Fiskus nie może blokować kont i oczekiwać zapłaty podatku od towarów i usług. Uniewinnienie przedsiębiorcy

Sprawa dotyczyła oskarżenia osoby odpowiedzialnej w spółce za regulowanie zobowiązań podatkowych w związku z art. 9 § 3 KKS, który nakłada odpowiedzialność za przestępstwa skarbowe i wykroczenia skarbowe na tego, kto zajmuje się sprawami gospodarczymi, w szczególności finansowymi, innej osoby. Spółka zalegała z zapłatą podatku VAT za trzy miesiące: wrzesień, październik i listopad 2022 roku, w łącznej kwocie ponad 93 tys. zł. Oskarżona uregulowała jedynie część należności za wrzesień, natomiast za październik i listopad nie wpłaciła podatku w ogóle.

Kluczowym momentem było jednak zajęcie przez urząd skarbowy rachunków bankowych spółki, które uniemożliwiło oskarżonej dalsze regulowanie zaległości. Pomimo tej sytuacji, Sąd Rejonowy uznał, że oskarżona popełniła wykroczenie skarbowe z uwagi na fakt uporczywego niewpłacania podatku VAT w terminie.
Głównym problemem w sprawie była ocena, czy niewpłacenie podatku przez oskarżoną spełniało kryterium „uporczywego niewpłacania podatku” w rozumieniu art. 57 § 1 KKS. Ustawa nie zawiera bowiem definicji legalnej tego sformułowania. Stąd Sąd Okręgowy rozpatrując sprawę, odwołał się do orzeczeń Sądu Najwyższego, zgodnie z którymi uporczywość może mieć formę cyklicznego, wielokrotnego niepłacenia podatku w terminie albo jednorazowego, lecz długotrwałego zaniechania płatności podatku.
W niniejszej sprawie jednak niewpłacenie podatku nie wynikało z lekceważenia obowiązku, lecz z niemożności dysponowania środkami, które zostały zajęte przez urząd skarbowy. Zaledwie kilka dni po uiszczeniu przez oskarżoną części podatku za wrzesień oba rachunki bankowe spółki zostały zajęte w celu zabezpieczenia innych zaległości. Z uwagi na ten fakt oskarżona nie mogła uiścić pozostałej części podatku za wrzesień, a także za kolejne dwa miesiące.
Sąd Okręgowy uniewinnił oskarżoną wskazując, że działania organów skarbowych były niespójne, ponieważ z jednej strony oczekiwano od oskarżonej terminowej zapłaty podatku, a z drugiej strony uniemożliwiono jej realizację tego obowiązku poprzez zajęcie rachunków bankowych spółki. W ocenie Sądu Okręgowego okres pomiędzy częściową zapłatą podatku za wrzesień, a zajęciem rachunków przez organ był zbyt krótki, aby uznać go za przypadek uporczywego niepłacenia podatku. Ponadto Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem fiskusa, iż spółka powinna przewidzieć skutki decyzji o zabezpieczeniu majątku spółki i dokonać wpłat podatku z wyprzedzeniem. Zdaniem Sądu, takie założenie byłoby oderwane od realiów gospodarczych, w których funkcjonowała spółka, zwłaszcza że jej sytuacja finansowa zależała od zmiennych okoliczności.
Podsumowując powyższe, Sąd uznał, że opóźnienia w zapłacie wynikały z czynników niezależnych od woli oskarżonej, w tym z decyzji urzędu skarbowego o zajęciu rachunków, które skutecznie uniemożliwiły spółce dalsze regulowanie należności.

Komentarz

Choć sprawa zakończyła się uniewinnieniem oskarżonej, jej przebieg pokazuje, jak ważne jest, by organy skarbowe podejmowały działania proporcjonalne do rzeczywistych okoliczności i potrzeb. Zajęcie rachunków przez fiskus może sprawić, że przedsiębiorca zostaje postawiony w sytuacji, w której nie jest w stanie wypełnić swoich obowiązków podatkowych, mimo chęci i zamiaru ich uregulowania. Niniejszy przypadek stanowi przypomnienie, że organy skarbowe powinny dokładniej analizować faktyczny stan rzeczy, zanim zdecydują się na oskarżenie przedsiębiorcy o wykroczenie skarbowe.
Wyrok SO Warszawa-Praga w Warszawie z 2.10.2025 r., VI Ka 784/25

Wiadomo, jak dodatkowo opodatkować zdalną pracę

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wydała wytyczne dotyczące sytuacji, gdy pracownik firmy z jednego kraju pracuje zdalnie za granicą. Dotyczy to podatku dochodowego od tzw. zakładu, od którego może być pobrany podatek dochodowy.

Gdy zagraniczna firma podejmuje w Polsce działalność w postaci np. przedstawicielstwa handlowego, zaczyna się jej przyglądać fiskus. Bo nawet jeśli nie zakłada tu formalnie spółki, to gdy rozwija tu swoją działalność i choćby tylko zawiera umowy handlowe – już może mieć tu swoją obecność rozumianą przez władze skarbowe jako tzw. zakład. Nie musi być to zakład w potocznym rozumieniu jako jako zakład pracy czy zakład produkcyjny. W praktyce zakład może mieć fizyczną postać jednego biurka, przy którym pracownik pozyskuje klientów.

Takie reguły wynikające z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania nie zawsze są jednoznaczne. Zdarza się nawet, że gdy np. pracownik firmy działającej w Polsce ma dom w Hiszpanii i stamtąd pracuje zdalnie, to hiszpańskie władze podatkowe mogą się zainteresować, jaki jest charakter takiej pracy i czy nie tworzy to zakładu. Oczywiście interesują się też tym, czy taka osoba nie staje się tam rezydentem podatkowym i czy nie należy pobrać od niego podatku od dochodów osobistych, ale więcej wątpliwości dotyczy opodatkowania zatrudniającej go firmy.

W najnowszych wytycznych OECD wskazano kilka kryteriów, które mają przesądzać o tym, czy taka zdalna praca tworzy zakład. Nie będzie mowy o zakładzie, gdy taki pracownik przeznacza mniej niż połowę swego czasu pracy w dowolnym 12-miesięcznym okresie na pracę za granicą. Gdy ten odsetek jest większy niż 50 proc., to wytyczne sugerują zweryfikowanie innych okoliczności, przede wszystkim uzasadnienia biznesowego dla obecności takiego pracownika za granicą. Jeśli okaże się, że taki pracownik przebywa tam ze względu na bliskość klientów swojej firmy albo nawet w strefie czasowej zbliżonej do siedzib tych klientów – jest to powód uznania obecności pracownika za zakład do opodatkowania.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Jak zauważa Joanna Narkiewicz-Tarłowska, doradczyni podatkowa, dyrektorka zarządzająca w Vialto Partners, wytyczne OECD wprawdzie nie są obowiązującym prawem, ale w praktyce bywają respektowane przez administracje podatkowe poszczególnych państw, w tym także Polski.

– Dlatego warto zwrócić na nie uwagę, gdy pracownicy danej firmy korzystają z pracy zdalnej i przebywają w innym kraju. Wytyczne przewidują, że zakład może powstać szczególnie w przypadku, gdy obecność pracownika w innym kraju ma cechy stałości i gdy służy to prowadzeniu biznesu w innym kraju – tłumaczy ekspertka. I dodaje, że może się tak stać w szczególności wtedy, gdy taki pracownik spotyka się tam z klientami, zawiera umowy czy wystawia faktury w imieniu firmy. Jeśli natomiast ogranicza się do pracy na rzecz centrali firmy w swoim kraju – ryzyko powstania zakładu jest mniejsze.

– Rozsądnym podejściem wydaje się opracowanie firmowej polityki pracy zdalnej. Powinna ona ujmować nie tylko konsekwencje w sferze prawa pracy, ale też podatków. Chodzi tu nie tylko o ryzyko powstania zakładu, ale też konsekwencje dłuższej pracy za granicą w sferze PIT i ubezpieczeń społecznych – sugeruje Joanna Narkiewicz-Tarłowska.

Jeśli działalność zagranicznej firmy w Polsce ma charakter stały, to może mieć skutki także w sferze VAT. Zdarza się, że taka firma nie tylko godzi się na opodatkowanie zakładu w Polsce, ale wręcz rejestruje się dla celów VAT i wystawia faktury. A to już od lutego przyszłego roku może oznaczać, że będą to faktury z KSeF.

Szymon Dąbek, doradca podatkowy i partner w kancelarii Lumos Advisory przypomina, że powstanie zakładu w rozumieniu podatku dochodowego często, choć nie zawsze, oznacza powstanie „stałego miejsca prowadzenia działalności” w rozumieniu przepisów o VAT.

– Firmy, które takie stałe miejsce działalności posiadają i uczestniczą w dostawach towarów lub świadczeniu usług na rzecz polskich podmiotów, powinny wystawiać faktury VAT, a po 1 lutego 2026 r. – faktury ustrukturyzowane w KSeF. W ustawie o VAT nie przewidziano dla nich wyłączeń od e-fakturowania – zaznacza ekspert.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli dana firma z zagranicy, choćby poprzez zdalnego pracownika w Polsce, ma tu miejsce prowadzenia działalności, to powinna podjąć przygotowania do używania KSeF. – Inaczej bowiem ich polscy partnerzy mogą mieć kłopot z odzyskiwaniem VAT zawartym w fakturach od nich – ostrzega Szymon Dąbek.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Lekarz nie odpowiada za niezawinione niepowodzenia lecznicze

Stanowiska stron

Strona powodowa

Powódka domagała się zapłaty kwoty 9.750 zł solidarnie od pozwanych, prowadzących gabinet stomatologiczny w formie spółki cywilnej (podmiot leczniczy).

W 2020 roku poddała się leczeniu zachowawczemu w pozwanym gabinecie. W czasie opracowania końcowego i polerowania zębów doszło do skaleczenia języka krążkiem ściernym. Powstała rana języka na ok. 4-5 mm długości, została zaopatrzono szwami. Pacjentka została poinformowana o uszkodzeniu języka i możliwości wystąpienia dolegliwości bólowych. Uważała, że było to następstwem wykonania zabiegu w sposób niezgodny ze sztuką lekarską, a nadto w sposób nieprofesjonalny i nierzetelny. Na skutek uszkodzenia języka miała problemy z jedzeniem, piciem, mówieniem. Doznała cierpień fizycznych i psychicznych.

Przedsądowo pacjentka domagała się zwrotu kosztów całego leczenia w kwocie 3.300 zł, kosztów obsługi lekarskiej w kwocie 200 zł (obdukcja w ZMS), kosztów opłat przedsądowych w zakresie zastępstwa prawnego w kwocie 250 zł oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w kwocie 6.000 zł. W pozwie powódka powtórzyła roszczenia zgłoszone na etapie przedsądowym.

Stanowisko pozwanych

Pozwani domagali się oddalenia powództwa i zasądzenia kosztów sądowych. Podnosili, że uszkodzenie języka nie było następstwem błędu w sztuce medycznej, lecz było wynikiem niekontrolowanych ruchów języka pacjentki w trakcie prowadzonego zabiegu.

Domagali się zawiadomienia o sprawie i wezwania do udziału po stronie pozwanej ubezpieczyciela w trybie art. 84 KPC. Ubezpieczyciel nie wstąpił jednak do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ustalenia Sądu

Pomiędzy stronami niesporne było to, że pozwani prowadzą niepubliczny zakład opieki zdrowotnej w formie spółki cywilnej, a także że podlegają ochronie ubezpieczeniowej w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą.

Z dokumentacji medycznej wynika, że powódka zgłosiła się do gabinetu stomatologicznego w czerwcu 2020 r. w celu badania stomatologicznego i ewentualnego rozpoczęcia leczenia. Na tej wizycie m.in. zaplanowano dalsze leczenie.

Na jednej z kolejnych wizyt w lipcu 2020 r. wykonano zabieg w znieczuleniu przewodowym w zakresie 4 zębów. Po opracowaniu ubytków konieczne było wygładzenie wypełnienia przy użyciu szlifierki. Obszar zabiegu był znieczulony, powódka nie kontrolowała ruchów języka z uwagi na nadal działające znieczulenie. W pewnym momencie odruchowo podniosła język i doszło do przypadkowego skaleczenia języka krążkiem polerskim. Powstała ranka powierzchniowa, która została zaopatrzona szwami.

W dokumentacji medycznej odnotowano – zyk znieczulony. Pacjentka nie kontrolowała ruchów i położenia języka, trudny do utrzymania w bezpiecznej odległości od wygładzanej powierzchni wypełnienia, do której był utrudniony dostęp ze względu na jego umiejscowienie.

Pacjentka została poinformowana o zdarzeniu i możliwych dolegliwościach. Umówiono zdjęcie szwów za kilka dni.

W kolejnych dniach pacjentka samodzielnie udała się do Zakładu Medycyny Sądowej w celu ustalenia rodzaju obrażeń i ich kwalifikacji, za które zapłaciła 200 zł. Podczas oględzin stwierdzono w połowie długości spodniej języka i w odległości 4 mm od linii pośrodkowej języka (przebieg strzałkowy) nieregularną trójramienną ziarninującą rankę, zaopatrzoną czterema szwami. Ranka jest powierzchowna, tj. nie przekracza podścieliska śluzówki. Język prawidłowo ruchomy. W obrębie śluzówki policzka lewego i prawego nie stwierdzono jakichkolwiek uszkodzeń. Nie stwierdzono ograniczeń ruchomości języka, a jedynie miejscową bolesność.

Podczas wizyty, na której zdjęto szwy, stwierdzono prawidłowo wygojoną ranę. Tego samego dnia przedstawiła kopię protokołu oględzin w ZMS i oczekiwała zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 3.000 zł. Pozwany odmówił zapłaty.

W trakcie procesu podnosiła, że obecnie boi się leczenia stomatologicznego, musiała zrezygnować z życia towarzyskiego, była nerwowa, miała problemy ze snem.

Postępowanie likwidacyjne przed ubezpieczycielem

Jeszcze przed wniesieniem pozwu, powódka zgłosiła szkodę do ubezpieczyciela.

W toku postępowania likwidacyjnego stwierdzono, że zabieg był przeprowadzony prawidłowo, zgodnie z zasadami stomatologii zachowawczej. Uszkodzenie języka krążkiem polerskim jest jednym z częstszych powikłań medycznych w trakcie kończenia procedury polerowania wypełnienia, a szczególnie w sytuacji, kiedy stosuje się znieczulenie przewodowe. Lekarz natychmiast zareagował. Zaopatrzył uszkodzony język szwami, poinformował pacjentkę o zaistniałym zdarzeniu, ustalił termin wizyty kontrolnej oraz poinformował o możliwości wystąpienia dolegliwości bólowych.

Postępowanie dowodowe

W toku postępowania przeprowadzono m.in. dowód z opinii biegłego z zakresu stomatologii. Biegły zaopiniował, że:

Rozstrzygnięcie Sądu

Powództwo zostało oddalone w całości.

Podstawę prawną żądania pozwu stanowią przepisy art. 415 KC, art. 444 § 1 KC i art. 445 § 1 KC. Dodatkowo, zgodnie z art. 6 KC, to na stronie powodowej ciążył obowiązek wykazania faktów, z których wywodzi skutki prawne – w tym przypadku szkody.

Sąd wskazał, że lekarz odpowiada na zasadzie winy, którą można mu przypisać tylko w wypadku wystąpienia jednocześnie elementu obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania:

Błąd lekarski to sytuacja naruszenia reguł postępowania, jednak sam w sobie nie powoduje odpowiedzialności odszkodowawczej. Żeby tak się stało, musi być zawiniony, czyli stanowić odstępstwo od dołożenia należytej staranności. Tylko błąd zawiniony subiektywnie przez lekarza pociąga za sobą odpowiedzialność cywilną przy spełnieniu się pozostałych przesłanek tej odpowiedzialności.

Personel medyczny nie ponosi odpowiedzialności za rezultat leczenia lub na zasadzie ryzyka. Nawet przy prawidłowym postępowaniu może dojść do szkody, pojmowanej w ramach niepowodzenia medycznego. Pacjent powinien być o tym pouczony i z taką wiedzą wziąć na siebie ryzyko powikłań. Nie dotyczy to jednak komplikacji powstałych na skutek pomyłki, nieuwagi, niezręczności lekarza. Lekarz nie odpowiada także za nietypowy przebieg leczenia czy niedające się przewidzieć komplikacje.

W realiach niniejszej sprawy:

Koszty procesu

Z uwagi na przegranie sprawy, powódka została obciążona kosztami sądowymi w całości. Ma obowiązek zwrócić koszty zastępstwa procesowego pełnomocnikowi pozwanego, a także zwrócić nieuiszczone koszty sądowe na poczet Skarbu Państwa.

Komentarz

Orzeczenie słusznie rozsądziło kwestię odpowiedzialności odszkodowawczej za leczenie stomatologiczne.

W sprawie pacjentka domagała się zwrotu kosztów całego leczenia, a także zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Postępowanie dowodowe, szczególnie opinia biegłego, nie wykazały, żeby zostały spełnione przesłanki odpowiedzialności deliktowej gabinetu stomatologicznego. Na pacjencie, jako stronie powodowej, ciążą obowiązki wykazania faktów, z których wywodzi skutki prawne. W przeciwnym razie, tj. wobec niewykazania lub po prostu nieistnienia tych przesłanek, dla pacjenta oznacza to przegranie sprawy oraz poniesienie kosztów procesu.

Wyrok SR w Szczecinie, III C 720/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec z papierologią w prawie pracy

Kluczowe zmiany

Lista czynności, które zostaną zdigitalizowane, jest długa i obejmuje kluczowe aspekty organizacji pracy. Zgodnie ze zmianami art. 129, 142-144, 150-151 KP, w postaci elektronicznej będzie można składać wnioski o:

  1. Wyjście prywatne – udzielenie czasu wolnego w celu załatwienia spraw osobistych.
  2. Odbiór nadgodzin – udzielenie czasu wolnego w zamian za czas przepracowany w godzinach nadliczbowych.
  3. Indywidualny rozkład czasu pracy – ustalenie godzin pracy dopasowanych do potrzeb pracownika.
  4. Ruchomy czas pracy – stosowanie rozkładów czasu pracy przewidujących różne godziny rozpoczynania pracy.
  5. Skrócony tydzień pracy oraz system pracy weekendowej – rozwiązania stosowane często przez studentów lub osoby łączące pracę z innymi obowiązkami.
  6. Urlop bezpłatny – zarówno ten standardowy, jak i urlop udzielany w celu wykonywania pracy u innego pracodawcy przez określony czas.

„Na piśmie” odchodzi do lamusa. E-mail zyska moc prawną

Najbardziej odczuwalną zmianą dla pracowników i ich przełożonych jest odejście od sztywnego wymogu zachowania „formy pisemnej” w wielu codziennych sytuacjach pracowniczych. W obecnym stanie prawnym sformułowanie „na piśmie” oznacza konieczność złożenia własnoręcznego podpisu na papierze. Alternatywą jest forma elektroniczna, ale ta wymaga posiadania kwalifikowanego podpisu elektronicznego, którym większość szeregowych pracowników nie dysponuje.

Powoduje to absurdalne sytuacje, w których pracownik pracujący zdalnie, chcąc wyjść godzinę wcześniej w sprawach prywatnych, musi wydrukować wniosek, podpisać go, zeskanować i odesłać do pracodawcy, lub dostarczyć go osobiście.

Projektowana nowelizacja wprowadza do KP określenie: „postać papierowa lub elektroniczna”. Jak wyjaśnia uzasadnienie do ustawy, pojęcie „postaci elektronicznej” jest znacznie szersze niż „forma elektroniczna”. Obejmuje ono nie tylko dokumenty opatrzone kwalifikowanym podpisem, lecz także zwykłe wiadomości e-mail, SMS-y czy wnioski składane przez wewnętrzne systemy HR, pod warunkiem, że pozwalają one na ustalenie tożsamości nadawcy.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Rewolucja w konsultacjach związkowych

Cyfryzacja obejmie nie tylko relację pracownik-przełożony, lecz także sformalizowane kontaktów ze związkami zawodowymi. Zmiana w art. 38 KP przewiduje, że zawiadomienie zakładowej organizacji związkowej o zamiarze wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę będzie mogło nastąpić w postaci papierowej lub elektronicznej.

Dotychczas pracodawcy często mieli wątpliwości, czy wysłanie skanu pisma o zamiarze zwolnienia drogą mailową do przewodniczącego związku jest prawnie skuteczne. Nowe przepisy usuwają te wątpliwości, co przyspieszy procedury kadrowe.

Ekwiwalent za urlop – Koniec z „listami na żądanie”

Druga kluczowa zmiana dotyczy finansów i uderza w biurokratyczny obowiązek, który od lat był zmorą działów kadrowo-płacowych. Chodzi o termin wypłaty ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop wypoczynkowy w przypadku rozwiązania umowy o pracę.

W obecnym stanie prawnym, popartym orzecznictwem Sądu Najwyższego, roszczenie o wypłatę ekwiwalentu staje się wymagalne w dacie rozwiązania stosunku pracy. Oznacza to, że jeśli pracownik odchodzi z firmy 5. dnia miesiąca, pracodawca powinien tego samego dnia wypłacić mu ekwiwalent, mimo że resztę pensji wypłaca np. 28. dnia miesiąca. Wymusza to na pracodawcach generowanie dodatkowych list płac, wykonywanie odrębnych przelewów poza standardowym cyklem oraz zwiększa ryzyko błędów, np. gdy w dniu zwolnienia dział płac nie ma jeszcze kompletu danych o absencjach.

Projektowany art. 171 § 4 KP wprowadza zasadę, że pracodawca dokonuje wypłaty ekwiwalentu w terminie wypłaty wynagrodzenia. Dzięki temu rozliczenie odchodzącego pracownika będzie mogło nastąpić na jednej liście płac, razem z wynagrodzeniem zasadniczym za przepracowaną część miesiąca.

Ustawodawca przewidział jednak sytuację, w której termin wypłaty przypadałby zbyt odlegle od dnia zwolnienia. Zgodnie z projektowanym § 5, jeżeli termin wypłaty wynagrodzenia przypada na dzień przed zakończeniem stosunku pracy lub wcześniej, wypłaty ekwiwalentu dokonuje się w terminie 10 dni od zakończenia stosunku pracy.

Przykłady:

Rozwiązanie to ma na celu odciążenie działów kadr, przy jednoczesnym zachowaniu gwarancji dla pracownika, że otrzyma środki w rozsądnym terminie.

Demokratyzacja funduszu socjalnego

Trzeci filar nowelizacji dotyczy ustawy z 4.3.1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 288; dalej: FundŚwSocjU). Zmiany mają na celu zwiększenie wpływu załogi na wydatkowanie środków w firmach, w których nie działają związki zawodowe.

Obecne przepisy stanowią, że w przypadku braku związków zawodowych pracodawca uzgadnia regulamin funduszu z pracownikiem wybranym przez załogę do reprezentowania jej interesów. W praktyce często prowadziło to do sytuacji, w której reprezentantem była osoba wskazywana przez pracodawcę, a proces konsultacji był fasadowy.

Projekt nowelizuje art. 4 ust. 3 oraz art. 8 ust. 2 FundŚwSocjU, zastępując liczbę pojedynczą liczbą mnogą. Pracodawca będzie musiał uzgadniać decyzje dotyczące funduszu z „pracownikami wybranymi przez załogę”. Zmiana ta ma zapewnić większą przejrzystość i demokratyczność w ustalaniu zasad pomocy socjalnej oraz lepszą ochronę interesów załogi poprzez kolegialność decyzji.

Brak okresu przejściowego

Projektodawcy są przekonani, że proponowane zmiany są na tyle korzystne i oczekiwane przez rynek, że nie wymagają długiego vacatio legis ani przepisów przejściowych. Zgodnie z art. 3 projektu, ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. W uzasadnieniu wskazano, że brak przepisów przejściowych wynika z faktu, że ustawa ma charakter deregulacyjny i nie nakłada na przedsiębiorców nowych, kosztownych obowiązków, a jedynie upraszcza istniejące procedury.

Pracodawcy powinni jednak już teraz przygotować się do aktualizacji wewnątrzzakładowych regulaminów oraz poinstruować kadrę kierowniczą o nowych możliwościach akceptowania wniosków pracowniczych drogą elektroniczną.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Reforma procedury planu ogólnego gminy i zmiany w decyzjach o warunkach zabudowy

Zakres wprowadzonych zmian

Zmiany w ustawie z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130; dalej: PlanZagospU)

1. Zmiana definicji powierzchni zabudowy.

Ustawa modyfikuje ustawową definicję powierzchni zabudowy poprzez doprecyzowanie, że z obliczeń wyłącza się części budynku „zagłębione poniżej poziomu terenu”.

Zmiana ta ma istotne konsekwencje:

To doprecyzowanie ma kluczowe znaczenie dla stosowania zarówno planów miejscowych, jak i decyzji o warunkach zabudowy, w których wskaźniki intensywności czy powierzchni zabudowy determinują możliwość realizacji inwestycji.

2. Fundamentalna reforma procedury sporządzania planu ogólnego gminy.

Najbardziej rozległa i systemowa zmiana polega na całkowitym zniesieniu obowiązku uzgadniania projektów planów ogólnych z ogromną liczbą organów wskazaną w dotychczasowej regulacji.

Tryb opiniowania zastępuje tryb uzgodnień w stosunku do prawie wszystkich organów (m.in. ministra zdrowia, ministra środowiska, organów górniczych, operatorów sieci przesyłowych, zarządców infrastruktury kolejowej i drogowej, organów wojskowych, konserwatora zabytków, inspekcji sanitarnej, PSP i innych).

Uzgodnienia pozostają jedynie w zakresie:

Ustawodawca podkreśla, że te kategorie ingerują bezpośrednio w konstytucyjną ochronę środowiska, dlatego muszą pozostać w trybie uzgodnienia.

3. Zmiana zasad zachowania zgodności planu miejscowego z planem ogólnym.

Do tej pory plan miejscowy musiał być zgodny z planem ogólnym m.in. w zakresie:

Ustawa usuwa trzeci z elementów, pozostawiając obowiązek zgodności jedynie dla intensywności i powierzchni biologicznie czynnej.

Dodawany ust. 4 w art. 20 PlanZagospU obejmuje pięć kategorii wyjątków, w których plan miejscowy może wprowadzać minimalny udział powierzchni biologicznie czynnej niższy niż wynikający ze strefy planistycznej w planie ogólnym.

Są to:

  1. tereny zabudowy śródmiejskiej – możliwość obniżenia wskaźnika do 2/3 wartości planu ogólnego;

  2. tereny komunikacji – logiczne odstępstwo: infrastrukturę drogową lub kolejową trudno „uzielenić” zgodnie z wartościami planistycznymi przewidzianymi dla strefy;

  3. tereny infrastruktury technicznej o powierzchni ≤ 100 m² – ustawodawca wyjaśnia, że istniejące obiekty techniczne często w ogóle nie pozostawiają przestrzeni pod biologiczną powierzchnię czynną;

  4. tereny, na których znajduje się zabytek nieruchomy lub obiekt ujęty w ewidencji zabytków – utrzymanie określonych parametrów zieleni mogłoby prowadzić do ingerencji w obszar zabytkowy lub wymagać przebudowy historycznego układu przestrzennego;

  5. działki, których obrys w całości pokrywa istniejący budynek – oczywista niemożność uzyskania powierzchni biologicznie czynnej.

To rozszerzenie wynika z praktycznych problemów sygnalizowanych przez gminy oraz projektantów – często szczegółowe wymogi planu ogólnego okazywały się niemożliwe do wdrożenia w planie miejscowym.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

4. Analogiczne zmiany dotyczące decyzji o warunkach zabudowy.

Ustawodawca wprowadza identyczne wyjątki jak w planach miejscowych, zapewniając spójność całego systemu planowania.

Co ważne:

Zmiany w ustawie z 7.7.2023 r. o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 1688; dalej: ZmPlanZagospU23)

1. Możliwość stwierdzenia nieważności pierwszego planu ogólnego gminy w części.

Dotychczas organy nadzoru (np. wojewodowie) miały wątpliwości, czy art. 28 PlanZagospU dopuszcza częściowe stwierdzenie nieważności pierwszego planu ogólnego. W praktyce stwierdzano nieważność całego dokumentu, nawet przy drobnych uchybieniach.

Nowy przepis jednoznacznie potwierdza, że pierwszy plan ogólny może być unieważniony w części, co jest zgodne z zasadą proporcjonalności i chroni stabilność prac planistycznych.

2. Nowe zasady obowiązywania decyzji o warunkach zabudowy – reguła 5-letnia.

Od 2026 r. decyzje o warunkach zabudowy mają wygasać po 5 latach. Dotychczas wyjątek obejmował tylko decyzje prawomocne przed 1.1.2026 r.

Nowelizacja rozszerza wyjątek także na wszystkie sprawy wszczęte przed 16.10.2025 r.

Uzasadnienie wskazuje, że chodzi o ochronę inwestorów przed skutkami przeciążenia gmin, opóźnień w wydawaniu decyzji oraz nagromadzenia wniosków spowodowanego reformą planistyczną.

Przepisy epizodyczne i przejściowe

1. Zawieszenie biegu terminów kar za nieterminowe decyzje o warunkach zabudowy.

Art. 6 ZmPlanZagospU25(1) to jedna z kluczowych reakcji ustawodawcy na kryzysowy wzrost liczby wniosków. Zgodnie z jego treścią od dnia wejścia w życie ustawy do 31.12.2026 r. terminy nie rozpoczynają się, a rozpoczęte przerywa się. Terminy biegną na nowo od 1.1.2027 r.

2. Przekształcenie wcześniejszych uzgodnień w opinie.

Zgodnie z art. 7 ZmPlanZagospU25(1), jako opinie traktuje się wszystkie uzgodnienia dokonane przed wejściem w życie ustawy przez organy, które po nowelizacji nie uczestniczą już w procedurze w trybie uzgodnienia.

Co istotne, uzgodnienie i odmowa uzgodnienia projektu planu ogólnego gminy dokonane przed wejściem w życie ustawy traktuje się odpowiednio jako pozytywną albo negatywną opinię o projekcie planu ogólnego gminy, zaś postępowania prowadzone przez organy administracji publicznej i sądy administracyjne w związku z odmową uzgodnienia projektu planu ogólnego gminy ulegają umorzeniu.

3. Częściowe unieważnienie planów ogólnych w toku.

Przepis art. 8 ZmPlanZagospU25(1) zapewnia stosowanie nowego art. 51a ZmPlanZagospU23 do postępowań o stwierdzenie nieważności uchwały rady gminy w sprawie planu ogólnego wszczętych i niezakończonych przed wejście w życie nowelizacji.

Cel zmian

Celem ustawy jest dostosowanie reformy systemu planowania przestrzennego, wprowadzonej ZmPlanZagospU23, do realiów jej praktycznego stosowania oraz usunięcie barier proceduralnych, które uniemożliwiają sprawne sporządzenie planów ogólnych gmin. Jak wynika z uzasadnienia, po wejściu w życie reformy znacząco wzrosła liczba wniosków o wydanie decyzji o warunkach zabudowy – o 27% w skali kraju w 2024 r., a w setkach gmin wzrost sięgał od 50 do nawet 100% i więcej – co spowodowało trudności organizacyjne i kadrowe, jednocześnie nakładając na gminy obowiązek prac nad planem ogólnym. Ustawodawca wskazuje, że dalsze obowiązywanie obowiązku uzgodnień na etapie planu ogólnego oraz sztywne zasady zgodności planistycznej mogą uniemożliwić wykonanie ustawowych zadań przez gminy.

Ustawa ma więc na celu:

Etap legislacyjny

Ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw 1.12.2025 r. i zgodnie z art. 9 ZmPlanZagospU25(1) wchodzi w życie po upływie 7 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem art. 5 pkt 2 ZmPlanZagospU25(1) dotyczącego zasad obowiązywania decyzji o warunkach zabudowy, który wchodzi w życie 1.1.2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

KSeF: jak się spóźnisz z fakturą, kontrahent może mieć problem

Fakturę uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do KSeF. Taka będzie podstawowa zasada od 1.2.2026 r.

– Oznacza to, że po wejściu KSeF faktur wystawianych w normalnym trybie online nie będzie można antydatować – mówi Maciej Dybaś, doradca podatkowy, partner w Crido.

A czy teraz można? – Antydatowanie jest niezgodne z przepisami, ale teraz zdarza się dość często. Załóżmy, że pan Kowalski świadczy usługi informatyczne dla firmy ABC. Umówili się, że fakturuje je do końca miesiąca. Za grudzień się spóźnił i wypisał fakturę dopiero 5 stycznia. Ale jako datę wystawienia podał 31 grudnia i firma ABC uznała, że jest to dzień otrzymania faktury – mówi Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt.

Kiedy nabywca może odliczyć VAT?

Jakie to ma znaczenie? – Dla pana Kowalskiego żadne, bo i tak płaci VAT należny do 25 stycznia. Ale dla firmy ABC duże, bo przepisy (a konkretnie art. 86 ust. 10b VATU), nie pozwalają odliczyć VAT naliczonego wcześniej niż w miesiącu (kwartale) otrzymania faktury. Jeśli uznamy, że nastąpiło w grudniu, odliczy VAT do 25 stycznia. Jeśli faktura zostanie otrzymana w styczniu, odliczenie przesuwa się do 25 lutego albo nawet do 25 kwietnia (jeśli nabywca rozlicza się co kwartał). A to może już spowodować problemy z płynnością finansową i np. konieczność wzięcia kredytu. Antydatowanie pozwala tych problemów uniknąć – tłumaczy Piotr Juszczyk.

Nadanie numeru w KSeF oznacza otrzymanie faktury

Jak będzie po wejściu KSeF? Zgodnie z art. 106na ust. 1 VATU fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do nowego systemu. Natomiast ust. 3 stanowi, że faktura jest otrzymana w dniu przydzielenia jej numeru w KSeF. – Załóżmy, że sprzedawca zabierze się za wypisywanie faktury za marzec dopiero 3 kwietnia. Nie ma żadnej możliwości, aby uznać, że nabywca otrzymał ją w marcu. Daty otrzymania w żaden sposób nie cofniemy. Fakturze wystawionej i wysłanej do KSeF 3 kwietnia zostanie automatycznie nadany numer i dopiero wtedy możemy uznać, że została otrzymana, a nabywca ma prawo do odliczenia VAT. Oznacza to, że każde spóźnienie na przełomie miesiąca/kwartału będzie problemem dla kontrahenta – mówi Maciej Dybaś.

Jak temu zaradzić? – Przedsiębiorcy muszą pamiętać o umówionych terminach wystawiania faktur – mówi Maciej Dybaś. Zaznacza jednak, że w wielu firmach ciężko się wyrobić z ostatecznym rozliczeniem transakcji do końca miesiąca. Odbywają się bowiem jeszcze jakieś ustalenia, obliczenia (np. czasu wykonania usług), spisywane są protokoły, końcowe kwoty muszą być zaakceptowane przez kierownictwo. – W takiej sytuacji przedsiębiorcy powinni wystawiać faktury na podstawie prognoz, a potem trzeba je korygować – tłumaczy Maciej Dybaś.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Tryb offline24 nie pomoże nabywcy

Eksperci wskazują na jeszcze jedną ważną rzecz. Otóż podczas sporządzania faktury wysyłanej do KSeF należy wypełnić pole P 1, w którym wskazujemy datę wystawienia dokumentu. – W normalnym trybie online jest taka sama jak data wysyłki do KSeF. Ale już w tzw. trybie offline24, czyli wtedy gdy sprzedawca nie wysyła od razu faktury do KSeF, data wystawienia może być wcześniejsza – mówi Maciej Dybaś. Przypomina, że przepisy nakazują wysłanie faktury offline24 do KSeF „niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia”. Ale stanowią też, że datą wystawienia jest data wskazana przez podatnika. – Tak naprawdę w tym trybie sprzedawca może wpisać dowolną datę, czyli antydatować fakturę. Ale jeśli różnica między wystawieniem a wysyłką jest większa niż „następny dzień roboczy”, może to zwrócić uwagę fiskusa. I spowodować kontrolę rozliczeń. A od 1 stycznia 2027 r. sprzedawcę może za to spotkać kara – przestrzega Maciej Dybaś.

Eksperci podkreślają też, że cofnięcie daty wystawienia faktury w trybie offline24 przez sprzedawcę nic nie da nabywcy. – Nadal za moment otrzymania faktury uznawać się będzie datę nadania numeru w KSeF. Podobnie jest w innym trybie wyjątkowym, tzw. offline. Inne zasady obowiązują tylko wtedy, gdy nastąpi awaria KSeF – mówi Piotr Juszczyk. Dodaje, że manewrowanie datą wystawienia faktury mogłoby uratować sprzedawcę przed karą za przekroczenie ustawowego terminu (co do zasady jest to 15 dzień następnego miesiąca po wykonaniu usługi bądź sprzedaży towaru). Ale zgadza się z tym, że widoczne dla fiskusa duże różnice między datą wystawienia faktury a przesłaniem do KSeF, mogą się skończyć wnikliwym sprawdzeniem rozliczeń podatnika.

Na koniec warto przypomnieć, że opisane problemy z odliczeniem podatku dopiero w rozliczeniu za miesiąc/kwartał, w którym otrzymaliśmy fakturę, nie dotyczą firm rozliczających VAT metodą kasową. – One odliczają podatek dopiero wtedy, gdy zapłacą za usługę/towar. Jednak niewielu przedsiębiorców korzysta z tej metody – mówi Piotr Juszczyk.

Odliczenie VAT z faktur poza KSeF

Istotne jest też to, że skarbówka zgadza się (pisaliśmy o tym m.in. w „Rzeczpospolitej” z 6 listopada), na odliczanie) VAT z faktur wystawianych poza KSeF. W takiej sytuacji o terminie odliczenia decydować będzie „tradycyjny” moment otrzymania faktury.

Przypomnijmy, że największe firmy, czyli te, w których sprzedaż (wraz z kwotą podatku) w 2024 r. przekroczyła 200 mln zł, muszą wystawiać faktury w KSeF już od 1 lutego 2026 r. Pozostałe mają dwa miesiące więcej na wdrożenie nowych obowiązków. Najmniejsi przedsiębiorcy (sprzedaż do 10 tys. zł miesięcznie) nie muszą wprowadzać faktur do KSeF do końca 2026 r. Od nowych obowiązków mamy parę wyjątków, np. dla zagranicznych firm, które nie posiadają w Polsce siedziby ani stałego miejsca prowadzenia działalności. Jest też przepis odraczający do 2027 r. sankcje za wystawianie faktur poza nowym systemem.

WYJAŚNIENIA

Ministerstwo Finansów o dacie wystawienia faktury

W wyjaśnieniach Ministerstwa Finansów czytamy: „W przypadku faktury ustrukturyzowanej wystawianej w trybie online – fakturę uznaje się za wystawioną w dacie jej przesłania do KSeF (o ile data wskazana w polu P 1 jest zgodna z datą przesłania pliku xml faktury do KSeF). Tego typu faktura jest wystawiana w KSeF w czasie rzeczywistym. Natomiast w przypadku faktur wystawionych w trybie offline24, offline (niedostępność systemu) lub w trybie awaryjnym ustawa określa termin na dosłanie faktur do KSeF. W przypadku trybu offline24 fakturę dosyła się niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia. W przypadku trybu offline (niedostępność systemu) fakturę dosyła się do KSeF nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu zakończenia okresu niedostępności.

W przypadku trybu awaryjnego fakturę przesyła się do KSeF nie później niż w ciągu 7 dni roboczych od zakończenia awarii KSeF. Faktury w ww. trzech trybach uznaje się za wystawione w dacie wskazanej przez podatnika w polu P 1 struktury logicznej FA”.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ochrona nazw napojów spirytusowych

Stan faktyczny

PB jest spółką, która oferuje do sprzedaży i promuje m.in. napój bezalkoholowy o nazwie Virgin Gin Alkoholfrei (Virgin Gin bezalkoholowy). Niemieckie stowarzyszenie (dalej: VSW) uznało, że reklama tego napoju przez PB narusza przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/787 z 17.4.2019 r. w sprawie definicji, opisu, prezentacji i etykietowania napojów spirytusowych, stosowania nazw napojów spirytusowych w prezentacji i etykietowaniu innych środków spożywczych, ochrony oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych, wykorzystywania alkoholu etylowego i destylatów pochodzenia rolniczego w napojach alkoholowych, a także uchylającego rozporządzenie (WE) Nr 110/2008 (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 130, s. 1) i wytoczyło przeciwko PB powództwo o zaniechanie jego sprzedaży. Zgodnie z pkt 20 załącznika I do rozporządzenia 2019/787 gin musi być wytwarzany poprzez aromatyzowanie jagodami jałowca alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego, a minimalna objętościowa zawartość alkoholu w nim musi wynosić 37,5%. Ponieważ wymogi te nie są spełnione, VSW uważa, że PB musi zaniechać oferowania do sprzedaży tego napoju pod nazwą „gin”.

Niemiecki sąd powziął wątpliwości co do ważności art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 ze względu na ewentualne naruszenie wolności prowadzenia działalności gospodarczej ustanowionej w art. 16 Karty Praw Podstawowych UE (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP) oraz wykładni art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787.

Stanowisko TS

Zakaz używania nazwy „gin bezalkoholowy”

Z art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 wynika, że zakazane jest stosowanie nazw prawnych, w szczególności nazwy „gin”, w prezentacji i etykietowaniu jakiegokolwiek napoju niespełniającego wymogów odnośnej kategorii napojów określonych w załączniku I do tego rozporządzenia. Ponadto ten zakaz ma zastosowanie w przypadku, gdy nazwy prawne są stosowane w połączeniu z wyrazami lub sformułowaniami takimi jak „rodzaju”, „typu”, „w stylu”, „produkcji”, „o smaku” lub jakimikolwiek innymi podobnymi określeniami.

Trybunał stwierdził, że z samej treści art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 jasno wynika, iż zakazuje się prezentacji i etykietowania napoju takiego jak rozpatrywany w postępowaniu głównym jako „gin bezalkoholowy” ze względu na sam fakt, że ten napój nie zawiera alkoholu. Nie jest on zatem wytwarzany poprzez aromatyzowanie alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego, co jest sprzeczne z jednym z wymogów przewidzianych w pkt 20 załącznika I do tego rozporządzenia dla używania nazwy prawnej „gin”. Ponadto z art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 wynika, że fakt, że nazwie prawnej „gin” towarzyszy oznaczenie „bezalkoholowy”, jest bez znaczenia, ponieważ zakaz obowiązuje również w odniesieniu do określeń użytych w celu wskazania, że danego napoju nie należy mylić z napojem spirytusowym noszącym tę nazwę.

Trybunał orzekł, że art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 należy interpretować w ten sposób, iż zakazuje on używania nazwy „gin bezalkoholowy” w prezentacji i etykietowaniu napoju bezalkoholowego ze względu na to, że napój ten nie spełnia przewidzianych w pkt 20 lit. a) i b) załącznika I do rozporządzenia 2019/787 wymogów dla kategorii napojów spirytusowych odpowiadających nazwie prawnej „gin”.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Ważność art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787

Wolność prowadzenia działalności gospodarczej, zagwarantowana w art. 16 KPP, obejmuje w szczególności prawo każdego przedsiębiorstwa, by dysponować swobodnie, w granicach odpowiedzialności za własne działania, należącymi do niego zasobami gospodarczymi, technicznymi i finansowymi (wyrok TS z 30.6.2016 r., Lidl, C-134/15, Legalis, pkt 27, 28).

Zgodnie z art. 52 ust. 1 KPP wszelkie ograniczenia w korzystaniu z zapisanych w niej praw i wolności muszą być przewidziane ustawą i szanować istotę tych praw i wolności. Z zastrzeżeniem zasady proporcjonalności ograniczenia mogą być wprowadzone wyłącznie wtedy, gdy są konieczne i rzeczywiście odpowiadają celom interesu ogólnego uznawanym przez Unię lub potrzebom ochrony praw i wolności innych osób.

Trybunał stwierdził, że zakaz używania nazw prawnych w odniesieniu do każdego napoju niespełniającego wymogów danych kategorii jest przewidziany ustawą w rozumieniu art. 52 ust. 1 KPP, ponieważ został on ustanowiony w art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787. W ocenie TS rozpatrywany zakaz szanuje istotę wolności prowadzenia działalności gospodarczej.

Co się tyczy poszanowania zasady proporcjonalności, o ile sąd odsyłający powołuje się na art. 16 KPP, o tyle TS stwierdził, że należy również uwzględnić jej art. 38 KPP, który zmierza do zapewnienia wysokiego poziomu ochrony konsumentów. Ochrona ta jest ponadto wymieniona w motywie 2 rozporządzenia 2019/787 jako cel realizowany przez to rozporządzenie. Podobnie, zgodnie z tym samym motywem oraz motywem 10 tego rozporządzenia, ma ono na celu zapobieganie nieuczciwym praktykom i zagwarantowanie przejrzystości informacji dla konsumentów. Ponadto z motywów 2 i 3 rozporządzenia 2019/787 wynika, że napoje spirytusowe stanowią ważny rynek zbytu dla unijnego sektora rolnictwa i że rozporządzenie to zmierza do osiągnięcia uczciwej konkurencji i do ochrony renomy tych napojów. Trybunał stwierdził, że przestrzeganie definicji napojów oznaczonych nazwami prawnymi, wprowadzonych do obrotu w UE, gwarantuje konsumentom, że wszystkie te produkty spełniają te same normy jakości, i chroni ich przed wszelkim prawdopodobieństwem wprowadzenia w błąd co do składu produktów, które zamierzają nabyć. Ponadto zakaz ten gwarantuje, że jedynie napoje wyprodukowane w określony sposób i posiadające takie same właściwości mogą być wprowadzane do obrotu pod daną nazwą prawną. W ocenie TS rozpatrywany zakaz jest zatem odpowiedni do osiągnięcia celów rozporządzenia 2019/787.

Co się tyczy niezbędnego charakteru rozpatrywanego zakazu w świetle celów rozporządzenia 2019/787, TS stwierdził, że gdyby nazwom prawnym towarzyszyły określenia opisowe, takie jak „bezalkoholowe”, w celu oznaczenia produktów niespełniających wymogów uzyskania takich nazw, to konsumenci mogliby zostać wprowadzeni w błąd co do składu wyrobów, które zamierzają nabyć (wyrok TS z 14.6.2017 r., TofuTown.com, C-422/16, Legalis, pkt 47, 48). O ile bowiem dla konsumenta jest jasne, że wyrób o nazwie „gin bezalkoholowy” nie zawiera alkoholu, o tyle może on pomylić się co do innych właściwości tego produktu, ponieważ wymogi dotyczące nazwy prawnej „gin” zawierają inne elementy niż sama obecność alkoholu, tzn. zwłaszcza konieczność produkcji poprzez aromatyzację alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego. Ponadto, reputacja uzyskana przez producentów spełniających wymogi przewidziane w rozporządzeniu 2019/787 w odniesieniu do danego napoju nie byłaby chroniona, co prowadziłoby do ryzyka nieuczciwej konkurencji. W konsekwencji TS uznał, że zakaz ustanowiony w art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 należy uznać za konieczny.

Trybunał wskazał również na okoliczność, że producenci inni niż ci, którzy mają prawo do używania nazw prawnych napojów spirytusowych, nie mogą używać tych nazw, ale nie są pozbawieni prawa do wprowadzania do obrotu swoich produktów, o ile przestrzegają odpowiednich przepisów. W tych okolicznościach zakaz używania nazw prawnych w odniesieniu do jakiegokolwiek napoju niespełniającego wymogów danych kategorii napojów przewidzianych w rozporządzeniu 2019/787 nie narusza zasady proporcjonalności.

Trybunał orzekł, że badanie pytania pierwszego nie wykazało niczego, co mogłoby naruszać ważność art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 w świetle wolności prowadzenia działalności gospodarczej przewidzianej w art. 16 KPP.

Komentarz

Przełomowy wyrok dla rynku NoLo (napojów bezalkoholowych lub o niskiej zawartości alkoholu).

Z prezentowanego wyroku wynika, że nazwą prawną „napój spirytusowy” są objęte wyłącznie produkty zgodne z definicjami zawartymi w załączniku I do rozporządzenia 2019/787, w tym m.in.: gin, whisky, wódka, czy likier. Tym samym wobec napojów bezalkoholowych niespełniających wymogów wynikających z tych definicji nie może być używana nazwa prawa napoju spirytusowego z dodatkiem „bezalkoholowy” w jego prezentacji i etykietowaniu.

Powyższy wyrok powoduje konieczność dostosowania się przez producentów i dystrybutorów do jego treści. Oznacza to w praktyce obowiązek wycofania lub zmiany etykiet już wyprodukowanych takich napojów, a nowo wyprodukowane nie mogą mieć zakazanych nazw. Nieuwzględnienie powyższego wyroku TS może skutkować nałożeniem kary za wprowadzanie w błąd konsumenta oraz nieuczciwą konkurencję.

Wyrok TS z 13.11.2025 r., PB Vi Goods, C-563/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Jak oderwać dzieci od smartfonów?

Negatywny wpływ nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych dzieci i młodzieży potwierdzają liczne badania, raporty i coraz częstsze inicjatywy legislacyjne i społeczne, próbujące temu zaradzić. Zgodnie z badaniem Eurobarometru „Cyfrowa Dekada 2025” 9 na 10 Europejczyków uważa, że władze publiczne powinny pilnie podjąć działania w celu ochrony dzieci w internecie. Aż 93% badanych podkreśliło potrzebę zajęcia się kwestią negatywnego wpływu mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne dzieci, niewiele mniej, bo 92%, uważa, że należy walczyć z cyberprzemocą i nękaniem w sieci. Tyle samo osób popiera wdrożenie mechanizmów ograniczających dostęp do treści nieodpowiednich dla danego wieku.

Z tego powodu Parlament Europejski postanowił podkreślić wagę problemu i 26.11.2025 r. ogłosił Rezolucję w sprawie ochrony małoletnich w internecie (2025/2060(INI)).

Europosłowie wskazują na niepokojące statystyki:

We wstępie do Rezolucji Parlament Europejski zwraca również uwagę na potwierdzone badaniami skutki nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych:

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Propozycja Europarlamentu

W związku z przedstawionymi wyżej zagrożeniami, by zwiększyć ochronę małoletnich w środowisku online, Parlament Europejski zaproponował, by minimalny wiek dostępu do mediów społecznościowych, platform wideo oraz wirtualnych asystentów AI wynosił 16 lat, natomiast osoby w wieku 13–16 lat mogły z nich korzystać wyłącznie za zgodą rodziców lub opiekunów. Wskazał również na potrzebę opracowania w UE obowiązkowych systemów weryfikacji wieku, ponieważ dotychczas stosowane mechanizmy, oparte na deklaracji użytkownika, są niewystarczające.

Zadanie to nie jest proste. Art. 5 ust. 1 lit. c rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) wymaga, aby przetwarzanie danych osobowych było proporcjonalne i ograniczone do niezbędnego minimum. Weryfikacja wieku musi więc działać „bez nadmiernej ingerencji” – np. bez konieczności udostępniania dokumentu tożsamości. Komisja Europejska próbuje znaleźć dobre rozwiązanie tego problemu, proponując aplikację do weryfikacji wieku, europejski portfel tożsamości cyfrowej oraz protokoły stosujące dowód z wiedzą zerową, bazujące na zasadach minimalnej ekspozycji i minimalizacji danych.

Parlament Europejski zaleca również wprowadzenie zakazu stosowania wobec dzieci i młodzieży najbardziej szkodliwych i uzależniających praktyk, miedzy innymi pojawiających się w grach, oraz stron niespełniających unijnych przepisów. Postuluje ochronę małoletnich przed wykorzystywaniem ich w celach komercyjnych. Bierze pod lupę influencerów, tych którzy wpływają na dzieci, jak również dziecięcych influencerów, czy przypadkiem nie dochodzi do ich wykorzystania. Europarlamentarzyści nawołują do pilnego rozwiązywania problemów generowanych przez sztuczną inteligencję, takich jak deepfake, używające manipulacji chatboty do towarzystwa czy aplikacje naruszające dobra osobiste.

Obowiązujące przepisy

Choć propozycja PE jest nadal tylko zaleceniem, w prawie UE i polskim obowiązują już limity wiekowe związane ochroną małoletnich w środowisku cyfrowym. Zgodnie z art. 8 ust. 1 RODO, jeżeli dziecko nie ukończyło 16 lat, przetwarzanie jego danych osobowych jest zgodne z prawem wyłącznie wtedy, gdy zgodę wyraził lub zatwierdził rodzic czy opiekun prawny. Przy czym państwa członkowskie mogą przewidzieć w swoim prawie niższą granicę wiekową, która musi wynosić co najmniej 13 lat.

Ochronę małoletnich, jako grupy wymagającej szczególnego traktowania, przewidują również przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19.10.2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych) (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 277, s. 1; dalej: DSA). Zgodnie z art. 28 DSA dostawcy platform internetowych nie mogą prezentować reklam opartych na profilowaniu, z wykorzystaniem danych osobowych odbiorcy usługi, jeżeli wiedzą z wystarczającą pewnością, że odbiorca usługi jest małoletni.

DSA wprowadza odpowiedzialność platform za treści wyświetlane dzieciom. Ochronę małoletnich zapewniają m.in. art. 14 ust. 3, art. 28, art. 34 ust. 1 lit. d), art. 35 ust. 1 lit. j) DSA oraz art. 44 ust. 1 lit. j) DSA. W świetle art. 34 DSA platformy internetowe muszą przeciwdziałać ryzyku systemowemu, co może oznaczać konieczność wyłączenia szkodliwych dla dzieci funkcji. Zdaniem PE mają one obowiązek wprowadzić odpowiednie i proporcjonalne środki, aby zapewnić małoletnim wysoki poziom prywatności, bezpieczeństwa i ochrony podczas korzystania z ich usług.

Problematyczne są również pojawiające się online reklamy kierowane do dzieci. Reklama nie może wykorzystywać naturalnej łatwowierności dzieci, nakłaniać do zakupu, czy wywierać presji na rodzicach. Kierując przekaz reklamowy do małoletnich, łatwo jest przekroczyć granice, i takie działanie może zostać uznane za niezgodne z prawem – art. 16 ustawy z 16.4.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1233).

Europa proponuje – Dania i Australia wprowadza

W Australii od 10.12.2025 r. dzieci poniżej 16. roku życia nie będą mogły zakładać kont na platformach takich jak Facebook, Reddit, Kick, TikTok, Instagram czy YouTube. Naruszenie obowiązków przez platformy będzie zagrożone karą nawet 49,5 mln dolarów australijskich. To jeden z najbardziej radykalnych zakazów na świecie, argumentowany koniecznością ochrony zdrowia psychicznego młodzieży oraz ograniczenia ekspozycji na treści szkodliwe. Przeciwnicy mówią o ograniczeniu wolności i szukają poparcia ich tezy w sądzie.

Dania już zakazała używania telefonów komórkowych w szkołach oraz w czasie zajęć pozalekcyjnych. Podobne działania są stosowane lub planowane we Francji, Norwegii, Korei Południowej i części stanów USA. Duńska komisja ds. dobrostanu po przeprowadzonych badaniach zaleciła, by dzieci przed ukończeniem 13 lat nie posiadały własnych smartfonów i tabletów. Z początkiem 2026 r. ma zostać wprowadzony limit wieku – młodzież będzie mogła korzystać z mediów społecznościowych od 15. roku życia, a po ukończeniu 13 lat tylko pod warunkiem uzyskania zgody rodziców. Duńska premier alarmuje, podając statystyki – 60% chłopców w wieku od 11 do 19 lat nie spotyka się z żadnym znajomym w wolnym czasie, a 94% uczniów siódmej klasy w Danii posiadało profil w mediach społecznościowych jeszcze przed ukończeniem 13. roku życia.

W Polsce procedowany jest poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (druk nr 1526). Ma wprowadzić zasadę, zgodnie z którą zakazane jest korzystanie z urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość przez uczniów szkół podstawowych na terenie szkół i zakłada możliwość wprowadzenia tego zakazu w szkołach ponadpodstawowych i placówkach, a także możliwość wprowadzenia, w uzasadnionych przypadkach, wyjątków od tego zakazu np. do celów działalności dydaktycznej. Projekt jest obecnie na etapie prac w Komisji Edukacji Narodowej. Natomiast przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji projekt nowelizacji ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w internecie (nr z wykazu: UD179) jest na etapie opiniowania.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe przepisy ruchu drogowego – kaski dla dzieci, prawo jazdy od 17 lat i surowsze kary

Zakres zmian

Ustawa obejmuje zmiany w ośmiu ustawach, w tym przede wszystkim w ustawie z 20.6.1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1251; dalej: PrDrog), a także w przepisach dotyczących ewidencji kierowców, funkcjonowania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, przewozów drogowych, elektromobilności, ruchu pojazdów Sił Zbrojnych oraz zasad korzystania z pasów autobusowych. Nowe rozwiązania dotyczą zarówno uczestników ruchu drogowego, jak i organów administracji publicznej oraz podmiotów prowadzących szkolenia kierowców.

Opis najważniejszych zmian

Ustawa wprowadza kompleksową reformę wielu obszarów związanych z bezpieczeństwem na drogach, zasadami korzystania z urządzeń transportu osobistego, systemem szkolenia i nadzoru nad kierowcami oraz organizacją ruchu drogowego. Zmiany te wynikają zarówno z potrzeb praktyki, jak i z obowiązków implementacyjnych prawa Unii Europejskiej.

Poniżej przedstawiono szczegółowy opis najważniejszych zmian, rozbity na kluczowe obszary regulacyjne.

1. Obowiązek używania kasków i wzmocnienie ochrony dzieci w ruchu drogowym

Zmiany te wynikają z obserwowanego wzrostu liczby wypadków z udziałem dzieci korzystających z rowerów, hulajnóg i urządzeń transportu osobistego.

W ramach reformy:

Wprowadzono obowiązki kierujących (do 16 roku życia):

Wprowadzono obowiązki dotyczące przewożenia dzieci:

2. Ograniczenia w korzystaniu przez dzieci z hulajnóg elektrycznych i UTO

Ustawodawca wskazał, że wypadki z udziałem dzieci korzystających z hulajnóg stanowią szybko rosnącą kategorię zdarzeń drogowych, a dotychczasowe przepisy nie zawierały jednoznacznych granic wiekowych.

Najważniejsze rozwiązania:

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

3. Ujednolicenie zasad zatrzymywania prawa jazdy

Dotychczas zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h było możliwe wyłącznie w obszarze zabudowanym. Analiza wypadków przedstawiona w uzasadnieniu wskazała, że równie niebezpieczne sytuacje mają miejsce na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym, gdzie dochodzi do wielu zderzeń czołowych.

Najważniejsze zmiany:

4. Uzyskanie prawa jazdy kategorii B od 17. roku życia

Zmiana ta – jedna z najbardziej medialnych – ma na celu zwiększenie mobilności młodzieży oraz dostosowanie polskich regulacji do praktyk stosowanych w innych krajach UE.

Wprowadzono:

5. Reforma okresu próbnego, szkolenia i kursów reedukacyjnych

Ustawodawca dokonał istotnej przebudowy systemu nadzoru nad młodymi kierowcami.

W szczególności:

6. Obniżenie wieku kierowców zawodowych i rozszerzenie kompetencji podmiotów szkolących

W związku z dyrektywami UE oraz deficytem kierowców ciężarówek i autobusów, ustawa:

Wprowadza m.in.:

7. Zmiany w centralnej ewidencji kierowców (CEK) i zasadach przekazywania danych

Ustawodawca dążył do większej automatyzacji, ograniczenia błędów oraz spójności danych.

Najważniejsze rozwiązania:

8. Zmiany dotyczące pojazdów specjalnych, wojskowych i uprzywilejowanych

Wprowadzono:

9. Korzystanie z buspasów przez pojazdy elektryczne i wodorowe

Ustawa przedłuża obowiązywanie przepisu z ustawy z 11.1.2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1289):

10. Porządkujące zmiany proceduralne i administracyjne

Ustawodawca wprowadził liczne doprecyzowania m.in. w zakresie:

Cel wprowadzonych zmian

Celem ustawy – zgodnie z uzasadnieniem – jest kompleksowe zwiększenie poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz poprawa mobilności młodych osób, aby przeciwdziałać zjawisku wykluczenia komunikacyjnego. Ustawodawca wskazał również na potrzebę stworzenia mechanizmów służących zwiększeniu dostępności zawodu kierowcy, zwłaszcza poprzez obniżenie wieku dopuszczenia do wykonywania przewozów drogowych oraz dostosowanie przepisów do prawa Unii Europejskiej, w tym regulacji dotyczących kwalifikacji wstępnej kierowców. Cele te zostały połączone z koniecznością wzmocnienia nadzoru nad ruchem drogowym oraz uporządkowania zasad gromadzenia danych w centralnych ewidencjach.

Etap legislacyjny

Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 2.12.2025 r. Wejdzie w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, z wyjątkami określonymi w ustawie.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Matka ma zwolnienie z PIT, chociaż dzieci mieszkają z ojcem

Takie są wnioski z najnowszej interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.

Z pytaniem do fiskusa wystąpiła matka czwórki dzieci. Z obecnym mężem ma kilkumiesięcznego syna. Razem mieszkają, stale nim się opiekuje, pisze, że „wszędzie się z nią udaje”. Natomiast trójka starszych dzieci (najstarsze ma 15 lat) mieszka ze swoim ojcem, czyli poprzednim mężem matki. Kobiecie nie odebrano jednak praw rodzicielskich i zapewnia, że aktywnie z nich korzysta, zgodnie z zasadami określonymi w wyroku rozwodowym. Regularnie zabiera dzieci do siebie, odprowadza je do szkoły, spędza z nimi połowę świąt i wakacji. Chodzi z nimi na spacery, pomaga w nauce, przeprowadza rozmowy wychowawcze. Stara się, by czuły się kochane i rozumiane. Płaci co miesiąc alimenty, ale też kupuje im różne rzeczy i gotuje zdrowe potrawy. Rozwiązuje ich problemy, jako przykład podaje skuteczną interwencję w sprawie dręczenia dzieci w szkole.

Kobieta obecnie jest na urlopie macierzyńskim, ale zamierza niedługo wrócić do pracy. I chce skorzystać z wprowadzonego przez Polski Ład zwolnienia z PIT. Przysługuje rodzicom mającym czwórkę bądź więcej dzieci. Obejmuje przychody z etatu, zlecenia oraz działalności gospodarczej do 85 528 zł rocznie. Kobieta twierdzi, że ma prawo do ulgi.

Warunki zwolnienia z PIT dla rodzin 4+

Co na to fiskus? Przypomniał, że zwolnienie jest dla rodziców mających dzieci:

Zwolnienie przysługuje rodzicowi, który w stosunku do przynajmniej czworga dzieci:

Jeśli są to pełnoletnie, uczące się dzieci, podatnik, który chce skorzystać z ulgi, musi wykonywać ciążący na nim obowiązek alimentacyjny albo sprawować funkcję rodziny zastępczej.

Skarbówka podkreśliła, że zwolnienie dotyczy rodziców (w tym zastępczych) oraz opiekunów prawnych, bez względu na ich stan cywilny. Mogą z niej korzystać zarówno samotni, jak i małżonkowie. A także rodzice pozostający w związkach nieformalnych. Muszą być jednak spełnione powyższe warunki.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Jest zwolnienie z PIT, jeśli wykonujemy władzę rodzicielską

Fiskus odniósł się też szerzej do pojęcia „wykonywanie władzy rodzicielskiej”. Wskazał, że jest to wypełnianie wszystkich obowiązków, dzięki którym dziecko wychowywane jest w sposób zapewniający jego prawidłowy rozwój. Obejmuje zwłaszcza sprawowanie faktycznej pieczy nad dzieckiem i troszczenie się o jego fizyczny i duchowy rozwój, czyli zapewnienie/zabezpieczenie wszystkich potrzeb, od bytowych po edukacyjne, rozwojowe, zdrowotne i emocjonalne.

Jak to się ma do sytuacji kobiety występującej z wnioskiem o interpretację? Dobrze. Fiskus uznał, że spełnia warunki zwolnienia. „Będzie Pani przysługiwało prawo do skorzystania z ulgi dla rodzin 4+, o której mowa w art. 21 ust. 1 pkt 153 ustawy o PIT, w związku z wykonywaniem władzy rodzicielskiej w stosunku do czworga małoletnich dzieci” – czytamy w interpretacji.

Numer interpretacji: 0113-KDWPT.4011.372.2025.2.PPK

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź