Co najmniej 250 euro odszkodowania dla pasażera samolotu
Stan faktyczny
Spory pomiędzy pasażerami lotniczymi i ich następcami prawnymi a kilkoma przewoźnikami lotniczymi dotyczyły odszkodowań z tytułu odwołania, przyśpieszenia lub opóźnienia lotów.
Stanowisko TSUE
„Potwierdzona rezerwacja”
W art. 3 rozporządzenia (WE) Nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 11.2.2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) Nr 295/91 (Dz.Urz. UE L z 2004 r. Nr 46, s. 1; dalej: rozporządzenie 261/2004/WE) uregulowano zakres stosowania tego rozporządzenia, wymagając na podstawie jego ust. 2 lit. a), aby pasażer posiadał potwierdzoną rezerwację na dany lot. Natomiast w rozporządzeniu Nr 261/2004/WE nie zdefiniowano pojęcia „potwierdzona rezerwacja”. Jednakże pojęcie „rezerwacja” zostało zdefiniowane w art. 2 lit. g) rozporządzenia 261/2004/WE jako „fakt posiadania przez pasażera biletu lub innego dowodu potwierdzającego, że rezerwacja została przyjęta i zarejestrowana przez przewoźnika lotniczego lub organizatora wycieczek”. W ocenie TSUE w definicji tej wynika, że rezerwację może stanowić „inny dowód” wskazujący, iż została ona zaakceptowana i zarejestrowana przez przewoźnika lotniczego albo przez organizatora wycieczek. Trybunał orzekł, że art. 3 ust. 2 lit. a) rozporządzenia Nr 261/2004/WE należy interpretować w ten sposób, że pasażer posiada „potwierdzoną rezerwację” w rozumieniu tego przepisu, jeżeli organizator wycieczek przekazuje temu pasażerowi, z którym jest związany umową, „inny dowód” w rozumieniu art. 2 lit. g) rozporządzenia 261/2004/WE, który zawiera przyrzeczenie przewozu tego pasażera określonym lotem, zidentyfikowanym poprzez wskazanie miejsca i czasu odlotu i przylotu oraz numeru lotu, nawet jeżeli ten organizator wycieczek nie otrzymał od danego przewoźnika lotniczego potwierdzenia czasu odlotu i przylotu dotyczących tego lotu.
„Obsługujący przewoźnik lotniczy”
Trybunał orzekł, że art. 2 lit. b) rozporządzenia 261/2004/WE należy interpretować w ten sposób, że przewoźnik lotniczy może zostać uznany za „obsługującego przewoźnika lotniczego” w rozumieniu tego przepisu w odniesieniu do danego pasażera, gdy ów pasażer zawarł umowę z organizatorem wycieczek na konkretny lot obsługiwany przez tego przewoźnika lotniczego, przy czym przewoźnik lotniczy nie potwierdził rozkładu godzin lotu ani organizator wycieczek nie dokonał rezerwacji dla tego pasażera u owego przewoźnika lotniczego.
Planowy czas przylotu
Trybunał wskazał, że w rozporządzeniu 261/2004/WE nie zawarto definicji pojęcia „planowy czasu przylotu”. W sytuacji gdy dokument dostarczony pasażerom stanowi „inny dowód”, TSUE stwierdził, że pasażerowie ci dysponowali „rezerwacją” w rozumieniu tego przepisu, która wskazywała rozkład godzin lotu. W ocenie Trybunału mogli oni zasadnie uznać, że ponieważ nie zostali poinformowani o żadnej zmianie przez organizatora wycieczek lub przewoźnika lotniczego, rozkłady godzin wskazane na tej rezerwacji wskazywały planowe czasy odlotu i przylotu.
Trybunał orzekł, że art. 2 lit. h), art. 5 ust. 1 lit. c), art. 7 ust. 1 zd. 2 i art. 7 ust. 2 rozporządzenia 261/2004/WE należy interpretować w ten sposób, że planowy czas przylotu danego lotu w rozumieniu tych przepisów może, dla celów odszkodowania należnego na podstawie art. 7, wynikać z „innych dowodów” w rozumieniu art. 2 lit. g) rozporządzenia 261/2004/WE, które zostały przekazane pasażerowi przez organizatora wycieczek.
„Odwołany” lot
Pojęcie „odwołanie” zdefiniowano w art. 2 lit. l) rozporządzenia 261/2004/WE jako „nieodbycie się lotu, który był uprzednio planowany i na który zostało zarezerwowane przynajmniej jedno miejsce”. Trybunał wskazał, że w art. 2 lit. l) i art. 5 ust. 1 rozporządzenia 261/2004/WE nie doprecyzowano sposobu, w jaki należy traktować przyśpieszenie lotu.
W ocenie TSUE prawodawca Unii uznał, iż duże przyśpieszenie lotu może spowodować poważne niedogodności dla pasażerów z tych samych powodów co opóźnienie lotu. W wyniku bowiem przyśpieszenia pasażerowie tracą możliwość swobodnego dysponowania własnym czasem oraz zorganizowania podróży lub pobytu zgodnie ze swoimi oczekiwaniami.
Trybunał przypomniał również, że główny cel rozporządzenia 261/2004/WE polega na zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony pasażerów, a zatem przepisy przyznające prawa pasażerom lotniczym powinny być interpretowane szeroko (wyrok TSUE z 22.4.2021 r., Austrian Airlines, C-826/19, Legalis). Rozporządzenie 261/2004/WE dąży do zapewnienia naprawienia, w sposób ujednolicony i natychmiastowy, różnego rodzaju szkód, które stanowią poważne niedogodności przy transporcie lotniczym pasażerów oraz z uwagi na poważne niedogodności, jakie mogą powstać dla pasażerów w ww. okolicznościach, zdaniem TSUE, pojęcie „odwołania” należy interpretować w ten sposób, że obejmuje ono sytuację, w której lot jest znacznie przyśpieszony.
Trybunał wyjaśnił, że w tym względzie należy dokonać rozróżnienia pomiędzy sytuacjami, w których przyśpieszenie nie wpływa w ogóle lub wpływa nieznacznie na możliwość swobodnego dysponowania przez pasażerów lotniczych ich czasem, a sytuacjami powodującymi poważne niedogodności ze względu na znaczne przyśpieszenie lotu. W celu tego odróżnienia TSUE wskazał, że należy wzorować się na progach przewidzianych w art. 5 ust. 1 lit. c) ppkt (ii) i (iii) rozporządzenia 261/2004/WE. Trybunał podkreślił, że z art. 5 ust. 1 lit. c) ppkt (iii) rozporządzenia 261/2004/WE wynika, iż każde przyśpieszenie wynoszące jedną godzinę lub mniej może prowadzić do zwolnienia obsługującego przewoźnika lotniczego z obowiązku wypłaty odszkodowania pasażerowi na podstawie art. 7 rozporządzenia 261/2004/WE.
Trybunał orzekł, że art. 2 lit. l) i art. 5 ust. 1 rozporządzenia 261/2004/WE należy interpretować w ten sposób, że lot jest uznany za „odwołany”, gdy obsługujący przewoźnik lotniczy przyśpiesza go o ponad godzinę.
Obniżenie odszkodowania
Przepis art. 7 ust. 2 rozporządzenia 261/2004/WE przewiduje, że w przypadku gdy pasażerowi zaoferowano, na podstawie art. 8 rozporządzenia 261/2004/WE, zmianę planu podróży do miejsca docelowego na alternatywny lot, którego czas przylotu nie przekracza planowanego czasu przylotu pierwotnie zarezerwowanego lotu od dwóch do czterech godzin, w zależności od odległości lotu, obsługujący przewoźnik lotniczy ma prawo obniżyć o 50% zryczałtowane odszkodowanie przewidziane w art. 7 ust. 1 rozporządzenia 261/2004/WE. Trybunał wskazał, że ten przepis nie odnosi się do sytuacji, w której pasażer dociera, z powodu przyśpieszenia jego lotu, do miejsca docelowego przed pierwotnie planowaną godziną przylotu. W ocenie TSUE okoliczność, że obniżenie kwoty odszkodowania powinno być zawsze dopuszczone w takiej sytuacji z tego tylko powodu, że pasażer nie doznaje opóźnienia przy przybyciu do miejsca docelowego, a zatem pozostaje ono w granicach określonych w art. 7 ust. 2 rozporządzenia 261/2004/WE, byłaby sprzeczna z celem tego rozporządzenia polegającym na wzmocnieniu praw pasażerów napotykających poważne niedogodności.
Oferta zmiany planu podróży
Trybunał wskazał, że z art. 5 ust. 1 lit. a) w zw. z art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia 261/2004/WE wynika, że pasażerowie, których dotyczy odwołanie lotu, powinni otrzymać od obsługującego przewoźnika lotniczego ofertę zmiany planu podróży do ich miejsca docelowego na porównywalnych warunkach transportu i w najwcześniejszym możliwym terminie. Trybunał orzekł, że art. 5 ust. 1 lit. a) i art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia 261/2004/WE należy interpretować w ten sposób, że informacja o przyśpieszeniu lotu przekazana pasażerowi przed rozpoczęciem podróży może stanowić „ofertę zmiany planu podróży” w rozumieniu art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia 261/2004/WE.
Obowiązek informacji
W świetle art. 14 ust. 2 rozporządzenia 261/2004/WE obsługujący przewoźnik lotniczy, który odmawia przyjęcia na pokład lub odwołuje lot, powinien przedstawić każdemu pasażerowi, którego to dotyczy, pisemną informację wskazującą zasady odszkodowania i pomocy, zgodnie z przepisami tego rozporządzenia. Trybunał orzekł, że art. 14 ust. 2 rozporządzenia 261/2004/WE należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na obsługującego przewoźnika lotniczego obowiązek poinformowania pasażera lotniczego o dokładnej nazwie i adresie przedsiębiorstwa, od którego może on dochodzić odszkodowania na podstawie art. 7 rozporządzenia 261/2004/WE oraz, w danym przypadku, wskazania dokumentów, które powinien on załączyć do swojego żądania w przedmiocie odszkodowania, przy czym nie nakłada na tego przewoźnika obowiązku poinformowania pasażera lotniczego o dokładnej kwocie odszkodowania, które ten pasażer może ewentualnie uzyskać na podstawie art. 7 rozporządzenia 261/2004/WE.
W prezentowanym wyroku Trybunał doprecyzował sytuację prawną pasażera, którego godziny odlotu i przylotu uległy zmianom, w świetle przepisów rozporządzenia 261/2004/WE. Wyjaśnienia TSUE, co do zasady, koncentrują się na trzech grupach zagadnień: po pierwsze, możliwości uzyskania przez pasażera odszkodowania w przypadku przyśpieszenia godziny odlotu, po drugie, praw pasażerów w ramach trójstronnej relacji obejmującej organizatora wycieczek niezwiązanego z przewoźnikiem lotniczym oraz po trzecie, zakresu obowiązku przewoźnika lotniczego udzielania pasażerom informacji o zasadach rzeczywistej uzyskania odszkodowania przewidzianych w rozporządzeniu 261/2004/WE, tak aby pasażer mógł się skutecznie skorzystać ze swoich praw..
Trybunał w niniejszym wyroku jasno wyjaśnia zarówno prawa pasażera, jak i obowiązki przewoźnika lotniczego, co ma niewątpliwie duży walor praktyczny.
Ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych
Stan faktyczny
Powódka była zatrudniona u Pozwanego na czas określony od 11.5.2019 r. do 30.9.2020 r. na stanowisku kasjer-sprzedawca, w pełnym wymiarze czasu pracy. Świadczyła pracę ponad obowiązujący ją wymiar czasu pracy (392 godziny pracy w soboty i 16 godzin pracy w niedziele). Powódka wskazuje, iż wynagrodzenie brutto określone w umowie to wyłącznie wynagrodzenie za pracę w pełnym wymiarze czasu pracy, tj. 40 godzin tygodniowo, nie zaś wynagrodzenie zasadnicze i wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych.
Pozwany 11.5.2019 r. sporządził informację z uzgodnień wynagrodzenia i czasu pracy Powódki, w której wskazał, że będzie ona świadczyć pracę przez 6 dni w tygodniu w systemie dwuzmianowym (I zmiana od 6 do 1330 , II zmiana od 1330 do 21) i otrzymywać wynagrodzenie brutto w kwocie 3640 zł co stanowi wynagrodzenie za pracę 5 dni w tygodniu (40 godzin) w wysokości minimalnej kwoty wynagrodzenia obowiązującej w danym roku i za pracę w godzinach nadliczbowych jako wynagrodzenie tzw. ryczałtowe. Powódka nie widziała tej notatki.
Stan prawny
W niniejszej sprawie istotą sporu było ustalenie, czy Powódce należne jest wynagrodzenie za godziny nadliczbowe za pracę w soboty i handlowe niedziele.
Zgodnie z przepisami prawa pracy, pracą w godzinach nadliczbowych jest praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy (art. 151 KP). Stosownie do art. 129 § 1 KP czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy. Stosownie z kolei do art. 149 § 1 KP pracodawca ma obowiązek prowadzić rzetelną ewidencję czasu pracy pracownika do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. Ewidencją powinna być zatem objęta praca: w przedłużonym wymiarze czasu pracy, w godzinach nadliczbowych, w niedziele i święta, w porze nocnej, w dodatkowych dniach wolnych od pracy. Nadto powinna zawierać dane dotyczące urlopów, zwolnień od pracy, a także usprawiedliwionych i nieusprawiedliwionych nieobecności w pracy. Zasadą ogólną KP jest szczegółowe rozliczanie i wypłata wynagrodzenia oraz dodatku do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Kwoty te co do zasady wypłaca się wraz z końcem okresu rozliczeniowego. Istnieje jednak możliwość, żeby za nadgodziny pracowników płacić w formie ryczałtu. Zgodnie z art. 1511 § 4 KP, w sytuacji, gdy pracownik stale świadczy pracę poza zakładem pracy, a kontrola liczby przepracowanych godzin jest utrudniona, jego wynagrodzenie – wraz z nadliczbowymi godzinami pracy – może zostać zastąpione ryczałtem. Pracodawca nie może określić dowolnie wysokości ryczałtu. Ryczałt powinien odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych i odpowiadać „choćby w przybliżeniu” świadczeniu przysługującemu na ogólnych zasadach. Wysokość ryczałtu ogranicza także ustalony przez pracodawcę w regulaminie pracy roczny limit pracy w godzinach nadliczbowych. Ograniczeniem powinien być także przeciętny tygodniowy czas pracy wraz z godzinami nadliczbowymi. Comiesięczny ryczałt jest dozwoloną formą zapłaty za pracę w godzinach nadliczbowych, ale tylko w stosunku do pracowników stale wykonujących pracę poza zakładem pracy, np. przedstawicieli handlowych, kierowców, itp. Aby jednak taką konstrukcję można było zastosować, koniecznym jest zawarcie stosownego uregulowania w umowie o pracę albo w wewnątrzzakładowych źródłach prawa pracy, tj. w regulaminie wynagradzania. W przeciwnym przypadku należy płacić za nadgodziny zgodnie z ogólną zasadą KP. W postanowieniach umowy o pracę regulujących ryczałtowe rozliczanie nadgodzin powinna zostać wskazana wysokość ryczałtu, który stanowić będzie wydzieloną część wynagrodzenia za pracę. Ryczałt powinien być obliczany oddzielnie dla każdego pracownika. Należy zaznaczyć, że wprowadzenie ryczałtu nie zwalnia pracodawcy od przestrzegania czasu pracy w zakresie nadgodzin, które zasadniczo nie mogą przekroczyć 150 godzin rocznie oraz 48 godzin pracy tygodniowo. Polskie prawo pracy zezwala więc jedynie wyjątkowo na płacenie za nadgodziny w formie ryczałtu pracownikom stale wykonującym pracę poza zakładem pracy. Co do pozostałych grup pracowników wykonujących swoją pracę stacjonarnie w zakładzie pracy, nie ma możliwości zastosowania ryczałtu i pracodawca powinien w ich przypadku prowadzić szczegółową ewidencję czasu pracy, która umożliwia dokładne rozliczanie i rekompensowanie nadgodzin. Ustawodawca nie określił trybu wprowadzenia ryczałtu. Z art. 1511 § 4 KP i art. 1518 § 2 KP wynika nie tylko to, że w określonej nim sytuacji (stałe wykonywanie pracy poza zakładem pracy), a więc gdy nie jest możliwe ścisłe ewidencjonowanie godzin pracy, za pracę w godzinach nadliczbowych może być wypłacany ryczałt, ale również to, że strony muszą uzgodnić rekompensowanie pracy ponadwymiarowej w tej formie. Inaczej rzecz ujmując, zgodnym zamiarem obu stron stosunku pracy musi być objęte nie tylko wypłacanie określonej kwoty pieniężnej, ale również tytuł, z którego ona przysługuje, skoro wysokość ryczałtu powinna odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych (wyrok SN z 8.8.2018 r., I PK 170/17, Legalis).
Ryczałt za nadgodziny
W przedmiotowej sprawie bezsporne było, iż Powódka pracowała również w soboty i niedziele handlowe, co potwierdza lista obecności podpisywana przez Powódkę oraz jej ewidencja czasu pracy i zeznania świadków. Pozwany twierdził, iż wszystkie należności z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych były wliczone do płacy podstawowej Powódki w formie ryczałtu. W rozpoznawanej sprawie Powódka nie była tzw. pracownikiem mobilnym, zatem zdaniem Sądu Pracodawca nie mógł wprowadzić rozliczania godzin nadliczbowych Powódki zatrudnionej na stanowisku kasjer sprzedawca w sklepie, w formie ryczałtu, bowiem naruszało to art. 1511 § 4 KP. Dodatkowo w umowach o pracę zawartych pomiędzy Pozwanym a Powódką i innych wewnątrzzakładowych źródłach prawa pracy nie jest odrębnie wyszczególniony, ze wskazaniem jego wysokości i sposobu ustalenia, ryczałt za nadgodziny jako składnik wynagrodzenia Powódki. Co więcej, w comiesięcznych listach płac Powódki, sporządzanych i zatwierdzanych przez Pozwanego, ujęty jest tylko jeden składnik wynagrodzenia, tj. płaca podstawowa, odpowiadająca wysokości wynagrodzenia brutto określonego w umowach o pracę. Zatem – w ocenie Sądu – zasługują na wiarę zeznania Powódki, iż ustalone w umowach o pracę wynagrodzenie nie miało obejmować wynagrodzenia za soboty, a pomiędzy stronami nie było uzgodnień co do ryczałtu za pracę w soboty.
Sąd akceptuje w pełni pogląd SN, iż najistotniejszym elementem, decydującym o możliwości wprowadzenia ryczałtowej formy wynagradzania pracy w godzinach nadliczbowych, jest okoliczność wykonywania przez pracownika pracy w sposób stały poza zakładem pracy, co związane jest z utrudnieniami w ustalaniu i wynagradzaniu faktycznie przepracowanych ponad normy czasu pracy godzin. Tego rodzaju ryczałt, aby uznać jego dopuszczalność, musi być ponadto wyraźnie przez strony uzgodniony, a jego wysokość nie może odbiegać na niekorzyść w stosunku do wysokości wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych ustalonego w myśl zasad wyrażonych w art. 1511 KP (wyrok SN z 12.9.2008 r., I BP 4/08, Legalis). Zatem przesłankę zryczałtowania dodatkowego wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach stanowi stałe wykonywanie przez pracownika pracy poza zakładem pracy.
W doktrynie prawa pracy przyjmuje się, że czas pracy biegnie od momentu, w którym pracownik rozpoczyna czynności merytoryczne niezbędne do wykonywania pracy. W prawie pracy nie ma ogólnej definicji prawnej „czynności przygotowawczych”, a jednie można je określić ad casum, biorąc pod uwagę ustalenia faktyczne co do obowiązków nałożonych na pracownika. Wynikająca z przyczyn organizacyjnych konieczność wykonywania ich w czasie pracy przekraczającym obowiązujące pracownika dobowe normy czasu pracy oznacza zaś, że czynności te należy uznać za pracę w godzinach nadliczbowych w rozumieniu art. 151 § 1 KP (wyrok SN z 22.8.2019 r., I PK 96/18, Legalis).
Rozstrzygnięcie Sądu
Mając na uwadze powyższe, Sąd – na podstawie art. 1511 KP i art. 80 KP zasądził od Pozwanego na rzecz Powódki kwotę 13 421,33 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wymagalności wynagrodzenia za poszczególne miesiące do dnia zapłaty tytułem wynagrodzenia i dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i oddalił powództwo w pozostałym zakresie.
Na tle rozpatrywanej sprawy Sąd wypowiedział się na temat pracy w godzinach nadliczbowych i możliwych form jej wynagradzania. W pierwszej kolejności wskazał, że zagadnienia te są uregulowane i wynikają wprost z KP. Następnie podkreślił, że KP umożliwia wykonywanie pracy w godzinach nadliczbowych, a jej świadczenie jest odpłatne. Dalej wskazał, że co do zasady dodatek do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych jest wypłacany na podstawie szczegółowej ewidencji czasu pracy. Kodeksowym wyjątkiem od tej reguły jest sytuacja pracowników mobilnych, czyli takich, którzy stale wykonują pracę poza zakładem pracy, jak np. przedstawiciele handlowi czy kierowcy (nie zaś sprzedawcy czy kasjerzy, jak miało to miejsce w rozpatrywanej sprawie). Takim pracownikom przysługuje wynagrodzenie za nadgodziny w formie zryczałtowanej. Przesłanką zryczałtowania dodatkowego wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach jest wyraźne uzgodnienie przez strony umowy o pracę w tym zakresie. Do takiej sytuacji nie doszło w rozpatrywanej sprawie.
Oddzielne zwolnienie z VAT do 200 tys. zł dla obydwojga małżonków
Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) podatnikami są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą bez względu na jej cel lub rezultat. Działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody (art. 15 ust. 2 VATU). To bardzo szeroka definicja zarówno podatnika, jak i prowadzonej przezeń działalności gospodarczej i dosyć łatwo można być nią objętym. Nie każdy jednak podatnik VAT jest zobowiązany do rozliczeń z fiskusem. Zgodnie z art. 113 ust. 1 VATU zwalnia się od podatku sprzedaż dokonywaną przez podatników, u których jej wartość nie przekroczyła łącznie kwoty 200 tys. zł (netto) w poprzednim roku podatkowym. Choć od ww. zwolnienia istnieje szereg wyjątków (nie skorzystają zeń np. prawnicy, doradcy, sprzedawcy nieruchomości), często pozwala ono jednak na unikanie szeregu obowiązków.
Dość często zdarza się, że w ramach szerokiej definicji działalności gospodarczej mieści się wykorzystywanie majątku stanowiącego małżeńską wspólność majątkową. Rodzi to szereg wątpliwości. Kto jest podatnikiem i prowadzi działalność: jeden z małżonków czy oboje? Kto ma rejestrować się do celów rozliczania VAT, wystawiać faktury, rozliczać się z urzędem skarbowym? Kto ma się narażać na ponoszenie ewentualnej odpowiedzialności za zaległości podatkowe? Powyższe pytania mogę być zarzewiem niejednej kłótni małżeńskiej. Na szczęście, wbrew pozorom, praktyka podatkowa ukształtowała w tej kwestii dość liberalne podejście.
Czego dotyczyła sprawa?
Pan Jan pozostaje z panią Heleną w związku małżeńskim w ustroju ustawowej wspólności majątkowej. Małżonkowie są wspólnie właścicielami nieruchomości stanowiącej budynek wraz z lokalami użytkowymi. Wynajmują obecnie nieruchomość pięciu podmiotom na podstawie zawartych z nimi umów najmu. Stronami tych umów są oboje małżonkowie jako podmioty oddające nieruchomość w najem. Oboje widnieją też w rozliczeniach z tytułu świadczonych usług, jednakże na gruncie podatku dochodowego to pan Jan samodzielnie rozlicza przychody z najmu w sposób zryczałtowany, określony w przepisach ustawy z 20.11.1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1993 ze zm.; dalej: RyczałtU).
Pan Jan nie prowadził i nie prowadzi obecnie, oprócz opisanych powyżej usług najmu, jakiejkolwiek innej działalności gospodarczej. Nie wykonuje także sprzedaży towarów i usług, opodatkowanej podatkiem VAT oraz nie jest zarejestrowany jako czynny podatnik VAT. Pani Helena natomiast samodzielnie prowadzi działalność gospodarczą jako lekarz stomatolog. Świadczone przez nią usługi medyczne co do zasady korzystają ze zwolnienia z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 18-19a VATU. Niektóre jej usługi zaliczają się do zabiegów medycyny estetycznej, niekoniecznie służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia. Takie usługi nie korzystają już z przedmiotowego zwolnienia z VAT. Jednocześnie pani Helena nie jest zarejestrowana jako czynny podatnik VAT. Całkowita wartość sprzedaży jej usług opodatkowanych nie przekracza bowiem 200 tys. zł rocznie.
Małżonkowie nabrali wątpliwości co do tego, czy w odniesieniu do nieruchomości oddanej w najem, należącej do majątku wspólnego, każdy z małżonków utrzymuje odrębny status podatnika VAT. W związku z powyższym czy limit zwolnienia podmiotowego, o którym mowa w art. 113 ust. 1 VATU, należy liczyć dla każdego z małżonków osobno, tj. na podstawie wartości sprzedaży, która nie przekroczyła łącznie w poprzednim roku podatkowym kwoty 200 tys. zł.
Stanowisko organu
Wydając interpretację indywidualną z 30.12.2021 r., 0111-KDIB3-1.4012.921.2021.1.ABU, Dyrektor KIS przypomniał, że przepisy VATU nie wymieniają małżonków jako odrębnej kategorii podatników. Żaden z przepisów VATU nie zabrania też małżonkom prowadzenia działalności gospodarczej jako indywidualnym podmiotom. Nie ma przy tym przeszkód, aby pomiędzy małżonkami prowadzącymi odrębne działalności istniała ustawowa wspólność majątkowa. Istotą wspólności majątkowej małżeńskiej, zarówno ustawowej, jak i umownej jest to, że każdy z małżonków jest współwłaścicielem poszczególnych składników majątku wspólnego (dorobkowego) na zasadach współwłasności łącznej (bezudziałowej).
Ta interpretacja stwarza dla małżonków prowadzących działalność gospodarczą dość szczególną sytuację prawną. Podatnikiem VAT jest ten z małżonków, który dokonał czynności podlegającej opodatkowaniu. Wobec tego małżonek świadczący najem będzie podatnikiem VAT wówczas, gdy usługę będzie wykonywał we własnym imieniu i na własny rachunek. Jeżeli przedmiotem najmu jest rzecz stanowiąca majątek wspólny małżonków, to podatnikiem jest ten z małżonków, który dokonał czynności podlegającej opodatkowaniu, czyli wynajmu we własnym imieniu (jest stroną czynności prawnej). Jeżeli zaś małżonkowie dokonali czynności wspólnie, to każde z nich jest podatnikiem VAT.
W analizowanej sprawie nieruchomość jest własnością obojga małżonków. Skoro zaś w umowie jako wynajmujący figurują oboje małżonkowie, a czynsz z tytułu najmu będzie wpłacany na rachunek należący do obojga małżonków, to oboje są osobami dokonującymi najmu nieruchomości, a w konsekwencji – podatnikami w rozumieniu art. 15 ust. 1 VATU. Małżonkowie są więc zobowiązani do rozliczenia jedynie części przypadającego na każdego z małżonków z osobna wynagrodzenia za wykonanie przedmiotowej usługi najmu nieruchomości. W takiej sytuacji limit zwolnienia podmiotowego, o którym mowa w art. 113 ust. 1 VATU, przysługuje każdemu z małżonków osobno. Gdy więc wartość sprzedaży z tytułu prowadzonej działalności w części przypadającej odpowiednio na każdego z małżonków z osobna nie przekroczy kwoty 200 tys. zł, małżonkowie będą mogli korzystać ze zwolnienia podmiotowego, określonego w art. 113 ust. 1 VATU.
Brak uregulowania statusu małżeństwa na gruncie VAT rodzi ciekawe skutki praktyczne. Oto bowiem małżonkowie mają swobodę decydowania, kto będzie się rozliczać z fiskusem w zakresie wykorzystywania do celów działalności gospodarczej majątku objętego wspólnością małżeńską: czy będzie to tylko jeden z małżonków, czy może oboje.
Wyobraźmy więc sobie, że małżonkowie nabywają do majątku wspólnego nieruchomość. Będzie ona w przyszłości wykorzystywana do celów najmu tylko przez tego, kto prowadzi działalność gospodarczą. Ów małżonek będzie miał prawo do odliczenia podatku naliczonego w pełnej wysokości, a wynikającego z faktury otrzymanej w związku z taką transakcją. Fakt nabycia nieruchomości do majątku wspólnego nie ma znaczenia (zob. interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 17.6.2021 r., 0111-KDIB3-2.4012.210.2021.4.MGO). Z drugiej strony w takiej sytuacji tylko to z małżonków, które prowadzi działalność gospodarczą, będzie wystawiało faktury VAT z tytułu najmu i rozliczało podatek z fiskusem. Drugie z małżonków nie ma obowiązku rejestracji dla celów VAT (zob. interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 21.7.2020 r., 0114-KDIP4-3.4012.264.2020.1.IG, Legalis).
W opisywanej interpretacji sytuacja jest inna. Oboje małżonkowie są stroną umów najmu. Oboje powinni więc spełniać obowiązki określone w VATU. Mowa tu o rejestracji do celów VAT, wystawianiu faktur, składaniu JPK, zapłacie podatku i szeregu pomniejszych obowiązków. Bohaterowie omawianej interpretacji nie osiągają jednak obrotu przekraczającego 200 tys. zł., więc skorzystają ze zwolnienia z VAT. Możliwość oddzielnego objęcia obojga z nich ww. limitem jest sensownym argumentem za przyjęciem tej formy działania. To zwolnienie nie zawsze jednak może być stosowane. Nie dotyczy np. sprzedaży nieruchomości (art. 113 ust. 13 pkt 1 lit. c VATU i art. 113 ust. 13 pkt 1 lit. d VATU), która jest częstą czynnością prawną dotyczącą majątku małżonków.
Na koniec warto wspomnieć o mało znanym fakcie w praktyce podatkowej. Od ww. zasad małżeńskiego prowadzenia działalności przepisy VATU przewidują pewien wyjątek. Zgodnie z art. 15 ust. 4 VATU za podatnika uważa się osobę prowadzącą wyłącznie gospodarstwo rolne, leśne lub rybackie, która złoży zgłoszenie rejestracyjne. W przypadku więc rodzinnych gospodarstw rolnych, na potrzeby rozliczeń z fiskusem „reprezentantem” może być tylko jedna z osób prowadzących wspólnie gospodarstwo, zarejestrowana jako czynny podatnik VAT (zob. interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 13.12.2021 r., 0111-KDIB3-1.4012.847.2021.3.ASY).
Wytyk sędziowski związany z rozpoznawaną sprawą
Pytanie prawne
Zagadnienie prawne przedstawione przez Sąd Okręgowy w Kielcach zostało przekazane do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego:
W jakim terminie sąd apelacyjny lub sąd okręgowy jako sąd odwoławczy, stwierdzając przy rozpoznaniu sprawy oczywistą obrazę przepisów, poucza sędziego, asesora sądowego wchodzących w skład sądu orzekającego o możliwości złożenia na piśmie wyjaśnień, o jakiej mowa w art. 40 § 1 ustawy z 27.7.2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2072; dalej: PrUSP) i w jakim terminie po złożeniu wyjaśnień może być wydane postanowienie zawierające wytknięcie uchybienia?
W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że w pierwotnym brzmieniu art. 40 § 1 PrUSP nie zapewniono członkowi składu orzekającego prawa złożenia wyjaśnień do wytknięcia sądowi uchybienia. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował wskazaną regulację uznając przepis w tym zakresie za niezgodny z art. 2 Konstytucji RP (zob. wyrok TK z 15.1.2009 r., K 45/07, Legalis. TK uznał, że ustawodawca w postępowaniu wytykowym pominął zasadę audiatur et altera pars. Obowiązująca wówczas regulacja zawierała uprawnienie sądu odwoławczego do żądania wyjaśnień od przewodniczącego posiedzenia a nie możliwość wysłuchania sędziego orzekającego w pierwszej instancji i zajęcia przez niego stanowiska w tej sprawie. Jak podkreślono następstwa wytyku odnoszą się do konkretnych praw i mają materialne konsekwencje, dlatego otwarcie określonej drogi wyjaśniającej dla członków składu jest konieczne.
Wytknięcie sądowi uchybienia
Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 40 § 1 PrUSP, sąd apelacyjny lub sąd okręgowy jako sąd odwoławczy, w razie stwierdzenia przy rozpoznawaniu sprawy oczywistej obrazy przepisów, niezależnie od innych uprawnień, wytyka uchybienie właściwemu sądowi. Przed wytknięciem uchybienia poucza się sędziego, asesora sądowego wchodzących w skład sądu orzekającego w pierwszej instancji o możliwości złożenia na piśmie wyjaśnień w terminie 7 dni. Stwierdzenie i wytknięcie uchybienia nie wpływa na rozstrzygnięcie sprawy. O wytknięciu uchybienia sąd apelacyjny lub sąd okręgowy, zawiadamia prezesa właściwego sądu, a w przypadkach poważniejszych uchybień – także Ministra Sprawiedliwości. Od postanowienia zawierającego wytknięcie uchybienia przysługuje odwołanie do SN. Do akt osobowych sędziego lub asesora sądowego załącza się odpis prawomocnego postanowienia zawierającego wytknięcie uchybienia, ja również złożone przez niego wyjaśnienia oraz odwołanie.
Możliwość złożenia wyjaśnień
W uzasadnieniu pytania prawnego podkreślono, że art. 40 § 1 PrUSP nie uwzględnia cezury czasowej, wyznaczonej datą orzekania w przedmiocie środka odwoławczego. Sama procedura wytyku judykacyjnego jest rozciągnięta w czasie i obejmuje kilka etapów. Rozpoczyna się w toku narady nad wyrokiem, gdy sędzia sprawozdawca lub inny członek składu orzekającego zwraca uwagę na wadę orzeczenia sądu I instancji. Jeśli pozostali członkowie składu orzekającego podzielą to stanowisko, musi ono następnie znaleźć odzwierciedlenie w pisemnych motywach wyroku sądu II instancji. Po podpisaniu uzasadnienia orzeczenia podejmowane są kolejne czynności. W orzecznictwie wyrażono pogląd, że prawidłowym działaniem jest zwrócenie się przez sąd II instancji do sędziego z informacją o możliwości złożenia wyjaśnień na piśmie w dniu doręczenia pełnomocnikowi strony uzasadnienia. A po złożeniu wyjaśnień wydanie postanowienie w przedmiocie wytyku w terminie 14 dni (zob. wyrok SN z 12.12.2018 r., III PO 10/18, Legalis). Drugie stanowisko zakłada konieczność wydania, już w chwili orzekania w przedmiocie środka zaskarżenia przez sąd odwoławczy, postanowienia w przedmiocie uruchomienia procedury określonej w art. 40 § 1 PrUSP. Natomiast niezwłocznie po wpłynięciu wyjaśnień lub upływie terminu do ich złożenia sąd odwoławczy jest zobowiązany do wydania postanowienie dotyczącego wytknięcia uchybienia (zob. wyrok SN z 28.8.2019 r., II KO 56/19, Legalis).
W uzasadnieniu pytania prawnego podkreślono, że mechanizm gwarancyjny wprowadzony po wyroku TK powoduje, iż postanowienie w przedmiocie wytyku będzie zawsze wydane nie „przy”, ale „po” rozpoznaniu sprawy przez sąd II instancji. Jednak ustawodawca nie określa terminów czynności procesowych podejmowanych przez sąd w ramach procedury wytyku. W przepisach precyzyjnie uregulowano jedynie terminy, w jakich sędzia lub asesor może skorzystać z gwarancji procesowych przez złożenie wyjaśnień i wniesienia odwołania. SN wskazał również na hipotetyczną możliwość nadużywania tej instytucji i wpływania za jej pomocą na niezawisłość sędziów. Praktyka orzecznicza wskazuje, że wykładnia art. 40 ust. 1 PrUSP jest rozbieżna, a terminy, o jakich mowa w tym przepisie, stosowane są przez sądy dowolnie. Zazwyczaj obejmują one okresy od kilku do kilkunastu dni, natomiast w skrajnych przypadkach, tak jak w rozpoznawanej sprawie, nawet do kilku miesięcy.
Stanowisko SN
SN uznał, że sąd apelacyjny lub sąd okręgowy jako sąd odwoławczy, stwierdzając przy rozpoznaniu sprawy oczywistą obrazę przepisów, poucza sędziego, asesora sądowego, wchodzących w skład sądu orzekającego o możliwości złożenia na piśmie wyjaśnień w dniu wydania orzeczenia. Postanowienie zawierające wytknięcie uchybienia powinno być wydane niezwłocznie po złożeniu wyjaśnień lub upływie terminu do ich złożenia. SN podkreślił, że zapewnienie standardu konstytucyjnego wymaga, aby wdrożenie procedury wytyku miało ścisły związek funkcjonalny i czasowy z rozpoznaniem sprawy.
Blokada rachunku bankowego i jej przesłanki
Stan faktyczny
T. sp. z o.o. z siedzibą w D. (dalej: Skarżąca lub Spółka) została zarejestrowana w Rejestrze Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego 2.3.2020 r. Przeważającym rodzajem prowadzonej przez nią działalności gospodarczej była sprzedaż detaliczna (w kategoriach: dom, ogród, sport, turystyka, RTV i AGD), prowadzona przez domy sprzedaży wysyłkowej i na portalu aukcyjnym. Z ustaleń Szefa Krajowej Administracji Skarbowej (dalej: KAS) wynikało, że Skarżąca posiada trzy rachunki bankowe, otwarte 26.3.2020 r. i dwa rachunki bankowe, otwarte 11.5.2020 r., prowadzone w złotych przez (…) S.A. W rozpoznawanej sprawie ustalono również, że Skarżąca została zarejestrowana jako czynny podatnik podatku od towarów i usług od 1.4.2020 r. Od tego dnia pozostaje we właściwości Naczelnika Urzędu Skarbowego w D.
Istota sporu
Postanowienie Szefa KAS zostało poddane kontroli WSA w Warszawie. Utrzymywało ono w mocy postanowienie w przedmiocie przedłużenia terminu blokady rachunków bankowych Skarżącej na czas oznaczony, nie dłuższy niż trzy miesiące – do 6.10.2021 r. Istota sporu koncentrowała się wokół prawidłowości zastosowania instytucji przedłużenia blokady rachunków bankowych Skarżącej. W ocenie KAS spełnione zostały przesłanki zarówno zażądania blokady rachunków Spółki na okres 72 godzin (tzw. krótkiej blokady), jak i jej przedłużenia na okres 3 miesięcy.
Stan prawny
Blokada rachunku bankowego
WSA w Warszawie stwierdził, że zastosowanie art. 119zv OrdPU uwarunkowane jest ziszczeniem się dwóch przesłanek:
- posiadaniem przez KAS informacji wskazujących, że podmiot kwalifikowany może wykorzystywać działalność m.in. banków do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi lub do czynności zmierzających do wyłudzenia skarbowego;
- koniecznością blokady rachunku podmiotu kwalifikowanego, aby temu przeciwdziałać.
Celem instytucji prawnej, dotyczącej żądania blokady rachunku podmiotu kwalifikowanego, jest przede wszystkie uniemożliwienie szybkiego transferu środków finansowych. Szybkość blokady ma zasadnicze znaczenie przede wszystkim właśnie w odniesieniu do najbardziej płynnego aktywa przedsiębiorstwa, jakim są środki zgromadzona na rachunku. Jednocześnie należy podkreślić rolę drugiej przesłanki, wskazującej, że krótka blokada rachunku bankowego nie może być dokonywana po upływie znacznego czasu od momentu wykonania analizy ryzyka, gdyż wtedy nie spełnia warunku konieczności przeciwdziałania wyłudzeniom skarbowym lub czynnościom zmierzającym do wyłudzenia skarbowego.
Zdaniem WSA na gruncie rozstrzyganej sprawy należy przyznać rację KAS. Wskazuje ona, że okoliczności, ujęte w uzasadnieniu skarżonego postanowienia, niewątpliwie stanowiły przesłankę ustanowienia blokady rachunku na 72 godziny. O tym, że Skarżąca może wykorzystywać działalność banków do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi, a blokada rachunku była konieczna, aby temu przeciwdziałać, wg WSA w Warszawie świadczą:
- płatności otrzymywane przez Skarżącą;
- obciążenia na rachunkach bankowych Skarżącej;
- regulowanie zakupów towarów handlowych przede wszystkim gotówką;
- sposób rozliczeń podatkowych Skarżącej;
- wypłacenie gotówką w bankomatach otrzymywanych na rachunki bankowe płatności tytułem sprzedaży.
Obciążające są także ustalenia dotyczące kontrahentów Spółki, z których wynika, że:
- nie prowadzą faktycznej działalności gospodarczej, a jedynie wystawiają puste faktury;
- nie posiadają rachunków bankowych w polskim systemie bankowym;
- zostali zarejestrowani jako podatnicy czynni VAT w 2019 r. i 2020 r., a w chwili obecnej część z nich jest już wykreślona;
- są spółkami z o.o. posiadającymi minimalny kapitał zakładowy i zostały założone oraz kupione jako tzw. gotowe spółki;
- członkami ich zarządów są obcokrajowcy.
Przedłużenie blokady rachunku bankowego
W ocenie wystąpienia przesłanek przedłużenia blokady rachunku bankowego WSA w Warszawie pokreślił, że informacje posiadane przez KAS wskazywały na brak istotnego majątku Spółki. Fakt ten pozwalał uznać istnienie uzasadnionej obawy niewykonania zobowiązania uiszczenia podatku od towarów i usług, które mogło powstać. Jednocześnie WSA w Warszawie wskazał, iż w postępowaniu dotyczącym blokady rachunku bankowego nie jest konieczne udowodnienie, że Strona uczestniczyła w oszustwie podatkowym – wystarczy tylko uzasadnione podejrzenie. W postępowaniu w sprawie przedłużenia blokady rachunku podmiotu kwalifikowanego nie jest konieczne udowodnienie, że podmiot nie wykona ciążących na nim zobowiązań – wystarczy uzasadniona obawa. W ocenie WSA w Warszawie w rozpatrywanej sprawie KAS uprawdopodobnił, że Skarżąca mogła uczestniczyć w mechanizmie oszustwa w podatku od towarów i usług.
W tym kontekście WSA w Warszawie przypomniał, że instrument krótkiej blokady rachunku jest przeznaczony do działań bieżących, podejmowanych niejako „na gorącym uczynku”, gdy nie jest (jeszcze) wdrożona żadna podatkowa procedura weryfikacyjna wobec podmiotu kwalifikowanego. Nie ma nawet dość czasu, aby taką procedurę uruchomić. Ustanowienie blokady rachunków bankowych było więc konieczne, gdyż środki pieniężne znajdujące się na rachunkach Skarżącej stanowiły jedyny istotny składnik jej majątku, który był uchwytny w momencie wszczęcia kontroli celno-skarbowej. Impulsem do jej wszczęcia były właśnie wyniki przeprowadzonej analizy ryzyka.
WSA w Warszawie nie podzielił również twierdzeń Spółki, zgodnie z którymi literalne brzmienie art. 119zv § 1 OrdPU i art. 119zw § 1 OrdPU wskazuje, że w ramach jednego postępowania, jednym zawiadomieniem o blokadzie może podlegać wyłącznie jeden rachunek bankowy. Żaden przepis prawa nie zabrania bowiem zablokowania kilku rachunków w ramach jednego żądania dokonania blokady, a w konsekwencji – jednego postanowienia o przedłużeniu dokonanej już blokady. Taka blokada jest uzasadniona celem skuteczności i szybkości postępowania w obliczu wystąpienia przesłanek blokady.
Strona argumentowała, że ustalenia KAS co do rzetelności kontrahentów Spółki są niewystarczające do postawienia tezy, że była ona uczestnikiem, a zarazem beneficjentem oszustwa w podatku VAT. WSA w Warszawie podkreślił, że z art. 119zv § 1 OrdPU nie można wywodzić, że wyłudzenia skarbowe lub czynności zmierzające do wyłudzenia skarbowego muszą w każdym przypadku występować bezpośrednio w podmiocie kwalifikowanym. Blokada jego rachunku może okazać się konieczna, aby przeciwdziałać wyłudzeniom skarbowym u innych podmiotów.
Rozstrzygnięcie WSA w Warszawie
Ustalenia dokonane w sprawie uzasadniały zastosowanie wobec Spółki zarówno blokady rachunku, jak i jej przedłużenia. KAS ocenił prawidłowo, że Spółka może wykorzystywać działalność banków do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi, zaś blokada rachunku jest konieczna, aby im przeciwdziałać. Ustalenia stanowiące podstawę do przedłużenia terminu blokady były także prawidłowe, gdyż w sprawie zachodziła uzasadniona obawa, że Spółka nie wykona zobowiązania. Mając powyższe na względzie, WSA w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.), oddalił skargę w całości.
WSA w Warszawie wypowiedział się w treści rozstrzygnięcia na temat instrumentu prawnego, jakim jest blokada rachunku bankowego. WSA w Warszawie wskazał, że z przedmiotową instytucją wiąże się głęboka ingerencja w prawa jednostki, tj. w prawo własności. Polega ona na utrudnieniu prowadzenia działalności gospodarczej, związanym z czasowym ograniczeniem możliwości korzystania ze środków pieniężnych, zgromadzonych na zablokowanych rachunkach bankowych. W tym kontekście WSA w Warszawie podjął próbę ustalenia relacji pomiędzy konkurującymi wartościami: prawem własności podatnika z jednej strony i obowiązkiem płacenia przez niego podatków z drugiej strony. Wskazał za wyrokiem TK z 8.10.2013 r., SK 40/12, Legalis, że z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika, iż ograniczenie praw i wolności obywatelskich uwarunkowane jest istnieniem dostatecznie silnej racji (uzasadnienia). Ograniczenie to jest bowiem możliwe, ale musi być proporcjonalne i racjonalne. Jest nim właśnie ustanowienie blokady rachunku bankowego, do którego doszło w rozpatrywanej sprawie.
Nowe terminy rozliczeń z ZUS
Dla większości płatników zmienia się termin przekazywania dokumentów rozliczeniowych i opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne i ubezpieczenia społeczne. Dla jednostek budżetowych i samorządowych zakładów budżetowych (m.in. urzędy gmin, miast) termin pozostanie bez zmian – do piątego dnia następnego miesiąca.
Dla pozostałych płatników składek termin zależy od tego, czy mają osobowość prawną czy też nie.
– Dla płatników składek mających osobowość prawną, m.in. spółek kapitałowych, spółdzielni, fundacji itp. – będzie to termin do 15. dnia następnego miesiąca – zwraca uwagę przedsiębiorców Paweł Żebrowski z Centrali ZUS w Warszawie.
– Natomiast do 20. dnia następnego miesiąca – dla pozostałych płatników składek, m.in. jednoosobowych firm i innych podmiotów bez osobowości prawnej – informuje rzecznik ZUS.
Do końca 2021 r. osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą (opłacające składkę wyłącznie za siebie) miały prawny obowiązek opłacania składek nie później niż do 10. dnia następnego miesiąca. W 2022 r. termin ten uległ wydłużeniu do 20. dnia następnego miesiąca.
Nowe terminy dotyczą opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz Fundusz Emerytur Pomostowych, rozliczanych w dokumentach składnych za styczeń 2022 r. i za następne miesiące.
Jak przekazać dokumenty do ZUS?
Przedsiębiorcy korzystający z programu Płatnik lub ci, którzy wyrobili już sobie profil na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, mogą wypełniać i wysyłać nowe wersje dokumentów rozliczeniowych w aplikacji ePłatnik. Oba zaktualizowane programy ZUS udostępnił już 30 stycznia 2022 r.
Warto przy tym zwrócić uwagę na interaktywne szablony dla płatników, którzy rozliczają składki wyłącznie za siebie lub zatrudniają maksymalnie pięciu pracowników.
Jeżeli przedsiębiorca jest płatnikiem składek rozliczającym składki wyłącznie za siebie albo zatrudnia nie więcej niż pięciu pracowników i nie korzysta z aplikacji ePłatnik, może użyć interaktywnych szablonów dokumentów rozliczeniowych. Aby ułatwić ich wypełnianie, po najechaniu kursorem na poszczególne pola, pojawią się wskazówki, co należy wpisać w daną rubrykę. Niektóre pola, np. rodzaj dokumentu tożsamości, czy też kod tytułu ubezpieczenia łatwo wypełnić, dzięki wybraniu właściwej pozycji z listy rozwijanej.
Płatnicy, którzy rozliczają składki wyłącznie za siebie, wypełniają jedynie dokument ZUS DRA.
W bloku XI należy wpisać nowe dane, tj. formę opodatkowania i ustaloną dla niej podstawę wymiaru i składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Dane te przeniosą się automatycznie do bloku VI i X. Składki na pozostałe ubezpieczenia i fundusze wykazujesz tak jak dotychczas w odpowiednich blokach.
Z kolei płatnicy, którzy zatrudniają maksymalnie pięciu pracowników, oprócz dokumentu ZUS DRA mają obowiązek wypełnić także dokument ZUS RCA za siebie oraz za każdego zatrudnionego przez siebie ubezpieczonego.
W raporcie RCA w bloku III.E przedsiębiorca powinien podać swoje nowe dane, tj. formę opodatkowania i ustaloną dla niej podstawę wymiaru i składkę. Dane te przeniosą się automatycznie do bloku III.C.
Składki na pozostałe ubezpieczenia i fundusze przedsiębiorcy będą wykazywać tak jak dotychczas w odpowiednich blokach raportu ZUS RCA. W takiej sytuacji w ZUS DRA nie trzeba wypełniać już bloku XI.
Nowe rubryki w drukach rozliczeniowych
W dokumencie ZUS DRA zostały dodane:
– blok „XI. Forma opodatkowania, która obowiązuje w danym miesiącu oraz przychód i dochód z działalności gospodarczej dla celów wyliczenia składki miesięcznej na ubezpieczenie zdrowotne”,
– blok „XII. Roczne rozliczenie składki na ubezpieczenie zdrowotne w przypadku stosowania opodatkowania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych”.
W dokumencie ZUS RCA zostały dodane:
– blok „III.E. Forma opodatkowania, która obowiązuje w danym miesiącu oraz przychód i dochód z działalności gospodarczej dla celów wyliczenia składki miesięcznej na ubezpieczenie zdrowotne”,
– blok „III.F. Roczne rozliczenie składki na ubezpieczenie zdrowotne w przypadku stosowania opodatkowania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych”.
Jeśli przedsiębiorca jako płatnik składek rozlicza składki na ubezpieczenie zdrowotne wyłącznie za siebie, wypełnia nowy blok XI/III.E.
Odszkodowanie za niesłuszne skazanie z przyczyn wyznaniowych
Opis stanu faktycznego
Komentowanym wyrokiem, Sąd Apelacyjny w Szczecinie, jako Sąd II instancji, zmienił zaskarżony wyrok Sądu I instancji o odszkodowanie i zadośćuczynienie przyznane w trybie art. 522 ustawy z 6.6.1997 r. Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 534 ze zm.; dalej KPK), w ten sposób, że zasądził od Skarbu Państwa na rzecz Skarbu Państwa ponad kwotę zasądzonego zadośćuczynienia (w kwocie 46.716 złotych) kwotę 123.824 złote.
Łącznie zasądzone zadośćuczynienie wyniosło 170.000 złotych.
W pozostałym zakresie wyrok został utrzymany w mocy, a nadto Sąd rozstrzygnął o kosztach postępowania odwoławczego.
Wnioskodawca w latach 70-tych XX wieku był niesłusznie pozbawiony wolności na okres łącznie 3 lat. W czasie izolacji, wnioskodawca doświadczył ponadprzeciętnych cierpień z uwagi na skazanie go za poglądy religijne, wyznawaną przez niego wiarę (członek Chrześcijańskiego Zboru Świadków Jehowy). Co istotnie, nie było to jego jedyne skazanie z uwagi na wiarę i przynależność do tego związku wyznaniowego.
Będąc pozbawionym wolności pracował przymusowo w kamieniołomach, był pozbawiony kontaktu z bliskimi, narażony był na bierne palenie tytoniu – co z uwagi na wyznanie było związane z silnym przeżyciem emocjonalnym.
Wnioskodawca domagał się zasądzenia na jego rzecz 1.000.000 złotych tytułem odszkodowania za poniesioną szkodę oraz zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, wynikłe z wykonania względem niego w całości lub w części kary, której nie powinien był ponieść.
Sąd I instancji co do zasady uznał roszczenie wnioskodawcy, zasądzając na jego rzecz od Skarbu Państwa kwotę 46.716 złotych, oddalają roszczenie w pozostałym zakresie.
Od wyroku Sądu I instancji apelację wywiódł pełnomocnik wnioskodawcy, zarzucając nieprawidłowe ustalenie wartości wynagrodzenia, zastosowanie niewspółmiernie niskiej kwoty zadośćuczynienia, nieuwzględnienia wszystkich okoliczności izolacji oraz ich wpływu na wnioskodawcę.
Sąd II instancji częściowo uwzględnił apelację, zmieniając wyrok poprzez zwiększenie zasądzonego odszkodowania. Uznano jednak, iż dochodzona kwota 1.000.000 złotych jest wygórowana.
W uzasadnieniu wskazano, iż łączna kwota 170.000 złotych stanowi kwotę adekwatną do doznanej przez niego krzywdy, mającą realną wartość ekonomiczną. Kwota ta rekompensuje skutki wykonania wobec wnioskodawcy kary pozbawienia wolności, której nie powinien ponieść. Zadośćuczynienie zawiera cechy kompensacyjne, lecz wysokość tego żądania musi być utrzymana w rozsądnych granicach odpowiadających aktualnym warunkom życia i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa w Polsce.
Sąd uznał, że domaganie się niemalże 100.000 złotych za każdy miesiąc pozbawienia wolności jest kwotą wygórowaną, przybierającą postać nieuzasadnionego przysporzenia majątkowego.
Opis stanu prawnego
Zasady odszkodowania za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie – wynikają z przepisów art. 552-559 KPK.
Zgodnie z art. 552 § 1 KPK oskarżonemu, który w wyniku wznowienia postępowania, kasacji lub skargi nadzwyczajnej został uniewinniony lub skazany na łagodniejszą karę, służy od Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę oraz zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, wynikłe z wykonania względem niego w całości lub w części kary, której nie powinien był ponieść.
Przepis ten stosuje się także:
- po uchyleniu skazującego orzeczenia postępowanie umorzono wskutek okoliczności, których nie uwzględniono we wcześniejszym postępowaniu,
- w związku z zastosowaniem środka zapobiegawczego w warunkach wynikających z art. 552 § 1 i 2 KPK,
- w wypadku niewątpliwie niesłusznego tymczasowego aresztowania lub zatrzymania.
Przepisy KPK nie regulują kryteriów, jakimi miałby kierować się Sąd ustalając wysokość odszkodowania oraz zadośćuczynienia.
W orzecznictwie wypracowano następujące kryteria:
- szkodę wynikającą z niesłusznego skazania, stanowi różnica między stanem majątkowym jaki by istniał, gdyby skazanego nie pozbawiono wolności, a stanem rzeczywistym z chwili odzyskania wolności – w takim wymiarze należałoby zasądzić odszkodowanie,
- zadośćuczynienie powinno być „odpowiednie” tj. naprawiające w miarę możliwości krzywdę wyrządzoną niesłusznie aresztowanemu, nie może mieć znaczenia symbolicznego, jednak też nie może być wygórowane; konieczne jest przypisanie zadośćuczynienia charakteru kompensacyjnego.
Nie jest tak, że w przypadku dłuższych okresów izolacji wystarczy proste pomnożenie określonej kwoty za jeden dzień niesłusznego pozbawienia wolności przez ilość tych dni – im dłuższa izolacja, tym te dolegliwości stają się bardziej dotkliwe, a powrót do społeczeństwa trudniejszy.
Komentowanie orzeczenie wpisuje się w utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego, z którego wynikają zasady szacowania i orzekania odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności. Jest to materia niezwykle delikatna, w której w dużej mierze wymiar zasądzonej kwoty zależy od uznania sędziowskiego, a także indywidualnych okoliczności sprawy.
Trudno jest bowiem zawsze uniwersalnie ocenić, na ile kwota ma wymiar symboliczny, kiedy jawi się obiektywnie jako odpowiednia, a kiedy jest już wygórowana. Oczywistym jest, że osoby bezpośrednio zainteresowane rozstrzygnięciem oczekują jak najwyższego lub pełnego uwzględnienia swoich roszczeń. Należy jednak pamiętać o kryteriach wypracowanych w orzecznictwie, które stanowią istotną wskazówkę miarkowania tego rodzaju żądań.
Zasada przyjaznej interpretacji przepisów w kontekście COVID-19
Stanowisko organów administracji
Zaskarżoną decyzją Samorządowe Kolegium Odwoławcze (dalej: SKO) utrzymało w mocy decyzję Dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy (dalej: Organ I instancji), odmawiającą przyznania świadczeń na rzecz „A.” S.A. z siedzibą w A. (dalej: Skarżąca Spółka). Miały one być przeznaczone na rzecz ochrony miejsc pracy ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (dalej: Fundusz); na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników nieobjętych przestojem, przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy oraz w związku ze spadkiem obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19. Jak wynika z akt sprawy, 24.2.2021 r. do Organu I instancji wpłynął wniosek Skarżącej Spółki o przyznanie przedmiotowych świadczeń na okres trzech miesięcy, tj. od 1.2.2021 r. do 30.4.2021 r. dla 183 osób. Organ I instancji ustalił na podstawie posiadanej dokumentacji, że Skarżąca Spółka, w odniesieniu do pracowników objętych przedmiotowym wnioskiem z 16.10.2020 r., na podstawie art. 15gg ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2095 ze zm.; dalej: KoronawirusU) otrzymała już pomoc na rzecz ochrony miejsc pracy z tytułu wynagrodzeń na okres trzech miesięcy (październik-grudzień 2020 r.), a tym samym nie spełnia wymogów pozwalających na wypłatę kolejnych świadczeń ze środków Funduszu. W piśmie z 1.2.2021 r., dotyczącym rozliczenia wniosku z 2020 r., Skarżąca Spółka zrezygnowała w całości z dofinansowania oraz dokonała jego zwrotu, ponieważ wypowiedziała umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika czterem osobom objętym dofinansowaniem. W ocenie Skarżącej Spółki nie skorzystała ona dotąd z żadnej pomocy finansowej, przeznaczonej na ochronę miejsc pracy, i tym samym spełnia wszystkie warunki jej przyznawania. SKO podzieliło stanowisko Organu I instancji, zgodnie z którym wcześniejsze uzyskanie pomocy na rzecz ochrony miejsc pracy z takich samych tytułów wypłat i w odniesieniu do tych samych pracowników stanowi negatywną przesłankę otrzymania wsparcia na rzecz pracowników na podstawie art. 15gg KoronawirusU.
Skarga do WSA w Rzeszowie
Nie godząc się z takim rozstrzygnięciem sprawy, Skarżąca Spółka złożyła skargę do WSA w Rzeszowie. Wniosła o uchylenie decyzji organów obu instancji, zarzucając m.in.: naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy. Po pierwsze, skarga dotyczyła niewłaściwej interpretacji art. 15gg ust. 1, 2, 3, 6 i 7 KoronawirusU, zgodnie z którą Skarżąca spółka, pomimo spełnienia wymagań dla przyznania świadczenia z Funduszu, określonych w art. 15gg KoronawirusU, nie była uprawniona do uzyskania tych świadczeń na skutek wcześniejszego otrzymania i rezygnacji z dofinansowania. Po drugie miała związek z art. 7a § 1 ustawy z 14.6.1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 735 ze zm.; dalej: KPA) oraz art. 11 ustawy z 6.3.2018 r. Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 162 ze zm.; dalej: PrPrzed), z uwagi na niezastosowanie reguły rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść strony/przedsiębiorcy, pomimo wątpliwości organów co do interpretacji normy prawnej, ograniczającej uprawnienia strony.
Z uzasadnienia wyroku WSA w Rzeszowie
WSA w Rzeszowie w wyroku z 18.11.2021 r., I SA/Rz 695/21, Legalis, wskazał, że KoronawirusU przewiduje różne formy wsparcia dla przedsiębiorców, którzy znajdą się w trudnej sytuacji w związku z sytuacją pandemiczną w kraju i na świecie. Udzielane wsparcie dotyczy m.in. ochrony i zachowania miejsc pracy u przedsiębiorców i odbywa się przy współudziale finansowania wynagrodzeń pracowniczych oraz świadczeń pochodnych. Ochrona miejsc pracy jest celem KoronawirusU, dlatego poszczególne jej przepisy dotyczą dofinansowania wynagrodzenia zatrudnianych pracowników, ustalając określone warunki tych świadczeń. Zgodnie z art. 15gg KoronawirusU podmioty, u których wystąpił spadek obrotów gospodarczych w następstwie COVID-19, mogą zwrócić się z wnioskiem do dyrektora wojewódzkiego urzędu pracy, właściwego ze względu na swoją siedzibę, o przyznanie świadczeń ze środków Funduszu na rzecz ochrony miejsc pracy lub na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników, tj. na opłacenie składek na ubezpieczenie społeczne. Przedmiotowe świadczenia przysługują przez łączny okres trzech miesięcy, liczonych od miesiąca złożenia wniosku.
WSA w Rzeszowie w rozpoznawanej sprawie zauważył, że Skarżąca Spółka otrzymała na podstawie art. 15gg KoronawirusU dofinansowanie dla 210 pracowników na okres od października do grudnia 2020 r., które zwróciła wraz z odsetkami. Pojawiły się bowiem wątpliwości, dotyczące zwolnienia czterech pracowników w okresie pobierania otrzymanego świadczenia: czy ich zwolnienie będzie powodować konieczność zwrotu całego dofinansowania, czy też tylko tej części otrzymanej na zwolnionych pracowników. Po dokonaniu zwrotu Skarżąca Spółka wystąpiła z ponownym wnioskiem o dofinansowanie dla 183 pracowników. Organ I instancji odmówił przyznania dofinansowania uznając, że na przeszkodzie stoi art. 15gg ust. 7 KoronawirusU. W jego ocenie skoro Skarżąca spółka już raz uzyskała takie dofinansowanie. Nie może go więc otrzymać po raz drugi. Złożona rezygnacja i zwrot środków nie zmieniały faktu, że wsparcie zostało już udzielone i nie może być ponowione na kolejne miesiące.
Zdaniem WSA w Rzeszowie nie można zgodzić się z takim stanowiskiem Organu I instancji. Nie można bowiem uznać, że w stanie faktycznym sprawy wsparcie zostało udzielone skoro de facto zostało ono zwrócone przez Skarżącą spółkę. Zwrot dofinansowania oznacza, że nie udzielono wsparcia, a więc Skarżąca Spółka mogła skutecznie ubiegać się o dofinansowanie. W tym przypadku błędne jest uznanie, że dofinansowanie zostanie przyznane po raz drugi, skoro wcześniej zostało zwrócone. W momencie składania drugiego wniosku nie było już „otrzymanym dofinansowaniem”.
Jednocześnie WSA w Rzeszowie podzielił stanowisko Skarżącej Spółki w przedmiocie celu art. 15gg ust. 7 KoronawirusU, która odwołała się do zasady racjonalności ustawodawcy. Jej uwzględnienie musiało prowadzić do wniosku, że celem tego przepisu jest zapobieżenie uzyskiwania wielokrotnych korzyści przez wnioskujących. Taka sytuacja jednak nie wystąpiła. W ocenie WSA w Rzeszowie Skarżąca Spółka zasadnie wskazała także na wyjaśnienia Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Polityki Społecznej, dotyczące podobnych instrumentów pomocowych, uregulowanych w KoronawirusU. Wynika z nich, że w przepisach tych chodzi o faktyczne skorzystanie z pomocy. Nie można ich jednak utożsamiać z uzyskaniem pomocy, która została następnie zwrócona. Należy uznać, że w takim przypadku podmiot z niej nie skorzystał. WSA w Rzeszowie zgodził się również z argumentami Skarżącej spółki, przedstawionymi w piśmie z 10.11.2021 r., dotyczącymi nowelizacji KoronawirusU w zakresie ochrony miejsc pracy poprzez dofinansowanie wynagrodzeń pracowników. W uzasadnieniu do ustawy z 2.12.2021 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 2317) wskazano, że akt doprecyzowuje sytuacje, w których wojewódzkie urzędy pracy mogą żądać zwrotu całej udzielonej pomocy. Zmiana jest korzystna dla beneficjentów wsparcia, ponieważ nowelizowany przepis zawęża przypadki zwrotu, przewidując jego obowiązek jedynie w stosunku do wynagrodzenia tylko tego pracownika, który został zwolniony (za cały okres objęty dofinansowaniem do jego wynagrodzenia).
Rozstrzygnięcie WSA w Rzeszowie
Wobec powyższego WSA w Rzeszowie uchylił decyzje administracyjne organów obu instancji i wskazał, że Organ I instancji powinien skorzystać z art. 11 ust. 1 PrPrzed. Stanowi on, że jeżeli przedmiotem postępowania przed organem jest nałożenie na przedsiębiorcę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie uprawnienia, a w sprawie co do treści prawnej pozostają wątpliwości, to są one rozstrzygane na korzyść przedsiębiorcy, chyba że sprzeciwiają się temu sporne interesy stron albo interesy osób trzecich, na które wynik postępowania ma bezpośredni wpływ.
Na tle stanu faktycznego, dotyczącego świadczeń na rzecz ochrony miejsc pracy ze środków Funduszu, WSA w Rzeszowie wypowiedział się na temat zasady rozstrzygania wątpliwości co do treści normy prawnej na korzyść przedsiębiorcy będącego stroną postępowania. Zasada ta wynika wprost z powszechnie obowiązujących przepisów prawa, tj. art. art. 7a § 1 KPA i art. 11 ust. 1 PrPrzed, i statuuje obowiązek organu administracji publicznej takiego procedowania w przedmiocie obowiązku lub uprawnienia przedsiębiorcy, które będzie uwzględniało jego interes, a wszelkie wątpliwości co do prawidłowego rozumienia regulacji prawnej rozstrzygało na jego korzyść. Zdaniem WSA w Rzeszowie takiej postawy nie zaprezentowały organy orzekające w niniejszej sprawie. W konsekwencji przedsiębiorcy nie przyznano uprawnienia w postaci dofinansowania wynagrodzenia pracowników, związanego ze spadkiem jego obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19. W ocenie WSA w Rzeszowie to postępowanie było sprzeczne z przedmiotową zasadą.
Klasa średnia traci na ryczałcie
– Rząd zachęcał przedsiębiorców do ryczałtu obniżką stawek podatku. Zapewniał też, że nikt, kto ma do 12,8 tys. zł miesięcznie, czyli zalicza się do klasy średniej, na Polskim Ładzie nie straci. Po obliczeniu danin za styczeń okazało się, że jest inaczej – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting. Podaje przykład lekarki, która ma 6 tys. zł przychodu. Już w zeszłym roku płaciła ryczałt, teraz dodatkowo zachęciła ją obniżka stawki z 17 do 14 proc. I zapowiedzi, że przy takich przychodach na reformie nie straci.
Lekarka na minusie…
Co się okazało po obliczeniu danin za styczeń? Lekarka jest do tyłu ponad 300 zł miesięcznie.
– W zeszłym roku miesięczny podatek wyniósł 1020 zł, koszt składki zdrowotnej to około 53 zł (z okresu luty–grudzień), bo jej większą część odliczało się od podatku. Teraz podatek to tylko 840 zł, za to wzrosła składka zdrowotna. Ostatecznie wyjdzie prawie 560 zł miesięcznie, bo lekarka przekroczy próg rocznego przychodu, czyli 60 tys. zł. Składki nie może też odliczyć od podatku. W zeszłym roku miesięczne daniny wyniosły 1073 zł, a w tym 1400 zł. Lekarka traci 327 zł – wylicza Cezary Szymaś.
…tak jak informatyk
Spójrzmy na inny przykład. Informatyk ma 8 tys. zł przychodu miesięcznie. W 2021 r. płacił 15-proc. ryczałt, czyli 1200 zł na miesiąc. W tym roku podatek jest niższy, wynosi 12 proc., wychodzi 960 zł. Ale informatyk, tak samo jak lekarka, straci na składce zdrowotnej. W zeszłym roku jej koszt to 53 zł, teraz prawie 560 zł (bo także przekroczy próg rocznych przychodów). W sumie jest do tyłu 267 zł miesięcznie. Paradoksalnie mniej niż lekarka, choć ma większy przychód.
– Klasa średnia na ryczałcie traci. Potwierdzają to też nasze wyliczenia – mówi Magdalena Michałowska ze Stowarzyszenia Współpracujących Biur Rachunkowych.
W przykładach nie uwzględniliśmy składek na ubezpieczenia społeczne, bo zarówno w tym, jak i w zeszłym roku można je odliczyć od przychodu. – One także powodują wzrost obciążeń, są bowiem wyższe niż w poprzednim roku. To nie wynika jednak z Polskiego Ładu, tylko z obowiązujących od wielu lat zasad ich obliczania – tłumaczy Magdalena Michałowska.
Co można poradzić przedsiębiorcom z naszych przykładów? Na wybór formy opodatkowania mają jeszcze czas (do 21 lutego). Może więc warto zrezygnować z ryczałtu? Przy tych przychodach na pewno nie będzie im się opłacać podatek liniowy, zostaje więc skala. Na niej klasa średnia ma specjalną ulgę, polegającą na odliczeniu od dochodu. Przysługuje tym, którzy mają roczne dochody od 68 412 zł do 133 692 zł.
Czy ta ulga zrekompensuje nieodliczalną składkę zdrowotną? Dużo zależy od tego, jakie przedsiębiorca ma koszty działalności. Na skali może je odliczyć od przychodu, dzięki czemu wychodzi mu niższy dochód, od którego liczy podatek i składkę zdrowotną. Od dochodu zależy także wysokość ulgi dla klasy średniej.
Skala będzie korzystniejsza
Wróćmy więc do naszych przykładów.
Jeżeli lekarka ma 1 tys. zł miesięcznie kosztów (także w tych porównaniach nie uwzględniamy składek na ubezpieczenia społeczne, które można odliczyć zarówno na ryczałcie, jak i na skali), to roczny dochód wyjdzie jej 60 tys. zł. Zapłaci za cały rok 5100 zł podatku i 5400 zł składki zdrowotnej, co daje razem 10 500 zł. Na ryczałcie za cały rok wyjdzie 10 080 zł podatku i 6720 zł składki zdrowotnej, w sumie 16 800 zł. Mimo że lekarka nie ma prawa do ulgi dla klasy średniej, skala jest dla niej zdecydowanie korzystniejsza.
A informatyk? Załóżmy, że też ma 1 tys. zł miesięcznych kosztów. Roczny dochód to 84 tys. zł. Minus ulga dla klasy średniej, czyli 6148 zł. Po jej zastosowaniu dochód to 77 852 zł. Podatek wychodzi 8135 zł, składka zdrowotna 7560 zł, razem 15 695 zł. Na ryczałcie łączne obciążenia to 18 240 zł. Skala u informatyka jest lepsza od ryczałtu o ponad 2,5 tys. zł rocznie.
Trzeba dodać inne dochody
– Oczywiście kalkulacja może się zmienić, jeśli przedsiębiorca ma jeszcze inne dochody rozliczane według skali, np. z umowy o dzieło czy zlecenia. W zeznaniu rocznym musi je bowiem zsumować i może się okazać, że wpadnie do drugiego progu, przez co zapłaci 32-proc. PIT – tłumaczy Magdalena Michałowska.
Z założeń kolejnej nowelizacji Polskiego Ładu wynika, że rząd planuje „rozszerzenie kręgu podatników, dla których Polski Ład jest neutralny”. Nic jednak nie wspomina o ryczałtowcach.
Andrzej Jagiełło, doradca podatkowy w kancelarii Sendero
Polski Ład mocno skomplikował zasady rozliczania biznesu. Przedsiębiorcy muszą uwzględnić w kalkulacjach nie tylko aspekty podatkowe, ale też składkę zdrowotną. Z pierwszych obliczeń można wyciągnąć pewne wnioski. Choćby takie, że przedsiębiorcy zaliczający się do tzw. klasy średniej, którzy nadal chcą rozliczać się ryczałtem, zapłacą większe daniny niż w zeszłym roku. Stracą zatem na Polskim Ładzie i trudno sobie wyobrazić, że rząd mógłby to zmienić jakąś kolejną nowelizacją. Jedyne, co można poradzić takim przedsiębiorcom, to ewentualne przejście na skalę podatkową, która dla zarabiających na poziomie klasy średniej albo mniej może być korzystniejsza. Ryczałt zyskuje na atrakcyjności u lepiej zarabiających. Oni z kolei powinni go porównywać z podatkiem liniowym.
Zmiana systemu rozliczeń prosumentów
- Stworzenie warunków większej partycypacji społeczeństwa ma zmodyfikować system prosumpcji;
- Net-billing zastąpi wykorzystywany dotychczas system opustów;
- Ustawa ma promować odnawialne źródła energii, dzięki czemu uda się osiągnąć krajowy cel udziału energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto.
System opustów a net-billing
Rozliczenie w systemie opustów opiera się na wyprodukowanej i wprowadzonej do sieci energii w cyklu rocznym. Właściciel mikroinstalacji może wprowadzić nadwyżkę wyprodukowanej energii do sieci i następnie ją odebrać. Rachunek dotyczy więc ilości energii i jest wyrażany w kilowatogodzinach (kWh). Net-billing ma być sposobem na zmniejszenie należności prosumenta za energię elektryczną. System rozliczeń jest prosty. To operator, w oparciu o algorytm, obliczy nadwyżkę energii na koncie prosumenta. Rozliczenie będzie dokonywane na podstawie wartości energii elektrycznej, określanej na podstawie jej notowań na rynku dnia następnego, a więc w pieniądzu (PLN).
Aby pozostać w systemie opustów przez następne 15 lat, dotychczasowi oraz nowi prosumenci muszą złożyć wniosek o przyłączenie do mikroinstalacji do Operatora Sieci Dystrybucyjnej (OSD) do 31.3.2022 r. Ci, którzy z winy operatora systemu dystrybucyjnego nie zostaną podłączeni do systemu, również będą mogli korzystać z systemu opustów. Net-billing obejmie zaś nowych użytkowników, którzy będą składać swoje wnioski od 1.4.2022 r.
Etapy wdrażania nowego systemu
Ustawa z 29.10.2021 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 2376) przewiduje trzy etapy wdrażania nowego systemu:
- Okres przejściowy potrwa od 1.4.2022 r. do 30.6.2022 r. W tym czasie prosumenci mają być rozliczani na starych zasadach. Jeśli na koniec okresu rozliczeniowego zostaną zanotowane jakieś nadwyżki energii, to wówczas zostaną one rozliczone w oparciu o średnią cenę z czerwca br. Prosumenci zaś automatycznie trafią do systemu rozliczenia wartościowego;
- Począwszy od 30.6.2022 r. prosumenci będą rozliczani wg zasad net-billingu. Ci nowi, którzy przyłączyli mikroinstalację po 31.3.2022 r. przejdą automatycznie na system net-billingu. Do 1.7.2022 r. cena energii wprowadzanej przez nich do sieci będzie stanowiła cenę rynkową miesięczną;
- Od 1.7.2022 r. cenę energii prosumentów mają wyznaczać godzinowe okresy rozliczeniowe.
Korzyści z przyjętych rozwiązań
Nowa ustawa wdraża przepisy, które obowiązują w Unii Europejskiej. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944 z 5.6.2019 r. w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej oraz zmieniająca dyrektywę 2012/27/UE (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 158, s. 125) mówi, że każdy uczestnik rynku energii musi ponosić opłaty sieciowe. Prosumenci muszą mieć także możliwość otrzymywania wynagrodzenia w oparciu o wartość rynkową energii. To właśnie przepisy o net-billingu pozwalają na wdrożenie tych założeń.
Ustawa, która wejdzie w życie w drugim kwartale 2022 r., zachęcą do korzystania z urządzeń przeznaczonych do magazynowania energii elektrycznej i dysponowania nią w domu. Ponadto wprowadza ona nowe pojęcia:
- prosument wirtualny energii odnawialnej – odbiorca końcowy wytwarzający energię elektryczną wyłącznie z odnawialnych źródeł energii na własne potrzeby w instalacji odnawialnego źródła energii, przyłączonej do sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej w innym miejscu niż miejsce dostarczania energii elektrycznej do tego odbiorcy, która jednocześnie nie jest przyłączona do sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej za pośrednictwem wewnętrznej instalacji elektrycznej budynku wielolokalowego, pod warunkiem że w przypadku odbiorcy końcowego niebędącego odbiorcą energii elektrycznej w gospodarstwie domowym wytwarzanie to nie stanowi przedmiotu przeważającej działalności gospodarczej określonej zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 40 ust. 2 ustawy z 29.6.1995 r. o statystyce publicznej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 955 ze zm.; dalej: StatPublU);
- prosument zbiorowy energii odnawialnej – odbiorca końcowy wytwarzający energię elektryczną wyłącznie z odnawialnych źródeł energii na własne potrzeby w mikroinstalacji lub małej instalacji przyłączonej do sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej za pośrednictwem wewnętrznej instalacji elektrycznej budynku wielolokalowego, w której znajduje się punkt poboru energii elektrycznej tego odbiorcy, pod warunkiem że w przypadku odbiorcy końcowego niebędącego odbiorcą energii elektrycznej w gospodarstwie domowym wytwarzanie to nie stanowi przedmiotu przeważającej działalności gospodarczej określonej zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 40 ust. 2 StatPublU.
To rozwiązanie może jeszcze bardziej zachęcić do korzystania z odnawialnych źródeł energii i poszerzyć krąg prosumentów, co z kolei ma szansę pozytywnie wpłynąć na środowisko naturalne.