Fiskus nie może blokować kont i oczekiwać zapłaty podatku od towarów i usług. Uniewinnienie przedsiębiorcy
Sprawa dotyczyła oskarżenia osoby odpowiedzialnej w spółce za regulowanie zobowiązań podatkowych w związku z art. 9 § 3 KKS, który nakłada odpowiedzialność za przestępstwa skarbowe i wykroczenia skarbowe na tego, kto zajmuje się sprawami gospodarczymi, w szczególności finansowymi, innej osoby. Spółka zalegała z zapłatą podatku VAT za trzy miesiące: wrzesień, październik i listopad 2022 roku, w łącznej kwocie ponad 93 tys. zł. Oskarżona uregulowała jedynie część należności za wrzesień, natomiast za październik i listopad nie wpłaciła podatku w ogóle.
Komentarz
Wiadomo, jak dodatkowo opodatkować zdalną pracę
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wydała wytyczne dotyczące sytuacji, gdy pracownik firmy z jednego kraju pracuje zdalnie za granicą. Dotyczy to podatku dochodowego od tzw. zakładu, od którego może być pobrany podatek dochodowy.
Gdy zagraniczna firma podejmuje w Polsce działalność w postaci np. przedstawicielstwa handlowego, zaczyna się jej przyglądać fiskus. Bo nawet jeśli nie zakłada tu formalnie spółki, to gdy rozwija tu swoją działalność i choćby tylko zawiera umowy handlowe – już może mieć tu swoją obecność rozumianą przez władze skarbowe jako tzw. zakład. Nie musi być to zakład w potocznym rozumieniu jako jako zakład pracy czy zakład produkcyjny. W praktyce zakład może mieć fizyczną postać jednego biurka, przy którym pracownik pozyskuje klientów.
Takie reguły wynikające z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania nie zawsze są jednoznaczne. Zdarza się nawet, że gdy np. pracownik firmy działającej w Polsce ma dom w Hiszpanii i stamtąd pracuje zdalnie, to hiszpańskie władze podatkowe mogą się zainteresować, jaki jest charakter takiej pracy i czy nie tworzy to zakładu. Oczywiście interesują się też tym, czy taka osoba nie staje się tam rezydentem podatkowym i czy nie należy pobrać od niego podatku od dochodów osobistych, ale więcej wątpliwości dotyczy opodatkowania zatrudniającej go firmy.
W najnowszych wytycznych OECD wskazano kilka kryteriów, które mają przesądzać o tym, czy taka zdalna praca tworzy zakład. Nie będzie mowy o zakładzie, gdy taki pracownik przeznacza mniej niż połowę swego czasu pracy w dowolnym 12-miesięcznym okresie na pracę za granicą. Gdy ten odsetek jest większy niż 50 proc., to wytyczne sugerują zweryfikowanie innych okoliczności, przede wszystkim uzasadnienia biznesowego dla obecności takiego pracownika za granicą. Jeśli okaże się, że taki pracownik przebywa tam ze względu na bliskość klientów swojej firmy albo nawet w strefie czasowej zbliżonej do siedzib tych klientów – jest to powód uznania obecności pracownika za zakład do opodatkowania.
Jak zauważa Joanna Narkiewicz-Tarłowska, doradczyni podatkowa, dyrektorka zarządzająca w Vialto Partners, wytyczne OECD wprawdzie nie są obowiązującym prawem, ale w praktyce bywają respektowane przez administracje podatkowe poszczególnych państw, w tym także Polski.
– Dlatego warto zwrócić na nie uwagę, gdy pracownicy danej firmy korzystają z pracy zdalnej i przebywają w innym kraju. Wytyczne przewidują, że zakład może powstać szczególnie w przypadku, gdy obecność pracownika w innym kraju ma cechy stałości i gdy służy to prowadzeniu biznesu w innym kraju – tłumaczy ekspertka. I dodaje, że może się tak stać w szczególności wtedy, gdy taki pracownik spotyka się tam z klientami, zawiera umowy czy wystawia faktury w imieniu firmy. Jeśli natomiast ogranicza się do pracy na rzecz centrali firmy w swoim kraju – ryzyko powstania zakładu jest mniejsze.
– Rozsądnym podejściem wydaje się opracowanie firmowej polityki pracy zdalnej. Powinna ona ujmować nie tylko konsekwencje w sferze prawa pracy, ale też podatków. Chodzi tu nie tylko o ryzyko powstania zakładu, ale też konsekwencje dłuższej pracy za granicą w sferze PIT i ubezpieczeń społecznych – sugeruje Joanna Narkiewicz-Tarłowska.
Jeśli działalność zagranicznej firmy w Polsce ma charakter stały, to może mieć skutki także w sferze VAT. Zdarza się, że taka firma nie tylko godzi się na opodatkowanie zakładu w Polsce, ale wręcz rejestruje się dla celów VAT i wystawia faktury. A to już od lutego przyszłego roku może oznaczać, że będą to faktury z KSeF.
Szymon Dąbek, doradca podatkowy i partner w kancelarii Lumos Advisory przypomina, że powstanie zakładu w rozumieniu podatku dochodowego często, choć nie zawsze, oznacza powstanie „stałego miejsca prowadzenia działalności” w rozumieniu przepisów o VAT.
– Firmy, które takie stałe miejsce działalności posiadają i uczestniczą w dostawach towarów lub świadczeniu usług na rzecz polskich podmiotów, powinny wystawiać faktury VAT, a po 1 lutego 2026 r. – faktury ustrukturyzowane w KSeF. W ustawie o VAT nie przewidziano dla nich wyłączeń od e-fakturowania – zaznacza ekspert.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli dana firma z zagranicy, choćby poprzez zdalnego pracownika w Polsce, ma tu miejsce prowadzenia działalności, to powinna podjąć przygotowania do używania KSeF. – Inaczej bowiem ich polscy partnerzy mogą mieć kłopot z odzyskiwaniem VAT zawartym w fakturach od nich – ostrzega Szymon Dąbek.
Lekarz nie odpowiada za niezawinione niepowodzenia lecznicze
- Subiektywne przekonanie pacjenta o nieprawidłowościach w leczeniu nie oznacza, że naprawdę miały one miejsce.
- Niezawinione powikłania leczenia nie są podstawą do odpowiedzialności personelu medycznego.
Stanowiska stron
Strona powodowa
Powódka domagała się zapłaty kwoty 9.750 zł solidarnie od pozwanych, prowadzących gabinet stomatologiczny w formie spółki cywilnej (podmiot leczniczy).
W 2020 roku poddała się leczeniu zachowawczemu w pozwanym gabinecie. W czasie opracowania końcowego i polerowania zębów doszło do skaleczenia języka krążkiem ściernym. Powstała rana języka na ok. 4-5 mm długości, została zaopatrzono szwami. Pacjentka została poinformowana o uszkodzeniu języka i możliwości wystąpienia dolegliwości bólowych. Uważała, że było to następstwem wykonania zabiegu w sposób niezgodny ze sztuką lekarską, a nadto w sposób nieprofesjonalny i nierzetelny. Na skutek uszkodzenia języka miała problemy z jedzeniem, piciem, mówieniem. Doznała cierpień fizycznych i psychicznych.
Przedsądowo pacjentka domagała się zwrotu kosztów całego leczenia w kwocie 3.300 zł, kosztów obsługi lekarskiej w kwocie 200 zł (obdukcja w ZMS), kosztów opłat przedsądowych w zakresie zastępstwa prawnego w kwocie 250 zł oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w kwocie 6.000 zł. W pozwie powódka powtórzyła roszczenia zgłoszone na etapie przedsądowym.
Stanowisko pozwanych
Pozwani domagali się oddalenia powództwa i zasądzenia kosztów sądowych. Podnosili, że uszkodzenie języka nie było następstwem błędu w sztuce medycznej, lecz było wynikiem niekontrolowanych ruchów języka pacjentki w trakcie prowadzonego zabiegu.
Domagali się zawiadomienia o sprawie i wezwania do udziału po stronie pozwanej ubezpieczyciela w trybie art. 84 KPC. Ubezpieczyciel nie wstąpił jednak do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego.
Ustalenia Sądu
Pomiędzy stronami niesporne było to, że pozwani prowadzą niepubliczny zakład opieki zdrowotnej w formie spółki cywilnej, a także że podlegają ochronie ubezpieczeniowej w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą.
Z dokumentacji medycznej wynika, że powódka zgłosiła się do gabinetu stomatologicznego w czerwcu 2020 r. w celu badania stomatologicznego i ewentualnego rozpoczęcia leczenia. Na tej wizycie m.in. zaplanowano dalsze leczenie.
Na jednej z kolejnych wizyt w lipcu 2020 r. wykonano zabieg w znieczuleniu przewodowym w zakresie 4 zębów. Po opracowaniu ubytków konieczne było wygładzenie wypełnienia przy użyciu szlifierki. Obszar zabiegu był znieczulony, powódka nie kontrolowała ruchów języka z uwagi na nadal działające znieczulenie. W pewnym momencie odruchowo podniosła język i doszło do przypadkowego skaleczenia języka krążkiem polerskim. Powstała ranka powierzchniowa, która została zaopatrzona szwami.
W dokumentacji medycznej odnotowano – język znieczulony. Pacjentka nie kontrolowała ruchów i położenia języka, trudny do utrzymania w bezpiecznej odległości od wygładzanej powierzchni wypełnienia, do której był utrudniony dostęp ze względu na jego umiejscowienie.
Pacjentka została poinformowana o zdarzeniu i możliwych dolegliwościach. Umówiono zdjęcie szwów za kilka dni.
W kolejnych dniach pacjentka samodzielnie udała się do Zakładu Medycyny Sądowej w celu ustalenia rodzaju obrażeń i ich kwalifikacji, za które zapłaciła 200 zł. Podczas oględzin stwierdzono w połowie długości spodniej języka i w odległości 4 mm od linii pośrodkowej języka (przebieg strzałkowy) nieregularną trójramienną ziarninującą rankę, zaopatrzoną czterema szwami. Ranka jest powierzchowna, tj. nie przekracza podścieliska śluzówki. Język prawidłowo ruchomy. W obrębie śluzówki policzka lewego i prawego nie stwierdzono jakichkolwiek uszkodzeń. Nie stwierdzono ograniczeń ruchomości języka, a jedynie miejscową bolesność.
Podczas wizyty, na której zdjęto szwy, stwierdzono prawidłowo wygojoną ranę. Tego samego dnia przedstawiła kopię protokołu oględzin w ZMS i oczekiwała zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 3.000 zł. Pozwany odmówił zapłaty.
W trakcie procesu podnosiła, że obecnie boi się leczenia stomatologicznego, musiała zrezygnować z życia towarzyskiego, była nerwowa, miała problemy ze snem.
Postępowanie likwidacyjne przed ubezpieczycielem
Jeszcze przed wniesieniem pozwu, powódka zgłosiła szkodę do ubezpieczyciela.
W toku postępowania likwidacyjnego stwierdzono, że zabieg był przeprowadzony prawidłowo, zgodnie z zasadami stomatologii zachowawczej. Uszkodzenie języka krążkiem polerskim jest jednym z częstszych powikłań medycznych w trakcie kończenia procedury polerowania wypełnienia, a szczególnie w sytuacji, kiedy stosuje się znieczulenie przewodowe. Lekarz natychmiast zareagował. Zaopatrzył uszkodzony język szwami, poinformował pacjentkę o zaistniałym zdarzeniu, ustalił termin wizyty kontrolnej oraz poinformował o możliwości wystąpienia dolegliwości bólowych.
Postępowanie dowodowe
W toku postępowania przeprowadzono m.in. dowód z opinii biegłego z zakresu stomatologii. Biegły zaopiniował, że:
- procedury stomatologiczne były przestrzegane na każdym etapie, lekarz przeprowadził leczenie profesjonalnie i rzetelnie,
- wypełnienia zębów nie zostały utracone, brak dolegliwości bólowych po leczeniu,
- uszkodzenie języka było przypadkowe – jest to niezamierzone powikłanie ze względu na skomplikowaną lokalizację uszkodzenia zęba,
- po uszkodzeniu języka lekarz podjął prawidłowe działania naprawcze, rana zagoiła się bez powikłań w ciągu kilku dni.
Rozstrzygnięcie Sądu
Powództwo zostało oddalone w całości.
Podstawę prawną żądania pozwu stanowią przepisy art. 415 KC, art. 444 § 1 KC i art. 445 § 1 KC. Dodatkowo, zgodnie z art. 6 KC, to na stronie powodowej ciążył obowiązek wykazania faktów, z których wywodzi skutki prawne – w tym przypadku szkody.
Sąd wskazał, że lekarz odpowiada na zasadzie winy, którą można mu przypisać tylko w wypadku wystąpienia jednocześnie elementu obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania:
- element obiektywny – kiedy narusza zasady wiedzy medycznej,
- element subiektywny – kiedy narusza staranność, ocenianą przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności zawodowej.
Błąd lekarski to sytuacja naruszenia reguł postępowania, jednak sam w sobie nie powoduje odpowiedzialności odszkodowawczej. Żeby tak się stało, musi być zawiniony, czyli stanowić odstępstwo od dołożenia należytej staranności. Tylko błąd zawiniony subiektywnie przez lekarza pociąga za sobą odpowiedzialność cywilną przy spełnieniu się pozostałych przesłanek tej odpowiedzialności.
Personel medyczny nie ponosi odpowiedzialności za rezultat leczenia lub na zasadzie ryzyka. Nawet przy prawidłowym postępowaniu może dojść do szkody, pojmowanej w ramach niepowodzenia medycznego. Pacjent powinien być o tym pouczony i z taką wiedzą wziąć na siebie ryzyko powikłań. Nie dotyczy to jednak komplikacji powstałych na skutek pomyłki, nieuwagi, niezręczności lekarza. Lekarz nie odpowiada także za nietypowy przebieg leczenia czy niedające się przewidzieć komplikacje.
W realiach niniejszej sprawy:
- niesporne było uszkodzenie języka – żadna ze stron nie kwestionowała tego faktu, wynikał także z dokumentacji medycznej,
- z opinii biegłego wynika, że leczenie było przeprowadzone bezbłędnie, z zachowaniem procedur; lekarz zachował szczególną ostrożność, a uszkodzenie języka było przypadkowe, wynikające z lokalizacji opracowanego zęba,
- powstałe uszkodzenie było niewielkie i powierzchowne, dolegliwości bólowe utrzymywały się jedynie kilka dni i nie niosły nie sobą żadnych dalszych niekorzystnych następstw,
- pozwanemu nie można przypisać zawinienia w zachowaniu, na skutek którego doszło do zranienia powódki, dlatego nie ponosi odpowiedzialności odszkodowawczej.
Koszty procesu
Z uwagi na przegranie sprawy, powódka została obciążona kosztami sądowymi w całości. Ma obowiązek zwrócić koszty zastępstwa procesowego pełnomocnikowi pozwanego, a także zwrócić nieuiszczone koszty sądowe na poczet Skarbu Państwa.
Komentarz
Orzeczenie słusznie rozsądziło kwestię odpowiedzialności odszkodowawczej za leczenie stomatologiczne.
W sprawie pacjentka domagała się zwrotu kosztów całego leczenia, a także zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Postępowanie dowodowe, szczególnie opinia biegłego, nie wykazały, żeby zostały spełnione przesłanki odpowiedzialności deliktowej gabinetu stomatologicznego. Na pacjencie, jako stronie powodowej, ciążą obowiązki wykazania faktów, z których wywodzi skutki prawne. W przeciwnym razie, tj. wobec niewykazania lub po prostu nieistnienia tych przesłanek, dla pacjenta oznacza to przegranie sprawy oraz poniesienie kosztów procesu.
Wyrok SR w Szczecinie, III C 720/23, Legalis
Koniec z papierologią w prawie pracy
Kluczowe zmiany
Lista czynności, które zostaną zdigitalizowane, jest długa i obejmuje kluczowe aspekty organizacji pracy. Zgodnie ze zmianami art. 129, 142-144, 150-151 KP, w postaci elektronicznej będzie można składać wnioski o:
- Wyjście prywatne – udzielenie czasu wolnego w celu załatwienia spraw osobistych.
- Odbiór nadgodzin – udzielenie czasu wolnego w zamian za czas przepracowany w godzinach nadliczbowych.
- Indywidualny rozkład czasu pracy – ustalenie godzin pracy dopasowanych do potrzeb pracownika.
- Ruchomy czas pracy – stosowanie rozkładów czasu pracy przewidujących różne godziny rozpoczynania pracy.
- Skrócony tydzień pracy oraz system pracy weekendowej – rozwiązania stosowane często przez studentów lub osoby łączące pracę z innymi obowiązkami.
- Urlop bezpłatny – zarówno ten standardowy, jak i urlop udzielany w celu wykonywania pracy u innego pracodawcy przez określony czas.
„Na piśmie” odchodzi do lamusa. E-mail zyska moc prawną
Najbardziej odczuwalną zmianą dla pracowników i ich przełożonych jest odejście od sztywnego wymogu zachowania „formy pisemnej” w wielu codziennych sytuacjach pracowniczych. W obecnym stanie prawnym sformułowanie „na piśmie” oznacza konieczność złożenia własnoręcznego podpisu na papierze. Alternatywą jest forma elektroniczna, ale ta wymaga posiadania kwalifikowanego podpisu elektronicznego, którym większość szeregowych pracowników nie dysponuje.
Powoduje to absurdalne sytuacje, w których pracownik pracujący zdalnie, chcąc wyjść godzinę wcześniej w sprawach prywatnych, musi wydrukować wniosek, podpisać go, zeskanować i odesłać do pracodawcy, lub dostarczyć go osobiście.
Projektowana nowelizacja wprowadza do KP określenie: „postać papierowa lub elektroniczna”. Jak wyjaśnia uzasadnienie do ustawy, pojęcie „postaci elektronicznej” jest znacznie szersze niż „forma elektroniczna”. Obejmuje ono nie tylko dokumenty opatrzone kwalifikowanym podpisem, lecz także zwykłe wiadomości e-mail, SMS-y czy wnioski składane przez wewnętrzne systemy HR, pod warunkiem, że pozwalają one na ustalenie tożsamości nadawcy.
Rewolucja w konsultacjach związkowych
Cyfryzacja obejmie nie tylko relację pracownik-przełożony, lecz także sformalizowane kontaktów ze związkami zawodowymi. Zmiana w art. 38 KP przewiduje, że zawiadomienie zakładowej organizacji związkowej o zamiarze wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę będzie mogło nastąpić w postaci papierowej lub elektronicznej.
Dotychczas pracodawcy często mieli wątpliwości, czy wysłanie skanu pisma o zamiarze zwolnienia drogą mailową do przewodniczącego związku jest prawnie skuteczne. Nowe przepisy usuwają te wątpliwości, co przyspieszy procedury kadrowe.
Ekwiwalent za urlop – Koniec z „listami na żądanie”
Druga kluczowa zmiana dotyczy finansów i uderza w biurokratyczny obowiązek, który od lat był zmorą działów kadrowo-płacowych. Chodzi o termin wypłaty ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop wypoczynkowy w przypadku rozwiązania umowy o pracę.
W obecnym stanie prawnym, popartym orzecznictwem Sądu Najwyższego, roszczenie o wypłatę ekwiwalentu staje się wymagalne w dacie rozwiązania stosunku pracy. Oznacza to, że jeśli pracownik odchodzi z firmy 5. dnia miesiąca, pracodawca powinien tego samego dnia wypłacić mu ekwiwalent, mimo że resztę pensji wypłaca np. 28. dnia miesiąca. Wymusza to na pracodawcach generowanie dodatkowych list płac, wykonywanie odrębnych przelewów poza standardowym cyklem oraz zwiększa ryzyko błędów, np. gdy w dniu zwolnienia dział płac nie ma jeszcze kompletu danych o absencjach.
Projektowany art. 171 § 4 KP wprowadza zasadę, że pracodawca dokonuje wypłaty ekwiwalentu w terminie wypłaty wynagrodzenia. Dzięki temu rozliczenie odchodzącego pracownika będzie mogło nastąpić na jednej liście płac, razem z wynagrodzeniem zasadniczym za przepracowaną część miesiąca.
Ustawodawca przewidział jednak sytuację, w której termin wypłaty przypadałby zbyt odlegle od dnia zwolnienia. Zgodnie z projektowanym § 5, jeżeli termin wypłaty wynagrodzenia przypada na dzień przed zakończeniem stosunku pracy lub wcześniej, wypłaty ekwiwalentu dokonuje się w terminie 10 dni od zakończenia stosunku pracy.
Przykłady:
- pracownik odchodzi z pracy 30 kwietnia. W firmie wypłaty są realizowane 10. dnia następnego miesiąca. Zgodnie z nowymi zasadami, ekwiwalent zostanie wypłacony 10 maja,
- pracownik odchodzi 30 kwietnia. W firmie wypłaty są realizowane „z dołu”, 28. dnia miesiąca. Termin wypłaty przypada więc przed rozwiązaniem umowy. W takiej sytuacji pracodawca ma 10 dni od 30 kwietnia na wypłatę ekwiwalentu.
Rozwiązanie to ma na celu odciążenie działów kadr, przy jednoczesnym zachowaniu gwarancji dla pracownika, że otrzyma środki w rozsądnym terminie.
Demokratyzacja funduszu socjalnego
Trzeci filar nowelizacji dotyczy ustawy z 4.3.1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 288; dalej: FundŚwSocjU). Zmiany mają na celu zwiększenie wpływu załogi na wydatkowanie środków w firmach, w których nie działają związki zawodowe.
Obecne przepisy stanowią, że w przypadku braku związków zawodowych pracodawca uzgadnia regulamin funduszu z pracownikiem wybranym przez załogę do reprezentowania jej interesów. W praktyce często prowadziło to do sytuacji, w której reprezentantem była osoba wskazywana przez pracodawcę, a proces konsultacji był fasadowy.
Projekt nowelizuje art. 4 ust. 3 oraz art. 8 ust. 2 FundŚwSocjU, zastępując liczbę pojedynczą liczbą mnogą. Pracodawca będzie musiał uzgadniać decyzje dotyczące funduszu z „pracownikami wybranymi przez załogę”. Zmiana ta ma zapewnić większą przejrzystość i demokratyczność w ustalaniu zasad pomocy socjalnej oraz lepszą ochronę interesów załogi poprzez kolegialność decyzji.
Brak okresu przejściowego
Projektodawcy są przekonani, że proponowane zmiany są na tyle korzystne i oczekiwane przez rynek, że nie wymagają długiego vacatio legis ani przepisów przejściowych. Zgodnie z art. 3 projektu, ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. W uzasadnieniu wskazano, że brak przepisów przejściowych wynika z faktu, że ustawa ma charakter deregulacyjny i nie nakłada na przedsiębiorców nowych, kosztownych obowiązków, a jedynie upraszcza istniejące procedury.
Pracodawcy powinni jednak już teraz przygotować się do aktualizacji wewnątrzzakładowych regulaminów oraz poinstruować kadrę kierowniczą o nowych możliwościach akceptowania wniosków pracowniczych drogą elektroniczną.
Reforma procedury planu ogólnego gminy i zmiany w decyzjach o warunkach zabudowy
- Ustawa znosi obowiązek uzgadniania projektów planów ogólnych gminy z licznymi organami, zastępując go zasadą obowiązkowego opiniowania, co ma usprawnić procedurę i umożliwić gminom sporządzenie planów w ustawowym terminie do 30.6.2026 r.
- Zmienione przepisy doprecyzowują zasady zachowania zgodności planów miejscowych oraz decyzji o warunkach zabudowy z planem ogólnym gminy, w tym rozszerzają katalog wyjątków dotyczących minimalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej.
- Ustawa zawiera przepisy epizodyczne zawieszające do końca 2026 r. biegi terminów skutkujących nałożeniem kar za nieterminowe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy, co ma odciążyć gminy przeciążone równoległym obowiązkiem sporządzania planów ogólnych.
Zakres wprowadzonych zmian
Zmiany w ustawie z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130; dalej: PlanZagospU)
1. Zmiana definicji powierzchni zabudowy.
Ustawa modyfikuje ustawową definicję powierzchni zabudowy poprzez doprecyzowanie, że z obliczeń wyłącza się części budynku „zagłębione poniżej poziomu terenu”.
Zmiana ta ma istotne konsekwencje:
- eliminuje wieloletnie wątpliwości, czy np. rampy zjazdowe, kondygnacje podziemne, garaże poniżej poziomu terenu lub elementy infrastruktury technicznej należy traktować jako część powierzchni zabudowy;
- zapewnia jednorodność interpretacyjną w zakresie stosowania wskaźników urbanistycznych;
- zwiększa spójność definicji z praktyką techniczną, w której powierzchnię zabudowy od dawna odnosi się wyłącznie do części nadziemnych.
To doprecyzowanie ma kluczowe znaczenie dla stosowania zarówno planów miejscowych, jak i decyzji o warunkach zabudowy, w których wskaźniki intensywności czy powierzchni zabudowy determinują możliwość realizacji inwestycji.
2. Fundamentalna reforma procedury sporządzania planu ogólnego gminy.
Najbardziej rozległa i systemowa zmiana polega na całkowitym zniesieniu obowiązku uzgadniania projektów planów ogólnych z ogromną liczbą organów wskazaną w dotychczasowej regulacji.
Tryb opiniowania zastępuje tryb uzgodnień w stosunku do prawie wszystkich organów (m.in. ministra zdrowia, ministra środowiska, organów górniczych, operatorów sieci przesyłowych, zarządców infrastruktury kolejowej i drogowej, organów wojskowych, konserwatora zabytków, inspekcji sanitarnej, PSP i innych).
Uzgodnienia pozostają jedynie w zakresie:
- ochrony przyrody parkowej;
- rezerwatów, parków krajobrazowych;
- obszarów Natura 2000;
- obszarów szczególnego zagrożenia powodzią (dyrektor RZGW Wód Polskich).
Ustawodawca podkreśla, że te kategorie ingerują bezpośrednio w konstytucyjną ochronę środowiska, dlatego muszą pozostać w trybie uzgodnienia.
3. Zmiana zasad zachowania zgodności planu miejscowego z planem ogólnym.
Do tej pory plan miejscowy musiał być zgodny z planem ogólnym m.in. w zakresie:
- maksymalnej intensywności zabudowy;
- minimalnej powierzchni biologicznie czynnej;
- maksymalnego udziału powierzchni zabudowy.
Ustawa usuwa trzeci z elementów, pozostawiając obowiązek zgodności jedynie dla intensywności i powierzchni biologicznie czynnej.
Dodawany ust. 4 w art. 20 PlanZagospU obejmuje pięć kategorii wyjątków, w których plan miejscowy może wprowadzać minimalny udział powierzchni biologicznie czynnej niższy niż wynikający ze strefy planistycznej w planie ogólnym.
Są to:
-
tereny zabudowy śródmiejskiej – możliwość obniżenia wskaźnika do 2/3 wartości planu ogólnego;
-
tereny komunikacji – logiczne odstępstwo: infrastrukturę drogową lub kolejową trudno „uzielenić” zgodnie z wartościami planistycznymi przewidzianymi dla strefy;
-
tereny infrastruktury technicznej o powierzchni ≤ 100 m² – ustawodawca wyjaśnia, że istniejące obiekty techniczne często w ogóle nie pozostawiają przestrzeni pod biologiczną powierzchnię czynną;
-
tereny, na których znajduje się zabytek nieruchomy lub obiekt ujęty w ewidencji zabytków – utrzymanie określonych parametrów zieleni mogłoby prowadzić do ingerencji w obszar zabytkowy lub wymagać przebudowy historycznego układu przestrzennego;
-
działki, których obrys w całości pokrywa istniejący budynek – oczywista niemożność uzyskania powierzchni biologicznie czynnej.
To rozszerzenie wynika z praktycznych problemów sygnalizowanych przez gminy oraz projektantów – często szczegółowe wymogi planu ogólnego okazywały się niemożliwe do wdrożenia w planie miejscowym.
4. Analogiczne zmiany dotyczące decyzji o warunkach zabudowy.
Ustawodawca wprowadza identyczne wyjątki jak w planach miejscowych, zapewniając spójność całego systemu planowania.
Co ważne:
- decyzja o warunkach zabudowy jest dokumentem indywidualnym;
- musi być ona zgodna z podstawowymi ustaleniami planu ogólnego;
- w jednostkowych przypadkach wskazanych powyżej – zgodność ta nie jest wymagana.
Zmiany w ustawie z 7.7.2023 r. o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 1688; dalej: ZmPlanZagospU23)
1. Możliwość stwierdzenia nieważności pierwszego planu ogólnego gminy w części.
Dotychczas organy nadzoru (np. wojewodowie) miały wątpliwości, czy art. 28 PlanZagospU dopuszcza częściowe stwierdzenie nieważności pierwszego planu ogólnego. W praktyce stwierdzano nieważność całego dokumentu, nawet przy drobnych uchybieniach.
Nowy przepis jednoznacznie potwierdza, że pierwszy plan ogólny może być unieważniony w części, co jest zgodne z zasadą proporcjonalności i chroni stabilność prac planistycznych.
2. Nowe zasady obowiązywania decyzji o warunkach zabudowy – reguła 5-letnia.
Od 2026 r. decyzje o warunkach zabudowy mają wygasać po 5 latach. Dotychczas wyjątek obejmował tylko decyzje prawomocne przed 1.1.2026 r.
Nowelizacja rozszerza wyjątek także na wszystkie sprawy wszczęte przed 16.10.2025 r.
Uzasadnienie wskazuje, że chodzi o ochronę inwestorów przed skutkami przeciążenia gmin, opóźnień w wydawaniu decyzji oraz nagromadzenia wniosków spowodowanego reformą planistyczną.
Przepisy epizodyczne i przejściowe
1. Zawieszenie biegu terminów kar za nieterminowe decyzje o warunkach zabudowy.
Art. 6 ZmPlanZagospU25(1) to jedna z kluczowych reakcji ustawodawcy na kryzysowy wzrost liczby wniosków. Zgodnie z jego treścią od dnia wejścia w życie ustawy do 31.12.2026 r. terminy nie rozpoczynają się, a rozpoczęte przerywa się. Terminy biegną na nowo od 1.1.2027 r.
2. Przekształcenie wcześniejszych uzgodnień w opinie.
Zgodnie z art. 7 ZmPlanZagospU25(1), jako opinie traktuje się wszystkie uzgodnienia dokonane przed wejściem w życie ustawy przez organy, które po nowelizacji nie uczestniczą już w procedurze w trybie uzgodnienia.
Co istotne, uzgodnienie i odmowa uzgodnienia projektu planu ogólnego gminy dokonane przed wejściem w życie ustawy traktuje się odpowiednio jako pozytywną albo negatywną opinię o projekcie planu ogólnego gminy, zaś postępowania prowadzone przez organy administracji publicznej i sądy administracyjne w związku z odmową uzgodnienia projektu planu ogólnego gminy ulegają umorzeniu.
3. Częściowe unieważnienie planów ogólnych w toku.
Przepis art. 8 ZmPlanZagospU25(1) zapewnia stosowanie nowego art. 51a ZmPlanZagospU23 do postępowań o stwierdzenie nieważności uchwały rady gminy w sprawie planu ogólnego wszczętych i niezakończonych przed wejście w życie nowelizacji.
Cel zmian
Celem ustawy jest dostosowanie reformy systemu planowania przestrzennego, wprowadzonej ZmPlanZagospU23, do realiów jej praktycznego stosowania oraz usunięcie barier proceduralnych, które uniemożliwiają sprawne sporządzenie planów ogólnych gmin. Jak wynika z uzasadnienia, po wejściu w życie reformy znacząco wzrosła liczba wniosków o wydanie decyzji o warunkach zabudowy – o 27% w skali kraju w 2024 r., a w setkach gmin wzrost sięgał od 50 do nawet 100% i więcej – co spowodowało trudności organizacyjne i kadrowe, jednocześnie nakładając na gminy obowiązek prac nad planem ogólnym. Ustawodawca wskazuje, że dalsze obowiązywanie obowiązku uzgodnień na etapie planu ogólnego oraz sztywne zasady zgodności planistycznej mogą uniemożliwić wykonanie ustawowych zadań przez gminy.
Ustawa ma więc na celu:
- przyspieszenie procedury planistycznej poprzez ograniczenie liczby obligatoryjnych uzgodnień;
- doprecyzowanie zasad zgodności dokumentów planistycznych w celu zapewnienia ich wykonalności;
- złagodzenie obciążeń gmin w zakresie terminowego wydawania decyzji o warunkach zabudowy;
- usunięcie wątpliwości interpretacyjnych dotyczących możliwości stwierdzania nieważności pierwszego planu ogólnego w części;
- techniczną harmonizację przepisów szeregu ustaw sektorowych.
Etap legislacyjny
Ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw 1.12.2025 r. i zgodnie z art. 9 ZmPlanZagospU25(1) wchodzi w życie po upływie 7 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem art. 5 pkt 2 ZmPlanZagospU25(1) dotyczącego zasad obowiązywania decyzji o warunkach zabudowy, który wchodzi w życie 1.1.2026 r.
KSeF: jak się spóźnisz z fakturą, kontrahent może mieć problem
Fakturę uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do KSeF. Taka będzie podstawowa zasada od 1.2.2026 r.
– Oznacza to, że po wejściu KSeF faktur wystawianych w normalnym trybie online nie będzie można antydatować – mówi Maciej Dybaś, doradca podatkowy, partner w Crido.
A czy teraz można? – Antydatowanie jest niezgodne z przepisami, ale teraz zdarza się dość często. Załóżmy, że pan Kowalski świadczy usługi informatyczne dla firmy ABC. Umówili się, że fakturuje je do końca miesiąca. Za grudzień się spóźnił i wypisał fakturę dopiero 5 stycznia. Ale jako datę wystawienia podał 31 grudnia i firma ABC uznała, że jest to dzień otrzymania faktury – mówi Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt.
Kiedy nabywca może odliczyć VAT?
Jakie to ma znaczenie? – Dla pana Kowalskiego żadne, bo i tak płaci VAT należny do 25 stycznia. Ale dla firmy ABC duże, bo przepisy (a konkretnie art. 86 ust. 10b VATU), nie pozwalają odliczyć VAT naliczonego wcześniej niż w miesiącu (kwartale) otrzymania faktury. Jeśli uznamy, że nastąpiło w grudniu, odliczy VAT do 25 stycznia. Jeśli faktura zostanie otrzymana w styczniu, odliczenie przesuwa się do 25 lutego albo nawet do 25 kwietnia (jeśli nabywca rozlicza się co kwartał). A to może już spowodować problemy z płynnością finansową i np. konieczność wzięcia kredytu. Antydatowanie pozwala tych problemów uniknąć – tłumaczy Piotr Juszczyk.
Nadanie numeru w KSeF oznacza otrzymanie faktury
Jak będzie po wejściu KSeF? Zgodnie z art. 106na ust. 1 VATU fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do nowego systemu. Natomiast ust. 3 stanowi, że faktura jest otrzymana w dniu przydzielenia jej numeru w KSeF. – Załóżmy, że sprzedawca zabierze się za wypisywanie faktury za marzec dopiero 3 kwietnia. Nie ma żadnej możliwości, aby uznać, że nabywca otrzymał ją w marcu. Daty otrzymania w żaden sposób nie cofniemy. Fakturze wystawionej i wysłanej do KSeF 3 kwietnia zostanie automatycznie nadany numer i dopiero wtedy możemy uznać, że została otrzymana, a nabywca ma prawo do odliczenia VAT. Oznacza to, że każde spóźnienie na przełomie miesiąca/kwartału będzie problemem dla kontrahenta – mówi Maciej Dybaś.
Jak temu zaradzić? – Przedsiębiorcy muszą pamiętać o umówionych terminach wystawiania faktur – mówi Maciej Dybaś. Zaznacza jednak, że w wielu firmach ciężko się wyrobić z ostatecznym rozliczeniem transakcji do końca miesiąca. Odbywają się bowiem jeszcze jakieś ustalenia, obliczenia (np. czasu wykonania usług), spisywane są protokoły, końcowe kwoty muszą być zaakceptowane przez kierownictwo. – W takiej sytuacji przedsiębiorcy powinni wystawiać faktury na podstawie prognoz, a potem trzeba je korygować – tłumaczy Maciej Dybaś.
Tryb offline24 nie pomoże nabywcy
Eksperci wskazują na jeszcze jedną ważną rzecz. Otóż podczas sporządzania faktury wysyłanej do KSeF należy wypełnić pole P 1, w którym wskazujemy datę wystawienia dokumentu. – W normalnym trybie online jest taka sama jak data wysyłki do KSeF. Ale już w tzw. trybie offline24, czyli wtedy gdy sprzedawca nie wysyła od razu faktury do KSeF, data wystawienia może być wcześniejsza – mówi Maciej Dybaś. Przypomina, że przepisy nakazują wysłanie faktury offline24 do KSeF „niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia”. Ale stanowią też, że datą wystawienia jest data wskazana przez podatnika. – Tak naprawdę w tym trybie sprzedawca może wpisać dowolną datę, czyli antydatować fakturę. Ale jeśli różnica między wystawieniem a wysyłką jest większa niż „następny dzień roboczy”, może to zwrócić uwagę fiskusa. I spowodować kontrolę rozliczeń. A od 1 stycznia 2027 r. sprzedawcę może za to spotkać kara – przestrzega Maciej Dybaś.
Eksperci podkreślają też, że cofnięcie daty wystawienia faktury w trybie offline24 przez sprzedawcę nic nie da nabywcy. – Nadal za moment otrzymania faktury uznawać się będzie datę nadania numeru w KSeF. Podobnie jest w innym trybie wyjątkowym, tzw. offline. Inne zasady obowiązują tylko wtedy, gdy nastąpi awaria KSeF – mówi Piotr Juszczyk. Dodaje, że manewrowanie datą wystawienia faktury mogłoby uratować sprzedawcę przed karą za przekroczenie ustawowego terminu (co do zasady jest to 15 dzień następnego miesiąca po wykonaniu usługi bądź sprzedaży towaru). Ale zgadza się z tym, że widoczne dla fiskusa duże różnice między datą wystawienia faktury a przesłaniem do KSeF, mogą się skończyć wnikliwym sprawdzeniem rozliczeń podatnika.
Na koniec warto przypomnieć, że opisane problemy z odliczeniem podatku dopiero w rozliczeniu za miesiąc/kwartał, w którym otrzymaliśmy fakturę, nie dotyczą firm rozliczających VAT metodą kasową. – One odliczają podatek dopiero wtedy, gdy zapłacą za usługę/towar. Jednak niewielu przedsiębiorców korzysta z tej metody – mówi Piotr Juszczyk.
Odliczenie VAT z faktur poza KSeF
Istotne jest też to, że skarbówka zgadza się (pisaliśmy o tym m.in. w „Rzeczpospolitej” z 6 listopada), na odliczanie) VAT z faktur wystawianych poza KSeF. W takiej sytuacji o terminie odliczenia decydować będzie „tradycyjny” moment otrzymania faktury.
Przypomnijmy, że największe firmy, czyli te, w których sprzedaż (wraz z kwotą podatku) w 2024 r. przekroczyła 200 mln zł, muszą wystawiać faktury w KSeF już od 1 lutego 2026 r. Pozostałe mają dwa miesiące więcej na wdrożenie nowych obowiązków. Najmniejsi przedsiębiorcy (sprzedaż do 10 tys. zł miesięcznie) nie muszą wprowadzać faktur do KSeF do końca 2026 r. Od nowych obowiązków mamy parę wyjątków, np. dla zagranicznych firm, które nie posiadają w Polsce siedziby ani stałego miejsca prowadzenia działalności. Jest też przepis odraczający do 2027 r. sankcje za wystawianie faktur poza nowym systemem.
WYJAŚNIENIA
Ministerstwo Finansów o dacie wystawienia faktury
W wyjaśnieniach Ministerstwa Finansów czytamy: „W przypadku faktury ustrukturyzowanej wystawianej w trybie online – fakturę uznaje się za wystawioną w dacie jej przesłania do KSeF (o ile data wskazana w polu P 1 jest zgodna z datą przesłania pliku xml faktury do KSeF). Tego typu faktura jest wystawiana w KSeF w czasie rzeczywistym. Natomiast w przypadku faktur wystawionych w trybie offline24, offline (niedostępność systemu) lub w trybie awaryjnym ustawa określa termin na dosłanie faktur do KSeF. W przypadku trybu offline24 fakturę dosyła się niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia. W przypadku trybu offline (niedostępność systemu) fakturę dosyła się do KSeF nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu zakończenia okresu niedostępności.
W przypadku trybu awaryjnego fakturę przesyła się do KSeF nie później niż w ciągu 7 dni roboczych od zakończenia awarii KSeF. Faktury w ww. trzech trybach uznaje się za wystawione w dacie wskazanej przez podatnika w polu P 1 struktury logicznej FA”.
Ochrona nazw napojów spirytusowych
Stan faktyczny
PB jest spółką, która oferuje do sprzedaży i promuje m.in. napój bezalkoholowy o nazwie Virgin Gin Alkoholfrei (Virgin Gin bezalkoholowy). Niemieckie stowarzyszenie (dalej: VSW) uznało, że reklama tego napoju przez PB narusza przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/787 z 17.4.2019 r. w sprawie definicji, opisu, prezentacji i etykietowania napojów spirytusowych, stosowania nazw napojów spirytusowych w prezentacji i etykietowaniu innych środków spożywczych, ochrony oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych, wykorzystywania alkoholu etylowego i destylatów pochodzenia rolniczego w napojach alkoholowych, a także uchylającego rozporządzenie (WE) Nr 110/2008 (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 130, s. 1) i wytoczyło przeciwko PB powództwo o zaniechanie jego sprzedaży. Zgodnie z pkt 20 załącznika I do rozporządzenia 2019/787 gin musi być wytwarzany poprzez aromatyzowanie jagodami jałowca alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego, a minimalna objętościowa zawartość alkoholu w nim musi wynosić 37,5%. Ponieważ wymogi te nie są spełnione, VSW uważa, że PB musi zaniechać oferowania do sprzedaży tego napoju pod nazwą „gin”.
Niemiecki sąd powziął wątpliwości co do ważności art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 ze względu na ewentualne naruszenie wolności prowadzenia działalności gospodarczej ustanowionej w art. 16 Karty Praw Podstawowych UE (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP) oraz wykładni art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787.
Stanowisko TS
Zakaz używania nazwy „gin bezalkoholowy”
Z art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 wynika, że zakazane jest stosowanie nazw prawnych, w szczególności nazwy „gin”, w prezentacji i etykietowaniu jakiegokolwiek napoju niespełniającego wymogów odnośnej kategorii napojów określonych w załączniku I do tego rozporządzenia. Ponadto ten zakaz ma zastosowanie w przypadku, gdy nazwy prawne są stosowane w połączeniu z wyrazami lub sformułowaniami takimi jak „rodzaju”, „typu”, „w stylu”, „produkcji”, „o smaku” lub jakimikolwiek innymi podobnymi określeniami.
Trybunał stwierdził, że z samej treści art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 jasno wynika, iż zakazuje się prezentacji i etykietowania napoju takiego jak rozpatrywany w postępowaniu głównym jako „gin bezalkoholowy” ze względu na sam fakt, że ten napój nie zawiera alkoholu. Nie jest on zatem wytwarzany poprzez aromatyzowanie alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego, co jest sprzeczne z jednym z wymogów przewidzianych w pkt 20 załącznika I do tego rozporządzenia dla używania nazwy prawnej „gin”. Ponadto z art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 wynika, że fakt, że nazwie prawnej „gin” towarzyszy oznaczenie „bezalkoholowy”, jest bez znaczenia, ponieważ zakaz obowiązuje również w odniesieniu do określeń użytych w celu wskazania, że danego napoju nie należy mylić z napojem spirytusowym noszącym tę nazwę.
Trybunał orzekł, że art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 należy interpretować w ten sposób, iż zakazuje on używania nazwy „gin bezalkoholowy” w prezentacji i etykietowaniu napoju bezalkoholowego ze względu na to, że napój ten nie spełnia przewidzianych w pkt 20 lit. a) i b) załącznika I do rozporządzenia 2019/787 wymogów dla kategorii napojów spirytusowych odpowiadających nazwie prawnej „gin”.
Ważność art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787
Wolność prowadzenia działalności gospodarczej, zagwarantowana w art. 16 KPP, obejmuje w szczególności prawo każdego przedsiębiorstwa, by dysponować swobodnie, w granicach odpowiedzialności za własne działania, należącymi do niego zasobami gospodarczymi, technicznymi i finansowymi (wyrok TS z 30.6.2016 r., Lidl, C-134/15, Legalis, pkt 27, 28).
Zgodnie z art. 52 ust. 1 KPP wszelkie ograniczenia w korzystaniu z zapisanych w niej praw i wolności muszą być przewidziane ustawą i szanować istotę tych praw i wolności. Z zastrzeżeniem zasady proporcjonalności ograniczenia mogą być wprowadzone wyłącznie wtedy, gdy są konieczne i rzeczywiście odpowiadają celom interesu ogólnego uznawanym przez Unię lub potrzebom ochrony praw i wolności innych osób.
Trybunał stwierdził, że zakaz używania nazw prawnych w odniesieniu do każdego napoju niespełniającego wymogów danych kategorii jest przewidziany ustawą w rozumieniu art. 52 ust. 1 KPP, ponieważ został on ustanowiony w art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787. W ocenie TS rozpatrywany zakaz szanuje istotę wolności prowadzenia działalności gospodarczej.
Co się tyczy poszanowania zasady proporcjonalności, o ile sąd odsyłający powołuje się na art. 16 KPP, o tyle TS stwierdził, że należy również uwzględnić jej art. 38 KPP, który zmierza do zapewnienia wysokiego poziomu ochrony konsumentów. Ochrona ta jest ponadto wymieniona w motywie 2 rozporządzenia 2019/787 jako cel realizowany przez to rozporządzenie. Podobnie, zgodnie z tym samym motywem oraz motywem 10 tego rozporządzenia, ma ono na celu zapobieganie nieuczciwym praktykom i zagwarantowanie przejrzystości informacji dla konsumentów. Ponadto z motywów 2 i 3 rozporządzenia 2019/787 wynika, że napoje spirytusowe stanowią ważny rynek zbytu dla unijnego sektora rolnictwa i że rozporządzenie to zmierza do osiągnięcia uczciwej konkurencji i do ochrony renomy tych napojów. Trybunał stwierdził, że przestrzeganie definicji napojów oznaczonych nazwami prawnymi, wprowadzonych do obrotu w UE, gwarantuje konsumentom, że wszystkie te produkty spełniają te same normy jakości, i chroni ich przed wszelkim prawdopodobieństwem wprowadzenia w błąd co do składu produktów, które zamierzają nabyć. Ponadto zakaz ten gwarantuje, że jedynie napoje wyprodukowane w określony sposób i posiadające takie same właściwości mogą być wprowadzane do obrotu pod daną nazwą prawną. W ocenie TS rozpatrywany zakaz jest zatem odpowiedni do osiągnięcia celów rozporządzenia 2019/787.
Co się tyczy niezbędnego charakteru rozpatrywanego zakazu w świetle celów rozporządzenia 2019/787, TS stwierdził, że gdyby nazwom prawnym towarzyszyły określenia opisowe, takie jak „bezalkoholowe”, w celu oznaczenia produktów niespełniających wymogów uzyskania takich nazw, to konsumenci mogliby zostać wprowadzeni w błąd co do składu wyrobów, które zamierzają nabyć (wyrok TS z 14.6.2017 r., TofuTown.com, C-422/16, Legalis, pkt 47, 48). O ile bowiem dla konsumenta jest jasne, że wyrób o nazwie „gin bezalkoholowy” nie zawiera alkoholu, o tyle może on pomylić się co do innych właściwości tego produktu, ponieważ wymogi dotyczące nazwy prawnej „gin” zawierają inne elementy niż sama obecność alkoholu, tzn. zwłaszcza konieczność produkcji poprzez aromatyzację alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego. Ponadto, reputacja uzyskana przez producentów spełniających wymogi przewidziane w rozporządzeniu 2019/787 w odniesieniu do danego napoju nie byłaby chroniona, co prowadziłoby do ryzyka nieuczciwej konkurencji. W konsekwencji TS uznał, że zakaz ustanowiony w art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 należy uznać za konieczny.
Trybunał wskazał również na okoliczność, że producenci inni niż ci, którzy mają prawo do używania nazw prawnych napojów spirytusowych, nie mogą używać tych nazw, ale nie są pozbawieni prawa do wprowadzania do obrotu swoich produktów, o ile przestrzegają odpowiednich przepisów. W tych okolicznościach zakaz używania nazw prawnych w odniesieniu do jakiegokolwiek napoju niespełniającego wymogów danych kategorii napojów przewidzianych w rozporządzeniu 2019/787 nie narusza zasady proporcjonalności.
Trybunał orzekł, że badanie pytania pierwszego nie wykazało niczego, co mogłoby naruszać ważność art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 w świetle wolności prowadzenia działalności gospodarczej przewidzianej w art. 16 KPP.
Komentarz
Przełomowy wyrok dla rynku NoLo (napojów bezalkoholowych lub o niskiej zawartości alkoholu).
Z prezentowanego wyroku wynika, że nazwą prawną „napój spirytusowy” są objęte wyłącznie produkty zgodne z definicjami zawartymi w załączniku I do rozporządzenia 2019/787, w tym m.in.: gin, whisky, wódka, czy likier. Tym samym wobec napojów bezalkoholowych niespełniających wymogów wynikających z tych definicji nie może być używana nazwa prawa napoju spirytusowego z dodatkiem „bezalkoholowy” w jego prezentacji i etykietowaniu.
Powyższy wyrok powoduje konieczność dostosowania się przez producentów i dystrybutorów do jego treści. Oznacza to w praktyce obowiązek wycofania lub zmiany etykiet już wyprodukowanych takich napojów, a nowo wyprodukowane nie mogą mieć zakazanych nazw. Nieuwzględnienie powyższego wyroku TS może skutkować nałożeniem kary za wprowadzanie w błąd konsumenta oraz nieuczciwą konkurencję.
Wyrok TS z 13.11.2025 r., PB Vi Goods, C-563/24
Jak oderwać dzieci od smartfonów?
Negatywny wpływ nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych dzieci i młodzieży potwierdzają liczne badania, raporty i coraz częstsze inicjatywy legislacyjne i społeczne, próbujące temu zaradzić. Zgodnie z badaniem Eurobarometru „Cyfrowa Dekada 2025” 9 na 10 Europejczyków uważa, że władze publiczne powinny pilnie podjąć działania w celu ochrony dzieci w internecie. Aż 93% badanych podkreśliło potrzebę zajęcia się kwestią negatywnego wpływu mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne dzieci, niewiele mniej, bo 92%, uważa, że należy walczyć z cyberprzemocą i nękaniem w sieci. Tyle samo osób popiera wdrożenie mechanizmów ograniczających dostęp do treści nieodpowiednich dla danego wieku.
Z tego powodu Parlament Europejski postanowił podkreślić wagę problemu i 26.11.2025 r. ogłosił Rezolucję w sprawie ochrony małoletnich w internecie (2025/2060(INI)).
Europosłowie wskazują na niepokojące statystyki:
- 97% młodych korzysta z internetu codziennie;
- 78% osób w wieku od 13 do 17 lat przyznaje, że sprawdza swoje urządzenia co najmniej raz na godzinę, a 46% sprawdza je niemal bezustannie;
- osoby w wieku od 16 do 24 lat spędzają średnio ponad siedem godzin dziennie w internecie;
- połowa konsumentów w UE regularnie gra w gry wideo, a wśród dzieci w wieku od 11 do 14 lat odsetek ten wynosi aż 84%;
- 64% spośród małoletnich grających w gry wideo wydaje średnio 1–20 EUR miesięcznie na gry, odnotowano też średni miesięczny wzrost wydatków dzieci i konsumentów ogółem z 33 EUR w 2020 r. do 39 EUR w 2023 r.;
- co czwarte dziecko lub osoba młoda wykazuje objawy „problematycznego” lub „dysfunkcyjnego” korzystania ze smartfona, przejawiające się wzorcami zachowań charakterystycznymi dla uzależnienia.
We wstępie do Rezolucji Parlament Europejski zwraca również uwagę na potwierdzone badaniami skutki nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych:
- regularne sprawdzanie mediów społecznościowych przez nastolatków może wiązać się ze zmianami wrażliwości neuronowej w odniesieniu do oczekiwania nagród i kar społecznych;
- rośnie liczba osób młodych doświadczających problemów ze zdrowiem psychicznym, co może być związane z nadmiernym korzystaniem z mediów społecznościowych;
- wywierana przez media społecznościowe presja została zidentyfikowana jako jedna z pięciu głównych przyczyn problemów ze zdrowiem psychicznym u małoletnich, takich jak zwiększony niepokój i depresja;
- Światowa Organizacja Zdrowia uznaje uzależnienie od gier za zaburzenie zdrowia psychicznego;
- nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych może mieć wpływ na rozwój mózgu i zdolności umysłowe małoletnich;
- zostały stwierdzone korelacje między nadmiernym korzystaniem z mediów społecznościowych a brakiem kontroli nad impulsami.
Propozycja Europarlamentu
W związku z przedstawionymi wyżej zagrożeniami, by zwiększyć ochronę małoletnich w środowisku online, Parlament Europejski zaproponował, by minimalny wiek dostępu do mediów społecznościowych, platform wideo oraz wirtualnych asystentów AI wynosił 16 lat, natomiast osoby w wieku 13–16 lat mogły z nich korzystać wyłącznie za zgodą rodziców lub opiekunów. Wskazał również na potrzebę opracowania w UE obowiązkowych systemów weryfikacji wieku, ponieważ dotychczas stosowane mechanizmy, oparte na deklaracji użytkownika, są niewystarczające.
Zadanie to nie jest proste. Art. 5 ust. 1 lit. c rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) wymaga, aby przetwarzanie danych osobowych było proporcjonalne i ograniczone do niezbędnego minimum. Weryfikacja wieku musi więc działać „bez nadmiernej ingerencji” – np. bez konieczności udostępniania dokumentu tożsamości. Komisja Europejska próbuje znaleźć dobre rozwiązanie tego problemu, proponując aplikację do weryfikacji wieku, europejski portfel tożsamości cyfrowej oraz protokoły stosujące dowód z wiedzą zerową, bazujące na zasadach minimalnej ekspozycji i minimalizacji danych.
Parlament Europejski zaleca również wprowadzenie zakazu stosowania wobec dzieci i młodzieży najbardziej szkodliwych i uzależniających praktyk, miedzy innymi pojawiających się w grach, oraz stron niespełniających unijnych przepisów. Postuluje ochronę małoletnich przed wykorzystywaniem ich w celach komercyjnych. Bierze pod lupę influencerów, tych którzy wpływają na dzieci, jak również dziecięcych influencerów, czy przypadkiem nie dochodzi do ich wykorzystania. Europarlamentarzyści nawołują do pilnego rozwiązywania problemów generowanych przez sztuczną inteligencję, takich jak deepfake, używające manipulacji chatboty do towarzystwa czy aplikacje naruszające dobra osobiste.
Obowiązujące przepisy
Choć propozycja PE jest nadal tylko zaleceniem, w prawie UE i polskim obowiązują już limity wiekowe związane ochroną małoletnich w środowisku cyfrowym. Zgodnie z art. 8 ust. 1 RODO, jeżeli dziecko nie ukończyło 16 lat, przetwarzanie jego danych osobowych jest zgodne z prawem wyłącznie wtedy, gdy zgodę wyraził lub zatwierdził rodzic czy opiekun prawny. Przy czym państwa członkowskie mogą przewidzieć w swoim prawie niższą granicę wiekową, która musi wynosić co najmniej 13 lat.
Ochronę małoletnich, jako grupy wymagającej szczególnego traktowania, przewidują również przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19.10.2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych) (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 277, s. 1; dalej: DSA). Zgodnie z art. 28 DSA dostawcy platform internetowych nie mogą prezentować reklam opartych na profilowaniu, z wykorzystaniem danych osobowych odbiorcy usługi, jeżeli wiedzą z wystarczającą pewnością, że odbiorca usługi jest małoletni.
DSA wprowadza odpowiedzialność platform za treści wyświetlane dzieciom. Ochronę małoletnich zapewniają m.in. art. 14 ust. 3, art. 28, art. 34 ust. 1 lit. d), art. 35 ust. 1 lit. j) DSA oraz art. 44 ust. 1 lit. j) DSA. W świetle art. 34 DSA platformy internetowe muszą przeciwdziałać ryzyku systemowemu, co może oznaczać konieczność wyłączenia szkodliwych dla dzieci funkcji. Zdaniem PE mają one obowiązek wprowadzić odpowiednie i proporcjonalne środki, aby zapewnić małoletnim wysoki poziom prywatności, bezpieczeństwa i ochrony podczas korzystania z ich usług.
Problematyczne są również pojawiające się online reklamy kierowane do dzieci. Reklama nie może wykorzystywać naturalnej łatwowierności dzieci, nakłaniać do zakupu, czy wywierać presji na rodzicach. Kierując przekaz reklamowy do małoletnich, łatwo jest przekroczyć granice, i takie działanie może zostać uznane za niezgodne z prawem – art. 16 ustawy z 16.4.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1233).
Europa proponuje – Dania i Australia wprowadza
W Australii od 10.12.2025 r. dzieci poniżej 16. roku życia nie będą mogły zakładać kont na platformach takich jak Facebook, Reddit, Kick, TikTok, Instagram czy YouTube. Naruszenie obowiązków przez platformy będzie zagrożone karą nawet 49,5 mln dolarów australijskich. To jeden z najbardziej radykalnych zakazów na świecie, argumentowany koniecznością ochrony zdrowia psychicznego młodzieży oraz ograniczenia ekspozycji na treści szkodliwe. Przeciwnicy mówią o ograniczeniu wolności i szukają poparcia ich tezy w sądzie.
Dania już zakazała używania telefonów komórkowych w szkołach oraz w czasie zajęć pozalekcyjnych. Podobne działania są stosowane lub planowane we Francji, Norwegii, Korei Południowej i części stanów USA. Duńska komisja ds. dobrostanu po przeprowadzonych badaniach zaleciła, by dzieci przed ukończeniem 13 lat nie posiadały własnych smartfonów i tabletów. Z początkiem 2026 r. ma zostać wprowadzony limit wieku – młodzież będzie mogła korzystać z mediów społecznościowych od 15. roku życia, a po ukończeniu 13 lat tylko pod warunkiem uzyskania zgody rodziców. Duńska premier alarmuje, podając statystyki – 60% chłopców w wieku od 11 do 19 lat nie spotyka się z żadnym znajomym w wolnym czasie, a 94% uczniów siódmej klasy w Danii posiadało profil w mediach społecznościowych jeszcze przed ukończeniem 13. roku życia.
W Polsce procedowany jest poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (druk nr 1526). Ma wprowadzić zasadę, zgodnie z którą zakazane jest korzystanie z urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość przez uczniów szkół podstawowych na terenie szkół i zakłada możliwość wprowadzenia tego zakazu w szkołach ponadpodstawowych i placówkach, a także możliwość wprowadzenia, w uzasadnionych przypadkach, wyjątków od tego zakazu np. do celów działalności dydaktycznej. Projekt jest obecnie na etapie prac w Komisji Edukacji Narodowej. Natomiast przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji projekt nowelizacji ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w internecie (nr z wykazu: UD179) jest na etapie opiniowania.
Nowe przepisy ruchu drogowego – kaski dla dzieci, prawo jazdy od 17 lat i surowsze kary
- Ustawa rozszerza obowiązek używania kasków ochronnych przez osoby do 16. roku życia kierujące rowerami, rowerami z napędem, hulajnogami elektrycznymi oraz urządzeniami transportu osobistego.
- Nowelizacja ustanawia zakaz kierowania hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego przez dzieci poniżej 13. roku życia na drogach, dopuszczając taką możliwość wyłącznie w strefie zamieszkania i jedynie pod opieką osoby dorosłej.
- Ustawa przewiduje istotne zmiany w zakresie uprawnień do kierowania pojazdami, obejmujące nową przesłankę zatrzymania prawa jazdy, modyfikacje okresu próbnego, obniżenie wieku kierowców zawodowych oraz umożliwienie uzyskania prawa jazdy kat. B od 17. roku życia.
Zakres zmian
Ustawa obejmuje zmiany w ośmiu ustawach, w tym przede wszystkim w ustawie z 20.6.1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1251; dalej: PrDrog), a także w przepisach dotyczących ewidencji kierowców, funkcjonowania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, przewozów drogowych, elektromobilności, ruchu pojazdów Sił Zbrojnych oraz zasad korzystania z pasów autobusowych. Nowe rozwiązania dotyczą zarówno uczestników ruchu drogowego, jak i organów administracji publicznej oraz podmiotów prowadzących szkolenia kierowców.
Opis najważniejszych zmian
Ustawa wprowadza kompleksową reformę wielu obszarów związanych z bezpieczeństwem na drogach, zasadami korzystania z urządzeń transportu osobistego, systemem szkolenia i nadzoru nad kierowcami oraz organizacją ruchu drogowego. Zmiany te wynikają zarówno z potrzeb praktyki, jak i z obowiązków implementacyjnych prawa Unii Europejskiej.
Poniżej przedstawiono szczegółowy opis najważniejszych zmian, rozbity na kluczowe obszary regulacyjne.
1. Obowiązek używania kasków i wzmocnienie ochrony dzieci w ruchu drogowym
Zmiany te wynikają z obserwowanego wzrostu liczby wypadków z udziałem dzieci korzystających z rowerów, hulajnóg i urządzeń transportu osobistego.
W ramach reformy:
Wprowadzono obowiązki kierujących (do 16 roku życia):
- używanie kasku ochronnego podczas jazdy rowerem, rowerem z napędem elektrycznym, hulajnogą elektryczną lub UTO;
- stosowanie wyłącznie kasków spełniających warunki techniczne wskazane w przepisach wykonawczych;
- objęcie obowiązkiem wszystkich urządzeń umożliwiających poruszanie się z prędkością co najmniej kilku kilometrów na godzinę.
Wprowadzono obowiązki dotyczące przewożenia dzieci:
- przewożenie dzieci do 7 lat na rowerach i w wózkach rowerowych możliwe jest tylko przy użyciu kasku;
- doprecyzowano wymagania dla fotelików, siodełek i konstrukcji rowerów służących do przewozu dzieci;
- wprowadzono wyjątek od obowiązku kasku w przypadku konstrukcji wyposażonych fabrycznie w pasy bezpieczeństwa, uniemożliwiających stosowanie kasku;
- zakazano przewożenia dzieci w sposób wskazany w art. 63 ust. 3 pkt 4 PrDrog na rowerach wyposażonych w silnik spalinowy.
2. Ograniczenia w korzystaniu przez dzieci z hulajnóg elektrycznych i UTO
Ustawodawca wskazał, że wypadki z udziałem dzieci korzystających z hulajnóg stanowią szybko rosnącą kategorię zdarzeń drogowych, a dotychczasowe przepisy nie zawierały jednoznacznych granic wiekowych.
Najważniejsze rozwiązania:
- zakaz dopuszczania dziecka poniżej 13 lat do kierowania hulajnogą elektryczną lub UTO na drodze;
- ograniczone dopuszczenie jazdy w strefie zamieszkania, ale tylko pod opieką osoby dorosłej;
- wprowadzenie sankcji za naruszenie obowiązków opiekunów w nowym art. 89a ustawy z 20.5.1971 r. – Kodeksu wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 734);
- możliwość kontroli przez Policję i inne służby także w odniesieniu do pasażerów i osób niepełnoletnich.
3. Ujednolicenie zasad zatrzymywania prawa jazdy
Dotychczas zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h było możliwe wyłącznie w obszarze zabudowanym. Analiza wypadków przedstawiona w uzasadnieniu wskazała, że równie niebezpieczne sytuacje mają miejsce na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym, gdzie dochodzi do wielu zderzeń czołowych.
Najważniejsze zmiany:
- dodanie przesłanki z art. 135 ust. 1 pkt 2 lit. a PrDrog – zatrzymanie prawa jazdy, gdy kierujący przekroczył prędkość o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym;
- analogiczne zmiany w art. 135a i art. 102 ustawy z 5.1.2011 r. o kierujących pojazdami (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1226);
- wprowadzenie jednolitych zasad okresu zatrzymania (3 miesiące);
- automatyzacja procedury zwrotu prawa jazdy w systemie teleinformatycznym.
4. Uzyskanie prawa jazdy kategorii B od 17. roku życia
Zmiana ta – jedna z najbardziej medialnych – ma na celu zwiększenie mobilności młodzieży oraz dostosowanie polskich regulacji do praktyk stosowanych w innych krajach UE.
Wprowadzono:
- możliwość uzyskania prawa jazdy kat. B po ukończeniu 17 lat;
- warunek: kierowanie pojazdem odbywa się początkowo tylko w obecności „pasażera-nadzorcy”;
- określenie wymogów dla takiej osoby (min. 25 lat, 5 lat nieprzerwanego posiadania prawa jazdy, brak zakazu prowadzenia pojazdów);
- doprecyzowanie zasad szkolenia i egzaminowania;
- zmiany w art. 11 PrDrog dotyczące oświadczeń o miejscu zamieszkania, składanych pod rygorem odpowiedzialności karnej.
5. Reforma okresu próbnego, szkolenia i kursów reedukacyjnych
Ustawodawca dokonał istotnej przebudowy systemu nadzoru nad młodymi kierowcami.
W szczególności:
- okres próbny dla kierowców, którzy uzyskali prawo jazdy przed 18 rokiem życia, może trwać nawet 3 lata;
- doprecyzowano zasady przedłużania okresu próbnego lub nakładania okresu uzupełniającego;
- wprowadzono obowiązek ukończenia praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń, gdy kierowca przekroczy 12 punktów karnych;
- szkolenie to trwa 1 godzinę i musi być przeprowadzone w ODTJ;
- dane o ukończeniu szkolenia trafiają automatycznie do centralnej ewidencji kierowców.
6. Obniżenie wieku kierowców zawodowych i rozszerzenie kompetencji podmiotów szkolących
W związku z dyrektywami UE oraz deficytem kierowców ciężarówek i autobusów, ustawa:
Wprowadza m.in.:
- obniżenie minimalnego wieku kierowców kategorii D1, D1+E, D oraz D+E do 18 lub 20 lat (w zależności od trasy);
- dopuszczenie branżowych centrów umiejętności (BCU) do prowadzenia kwalifikacji wstępnej i szkoleń okresowych;
- umożliwienie szkolenia w BCU w ramach form pozaszkolnych w systemie oświaty;
- wprowadzenie nadzoru wojewody nad BCU, wraz z możliwością zakazu prowadzenia szkoleń;
- zmiany w przepisach dotyczących orzeczeń lekarskich i psychologicznych;
- uproszczenie zasad wydawania świadectw kwalifikacji zawodowej.
7. Zmiany w centralnej ewidencji kierowców (CEK) i zasadach przekazywania danych
Ustawodawca dążył do większej automatyzacji, ograniczenia błędów oraz spójności danych.
Najważniejsze rozwiązania:
- doprecyzowanie katalogów danych gromadzonych w CEK;
- rozbudowanie zakresu danych przekazywanych przez inne podmioty (np. kierowników ODTJ, ośrodki szkolenia);
- dostosowanie przepisów do nowych obowiązków administracyjnych wynikających z przepisów o okresie próbnym;
- rozszerzenie obowiązków ministra ds. informatyzacji w zakresie wydawania rozporządzeń;
- wdrożenie automatycznego zwrotu prawa jazdy po upływie okresu zatrzymania.
8. Zmiany dotyczące pojazdów specjalnych, wojskowych i uprzywilejowanych
Wprowadzono:
- podniesienie prędkości dopuszczalnej ciągników rolniczych z 30 do 40 km/h;
- umożliwienie kolumnom wojskowym do 10 pojazdów poruszania się bez zgody zarządcy drogi;
- dopuszczenie pojazdów zespołów ratownictwa medycznego do korzystania z buspasów;
- doprecyzowanie przepisów dotyczących pojazdów pobieranych na rzecz obrony.
9. Korzystanie z buspasów przez pojazdy elektryczne i wodorowe
Ustawa przedłuża obowiązywanie przepisu z ustawy z 11.1.2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1289):
- umożliwiono pojazdom zeroemisyjnym korzystanie z buspasów do 31.12.2027 r.;
- zachowano uprawnienia, które w przeciwnym razie wygasłyby z końcem 2025 r.
10. Porządkujące zmiany proceduralne i administracyjne
Ustawodawca wprowadził liczne doprecyzowania m.in. w zakresie:
- unieważniania egzaminów;
- zasad zatrzymywania prawa jazdy w razie popełnienia przestępstwa;
- obowiązków informacyjnych starostów;
- trybu zwrotu prawa jazdy;
- zasad wymiany zagranicznych praw jazdy;
- obowiązku składania oświadczeń pod rygorem art. 233 KK.
Cel wprowadzonych zmian
Celem ustawy – zgodnie z uzasadnieniem – jest kompleksowe zwiększenie poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz poprawa mobilności młodych osób, aby przeciwdziałać zjawisku wykluczenia komunikacyjnego. Ustawodawca wskazał również na potrzebę stworzenia mechanizmów służących zwiększeniu dostępności zawodu kierowcy, zwłaszcza poprzez obniżenie wieku dopuszczenia do wykonywania przewozów drogowych oraz dostosowanie przepisów do prawa Unii Europejskiej, w tym regulacji dotyczących kwalifikacji wstępnej kierowców. Cele te zostały połączone z koniecznością wzmocnienia nadzoru nad ruchem drogowym oraz uporządkowania zasad gromadzenia danych w centralnych ewidencjach.
Etap legislacyjny
Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 2.12.2025 r. Wejdzie w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, z wyjątkami określonymi w ustawie.
Matka ma zwolnienie z PIT, chociaż dzieci mieszkają z ojcem
Takie są wnioski z najnowszej interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.
Z pytaniem do fiskusa wystąpiła matka czwórki dzieci. Z obecnym mężem ma kilkumiesięcznego syna. Razem mieszkają, stale nim się opiekuje, pisze, że „wszędzie się z nią udaje”. Natomiast trójka starszych dzieci (najstarsze ma 15 lat) mieszka ze swoim ojcem, czyli poprzednim mężem matki. Kobiecie nie odebrano jednak praw rodzicielskich i zapewnia, że aktywnie z nich korzysta, zgodnie z zasadami określonymi w wyroku rozwodowym. Regularnie zabiera dzieci do siebie, odprowadza je do szkoły, spędza z nimi połowę świąt i wakacji. Chodzi z nimi na spacery, pomaga w nauce, przeprowadza rozmowy wychowawcze. Stara się, by czuły się kochane i rozumiane. Płaci co miesiąc alimenty, ale też kupuje im różne rzeczy i gotuje zdrowe potrawy. Rozwiązuje ich problemy, jako przykład podaje skuteczną interwencję w sprawie dręczenia dzieci w szkole.
Kobieta obecnie jest na urlopie macierzyńskim, ale zamierza niedługo wrócić do pracy. I chce skorzystać z wprowadzonego przez Polski Ład zwolnienia z PIT. Przysługuje rodzicom mającym czwórkę bądź więcej dzieci. Obejmuje przychody z etatu, zlecenia oraz działalności gospodarczej do 85 528 zł rocznie. Kobieta twierdzi, że ma prawo do ulgi.
Warunki zwolnienia z PIT dla rodzin 4+
Co na to fiskus? Przypomniał, że zwolnienie jest dla rodziców mających dzieci:
- małoletnie, bez względu na wysokość ich rocznych dochodów,
- pełnoletnie, otrzymujące zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną, bez względu na wysokość ich rocznych dochodów,
- pełnoletnie (do ukończenia 25. roku życia), które się uczą (są tu też dodatkowe kryteria, np. limity dochodów dziecka).
Zwolnienie przysługuje rodzicowi, który w stosunku do przynajmniej czworga dzieci:
- wykonywał władzę rodzicielską,
- pełnił funkcję opiekuna prawnego, jeżeli dziecko z nim zamieszkiwało, lub
- sprawował funkcję rodziny zastępczej na podstawie orzeczenia sądu lub umowy zawartej ze starostą.
Jeśli są to pełnoletnie, uczące się dzieci, podatnik, który chce skorzystać z ulgi, musi wykonywać ciążący na nim obowiązek alimentacyjny albo sprawować funkcję rodziny zastępczej.
Skarbówka podkreśliła, że zwolnienie dotyczy rodziców (w tym zastępczych) oraz opiekunów prawnych, bez względu na ich stan cywilny. Mogą z niej korzystać zarówno samotni, jak i małżonkowie. A także rodzice pozostający w związkach nieformalnych. Muszą być jednak spełnione powyższe warunki.
Jest zwolnienie z PIT, jeśli wykonujemy władzę rodzicielską
Fiskus odniósł się też szerzej do pojęcia „wykonywanie władzy rodzicielskiej”. Wskazał, że jest to wypełnianie wszystkich obowiązków, dzięki którym dziecko wychowywane jest w sposób zapewniający jego prawidłowy rozwój. Obejmuje zwłaszcza sprawowanie faktycznej pieczy nad dzieckiem i troszczenie się o jego fizyczny i duchowy rozwój, czyli zapewnienie/zabezpieczenie wszystkich potrzeb, od bytowych po edukacyjne, rozwojowe, zdrowotne i emocjonalne.
Jak to się ma do sytuacji kobiety występującej z wnioskiem o interpretację? Dobrze. Fiskus uznał, że spełnia warunki zwolnienia. „Będzie Pani przysługiwało prawo do skorzystania z ulgi dla rodzin 4+, o której mowa w art. 21 ust. 1 pkt 153 ustawy o PIT, w związku z wykonywaniem władzy rodzicielskiej w stosunku do czworga małoletnich dzieci” – czytamy w interpretacji.
Numer interpretacji: 0113-KDWPT.4011.372.2025.2.PPK