Przedsiębiorcy z prawami konsumenta

Odstąpienie i domniemanie

Tacy przedsiębiorcy uzyskają, w stosunku do umów handlowych niepozostających w bezpośrednim związku z prowadzoną działalnością, prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa na zasadach określonych w ustawie z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (tekst jedn. Dz.U. z 2020 r., poz. 287). Zatem od 1 stycznia 2021 r. będą mogli np. zwrócić zakupiony w sieci sprzęt komputerowy w terminie 14 dni od jego otrzymania bez podawania przyczyny i bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Ponadto będą oni mogli powoływać się na treść domniemania prawnego określonego w art. 5562 KC. Zgodnie z nim, jeśli wada fizyczna rzeczy sprzedanej została stwierdzona przed upływem roku od dnia jej wydania przez sprzedawcę, to domniemywa się, że wada lub przynajmniej przyczyna jej powstania istniała już w chwili wydania towaru. Jeśli więc przedsiębiorca skorzysta w tym okresie z prawa z tytułu rękojmi, to sprzedawca będzie musiał wykazać, że do uszkodzenia towaru doszło z winy kupującego (aby uniknąć obniżenia ceny, naprawy czy wymiany towaru bądź zakwestionować możliwość odstąpienia od umowy). To istotna zmiana. Obecnie przedsiębiorca odkrywający wadę rzeczy po jej zakupie, aby skorzystać z rękojmi, musi już na wstępie niejako bronić się, udowodniając, że nie ponosi winy za powstanie wady.

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Klauzule abuzywne

Najistotniejszą, w naszej ocenie, zmianą wynikającą z nowelizacji jest przyznanie jednoosobowym przedsiębiorcom prawa do powoływania się na tzw. klauzule abuzywne, tj. postanowienia nieuzgodnione indywidualnie w procesie zawierania umowy, kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszające jego interesy.

Dotąd przedsiębiorcy mogli powoływać się na zakaz stosowania takich klauzul na zasadzie wyjątku, jedynie przy zawieranych umowach ubezpieczenia. Po wejściu w życie zmian będą mogli kwestionować postanowienia umów zawartych po 31 grudnia br. mieszczące się w definicji klauzuli abuzywnej. W szczególności będą mogli powoływać się w sporach z kontrahentami na bezskuteczność postanowień umownych zgodnych z wzorcami zamieszczonymi w rejestrze klauzul niedozwolonych i wskazanymi w decyzjach prezesa Urzędu Konkurencji i Konsumentów.

Wydaje się, że ta zmiana będzie miała istotne znaczenie dla szeregu umów, których zawarcie nie jest poprzedzone procesem negocjacji, co jest obecnie powszechną praktyką w kontaktach handlowych z bankami, operatorami sieci telefonicznych czy dostawcami gazu i energii elektrycznej.

Poza działalnością

Skorzystanie z opisanych uprawnień uzależnione będzie od możliwości zakwalifikowania umowy zawartej przez osobę prowadzącą jednoosobową działalność gospodarczą jako nieposiadającej dla niej charakteru zawodowego (interpretowanego w szczególności przez pryzmat zakresu działalności ujawnionego we wpisie do CEIDG). Tym samym nowe uprawnienia nie będą przysługiwać w odniesieniu do umów dotyczących usług i dostaw nabywanych dla celów wytworzenia produktów i usług, których dystrybucja stanowi przedmiot działalności. Dla przykładu prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą stolarz nadal nie będzie mógł skorzystać z rozszerzonej ochrony, nabywając narzędzia wykorzystywane do obróbki drewna, ale już tak, gdy kupi np. sprzęt komputerowy.

Wskazane kryterium będzie przy tym jedynym warunkiem skorzystania z nowych uprawnień. Bez znaczenia będzie skala i okres prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej. Jednak ustalenie jasnej granicy między zawodowym a niezawodowym charakterem umów zawieranych przez jednoosobowych przedsiębiorców może wywoływać duże wątpliwości. Sam ustawodawca, sugerując, że treść wpisu przedsiębiorcy do CEIDG nie stanowi wyłącznej podstawy określenia zakresu prowadzonej przez niego działalności, nie wskazuje żadnych dodatkowych kryteriów takiej oceny.

Wejście w życie nowych przepisów nie powinno uśpić czujności osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą w procesie zawierania umów niezwiązanych bezpośrednio z prowadzoną przez nie działalnością. Pomimo wprowadzonych zmian wciąż możliwe będzie bowiem ograniczenie lub nawet wyłączenie w treści takiej umowy odpowiedzialności ich kontrahenta z tytułu rękojmi. Ponadto, brak odpowiedniego zbadania rzeczy, jak też niezwłocznego zawiadomienia sprzedawcy o wadzie nadal będzie pozbawiał przedsiębiorcę uprawnień wynikających z przepisów o rękojmi za wady rzeczy sprzedanej.

Oferty do analizy

Wejście w życie opisanych zmian wymaga odpowiedniego przygotowania po stronie kontrahentów jednoosobowych przedsiębiorców. Zakres takich prac powinien objąć przede wszystkim przegląd dokumentacji ofertowej kierowanej do tych przedsiębiorców (ze szczególnym uwzględnieniem formularzy, ogólnych warunków umów oraz taryf opłat i prowizji) i dostosowanie ich treści do nowego stanu prawnego. Ponadto, treść i zakres zmian powinny zostać przedstawione osobom odpowiedzialnym za kontakty z osobami prowadzącymi jednoosobową działalność gospodarczą, tak aby uniknąć nieporozumień związanych z korzystaniem przez przedsiębiorców jednoosobowych z nowych uprawnień.

Mariusz Kamiński jest Counsel w PwC Legal

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Exit tax a przekazanie za granicę mienia osobistego

Stan faktyczny

Podatniczka mieszka w Polsce i jest polskim rezydentem podatkowym. Jej syn mieszka za granicą i jest rezydentem podatkowym państwa, w którym mieszka. W ramach sukcesji rodzinnej podatniczka planuje przekazać nieodpłatnie, w formie darowizny, całość lub część przysługujących jej udziałów w spółce na rzecz syna. Wskutek tego przyszłego zdarzenia Polska utraci w całości lub części prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia udziałów w spółce, które stanowiłyby przedmiot darowizny. Dlatego podatniczka złożyła wniosek o wydanie interpretacji podatkowej, pytając, czy darowizna ta spowoduje po jej stronie powstanie obowiązku podatkowego z tytułu podatku od dochodów z niezrealizowanych zysków (podatek od wyjścia – exit tax). Podatniczka uważa, że nie spowoduje, dodając przy tym, że nie prowadzi w ogóle działalności gospodarczej.

Organ interpretujący uznał jednak, że darowizna będzie skutkować powstaniem po stronie podatniczki obowiązku podatkowego w zakresie podatku od wyjścia, gdyż Polska utraci prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia udziałów przekazanych synowi.

Połączenia, podziały i przekształcenia spółek prawa handlowego. Zagadnienia prawne i podatkowe. Komentarz praktyczny. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stan prawny

Zgodnie z art. 30da ust. 2 pkt 1 PDOFizU opodatkowaniu podatkiem od dochodów z niezrealizowanych zysków podlega przeniesienie składnika majątku poza terytorium Polski, w wyniku którego Polska w całości albo w części traci prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia tego składnika majątku, przy czym przenoszony składnik majątku pozostaje własnością tego samego podmiotu.

Przepis ten stosuje się odpowiednio także w przypadku nieodpłatnego przekazania składnika majątku innemu podmiotowi (art. 30dh ust. 3 pkt 1 PDOFizU).

Kluczową rolę w sprawie odegrała definicja pojęcia „składniki majątkowe”, które w art. 5a pkt 2 PDOFizU określone są jako „aktywa w rozumieniu ustawy o rachunkowości pomniejszone o przejęte długi funkcjonalnie związane z prowadzoną działalnością gospodarczą zbywcy, o ile długi te nie zostały uwzględnione w cenie nabycia, o której mowa w art. 22g ust. 3”.

Stanowisko WSA w Bydgoszczy

Sąd uchylił zaskarżoną interpretację. Uznał, że definicja pojęcia składniki majątkowe (art. 5a pkt 2 PDOFizU) jednoznacznie wskazuje, że są to wyłącznie składniki związane z działalnością gospodarczą. Przepisy o podatku od dochodów z niezrealizowanych zysków posługują się tym samym pojęciem i nie można przyjmować, że na gruncie tych przepisów ma ono inne znaczenie, niż wytyczone w ogólnej definicji ustawowej. Należy więc uznać, że podatek ten nie dotyczy majątku osobistego. Także z treści unijnej dyrektywy ATAD nie można wyczytać, że podatek od wyjścia ma zastosowanie także w sytuacji dokonania między członkami rodziny darowizny mienia należącego do majątku osobistego darczyńcy będącego osobą fizyczną.

Skoro więc w sprawie nie budzi wątpliwości, że udziały, które podatniczka planuje przekazać synowi, nie stanowią składnika majątku związanego z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą, bo stanowią jej majątek osobisty, to nie można zasadnie twierdzić, że darowanie udziałów synowi podlega opodatkowaniu.

Przepisy określające obowiązek podatkowy w ramach exit tax obowiązują w Polsce od 2019 r., czyli od niedawna. Ze wzmożonym zainteresowaniem należy więc śledzić pierwsze orzeczenia sądowe, zwłaszcza gdy są korzystne dla podatników, jak wyrok powyższy. Sąd oparł rozstrzygnięcie na wykładni systemowej i celowościowej, ale czy wyrok ten zapoczątkuje jednolity kierunek orzeczniczy, tego, oczywiście nie możemy być pewni. Natomiast niemalże pewne jest to, że fiskus złoży od tego wyroku skargę kasacyjną, a więc będziemy mieli okazję poznać pogląd NSA.

Dodajmy, że exit tax wchodzi w grę dopiero wtedy, gdy łączna wartość rynkowa przenoszonych za granicę składników majątku przekracza 4.000.000 zł (art. 30db ust. 1 PDOFizU), a ta całkiem wysoka granica może spowodować, że sporów (a tym samym orzeczeń sądowych) dotyczących skrzyżowania exit tax z majątkiem osobistym polskich rezydentów podatkowych nie będzie wiele.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zmiany w przetargach pomogą walczyć z COVID-19

Samorządy apelują do rządu o przesunięcie wejścia w życie nowego prawa zamówień publicznych. Słusznie?

Przemysław Grosfeld: Rozumiem obawy samorządów. Ale proszę mi wierzyć, że korzyści z wejścia w życie nowego prawa zamówień publicznych odczują także one. Ustawa była bardzo szeroko konsultowana i powszechnie chwalona, również przez nie. Jesteśmy przekonani, że są to dobre przepisy i przysłużą się rynkowi. Zakładamy, że zamawiający i wykonawcy szybko nauczą się korzystać z nowych rozwiązań. Ustawa miała także bardzo długie, bo aż ponadroczne vacatio legis. Nie jest też tak, że pojawiają się głosy tylko z jednej strony. Są zamawiający, zarówno mniejsi, samorządowi, jak i więksi, np. GDDKiA, którzy czują się gotowi do stosowania przepisów. Przygotowali do tego już swoje wewnętrzne struktury, dokumentacje i mogliby być zaskoczeni przesunięciem wejścia w życie nowego prawa zamówień publicznych.

Gminy nie uważają, że nowe przepisy są złe. Wręcz odwrotnie. Chwalą je. Nie ma jednak jeszcze kompletu aktów wykonawczych do tej ustawy. Z tego powodu mają trudności z jej wdrożeniem. Dlaczego, skoro vacatio legis nowego prawa zamówień publicznych było takie długie, nie udało się przygotować tych przepisów na czas?

Rozporządzenia są aktami niższego rzędu, które nie wprowadzają tak zasadniczych zmian jak sama ustawa. Większość projektów rozporządzeń jest już dostępna od lipca, część od sierpnia, a ostatnie rozporządzenie od listopada. Wszystkie były bardzo szeroko konsultowane. Zawarte w nich rozwiązania nie różnią się znacząco od obowiązujących obecnie.

W trakcie prac legislacyjnych nie pojawiła się potrzeba wprowadzenia wielu istotnych zmian. Nie powinny być więc zaskoczeniem dla rynku, gdy już zostaną opublikowane. Kolejne opublikujemy wkrótce. To przede wszystkim rozporządzenia dotyczące ogłoszeń o zamówieniach, podmiotowych i przedmiotowych środków dowodowych, komunikacji elektronicznej, planów postępowań czy szczegółów postępowania przed Krajową Izbą Odwoławczą.

Zmiany w nowej ustawie PZP - pierwszy na rynku komentarz już w Systemie Legalis! Sprawdź

Przez pandemię prace nad nowymi rozporządzeniami przesunięto.

Przez pierwsze dziewięć miesięcy tego roku koncentrowaliśmy się na przygotowywaniu rozwiązań do kolejnych tarcz antykryzysowych. Pozwoliły one na zachowanie płynności finansowej firm i ochronienie milionów miejsc pracy. Ministerstwo Rozwoju było bowiem odpowiedzialne za działania związane ze zwalczaniem skutków epidemii dotyczących gospodarki.

Proszę się nie dziwić samorządom. Widziałam już niejedną niespodziankę w przepisach wykonawczych. Dopóki rozporządzenie nie zostanie opublikowane w Dzienniku Ustaw, dopóty może być z nim różnie. Są więc ostrożne.

Zapewniam, że w tym wypadku nie będzie niespodzianki względem tych projektów, które rynek już zna.

Z jakością polskiej legislacji nie jest najlepiej. Nikogo już nie dziwi, kiedy poprawia się przepisy, które nie weszły jeszcze w życie. Podobnie jest w tym wypadku. Są już zmiany do nowej ustawy. Jak to możliwe, skoro jak sam pan mówił, prace nad prawem zamówień publicznych były szeroko konsultowane i nie przebiegały w ekspresowym tempie, co bardzo często się dziś zdarza?

Są to jedyne tego rodzaju zmiany do nowej ustawy. Zaczną obowiązywać razem z prawem zamówień publicznych.

Ich celem jest dostosowanie przepisów ustawy o koncesjach na roboty budowlane do nowych rozwiązań. Zależy nam także na tym, aby nowe prawo zamówień publicznych jak najlepiej odzwierciedlało regulacje unijnych dyrektyw w tej sprawie i nie powodowało problemów w ich codziennym stosowaniu.

Po rozmowach z przedsiębiorcami i zamawiającymi i razem z Urzędem Zamówień Publicznych postanowiliśmy wprowadzić w 90 proc. przypadków drobne poprawki, które rozwiewają pojawiające się dziś wątpliwości. Chodzi m.in. o przepisy dotyczące nowej procedury poniżej progów unijnych. Zamawiający zgłaszali, że nie do końca są pewni, jak w opisanych w ustawie przypadkach prowadzić skuteczne negocjacje. Zdecydowaliśmy się na punktowe zmiany. Przewidują one doprecyzowanie przepisów w wariantach umożliwiających prowadzenie negocjacji tam, gdzie zajdzie taka potrzeba.

Zmiany podobnej kategorii znalazły się w przepisach dotyczących środków ochrony prawnej, kontroli czy umów. Otrzymywaliśmy na przykład postulaty, aby nie ograniczać czasu obowiązywania umów do czterech lat, tylko by mogły być zawierane na dłuższy czas. To zostało zawarte w nowelizacji. Zmiany mają zatem charakter doprecyzowujący, ujednolicający lub legislacyjny i wynikają z rozmów z rynkiem. Nie mają one charakteru kluczowego, który znacząco wpływałby na brzmienie nowego prawa zamówień publicznych. Może z wyjątkiem jednej.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Ma pan na myśli zamówienia bagatelne?

Tak. Zdecydowaliśmy się na te zmiany na wyraźną prośbę samorządów. Dlatego powinny je przyjąć z aprobatą. Chodzi o zamówienia o wartości od 50 do 130 tys. zł. Przepisy wymagały zamieszczenia ogłoszenia na stronie Biuletynu Urzędu Zamówień Publicznych. Samorządy sygnalizowały nam, że spowalnia to składanie zamówień, które trzeba szybko zrealizować, co jest w pełni zrozumiałe w dobie pandemii.

Dlatego postanowiliśmy spełnić ich postulaty. W nowym prawie zamówień publicznych nie będzie już obowiązku publikacji ogłoszeń dla zamówień bagatelnych. Doszliśmy do wniosku, że nowe przepisy wprowadzają dużo prorynkowych rozwiązań, a rezygnacja z tego obowiązku pomoże zamawiającym. Zwłaszcza że nieobjęcie tych zakupów przez prawo zamówień publicznych nie oznacza, że nie jest to w żaden sposób nadzorowana kategoria.

Zamawiający powinni przecież wszystkich wydatków dokonywać w sposób transparentny i oszczędny, co nakazują przepisy o finansach publicznych.

No tak, ale te zmiany są wprowadzane na ostatnią chwilę. Parlament dopiero niedawno zakończył prace nad nimi. Nie można było ich na spokojnie wprowadzić wcześniej? Po co siać nikomu niepotrzebny zamęt? Znam też wiele przykładów aktów prawnych, które niby zawierały nieistotne zmiany, ale raptem w ciągu jednych wieczornych obrad sejmowych pojawiały się poważne zmiany.

Rozumiem. Ale w tym wypadku tak nie jest. Jedyna duża zmiana dotyczy tylko zamówień bagatelnych. A jak już mówiłem, zdecydowaliśmy się na nią na prośbę samorządowców. Ustawa została przyjęta bez poprawek w Sejmie i już ją podpisał prezydent. Rynek ma zatem jeszcze czas na to, aby poznać ostateczną wersję tych przepisów.

Czy pandemia nie utrudni wdrażania nowych przepisów, np. powołania do życia sądu ds. zamówień publicznych?

Wręcz odwrotnie. Powinny pomóc.

W jaki sposób?

Nowe przepisy oferują liczne i korzystne rozwiązania dla wykonawców, w tym należących do sektora MŚP, a jest to obecnie grupa najbardziej dotknięta sytuacją pandemiczną.

Rozwiązania te nabierają dodatkowego znaczenia w czasach, gdy wielu przedsiębiorców potrzebuje dostępu do stabilnego i przyjaznego rynku zamówień publicznych.

Zamówienia publiczne mogą być teraz bardzo dobrym rynkiem dla wykonawców i część firm chętnie w nie wejdzie. A nowe prawo im w tym pomoże. Zawiera bardzo dużo proprzedsiębiorczych rozwiązań. Przewiduje obowiązkowe zaliczki w wypadku częściowej płatności w umowach powyżej 12 miesięcy, co w obecnych trudnych czasach mierzenia się ze skutkami gospodarczymi Covid-19 ma zasadnicze znaczenie. Waloryzacja oprze się na wahaniu cen materiałów i kosztów. Został stworzony katalog klauzul zakazanych w zamówieniach. Będą przepisy ograniczające kary umowne.

Poprawi się równowaga między obowiązkami zamawiającego a wykonawcy. Procedury zostaną uproszczone, np. dla zamówień poniżej progów unijnych. Pojawi się również możliwość polubownego rozwiązywania sporów. Nastąpią też zmiany w przepisach o kontroli zamówień publicznych, na co zwracano nam szczególną uwagę. Umieszczone zostaną wspólne zasady dla instytucji kontrolnych. Chodzi o to, aby kontrole się nie dublowały. Będą check-listy, aby zamawiający wiedział, czego się spodziewać w trakcie kontroli.

I co więcej, część tych rozwiązań wprowadziliśmy w przepisach covidowych, żeby rozwiązania „propłynnościowe” już działały. I nowa ustawa będzie to kontynuowała i już na stałe wprowadzała do systemu.

Razem z wejściem prawa zamówień publicznych pojawi się nowy sąd. Czy zacznie on funkcjonować od 1 stycznia? Czy też od tej daty zacznie się dopiero jego organizacja?

Z informacji, jakie posiadam od Ministerstwa Sprawiedliwości, wynika, że sąd ma zacząć działać już od 1 stycznia 2021 r. Ale i tak większość odwołań będzie trafiać najpierw do Krajowej Izby Odwoławczej, a dopiero potem można się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Od 1 stycznia zamówienia składa się na platformie elektronicznej. Będzie gotowa na czas?

Mamy właściwie dwa narzędzia, którymi zarządza prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Jedno to profesjonalna, rozbudowana platforma, która będzie służyła nie tylko do tego, aby poprzez nią składać oferty, ale również pomoże sterować całym procesem zakupowym.

Wdrożenie platformy odbędzie się etapami. 1 stycznia wystartuje na pewno jej najważniejszy moduł, czyli Biuletyn Zamówień Publicznych, w którym będą publikowane wszystkie ogłoszenia. W kolejnych kwartałach ruszą kolejne moduły.

Jednocześnie prezes UZP rozbudowuje tzw. miniportal, czyli narzędzie, które już dziś służy do składania ofert w dużych postępowaniach. Od Nowego Roku na tym portalu będą prowadzone za darmo wszystkie postępowania elektroniczne.

Przemysław Grosfeld jest radcą prawnym. Od 2019 r. sprawuje funkcję zastępcy dyrektora w Departamencie Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. Odpowiada m.in. za legislację związaną z prawem zamówień publicznych. Uczestniczył od początku w pracach nad nowym pzp. Wcześniej przygotowywał regulacje związane z warunkami prowadzenia działalności gospodarczej.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie uchwały izby adwokackiej jest niezaskarżalny

Stan faktyczny

Minister Sprawiedliwości zaskarżył uchwałę Zgromadzenia Izby Adwokackiej w A. w części dotyczącej ustalenia składki rocznej za pierwszy rok po wpisie dla adwokatów wpisanych na listę adwokatów Rady Adwokackiej w A. Adwokaci, którzy ukończyli aplikację adwokacką w tej Izbie mieli wpłacić 3640 zł, natomiast pozostali – 5040 zł. Sąd Najwyższy uchylił uchwałę w zaskarżonej części uznając, że konstruowanie pierwszej składki izbowej, w wysokości znacznie przekraczającej wysokość składki dla pozostałych osób wpisanych na listę adwokatów, powoduje, że traci ona charakter składki rocznej, o której mowa w art. 40 pkt 3 ustawy z 26.5.1982 r. – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1651 ze zm.; dalej jako: PrAdw). W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że składka roczna określona w zaskarżonej uchwale miała charakter ukrytej opłaty za wpis na listę adwokatów, tym samym jako pozbawiona podstawy prawnej, nie ma charakteru wiążącego (zob. wyrok SN z 11.12.2019 r., I NO 128/19, Legalis).

Naczelna Rada Adwokacka zaskarżyła wyżej wskazane orzeczenie, dowodząc, że od wyroku Sądu Najwyższego wydanego w I instancji możliwe jest odwołanie się do Sądu Najwyższego jako II instancji. Twierdziła, że z art. 176 ust. 1 w zw. z art. 77 ust. 2 i art. 78 Konstytucji RP wynika wymóg, aby od orzeczenia Sądu Najwyższego kończącego postępowanie ze skargi Ministra Sprawiedliwości na uchwały organów samorządów prawniczych przysługiwała skarga kasacyjna.

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Z uzasadnienia SN

Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną jako niedopuszczalną uznając, że w sprawie wniesionej przez Naczelną Radę Adwokacką pismem określonym jako skarga kasacyjna nie przysługuje droga sądowa, bowiem ani przepisy PrAdw ani KPC nie przewidują środka odwoławczego od wyroku Sądu Najwyższego wydanego na podstawie art. 14 ust. 2 PrAdw, w szczególności zaś nie przysługuje w tym zakresie możliwość wniesienia skargi kasacyjnej, co nie uchybia zasadzie z art. 176 ust. 1 w zw. z art. 77 ust. 2 i art. 78 Konstytucji RP. Odwołując się do orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w ramach ogólnie sformułowanego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP prawa do sądu mieści się nie tylko prawo do sądu jako prawo do sądowego wymiaru sprawiedliwości sprawowanego przez sądy powszechne i wojskowe, do którego stosują się gwarancje wymagające dwuinstancyjności, ale również prawo do sądowej kontroli aktów godzących w konstytucyjnie gwarantowane prawa jednostki. W tym drugim przypadku sądy działają jako organ kontroli innych aktów władzy publicznej rozstrzygających sprawy jednostek po to, aby ustrzec je przed arbitralnością władzy i do tej kategorii spraw nie odnosi się art. 176 Konstytucji RP (zob. wyrok TK z 12.5.2003 r., SK 38/02, OTK Nr 5/2003, poz. 38). Wymaganie dwuinstancyjności nie odnosi się do tych postępowań, które są poddane jedynie końcowej kontroli sądu, dlatego występujące w art. 176 ust. 1 Konstytucji RP pojęcie „postępowanie sądowe” nie dotyczy sytuacji, w których sąd działa jako organ kontrolujący inne niż rozstrzygnięcia sądowe, akty władzy publicznej, czyli sprawuje czynności z zakresu ochrony prawnej (zob. wyrok TK z 13.1.2015 r., SK 34/12, OTK Nr 1/2015, poz. 1).

W ocenie Sądu Najwyższego nie ma analogii między sytuacją organów samorządu adwokackiego w rozpatrywanej sprawie, a sytuacją podmiotów prywatnych będących podstawowym adresatem gwarancji zawartych w rozdziale II Konstytucji RP. Jak wyjaśniono, organy samorządu zawodowego realizują bowiem tutaj zadania publiczne i podlegają w tej mierze kontroli ze strony organów administracji publicznej, której rezultatem może być szczególna sądową kontrolą legalności ich działań. Należy uznać, że organy samorządu adwokackiego występują bowiem w kontekście tej sprawy jako organ sprawujące w pewnym zakresie władztwo publiczne nad członkami samorządu. W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że skargi Ministra Sprawiedliwości na uchwały organów samorządu adwokackiego nie są rozpatrywane przez Sąd Najwyższy ani w I instancji, ani też w ogóle w ramach kontroli instancyjnej. Pozainstancyjny charakter tej kontroli wyraża się również w tym, że skarga Ministra Sprawiedliwości na uchwałę samorządu zawodowego (adwokackiego, radcowskiego, notarialnego, komorniczego) stanowiąc specyficzny środek zaskarżenia, jest rozpatrywana przy odpowiednim stosowaniu przepisów KPC o skardze kasacyjnej będącej nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia, do którego nie stosuje się zasada dwuinstancyjności (zob. wyrok SN z 18.9.2014 r., III ZS 3/14, Legalis).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wsparcie dla przedsiębiorców – Tarcza antykryzysowa 6.0.

Dofinansowanie 2 000 zł do wynagrodzenia pracownika

Zgodnie z dodanym art. 15gga KoronawirusU, przedsiębiorca, którego przeważającym rodzajem działalności oznaczonym według Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD) 2007 na dzień 30.9.2020 r. była ta opierająca się na: sprzedaży detalicznej żywności, napojów i wyrobów tytoniowych, odzieży, obuwia, wyrobów skórzanych oraz innych, prowadzonej zarówno w wyspecjalizowanych sklepach, jak i na straganach, czy targowiskach; organizacji targów, wystaw, kongresów; wypożyczaniu i dzierżawie sprzętu rekreacyjnego i sportowego; działalności szpitali; fizjoterapeutycznej; usługowej związanej z poprawą kondycji fizycznej czy praniu i czyszczeniu wyrobów włókienniczych oraz futrzarskich może wnioskować o dofinasowanie miesięczne w kwocie 2000 zł do wynagrodzenia pracowników z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. O podobne wsparcie mogą się ubiegać również piloci wycieczek, przewodnicy turystyczni oraz przedsiębiorcy działający w branżach: gastronomicznej, kulturalnej, artystycznej, sportowej, rozrywkowej, rekreacyjnej, fotograficznej, filmowej, muzycznej, w zakresie pasażerskiego transportu lądowego, a także zajmujący się pozaszkolnymi formami edukacji. Kluczowym kryterium jest ponadto to, by przychód z działalności w rozumieniu przepisów podatkowych uzyskany w jednym z trzech miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku był niższy w następstwie wystąpienia COVID-19 co najmniej o 40% w stosunku do przychodu uzyskanego w miesiącu poprzednim lub w analogicznym miesiącu roku poprzedniego. Wypłata środków nastąpi w wielkości uwzględniającej wymiar czasu pracy danego pracownika, na podstawie umowy o świadczenia na rzecz ochrony miejsc pracy. Wsparcie będzie przysługiwać przez łączny okres 3 miesięcy kalendarzowych, przypadających od miesiąca złożenia wniosku.

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Dotacja –  5 000 zł na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej

Starosta, na podstawie umowy, ma fakultatywną możność udzielenia jednorazowej dotacji ze środków Funduszu Pracy na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej mikroprzedsiębiorcy i małemu przedsiębiorcy. Wsparcie opiewa na wysokość do 5 000 zł, o ile zainteresowany podmiot prowadził działalność gospodarczą o kodach PKD określonych w art. 15zze4 ust. 1 KoronawirusU, tj. obejmującą te gałęzie gospodarki, które wskutek wprowadzonych reżimów z walce epidemią uległy największemu zastopowaniu. Weryfikacja branży kwalifikującej się do otrzymania dotacji będzie następowała podług danych zawartych w REGON na dzień 30.9.2020 r. – przedsiębiorca musi być zatem aktywny w tym okresie. Zawieszenie działalności zahaczające o wskazaną datę, dyskwalifikuje z pomocy pieniężnej. Przedsiębiorca zobligowany jest jednocześnie wykazać, że przychód z jego działalności uzyskany w październiku albo listopadzie 2020 r. był niższy co najmniej o 40% w stosunku do przychodu uzyskanego w analogicznym miesiącach roku ubiegłego tj. w 2019 r. Spełnienie powyższych kryteriów legitymuje do złożenia wniosku wyłącznie w formie elektronicznej do powiatowego urzędu pracy właściwego ze względu na siedzibę przedsiębiorcy, po ogłoszeniu naboru przez dyrektora powiatowego urzędu pracy, do 31.1.2021 r. Po otrzymaniu należności, ustawodawca zastrzegł, by działalność była kontynuowana przez co najmniej 3 miesiące – w przeciwnym razie, będzie musiała podlegać zwrotowi w całości. Podobny skutek wywołała wydatkowanie dotacji niezgodnie z jej przeznaczeniem, złożenie przynajmniej jednego oświadczenia niezgodnego ze stanem faktycznym, nie spełnienie innych warunków do udzielania dotacji, czy też niepoddanie się kontroli prowadzonej przez starostę, który może ją zainicjować w ciągu 3 lat od dnia udzielenia dotacji.

Zwolnienie lub przedłużenie terminów płatności podatku od nieruchomości

W myśl art. 15p–15q ust. 1 KoronawirusU, rada gminy może wprowadzić, w drodze uchwały, za część roku 2020 oraz za wybrane miesiące pierwszego półrocza 2021 r., zwolnienia z podatku od nieruchomości: gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, alternatywnie ma także możność wydłużenia terminu zapłaty podatku za miesiące: kwiecień, maj oraz czerwiec 2020 r., nie dłużej jednak niż do 30.9.2020 r. Natomiast, obowiązek zapłaty rat podatku za wybrane miesiące pierwszego półrocza 2021 r., może zostać przesunięty nie dłużej niż do 31.12.2021 r. Udogodnienie to skierowane jest do grupy przedsiębiorców, których płynność finansowa uległa pogorszeniu w związku z ponoszeniem negatywnych konsekwencji ekonomicznych z powodu COVID-19.

Zwolnienie od opłaty targowej

Od 1.1.2021 r. do 31.12.2021 r. jednostki samorządu terytorialnego nie będą pobierać opłaty targowej – art. 31zzm ust.1 KoronawirusU. W zamian, samorządy uzyskają rekompensatę ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, przekazywaną na ich rachunki bankowe do 31.3.2021 r. Podstawę zaś do jej wyliczenia stanowić będą dochody z tytułu opłaty targowej wykazane za rok 2019 w sprawozdaniach jednostek samorządu terytorialnego.

Rozszerzenie kręgu przedsiębiorców uprawnionych do świadczenia postojowego

Osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą o PKD wskazanym w art. 15zs1 ust. 1 KoronawirusU, która w przeszłości skorzystała już ze świadczenia postojowego, będzie mieć prawo do dodatkowej jego wypłaty. Warunkiem koniecznym jest to, by była aktywnym przedsiębiorcą na dzień złożenia wniosku oraz przychód z jej działalności uzyskany w miesiącu kalendarzowym poprzedzającym miesiąc, w którym ubiega się o wsparcie finansowe, był niższy co najmniej o 75% w stosunku do przychodu uzyskanego w tym samym miesiącu kalendarzowym w 2019 r.

Jednorazowe, dodatkowe świadczenie postojowe

Przedsiębiorca, który: prowadził działalność na dzień 30.9.2020 r., pobierał już świadczenia postojowe oraz jego PKD wskazane w CEIDG mieści się jednocześnie w enumeratywnym wyliczeniu z art. 15zs2 ust. 1 KoronawirusU, ma prawo zawnioskować o kolejne, jednorazowe, dodatkowe wparcie o tożsamym charakterze. Wymogiem jest również to, by uzyskany przez niego przychód z tej działalności w październiku albo listopadzie 2020 r. był niższy co najmniej o 40% w stosunku do przychodu uzyskanego odpowiednio w październiku albo listopadzie 2019 r. Spełnienie wymogu prowadzenia określonego rodzaju działalności gospodarczej będzie potwierdzone wskutek zaciągnięcia przez organ danych zawartych w rejestrze REGON w brzmieniu na dzień 30.9.2020 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Czy w palestrze jest miejsce na politykę?

Odezwa pani mecenas

Kwestia ta powróciła za sprawą niedawnej publikacji portalu oko.press, który wskazał, że do władz stołecznej palestry kandydują adwokaci związani z Ordo Iuris oraz reprezentujący organizatorów Marszu Niepodległości. Nawiązała do tego Dorota Brejza, adwokatka z Inowrocławia (skądinąd żona senatora PO), pisząc w mediach społecznościowych, że potencjalne przejęcie władz adwokatury przez adwokatów związanych i uzależnionych od PiS spowoduje gwałtowny skręt całej adwokatury w antydemokratycznym kierunku. Podkreśliła też wartość zaangażowania adwokatów w akcje edukacyjne czy reprezentację pro bono, np. uczestników Strajku Kobiet.

Adwokatów aktywnych publicznie jest wielu i nie sposób odmówić im prawa do tej działalności. Ważne, by nie oceniać prawnika przez pryzmat klienta, którego reprezentuje. Inna sprawa, że są adwokaci, którzy nie mają problemu z wyjściem poza rolę pełnomocnika – co rodzi nawet problemy dyscyplinarno-etyczne. Im bardziej zacierają się granice między życiem publicznym i prywatnym, tym ważniejszy jest umiar wy formułowaniu opinii – czy to w adwokackiej todze, czy nie mając jej na sobie.

– Gdy chodzi o adwokatów kandydujących do organów korporacyjnych władz, nie jest ważne, czy mają poglądy i organizacyjne afiliacje, tylko czy wyborcy o tym wiedzą. Gdy zaś adwokat jest powiązany ze spółkami Skarbu Państwa, we władzach palestry będzie w konflikcie interesów, bo adwokat jest w sporze z państwem – zauważa mec. Andrzej Michałowski.

– Zawsze byli adwokaci angażujący się politycznie. I w dwudziestoleciu międzywojennym, i dziś niektórym adwokatom nie są obce takie postawy – mówi Jacek Trela, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. – W sprawach o politycznym wymiarze trzeba widzieć linię oddzielającą sferę przekazu medialnego, w którym nierzadko bierze udział adwokat, od obszaru tajemnicy zawodowej i pamiętać o zasadzie umiaru w wyrażaniu stanowisk. Jeśli adwokat ma pełnić funkcje w samorządzie, musi poniechać angażowania się w polityczne spory. Azymutem w jego działaniach mogą być jedynie prawa i wolności obywatelskie, bo one nie mają żadnych barw politycznych – uważa szef palestry.

Profesor Maciej Gutowski, dziekan poznańskich adwokatów kandydujący na prezesa NRA, mówi, że polityka, czyli sztuka sprawowania władzy partyjnej, nie należy do samorządu adwokackiego, który jest częścią społeczeństwa obywatelskiego o wspólnej prawniczej profesji, lecz różnorodnych politycznych poglądach.

– Dlatego adwokatura może się wypowiadać w sferze prawa, a nie włączać w walkę partyjną, adwokaci zaś mogą angażować się w politykę. Granicą jest dobro klientów, prawo i etyka, których adwokatowi nie wolno naruszyć dla politycznych celów – mówi „Rz” prof. Gutowski.

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Dla ludzi, nie dla partii

Mec. Joanna Parafianowicz, także pretendentka do prezesury NRA, zgadza się, że adwokaci nie muszą być jednolici światopoglądowo, ale adwokacki samorząd powinien być apolityczny. Ma być partnerem obywateli, a nie polityków, w przeciwnym razie przykłada rękę do społecznych podziałów. Adwokat, który wchodzi do polityki i jest jej aktywnym uczestnikiem, choćby próbował później wrócić do wykonywania zawodu, założy togę jako polityk, a nie adwokat. Rzeczywistość obfituje w przykłady, pośród których wymienić można choćby konferencje prasowe, podczas których adwokaci-politycy okazują dowody w sprawie i reżyserują postępowanie na potrzeby opinii publicznej. Dla mnie to nie jest adwokatura.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Kwarantanna narodowa 28.12.2020 r.-17.1.2021 r.

Reżimy w noc sylwestrową

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że między godz. 19 (31.12.2020 r.) a godz. 6 rano dnia następującego (1.1.2021 r.) obowiązywać będzie zakaz przemieszczania się, równoznaczny z koniecznością pozostania w domu. Godzina policyjna będzie egzekwowana na takich samych zasadach, jak w okresie wiosennych restrykcji okresu epidemii – niedostosowanie się zaś do regulacji może skutkować nałożeniem mandatu. Uzasadnione będą tylko wyjścia nagłe, jak np. do apteki czy w celach służbowych.

Odnośnie zaś do liczebności spotkań w trakcie nocy sylwestrowej, niezmienne pozostają aktualne reguły, a zatem dopuszczalna jest „możliwość przebywania w 5-osobowym gronie powyżej liczby domowników w cudzym gospodarstwie domowym”, zgodnie z komunikatem ministra.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Święta Bożego Narodzenia a zakaz przemieszczania się

O przebiegu tak dalekich ingerencji (zakaz przemieszczania się) zaalarmowano jak dotąd, tylko względem nocy sylwestrowej, a nie całego okresu kwarantanny narodowej i przewidzianego nim lockdownu. Ograniczenie nie obejmuje zatem także czasu przed świętami Bożego Narodzenia – podług zapewnień ministra zdrowia, wytyczne w tym zakresie nie ulegną przemodelowaniu, tym bardziej, że wszelkie zmiany winny być wdrażane ze stosownym przygotowaniem. Kluczową kwestią pozostaje zatem, w okresie świąt, zachowanie limitu 5 gości w jednym domostwie tj. nie uwzględniwszy organizatora spotkania, ani osób wspólnie z nim zamieszkujących lub gospodarujących pod danym adresem (wskazanym jako jego zamieszkanie lub pobytu), ukonstytuowanego brzmieniem rozporządzenia Rady Ministrów z 1.12.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 2132).

Mimo że projekt rozporządzenia dotyczący kwarantanny narodowej wskazuje, iż na obszarze RP do odwołania będzie miał miejsce zakaz przemieszczanie się osób z enumeratywnie wskazanymi wyjątkami, a tym samym, że opuszczanie domów umotywowane będzie jedynie czynnościami w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, względami zawodowymi, koniecznością podjęcia zadań służbowych czy odnoszących się do prowadzonej działalności gospodarczej lub prac w gospodarstwie rolnym, a także wykonywaniem ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym w ramach wolontariatu; sprawowania lub uczestniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, dotarcia do szkoły, placówki oświatowej lub uczelni albo powrotu z nich do miejsca zamieszkania lub pobytu, jak również odbycia odpowiednich szkoleń i kursów, czy przystąpienia do egzaminów, regulacje nowego rozporządzenia jeszcze nie weszły w życie. Przejazdy ukierunkowane na spędzanie świąt w większym gronie odbywać się będą na dotychczasowych warunkach.

Zmiany obowiązujące w czasie kwarantanny narodowej

Wraz z 31.12.2020 r. zostaną zamknięte hotele (także na ruch służbowy), ze ścisłe reglamentowanymi odstępstwami – otwarte będą tylko te przeznaczone dla służb mundurowych, medyków i pacjentów szpitali specjalistycznych oraz hotele pracownicze. Do 17.1.2021 r. (tj. do końca ogłoszonej przerwy szkolnej) nie będzie sposobności skorzystania ze stoków narciarskich oraz galerii handlowych, poza sklepami zaspokajania podstawowych potrzeb (sklepy z artykułami spożywczymi, drogerie, apteki, sklepy z książkami i prasą oraz wolnostojące, wielkopowierzchniowe sklepy meblowe). Osoby przyjeżdżające do Polski transportem zorganizowanym zobligowane będą poddać się 10-dniowej kwarantannie, a infrastruktura sportowa będzie dostępna tylko do uprawiania sportu zawodowego.

Przedłużenie dotychczasowych ograniczeń

Rząd wyszczególnił także obowiązujące obostrzenia, które ulegają wydłużeniu o czas kwarantanny narodowej. Osoby poniżej 16. roku życia od poniedziałku do piątku w godz. między 8 a 18 mogą przemieszczać się tylko pod opieką rodzica lub opiekuna prawnego (wyjątkiem są półkolonie zapewnione w sposób zorganizowany dla klas 1-4). W trakcie trwających ferii, a zatem do 17.1.2021 r. żłobki będą pozostawały wciąż zamknięte, podobnie jak siłownie, kluby fitness oraz aquaparki. Nie ulega zmianie funkcjonowanie restauracji oraz barów, w których posiłki będą mogły być wydawane wyłącznie na wynos na miejscu bądź z możliwością dowozu. Zgromadzenia zaś dozwolone są z maksymalnym udziałem pięciu osób. Aktualnym pozostaje zakaz organizacji wesel, komunii i konsolacji. Zaakcentowano również, że w sklepach oraz miejscach sprawowania kultu religijnego może przebywać maksymalnie jedna osoba na 15 m2 pomieszczenia. Godziny seniora w sklepach muszą być w dalszym ciągu respektowane od poniedziałku do piątku w godz. 10-12.

Zapowiedzi w sprawie szczepień

Zgodnie z wypowiedzią ministra zdrowia, posiedzenie Europejskiej Agencji ds. Leków (EMA), której rolą jest zapewnienie oceny naukowej, nadzoru i monitorowania bezpieczeństwa produktów leczniczych stosowanych u ludzi i do celów weterynaryjnych w UE, z udziałem polskiego przedstawiciela – Grzegorza Cessaka, zostało przeniesione z 27 na 21.12.2020 r. Oznacza to tym samym, że jeszcze przed świętami zapadnie ostateczna decyzja w sprawie dostępności szczepionek. Pierwsza ich tura, czyli ok. 10 tys. pojawi się tuż po Bożym Narodzeniu i będzie rozdystrybuowana do szpitali, które w największej mierze podejmują walkę z COVID-19. Pełna lista szpitali została opracowana na podstawie prac wojewodów i NFZ.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wysokość opłaty sądowej od zażalenia na postanowienie w przedmiocie sprostowania orzeczenia

Stan faktyczny

Pozwana spółka w sprawie o zapłatę kwoty 90.476 zł, złożyła zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego dotyczące sprostowania wyroku tego Sądu, uiszczając opłatę podstawową od zażalenia w kwocie 30 zł.

Przewodniczący zarządzeniem ustalił opłatę od zażalenia na kwotę 905 zł i wezwał pozwaną do uzupełnienia opłaty przez uiszczenie kwoty 875 zł. W motywach zarządzenia stwierdził, że od zażalenia pobiera się opłatę stosunkową na podstawie art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU. Piąta część opłaty stosunkowej od zażalenia wynosi 905 zł, co uzasadniało wezwanie skarżącej do uzupełnienia brakującej opłaty.

Sąd Apelacyjny powziął wątpliwości, przedstawione w pytaniu prawnym do Sądu Najwyższego.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Stanowisko SN – nowelizacja KPC

Postanowienie o przedstawieniu zagadnienia prawnego zostało wydane 19.8.2019 r., a 7.11.2019 r. weszła w życie nowelizacja postępowania cywilnego. SN w pierwszej kolejności odniósł się do kwestii przedmiotowości postępowania zażaleniowego.

Przepis art. 394 § 1 pkt 8 KPC, w myśl którego na sprostowanie lub wykładnię orzeczenia albo ich odmowę przysługiwało zażalenie do sądu drugiej instancji, został 7.11.2019 r. zastąpiony przez art. 3941a§ 1 pkt 8 KPC, który wprowadza w tym zakresie zażalenie do innego składu sądu pierwszej instancji.

Nie dezaktualizuje to jednak przedstawionego przez Sąd Apelacyjny zagadnienia prawnego, skoro zażalenie na drugie postanowienie o sprostowaniu zostało wniesione 26.3.2018 r., a zgodnie z art. 9 ust. 4 ustawy nowelizującej z 4.7.2019 r. do rozpoznania środków odwoławczych wniesionych i nierozpoznanych przed dniem wejścia w życie tej ustawy stosuje się przepisy kodeksu postępowania cywilnego w brzmieniu dotychczasowym. Przyjąć zatem należy, że mimo zniesienia zażalenia dewolutywnego na sprostowanie (odmowę sprostowania) orzeczenia sądu pierwszej instancji nadal mają zastosowanie przepisy prawa procesowego obowiązujące przed wejściem w życie ustawy nowelizującej.

Właściwym do jego rozpoznania pozostaje zatem sąd drugiej instancji, który aktualnie stoi przed zagadnieniem powstałym przy rozpoznawaniu innego zażalenia na zarządzenie przewodniczącego nakładające na pozwaną obowiązek uiszczenia opłaty sądowej.

W stanie prawnym obowiązującym przed 7.11.2019 r. w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, że od zarządzenia takiego, jako dotyczącego „wymiaru opłaty” (art. 394 § 1 pkt 9 KPC) przysługuje zażalenie. Po wejściu w życie ustawy nowelizującej art. 394 § 1 pkt 9 KPC został jednak uchylony, a zażalenie w tym zakresie nie zostało przewidziane ani w art. 394 § 1 pkt 6 KPC, ani w art. 3941a KPC regulujących obecnie zażalenia na postanowienia i zarządzenia w przedmiocie opłat i kosztów. Strona ma natomiast możliwość kwestionowania wysokości nałożonej na nią opłaty w ramach zaskarżenia rozstrzygnięcia o zwrocie (odrzuceniu) pisma.

Skoro jednak zażalenie zostało wniesione i nierozpoznane przed 7.11.2019 r., zgodnie z art. 9 ust. 4 ustawy nowelizującej z 4.7.2019 r. powinno być rozpoznane przez sąd drugiej instancji z zastosowaniem przepisów dotychczasowych.

Na podstawie ustawy nowelizującej z 4.7.2019 r. zmianie uległ także objęty zagadnieniem prawnym art. 13 KSCU. Przed nowelizacją w sprawach o prawa majątkowe pobierana była opłata stosunkowa w wysokości 5% wartości przedmiotu sporu (zaskarżenia). Od 21.8.2019 r. (art. 17 pkt 1 ustawy nowelizującej z 4.7.2019 r.) jeżeli wartość przedmiotu sporu (zaskarżenia) nie przewyższa 20.000 zł pobierana jest opłata stała według stawek widełkowych (art. 13 ust. 1 KSCU), a po przekroczeniu tej granicy opłata stosunkowa wynosząca 5% tej wartości. Zmiana ta nie ma jednak istotnego znaczenia dla odpowiedzi na przedstawione przez Sąd Apelacyjny zagadnienie prawne. Nie dotyczy ono bowiem kwestii, czy – w razie zastosowania art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU – przysługującą od zażalenia piątą część opłaty liczy się od opłaty stosunkowej czy stałej. Nie budzi ona wątpliwości, ponieważ o charakterze opłaty od zażalenia pośrednio decyduje art. 13 KSCU, z którego wprost wynika, czy opłata ma charakter stały czy stosunkowy. Zagadnienie prawne pozostaje zatem aktualne niezależnie od tego, czy chodzi o jedną piątą opłaty stosunkowej (art. 13 ust. 1 KSCU w brzmieniu przed 21.8.2019 r., art. 13 ust. 2 KSCU obowiązujący obecnie), czy też o jedną piątą opłaty stałej (art. 13 ust. 1 KSCU obowiązujący obecnie).

Stanowisko SN – meritum

Przepis art. 13 ust. 1 KSCU stanowi, że opłacie podlega pismo, jeżeli przepis ustawy przewiduje jego pobranie, a art. 3 ust. 2 pkt 2 KSCU precyzuje, że opłacie podlega między innymi zażalenie.

Zwolnienie z opłaty musi wynikać wprost z określonych przepisów KSCU. W tej kategorii spraw nie znajduje się zażalenie na postanowienie w przedmiocie sprostowania orzeczenia.

Wysokość opłaty od zażalenia w postępowaniu cywilnym reguluje art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU, zgodnie z którym opłata od zażalenia wynosi piątą część opłaty, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Jest to przepis ogólny regulujący wysokość opłaty od wszystkich zażaleń przewidzianych w KPC. Żaden przepis szczególny nie reguluje odmiennie wysokości opłaty od zażalenia na postanowienie o sprostowaniu lub odmowie sprostowania orzeczenia za wyjątkiem art. 23 pkt 2 KSCU, który dotyczy między innymi zażaleń w sprawie, w której postępowanie nieprocesowe zostało wszczęte z urzędu.

Wyjątkiem od zasady wyrażonej w art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU jest art. 22 KSCU. Przyjęty przez ustawodawcę w art. 22 KSCU katalog zażaleń od których pobierana jest niewygórowana opłata stała w kwocie 100 zł (40 zł w stanie prawnym przed 21.8.2019 r.) wskazuje, że są to zażalenia które w większości dotyczą spraw porządkowych oraz praw i obowiązków podmiotów nie będących stronami postępowania. Zażalenie na postanowienie o sprostowaniu lub odmowie sprostowania orzeczenia nie zostało jednak objęte tę regulacją, co prowadzi do jednoznacznego wniosku, że ustawodawca nie uznał za uzasadnione wyłączania zażaleń na tego rodzaju orzeczenia z ogólnego uregulowania art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU.

Zgodnie natomiast z art. 14 ust. 1 KSCU opłatę podstawową w kwocie 30 zł pobiera się w sprawach, w których przepisy nie przewidują opłaty stałej, stosunkowej lub tymczasowej. Artykuł 19 ust. 3 pkt 2 KSCU przewiduje jednak, że piątą część opłaty pobiera się od zażalenia, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Artykuł 14 ust. 1 KSCU nie może być zatem zastosowany wprost do opłaty od zażalenia na postanowienie o sprostowaniu (odmowie sprostowania) orzeczenia, skoro jednoznacznie z niego wynika, że opłatę podstawową pobiera się w sprawach „w których przepisy nie przewidują opłaty stałej, podstawowej lub tymczasowej”, a art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU stanowi, że od zażalenia pobiera się piątą część opłaty (w obecnym stanie prawnym – stałej lub stosunkowej). Nie ma też podstaw do stosowania go w drodze analogii, skoro nie istnieje w tym zakresie luka w prawie, a badana sytuacja jest jednoznacznie uregulowana w art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU.

Dla przyjęcia, że do zażaleń w kwestiach incydentalnych przysługuje opłata podstawowa zgodnie z art. 14 ust. 1 KSCU trzeba byłoby uznać, że zażalenia incydentalne nie podlegają hipotezie art. 19 ust. 3 pkt 2 KSCU. Inaczej rzecz ujmując należałoby przyjąć, że wymienione w art. 14 ust. 1 KSCU pojęcie sprawy, w której przepisy nie przewidują opłaty stałej, stosunkowej lub tymczasowej, obejmuje także postępowanie incydentalne prowadzone na skutek zażalenia na postanowienia wydawane z urzędu lub na skutek rozpoznania wniosku, który nie podlega jakiejkolwiek opłacie. Przeczy temu jednak jednoznacznie nie tylko wykładnia językowa, ale i systemowa – gdyby tak było, zbędny byłby art. 22 KSCU, który określa od jakich zażaleń incydentalnych przysługuje opłata stała w kwocie 100 zł.

Do przeciwnych wniosków nie prowadzi wykładnia funkcjonalna. Postanowienie co do sprostowania orzeczenia jest z reguły wydawane z urzędu (art. 350 § 1 i 3 KPC), ale postępowanie w tym przedmiocie może być zainicjowane również na wniosek strony, który nie podlega opłacie (art. 3 ust. 1 KSCU). Ma to swoje uzasadnienie w tym, że założeniem instytucji sprostowania jest doprowadzenie treści orzeczenia do prawidłowego brzmienia zamieszczonych w nim sformułowań wywołanych niedokładnościami, błędami pisarskimi, rachunkowymi lub innymi oczywistymi omyłkami wywołanymi w założeniu przez sąd. Sprzeczne z istotą tej instytucji byłoby zatem żądanie opłaty za wyeliminowanie popełnionych przez skład orzekający oczywistych omyłek w orzeczeniach.

Sąd Najwyższy wskazał, że odróżnienia przy tym wymaga złożenie nie podlegającego opłacie wniosku o sprostowanie orzeczenia mającego prowadzić do wyeliminowania oczywistych omyłek w jego treści, od złożenia zażalenia na orzeczenie o sprostowaniu (odmowie sprostowania), które zawsze pociąga za sobą określone koszty i wiąże się ze zwiększonym nakładem pracy sądu. W postępowaniu zażaleniowym strona zmierza do ukształtowania treści orzeczenia w wyniku sprostowania w sposób odpowiadający jej interesom procesowym.

Odmienne stanowisko SN

W omawianym orzeczeniu SN wskazał, że nie zasługuje na podzielenie stanowisko przeciwne wyrażone przez Sąd Najwyższy w uchwale z 17.6.2010 r., III CZP 39/10 i zaaprobowane w postanowieniu Sądu Najwyższego z 9.9.2010 r., I CZ 66/10, w którym analizowano zbliżone zagadnienie dotyczące wysokości opłaty od zażalenia na postanowienie o odmowie sporządzenia uzasadnienia wyroku i doręczenia wyroku z uzasadnieniem i przyjęto, że pobiera się od niego opłatę podstawową.

Zagadnienie, które było przedmiotem badania Sądu Najwyższego, jest bardzo praktycznym problemem wielu profesjonalnych pełnomocników – zwłaszcza, że orzecznictwo Sądu Najwyższego nie było do tej pory jednolite. Omawiane orzeczenie te wątpliwości ma wyeliminować. SN opowiedział się bowiem wprost, że zażalenie podlega 1/5 opłaty stosunkowej, o ile przepis KSCU wyraźnie nie wskazuje na inny sposób ustalenia opłaty. Wyjątek od zasady uiszczania opłaty musi być jednoznacznie skonstruowany.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Od 2021 r. uwaga na umowy o dzieło

Pomimo połączenia baz ubezpieczonych i podatników rząd nie był w stanie ustalić, ile osób zarabia wyłącznie na nieoskładkowanych umowach o dzieło, a kto tylko dorabia sobie w ten sposób do etatu czy zlecenia. Rząd nie był przez to w stanie oszacować kosztów przyznania świadczenia postojowego tym, którzy stracili przychody z takich umów w pierwszej fali kryzysu wywołanego Covid-19.

Od 1 stycznia 2021 r. przedsiębiorcy mają obowiązek wysyłania zgłoszenia na druku ZUS RUD, w którym trzeba będzie podać informacje o osobie, z którą została zawarta umowa o dzieło, a także wszelkie dane kontaktowe do niej. We wniosku trzeba będzie opisać także przedmiot umowy i okres, na jaki ją zawarto. Nie trzeba będzie jednak ujawniać kwoty wynagrodzenia za wykonanie dzieła. Obowiązek informowania ma objąć tylko umowy zawierane od nowego roku.

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Będą kontrole

ZUS nie ukrywa, że informacje z rejestru pozwolą też sprawdzić, czy przedsiębiorcy prawidłowo stosują umowy o dzieło, czy też służą im one do unikania obowiązku zapłaty składek na ubezpieczenia społeczne.

Z kolei przedsiębiorcy obawiają się, że rejestr posłuży kontrolerom do kwestionowania tych kontraktów, szczególnie że od lat sądy rozpatrujące spory w takich sprawach nie wypracowały jednolitego stanowiska, co dziełem jest, a co nie.

– Przedsiębiorcy są bardzo zaniepokojeni wprowadzeniem tego rejestru. Obawiają się masowych kontroli i przekwalifikowywania tego typu umów np. na oskładowane umowy o pracę – komentuje Jakub Bińkowski, dyrektor departamentu prawa i legislacji w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Rejestr może posłużyć do pełnego oskładkowania umów o dzieło, o czym mówi się już od lat. Będziemy się jednak temu sprzeciwiać, bo na zwiększanie kosztów pracy naszym zdaniem nie ma dziś miejsca.

Zmieniają formułę

Wielu przedsiębiorców rezygnuje więc z umów o dzieło i przenosi takie osoby na etaty lub zlecenia. Czasem rezygnują ze współpracy.

– Nie ma dobrego rozwiązania, które przedsiębiorcy mogliby zastosować od 1 stycznia 2021 r. – zauważa Łukasz Chruściel, partner w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter | Littler Global. – Jeśli zrezygnują z umowy o dzieło i przeniosą taką osobę np. na oskładkowane zlecenie, to pojawi się ona w rejestrach ZUS jako zlecenie i powstanie pytanie, co się zmieniło w relacjach z wykonawcą dzieła od nowego roku. Może to doprowadzić do kontroli za poprzednie lata i zakwestionowania stosowanych dotychczas umów. Z kolei przedsiębiorcy, którzy zostaną przy umowach o dzieło, muszą mieć świadomość, że ZUS może je kwestionować także przed sądem, a wtedy trudno przewidzieć wynik takiego postępowania. Niestety, dotyczy to również dzieł, które są zgodne z kodeksem cywilnym. ZUS prezentuje bowiem nierzadko swoją własną wykładnię tych przepisów, a ona pozwala mu kwestionować takie umowy.

Wątpliwości przedsiębiorców budzą także zasady składania nowych informacji.

– Z ustawy nie wynika aż tak szczegółowy zakres informacji o umowach o dzieło ani o danych kontaktowych do osoby, z którą zawierana jest taka umowa, ani o przedmiocie tej umowy – komentuje Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS

Liczymy, że rejestr pozwoli przede wszystkim dokładniej oszacować liczbę zawieranych w Polsce umów o dzieło. Zgromadzone w rejestrze informacje będą wykorzystywane do celów statystyczno-analitycznych, także do badania kierunków rozwoju przedsiębiorczości. To rozwiązanie ułatwi też weryfikację istnienia obowiązku ubezpieczeń społecznych. Gdy projektowaliśmy i świadczyliśmy pomoc z tarczy antykryzysowej, problemem był brak wystarczających informacji o skali zawieranych w Polsce umów o dzieło. Dzięki tej zmianie od 1 stycznia będziemy we współpracy z naszymi klientami tworzyć bazę, która pozwoli na ocenę skali tego zjawiska. Sposób informowania ZUS o zawieranych umowach cywilnoprawnych będzie bardzo prosty. Wystarczy przesłać podstawowe dane o zawartej umowie za pomocą Platformy Usług Elektronicznych, czyli bez wychodzenia z domu.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Umorzenie należności nie daje prawa do korekty VAT należnego

Jedną z form wsparcia przedsiębiorców cierpiących w okresie epidemii COVID-19 jest możliwość odroczenia, rozłożenia na raty lub wręcz umorzenia płatności z tytułu gospodarowania nieruchomościami (art. 15zzze i art. 15zzzg ustawy z 31.3.2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 568, dalej: ZmKoronawirusU20). A mówiąc bardziej po ludzku: organy jednostek samorządu terytorialnego mają możliwość odstąpienia od czynszu za wynajmowane i wydzierżawiane lokale przedsiębiorcom, których płynność finansowa uległa pogorszeniu w związku z ponoszeniem negatywnych konsekwencji ekonomicznych z powodu COVID-19.

Tego rodzaju niewątpliwe dobrodziejstwo znamionuje jednak problem praktyczny z punktu widzenia rozliczeń podatkowych w scentralizowanym systemie VAT w ramach JST. Z takim problemem zmierzyła się pewna gmina, która wystąpiła do Dyrektora KIS z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej.

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Czego dotyczyła sprawa?

Gmina, jak to często z gminami bywa, prowadzi działalność zarówno niepodlegającą opodatkowaniu podatkiem VAT jak również działalność zwolnioną z VAT ale i opodatkowaną VAT (a więc wszystko, co możliwe). W ramach tego ostatniego spectrum, gmina oddaje nieruchomości będące jej własnością w najem, dzierżawę albo użytkowanie (do celów innych niż mieszkaniowe). Oczywiście, w zamian za czynsz. Czynność podlega opodatkowaniu VAT.

Rzecz w tym, że zwłaszcza w okresie tzw. pierwszego lockdownu, wielu najemców nie było w stanie owego czynszu regulować. Stosowne organy gminy postanowiły więc wesprzeć lokalny biznes. Przedsiębiorcy mogli wnioskować o umorzenie należności z tytułu najmu, dzierżawy czy użytkowania, o ile wykażą realny negatywny wpływ pandemii COVID na obniżenie swoich obrotów. W przypadku spełnienia warunków, wydawane więc były decyzje o umorzeniu części należności z ww. tytułów.

Przed podjęciem decyzji o umorzeniu należności, gmina wystawiła przedsiębiorcom faktury VAT zgodnie z zawartymi umowami i na pierwotnie ustalonych warunkach. Dopiero później, gmina decydowała się na odstąpienie dochodzenia 100%, 50% albo 30% należności. Gmina rozliczała też pokornie podatek VAT należny z tego tytułu. Przypomnijmy, że obowiązek podatkowy powstaje w tym zakresie zgodnie z art. 19a ust. 5 pkt 4 lit. b ustawy z 11.03.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 106 ze zm., dalej jako: VATU), tj. z chwilą wystawienia faktury.

Spowodowało to wątpliwość co do ewentualnej możliwości pomniejszenia przez gminę podstawy opodatkowania VAT i kwoty podatku należnego, skoro w praktyce doszło do umorzenia należności.

Stanowisko organu

Dyrektor KIS w interpretacji z 4.12.2020 r., 0111-KDIB3-1.4012.710.2020.1.AB uznał, że gminie nie przysługuje prawo do dokonania ww. korekty podatku należnego.

Fiskus zauważył, że same tylko odstąpienie od dochodzenia należności nie oznacza wcale, że warunki pierwotnej umowy najmu/dzierżawy uległy jakiejkolwiek zmianie. Przeciwnie – gmina jedynie wyraża wolę rezygnacji z przysługujących jej należności (w ramach działania podjętego w formule pomocy publicznej). A skoro tak, to w relacji gmina – przedsiębiorca musi wystąpić kwota należna, od dochodzenia której jednostka ta odstępuje. W tej sytuacji gmina po prostu rezygnuje z dochodzenia należnej mu wierzytelności. Nie zmieniają się zaś zasadnicze warunki pierwotnego świadczenia.

Zatem także cena najmu/dzierżawy nie zmienia się – nie ma więc do niej zastosowania rabat ani opust. A więc nie ma tu miejsca żadna z okoliczności wskazanych w ww. art. 29a ust. 10 pkt 1 VATU. Zatem podstawa opodatkowania wynikająca z zawartej umowy, w związku z jednostronnym oświadczeniem woli o rezygnacji z dochodzenia należności za wnioskowany okres, nie ulega zmianie i stanowi ją wciąż kwota wynikająca z zawartej umowy. Słowem – gmina nie ma możliwości pomniejszenia kwoty podatku poprzez wystawienie faktury korygującej.

To ciekawe rozstrzygnięcie. Co ważne i na pierwszy rzut oka być może zaskakujące, fiskus w wydanej interpretacji… zgodził się ze stanowiskiem wnioskodawcy. Gmina sama uznała bowiem, że prawo do skorygowania podatku jej nie przysługuje. Argumenty za takim podejściem były zresztą bardzo… altruistyczne, cytując stanowisko podatnika: „(…) podatek VAT, nie stanowi dochodu jednostki samorządu terytorialnego, ale jest dochodem Skarbu Państwa. Zatem podatek VAT wynikający z wystawionej na rzecz przedsiębiorcy faktury powinien być wykazywany w deklaracji VAT Gminy, pobierany i odprowadzany do organu skarbowego w całości. W przypadku opóźnienia w zapłacie podatku VAT w całości – naliczane są odsetki”.

Zbyt piękne, żeby było prawdziwe? Dlaczego gmina zaprezentowała stanowisko w gruncie rzeczy dla siebie niekorzystne?

Faktycznie, umorzenie 100% należności nie zostało wymienione w katalogu przesłanek do obniżenia podstawy opodatkowania i kwoty podatku należnego. Nie jest też powodem do wystawiania faktury korygującej. Stanowisko fiskusa więc się broni.

Trudno jednak zakładać, że omawiana interpretacja nie będzie elementem jakiejś większej całości. Pytanie co by było, gdyby gmina przyjęła formułę „obniżki ceny” – np. o 99% wartości. Wówczas można by już pewnie mówić o rabacie, a więc o obniżce ceny i korekcie podatku należnego. Ciekawe również co by było, gdyby w takiej sytuacji ręka zadrżała i obniżka wyniosłaby 100% ceny? Pachniałoby nieodpłatnym świadczeniem usług w rozumieniu art. 8 ust. 2 VATU, ale czy opodatkowanym VAT (bo dokonanym do celów innych niż działalność gospodarcza gminy).

A najbardziej ciekawe jest po ilu dniach od upływu terminu płatności dochodzi do umorzenia. I czy nie jest to więcej niż 90 dni. Zgodnie z praktyką podatkową, umorzenie długu jako takie nie skutkuje koniecznością ponownego zwiększenia podstawy opodatkowania w przypadku, gdy wierzyciel zdążył już skorzystać z ulgi na złe długi. (zob. interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 15.5.2020 r., 0114-KDIP1-1.4012.135.2020.2.KOM). Ale to tylko niewinne przypuszczenie, bez podtekstu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź