Okres wypowiedzenia stosunku pracy zawartego na podstawie powołania
Stan faktyczny
Wyrokiem z 22.5.2019 r. Sąd Rejonowy w Łodzi oddalił powództwo o odszkodowanie w związku z niezgodnym z prawem odwołaniem ze stanowiska i o sprostowanie świadectwa pracy.
B. D. (dalej: Powód), na mocy uchwały Zarządu Województwa z 17.4.2007 r., został powołany na stanowisko Zastępcy Prezesa Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Ł. 22.9.2017 r. Rada Nadzorcza podjęła uchwałę o powołaniu jednoosobowego Zarządu, a w jej treści wskazano, że wchodzi ona w życie 25.9.2017 r. i z dniem powołania nowego Zarządu wygasają mandaty dotychczasowych członków Zarządu. W piśmie z 22.9.2017 r. Powód, w związku z zamiarem przejścia na emeryturę, poinformował pracodawcę, iż składa rezygnację ze stanowiska Zastępcy Prezesa Zarządu. Powód od 23.9.2017 r. do 2.1.2018 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby. Decyzją z 29.11.2017 r. ZUS przyznał Powodowi prawo do emerytury od 1.9.2017 r.
Pismem z 6.12.2017 r. Prezes Zarządu poinformował Powoda, że 31.12.2017 r. upłynie 3-miesięczny okres wypowiedzenia jego stosunku pracy, który rozpoczął bieg w związku z odwołaniem go 25.9.2017 r. z zajmowanego stanowiska. 3.1.2018 r. wystawiono Powodowi świadectwo pracy, w treści którego wskazano, że był on zatrudniony w okresie od 12.10.2010 r. do 31.12.2017 r. Jako podstawę rozwiązania stosunku pracy wskazano rozwiązanie w związku z wygaśnięciem mandatu Zastępcy Prezesa Zarządu, co jest równoznaczne z odwołaniem, o którym mowa w art. 70 § 2 KP) i art. 2 ust. 6 ustawy z 15.9.2017 r. o zmianie ustawy prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2017 r. poz. 1888; dalej: ZmPrOchrŚrod17).
Z uzasadnienia SO
SO wskazał, że roszczenie Powoda dotyczące sprostowania świadectwa pracy oparte zostało na podstawie art. 97 § 21 KP. Kwestie dotyczące świadectwa pracy, w tym jego sprostowania są uregulowane zarówno w art. 97 KP, jak również w obowiązującym w dniu wydania Powodowi świadectwa pracy akcie wykonawczym, tj. rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 15.5.1996 r. w sprawie szczegółowej treści świadectwa pracy oraz sposobu i trybu jego wydawania i prostowania (Dz.U. z 1996 r. Nr 60, poz. 282).
SO nie podzielił poglądu wyrażonego przez Sąd I instancji sprowadzającego się do tezy, że sąd nie może określić terminu rozwiązania stosunku pracy w ramach postępowania o sprostowanie świadectwa pracy, w przypadku gdy pracownik nie podważył skutecznie rozwiązania z nim stosunku pracy (w przypadku Powoda – poprzez powództwo o odszkodowanie). Określenie takiego terminu możliwe jest, bowiem, nawet przesłankowo, na podstawie art. 49 KP, który ma zastosowanie niezależnie od wytoczenia przez pracownika powództwa zmierzającego do podważenia zgodności z prawem dokonanego przez pracodawcę rozwiązania stosunku pracy. Co dodatkowo istotne w niniejszej sprawie – Powód na etapie wniesienia pozwu o sprostowanie świadectwa pracy nie kwestionował faktu odwołania go ze stanowiska Prezesa Zarządu ani też ustania stosunku pracy w konsekwencji podjęcia przez Radę Nadzorczą uchwały z 22.9.2017 r., żądając tylko określenia innej daty rozwiązania stosunku pracy w przedmiotowej sprawie. Wymaganie zatem by przed żądaniem sprostowania świadectwa pracy stwierdzona została prawomocnie niezgodność z prawem dokonanego odwołania przeczy swobodzie wyboru roszczeń, które są przecież prawem odwołanego pracownika. Powód – co jest istotne – nie żądał zmiany w świadectwie pracy trybu rozwiązania stosunku pracy, a jedynie daty tego rozwiązania. Nie musiał więc uzyskać wyroku stwierdzającego takie naruszenie. W ocenie SO żądanie sprostowania świadectwa pracy nie mogło być zatem – w żadnym razie – środkiem prawnym służącym weryfikacji daty rozwiązania stosunku pracy.
Odwołanie pracownika zatrudnionego na podstawie powołania
Zdaniem SO wskazać należy, że zgodnie z art. 70 § 1 zd. 1 KP pracownik zatrudniony na podstawie powołania może być w każdym czasie – niezwłocznie lub w określonym terminie – odwołany ze stanowiska przez organ, który go powołał, zaś w myśl art. 70 § 12 KP stosunek pracy z pracownikiem odwołanym ze stanowiska rozwiązuje się na zasadach określonych w przepisach niniejszego oddziału, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej. Takim szczególnym przepisem jest art. 2 ZmPrOchrŚrod17.
Następnie SO wskazał, że zgodnie z art. 69 KP do stosunku pracy, na podstawie powołania, stosuje się przepisy, dotyczące umów o pracę na czas nieokreślony z dwoma wyjątkami.
- Pierwszym z tych wyjątków jest zawarte w art. 69 KP postanowienie o niestosowaniu do tych pracowników przepisów odnoszących się do trybu postępowania przy rozwiązywaniu umów o pracę oraz przepisów o rozpatrywaniu sporów ze stosunku pracy, w części dotyczącej orzekania o bezskuteczności wypowiedzenia i o przywróceniu do pracy.
- Drugi wyjątek, zawarty w art. 69 KP, sprowadza się do tego, że w stosunku do pracowników zatrudnionych na podstawie powołania stosuje się przepisy dotyczące umowy o pracę na czas nieokreślony pod warunkiem, że dana kwestia nie została w sposób szczególny unormowana w Oddziale 1 Rozdziału III D. zatytułowanym „Stosunek pracy na podstawie powołania”.
Dlatego też istotne znaczenie ma wyjaśnienie, czy i w jaki sposób została unormowana w art. 72 § 1 KP data zakończenia, przewidzianego w nim, biegu wypowiedzenia. Z treści tego przepisu wynika, że w ogóle nie zajmuje się końcem okresu wypowiedzenia, jedynie przewiduje, że początek biegu wypowiedzenia rozpoczyna się po upływie usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Z uwagi na brak unormowania dotyczącego zakończenia biegu wypowiedzenia w tym przedmiocie znajduje na podstawie art. 69 KP zastosowanie, w stosunku do pracowników z powołania art. 36 § 1 KP, który w zależności od trwania stosunku pracy ustala długość trwania okresów wypowiedzenia. SN podkreślił, że okresy wypowiedzenia przewidziane w art. 36 § 1 KP mają charakter okresów sztywnych (uchwała SN z 17.7.1981 r. I PZP 18/81, Legalis). Zgodnie z tezą powołanej uchwały SN „art. 36 § 2 i 3 KP (obecnie art. 30 § 21 KP) nie mają zastosowania do pracownika zatrudnionego na podstawie powołania, którego odwołano ze skutkiem wypowiedzenia umowy o pracę (art. 70 § 2 KP) w okresie usprawiedliwionej nieobecności w pracy (art. 72 § 1 KP). Rozwiązanie stosunku pracy z tym pracownikiem nie może jednak nastąpić wcześniej niż w dniu, w którym nastąpiłoby rozwiązanie z nim stosunku pracy, gdyby w dacie powyższego odwołania nie korzystał z ochrony przewidzianej w art. 72 § 1 KP”. Z powyższego wynika więc, że okres wypowiedzenia przewidziany w art. 72 § 1 KP ma charakter okresu sztywnego i nie może być przedłużony. Dlatego art. 30 § 21 KP nie ma tu zastosowania.
Biorąc pod uwagę, że w art. 72 § 1 KP brak jest analogicznego przepisu do art. 30 § 21 KP, uznanie, że okres wypowiedzenia kończy się w sobotę lub ostatniego dnia miesiąca, prowadziłoby do przyjęcia różnych okresów wypowiedzenia, uzależnionych od długości trwania usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Zgodnie więc z art. 112 KC, który do stosunków pracy ma zastosowanie na podstawie art. 300 KP, bieg wypowiedzenia z art. 72 § 1 KP, który rozpoczął się po upływie okresu usprawiedliwionej nieobecności w pracy, kończy się z upływem dnia, który datą odpowiada początkowemu dniowi terminu, a gdyby takiego dnia w ostatnim miesiącu nie było – w ostatnim dniu tego miesiąca. Na odmienność unormowania końcowej daty okresu wypowiedzenia w art. 72 § 1 KP wskazuje również art. 72 § 2 KP, który dotyczy odwołania pracownicy w okresie ciąży, przy czym przepis ten zobowiązuje organ odwołujący do zapewnienia takiej pracownicy innej pracy, odpowiedniej ze względu na jej kwalifikacje zawodowe. Jeżeli jednak pracownica nie wyrazi zgody na podjęcie innej pracy, art. 72 § 2 KP stanowi, że stosunek pracy ulega rozwiązaniu z upływem okresu równego okresowi wypowiedzenia, którego bieg rozpoczyna się od dnia zaproponowania innej pracy.
Uznać zatem należy, że wskazana w świadectwie pracy Powoda data rozwiązania z nim stosunku pracy odpowiada prawu. W tym kontekście, za nieuzasadnione, uznać należy zarzuty apelacyjne naruszenia prawa materialnego, poprzez ich niezastosowanie do ustalonego w sprawie stanu faktycznego, co skutkowało przyjęciem przez Sąd I instancji, iż stosunek pracy, łączący strony, został skutecznie rozwiązany 31.12.2017 r., tj. bez uwzględnienia sposobu ustalania terminu rozpoczęcia biegu wypowiedzenia w sytuacji gdy pracownik, w dniu odwołania, przebywał na zwolnieniu lekarskim, co skutkowało oddaleniem powództwa. Jak wyżej wskazano stosunek pracy powoda wygasł, na podstawie powołanego przepisu szczególnego. Reasumując, Sąd Okręgowy przyjął, iż prezentowana w apelacji argumentacja jest chybiona i jako taka nie może się ostać. Sąd oddalił apelację jako bezzasadną na podstawie art. 385 KPC.
W przedmiotowym rozstrzygnięciu SO odniósł się do specyfiki stosunku pracy zawartego na podstawie powołania i zasad jego rozwiązania, w tym w szczególności długości i charakteru okresu wypowiedzenia. W KP przyjęto zasadę powoływania pracownika na czas nieokreślony, a także regułę umożliwiającą swobodne odwołania takiego pracownika, które wywołuje podwójny skutek prawny, tj. po pierwsze – zwolnienie określonego stanowiska, a po drugie – rozwiązanie stosunku pracy z osobą na nim zatrudnioną. Jak słusznie wskazano w analizowanym rozstrzygnięciu SO, takie rozwiązanie stosunku pracy następuje „w określonym terminie”, tj. po upływie terminów jak przy wypowiadaniu umów o pracę, a do określenia długości terminów rozwiązania stosunku pracy po odwołaniu stosuje się przepisy o okresie wypowiedzenia umowy o pracę na czas nieokreślony.
Podatnik ma prawo łącznego kalkulowania wyniku podatkowego z działalności podlegającej zwolnieniom
Zgodnie z przedstawionym stanem faktycznym, Spółka z o.o. (dalej: Spółka) wskazała we wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej, że jest posiadaczem czterech zezwoleń (dalej: Zezwolenia) na prowadzenie działalności gospodarczej na terytorium Specjalnej Strefy Ekonomicznej (dalej: SSE) oraz jednej Decyzji o wsparciu (dalej: DoW). Działalność gospodarcza objęta Zezwoleniami oraz DoW (głównie w zakresie produkcji świec i zniczy) jest lub będzie (ze względu na inwestycje w toku) prowadzona przez Spółkę poprzez dwa zakłady produkcyjne.
W świetle tak zarysowanego stanu faktycznego, Spółka złożyła wniosek o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (dalej: Dyrektor KIS) w celu uzyskania odpowiedzi na dwa pytania:
- Czy może prowadzić jedną, wspólną ewidencję dla celów określenia wysokości dochodu (straty) z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej w oparciu o wszystkie Zezwolenia i DoW oraz
- Czy w zakresie dochodu objętego zwolnieniem powinien w pierwszej kolejności zostać wykorzystany limit pomocy publicznej przysługującej Spółce na podstawie zezwolenia wydanego najwcześniej, a w następnej kolejności (jeśli limit pomocy z pierwszego zezwolenia był niewystarczający do objęcia całości dochodu), wynikających z chronologicznie wydanych Spółce Zezwoleń oraz DoW.
Spółka w treści uzasadnienia odpowiedziała twierdząco na pytania przedstawione we wniosku. Swoja stanowisko umotywowała tym, że łączna wykładnia przepisów:
- ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1406 ze zm., dalej: PDOPrU) oraz przepisów strefowych tj. odpowiednio dla zezwoleń ustawy z 20.10.1994 r. o specjalnych strefach ekonomicznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1670 ze zm., dalej: StrefyEkonU) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z 10.12.2008 r. w sprawie pomocy publicznej udzielanej przedsiębiorcom działającym na podstawie zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej na terenach specjalnych stref ekonomicznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 121 ze zm., dalej: PomPublSpecStrefEkoR) oraz
- dla decyzji o wsparciu przepisów ustawy z 10.5.2018 r. o wspieraniu nowych inwestycji (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1752, ze zm., dalej: WspierNowInwU)
wskazuje, że podatnik jest zobowiązany do prowadzenia odrębnej ewidencji rachunkowej dla działalności opodatkowanej i odrębnie dla działalności zwolnionej z opodatkowania. Ewidencja ta powinna być prowadzona w taki sposób, aby odpowiednio ustalić wynik podatkowy na działalności opodatkowanej i zwolnionej z opodatkowania. Kolejno, przepisy art. 13 ust. 7 WspierNowInwU oraz art. 12 ust. 2 StrefyEkonU wskazują, że podatnik posiadający zwolnienie podatkowe przyznane na podstawie zezwoleń oraz decyzji o wsparciu, konsumuje pomoc publiczną zgodnie z kolejnością wydania zezwoleń i decyzji o wsparciu. Jednocześnie Spółka podkreśliła, iż w jej ocenie przepisy nie przewidują obowiązku wydzielenia organizacyjnego działalności prowadzonej na bazie poszczególnych zezwoleń strefowych czy decyzji o wsparciu, jak również wyodrębniania wyniku podatkowego osiąganego w ramach każdego z zezwoleń czy decyzji o wsparciu.
Dyrektor KIS uznał stanowisko Spółki za nieprawidłowe, powołując się wyłącznie na treść objaśnień podatkowych Ministra Finansów z 6.3.2020 r., 0111-KDIB1-3.4010.569.2019.1.JKT, Legalis i uznał, że przedsiębiorcy korzystający ze zwolnienia podatkowego na podstawie zezwolenia strefowego oraz decyzji o wsparciu zobowiązani są dokonywać tzw. wydzielenia rachunkowego przychodów i kosztów osobno dla Zezwoleń (łącznie) oraz osobno dla DoW. W konsekwencji, Dyrektor KIS stwierdził również, że dochody osiągnięte na podstawie Zezwoleń (łącznie) oraz DoW nie podlegają łączeniu.
Podatnik zaskarżył otrzymaną interpretację indywidualną, zarzucając Dyrektorowi KIS błędną wykładnię oraz niewłaściwą ocenę przepisów PDOPrU oraz przepisów strefowych, wnosząc o jej uchylenie. Dodatkowo Spółka wskazała, iż organ oparł swoje uzasadnienie nie na wykładni przepisów prawa, ale treści objaśnień podatkowych niestanowiących źródła prawa w Polsce. W odpowiedzi na skargę, Dyrektor KIS wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie stwierdził, że skarga Spółki jest zasadna i w konsekwencji na aprobatę zasługuje argumentacja Spółki o błędnej wykładni przepisów podatkowych oraz strefowych przez Dyrektora KIS.
WSA w Rzeszowie zauważył, że nie ma przepisu zakazującego prowadzenia wspólnej ewidencji w odniesieniu do przychodów i kosztów z działalności objętej zezwoleniami strefowymi i decyzją (decyzjami) o wsparciu, ani zakazu łącznego wykorzystywania limitu pomocy zgodnie z kolejnością wydawanych zezwoleń i decyzji o wsparciu. Zdaniem WSA w Rzeszowie, przepisy przewidują taki obowiązek jedynie w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej jednocześnie na i poza terenem specjalnej strefy ekonomicznej. W zakresie tym, WSA w Rzeszowie powołał się również na utrwaloną linię orzeczniczą. Ponadto, wedle wykładni przepisów podatkowych i strefowych dokonanej przez WSA w Rzeszowie, przedsiębiorca korzystający ze zwolnienia podatkowego jest zobowiązany wyłącznie do wyodrębnienia organizacyjnego działalności opodatkowanej i zwolnionej z opodatkowania. Końcowo, WSA w Rzeszowie podkreślił, iż objaśnienia podatkowe, na których treść powołał się Dyrektor KIS, nie mają mocy wiążącej i nie stanowią przepisów powszechnie obowiązujących i w konsekwencji nie mogą stanowić jedynego uzasadnienia stanowiska organu podatkowego.
Stanowisko zaprezentowane przez WSA w Rzeszowie jest w naszej ocenie poprawne i zawiera szereg istotnych wniosków z punktu widzenia inwestorów prowadzących działalność podlegającą zwolnieniu na podstawie kilku zezwoleń i/lub decyzji o wsparciu. W pierwszej kolejności należy podkreślić, że zdaniem WSA w Rzeszowie, Dyrektor KIS nie jest uprawniony do dokonywania oceny stanowiska wnioskodawcy opierając się wyłącznie na treści objaśnień podatkowych. Jak słusznie podkreślił WSA w Rzeszowie, objaśnienia nie stanowią źródła prawa, w konsekwencji mogą być więc w procesie wykładni przepisów prawa wykorzystywane wyłącznie pomocniczo. Nie mogą także zastępować przepisów ustawy czy rozporządzenia.
WSA w Rzeszowie poprawnie wywiódł także, że zarówno w przepisach podatkowych jak i strefowych brak jest przeciwwskazań do prowadzenia jednej, wspólnej ewidencji dla działalności podlegającej zwolnieniu z podatku dochodowego od osób prawnych w przypadku posiadania kilku zezwoleń i/lub decyzji o wsparciu, jak również chronologicznego sposobu rozliczania pomocy publicznej przyznanej na podstawie tych zezwoleń i/lub decyzji o wsparciu.
Kluczowe dla rozstrzygnięcia przedmiotowego zagadnienia jest zatem dokonanie łącznej wykładni przepisów podatkowych i strefowych. Możliwość prowadzenia jednej, wspólnej ewidencji wynika z wykładni art. 9 ust. 1 oraz art. 7 ust. 3 pkt 1 i 3 PDOPrU, które nakładają na podatnika obowiązek odrębnej ewidencji dla działalności opodatkowanej i zwolnionej z opodatkowania. Żadne inne przepisy PDOPrU, ani tym bardziej przepisy strefowe, nie nakładają w tym zakresie dodatkowych obowiązków. Tym samym, brak jest podstaw aby sądzić, że istnieje podstawa do nałożenia na podatnika wymogu prowadzenia odrębnej ewidencji rachunkowej dla posiadanych zezwoleń strefowych i/lub decyzji o wsparciu.
Analogicznie, w kontekście konsumowania pomocy publicznej z tytułu kilku zezwoleń oraz decyzji o wsparciu, ustawodawca dostatecznie precyzyjnie uregulował tę kwestię w przepisach prawa i nie ma podstaw, aby dokonywać tutaj dodatkowej, rozszerzającej interpretacji. Zgodnie bowiem z treścią art. 13 ust. 7 WspierNowInwU oraz art. 12 ust. 2 StrefyEkonU podatnik posiadający co najmniej dwa zezwolenia i/lub decyzje o wsparciu, jest uprawniony do rozliczania pomocy publicznej zgodnie z kolejnością przyznanych zezwoleń i/lub decyzji o wsparciu. Łączna wykładnia ww. przepisów wprost zatem stanowi, że podatnik jest uprawniony do chronologicznego rozliczania pomocy publicznej, niezależnie od tego ile posiada zezwoleń czy decyzji o wsparciu.
W naszej ocenie, możliwość prowadzenia jednej ewidencji oraz chronologicznego konsumowania przyznanej pomocy publicznej odpowiada także praktyce rachunkowej i podatkowej prowadzenia działalności gospodarczej. Skoro bowiem podatnik może otrzymać więcej niż jedno zezwolenie i/lub decyzję o wsparciu na działalność gospodarczą prowadzoną w tym samym zakresie, to trudno oczekiwać iż będzie w stanie odpowiednio precyzyjnie wydzielić przychody i koszty, a w konsekwencji także dochody, które podlegają zwolnieniu z opodatkowania akurat na podstawie tej konkretnej decyzji czy zezwolenia. Wydaje się to tym bardziej utrudnione lub wręcz niemożliwe w takim stanie faktycznym, który był przedmiotem sprawy tj. podatnika, który posiada cztery Zezwolenia oraz DoW. Podatnik ten zatem posiada 5 różnych tytułów do zwolnienia podatkowego, z których każdy co prawda został przyznany na nowy projekt inwestycyjny ale począwszy od drugiego z Zezwoleń (i potem także DoW) dotyczący każdorazowo zwiększania mocy produkcyjnych/rozbudowy, prowadzący tym samym do osiągnięcia dochodu ze zbliżonych czy wręcz tożsamych wyrobów.
Opracowanie i komentarz: Mariusz Wcisło, starszy konsultant oraz Oskar Matuszczak, konsultant.
Przepisy muszą nadążyć za nauką
Mapę drogową ewaluacji i zmiany unijnej legislacji farmaceutycznej opublikowała pod koniec marca Komisja Europejska. Jak tłumaczy Michał Chodorek, adwokat z Kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, chodzi w szczególności o zmiany dyrektywy 2001/83 w sprawie wspólnotowego kodeksu odnoszącego się do produktów leczniczych stosowanych u ludzi oraz rozporządzenia 726/2004, ustanawiającego wspólnotowe procedury wydawania pozwoleń dla produktów leczniczych stosowanych u ludzi i do celów weterynaryjnych i nadzoru nad nimi oraz ustanawiającego Europejską Agencję Leków.
Zdaniem KE zmiany w prawie powinny uwzględniać stymulowanie innowacji i rozwoju przełomowych terapii, zwłaszcza w obszarach niezaspokojonych potrzeb pacjentów, których nie dotyczą mechanizmy przewidziane przepisami o chorobach rzadkich i lekach pediatrycznych.
Komisja Europejska zwraca również uwagę, że innowacyjne i obiecujące terapie nie zawsze docierają do pacjenta. Firmy farmaceutyczne wprowadzają swoje produkty do obrotu na różnych zasadach w zależności od państwa członkowskiego UE, co powoduje, że dostęp do nich może się znacznie różnić. Komisja stwierdziła również, że na rynku produktów leczniczych czasami brakuje konkurencji. To wpływa na dostęp do leków generycznych oraz biopodobnych i może mieć negatywny wpływ na przystępność cenową dla pacjentów i stabilność budżetową systemów opieki zdrowotnej.
Zdaniem KE ramy prawne wielu systemów są niedostosowane do szybkiego reagowania na innowacje. Wynika to m.in. z faktu, że prawodawstwo farmaceutyczne powstało, gdy niektóre technologie, jak sekwencjonowanie i edytowanie genomu lub sztuczna inteligencja, nie istniały lub były we wczesnej fazie rozwoju. Obowiązujące prawodawstwo powinno uwzględniać te zmiany, dlatego niezbędne są nowelizacje aktów prawnych.
Jak tłumaczą prawnicy z Kancelarii KRK, Komisja Europejska dostrzega także pole do uproszczenia i usprawnienia procedur i procesów regulacyjnych, aby skrócić terminy załatwiania spraw i zmniejszyć obciążenia regulacyjne. Dotyczy to także interakcji legislacji farmaceutycznej z innymi regulacjami, np. dotyczącymi wyrobów medycznych. Zwraca też uwagę na wrażliwość łańcuchów dostaw, jakość oraz wyzwania środowiskowe.
Wśród głównych inicjatyw strategii znalazły się dyskusje z organami publicznymi odpowiedzialnymi za ocenę technologii medycznych, ustalanie cen i refundacji, by rozszerzyć dostęp leków, rewizja systemu zachęt do innowacji, wprowadzenie elastycznych przepisów prawnych dostosowanych do coraz bardziej innowacyjnych sposobów opracowywania leków i przeprowadzania badań naukowych.
Coraz bliżej wprowadzenia podatku cyfrowego
„Proponowana kwota stanowi międzynarodowy standard wyznaczony dla dużych korporacji. Nie dotyczy pojedynczych podmiotów, ale całych grup podmiotów. Z tego powodu kwota ta uniemożliwia unikanie opodatkowania” – wyjaśnia wiceminister finansów Jan Sarnowski.
Dochody do kontroli
Resort nie mówi jednak, czy poczeka na efekt prac na forum międzynarodowym. Podkreśla za to, że „bierze aktywny udział w dyskusjach odbywających się na forum unijnym oraz OECD”.
Są wątpliwości, jak ustalić przychody cyfrowych gigantów. W odpowiedzi na interpelację poselską nr 19229 resort ujawnia, że są narzędzia kontroli obrotów firm globalnych na terenie RP: „Krajowa Administracja Skarbowa dysponuje dostępem do baz danych podmiotów trzecich i danych pozyskanych w ramach współpracy administracyjnej w dziedzinie opodatkowania”.
Co ze stawką podatku? Resort odpowiada, że musiałaby zostać wypośrodkowana względem rozwiązań w krajach starej UE i naszego regionu. Francja i Hiszpania wprowadziły 3-proc. podatek od obrotów technogigantów. Czechy mówią o 7 proc.
Jak przypomina ekonomista Paweł Lewandowski, Polska przedstawiła niedawno swój pomysł na podatek cyfrowy.
– Projekt ustawy wprowadza dwa rodzaje opłat: składkę z tytułu reklamy konwencjonalnej, którą płaciłyby m.in. stacje telewizyjne i radiowe, oraz podobną do podatku cyfrowego składkę z tytułu reklamy internetowej, nakładaną na tzw. gigantów cyfrowych. Składka reklamowa spotkała się z negatywnym odbiorem. Jednak prace nad składką „internetową” mogą być prowadzone oddzielnie – mówi.
Początek rewolucji
– Niewątpliwie stoimy na progu rewolucyjnych zmian zasad opodatkowania międzynarodowego – mówi Małgorzata Gleń, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego w KPMG w Polsce.
Podkreśla, że prace OECD prowadzone w ramach tzw. Filaru 1 dotyczą opodatkowania przedsiębiorstw cyfrowych. Jednak już opodatkowanie dużych grup kapitałowych podatkiem minimalnym w ramach Filaru 2 ma objąć znacznie więcej biznesów. Grupy kapitałowe przekraczające próg globalnych przychodów 750 mln euro miałyby podlegać nowemu reżimowi, jeśli kierują swoją ofertę do zagranicznych konsumentów, użytkowników i rynków, bez względu na rodzaj dostarczanych produktów.
– Niezbędny jest konsensus polityczny, aby uzgodnić kluczowe parametry nowego systemu. Prace OECD zostały opóźnione, co spowodowało wysyp jednostronnych inicjatyw w wielu krajach, w tym europejskich. W 2018 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt dyrektywy o podatku od usług cyfrowych, jednak nie weszła ona w życie. Takie jednostronne podatki, pozostające w oderwaniu od globalnego systemu opodatkowania, prowadzą bowiem do podwójnego opodatkowania i mogą mieć negatywny wpływ na konkurencyjność danej jurysdykcji – mówi Małgorzata Gleń.
Według mec. Jacka Matarewicza, partnera w Kancelarii Ożóg Tomczykowski, stanowisko ministerstwa potwierdza determinację resortu w opodatkowaniu usług mediowych sektorowym podatkiem cyfrowym. Brakuje jednak konkretów.
– Na dzień dzisiejszy ministerstwo nie dysponuje żadnymi konkretnymi danymi liczbowymi, a co za tym idzie, nie wykonano żadnych kalkulacji pozwalających odpowiedzieć na pytania o przewidywane wpływy z opłaty cyfrowej, relację usług cyfrowych do PKB czy nawet o prawdopodobną stawkę tej opłaty. Kwestia szczegółów jest rzekomo wciąż otwarta, choć raczej przesądzono, że opłata zostanie wprowadzona – wskazuje mecenas Matarewicz.
Według założeń do 2025 r. wartość usług cyfrowych w Polsce ma przekroczyć 12 proc. PKB, czyli 200 mld zł.
Agnieszka Wnuk doradca podatkowy, partner w MDDP
Wprowadzenie podatku cyfrowego jest nieuniknione, mimo że to bardzo trudny i długotrwały proces. Jednocześnie rośnie presja poszczególnych państw, które wprowadzają jednostronnie własne podatki od przychodów gigantów cyfrowych. Uważam, że Polska powinna raczej zaangażować się w prace na forum UE i OECD, niż wprowadzać własne rozwiązania. Propozycja OECD jest nie tylko bardziej sprawiedliwa (zakłada przesunięcie opodatkowania z kraju siedziby koncernów do kraju użytkowników ich usług), ale też łatwiej będzie wyegzekwować podatek. Jeśli zaś chodzi o wymianę informacji na poziomie międzynarodowym, to administracja skarbowa już teraz często z niej korzysta w kontrolach podatkowych, kierując pytania dotyczące m.in. charakteru płatności czy też rzeczywistej działalności prowadzonej przez kontrahenta polskiej firmy. Wydaje się jednak, że wymiana informacji dotyczących usług cyfrowych może być kwestią woli politycznej.
Szybsze postępowanie w przedmiocie ogłoszenia upadłości
Motywy ustawodawcy
Przyjęte przez ustawodawcę korekty PrUpad, które miały na celu usprawnienie postępowania oraz zwiększenie jego przejrzystości nie korespondują jednak ze wszystkimi rozwiązaniami przyjętymi ustawą z 6.12.2018 r. o Krajowym Rejestrze Zadłużonych (Dz.U. z 2019 r. poz. 55 ze zm.), która wchodzi w życie 1.7.2021 r.
Główne założenia przyświecające ustawodawcy przy projektowaniu KRZU, polegające na przyspieszeniu i usprawnienie postępowania restrukturyzacyjnych i upadłościowych, zwiększeniu ich efektywności oraz zwiększeniu stopnia wierzycieli w postępowaniach upadłościowych nie byłyby jednak możliwe do zrealizowania bez zmian procesowych przepisów PrUpad.
Rozszerzenie odesłania do KPC
Prawo upadłościowe nie reguluje w sposób kompleksowy wszystkich zagadnień związanych z procedowaniem. W zakresie nieuregulowanym w PrUpad ustawodawca odsyła do stosowania – w sposób odpowiedni – przepisów księgi pierwszej części pierwszej KPC. Konstrukcja „odpowiedniego” odesłania oznacza, że przepisy KPC stosuje się: po pierwsze, bez zmian bądź, po drugie, z odpowiednimi modyfikacjami albo – po trzecie, nie stosuje się ich w ogóle. Konieczność dokonania zmian art. 35 PrUpad wynikała przede wszystkim z przyjęcia jednolitej procedury uzupełniania braków formalnych i fiskalnych, niezależnie od tego czy wniosek został złożony przez profesjonalnego pełnomocnika. Z tego też powodu zdecydowano się na wyłączenie odpowiedniego stosowania w postępowaniu o ogłoszenie upadłości przepisów art. 1301a KPC oraz 1302 KPC.
Ustawą z 4.7.2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1469) wprowadzono także nowe zasady dotyczące doręczeń, organizacji postępowania oraz odrębne postępowanie w sprawach gospodarczych. Unikatowość postępowania o ogłoszenie upadłości, które ściśle regulowane jest przez przepisy prawa upadłościowego, powoduje potrzebę wyłączenia odpowiedniego stosowania art. 1391 KPC, art. 2051 KPC, art. 2052 KPC i art. 2054-20512 KPC oraz przepisów regulujących odrębne postępowanie w sprawach gospodarczych.
Obowiązujący od nie tak dawna przepis art. 4582 § 1 pkt 10 KPC stanowi, że sprawami gospodarczymi są sprawy z zakresu prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego. Powrót do istniejącego już wcześniej postępowania w sprawach gospodarczych w zmodyfikowanym kształcie ma na celu przyspieszenie rozpoznawania spraw gospodarczych w stosunku do spraw rozstrzyganych w „zwykłym” procesie.
Szybciej, ale czy sprawniej?
Nie da się ukryć, że szybkość postępowania stanowi istotny element również w postępowaniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości. Niemniej mechanizmy procesowe, które mają umożliwić realizację tego celu albo już istnieją w prawie upadłościowym i są dostosowane do specyfiki postępowania (jak np. dwumiesięczny, instrukcyjny termin na rozpoznanie wniosku o ogłoszenie upadłości) albo nie pasują do tego postępowania (jak np. niedopuszczalność powództwa wzajemnego czy zmiany powództwa). Ustawa Prawo upadłościowe zawiera również autonomiczne regulacje dotyczące koncentracji materiału dowodowego odnoszące się do wymaganych od dłużnika dokumentów czy nałożenie na wierzyciela obowiązku uprawdopodobnienia we wniosku wierzytelności. Właściwe stosowanie tych przepisów zapewnia sprawne rozpoznanie wniosku przez sąd upadłościowy, który nie rozstrzyga w klasyczny sposób sporu zawisłego między uczestnikami (stronami) postępowania w zakresie istnienia wierzytelności. Z podobnych względów zdecydowano się zatem na wyłączenie stosowania art. 1391 KPC, gdyż w postępowaniu upadłościowym nie można zastosować rygoru zawieszenia postępowania, co wypacza sens istnienia ten instytucji procesowej. Skoro postępowania upadłościowe powinno być prowadzone w celu zwiększenia możliwości odzyskania swoich należności przez uczestniczących w nim wierzycieli – wydaje się, że oczywistym jest, aby mogło ono zostać przeprowadzone możliwie szybko i efektywnie. Idea szybkości postępowania wywarła na ustawodawcy konieczność usunięcia odpowiedniego stosowania przepisu art. 1391 KPC (doręczenia pism przez komornika), który mógłby stanowić jedynie przestrzeń do stosowania obstrukcji i wydłużenia postępowania.
Podsumowanie
Na ostateczną ocenę zmian dokonanych przez ustawodawcę zmiany trzeba jeszcze poczekać. Już teraz można jednak stwierdzić, że zaproponowane rozwiązania zdają się być odpowiedzią na rzeczywiste problemy z przeciąganiem postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości w czasie. Należy mieć zatem nadzieję, że wprowadzenie zmian w treści art. 35 PrUpad wpłynie na sprawność postępowania, jego transparentność oraz zwiększenie poziomu zaspokojenia wierzycieli – będących głównymi interesariuszami każdego postępowania upadłościowego.
Nowe zasady kwarantanny dla osób podróżujących
- Niniejsze rozporządzenie wprowadza zmiany do rozporządzenia Rady Ministrów z 19.3.2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2021 r. poz. 512).
Obowiązkowa kwarantanna
Rozporządzenie wprowadza zmiany w zasadach kwarantanny na terytorium Polski, na której wystąpił stan epidemii wywołany zakażeniami wirusem SARS-CoV-2.
Do 9.4.2021 r. osoby, które przekraczają zewnętrzną granicę Polski muszą poddać się obowiązkowej kwarantannie, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy z 5.12.2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1845 ze zm. dalej: ZapobChoróbU), trwającą 10 dni, licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy. Rozporządzenie zawiera też warunki, których spełnienie zwalnia z konieczności odbywania kwarantanny. Przepisy dotyczące podróżujących przekraczających zewnętrzne granice Unii Europejskiej różnią się od tych obowiązujących podróżnych spoza strefy Schengen.
Podróżujący ma obowiązek przedłożyć wynik testu na obecność koronawirusa w języku polskim lub angielskim na żądanie funkcjonariusza Straży Granicznej lub Policji.
Kwarantanną objęte zostały osoby przekraczające morski odcinek granicy Rzeczypospolitej Polskiej regularnym połączeniem promowym oraz odcinek lądowy granicy Rzeczypospolitej Polskiej z Republiką Czeską, Republiką Litewską, Republiką Federalną Niemiec lub Republiką Słowacką, niezależnie od środka transportu, którym się przemieszczają, bądź pieszo, w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli cel przemieszczania się tych osób jest inny niż dotarcie do swojego miejsca zamieszkania, osoby te zobowiązane są posiadać negatywny wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego przed przekroczeniem granicy, w okresie 48 godzin, licząc od momentu wyniku tego testu.
Płacący alimenciarzom pod stołem są wciąż bezkarni
– W jednej kontroli zastosowano środek wychowawczy – mówi Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy GIP.
Konieczny rejestr
– Dopóki nie zostanie uruchomiony rejestr dłużników alimentacyjnych, nowelizacja kodeksu pracy będzie martwa. Pracodawca, zatrudniając nowego pracownika, powinien mieć możliwość sprawdzenia, czy nie zalega on z alimentami. Teraz takiej możliwości nie ma i może zasłaniać się niewiedzą – tłumaczy Maria Zych-Nowacka ze Stowarzyszenia Poprawy Spraw Alimentacyjnych Dla Naszych Dzieci.
Zgodnie z nowelizacją kodeksu pracy, która weszła w życie z początkiem grudnia 2020 r., kary dla pracodawców za niepotwierdzenie na piśmie umowy o pracę i za wypłacanie pracownikowi wynagrodzenia wyższego niż wynikające z zawartej umowy są wyższe. Kwalifikowany typ wykroczeń dotyczy sytuacji, gdy pracownikiem jest dłużnik, wobec którego toczy się egzekucja świadczeń alimentacyjnych oraz egzekucja należności budżetu państwa powstałych z tytułu świadczeń z funduszu alimentacyjnego, gdy pracownik zalega ze spełnieniem tych świadczeń dłużej niż trzy miesiące.
– Ustawodawca w treści nowych przepisów posłużył się spójnikiem „oraz”. Dwie różne egzekucje muszą być więc prowadzone wobec jednego dłużnika jednocześnie – podkreśla Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert Pracodawców RP. I dodaje, że nie każde dziecko ma szansę na pomoc z funduszu alimentacyjnego. Najpierw rodzina musi spełnić kryterium dochodowe, co wcale nie jest łatwe. Nowe przepisy kodeksu pracy nie znajdą więc szerokiego zastosowania.
Pracodawcom grożą rekordowe grzywny – od 1500 zł do nawet 45 tys. zł. Kary zostały podwyższone o 50 proc. względem zachowań pracodawcy wobec pracowników nieposiadających zobowiązań alimentacyjnych.
– Sankcja jest wyższa niż za niezastosowanie się do przepisów BHP i narażanie pracowników na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. To niezrozumiałe – uważa Katarzyna Siemienkiewicz.
Okazuje się też, że pracodawca nie musi wiedzieć o obowiązku alimentacyjnym pracownika, z którego ten się nie wywiązuje. Żaden akt prawny nie daje mu bowiem podstaw do pozyskania takiej wiedzy. Katalog informacji, których podania może żądać od kandydata do pracy lub pracownika, wprowadza art. 221 kodeksu pracy i próżno w nim szukać oświadczenia o istnieniu bądź nie długu alimentacyjnego.
Problem braku narzędzi umożliwiających weryfikację statusu zobowiązań alimentacyjnych kandydata do pracy ma rozwiązać Krajowy Rejestr Zadłużonych. Ale na jego uruchomienie trzeba poczekać do lipca.
– Brakuje też kampanii społecznej uświadamiającej pracodawcom, że płacenie niesolidnemu rodzicowi pod stołem to nie jest wyprowadzanie w pole komornika czy byłej żony. To okradanie dziecka – dodaje Maria Zych-Nowacka.
Przybywa dłużników
Okazuje się, że w czasie pandemii przybywa dłużników alimentacyjnych wpisanych do BIG.
– W minionym roku do naszej bazy zostało dopisanych o 1066 dłużników alimentacyjnych więcej niż w 2019 r. Łącznie były to 25 054 osoby – mówi Halina Kochalska z Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor SA.
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Dla Naszych Dzieci, w trzech na sto domów, w których dzieci nie otrzymują alimentów, brakuje pieniędzy nawet na podstawowe potrzeby, a w 41 żyje się bardzo skromnie.
Ponad połowa rodziców skarży się, że pandemia pogorszyła ściągalność alimentów. Zobowiązani do alimentacji tłumaczą bowiem, że teraz zarabiają mniej i nie mogą w związku z tym płacić (38 proc.). Rodzice deklarują też, że mają obecnie utrudniony kontakt z sądem (30 proc.).
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Anna Kałużna raca prawny z Kancelarii Radców Prawnych Tomasz Czapczyński
Podjęta przez ustawodawcę próba ukrócenia procederu nielegalnego zatrudniania dłużników alimentacyjnych, a także przekazywania im części wynagrodzenia „pod stołem”, jest oczywiście zasadna i godna aprobaty. Jednak sposób realizacji pozostawia wiele do życzenia. Nowelizacja kodeksu pracy wprowadziła podwyższone grzywny dla pracodawców popełniających wykroczenia związane z zatrudnianiem dłużników alimentacyjnych, nie oferuje im jednak żadnych narzędzi prawnych pozwalających ustalić stan zobowiązań pracowników. Przesunięte w czasie uruchomienie Krajowego Rejestru Zadłużonych spowodowało niekorzystny dla pracodawców stan prawny, w którym – całkowicie nieświadomi – mogą ponosić ryzyko większej sankcji związanej z zatrudnieniem dłużnika alimentacyjnego.
Dobra wiara umożliwia korektę faktur uznanych za puste również po wszczęciu kontroli
Zgodnie z art. 108 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 106 ze zm., dalej: VATU), w przypadku gdy osoba prawna, jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej lub osoba fizyczna wystawi fakturę, w której wykaże kwotę podatku, jest obowiązana do jego zapłaty. Przyjęło się, że przepis ten ustanawia swego rodzaju sankcję w przypadku wystawienia tzw. pustej faktury. Nie tylko nabywca cierpi bo nie ma prawa do odliczenia podatku naliczonego w takich przypadkach. Również sprzedawca może zostać potraktowany przez organ podatkowy sankcyjnym przepisem.
W praktyce kontroli podatkowych i następujących po nich postępowań, zastosowanie ww. przepisu jest dość powszechne. Nie chodzi wyłącznie o sytuacje, w których sprzedawca „udaje”, że dokonał transakcji opodatkowanej. Równie często ostrze art. 108 ust. 1 VATU dosięga tych, którzy dokonali czynności i rozliczyli z tego tytułu podatek należny. Ale z określonych względów organy twierdzą, że faktury nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu transakcji. Stąd też nieszczęsny sprzedawca musi zapłacić VAT w praktyce dwukrotnie.
Tak szerokie stosowanie art. 108 VATU budzi jednak sprzeciw podatników zwłaszcza w sytuacjach, w których kontestowane transakcje miały miejsce. Tyle, że z jakiegoś niezawinionego często względu, zostały niepoprawnie rozliczone.
Czego dotyczyła sprawa
Tak też było w omawianej sprawie. Operator kart paliwowych wystawiał faktury z kwotą VAT z tytułu paliwa nabywanego na stacjach benzynowych (z prawem do odliczenia podatku naliczonego), a następnie odsprzedawanego użytkownikom kart. Organ podatkowy zakwestionował te rozliczenia, w oparciu o świetnie znane wyroki TSUE z 15.5.2019 r. C-235/18, Legalis (Vega International) i z 6.2.2003 r. C-185/01, Legalis (Auto Lease Holland) doszukiwał się bowiem świadczenia przez podatnika usługi finansowej.
Spółka wniosła skargę do sądu. Co ważne, składy sędziowskie przyznały organom rację co do usługowego charakteru rozliczeń podatnika. Z drugiej jednak strony zdaniem sądu nie zostało wykazane, iż zachowanie podatnika stanowi oszustwo podatkowe lub nadużycie. Zwłaszcza, ze opiera się na przyjętej przez organy praktyce traktowania tego rodzaju transakcji jako dostawy łańcuchowe towarów. Zatem podatnikowi nie można zarzucić braku dobrej wiary. Również neutralność rozliczeń nie była w tym wypadku zachwiana, skoro nabywca paliwa i tak miałby prawo do odliczenia podatku naliczonego (niezależnie, czy fakturę otrzyma od pośrednika, czy bezpośrednio ze stacji benzynowej).
Doprowadziły te rozważania sąd do wniosku, że podatnik powinien mieć możliwość skorygowania feralnych faktur tak, aby sankcja z art. 108 VATU go nie dosięgnęła. Niestety jednak, zgodnie z krajowym porządkiem prawnym taka możliwość nie przysługuje. Dlatego sprawa trafiła przed TSUE.
Stanowisko TSUE
TSUE wydając wyrok z 18.3.2021 r. w sprawie C-48/20, Legalis uznał, że regulacje krajowe odmawiające podatnikowi korekty faktur uznanych za „puste” w tego rodzaju okolicznościach są niezgodne z przepisami unijnymi.
TSUE przypomniał, że:
- państwa członkowskie są uprawnione do wydania przepisów służących zapewnieniu prawidłowego poboru podatku i zapobieganiu oszustwom podatkowym, ale przepisy te nie powinny wykraczać poza zakres konieczny do osiągnięcia zamierzonych celów;
- VAT jest z definicji neutralny, zatem do państw członkowskich należy ustanowienie w ich wewnętrznych porządkach prawnych możliwości skorygowania wszystkich bezzasadnie wykazanych na fakturze podatków, o ile wystawca faktury wykaże dobrą wiarę;
- rozwiązanie takie musi mieć w szczególności zastosowanie w sytuacji, w której wystawiając faktury nienależnie wykazujące VAT, podatnik działał w dobrej wierze, w zakresie, w jakim uznał, że udostępnienie podmiotom kart paliwowych umożliwiających im zaopatrywanie się w paliwo na stacjach paliw stanowiło nie usługę finansową zwolnioną z VAT, lecz dostawę towarów podlegającą i opierał się na utrwalonej praktyce polskich organów podatkowych.
To bardzo ważny wyrok. Przyjęło się w praktyce od lat, że pustą fakturę można skorygować dopóki nie zainteresuje się nią organ podatkowy w ramach czynności kontrolnych. Wnioski takie potwierdza orzecznictwo, przykładowo w wyroku NSA z 10.9.2019 r., I FSK 1012/17, Legalis sąd stwierdził, że „nie można uznać, że podatnik, który bierze udział w oszustwie podatkowym, ma prawo do dokonania korekt. Gdyby uznać inaczej, cały łańcuch podmiotów wystawiających fikcyjne faktury, po ujawnieniu ich działalności, korygowałby te faktury i deklaracje oraz powoływał się na decyzje wydawane w stosunku do ich kontrahentów (o odmowie im prawa do odliczenia podatku z fikcyjnych faktur) w celu uniknięcia zastosowania w ich przypadku art. 108 VATU ten sposób korygowaliby oszustwa”.
W cytowanym fragmencie zwraca uwagę podnoszona przez sąd kwestia „oszustwa” oraz pośrednio także dobrej wiary podatnika. Niemniej, organy podatkowe w postępowaniach na ten akurat wątek pozostają nieczułe i przykładają surowe podejście bez względu na okoliczności danej sprawy. Posiłkując się przy tym z art. 81b § 1 pkt 1 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325 ze zm., dalej: OrdPU), zgodnie z którym uprawnienie do skorygowania deklaracji ulega zawieszeniu na czas trwania postępowania podatkowego lub kontroli podatkowej – w zakresie objętym tym postępowaniem lub kontrolą.
Omawiany wyrok dobitnie piętnuje takie podejście. Popełniający błąd podatnik ale działający w dobrej wierze musi mieć prawo do korekty faktur tak, aby skutecznie uniknąć sankcji wynikającej z art. 108 VATU. Jakie skutki może ów wyrok wywołać?
Po pierwsze, zapewne podatnicy, w stosunku do których wydano ostateczne decyzje domiarowe będą na szeroką skalę wznawiać postępowania na podstawie art. 240 § 1 pkt 11 OrdPU. Czas na to mają w terminie miesiąca od publikacji sentencji wyroku.
Po drugie – i to całkiem ciekawe – TSUE odniósł się do pojęcia „utrwalonej praktyki”. A nie jest to w naszym porządku prawnym pojęcie zupełnie anonimowe. Zgodnie z art. 14n § 5 OrdPU, przez utrwaloną praktykę interpretacyjną rozumie się wyjaśnienia zakresu i sposobu stosowania przepisów prawa podatkowego, dominujące w interpretacjach indywidualnych wydawanych w takich samych stanach faktycznych lub w odniesieniu do takich samych zdarzeń przyszłych oraz w takim samym stanie prawnym.
TSUE pewnie nie miał na myśli literalnie „utrwalonej praktyki interpretacyjnej” w rozumieniu OrdPU. Zwłaszcza, że zastosowanie się do niej „nie może szkodzić” podatnikowi. A sama tylko możliwość skorygowania faktur uznanych za puste to dla „nieszkodzenia” jeszcze za mało (nierozwiązany zostaje np. problem niesłusznego odliczenia podatku naliczonego). Inna sprawa, jak taką „utrwaloną praktykę” w tej konkretnej materii rozumieć. Zwłaszcza w kontekście kart paliwowych temat nabrał nowego znaczenia.
Po trzecie – jak doskonale wiemy, Minister Finansów wydał 15.2.2021 r. interpretację ogólną, PT9.8101.3.2020. A zgodnie z art. 14n § 6 OrdPU, wyjaśnienie zakresu i sposobu stosowania przepisów prawa podatkowego wynikające z interpretacji ogólnej należy uznać za utrwaloną praktykę interpretacyjną. Można więc przyjąć, że stosowanie się do interpretacji ogólnej daje gwarancję pełnego komfortu rozliczeń kartowych. Inna sprawa, że wielu specjalistów ma wątpliwości co do tego, czy interpretacja ta znajduje zastosowanie do wszelkiego rodzaju typów transakcji przy pomocy kart paliwowych (w tym np. wielostronnych, z udziałem leasingodawców itd.).
Karty kartami, zastosowanie wniosków płynących z omawianego wyroku będzie na pewno znacznie szersze. Jeśliby ktoś przypadkiem zapomniał, przepisy podatkowe w Polsce bywają niejednoznaczne. Można je interpretować na różne sposoby. Jednym tchem można wskazać sytuacje, w których podatnicy z najlepszymi chęciami i dobrą wiarą wystawiają faktury z VAT, który potem okazuje się nienależny (np. w transakcjach łańcuchowych, rozliczeniach konsorcjalnych, sprzedaży nieruchomości, rozliczeniach quasi-odszkodowawczych itp. itd.). Ktoś ten neutralny VAT nalicza, ktoś odlicza. A potem obydwie strony cierpią. A dobra wiara powinna być jednak wentylem bezpieczeństwa. Dobrze, że TSUE o tym przypomniał.
Kredyt na studia medyczne można później odpracować
- Studenci kierunków lekarskich, którzy zdecydują się na skorzystanie kredytu na studia medyczne będą mieli możliwość pokrycia częściowego albo całkowitego kosztu kształcenia na tych studiach ze środków pochodzących z budżetu państwa, a następnie – częściowego lub całkowitego umorzenia tego kredytu.
- Celem projektowanych zmian jest nie tylko wsparcie finansowe studentów kierunków lekarskich, ale przede wszystkim ograniczenie zjawiska emigracji absolwentów polskich uczelni medycznych będących lekarzami poza granice Polski.
Aktualnie obserwuje się wzrost liczby lekarz wyjeżdżających do pracy do państw Unii Europejskiej. Szacuje się, że od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej wyjechało co najmniej 16 tysięcy lekarzy. To ogromna strata, zważywszy na koszt dla budżetu państwa wykształcenia jednego lekarza, wynoszący średnio od 200 do 250 tysięcy złotych. W obliczu panujące w Polsce pandemii koronawirusa COVID-19 braki kadrowe w placówkach medycznych wydają się szczególnie mocno odczuwalne. Głównymi czynnikami składającymi lekarzy do wyjazdów są kwestie finansowe i warunki pracy.
Wobec powyższego, projektowane w PrSzkolWyżN i ZawLekU zmiany mają za zadanie zwiększenie liczby personelu medycznego w Polsce. Zmiany te służyć mają bowiem nie tylko wsparciu finansowemu studentów kierunków medycznych, ale przede wszystkim mają na celu wprowadzenie zobowiązania lojalnościowego względem części studentów odbywających kształcenie na odpłatnych studiach na kierunku lekarskim w języku polskim.
Nowelizacja przepisów PrSzkolWyżN i ZawLekU poprzez wprowadzenie wspomnianego wsparcia w finansowaniu studiów, stanowić ma szansę na uzyskanie medycznego wykształcenia dla tych uzdolnionych osób, które ze względów finansowych nie mogły pozwolić sobie na studia na kierunkach medycznych. Chodzi na przykład o osoby, które pomimo uzyskania wysokich wyników na egzaminie dojrzałości nie dostały się na studia na kierunku lekarskim w trybie stacjonarnym, a które m.in. z braku wystarczających środków finansowych nie mogły podjąć ww. studiów odpłatnie. Aktualnie około 13 do 17 proc. miejsc na studiach na kierunku lekarskich, prowadzonych w formie odpłatnej, pozostaje nieobsadzonych. To nawet 233 miejsca rocznie.
Aktualnie w wielu państwach europejskich istnieją różnorodne formy wsparcia takich studentów, na przykład w formie dotowanych przez rząd pożyczek na studia. W Polsce planuje się wprowadzić do polskiego systemu szkolnictwa wyższego zupełnie nową instytucję kredytu na studia medyczne z obowiązkiem ich późniejszego odpracowania w publicznej służbie zdrowia. Dodane do PrSzkolWyżN art. 103a-103e będą określały zasady funkcjonowania takiego kredytu udzielanego studentom odbywającym studia na kierunku lekarskim.
W dodawanym do PrSzkolWyżN art. 103a ust. 1 przewiduje się, że o kredyt na studia medyczne będą mogli ubiegać się studenci, którzy podjęli studia przed rokiem 2021/2022 oraz podejmujący studia począwszy od roku akademickiego 2021/2022, prowadzone na kierunku lekarskim w języku polskim na warunkach odpłatności w polskich uczelniach wyższych (studia niestacjonarne w uczelniach publicznych oraz studia stacjonarne w uczelniach niepublicznych). Kredyt na studia medyczne będzie udzielany przez banki, które zawarły z Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK), umowę określającą zasady korzystania ze środków Funduszu Kredytowania Studiów Medycznych (art. 103a ust. 2 PrSzkolWyżN).
Oczywiście skorzystanie z takiej formy finansowania studiów na kierunkach lekarskich nie będzie obligatoryjne. Studenci, którzy zdecydują się na skorzystanie z takiej formy wsparcia uzyskają możliwość pokrycia częściowego albo całkowitego kosztu kształcenia na tych studiach ze środków pochodzących z budżetu państwa, a następnie po spełnieniu warunków określonych w projektowanej nowelizacji, jego częściowego lub całkowitego umorzenia. Z kredytu korzystać można będzie jedynie raz, maksymalnie przez sześcioletni okres czasu.
Wysokość maksymalnej wysokości kredytu za studia medyczne w przeliczeniu na jeden semestr nauki określał będzie w rozporządzeniu minister właściwy do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw szkolnictwa wyższego i nauki.
Preferencyjny charakter kredytu
Planowany art. 103c określa preferencyjny charakter kredytu, mający zachęcić studentów do korzystania z tej formy wsparcia. Chodzi tutaj m.in. o niskie oprocentowanie kredytu, możliwość wystąpienia przez kredytobiorcę o wcześniejsze rozpoczęcie spłaty kredytu, możliwość wydłużenia lub skrócenia 12-letniego okresu spłaty kredytu, możliwość obniżenia wysokości miesięcznej raty kredytu do 20 proc. średniego miesięcznego dochodu kredytobiorcy, a w przypadku trudnej sytuacji życiowej kredytobiorcy możliwość zawieszenia spłaty kredytu wraz z odsetkami na okres nie dłuższy niż 12 miesięcy.
Warunki częściowego lub całkowitego umorzenia kredytu
Projekt nowelizacji przewiduje także możliwość całkowitego lub częściowego umorzenia kredytu na studia medyczne. W projektowanym art. 103d ust. 1 określono warunki, które trzeba spełnić by było to możliwe. Chodzi przede wszystkim o obowiązek odpracowania studiów po ich ukończeniu przez okres nie krótszy niż 10 lat w ciągu 12 kolejnych lat liczonych od dnia ukończenia studiów, w podmiotach wykonujących działalność leczniczą na terytorium Polski, które udzielają świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Do tego dochodzi obowiązek uzyskania tytułu specjalisty w wyżej wspomnianym okresie, w dziedzinie medycyny uznanej za priorytetową w dniu rozpoczęcia przez lekarza szkolenia specjalizacyjnego, na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia wydanego na podstawie art. 16g ust. 4 ZawLekU. W sytuacji trwałej utraty przez kredytobiorcę zdolności do spłaty zobowiązań czy jego śmierci kredyt będzie mógł zostać umorzony w całości. Nowelizacja zakłada także, że kredyt będzie mógł być częściowo umorzony w szczególnie trudnej sytuacji życiowej kredytobiorcy lub w sytuacji, gdy kredytobiorca kontynuuje szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie medycyny uznanej za priorytetową, lecz nie zdążył go ukończyć z przyczyn od siebie niezależnych w okresie umożliwiającym całościowe umorzenie kredytu.
Ponadto kredyt będzie można umorzyć na wniosek kredytobiorcy, biorąc pod uwagę okres wykonywania przez niego zawodu lekarza po ukończeniu studiów oraz liczbę semestrów sfinansowanych z kredytu na studia medyczne. Umorzenie będzie obejmować całość kapitału oraz pozostałe do spłaty odsetki należne bankom.
Projekt zmian przewiduje utworzenie w BGK Funduszu Kredytowania Studiów Medycznych, który finansowany będzie z dotacji celowych z budżetu państwa. Środki Funduszu, przeznaczane będą na pokrywanie odsetek należnych od kredytów pobieranych przez kredytobiorców, pokrywanie skutków finansowych umorzeń spłaty kredytów oraz na nabywanie papierów wartościowych emitowanych przez Skarb Państwa.
Skutki naruszenia obowiązku zbadania zdolności kredytowej kredytobiorcy przez bank
Bank „G.” S.A. w 2014 r. udzielił A.B. kredytu w wysokości 24 tys. zł na 6 lat, przy czym część kwoty była przeznaczona na spłatę kredytu wcześniej udzielonego przez tego samego kredytodawcę, zaś pozostała na cele konsumpcyjne. Ponieważ A.B. niedługo po zawarciu umowy zaprzestała spłaty rat, Bank „G.” S.A. wypowiedział jej umowę, a gdy dłużniczka nie spłaciła należnej kwoty, wystąpił z pozwem. Sąd I instancji ustalił, że umowa kredytowa została zawarta pomimo tego, iż A.B. w chwili udzielania kredytu była niewypłacalna, uzyskiwała wynagrodzenie w wysokości ok. 1 tys. zł netto miesięcznie, zaś rata wynosiła 554 zł. A.B. dowodziła, że zawarła umowę tylko dlatego, iż namówiła ją do tego zatrudniona w Banku „G.” S.A. koleżanka, zaś kredytodawca znał jej sytuację finansową i miał świadomość, że jest niewypłacalna. W art. 70 ust. 1 PrBank uzależniono przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy, czyli zdolności do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Osobie fizycznej, która nie ma zdolności kredytowej, bank może udzielić kredytu jedynie pod warunkiem ustanowienia szczególnego sposobu zabezpieczenia jego spłaty. Sąd I instancji uwzględnił powództwo stwierdzając, że naruszenie przez powoda obowiązku wynikającego z art. 70 ust. 1 PrBank nie ma wpływu na ważność umowy kredytowej. Jedyne sankcje jakie grożą bankowi z tego tytułu, to sankcje administracyjne.
Natomiast Sąd II instancji powziął wątpliwości co do skutków tego naruszenia, wyrażone w pytaniu prawnym skierowanym do Sądu Najwyższego. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że zakaz udzielenia kredytu konsumentowi niemającemu zdolności kredytowej odzwierciedla istotny cel społeczno-gospodarczy w postaci ochrony tego konsumenta przed popadnięciem w spiralę zadłużenia, dlatego bank jest zobowiązany do badania tej zdolności bez względu na status osoby ubiegającej się o kredyt, wysokość wnioskowanej kwoty, cel i charakter kredytu (zob. wyrok SO w Kielcach z 11.6.2014 r., II Ca 452/14, Legalis. Co więcej, obowiązki banku nie sprowadzają się wyłącznie do badania sytuacji finansowej i gospodarczej na etapie wniosku o kredyt, ale także po zawarciu umowy. Bank ma prawo badać, czy kredytobiorca po otrzymaniu kredytu nie utracił zdolności kredytowej lub czy jego zdolność do spłaty kredytu nie jest zagrożona (zob. wyrok SA w Warszawie z 10.1.2019 r., VII AGa 1643/18, Legalis).
Sąd II instancji wskazał, że w tej sprawie należy zbadać dwa aspekty ewentualnej nieważności umowy kredytowej. Jeden dotyczy niezgodnego z prawdą celu umowy, czyli okoliczności jej zawarcia – pozwana twierdzi bowiem, że zawarcie umowy kredytu konsumenckiego nastąpiło na prośbę osoby trzeciej. Natomiast drugi dotyczy uchybień Banku „G.” S.A. w realizacji obowiązku należytego zbadania zdolności kredytowej klientki oraz zawarcia umowy pomimo jej braku. Sąd podkreślił, że ustawodawca nałożył na banki zakaz udzielenia kredytu podmiotom, które nie mają zdolności kredytowej, zaś wyjątki od tej zasady są wyraźnie wskazane w ustawie. W orzecznictwie przyjmuje się, że publicznoprawny charakter tego zakazu powoduje, iż niesprawdzenie zdolności kredytowej konsumenta przez bank lub zawarcie umowy kredytu po przeprowadzeniu analizy, której rezultatem jest stwierdzenie braku takiej zdolności, nie powoduje nieważności umowy kredytu (zob. wyrok SA w Białymstoku z 6.11.2014 r., I ACa 452/14, Legalis; wyrok SO w Kielcach z 11.6.2014 r., II Ca 452/14, Legalis; wyrok SA w Warszawie z 7.5.2014 r., VI ACa 945/13, Legalis). Niedopełnienie obowiązku weryfikowania zdolności kredytowej może natomiast skutkować zastosowaniem wobec banku sankcji w ramach nadzoru bankowego lub odpowiedzialnością karną za wykroczenie.
Jednak w ocenie Sądu II instancji, wykładnia art. 70 ust. 1 PrBank w zw. z art. 9 KredytKonsU dokonywana z uwzględnieniem brzmienia i celu dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z 23.4.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG (Dz.Urz. UE L z 2008 r. Nr 133, s. 66 ze zm. i nast.) może prowadzić do wniosku, że brak zbadania albo nienależyte zbadanie zdolności kredytowej konsumenta przez bank wywiera również skutek prywatnoprawny. Ponieważ ani KredytKonsU ani PrBank nie określają sankcji za naruszenie tych obowiązków banku, to skutek prywatnoprawny należy rozważyć na gruncie art. 58 § 1 i 2 KC. Jednocześnie Sąd stwierdził, że jeżeli przy zastosowaniu zasad wykładni prawa nie da się wywieść skutku nieważności umowy, z uwagi na brak innego przepisu pozwalającego na pełne zastosowanie dyrektywy 2008/48, może to prowadzić do uznania, że nie doszło do implementacji dyrektywy w tym zakresie.
Sąd wskazał na dwa poglądy dotyczące zakresu zastosowania art. 58 § 1 KC, jeden ograniczający nieważność jedynie do treści czynności prawnej i celu jej dokonania, oraz drugi rozszerzający ją również na tryb dokonania czynności. W uzasadnieniu pytania prawnego stwierdzono, że dopuszczalność wykładnia rozszerzającej powinna zostać rozważona z uwzględnieniem nie tylko trwałych wartości, takich jak porządek publiczny, ale również interesów każdej ze stron czynności prawnej oraz proporcjonalność sankcji w stosunku do dokonanego naruszenia. Podkreślono również nadrzędny charakter autonomii woli stron w obszarze prawa prywatnego, który powoduje, że oddziaływanie na tę autonomię za pomocą sankcji nieważności bezwzględnej powinno być dokonywane jedynie wyjątkowo. W ocenie Sądu II instancji uwzględniając prokonstytucyjną wykładnię art. 58 § 1 KC (art. 76 Konstytucji RP) ochrona konsumenta przemawia za tym, aby w takiej sytuacji wystarczyło jednostronne naruszenie normy bezwzględnie obowiązującej skutkujące nieważnością umowy kredytu konsumenckiego na podstawie art. 58 § 1 KC, a zarzucenie drugiej stronie naruszenia zasad współżycia społecznego nie znosi zakazu skierowanego do banku udzielenia kredytu z powodu braku zdolności kredytowej konsumenta, obowiązku banku należytego zbadania tej zdolności kredytowej, weryfikacji uzyskanych informacji w dostępnych bazach danych oraz udzielenia konsumentowi rzetelnych informacji o braku zdolności kredytowej.
Sprawa zostawała zarejestrowana pod sygn. III CZP 2/21 i oczekuje na wyznaczenie terminu posiedzenia.