Fiskus musi określić, gdzie i jak rozliczać uchodźców

Prawdopodobnie znaczna cześć uchodźców będzie chciała podjąć w Polsce pracę. Dochody z niej będą podlegały opodatkowaniu, choć nowa sytuacja uchodźców może postawić wiele znaków zapytania co do tego, jak fiskus potraktuje rozliczenia PIT.

Umowa nie na wojnę

Dotychczas reguły opodatkowania pracy Ukraińców w Polsce były dość jasne, bo od 1994 roku obowiązuje umowa między naszymi krajami o unikaniu podwójnego opodatkowania. Podobnie, jak inne takie umowy, określa jasno, że podatki od dochodu należy rozliczać w Polsce, jeśli dana osoba przebywa w naszym kraju ponad pół roku albo ma tu swój „ośrodek interesów życiowych”.

Jednak reguły z tej umowy podatkowej nie muszą przystawać do obecnej sytuacji. Bo przecież uciekinierzy z Ukrainy to często kobiety i dzieci, które znalazły tymczasowe schronienie w Polsce pod dachem dalszej rodziny, znajomych lub w ośrodkach dla uchodźców. W takiej sytuacji trudno uważać, że przeniosły swoje interesy życiowe do Polski, skoro po wschodniej stronie granicy zostawiły domy, mężów czy ojców. Nie jest też pewne, jak długo tu zostaną. Ponadto niektóre z tych osób wciąż uzyskują dochody ze źródeł ukraińskich.

Jeśli zatem polski przedsiębiorca będzie chciał dać pracę ukraińskim uchodźcom, choćby na umowę zlecenia – dziś nie ma pewności, jak rozliczać ich dochody z fiskusem. W przypadku umów zlecenia istnieje wprawdzie reguła, w myśl której obywatele Ukrainy, którzy nie są polskimi rezydentami podatkowymi, płacą 20-procentowy podatek dochodowy, a zleceniodawca powinien odprowadzać ten podatek. Tylko, czy uchodźcy są takimi rezydentami? Na to dziś nie ma jasnej odpowiedzi.

Rząd zapowiada, że wprowadzi różne ulgi dla uchodźców z Ukrainy (np. korzystne traktowanie darowizn czy nieodpłatnych świadczeń dla nich). Mają się one znaleźć w specjalnej ustawie dotyczącej uchodźców, którą Sejm uchwali prawdopodobnie w bieżącym tygodniu. Jednak z zapowiedzi rządu i Ministerstwa Finansów na razie nie wynika, że kwestia rezydencji podatkowej uchodźców zostanie uregulowana albo przynajmniej wiążąco zinterpretowana na potrzeby nowej sytuacji.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Nadzwyczajne reguły

– Dziś, gdy uchodźcy nie wiedzą, jak długo zostaną w Polsce, sensowne byłoby zawieszenie lub zniesienie obowiązku poboru podatku z ograniczeniem kwoty przychodu lub bez przynajmniej do końca 2022 roku – taką propozycję co do podatku od zleceń wykonywanych przez nierezydentów przedstawia Anna Misiak, doradca podatkowy, partner w MDDP. Zauważa ona, że przy tej okazji można by też stworzyć podatkowe zachęty dla wojennych imigrantów do pozostania w Polsce na dłużej, a tym samym uczynienia z nich „stałych” rezydentów podatkowych i wyjaśnieniu wątpliwości wokół tego, gdzie mają rozliczać podatek dochodowy.

– Można odpowiednio zmodyfikować obowiązujące od 1.1.2022 r. przepisy ustawy o PIT zachęcające do osiedlania się w Polsce – proponuje ekspertka. Chodzi o zawarte w tzw. Polskim Ładzie reguły zwalniające z podatku dochody do 85 528 zł rocznie przez cztery lata. Przewidziane są dla obywateli UE, osób posiadających Kartę Polaka oraz obywateli kilku innych państw.

– Niestety, na tej ustawowej liście nie ma Ukrainy. W obecnej sytuacji naturalne byłoby rozszerzenie tej ulgi także na obywateli ukraińskich. Może się bowiem okazać, że przynajmniej niektórzy z nich zechcą zamieszkać poza swoją ojczyzną. Taka ulga byłaby dodatkową zachętą, by na miejsce stałego pobytu wybrać Polskę, a nie inne kraje – proponuje Anna Misiak. Dodaje, że pozwoliłoby to wyłączyć z opodatkowania dochody z umowy o pracę, umów zlecenia, a nawet działalności gospodarczej.

Podatki. Ważne zmiany od stycznia 2022 r. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź
Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Joanna Narkiewicz-Tarłowska, doradczyni podatkowa w PwC

Zasadniczo, w świetle obecnych polskich przepisów, za polskiego rezydenta podatkowego uznaje się osobę, która spełnia jeden z trzech warunków: albo przebywa w naszym kraju przez ponad 183 dni w roku, albo ma tu centrum interesów osobistych, albo centrum interesów gospodarczych (łącznie zwanych „ośrodkiem interesów życiowych”). Jeśli dana osoba, po dłuższym czasie pobytu, „zadomowi się” w Polsce i przeniesie tu swoje „ognisko domowe”, mogłaby zostać uznana za polskiego rezydenta podatkowego na podstawie drugiego kryterium. Taka sytuacja może dotyczyć np. „singli” niemających ścisłych powiązań rodzinnych z Ukrainą. Ponadto, jeśli osoba ta podjęłaby w Polsce pracę i stałaby się ona głównym źródłem jej dochodów, mogłaby być uznana za polskiego rezydenta podatkowego na podstawie kryterium dotyczącego centrum interesów gospodarczych. Jednak w obecnej sytuacji, gdy trudno przewidzieć, jak długo pozostaną w Polsce uchodźcy podejmujący u nas pracę i na ile przeniosą tu swoje „ognisko domowe”, a na ile ich pobyt będzie jedynie tymczasowy, interpretowanie kwestii rezydencji podatkowej wymaga szczególnej ostrożności.

Otwarte dane to szansa dla biznesu

Szacuje się, że otwarte dane w UE są warte miliardy euro. Jak to wygląda w Polsce, trzy miesiące po wejściu w życie przepisów otwierających dostęp do danych publicznych?

Zdecydowanie za wcześnie oceniać wpływ ustawy na otwieranie danych, choć widać, że wiele instytucji ostatnio zintensyfikowało swoje działania. Nie bez znaczenia dla tego procesu pozostaje zwiększanie kompetencji urzędów do przygotowywania danych do otwartego standardu i efekty tych działań są widoczne. Natomiast same przepisy wzmacniają te kluczowe procesy, ale nie pozostają w bezpośrednim związku z tym, że danych otwiera się po prostu więcej. Dodatkową motywacją do otwierania jest ekonomia. Biznes już zauważa, że dane to zarówno surowiec, jak i element pozwalający na optymalizację pracy. Z tego się bierze też oczekiwanie, że instytucje publiczne będą otwierać coraz więcej zestawów danych.

Jaka jest jakość danych udostępnianych przez podmioty publiczne?

Wszystko zaczyna się już na etapie ich zbierania. Już wtedy muszą być zapisywane w określonych standardach. „Czyszczenie” już istniejących danych jest bardzo pracochłonne i nie jest możliwe przeprowadzenie tego procesu na masową skalę. Ale coraz więcej urzędów, co można obserwować na platformie dane.gov.pl, otwiera swoje dane i przekazuje do ponownego wykorzystywania.

Ochrona danych osobowych – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Komisja Europejska wysłała do konsultacji akt w sprawie danych. Co i kiedy zmieni się po jego wejściu w życie?

Ten akt ma duże znaczenie dla wymiany danych między różnymi sektorami, w tym między sektorem biznesowym i publicznym. Jednym ze zjawisk związanych z faktycznym wykonywaniem zadań publicznych przez biznes (np. informacje dotyczące transportu czy natężenia ruchu) są zbierane i przetwarzane przez sektor prywatny. Unia Europejska zachęca również samych obywateli do dzielenia się danymi w ramach tzw. altruizmu danych. Dzięki temu, że instytucje publiczne będą miały większy dostęp do takich danych, będą m.in. mogły lepiej przystosowywać się do wyzwań w prowadzeniu polityki publicznej, np. poprzez lepszą analizę rynku mieszkaniowego.

Od 8.3.2022 r. administracja ma udostępniać dane tzw. dynamiczne. Co to znaczy?

Jest to bardzo ważny standard, ponieważ pozwala np. na szybki dostęp do danych z czujników powietrza czy ruchu. Bardzo ważne są także tzw. dane o wysokiej wartości. Niestety, Komisja, która powinna przygotować szczegółowe regulacje, jest z tym mocno opóźniona. A dotyczyć one mają m.in. dostępu do danych rejestracyjnych spółek, czyli np. naszego Krajowego Rejestru Sądowego, które też mają być udostępnianie w sposób dynamiczny. Otwieranie tego typu danych ma szczególne znaczenie przy okazji sankcji nałożonych na biznes związany z Rosją. Jeżeli sankcje mają być skutecznie wdrażane, to musimy mieć swobodny i pełny dostęp do takich danych, również w zakresie beneficjentów rzeczywistych. W tej chwili nie są one udostępniane w formacie otwartych danych.

Ochrona danych osobowych od A do Z w 16 krokach. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Jak nowy system chroni osoby, których dotyczą dane, przed nadużyciem ich przez podmioty, które pobierają te dane?

Jeżeli wyeliminuje się ryzyka związane z naruszeniem prawa do prywatności, lub nie użyje się tych danych do podejmowania decyzji bez nadzoru człowieka, a w przypadku rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, również na szczegółowej ocenie skutków, to nie widzę większych ryzyk związanych z wykorzystywaniem danych.

Jakie widzi pan możliwości wykorzystania otwartych danych dla rozwoju biznesu?

Bez danych żaden biznes nie może w zasadzie obecnie funkcjonować. Czy to chodzi o obserwacje tendencji na rynku, zamówień publicznych czy sprawdzanie rzetelności swoich klientów. Możliwości są nieograniczone, a ci którzy nie będą przynajmniej w minimalnym stopniu korzystać z danych, nie poradzą sobie z konkurencją.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Grzywna za nieprzekazanie skargi do WSA

Stan faktyczny

WSA w Gdańsku rozpoznał sprawę z wniosku Stowarzyszenia o wymierzenie grzywny Burmistrzowi z powodu nieprzekazania skargi dotyczącej udostępnienia informacji publicznej. Postanowieniem z 18.11.2021 r., II SO/Gd 19/21, Legalis, w punkcie 1. wymierzył Burmistrzowi grzywnę w wysokości 5 tys. zł, a w punkcie 2. zasądził od niego na rzecz wnioskodawcy kwotę 100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że w kwietniu 2021 r. skarżące Stowarzyszenie zwróciło się do organu z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Licznymi pismami organ udzielał Stowarzyszeniu wymijających odpowiedzi. W związku z nieuzyskaniem żądanej informacji w lipcu 2021 r. Stowarzyszenie przesłało do Burmistrza skargę na bezczynność. Jednakże na dzień złożenia wniosku Stowarzyszenie nie otrzymało z Sądu żadnego pisma, które świadczyłoby o skierowaniu sprawy do rozpoznania, a z informacji pozyskanych od pracownika Sądu wynikało, że nie otrzymał on skargi i akt sprawy.

Zarządzeniem Przewodniczącej Wydziału z 8.9.2021 r. wezwano Burmistrza do przesłania w terminie 7 dni odpowiedzi na wniosek w formie dokumentu elektronicznego, uwierzytelnionego kwalifikowaną pieczęcią elektroniczną, kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub podpisem zaufanym, a także akt sprawy (korespondencji prowadzonej między stronami). Wobec braku odpowiedzi na powyższe wezwanie zarządzeniem z 13.10.2021 r. Przewodnicząca ponownie wezwała Burmistrza do złożenia odpowiedzi na wniosek oraz przesłania akt sprawy w terminie 7 dni. Zarządzenie to, doręczone 14.10.2021 r., do dnia rozpoznania wniosku nie zostało wykonane przez Organ, który w żaden sposób się do niego nie odniósł.

Z uwagi na powyższe WSA uznał wniosek o ukaranie organu grzywną za uzasadniony. Rozpoznając sprawę, Sąd ten wziął pod uwagę, że opóźnienie w przekazaniu skargi do sądu na dzień złożenia wniosku wynosiło prawie 4 miesiące, oraz że trwa ono nadal. Oznacza to, że na dzień orzekania organ wielokrotnie przekroczył termin, o którym mowa w art. 21 pkt 1 ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2176 ze zm.; dalej: DostInfPubU). Co więcej organ zignorował wezwania o udzielenie odpowiedzi na wniosek oraz przesłanie akt sprawy, dwukrotnie wystosowane do niego przez Sąd, co uniemożliwiało uwzględnienie jakichkolwiek okoliczności usprawiedliwiających zwłokę w przekazaniu skargi. Ustalając wysokość grzywny, Sąd musiał mieć też na uwadze charakter sprawy będącej przedmiotem skargi, która nie została mu przekazana. W związku z tym w ocenie Sądu meriti grzywna w wysokości 5 tys. zł powinna stanowić dostateczną represję za brak aktywności w realizacji spoczywającego na organie obowiązku ustawowego przekazania skargi do sądu administracyjnego, szczególnie wobec postawy organu, ignorującego wezwania Sądu do przekazania akt sprawy. Kwota wymierzonej grzywny uwzględnia zarówno czas, jak i charakter uchybienia, w tym także fakt, że zaniechanie organu stanowi przeszkodę do rozpoznania skargi Stowarzyszenia, a więc uniemożliwia realizację konstytucyjnego prawa do sądu.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie. Kup online System Legalis – korzystaj od razu. Sprawdź

Zażalenie

Zażalenie na powyższe postanowienie wniósł Burmistrz. Zaskarżając je w całości, zarzucił naruszenie art. 55 § 1 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 329 ze zm.; dalej: PostAdmU) w zw. z art. 154 § 6 PostAdmU, mające wpływ na wynik sprawy. Polegało ono na przyjęciu, że Sąd wymierza grzywnę w sytuacji, w której organ nie ponosi winy za nieprzekazanie skargi wnioskodawcy ze względu na okoliczności od niego niezależne; zwłaszcza w sytuacji, gdy wymierzenie grzywny nie jest obligatoryjne, a w przedmiotowej sprawie Sąd wymierzył grzywnę w kwocie nieadekwatnej do specyfiki, charakteru i przyczyn uchybienia.

W oparciu o powyższy zarzut organ wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości, ewentualnie o zmianę poprzez obniżenie wymierzonej grzywny do mniejszych rozmiarów, oraz zasądzenie na rzecz organu kosztów postępowania według norm przepisanych. Jednocześnie na podstawie art. 106 § 3 PostAdmU organ wniósł o przeprowadzenie dowodu z rejestru wydanych w 2021 r. delegacji służbowych oraz listy obecności pracowników Urzędu Miejskiego we wrześniu 2021 r.

W uzasadnieniu zażalenia organ wskazał przede wszystkim, że brak odpowiedzi ze strony Burmistrza nie jest wyrazem lekceważenia i bagatelizowania postanowień WSA w Gdańsku oraz skarżącego Stowarzyszenia. W toku wymiany korespondencji pomiędzy organami doszło do wielu uchybień i niefortunnych pomyłek. Intencją Burmistrza, jako przedstawiciela organu, do którego skierowany został wniosek Stowarzyszenia, w żadnym razie nie był uporczywy brak udzielania odpowiedzi wnioskodawcy.

System Legalis dla kancelarii i działu prawnego każdej wielkości. Kup online, korzystaj od razu. Sprawdź

Rozstrzygnięcie NSA

NSA uznał, że zażalenie nie ma usprawiedliwionych podstaw. Stosownie do treści art. 54 § 1 PostAdmU skargę do sądu administracyjnego wnosi się za pośrednictwem organu, którego działanie lub bezczynność są przedmiotem skargi. Organ przekazuje skargę sądowi wraz z aktami sprawy i odpowiedzią na skargę w terminie trzydziestu dni od dnia jej wniesienia (art. 54 § 2 PostAdmU). Zgodnie natomiast z art. 21 pkt 1 DostInfPubU do skarg rozpatrywanych w postępowaniu o udostępnienie informacji publicznej stosuje się przepisy PostAdmU, z tym że przekazanie akt i odpowiedzi na skargę następuje w terminie 15 dni od dnia otrzymania skargi. Przepis art. 55 § 1 PostAdmU stanowi zaś, że w razie niezastosowania się do obowiązków, o których mowa w art. 54 § 2 PostAdmU, sąd na wniosek skarżącego może orzec o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6 PostAdmU, tj. do wysokości 10-krotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w roku poprzednim, ogłaszanego przez Prezesa GUS na podstawie odrębnych przepisów. Postanowienie może być wydane na posiedzeniu niejawnym.

Mając na uwadze powyższe, NSA uznał, że dla wymierzenia grzywny za nieprzekazanie w terminie skargi do sądu administracyjnego irrelewantne jest to, z jakiego powodu skarga nie została przez organ przekazana do sądu w terminie, tym bardziej, że organ był dwukrotnie wzywany przez Sąd do nadesłania odpowiedzi na wniosek Stowarzyszenia wraz z aktami sprawy. Grzywna wymierzana na podstawie art. 55 § 1 PostAdmU ma m.in. funkcję dyscyplinującą, a znajduje swoją podstawę faktyczną w samym fakcie nieprzekazania w terminie skargi do sądu administracyjnego przez podmiot, do którego wpłynęła, i przeciwko któremu jest skierowana. Podmiot musi zatem przekazać skargę w terminie nakreślonym w art. 21 pkt 1 DostInfPubU.

Co zaś się tyczy kwestii wysokości nałożonej grzywny, to przepisy prawa umożliwiały wymierzenie grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6 PostAdmU, tj. do wysokości 10-krotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w roku poprzednim, ogłaszanego przez Prezesa GUS na podstawie odrębnych przepisów. Trudno tym samym zgodzić się z organem, że WSA, wymierzając grzywnę w wysokości oscylującej na poziomie jednego miesięcznego wynagrodzenia, zastosował ten przepis dowolnie i bez rozważenia okoliczności faktycznych sprawy. Sąd pierwszej instancji wskazał przy tym zasadnie, że w okolicznościach przedmiotowej sprawy wysokość grzywny powinna stanowić dostateczną represję za brak aktywności w realizacji spoczywającego na organie obowiązku ustawowego przekazania skargi do sądu administracyjnego, szczególnie wobec postawy organu ignorującego wezwania Sądu do wypełnienia obowiązku przekazania akt sprawy. Kwota wymierzonej grzywny uwzględnia czas i charakter uchybienia, w tym fakt, że zaniechanie organu stanowi przeszkodę do rozpoznania skargi Stowarzyszenia, a więc uniemożliwia realizację konstytucyjnego prawa do sądu.

Omawiane orzeczenie stanowi wykładnię przepisu art. 55 PostAdmU, tj. podstawy wymierzenia grzywny za nieprzekazanie skargi z aktami sprawy do WSA:

  • Wymierzenie grzywny jest fakultatywne, ale niezależne od okoliczności opóźnienia;
  • Wysokość wymierzonej grzywny nie będzie dowolna, gdy będzie się mieścić w granicy 10-krotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia;
  • Grzywna ma charakter dyscyplinujący.

Organ nie może bowiem postępować w sposób, który narażałby skarżącego na brak ochrony jego interesów prawnych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Pomoc dla Ukrainy z zerowym podatkiem

Minister Finansów szybko zareagował na postulat wprowadzenia ulgi w VAT dla firm pomagających ofiarom wojny w Ukrainie. Z opublikowanego 4.3.2022 r. rozporządzenia wynika, że przy darowiźnie towarów lub usług mogą stosować 0-proc. stawkę podatku.

Ulga z warunkami

Przypomnijmy, że ustawa o VAT nakazuje opodatkować przekazywane nieodpłatnie towary i usługi (z pewnymi wyjątkami dotyczącymi np. produktów spożywczych). To duży problem dla przedsiębiorców, którzy zaangażowali się w pomoc osobom poszkodowanym przez wojnę w Ukrainie. Muszą bowiem zapłacić podatek od darowizn. Wskazywała na to m.in. Polska Izba Handlu, podkreślając, że utylizacja niesprzedanych rzeczy okazuje się tańsza niż oddanie ich potrzebującym.

Z rozporządzenia wynika, że przynajmniej przez kilka miesięcy będzie inaczej. Na okres od 24.2.do 30.6.2022 r. wprowadza stawkę 0 proc. VAT dla nieodpłatnych dostaw towarów lub świadczenia usług na cele związane z pomocą ofiarom działań wojennych w Ukrainie. Ministerstwo Finansów podkreśla, że preferencja obejmuje wszelkiego rodzaju świadczenia, które mogą się okazać niezbędne do wsparcia pokrzywdzonych w tym konflikcie.

Ulga ma jednak pewne warunki. Zerową stawkę podatku stosuje się wyłącznie do dostaw towarów lub świadczenia usług dokonywanych na rzecz:

  1. Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych;
  2. podmiotów leczniczych w rozumieniu art. 4 ust. 1 ustawy z 15.4.2011 r. o działalności leczniczej (np. samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej);
  3. jednostek samorządu terytorialnego.

Jak podkreśla resort finansów, chodzi o to, aby preferencja obejmowała świadczenia oferowane podmiotom, które stanowią istotne ogniwo w organizowaniu i dystrybucji pomocy dla osób poszkodowanych.

Druga sprawa: dokumentacja. Warunkiem zastosowania zerowej stawki jest zawarcie pisemnej umowy pomiędzy przedsiębiorcą a jednym ze wskazanych wyżej podmiotów. Powinno z niej wynikać, że darowane towary lub usługi będą związane z pomocą poszkodowanym w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Ważne dokumenty

Ministerstwo Finansów informuje, że umowa darowizny może mieć na przykład postać podpisanego elektronicznie oświadczenia woli lub skanu odręcznie podpisanej przez darczyńcę umowy, przesłanych e-mailem do podmiotu, na rzecz którego wykonywane są nieodpłatne świadczenia. Przekazane w taki sposób dokumenty powinny być podpisane również przez odbiorcę. Z posiadanej dokumentacji powinno jasno wynikać, że oświadczenie woli zostało złożone przez obydwie strony – podkreśla resort.

Rozporządzenie weszło w życie 5.3.2020 r. Zerową stawkę VAT można stosować do 30.6.2022 r. Ministerstwo Finansów zastrzega jednak, że preferencja może być przedłużona. Nie wyklucza też jej rozszerzenia.

Komentarze do zmian w ustawach podatkowych. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Zostaje prawo do odliczenia

Czy przedsiębiorca, który przekaże towary podmiotowi wspierającemu ofiary wojny i zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów zastosuje zerową stawkę podatku, zachowa prawo do odliczenia VAT naliczonego przy ich zakupie? Powinno tak być. Zerowa stawka VAT nie wyklucza bowiem odliczenia.

Potwierdzają to objaśnienia ministra finansów dotyczące podobnych preferencji wprowadzonych dla firm walczących z epidemią koronawirusa. Czytamy w nich chociażby, że stosowanie do darowizn laptopów i tabletów stawki 0 proc. VAT oznacza, że przedsiębiorca ma jednocześnie prawo do odliczenia podatku naliczonego z tytułu nabycia/wytworzenia towarów będących przedmiotem darowizny. Podobnie minister finansów pisze o towarach związanych z ochroną zdrowia. Podaje przykład środków dezynfekujących. Przedsiębiorca przekazał je bezpłatnie szpitalowi. Ma prawo do zastosowania stawki 0 proc. VAT. Ma również prawo do odliczenia podatku naliczonego przy nabyciu podarowanych towarów – czytamy w objaśnieniach ministra finansów.

Podstawa prawna: Dz.U. z 4.3.2022 r., poz. 531.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zażalenie na postanowienie co do składu grupy przy pozwie zbiorowym

Pozew zbiorowy

Grupa ponad 270 kredytobiorców, reprezentowana przez Powiatowego Rzecznika Konsumentów w S., wniosła pozew zbiorowy przeciwko Bankowi „B.” S.A., domagając się ustalenia nieistnienia lub nieważności umów kredytowych indeksowanych do franka szwajcarskiego. Postanowienie sądu w przedmiocie ustalenia składu grupy zostało zaskarżone przez pozwanego. Bank „B.” S.A. wniósł dwa zażalenia, przy czym jedno skierował do sądu, który wydał zaskarżone postanowienie, drugie zaś do sądu II instancji.

Pytanie prawne

Sąd Apelacyjny w G. przedstawił Sądowi Najwyższemu pytanie prawne o następującej treści: Czy po wejściu w życie ustawy z 4.7.2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1469, dalej: ZmKPC19), na postanowienie w przedmiocie składu grupy zgodnie z art. 17 ust. 2 ustawy z 17.12.2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 446 ze zm.; dalej: RoszczGrupU), zażalenie na postanowienie sądu przysługuje do sądu II instancji na podstawie art. 394 § 1 ustawy z 17.11.1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1805 ze zm.; dalej: KPC), czy też do innego składu sądu I instancji zgodne z art. 3941a KPC?”.

W uzasadnieniu pytania prawnego wskazano, że liczne problemy interpretacyjne związane z ustaleniem, który sąd ma rozpoznawać poszczególne rodzaje zażaleń, zostały spowodowane zmianami wprowadzonymi przepisami ZmKPC19. Ustawodawca nie tylko szczegółowo określił zestawienie rozstrzygnięć, od których przysługuje możliwość wniesienia zażalenia do sądu II instancji, lecz także wprowadzając tzw. zażalenia poziome, czyli do innego składu sądu I instancji, w art. 3941a § 1 KPC wskazał osobny katalog rozstrzygnięć, które podlegają takiemu zażaleniu. W przepisach KPC brak jest natomiast regulacji rozstrzygającej, który z sądów jest właściwy do rozpoznania zażaleń na rozstrzygnięcia niewymienione wprost w art. 394 § 1 KPC lub art. 3941a § 1 KPC.

Kodeks cywilny, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarze BeckOk aktualizowane cyklicznie. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Dewolutywność i suspensywność zażaleń

W orzecznictwie wskazuje się, że dogmatyczny model zażalenia został opracowany podczas prac kodyfikacyjnych w XX-leciu międzywojennym. Zakłada on, że zażalenie jest suspensywnym i względnie dewolutywnym środkiem zaskarżenia, przysługującym od ustawowo określonych postanowień lub zarządzeń niemerytorycznych (wyjątkowo – zarządzeń), w odniesieniu do których ustawodawca uznał celowość umożliwienia ich samodzielnej kontroli w oderwaniu od kontroli apelacyjnej wyroku. Dewolutywność oznacza, że wniesienie zażalenia powoduje skierowanie sprawy do innej, wyższej instancji. Suspensywność powoduje, że wniesienie zażalenia wstrzymuje uprawomocnienie się zaskarżonego orzeczenia. Z biegiem czasu model ten uległ wielokierunkowym modyfikacjom. W stanie prawnym obowiązującym przed 7.11.2019 r. wszystkie zażalenia na postanowienia sądu I instancji miały charakter dewolutywny. Jednak przepisy ZmKPC19 ustanawiają szerokie odstępstwo od klasycznego modelu zażalenia, skutkując jego głębszym niż dotąd zróżnicowaniem (zob. uchwała SN z 27.11.2020 r., III CZP 12/20, Legalis).

Rozbieżne interpretacje

Pierwsze ze wskazanych w uzasadnieniu pytania prawnego stanowisk opiera się na założeniu, że podstawowe znaczenie ma zażalenie dewolutywne, zatem zażalenie na postanowienie sądu I instancji co do składu grupy nadal powinno być rozpoznawane przez sąd II instancji. W ramach tego poglądu przyjmuje się, że zażalenie poziome przysługuje wyłącznie od rozstrzygnięć wyraźnie wskazanych przez ustawodawcę.

Sąd II instancji wskazał również na możliwość odmiennej interpretacji i przyjęcia, że skoro sąd I instancji wydaje rozstrzygnięcia co do składu grupy, to do jego właściwości należy również rozpoznanie w innym składzie zażalenia na postanowienie w tym przedmiocie. W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że zgodnie z art. 17 ust. 2a RoszczGrupU, wniesienie zażalenia na postanowienie w przedmiocie składu grupy nie wstrzymuje merytorycznego rozpoznania sprawy. Niezwłocznie po wydaniu postanowienia w przedmiocie składu grupy sąd wyznacza rozprawę lub w inny sposób nadaje sprawie dalszy bieg. Ponieważ jednym z celów nowelizacji KPC i wprowadzenia zażaleń poziomych było przyspieszenie postępowania, zasady ekonomiki procesowej przemawiają za przyjęciem, że to sąd I instancji powinien rozpoznawać zażalenie na postanowienie co do składu grupy.

System Legalis dla kancelarii i działu prawnego każdej wielkości. Kup online, korzystaj od razu. Sprawdź

Stanowisko SN

SN stwierdził, że sądem właściwym do rozpoznania zażalenia na postanowienie sądu I instancji co do składu grupy jest sąd II instancji (art. 394 KPC w zw. z art. 24 ust. 1 RoszczGrupU). Z uchwały wynika więc, że po wejściu w życie ZmKPC19 podstawowy model zażalenia nie uległ zmianie. W rezultacie przewidziane ustawą przypadki zażalenia, do którego rozpoznania jest właściwy inny skład sądu wydającego zaskarżone orzeczenie, należy kwalifikować jako odstępstwa od modelowej konstrukcji zażalenia, wyrażonej w art. 394 KPC w zw. z art. 395-397 KPC.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Podstawa odpowiedzialności odszkodowawczej za tymczasowe aresztowanie

Opis stanu faktycznego

Sąd Okręgowy w K. rozpoznał sprawę z wniosku pełnomocnika B.B. o odszkodowanie i zadośćuczynienie za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie na podstawie art. 554 § 2 ustawy z 6.6.1997 r. Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 534 ze zm.; dalej: KPK) oraz art. 554 § 4 KPK w zw. z art. 616 § 1 pkt 2 KPK i inne. Wyrokiem z 11.12.2019 r., III Ko 697/18 zasądził on od Skarbu Państwa na rzecz wnioskodawczyni kwotę 270 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę wynikłą z niewątpliwie niesłusznego tymczasowego aresztowania, wykonanego na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (dalej: ENA), wydanego przez Sąd Okręgowy w K. z 24.3.2011 r., III Kop 160/10. Prokurator i pełnomocnik wnioskodawczyni złożyli od powyższego wyroku apelację.

Oskarżyciel publiczny zaskarżył wyrok w całości. Zarzucił obrazę art. 552 § 2 i 4 KPK, a także art. 445 § 1 ustawy z 23.4.1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1740 ze zm.; dalej: KC), mającą wpływ na treść orzeczenia. Wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Pełnomocnik wnioskodawczyni zarzucił orzeczeniu naruszenie prawa procesowego, a mianowicie art. 552 § 4 KPK, interpretowanego w perspektywie art. 77 ust. 1 Konstytucji RP oraz pkt. 10 preambuły decyzji ramowej Rady Unii Europejskiej z 13.6.2002 r. w sprawie europejskiego nakazu aresztowania i procedury wydawania osób między Państwami Członkowskimi 2002/584/WSiSW (Dz.Urz. UE L z 2002 r. Nr 190, s.1), a także art. 30 decyzji ramowej 2002/584/WSiSW. Wyrokiem z 2.9.2020 r., II AKa 75/20 Sąd Apelacyjny (dalej: SA) w Krakowie zmienił zaskarżony wyrok Sądu I instancji w ten sposób, że uzupełnił podstawę prawną rozstrzygnięcia o przepis art. 552 § 4 KPK.

Prokurator sformułował kasację od powyższego prawomocnego wyroku. Zarzucił rażące i mające wpływ na treść orzeczenia naruszenie przepisu art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK oraz obrazę art. 4 KPK, art. 7 KPK i art. 410 KPK. Wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. SN postanowił ją oddalić jako oczywiście bezzasadną.

Aktualne komentarze do Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem SN kasacja okazała się bezzasadna w stopniu oczywistym, pozwalającym na jej oddalenie na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 KPK. W zarzucie kasacyjnym można wyodrębnić trzy części. Po pierwsze sformułowano w nim ogólny zarzut rażącego naruszenia art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK, polegającego na „nie odniesieniu się do poszczególnych zarzutów apelacji”. Tak sformułowany zarzut należało uznać za oczywiście bezzasadny. Lektura uzasadnienia wyroku SA i akt sprawy dowodzi, że Sąd ten zrealizował wymogi wskazane w art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK. Szczegółowo i obszernie odniósł się do każdego z zarzutów apelacyjnych i wyczerpująco uargumentował swoje stanowisko o słuszności przyznanego zadośćuczynienia. Kontrola odwoławcza w niniejszej sprawie w żadnym wypadku nie stanowiła rażącego naruszenia prawa, o którym mowa w art. 523 § 1 KPK.

W dalszej części zarzutu kasacyjnego prokurator częściowo powiązał nierzetelność kontroli odwoławczej z obrazą art. 4 KPK, art. 7 KPK, art. 410 KPK. Niestety ani z treści samego zarzutu, ani z uzasadnienia kasacji nie wynika, na czym miałoby polegać rażące naruszenie tych przepisów przez SA. W realiach niniejszej sprawy Sąd ten nie stosował wyżej wymienionych przepisów, ponieważ nie przeprowadzał postępowania dowodowego, a jedynie kontrolował to, które miało miejsce przed Sądem I instancji. Wymaga podkreślenia, że żadna z apelacji wniesionych w tej sprawie nie zawierała zarzutu obrazy ww. przepisów postępowania, wobec tego SA nie mógł naruszyć standardu kontroli odwoławczej w tym zakresie. Potrzeba dokonania kontroli rzetelności postępowania dowodowego pojawiła się wyłącznie w związku z zarzutem apelacji prokuratora, w związku z błędem w ustaleniach faktycznych. Analiza rozpoznania tego zarzutu, odnoszącego się do wysokości przyznanego zadośćuczynienia, prowadzi do wniosku, że SA rozpoznał go wnikliwie i rzetelnie, czyniąc zadość wymogom art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK. SA szczegółowo wyłożył okoliczności uzasadniające przyznanie zadośćuczynienia w obiektywnie wysokiej kwocie w stosunku do okresu niesłusznego tymczasowego aresztowania. Wziął pod uwagę szereg ważkich okoliczności: sposób życia i brak wcześniejszej karalności wnioskodawczyni; sposób i okoliczności jej zatrzymania; przebieg tymczasowego aresztowania; skutki, jakich doznała w sferze psychicznej (zespół stresu pourazowego); rozpad relacji rodzinnych, które nie były kwestionowane w toku postępowania. Jak słusznie podkreślono w uzasadnieniu wyroku SA, na przyznanie odszkodowania w kwocie 270 tys. zł składa się suma różnorodnych okoliczności, mających wpływ na krzywdę doznaną przez wnioskodawczynię, a także stopień negatywnych skutków wynikających z tych okoliczności.

Przywołane argumenty świadczą o wnikliwym i rzetelnym rozpoznaniu przez SA zarzutu prokuratora, dotyczącego błędnej wykładni art. 552 § 4 KPK. Sąd dokonał własnej, odmiennej wykładni od tej prezentowanej przez niektórych przedstawicieli doktryny i część orzecznictwa art. 552 § 4 KPK. Argumentacja zastosowana w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku opiera się na prawidłowym odczytaniu zasad rządzących procedurą ENA. Nie ma bowiem wątpliwości, że procedura przekazywania osób ściganych, uregulowana w decyzji ramowej 2002/584/WSiSW, opiera się na idei wzajemnego uznawania orzeczeń przy założeniu wysokiego stopnia wzajemnego zaufania do tego, że podlegające wykonaniu orzeczenie o pozbawieniu wolności (w tym przypadku mowa o postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, stanowiącym podstawę wydania ENA) zostało wydane zgodnie z wymogami prawa i na należytej podstawie dowodowej (por. m.in.: wyrok TS z 1.6.2016 r., Bob-Dogi, C-241/15, Legalis). Uproszczony charakter tej procedury polega na tym, że z założenia rezygnuje się z weryfikowania podstawy dowodowej decyzji podlegającej wykonaniu, działając w zaufaniu do organów sądowych innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej. Wbrew stanowisku prokuratora SA nie naruszył rażąco prawa, podkreślając i prawidłowo interpretując cechy omawianej procedury.

Metodyka pracy adwokata i radcy prawnego w sprawach karnych. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

O rażącym naruszeniu prawa przez SA nie może świadczyć fakt, że inne sądy powszechne w swoim orzecznictwie wyrażały odmienny pogląd na temat dopuszczalności ponoszenia odpowiedzialności odszkodowawczej, o której mowa w art. 552 § 4 KPK, za tymczasowe aresztowanie, stosowane w innym państwie wskutek wydania europejskiego nakazu aresztowania przez sąd polski. Jak stale podkreśla SN, przyjęcie jednej z obiektywnie możliwych interpretacji przepisu, poparte należytą argumentacją prawną, nie może być uznane za rażące naruszenie prawa (por. m.in. postanowienie SN z 23.5.2017 r., III KK 173/17, Legalis).

Nie sposób też nie zauważyć, że stanowisko SA zostało podzielone w najnowszym orzecznictwie SN. Dostrzegając istniejące rozbieżności w orzecznictwie, SN rozpoznał zagadnienie prawne, wymagające zasadniczej wykładni ustawy w postaci pytania: „Czy użyty w treści art. 552 § 4 KPK zwrot „tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie” obejmuje swoim zakresem również stosowane przez obce państwo wobec osoby ściganej rzeczywiste pozbawienie wolności na wniosek ekstradycyjny uprawnionego polskiego organu, o którym mowa w art. 593 KPK, lub wskutek wydania przez polski sąd europejskiego nakazu aresztowania, o którym mowa w art. 607a KPK?” SN wydał w tej sprawie uchwałę z 25.2.2021 r., I KZP 5/20, Legalis, o następującej treści:

„Użyty w treści art. 552 § 4 KPK zwrot „tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie” obejmuje swoim zakresem również zastosowane przez obce państwo wobec osoby ściganej rzeczywiste pozbawienie wolności:

  1. na skutek wydania przez polski sąd europejskiego nakazu aresztowania, o którym mowa w art. 607a KPK;
  2. na wniosek ekstradycyjny uprawnionego polskiego organu, chyba że nastąpiło ono na podstawie decyzji organu państwa wezwanego w ramach procedury ekstradycyjnej wyłącznie w wyniku naruszenia zobowiązań wynikających z:

SN w niniejszym składzie podziela zarówno samą tezę przywołanej uchwały w zakresie odnoszącym się do procedury europejskiego nakazu aresztowania, jak i argumentację przedstawioną w jej uzasadnieniu. Dotyczy ona wykładni pojęcia „tymczasowe aresztowanie”, użytego w art. 552 § 4 KPK, oraz zasad odpowiedzialności państwa wynikającej z wydania europejskiego nakazu aresztowania i zastosowania na jego podstawie tymczasowego aresztowania w państwie wykonania nakazu. Nie ma potrzeby ponownego referowania tej argumentacji w tym miejscu. Trzeba jednak podkreślić, że część argumentów wskazanych w uzasadnieniu uchwały została zawarta również w uzasadnieniu zaskarżonego kasacją wyroku.

Na tle rozpoznawanej sprawy bezspornie jawi się twierdzenie, że SA w K., dokonując wykładni art. 552 § 4 KPK w sposób przedstawiony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie dopuścił się rażącego naruszenia prawa. Co więcej wykładnia ta znajduje wsparcie w przywołanej uchwale SN. Wobec oczywistej bezzasadności także pozostałych części zarzutu kasacyjnego, SN słusznie oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną w trybie art. 535 § 3 KPK.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Będą udogodnienia dla firm wspierających uchodźców

Darowizny bez daniny

Komunikat informuje, że trwają prace, które pozwolą nie płacić podatku od darowizn obywatelom Ukrainy przebywającym w Polsce i otrzymującym wsparcie rzeczowe i materialne.

– Zostanie wprowadzone zwolnienie z tego podatku dla nabycia tytułem darowizny lub polecenia darczyńcy własności rzeczy lub praw majątkowych. Zwolnienie będzie obowiązywało od 24 lutego do 31 grudnia 2022 r. – zapowiada wiceminister Artur Soboń.

Inną formą podatkowych ułatwień dla uchodźców z Ukrainy ma być zwolnienie z PIT różnych świadczeń otrzymywanych za darmo.

– Taką nieopodatkowaną pomocą może być np. udostępnienie lokalu mieszkalnego, zapewnienie żywności, sfinansowanie leczenia czy też opłacenie nauki i kursów pozwalających na zmianę kwalifikacji zawodowych – przewiduje Artur Soboń.

Na razie MF nie przedstawiło konkretnych propozycji sformułowania ulg, ale zaznaczyło, że „ustawa nie będzie tych świadczeń szczegółowo wymieniać ze względu na ich dużą różnorodność”.

Nowym udogodnieniem dla przedsiębiorców może być rozszerzenie możliwości zaliczenia w koszty podatkowe (PIT i CIT) darowizn na cele związane z przeciwdziałaniem skutkom działań wojennych na terytorium Ukrainy. To ułatwienie ma być stosowane wstecz od 24 lutego (tj. początku rosyjskiej agresji na Ukrainę) do końca 2022 r. Warunkiem będzie przekazywanie darowizn organizacjom pozarządowym (również z Ukrainy), jednostkom samorządu terytorialnego i Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. W koszty będzie można też zaliczyć darowizny na rzecz podmiotów wykonujących działalność leczniczą oraz ratownictwa medycznego na terytorium Polski i Ukrainy.

Eksperci doceniają inicjatywę MF i wskazują, że przepisy należy starannie sformułować, by uniknąć niekorzystnych skutków w razie ich pospiesznego wprowadzania (co dało się zauważyć przy Polskim Ładzie).

Jak ocenia Mariusz Korzeb, doradca podatkowy i ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich, taka inicjatywa władz jest cenna, jednak należy zadbać o jej racjonalne uregulowanie, a także wyważenie interesów wszystkich stron.

– Oprócz pomysłu zdjęcia ciężarów podatkowych z ukraińskich uchodźców, należy także wesprzeć polskie firmy będące darczyńcami, by wciąż były silne i mogły tworzyć miejsca pracy. Na przykład firmy, które przekażą własność rzeczy lub praw majątkowych na rzecz obywateli Ukrainy, powinny otrzymać możliwość nie tylko zaliczenia takiej pomocy do kosztów uzyskania przychodu, ale dodatkową ulgę na wzór tzw. ulgi sponsoringowej wprowadzonej przez Polski Ład w wysokości dodatkowych 50 proc. wydatków – sugeruje ekspert.

Inna ważna kwestia to zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa przed nadużyciami w korzystaniu z nowych ulg.

– Warto rozważyć, by nowe preferencje dla uchodźców były warunkowe, a ich beneficjenci pozostali ze swoją działalnością w Polsce przez pewien okres – sugeruje Korzeb. Wyjaśnia, że chodzi o to, by Polska nie okazała się tylko krajem ,,tranzytowym” dla uchodźców.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

VAT do kompletu

Przedsiębiorcy z branży handlu detalicznego zauważają, że pakiet ulg warto rozszerzyć o zwolnienie z VAT darowizn towarów przemysłowych. O ile część żywności jest dziś objęta zerowym VAT, o tyle inne produkty przemysłowe są obciążone podstawową stawką 23 proc., także przy darowiznach dokonywanych przez firmy.

– Brak systemowych rozwiązań, które stworzyłyby zachęty do darowizn produktów niespożywczych, prowadzi do utylizacji jakościowych rzeczy, choć mógłby trafić do najbardziej potrzebujących – mówi Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Joanna Wierzejska doradca podatkowy, partner w kancelarii DZP

Propozycje Ministerstwa Finansów zmierzające do podatkowego wsparcia dla Ukrainy są cenną inicjatywą. W szczególności warto docenić zapowiedź możliwości ujmowania w kosztach dla PIT i CIT darowizn dla jednostek samorządu terytorialnego. Ostatnie dni pokazują bowiem, że wiele gmin konkretnie wspiera uchodźców z Ukrainy dostarczaniem żywności, odzieży czy organizacją noclegów. Niemniej warto, by ten pakiet ulg pomocowych był opracowany starannie pod względem legislacyjnym, by uniknąć nadużywania tych udogodnień przez osoby niepowołane. Warto też rozważyć opcję ulgi na wpłaty na rzecz centralnego banku Ukrainy z przeznaczeniem na finansowanie uzbrojenia armii ukraińskiej. Wprawdzie nie jest to pomoc humanitarna, ale zmierza do wsparcia kraju walczącego z brutalną agresją.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zastrzeżenie określonej sumy kary umownej

Opis stanu faktycznego

Strony sporu zawarły umowę, na podstawie której powódka jako generalny wykonawca zleciła pozwanej jako podwykonawcy wykonanie prac. W umowie strony zamieściły postanowienie, zgodnie z którym pozwana zobowiązała się zapłacić powódce karę umowną za zwłokę w wykonaniu przedmiotu umowy w wysokości 2% wynagrodzenia brutto wartości umowy za każdy dzień zwłoki. Powódka złożyła oświadczenie o potrąceniu naliczonej z tego tytułu kary umownej z wierzytelnością o zapłatę niezapłaconej części wynagrodzenia należnego pozwanej. Powódka wniosła o ustalenie, że pozwanej nie przysługują żadne wierzytelności wobec powódki z tytułu umowy o podwykonawstwo.

Stanowisko SR i SO

Sąd Rejonowy oddalił powództwo w całości. Stanął na stanowisku, że postanowienie zastrzegające karę umowną jest bezwzględnie nieważne. Przyjął, że niemożliwe jest zastrzeżenie kary umownej bez określenia terminu końcowego jej naliczania ani kwoty maksymalnej, gdyż prowadziłoby to do obciążenia dłużnika zobowiązaniem wieczystym. Takie ukształtowanie kary umownej nie spełnia wymagania określenia kwoty kary, wynikającego z art. 483 § 1 ustawy z 23.4.1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1740 ze zm.; dalej: KC). Ukształtowanie kary umownej zawarte w umowie o podwykonawstwo było też sprzeczne z naturą stosunku cywilnoprawnego, gdyż w przypadku innych zobowiązań bezterminowych istnieje możliwość ich wypowiedzenia, a możliwości takiej nie ma w odniesieniu do kary umownej.

Podczas rozpoznawania sprawy Sąd Okręgowy powziął wątpliwość i zwrócił się do SN o rozstrzygnięcie następującego zagadnienia prawnego: „Czy ważne i dopuszczalne jest zastrzeżenie na podstawie art. 483 § 1 KC kary umownej w postaci określonego procentu wynagrodzenia umownego za każdy dzień zwłoki bez określenia końcowego terminu naliczenia kary umownej ani jej kwoty maksymalnej?”.

Umowy, pisma korporacyjne i procesowe z zakresu obsługi spółki z o.o. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stanowisko SN

Sąd Najwyższy w uchwale z 9.12.2021 r., III CZP 16/21, Legalis przypomniał o wyrażonej w art. 3531 KC zasadzie swobody umów. Konieczne jest wskazanie jednoznacznych argumentów przemawiających przeciwko dopuszczalności założonej przez strony regulacji łączącego je stosunku obligacyjnego, natomiast dopuszczalność taka nie wymaga odrębnego wykazania. Takich jednoznacznych argumentów SN nie odnalazł w odniesieniu do postanowienia będącego przedmiotem przedstawionego zagadnienia prawnego. Nie ma ogólnego przepisu, który wprost zakazywałby zastrzegania kary umownej bez określenia jej maksymalnej wysokości. Na gruncie art. 483 § 1 KC wątpliwości może budzić to, czy zastrzeżenie kary umownej w sposób ujęty w przedstawionym zagadnieniu prawnym może być uznane za zastrzeżenie „określonej sumy”. SN wskazał jednak, że w przepisie tym chodzi raczej o zalecenie zachowania dla kary formy pieniężnej, a nie na przykład innych rzeczy zamiennych. Możliwe jest zatem określenie kary umownej także przez wskazanie kryteriów pozwalających na wyliczenie sumy, którą dłużnik zobowiązany będzie zapłacić wierzycielowi w znacznej części stanów faktycznych jako procent określonej kwoty za każdy dzień zwłoki.

Postanowienie umowne będące przedmiotem przedstawionego zagadnienia prawnego nie może zostać uznane za niedopuszczalne z tego tylko powodu, że nie wskazuje „określonej kwoty” w rozumieniu art. 483 § 1 KC. Skoro uznano generalnie, że wystarczające jest określenie kary przez oznaczenie (procentowe lub wprost) należnej kwoty za każdy dzień zwłoki, to za wystarczające musi zostać uznane także takie określenie, które nie jest ograniczone terminem końcowym naliczania kary lub jej kwotą maksymalną. Zarówno w przypadku, w którym pułap maksymalny jest wyznaczony, jak i wtedy, gdy go brak, wyliczenie kwoty kary wymaga pomnożenia ustalonej liczby dni (lub innej jednostki czasu) zwłoki przez kwotę wskazaną wprost lub wyliczoną przy zastosowaniu określonego procentu. Samo kryterium określoności sumy pieniężnej stanowiącej karę umowną nie sprzeciwia się dopuszczalności postanowienia w postaci przewidzianej w przedstawionym zagadnieniu prawnym.

Odnośnie stanowiska, zgodnie z którym w takim wypadku powstałoby zobowiązanie wieczyste, SN wskazał, że zakaz kreowania zobowiązań wieczystych wynika z natury stosunku obligacyjnego i odnosi się do szczególnej kategorii zobowiązań, jakimi są zobowiązania ciągłe, a więc takie, w których przynajmniej jedno ze świadczeń ma charakter świadczenia ciągłego lub okresowego. Analizowane postanowienie umowne nie narusza również natury zobowiązań ciągłych. Pierwotne zobowiązanie, co do którego dłużnik pozostaje w zwłoce, nie ma na ogół charakteru zobowiązania ciągłego. Zobowiązanie pierwotne, jeżeli nie zostanie wykonane, z formalnego punktu widzenia może trwać wieczyście i nie podlega wypowiedzeniu, jednak stan ten nie pozostaje w sprzeczności z naturą stosunku prawnego i nie narusza interesów dłużnika. Inaczej niż w przypadku zobowiązań ciągłych upływ czasu nie powoduje bowiem zwiększenia rozmiaru świadczenia dłużnika. Dłużnik jest nadal zobowiązany do tego, do czego zobowiązał się w umowie będącej źródłem stosunku prawnego. Zobowiązanie do zapłaty kary umownej, ukształtowane zgodnie z postanowieniem umownym będącym przedmiotem przedstawionego zagadnienia prawnego, należy uznać za zobowiązanie ciągłe. Mimo takiego charakteru świadczenia, a co za tym idzie również charakteru zobowiązania, nie może ono wygasnąć w drodze wypowiedzenia, gdyż godziłoby to w sens istnienia zobowiązania. Art. 3651 KC nie znajduje w takim wypadku zastosowania, gdyż nie można przyjąć, że mamy do czynienia z zobowiązaniem bezterminowym w rozumieniu tego przepisu. Brak możliwości wypowiedzenia zobowiązania przez dłużnika nie pozostaje wówczas jednak w sprzeczności z naturą stosunku zobowiązaniowego, gdyż dłużnik może zakończyć stan opóźnienia, spełniając świadczenie główne. Nie należy również zapominać o przedawnieniu roszczeń. Dopuszczalność zobowiązania zapłaty odsetek za opóźnienie wynika z wyraźnej decyzji ustawodawcy, co oznacza, że nie można kwestionować zgodności tego rozwiązania z naturą stosunku obligacyjnego. Przemawia to za przyjęciem, że sprzeczność z naturą stosunku obligacyjnego nie występuje również w odniesieniu do postanowienia objętego przedstawionym zagadnieniem prawnym, gdyż opiera się ono na analogicznej konstrukcji prawnej.

Na zakończenie SN przypomniał, że właściwym instrumentem łagodzenia skutków zastrzeżenia nadmiernie wygórowanej kary umownej i zapewnienia równowagi interesów stron nie jest wykluczenie możliwości zastrzegania jej w niektórych formach, ale instytucja miarkowania kary.

SN przyjął w uchwale, iż z przepisów nie można wywodzić obowiązku podania konkretnej sumy pieniężnej stanowiącej karę umowną. Wystarczy określić ją w sposób pośredni, z tym zastrzeżeniem, że do końcowego ustalenia wysokości kary umownej wystarczające będzie dokonanie czynności arytmetycznej. Odnośnie kwestii formalnoprawnych należy zaznaczyć, że przed rozstrzygnięciem zagadnienia prawnego, ale już po przedstawieniu przez Sąd Okręgowy, SN w jednym z wyroków przyjął stanowisko zgodne z tym prezentowanym w uchwale. Jednakże było to orzeczenie zwykłe, a nie uchwała, dlatego wciąż aktualna była konieczność rozstrzygnięcia poważnych wątpliwości w tym zakresie.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Jak skutecznie wnieść do sądu pismo w formie dokumentu elektronicznego?

Odrzucenie skargi

M.O. został wezwany do uzupełnienia braków formalnych skargi na decyzję Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego poprzez nadesłanie dwóch odpisów skargi oraz wskazanie swojego numeru PESEL w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia skargi. W wyznaczonym terminie skarżący podał numer PESEL drogą mailową, załączając dwie kopie skargi.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił skargę podkreślając, że M.O. został pouczony o warunkach wnoszenia pism, wynikających z art. 12b § 2 i art. 83 § 3-5 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 329 ze zm.; dalej: PostAdmU). W ocenie Sądu korespondencji przesłanej drogą mailową nie można uznać za prawidłowe uzupełnienie braków formalnych skargi. Dla skutecznego wniesienia pisma do sądu drogą elektroniczną konieczne jest nadesłanie go za pośrednictwem elektronicznej skrzynki podawczej sądu, zlokalizowanej na elektronicznej platformie usług administracji publicznej (ePUAP). M.O. wniósł zażalenie twierdząc, że odrzucenie skargi było bezpodstawne. Sąd mógł uzyskać PESEL skarżącego z akt sprawy albo państwowych baz danych, do których ma dostęp. Sąd dysponował też możliwością wykonania odpisów skargi we własnym zakresie. Dodatkowo skarżący stwierdził, że odpowiadając na wezwanie zastosował do pouczenia pracownika Sądu, które, jak się okazało, było nieprawidłowe.

Iuscase - pierwszy polski system do zarządzania pracą w kancelarii. Wypróbuj bezpłatnie! Sprawdź

Wnoszenie do sądu dokumentów elektronicznych

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie M.O. Stwierdził, że niedołączenie przez skarżącego wymaganej liczby odpisów skargi i nienadesłanie numeru PESEL to braki formalne, uniemożliwiające nadanie skardze prawidłowego biegu. Dlatego wezwanie skierowane do skarżącego było zasadne. Jak wyjaśniono 31.5.2019 r. wszedł w życie art. 4 ustawy z 10.1.2014 r. o zmianie ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2014 r. poz. 183). Na mocy tego przepisu dopuszczono możliwość wnoszenia pism do sądu administracyjnego w formie dokumentów elektronicznych, podpisanych przez stronę, jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym (zob. postanowienie NSA z 12.12.2019 r., I GZ 412/19, Legalis). Oznacza to, że dla skutecznego dokonania czynności procesowej poprzez złożenie dokumentu elektronicznego wymagane jest zachowanie właściwej formy, przewidzianej w przepisach PostAdmU. Korespondencja przesłana przez skarżącego mailem nie spełniała wymogów określonych przez ustawodawcę. Nadesłane pocztą elektroniczną pisma (pismo przewodnie zawarte w treści maila oraz załącznik w postaci zdjęcia skargi) nie zostały podpisane w sposób, o którym mowa w art. 46 § 2 PostAdmU, tj. kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym. Te zasady dotyczące podpisu, zgodnie z art. 46 § 2b PostAdmU, stosuje się również do załączników wnoszonych w formie dokumentu elektronicznego (zob. uchwała NSA z 6.12.2021 r., I FPS 2/21, Legalis). Skoro M.O. zdecydował się na uzupełnienie braków drogą elektroniczną, to powinien to uczynić w sposób, o jakim mowa w art. 12b § 2 PostAdmU. Zgodnie z tym przepisem w postępowaniu dokumenty elektroniczne wnosi się do sądu administracyjnego przez elektroniczną skrzynkę podawczą. W celu wniesienia takiego pisma do sądu strona powinna posiadać konto na platformie ePUAP. Należy podkreślić, że pismo wysłane na adres elektroniczny sądu (adres e-mail), czyli z pominięciem elektronicznej skrzynki podawczej sądu, nie wywołuje skutków prawnych, które PostAdmU wiąże ze złożeniem pisma procesowego.

Odnosząc się do pozostałych zarzutów wskazanych w zażaleniu NSA podkreślił, że skarżący nie wskazał, w jakich dokumentach znajdujących się w dyspozycji Sądu został podanych jego numer PESEL. W uzasadnieniu postanowienia stwierdzono też, że na etapie oceny skutecznego uzupełnienia braków formalnych skargi nie ma znaczenia wskazywana przez skarżącego okoliczność związana z uzyskaniem telefonicznie w Sądzie nieprawidłowego pouczenia. Nieuzupełnienie braków jest bowiem obiektywnie zaistniałym faktem. Kwestia ewentualnych wprowadzających w błąd informacji przekazanych przez pracownika Sądu może stanowić podstawę oceny, ale na etapie wniosku o przywrócenie terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Czy pacjent może wystawić publiczną negatywną opinię swojemu lekarzowi?

Przyczynkiem do tego artykułu jest sytuacja, z którą może się zmierzyć każdy z nas. Pacjentka została uznana za winną zniesławienia lekarza za wyrażenie o nim negatywnej opinii w serwisach internetowych, umożliwiających użytkownikom ocenianie i komentowanie pracy lekarzy, m.in. poprzez użycie słów „arogancki” i „blizny strasznie szpecą”. Sąd nie przyznał pacjentce racji, choć ma ona opinię orzecznika ubezpieczyciela o trwałym uszczerbku na zdrowiu w wyniku błędu lekarskiego, decyzje ubezpieczyciela o uznaniu odpowiedzialności i wypłacie odszkodowania oraz postanowienie sądu o zabezpieczeniu kosztów leczenia. Utrzymanie takiego wyroku w obrocie prawnym może spowodować utratę przez pacjentkę pracy i źródła utrzymania, bo jednym z podstawowym warunków jej aktywności zawodowej jest wymóg nieskazitelnej opinii.

Każda negatywna opinia o lekarzu może narazić lekarza na utratę zaufania potrzebnego dla danego zawodu, dając podstawę do wniesienia przez niego prywatnego aktu oskarżenia w oparciu o art. 212 kodeksu karnego (zniesławienie).

Granica dwóch praw

Gdzie leży zatem granica między prawem publicznego wyrażenia opinii o lekarzu a odpowiedzialnością karną za jej wyrażenie? Czy negatywną opinię można w ogóle wyrazić, nie narażając się na odpowiedzialność karną? Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) – można.

Prawo do swobody wypowiedzi określa art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.Obejmuje wolność posiadania poglądów, otrzymywania i przekazywania informacji i idei. Zgodnie z art. 10 ust. 2 Konwencji korzystanie z tych swobód może podlegać ograniczeniom i sankcjom, jeśli są niezbędne i konieczne w społeczeństwie demokratycznym, m.in. z uwagi na ochronę dobrego imienia i praw innych osób. Prawo to wyraża też art. 54 ust. Konstytucji RP o wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

W świetle orzecznictwa ETPCz wolność wyrażania opinii stanowi nie tylko jeden z głównych fundamentów demokratycznego, pluralistycznego społeczeństwa, ale także jeden z podstawowych warunków postępu i samorealizacji jego poszczególnych członków. Wolność ta znajduje zastosowanie w odniesieniu nie tylko do „informacji” lub „opinii (idei)”, które są przyjmowane przychylnie, jako nieobraźliwe lub neutralne, lecz również w odniesieniu do tych z nich, które są obraźliwe, szokujące lub niepokojące. W ocenie Trybunału takie są bowiem wymagania pluralizmu, tolerancji oraz otwarcia, a bez nich nie może być mowy o istnieniu „demokratycznego społeczeństwa” (sprawa Prager i Oberschlick przeciwko Austrii, skarga nr 11662/85). Nie można przecież uznać, że informowanie jedynie o takich faktach, które są korzystne lub pochlebne, służy realnej i efektywnej kontroli społecznej. Wręcz przeciwnie, jednostronne przedstawianie zjawisk i zdarzeń stanowi rodzaj manipulacji.

Niestety, aktualne orzecznictwo sądów polskich w zakresie wolności słowa regularnie narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka, co potwierdzane jest w licznych orzeczeniach Strasburga. Główne obszary naruszeń przez sądy Konwencji to:

  1. wymaganie dowodu prawdy, podczas gdy wystarczające jest uprawdopodobnienie i należyta staranność,
  2. sprzeczne z zasadą domniemania niewinności przerzucenie ciężaru dowodu z oskarżyciela na oskarżonego (także: Dyrektywa Parlamentu Europejskiego I Rady (UE) 2016/343 z 9.3.2016 r. ws. wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym, nieprzewidująca wyjątków od zasady domniemania niewinności),
  3. stosowanie sankcji karnej w sprawach, w których nie jest to konieczne i proporcjonalne w demokratycznym społeczeństwie i właściwe byłoby postępowanie cywilne (ze szczególnym uwzględnieniem nieproporcjonalnej sankcji karnej prowadzącej do utraty pracy i możliwości wykonywania zawodu),
  4. przypisywanie winy na podstawie interpretacji słów wyrwanych z szerszego kontekstu wypowiedzi i sprawy,
  5. brak rozróżniania opinii od faktów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie. Kup online System Legalis – korzystaj od razu. Sprawdź

Strasburg mówi jasno

Tymczasem Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie stwierdzał również, że w żadnym razie sankcje karne nie mogą stanowić odwetu za wykonywanie prawa do wolności wypowiedzi lub wywierać zniechęcający wpływ na wykonywanie prawa do wolności wypowiedzi, czy powstrzymać od wypowiadania w przyszłości krytycznych opinii (np. wyrok ETPCz, Lewandowska-Malec vs. Polska, 39660/07).

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem ETPCz sankcje karne dla ochrony reputacji (dobrego imienia) danej osoby dają się pogodzić z art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności jedynie w sytuacjach wyjątkowych – w najcięższych sprawach dotyczących wypowiedzi nawołujących czy podżegających do przemocy (np. orzeczenie w sprawie Raichinov przeciwko Bułgarii (skarga nr 47579/99) z 20 .4.2006 roku, sprawa Cumpana i Mazare przeciwko Rumunii, skarga nr 33348/96). W pozostałym zakresie właściwe są środki cywilne. Zastosowanie środków karnych w przypadku, gdy nie jest to konieczne i proporcjonalne w demokratycznym społeczeństwie, narusza art. 10 Konwencji, która stanowi wiążące Polskę prawo międzynarodowe. Zdaniem Trybunału strony powinny powstrzymywać się z wszczynaniem postępowań karnych, gdy dostępne są inne instrumenty prawne (w polskim systemie prawnym najszersze możliwości w tym zakresie stwarzają przepisy o ochronie dóbr osobistych zawarte w Kodeksie cywilnym).

Analogiczne poglądy zawarte są również w polskim orzecznictwie, np. postanowienie Sądu Najwyższego z 7.1.2008 r., V KK 155/07: „Wydanie nawet nieobiektywnej opinii nie zawsze jest równoznaczne z pomówieniem choć daje możliwość dochodzenia swoich racji zwłaszcza na drodze procesu cywilnego, warto przypomnieć, że prawo karne jako mające charakter subsydiarny nie zawsze jest właściwą i skuteczną płaszczyzną ich dochodzenia”.

Na temat prawa do wolności słowa wypowiedział się także Trybunał Konstytucyjny. Jak wskazał w wyroku w sprawie, SK 43/05: „z orzecznictwa ETPCz (…) należy wyprowadzić wniosek, że oceny i opinie, które mogą naruszać czyjąś cześć lub dobre imię, pozostają pod ochroną prawa, zaś ewentualne skazanie za wyrażenie negatywnych sądów co do zasady narusza art. 10 Konwencji. (…) skoro obywatele mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo do uzyskiwania informacji na dany temat, to tym bardziej informacje te (przedmiotowo tożsame) objęte są wolnością ich pozyskiwania i rozpowszechniania (choć nie zachodzi relacja odwrotna), a zatem każde naruszenie konstytucyjnego prawa do informacji stanowić będzie równocześnie naruszenie wolności informacji uregulowanej w art. 54 ust. 1 Konstytucji”.

Staranność i rzetelność

Jak orzekł TK w wyroku z 12.5.2008 r., SK 43/05, OTK-A 2008/4/57: „gdy sprawca zniesławienia wypełni standard staranności i rzetelności przy zbieraniu informacji oraz ustalaniu ich prawdziwości, nie poniesie odpowiedzialności karnej na podstawie art. 212 KK nawet wtedy, gdy podnoszone lub rozgłaszane zarzuty okażą się nieprawdziwe”. I dalej: „Zważywszy, że dowód prawdy w niektórych wypadkach jest (np. ze względów technicznych czy finansowych) trudny czy wręcz niemożliwy do przeprowadzenia przez samego sprawcę pomówienia, a z drugiej strony pamiętając o konieczności zapewnienia w demokratycznym państwie warunków do prowadzenia debaty publicznej w kwestiach bieżących i społecznie doniosłych, analizowana regulacja mogłaby prima facie zostać uznana za nadmiernie restrykcyjną, a przez to niekonstytucyjną”.

Ochrona danych osobowych od A do Z w 16 krokach. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Nie tylko politycy

Zakres art. 10 Konwencji nie ogranicza się do debaty politycznej, co oznacza, że nie tylko politycy muszą mieć „grubszą skórę”. Do debaty w przedmiocie kwestii zainteresowania publicznego, która jest chroniona przez art. 10 Konwencji tak samo jak debata polityczna, należy również krytyka sposobu leczenia i działalności lekarzy. Przykładowo w wyroku „Bergens Tidende” i inni przeciwko Norwegii z 2.5.2000 r., Izba [Sekcja] III, skarga nr 26132/95, Trybunał orzekł: „Artykuły dotyczyły ważnych aspektów zdrowia ludzkiego i jako takie wzbudzały publiczne zainteresowanie. Trybunał nie mógł zgodzić się z opinią władz, iż skargi kilku pacjentek na konkretnego chirurga należały do sfery prywatnych relacji pacjent-lekarz, niemających znaczenia dla ogółu. (…) Istniał więc problem ochrony konsumenta społecznie ważny w skali krajowej i lokalnej. (…) Artykuły zawierały głównie omówienia relacji wielu byłych pacjentek dr. R. Sądy krajowe uznały, że krytyka w nich zawarta była w dużym stopniu usprawiedliwiona. Orzekły równocześnie, że miała ona poważny, negatywny wpływ na zawodową reputację chirurga. (…)

W tych okolicznościach Trybunał nie mógł uznać, iż niewątpliwy interes dr. R. ochrony zawodowej reputacji miał większe znaczenie niż ważny publiczny interes zapewnienia prasie swobody przekazywania informacji o sprawach wzbudzających ogólne zainteresowanie. Racje przedstawione przez władze [Królestwa Norwegii – przypis własny] – chociaż istotne – nie wykazały, iż zarzucona ingerencja była konieczna w demokratycznym społeczeństwie. Brak było rozsądnej proporcji między ograniczeniami swobody wypowiedzi, do których doszło na skutek wyroku Sądu Najwyższego, i celem [ochrona dobrego imienia lekarza – przypis autora]. Nastąpiło naruszenie art. 10 konwencji (jednogłośnie)”.

Na polskim gruncie na temat zamieszczania negatywnych opinii dotyczących pracy lekarza wypowiedział się GIODO w decyzji DOLiS/DEC-1323/09: „Zawód lekarza uznawany jest za zawód zaufania publicznego, którego wykonywanie jest istotne z punktu widzenia interesu publicznego. Ze względu na specyfikę wykonywanego zawodu lekarz udzielający świadczeń zdrowotnych musi liczyć się z tym, iż jego dane osobowe – w zakresie dotyczącym wykonywanego przez niego zawodu – podlegają słabszej ochronie. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż świadczona przez lekarza praca, w szczególności sposób jej wykonywania i uzyskane efekty, podlega społecznej kontroli. Natomiast serwis internetowy umożliwiający użytkownikom zamieszczanie opinii i komentarzy dotyczących lekarzy jest jednym z narzędzi, za pomocą którego pacjenci mogą wykonywać tę społeczną kontrolę”.

Na koniec należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będą miały rację bytu serwisy internetowe z ocenami lekarzy, na których nie można zamieszczać negatywnych opinii. Wyłącznie pozytywne opinie mogą przecież pacjentów wprowadzać w błąd. Tym bardziej że w internecie dostępnych jest wiele ofert pisania opinii dla lekarzy, a autentyczności pozytywnych komentarzy nie można zweryfikować ze względu na tajemnicę lekarską. Nie można jednak tracić z pola widzenia faktu, że pacjenci mają prawo do informacji na tematy będące przedmiotem publicznego zainteresowania i istotne z punktu widzenia ich decyzji dotyczących zdrowia i życia.

W konkluzji należy postulować, by sądy krajowe w pełni stosowały standardy wynikające z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zarówno w odniesieniu do dziennikarzy, jak i użytkowników internetu, by uniknąć trudnych do zaakceptowania skutków orzeczeń ograniczających prawo do informacji, swobodę prowadzenia dyskusji publicznej oraz sprzecznych z poczuciem sprawiedliwości skutków.

Autor jest adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie, byłym doradcą ministra sprawiedliwości w latach 2013–2014.