Zakaz reklamy aptek dotyczy także dostarczania broszur promujących produkty lecznicze przez apteki rozpoczynające działalność
Broszury promujące produkty lecznicze
1.12.2014 r. do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego wpłynęło pismo Prezesa Okręgowej Rady Aptekarskiej informujące, że jedna ze spółek rozpowszechnia broszury, poprzez wrzucanie ich do skrzynek pocztowych i rozkładanie w miejscach publicznych, porównujące ceny produktu w różnych aptekach. Z broszur wynikało, iż najniższe ceny oferuje ta spółka. Do pisma załączono broszurę oraz kserokopie dwóch paragonów fiskalnych, potwierdzających zgodność ceny produktu kupowanego z ceną podaną w broszurze.
Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny decyzją z grudnia 2015 r. nałożył na spółkę karę pieniężną w wysokości 2000 zł. w związku z naruszeniem zakazu reklamy aptek i ich działalności, wynikającego z art. 94a ust. 1 PrFarm. Główny Inspektor Farmaceutyczny decyzją z kwietnia 2017 r. utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Organ nie zaakceptował argumentacji skarżącej, że nie miała wiedzy o istnieniu przewodników, a także nie podejmowała działań mających na celu ich kolportaż, za który odpowiedzialność ponosi konkurencja. WSA orzekł, iż działanie spółki polegające na zamieszczeniu w broszurach (przewodnikach) zestawienia produktów leczniczych i suplementów diety wraz z cenami w poszczególnych aptekach, na tle którego najkorzystniej prezentowały się apteki należące do skarżącej (jako oferujące najniższe ceny), należało zakwalifikować jako przekaz reklamowy, informujący świadczeniobiorców (pacjentów) o możliwości nabycia w danych aptekach leków w najniższych cenach. Skargę kasacyjną wywiodła spółka zaskarżając powyższy wyrok w całości. Spółka zarzuciła WSA naruszenie przepisów postępowania oraz przepisów prawa materialnego.
Stanowisko NSA
Na wstępie NSA zauważył, iż zarzuty sformułowane w skardze kasacyjnej zmierzają w istocie do zakwestionowania stanowiska organów Inspekcji Farmaceutycznej zaaprobowanego przez Sąd pierwszej instancji, że w okolicznościach rozpatrywanej sprawy istniały podstawy do przyjęcia, że to spółka skarżąca dopuściła się naruszenia zakazu prowadzenia reklamy aptek i ich działalności. NSA podzielił zaaprobowany przez Sąd pierwszej instancji pogląd, co do szerokiego rozumienia pojęcia reklamy, ugruntowany w orzecznictwie na tle tej regulacji prawnej, zgodnie z którym, podstawowym elementem pozwalającym stwierdzić, że doszło do naruszenia zakazu reklamy apteki lub jej działalności jest zamiar przyciągnięcia potencjalnych klientów do dokonania zakupu produktu leczniczego lub wyrobu leczniczego w konkretnej aptece, zwiększenia konsumpcji produktów leczniczych, a przez to zwiększenie obrotów tej apteki. NSA zwrócił również uwagę na konieczność osobnej analizy treści zakazu prowadzenia reklamy ustanowionego w art. 94a ust. 1 PrFarm w kontekście celu, dla którego przepis ten został wprowadzony, tj. ochrony zdrowia publicznego (wyrok NSA z 20.7.2017 r., II GSK 2583/15, Legalis). Jak podkreślił NSA ochrona zdrowia publicznego może doznać uszczerbku nie tylko wskutek braku dostatecznego dostępu do leków, ale również wtedy, gdy dostęp do leków jest zbyt łatwy, prowadzący w rezultacie do ich nadużywania. Do tego prowadzi sugestywna reklama zarówno leków, jak i aptek – miejsc, w których leki są oferowane do sprzedaży. Należy bowiem zauważyć, że leki nie są zwykłym towarem rynkowym, dlatego obrót lekami musi być i jest reglamentowany przez państwo. Prowadzący taką działalność nie mogą się cieszyć pełną wolnością gospodarczą, gdyż od ich postaw zależy w znacznej mierze sytuacja na rynku farmaceutyków. Tym samym ingerencja w wolność jest uzasadniona chronionym w ten sposób dobrem prawnym. Zatem od podmiotu prowadzącego aptekę, będącego profesjonalnym uczestnikiem obrotu wymagana jest wiedza na temat zasad regulujących ten rodzaj działalności, a więc również zakazu prowadzenia reklamy aptek.
NSA wskazał, iż w toku postępowania skarżąca nie przedstawiła argumentów pozwalających na przyjęcie, że nie miała wpływu na wydruk i rozpowszechnianie broszur. W szczególności, nie uprawdopodobniła, że działania te podejmował inny podmiot bez jej wiedzy i zgody. Materiały reklamowe wskazujące na możliwość nabycia w atrakcyjnych cenach określonych produktów leczniczych w aptekach skarżącej i dyskredytujące apteki prowadzone przez innych przedsiębiorców, były dostarczane bezpośrednio do miejsc zamieszkania i pracy potencjalnych odbiorców produktów leczniczych w miejscowościach, w których apteki te były zlokalizowane.
NSA w ślad za sądem I instancji potwierdził prawidłowość ustaleń dokonanych przez organy nadzoru farmaceutycznego. Do ich zadań bowiem należy identyfikowanie i eliminowanie przypadków naruszenia zakazu reklamy aptek i ich działalności w celu zapewnienia ochrony zdrowia publicznego. W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że z braku wyznaczenia wyraźnej i uniwersalnej linii demarkacyjnej pozwalającej na odróżnienie działania w granicach prawa, od działalności reklamowej objętej zakazem, kwalifikacja określonych działań pod kątem naruszenia zakazu reklamy apteki i jej działalności wymaga zindywidualizowanej oceny w odniesieniu do okoliczności konkretnej sprawy (zob. wyrok NSA z 20.7.2017 r., II GSK 3172/15, Legalis oraz wyrok NSA z 20.7.2017 r., II GSK 2964/15, Legalis).
Zdaniem NSA organy nadzoru farmaceutycznego zgromadziły materiał dowodowy i dokonały wnikliwej analizy okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia z perspektywy przesłanek przewidzianych w art. 94a ust. 1 i art. 129b ust. 1 i 2 PrFarm. Zostało bowiem ustalone, że to podmiot prowadzący apteki był zainteresowany zachęceniem potencjalnych klientów do korzystania z oferty tych właśnie aptek. Zatem dystrybuowane broszury miały na celu poinformowanie potencjalnych klientów o tym, że są w nich oferowane produkty lecznicze w najkorzystniejszych cenach w zestawieniu z cenami tych produktów oferowanych w aptekach konkurencyjnych na danym rynku. Działanie to zatem zostało uznane za reklamę aptek prowadzonych przez skarżącą miało bowiem na celu pozyskanie klientów dla tych aptek. Tym samym NSA uznał, iż w pełni zasadne jest zatem stanowisko organów zaaprobowane przez Sąd pierwszej instancji, że to spółce prowadzącej wskazane apteki należy przypisać prowadzenie opisanej wyżej działalności reklamowej wbrew zakazowi wynikającemu z art. 94a ust. 1 PrFarm.
NSA w wyroku z 5.11.2020 r., II GSK 1232/18, Legalis wypowiadał się na temat zakazu reklamy aptek. NSA po raz kolejny potwierdził szkodliwość reklamy aptek z uwagi na promowanie nadmiernej konsumpcji leków. Zgodnie z art. 94a ust. 1 PrFarm, „zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego”. Przypomnijmy, że w stanie faktycznym sprawy do skrzynek pocztowych i miejsc publicznych dostarczane były broszury, które ze względu na treść, konstrukcję i szatę graficzną stanowiły reklamę aptek ogólnodostępnych prowadzonych przez skarżącą. Reklama dotyczyła aptek rozpoczynających działalność. Materiały reklamowe wskazywały na możliwość nabycia w atrakcyjnych cenach określonych produktów leczniczych w aptekach skarżącej i dyskredytujące apteki prowadzone przez innych przedsiębiorców, były dostarczane bezpośrednio do miejsc zamieszkania i pracy potencjalnych odbiorców produktów leczniczych w miejscowościach, w których apteki te były zlokalizowane. Organ nadzoru farmaceutycznego ustalił, że broszury dawały jasny przekaz, że prowadzone apteki oferują produkty lecznicze po obniżonych cenach. Tym samym, biorąc pod uwagę definicję reklamy broszury stanowiły wyraźną zachętę do nabywania produktów leczniczych w prowadzonych aptekach. Zakaz reklamy z art. 94a PrFarm dotyczy każdego etapu prowadzenia działalności przez apteki. Do jego naruszenia może bowiem dojść już na etapie wchodzenia na rynek. Wówczas to podmiot prowadzący apteki (zwłaszcza w sytuacji wchodzenia na rynek), zainteresowany jest zachęceniem potencjalnych klientów do korzystania z oferty tych właśnie aptek (co miało miejsce w stanie faktycznym sprawy). Dystrybuowane broszury miały na celu poinformowanie potencjalnych klientów o tym, że są w nich oferowane produkty lecznicze w najkorzystniejszych cenach w zestawieniu z cenami tych produktów oferowanych w aptekach konkurencyjnych na danym rynku. Działanie to zostało uznane za reklamę aptek, gdyż jego celem było pozyskanie klientów dla tych aptek.
Reguła in dubio pro reo w kontekście swobodnej oceny dowodów
Opis stanu faktycznego
Wyrokiem z 10.10.2017 r., II K 326/15, Sąd Rejonowy w Sulęcinie uznał oskarżonego K.Cz. za winnego tego, że 20.1.2015 r. w Boczowie, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami przez wybicie szyby w drzwiach ciągnika siodłowego dostał się do jego wnętrza skąd następnie dokonał zaboru przedmiotów łącznej wartości 1400 zł. na szkodę Z.L. oraz teczki z zawartością dokumentów transportowych, pieniędzy w kwocie 200 Euro i 200 zł. oraz dowodów rejestracyjnych ciągnika oraz naczepy samochodowej na szkodę W.Sz., przy czym zarzucanego mu czynu dopuścił się będąc uprzednio skazanym przez Sąd Okręgowy w Zielonej Górze wyrokiem z 26.3.2012 r., II K 241/11, między innymi za czyn z art. 279 § 1 KK w zw. z art. 64 § 1 KK na karę łączną 3 lat pozbawienia wolności, którą odbywał między innymi w okresie od 18.07.2011 r. do 06.12.2012 r., tak więc czynu dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu kary co najmniej 1 roku pozbawienia wolności orzeczonej za przestępstwo włamania popełnione w warunkach określonych w art.64 § 1 KK, tj. czynu z art.279 § 1 KK w zw. z art.64 § 2 KK i za to na podstawie powołanego przepisu przy zastosowaniu art.4 § 1 KK wymierzył mu karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Powyższy wyrok zaskarżyli w całości oskarżony K.Cz. oraz jego obrońca.
W osobistej apelacji oskarżony zarzucił sądowi meriti nieobiektywne rozpoznanie sprawy, oparcie się na poszlakach oraz wadliwą i wybiórczą ocenę materiału dowodowego, tj. oparcie się na zdjęciach z monitoringu, na których go nie ma oraz na zeznaniach funkcjonariusza Policji T.T., a pominięcie dowodów z nagrań telefonu K.S. Skarżący zarzucił sądowi niekonsekwencję w zakresie oceny materiału dowodowego, która doprowadziła do uniewinnienia K.S., a skazania jego osoby. Skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie go od zarzuconego mu czynu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Obrońca oskarżonego zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił:
- Obrazę prawa procesowego, która mogła mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 4, art. 5 § 2 i art. 7 KPK wyrażających odpowiednio zasadę obiektywizmu, in dubio pro reo oraz zasadę swobodnej oceny dowodów, przy czym nagranie z monitoringu, obejmującego przebieg przestępstwa będącego przedmiotem postępowania, przedstawione do zaopiniowania biegłemu, w żadnym razie nie pozwala na identyfikację osób uczestniczących w określonym czynie zabronionym;
- Błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który mógł mieć wpływ na treść orzeczenia przez przyjęcie, że oskarżeni K.Cz. i K.S. znają się i byli razem zatrzymywani przez organy ścigania i popełniali razem przestępstwa, w sytuacji, gdy nie ma żadnego dowodu potwierdzającego powyższe okoliczności, oskarżeni nigdy nie byli karani za przestępstwa popełnione wspólnie i w porozumieniu, przez oddalenie wniosków dowodowych obrońcy zmierzających do ustalenia, czy oskarżeni Cz, i S. byli razem zatrzymywani oraz karani za przestępstwa popełnione wspólnie i w porozumieniu.
Podnosząc powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Wyrokiem z 29.11.2019 r., IV Ka 564/19, Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim utrzymał zaskarżony wyrok w mocy i orzekł o kosztach procesu.
Od powyższego wyroku kasację wywiódł obrońca skazanego, który zaskarżył orzeczenie w części odnoszącej się do pkt. I, zarzucając mu rażące naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na jego treść, a mianowicie art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 5 § 2 KPK, polegające na nienależytym rozważeniu zarzutów postawionych w apelacji wniesionej od wyroku Sądu I Instancji, które to zaniechanie spowodowało, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzygnięto na niekorzyść skazanego, a w szczególności przez uznanie, że zeznania świadka T.T. w sposób niebudzący wątpliwości prowadzą do przekonania, iż na zapisie monitoringu stanowiącym dowód w niniejszej sprawie, został przez tę osobę w sposób niebudzący wątpliwości rozpoznany K.Cz., podczas gdy osoba ta nie posiadała szczególnej wiedzy i specjalizacji w zakresie badań fotograficznych, a nadto znajomość świadka ze skazanym miała wyłącznie charakter incydentalny.
Podnosząc powyższy zarzut skarżący wniósł o uniewinnienie K.Cz. jako niesłusznie skazanego, a w razie nieuwzględnienia powyższego wniosku o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Gorzowie Wlkp. do ponownego rozpoznania.
W odpowiedzi na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie, jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego, postanowił oddalić kasację, jako oczywiście bezzasadną.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja okazała się oczywiście bezzasadna.
Na wstępie należało zwrócić uwagę na sposób sformułowania zarzutu podniesionego w punkcie I apelacji obrońcy, w którym autor zwyczajnego środka zaskarżenia zarzucił sądowi pierwszej instancji jednoczesną obrazę art. 4, art. 5 § 2 i art. 7 KPK. Tak postawiony zarzut był całkowicie chybiony. Przy jego konstruowaniu w rzeczy samej pominięto fakt, że naruszenie reguły in dubio pro reo możliwe jest jedynie w sytuacji, gdy po przeprowadzonym prawidłowo postępowaniu dowodowym i odpowiadającej standardom wynikającym z art. 7 KPK ocenie materiału dowodowego, nadal istnieją niedające się usunąć wątpliwości, które sąd rozstrzyga niezgodnie z kierunkiem określonym w przepisie art. 5 § 2 KPK. Oznacza to, że w przypadkach, w których skarżący kwestionuje ocenę poszczególnych dowodów, nie może być mowy o naruszeniu wymienionej reguły. Zarzuty obrazy art. 7 KPK i art. 5 § 2 KPK z natury rzeczy mają charakter rozłączny. Powyższe prowadzi do konkluzji, że odwołanie się do reguły z art. 5 § 2 KPK jest możliwe tylko w razie ustalenia, że w sprawie zachodzą niedające się usunąć wątpliwości, a o takich wątpliwościach można mówić dopiero po dokonaniu przez sąd analizy całokształtu materiału dowodowego w sposób zgodny z wymogami art. 7 KPK. Z uzasadnienia apelacji wynika zaś jednoznacznie, że jej autor nie zgadzał się z dokonaną przez sąd pierwszej instancji oceną materiału dowodowego, a tym samym nie mógł skutecznie podnieść zarzutu obrazy art. 5 § 2 KPK.
W przedmiotowej sprawie brak było jakichkolwiek merytorycznych podstaw, aby zarzut obrazy art. 5 § 2 KPK kierować bezpośrednio pod adresem Sądu odwoławczego, który uzupełniał postępowanie dowodowe, przesłuchując w toku rozprawy apelacyjnej świadka T.T. Powyższe wymagałoby od autora kasacji wykazania, że sąd odwoławczy, po prawidłowo dokonanej ocenie materiału dowodowego powziął wątpliwości o jakich mowa w art. 5 § 2 KPK i nie rozstrzygnął ich na korzyść oskarżonego, a tego skarżący nie uczynił. Z uzasadnienia wyroku Sądu odwoławczego nie wynika, aby organ ten powziął jakiekolwiek wątpliwości co do przebiegu – relewantnych z perspektywy niniejszej sprawy – zdarzeń, a argumenty zawarte w uzasadnieniu kasacji ewidentnie wskazują, że jej autor nie zgadza się z dokonaną przez orzekające w sprawie sądy oceną materiału dowodowego, w tym przede wszystkim zeznań świadka T.T.
W tym stanie rzeczy jedynie na marginesie należało zauważyć, że całkowicie bezpodstawne są twierdzenia skarżącego, iż „w uzasadnieniach wyroków na próżno jednak doszukiwać się spostrzeżeń składów orzekających w odniesieniu do własnych ustaleń w kwestii porównania osoby ujawnionej na nagraniu z osobą znajdującą się na sali rozpraw”. W pisemnych motywach wyroku wydanego w pierwszej instancji wyraźnie wszak wskazano, że „przewodniczący miał możliwość oceny podobieństwa osób, gdyż oskarżony K.Cz. żądał doprowadzenia na każdą rozprawę w toku długo trwającego procesu. Zdaniem Sądu na nagraniu widnieje oskarżony K.Cz. (mężczyzna w ciemnych spodniach, najpierw w kapturze na głowie, później z gołą głową)”. Odnosząc się natomiast do konstatacji autora kasacji, że wśród siedmiu cech zbieżnych stwierdzonych przez biegłego u osoby na nagraniu z cechami K.Cz. „ciężko doszukiwać się cechy polegającej na specyficznym sposobie chodzenia”, należy natomiast wskazać, iż trudno się temu dziwić, skoro biegły dokonywał ustaleń w tym przedmiocie porównując nagranie z monitoringu (w tym przede wszystkim kadrów z dowodowego nagrania w powiększeniu) ze zdjęciem legitymacyjnym oskarżonego.
W tym stanie rzeczy należało stwierdzić, że zarzut podniesiony w kasacji był zdecydowanie chybiony, co uzasadniało jej oddalenie w trybie art. 535 § 3 KPK.
Trafność stanowiska Sądu Okręgowego, który po przeprowadzonej kontroli odwoławczej nie stwierdził, aby organ meriti dopuścił się obrazy przepisu art. 5 § 2 KPK, nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości. Dla kompletności wywodów należy podkreślić, że sąd ad quem odniósł się również do przywołanych w uzasadnieniu apelacji argumentów, przy pomocy których skarżący starał się wykazać błędy w ocenie materiału dowodowego. Brak jest więc również jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że Sąd Okręgowy z naruszeniem standardów kontroli odwoławczej, wynikających m.in. ze wskazanego w kasacji art. 433 § 2 KPK, rozpoznał zarzut podniesiony w punkcie I apelacji.
Radcowie prawni z własną pomocą antykryzysową
O zwolnienie mogą się starać ci radcowie prawni, których przychody w 2020 r. w związku z wystąpieniem pandemii koronawirusa zmalały o co najmniej 30 proc. w stosunku do przychodów z 2019 r., „a jednocześnie to obniżenie przychodów wpływa negatywnie na zdolność do uiszczania składek członkowskich na rzecz samorządu radców prawnych”. Jest też dodatkowy warunek: średni miesięczny przychód występującego o wsparcie radcy za styczeń i luty 2021 r. nie może przekraczać 4200 zł. Zwolnienie można uzyskać maksymalnie na sześć miesięcy i nie obejmuje ono płatności na ubezpieczenie.
Wrocław wspiera po swojemu
– Nasze środowisko od ogłoszenia stanu epidemii podjęło działania pomocowe, i to zarówno w formie instytucjonalnej organizowanej przez izbę, jak i działań oddolnych, spontanicznych. Powstała inicjatywa Radcowie Razem, która m.in. podejmowała działania samopomocowe – mówi Tomasz Scheffler, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu.
– Izba w pierwszej fazie epidemii zwróciła się przede wszystkim do środowiska seniorów radcowskich, oferując pomoc w zakupach środków spożywczych czy leków, ale podjęła też szybko (jeszcze w poprzedniej kadencji) decyzję o zmianie budżetu poprzez przeniesienie środków – 100 tys. zł na pomoc socjalną dla członków samorządu poszkodowanych w wyniku epidemii – wymienia dziekan Scheffler.
I podaje, że wsparcia materialnego (udzielanego na wniosek) związanego z pogorszeniem sytuacji finansowej udzielono 38 radcom prawnym, którym wypłacono 48 zapomóg (w dziesięciu przypadkach dwukrotnie ze względu na trudną sytuację życiową) na łączną kwotę 92 500 zł. Pomoc dla aplikantów polegała na odroczeniu płatności, a także w kilku przypadkach na jej umorzeniu.
– W 2021 r., pracując nad budżetem, zakładamy udzielenie pomocy w podobnej wysokości. Ponadto izba organizuje szkolenia dla osób, które mają problemy z obsługą systemów cyfrowych, między innymi poprzez uruchomienie specjalnego telefonu, pod którym członkowie samorządu mogą uzyskać informacje i wskazówki dotyczące obsługi komputerów i programów komputerowych –wylicza szef wrocławskich radców.
W jego izbie z powodu pandemii wszyscy samorządowi działacze pobierają średnio o ok. 15 proc. niższe wynagrodzenie ryczałtowe z tytułu pełnionej funkcji.
– W 2020 r. wniosek o zwolnienie z opłacania składek złożyło 16 osób. Co warte uwagi, ilość takich wniosków nie odbiega od średniej z pięciu ostatnich lat – dodaje Tomasz Scheffler.
Podkarpacie chce ulg
Do izby rzeszowskiej w lutym tego roku wpłynął zaś wniosek o zwolnienie lub obniżenie składek wszystkich podkarpackich radców.
– Wniosek jest procedowany. Niemniej okręgowa izba nie ma uprawnień do generalnego zwolnienia ze składek członkowskich lub obniżenia takich składek wszystkim radcom prawnym – wskazuje Katarzyna Nieznańska, rzecznik prasowy Okręgowej Izby Radców Prawnych w Rzeszowie.
I dodaje, że już w lipcu 2020 r. jej rada postanowiła podnieść kwotę środków pieniężnych przeznaczonych na pomoc i jednorazowe zapomogi przyznawane zgodnie z regulaminem Funduszu Wzajemnej Pomocy Okręgowej Izby Radców Prawnych w Rzeszowie dla członków samorządu będących w trudnej sytuacji finansowej, m.in. w związku z pandemią.
– Do izby wpłynęły cztery wnioski o przyznanie pomocy w związku z pandemią, z których dwa były niekompletne, jeden został załatwiony odmownie, a w jednym przypadku umorzono zaległości wynikające z nieopłacanych składek – wylicza mec. Nieznańska.
W stolicy niewielu wniosło o zwolnienie
– Liczba wniosków, jakie wpłynęły do Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie w okresie epidemii, jest porównywalna z rozpatrywanymi w latach ubiegłych – zaznacza Norbert Tomasz Warecki, skarbnik Rady OIRP w Warszawie.
Włodzimierz Chróścik prezes Krajowej Rady Radców Prawnych
Jedną z pierwszych ważniejszych zmian podjętych w XI kadencji Krajowej Rady Radców Prawnych była zmiana podziału składki członkowskiej. W konsekwencji podjęcia stosownej uchwały równowartość dwóch składek w kwocie ponad 2 mln zł pozostanie w izbach. To około 20 proc. budżetu KRRP. Przekazaliśmy te fundusze, aby niwelować skutki pandemii na szczeblu okręgowym, ze szczególną rekomendacją dotyczącą seniorów oraz radców prawnych, którzy ze względu na Covid-19 znaleźli się w trudnej sytuacji. Jestem przekonany, że izby dobrze wykorzystają te dodatkowe pieniądze, ponieważ to one najlepiej wiedzą, gdzie i komu taka pomoc jest potrzebna. Budżet KRRP będzie mniejszy, ale wykonamy wszystkie nasze zadania i plany.
Większa ochrona dla konsumentów zawierających z przedsiębiorcami umowy o dostarczanie treści cyfrowych lub usług cyfrowych
- Nowela ma za zadanie implementację dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/770 z 20.5.2019 r. w sprawie niektórych aspektów umów o dostarczanie treści cyfrowych i usług cyfrowych (Dz.Urz. UE L z 2019 r., Nr 136), a także dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/771 z 20.5.2019 r. w sprawie niektórych aspektów umów sprzedaży towarów, zmieniającej rozporządzenie (UE) 2017/2394 oraz dyrektywę 2009/22/WE oraz uchylającej dyrektywę 1999/44/WE (Dz.Urz. UE L z 2019 r., Nr 136, s. 28).
Ochrona konsumenta
Dyrektywy służą zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony konsumentów na rynku wewnętrznym Unii Europejskiej w odniesieniu do umów, jakie konsumenci zawierają z przedsiębiorcami w zakresie dostarczania treści lub usług cyfrowych. Chodzi tutaj zwłaszcza o wprowadzenie do polskiego prawa przepisów o zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową, środków ochrony prawnej w przypadku braku zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową lub ich niedostarczenia oraz sposobów korzystania z tych środków, oraz zmiany treści cyfrowej lub usługi cyfrowej. Ponadto implementacja dyrektyw zapewnić ma ustanowienie wspólnych przepisów dotyczących niektórych wymagań w odniesieniu do umów sprzedaży zawartych pomiędzy sprzedawcą a konsumentem, w tym przepisów dotyczących zgodności towarów z umową, środków ochrony prawnej przysługujących w przypadku braku takiej zgodności, sposobów korzystania z tych środków, a także gwarancji handlowych.
Ustawodawca zdecydował się na implementację przepisów obu dyrektyw do PrKonsU, co pociąga za sobą konieczność dokonania zmian w przepisach KC. Dotyczą one m.in. uspójnienia terminologii obu ustaw. W KC uchylono też przepis art. 5564 w celu uniknięcia sytuacji, w której, obok konsumenckiego (wynikającego ze zmian w przepisach PrKonsU) oraz pozakonsumenckiego (wynikającego z treści przepisów pozostawionych w KC) reżimu odpowiedzialności sprzedawcy przy sprzedaży rzeczy ruchomych, funkcjonowałby kolejny reżim prawny. Przewiduje się, że nowe przepisy zaczną obowiązywać od początku 2022 r.
Nowelizacja
Planowana nowelizacja przewiduje wprowadzenie do PrKonsU definicji umowy o dostarczanie treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, zgodnie z która ma być za nią uznawana umowa na podstawie której przedsiębiorca zobowiązuje się dostarczyć konsumentowi treść cyfrową lub usługę cyfrową, w tym również wykonaną według wskazówek konsumenta, a konsument zobowiązuje się zapłacić cenę lub dostarczyć dane osobowe, chyba że dane osobowe dostarczone przez konsumenta są przetwarzane przez przedsiębiorcę wyłącznie w celu: dostarczania treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, poprawy bezpieczeństwa, kompatybilności lub interoperacyjności oprogramowania oferowanego na podstawie wolnej i otwartej licencji lub wykonania obowiązku ustawowego.
Natomiast planowane zmiany w art. 6 PrKonsU służą uregulowaniu kwestii rozgraniczenia między zakresem stosowania dyrektywy 2019/770/UE i dyrektywy 2019/771/UE, co wydaje się mieć szczególne znacznie w przypadku treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, które są dostarczane wraz z towarami na podstawie umowy sprzedaży.
Rękojmia i gwarancja
Ważnym elementem planowanej nowelizacji przepisów PrKonsU są zagadnienia związane z rękojmią i gwarancją konsumencką, związane z implementacją dyrektywy 2019/771/UE. Co istotne, nowelizacja przewiduje wyłączenie stosowania przepisów KC o rękojmi przy sprzedaży w stosunku do konsumentów (art. 43a) i odrębne uregulowanie tych zagadnień w PrKonsU. Ustawodawca zdecydował się w związku z implementacją dyrektywy 2019/771/UE na wprowadzenie do PrKonsU nowego na gruncie prawa cywilnego rozwiązania i odejście od instytucji wady fizycznej i prawnej na rzecz zgodności (bądź jego braku) towaru z umową. Przy czym dyrektywa wymaga szczegółowego zdefiniowania zgodności towaru z umową. Planowany art. 43b przewiduje wobec tego m.in., że towar jest zgodny z umową, jeżeli zgodne z umową pozostają w szczególności jego opis, rodzaj, ilość i kompletność, a także przydatność do szczególnego celu, do którego jest potrzebny konsumentowi, o którym konsument powiadomił przedsiębiorcę najpóźniej w momencie zawarcia umowy i który przedsiębiorca zaakceptował. Ponadto przepis ten zakłada, że, aby towar został uznany za zgodny z umową musi nadawać się do celów, dla których zazwyczaj korzysta się z towaru tego rodzaju, z uwzględnieniem obowiązujących przepisów prawa, norm technicznych lub dobrych praktyk. Towar taki musi też występować w takiej ilości i posiadać takie cechy, w tym trwałość i bezpieczeństwo, jakie są typowe dla towaru tego rodzaju i których konsument może zasadnie oczekiwać, biorąc pod uwagę charakter towaru oraz publiczne zapewnienia złożone przez przedsiębiorcę, jego poprzedników prawnych lub osoby działające w ich imieniu.
Dzięki planowanym w PrKonsU zmianom przedsiębiorca będzie odpowiadał za brak zgodności towaru z umową istniejący w chwili jego dostarczenia i ujawniony w ciągu dwóch lat od dostarczenia towaru. W przypadku towaru używanego strony mogą skrócić ten czas, nie więcej niż o rok. Przy czym domniemywać się będzie, że brak zgodności towaru z umową, który ujawnił się przed upływem roku od dostarczenia towaru, istniał w chwili jego dostarczenia.
W dalszej kolejności ustawodawca określa prawa konsumenta z tytułu rękojmi i skorelowane z nimi obowiązki przedsiębiorcy. W szczególności zakłada się, że na gruncie PrKonsU będzie obowiązywała pewna hierarchia środków ochrony konsumenta. W pierwszej kolejności będzie on miał prawo domagać się przywrócenia zgodności towaru z umową poprzez jego naprawę lub wymianę. Dopiero w dalszej kolejności, o ile naprawa, czy też wymiana okażą się m. in. nieopłacalne, konsument będzie mógł skorzystać z kolejnych uprawnień, tzn. żądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy.
Nowelizacja przewiduje również określenie praw i obowiązków stron umów o dostarczanie treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, co wiążę się z implementacją dyrektywy 2019/770/UE. W szczególności planuje się, że nowe przepisy art. 43i-43l PrKonsU obejmą zagadnienia zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową oraz odpowiedzialności przedsiębiorcy w razie jej braku. Co ważne, przedsiębiorca będzie miał obowiązek dostarczenia konsumentowi treści cyfrowej lub usługi cyfrowej niezwłocznie po zawarciu umowy. Ponadto przedsiębiorca ma obowiązek informowania klienta o aktualizacjach, w tym tych dotyczących zabezpieczeń, niezbędnych do zachowania zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową oraz dostarcza je konsumentowi.
Pożyczki dla przedsiębiorstw w związku z COVID‑19
Stan faktyczny
W kwietniu 2020 r. Szwecja zgłosiła Komisji Europejskiej środek pomocy w postaci programu gwarantowanych pożyczek dla niektórych przedsiębiorstw lotniczych (dalej: sporny system pomocy). Sporny system ma na celu zapewnienie, aby przedsiębiorstwa lotnicze posiadające koncesję wydaną przez to państwo członkowskie (dalej jako: szwedzka koncesja) i pełniące istotną rolę w systemie komunikacji tego państwa utrzymały wystarczającą płynność finansową. Spornym systemem są objęte przedsiębiorstwa lotnicze posiadające, na dzień 1.1.2020 r., szwedzką koncesję na prowadzenie działalności gospodarczej w dziedzinie przewozów lotniczych. Koncesje ta udzielana jest na podstawie art. 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady 1008/2008/WE z 24.9.2008 r. w sprawie wspólnych zasad wykonywania przewozów lotniczych na terenie Wspólnoty (Dz.Urz. UE L z 2008 r. Nr 293, s. 3), z wyjątkiem przedsiębiorstw lotniczych, świadczących usługi charterowe.
Następnie Komisja wydała decyzję (dalej: zaskarżona decyzja), w której oceniła zgodność przedmiotowego środka, stanowiącego pomoc państwa w rozumieniu art. 107 ust. 1 TFUE, z rynkiem wewnętrznym w świetle komunikatu z 19.3.2020 r. „Tymczasowe ramy środków pomocy państwa w celu wsparcia gospodarki w kontekście trwającej epidemii COVID‑19” (Dz.Urz. UE C z 2020 r. Nr 91 I, s. 1 ze zm.). Komisja uznała, że sporny system pomocy jest zgodny z rynkiem wewnętrznym w świetle art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE.
Ryanair DAC (dalej jako: R) z siedzibą Irlandii żądała stwierdzenia nieważności tej decyzji.
R twierdził, że sporny system pomocy:
- wprowadza dyskryminację ze względu na przynależność państwową;
- nie jest ani konieczny, ani proporcjonalny do osiągnięcia wyznaczonego mu celu;
- ogranicza on swobodę świadczenia usług;
- wprowadzone w ten sposób ograniczenie nie jest uzasadnione.
Stanowisko Sądu
W art. 2 pkt 26 rozporządzenia 1008/2008/WE „główne miejsce prowadzenia działalności” zostało zdefiniowane jako siedziba główna lub siedziba statutowa unijnego przewoźnika lotniczego w państwie członkowskim, w którym wykonywane są główne czynności finansowe i prowadzona jest kontrola działalności tego przewoźnika, w tym zarządzanie ciągłą zdatnością do lotu. Zatem to pojęcie odpowiada w praktyce siedzibie danego przewoźnika (wyrok TSUE z 18.3.2014 r., C‑628/11 w sprawie International Jet Management, EU:C:2014:171, pkt 66).
W niniejszej sprawie kryterium posiadania szwedzkiej koncesji, powoduje odmienne traktowaniem przedsiębiorstw lotniczych mających główne miejsce prowadzenia działalności w Szwecji, które mogą skorzystać z pożyczki gwarantowanej przez państwo, oraz przedsiębiorstw mających główne miejsce prowadzenia działalności w innym państwie członkowskim, a przy tym realizujących połączenia lotnicze w Szwecji, do Szwecji i ze Szwecji w ramach swobody świadczenia usług i swobody przedsiębiorczości, które to przedsiębiorstwa nie mogą ubiegać się o takie pożyczki. R twierdziła, że to odmienne traktowanie może być utożsamiane z dyskryminacją w rozumieniu art. 18 ak. 1 TFUE. Zgodnie z tym postanowieniem zakazana jest wszelka dyskryminacja ze względu na przynależność państwową w zakresie stosowania Traktatów „bez uszczerbku dla postanowień szczególnych, które one przewidują”.
Celem spornego systemu pomocy jest zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce szwedzkiej spowodowanym przez pandemię COVID‑19 – co odpowiada jednej z przesłanek w art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE – poprzez zapewnienie funkcjonowania systemu komunikacji Szwecji. Sąd uznał, że ponieważ w zaskarżonej decyzji wykazano wystąpienie zarówno poważnych zaburzeń w szwedzkiej gospodarce ze względu na pandemię COVID‑19, jak i poważnych negatywnych skutków tej pandemii dla sektora lotniczego w Szwecji, a zatem dla realizacji połączeń lotniczych na terytorium tego państwa członkowskiego, cel rozpatrywanego systemu pomocy spełnia przesłanki określone w art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE.
Zasady funkcjonowania rozpatrywanego systemu pomocy polegają na udzieleniu gwarancji państwa, która pozwala kwalifikującym się do uzyskania pomocy przedsiębiorstwom na przezwyciężenie związanych z utrzymaniem płynności finansowej trudności spowodowanych ograniczeniem ruchu lotniczego w Szwecji w wyniku pandemii COVID‑19 w drodze zaciągania pożyczek w bankach. Sąd stwierdził, że Szwecja, przyjmując rozpatrywany system pomocy, zamierzała przyjąć na podstawie pkt 5 ram tymczasowych środek zachęcający skierowany do sektora bankowego, polegający na udzieleniu gwarancji państwowej w odniesieniu do nowych pożyczek, które mogły zostać zaciągnięte do 31.12.2020 r.
R utrzymuje, że w zaskarżonej decyzji nie wykazano, jakoby istniała konieczność uzależnienia przyznawania pomocy od posiadania wydanej przez władze szwedzkie koncesji na prowadzenie działalności w Unii. Sąd nie podzielił tego stanowiska.
Po pierwsze wskazał, że istotą tego systemu są gwarancje państwowe pozwalające instytucjom bankowym na udzielanie pożyczek na okres nieprzekraczający 6 lat. Tym samym zainteresowane państwo członkowskie stara się zyskać pewność co do trwałości obecności przedsiębiorstw lotniczych kwalifikujących się do objęcia gwarancją, dążąc do zapewnienia, aby te przedsiębiorstwa mogły być obecne na terytorium szwedzkim w celu realizowania spłaty udzielonych pożyczek, dzięki czemu liczba sytuacji, w których dochodziłoby do uruchomienia gwarancji państwowej zostanie ograniczona do minimum. Tymczasem kryterium posiadania szwedzkiej koncesji, które wiąże się z wymogiem, aby główne miejsce prowadzenia działalności przez przedsiębiorstwo lotnicze znajdowało się na terytorium szwedzkim, pozwala upewnić się, że obecność danego przedsiębiorstwa w tym państwie jest względnie stabilna, dzięki czemu władze państwa członkowskiego przyznającego pomoc mogą kontrolować sposób, w jaki ta pomoc jest wykorzystywana przez beneficjentów.
Po drugie, te zasady przyznawania pomocy odzwierciedlają możliwość i obowiązek przeprowadzenia przez władze szwedzkie kontroli finansowej beneficjentów.
Po trzecie, przepisy rozporządzenia 1008/2008/WE ustanawiają wzajemne obowiązki regulacyjne między przedsiębiorstwami lotniczymi posiadającymi szwedzką koncesję a szwedzkimi władzami, a zatem kreują szczególny i stabilny związek między nimi, odpowiadający we właściwy sposób przesłankom określonym w art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE, które wymagają, aby pomoc dążyła do zaradzenia poważnym zaburzeniom w gospodarce danego państwa członkowskiego. Zdaniem Sądu nie ulega wątpliwości, że przyjmując analizowane kryterium, w powiązaniu z kryterium niekwalifikowalności przedsiębiorstw lotniczych wykonujących loty czarterowe, Królestwo Szwecji starało się zasadniczo zapewnić, aby istniał trwały związek między tym państwem a przedsiębiorstwami lotniczymi korzystającymi z gwarancji, przejawiający się w obecności na jego terytorium ważnej osoby prawnej, a mianowicie głównego miejsca prowadzenia działalności danego przedsiębiorstwa lotniczego. Dzięki ograniczeniu możliwości korzystania z pomocy wyłącznie do przedsiębiorstw lotniczych posiadających szwedzką koncesję, ze względu na ich trwałe i wzajemne powiązanie ze szwedzką gospodarką i wyłączeniu takiej możliwości w odniesieniu do przedsiębiorstw obsługujących loty czarterowe – zdaniem Sądu – sporny system pomocy jest właściwy dla realizacji celu w postaci zaradzenia poważnym zaburzeniom w gospodarce tego państwa członkowskiego.
W ocenie Sądu cel rozpatrywanego systemu pomocy spełnia wymogi odstępstwa przewidzianego w art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE, a zasady przyznawania pomocy nie wykraczają poza to, co jest konieczne do osiągnięcia tego celu.
Reasumując Sąd oddalił skargę R w całości.
Sąd badał po raz pierwszy kwestię zgodności z prawem systemu pomocy państwa przyjętego w celu przeciwdziałania skutkom pandemii COVID-19, w świetle art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE. Na podstawie tego postanowienia TFUE za zgodną z rynkiem wewnętrznym można uznać pomoc mającą na celu w szczególności zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce państwa członkowskiego. W niniejszym wyroku Sąd przeprowadził szczegółową analizę, oceniając czy sporny szwedzki system pomocy ma rzeczywiście na celu zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce tego państwa członkowskiego i nie wykracza poza to, co było konieczne do osiągnięcia celu tego systemu. Sąd uznał, że konsekwencje, jakie ten system powoduje ze względu na fakt, iż szwedzkie władze ograniczyły jego zakres stosowania do przedsiębiorstw lotniczych, które posiadają szwedzką koncesję oraz których główna działalność nie polega na wykonywaniu lotów czarterowych, nie naruszają art. 18 ak. 1 TFUE.
Powyższe stanowisko będzie wiążące dla oceny zgodności polskich środków stosowanych celem zapobieżenia pandemii COVID‑19 z art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE.
Na marginesie warto zauważyć, że w tego samego dnia, co niniejszy wyrok, TSUE wydał również wyrok w sprawie Ryanair/Komisja z 17.2.2021 r., T-259/20, Legalis dotyczący kwestii zgodności z art. 107 ust. 2 lit. b) TFUE systemu pomocy przyjętego przez Francję w reakcji na konsekwencje pandemii COVID-19 na francuskim rynku przewozów lotniczych.
Koszty przechowywania pojazdu wynikające z bezczynności organu nie obciążają jego właściciela
W 2010 r. funkcjonariusz Policji wydał dyspozycję usunięcia porzuconego, po kolizji drogowej, pojazdu znajdującego się w niedozwolonym miejscu. Po ustaleniu jego właściciela Komendant Miejski Policji w P. zawiadomił K.J. o usunięciu pojazdu i wskazał, że ponosi on koszty holowania i parkowania pojazdu. W 2011 r. Oddział Gospodarowania Mieniem Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta P. zwrócił się do Biura Prawnego Urzędu o wystąpienie do sądu z wnioskiem o orzeczenie przepadku pojazdu należącego do K.J., jednak wniosek taki został złożony dopiero w 2014 r. Orzeczenie Sądu Rejonowego w P. zostało wydane 2 miesiące później. W 2018 r. Prezydent Miasta P. zawiadomił K.J. o wszczęciu postępowania w sprawie ustalenia wysokości kosztów za usunięcie i przechowywanie pojazdu na parkingu strzeżonym, oszacowaniem, sprzedażą lub zniszczeniem pojazdu. Postępowanie to zakończyło się nałożeniem na K.J. obowiązku zapłaty kwoty ponad 43,5 tys. zł.
K.J. wniósł skargę wskazując, że większa część naliczonych kosztów powstała wyłącznie z powodu nagannej bezczynności organu w wykonaniu należących do niego obowiązków związanych z wystąpieniem do sądu o przepadek pojazdu. W rezultacie doszło do wydania decyzji rażąco naruszającej zasady współżycia społecznego, lojalności państwa wobec obywatela oraz zasady ogólne postępowania administracyjnego, w szczególności praworządności i pogłębiania zaufania do organów władzy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał, że właściciel pojazdu powinien ponosić koszty przechowywania pojazdu za cały okres przechowywania podkreślając, że należycie powiadomiony o usunięciu pojazdu i pouczony o przysługujących mu prawach właściciel powinien liczyć się z tym, iż przechowywanie rzeczy ruchomej przez podmiot trzeci, który na normalnych zasadach wynikających z prawa cywilnego odpowiedzialny jest za to, aby rzecz nie uległa pogorszeniu, rodzi określone koszty. Przepisy ustawy z 20.6.1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 110; dalej: PrDrog) nie precyzują terminu do złożenia wniosku przez starostę do sądu o orzeczenie przepadku pojazdu. W art. 130a ust. 10 PrDrog wskazano jedynie, że czynność ta nie może być podjęta przed upływem 3 miesięcy od dnia usunięcia pojazdu oraz przed upływem 30 dni od dnia powiadomienia właściciela pojazdu lub osoby uprawnionej o obowiązku odbioru pojazdu. K.J. został prawidłowo powiadomiony o obowiązku odbioru pojazdu i o skutkach jego nieodebrania, dlatego skoro nie zdecydował się odebrać auta, powinien liczyć się z obowiązkiem poniesienia kosztów związanych z jego przechowywaniem. Odnosząc się do zarzutów skargi dotyczących zasad współżycia społecznego, lojalności państwa wobec obywatela, czy zasad postępowania administracyjnego Sąd stwierdził, że powoływanie się na te zasady byłoby dopuszczalne, gdyby obywatel chcący uczynić z nich użytek, znajdowałby się sytuacji to usprawiedliwiającej. Natomiast K.J. naruszył poważnie prawo, zmuszając instytucje Państwa do usunięcia jego własności i do przechowywania auta, co w normalnych warunkach byłoby jego właścicielskim obowiązkiem. Sąd zaznaczył przy tym, że niewystąpienie przez organ możliwie szybko z wnioskiem o przepadek pojazdu nie może powodować, iż właściciel nie poniesie odpowiedzialności za koszty przechowania pojazdu, który mógł odebrać, ale tego nie uczynił przez swoje zaniedbanie i brak zainteresowania.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok oraz decyzje organów obu instancji. Z akt sprawy wynika, że J.K. został skutecznie zawiadomiony o wydaniu dyspozycji usunięcia pojazdu dopiero po upływie 5 miesięcy od jej wydania. Nie można więc uznać, że obowiązek niezwłocznego zawiadomienia właściciela pojazdu o jego usunięciu został zrealizowany w przewidzianym prawem terminie, co miało wpływ na wysokość kosztów naliczanych już od dnia wydania dyspozycji usunięcia pojazdu. Ponadto skierowanie wniosku do sądu o orzeczenie przepadku samochodu nastąpiło ponad 3 lata po pierwszym możliwym terminie wynikającym z art. 130a ust. 10a PrDrog, co spowodowało opóźnienie w zakończeniu postępowania i wpłynęło na dalsze naliczenie kosztów przechowywania usuniętego pojazdu. Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił poglądu, że skoro przepisy PrDrog nie określają terminu do złożenia przez starostę wniosku do sądu powszechnego o orzeczenie przepadku pojazdu, to wniosek ten może być złożony w każdym czasie. Jak podkreślono, właściciel pojazdu nie może ponosić ujemnych konsekwencji zaniechań organów, w szczególności w sytuacji takiej jak w rozpatrywanej sprawie, gdy zwłoka organu administracji w wystąpieniu z wnioskiem o orzeczenie przepadku pojazdu miała charakter rażący.
W uzasadnieniu wyroku nie podzielono poglądu Sądu I instancji, że możliwość powołania się przez skarżącego na zasady postępowania administracyjnego, w tym praworządności i pogłębiania zaufania została wyłączona na skutek naruszenia przez niego prawa. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że realizacja przepisów prawa, w tym uwzględnienie w ich toku wskazanych zasad, nie odbywa się na zasadzie wzajemności. Nie można zatem uzależniać sposobu realizacji praw i obowiązków nałożonych na adresatów norm od ich postawy wobec prawa, jeżeli zróżnicowanie takie nie wynika wprost z określonego przepisu. W konsekwencji, przy ponownym rozpoznawaniu sprawy, organy zostały zobowiązane do rozważenia kwestii wysokości kosztów przechowywania usuniętego pojazdu w kontekście prawidłowych terminów podejmowania czynności w przypadku usunięcia pojazdu pozostawionego w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu, oraz zasady pogłębiania zaufania obywateli do władzy publicznej i lojalności organów wobec obywatela.
Rekompensata kosztów płacy niepełnosprawnego pracownika w czasie epidemii COVID-19
Przedłużenie korzystania z rekompensat
- Nowelizacja KoronawirusU umożliwia pracodawcy będącemu zakładem aktywności zawodowej rekompensatę kosztów płacy niepełnosprawnego pracownika zarówno w zakresie wynagrodzenia, jak i należnych składek i podatków.
- Zmianie uległ katalog dokumentów, które pracodawca ma obowiązek dołączyć do wniosku o rekompensatę.
- Wydłużeniu uległ termin na składanie wniosku o rekompensatę do 2 miesięcy.
- Nowe zasady ubiegania się o rekompensaty obowiązują od 26.1.2021 r.
Epidemia koronawirusa w dalszym ciągu nie dobiega końca. Zdecydowano się więc na przedłużenie możliwości korzystania przez pracodawców będących zakładem aktywności zawodowej z rekompensat płac niepełnosprawnych pracowników, a także pewną modyfikację zasad ubiegania się o nie. Określono także szczegółowo dokumenty, jakie należy przedłożyć, aby wykazać spadek przychodów, uprawniający do ubiegania się o wsparcie. Zmiany dokonane nowelizacją KoronawirusU umożliwią otrzymanie refundacji zarówno wynagrodzenia, jak i należnych składek oraz podatków. Co ważne zmiany te umożliwiają pracodawcy nie tylko, jak dotychczas, ubieganie się o rekompensatę wynagrodzenia niepełnosprawnego pracownika, ale także ubieganie się o rekompensatę kosztów płacy takiego pracownika.
Omawiana nowelizacja doprecyzowuje również sposób obliczania przez pracodawcę będącego zakładem aktywności zawodowej proporcji liczby dni przestoju oraz spadku przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej (art. 15a KoronawirusU). W związku z przeciwdziałaniem COVID-19 pracodawca będący zakładem aktywności zawodowej może ubiegać się o rekompensatę poniesionych za dany miesiąc kosztów płacy, dotyczących pracowników niepełnosprawnych, określonych w art. 29 ust. 1 pkt 1 ustawy z 27.8.1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 426 ze zm.), proporcjonalnie w takiej części, w jakiej pozostaje – według wyboru pracodawcy liczba dni przestoju w działalności zakładu aktywności zawodowej w miesiącu objętym wnioskiem do liczby dni tego miesiąca albo spadek przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej w miesiącu objętym wnioskiem względem przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej z analogicznego miesiąca roku 2019, albo też spadek przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej w miesiącu objętym wnioskiem względem średnio- miesięcznego przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej z czwartego kwartału roku 2019.
Niezbędne dokumenty potwierdzające spadek przychodów
Ponadto zmienił się katalog dokumentów potwierdzających spadek przychodów z działalności wytwórczej lub usługowej. Oczywiście w dalszym ciągu pracodawca ma obowiązek złożyć dokumenty potwierdzające wysokość poniesionych kosztów płacy. Natomiast zamiast dokumentów poświadczających spadek przychodów z działalności pracodawca ma obowiązek złożyć oświadczenie o liczbie dni przestoju w działalności zakładu aktywności zawodowej w miesiącu objętym wnioskiem albo też oświadczenie o wysokości przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej osiągniętego w miesiącu objętym wnioskiem oraz w analogicznym miesiącu roku 2019. Może to być także oświadczenie o wysokości przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej osiągniętego w miesiącu objętym wnioskiem oraz o wysokości średniomiesięcznego przychodu z działalności wytwórczej lub usługowej z czwartego kwartału roku 2019. Wymienione oświadczenia pracodawca składa oczywiście pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.
Istotne jest też to, że omawiana nowelizacja wydłuża termin na złożenie przez pracodawcę wniosku o rekompensatę do 2 miesięcy, licząc od ostatniego dnia miesiąca, którego dotyczy ten wniosek.
Fiskus ma ochotę na zdalne kontrole – nie tylko w epidemii
Tak Ministerstwo Finansów zachwala opublikowany właśnie projekt rozporządzenia określającego szczegóły rejestrowania zdalnych przesłuchań. Czy to rewolucja w kontrolach?
– Fiskus miał już wcześniej możliwość prowadzenia przesłuchań na odległość, nie widziałem jednak, żeby z niej korzystał. Z reguły przedsiębiorca jest wzywany do urzędu, który prowadzi kontrolę, co wiąże się czasem z koniecznością przejechania całej Polski. Czasem też przesłuchanie przeprowadza urząd, na którego terenie mieszka albo jest właściwy ze względu na siedzibę firmy – mówi Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, właściciel firmy doradczej PBC.
Pomoc z innego urzędu
Potwierdza to Piotr Świniarski, adwokat, właściciel kancelarii podatkowej.
– Nie zetknąłem się z przesłuchaniami na odległość. Kontrolerzy korzystają jedynie z pomocy pracowników innych urzędów. Prowadzone przez nich przesłuchania mają jednak mniejszą wartość, bo z reguły urzędnik, który nie prowadzi kontroli, nie zna dobrze sprawy. Często więc trzeba je powtarzać – opowiada Piotr Świniarski.
Na prowadzenie przesłuchania na odległość pozwala art. 76 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej. Może nastąpić przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Szczegóły ma określić rozporządzenie.
– Takie rozporządzenie było wydane już wcześniej, przestało jednak obowiązywać na początku roku. Nowe różni się nieco od poprzedniego, zrezygnowano np. z możliwości analogowego zapisu przesłuchania – tłumaczy Tomasz Piekielnik.
W projekcie wskazano, że do utrwalania obrazu lub dźwięku używa się urządzeń i środków technicznych, w szczególności rejestratorów cyfrowych, umożliwiających utrwalenie zapisu na informatycznych nośnikach danych. Ministerstwo Finansów zapewnia, że jest to katalog otwarty, z uwagi na szybko postępujące zmiany technologiczne. Przypomina też, że materiały z przesłuchań mogą być wykorzystane nie tylko w kontroli, ale też w postępowaniu karnym bądź karnym skarbowym.
Zdaniem Piotra Świniarskiego Krajowa Administracja Skarbowa musi do zdalnych przesłuchań przygotować specjalne rozwiązania informatyczne. Nie mogą się one odbywać przez popularne komunikatory. To za duże ryzyko naruszenia tajemnicy skarbowej.
Szybciej i taniej
Ministerstwo Finansów podkreśla w ocenie skutków regulacji, że zdalne przesłuchania ograniczą koszty związane ze stawiennictwem kontrolowanych oraz delegowaniem urzędników. Podniosą też jakość wykonywanych czynności, dzięki możliwości reakcji kontrolujących na przebieg przesłuchania w czasie rzeczywistym.
Zgadzają się z tym eksperci. Podkreślają, że kontakty na odległość powinny być preferowane w czasie epidemii koronawirusa. Zaznaczają jednak, że najprawdopodobniej na przesłuchanie i tak trzeba będzie pojechać do swojego urzędu.
– Trudno sobie wyobrazić, że fiskus zgodzi się, aby przedsiębiorca zeznawał u siebie w firmie albo w domu. Przecież przesłuchanie ma swoją procedurę, trzeba wylegitymować kontrolowanego, pouczyć go o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań – tłumaczy Piotr Świniarski.
Tomasz Piekielnik zwraca uwagę na art. 76 ust. 2 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej. Wynika z niego, że w przesłuchaniu na odległość bierze udział osoba z urzędu właściwego dla miejscowości, w której kontrolowany przebywa.
– Oznacza to, że zdalne przesłuchanie i tak musi się odbyć w obecności lokalnego urzędnika. Fiskusowi najłatwiej będzie przeprowadzić je u siebie – mówi Tomasz Piekielnik.
Kontrolowany ma prawo otrzymać jedną kopię zapisu dźwięku lub obrazu. Musi jednak za nie zapłacić.
Skarbówka może też przesłuchiwać zdalnie świadków.
Rozporządzenie ma wejść w życie następnego dnia po jego ogłoszeniu. – Nie jest ograniczone tylko do czasu epidemii koronawirusa. Fiskus zapewnia sobie możliwość zdalnych przesłuchań na zawsze – podsumowuje Tomasz Piekielnik.
Sąd za stołem, mecenas w kancelarii
Możliwość przesłuchiwania przez sąd świadków czy stron na odległość istnieje w przepisach od dawna. Ale dopiero pandemia Covid-19 upowszechniła tę metodę prowadzenia postępowań. I ją usprawniła.
Początki cyfryzacji szły opornie. W sądach powstawały pojedyncze sale rozpraw przystosowane do transmisji audio-wideo, w tym możliwości zdalnego przesłuchiwania osób. Akta postępowań pozostawały jednak papierowe. W ostatnich dziesięciu latach operacja przyśpieszyła. Dziś, w dobie pandemii, sądy zachęcają strony do rozpraw na odległość. W sprawach cywilnych to standard, preferuje się konfiguracje, w których sędzia przebywa w siedzibie sądu, a pełnomocnicy stron i one same – w kancelarii prawnika. W sprawach karnych dąży się do zapewnienia bezpośredniej obecności w sądzie wszystkich uczestników rozprawy. W salach zamontowano przeszklone osłony, obowiązują maseczki, dezynfekcja i inne rygory sanitarne. Od listopada 2020 r. na odległość sądzi też Sąd Najwyższy. Niestety mimo to opóźnienia nie maleją.
Etap legislacyjny: uzgodnienia wewnętrzne.
Przedsiębiorcy coraz częściej sięgają po zakaz konkurencji
Przedsiębiorcy ze względu na kryzys częściej rozstają się z pracownikami i sięgają po zakaz konkurencji po ustaniu zatrudnienia. Zwalniani go nie lubią, bo utrudnia to szukanie nowej pracy. Dlaczego pracodawcy stosują ten zakaz?
Przedsiębiorcy starają się chronić w ten sposób swój interes, by osoby odchodzące z pracy nie wykorzystywały swej wiedzy o danej spółce w pracy w konkurencyjnych przedsiębiorstwach. A bywa, że jest to wiedza na wagę złota, która może przesądzić o pozycji spółki na rynku.
Czy umową o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia można objąć każdego pracownika?
Nie. Pracodawca może podpisać taką umowę z osobami, które mają dostęp do szczególnie istotnych dla przedsiębiorcy informacji. Zgodnie z orzecznictwem SN to przedsiębiorca sam określa, jakie informacje mają dla niego szczególne znaczenie. Sam też ustala, kto ma dostęp do tych informacji. Zakazem konkurencji obejmuje się zwykle osoby zarządzające daną spółką, menedżerów, dyrektorów, a szeregowych pracowników już raczej nie. Choć zdarzają się też takie przypadki, gdy pracownik niskiego szczebla ma dostęp do szczególnie istotnych dla przedsiębiorcy informacji.
Pracodawca może wtedy zaproponować mu podpisanie umowy o zakazie konkurencji.
Jak określić, że dana firma jest konkurencyjna dla byłego pracodawcy i zatrudnienie w niej jest objęte zakazem?
Najczęściej jest to bardzo proste. Jeśli obie firmy działają w tej samej branży, mają tych samych kontrahentów i klientów i oferują im podobny produkt, to nie ma wątpliwości, że są w stosunku do siebie konkurencyjne. Jeśli jednak informatyk przejdzie ze spółki produkującej gry do innej świadczącej usługi informatyczne dla przedsiębiorców, wtedy już konkurencji i zakazu co do zasady nie będzie. Ale każdy taki przypadek wymaga indywidualnego podejścia.
Jak długi może być zakaz konkurencji i jaką rekompensatę dostanie pracownik?
Zwykle takie umowy są zawierane na rok od rozstania. Bywa, że trwają tylko pół roku. Czasem są zawierane na trzy lata. Zgodnie z przepisami pracownik musi w tym czasie otrzymywać odszkodowanie w wysokości co najmniej 25 proc. swojej pensji. Bywa, że te odszkodowania wynoszą nawet 100 proc. pensji.
Ograniczenie kosztów pozaodsetkowych kredytu konsumenckiego w czasie epidemii COVID-19
Kredyty konsumenckie w czasie pandemii
- Rozwiązania zawarte w KoronawirusU dotyczące ograniczenia kosztów pozaodsetkowych kredytów konsumenckich będą obowiązywały do 30.6.2021 r.
Ustawodawca zdecydował się z powodu wciąż panującej w Polsce epidemii koronawirus COVID-19 na zmiany w KoronawirusU, które pozwolą przedłużyć rozwiązanie ograniczające koszty pozaodsetkowe kredytów konsumenckich, uregulowane w przepisach art. 88 d – 8 f KoronawirusU. Rozwiązania te dotyczą kredytu konsumenckiego w rozumieniu ustawy z 12.5.2021 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1083 ze zm., dalej: KredytKonsU).
Za umowę o kredyt konsumencki uważa się zgodnie z tą ustawą umowę o kredyt w wysokości nie większej niż 255 550 zł albo równowartość tej kwoty w walucie innej niż waluta polska, który kredytodawca w zakresie swojej działalności udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi. Za umowę taką można też uznać umowę o kredyt niezabezpieczony hipoteką, który jest przeznaczony na remont domu albo lokalu mieszkalnego. Może to być w szczególności umowa pożyczki, umowa kredytu w rozumieniu przepisów prawa bankowego, umowa o odroczeniu konsumentowi terminu spełnienia świadczenia pieniężnego, jeżeli konsument jest zobowiązany do poniesienia jakichkolwiek kosztów związanych z odroczeniem spełnienia świadczenia, umowa o kredyt, w której kredytodawca zaciąga zobowiązanie wobec osoby trzeciej, a konsument zobowiązuje się do zwrotu kredytodawcy spełnionego świadczenia czy też umowa o kredyt odnawialny (art. 3 KredytKonsU).
Pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego
Zgodnie z art. 8 d KoronawirusU ustawodawca przewidział specjalne wzory na wyliczenie maksymalnej wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego, zarówno dla kredytów o okresie spłaty nie krótszym niż 30 dni, jak i dla tych o okresie spłaty krótszym niż 30 dni. Ponadto w ustawie zastrzeżono, że pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego nie mogą przekroczyć 45 proc. całkowitej kwoty kredytu. Rozwiązanie to ma na celu zniechęcenie do udzielania bardzo krótkich, wysoko kosztowych pożyczek, czyli tych najbliższych lichwie. Naruszenie tych przepisów, zgodnie z art. 8 f KoronawirusU może być traktowane jako praktyka naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, o której mowa w art. 24 ust. 2 ustawy z 16.2.2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 275 ze zm; OchrKonkurU).
Omawiana nowelizacja KoronawirusU ma na celu wydłużenie stosowania opisanych wyżej rozwiązań zawartych w art. 8 d – 8 f dotyczących ograniczenia kosztów pozaodsetkowych kredytów konsumenckich w czasie epidemii koronawirusa COVID-19 do 30.6.2021 r.
Nowelizacja KoronawirusU weszła w życie 26.1.2021 r.