucono niedostrzeżenie przez Sąd meriti zachowania R.J. po popełnieniu przypisanego mu czynu, a więc zgłoszenia się do prokuratury i złożenia wyczerpujących wyjaśnień, które zostały uznane za wiarygodne i stanowiły podstawę wszystkich ustaleń faktycznych (w tym obciążających współsprawcę), przyjętych w wyroku, a w konsekwencji pozostawienie tych okoliczności bez rozważenia ich wpływu na wymiar orzeczonej wobec niego kary pozbawienia wolności. Jest oczywistością, że zgodnie z art. 53 § 2 KK (dyrektywy wymiaru kary), wymierzając karę, sąd ma obowiązek uwzględnić także zachowanie się sprawcy po popełnieniu przestępstwa. Wskazane zaś w zarzucie apelacyjnym zachowanie Skazanego po popełnieniu przestępstwa i jego postawa w procesie (chyba, że Sąd odwoławczy ustali, że postawa skazanego była inna niż opisana w zarzucie apelacyjnym) stanowiły niewątpliwie istotną okoliczność łagodzącą, jak już powiedziano, niedostrzeżoną przez Sąd meriti, a mogącą mieć wpływ na wysokość wymierzonej skazanemu kary pozbawienia wolności.
Z tych powodów SN dopatrzył się naruszenia przez SO standardu rzetelnej kontroli odwoławczej w tym zakresie, co stanowi rażące naruszenie art. 433 § 2 i art. 457 § 3 KPK. Miało ono istotny wpływ na treść zaskarżonego rozstrzygnięcia, skutkującego uchyleniem zaskarżonego wyroku i przekazaniem sprawy SA w B. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym, z zaleceniem wnikliwego rozważenia czy, i w jakim stopniu wskazane w omawianym zarzucie apelacyjnym okoliczności, odnoszące się do postawy skazanego R.J. po popełnieniu przypisanej mu zbrodni, powinny kształtować wysokość wymierzonej mu kary pozbawienia wolności.
Bezsporne jest, że Sąd odwoławczy nie wziął pod uwagę, iż, stosownie do utrwalonego orzecznictwa SN, właściwe zrealizowanie obowiązków określonych w art. 457 § 3 KPK, świadczące o zachowaniu standardu rzetelnego procesu polega na wyraźnym, niemającym cech swobodnych spekulacji odniesieniu się do argumentacji stron, gwarantującym stronie możliwość stwierdzenia rzeczywistego skorzystania z prawa do apelacji (por. wyrok SN z 11.6.2014 r., III KK 38/14, Legalis). Rację miał obrońca skazanego, że Sąd odwoławczy nie rozważył wnikliwie tego zarzutu apelacyjnego, stwarzając jedynie pozory kontroli odwoławczej. Stawiając ten zarzut, obrońca argumentował ponadto, że zasadnicze kary pozbawienia wolności wobec Skazanych nie zostały w żaden sposób zróżnicowane, mimo że postawa R.J. (dobrowolne zgłoszenie się do prokuratury), a także złożone przez niego wyjaśnienia, stanowiące podstawę ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, nie zostały dostrzeżone jako okoliczność łagodząca przez Sąd meriti. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku także nie wynika, aby zostały one zauważone i poddane kontroli odwoławczej przez Sąd ad quem. Nie ma wątpliwości, że określone okoliczności zdecydowały o słuszności decyzji SN.
Sprawy rodzinne będą mniej sformalizowane
Zmiany te zawiera opublikowany właśnie projekt noweli kodeksu postępowania cywilnego, który ma wdrażać postanowienia rozporządzenia Rady (UE) nr 2019/1111 z 25.6.2019 r. w sprawie jurysdykcji, uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich i w sprawach odpowiedzialności rodzicielskiej oraz uprowadzenia dziecka za granicę, które ma zastosowanie od 1 sierpnia 2022 r. (zastąpi ono rozporządzenie Rady (WE) nr 2201/2003).
Rozszerza ono dotychczasowy system automatycznej wykonalności orzeczeń w sprawie kontaktów oraz wydawanych w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, z których wynikał powrót dziecka do państwa jego zwykłego pobytu. System tzw. automatycznej wykonalności oznacza, że owe dokumenty pochodzące z innych państw członkowskich Unii będą w Polsce uznawane i wykonywane bez potrzeby przeprowadzenia specjalnego postępowania (tzw. systemu exequatur).
Rozporządzenie 2019/1111 rozszerza automatyczną wykonalność na orzeczenia, porozumienia i dokumenty urzędowe wydane we wszystkich sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej i sprawach małżeńskich objętych rozporządzeniem.
Będzie dotyczyło zarówno sytuacji, kiedy orzeczenie lub inny tytuł pochodzący z innego państwa podlegać będzie uznaniu i wykonaniu w Polsce, a także kiedy orzeczenia wydane w Polsce w tych sprawach będą podlegały uznaniu i wykonaniu w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Z tym że tytuły prawne pochodzące z Polski to wyłącznie orzeczenia sądów (ugody zatwierdzone przez sąd), np. wyroki rozwodowe, w sprawie o kontakty z dzieckiem, zarządzenie powrotu dziecka do państwa jego zwykłego pobytu. Jeśli chodzi o inne państwa, to automatyczna wykonalność obejmować będzie także np. zatwierdzone przez notariusza porozumienie stron dotyczące rozwodu z Estonii lub Francji.
Będą także naturalnie podstawy do odmowy uznania dokumentów urzędowych, jeżeli byłoby oczywiście sprzeczne z porządkiem publicznym państwa, gdzie miałoby być uznane. A w sprawach odpowiedzialności rodzicielskiej, jeżeli uznanie byłoby oczywiście sprzeczne z porządkiem publicznym tego państwa – biorąc pod uwagę dobro dziecka.
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski odpowiedzialny za opracowanie projektu wskazuje, że system automatycznej wykonalności został już wcześniej przyjęty w Polsce np. w europejskim tytule egzekucyjnym, europejskim nakazie zapłaty lub ustanawiającym europejskie postępowanie w sprawie drobnych roszczeń. A wprowadzenie tych upraszczających instrumentów jest istotne, ponieważ zwiększa się ilość transgranicznych spraw rodzinnych.
Etap legislacyjny: konsultacje publiczne
Rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym nie pozbawia strony możliwości działania
Uprawnienia fiskusa budzą obawy
Obowiązujące od 1.7.2022 r. zmiany w art. 48 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej znacznie poszerzyły uprawnienia skarbówki. Zwiększył się zarówno zakres informacji, których fiskus może zażądać od banku, jak też grono uprawnionych, które będzie miało dostęp do danych o rachunkach bankowych.
Kwota na koncie
Chodzi o dane dotyczące m.in. liczby posiadanych przez daną osobę rachunków, obrotów i stanów tych rachunków, kwoty i daty poszczególnych wpłat. Co więcej, żądanie ujawnienia danych o rachunku może dotyczyć nie tylko właścicieli, ale także pełnomocników rachunku.
Co się konkretnie zmieniło? Rozszerzony został katalog podmiotów, które mogą żądać takich informacji. Dotychczas mógł o nie wystąpić szef KAS i naczelnik urzędu celno-skarbowego, czyli podmioty zajmujące się najpoważniejszymi naruszeniami. Od lipca takie uprawnienie otrzymał także naczelnik urzędu skarbowego.
Nie tylko podejrzany
Co ważne, wcześniej bank przekazywał takie informacje o „osobie podejrzanej”. Od lipca 2022 r. obowiązek dotyczy „osoby fizycznej”. Informacje te mogą być udostępnione uprawnionym organom już w trakcie postępowania przygotowawczego, a także standardowych czynności wyjaśniających dotyczących potencjalnego wykroczenia lub przestępstwa skarbowego.
– Dotychczas informacje przekazywane przez banki mogły dotyczyć tylko podejrzanego, a żądanie musiało być związane z prowadzonym postępowaniem przygotowawczym. W trakcie prac nad Polskim Ładem usunięto słowo „podejrzany”. W uzasadnieniu zmian do ustawy o KAS nie znajdziemy wyjaśnienia, dlaczego przepis ten zmieniono i jakim to ma służyć celom. – mówi adwokat Jarosław Ziobrowski z kancelarii Ziobrowski Tax & Law.
Przepis od początku budzi obawy. O wyjaśnienia w tej sprawie poprosił rząd rzecznik praw obywatelskich. W jego opinii to zmiana, która „poszerza zakres ingerencji w strefę prywatności obywateli”.
Ministerstwo Finansów zapewnia, że zmieniony art. 48 ustawy o KAS nie może być stosowany bez uzasadnionej przyczyny i bez powiązania z popełnionymi czynami stanowiącymi przedmiot postępowania przygotowawczego prowadzonego w sprawie osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa.
Ważny tytuł przelewu
Takie wyjaśnienia nie uspokajają jednak ekspertów. Jarosław Ziobrowski radzi, by w związku ze zmianami precyzyjnie określać tytuły przelewów. Natomiast zamknięcie rachunku nic nie zmieni.
– W mojej ocenie od 1 lipca br. ochrona prywatności obywateli została jednak uszczerbiona. Czas pokaże, jak te przepisy będą stosowane. Podatnik nie będzie jednak wiedział o sprawdzeniu jego rachunków. Warto więc precyzyjne określać tytuły przelewów, taka ostrożność może ograniczyć ewentualne kontrole. Pomysły związane z zamknięciem rachunku bankowego nie są żadnym rozwiązaniem, gdyż banki przechowują dane przez pięć lat – mówi Ziobrowski.
Z kolei doradca biznesowy Paweł Lewandowski przypomina, że także wcześniej fiskus miał narzędzia, by sprawdzić informacje o wpłatach i wypłatach z rachunków bankowych osób fizycznych. Weryfikował np. osoby, które faktycznie wykonywały działalność gospodarczą, ale jej nie zarejestrowały.
Jakub Warnieło, doradca podatkowy, szef zespołu postępowań podatkowych i sądowych MDDP
W mojej ocenie przekazanie naczelnikom urzędów skarbowych tak szerokich uprawnień w zakresie dostępu do informacji bankowych osób fizycznych jest nieuzasadnione. W praktyce może się okazać, że osoby fizyczne nie tylko nie będą świadome tego, że są prowadzone wobec nich jakiekolwiek czynności wyjaśniające (informacje te są niejawne), ale również nie będą wiedziały, że naczelnik urzędu skarbowego pozyskał od banku bardzo wrażliwe informacje dotyczące ich rachunków bankowych, wpływów i obciążeń lub zaciągniętych umów kredytowych i pożyczkowych. To powoduje, że tajemnica bankowa może być obecnie tylko iluzją. Nawet gdy naczelnik urzędu skarbowego nie będzie miał jeszcze dostatecznie potwierdzonych informacji o możliwym popełnieniu czynu zabronionego, to i tak będzie mógł pozyskać od banku wiele bardzo istotnych informacji dotyczących posiadanych przez podatnika rachunków bankowych.
Ruszyły wakacje dla 3 mln kredytobiorców złotówkowych
W piątek 29 lipca w życie weszła ważna dla kredytobiorców ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom.
Przewiduje wakacje kredytowe, czyli zawieszenie spłaty aż ośmiu rat kredytu, z czego dwóch w sierpniu i wrześniu, dwóch do wyboru w październiku, listopadzie i grudniu oraz czterech w przyszłym roku, do wyboru po jednej racie w każdym kwartale. Złożenie wniosku w banku oznacza, że umowa kredytowa zostanie z automatu wydłużona o liczbę miesięcy, gdy klient korzystał z zawieszenia. W praktyce kredytobiorcy zapłacą te raty za kilka czy kilkanaście lat. Wakacje dotyczą umów sprzed 1.7.2022 r., których termin spłaty mija co najmniej po 1.1.2023 r. Chodzi o kredyty wzięte na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych.
Kiedy pisać
Można się spodziewać, że przeszło 3 mln kredytobiorców, mogących skorzystać z nowych przepisów, zechce złożyć wniosek – czy to elektronicznie, czy papierowo, już w pierwszych dniach obowiązywania nowych przepisów. Możliwe są więc utrudnienia czy wręcz awarie systemów informatycznych banków. Miały bowiem tylko dwa tygodnie na wdrożenie nowych przepisów, po tym jak zostały one opublikowane w Dzienniku Ustaw z 14.7.2022 r.
Z przewodnika po nowych przepisach wydanego przez Ministerstwo Finansów wynika, że kredytobiorcy powinni wniosek w sprawie zawieszenia złożyć najpóźniej dzień przed terminem zapadalności raty kredytu. Resort finansów wskazuje, że są też banki, które przyjmą wnioski złożone w dniu spłaty. Nie wymienia jednak ich nazw. Z przewodnika wynika więc, że nie wszyscy kredytobiorcy muszą składać już pierwszego dnia obowiązywania nowych przepisów swój wniosek. W pierwszej kolejności powinny to zrobić osoby płacące raty kredytowe na początku miesiąca. Pozostali mogą odczekać kilka dni.
Ważne szczegóły
Z informacji, jakie „Rzeczpospolita” uzyskała od rzecznika finansowego wynika, że kredytobiorcy, którzy napotkają kłopoty w składaniu wniosków drogą elektroniczną, powinni skorzystać z pozostałych możliwości, tj. wizyty osobiście w oddziale kredytodawcy lub nadania wniosku przesyłką rejestrowaną na adres kredytodawcy. W tym ostatnim przypadku jednak należy liczyć się z faktem, że wniosek wywrze skutek dopiero od dnia jego doręczenia kredytobiorcy. Wskazuje na to art. 73 ust 8 ustawy, zgodnie z którym spłata kredytu zostaje zawieszona dopiero z dniem doręczenia kredytodawcy wniosku.
Rzecznik finansowy podkreśla, że ustawodawca przewidział też wymogi formalne dla wniosku o wakacje kredytowe, których niedochowanie może skutkować odrzuceniem go przez bank. Zgodnie z art. 73 ust. 6 i 7 ustawy wniosek o zawieszenie spłaty rat kredytu hipotecznego powinien zawierać oznaczenie konsumenta i kredytodawcy, oznaczenie umowy i wskazanie wnioskowanego okresu lub okresów zawieszenia spłaty kredytu. A także podpisane oświadczenie, że wniosek dotyczy umowy zawartej w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych.
Rzecznik uruchomił też porady w sprawie wakacji kredytowych pod numerem telefonu 22 333 73 35 w godzinach 9–14 (po 4 sierpnia 9–12).
Podstawa prawna: ustawa z 7.7.2022 r. (Dz.U z 14.7.2022 r., poz. 1488)
Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich
Wdrożenie wakacji kredytowych to dla banków wielkie wyzwanie, bo dostaliśmy bardzo mało czasu, do tego w okresie wakacyjnym, na przygotowanie procedur zgodnych z nowymi przepisami, opracowanie druków i przeszkolenie pracowników. Proszę pamiętać, że nowe przepisy dotyczą 2,1 mln złotówkowych umów kredytowych. Niech jednak nikt się nie martwi, że zostanie pominięty, banki zrobią wszystko, by sprawnie załatwić wszystkie wnioski, które do nich wpłyną, czy to elektronicznie, czy to papierowo. Proszę wszystkich klientów o wyrozumiałość i cierpliwość, jeśli ze względu na okres wakacyjny i możliwe przy tej liczbie wniosków perturbacje techniczne, będą musieli zaczekać na odpowiedź. Należy jednak zwrócić uwagę, że wakacje kredytowe, które zafundował części kredytobiorców rząd, to dla banków koszt około 20 mld zł. Do tego należy doliczyć 1,5 mld zł obowiązkowej wpłaty na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, kolejne 3 mld zł na stabilizację sektora bankowego, dodatkowo 5 mld rocznie podatku bankowego i 3,7 mld zł wpłaty na Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Oszczędzający na lokatach dostaną przez to odpowiednio niższy zwrot z kapitału, więcej za nowe kredyty zapłacą inni klienci nieobjęci preferencjami. W ten sposób zmaleje także zdolność do finansowania przez sektor bankowy rozwoju gospodarczego Polski.
Aplikant powinien być godnie wynagradzany
Czy aplikant zawsze powinien otrzymywać wynagrodzenie?
Tak, aplikant, wykonując pracę w kancelarii adwokackiej, zawsze powinien otrzymywać wynagrodzenie. W mojej kancelarii zatrudniam aplikantów na podstawie umowy o pracę. Są oni, co do zasady, do dyspozycji kancelarii między 9.00 a 17.00. Wykonują czynności, piszą pisma procesowe, kopiują akta czy też zastępują adwokata w sądzie. Powinni więc otrzymywać stosowne wynagrodzenie.
Co to znaczy: stosowne? Przecież aplikant czerpie korzyści, uczy się od swojego patrona. Wiedza też stanowi wartość.
To prawda, ale korzyści aplikanta są niewymierne. Patron poza wiedzą przekazuje zasady deontologii naszego zawodu i kultury zawodowej. Uczy też godności zawodowej i relacji z klientem, kolegami z palestry oraz aktywności samorządowej. To naturalne. Dlatego aplikant jest aplikantem. To, że pracując, jednocześnie się uczy, nie powinno go pozbawiać wynagrodzenia.
Ja robiłem aplikację adwokacką jeszcze w latach 80.
Czy otrzymywał pan wynagrodzenie?
Tak, mój patron nic mi nie płacił, ale otrzymywaliśmy wynagrodzenie z Rady Adwokackiej. Było co prawda niewielkie. Inna była też wówczas sytuacja. W mojej grupie aplikanckiej było osiem osób. W całej Warszawie nie było więcej niż stu aplikantów. Dziś mamy do czynienia z multiplikacją tej liczby. Wynagrodzenie za pracę aplikanta powinno być godne i stosowne. Opowiadam się też za zatrudnieniem na podstawie umowy o pracę.
Co to znaczy godne wynagrodzenie?
Nie chciałbym mówić o konkretnych kwotach.
Czy pensja minimalna wystarczy?
Oczywiście, że nie. Aplikant adwokacki skończył studia prawnicze i dostał się na aplikację. Często ma też doświadczenie zawodowe. Wynagrodzenie powinno pozwalać na utrzymanie się, na to, by normalnie żyć. Dużo też zależy od kancelarii. Niektórym powodzi się lepiej, innym gorzej. Wysokość wynagrodzenia u różnych pracodawców będzie więc różna.
Autor petycji, którą rozpatrywała sejmowa komisja, porównał sytuację aplikantów do sytuacji chłopów pańszczyźnianych.
Nie można tak uogólniać.
Czy słyszał pan o przypadkach wykorzystywania aplikantów?
Nie, nie słyszałem.
A co należałoby zrobić, by wykluczyć takie sytuacje?
Uważam, że w wewnętrznych przepisach samorządowych uchwalanych przez NRA należy jasno zapisać, że aplikanci powinni być wynagradzani. Niepłacenie aplikantom powinno być deliktem. Adwokat, zgodnie z zasadą godności i etyki zawodu, powinien szanować każdą osobę, a w szczególności swojego współpracownika, którym jest aplikant.
Procesowa ocena przesłuchania w ramach procedury Niebieskiej Karty na kanwie prawa do odmowy zeznań
Stan faktyczny
A.S. został oskarżony o znęcanie się nad żoną będącą osobą nieporadną (art. 207 § 1a KK). Sprawa wyszła na jaw przy okazji interwencji policjantów w ramach prorodzinnej procedury Niebieskiej Karty, służącej właśnie do wykrywania tego typu przestępstw. Policjanci przesłuchali w tym trybie żonę oskarżonego, która złożyła wtedy zeznania obciążające oskarżonego. Rzecz jednak w tym, że później, w ramach wszczętego postępowania karnego, żona skorzystała z przysługującego jej prawa odmowy zeznań w sprawie jej męża. W tym stanie rzeczy sąd pierwszej instancji dopuścił dowód z zeznań policjanta, który przesłuchiwał wcześniej żonę, a ten świadek potwierdził, że żona złożyła depozycje obciążające oskarżonego. Te zeznania policjanta stały się elementem rekonstrukcji przez sąd I instancji stanu faktycznego dotyczącego zarzucanego oskarżonemu czynu i przyczyniły się do wydania wyroku skazującego.
Obrońca złożył apelację, podnosząc, że uwzględnianie tych zeznań policjanta naruszyło art. 186 Kodeksu postępowania karnego (dalej: KPK), jednak apelacja została oddalona.
Obrońca wniósł więc kasację, ponawiając zarzut rażącego naruszenia art. 186 § 1 w zw. z art. 182 § 1 KPK.
Stan prawny
Jeżeli osoba uprawniona do odmowy złożenia zeznań oświadczyła, że chce z tego prawa skorzystać, to poprzednio złożone zeznanie tej osoby nie może służyć za dowód ani być odtworzone (art. 186 § 1 KPK).
Prawo odmowy zeznań przysługuje osobie najbliższej dla oskarżonego (art. 181 § 1 KPK).
Podejmowanie interwencji w środowisku wobec rodziny dotkniętej przemocą odbywa się w oparciu o procedurę „Niebieskiej Karty” i nie wymaga zgody osoby dotkniętej przemocą w rodzinie (art. 9d ust. 1 ustawy z 29.7.2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1249)). Procedura ta określona jest w rozporządzeniu Rady Ministrów z 13.9.2011 r. w sprawie procedury „Niebieskie Karty” oraz wzorów formularzy „Niebieska Karta” (Dz.U. Nr 209 poz. 1245). Rozporządzenie to przewiduje, że rozmowę z osobą, co do której istnieje podejrzenie, że jest dotknięta przemocą w rodzinie, przeprowadza się w warunkach gwarantujących swobodę wypowiedzi i poszanowanie godności tej osoby oraz zapewniających jej bezpieczeństwo (§ 4), a przeprowadzane czynności utrwalane są w formularzu „Niebieska Karta – A” (§ 2).
Stanowisko SN
Sąd uznał, że kasacja jest oczywiście zasadna. Rację ma skarżący, że sąd II instancji rozpoznając apelację w zakresie zarzutu naruszenia art. 186 § 1 KPK polegającego na przesłuchaniu policjantów dokonujących rozpytania w ramach procedury tzw. Niebieskiej Karty na okoliczności informacji przekazywanych przez pokrzywdzoną, zaprezentował błędny pogląd prawny. W orzecznictwie SN ugruntowane jest stanowisko, że zakaz odtwarzania informacji uzyskanych od świadka obejmuje również zeznania policjantów na okoliczność tego, co mówiła osoba, która następnie skorzystała z prawa odmowy zeznań, o ile wypowiedzi świadka nie miały charakteru spontanicznego i zostały uzyskane w ramach czynności procesowych prowadzonych w sprawie w postępowaniu przygotowawczym. Nie jest wykluczone zatem przesłuchanie funkcjonariusza na okoliczności inne niż sama treść wypowiedzi osoby, która następnie w stosownym trybie oświadczyła o skorzystaniu z prawa do odmowy zeznań.
Regulacja art. 186 § 1 in fine KPK obejmuje także zakaz odtwarzania takich „zeznań”, które nie były w sposób formalny protokołowane. Ma to zapobiegać możliwości obchodzenia restrykcyjnych wymagań wynikających z tego przepisu. Odmienna interpretacja czyniłaby bowiem dopuszczalne przeprowadzanie przesłuchania lub utrwalanie zeznań świadka z naruszeniem przepisów procesowych, a następnie przesłuchiwanie osób odbierających te zeznania, mimo skorzystania przez świadka z prawa odmowy składania zeznań. Termin „zeznania” należy więc rozumieć w sensie materialnym – jako przekazanie informacji przez świadka podmiotowi wykonującemu czynności procesowe w ramach szeroko rozumianego postępowania karnego, dla celów tego postępowania i z inspiracji tego podmiotu. Nie budzi wątpliwości, że w ramach procedury Niebieskich Kart dochodzi do formalnego zbierania przez interweniujących policjantów depozycji różnych osób. Nie można mówić, że są to wypowiedzi spontaniczne, czy jedynie zasłyszane przez tych funkcjonariuszy. Procedura ta służy bardzo konkretnym celom związanym z istotą ustawy z 29.7.2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1249) . Błędnie zatem sąd odwoławczy uznał, że policjant był adresatem wyłącznie spontanicznych wypowiedzi żony oskarżonego, a art. 186 § 1 KPK zakazuje wyłącznie wykorzystywania zeznań świadka zawartych w protokole przesłuchania. Istota przepisów gwarancyjnych zawartych w procedurze karnej sprowadza się właśnie do tego, by urzeczywistnione zostały wszelkie przewidziane w nich gwarancje mające kluczowe znaczenia dla uczciwego procesu. Próba ich obchodzenia chociażby przez zawężające rozumienie konkretnych przepisów ustawy lub wręcz opaczne interpretowanie czynności, jakie w istocie zostały podjęte w sprawie (formalna procedura czy zbieranie wypowiedzi spontanicznych „poza trybem”) prowadzi w sposób oczywisty do naruszenia prawa procesowego, które ma bardzo konkretną funkcję. Uregulowania z art. 186 KPK nie mają charakteru czysto technicznego, porządkującego, ale pełnią bardzo ważną aksjologicznie funkcję chroniącą oskarżonego przed wykorzystywaniem zeznań osób, które skorzystały następnie z prawa do odmowy ich złożenia przed sądem.
Sprawa uwidacznia napięcie pomiędzy dwoma wartościami: skutecznym zwalczaniem przemocy w rodzinie oraz prawem do obrony i wynikającymi z niego formalnymi gwarancjami procesowymi. Nie mamy wątpliwości, że gwarancje procesowe przyznawane oskarżonemu postawionemu wobec machiny państwowej powinny być nienaruszalne, a więc to że mogą niekiedy spowodować, iż winny nie poniesie odpowiedzialności (a tak przypuszczalnie jest w opisywanej sprawie), gwarancji tych nie wyklucza. Gwarancje te są ustanowione z pełną świadomością takiego możliwego efektu. Z tych względów omawiany wyrok należy uznać za trafny.