Paszport covidowy ingeruje w prywatność całkiem legalnie

Choć zwolennicy dowolności szczepień przeciw Covid-19 przekonywali, że paszporty covidowe ujawniają dane wrażliwe dotyczące zdrowia i mogą naruszać rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady o ochronie danych osobowych (RODO), prawnicy i instytucje są zgodne: wymóg okazania świadectwa zaszczepienia nie narusza prawa.

Certyfikat lege artis

Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, w ciągu tygodnia z Internetowego Konta Pacjenta (IKP) pobrano ponad milion unijnych certyfikatów covidowych. Uruchomienie systemu ogólnoeuropejskiego, w ramach którego certyfikaty będą honorowane na terenie całej Unii Europejskiej, zaplanowano na 1 lipca. Na razie system testowany jest pilotażowo przez siedem państw: Polskę, Niemcy, Danię, Czechy, Bułgarię, Grecję i Chorwację. Okazanie certyfikatu ma zwalniać podróżnych z ograniczeń takich jak kwarantanna czy obowiązek wykonywania testu, choć mogą one być wprowadzane w razie pogorszenia się sytuacji epidemicznej.

Część komentatorów zauważa, że informacja o szczepieniu jest daną wrażliwą i może naruszać RODO, szczególnie że okazania informacji o szczepieniu zaczęły wymagać od pracowników niektóre zakłady pracy. Prawnicy instytucji państwowych nie mają jednak wątpliwości: – Przepisy o ochronie danych osobowych nie mogą być stawiane jako przeszkoda w realizacji działań w związku z walką z koronawirusem. Europejska Rada Ochrony Danych Osobowych wskazała, że RODO jest obszernym aktem prawnym, zawierającym przepisy mające zastosowanie również do przetwarzania danych osobowych w kontekście takim jak ten dotyczący Covid-19. RODO pozwala organom ds. zdrowia publicznego i pracodawcom na przetwarzanie danych osobowych w kontekście epidemii, zgodnie z prawem krajowym i na określonych w nim warunkach. Na przykład, gdy przetwarzanie danych jest konieczne ze względu na istotny interes publiczny w dziedzinie zdrowia publicznego. W tych okolicznościach nie ma potrzeby polegania na zgodzie osób fizycznych – informuje rzecznik Urzędu Ochrony Danych Osobowych Adam Sanocki.

Z kolei Jakub Gołąb z biura rzecznika praw pacjenta dodaje, że choć RODO w art. 9 ust. 1 zabrania przetwarzania danych dotyczących m.in. stanu zdrowia, nie jest to jednak zasada bezwzględna. – Można je przetwarzać bez zgody danej osoby, gdy jest to niezbędne z punktu widzenia interesu publicznego w dziedzinie zdrowia publicznego, tj. ochrona przed poważnymi transgranicznymi zagrożeniami zdrowotnymi lub zapewnienie wysokich standardów jakości i bezpieczeństwa opieki zdrowotnej – mówi.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Kolory, nie dane

Justyna Maletka z Ministerstwa Zdrowia zaznacza, że projekt rozporządzeń unijnych dot. Unijnego Certyfikatu Covid był konsultowany w zakresie przetwarzania danych osobowych z Europejskim Inspektorem Ochrony Danych Osobowych i Europejską Radą Ochrony Danych i „uzyskał w tym zakresie pozytywną opinię 31.3.2021 r.”. Jak dodaje, weryfikacja certyfikatu oparta jest na minimalizacji prezentowanych danych, weryfikuje status danej osoby (kolor zielony – certyfikat ważny, kolor czerwony – certyfikat nieważny) i podstawowych danych pozwalających na potwierdzenie tożsamości (imię i nazwisko, data urodzenia, unikalny identyfikator dokumentu). Dane osobowe, w tym dane medyczne, nie są wymieniane w kontekście transgranicznym w tym procesie ani nie są widoczne w aplikacjach weryfikujących. A dane o zaszczepieniu nie są prezentowane osobie weryfikującej ani przetwarzane w ramach tej czynności – zapewnia Justyna Maletka.

Jakub Gołąb z biura RPP dodaje, że ujawnienie, czy dana osoba poddała się szczepieniu albo że przeszła zakażenie, nie będzie obowiązkowe. – Certyfikat ma ułatwiać przemieszczanie, a nie je warunkować w ogóle.

Jeśli ktoś nie ma bądź nie zechce przedstawić certyfikatu – może np. być w danym kraju zobligowany do odbycia kwarantanny – wyjaśnia.

Podobne kontrowersje wzbudził § 2 ust. 7a znowelizowanej ustawy covidowej z 5.6.2021 r., który umożliwia przekazywanie NFZ z systemu teleinformatycznego danych osób niezaszczepionych. Chodzi o imię, nazwisko, PESEL oraz numer telefonu, które mają zostać wykorzystane do poinformowania o możliwości zaszczepienia. Zdaniem prawników również ten przepis jest zgodny z RODO.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Paweł Litwiński doktor nauk prawnych, adwokat, partner w kancelarii Barta Litwiński

Wymóg posiadania paszportu covidowego przy przekraczaniu granicy jest, z formalnego punktu widzenia, zgodny z art. 9 ust. 2 pkt i RODO, zezwalającym na przetwarzanie danych takich, jak dane dotyczące zdrowia, w celu ochrony przed poważnymi transgranicznymi zagrożeniami zdrowotnymi. Jest on też oczywiście ingerencją w naszą prywatność, ujawnieniem wrażliwej danej dotyczącej zdrowia obywatela w imię wyższej wartości, jaką jest zdrowie publiczne. Legalista powie więc, że wszystko jest w porządku – uważny obserwator rzeczywistości zaś doda, że szczepienia nie zapobiegają rozprzestrzenianiu się wirusa, a jedynie je ograniczają. Paszporty covidowe to takie coś za coś – mniej prywatności w zamian za próbę ratowania przez Brukselę swobodnego przepływu osób, jednej z podstawowych swobód traktatowych, której nas pozbawiono wraz z zamykaniem granic i wyścigiem o szczepionki.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Brak pełnomocnictwa nie uniemożliwia nadania biegu skardze, jeśli podpisze ją strona

Stan faktyczny

K.C., reprezentowana przez radcę prawnego, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł. w przedmiocie odmowy wydania zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. Zarządzeniami Przewodniczącego Wydziału wezwano pełnomocnika strony skarżącej do usunięcia, w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia skargi, braków formalnych i fiskalnych skargi przez złożenie pełnomocnictwa do reprezentowania skarżącej przed wojewódzkim sądem administracyjnym lub sądami administracyjnymi, wskazanie numeru PESEL skarżącej oraz do uiszczenia wpisu sądowego. W terminie do uzupełnienia braków K.C. wskazała numer PESEL oraz złożyła wniosek o przyznanie prawa pomocy, ale nie przedłożyła pełnomocnictwa, zaś kilka tygodni później poinformowała, że przed upływem termu do uzupełnienia braków radca prawny wypowiedział jej pełnomocnictwo.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi odrzucił skargę. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że wezwanie do uzupełnienia braków formalnych skargi zostało prawidłowo doręczone pełnomocnikowi skarżącej, który choć wypowiedział później pełnomocnictwo, to był na podstawie art. 42 § 2 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm., dalej: PostAdmU) zobligowany do działania za stronę jeszcze przez 2 tygodnie. We wskazanym przepisie nie określono, od jakiego momentu wypowiedzenie pełnomocnictwa przez pełnomocnika jest skuteczne wobec sądu, ale ze względu na bezpieczeństwo obrotu prawnego przez analogię przyjmuje się, że odnosi skutek prawny od dnia zawiadomienia sądu. Termin do usunięcia braku skargi upłynął w czasie, w którym pełnomocnik był jeszcze zobligowany do działania w imieniu strony.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Braki formalne nie zamykają drogi sądowej

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone postanowienie podkreślając, że z art. 34 PostAdmU wynika zasada wolnego wyboru sposobu działania przed sądem administracyjnym, polegająca na tym, że strony same decydują o tym, czy w postępowaniu sądowoadministracyjnym będą występowały osobiście czy przez pełnomocnika (zob. postanowienie NSA z 5.4.2018 r., II FZ 143/18, Legalis). W orzecznictwie prezentowany jest pogląd, że prawo do zastępstwa procesowego jest ściśle związane z prawem do sądu (zob. postanowienie NSA z 19.2.2020 r., I OZ 50/20, Legalis). Wykładnia przepisów dotyczących działania pełnomocnika nie powinna bowiem ograniczać stronie realizacji tego prawa (zob. postanowienie NSA z 28.4.2020r., I GZ 80/20, Legalis). Jeśli skargę wnosi pełnomocnik, który nie złożył pełnomocnictwa, wezwanie do uzupełnienia braku formalnego należy skierować do wnoszącego pismo pełnomocnika. Jednak odrzucenie skargi z uwagi na nieuzupełnienie jej braków formalnych w postaci wykazania umocowania do reprezentacji skarżącej było w okolicznościach tej sprawy przedwczesne. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego podpisanie skargi przez osobę, która nie może być pełnomocnikiem, bądź która pełnomocnictwa takiego nie przedstawiła, jest brakiem formalnym, który może podlegać usunięciu przez wezwanie strony do podpisania skargi na podstawie art. 49 § 1 w zw. z art. 57 § 1 i w zw. z art. 46 § 1 pkt 4 PostAdmU. Odmienna interpretacja, przyjęta przez Sąd I instancji, zamyka stronie prawo do sądu, co stanowi naruszenie zasady wyrażonej w art. 45 ust. 1, art. 77 ust. 2 i art. 78 Konstytucji RP, które gwarantują każdemu prawo do rozpoznania jego sprawy przez niezawisły sąd i zakazują zamykania drogi sądowej. 

Nie można bowiem uznać, że każde nieuzupełnienie braków formalnych pisma będzie prowadziło do sytuacji pozostawienia go bez rozpoznania bądź odrzucenia. Podstawą takiego rozstrzygnięcia może być jedynie brak istotny, tzn. taki, którego nieusunięcie uniemożliwia nadanie pismu dalszego biegu. Skoro skarga w tej sprawie mogła zostać wniesiona przez samą stronę, strona mogła w pełnym zakresie uzupełnić braki takiej skargi przez jej podpisanie. Z uwagi na dobro prawem chronione jakim jest prawo do sądu, ponownie rozpoznając sprawę Sąd I instancji powinien wszcząć procedurę uzupełnienia braków formalnych skargi przez jej podpisanie przez uprawnioną osobę, kierując wezwanie bezpośrednio do skarżącej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Praca zdalna znajdzie się w Kodeksie pracy

Czym będzie praca zdalna

W przygotowanym projekcie podano definicję pracy zdalnej, która znajdzie się w KP. Pracą zdalną będzie praca polegająca na wykonywaniu pracy całkowicie lub częściowo w miejscu zamieszkania pracownika lub w innym miejscu ustalonym przez pracownika i pracodawcę, w szczególności z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Taki rodzaj pracy będzie mógł zostać uzgodniony przy zawieraniu umowy o pracę albo już w trakcie zatrudnienia. W razie uzgodnienie w trakcie trwania stosunku pracy z taką inicjatywą będzie mógł wyjść zarówno pracodawca, jak i pracownik.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Najważniejsze założenia przewidziane w projekcie ustawy

Do najważniejszych zasad wykonywania pracy zdalnej przedstawionych w projekcie należy:

  1. Możliwość polecenia pracy w szczególnych przypadkach. Projekt przewiduje, że pracodawcę w szczególnych przypadkach (tj. w okresie obowiązywania stanu nadzwyczajnego, stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz w okresie 3 miesięcy po ich odwołaniu, lub gdy jest to niezbędne ze względu na obowiązek pracodawcy zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, o ile z przyczyn niezależnych od pracodawcy zapewnienie tych warunków w dotychczasowym miejscu pracy pracownika nie jest czasowo możliwe) będzie mógł polecić pracownikowi wykonywanie pracy zdalnej, przy zastrzeżeniu uprzedniego oświadczenia przez pracownika o posiadaniu warunków lokalowych i technicznych do wykonywania pracy w tej formie.
  2. Uregulowanie zasad wykonywania pracy zdalnej. Zasady wykonywania takiego rodzaju pracy będę ustalane w porozumieniu zawieranym między pracodawcą i zakładową organizacją związkową lub w regulaminie ustalonym przez pracodawcę, jeżeli nie dojdzie do zawarcia porozumienia z zakładową organizacją związkową oraz w przypadku, gdy u pracodawcy nie działa żadna zakładowa organizacja związkowa.
  3. Możliwość wykonywania pracy na wniosek pracownika. Zostanie wprowadzona możliwość wykonywania pracy zdalnej na wniosek pracownika także w przypadku, gdy nie zostało zawarte porozumienie albo regulamin określający zasady wykonywania pracy zdalnej. Na wniosek pracownika praca zdalna będzie mogła być wykonywana także w sposób okazjonalny w wymiarze 12 dni w skali roku kalendarzowego. Ponadto wniosek o wykonywanie pracy zdalnej będzie dla pracodawcy co do zasady wiążący w przypadku określonej grupy pracowników np. pracowników wychowujących dziecko do ukończenia przez nie 4 roku życia, pracowników rodziców dzieci z niepełnosprawnością.
  4. Uprawnienie do wycofania pracy zdalnej. W KP mają znaleźć się zapisy umożliwiające prawo do wiążącego wycofania się z pracy zdalnej przez pracodawcę lub pracownika – w terminie 3 miesięcy od dnia jej podjęcia.
  5. Uregulowanie obowiązków pracodawcy wobec pracownika. Projekt ministerstwa zakłada uregulowanie obowiązków pracodawcy w stosunku do pracownika wykonującego pracę zdalną dotyczących m.in. dostarczenia pracownikowi materiałów i narzędzi niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej, pokrycia kosztów bezpośrednio związanych z pracą zdalną. Ponadto projekt przyznaje pracodawcy i pracownikowi uprawnienie do zawarcia porozumienia w zakresie wykorzystywania przez pracownika prywatnych narzędzi i materiałów w pracy zdalnej.
  6. Kontrola pracy zdalnej. Kodeks ma zawierać regulacje dotyczące zasad kontroli pracownika przez pracodawcę w miejscu wykonywania pracy zdalnej.
  7. Zakaz dyskryminacji. Wprowadzony zostanie zakaz dyskryminacji pracownika wykonującego pracę zdalną. Ponadto zagwarantuje się pracownikowi wykonującemu pracę zdalną prawa do przebywania na terenie zakładu pracy na zasadach przyjętych dla pracowników.

W końcu bezpieczne wykonywanie pracy zdalnej

W projekcie znajdą się zapisy dotyczące zasad bezpiecznego i higienicznego wykonywania pracy zdalnej. Te zapisy są bardzo istotne. Wielokrotnie podnoszono, że brak jest w obecnym stanie prawnych przepisów dotyczących BHP przy pracy zdalnej. Wprowadzone zostaną szczegółowe zasady w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Pracodawca będzie zobowiązany m.in. do: organizowania stanowiska pracy zgodnie z przepisami i zasadami bhp, dbania o bezpieczny stan pomieszczeń pracy i wyposażenia technicznego. Narzędzia pracy i materiały wykorzystywane przez pracowników przy pracy zdalnej będą musiały spełniać wymagania określone w przepisach kp. Będzie to dotyczyło przypadku, kiedy to pracodawca zapewnia narzędzia ale także, gdy pracownik będzie wykorzystywał własny sprzęt.

Szkolenie wstępne BHP osób zatrudnianych do pracy zdalnej w całości będzie mogło się odbywać za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Wszyscy pracownicy wykonujący pracę zdalnie będą podlegali szkoleniom okresowym BHP z wyjątkiem pracowników wykonujących pracę zdalną okazjonalnie. Pracodawca będzie miał obowiązek sporządzić ocenę ryzyka zawodowego w tym zagrożeń na które może napotkać pracownik najczęściej w miejscu swojego zamieszkania.

Pracownikowi wykonującemu pracę zdalną nie będzie można powierzać prac szczególnie niebezpiecznych, w wyniku których następuje przekroczenie dopuszczalnych norm czynników fizycznych dla pomieszczeń mieszkalnych, z zastosowaniem substancji niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia, żrących, promieniotwórczych, drażniących, uczulających lub innych o nieprzyjemnym zapachu, pylących lub intensywnie brudzących.

Do badania wypadku przy pracy zdalnej będą stosowane odpowiednio przepisy o wypadkach w pracy. Przy czym w przepisach znajdzie zapis uwzględniający prawo pracownika do ochrony prywatności oraz niezakłócania miru domowego.

Zmiany są na etapie legislacyjnym. Zawiera je projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy, ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Polski Ład z pakietem ulg na innowacje

Polski Ład zakłada, że jednym ze strategicznych celów rozwojowych Polski na najbliższe lata będzie transformacja polskiej gospodarki w kierunku gospodarki innowacyjnej. Dlatego też Polski Ład proponuje szereg ulg podatkowych dla firm, które zdecydują się wdrażać u siebie innowacje. Twórcom Polskiego Ładu zależy na tym, aby stworzyć w Polsce konkurencyjną i proinwestycyjną atmosferę, zachęcającą do realokacji produkcji z innych części świata i do zwiększenia inwestycji w Polsce. Działania te sprzyjać mają rozwojowi polskiej gospodarki w kierunku Przemysłu 4.0. System ulg podatkowych na innowacje obowiązywać ma w Polsce już z początkiem 2022 r. W najbliższych tygodniach natomiast przedsiębiorcy mogą spodziewać się prezentacji szczegółów proponowanych rozwiązań i uruchomienia procesu konsultacji społecznych.

Rodzaje ulg podatkowych na innowacje, jakie przewiduje Polski Ład:

Co ciekawe, Ministerstwo Finansów przewiduje, że będzie możliwość łączenia różnych ulg.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Ulga B+R i IP Box

Ulga na działalność badawczo-rozwojową (B+R) oraz IP Box to ulgi podatkowe, z których przedsiębiorcy mogą korzystać już od jakiegoś czasu. Od stycznia 2022 r. przedsiębiorcy zyskają możliwość łączenia tych ulg w jednym procesie produkcyjnym, co dotychczas nie było możliwe. Ministerstwo finansów chce tym samym zachęcić przedsiębiorców do wytwarzania i rejestrowania własności intelektualnej w Polsce. Dzięki wprowadzeniu ulg przedsiębiorca komercjalizujący wyniki prac badawczo-rozwojowych i osiągający z nich dochody kwalifikowane w rozumieniu przepisów o IP Box, będzie mógł skorzystać z odliczenia kosztów kwalifikowanych z tytułu działalności B+R.

Ulga na prototyp

Ulga na prototyp to nowe rozwiązanie podatkowe, wzorowane na rozwiązaniach francuskich, które pozwoli na tańsze wytworzenie prototypów i zachęci przedsiębiorców do tworzenia prototypów na bazie ich własnych pomysłów, a następnie pozwoli na ich wdrożenie do produkcji. Z ulgi na prototyp będzie mogła skorzystać każda firma, która opracuje nowy, dotychczas niefunkcjonujący na rynku produkt. Ulgą objęte będą także produkty innowacyjne w skali danej firmy, czyli takie, które pozwolą jej na poszerzenie oferty i zdobywanie nowych rynków.

Z tytułu ulgi na prototyp firmy zyskają możliwość odliczenia od podstawy opodatkowania dodatkowych 30 proc. wydatków poniesionych na wytworzenie prototypu. Odliczenie to nie może być jednak większe niż 10 proc. dochodów firmy. Ministerstwo Finansów planuje stworzenie listy wydatków, które obejmować będzie ulga na prototyp.

Ulga na robotyzację

Zapowiadana w Polskim Ładzie ulga na robotyzację ma z kolei zachęcić firmy do usprawnienia produkcji poprzez wykorzystywanie robotów przemysłowych. Ulga ta z jednej strony ma zachęcić polskich przedsiębiorców do usprawniania procesów produkcji, a z drugiej strony ma stanowić zachętę do przenoszenia produkcji do Polski.

Ulga na robotyzację wzorowana jest z kolei na rozwiązaniach włoskich. Umożliwiać ona będzie, jak zapowiada Ministerstwo Finansów, odliczenie od dochodu dodatkowych 50 proc. kosztów zakupu robota, a także wydatków związanych z jego instalacją, zakupem potrzebnego do jego działania oprogramowania oraz odpowiednim przeszkoleniem pracowników. Ulga na robotyzację obejmować będzie zakup i instalację robota przemysłowego – maszyny naśladującej ruch ręki człowieka, wykonującej ruch w kilku osiach, programowanej.

Ulga na zatrudnienie innowacyjnych pracowników

Kolejną ulgą podatkową, którą przewiduje Polski Ład w celu wsparcia innowacyjności przedsiębiorstw jest ulga na zatrudnienie innowacyjnych pracowników. Z ulgi tej będą mogły skorzystać przedsiębiorstwa, które prowadzą działalność badawczo-rozwojową i zatrudniają pracowników do jej wykonywania. Dzięki tej uldze pracownicy zatrudnieni do prowadzenia prac badawczo-rozwojowych będą mogli otrzymać wyższe wynagrodzenie. Przedsiębiorcy, którzy skorzystają z ulgi na wsparcie na zatrudnienie innowacyjnych pracowników, będą mogli zmniejszyć zaliczki na podatek dochodowy potrącane od dochodów (przychodów) ze stosunku pracy lub umów cywilno-prawnych uzyskiwanych przez innowacyjnych pracowników. Zaletą ulgi na zatrudnienie innowacyjnych pracowników ma być też to, że ma ona zapobiegać emigracji zarobkowej polskich specjalistów.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zakaz wydobywania węgla w kopalni Turów

Stan faktyczny

Kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego Turów znajduje się w pobliżu granicy z Republiką Czeską (dalej: RC) i RFN.

W 1994 r. PGE Elektrowni Bełchatów S.A., została udzielona koncesja na prowadzenie działalności wydobywczej w tej kopalni na okres 26 lat.

W 2020 r. polski minister klimatu na podstawie art. 72 ust. 2 ustawy z 3.10.2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 247 ze zm., dalej: ŚrodInf), udzielił koncesji na wydobywanie węgla brunatnego do 2026 r. Uznając, że udzielając tej koncesji, Rzeczypospolita Polska (dalej: RP) dopuściła się szeregu naruszeń prawa Unii, RC wniosła skargę o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego.

We wniosku o zastosowanie środka tymczasowego RC wniosła do Trybunału o nakazanie RP, aby ta niezwłocznie zaprzestała wydobywania węgla brunatnego w kopalni Turów do czasu wydania przez TSUE wyroku rozstrzygającego sprawę co do istoty.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko TSUE

Stosowanie środków tymczasowych

Zgodnie z art. 160 § 3 Regulaminu postępowania przed Trybunałem we wnioskach o zastosowanie środków tymczasowych należy określić „przedmiot sporu, okoliczności niecierpiące zwłoki, a także uprawdopodobnić z faktycznego i prawnego punktu widzenia konieczność zastosowania środka”.

Fumus boni iuris

Sporna koncesja została wydana na podstawie art. 72 ust. 2 ŚrodInfU. Zgodnie z tym przepisem jednokrotne wydłużenie do sześciu lat terminu obowiązywania koncesji na wydobywanie węgla brunatnego nie jest uzależnione od przeprowadzenia uprzedniej oceny oddziaływania na środowisko, jeżeli wydłużenie to jest uzasadnione racjonalną gospodarką złożem oraz nie wiąże się to z rozszerzeniem zakresu koncesji. Zdaniem wiceprezes TSUE (dalej: WTS) prima facie nie można wykluczyć, że art. 72 ust. 2 ŚrodInfU narusza wymogi wynikające z art. 4 ust. 1 i 2 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/92/UE z 13.12.2011 r. w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko (Dz.Urz. UE L z 2012 r. Nr 26, s. 1 ze zm.; dalej: dyrektywa 2011/92/UE). Zgodnie z tymi wymogami rozbudowa przedsięwzięcia dotyczącego kopalni odkrywkowej powinna być przedmiotem oceny oddziaływania na środowisko lub przynajmniej uprzedniego sprawdzenia, czy przeprowadzenie takiej oceny jest konieczne. W konsekwencji WTS stwierdziła, że argumenty podniesione przez RC dotyczące naruszenia art. 4 ust. 1 i 2 dyrektywy 2011/92/UE, wydają się prima facie niepozbawione poważnej podstawy (postanowienie TSUE z 8.4.2020 r., C‑791/19 R, Komisja/Polska, Legalis, a zatem przesłanka fumus boni iuris jest spełniona.

Pilny charakter

W ocenie WTS szkody związane z obniżaniem się poziomu lustra wód podziemnych oraz z zagrożeniem dla zaopatrzenia w wodę pitną społeczności zależnych od tych części wód mogą stanowić poważną i nieodwracalną szkodę dla środowiska i zdrowia ludzkiego. To, że kontynuacja tej działalności wiąże się z prawdopodobieństwem nadmiernego odpływu wód podziemnych z terytorium czeskiego, znajduje ponadto potwierdzenie w okoliczności, że RP przyjęła zaplanowany na wielką skalę środek zaradczy polegający na budowie ekranu przeciwfiltracyjnego, mającego w szczególności zapobiec negatywnym skutkom środowiskowym tej działalności wydobywczej. Jednakże z stanowiska RP wynika, że budowa takiego ekranu zostanie ukończona dopiero w 2023 r.

WTS podkreśliła, że szkoda dla środowiska naturalnego i zdrowia ludzkiego ma, co do zasady, nieodwracalny charakter, ponieważ najczęściej naruszeń takich interesów nie można, ze względu na ich charakter, usunąć ze skutkiem wstecznym (postanowienie prezesa TS z 2.10.2003 r., C‑320/03 R, Komisja/Austria, EU:C:2003:543, pkt 92). Zdaniem WTS wydaje się, że jest tak w niniejszej sprawie, ponieważ w przypadku, gdy do nich dojdzie, pogorszenia się stanu wód podziemnych oraz szeregu konsekwencji braku zaopatrzenia dotkniętej tym zjawiskiem ludności w wodę pitną nie będzie można później naprawić, również w przypadku uwzględnienia wniesionej przez RC skargi.

WTS wskazała również, że należy uwzględnić zasadę ostrożności, będącą jedną z podstaw polityki UE w dziedzinie środowiska stawiającej sobie za cel wysoki poziom ochrony zgodnie z art. 191 ust. 2 akapit pierwszy TFUE, w świetle której należy interpretować prawo UE w zakresie ochrony środowiska (postanowienie TSUE z 20.11.2017 r., C‑441/17 R, Komisja/Polska, EU:C:2017:877, pkt 42).

Wyważenie interesów

WTS wskazała, że RP ogranicza się do twierdzenia w sposób ogólny, iż zaprzestanie tego wydobycia pociągnie za sobą szkody dla „stanu równowagi środowiskowej” tej kopalni. Ponadto, choć podnoszona przez to państwo szkoda dla środowiska naturalnego ma wynikać, w razie zaprzestania tego wydobycia, z niemożności zabezpieczenia wyrobiska i przygotowania go do ostatecznej likwidacji, WTS stwierdziła, że zarządzenie wnioskowanego środka tymczasowego nie pociągnęłoby za sobą ostatecznej likwidacji kopalni Turów czy też zawieszenia prac zabezpieczających, lecz jedynie tymczasowe zaprzestanie wydobywania węgla brunatnego w tej kopalni do czasu ogłoszenia ostatecznego wyroku Trybunału.

Co do polskich argumentów dotyczących zagrożenia dla polskiego bezpieczeństwa energetycznego, zaopatrzenia polskich odbiorców w energię oraz dla transgranicznych przesyłów energii elektrycznej, WTS stwierdziła, po pierwsze, że RP nie poparło dowodami twierdzenia, zgodnie z którym zastosowanie wnioskowanego środka tymczasowego pociągnęłoby za sobą, ze względu na układ technologiczny elektrowni Turów, nieodwracalne zatrzymanie tej elektrowni. Ponadto, nawet jeśli nagła niedostępność danej elektrowni może powodować negatywne skutki, operatorzy systemu elektroenergetycznego są w stanie zrównoważyć sieć elektroenergetyczną, aby zrekompensować taką niedostępność. W ocenie WTS strona polska nie wykazała w wystarczający sposób, że zaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów wiązałoby się z rzeczywistym zagrożeniem dla jej bezpieczeństwa energetycznego, zaopatrzenia polskich odbiorców w energię czy też dla transgranicznych przesyłów energii. Ponadto, podnoszona przez RP szkoda wynikająca z niemożności realizacji ważnych projektów i inwestycji w dziedzinie energetycznej, zdaniem WTS, nie może w każdym razie przeważyć nad względami związanymi ze środowiskiem naturalnym i zdrowiem ludzkim.

WTS podkreśliła, że wskazywana przez RP szkoda społeczno-gospodarcza związana z likwidacją miejsc pracy pracowników kopalni i elektrowni Turów oraz osób zatrudnionych przez przedsiębiorstwa będące podwykonawcami stanowi co do zasady szkodę o charakterze finansowym, której nie można, jeśli nie zajdą wyjątkowe okoliczności, uznać za nieodwracalną. Wynika to z faktu, że odszkodowanie pieniężne może co do zasady przywrócić poszkodowanemu sytuację sprzed wystąpienia tej szkody (postanowienie TSUE z 28.2.2008 r., C‑479/07 R, Francja/Rada, EU:C:2008:137, pkt 24). Ponadto zdaniem WTS, RP nie wykazała, że zarządzenie wnioskowanego środka tymczasowego skutkowałoby nieodwracalnym zaprzestaniem działalności tej kopalni i elektrowni. W tych okolicznościach WTS stwierdziła, że wyważenie wchodzących w grę interesów przemawia za zarządzeniem środka tymczasowego, o które wnosi RC.

Resumując wiceprezes TSUE uwzględniła wniosek RC o zastosowanie środka tymczasowego oraz postanowiła, że RP zaprzestanie natychmiast i do chwili ogłoszenia wyroku kończącego sprawę C‑121/21, wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Celem postępowania w przedmiocie środków tymczasowych jest zagwarantowanie pełnej skuteczności orzeczenia, które ma zostać wydane w postępowaniu głównym, w niniejszym przypadku – w przedmiocie skargi o stwierdzenie uchybienia wniesionej na podstawie art. 259 TFUE i mającej na celu stwierdzenie, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikającym z prawa UE. Trybunał może zarządzić środki tymczasowe jeżeli zostanie wykazane, że po pierwsze, ich zastosowanie jest prima facie prawnie i faktycznie uzasadnione (fumus boni iuris) oraz po drugie, mają one pilny charakter w tym znaczeniu, iż ich zarządzenie i wykonanie przed wydaniem rozstrzygnięcia co do istoty sprawy jest konieczne, w celu uniknięcia poważnej i nieodwracalnej szkody dla interesów skarżącego. Przesłanki te mają charakter kumulatywny. W uzasadnieniu do niniejszego postanowienia wiceprezes TSUE uznała, że obie przesłanki zostały spełnione, a kontynuacja wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów mogłaby wyrządzić poważną i nieodwracalną szkodę dla środowiska naturalnego i zdrowia ludzkiego w Czechach. Dokonując wyważenia interesów przedstawianych przez czeską stronę polegających na zapobieżeniu poważnej i nieodwracalnej szkody dla środowiska naturalnego i zdrowia ludzkiego, która powstałaby wskutek kontynuacji działalności wydobywczej w kopalni Turów oraz polskich interesów społeczno-gospodarczych i energetycznych – wiceprezes TSUE uznała, że polskie interesy nie zostały wystarczająco uzasadnione i nie mogą przeważyć za kontynuacją spornej działalności kopalni.

Na marginesie należy zauważyć, że art. 72 ust. 2 ŚrodInfU może naruszać wymogi wynikające z prawa UE, a precyzyjnie z art. 4 ust. 1 i 2 dyrektywy 2011/92/UE, zgodnie z którymi rozbudowa przedsięwzięcia dotyczącego kopalni odkrywkowej powinna być przedmiotem oceny oddziaływania na środowisko lub przynajmniej należy uprzednio sprawdzić, czy przeprowadzenie takiej oceny jest konieczne.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Oceny okresowe i ankiety pracownicze nie są informacją publiczną

Stan faktyczny

WSA w Gliwicach w trybie uproszczonym po rozpoznaniu sprawy ze skargi A. na bezczynność Rektora w przedmiocie informacji publicznej oddalił skargę.

Z akt sprawy wynika, że wnioskodawca skierował do organu drogą e-mailową wniosek o udzielenie informacji i udostępnienie dokumentów w zakresie:

  1. poinformowania, ile ankiet zostało wypełnionych przez studentów w ciągu ostatniego roku, w ramach oceny nauczyciela akademickiego w zakresie wypełniania przez niego obowiązków związanych z kształceniem, o której mowa w art. 18 ust. 4 ustawy z 20.7.2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 478 ze zm., dalej: „PrSzkolWyżN”), w odniesieniu do poszczególnych wykładowców oraz
  2. przekazania kopii ankiet wypełnionych przez studentów w ciągu ostatniego roku, w ramach oceny nauczyciela akademickiego w zakresie wypełniania przez niego obowiązków związanych z kształceniem (o której mowa w art. 18 ust. 4 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce).

Organ udzielił skarżącemu odpowiedzi pismem, w którym odmówił udzielenia żądanych informacji wskazując, że wnioskowane informacje nie stanowią informacji publicznej.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Skarga

W skardze strona skarżąca wniosła o zobowiązanie organu do rozpatrzenia wniosku w terminie 14 dni od doręczenia akt oraz stwierdzenie, że organ dopuścił się bezczynności.

W uzasadnieniu skargi wskazano, że informacją publiczną w rozumieniu art. 61 ust. 1 Konstytucji RP jest informacja o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, a także informacja o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego oraz innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.

W odpowiedzi na skargę, organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując jednocześnie stanowisko, że żądane informacje nie stanowią informacji publicznej. Wyjaśnił, ze informację publiczną stanowi informacja wytworzona przez szeroko rozumiane władze publiczne oraz osoby pełniące funkcje publiczne, a także inne podmioty, które tą władzę realizują bądź gospodarują mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa w zakresie tych kompetencji. Taki charakter ma również wiadomość niewytworzona przez podmioty publiczne, lecz odnosząca się do tych podmiotów. Ankiety sporządzane przez studentów, których wyniki stanowią wyraz subiektywnych ocen osób trzecich na temat nauczycieli akademickich zatrudnionych przez organ nie wypełniają powyższych kryteriów pozwalających na uznanie ich za informację publiczną, podlegającą udostępnieniu w trybie ustawy. Wniosek w tym zakresie nie dotyczy uzyskania informacji o działalności organu, zakresu zadań, obowiązków i kompetencji wykładowców zatrudnionych w organie. Przedmiotem zainteresowania skarżącego nie jest zatem jawność działalności organu, ale konkretne dokumenty zawierające oceny ww. osób.

Okoliczność, że obowiązek przeprowadzania takich ankiet wynika z art. 128 ust. 4 PrSzkolWyżN nie uzasadnia jeszcze uznania wnioskowanych informacji za informację publiczną. Mają one charakter wewnętrzny, odnoszą się wyłącznie do osoby ocenianej, stanowią dokument spersonalizowany poprzez zawarcie w nich subiektywnych ocen studentów, co potwierdza stanowisko NSA wyrażone w wyroku z 18.9.2018 r., I OSK 2434/16, wydanym w podobnym stanie faktycznym dotyczącym udostępnienia m.in. kopii ocen okresowych osób zatrudnionych w służbie cywilnej, a zatem także dokumentów dotyczących konkretnych osób, zatrudnionych w organie publicznym i zawierających subiektywne oceny ich pracy.

Stanowisko WSA

WSA uznał, że skarga nie jest zasadna.

Rozpoznawana sprawa dotyczyła skargi na bezczynność organu w załatwieniu wniosku strony skarżącej w zakresie objętym żądaniami, co do których organ stwierdził, że nie stanowią informacji publicznej. W szczególności, organ w ustawowym terminie poinformował skarżącą, że ankiety wypełniane studentów dotyczące nauczycieli akademickich, stanowią materiał roboczy służący organowi do okresowej oceny pracowników, stanowią wewnętrzną dokumentację organu zawierającą opinie studentów i z tego względu nie mogą zostać uznane za informację publiczną.

Celem skargi na bezczynność organu administracji jest zwalczanie braku działania (zwłoki) w załatwianiu sprawy administracyjnej. W doktrynie oraz orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że o bezczynności organu administracji w rozumieniu art. 37 § 1 KPA możemy mówić wówczas, gdy w prawnie ustalonym terminie organ ten nie podejmuje żadnych czynności w sprawie lub wprawdzie prowadząc postępowanie, mimo istnienia ustawowego obowiązku, nie kończy go wydaniem w terminie decyzji, postanowienia lub innego aktu, czy też nie podejmuje innej stosownej czynności.

W świetle powyższego dla uznania bezczynności organu konieczne jest ustalenie, że był on zobowiązany na podstawie obowiązujących przepisów prawa do wydania decyzji, aktu lub podjęcia określonych czynności i mimo to nie podejmuje działań mających na celu uczynienie zadość temu obowiązkowi. Ocena, co do bezczynności organu, dokonana być musi na gruncie właściwego dla załatwienia sprawy prawa materialnego, gdyż ono rozstrzyga o legitymacji organu oraz wynikających z przepisów uprawnieniach i obowiązkach.

W przedmiotowej sprawie, strona skarżąca wskazała, że podstawą żądania informacji określonych we wniosku są przepisy Konstytucji (art. 61 ust. 1) i DostInfPubU (art. 10 ust. 1).

Stanowisko organu w przedmiotowej sprawie jest w ocenie Sądu prawidłowe. Poza sporem jest, że nauczyciel akademicki pełni funkcję publiczną w rozumieniu przepisów o dostępie do informacji publicznej, podobnie jak inne osoby zatrudnione w szeroko pojętej sferze publicznej. Nauczyciele akademiccy podlegają okresowej ocenie w trybie przewidzianym w art. 128 ust. 1–8 PrSzkolWyżN. Kryteria oceny okresowej dla poszczególnych grup pracowników i rodzajów stanowisk oraz tryb i podmiot dokonujący oceny okresowej określa rektor po zasięgnięciu opinii senatu, związków zawodowych, samorządu studenckiego oraz samorządu doktorantów. Uczelnia umożliwia studentom i doktorantom dokonanie co najmniej raz w roku akademickim oceny nauczyciela akademickiego w zakresie wypełniania przez niego obowiązków związanych z kształceniem. Zasady dokonywania tej oceny określa rektor.

Zgodnie z dotychczasową linią orzeczniczą ocena pracy nauczyciela stanowiła informację publiczną i podlegała udostępnieniu (por. wyrok WSA w Krakowie z 23.4.2013 r., II SAB/Kr 31/13). Istotny przełom w sposobie kwalifikowania oceny okresowej jako informacji publicznej przyniosło rozstrzygnięcie NSA w sprawie oceny okresowej pracownika służby publicznej (por. wyrok NSA z 18.9.2018 r., I OSK 2434/16). NSA w przywołanym wyroku stwierdził, że ocena okresowa pracownika służby publicznej odnosi się do indywidualnie określonej osoby zatrudnionej w administracji publicznej. Sam fakt, że jest ona obligatoryjnie sporządzana we wskazanych okresach, na urzędowych wzorach arkuszy ocen nie czyni z niej informacji publicznej. Ocena okresowa ma ze swej istoty charakter wewnętrzny, a nadto odnoszący się wyłącznie do osoby ocenianej urzędnika lub pracownika służby publicznej. Tym samym ocena okresowa, ze względu na swój charakter i treść, jest dokumentem nie tylko zindywidualizowanym, ale również spersonalizowanym, w sensie, w jakim odnosi się ona do subiektywnej oceny podmiotu ją sporządzającego (oceniający) wobec osoby podlegającej takiej ocenie (oceniany).

Co więcej, po zapoznaniu ocenianego z kryteriami oceny i terminem sporządzenia oceny na piśmie oryginał arkusza niezwłocznie włącza się do akt osobowych ocenianego (co dodatkowo skutkuje szczególną ochroną owej oceny okresowej). Ocena okresowa nie jest informacją o sprawach publicznych, działalności organów władzy publicznej czy też działalności osób pełniących funkcje publiczne. Niewątpliwie taką informacją publiczną byłaby informacja o tym, czy przełożony sporządził oceny okresowe, ile ich przygotował, w jakich odstępach czasu, względem kogo, czy sporządził ją co do indywidualnie wskazanej osoby. Ocena okresowa pracownika, w tym nauczyciela akademickiego, wiąże się niewątpliwie z dobrami osobistymi ocenianego i ma charakter indywidualny, a sama procedura przeprowadzania oceny okresowej ma charakter wewnętrzny.

Przywołane orzecznictwo sądowoadministracyjne dotyczy okresowej oceny pracownika. W przedmiotowej sprawie strona skarżąca domagała się udostępnienia ankiet studentów, które stanowią tylko jeden z szeregu elementów poprzedzający ocenę pracownika akademickiego. Ankiety zawierają jedynie opinie/odczucia studentów i jako takie nie stanowią informacji publicznej, której przedmiotem mogą być fakty, a nie własne poglądy studentów wyrażone w takiej formie.

Komentarz

Omawiane orzeczenie to kolejny przykład wykładni przepisów DostInfPubU i wskazanie, które informacje nie są informacjami publicznymi. Dość intuicyjnie przyjąć można, że ocena pracownicza taką informacją nie jest, nawet jeśli dotyczy osoby, która pełni funkcje publiczne. Wcześniejsze orzecznictwo jednakże wskazywało na odmienne stanowisko.

Orzeczenie jest dobrym przykładem wskazania kryteriów ustalenia czy informacja ma walor publiczny. Nie jest bowiem tak, że taki walor przysługuje każdemu dokumentowi, którego obowiązek sporządzenia wynika z przepisów prawa powszechnie obowiązującego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Za nazwą „kancelaria” nie musi stać wiedza

Pójdziesz do kancelarii adwokackiej albo radcowskiej, zapłacisz jak za zboże, a połowy rzeczy do ciebie mówionych i tak nie zrozumiesz. Takiej retoryki używają firmy oferujące usługi prawne, by przyciągnąć klientów w potrzebie.

To posługiwanie się stereotypami, i to niezgodne z zasadami konkurencji – odpowiadają profesjonalni pełnomocnicy, przypominając, że za nimi stoją lata nauki i konieczność przestrzegania standardów.

Będą dyscyplinarki

Działalność kancelarii odszkodowawczych od lat spędza sen z powiek samorządom prawniczym. To sektor – jak podają szacunki – wart kilkaset milionów złotych rocznie, którego nie obowiązują sztywne reguły w zakresie choćby sposobów pozyskiwania klientów czy reklamy.

W efekcie w internecie nietrudno znaleźć treści, w których firmy, zachwalając swoje usługi, próbują zdyskredytować świadczone przez adwokatów i radców, twierdząc m.in., że w kancelariach myśli się tylko o zarobieniu na kliencie.

Na problem uwagę Naczelnej Radzie Adwokackiej zwróciło stowarzyszenie adwokackie Defensor Iuris. Jak wskazuje jego rzecznik prasowy adwokat Krzysztof Gawęcki, rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji to czyn nieuczciwej konkurencji, a powielanie stereotypowych opinii naraża profesjonalnych pełnomocników na utratę zaufania przez potencjalnych klientów.

Z ramienia NRA sprawę monitoruje komisja do spraw etyki. Aktywni są także radcowie prawni. Mecenasom, którzy decydują się współpracować z firmami odszkodowawczymi czy oddłużeniowymi, wszczynają dyscyplinarki.

– Świadczenie przez radcę prawnego pomocy prawnej na podstawie umowy ze spółką na rzecz klientów tej spółki stanowi naruszenie przepisów o formach wykonywania zawodu – mówi Gerard Dźwigała, główny rzecznik dyscyplinarny KIRP. I dodaje: – Wiemy, że takie incydenty się zdarzają. Sprawy o tym charakterze są już rozpoznawane przez rzeczników dyscyplinarnych.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnych – Aktualna lista webinariów Sprawdź

Trzeba zmian

Prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Włodzimierz Chróścik wymienia ryzyka współpracy z podmiotami, które nie są profesjonalnymi kancelariami.

– Takie podmioty nie mają z kancelarią prawną nic wspólnego i wbrew temu, co mówią, generują dla klientów duże zagrożenie i nierzadko problemy. Pracownicy tych firm nie podlegają żadnej odpowiedzialności – ani zawodowej, ani odszkodowawczej, które są gwarantowane w przypadku profesjonalnych pełnomocników – wskazuje.

Jego zdaniem konkurenci wcale nie oferują atrakcyjnych warunków. – Wynagrodzenia często są ustalane w taki sposób, że ostatecznie okazują się dużo wyższe niż u profesjonalnego pełnomocnika.

– Adwokaci w wielu przypadkach kierują się stawkami określonymi w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości w zakresie stawek minimalnych. Wynika to ze znaczącego napływu młodych adwokatów, którzy poszukują klienta i oferują mu bardzo atrakcyjne ceny – dodaje adwokat Małgorzata Kożuch, przewodnicząca Komisji ds. Etyki, Praktyki Adwokackiej i Wykonywania Zawodu przy NRA.

Problem w tym, że osobom szukającym pomocy prawnej czasem trudno zweryfikować, czy decydują się na współpracę z prawnikiem po aplikacji, czy firmą prawniczą, za którą może stać osoba bez wiedzy.

– Obecnie obowiązujące przepisy, które nie regulują precyzyjnie np. posługiwania się nazwą „kancelaria”, umożliwiają działanie takich podmiotów i wprowadzanie w błąd klientów. Być może jednym z rozwiązań byłoby zastrzeżenie nazwy „kancelaria” jako właściwej wyłącznie dla członków samorządów prawniczych – mówi Włodzimierz Chróścik. I dodaje: – Ze względu na rosnącą skalę problemu w naszym środowisku pojawiają się głosy zachęcające do podjęcia dyskusji wewnętrznej na ten temat, która skutkowałaby być może propozycją legislacyjną.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Sąd frankowy ułatwia procesy z bankami

Uzasadniając postanowienie uprawniające dwoje frankowiczów do zaprzestania spłat rat kapitałowych na czas procesu o unieważnienie umowy kredytu, szefowie nowego sądu frankowego (XXVIII Wydziału SO w Warszawie), sędziowie Piotr Bednarczyk i Tomasz Niewiadomski, ogłosili we wtorek swego rodzaju linię orzeczniczą, jaką będą się kierować sędziowie tego sądu: mianowicie będą uwzględniać wnioski o wstrzymanie spłat rat, kiedy frankowicz spłacił już więcej niż pożyczył mu bank.

Podobne sprawy

Prawnicy zajmujący się tymi sprawami po stronie frankowiczów zgodnie uważają, że stanowisko sądu frankowego jest oczywiście słuszne.

– Sprawy z powództwa frankowiczów są bardzo podobne, tak jak podobne są stosowane przez banki nieuczciwe postanowienia dotyczące przeliczeń walutowych. Wobec tego w większości wnoszonych przez konsumentów spraw dotyczących umów kredytu zawierających takie postanowienia roszczenia konsumentów można już na wstępie uznać za uprawdopodobnione – ocenia Marcin Szamański, adwokat z kancelarii Drzewiecki Tomaszek. – Decyzja o wstrzymaniu obowiązku dalszego uiszczania rat, zwłaszcza gdy konsument zapłacił już więcej niż od banku dostał, jest więc zasadna. Dla konsumentów to ulga, co więcej, może to zniechęcać banki do przewlekania procesów, co nierzadko ma miejsce.

Do tej pory sądy raczej sporadycznie decydowały się na udzielenie zabezpieczenia w postaci zgody na zaprzestanie płacenia rat.

– Stanowisko SO pozwala przypuszczać, że teraz będą częściej wyrażały zgodę na zaprzestanie spłacania rat kredytów i to niekoniecznie tylko w sytuacji, gdy kredytobiorcy uiścili więcej na rzecz banku niż wypłacony im kredyt – wskazuje adwokat Agnieszka Plejewska. – Wynika to ze stanowiska SN, że kredytobiorcy w przypadku nieważności umowy mogą dochodzić od banku wszystkich uiszczonych na rzecz banku kwot jako świadczenia nienależnego, natomiast bank może wystąpić przeciwko kredytobiorcy o zapłatę kwoty odpowiadającej wysokości wypłaconego kredytu. Sąd frankowy dostrzegł zatem, że niezasadne jest zwiększanie kwoty nienależnego świadczenia.

Przypomnijmy, że w rozpatrywanej we wtorek sprawie małżeństwo frankowiczów na poczet uzyskanego od banku 450 tys. zł kredytu do dnia wniesienia pozwu spłaciło 461 tys. zł.

Druga strona medalu

Mec. Paweł Litwiński, pełnomocnik Santander Banku – pozwanego we wtorkowej sprawie, ocenia z kolei, że sąd frankowy jednak podkreślał, że w sytuacji typowej, gdzie suma spłaconych rat nie wyczerpuje jeszcze kwoty kredytu, zabezpieczenie nie byłoby zasadne. Może to stanowić barierę do przyszłych wniosków o zabezpieczenie roszczeń, gdyż co do zasady będą one nieskuteczne.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Mariusz Korpalski, radca prawny

Postanowienie sądu frankowego jest pożądaną próbą ujednolicenia orzecznictwa, które w kwestii zabezpieczeń w takich samych sprawach jest diametralnie różne. Jeżeli od dziś klient ma oddać tyle, ile dostał, a co do reszty może się wstrzymać do końca procesu, to jest to czytelny przekaz, korzystny dla konsumenta. Oczywiście takie zabezpieczenie powództwa o ustalenie nieważności nie przesądza, że umowa kredytu jest nieważna. Jeżeli okaże się ważna, to klient powinien podjąć spłaty, a za czas „zamrożenia” rat bank ma prawo naliczyć odsetki kapitałowe (bo klient korzystał z kapitału zgodnie z umową), ale nie karne (klient nie był w opóźnieniu – miał prawo wstrzymać spłaty).

Przekształcana spółka może wystąpić o interpretację

Wniosek o interpretację

„K.” sp. z o.o. złożyła wniosek o wydanie interpretacji przepisów prawa podatkowego wskazując, że ma zostać przekształcona w spółkę jawną, która następnie zostanie zlikwidowana a cały jej majątek zostanie przeniesiony na rzecz działalności gospodarczej jednego wspólnika, który w oparciu o otrzymane składniki będzie kontynuował działalność prowadzoną przez spółkę. Przedmiotem sprawy jest ustalenie, czy to przeniesienie majątku spółki jawnej rodzi po jej stronie obowiązek: zapłaty podatku, wykazania tej transakcji w remanencie likwidacyjnym, oraz dokonania korekty w przypadku zmiany przeznaczenia przez nabywcę całości przedsiębiorstwa. Organ I instancji odmówił wszczęcia postępowania stwierdzając, że „K.” sp. z o.o. nie jest podmiotem „zainteresowanym” w rozumieniu art. 14b § 1 OrdPU, nie przedstawiła ona bowiem we wniosku zdarzenia przyszłego w swojej indywidualnej sprawie, lecz de facto w sprawie spółki jawnej, która powstanie w przyszłości z przekształcenia spółki z o.o. Organ nie uznał też „K.” sp. z o.o. za „zainteresowanego” w rozumieniu art. 14n § 1 pkt 1 OrdPU, gdyż ta regulacja odnosi się wyłącznie do osób planujących utworzenie spółki a nie przekształcających formę prowadzonej działalności, zaś wnioskodawczyni planuje zmianę swojej formy organizacyjnej.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Spółka jawna a kapitałowa

Organ II instancji utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie podkreślając, że zarówno pytanie, jak i stanowisko przedstawione do tego pytania jednoznacznie wskazują, iż sprawa dotyczy spółki jawnej, a nie spółki kapitałowej, którą jest wnioskodawczyni. W konsekwencji zainteresowanym jest spółka jawna, ponieważ ewentualna interpretacja rodziłaby konsekwencje podatkowe wyłącznie dla niej a nie dla spółki przekształcanej. Organ wskazuje, że „zainteresowanym” na gruncie przepisów OrdPodU może być wyłącznie podmiot, dla którego interpretacja wywołuje bezpośrednie skutki prawnopodatkowe w sferze jego własnych rozliczeń z budżetem państwa. Ewentualna interpretacja nie wpłynęłaby bezpośrednio na sytuację podatkową „K.” sp. z o.o. i nie zagwarantowałaby jej ochrony w tym zakresie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchylił postanowienia organów obu instancji. Jak wyjaśniono, w przypadku postępowania w sprawie wydania interpretacji indywidualnej osoba zainteresowana, to każda osoba, która chce uzyskać interpretację przepisów prawa podatkowego w celu wyjaśnienia i/lub ułożenia swoich interesów w sferze prawa podatkowego. Osobą legitymowaną do wystąpienia o wydanie interpretacji indywidualnej może być wyłącznie osoba, u której wystąpił lub może wystąpić określony stan faktyczny, który może powodować określone konsekwencje w zakresie prawa podatkowego. Odstępstwo od tej zasady przewidziano w art. 14n § 1 OrdPU, zgodnie z którym, z wnioskiem o interpretację, która będzie dotyczyła spółki, mogą wystąpić również osoby planujące jej utworzenie. W ocenie Sądu z wykładni językowej art. 14n § 1 pkt 1 OrdPU, uzupełnionej wykładnią systemową i celowościową wynika, że również „przekształcenie” mieści się w pojęciu „utworzenie”. Jak podkreślono, zróżnicowanie podmiotów występujących o interpretację zdarzenia przyszłego w zakresie sytuacji podatkowej spółki, która ma być utworzona, w zależności od tego, czy chodzi o „czyste” utworzenie spółki, czy też związane z przekształceniem innej formy prowadzenia działalności gospodarczej wprowadza zróżnicowanie nie znajdujące akceptacji z punktu widzenia chronionych konstytucyjnie wartości, w szczególności zasady sprawiedliwości społecznej – art. 2 Konstytucji RP, czy zasady proporcjonalności – art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Definicja przekształcenia

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną wyjaśniając, że pojęcia „utworzenie” nie zdefiniowano w OrdPU, zaś jego językowe brzmienie, rozpatrywane w kontekście art. 14n § 1 pkt 1 OrdPU znaczy tyle, co nadanie bytu prawnego podmiotowi, który wcześniej nie istniał. Wbrew stanowisku organu, instytucja przekształcenia nie jest formą transformacji ustrojowej istniejącego już podmiotu i nie wiąże się z sukcesją prawnopodatkową. W wyniku przekształcenia mamy bowiem do czynienia z tym samym podmiotem prawa, tymczasem nie ulega wątpliwości, że przekształcenie przedsiębiorcy, o którym jest mowa w art. 5841 KSH, prowadzi do utworzenia spółki prawa handlowego, która wcześniej nie istniała. Przekształcenie dochodzi bowiem do skutku z chwilą wpisania spółki do rejestru, która to czynność ma charakter konstytutywny. Równocześnie nie ustaje byt prawny osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, a jedynie zostaje ona wykreślona z odpowiedniego rejestru. Nie można zatem stwierdzić, że w przypadku przekształcenia przedsiębiorcy w spółkę prawa handlowego zachowana zostaje ciągłość podmiotowa. W istocie rzeczy przekształceniu ulega jedynie przedsiębiorstwo, poprzez zmianę formy prowadzonej działalności gospodarczej. W rezultacie należy uznać, że „przekształcenie”, o którym jest mowa w art. 5841 KSH, odpowiada pojęciu „utworzenia”, którym posłużono się w art. 14n § 1 pkt 1 OrdPU, zatem skarżąca jest osobą zainteresowaną w sprawie jej wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej, ponieważ planowała utworzenie spółki jawnej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zamknięty katalog przesłanek wstrzymania wykonania decyzji administracyjnej

Skarga do WSA w Lublinie

K. K. (dalej: Skarżący) wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego (organ odwoławczy) z grudnia 2020 r., utrzymującą w mocy decyzję Marszałka Województwa (organ pierwszej instancji) w przedmiocie unieważnienia praktycznego egzaminu państwowego w zakresie prawa jazdy kategorii C. W skardze Skarżący zgłosił wniosek o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji. Skarżący podniósł, że wniosek o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji jest uzasadniony okolicznościami związanymi z niebezpieczeństwem wyrządzenia mu znacznej szkody i spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. Skarżący zostanie bowiem pozbawiony uprawnień do poruszania się pojazdami. Pozbawienie go takiego uprawnienia rodzi oczywiste konsekwencje w postaci całkowitej niemożliwości legalnego prowadzenia pojazdów określonej kategorii. W konsekwencji powyższego Skarżący nie będzie mógł całkowicie wykonywać pracy zarobkowej w zawodzie kierowcy, która jest niezbędna dla koniecznego utrzymania tak Skarżącego, jak i jego rodziny. Tym samym brak wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji powoduje (w ocenie Skarżącego) niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody nie tylko majątkowej, ale również niemajątkowej.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Z uzasadnienia WSA w Lublinie

Rozpatrując przedmiotowy wniosek WSA w Lublinie wskazał na art. 61 § 1 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325, dalej: PostAdmU), zgodnie z którym wniesienie skargi nie wstrzymuje wykonania aktu lub czynności. Jednocześnie wskazał, że w myśl art. 61 § 3 PostAdmU, po przekazaniu sądowi skargi sąd może na wniosek skarżącego wydać postanowienie o wstrzymaniu wykonania w całości lub w części aktu lub czynności, o których mowa w § 1, jeżeli zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków, z wyjątkiem przepisów prawa miejscowego, które weszły w życie, chyba że ustawa szczególna wyłącza wstrzymanie ich wykonania. Odmowa wstrzymania wykonania aktu lub czynności przez organ nie pozbawia skarżącego złożenia wniosku do sądu. Dotyczy to także aktów wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach tej samej sprawy.

WSA w Lublinie wyjaśnił, że wstrzymanie wykonania zaskarżonego aktu do czasu wydania orzeczenia w sprawie przez sąd administracyjny stanowi formę tzw. ochrony tymczasowej, mającej na celu ochronę skarżącego przed potencjalnym zaistnieniem sytuacji, w której akt oceniony jako wadliwy przez sąd został już faktycznie wykonany, z czym wiążą się niekorzystne konsekwencje w postaci znacznej szkody lub trudnych do odwrócenia skutków. Instytucja ta ma charakter wyjątku od zasady przewidującej, że ostateczna decyzja administracyjna korzysta z domniemania zgodności z prawem i podlega wykonaniu. Katalog przesłanek wstrzymania wykonania zaskarżonego aktu jest zamknięty, zaś obowiązek ich uprawdopodobnienia spoczywa na stronie. Sąd ocenia jedynie, czy w istocie wskazana przez stronę szkoda ma znaczny rozmiar lub istnieje niebezpieczeństwo spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. W tym celu strona skarżąca winna tak określić ewentualną szkodę lub w taki sposób wskazać skutki, które nastąpiłyby w związku z wykonaniem aktu, by sąd mógł stwierdzić w oparciu o konkretne dane, że wielkość szkody jest znaczna, a skutki trudne do odwrócenia. Chodzi tu o taką szkodę (majątkową lub niemajątkową), która nie będzie mogła być wyrównana przez późniejszy zwrot spełnionego lub wyegzekwowanego świadczenia. W orzecznictwie sądów administracyjnych zwraca się uwagę, że do wykazania, iż zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków, nie jest wystarczający sam wywód strony. Uzasadnienie wniosku powinno odnosić się do konkretnych zdarzeń (okoliczności) świadczących o tym, że w stosunku do strony wstrzymanie wykonania zaskarżonego aktu lub czynności jest uzasadnione. Twierdzenia powinny być poparte materiałem dowodowym. Natomiast brak wyczerpującego uzasadnienia wniosku uniemożliwia jego ocenę (postanowienie NSA z 18.5.2004 r., FZ 65/04, Legalis).

Wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji – uzasadnienie

Mając powyższe na względzie WSA w Lublinie uznał, że złożony w niniejszej sprawie wniosek Skarżącego o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, wydanej w przedmiocie unieważnienia praktycznego egzaminu państwowego w zakresie prawa jazdy kategorii C, nie zasługuje na uwzględnienie. Skarżący nie uprawdopodobnił bowiem, że w stosunku do niego zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. Nie ma zatem podstaw do przyjęcia, że w sprawie zostały spełnione przesłanki wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji określone w art. 61 § 3 PostAdmU. Skarżący w żaden sposób nie uprawdopodobnił, że środki na konieczne utrzymanie siebie i swojej rodziny czerpie z pracy zarobkowej w charakterze kierowcy, a także że wykonywanie tej pracy zarobkowej jest zależne od posiadania uprawnień do kierowania pojazdami kategorii C. Zauważyć bowiem należy, że – zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi w toku postępowania administracyjnego – Skarżący od 2013 r. ma prawo jazdy kategorii B. Jednocześnie Skarżący w żaden sposób nie określił, jak też nie uprawdopodobnił ewentualnego rozmiaru szkody majątkowej, która miałaby być następstwem wykonania zaskarżonej decyzji. Wniosek Skarżącego nie zawiera żadnych danych odnoszących się do rzeczywistej sytuacji majątkowej, czy stanu rodzinnego Skarżącego. W konsekwencji stwierdzić należy, że Skarżący we wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji nie wykazał ani też nie uprawdopodobnił okoliczności, które mogłyby przemawiać za powstaniem tego rodzaju niebezpieczeństwa, o którym mowa w art. 61 § 3 PostAdmU. Same twierdzenia Skarżącego w tym zakresie nie są, zdaniem WSA w Poznaniu, wystarczające dla udzielenia tymczasowej ochrony, jaką jest wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji.

Z powyższych względów, na podstawie art. 61 § 3 i 5 PostAdmU, WSA w Lublinie odmówił wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji

W dotychczasowych rozstrzygnięciach zarówno sądy administracyjne, jak i NSA wielokrotnie wypowiadały się na temat obowiązku wnioskodawcy odpowiedniego uzasadnienia wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji administracyjnej, w tym w szczególności uprawdopodobnienia w nim zaistnienia w sprawie jednej z przesłanek przyznania ochrony tymczasowej. Także WSA w Lublinie wskazał, że wstrzymanie wykonania zaskarżonego aktu lub czynności jest wyjątkiem od zasady wykonalności ostatecznych decyzji administracyjnych i podjęcie takiego rozstrzygnięcia może nastąpić jedynie z zachowaniem ustawowych wymogów. WSA w Lublinie zwrócił także uwagę na obowiązek wnioskodawcy – jako inicjatora postępowania w tym zakresie – odpowiedniego skonstruowania omawianego wniosku i załączenia do niego stosownych dokumentów, oświadczeń, itp. celem poparcia prezentowanego stanowiska.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź