Sądy dotknięte zarazą i kwarantanną
– To dla nas cios, jeśli chodzi o pracę sądów, ale z drugiej strony nikt nic na to nie poradzi – mówią prezesi sądów. I, wysyłają pracowników na pracę zdalną. Nie wszędzie się jednak da.
Krótka kołdra
Sąd Okręgowy w Kielcach został ostatnio uszczuplony o ponad 25 pracowników, w tym ośmiu sędziów.
– Na razie dajemy sobie radę, ale bywa coraz trudniej – mówi „Rzeczpospolitej” Ryszard Sadlik, prezes Sądu Okręgowego w Kielcach.
Podobnie sytuacja wygląda w całej Polsce. Dowody?
W Sądzie Okręgowym w Gdańsku dziś nie pracuje 20 osób.
– Dziesięć osób jest chorych na Covid, a kolejnych dziesięć przebywa na kwarantannie –informuje „Rz” prezes Rafał Terlecki. Podobnie jest w sądach warszawskich, poznańskich czy katowickich.
– Musimy nauczyć się pracować w takich warunkach – uważają prezesi. Twierdzą też, że coraz sprawniej idzie im ustalanie, kto z kim miał kontakt, kto razem pracował i kogo należy wysłać do domu na najbliższe dni.
Krzysztof Kurosz jest prezesem Sądu Rejonowego dla Łodzi Śródmieście. To jeden z największych sądów rejonowych w kraju. Kiedy pytamy go o kłopoty kadrowe, mówi wprost: dajemy radę, robimy, co możemy.
– Na 814 pracowników 155 przebywa dziś na zwolnieniach lekarskich (i ta liczba stale rośnie) i 41 osób pracuje zdalnie – mówi „Rz”. I dodaje, że tam, gdzie może, stara się kierować urzędników na pracę zdalną. Zastrzega jednak, że to trudny proces, bo przecież praca urzędnika jest mocno powiązana z pracą z aktami.
– Robimy, co możemy, żeby zwiększyć liczbę czynności, jaką można świadczyć zdalnie – mówi prezes Kurosz.
Zapewnia, że w sądzie przez niego kierowanym będą dążyć do jak największej digitalizacji akt. A to z kolei pozwoli urzędnikom na pracę zdalną na coraz większą skalę.
– To wyzwanie dla nas wszystkich – mówią pozostali prezesi. Przyzwyczaili się już do gaszenia pożarów w środku nocy, kiedy okazuje się, że ktoś z wydziału zachorował i rozpoczyna się „śledzenie”, z kim miał kontakt i kogo trzeba odsunąć od pracy.
Kontrola to za mało
Od marca przy wejściu do sądów obowiązują szczególne przepisy.
I tak, wejście na teren sądu jest możliwe nie wcześniej niż dziesięć minut przed wyznaczoną godziną posiedzenia.
W budynkach może przebywać wyłącznie osoba zdrowa, bez objawów sugerujących chorobę zakaźną, nieprzebywająca z osobą objętą kwarantanną lub izolacją w warunkach domowych albo sama nieobjęta kwarantanną lub izolacją w warunkach domowych.
Z kolei strony postępowania, świadkowie i interesanci proszeni są o monitorowanie swojego stanu zdrowia i w razie pojawienia się objawów chorobowych o rezygnację z wizyty w sądzie i powiadomienie sekretariatu o przyczynach nieobecności.
Kolejny punkt dotyczy interesantów. Ci zobowiązani są do okazania wezwania lub zawiadomienia na sprawę sądową, a gdy go nie mają, pracownik ochrony zweryfikuje udział danej osoby w rozprawie lub posiedzeniu sądowym. Pozostałe osoby wchodzące do budynku powinny wskazać służbom cel wizyty. Dla bezpieczeństwa sanitarnego nie będą wpuszczane do budynku osoby, które nie wskazały pracownikom ochrony żadnego celu pobytu w sądzie.
Podczas pobytu w budynkach sądu interesanci mają obowiązek zakrywania ust i nosa własnymi maseczkami ochronnymi (przyłbicami lub częścią odzieży) oraz używania własnych rękawic jednorazowych. Osoba niekorzystająca z maseczki ochronnej zostaje wyproszona z budynku. Wyjątek dotyczy osób ze stosownym zaświadczeniem.
W budynkach sądów przy wejściach ustawiono bezdotykowe urządzenia do odkażania rąk. Osoby wchodzące do budynku są obowiązane zdezynfekować ręce przy wykorzystaniu środków do dezynfekcji lub założyć rękawice jednorazowe.
Czynności dowodowe organu odwoławczego
Opis stanu faktycznego
W dniu 2.7.2018 r. do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w (…) wpłynęło zgłoszenie podejrzenia choroby zawodowej (astmy oskrzelowej) u T.B. Lekarz specjalista wydał orzeczenie lekarskie o rozpoznaniu choroby zawodowej. Jednak na wniosek dowodowy Spółki, organ I instancji sporządził protokół przyjęcia wyjaśnienia od świadka Z.C., z którego treści wynika, że T B. nie spawał materiałów pokrytych powłokami malarskimi, a w zakładzie używano stali austenicznej (czysty materiał bez żadnych powłok lakierniczych). Ponadto, organ zobowiązał też T.B. do przetłumaczenia znajdującej się w aktach sprawy dokumentacji dotyczącej okresu zatrudnienia w Wielkiej Brytanii, co ten ostatni uczynił. W świetle nowych wiadomości w sprawie, upoważniony przedstawiciel Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego zaktualizował kartę oceny narażenia zawodowego. Następnie Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wydał decyzję o stwierdzeniu u T.B. choroby zawodowej – astmy oskrzelowej.
Stanowisko Organu
Decyzją z 10.3.2020 r. na podstawie art. 138 § 2 KPA, po rozpatrzeniu odwołania Spółki (…) Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w (…) uchylił decyzję organu I instancji w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Wyjaśnił, że wbrew twierdzeniom odwołującej się Spółki lekarz orzekający ustalił czas wystąpienia pierwszych objawów astmy oskrzelowej, albowiem pierwsze objawy tej choroby zostały rozpoznane u pacjenta przez leczącego lekarza pulmonologa w marcu 2018 r. Na podstawie wywiadu lekarskiego i dostarczonej dokumentacji medycznej lekarz orzecznik ustalił, że przed zatrudnieniem w Spółce u T. B. nie występowały objawy ze strony układu oddechowego. W ocenie lekarza orzecznika dodatkowo istotnym dowodem uzasadniającym zawodowe tło rozpoznanej astmy oskrzelowej jest potwierdzony w dokumentacji medycznej fakt zaostrzania się u pacjenta objawów astmy w czasie wykonywania pracy w Spółce i cofanie się tych objawów w czasie zwolnień lekarskich. Jednakże po przeanalizowaniu treści karty oceny narażenia zawodowego T.B. organ odwoławczy uznał, że dokument ten budzi wątpliwości, albowiem w dokumentacji sprawy brakuje dokumentu potwierdzającego okoliczność zatrudnienia T.B. przez Spółkę (świadectwo pracy).
Organ zaznaczył, że karta oceny narażenia zawodowego jest obok orzeczenia lekarskiego podstawowym dokumentem, na podstawie którego organ podejmuje rozstrzygnięcie. Karta oceny narażenia zawodowego musi być sporządzona z należytą starannością w oparciu o prawidłowo zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Przy ponownym rozpatrywaniu sprawy organ I instancji został zobowiązany do uzupełnienia materiału dowodowego o świadectwo pracy z okresu zatrudnienia w Spółce, a także sporządzenia na nowo karty oceny narażenia zawodowego. Po uzupełnieniu materiału dowodowego i sporządzeniu karty oceny narażenia zawodowego organ I instancji powinien zwrócić się do jednostki orzeczniczej o wydanie opinii uzupełniającej do orzeczenia lekarskiego w świetle nowej karty oceny narażenia zawodowego i nowych wiadomości w sprawie uzyskanych od świadka.
Spółka wniosła sprzeciw od decyzji organu odwoławczego, w którym wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku po rozpoznaniu sprzeciwu „A” Spółki Akcyjnej z siedzibą w G. od decyzji z 10.3.2020 r. w przedmiocie choroby zawodowej uchylił zaskarżoną decyzję. Wskazał, że zgodnie z art. 64e PostAdmU, rozpoznając sprzeciw od decyzji, sąd ocenia jedynie istnienie przesłanek do wydania decyzji, o której mowa w art. 138 § 2 KPA. Ten ostatni przepis stanowi zaś, że organ odwoławczy może uchylić zaskarżoną decyzję w całości i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji, gdy decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie. Przekazując sprawę, organ ten powinien wskazać, jakie okoliczności należy wziąć pod uwagę przy ponownym rozpatrzeniu sprawy. Tym samym, kontrolując wydaną w trybie art. 138 § 2 KPA decyzję Sąd powinien ocenić, czy w przeprowadzonym przez organ I instancji postępowaniu naruszenie przepisów postępowania rzeczywiście doprowadziło do niepełnego wyjaśnienia sprawy, a następnie rozważyć, czy stwierdzone uchybienie można było wyeliminować przeprowadzając uzupełniające postępowanie dowodowe lub postępowanie wyjaśniające, o których mowa w regulującym zasady postępowania dowodowego prowadzonego przez organ odwoławczy przepisie art. 136 KPA.
Mając powyższe na względzie WSA wskazał, że sąd administracyjny w ramach kontroli zgodności z prawem rozstrzygnięcia wydanego na podstawie art. 138 § 2 KPA ocenia, czy organ odwoławczy winien był podjąć merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy, czy też zaszła konieczność uzupełnienia postępowania dowodowego w takim zakresie, który z uwagi na obowiązek zachowania dwuinstancyjności postępowania oraz obowiązek wyjaśnienia podstawowych okoliczności stanu faktycznego sprawy – uzasadniał przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia, a jednocześnie w postępowaniu przed organem I instancji doszło do uchybień natury proceduralnej, które można określić jako istotne. W ocenie WSA, art. 138 § 2 KPA zmierza ona do większego skrępowania organu odwoławczego w podejmowaniu decyzji kasacyjnej. Nowelizacja KPA w tym zakresie oparta zatem została na kryterium nienaruszalności zasady dwuinstancyjności. Decyzja kasacyjna powodująca przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji nie może być podjęta w sytuacjach innych niż te, które zostały określone w art. 138 § 2 KPA. Ten rodzaj decyzji organu odwoławczego jest dopuszczalny wyjątkowo, stanowiąc wyłom od zasady merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy przez organ odwoławczy, nie jest zatem dopuszczalna wykładnia rozszerzająca.
Organ odwoławczy co do zasady, a wynika to z art. 138 § 1 KPA, jest organem merytorycznie rozstrzygającym sprawę. Odstępstwem od tej zasady jest wynikające z 138 § 2 KPA uprawnienie organu odwoławczego do wydania decyzji kasacyjnej. Mając na względzie regulację art. 136 KPA w zderzeniu z art. 138 KPA należy wskazać na tendencję zawężenia możliwości podjęcia decyzji kasacyjnej w stopniu maksymalnym. Samo naruszenie przepisów postępowania nie jest przesłanką wystarczającą do jej podjęcia. Wymagane jest stwierdzenie, że zachodzi konieczność przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego co do okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia. Ogranicza się więc tę możliwość do sytuacji, w której rozpatrzenie i rozstrzygnięcie sprawy przez organ odwoławczy byłoby nie do pogodzenia z zasadą dwuinstancyjności postępowania administracyjnego. Jeżeli organ I instancji nie wyjaśnił części istotnych okoliczności sprawy lub zgromadził niepełny, ale obszerny materiał dowodowy, wówczas to sam organ odwoławczy powinien te uchybienia usunąć. Mając na uwadze stan prawny oraz wszystkie okoliczności faktyczne analizowanej sprawy, w ocenie WSA co najmniej przedwczesne było przyjęcie przez organ odwoławczy, że konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie, gdyż chociażby świadectwo pracy (przy bezspornych okolicznościach co do okresu i charakteru zatrudnienia) stanowi jedynie formalny dowód, który uzyskać powinien sam organ odwoławczy.
System powiadamiania ratunkowego na nowych zasadach
- Celem stworzenia sprawnego aparatu zawiadomień ratunkowych, motywowania pracowników i jednoczesnego zatrzymania w niej jednostek najbardziej zaangażowanych, ustawa zmieniająca przeobraża dotychczasową strukturę organizacyjną CPR m.in. poprzez utworzenie szczebli kariery w następstwie powołania nowych posad: starszych operatorów, koordynatorów oraz koordynatorów-trenerów.
- Nowela szczegółowo reguluje proces ponoszenia kwalifikacji zatrudnionych (tryb przeprowadzania egzaminów i szkoleń), dookreśla pojęcia podmiotu ratowniczego, podmiotu pomocniczego, aplikacji mobilnej oraz ustanawia Krajowe Centrum Monitorowania Systemu Powiadamiania Ratunkowego (KCMSPR),.
- Nowe regulacje wchodzą w życie co do zasady w terminie 14 dni od dnia ogłoszenia ustawy, z wyjątkiem przepisów odnoszących się głównie do doskonalenia zawodowego pracowników CRM, czy funkcjonowania KCMSPR, dla których przewiedziano 6 – miesięczny okres vatio legis.
Powołanie nowych stanowisk w strukturach CPR
Zgodnie z dodanym art. 8a SysPowiadRatU, obsługę zgłoszeń alarmowych wykonywać będą nie tylko operatorzy numerów alarmowych, ale także starsi operatorzy, koordynatorzy oraz koordynatorzy-trenerzy, którzy podczas pełnienia obowiązków służbowych skorzystają z ochrony dla funkcjonariuszy publicznych. Oznacza to tym samym ukonstytuowanie nowych stanowisk wyższego szczebla i otwarcie przez operatorami możliwości awansu zawodowego. Pierwsza umowa o pracę podejmowana z osobą zatrudnianą na stanowisku operatora numerów alarmowych będzie zawierana na okres próbny 6 miesięcy. Zmiany podyktowane są obecnym zamknięciem ścieżki rozwoju w ramach płaskiej struktury CPR. Kompetencje osób obejmujących posady awansowe, zostały poszerzone o zadania w zakresie: koordynacji i nadzoru nad pracą podległych operatorów, sporządzania kart oceny pracy, przeprowadzenia szkoleń wewnętrznych, przygotowywania do pracy kandydatów na operatorów pierwszego (niższego) stopnia, działań promocyjnych na rzecz upowszechniania wiedzy na temat numeru alarmowego 112 i CPR. Podział w strukturach CPR dokonany zostanie przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Przepisy przejściowe
Ustawa przewiduje również warunki, jakim będą musiały sprostać osoby w sytuacji objęcia stanowisk awansowych przed wejściem w życie noweli. Zgodnie z jej art. 4 ust. 1, zatrudnieni na stanowisku operatora numerów alarmowych, kierownika centrum powiadamiania ratunkowego, jego zastępcy i psychologa przed nadaniem nowym przepisom mocy obowiązującej, będą uznani za spełniający wymogi określone odpowiednio w art. 16 ust. 1 i art. 16c ust. 2–4 SysPowiadRatU dotyczące posiadania odpowiednich kwalifikacji i doświadczenia. Niemniej, pracownicy Ci, w razie nielegitymowania się wszystkimi przesłankami uprawniającymi do wykonywania swojego zawodu, zobligowani będą do ich uzupełnienia w okresie 3 lat od dnia wejścia w życie nowelizacji.
Aplikacja mobilna
W brzmieniu art. 20a SysPowiadRatU, każdy obywatel będzie mieć możność korzystania z aplikacji mobilnej wysyłającej zgłoszenia alarmowe w formie wiadomości tekstowych, po uprzednim jej bezpłatnym pobraniu (m.in. ze strony internetowej MSWiA) i zarejestrowaniu się. Dane wprowadzone do aplikacji, w tym dane osobowe użytkownika będą przetwarzane w systemie teleinformatycznym. Aplikacja posiadać będzie najważniejsze informacje dotyczące miejsca oraz rodzaju zdarzenia, jak i dane osoby zgłaszającej, kluczowe do przesłania podmiotom ratowniczym w celu udzielania pomocy. Z tego też względu, warunkiem jej użytkowania jest wcześniejsze wyrażenie zgody na włączenie modułu lokalizacji w używanym urządzeniu telefonicznym oraz zapoznanie się z regulaminem usługi i jego akceptacja.
Krajowe Centrum Monitorowania Systemu Powiadamiania Ratunkowego
Krajowe Centrum Monitorowania Systemu Powiadamiania Ratunkowego utworzone zostanie w urzędzie obsługującym ministra właściwego do spraw administracji publicznej (art. 2 nowelizacji). Stanowi ono wyraz zachowania jednolitych procedur obsługi zgłoszeń alarmowych. Jego powołanie uzasadnia się także koniecznością utrzymania ciągłości działania i rozwoju systemu teleinformatycznego. Jednostka ta będzie sprawować nadzór nad pracą centrów powiadamiania ratunkowego oraz bieżącą pracą poszczególnych pracowników, którzy przed przystąpieniem w poczet struktur CPR zobowiązani będą odbyć szkolenia podstawowe zwieńczone egzaminem i uzyskaniem bezterminowego certyfikatu.
Definicja podmiotu ratowniczego i pomocniczego
W myśl dodanego art. 2 pkt 6–7 SysPowiadRatU, podmiotem ratowniczym jest jednostka organizacyjna Policji i Państwowej Straży Pożarnej, dyspozytornia medyczna oraz podmiot, do którego zadań należy ochrona życia, zdrowia, bezpieczeństwa i porządku publicznego, mienia lub środowiska, zarejestrowany w systemie teleinformatycznym, którego numer telefoniczny jest obsługiwany w ramach systemu powiadamiania ratunkowego. Jest to zatem podmiot, z którym współpracuje oraz wymienia dane w sposób zinformatyzowany centrum powiadamiania ratunkowego.
Podmiotem pomocniczym jest natomiast podmiot, którego numer telefoniczny nie jest obsługiwany w ramach systemu powiadamiania ratunkowego, niemniej do jego zadań należy również tożsama ochrona dóbr osobistych jak: życie, zdrowie, mienie, czy bezpieczeństwo, co powoduje, że podlega on zarejestrowaniu w systemie teleinformatycznym. Dodanie i sprecyzowanie tej kategorii podmiotów jest celowe oraz konieczne – służyć ma bowiem rozszerzaniu listy o jednostki, do których również mogą być przekazywane informacje o zgłoszeniu alarmowym, mimo nieuwidocznienia ich numerów w systemie CPR. Jak podaje się w uzasadnieniu do rządowego projektu ustawy (druk nr 260), nieodłączną częścią codziennych obowiązków operatorów numerów alarmowych jest to, że przekazują oni informacje o zgłoszeniach alarmowych do wielu podmiotów, innych niż podmioty ratownicze, które są właściwe ze względu na rodzaj zdarzenia, w tym m.in. do Straży Miejskiej, WOPR, TOPR, GOPR, linii wsparcia w kryzysie emocjonalnym, pogotowia energetycznego, pogotowia gazowego, pogotowia ciepłowniczego, pogotowia wodociągowego, PKP itp. Często praktyką jest jednoczesne przekazywanie informacji o danym zdarzeniu do podmiotów obu wskazanych kategorii.
Tysiące firm wzięły pomoc, pierwsze już są kontrolowane
PFR zapewnia, że rzetelne firmy nie mają się czego obawiać, ale potwierdza, że pierwsze firmy już zostały wytypowane i mogą się spodziewać kontroli skarbówki.
Ufaj i sprawdzaj
– Zgodnie z zapowiedziami przygotowaliśmy specjalny algorytm, który na podstawie siedmiu różnych zmiennych typuje przedsiębiorców do kontroli. Pierwsze ponad 100 firm zostało już wytypowanych, a ich dane są właśnie przekazywane do KAS w celu weryfikacji – potwierdza Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
Dodaje, że kolejne cztery tysiące przedsiębiorców za sprawą algorytmu znalazło się na wstępnej liście do kontroli, która będzie podlegała głębszej analizie w PFR.
– Zapowiadaliśmy, że beneficjenci pomocy z tarczy finansowej będą mogli zostać następczo sprawdzeni. Skala firm wytypowanych do kontroli pokazuje jednak, że program został dobrze przygotowany, bo udzielał wsparcia właściwym podmiotom, oraz że warto ufać przedsiębiorcom. Wszystkich firm, które otrzymały wsparcie, jest 346 tys. Rzetelne nie mają się czego obawiać. Nawet to, że trafiły na listę do kontroli, nie musi oznaczać, że doszło do nieprawidłowości – zapewnia prezes Marczuk.
Zdaniem Łukasza Czekańskiego, doradcy podatkowego z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr, kontroli mogą podlegać przede wszystkim oświadczenia, jakie przedsiębiorcy musieli złożyć, żeby z pomocy z tarczy finansowej skorzystać. Chodzi tutaj przede wszystkim o ich zgodność z danymi administracji skarbowej, ZUS, a także statusu przedsiębiorcy w kontekście powiązań kapitałowych.
– Warunkiem otrzymania wsparcia był m.in. określony spadek przychodów, liczba pracowników, brak zaległości podatkowych. Te kwestie mogą być jednak mniej problematyczne, bo podlegały one wstępnej weryfikacji przy przyznawaniu pomocy. Najważniejsze mogą okazać się dane, które podawał sam przedsiębiorca, a które nie podlegały sprawdzeniu. Przede wszystkim status przedsiębiorcy. Ze wsparcia mogły bowiem skorzystać jedynie firmy będące mikro-, małym i średnim przedsiębiorcą – tłumaczy Łukasz Czekański.
Status przedsiębiorcy
Tymczasem status przedsiębiorcy zależy w dużej mierze także od zatrudnienia i obrotów również u firm powiązanych czy stowarzyszonych. O tym już wszyscy nie musieli wiedzieć.
– Gdyby okazało się, że np. polska spółka powiązana z firmą zagraniczną nie uwzględniła przy ustalaniu swojego statusu danych dotyczących swojego udziałowca, będzie zmuszona oddać finansowania. Problem może dotyczyć bardzo wielu przedsiębiorców, ponieważ zasady przyznawania wsparcia z tzw. tarczy finansowej od początku nie były jasne, ewoluowały – zastrzega Łukasz Czekański.
Zdaniem Michała Wojtasa, doradcy podatkowego, wspólnika w kancelarii EOL, to, czy firma zostanie wytypowana do kontroli czy nie, jest obecnie najmniejszym problemem.
– Dziś w obliczu narastającej pandemii i widma kolejnego całkowitego lockdownu tysiące przedsiębiorców, którzy skorzystali z pomocy z tarczy finansowej, zwłaszcza ci z branż, które już zostały zamknięte, jak gastronomiczna, prowadzą walkę o utrzymanie się na powierzchni. Wielu z nich i tak będzie musiała oddać wsparcie, bo nie będzie w stanie spełnić jednego z podstawowych warunków, tj. utrzymania poziomu zatrudnienia. Zwolnienia to dla wielu jedyny sposób na ratowanie biznesu – tłumaczy Michał Wojtas.
Sytuacja jest trudna
Artur Nowak przestrzega przed zbyt pochopnymi decyzjami.
– Uruchomienie wielomiliardowego wsparcia dla polskiego biznesu było bardzo dobrym posunięciem rządu. I oczywiście firmy, które skorzystały ze wsparcia z tarczy finansowej z PFR, powinny się liczyć z możliwością sprawdzenia m.in., na co przeznaczyły środki. Jednak trzeba się zastanowić, czy zamiast już teraz kontrolować przedsiębiorców, nie lepiej skupić się na ratowaniu gospodarki i miejsc pracy – zauważa Artur Nowak.
Sytuację firm, które skorzystały z pomocy państwa w związku z pandemią, na bieżąco monitoruje rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.
– Na razie mieliśmy jedynie informacje, że część przedsiębiorców, którym odmówiono wsparcia, cały czas walczy o uwzględnienie reklamacji. Oczekiwanie na zakończenie takich postępowań się przedłuża – tłumaczy Paweł Chrupek, radca prawny, doradca podatkowy w biurze rzecznika małych i średnich przedsiębiorców.
Zapewnia, że biuro rzecznika będzie się bacznie przyglądać rozwojowi sytuacji i reagować na problemy zgłaszane przez firmy.
Zdalne egzaminy dla aplikantów zalegalizowane
Uchwała zmieniła regulamin odbywania aplikacji radcowskiej na czas stanu epidemii albo stanu zagrożenia epidemicznego. Szczegóły techniczne przeprowadzenia kolokwium pozostawiono do decyzji okręgowych izb radców prawnych. Wskazano jednak, by koniecznie zagwarantowano przy tym samodzielność w rozwiązaniu zadania lub odpowiedzi na pytania przez aplikanta. Zaznaczono też, że kolokwia te przeprowadzone zostaną do 31 grudnia roku szkoleniowego. W tym samym terminie aplikant ma obowiązek uzyskać zaliczenie zajęć.
Wcześniej na formułę online zdecydowano się już w niektórych miastach, np. w Lublinie.
We wtorek 27 października w Warszawie odbyło się kolokwium jeszcze w formie stacjonarnej. Jak relacjonują stołeczni aplikanci, zachowano jednak duże środki ostrożności.
– Wpuszczano nas do dużej sali pojedynczo, co dziesięć minut, tak by nie spotykać się ze sobą. Wręczano rękawiczki, umożliwiono dezynfekcję rąk, nawet klamki w drzwiach były dezynfekowane po każdym zdającym – relacjonuje jedna z aplikantek. – Pytania losowaliśmy, wyciągając kartkę. Jednak potem te kartki wędrowały do kosza, by nikt inny już ich nie dotykał – relacjonuje inny aplikant.
Jak udało nam się ustalić, spora część osób mających dziś przystąpić do kolokwium w ogóle się nie zgłosiła.
– Prawdopodobnie wzięli zwolnienie lekarskie, by zdawać w dodatkowym terminie, już w wersji zdalnej – przypuszcza jeden z naszych informatorów. Powtórny egzamin zwykle był przeprowadzany stacjonarnie, ale po uchwale KRRP odbędzie się zapewne w formie online.
Egzaminy zdalne obowiązują już na aplikacji adwokackiej. Wciąż jednak nie wprowadzono tej możliwości w Krajowej Szkole Sędziów i Prokuratorów. Tam sędziowskie i prokuratorskie egzaminy ustne zaczynają się 12 listopada, a 19 listopada ma się odbyć egzamin wstępny. Dla tych egzaminów wciąż obowiązuje wyłączenie zakazu zgromadzeń ponad pięć osób, co – przy literalnej interpretacji przepisów – wskazuje, że odbędą się w formie tradycyjnej. Zwykle przystępuje do nich około dwóch tysięcy kandydatów. Według ostatnich zapowiedzi, egzaminy mają być zorganizowane w wynajętej dużej hali sportowej, gdzie będzie możliwość zapewnienia półtorametrowych odstępów między zdającymi.
W sprawie krakowskich aplikantów sędziowskich i prokuratorskich interweniował już rzecznik praw obywatelskich. Wskazał, że zagrożeniem dla zdrowia aplikantów jest nie tylko obecność wielu osób na sali podczas zdawania egzaminów, ale też kontakt z innymi osobami w drodze na egzamin.
Zaległe alimenty bez wpływu na ocenę spełnienia kryterium dochodowego
Wyrok Sądu I instancji
Wyrokiem z 28.8.2019 r. WSA we Wrocławiu uwzględnił skargę M.K. (dalej: Skarżąca) i uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz poprzedzającą ją decyzję Wójta Gminy Borów w przedmiocie odmowy przyznania Skarżącej świadczenia wychowawczego na okres świadczeniowy 2018/2019 na pierwsze dziecko w rodzinie z uwagi na przekroczenie kryterium dochodowego.
Skarga kasacyjna
Od ww. wyroku skargę kasacyjną wniosło SKO, zaskarżyło rozstrzygnięcie w całości i zarzuciło naruszenie prawa materialnego, tj.: art. 2 pkt 1 ustawy z 11.2.2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2407 ze zm., dalej: PomWychDzU) w zw. z art. 3 pkt 1 lit. c tiret 14 ustawy z 28.11.2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 111 ze zm., dalej: ŚwRodzU) przez błędną wykładnię sprowadzającą się do uznania, że nie dotyczy on wszystkich dochodów z tytułu alimentów na rzecz dzieci, lecz jedynie części dochodu z tego tytułu, która nominalnie przypada na rok, dla którego obliczany jest dochód. SKO wniosło o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości.
W uzasadnieniu skargi wskazano, że wiązanie alimentów z okresem, za który nominalnie przysługują, może być dokonywane przy posługiwaniu się pojęciem wierzytelności, a nie dochodu. Określone kwoty stają się bowiem dochodem wtedy, gdy zostały otrzymane, wcześniej są jedynie wierzytelnością. Tym samym tak długo, jak M.K. nie otrzymała (jako przedstawiciel osoby uprawnionej) alimentów na rzecz dziecka, jej rodzina nie osiągała z tego tytułu dochodu (a jedynie posiadała wierzytelność w wysokości zaległości z tytułu alimentów). Na gruncie wykładni językowej brak jest jakichkolwiek wątpliwości, że sporny dochód został przez Stronę osiągnięty w 2017 r.
Świadczenia alimentacyjne i ich charakter
NSA wskazał, że istota rozpatrywanej sprawy sprowadza się do oceny, czy ustalając dochód rodziny w roku kalendarzowym poprzedzającym okres świadczeniowy (tj. w 2017 r.), organy prawidłowo wliczyły do tego dochodu otrzymane przez Stronę w 2017 r. zaległe i bieżące alimenty na rzecz córki Skarżącej w łącznej kwocie 8914,65 zł. Sąd I instancji uznał takie działanie za nielegalne. W jego ocenie organy powinny zaliczyć do dochodu w roku bazowym wyłącznie alimenty należne w 2017 r., nie zaś alimenty zaległe.
NSA podzielił stanowisko WSA we Wrocławiu o błędnym ustaleniu wysokości dochodu rodziny Skarżącej w 2017 r. i wskazał, że w myśl art. 5 ust. 3 PomWychDzU w zw. z art. 4 ust. 2 PomWychDzU świadczenie wychowawcze przysługuje na pierwsze dziecko matce, ojcu, opiekunowi faktycznemu albo prawnemu dziecka, jeżeli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie przekracza kwoty 800 zł. Zgodnie natomiast z art. 2 pkt 2 (obecnie: art. 3 pkt 2a ŚwRodzU) dochód członka rodziny oznacza jego przeciętny miesięczny dochód osiągnięty w roku kalendarzowym poprzedzającym okres, na jaki ustalane jest prawo do świadczenia wychowawczego. Stosownie zaś do art. 3 pkt 1 litera c tiret 14 ŚwRodzU za dochód uważa się, po odliczeniu kwot alimentów świadczonych na rzecz innych osób, inne dochody niepodlegające opodatkowaniu na podstawie przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, w tym alimenty na rzecz dzieci. NSA podkreślił, że ustawodawca uwzględniając w definicji dochodu również środki uzyskane z tytułu alimentów na rzecz dzieci nie dokonał jakiejkolwiek ich dywersyfikacji z uwagi na okres, za jaki zostały wypłacone.
NSA odniósł się do analizy roli i charakteru świadczeń alimentacyjnych zasądzonych od jednego z rodziców na rzecz dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie dokonanej przez WSA we Wrocławiu (wyrok z 22.1.2019 r., IV SA/Wr 501/16, Legalis) i wskazał, że art. 128 KRO sformułował treść obowiązku alimentacyjnego, którym jest dostarczanie uprawnionemu przez zobowiązanego środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania. Stosownie zaś do art. 133 § 1 KRO rodzice są obowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba, że dochody z majątku dziecka są wystarczają na pokrycie jego kosztów utrzymania i wychowania.
Dochód a wysokość uzyskanych alimentów
Świadczenia alimentacyjne służą zaspokajaniu głównie potrzeb bieżących, których wysokość może być określona w wyroku sądu powszechnego, w ugodzie zawieranej przed tym sądem lub w drodze dobrowolnej umowy stron. Świadczenia alimentacyjne w swej istocie stanowią świadczenia cykliczne, wypłacane regularnie co miesiąc celem zaspokojenia bieżących potrzeb dzieci, kosztów ich utrzymania. Taki też charakter tych świadczeń należy – zdaniem NSA – mieć na uwadze, analizując art. 3 pkt lit. c tiret 14 ŚwRodzU. Oznacza to, że w skład dochodu wchodzą alimenty na rzecz dzieci we wskazanym rozumieniu, otrzymywane w roku bazowym, a nie alimenty rozumiane jako spłata długu alimentacyjnego za poprzednie lata, jako że w tym ostatnim wypadku przyjęte rozumienie przedmiotowego elementu dochodu pozostawałoby nie do pogodzenia z konstytucyjnie chronioną zasadą sprawiedliwości społecznej i równości wobec prawa. Przy czym kwota otrzymana z tytułu jednorazowej spłaty długu alimentacyjnego niejednokrotnie może nie być wcale przeznaczona na zaspokojenie bieżących potrzeb dzieci i kosztów ich utrzymania, lecz na pokrycie długów powstałych w okresie, w którym dłużnik alimentacyjny nie wywiązywał się ze swojego obowiązku alimentacyjnego. Wobec tego do dochodu, o którym mowa w art. 3 pkt 1 lit. c tiret 14 ŚwRodzU w zw. z art. 2 pkt 1 PomWychDzU, wlicza się uzyskane w danym roku kalendarzowym kwoty tytułem alimentów, będące wynikiem bieżącego regulowania zobowiązań alimentacyjnych, czy też skapitalizowanej formy wypłaty rat alimentacyjnych za bieżący (dany) rok. Zatem kwota wyegzekwowanych zaległych alimentów za poprzednie lata nie może być w całości doliczona do dochodu w roku, w którym zostały one wyegzekwowane. Przy ustalaniu dochodu może być uwzględniona tylko ta część alimentów, która – zgodnie z tytułem wykonawczym – przypada na dany rok.
Kryterium dochodowe
Mając na uwadze powyższe, NSA stwierdził, że Sąd I instancji legalnie zakwestionował pogląd organów o rozliczeniu kwoty uzyskanej z tytułu wyegzekwowanych świadczeń alimentacyjnych w sposób zgodny z przepisem art. 7 ust. 3 PomWychDzU i o decydującym znaczeniu wysokości uzyskanego dochodu oraz daty, w jakiej został on otrzymany. Istotny jest natomiast fakt, że przekazana przez komornika kwota pokryła zaległe należności alimentacyjne. Prawidłowe było stanowisko WSA we Wrocławiu, że brak ustalenia, jaka część wyegzekwowanej kwoty alimentów przypadała na alimenty zaległe (należne za 2016 r.) i uwzględnienie całej kwoty alimentów otrzymanych przez Skarżącą w 2017 r. przy obliczaniu przeciętnego dochodu jej rodziny w roku bazowym, stanowiło naruszenie prawa materialnego oraz przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a w ponownie przeprowadzonym postępowaniu, organy zobligowane będą przyjąć jako dochód kwotę faktycznie otrzymanych w 2017 r. alimentów z wyłączeniem kwot zaległych. Dopiero tak ustalona kwota pozwoli na ustalenie, czy spełnione jest kryterium dochodowe z art. 5 ust. 3 PomWychDzU. Wobec powyższego NSA, na podstawie art. 184 PostAdmU oddalił skargę kasacyjną.
Przedmiotem rozstrzyganego przez NSA sporu były zasady obliczania dochodu na potrzeby ustalenia prawa do świadczenia wychowawczego na pierwsze dziecko w rodzinie. NSA wskazał prawidłowy sposób ustalenia dochodu rodziny (składającego się m.in. z alimentów), który w praktyce oznacza konieczność poczynienia jednoznacznych ustaleń nie tylko co do czasu faktycznego uzyskania (w rozpatrywanej sprawie: wyegzekwowania) zasądzonych alimentów ale przede wszystkim w zakresie wysokości kwoty alimentów przypadającej na dany rok (alimenty bieżące) i tej przypadającej za poprzednie lata (alimenty zaległe). Zdaniem NSA tylko ta część alimentów przypadająca na dany rok może zostać uwzględniona przy ustalaniu ww. dochodu. Prawidłowe ustalenie dochodu na osobę w rodzinie ma szczególne znaczenie z uwagi na fakt, że przyznanie świadczenia wychowawczego na pierwsze dziecko uwarunkowane jest spełnieniem kryterium dochodowego, zaś obowiązek organu administracji możliwie najdokładniejszego ustalenia i rozważenia stanu faktycznego był wielokrotnie akcentowany w dotychczasowym orzecznictwie tak NSA, jak i sądów administracyjnych (np. wyrok WSA w Białymstoku z 4.4.2017 r., II SA/Bk 152/17, Legalis).
Objaśnienia podatkowe: paragon z NIP do 450 PLN jest fakturą uproszczoną
Od początku 2020 r. obowiązują przepisy art. 106b ust. 5 ustawy z 11.03.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. 2020 poz. 106 ze zm., dalej jako: VATU), zgodnie z którymi w przypadku sprzedaży zaewidencjonowanej przy zastosowaniu kasy rejestrującej potwierdzonej paragonem fiskalnym, fakturę na rzecz podatnika wystawia się wyłącznie, jeżeli paragon potwierdzający dokonanie tej sprzedaży zawiera numer NIP nabywcy.
Te uszczelniające system podatkowy rozwiązanie wyciągnęło przed nawias niespecjalnie kontrowersyjną do tej pory kwestię tzw. faktur uproszczonych. Zgodnie z art. 106b ust. 5 pkt 3 VATU, faktury do kwoty 450 PLN lub 100 EUR mogą nie zawierać pewnych danych charakterystycznych dla standardowej faktury. Znacząco upodobniło to paragony z NIP nabywcy do tego rodzaju faktur.
W świetle art. 106b ust. 5 i 6 VATU pojawiła się wątpliwość co do wystawiania faktur do paragonów z NIP w przypadku sytuacji wskazanych w art. 106b ust. 3 VATU (tzw. „faktura na żądanie”). Nabywcy często o to prosili, mając wątpliwości co do możliwości odliczenia VAT z paragonów z NIP. Sprzedawcy zaś bali się ryzyka podwójnego fakturowania. Mogło ono prowadzić do stosowania sankcji nawet pomimo nienaruszania nowych przepisów (na bazie złowieszczego art. 108 VATU).
Minister Finansów konsekwentnie acz do tej pory niewiążąco deklarował, że paragon z NIP do 450 PLN jest fakturą uproszczoną. Tym bardziej dobrze, że kwestia ta została potwierdzona w formule objaśnień podatkowych, które zgodnie z art. 14n § 4 pkt 1 ustawy z 29.08.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 900 ze zm., dalej: OrdPU) chronią podatnika. Warto się jednak przyjrzeć, co jeszcze z objaśnień wynika.
Do paragonu z NIP do 450 PLN nie wystawia się faktury „na żądanie”
To najważniejszy wniosek płynący z objaśnień. Ministerstwo Finansów wywodzi go z elementów obowiązkowych faktury uproszczonej oraz paragonu. Warto dokonać pewnego porównania: faktura uproszczona nie musi zawierać przede wszystkim danych odnośnie imienia i nazwiska, nazwy i adresu nabywcy. Nie znajdziemy tego wymogu również w treści § 25 rozporządzenia Ministra Finansów z 29.4.2019 r. w sprawie kas rejestrujących (Dz.U. 2019 poz. 816, dalej jako: KasyR). Faktura musi jednak zawierać numer, za pomocą którego nabywca towarów lub usług jest zidentyfikowany na potrzeby VAT (zgodnie z art. 106b ust. 1 pkt 5 VATU). Dla paragonów to element fakultatywny.
Ministerstwo Finansów stoi więc na stanowisku, że standardowy paragon fiskalny spełniający wymogi z KasyR oraz dodatkowo zawierający NIP nabywcy jest zarazem fakturą uproszczoną. Faktura uproszczona jest zaś traktowana jak standardowa faktura, na jej podstawie podatnik może, w szczególności, skorzystać z prawa do odliczenia podatku naliczonego, jak również zaliczyć wydatek do kosztów uzyskania przychodów na gruncie podatków dochodowych.
Z kolei, do takiego paragonu z NIP nie można wystawiać faktury na zasadach ogólnych, chociażby nabywca tego zażądał.
Numer faktury uproszczonej
Ta kwestia budziła duże wątpliwości i była jednym z głównych argumentów przeciwników traktowania paragonu z NIP jako fakturę. Nie bez racji, zgodnie z art. 106e ust. 1 pkt 2 VATU, faktura powinna zawierać kolejny numer nadany w ramach jednej lub więcej serii, który w sposób jednoznaczny identyfikuje fakturę. Paragon z NIP ma zaś „numer kolejny wydruku” (§ 25 ust. 1 pkt 3 KasyR).
Ministerstwo upraszcza jednak tę kwestię twierdząc, że w przypadku paragonów fiskalnych, to numer paragonu fiskalnego jest numerem, który w sposób jednoznaczny identyfikuje paragon z NIP do kwoty 450 zł jako fakturę uproszczoną. Zatem przykładowo odliczając podatek naliczony z faktury uproszczonej będącej paragonem, podatnik powinien w ewidencji zakupów powołać się właśnie na ten numer.
To ważna informacja. Paragonów z NIP do 450 PLN nie trzeba więc oznaczać odrębną szczególną numeracją.
Korekta faktury uproszczonej
To kwestia ciekawa. Zasadniczo bowiem, korygowanie sprzedaży paragonowej ma charakter wyjątkowy. Zgodnie z § 3 ust. 4 KasyR, dotyczy jedynie „oczywistych pomyłek” i powinno mieć miejsce „niezwłocznie”. Jaki wpływ na możliwość korekty paragonu z NIP ma jego dwoisty charakter?
Okazuje się, że spory. Po pierwsze, tzw. oczywistą omyłkę co do numeru NIP można skorygować notą. Co ważne, nie jest taką omyłką brak wskazania numeru NIP w treści paragonu.
Po drugie, do paragonów będących fakturą uproszczoną stosuje się standardowe zasady wystawiania faktur korygujących. Należy to jednak czynić poza kasą rejestrującą, zapewne z przyczyn wskazanych na wstępie tego akapitu.
JPK_V7M
Ostatnia kwestia to ujmowanie paragonów z NIP będących fakturą uproszczoną w JPK_V7M. Ministerstwo Finansów przypomniało, że do 31.12.2020 r. nie ma obowiązku wskazywania takich dokumentów odrębnie, o ile dane o sprzedaży znajdą się w kwocie zbiorczej odnośnie sprzedaży na kasie (z oznaczeniem „RO”). To skutek rozporządzenia Ministra Finansów z 1.4.2020 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług (Dz.U. 2020 r. poz. 576).
Od 1.1.2021 tak łatwo już nie będzie. Faktury uproszczone powinny być uwzględniane tak jak każda inna faktura. Logicznym wydaje się więc nieujmowanie ich w ramach „RO” (co może stanowić pewną trudność techniczną).
Pointa
Objaśnienia trzeba docenić. Nie są idealne, aczkolwiek mają przede wszystkim „objaśniać” i dawać podatnikom ochronę.
Inna sprawa, że wiele podmiotów powinno mieć się na baczności. Ministerstwo Finansów konsekwentnie wychodzi z założenia, że ewidencja na kasie fiskalnej dotyczy zasadniczo sprzedaży konsumenckiej. Wystawianie paragonów bez NIP w takiej sytuacji nie powinno rodzić negatywnych skutków (objaśnienia tej sprzedaży nie dotyczą). Problem w tym, że spora część podatników chociażby ze względów systemowych wystawia faktury do paragonów nawet bez żądania nabywcy. Nie ma wątpliwości, że w przypadku paragonów z NIP do kwoty 450 PLN będzie to proceder niepoprawny.
Objaśnienia nie dotyczą też z zasady kwestii wystawiania faktur VAT do paragonów z NIP powyżej 450 PLN. Nie ma jednak w takiej sytuacji do czynienia z fakturą uproszczoną, więc zasadnicze wątpliwości opisywane wyżej nie zachodzą. Swoją drogą trochę szkoda, że przy okazji objaśnień Ministerstwo Finansów nie zajęło się tematem szerzej.
Na koniec, pozostaje jednak pewnego rodzaju wątpliwość filozoficzna: jak dokument będący paragonem może być jednocześnie fakturą? W dodatku taką, która przejmuje dominującą rolę nad tą dwubiegunową podmiotowością (skoro korygujemy ją jak fakturę, odliczamy VAT jak z faktury czy też ujmujemy w JPK_V7M jak fakturę właśnie, z całym dobrodziejstwem kodów GTU). Odpowiedź: może, i tyle. Ministerstwo Finansów artykułuje to bardzo dosadnie.
Mandaty dla seniorów i rodziców
– To są nieprecyzyjne przepisy. Chodzi głównie o podstawę nakładania obostrzeń i karania – mówi radca prawy Arkadiusz Zachara. I dodaje, że należy potraktować je bardziej jako działania prewencyjne niż sankcyjne.
Tak też do sprawy podchodzi jak na razie policja, na razie pochłonięta zabezpieczaniem manifestacji, które przetaczają się przez całą Polskę.
– Nie przeprowadzamy specjalnych akcji w związku z owymi obostrzeniami – usłyszeliśmy od mundurowych. – Jeśli spotkamy najmłodszych, objętych zakazem poruszania się w konkretnych godzinach, albo seniorów, objętych zakazem wychodzenia w ogóle, to albo pouczymy, albo ukarzemy mandatem 500 zł. Za młodzież karę poniosą rodzice.
– Każda sytuacja jest oceniana indywidualnie – mówi „Rz” Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.
W najnowszych przepisach antycovidowych, które są obecnie w Senacie, rząd proponuje jednak podniesienie kwoty mandatu z 500 zł do 100o zł, jaki Policja może nałożyć za złamanie obostrzeń.
Objęci obostrzeniami
Dzieci w wieku od 8 do 16 lat nie mogą same wychodzić na zewnątrz w godzinach od 8.00 do 16.00. Jest to możliwe tylko pod opieką dorosłych. Życie seniorów też zostało ograniczone. Osoby powyżej 70. roku życia nie mogą przemieszczać się z żadnego powodu. Ich wyjście z domu usprawiedliwiają dziś trzy sytuacje: praca, wyjście do kościoła lub zaspokojenie niezbędnych potrzeb życiowych, np. zakupy, wykup leków czy wizyta u lekarza. Seniorzy nadal będą więc mogli korzystać z wyłączności na robienie zakupów w placówkach handlowych od 10 do 12.
Kontrole jak zwykle
Sprawdziliśmy, jak egzekwowanie prawa wygląda w największych miastach w kraju.
Sebastian Gleń, rzecznik prasowy KW w Krakowie, mówi „Rzeczpospolitej”, że patrole pojawiają się na ulicach jak zwykle.
– Nie przewidziano specjalnych akcji – informuje. Ale zapewnia, że jeśli ktoś będzie łamał przepisy, zostanie pouczony albo ukarany.
W gdańskiej policji jest podobnie
– Będziemy się przyglądać przestrzeganiu prawa przez wszystkich, których obostrzenia dotyczą – mówi „Rz” Karina Kamińska z gdańskiej policji.
Podobnie do obowiązków podchodzą w Poznaniu
– Nie przewidujemy żadnych akcji związanych z nowymi obostrzeniami – usłyszeliśmy w tamtejszej komendzie. Prewencja, jak nas zapewniono, działa jednak cały czas i do kontroli z pewnością dojdzie.
A jak jest w stolicy?
– Policjanci wykonują zadania wynikające z obostrzeń. W zależności od potrzeb będziemy podejmować interwencje wobec osób je naruszających. Podkreślić jednak należy, że główne zadanie dla każdego z nas to samodyscyplina, dlatego też zarówno młodzież szkolna czy seniorzy, jak i inne osoby, powinni mieć na uwadze nie ewentualne konsekwencje złamanych obostrzeń, tylko ich cel – mówi „Rz” nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik KSP.
Różnicowanie stawki opłat za śmieci
Opis stanu faktycznego
W dniu 14.1.2020 roku Rada Gminy Jeleniewo podjęła uchwałę nr XII.73.2020 w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia stawki tej opłaty (Dz.U. Województwa Podlaskiego z 2020 r. poz. 450). Powyższa uchwała został podjęta na podstawie art. 18 ust. 2 pkt 15, art. 40 ust. 1 i art. 41 ust. 1 ustawy z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 713 ze zm.; dalej jako SamGmU) oraz art. 6j ust. 2, 2a i 3b, art. 6k ust. 1–4a ustawy z 13.9.1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku gminach (Dz.U. z 2020 r., poz. 1439; dalej jako CzystGmU).
W przedmiotowej uchwale w § 1 wskazano, że opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi podbieranymi przez Gminę Jeleniewo od właścicieli nieruchomości, na których zamieszkują mieszkańcy ponoszona będzie od gospodarstwa domowego. Następnie w § 2 ust. 1, 2 i 3 uchwały Rada Gminy dokonała zróżnicowania stawek opłaty w zależności od ilości osób w gospodarstwie domowym, rozróżniając opłatę za odbiór odpadów gromadzonych w sposób selektywny oraz nieselektywny.
Na powyższą uchwałę, Prokurator Rejonowy w S. wywiódł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku, zarzucając istotne naruszenie prawa, a mianowicie:
- art. 6j ust. 2a w związku z art. 6j ust. 2 CzystGmU polegające na zróżnicowaniu stawek opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, ustalonej metodą od gospodarstwa domowego, według nieprzewidzianego w ustawie kryterium liczby osób w gospodarstwie domowym, w sytuacji gdy wybór tej metody ustalania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi powoduje, że rada gminy władna jest jedynie do wskazania jednej stawki takiej opłaty, bez względu na jego wielkość (liczbę osób w nim zamieszkujących);
- art. 6k ust. 3 CzystGmU polegające na określeniu stawki opłaty podwyższonej za gospodarowanie odpadami komunalnymi, jeżeli właściciel nieruchomości nie wypełnia obowiązku zbierania odpadów komunalnych w sposób selektywny, w wysokości niższej niż dwukrotna wysokość stawki ustalonej przez radę gminy na podstawie art. 6j ust. 3b CzystGmU w sytuacji, gdy stawka ta winna być w wysokości nie niższej niż dwukrotna wysokość stawki ustalonej przez radę gminy na podstawie art. 6j ust. 3b CzystGmU.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku na rozprawie w dniu 7.10.2020 r. sprawy ze skargi Prokuratora Rejonowego w S. na uchwałę Rady Gminy Jeleniewo z 14.1.2020 r. Nr XII.73.2020 w przedmiocie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia stawki tej opłaty stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały w § 2 ust. 1, 2 i 3 oraz § 3 ust. 2.
Z uzasadnienia Sądu
W ustawie z 25.3.2013 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2013 r. poz. 228) dodano ust. 4 do art. 6k. Stanowił on, że rada gminy określając warunki opłat zgodnie z metodą, o której mowa w art. 6j ust. 1 i 2, może różnicować stawki opłat, wprowadzać zwolnienia przedmiotowe, ustanawiać dopłaty dla właścicieli nieruchomości, o których mowa w art. 6c ust. 1, spełniających ustalone przez nią kryteria lub określić szczegółowo zasady ustalania tych opłat. Ustawa z 28.11.2014 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 87) znowelizowała brzmienie przepisu art. 6k ust. 4 stanowiąc, że rada gminy w drodze uchwały może zwolnić w całości lub części z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi właścicieli nieruchomości, na których zamieszkują mieszkańcy, w części dotyczącej gospodarstw domowych, w których dochód nie przekracza kwoty uprawniającej do świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (…) Mocą ustawy z 11.9.2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1793), art. 6k ust. 4 otrzymał nowe brzmienie, zgodnie z którym rada gminy, w drodze uchwały może zwolnić w całości lub części z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi właścicieli nieruchomości, na których zamieszkują mieszkańcy, w części dotyczącej gospodarstw domowych, w których dochód nie przekracza kwoty uprawniającej do świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (…) lub rodziny wielodzietne o których mowa w ustawie o Karcie Dużej Rodziny (…).
Przedstawione powyżej brzmienie przepisy pozwala na konstatację, iż w stanie prawnym od 1.2.2015 r., ale także w stanie prawnym obowiązującym w dacie podjęcia uchwały, niezależnie od przyjętej metody ustalania opłat brak jest podstaw do różnicowania stawki w zależności od liczby osób w gospodarstwie domowym. Metoda „od gospodarstwa domowego” dopuszcza zróżnicowanie stawek uzależniając je od przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę ogółem. Jest więc zróżnicowaniem dochodowym, a nie liczbowym, pod którym kryje się liczba osób składających się na dane gospodarstwo domowe.
Pomimo częściowej zmiany przepisu art. 6k ust. 4 CzystGmU nadal zachowuje aktualność w swej istocie pogląd zaprezentowany w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6.5.2016 r., II FSK 16/16, zgodnie z którym: „Z żadnej regulacji CzystGmU nie wynika również upoważnienie dla rady gminy do wprowadzenia w ramach metody wymienionej w art. 6j ust. 2 CzystGmU, dodatkowego kryterium, jakim jest podział gospodarstw domowych na kategorie zależne od liczby osób w nich zamieszkujących i zróżnicowanie na tej podstawie wysokości stawki opłaty.”. W orzeczeniu z 19.2.2019 r., II FSK 3267/18, NSA podkreślił, że o ile w okresie do 31.1.2015 r. jako dopuszczalne należało uznać stosowanie kryterium wielkości gospodarstwa domowego, o tyle po tej dacie stosowanie takiego kryterium nie było już możliwe. Sąd w tut. składzie stanowisko to podziela.
Ocena zaskarżonej uchwały prowadzi do wniosku, że uchwała ta narusza wskazane powyżej przepisy prawa, tj. art. 6k ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 6j ust. 2 i ust. 2a CzystGmU. Rada gminy zdecydowała, że opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi będzie ustalana na podstawie metody określonej w art. 6j ust. 2, 2a i 3b oraz art. 6k ust. 1, 3 i 4 a ustawy. Wobec tego obowiązana była do ustalenia stawek opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi od gospodarstwa domowego z uwzględnieniem miesięcznego przeciętnego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę ogółem przy uwzględnieniu okoliczności, czy odpady komunalne są zbierane i odbierane w sposób selektywny. W zaskarżonej uchwale Rada wprawdzie uzależniła stawki opłaty od okoliczności, czy odpady są zbierane i odbierane w sposób selektywny, ale ponadto wprowadziła zróżnicowanie tej opłaty od ilości osób wchodzących w skład gospodarstwa domowego (gospodarstwa domowe do 2 osób, od 3 do 5 osób oraz liczące 6 i więcej osób), pomimo braku już w art. 6k ust. 4 ustawy prawa do „różnicowania” stawek. Tymczasem żadna z metod nie przewidywała zróżnicowania opłat od ilości osób wchodzących w skład gospodarstwa domowego, tak jak uczynił to organ gminy. Zmiana dokonana przez ustawodawcę art. 6k ust. 4 wyeliminowała możliwość różnicowania stawek z uwzględnieniem liczby osób w gospodarstwie domowym począwszy od 1.2.2015 r.
Zdaniem tut. Sądu, regulowanie metody ustalania opłaty za gospodarowanie odpadami w sposób odmienny niż uczynił to ustawodawca stanowi naruszenie ustawowego upoważnienia zawartego w art. 6k ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 6j ust. 2 i ust. 2a CzystGmU. (…)
Nadto w zaskarżonej uchwale ustalono stawkę podwyższoną ryczałtową za gospodarowanie odpadami komunalnymi od nieruchomości, na której znajduje się domek letniskowy lub od innej nieruchomości wykorzystywanej na cele rekreacyjno-wypoczynkowe, gdy właściciel nie wypełnia obowiązku zbierania odpadów w sposób selektywny w wysokości 299,00 zł. Stawka ta jest stawką podwyższoną w stosunku do stawki określonej w § 3 ust. 1 zaskarżonej uchwały.
Stawki podwyższone zgodnie z art. 6k ust. 3 CzystGmU winny być określone w wysokości nie niższej niż dwukrotna wysokość i nie wyższej niż czterokrotna wysokość stawki ustalonej przez radę gminy odpowiednio na podstawie art. 6k ust. 1 albo w art. 6j ust. 3b.
Tymczasem rada gminy ustaliła stawkę podwyższoną w wysokości niższej niż dwukrotna wysokość stawki podstawowej, tj. w wysokości 299,00 zł, gdy wysokość stawki podstawowej wynosi 159,00 zł.
Słusznie w świetle brzmienia analizowanych przepisów jest pogląd, że niezależnie od przyjętej metody ustalania opłat brak jest podstaw do różnicowania stawki w zależności od liczby osób w gospodarstwie domowym. Choć dopuszczalne jest zróżnicowanie stawek uzależniając je od przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę ogółem, to jednak jest to zróżnicowaniem dochodowym, a nie liczbowym, pod którym kryje się liczba osób składających się na dane gospodarstwo domowe.
Pierwsza emisja obligacji społecznych w ramach instrumentu SURE
- Pierwsza emisja obligacji w ramach SURE dotyczyła obligacji o wartości 17 mld euro.
- Ramy prawne tymczasowego instrumentu SURE zawarte są w Rozporządzeniu Rady (UE) 2020/672 z 19.5.2020 r. w sprawie ustanowienia europejskiego instrumentu tymczasowego wsparcia w celu zmniejszenia zagrożeń związanych z bezrobociem w sytuacji nadzwyczajnej (SURE), jaka wystąpiła w związku z pandemią COVID-19 (Dz.Urz. UE, L 159/1).
- Obok Polski, wsparcie z SURE otrzymają: Belgia, Bułgaria, Czechy, Grecja, Hiszpania, Włochy, Cypr, Łotwa, Litwa, Malta, Rumunia, Słowacja i Słowenia. O wsparcie wystąpiły też Węgry i Portugalia.
- Celem SURE jest przede wszystkim finansowanie mechanizmów zmniejszonego wymiaru czasu pracy lub podobnych środków służących ochronie pracowników i osób samozatrudnionych, a tym samym zmniejszenie skali bezrobocia i utraty dochodów, a także finansowanie niektórych środków ochrony zdrowia, w szczególności w miejscu pracy.
Po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej Komisja europejska wyemitowała na rynku obligacje społeczne w celu pozyskania środków finansowych, które pomogą utrzymać zatrudnienie i walczyć ze skutkami bezrobocia. Działania te związane są z trudną sytuacją gospodarczą państw członkowskich Unii Europejskiej, spowodowaną pandemią COVID-19. Maksymalna pomoc dla wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej nie może przekroczyć 100 mld euro.
Komisja Europejska wyemitowała dwa rodzaje obligacji: o wartości 10 mld euro z terminem wykupu w październiku 2030 r. i o wartości 7 mld euro z terminem wykupu w 2040 r. Jak podaje Komisja, „inwestorzy byli bardzo zainteresowani tym posiadającym wysoki rating instrumentem, tak że oferta zakończyła się ponad 13-krotną nadsubskrypcją, co pozwoliło uzyskać korzystną wycenę obu obligacji”. Komisję Europejską wspierały przy tej transakcji trzy banki: Barclays (IRL), BNP Paribas, Deutsche Bank, Nomura i UniCredit.
Wkład każdego państwa członkowskiego w ogólną kwotę gwarancji odpowiada jego relatywnemu udziałowi w całkowitym dochodzie narodowym brutto (DNB) Unii Europejskiej w oparciu o budżet UE na 2020 r.
Warunki emisji obligacji
Obligację 10-letnią wyceniono na poziomie 3 punktów bazowych powyżej średniej stopy swapowej. Obligację 20-letnią wyceniono na poziomie 14 punktów bazowych ponad średnią stopę swapową. Ostateczne agio w ramach tej nowej emisji oszacowano na 1 p.b. i 2 p.b. odpowiednio dla transzy 10-letniej i 20-letniej, przy czym obie wartości są wyjątkowo niskie, biorąc pod uwagę wielkość emisji. Warto dodać, że te korzystne warunki, na jakich Komisja Europejska pożycza środki na rynku, są przekazywane bezpośrednio państwom członkowskim otrzymującym pożyczki, w tym Polsce.
Zgromadzone w ten sposób środki finansowe zostaną przekazane wspomnianym państwom w formie pożyczek. Środki te mają służyć pokryciu kosztów związanych z finansowaniem krajowych mechanizmów zmniejszonego wymiaru czasu pracy i podobnych środków wprowadzonych w reakcji na pandemię w tych państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Warunki udzielania wsparcia i jego forma
Zgodnie z art. 3 rozporządzenia o SURE, państwo członkowskie Unii Europejskiej może zwrócić się z wnioskiem o pomoc finansową Unii w ramach instrumentu SURE w przypadku gdy jego faktyczne i ewentualnie również planowane wydatki publiczne uległy nagłemu i znacznemu wzrostowi od 1.2.2020 r. w związku ze środkami krajowymi bezpośrednio dotyczącymi mechanizmów zmniejszonego wymiaru czasu pracy i podobnych środków, przyjętymi w celu sprostania skutkom społeczno-gospodarczym zdarzenia nadzwyczajnego wywołanego pandemią COVID-19.
Co ważne, państwa członkowskie UE, korzystające z pomocy finansowej mogą spożytkować ją przede wszystkim do wsparcia swoich mechanizmów krajowych na rzecz zmniejszonego wymiaru czasu pracy lub podobnych środków, a w stosownych przypadkach – do wsparcia odpowiednich środków ochrony zdrowia.
Pomoc finansowa, jak wskazuje art. 4 omawianego rozporządzenia, ma formę pożyczki udzielanej państwu członkowskiemu przez Unię Europejską. W tym celu Komisja Europejska została upoważniona do zaciągania pożyczek w imieniu Unii na rynkach kapitałowych lub od instytucji finansowych w czasie najbardziej sprzyjającym optymalizacji kosztów finansowania i zachowaniu jej reputacji jako emitenta Unii na rynkach.
Do celów zarządzania środkami otrzymanymi w ramach pomocy finansowej państwo członkowskie korzystające z pomocy, zgodnie z art. 10 rozporządzenia o SURE, otwiera specjalny rachunek prowadzony przez jego krajowy bank centralny. Przekazuje ono również kwotę główną wraz z odsetkami należnymi w ramach umowy pożyczki na rachunek prowadzony przez Europejski System Banków Centralnych na 20 dni roboczych systemu TARGET2 przed upływem odnośnego terminu wymagalności.
Warunki zaciągania pożyczek przez Unię Europejską
Jako emitentowi przypisano Unii Europejskiej wagę ryzyka 0 proc. (Bazylea III). Pożyczki zaciągane przez Unię Europejską stanowią bezpośrednie i bezwarunkowe zobowiązania Unii, gwarantowane przez jej państwa członkowskie poprzez budżet unijny. Na mocy Traktatu UE Komisja Europejska jest uprawniona do zaciągania pożyczek na międzynarodowych rynkach kapitałowych w imieniu Unii Europejskiej. Pożyczki te mogą być zaciągane wyłącznie w walucie euro i tylko w celu udzielania pożyczek w euro pożyczkobiorcom będącym państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Jednym z mechanizmów udzielania tego typu pożyczek jest omawiany instrument tymczasowego wsparcia w celu zmniejszenia zagrożeń związanych z bezrobociem w sytuacji nadzwyczajnej (SURE). Obligacje emitowane przez Unię Europejską w ramach instrumentu SURE otrzymały etykietę obligacji społecznych.
Okres udzielania wsparcia z SURE
Zgodnie z art. 12 rozporządzenia o SURE, wsparcie udostępnione zostanie dopiero po wniesieniu do instrumentu przez wszystkie państwa członkowskie wkładów (zgodnie z art. 11), w kwocie stanowiącej co najmniej 25 procent maksymalnej kwoty, o której mowa w art. 5, to jest 100 mld euro.
Państwa członkowskie mogą wnioskować do Rady Unii Europejskiej o wsparcie w ramach SURE do 31.12. 2022 r. W przypadku gdy Komisja Europejska stwierdzi jednak, że nadal istnieją poważne zakłócenia gospodarcze spowodowane przez pandemię COVID-19, Rada, Unii Europejskiej na wniosek Komisji Europejskiej, może postanowić o przedłużeniu okresu dostępności instrumentu, każdorazowo o dodatkowy okres sześciu miesięcy.