Nierówne zasady dla pracujących za granicą

MF chce zmian

Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że docelowo powszechne ma być stosowanie metody proporcjonalnego odliczenia, a dotychczasowa ulga była „wykorzystywana do agresywnej polityki podatkowej”. Wprowadzała „podwójne nieopodatkowanie dochodów, które jest zjawiskiem niepożądanym, któremu ostro sprzeciwia się OECD” – napisał wiceminister Jan Sarnowski w odpowiedzi na interpelację nr 12950.

Zaznaczył, że Polska wypełnia międzynarodowe zobowiązania wynikające z przystąpienia do wypracowanej na forum OECD konwencji MLI. Konwencja ta zakłada wprowadzenie w dwustronnych umowach podatkowych metody odliczenia proporcjonalnego jako podstawowej i najbardziej skutecznej.

Jak podkreśla Anna Misiak, doradca podatkowy i partner w MDDP, ograniczenie ulgi abolicyjnej to rozwiązanie błędne i niekorzystne dla osób fizycznych pracujących za granicą. Efektem będzie nierówność opodatkowania zagranicznych dochodów w zależności od kraju ich uzyskania.

– Przystąpienie do konwencji MLI nie musi oznaczać automatycznej zmiany metody unikania podwójnego opodatkowania, która ma zastosowanie do dochodów z szeroko pojętej pracy za granicą. Poszczególne państwa mają w tym swobodę i mogą wybrać jedną z trzech opcji lub zdecydować się na niestosowanie żadnej z nich. Przykładowo Niemcy i Polska nie notyfikowały umowy do zmiany poprzez konwencję MLI i dla polskich rezydentów pozostaje metoda wyłączenia z progresją. Z kolei Austria stosuje tę metodę do rozliczenia własnych rezydentów, podczas gdy polscy rezydenci zarabiający w Austrii rozliczają się według niekorzystnej metody proporcjonalnego odliczenia – mówi Anna Misiak.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Unikanie podatku

Dodaje, że zaskakująca jest wskazywana w uzasadnieniu do zmian przepisów możliwość „kreowania przez podatników swojej sytuacji podatkowej poprzez wybór państwa, w którym będą osiągane dochody”.

– Efektem zmian może być także powrót do sytuacji sprzed 2008 r., czyli przed wprowadzeniem ulgi abolicyjnej, kiedy podatnicy, orientując się, jak dużo muszą dopłacić polskiemu fiskusowi, wybierali nieopodatkowywanie zagranicznych dochodów w Polsce – mówi Anna Misiak.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Paweł Kuźmiak, doradca podatkowy, Partner DSK Kancelaria

Praktyczna likwidacja ulgi abolicyjnej (choć formalnie ulga pozostaje, zmodyfikowano tylko warunki jej stosowania) to zmiana prawa podatkowego o celu wyłącznie fiskalnym. Ustawodawca postanowił zwiększyć wpływy budżetowe kosztem części polskich rezydentów pracujących lub prowadzących działalność gospodarczą za granicą. Decydujące będzie to, jaką metodę unikania podwójnego opodatkowania ustaliła Polska z danym krajem. Jeśli jest to metoda wyłączenia z progresją, to podatku zasadniczo nie będzie. Jeśli metoda odliczenia proporcjonalnego, to podatek może się pojawić. Dodatkowo po ratyfikacji konwencji MLI coraz większą liczbę państw obejmuje ta druga metoda. Nie odbywa się to jednak od razu, lecz w różnych terminach dla różnych krajów. Efektem jest nierówne traktowanie przez Polskę własnych rezydentów znajdujących się w tej samej sytuacji faktycznej, lecz czerpiących dochody z różnych państw. Można w związku z tym pytać o zgodność nowych regulacji z konstytucją.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zakres mocy zasady prawnej

Opis stanu faktycznego

Wyrokiem z 18.7.2019 r. Sąd Rejonowy w Z. uznał oskarżonego D.S. za winnego popełnienia czynu z art. 62 ust. 3 NarkU, za który wymierzył mu karę 3 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie oraz czynu z art. 178b KK, za który wymierzył mu karę 5 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Orzekł jednocześnie karę łączną 6 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie.

Wyrok ten, w części dotyczącej orzeczenia o karze, zaskarżony został na niekorzyść oskarżonego apelacją prokuratora.

Sąd Okręgowy w J., do którego została wniesiona apelacja, stwierdzając, że w wydaniu zaskarżonego wyroku brał udział sędzia D.P., powołany na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, przedstawiony Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej uchwałą, uznał, że przy rozpoznawaniu środka odwoławczego wyłoniło się zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy, wyrażone pytaniem.

Postanowieniem z 17.12.2019 r., Sąd Okręgowy, na podstawie art. 441 § 1 KPK, przedstawił to zagadnienie do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu. W ocenie Sądu Okręgowego istnieją wątpliwości, czy osoba powołana na stanowisko sędziego sądu powszechnego, w procesie nominacyjnym z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa, nabyła status sędziego. Zaznaczył również, iż powzięta wątpliwość dotyczy problemu o charakterze systemowym, a jego znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wynika z konieczności ustalenia, czy w wydaniu zaskarżonego wyroku nie uczestniczyła osoba nieuprawniona do orzekania w rozumieniu art. 439 § 1 KPK.

W pisemnym stanowisku Prokuratury Krajowej odnoszącym się do przedstawionego zagadnienia prawnego zaproponowano wydanie postanowienia odmawiającego podjęcia uchwały, podsumowując obszerne uzasadnienie tego stanowiska konstatacją, że z uwagi na niespełnienie warunku niezbędności, pytanie Sądu Okręgowego w J. jest niedopuszczalne.

Sąd Najwyższy – po rozpoznaniu zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy: „Czy osoba powołana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego sądu powszechnego w następstwie procedury zainicjowanej obwieszczeniem Ministra Sprawiedliwości z 22.2.2018 r. o wolnych stanowiskach sędziego m.in. w Sądzie Rejonowym w Z. (M.P. z 2018 r. poz. 256) jest osobą nieuprawnioną do orzekania w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 1 KPK, mając na uwadze, że w procesie powołania uczestniczyła Krajowa Rada Sądownictwa, której skład osobowy został ukształtowany w wyniku wyboru przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej piętnastu sędziów w trybie określonym przepisami ustawy z 8.12.2017 r., o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 3 ze zm.) i której działania budzą wątpliwości, co do jej niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej przy wykonywaniu zadań powierzonych jej mocą art., 186 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i polegających na staniu na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, co może prowadzić do naruszenia, wynikającego z art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284), prawa do sądu oraz zasady skutecznej ochrony prawnej z art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864 ze zm., załącznik Nr 2)?” – postanowił odmówić podjęcia uchwały.

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego stanowisko Prokuratury Krajowej w zakresie rodzaju postulowanego rozstrzygnięcia jest trafne. Wydanie przez Sąd Najwyższy postanowienia odmawiającego podjęcia uchwały nie jest jednak dyktowane wyrażonym w tym stanowisku stwierdzeniem, że rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego przedstawionego Sądowi Najwyższemu przez Sąd Okręgowy w J. nie było niezbędne (konieczne) do wydania orzeczenia w sprawie rozpoznawanej przez ten Sąd, lecz podjęciem przez skład połączonych Izb: Cywilnej, Karnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego uchwały z 23.1.2020 r., BSA I-4110-1/20 (OSNKW 2020, z. 2, poz. 7) wyjaśniającej wątpliwości, które w ocenie Sądu odwoławczego wymagały dokonania zasadniczej wykładni ustawy.

W przypadku określonej w art. 441 § 1 KPK instytucji tzw. pytania prawnego konkretnego, przesłanką warunkującą podjęcie przez Sąd Najwyższy uchwały jest stwierdzenie, że wątpliwości, które wyłoniły się przy rozpoznawaniu środka odwoławczego, mają postać zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni, a więc odnoszącej się do kwestii ważnych, mających podstawowe znaczenie dla prawidłowego rozumienia i stosowania prawa (konkretnego przepisu lub kompleksu powiązanych przepisów). Oznacza to, iż występujący z pytaniem prawnym sąd odwoławczy musi wykazać, że oczekiwana przez niego odpowiedź jest niezbędna dla rozstrzygnięcia konkretnej sprawy, ale jednocześnie będzie konkluzją o charakterze generalnym. Niespełnienie tego warunku powinno skutkować odmową podjęcia uchwały.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że ten rodzaj rozstrzygnięcia jest również właściwy w przypadku dezaktualizacji wątpliwości wyrażonych w zagadnieniu prawnym, potwierdzonej wiążącą wykładnią Sądu Najwyższego. Dotyczy to w szczególności podjęcia po wydaniu przez sąd drugiej instancji postanowienia o przedstawieniu Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego uchwały mającej moc zasady prawnej, wyjaśniającej wątpliwości będące podłożem wystąpienia z pytaniem prawnym (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 14.5.2014 r., III CZP 101/13, Legalis).

Powzięte przez Sąd odwoławczy wątpliwości interpretacyjne zostały wyjaśnione uchwałą składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 23.1.2020 r., BSA I-4110-1/20, podjętą po rozpoznaniu wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z 15.1.2020 r., który obejmował swoim zakresem również problem prawny tożsamy z tym stanowiącym istotę zagadnienia prawnego przedstawionego do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu przez Sąd Okręgowy w J., choć ze zrozumiałych względów ujęty w szerszym kontekście normatywnym.

Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, dostrzegając rozbieżności w wykładni przepisów prawa będących podstawą jego orzekania, na podstawie art. 83 § 1 SNU, przedstawił wymienionemu wyżej składowi połączonych Izb Sądu Najwyższego wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego dotyczącego tego, „czy udział w składzie sądu powszechnego, sądu wojskowego lub Sądu Najwyższego osoby powołanej do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z 8.12.2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 3 ze zm.), prowadzi do naruszenia art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, art. 6 ust. 1 EKPCz lub art. 47 KPP i art. 19 ust. 1 TUE, wskutek czego, zależnie od rodzaju rozpoznawanej sprawy:

1) w postępowaniu karnym – osoba taka jest nieuprawniona do orzekania (art. 439 § 1 pkt 1 KPK) albo zachodzi przypadek nienależytej obsady sądu (art. 439 § 1 pkt 2 KPK);

2) w postępowaniu cywilnym – skład sądu z udziałem tak powołanej osoby jest sprzeczny z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 KPC)”.

Sąd Najwyższy, orzekając w składzie połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, uchwałą podjętą 23.1.2020 r., rozstrzygnął przedstawione mu zagadnienie prawne, wyjaśniając tym samym wątpliwości będące istotą pytania prawnego Sądu Okręgowego w J.

Niczego w tym zakresie nie zmienia to, że w treści wymienionej uchwały, stwierdzającej w jej pkt 2, że: „nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 KPK albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 KPC zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym albo wojskowym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z 8.12.2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 3), jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 47 KPP oraz art. 6 ust. 1 EKPCz” skład połączonych Izb Sądu Najwyższego nie wypowiedział się expressis verbis w kwestii będącej przedmiotem pytania prawnego Sądu Okręgowego.

Zgodnie z wypracowanym w judykaturze Sądu Najwyższego stanowiskiem, jedną z okoliczności uzasadniających umorzenie postępowania, na podstawie art. 86 § 1 SNU, jest nastąpienie, po przekazaniu do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy, takiej zmiany stanu prawnego, że podjęcie uchwały staje się zbędne (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z 19.1.2012 r., I KZP 21/11, Legalis; z 12.12.2019 r., I KZP 14/18, Legalis). Tego rodzaju sytuacja w toku postępowania wywołanego postanowieniem Sądu Okręgowego w J. nie zaistniała. Przepisy ustawy z 20.12.2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 190) nie zmieniły ani zasad powoływania sędziów sądów powszechnych, ani zasad kształtowania składu Krajowej Rady Sądownictwa.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Opłaty za świadczenie usług hostingu nie podlegają podatkowi u źródła

Stan faktyczny

27.12.2018 r. jeden z polskich banków – Bank (…) S.A. („Bank”) wystąpił do Dyrektora Izby Skarbowej („Organ”) z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej w zakresie zaliczenia do świadczeń wymienionych w art. 21 ust. 1-4 PDOPrU usług związanych z tworzeniem, rozwojem i utrzymaniem aplikacji, udzielenia licencji oraz przeniesienia praw do aplikacji komputerowych oraz usług hostingu (aplikacji).

Bank wskazał, że zawiera z zagranicznymi podmiotami umowy na dostarczenie usług tworzenia, rozwoju oraz utrzymanie aplikacji komputerowych („Umowy Aplikacyjne”). Nabywane usługi obejmują m.in. usługę hostingu „polegającą na udostępnianiu przez dostawcę zasobów serwerowni poprzez oddanie do dyspozycji określonej objętości zasobów dyskowych (serwerów)”.

Bank nie ujawnił z jakich jurysdykcji pochodzą kontrahenci, ale zaznaczył, że kontrahentem takiej usługi może być podmiot, który nie zawarł z Polską żadnej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Bank zapytał: Czy usługi nabywane w ramach Umów Aplikacyjnych mieszczą się w katalogu świadczeń zawartym w art. 21 ust. 1 pkt 1-4 PDOPrU?

Kup Generator wniosków KRS a otrzymasz kod na bezpłatne szkolenie Beck Akademia! Sprawdź

Stanowisko Organu

Organ w interpretacji indywidualnej z 14.2.2019 r. stwierdził, że usługa hostingu nie stanowi usługi niematerialnej na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 2a PDOPrU, jednak może być należnością za użytkowanie lub prawem do użytkowania urządzenia przemysłowego na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 1 PDOPrU.

Organ w oparciu o wyroki NSA z 6.6.2018 r.: II FSK 1773/16, Legalis i II FSK 1540/16, Legalis, odniósł się do pojęcia „urządzenie przemysłowe”, w tym do anglojęzycznych wersji pojęć „urządzenia przemysłowego, handlowego lub naukowego” zawartych w Międzynarodowej Konwencji w sprawie dochodu i majątku OECD, tj. „industrial, commercial or scientific equipment”. Organ podkreślił, że pojęcia „urządzenia przemysłowe” należy szerzej rozumieć niż wynika to z potocznego znaczenia pojęcia „przemysłowe”. Zdaniem Organu, wykorzystanie urządzenia przemysłowego polega na każdym wykorzystaniu urządzenia w celach komercyjnych, w działalności przemysłowej, handlowej lub naukowej. Według Organu, używając określenia „urządzenie przemysłowe”, nie można wprost odwołać się tylko do znaczenia słownikowego słów „urządzenie” oraz „przemysłowe” rozumianych odrębnie od znaczenia zawartego w tekście PDOPrU. Organ zauważył, że pojęcia „handlowy” i „przemysłowy” używane w międzynarodowym prawie podatkowym w ich anglojęzycznych odpowiednikach, tj. pojęcia „commercial” i „industry” mają szersze znaczenie niż ich polskie odpowiedniki.

Organ stwierdził, jako że przedmiotowe „zasoby serwerowni” Bank wykorzystuje w działalności komercyjnej w branży bankowej (ang. Banking industry), dlatego wymienione przez Bank zasoby serwerowni (tj. urządzenia serwerowe), pamięci masowej należy zaliczyć do urządzeń przemysłowych, handlowych lub naukowych w rozumieniu art. 21 ust. 1 pkt 1 PDOPrU.

19.3.2019 r. Bank wniósł skargę na interpretację indywidualną do WSA w Warszawie, który orzekł na korzyść Banku, uchylając interpretację w zaskarżonej części (dotyczącej usług hostingu).

6.11.2019 r. WSA w Warszawie wydał nieprawomocny wyrok.

Istota sporu dotyczyła kwestii, czy opisana w stanie faktycznym usługa hostingu stanowi przychód z tytułu należności za użytkowanie lub prawo do użytkowania urządzenia przemysłowego, o którym mowa w art. 21 ust. 1 pkt 1 PDOPrU. WSA wskazał, że kluczowym dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy jest rozumienie użytego w art. 21 ust. 1 pkt 1 PDOPrU zwrotu „użytkowanie lub prawo do użytkowania urządzenia przemysłowego, w tym także środka transportu, urządzenia handlowego lub naukowego”, a w szczególności pojęcia „urządzenie przemysłowe”. WSA wskazał, że w rozpatrywanym przypadku należy się odwołać do językowej wykładni tego pojęcia.

Według WSA, wyraz „urządzenie” występuje w znaczeniu: „przedmiotu o złożonej konstrukcji, wykonującego lub ułatwiającego określoną pracę”, „mechanizmu lub zespołu mechanizmów, służącego do wykonania określonych czynności”. Wyraz „przemysłowy” oznacza „związany z przemysłem, używany, stosowany w przemyśle”.

WSA odwołał się do wykładni Konwencji OECD, która wskazuje, że pojęcie „urządzenie przemysłowe” obejmuje majątek, który ma mieć charakter uzupełniający do procesu przemysłowego.

Zdaniem WSA pojęcie „urządzenie przemysłowe” należy rozumieć jako „składnik majątku pełniącego pomocniczą funkcję w ramach procesu przemysłowego rozumianego jako ciąg działań mechanicznych lub chemicznych służących do masowej produkcji towarów”. Według WSA, Organ dokonał błędnej wykładni pojęcia „urządzenie przemysłowe” wynikającego z treści art. 21 ust. 1 pkt 1 PDOPrU, uznając, że pojęcie to należy rozumieć maksymalnie szeroko, w znaczeniu pojęcia „ICS equipment”, czyli „industrial”, „commercial”, a w konsekwencji, kwalifikując do kategorii „urządzeń przemysłowych” wymienione w stanie faktycznym zasoby serwerowni, tj. urządzenia serwerowe, pamięci masowej.

Zdaniem WSA, interpretacja Organu co do świadczonej usługi hostingu przez kontrahenta Banku nie uwzględniała jej istoty. Hosting bowiem wiąże się z udostępnieniem danej przestrzeni dyskowej, maksymalnej liczby danych, którą planuje się przesłać wykorzystując łącza serwerowni, usługami oferowanymi przez serwerownię, maksymalnego obciążenia serwerowni. W stanie faktycznym usługi hostingu nabywane przez Bank polegały na udostępnianiu przez dostawcę usług miejsca na swoich serwerach poprzez oddanie do dyspozycji określonej objętości serwerów.

WSA uchylił zaskarżoną interpretację w zaskarżonej części w całości.

Profiskalne podejście w zakresie rozszerzającej wykładni pojęcia „urządzenie przemysłowe” zastosowane przez Dyrektora KIS dominuje wśród organów podatkowych. Twierdzą, że pojęcie to ma charakter ogólny. W ich ocenie zawężanie definicji tylko do urządzeń wykorzystywanych bezpośrednio w procesie produkcji przemysłowej jest błędem. Dyrektor KIS zaprezentował to stanowisko w interpretacji indywidualnej z 30.8.2019 r., 0114-KDIP2-1.4010.299.2019.1.JS, w której nie zgodził się z podatnikiem w zakresie kwalifikacji opłat za dzierżawę kontenerów i cystern jako urządzeń innych niż przemysłowe.

W orzecznictwie wykształciły się dwie linie orzecznicze. Zgodnie z pierwszą nich (profiskalną) NSA orzekł m.in. w wyrokach: z 22.11.2016 r., II FSK 1828/16, Legalis i z 26.4.2016 r., II FSK 1491/16, Legalis oraz w przywołanych przez Dyrektora KIS w zaskarżonej interpretacji wyrokach (wyroki NSA z 6.6.2018 r.: II FSK 1773/16, Legalis i II FSK 1540/16, Legalis).

Druga linia orzecznicza wskazuje, że do urządzeń przemysłowych należy kwalifikować jedynie urządzenia, które faktycznie są wykorzystywane w procesie przemysłowym. Zgodnie z tą linią orzekł WSA w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z 6.2.2019 r., I SA/Go 537/18, Legalis. Brak jest zatem jednolitej linii orzeczniczej w tym zakresie.

W komentowanym wyroku WSA orzekł zgodnie z liberalną linią orzeczniczą wiedząc o wcześniejszych negatywnych wyrokach NSA w podobnych przypadkach. Z uwagi na znane dostępne orzecznictwo NSA w tym zakresie wydaje się więc niepewne jaki mógłby być wyrok NSA gdyby Organ odwołał się od wyroku.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Podstawa skargi na wyrok sądu odwoławczego

Opis stanu faktycznego

Sąd Okręgowy w K., orzeczeniem z 4.11.2019 r., uznał, że J.B. złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Apelację od tego orzeczenia wniósł prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zarzucając obrazę prawa materialnego, tj. art. 3a ust. 1 ustawy z 18.10.2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz o treści tych dokumentów (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 306 ze zm.; dalej: UjawDokIPNU), polegającą na błędnej wykładni tego przepisu przez przyjęcie, że do stwierdzenia realizacji materialnego – rzeczywistego aspektu współpracy niezbędne jest wartościowanie informacji przekazanych przez lustrowanego i ocena skutków tej współpracy, co doprowadziło do niezasadnego uznania, iż zachowanie lustrowanego J.B. nie spełniało kryteriów współpracy, o jakiej mowa w powołanym przepisie, a miało jedynie charakter pozorny, albowiem wymieniony przekazał tylko informacje dotyczące rzeczy powszechnie znanych, ogólnodostępnych lub zupełnie nieistotnych.

Sąd Apelacyjny w K., orzeczeniem z 28.2020 r., uchylił zaskarżone orzeczenie Sądu Okręgowego w K. i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Na powyższe orzeczenie skargę wniósł obrońca osoby lustrowanej, zaskarżając je w całości na korzyść lustrowanego. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie art. 437 § 2 zdanie drugie KPK.

W odpowiedzi na skargę prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wniósł o jej oddalenie.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu skargi obrońcy lustrowanego, pozostawił skargę bez rozpoznania.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego, przed merytorycznym odniesieniem do sformułowanego w skardze zarzutu naruszenia prawa, należało rozstrzygnąć dwie kwestie, a mianowicie, dopuszczalność wniesienia w postępowaniu lustracyjnym skargi na orzeczenie uchylające sądu odwoławczego oraz możliwość podnoszenia w skardze zarzutów związanych z przekroczeniem przez sąd odwoławczy granic rozpoznania środka odwoławczego.

Poza sporem jest, że skarga na wyrok sądu odwoławczego, która została wprowadzona do Kodeksu postępowania karnego ustawą z 11.3.2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 437 ze zm.), stanowi dopełnienie przeobrażeń modelu karnego postępowania odwoławczego w kierunku apelacyjno-reformatoryjnego, zapoczątkowanego w wyniku zmian dokonanych w postępowaniu karnym ustawą z 13.9.2013 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2013 r. poz. 1247 ze zm.). Znajduje przy tym zastosowanie jedynie w tych sprawach, w których akt oskarżenia wniesiono po 30.6.2015 r., albowiem jedynie w takich sprawach, w postępowaniu odwoławczym zastosowanie będzie miał art. § 2 zdanie drugie KPK, określający trzy podstawy do wydania wyroku kasatoryjnego (zob. np. postanowienia Sądu Najwyższego: z 28.7.2016 r., IV KZ 39/16, Legalis i z 19.92019 r., IV KS 40/19, Legalis).

W dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, że instytucja skargi, poza ściśle ujmowanym postępowaniem karnym, znajdzie zastosowanie w takich reżimach procesowych, do których znajdują odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu postępowania karnego, a mianowicie w sprawach dyscyplinarnych radców prawnych (uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 14.9.2017 r., I KZP 9/17, Legalis), lekarzy i lekarzy dentystów (postanowienie Sądu Najwyższego z 28.8.2018 r., I KZ 1/18, Legalis), adwokatów (postanowienie Sądu Najwyższego z 20.11.2018 r., I DSI 1/18, Legalis), a także prokuratorów, na podstawie poprzedniego stanu prawnego.

Postępowanie lustracyjne, prowadzone na podstawie UjawDokIPNU, jest szczególnym rodzajem postępowania o charakterze represyjnym (zob. np. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11.5.2007 r., K 2/07, Legalis; wyroki Sądu Najwyższego: z 20.2.2019 r., II KK 187/18, Legalis; z 20.3.2018 r., II KK 392/17, Legalis; także, na podstawie poprzedniej ustawy lustracyjnej, zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 19.1.2005 r., II KK 231/05, Legalis). Jest ono uregulowane w Rozdziale 3 UjawDokIPNU, którego przepisy (art. 17-21i) nie regulują jednak w sposób zupełny tego postępowania, a sam ustawodawca nakazuje w zakresie nieuregulowanym tą ustawą odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu postępowania karnego (art. 19 UjawDokIPNU). W tym przepisie prawodawca wprost przy tym podkreśla, że odpowiednie stosowanie przepisów procedury karnej dotyczy w szczególności dalszych etapów postępowania lustracyjnego – postępowania odwoławczego i kasacyjnego.

Odesłanie do odpowiedniego stosowania przepisów Kodeksu postępowania karnego do postępowania odwoławczego w postępowaniu lustracyjnym ma w tym wypadku charakter odesłania zewnętrznego i dynamicznego, charakteryzującego się tym, że ustawodawca nie sprecyzował wersji czasowej aktu prawnego, do którego następuje odwołanie (por. § 159 i 160 TechPrawodR, załącznik do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 20.6.2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”, t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 283). Oznacza to, że odesłanie zawarte w art. 19 UjawDokIPNU dotyczy przepisów Kodeksu postępowania karnego w brzmieniu, jakie każdorazowo, w czasie obowiązywania przepisu odsyłającego, będą one przybierać (zob. powołaną uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 14.9.2017 r., I KZP 9/17, Legalis). Wprowadzenie 1.7.2015 r. zmian w modelu karnego postępowania odwoławczego spowodowało zatem, że przeobrażeniu uległo też postępowanie odwoławcze w postępowaniu lustracyjnym. Oznacza to między innymi, że zastosowanie w nim znajdzie aktualnie przepis art. 437 § 2 zdanie drugie KPK, określający podstawy uchylenia przez sąd odwoławczy zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, z tym jednak zastrzeżeniem, że nie wszystkie z podstaw w nim określonych będą mogły być stosowane wprost (dotyczy to art. 454 § 1 KPK).

Z uwagi na to, że głównym motywem, jaki przyświecał ustawodawcy, gdy wprowadzał regulacje zawarte w Rozdziale 55a KPK, było zabezpieczenie nowego, apelacyjno-reformatoryjnego, modelu postępowania odwoławczego, trudno uznać, że takie ratio legis miałoby nie znajdować uzasadnienia w postępowaniu lustracyjnym. Brak kompleksowego uregulowania kwestii związanych z postępowaniem w przedmiocie skargi w postępowaniu prowadzonym na podstawie UjawDokIPNU, niesprzeczność instytucji skargi z charakterem i istotą postępowania lustracyjnego, a także brak wyraźnego wyłączenia w UjawDokIPNU przepisów o skardze, prowadzi do wniosku, że instytucja skargi, przewidziana w Rozdziale 55 Kodeksu postępowania karnego, znajduje, choć odpowiednio (art. 19 UjawDokIPNU), zastosowanie także w postępowaniu lustracyjnym. Na marginesie należało zauważyć, że w przeszłości Sąd Najwyższy rozpoznał już skargę obrońcy lustrowanego na uchylające orzeczenie sądu odwoławczego. Powyższe stwierdzenie pozwala na ocenę skargi obrońcy lustrowanego co do powołania w niej dopuszczalnych podstaw skargowych.

Należało przypomnieć uchwałę składu siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z 22.5.2019 r. (I KZP 1/19, Legalis), w której wprost wskazano, że określone w art. 539a § 3 KPK podstawy skargi na wyrok kasatoryjny nie uprawniają – co do zasady – Sądu Najwyższego do badania naruszenia przez sąd drugiej instancji przepisów wyznaczających granice rozpoznania środka odwoławczego oraz granice możliwych następstw tego rozpoznania. Wbrew zapatrywaniu skargi, teza ta w żadnym wypadku nie oznacza „sankcjonowania oczywistego uchybienia, skutkującego wydaniem orzeczenia na niekorzyść lustrowanego w sytuacji, w której nie powinno ono było zapaść” ani tym bardziej tego, że Sąd Najwyższy miałby „przymykać oczy na niezgodne z prawem procesowym działania sądów powszechnych, jeśli ma narzędzia, aby ten stan rzeczy konwalidować”.

Uznając, że skarga obrońcy lustrowanego, która tylko formalnie zarzuca naruszenie art. 437 § 2 zdanie drugie KPK, w rzeczywistości oparta jest na innym, niż wymienionym w art. 539a § 3 KPK, naruszeniu prawa, należało pozostawić ją bez rozpoznania, a to po myśli art. 531 § 1 KPK w zw. z art. 539f KPK.

Z uwagi na powołane wyżej stanowisko autora skargi, należy podkreślić, odsyłając także do argumentacji przedstawionej w uzasadnieniu powołanej uchwały z 22.5.2019 r., że postępowanie skargowe jest szczególnym rodzajem postępowania, w ramach którego Sąd Najwyższy uzyskał kompetencję do ingerencji w toczące się jeszcze przed sądem powszechnym postępowanie. Uprawnienie to ma w istocie charakter formalny, poza wypadkami niektórych uchybień wymienionych w art. 439 § 1 KPK, a tym samym prowadzi wyłącznie do ustalenia, przed którym z sądów, pierwszej instancji czy odwoławczym, ma się nadal toczyć postępowanie karne. Tak wąskie określenie podstaw skargowych, wynikające z treści przepisu art. 539a § 3 KPK, nie uzasadnia dokonywania szerszej kontroli skargowej, która w tej mierze zbliżałaby kontrolę tę do kontroli przeprowadzanej w wyniku wniesienia kasacji.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Sądy bez wsparcia nie mają szans z frankami

Nawałnica powództw

Nawet o 400 proc. wzrosła w czasie pandemii koronawirusa liczba spraw frankowych wpływających do największych polskich sądów okręgowych. W tych największych już jest dramat. W wielu przypadkach powództwa frankowiczów stanowią nawet połowę referatów sędziów cywilnych. Jak sytuacja wygląda w Warszawie?

– Do końca listopada 2020 r. do wydziałów cywilnych pierwszej instancji trafiło 24835 spraw, w tym 17656 spraw frankowych, co stanowi 71,1 proc. – informuje „Rz” sędzia Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie.

Ponad 53 proc. pozostałych spraw to sprawy frankowe. Średni referat w wydziałach cywilnych pierwszej instancji wynosi 590,3 sprawy na sędziego, w tym 313,5 spraw frankowych. Średnia liczba tomów w referacie w wydziałach cywilnych pierwszej instancji to 1361,7 spraw. Porównaliśmy także listopad 2019 i 2020 r. pod kątem wpływu spraw frankowych. I tak, rok temu wpłynęło 556 spraw, a w 2020 r. 1923 sprawy, czyli wzrost o 245,9 proc. Sytuacja jest naprawdę trudna.

– Według aktualnych wyliczeń około 70 proc. spraw, które wpływają do Sądu Okręgowego w Warszawie, są spoza właściwości tego sądu. Konsument ma bowiem prawo wyboru sądu według swojego miejsca zamieszkania bądź według siedziby pozwanego. Zdecydowana większość pozwanych banków ma siedzibę w Warszawie. Jednocześnie tylko do SO w Warszawie – według podawanych danych – wpłynęło około 70 proc. wszystkich spraw frankowych w kraju – informuje „Rz” sędzia Sylwia Urbańska. Zaznacza też, że obsada faktyczna sędziów rozpoznających sprawy frankowe w roku 2019 wynosiła 54,9, natomiast według stanu na październik 2020 – 51,150. Oznacza to, że obecnie 51 sędziów orzeka w 70 proc. spraw z roszczeń kredytobiorców z całej Polski.

– Referaty sędziów SO w Warszawie w cywilnych wydziałach pierwszoinstancyjnych są obecnie najbardziej obciążone w Polsce –mówi sędzia Urbańska.

I przypomina, że plan utworzenia odrębnego wydziału do spraw frankowych, przedstawiony Ministerstwu Sprawiedliwości przez SO, zakładał zinformatyzowanie tego wydziału i digitalizację akt, pozwalające na kontrolę sprawności postępowania. Jednocześnie w pozostałych sprawach umożliwiłoby to sędziom podejmowanie czynności pozwalających na ich sprawniejsze zakończenie.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

To może być początek

Sędziowie zwracają uwagę na jeszcze jedną kwestię. Otóż, jeżeli – według szacunków – dopiero 5 proc. kredytobiorców złożyło pozwy i można przewidywać, że liczba spraw frankowych nadal będzie rosła, a utrzyma się tendencja do kierowania tych spraw w zdecydowanej większości do Sądu Okręgowego w Warszawie, to konieczne okażą się rozwiązania systemowe.

– Z wielu względów – lokalowych, organizacyjnych, kadrowych, nie będzie bowiem możliwe sprawne orzekanie w tych sprawach przez sędziów stołecznego SO, pomimo ich ogromnego wysiłku, od lat pracy także w godzinach wieczornych i w dni wolne od pracy – zapewniono „Rz” w warszawskim sądzie. I nie jest to jedyny sąd, przed którym stoi duże wyzwanie.

Wpływ spraw frankowych do Sądu Okręgowego w Gdańsku za trzy kwartały 2019 – 284 sprawy, za trzy kwartały 2020 r. – wpływ 1203. Liczba spraw pozostających do załatwienia – na 30.09.19 – 685, na – 1689 podaje prezes Rafał Terlecki, prezes SO w Gdańsku.

Jego zdaniem konieczne będą rozwiązania całościowe. – Mogłaby to być seria uchwał SN – seria, gdyż hasło „kredyty frankowe” kryje w sobie kilka skomplikowanych kwestii prawnych. Szansa na to mała – mówiła niedawno „Rz” pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska.

Inny sposób to skorzystanie z propozycji Komisji Nadzoru Finansowego odnośnie do ugodowego przewalutowania kredytów lub interwencja ustawodawcy i ustawowe rozwiązanie problemu. Droga sądowa prowadzi donikąd – żaden sąd w kraju nie opanuje takiej lawiny spraw – twierdzi prezes Terlecki.

Wojciech Łukowski, prezes SO we Wrocławiu, potwierdza, że przydałaby się jedna linia orzecznicza SN. Jeśli nie on, pomóc mógłby ustawodawca – uważa prezes Łukowski.

Co jeszcze można zrobić? Zmienić prawo procesowe lub materialne, żeby problem frankowy nie musiał być rozwiązywany w sądach. Pojawił się pomysł, aby wprowadzić obowiązek mediacji, prowadzonej np. przez rzecznika finansowego, zanim sprawa trafi do sądu.

– To byłoby światełko w tunelu – mówią sędziowie.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Czas pracy w kodeksie pracy

Stan faktyczny

Sąd Rejonowy oddalił powództwo B.Z. o ustalenie istnienia stosunku pracy w Teatrze od 1.5.2016 r. w pełnym wymiarze czasu pracy. W sprawie ustalono, że B.Z. był zatrudniony w Teatrze na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony od 1.9.1998 r., w pełnym wymiarze czasu pracy. W Teatrze obowiązuje od 27.11.2015 r. Regulamin Pracy, zgodnie z którym, oprócz podstawowych obowiązków dotyczących wszystkich pracowników Teatru, pracowników artystycznych obowiązuje nadto pozostawanie w stałej gotowości do podjęcia zajęć, jakie wynikają z repertuaru; nieodpłatne uczestniczenie w zdjęciach fotograficznych, filmowych i nagraniach radiowych jeżeli służą one przedstawieniu lub są wykonywane dla celów prasowych, reklamowych, archiwalnych na potrzeby Teatru; branie udziału w przedstawieniach transmitowanych przez rozgłośnie radiowe lub stacje telewizyjne za wynagrodzeniem dodatkowym i na warunkach obowiązujących w TV lub radiu oraz punktualne zgłaszanie się do przymiarek kostiumów, elementów kostiumów, nakryć głowy, masek itp. w odpowiednich pracowniach.

Ponadto czas pracy pracowników zatrudnionych w Teatrze (z zastrzeżeniem) wynosi 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin na tydzień w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym (12 miesięcy). Okres rozliczeniowy rozpoczyna się w dniu 1.9. danego roku, a kończy 31.8. roku następnego. Dla pracowników artystycznych zatrudnionych przy przedstawieniach ustalono poniedziałek jako stały dzień wolny od pracy. Plan innych dni wolnych od pracy ustalał dyrektor, w zależności od potrzeb Teatru, wykluczając tydzień przedpremierowy. Pracownicy artystyczni zatrudnieni w pozwanym teatrze pracowali według opracowanego przez kierownika teatru grafiku, który obejmował również czas pracy powoda, zarówno podczas spektakli jak i podczas prób. Rozliczenie czasu pracy aktorów odbywało się na podstawie raportów przygotowywanych przez inspicjentów. Aktorzy nie podpisywali listy obecności, a ich czas pracy był uzależniony od ilości spektakli, w których występowali jak i od ilości prób do tych spektakli.

Pracodawca wypowiedział B.Z. warunki umowy o pracę z zachowaniem 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia, który upłynął w 30.4.2016 r. Jako przyczynę wypowiedzenia wskazano aktualną sytuację ekonomiczną Teatru oraz konieczność racjonalizacji zatrudnienia, zmierzającą do obniżenia kosztów działalności pracodawcy jak również brak planów dyrektora teatru, co do obsadzenia powoda w wystarczającej do wypracowania pełnego etatu ilości przedstawień w bieżącym oraz w kolejnym sezonie artystycznym. Pracodawca zaproponował powodowi obniżenie wymiaru do 1/4 etatu, proporcjonalne obniżenie wynagrodzenia zasadniczego oraz przyznanie innych świadczeń związanych z pracą, na zasadach i warunkach określonych w Regulaminie Wynagradzania Pracowników Teatru. Powód nie odwołał się od otrzymanego wypowiedzenia zmieniającego.

Z ustaleń Sądów wynikało, że powód sezonie artystycznym 2013/2014 przepracował 55 dni, w sezonie artystycznym 2014/2015 – 23 dni, w sezonie artystycznym 2015/2016 – 45 dni, w sezonie artystycznym 2016/2017 – 41 dni. Średnia ilość godzin pracy aktorów zatrudnionych w sezonie 2016/2017 na pełen etat wyniosła 793. Ustalając stan faktyczny, Sąd Rejonowy odmówił wiary zeznaniom powoda w zakresie, w jakim wskazywał, że od 1.5.2016 r. świadczył pracę na rzecz pozwanego Teatru w pełnym wymiarze czasu pracy. Sąd nadto przyjął, że powód nie wykazał również, że istniały możliwości świadczenia tejże pracy przezeń, w pełnym wymiarze czasu pracy.

Sąd Okręgowy oddalił apelację powoda. Powód, działając przez profesjonalnego pełnomocnika, wywiódł skargę kasacyjną, w której wskazał na naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie zapisów Regulaminu Pracy pracowników Teatru, przez przyjęcie, że pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze czasu pracy wypracowują dobową, tygodniową i miesięczną normę czasu pracy, wbrew przedłożonym przez stronę pozwaną dokumentom, co prowadzi do nieuzasadnionego różnicowania w zakresie realizacji obowiązków pracowniczych pracowników artystycznych oraz poprzez przyjęcie, że powód nie pozostawał w gotowości do pracy w czasie, kiedy nie był obsadzany w sztukach.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko SN

Sąd Najwyższy uznał, że skarga kasacyjna nie ma uzasadnionych podstaw. Zgodnie z art. 128 KP czasem pracy jest czas pozostawania przez pracownika w dyspozycji pracodawcy w jednym z dwóch miejsc: w zakładzie pracy (co jest zasadą) lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę. Jednocześnie wynagrodzenie przysługuje pracownikowi jedynie za wykonaną pracę (art. 80 KP), zaś za niewykonaną tylko, jeśli przepis tak stanowi. Dokonując zestawienia powołanych regulacji prawnych oczywisty staje się wniosek, że inną kategorią jest wykonywanie pracy, inną zaś czas niewykonywania pracy (choć oba te elementy mieszczą się w pojęciu czasu pracy przy spełnieniu warunków określonych w art. 128 KP). Ustawodawca nie wiąże przy tym czasu pracy z czasem realnego, efektywnego świadczenia pracy, lecz z czasem pozostawania w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy, dlatego na czas pracy składa się nie tylko czas rzeczywistej pracy, lecz także okresy jej nieświadczenia, w których pracownik pozostawał w dyspozycji pracodawcy (por. postanowienia SN z 28.3.2019 r., I PK 89/18, Legalis; z 21.5.2019 r., I PK 152/18, Legalis).

Czasem pracy jest również czas, który pracownik musi poświęcić na przemieszczanie się po terenie zakładu pracy w celu wykonania kolejnych czynności pracowniczych wynikających z nałożonych na niego obowiązków. Zatem z definicji zawartej w art. 128 § 1 KP można wyodrębnić dwa elementy czasu pracy. Pierwszy z nich to pozostawanie w dyspozycji pracodawcy, a drugi to obecność w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Oba te składniki, co do zasady, powinny wystąpić łącznie, aby można było stwierdzić, że dany okres jest uznawany za czas pracy.

Sąd Najwyższy wskazał, że w odniesieniu do zarzutu naruszenia zapisów Regulaminu Pracy należy zgodzić się ze skarżącym w tej części, w której eksponuje specyficzne elementy w pracy aktora. Tym samym bardzo trudno jest wyznaczyć konkretne ramy godzinowe, podczas których realizuje on stosunek pracy. Dlatego też mimo określenia w KP definicji czasu pracy może dojść do wątpliwości, jak należy zakwalifikować określone stany faktyczne. Nie oznacza to z drugiej strony swoistego domniemania pozostawania aktora w dyspozycji pracodawcy w takim zakresie, w jakim widzi to sam zainteresowany.

SN wskazał, że zgodnie z art. 13 ust. 3 DziałKultU, organizację wewnętrzną instytucji kultury określa regulamin organizacyjny nadawany przez dyrektora tej instytucji, po zasięgnięciu opinii organizatora oraz opinii działających w niej organizacji związkowych i stowarzyszeń twórców. Regulamin pracy ustala natomiast organizację i porządek w procesie pracy oraz związane z tym prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników (art. 104 § 1 KP). Ustawodawca, określając zakres przedmiotowy regulaminu, posługuje się ogólnymi sformułowaniami dotyczącymi ustalania organizacji i porządku w procesie pracy. Umożliwia to elastyczne sformułowanie regulaminu i wprowadzenie do niego wielu elementów przydatnych do prawidłowych relacji wewnątrzzakładowych. Do elementów obowiązkowych regulaminu pracy należą niewątpliwie zagadnienia czasu pracy – wprowadzenie stosowanych przez pracodawcę systemów i rozkładów czasu pracy oraz okresów rozliczeniowych. W regulaminie pracy pozwanego jednoznacznie wskazano, że czas pracy pracowników zatrudnionych w Teatrze (w tym aktorów) wynosi 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin na tydzień w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym (12 miesięcy). Pracownicy artystyczni pracowali zaś według ustalonego przez kierownika Teatru grafiku. Rozliczenie czasu pracy aktorów odbywało się na podstawie raportów przygotowywanych przez inspicjentów. Aktorzy nie podpisywali listy obecności, a ich czas pracy był uzależniony od ilości spektakli, w których występowali, jak i od ilości prób do nich.

Z dalszych ustaleń faktycznych wynika, że powód od czasu zmiany wymiaru etatu przychodził do pozwanego jedynie na czas przedstawień i prób. Nie ma więc podstaw, aby do czasu pracy powoda wliczyć „każdej chwili, w której pozostawał w stałej gotowości do świadczenia pracy”. Tak przyjęte stanowisko przerzuca aspekt związany z pracą na wolicjonalny element samego zainteresowanego, który niejako pozostaje w pracy wówczas, gdy zakomunikuje to w jakikolwiek sposób pracodawcy. Tak jednak nie jest, co zresztą wynika z zapisów Regulaminu czasu pracy pracowników Teatru, bowiem z tej normy można wywieść, iż obowiązkiem pracownika artystycznego jest pozostawanie w stałej gotowości do podjęcia zajęć, jakie wynikają z repertuaru. Jedynie ten czas gotowości, wyznaczony treścią regulaminu pracy może być zaliczony do czasu pracy.

Orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczy wprost kryteriów ustalania czasu pracy aktora, ale uwagi zawarte w uzasadnieniu mają znaczenie w ogóle do zagadnienia „czasu pracy” w rozumieniu art. 128 § 1 KP.

Jak wskazał SN, z definicji zawartej w art. 128 § 1 KP można wyodrębnić dwa elementy czasu pracy – które muszą wystąpić łącznie. Pierwszy element to pozostawanie w dyspozycji pracodawcy, a drugi to obecność w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Co istotne, ta gotowość do świadczenia pracy nie jest zależna jedynie od woli pracownika. Sposób ustalania gotowości do świadczenia pracy może wynikać z regulaminu obowiązującego w zakładzie pracy.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Narodowy Program Szczepień

Docenić należy, że w przedstawionym Programie, została bardzo szczegółowo opisana kwestia rodzajów szczepionek jakie zostały zakontraktowane przez polski rząd. Są to umowy na zakup łącznie 62,141 mln dawek, w tym:

Szczepionki produkowane przez firmy CureVac, Moderna i Pfizer/BioNTech to szczepionki mRNA. Zawierają one informację genetyczną w postaci mRNA, pozwalającą na produkcję w komórce wybranych białek patogenu, które następnie są prezentowane na powierzchni komórek naszemu układowi immunologicznemu. Jak zaznaczono w projekcie, mRNA nie wnika do jądra komórkowego, gdzie znajduje się DNA i nie może wpływać na genom osoby zaszczepionej. Cząsteczka RNA po wytworzeniu białka ulega szybkiej degradacji. W reakcji na szczepionkę układ immunologiczny wytwarza odpowiedź, która uniemożliwia namnażanie się wirusa i chroni przed chorobą.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Szczepionka produkowana przez Sanofi-GSK to szczepionka podjednostkowa. Takie szczepionki zawierają w składzie oczyszczone, najbardziej immunogenne białka wirusowe. Po dostaniu się do organizmu muszą dostać się do komórek prezentujących antygen, które następnie wykorzystują je do wytworzenia specyficznej odpowiedzi immunologicznej. Odpowiedź immunologiczna, skierowana przeciwko wyselekcjonowanym antygenom, wchodzącym w skład szczepionki podjednostkowej, jest bardzo swoista, jednak jej efektywność może być niższa w porównaniu ze szczepionkami nowej klasy.

Szczepionki firm AstraZeneca i Janssen Pharmaceutica NV/Johnson & Johnson to szczepionki wektorowe. Opierają się one na wektorach, którymi są aktywne wirusy zmodyfikowane w sposób minimalizujący ryzyko zakażenia. Np. mogą być to wirusy szczepionkowe, których skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzono w przeszłości lub wirusy, które nie mogą powodować choroby u człowieka. Wektory po dostaniu się do komórki człowieka są w stanie wytworzyć wybrane białka patogenu, przeciwko któremu ma być skierowana reakcja immunologiczna organizmu. Zalety szczepionek wektorowych to wywoływanie silnej odpowiedzi immunologicznej przy podaniu małej dawki, brak możliwości wywołania choroby, bezpieczeństwo i stabilność (s. 6).

Dystrybucja i logistyka będą podlegały szczególnemu nadzorowi GIF oraz ARM w celu wykluczenia ryzyka kradzieży lub fałszerstwa szczepionek. Szczepienia będą realizowane nieodpłatnie w wyznaczonych punktach szczepień. W projekcie poinformowano, że podpisano umowy z kluczowymi na rynku podmiotami, w tym z hurtowniami medycznymi zajmującymi się dystrybucją farmaceutyczną dla aptek, przychodni i szpitali (s. 13).

Szczepienia będą odbywały się etapami. W pierwszej kolejności zaszczepieni mają zostać pracownicy sektora ochrony zdrowia. Następnie będą to pensjonariusze i pracownicy domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno- opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu, osoby starsze mające więcej niż 60 lat oraz służby mundurowe. W kolejnym etapie zaszczepieni zostaną pracownicy kluczowych grup zawodowych (pracownicy sektora edukacji, pracownicy sektorów infrastruktury krytycznej, transportu publicznego, urzędnicy bezpośrednio zaangażowani w zwalczanie epidemii) oraz osoby w wieku poniżej 60 roku życia z chorobami przewlekłymi zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19. Ostatni etap to szczepienia dla przedsiębiorców i pracowników sektorów zamkniętych na mocy rozporządzeń ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, jak również powszechne szczepienia pozostałej części populacji dorosłej (s. 23-24). Proces szczepień oraz jego monitorowanie oparte ma być o systemy informatyczne tj. system P1 (e-skierowanie na szczepienie, e-Karta Szczepień), centralny system e-Rejestracji zintegrowany z indywidualnymi grafikami poszczególnych punktów szczepień oraz system obsługujący dystrybucję szczepionek (łańcuch od producenta do punktów szczepień).

Programowi szczepień ma towarzyszyć zmasowana kampania informacyjna. Polityka informacyjna rządu ma mieć dwa podstawowe cele. Po pierwsze – zbudowanie zaufania wobec strategii szczepień i samej szczepionki. Po drugie – zbudowanie motywacji wśród społeczeństwa do podjęcia decyzji o przystąpieniu do szczepienia (s. 25).

Przedstawiony zarys Narodowego Programu Szczepień należy ocenić pozytywnie. Szczegółowe rozwiązania w tym zakresie mają być znane po przeprowadzeniu stosownych konsultacji. Zauważyć należy także, że rząd nie zdecydował się na powszechny obowiązek szczepień na wirusa Sars-CoV-2, co może budzić uzasadnione wątpliwości.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Chcesz wejść w estoński CIT? Najpierw opłać się fiskusowi

Nowe zasady opodatkowania, zwane ryczałtem od dochodów, przysługują spółkom kapitałowym, czyli z o.o. i akcyjnym. Mogą się na nie zdecydować już od 1 stycznia 2021 r. Jednak przejście na estoński CIT wiąże się z koniecznością korekty rozliczenia za 2020 r. I może spowodować obowiązek zapłaty podatku od różnic między wynikiem podatkowym a bilansowym. Spółka w zeznaniu rocznym musi bowiem uwzględnić przychody i koszty, które dotychczas były wykazywane tylko dla celów rachunkowych.

Wyższy dochód

Ministerstwo podaje przykład firmy, której dochód za 2020 r. wyniósł 10 mln zł. Zapłaci 1,9 mln zł podatku. Ale chce przejść w 2021 r. na estoński CIT. Po korekcie rozliczeń jej dochód wzrósł do 30 mln zł, a podatek do 5,7 mln zł.

Co może spowodować obowiązek dopłaty CIT? Resort finansów wymienia kilka rzeczy. Przykładowo spółka musi dodać do podatkowych przychodów naliczone, lecz jeszcze nieotrzymane odsetki od należności z tytułu dostaw i usług. A także dodatnie różnice kursowe, dotychczas nierealizowane, naliczone przy wycenie bilansowej środków pieniężnych zgromadzonych na zagranicznym rachunku. Po stronie przychodów należy też wykazać różnicę między rachunkową i podatkową amortyzacją. Przykładowo w sytuacji, gdy środek trwały został podatkowo zamortyzowany jednorazowo, a rachunkowe odpisy będą kontynuowane w okresie rozliczania ryczałtem.

Korekty dokonuje się za każdym razem, gdy spółka przystępuje do ryczałtu, chyba że rok rozpoczęcia działalności jest pierwszym rokiem opodatkowania w tym systemie – pisze ministerstwo. Uspokaja, że korekta może być niekiedy korzystna dla firmy. Na przykład wtedy, gdy amortyzowała środek trwały rachunkowo według wyższej stawki niż podatkowo. Wtedy w kosztach podatkowych roku poprzedzającego przejście na estoński CIT znajdzie się wyższa kwota amortyzacji.

Z projektu objaśnień wynika, że korektę musi też zrobić spółka, która powstała z przekształcenia innego podmiotu i chce skorzystać z nowej formy rozliczenia. To zresztą nie wszystkie atrakcje, które ją czekają. Jeśli bowiem planuje od razu w pierwszym roku przejść na estoński CIT, musi zapłacić podatek od dochodu z przekształcenia. Czyli od różnicy między wartością rynkową a podatkową majątku. Podobnie będzie przy innej formie restrukturyzacji.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Wartość rynkowa

Jak ten dochód obliczyć? Ministerstwo daje przykład spółki dostarczającej internet, która ma różne środki trwałe (przekaźniki, światłowody). Ich wartość początkowa wyniosła 1 mln zł. Obecna wartość rynkowa to 1,5 mln zł. Dotychczasowa amortyzacja wynosi 250 tys. zł, wartość podatkowa wychodzi więc w kwocie 750 tys. zł (1 mln zł – 250 tys. zł). W związku z restrukturyzacją środki trwałe są wnoszone aportem do innej spółki. Dochód z restrukturyzacji wyniesie 750 tys. zł (1,5 mln zł – 750 tys. zł), a podatek – 142,5 tys. zł (750 tys. zł x 19 proc.).

Kolejny obowiązek: wyodrębnienie podzielonych i niepodzielonych zysków wypracowanych w latach poprzedzających pierwszy rok opodatkowania ryczałtem. Wyodrębnić trzeba również kwoty niepokrytych strat. Jest to niezbędne do dokonania odliczeń przysługujących udziałowcom (akcjonariuszom) przy obliczaniu podatku od dywidendy – pisze ministerstwo.

Firmy zainteresowane estońskim CIT muszą też pamiętać, że pozbawi on wielu dotychczasowych preferencji. Przykładowo ulgi na działalność badawczo-rozwojową czy na złe długi.

Co fiskus oferuje w zamian? Przede wszystkim przesunięcie momentu opodatkowania. Spółka nie będzie musiała płacić daniny od bieżącego dochodu, zapłaci ją dopiero po wypłacie zysku. Resort finansów podkreśla też, że dużym uproszczeniem jest brak konieczności prowadzenia oddzielnej ewidencji dla celów podatkowych. Estoński CIT ma być bowiem oparty na wyniku bilansowym. Do wyliczenia wysokości podatku wystarczająca będzie rachunkowość finansowa.

Zmienia się też stawka CIT. Dla większych firm wyniesie 25 proc., dla mniejszych 15 proc. Można ją obniżyć o 5 proc. po zrealizowaniu określonego poziomu inwestycji. Ministerstwo zapewnia, że łączne efektywne opodatkowanie (liczone razem z dywidendą) będzie mniejsze niż przy klasycznym rozliczeniu.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Marcin Sobieszek, doradca podatkowy, partner w ATA Finance

Estoński CIT to na pewno interesująca alternatywa dla firm, które w najbliższych latach planują inwestować w swój biznes. Trudno jednak z czystym sumieniem zarekomendować przejście na nowe zasady opodatkowania już od 1 stycznia 2021 r. Nowe przepisy są bardzo skomplikowane i budzą duże wątpliwości. A czas epidemii, kiedy wiele firm ma problemy z prowadzeniem normalnej działalności, nie jest najlepszym momentem na ich rozwiązywanie.

Na dodatek okazuje się, że spółki, które chcą skorzystać z nowej formy opodatkowania, muszą liczyć się z dodatkowymi obciążeniami. Chodzi zwłaszcza o podatek wynikający z korekty rozliczeń, czyli od różnicy między wynikiem podatkowym a bilansowym. Może to dotknąć chociażby spółki z branży budowlanej, które przychody z kontraktów wykazują szybciej rachunkowo niż w podatkach. Po korekcie wyjdzie im dopłata.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Nienależnego świadczenia nie należy utożsamiać ze świadczeniem nienależnie pobranym

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 17.11.2020 r. przychylił się do stanowiska Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, w przedmiocie uznania świadczenia z funduszu alimentacyjnego za nienależnie pobrane, podlegające zwrotowi wraz z ustawowymi odsetkami. W omawianej sprawie sąd pierwszej instancji zauważył, że przesłanką leżącą u podstaw uznania wypłaconych skarżącej córce świadczeń z funduszu alimentacyjnego za nienależnie pobrane była śmierć dłużnika alimentacyjnego. W chwili, gdy odnaleziono zwłoki dłużnika alimentacyjnego, wygasło jego zobowiązanie alimentacyjne wobec córki, co w konsekwencji oznaczało utratę przez nią uprawnienia do korzystania ze wsparcia funduszu alimentacyjnego. W opinii sądu pierwszej instancji bezsprzeczne jest, że „zaistnienie obiektywnej okoliczności w postaci śmierci osoby zobowiązanej do alimentacji stanowi jednocześnie przesłankę uniemożliwiającą dalsze pobieranie przez osobę uprawnioną świadczeń z funduszu alimentacyjnego”. Jednocześnie sąd zwrócił uwagę, że nie oznacza to, że „wszelkie pobrane świadczenia po śmierci dłużnika alimentacyjnego będą musiały zostać zwrócone”. Sąd pierwszej instancji zwrócił bowiem uwagę, że „w art. 23 ust. 1 oraz art. 2 pkt 7 PomocAlimU mowa jest o świadczeniu nienależnie pobranym, a nie o nienależnym świadczeniu”. O ile bowiem, kontynuował swoją argumentację sąd, „z nienależnym świadczeniem mamy do czynienia wówczas, gdy istnieją obiektywne okoliczności stojące na przeszkodzie do jego pobierania, jak np. śmierć dłużnika alimentacyjnego, o tyle pojęcie świadczenia nienależnie pobranego wprowadza już pewien element subiektywnej oceny sytuacji, odnoszący się do właściwości osoby uprawnionej, stanu jej wiedzy i świadomości braku podstaw do pobierania uprzednio przyznanego jej świadczenia”.

Sąd zwrócił tym samym uwagę na istotną potrzebę rozróżnienia tych dwóch pojęć. Nie należy bowiem utożsamiać ze sobą świadczenia nienależnego ze świadczeniem nienależnie pobranym. Wspomniana wyżej ustawa PomocAlimU posługuje się pojęciem świadczenia nienależnie pobranego, czyli świadczenia pobranego przez osobę, której można przypisać określone cechy dotyczące stanu świadomości (woli) lub określone działania (zaniechania). Wynika z tego, że jedynie osoba, która przyjęła takie świadczenie w złej wierze, wiedząc, że się jej ono nie należy, ma obowiązek je zwrócić. Oznacza to, że aby uznać świadczenie za nienależycie pobrane, nie wystarczy w omawianej sprawie jedynie śmierci dłużnika alimentacyjnego. Należało ponadto wykazać, że skarżąca córka pobrała świadczenie ze świadomością braku dostatecznych podstaw do tego. W omawianej sprawie, w opinii sądu, nie doszło jednak do jednoznacznego ustalenia, kiedy skarżąca dowiedziała się o śmierci dłużnika. Wyrok zaskarżyło Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego

Naczelny Sąd Administracyjny podzielił w omawianej sprawie stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. W uzasadnieniu Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że w sprawie nie zostały ustalone istotne okoliczności, a postępowanie dowodowe nie zostało przeprowadzone w pełnym zakresie. Nie ustalono bowiem czy skarżąca pobierała świadczenia alimentacyjne ze świadomością o braku do tego podstaw oraz nie ustalono kiedy skarżąca dowiedziała się o śmierci dłużnika alimentacyjnego. W sprawie nie została udowodniona okoliczność, że w momencie pobierania świadczeń alimentacyjnych skarżąca wiedziała o śmierci dłużnika.

NSA podkreślił, że z przepisów PomocAlimU wynika, że śmierć dłużnika alimentacyjnego powoduje utratę prawa do pobierania świadczenia z funduszu alimentacyjnego, a co za tym idzie, osoba otrzymująca świadczenia z funduszu alimentacyjnego po śmierci dłużnika alimentacyjnego nie jest już „osobą uprawnioną” do świadczenia alimentacyjnego. Dlatego też bezsprzecznie uznać należy, że świadczenie wypłacone z funduszu alimentacyjnego za okres przypadający po śmierci dłużnika alimentacyjnego jest obiektywnie świadczeniem nienależnym. Równocześnie Naczelny Sąd Administracyjny zaznaczył, że nie można automatycznie uznać wszystkich świadczeń pobranych po śmierci dłużnika alimentacyjnego „za podlegające zwrotowi świadczenia nienależnie pobrane”. Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że z treści art. 2 pkt 7 lit. a oraz art. 23 ust. 1 ustawy PomocAlimU wynika, że „obowiązek zwrotu został połączony nie z samym tylko nienależnym świadczeniem, lecz z instytucją świadczenia nienależnie pobranego”. Przy czym Naczelny Sąd Administracyjny zaznaczył, że pojęcia te nie są tożsame. Pierwsze z nich to pojęcie obiektywne, dotyczące sytuacji, w której świadczenie zostało przyznane i wypłacone bez podstawy prawnej lub gdy taka podstawa odpadła. Drugie pojęcie odnosi się do świadczenia pobranego przez „osobę, której można przypisać określone cechy dotyczące stanu świadomości (woli) lub określone działania (zawinionego zaniechania). Obowiązek zwrotu obciąża tylko tego, kto przyjął świadczenie w złej wierze, wiedząc, że mu się ono nie należy” – wskazał Naczelny Sąd Administracyjny.

W związku z powyższym, aby rozstrzygnąć, czy należy dokonać zwrotu nienależnie pobranego świadczenia, należy wykazać, że „osoba, której te świadczenia wypłacono, pobrała je ze świadomością, że świadczenie to jej nie przysługuje”. Jedynie takie ustalenie, jak podkreśla Naczelny Sąd Administracyjny, daje podstawę do zobowiązania tej osoby do zwrotu pobranych świadczeń, na podstawie art. 23 ust. 1 PomocAlimU.

Potrzeba rozróżnienia świadczenia nienależnego od świadczenia nienależnie pobranego sygnalizowana była kilkukrotnie w najnowszym orzecznictwie sądów administracyjnych zarówno w kontekście problematyki zwrotu świadczeń rodzinnych, jak również w kontekście omawianych wyżej świadczeń z funduszu alimentacyjnego. I choć w przypadku świadczeń z funduszu alimentacyjnego stwierdza się wprost, że świadczenie wypłacone za okres przypadający po śmierci dłużnika alimentacyjnego jest świadczeniem nienależnym, to już na gruncie ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, samo stwierdzenie, że świadczenia z funduszu alimentacyjnego zostały wypłacone po śmierci dłużnika jest niewystarczające. Trzeba bowiem pamiętać, że ustawa ta posługuje się pojęciem świadczenia nienależnie pobranego, definiowanego jako świadczenia pobranego przez osobę, której można przypisać określone cechy dotyczące stanu świadomości (woli) lub określone działania (zaniechania). A to oznacza, że aby uznać, że świadczenie z funduszu alimentacyjnego zostało nienależnie pobrane, trzeba nie tylko ustalić, że było one wypłacone po śmierci dłużnika, ale także należy wykazać, że świadczenie to było przyjęte w złej wierze. W tym kontekście omawiany wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego może wpłynąć na kształtowanie się bardziej jednolitej praktyki orzeczniczej w tym obszarze oraz na prawidłowe interpretowanie i rozróżnianie obu pojęć.
Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Naruszenie prawa w rozumieniu art. 306 § 1 pkt 3 KPK

Opis stanu faktycznego 

Przedstawione do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne wyłoniło się w następującej sytuacji procesowej.

Postanowieniem prokuratora Prokuratury Rejonowej w T. z 27.2.2019 r., na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 KPK, odmówiono wszczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych w okresie od 10.11.2018 r. do 28.12.2018 r. przez funkcjonariusza publicznego w osobie prokuratora Prokuratury Rejonowej w B., który wskutek nienależytego zgromadzenia w toku postępowania kompletnego materiału dowodowego i niewłaściwą jego ocenę pomógł uniknąć odpowiedzialności karnej sprawców czynu zabronionego wypełniającego znamię działania na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego strony, tj. czynu określonego w art. 231 § 1 KK i art. 239 § 1 KK w zw. z art. 11 § 2 KK, po stwierdzeniu, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Postępowanie w tej sprawie zostało zainicjowane zawiadomieniem P.D. o możliwości popełnienia przestępstwa przez sędziego Sądu Rejonowego w T. przez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków oraz poplecznictwo, polegające na bezzasadnym – zdaniem zawiadamiającego – utrzymaniu w mocy postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie przestępstw popełnionych przez: prokuratora, komornika sądowego i biegłego.

Na postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej w T. o odmowie wszczęcia śledztwa, zażalenie do Sądu Rejonowego w K. wniósł P.D., postulując uchylenie postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Podczas rozpoznawania zażalenia, Sąd Rejonowy w K. postanowieniem z 29.11.2019 r., na podstawie art. 441 § 1 KPK, wystąpił do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym w przedmiocie zasadniczej wykładni ustawy. Uzasadniając przedmiotowe wystąpienie Sąd wskazał, że w sprawie zaistniały wszystkie przesłanki, o których mowa w tym przepisie. Problemu interpretacyjnego upatruje w treści art. 306 § 1 KPK i możliwości jego zastosowania w zaistniałej konfiguracji procesowej. Jednak nie przedstawił żadnej analizy właściwej dla wykazania występujących rozbieżności interpretacyjnych w orzecznictwie, w kwestii rozumienia art. 429 § 1 KPK w zw. z art. 306 § 1 pkt 1 i 3 KPK.

Sąd pytający powziął wątpliwości, czy w zaistniałej konfiguracji procesowej P.D., jako osoba zawiadamiająca o możliwości popełnienia czynu zabronionego, posiada uprawnienie do wniesienia zażalenia na postanowienie prokuratora z uwagi na konieczność ustalenia, czy w rozstrzyganym przypadku doszło do naruszenia jego praw. Także wskazał, że omawiana instytucja nie doczekała się jeszcze wyczerpującej analizy zarówno w doktrynie, jak i w judykaturze, co dodatkowo uzasadnia możliwość zajęcia stanowiska przez Sąd Najwyższy.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy: „Czy osobą nieuprawnioną w rozumieniu art. 429 § 1 KPK w zw. z art. 306 § 1 pkt 1 i 3 KPK jest żalący się na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie o czyn z art. 231 KK., w sytuacji gdy skarżona decyzja »dotyczy« prokuratora, który jako – nasty odmówił wszczęcia postępowania co do innego prokuratora, który rozstrzygał o innym zawiadomieniu dotyczącym również prokuratora, gdzie pierwotne rozstrzygnięcie miało faktycznie bezpośredni związek z prawami zawiadamiającego?”, postanowił odmówić podjęcia uchwały.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego przed oceną zasadności pytania prawnego, w pierwszej kolejności należało rozważyć spełnienie przesłanek do wystąpienia z tym pytaniem, odnosząc je do wielokrotnie omawianych i niebudzących wątpliwości zarówno w orzecznictwie, jak i w judykaturze podstaw do dokonywania przez Sąd Najwyższy zasadniczej wykładni ustawy. Obszerne orzecznictwo tego Sądu w przedmiocie sposobu rozumienia art. 441 § 1 KPK, niekwestionowane w doktrynie, zakłada, że sąd odwoławczy może wystąpić z pytaniem prawnym w trybie określonym tym przepisem tylko w razie łącznego spełnienia czterech przesłanek:

1) zagadnienie prawne wymagające dokonania zasadniczej wykładni ustawy to istotny problem interpretacyjny, a więc taki, który wynika z przyjmowania w praktyce stosowania prawa odmiennych „znaczeń przepisu prawnego rodzącego określone alternatywy interpretacyjne”. Jest to najczęściej skutek wadliwej redakcji wyrażenia zawartego w tekście aktu normatywnego, ewentualnie stan taki powstaje wskutek braku możliwości uzyskania znaczenia w drodze tzw. bezpośredniego rozumienia, co skutkuje koniecznością wyjaśnienia sensu przepisu jedynie w sytuacji, gdy budzi on wątpliwości. Powstała wówczas tzw. sytuacja wykładni skutkuje wymogiem dokonania zasadniczej wykładni ustawy (zob. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 28.3.2012 r., I KZP 2/12, OSNKW 2012, Nr 5, poz. 48);

2) drugi wymóg wynika z rozumienia wyrażenia z art. 441 § 1 KPK o brzmieniu: „zasadnicza wykładnia ustawy”. Przesłanka ta „mówiąc najogólniej, dotyczy konieczności rozstrzygnięcia wątpliwości występujących w ramach procesów stosowania prawa, a nie rozstrzygania kwestii de lege ferenda albo problemów wykładni doktrynalnej”. Problemy interpretacyjne dostrzeżone w doktrynie prawniczej muszą posiadać związek z sądową wykładnią operatywną. Zatem zaistniały problem interpretacyjny nie może odznaczać się jedynie naturą teoretyczną, ale posiadać hipotetyczne przełożenie na praktykę wykładni przeprowadzanej w ramach procesów stosowania prawa;

3) wymóg trzeci stanowi uszczegółowienie wspomnianego powyżej, tj. praktycznego aspektu zasadniczej wykładni ustawy i wynika z wyrażenia zawartego w art. 441 § 1 KPK w postaci: „przy rozpoznawaniu środka odwoławczego”. Przesłanka ta rozumiana jest w ten sposób, że przedstawione zagadnienie powiązane jest z konkretną sprawą w taki sposób, że od rozstrzygnięcia tego zagadnienia zależy rozstrzygnięcie danej sprawy. Nie chodzi zatem o zajęcie przez Sąd Najwyższy stanowiska w odniesieniu do pytania o charakterze abstrakcyjnym, choćby miało to istotne znaczenie dla praktyki (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 22.5,2019 r., I KZP 2/19, OSNKW 2019, Nr 6, poz. 32).

4) ostatni wymóg przeciwdziała próbom zastępowania przez sąd powszechny przeprowadzonej przez siebie wykładni operatywnej jej odpowiednikiem dokonywanym przez Sąd Najwyższy w formie wykładni abstrakcyjnej. Przesłanka ta, oprócz praktycznej, posiada motywy wynikające ze specyfiki tzw. wykładni in abstracto, rozróżnianej od dokonywanej w ramach procesów stosowania prawa wykładni in concreto. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że nieprawidłowe jest nie tylko zastępowanie własnego wysiłku interpretacyjnego przez sąd powszechny próbą przerzucenia tego obowiązku na Sąd Najwyższy, ale też upewnianie się co do prawidłowości przyjmowanego poglądu interpretacyjnego, niejako ubiegając jego potencjalną weryfikację przed dokonaną przez sąd kasacyjny nadzwyczajną kontrolę odwoławczą w razie jej zainicjowania przez uprawniony podmiot (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z 30.9.2010 r., I KZP 17/10, Legalis; z 29.3.2006 r., I KZP 58/05, Legalis; z 29.9.2004 r., I KZP 22/04, Legalis; z 7.9.2000 r., I KZP 27/00, Legalis).

Przede wszystkim jednak sąd występujący z pytaniem prawnym w trybie art. 441 § 1 KPK musi je poprzedzić własną próbą przeprowadzenia wykładni operatywnej i to najlepiej dokonanej w sposób pragmatyczny, czyli podjęciu „pewnych czynności odnoszących się do jakichś wyrażeń”, a nie poprzestać jedynie na apragmatycznym poszukiwaniu „rezultatu tych czynności dokonywanych w stosunku do owych wyrażeń”.

Nawet pobieżna analiza uzasadnienia pytania prawnego przedstawionego Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia przez Sąd Rejonowy w K. dowodzi, że nie spełnia ono powyższych wymogów.

Na tle rozpoznawanej sprawy jawi się bezsporne twierdzenie, że okoliczność uniemożliwiająca uznanie pytania prawnego za odpowiadające wymaganiom określonym w art. 441 § 1 KPK wskazuje, iż stan naruszenia praw zawiadamiającego ma charakter faktyczny, a nie normatywny, czego sąd pytający nie dostrzegł. Rację należy przyznać prokuratorowi formułującemu stanowisko Prokuratury Krajowej, że przepisy prawa wskazane w treści pytania skierowanego do Sądu Najwyższego nie nastręczają trudności interpretacyjnych. Nie zachodzi „sytuacja wykładni”, która polega na powstaniu alternatyw interpretacyjnych (równorzędnych znaczeń tego samego wyrażenia), to znaczy nie ma miejsca stan wieloznaczności wyodrębnionych do interpretacji wyrażeń z tekstu aktu normatywnego. Przepis art. 306 § 1 KPK pozwala na odczytanie jego znaczenia w drodze tzw. bezpośredniego rozumienia (językowego odczytania tekstu) z powołaniem się na zasadę clara non sunt interpretanda, która – mimo, że powinna być wykorzystywana ostrożnie – nadal zachowuje aktualność w praktyce wykładni sądowej. W sprawie nie istnieje – co oczywiste – abstrakcyjna kwestia do rozstrzygnięcia interpretacyjnego, ale „problem” słuszności rozstrzygnięcia w oparciu o ustalenie faktyczne, czy w stosunku do zawiadamiającego, w zaistniałej konfiguracji procesowej, doszło do naruszenia jego praw.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź