Grupa VAT: Proporcjonalne odliczanie podatku naliczonego
Przepisy o grupie VAT zawdzięczamy ustawie z 29.10.2021 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 2105; dalej: ZmPDOFizPrU21). Zgodnie z art. 2 pkt. 47 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 931; dalej: VATU) pod pojęciem grupy VAT rozumie się grupę podmiotów powiązanych finansowo, ekonomicznie i organizacyjnie, zarejestrowaną jako podatnik. Zgodnie z art. 15a ust. 1 VATU grupa VAT może być odrębnym podatnikiem VAT.
Istota grupy VAT sprowadza się do tego, że dostawa towarów i świadczenie usług, dokonane przez członka grupy VAT na rzecz innego członka tej samej grupy VAT, nie podlegają opodatkowaniu. Z kolei dostawę towarów i świadczenie usług, dokonane przez członka grupy VAT na rzecz podmiotu spoza tej grupy VAT, uważa się za dokonane przez tę grupę VAT. Analogicznie dostawę towarów i świadczenie usług, dokonane na rzecz członka grupy VAT przez podmiot spoza tej grupy VAT, uważa się za dokonane na rzecz tej grupy VAT. W związku z dokonywaniem tych ostatnich czynności grupa VAT może realizować prawo do odliczenia podatku naliczonego. W przypadku prowadzenia przez członków grupy VAT tylko działalności opodatkowanej sprawa jest prosta. Częściej może się zdarzyć, że grupa VAT prowadzi działalność mieszaną. Jeżeli możliwa jest alokacja zakupu wyłącznie do czynności opodatkowanych (dowolnego) członka grupy VAT, to przysługuje jej prawo do odliczenia podatku w całości. Jeśli jednak alokacja nie jest możliwa, w grę wchodzi wyłącznie odliczenie proporcjonalne. Zasada ogólna w tym zakresie wynika z art. 90 ust. 2 VATU. W przypadku grupy VAT sprawa jest jednak nieco bardziej skomplikowana.
Grupa VAT: Proporcja odliczenia
Zgodnie z art. 90 ust. 10c VATU w przypadku grupy VAT proporcję odliczenia przyjmuje się odrębnie dla każdego jej członka. W pierwszym roku działalności grupy VAT proporcję przyjmuje się w wartości ustalonej przez członków grupy VAT na moment jej utworzenia. Jeżeli w składzie grupy VAT znajdzie się podmiot, który na wejściu nie był zobowiązany do ustalenia proporcji, ustala się ją odrębnie, szacunkowo według prognozy uzgodnionej z naczelnikiem urzędu skarbowego.
Może się jednak zdarzyć, że grupa VAT nie jest w stanie przyporządkować wydatku do działalności konkretnego członka grupy, a w związku z tym nie jest w stanie określić także proporcji w sposób właściwy dla tego członka. W takim wypadku proporcja jest wyliczana szacunkowo według prognozy uzgodnionej z naczelnikiem urzędu skarbowego w formie protokołu. Podobnie jak w przypadku „standardowych” podatników VAT, grupa VAT po zakończeniu każdego roku musi dokonać korekty podatku odliczonego, proporcją dla zakończonego roku podatkowego (art. 91 ust. 1 VATU).
Grupa VAT: Prewspółczynnik
Zgodnie z art. 86 ust. 2a VATU w przypadku zakupów wykorzystywanych zarówno do wykonywanej przez podatnika działalności gospodarczej, jak i do innych celów, kwotę podatku naliczonego oblicza się zgodnie ze sposobem określenia zakresu wykorzystywania nabywanych towarów i usług do celów działalności gospodarczej. Sposób określenia proporcji powinien najbardziej odpowiadać specyfice wykonywanej przez podatnika działalności i dokonywanych przez niego nabyć.
Zasady te dotyczą także grupy VAT. Każdy podmiot w grupie VAT powinien mieć ustalony odrębny pre-współczynnik VAT dla odliczenia podatku przy wydatkach mieszanych. Ustawodawca podpowiada, w jaki sposób określać prewspółczynnik VAT (art. 86 ust. 2c VATU). Może też wręcz w sposób wiążący, w drodze rozporządzenia, wskazać odpowiednią metodologię dla wybranych rodzajów podatników (jest tak np. w przypadku jednostek organizacyjnych JST). Grupy VAT póki co nie są objęte taką szczególną metodologią. Ważne jest jednak to, że do ustalenia pre-współczynnika nie obligują świadczenia wewnątrz grupy. Wystąpi on dopiero wówczas, gdy u członka grupy VAT pojawią się zakupy niesłużące działalności gospodarczej, których nie da się wydzielić od tych związanych z prowadzoną działalnością.
Grupa VAT: Korekta wieloletnia
Na zasadach analogicznych do „standardowych” podatników VAT grupy VAT zobowiązane są także do dokonywania tzw. korekty wieloletniej. Chodzi przede wszystkim o środki trwałe, których wartość początkowa przekracza 15.000 zł. W takim wypadku grupa VAT dokonuje jej w ciągu 10 lat (nieruchomości i użytkowanie wieczyste) albo 5 lat (pozostałe środki trwałe i WNiP). Do grupy VAT zastosowanie znajdą też zasady wynikające z art. 90a VATU. Chodzi o korektę prewspółczynnika od wydatków na nabycie nieruchomości, co do której następuje zmiana w stopniu wykorzystania tej nieruchomości do celów działalności gospodarczej.
Ustawodawca zakłada, że każdy członek grupy VAT działa w jednym sektorze gospodarczym. W związku z tym ustalanie proporcji w oparciu o obrót grupy VAT w odniesieniu do poszczególnych członków grupy powinno być, przynajmniej w teorii, możliwe. Oczywiście warunkiem jest odrębna rachunkowość (księgowość) każdego członka grupy VAT. Ale jak już ustaliliśmy, to też jest obowiązującą regułą. Grupa VAT stanowi bowiem „jedno ciało” tylko na gruncie VATU. Na każdym innym tworzący ją członkowie są odrębnymi podmiotami, mają więc odrębne księgi.
Sposób określania proporcji jest jednak w grupach VAT dość skomplikowany. Można śmiało powiedzieć, że wymaga „podwójnej alokacji” wydatków, których nie da się zaalokować do jednego rodzaju działalności. Po pierwsze wydatek mieszany trzeba w pierwszej kolejności zaalokować do danego członka grupy po to, by przypisać mu proporcję właściwą dla tego członka. Jeśli taka alokacja nie jest możliwa, wtedy do gry wchodzi proporcja określana dla całej grupy. Jeśli więc wydatek dotyczy działalności podmiotu prowadzącego wyłącznie działalność zwolnioną z VAT, to grupa VAT i tak nie odliczy podatku. To ważna refleksja. Grupy VAT są potencjalnie atrakcyjnym rozwiązaniem m.in. dla podmiotów z branż, w których zwyczajowo nie przysługuje pełne prawo do odliczenia podatku naliczonego (np. dla branży finansowej). Grupa VAT nie może jednak służyć do „rozmydlania” prawa do odliczenia. Jeśli np. instytucja finansowa świadcząca wyłącznie usługi finansowe zwolnione z VAT przystąpi do grupy VAT, nadal nie odliczy podatku od wydatków w pełni alokowanych do tej działalności.
Nowe możliwości dla dużych rodzin
W 2022 r. duże rodziny, wychowujące co najmniej czwórkę dzieci, skorzystają po raz pierwszy z ulgi 4+. Będzie przysługiwać przy różnych formach opodatkowania.
Nowa preferencja obejmuje przychody z:
– pracy na etacie (umowa o pracę, stosunek służbowy, praca nakładcza, spółdzielczy stosunek pracy);
– umów zlecenia zawartych z firmą;
– zasiłku macierzyńskiego;
– z działalności gospodarczej: opodatkowanej według skali podatkowej 12 i 32 proc., 19 proc. podatkiem liniowym, stawką 5 proc. (tzw. ulga IP Box) lub ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.
Zwolnienie przysługuje do limitu 85 528 zł rocznie. Mogą z niego skorzystać oboje rodziców. W sumie przysługuje im ulga do 171 056 zł (2 x 85 528 zł). Przy rozliczeniu według skali ulgę sumuje się z kwotą wolną od podatku, tak że podatek płaci się dopiero od pierwszej złotówki ponad 231 056 zł.
Co ważne, prawa do ulgi nie trzeba spełniać przez cały rok. Rodzice mogą z niej skorzystać, jeśli ich czwarte dziecko przyjdzie na świat w trakcie 2022 r., nawet pod koniec roku.
Osoby rozliczające ulgę 4+ mogą jednocześnie skorzystać z obowiązującej od wielu lat ulgi na dzieci (prorodzinnej). Przypomnijmy, że wynosi ona 1112,04 zł na pierwsze i drugie dziecko, 2000,04 zł na trzecie, a na czwarte 2700 zł. Wykazuje się ją w zeznaniu rocznym. Rodzice mogą więc dodatkowo odjąć od podatku kwotę 6924,12 zł (1112,04 + 1112,04 + 2000,04 + 2700) na czwórkę dzieci.
Należy jednak pamiętać, że ulga 4+ nie obejmuje m.in. przychodów:
– z zasiłków pieniężnych z ubezpieczenia społecznego, z wyjątkiem zasiłku macierzyńskiego (czyli nie obejmuje np. zasiłków chorobowych);
– z umów o dzieło;
– z praw autorskich (z wyjątkiem tych uzyskanych z umowy o pracę);
– zwolnionych od podatku (np. zapomogi otrzymanej w razie indywidualnych zdarzeń losowych z ZFŚS, czy świadczeń 500+).
Podstawa obligatoryjnego udziału obrońcy w rozprawach sądowych
Opis stanu faktycznego
Wyrokiem z 28.9.2020 r., II K 1036/18, SR w Hrubieszowie uznał oskarżonych R.P. i T.P. za winnych tego, że 28.4.2018 r. w J., działając wspólnie i w porozumieniu, wzięli udział w bójce, w której narażono J.P. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub nastąpienia skutku określonego w art. 156 § 1 ustawy z 6.6.1997 r. Kodeks karny (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1138; dalej: KK) lub art. 157 § 1 KK, w wyniku czego doznał on obrażeń naruszających czynności narządów na okres poniżej 7 dni, tj. czynu z art. 158 § 1 KK. Na tej podstawie wymierzył R.P. karę 4 miesięcy pozbawienia wolności. R.P. został też uznany za winnego tego, że 28.4.2018 r. w J. zabrał w celu krótkotrwałego użycia pojazd marki Skoda Oktawia, powodując jego uszkodzenie na łączną sumę strat w kwocie 1050 zł na szkodę J.P., tj. czynu z art. 289 § 1 KK w zb. z art. 288 § 1 KK, w zw. z art. 11 § 2 KK i za to na podstawie art. 289 § 1 KK w zw. z art. 11 § 3 KK wymierzył mu karę 3 miesięcy pozbawienia wolności. Na podstawie art. 46 § 1 KK Sąd orzekł od oskarżonego R.P. na rzecz J.P. 1050 zł tytułem obowiązku naprawienia szkody. Na podstawie art. 85 § 1 KK i art. 86 § 1 KK Sąd wymierzył oskarżonemu R.P. karę łączną 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Orzeczenie to zostało zaskarżone apelacjami oskarżyciela posiłkowego J.P. i jego pełnomocnika na niekorzyść R.P. oraz T.P. i jego obrońcy w całości.
Po rozpoznaniu wniesionych środków odwoławczych, wyrokiem z 20.7.2021 r., Ka 288/21, SO w Z. zmienił zaskarżone orzeczenie w ten sposób, że oskarżonych R.P. i T.P. uznał za winnych tego, że 28.4.2018 r. w J., działając wspólnie i w porozumieniu, wzięli udział w pobiciu J.P., wskutek którego doznał on obrażeń ciała skutkujących naruszenie czynności organizmu na czas nie dłuższy niż 7 dni, tj. popełnienia czynu wyczerpującego dyspozycję art. 158 § 1 KK, a w pozostałym zakresie wyrok utrzymał w mocy.
Opisany wyrok został zaskarżony w całości kasacją obrońcy skazanego R.P., w której zarzucono rażące naruszenie prawa materialnego, a mianowicie:
- Art. 18 § 1 KK przez błędne zastosowanie i w konsekwencji przyjęcie, że oskarżony R.P. działał wspólnie i w porozumieniu z oskarżonym T.P., podczas gdy w toku postępowania nie wykazano, za pomocą jakich czynności konkludentnych i w jakich okolicznościach miało dojść do zawarcia między oskarżonymi porozumienia;
- Art. 289 § 1 KK przez błędne zastosowanie i w konsekwencji przyjęcie, że oskarżony R.P. dokonał krótkotrwałego zaboru cudzego pojazdu mechanicznego w celu jego użycia, podczas gdy w toku postępowania wykazano, że tor ruchu pojazdu jednoznacznie wskazywał na chęć usunięcia pojazdu z pola mającego stanowić własność m.in. oskarżonego, co świadczy o tym, że oskarżony wyłącznie odpierał zamach na dobro prawnie chronione.
Kasacją zarzucono również rażące naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 433 § 2 ustawy z 6.6.1997 r. Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 534; dalej: KPK) w zw. z art. 457 § 3 KPK przez niepełne rozpoznanie zarzutów apelacyjnych, które odnosiły się do oskarżonego R.P., a w konsekwencji zaabsorbowanie do skarżonego orzeczenia obarczonej błędami oceny materiału dowodowego, poczynionej przez Sąd I instancji w zakresie:
- W jakim sąd ten przyjął, że oskarżony R.P., kierując samochodem marki Skoda, świadomie poruszał się po gruncie stanowiącym własność oskarżycieli posiłkowych, niszcząc dokonane przez nich zasiewy;
- W jakim sąd uznał za godne wiary zeznania oskarżyciela posiłkowego J.P. w przedmiocie sposobu powstania uszkodzeń w samochodzie marki Skoda, wysokości kosztów ich naprawy, podczas gdy na rozprawie 6.6.2019 r. podał, że nie da się ustalić, czy jeden z elementów pojazdu (kratka) została uszkodzona w trakcie zdarzenia. Ponadto nie potrafił sprecyzować, dlaczego doszło do uszkodzeń po prawej stronie pojazdu (m.in. prawe okno), skoro według prezentowanej przez niego wersji zdarzenia oskarżeni mieli się znajdować na fotelu kierowcy oraz po lewej stronie pojazdu, a co się z tym wiąże – istniało daleko większe prawdopodobieństwo wywołania uszkodzeń w pojeździe właśnie z jego lewej strony, tj. od strony fotela kierowcy.
W konsekwencji tych zarzutów wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do rozpoznania SO w Z.
W pisemnej odpowiedzi na kasację i w toku rozprawy prokurator wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej. Podobne stanowisko wyraził pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego R.P.
SN po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego uchylił zaskarżony wyrok w odniesieniu do R.P. i sprawę w tym zakresie przekazał do ponownego rozpoznania SO w Z.
Uzasadnienie SN
Choć opisane wyżej zarzuty kasacyjne jawią się jako oczywiście bezzasadne, to zdaniem SN samo wniesienie kasacji pociągnęło za sobą konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy SO w Z. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Rozstrzygnięcie to wiąże się ze stwierdzeniem przez SN z urzędu, stosownie do treści art. 536 KPK, bezwzględnej przyczyny uchylenia orzeczenia, przewidzianej w art. 439 § 1 pkt. 10 KPK. W świetle powyższej okoliczności zbędne stało się odnoszenie się do zarzutów podniesionych w kasacji (art. 436 KPK w zw. z art. 518 KPK).
W toku postępowania przygotowawczego prokurator wydał postanowienie z 12.6.2018 r. o dopuszczeniu dowodu z opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów w celu przeprowadzenia badania podejrzanego R.P. oraz wydania opinii w zakresie tego, czy w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był zdrowy psychicznie, czy mógł on rozpoznać znaczenie swoich czynów lub pokierować swoim postępowaniem, oraz czy stan zdrowia psychicznego pozwalał mu na udział w postępowaniu i prowadzenie obrony w sposób samodzielny i rozsądny. W uzasadnieniu postanowienia podano, że wątpliwości we wskazanym zakresie, a więc m.in. co do poczytalności podejrzanego wynikają z tego, że podczas przesłuchania podał, że leczył się neurologicznie i psychiatrycznie. Biegli psychiatrzy uznali we wnioskach sporządzonej przez siebie opinii, że „w okresie objętym stawianymi R.P. zarzutami miał on zachowaną zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem”. Stan zdrowia psychicznego R.P. był dobry, pozwalał na jego udział w toczącym się postępowaniu karnym oraz na prowadzenie obrony w sposób samodzielny i rozsądny. Zgodnie z dyspozycją art. 79 § 1 pkt 3 i 4 KPK oskarżony w postępowaniu karnym musi mieć obrońcę, jeżeli zachodzą uzasadnione wątpliwości co do jego poczytalności, a także jeżeli zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy stan jego zdrowia psychicznego pozwala na udział w postępowaniu lub prowadzenie obrony w sposób samodzielny oraz rozsądny. W opisanych sytuacjach udział obrońcy w rozprawach przed sądem I instancji oraz sądem odwoławczym jest obligatoryjny (art. 79 § 3 i 450 § 1 KPK).
Przypomnieć tu trzeba, że w orzecznictwie utrwalony jest już pogląd, że od 1.7.2015 r. obrona obligatoryjna w wypadkach wskazanych w art. 79 § 1 pkt. 3 i 4 KPK ustaje dopiero z chwilą wydania przez sąd postanowienia, że udział obrońcy nie jest obowiązkowy (art. 79 § 4 KPK). Podkreśla się bowiem, że to nie sama treść opinii sądowo-psychiatrycznej stanowi o istnieniu lub braku obligatoryjnej obrony oskarżonego na rozprawie (art. 79 § 3 KPK), ale przesądza o tym dopiero postanowienie sądu wydane po tym, jak opinia biegłych lekarzy psychiatrów zostanie złożona do akt sprawy. Za tym zapatrywaniem przemawia wyraźna stylistyka art. 79 § 4 KPK w obecnym brzmieniu w zestawieniu z poprzednią treścią tego przepisu, a także gwarancyjny charakter tego unormowania w zakresie prawa oskarżonego do obrony (art. 6 KPK). W konsekwencji nie można również przyjmować, że niewydanie takiego postanowienia przez sąd oznacza w istocie, iż postanowienie takie zostało wydane, tyle że w sposób dorozumiany (tak np. wyrok SN z 21.1.2021 r., IV KK 329/21, Legalis; wyrok SN z 16.1.2018 r., V KK 450/17, Legalis; wyrok SN z 5.12.2018 r., V KK 506/17, Legalis czy wyrok SN z 8.1.2019 r., III KK 662/18, Legalis). Stanowisko to w pełni podziela SN w składzie rozpoznającym niniejszą kasację.
Przenosząc te rozważania na grunt rozpatrywanej sprawy, zauważyć trzeba, że w jej toku nie wydano postanowienia sądu w trybie art. 79 § 4 KPK, które stwierdzałoby, że udział obrońcy oskarżonego nie jest obowiązkowy, co uchylałoby zarazem obowiązek uczestniczenia obrońcy oskarżonego w rozprawie.
W toku ponownego postępowania SO będzie miał na względzie powyższe zapatrywania prawne i będzie zobligowany do rozstrzygnięcia w trybie art. 79 § 4 KPK kwestii obrony obligatoryjnej (art. 442 § 3 KPK w zw. z art. 518 KPK).
Z materiałów sprawy wynika, że obrońca oskarżonego wziął udział w rozprawie głównej. Wprawdzie na rozprawie 17.8.2020 r. ujawniono pod nieobecność obrońcy kilka dokumentów, lecz uchybienie to zostało konwalidowanie na rozprawie 14.9.2020 r. przez dopuszczenie z urzędu dowodu z wszystkich dokumentów, które nie zostały wskazane w akcie oskarżenia, te ostatnie zaś ujawnione zostały z mocy prawa z chwilą zamknięcia przewodu sądowego (art. 405 § 2 KPK). Obrońca nie brał już natomiast udziału w rozprawie odwoławczej, co skutkowało wystąpieniem w tym stadium procesu bezwzględnej przyczyny odwoławczej, określonej w art. 439 § 1 pkt. 10 KPK w zw. z art. 79 § 3 KPK, w zw. z art. 79 § 1 pkt. 3 i 4 KPK. Dlatego SN słusznie uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę SO do ponownego rozpoznania.
Zasady funkcjonowania grup spółek
Ustawa z 9.2.2022 r. o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2022 r. poz. 807; dalej: ZmKSH22) wprowadza zmiany, które dotyczą: (i) wprowadzenia regulacji związanych z funkcjonowaniem grup spółek oraz (ii) regulacji dotyczących zasad zarządzania spółkami handlowymi i nadzoru nad tymi spółkami.
Grupa spółek i jej funkcjonowanie
Ustawa zmieniająca wprowadza do ustawy z 15.9.2000 r. – Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1526; dalej: KSH) obszerne regulacje dotyczące zasad funkcjonowania grup kapitałowych, które ułatwiają sprawne „zarządzanie” grupą spółek przez spółkę dominującą, w związku z realizacją wspólnej strategii gospodarczej grupy (art. 212–213 KSH oraz art. 216–217 KSH.
Dotychczas, z uwagi na brak posługiwania się przez ustawodawcę pojęciem „grupy spółek”, nie istniały w KSH analogiczne regulacje.
Grupa spółek a KRS
W pierwszej kolejności wskazać należy, że uchwała o uczestnictwie w grupie spółek ze wskazaniem spółki dominującej jest podejmowana przez zgromadzenie wspólników albo walne zgromadzenie spółki zależnej większością trzech czwartych głosów (art. 211 § 2 KSH), a uczestnictwo w grupie spółek jest ujawniane w rejestrze przez spółkę dominującą i spółkę zależną, co następuje przez wpisanie wzmianki do tego rejestru (art. 211 § 3 KSH).
Wiążące polecenie spółki dominującej
Podstawową instytucją prawną, która ma zapewnić spółce dominującej sprawne zarządzanie grupą spółek, jest wiążące polecenie kierowane przez spółkę dominującą do spółki zależnej (art. 212 KSH). Zgodnie z przyjętymi regulacjami spółka dominująca może wydać spółce zależnej uczestniczącej w grupie spółek wiążące polecenie dotyczące prowadzenia spraw spółki, jeżeli jest to uzasadnione interesem grupy spółek oraz przepisy szczególne nie stanowią inaczej. Art. 212 § 2 KSH określa sposób wydania wiążącego polecenia, tj. w formie pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności, co – jak wskazuje ustawodawca w uzasadnieniu do ustawy zmieniającej, dostępnym na stronie Sejmu RP – przesądza, iż wydane wiążące polecenie spółki dominującej jest czynnością prawną w świetle art. 73 § 1 KC. Polecenie należy przy tym traktować jako czynność prawną dwustronną, ponieważ do pełnego ukształtowania stosunku prawnego potrzebne jest jego przyjęcie oraz przekazanie informacji o jego przyjęciu spółce dominującej.
Art. 212 § 3 KSH określa natomiast minimalną treść wiążącego polecenia. Zdaniem ustawodawcy, spółka dominująca wydając ww. polecenie jest bowiem w stanie lepiej ocenić zdarzenia składające się na treść tego polecenia niż to by mogła uczynić spółka zależna podejmująca decyzję o wykonaniu bądź o odmowie wykonania wiążącego polecenia. W związku z tym wiążące polecenie wskazuje co najmniej:
- oczekiwane przez spółkę dominującą zachowanie spółki zależnej w związku z wykonaniem wiążącego polecenia;
- interes grupy spółek, który uzasadnia wykonanie przez spółkę zależną ww. polecenia;
- spodziewane korzyści lub szkody spółki zależnej, które będą następstwem wykonania tego polecenia, o ile występują;
- przewidywany sposób i termin naprawienia spółce zależnej szkody poniesionej w wyniku wykonania polecenia.
Do minimalnej treści wiążącego polecenia spółki dominującej nawiązywać będzie uchwała zarządu spółki zależnej, w sytuacji, gdy spółka ta uzna za właściwe jego wykonanie (art. 213 § 2 KSH). Także w przypadku odmowy wykonania wiążącego polecenia spółka zależna uczestnicząca w grupie spółek podejmuje stosowną uchwałę, a przesłanką ku temu jest okoliczność gdy wykonanie przedmiotowego polecenia doprowadziłoby do niewypłacalności albo zagrożenia niewypłacalnością tej spółki, zaś w przypadku spółki zależnej uczestniczącej w grupie spółek niebędącej spółką jednoosobową – jeżeli istnieje uzasadniona obawa, że ww. polecenie jest sprzeczne z interesem tej spółki i wyrządzi jej szkodę, która nie będzie naprawiona przez spółkę dominującą lub inną spółkę zależną uczestniczącą w grupie spółek w okresie dwóch lat. Zgodnie z intencją ustawodawcy katalog tych przesłanek jest otwarty, a umowa albo statut spółki zależnej uczestniczącej w grupie spółek może przewidywać dodatkowe przesłanki odmowy wykonania polecenia (art. 214 § 3 KSH).
Zarządzanie grupą spółek
Ustawodawca przewidział – obok omówionego powyżej wiążącego polecenia – szczegółowe instytucje prawne, które mają umożliwić spółce dominującej efektywne zarządzanie grupą spółek, wśród których wskazać należy:
- prawo dostępu do informacji spółki dominującej o spółkach zależnych (art. 216 KSH). W uzasadnieniu ustawy zmieniającej wskazano, iż wyraźna regulacja tego prawa jest konieczna w przypadku, kiedy spółka zależna jest spółką akcyjną. W przeciwnym razie, tak szeroko ujęty zakres dostępu do informacji spółki dominującej, jako akcjonariusza w spółce zależnej, byłby wykluczony w świetle art. 428 KSH;
- prawo rady nadzorczej spółki dominującej do sprawowania stałego nadzoru nad spółkami zależnymi uczestniczącymi w grupie spółek, ale tylko w zakresie realizacji interesu grupy spółek (art. 217 § 1 KSH). Regulacja ta została uznana za koniczną i wprowadzona na zasadzie wyjątku. Co do zasady bowiem organ jednej spółki nie może ingerować w funkcjonowanie drugiej spółki, która ma własne organy, w tym także organy nadzoru;
- prawo do przymusowego wykupu udziałów albo akcji należących do wspólników (akcjonariuszy) mniejszościowych spółki zależnej tak zwane squeeze-out (art. 2111 KSH).
Ustanie uczestnictwa w grupie spółek
Kończąc nowy Dział IV „Grupa spółek” KSH ustawodawca wskazał tryby ustania uczestnictwa w grupie spółek. Zgodnie z art. 2115 KSH ustanie uczestnictwa w grupie spółek następuje wskutek: (i) podjęcia większością trzech czwartych głosów uchwały zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia spółki zależnej uczestniczącej w grupie spółek lub (ii) przez złożenie przez spółkę dominującą spółce zależnej uczestniczącej w grupie spółek oświadczenia o ustaniu tego uczestnictwa.
Należy mieć na uwadze, iż – stosownie do art. 2116 § 2 KSH – przepisów KSH o spółce zależnej uczestniczącej w grupie spółek nie stosuje się do:
- spółki publicznej;
- spółki, która jest spółką w likwidacji i rozpoczęła podział swego majątku albo jest spółką w upadłości;
- spółki będącej podmiotem objętym nadzorem nad rynkiem finansowym w rozumieniu art. 1 ust. 2 ustawy z 21.7.2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 660).
Etap legislacyjny
Omawiane zmiany wchodzą w życie – zgodnie z art. 37 ZmKSH22 – po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia, co nastąpiło 12.4.2022 r. Tym samym wejdą one w życie 13.10.2022 r.
Ocena skutków regulacji to wróżenie z fusów
Jak stanowimy prawo w Polsce, każdy widzi. Centrum powstało z potrzeby naukowej czy też praktycznej? Chcecie być superagendą, która będzie recenzowała prawo w Polsce?
Potrzeba była uniwersalna. Zjawiska inflacji prawa, zwane czasem kryzysem prawa, innym razem nadregulacją, występują w krajach Europy Zachodniej i – co zaskakujące – także anglosaskich. Od dobrych kilkudziesięciu lat podejmowane są próby wypracowania „better regulation”. I nie chodzi wyłącznie o to, aby prawo odpowiadało potrzebom biznesowym, społecznym, ale by nie wprowadzać biurokratycznych regulacji, które więcej kosztują niż przynoszą zysku. Chodzi o to, aby lepsza była jakość legislacyjna, przepisy zaś zrozumiałe. A te, bądźmy szczerzy, mamy niezrozumiałe, co mówię i jako praktyk, i jako wykładowca uniwersytecki. Nam chodzi o to, aby prawo było przystępne, a procedura, w której prawo powstaje, była bardziej otwarta na interesariuszy. Ani ja, ani różni praktycy w innych krajach nie mamy złudzeń, że uda się zawsze znaleźć takie rozwiązania, które będą pasowały każdemu. To oczywista iluzja. Ale sam fakt, że strony tj. konsumenci, przedsiębiorcy, rolnicy czy producenci mają możliwość zaprezentowania swoich argumentów w czasie konsultacji społecznych, to przyzna pani jest fair.
To gdzie jest problem?
Problem jest niestety złożony, ale ograniczę się do przykładu: w wielu krajach, od dawna zdecydowanie lepiej realizowane są procedury konsultacji, które pozwalają faktycznie prezentować swoje stanowisko różnym grupom interesu, umożliwiają niezależnym ekspertom formalnie oceniać wiarygodność skutków regulacji, a nawet zabezpieczać przed przyjmowaniem regulacji niekonstytucyjnych.
Czy problem polski polega na braku procedur i niedostatecznym zaangażowaniu ekspertów w proces legislacyjny?
Problemem jest nie tyle deficyt procedur, ile ich realizacja. Wiele z nich jest zwyczajnie nieefektywnych. Na gruncie polskim od strony litery prawa system stanowienia prawa jest bez zarzutu. Mamy proces oceny skutków regulacji prawa. Sama konstytucja wymaga, by projekt ustawy prezentował skutki finansowe jej wykonania. Regulamin Sejmu zawiera odpowiednie przepisy, mamy też zasady techniki prawodawczej oraz regulamin pracy Rady Ministrów, ale w praktyce ocena skutków regulacji, czyli tzw. OSR, to życzeniowy sposób pokazania przez projektodawcę swych wyobrażeń optymistycznego scenariusza. Bez żadnych dowodów, metodyki ich wyliczania. Czytamy w nich, że dana regulacja przyczynie się do zwiększenia wpływów budżetowych, jednocześnie nie wpływając negatywnie na sytuacje przedsiębiorców czy pracowników, podatników. Tworzona jest wizja kraju wiecznej szczęśliwości.
Czy pana zdaniem przyczyną tego stanu jest to, że OSR bazują na wątpliwych danych? I wtedy jest tzw. pisanie według życzeniowego myślenia rządu, lobbystów, partii?
Oczywiście. Co ciekawe, jest to problem globalny, co udało nam się potwierdzić w trakcie zagranicznych wizyt studyjnych w ramach projektu Centrum Oceny Skutków Regulacji UW, finansowanego przez MEiN na kwotę ponad 1,7 mln zł, realizowanego z kolegami z Wydziału Prawa i Administracji: profesorem Krzysztofem Szczuckim i doktorem Michałem Jabłońskim. Podobne problemy występują m.in. w Holandii, Anglii, Izraelu, Belgii, a także na poziomie przyjmowania regulacji unijnych. To, co jest ważne, to bez wątpienia silna zależność jakości stanowienia prawa od kultury politycznej danego kraju. A te bez wątpienia są różne. Możemy sobie wyobrazić jednolite rozwiązanie prawne w zakresie skutków oceny regulacji, ale finalnie i tak owa kultura polityczna, doświadczenia, przyzwyczajenia, etos urzędniczy albo sytuacja partyjna czy polityczne decydują o efekcie końcowym.
Mamy diagnozę, co jest nie tak z naszym prawem? I czy tylko z naszym?
W trakcie licznych spotkań – m.in. Regulatory Policy Committee w Londynie, w Komisji Europejskiej, holenderskim Ministerstwie Sprawiedliwości czy z szefem komórki „better regulation” kancelarii premiera Izraela, a także licznymi naukowcami i ekspertami ustaliliśmy, że i choć nie ma rozwiązań uniwersalnych. Nie da się implementować regulacji z jednego kraju do drugiego, ponieważ nasze kultury polityczne są kompletnie inne. Przydałaby się niezależna od rządu, merytoryczna jednostka ekspercka oceniająca wiarygodność OSR prezentowanych przez projektodawcę.
Czyli to, co chcecie robić w ramach projektu na UW?
Trochę tak. Wyobrażamy sobie, że – podobnie jak angielska RPC – można przyglądać się wybranym projektom pod kątem ich uzasadnienia ekonomiczno-społecznego i wystawiać oceny: pozytywną, gdy jest solidnie uzasadniony, negatywną, gdy projektodawca potraktował OSR wyłącznie formalnie.
Ale na jakiej podstawie można dokonywać takiej oceny, jeżeli tylko dane ministerstwo ma dostęp do danych, w tym tych wrażliwych, jak to jest w Polsce? Jak weryfikują te dane? Skąd wiadomo, że są wiarygodne?
Zewnętrzna instytucja oceniająca wiarygodność OSR powinna mieć prawo nie tylko dostępu do pełnych danych projektodawcy, lecz również zdolność pozyskiwania własnych danych, np. w ramach otwartych wysłuchań i konsultacji z udziałem interesariuszy (np. przedsiębiorców, organizacji konsumenckich, pracodawców, związków zawodowych itp.).
Mówi pan, że tak właśnie jest w Wielkiej Brytanii? I rząd słucha ich i stosuje się do ich wyroków? Jeśli ustawa dostaje czerwoną kartkę, to ląduje w koszu?
Choć stanowiska instytucji typu RPC nie mają charakteru wiążącego, przykład angielski pokazuje, że rządzący traktują poważnie te opinie. Pomijając, że słabe uzasadnienie projektu kompromituje jego autora w oczach opinii publicznej, opozycji, a nawet własnym obozie politycznym, decydenci są świadomi, że w ich własnym interesie jest przyjmowanie rozwiązań pozytywnie oddziałujących na sytuację gospodarczo-społeczną.
Stara demokracja brytyjska to jedno, a młody kraj, jakim jest Izrael?
Tam spotkaliśmy się nie tylko z urzędnikami, ale również z wybitnymi akademikami – specjalistami w zakresie behawioralnej i ekonomicznej analizy prawa. Dowiedzieliśmy się m.in., w jaki sposób przygotowując regulacje, powinno się wykorzystywać aspekt psychologiczny.
Dlaczego?
Bo ludzie nie są wcale racjonalni. To dotyczy obywateli, konsumentów, przedsiębiorców czy profesorów uniwersyteckich. Wbrew naszym wyobrażeniom, w codziennym życiu niekoniecznie działamy racjonalnie, nie podporządkowujemy się wypadkowej relacji kosztów do zysków. Bardzo często rządzą nami wszystkimi emocje, przekonania czy stereotypy. Doskonale było to widać w czasie covidu: czasem zamiast restrykcyjnej regulacji skuteczniej oddziałują na nas impulsy nakierowane na emocje.
Podobieństw między Izraelem i Polską jest wiele. Rozdrobnienie partyjne, wielokrotne problemy z ustanowieniem większości parlamentarnej, sformułowaniem rządu. Trochę to brzmi znajomo.
Rzeczywiście – podobieństw jest sporo. Odbyliśmy bardzo ciekawą rozmowę w Jerozolimie z wysokim urzędnikiem administracji rządowej, który przekonywał nas, że w przypadku reformy procesu stanowienia prawa większą rolę niż procedury i instytucje, odgrywają postawa i nawyki: szukanie konsensusu, otwartość na dialog z drugą stroną, element negocjacyjny w polityce.
Idealistyczne. Nasi politycy nagle mieliby uznać, że koniec z walką polityczną, bo teraz nastał czas miłości i tworzenia idealnego prawa? Wróćmy na ziemię, np. do Brukseli.
W Brukseli spotkaliśmy się z przedstawicielami Regulatory Scrutiny Board Komisji Europejskiej. Tu akcentowano potrzebę maksymalnej transparentności procesu OSR, a także skupienie się na obciążeniach fiskalnych – konieczne jest przyjęcie założenia, że nawet w przypadku konieczności przyjęcia nowych regulacji, które zawsze wiążą się z ciężarami biurokratycznymi i kosztem, równolegle poszukiwać trzeba możliwości „odciążenia regulacyjnego” w innym miejscu. Obrazowo rzecz ujmując: powinniśmy stosować metodę „coś za coś”. Wprowadzając nowy obowiązek czy opłatę, zastanawiamy się, jak zrekompensować to adresatom w inny sposób.
Jak doświadczenie tych ośrodków chciałby pan wykorzystać w Polsce?
Zebraliśmy sporo danych i analiz, szukamy adekwatnego modelu. Nie można w sposób surowy implementować rozwiązań podpatrzonych u innych. Pomoże nam tu druga faza projektu, którą jest utworzenie kilkunastu interdyscyplinarnych grup eksperckich. Nie tylko prawników, ale też ekonomistów, socjologów, psychologów, ekspertów zarządzania, być może też reprezentantów nauki ścisłych. W trakcie analiz, będziemy próbować różnych metodologii. Empirycznie sprawdzimy, poddamy testom efektywności, przygotujemy alternatywne do rządowych OSR. Aby finalnie za dwa lata, kiedy projekt się skończy, zaprezentować decydentom naszym zdaniem optymalny model, najlepiej odpowiadający potrzebom polskim.
A dziś? Co pana subiektywnym zdaniem powinniśmy zarekomendować rządzącym?
Wydaje mi się, że to, czego brakuje w Polsce, to oceny OSR ex post. Dzisiaj szacujemy skutki, będąc w trakcie tworzenia ustaw, procesu legislacyjnego. Ale nie mamy procedury ani wyspecjalizowanego podmiotu, który dokonywałby audytu raz na jakiś czas wybranych ustaw i rozporządzeń i wskazywałby rządzącym, opinii publicznej, że jakaś regulacja już nie działa i trzeba ją zmienić.
Przy obecnej dynamice zmian regulacji?
Oczywiście trudno przewidzieć wybuch wojny, inflację itp. I dana regulacja może się sprawdzać przez jakiś czas, a potem wymagała będzie korekty. Inne kraje już pracują intensywnie nad tym problemem w ramach better regulation i robią to holistycznie. Rekomendowałbym utworzenie w Polsce takiego Regulatory Policy Committee na wzór instytucji funkcjonującej w Westminsterze.
Sprawdźmy na przykładzie. Mamy w Polsce ustawę o lobbingu. Uchwalona kilkanaście lat temu, na bazie m.in. afery Rywina. Od początku krytykowana jako bubel prawny.
Ustawa o charakterze regulacji pozornej nie stanowi w żaden sposób tamy dla patologicznych zachowań po stronie rynku i decydentów. Nie reguluje tzw. dzikiego lobbingu. Nie powstrzymuje postaw korupcjogennych. A z drugiej strony nie ułatwia, efektywnego, transparentnego komunikowania się między interesariuszami i rządzącymi.
Ta regulacja to fikcja. Ale jaki wybór mamy poza zamknięciem drzwi ministrów przed lobbystami? Jak zrobić, żeby było transparentnie?
Pani jest za separacją, ja za – przy przyjęciu transparentności, zaproszeniu wszystkich zainteresowanych stron – za otwarciem.
W świecie idealnym zgadzam się. Ale doświadczenie mówi co innego. Jak zapanować nad lobbingiem w sytuacji, gdy jesteśmy krajem, w którym do perfekcji opanowaliśmy bypassowanie prawa?
To było standardowe pytanie, które zadawaliśmy w trakcie każdej z naszych rozmów. Nasi eksperci widzieli ten problem – wykorzystywania procedur konsultacyjnych, otwartości urzędników na interesariuszy, do swoich interesów, a nawet do takich właśnie wątpliwych postaw jak przytaczane. W krajach europejskich uznawano, że jest to nieuniknione, wkalkulowane, dane są zbierane w różny sposób, ale transparentny, każdy może je zaprezentować w otwartych konsultacjach. Później finalnie władza stara się część tych danych weryfikować. W przypadku Izraela widzieli i rozumieli, że lobbing jest sposobem wywierania presji na rządzących, jest związane z nim ryzyko, a zatem i pewna powściągliwość jest cenna.
Krzysztof Koźmiński jest dr hab. nauk prawnych, kierownikiem Zakładu Ekonomicznej Analizy Prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Radca prawny, partner w kancelarii prawnej Jabłoński Koźmiński, ekspert organizacji pozarządowych.
Kryteria ustalania wysokości opłaty za pobyt w DPS
Stan faktyczny
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w B. (dalej: Organ) w decyzji określił odpłatność G.B. (dalej: Skarżący) za pobyt jego babci, A.B., w Domu Pomocy Społecznej „A” w B. (dalej: DPS) jako różnicę pomiędzy średnim miesięcznym kosztem utrzymania mieszkańca w DPS-ie a odpłatnością wnoszoną przez babcię i inne osoby zobowiązane.
Skarżący złożył odwołanie, w którym zarzucił niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, co skutkowało błędnym ustaleniem, że stan majątkowy Skarżącego i jego sytuacja finansowa pozwalają na ponoszenie opłat za pobyt babci w DPS-ie, podczas gdy jest odmiennie i nie jest on w stanie ponosić tych kosztów. Skarżący stwierdził, że jego ojciec, H.B., powinien w całości samodzielnie ponosić ww. koszty z uwagi na fakt, iż przejął majątek matki, a następnie podjął kroki mające na celu fikcyjne pogorszenie jego sytuacji majątkowej, tak aby uniknąć tego obowiązku. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach (dalej: SKO) utrzymało ww. decyzję w mocy.
W złożonej skardze zarzucono naruszenie prawa materialnego, tj. art. 61 ust. 1 pkt. 2 ustawy z 12.3.2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2268; dalej: PomSpołU) poprzez błędną wykładnię, niedostrzeżenie alimentacyjnego charakteru obowiązku wniesienia opłaty i brak odniesienia się do art. 129 § 1 ustawy z 25.2.1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1359; dalej: KRO). Zdaniem Skarżącego obowiązek zstępnych bliższych stopniem wyprzedza obowiązek zstępnych dalszym stopniem.
Stan prawny
Podstawę materialnoprawną rozstrzygnięć stanowi art. 60 ust. 1 PomSpołU, w myśl którego pobyt w DPS-ie jest odpłatny do wysokości średniego miesięcznego kosztu utrzymania mieszkańca. Średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca w DPS-ie o zasięgu gminnym ustala wójt (burmistrz, prezydent miasta), zaś o zasięgu powiatowym – starosta, ogłaszając go w wojewódzkim dzienniku urzędowym, nie później niż do dnia 31 marca każdego roku (art. 60 ust. 2 pkt 1 i 2 PomSpołU). Ustalenie kręgu osób obowiązanych do ponoszenia opłat za pobyt w DPS-ie następuje w oparciu o art. 61 ust. 1 PomSpołU, zgodnie z którym zobowiązani do wnoszenia opłaty są w kolejności:
- mieszkaniec domu, a w przypadku osób małoletnich przedstawiciel ustawowy z dochodów dziecka;
- małżonek, zstępni przed wstępnymi;
- gmina, z której osoba została skierowana do DPS-u – przy czym osoby i gmina określone w pkt. 2 i 3 nie mają obowiązku wnoszenia opłat, jeżeli mieszkaniec domu ponosi pełną odpłatność.
Natomiast zgodnie z art. 61 ust. 2 PomSpołU opłatę za pobyt w DPS-ie wnoszą:
- mieszkaniec domu, nie więcej jednak niż 70% swojego dochodu, a w przypadku osób małoletnich przedstawiciel ustawowy z dochodów dziecka, nie więcej niż 70% tego dochodu;
- małżonek, zstępni przed wstępnymi – zgodnie z umową zawartą w trybie art. 103 ust. 2 PomSpołU: a) w przypadku osoby samotnie gospodarującej, jeżeli dochód jest wyższy niż 300% kryterium dochodowego osoby samotnie gospodarującej, jednak kwota dochodu pozostająca po wniesieniu opłaty nie może być niższa niż 300% tego kryterium; b) w przypadku osoby w rodzinie, jeżeli posiadany dochód na osobę jest wyższy niż 300% kryterium dochodowego na osobę w rodzinie, z tym że kwota dochodu pozostająca po wniesieniu opłaty nie może być niższa niż 300% kryterium dochodowego na osobę w rodzinie;
- gmina, z której osoba została skierowana do DPS-u – w wysokości różnicy między średnim kosztem utrzymania w DPS-ie a opłatami wnoszonymi przez osoby, o których mowa w pkt. 1 i 2.
Ustalenie sytuacji rodzinnej osoby zobowiązanej oraz wyliczenie dochodu bądź sumy dochodów wszystkich członków rodziny następuje zgodnie z przepisami KPA w zakresie postępowania dowodowego. Od 4.10.2019 r. w przypadku osoby, która odmówiła zawarcia umowy, ale jednocześnie zgodziła się na przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przy ustalaniu wysokości opłaty organy winny uwzględniać nie tylko kryteria, o których mowa w art. 61 ust. 2 pkt. 2 PomSpołU, ale również możliwości osoby zobowiązanej. W przypadku osób, które odmówiły przeprowadzenia wywiadu środowiskowego, uwzględnia się jedynie kryteria dochodowe.
Opłata za pobyt w domu pomocy społecznej
Obowiązek z art. 61 ust. 1 pkt. 2 PomSpołU, chociaż pozostaje w funkcjonalnym związku z przepisami KRO o alimentacji, nie jest obowiązkiem alimentacyjnym, lecz ciężarem publicznoprawnym. Ponadto WSA w Warszawie w wyroku z 17.8.2017 r., I SA/Wa 741/17, Legalis, wskazał, iż: 1. Obowiązki zstępnego osoby skierowanej do DPS-u uzależnione są zgodnie z art. 61 ust. 2 PomSpołU wyłącznie od jego sytuacji dochodowej. Okoliczności dotyczące sytuacji rodzinnej lub majątkowej nie mogą mieć znaczenia dla ustalenia obowiązku ponoszenia opłaty przez zobowiązanego. Mogą natomiast stanowić podstawę do wydania przez organ decyzji o zwolnieniu z ponoszenia w całości lub w części ustalonej opłaty na podstawie art. 64 PomSpołU. Zgodnie z art. 64a PomSpołU osobę zobowiązaną do wnoszenia opłaty za pobyt w DPS-ie zwalnia się całkowicie z tej opłaty na jej wniosek pod warunkiem, iż przedstawi prawomocne orzeczenie sądu o pozbawieniu rodzica władzy rodzicielskiej nad tą osobą i oświadczy, że władza rodzicielska nie została przywrócona albo przedstawi prawomocne orzeczenie sądu o skazaniu za umyślne przestępstwo popełnione z użyciem przemocy na szkodę osoby obowiązanej do wnoszenia opłaty, jej małoletniego rodzeństwa lub jej rodzica. Zwolnienia te obejmują zstępnych osoby zwolnionej z opłaty za pobyt mieszkańca domu w DPS-ie.
Kryteria ustalenia podmiotów zobowiązanych
W toku niniejszego postępowania Organy dokonały ustalenia, że babcia Skarżącego ponosi odpłatność za pobyt w DPS-ie w wysokości stanowiącej 70% jej dochodu. Kwota ta nie pokrywa całego kosztu jej pobytu w DPS-ie, zatem różnicę w pierwszej kolejności powinna pokrywać rodzina. Z uzasadnienia decyzji wynika, że obowiązek ponoszenia opłaty w nieuregulowanej części spoczywa na synu oraz wnukach, w tym na Skarżącym oraz prawnuku.
W orzecznictwie jednolicie przyjmuje się, że w postępowaniu dotyczącym ustalenia opłaty za pobyt mieszkańca organ ma obowiązek ustalenia zarówno aktualnego kosztu utrzymania osoby przebywającej w DPS-ie, wysokości opłat ponoszonych przez osobę umieszczoną w DPS-ie, jej aktualnej sytuacji dochodowej, jak i sytuacji dochodowej osób wymienionych w art. 61 ust. 1 pkt. 2 PomSpołU, na których ciąży obowiązek partycypowania w kosztach pobytu pensjonariusza w placówce (wyrok NSA z 23.7.2021 r., I OSK 3039/19, Legalis). Ustalenie dochodu na gruncie art. 61 ust. 2d PomSpołU pozostaje obowiązkiem organu przy uwzględnieniu kwoty dochodu na osobę w rodzinie (osoby samotnie gospodarującej) oraz przy uwzględnieniu „dochodów i możliwości”. Takie miarkowanie zostało dokonane w rozpatrywanej sprawie i uwzględnione w ustaleniu wysokości opłaty. Zgodnie z art. 61 ust. 2d PomSpołU konieczne pozostaje uwzględnienie ograniczeń wynikających zarówno z art. 61 ust. 2 pkt. 2 PomSpołU, jak i z art. 103 ust. 2 PomSpołU, tj. poza wysokością dochodów także „możliwości”. Taka analiza została poczyniona zarówno przez Organ I instancji, jak i Organ II instancji.
Wskazuje się także, że interpretację pojęcia „możliwości” ustawodawca pozostawia organowi, który powinien mieć na względzie różne okoliczności życiowe, rodzinne i osobiste, które mogą zmniejszać zdolność danej osoby do ponoszenia opłaty; mogą to być również przesłanki uzasadniające zwolnienie z opłaty (art. 64 PomSpołU). Tym samym, mimo rygorów rządzących finansami publicznymi, należy dopuścić sytuacje, w których obciążenia podmiotów zobowiązanych będą niższe, niż wynika to z ww. regulacji.
Rozstrzygnięcie WSA w Gliwicach
Zdaniem WSA w Gliwicach w przedmiotowej sprawie istniały podstawy do decyzyjnego określenia opłaty za pobyt mieszkańca w DPS-ie, gdyż Skarżący odmówił zawarcia umowy zaproponowanej przez Organ. Przy ustalaniu wysokości opłaty w tym trybie jego obowiązkiem było wzięcie pod uwagę wszystkich ograniczeń ustawowych z art. 61 ust. 2d PomSpołU.
W tym stanie rzeczy WSA w Gliwicach uznał, że zarówno zaskarżona decyzja, jak i poprzedzająca ją decyzja Organu, wbrew twierdzeniom Skarżącego, są zgodne z przepisami, a skarga podlega oddaleniu.
Na tle stanu faktycznego zaistniałego w rozpatrywanej sprawie WSA w Gliwicach wypowiedział się na temat zasad ustalania zarówno kręgu podmiotów zobowiązanych do ponoszenia opłat z tytułu pobytu w DPS-ie, jak i wysokości ich zobowiązania. Członkowie rodziny mieszkańca DPS-u i gmina mają bowiem obowiązek ponoszenia opłat z tytułu jego pobytu w ww. placówce, jeśli kwota 70% dochodu tego mieszkańca DPS-u jest niższa od odpłatności za pobyt w DPS-ie. Taka sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie. W tym kontekście WSA w Gliwicach wskazał, że:
I) ustalenia wysokości przedmiotowej opłaty dokonuje organ,
II) organ ten uwzględnia zarówno kryteria ustawowe, wskazane w art. 61 ust. 2 pkt. 2 PomSpołU, jak i możliwości osoby zobowiązanej. Wysokość opłaty jest więc niejako zindywidualizowana.
Legitymacja do wystąpienia z wnioskiem o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej
Stan faktyczny sprawy
Postanowieniem z 10.7.2018 r. SR w W. oddalił wniosek P.S., zarządcy przymusowego L. S.A., ustanowionego w postępowaniu egzekucyjnym obejmującym zarząd nad przedsiębiorstwem (art. 10641 i n. KPC) o orzeczenie wobec A.P. pozbawienia prawa prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek i pełnienia funkcji członka rady nadzorczej, reprezentanta lub pełnomocnika w spółce handlowej, przedsiębiorstwie państwowym, spółdzielni, fundacji lub stowarzyszeniu. SR w uzasadnieniu wskazał, że wnioskodawcy nie przysługiwała legitymacja czynna do złożenia wniosku, bowiem art. 376 ust. 1 ustawy z 28.2.2003 r. Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1228; dalej: PrUpad) posługuje się pojęciem „zarządca przymusowy” w kontekście zarządcy ustanowionego jako sposób zabezpieczenia w postępowaniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości i nie obejmuje swoim zakresem pojęcia zarządcy przymusowego, działającego w postępowaniu egzekucyjnym na podstawie art. 106410 KPC. Rozpoznając apelację wnioskodawcy, SO w W. powziął wątpliwości co do prawidłowej wykładni art. 376 ust. 1 PrUpad w zakresie, w jakim przepis ten uprawnia zarządcę przymusowego do złożenia wniosku o orzeczenie pozbawienia prawa do prowadzenia działalności gospodarczej.
Zagadnienie prawne
SO dał wyraz tym wątpliwościom w następującym zagadnieniu prawnym: „Czy zarządca przymusowy ustanowiony na podstawie art. 106410 § 1 KPC jest legitymowany do wystąpienia z wnioskiem o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej zgodnie z przepisem art. 376 ust. 1 PrUpad?”. SO wskazał, że z jednej strony, gdyby ustawodawca chciał przyznać taką legitymację zarządcy przymusowemu, ustanowionemu w postępowaniu egzekucyjnym, to wprost wskazałby w przepisie na taką możliwość. Z drugiej strony za przyznaniem legitymacji zarządcy przymusowemu do wystąpienia z takim wnioskiem może przemawiać cel regulacji możliwości orzekania o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej.
Z uzasadnienia uchwały
Ustawa nie precyzuje, czy uprawnienie do złożenia wniosku o orzeczenie zakazu w znaczeniu przyjętym w przepisie art. 373 PrUpad przysługuje także zarządcy przymusowemu, ustanowionemu w postępowaniu egzekucyjnym. Zatem odwołując się do szerszego kontekstu, należy zdaniem SN odpowiedzieć przecząco na pytanie SO. Postępowanie w przedmiocie orzeczenia zakazu prowadzenia działalności, w trakcie którego może zostać ustanowione zabezpieczenie w postaci zarządu przymusowego, nie jest co prawda postępowaniem upadłościowym, ale jest z nim funkcjonalnie związane. Przyczyny orzeczenia zakazu prowadzenia działalności łączą się ze stanem niewypłacalności dłużnika, nawet gdy nie doszło do ogłoszenia upadłości. Jednocześnie sądem właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd upadłościowy albo sąd właściwy do rozpoznania sprawy o ogłoszenie upadłości. Skoro postępowanie o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej jest unormowane w PrUpad, to należy przyjąć, że wymieniając w art. 376 ust. 1 PrUpad zarządcę przymusowego jako podmiot legitymowany do złożenia wniosku, ustawodawca posłużył się tym pojęciem w takim znaczeniu, w jakim występuje ono w całej ustawie. Za argumentem tym przemawia nie tylko racjonalność językowa prawodawcy, ale i fakt, że w ramach ustawy istnieją zapisy, które wprost wskazują na zarządcę ustanowionego w postępowaniu egzekucyjnym.
Tymczasowy nadzorca sądowy albo zarządca przymusowy są jednymi z pierwszych podmiotów, które zapoznają się z majątkiem dłużnika już na etapie złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Posiadają oni dostateczną wiedzę umożliwiającą złożenie wniosku w sprawie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej. Tymczasowy nadzorca sądowy lub zarządca przymusowy nadzoruje cały majątek dłużnika. Zarządca ustanowiony w postępowaniu egzekucyjnym prowadzi zaś egzekucję syngularną. SN w swoich rozważaniach nie kwestionuje, że zarządca przymusowy, działając w postępowaniu egzekucyjnym, może powziąć wystarczającą wiedzę do złożenia wniosku. Zdaniem SN nie można jednak przyznać tej okoliczności rozstrzygającego charakteru. Katalog osób uprawnionych do złożenia wniosku jest stosunkowo wąski i nie zawiera wszystkich podmiotów, które mogą posiadać wiedzę niezbędną do złożenia wniosku. Wyliczenie wskazane w art. 376 ust. 1 PrUpad ma charakter wyłączny, co dodatkowo przemawia za jego rygorystyczną interpretacją.
Nie można pomijać zasadniczych różnic pomiędzy zarządcą przymusowym, ustanowionym w postępowaniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości, a zarządcą przymusowym, ustanowionym w toku postępowania egzekucyjnego. Zarząd przymusowy w PrUpad zakłada uprzednie złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości dłużnika, może dotyczyć jego całego majątku, a podstawą ustanowienia zarządcy jest obawa, że dłużnik będzie ukrywał swój majątek, działał na szkodę wierzycieli lub nie będzie wykonywał poleceń tymczasowego nadzorcy sądowego. W toku postępowania egzekucyjnego zarząd przymusowy ma na celu wyegzekwowanie konkretnej wierzytelności. Prowadzenie egzekucji jest oderwane od przesłanki niewypłacalności oraz liczby wierzycieli dłużnika. Co więcej zarządcy przymusowemu przysługują tylko takie uprawnienia, jakie wynikają z odpowiedniego stosowania przepisów KPC dot. zarządu w toku egzekucji z nieruchomości, z uwzględnieniem reguł odnoszących się wprost do egzekucji przez zarząd przymusowy. Tylko w tym zakresie może on skutecznie podejmować czynności procesowe. Zdaniem SN możliwość złożenia wniosku ws. zakazu prowadzenia działalności gospodarczej wymagałaby szczególnego przepisu. PrUpad zawiera taki przepis jedynie w odniesieniu do możliwości złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.
Zdaniem SN brak samodzielnej legitymacji do wszczęcia postępowania zakazowego łagodzi fakt, że zarządca może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości, a sam wierzyciel, nawet w przypadku braku wniosku upadłościowego, może złożyć wniosek ws. zakazu prowadzenia działalności gospodarczej.
Zgodnie z art. 376 ust. 1 PrUpad postępowanie w sprawie orzeczenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej wszczyna się wyłącznie na wniosek wierzyciela, tymczasowego nadzorcy sądowego, zarządcy przymusowego, syndyka, prokuratora, a także Prezesa UOKiK-u oraz KNF-u. Przepisy ustawy wyraźnie ograniczają katalog podmiotów mogących wystąpić z takim wnioskiem. Gdyby ustawodawca przewidywał możliwość złożenia wniosku przez zarządcę przymusowego, ustanowionego w postępowaniu egzekucyjnym, to wprost wskazałby na taką możliwość w przepisach. Zresztą uprawnienie takie przysługuje wierzycielowi, który inicjuje postępowanie egzekucyjne, w którym ustanowiony został zarządca przymusowy.
Upalne lato a warunki w firmie, czyli czy i co musi zapewnić pracodawca
Pracodawca ma obowiązek nie tylko zapewnić warunki pracy zgodne z BHP, ale też organizować pracę w sposób, który zmniejsza jej uciążliwość. W okresie letnim uciążliwość pracy może być szczególna, m.in. przez wysokie temperatury, nagłe zjawiska pogodowe typu gwałtowne burze czy też pracę w pomieszczeniach bez dobrej wentylacji.
Niezależnie od pory roku na pracodawcach spoczywa wiele obowiązków w zakresie zagwarantowania pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Wynikają one nie tylko z kodeksu pracy, ale też z różnych rozporządzeń. O wielu pracodawcy nie wiedzą albo opacznie je interpretują, co często kończy się wystąpieniem lub mandatem nałożonym przez inspektora pracy podczas kontroli firmy, a w skrajnych przypadkach niebezpiecznym zdarzeniem, którego uczestnikiem jest pracownik. Na progu sezonu wakacyjnego warto zweryfikować obowiązki pracodawcy związane z BHP, by uniknąć niebezpieczeństwa i zapewnić jak najlepsze warunki pracy swoim pracownikom.
Czy pracownicy mogą żądać latem dodatkowych świadczeń? Jakie obowiązki mają pracodawcy podczas upałów i nie tylko?
Posiłki i napoje
Przede wszystkim pracodawca musi zapewnić wszystkim pracownikom wodę zdatną do picia. Zapewnienie dostępu do wody (w odległości nie większej niż 75 m od stanowiska pracy) dotyczy każdego rodzaju pracy, tj. pracowników biur, kierowców, pracowników handlowych przemieszczających się po danym terenie, pracowników fizycznych pracujących wewnątrz i na zewnątrz budynków itd. Woda ma być zdatna do picia i w odpowiedniej temperaturze. Teoretycznie nie musi być w butelkach, ale jeśli jest to tzw. kranówka, powinna być uzdatniona i pochodzić z sieci wodociągowej, która jest objęta informacją o zdatności wody z kranu wprost do spożycia bez konieczności gotowania. Taka woda jest gwarantowana np. w Warszawie. Najlepszym, najbezpieczniejszym i najbardziej ekologicznym rozwiązaniem wydają się filtry.
W praktyce postawienie jednego dyspensera na piętrze albo baniaka z wodą, który regularnie jest pusty, w przypadku braku zdatnej do picia kranówki, nie oznacza wywiązania się z powyższych obowiązków.
Zapewnianie innych napojów oprócz wody jest dobrowolne, z zastrzeżeniem konkretnych przypadków. Tylko pracownikom zatrudnionym stale lub okresowo w warunkach szczególnie uciążliwych pracodawca musi zapewnić, nieodpłatnie oprócz wody, inne napoje. Ilość, rodzaj i temperatura tych napojów powinny być dostosowane do warunków wykonywania pracy i potrzeb fizjologicznych pracowników. Przykładem takich napojów może być woda średnio lub wysokozmineralizowana, napoje izotoniczne czy soki.
Definicji warunków szczególnie uciążliwych brak, ale do czynników uciążliwych zalicza się gorący mikroklimat.
Pracodawca powinien zapewnić napoje osobom pracującym:
- w warunkach gorącego mikroklimatu (charakteryzującego się wartością wskaźnika obciążenia termicznego) – przy temperaturze powyżej 25°C (tu dodatkowo napoje powinny być wzbogacone w sole mineralne i witaminy),
- przy pracach na otwartej przestrzeni – przy temperaturze otoczenia powyżej 25°C,
- na stanowiskach pracy, na których temperatura spowodowana warunkami atmosferycznymi przekracza 28°C (w pomieszczeniach biurowych pracodawcy mogą zwolnić się z powyższego obowiązku, gdy temperatura jest obniżana za pomocą klimatyzacji; wówczas wystarczające jest zapewnienie dostępu do wody zdatnej do picia),
- przy pracach związanych z wysiłkiem fizycznym, gdzie wydatki energetyczne to odpowiednio 1000 kcal u kobiet i 1500 kcal u mężczyzn.
Stanowiska pracy, na których pracownicy powinni otrzymywać napoje, oraz szczegółowe zasady ich wydawania pracodawca ustala w porozumieniu ze związkami zawodowymi, a jeśli ich brak – po uzyskaniu opinii przedstawicieli pracowników. Rekomendowane jest, by w razie wątpliwości zasięgnąć opinii inspektora BHP.
Napojów ma być tyle, by zaspokajać potrzeby pracowników. Powinny być dostępne w ciągu całej zmiany, nie tylko na początku pracy. Co istotne, nie można zastąpić obowiązku dostarczenia napojów zapłatą ekwiwalentu. Zatem przelanie pracownikowi pieniędzy w celu zakupu samodzielnie tych napojów zostanie zakwestionowane w razie kontroli PIP.
W celach higienicznych
Pracodawca musi też zapewnić wodę do celów higienicznych. Tu normy są konkretne: zasadniczo 30 l dziennie na każdego pracownika, ale przy pracach brudzących, wykonywanych w wysokiej temperaturze lub wymagających zapewnienia należytej higieny procesów technologicznych – 90 l (w tym 60 l w przypadku korzystania z natrysków), a przy pracach w kontakcie z substancjami szkodliwymi, trującymi lub zakaźnymi albo powodującymi silne zabrudzenie pyłami – 120 l (w tym 90 l w przypadku korzystania z natrysków).
Temperatura
Przepisy nie regulują maksymalnej temperatury w pomieszczeniach pracy (specjaliści BHP uważają jednak, że nie powinna przekraczać 30°C). Ustalone są natomiast temperatury minimalne.
W pomieszczeniach pracy trzeba zapewnić temperaturę odpowiednią do rodzaju wykonywanej pracy – nie niższą niż 14°C. Tam, gdzie wykonywana jest lekka praca fizyczna bądź w pomieszczeniach biurowych, temperatura nie może być niższa niż 18°C.
Dobrym, choć co do zasady nieobowiązkowym rozwiązaniem, są klimatyzatory. Tu należy pamiętać, że jeśli spółka zdecyduje się je zamontować, ma obowiązek dbać o ich sprawność i regularne czyszczenie oraz odgrzybianie. Nie mogą powodować wyziębienia lub przegrzewania pomieszczeń pracy, a strumień powietrza pochodzący z urządzeń wentylacji nawiewnej nie powinien być skierowany bezpośrednio na stanowisko pracy.
Temperaturę pomieszczeń obniżą też rolety, żaluzje czy nowoczesne zewnętrzne markizy na okna. Pracodawcy mogą także zapewnić zwykłe wiatraki, oczywiście bezpieczne dla pracowników, z obudowami czy nieuszkodzonymi kablami.
Obowiązkowe klimatyzowane pomieszczenia do wypoczynku należy zapewnić etatowcom, którzy stale pracują w pomieszczeniach, w których temperatura spowodowana procesami technologicznymi jest wyższa niż 30°C. Dodatkowo, tu zapewnić należy przynajmniej dwukrotną wymianę powietrza w ciągu godziny.
Osoby pod ochroną
Szczególne regulacje obejmują pracowników młodocianych oraz kobiety w ciąży i karmiące piersią. Ci pracownicy są traktowani w sposób szczególny:
- młodocianych nie wolno zatrudniać przy pracach wzbronionych – w tym przy pracy w pomieszczeniach, w których temperatura powietrza przekracza 30°C, a wilgotność względna powietrza przekracza 65 proc.,
- kobiety w ciąży i kobiety karmiące piersią nie mogą wykonywać prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia, mogących mieć niekorzystny wpływ na ich zdrowie, przebieg ciąży lub karmienie – są to m.in. prace wykonywane w środowisku o dużych wahaniach parametrów mikroklimatu, szczególnie przy występowaniu nagłych zmian temperatury powietrza w zakresie przekraczającym 15°C (przy braku możliwości stosowania co najmniej 15-minutowej adaptacji w pomieszczeniu o temperaturze pośredniej).
Krótszy czas
Pracodawcy mogą wprowadzić system skróconego czasu pracy poniżej podstawowych norm (8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy) dla pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnie uciążliwych lub szczególnie szkodliwych dla zdrowia. Może to polegać na ustanowieniu przerw w pracy wliczanych do czasu pracy albo na obniżeniu liczby godzin pracy. Wykaz tych prac pracodawca ustala po konsultacji z pracownikami lub ich przedstawicielami oraz po zasięgnięciu opinii lekarza sprawującego profilaktyczną opiekę zdrowotną.
Doraźnym rozwiązaniem może być wprowadzenie rotacji na stanowiskach pracy i dodatkowe przerwy w celu ochłodzenia się i regeneracji sił. Nie może to jednak spowodować obniżenia wynagrodzenia. Jeśli pracodawca uzna to za słuszne, może zwolnić pracowników wcześniej do domu.
Odmowa pracy w upalny dzień
Żaden przepis prawa nie odnosi się wprost do kwestii rezygnacji z pracy albo jej przerwania przy danych warunkach atmosferycznych (np. przy upale, nadejściu burzy, gdy praca jest wykonywana na zewnątrz). Zachować trzeba jednak racjonalność i rozwagę. Pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom BHP i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia samego pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom. By z takiej odmowy pracy skorzystać, pracownik musi zawiadomić niezwłocznie przełożonego o powstrzymaniu się od pracy z ww. powodów. Przykładowo, gdy pomieszczenie pracy będzie silnie nasłonecznione od samego rana, temperatura na zewnątrz przekracza 30°C, okna nie mają rolet czy zasłon, nie ma klimatyzacji czy wiatraków albo też praca na hali produkcyjnej, gdy zepsuje się klimatyzacja lub wiatraki chłodzące pomieszczenie.
Skrajnymi, ale występującymi przypadkami, była praca operatorów żurawi, gdzie temperatura w kabinie często przekraczała 30°C, a pracownicy omdlewali. Na kanwie tych przypadków warunki pracy w kabinach przy obsłudze żurawi zostały uregulowane odrębnymi przepisami.
W każdym przypadku ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku. Zwracamy uwagę, że zaprzestanie pracy nie oznacza zgody na opuszczenie miejsca pracy. Odejść można do miejsca, które zapewnia pracownikowi bezpieczeństwo. Za opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia pracownika może spotkać kara porządkowa.
Reagowanie na zmieniające się warunki pracy to obowiązek pracodawcy – w razie wystąpienia bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia pracowników, musi wstrzymać pracę, wydać polecenie oddalenia się w bezpieczne miejsce, a do czasu usunięcia zagrożenia nie może wznowić pracy.
Marta Kosakowska-Tomczyk jest radcą prawnym, Senior Managing Associate, Kancelaria Deloitte Legal.
Maciej Mioduszewski, jest Associate, Kancelaria Deloitte Legal.
Pojęcie odszkodowania na gruncie podatkowym
Opis stanu faktycznego
Wydanie zaskarżanych decyzji było związane z wnioskiem strony o stwierdzenie nadpłaty. Podatnicy-małżonkowie wskazywali, że pierwotnie rozliczyli się indywidualnie, a następnie zadeklarowali wspólne rozliczenie dochodów. W odwołaniu od decyzji Organu I instancji Skarżący zarzucili naruszenie art. 21 ust. 1 pkt. 3 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1128; dalej: PDOFizU) poprzez bezzasadne stwierdzenie, że wypłacone świadczenie nie jest odszkodowaniem a odprawą, podczas gdy pobranie przez płatnika podatku nastąpiło nienależnie. Wypłacona kwota była zdaniem Skarżących odszkodowaniem z tytułu rozwiązania umowy o pracę, a nawet jeśli uznać ją za odprawę, to wypłata nastąpiła na podstawie przepisów prawa pracy i również z tego tytułu kwotę tę należało uznać za zwolnioną z opodatkowania.
Stanowisko Organu
Dyrektor Izby Administracji Skarbowej utrzymał w mocy decyzję Naczelnika, określającą wysokość zobowiązania D. G. i F. G. w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2020 r. W ocenie Organu odwoławczego podstawowym warunkiem oceny, czy wypłacone w opisanej powyżej sytuacji odszkodowanie korzysta ze zwolnienia z opodatkowania na podstawie art. 21 ust. 1 pkt. 3 PDOFizU, jest ustalenie charakteru tego świadczenia. Przepis ten stanowi bowiem, że zwolnieniu podlegają jedynie wymienione w nim rodzaje świadczeń, tj. odszkodowania i zadośćuczynienia. Pojęcia te nie zostały zdefiniowane w przepisach. W analizowanej sprawie źródłem świadczenia było porozumienie stron stosunku pracy, wobec czego brak jest podstaw dla przyjęcia warunku bezprawności działania płatnika. Wypłacone świadczenie nie stanowi realizacji uprawnień odszkodowawczych pracownika w sytuacji nieuzasadnionego lub niezgodnego z prawem wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę. Miało na celu zrekompensowanie pracownikowi skutków zdarzeń, które nie noszą cech czynu niedozwolonego, a były związane ze zgodnym z prawem rozwiązaniem stosunku pracy na mocy porozumienia stron. Podatnik podjął świadomą decyzję o podpisaniu porozumienia o rozwiązaniu umowy o pracę, korzystając z przewidzianych w tym akcie profitów majątkowych, w tym prawa do otrzymania odprawy finansowej i dodatkowego odszkodowania. W tym stanie sprawy trudno dopatrywać się znamion krzywdy i utraconych korzyści.
Stanowisko WSA
WSA oddalił skargę. Wskazał, że zaistniały w sprawie i przedstawiony do rozstrzygnięcia problem prawny dotyczy prawnopodatkowej kwalifikacji otrzymanego przez Skarżącego świadczenia, wypłaconego na podstawie porozumienia o rozwiązaniu umowy o pracę na podstawie art. 10 ust. 1 ustawy z 13.3.2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1969; dalej: ZwGrupU) w świetle przepisu art. 21 ust. 1 pkt. 3 PDOFizU, regulującego korzystanie ze zwolnienia z opodatkowania. W ocenie WSA Organy podatkowe zasadnie odmówiły skarżącym stwierdzenia nadpłaty w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2020 r. w części zaskarżonej w sprawie. Do dochodów wspólnie opodatkowującego się z małżonką Skarżącego zastosowanie miał art. 21 ust. 1 pkt 3. Przepis ten odwołuje się wyraźnie do źródeł prawa pracy. Wypłacone świadczenie, jakkolwiek nazwane odszkodowaniem, nie ma jednak takiego charakteru, co wyklucza je z zakresu normowania wskazanego powyżej przepisu. Tym samym rację w sporze należy przyznać Organom podatkowym. Przepisy nie definiują pojęcia szkody, odszkodowania czy też zadośćuczynienia. Ustalenie znaczenia tych pojęć wymaga przeprowadzenia interpretacji z uwzględnieniem znaczenia terminu szkody w rozumieniu KC. W orzecznictwie wskazuje się w tym względzie, że przepis art. 300 KP w sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy, nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego do stosunku pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy.
Nawiązując zatem do poglądów wyrażanych w doktrynie prawa cywilnego wskazuje się, że szkoda ta oznacza uszczerbek, jakiego doznaje poszkodowany we wszelkiego rodzaju dobrach chronionych prawem. Będzie to z reguły uszczerbek powstały niezależnie lub wbrew woli poszkodowanego. Obowiązek naprawienia szkody czy też zadośćuczynienia krzywdzie może wynikać z czynów niedozwolonych, niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, a także, w pewnych wypadkach z umowy (w sytuacji, w której określony podmiot zobowiązuje się do naprawienia szkody wyrządzonej poszkodowanemu, jak ma to miejsce w przypadku umowy ubezpieczenia). Odszkodowanie jest nierozerwalnie związane z pojęciem szkody. Oznacza wszelkie świadczenia polegające na naprawieniu szkody, czyli uszczerbku, który następuje w majątku poszkodowanego bez jego zgody. Świadczenie takie spełniać ma przede wszystkim funkcję kompensacyjną, a więc ma na celu przywrócenie w majątku poszkodowanego stanu sprzed naruszenia przez zdarzenie wyrządzające szkodę. Zatem brak szkody uniemożliwia potraktowanie otrzymanego świadczenia jako odszkodowania.
Przenosząc te rozważania na grunt tego rodzaju świadczenia, jakie otrzymał Skarżący w rozpoznawanej sprawie, wskazuje się, że przypisanie mu (niezależnie od przyjętego w akcie stanowiącym podstawę jego wypłaty nazewnictwa) odszkodowawczego charakteru wyklucza brak zdarzenia, z którym ustawa wiąże obowiązek naprawienia szkody. Rozwiązanie stosunku pracy następuje na wniosek podatnika i z jego inicjatywy. Otrzymane świadczenie nie stanowi zatem w omawianym pojęciu odszkodowania. Jest to dodatkowe świadczenie, ściśle związane ze stosunkiem pracy, stanowiące wynagrodzenie za zgodne z prawem rozwiązanie stosunku pracy. Tym samym stanowi opodatkowany dochód i nie spełnia podstawowej funkcji odszkodowania.
Dobrowolny i świadomy wybór tego rodzaju świadczenia, tak jak miało to miejsce w rozpoznawanej sprawie w miejsce świadczeń otrzymywanych dotychczas z tytułu zatrudnienia, nie może być uznane za doznanie szkody majątkowej lub krzywdy, która powinna być zrekompensowana wypłatą świadczenia stanowiącego odszkodowanie, i z tego tytułu objętego analizowanym zwolnieniem podatkowym.
Ze zwolnienia wyłączone są wprost przez ustawodawcę odprawy pieniężne wypłacane w związku ze zwolnieniami grupowymi. Tego rodzaju świadczenia, jak odszkodowania otrzymane na podstawie programu dobrowolnych odejść, i podobne w swym charakterze świadczenia, stanowią w istocie formę podwyższonej odprawy pieniężnej. Wypłacone Skarżącemu świadczenie oznaczono we wskazanych aktach jako „odszkodowanie”. Pomimo tej terminologii świadczenie to winno być z punktu widzenia prawa podatkowego kwalifikowane jako odprawa w rozumieniu analizowanego zwolnienia podatkowego. W ocenie Sądu interpretacja i stosowanie zwolnienia podatkowego musi odwoływać się do kryteriów obiektywnych, kładących nacisk na funkcje społeczne świadczenia, nie zaś do zmiennego i nieobiektywnego kryterium nazewnictwa stosowanego w postanowieniach wewnątrzzakładowego zbiorowego prawa pracy. Zawarte porozumienie miało na celu niwelowanie utraty stałych dochodów. Takie działanie pracodawcy nie może zaś zostać uznane za bezprawne, gdyż partnerzy ustalili i zgodzili się na takie właśnie uregulowanie zwolnienia się od zatrudnienia pracownika. Funkcją odprawy nie jest wynagrodzenie szkody za utratę możliwości zarobkowania, gdyż zakończenie stosunku pracy u dotychczasowego pracodawcy nie jest równoznaczne z utratą możliwości zarobkowania w ogóle.
Zgodnie z wyrokiem regulacjom zbiorowego prawa pracy, jako należącym do sfery prawa prywatnego, nie można przypisywać znaczenia determinującego zakres zobowiązania podatkowego w tym sensie, że od terminologii użytej w wewnątrzzakładowych źródłach prawa pracy zależeć będzie zakres zobowiązania podatkowego. Oznacza to, że w braku definicji ustawowej na gruncie podatkowym należy stosować odpowiednie przepisy prawa powszechnie obowiązującego, co w przypadku odszkodowania implikuje konieczność cywilistycznego rozumienia tego pojęcia. Nie można przy tym przypisywać decydującego znaczenia nazewnictwu – konieczne jest zawsze zbadanie charakteru danego świadczenia.
Grupa spółek – nowa definicja w KSH
Zmiana KSH
Prezydent RP 4.4.2022 r. podpisał ustawę z 9.2.2022 r. o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2022 r. poz. 807; dalej: ZmKSH22), która wprowadza zmiany w ustawie z 15.9.2000 r. – Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1526; dalej: KSH).
Główne modyfikacje wprowadzane ustawą zmieniającą dotyczą przyjęcia regulacji związanych z funkcjonowaniem grup spółek oraz tych odnoszących się do zasad zarządzania spółkami handlowymi i nadzoru nad tymi spółkami.
Jak czytamy w uzasadnieniu do ustawy zmieniającej, dostępnym na stronie Sejmu RP, podstawowym celem zmian jest wprowadzenie do polskiego prawa regulacji prawnej prawa holdingowego (prawa grup spółek, prawa koncernowego), które – w szerokim znaczeniu – reguluje relacje prywatno-prawne między spółką dominującą a jej spółkami zależnymi, w sposób uwzględniający interes wierzycieli, członków organów oraz drobnych wspólników (akcjonariuszy) spółki zależnej, jak również wyposażenie rad nadzorczych w narzędzia umożliwiające prowadzenie bardziej efektywnego nadzoru korporacyjnego, a także wyeliminowanie wątpliwości podnoszonych przez przedsiębiorców i przedstawicieli doktryny.
Grupa spółek
Art. 1 pkt 1 lit. b ZmKSH22 dodaje do KSH nowy przepis, tj. art. 4 § 1 pkt 51 KSH, który wprowadza do KSH definicję grupy spółek wskazując, iż grupa spółek to spółka dominująca i spółka albo spółki zależne, będące spółkami kapitałowymi, kierujące się zgodnie z uchwałą o uczestnictwie w grupie spółek wspólną strategią w celu realizacji wspólnego interesu (interes grupy spółek), uzasadniającą sprawowanie przez spółkę dominującą jednolitego kierownictwa nad spółką zależną albo spółkami zależnymi.
Elementem definiującym grupę spółek jest zatem przyjęcie przez spółki uczestniczące w grupie spółek wspólnej strategii gospodarczej, która pozwala określić interes grupy spółek. Z powyższego wynika, że wprowadzana definicja „grupy spółek” przyjmuje kryterium funkcjonalne, zamiast możliwego innego kryterium, to jest strukturalnego, polegającego na istnieniu trwałego powiązania organizacyjnego spółek tworzących grupę.
Definicji przedmiotowego pojęcia nie było dotychczas w KSH.
Interes grupy spółek
W kontekście przywołanej wyżej definicji należy wskazać, że ustawodawca w ustawie zmieniającej przyjął, iż należy odróżnić „grupę spółek” (która zasadniczo jest adresatem regulacji prawnej określanej mianem prawa holdingowego), zdefiniowaną w nowym art. 4 § 1 pkt 51 KSH, od stosunku dominacji i zależności między spółkami, o którym jest mowa w art. 4 § 1 pkt 4 KSH. Jak czytamy w uzasadnieniu do ustawy zmieniającej, grupa spółek jest „kwalifikowanym” stosunkiem dominacji i zależności między określonymi spółkami tworzącymi grupę spółek, gdyż spółki te kierują się wspólną strategią gospodarczą. Pozwala to wyróżnić nową kategorię prawną występującą w praktyce polskich i zagranicznych grup spółek, jaką jest „interes grupy spółek”. Pojęcie to wprowadza art. 1 pkt 4 ZmKSH22, który przewiduje, że zarówno spółka dominująca, jak i spółka zależna uczestniczące w grupie spółek powinny się kierować „interesem grupy spółek”, niezależnie od tego, że z istoty prawa spółek powinny one kierować się interesem własnej spółki, a więc odpowiednio interesem spółki dominującej albo interesem spółki zależnej. Zgodnie bowiem z art. 211 § 1 KSH, spółka dominująca oraz spółka zależna, które uczestniczą w grupie spółek, kierują się obok interesu spółki interesem grupy spółek. Art. 211 KSH reguluje trzy fundamentalne kwestie dla prawa grup spółek, a mianowicie:
- zawiera klauzulę generalną określającą granice powoływania się na interes grupy spółek (art. 211 § 1 KSH),
- nakłada obowiązek ujawnienia w rejestrze przedsiębiorców faktu uczestnictwa spółki w grupie spółek (art. 211 § 3 KSH), uzależniając to uprzednio od podjęcia przez zgromadzenie wspólników albo walne zgromadzenie spółki zależnej uchwały o uczestnictwie w grupie spółek ze wskazaniem spółki dominującej (art. 211 § 2 KSH),
- dopuszcza powoływanie się na interes grupy spółek przez zarządców spółki uczestniczącej w grupie spółek w celu wyłączenia ich osobistej odpowiedzialności wynikającej z zasad ogólnych KSH (art. 211 § 4 KSH).
Zdefiniowanie pojęcia „grupa spółek” nie oznacza w praktyce – jak zastrzegł ustawodawca w uzasadnieniu do ustawy zmieniającej i przyjętej w niej koncepcji prawa holdingowego – obowiązku powstania sformalizowanej struktury organizacyjnej posiadającej własną nazwę, quasi-organy, regulamin, powoływanej przez uczestników grupy spółek bądź zapewniającej przystąpienie do niej innym spółkom. Takie ujęcie tworzyłoby bowiem własną podmiotowość grupy spółek, trudną do przyjęcia systemowego, ze względu na zasadę zamkniętego katalogu typów spółek (numerus clausus), wyrażoną w art. 1 § 2 KSH.
Prawo holdingowe
Ponadto wśród przepisów ustawy zmieniającej można wyróżnić następujące kategorie:
- przepisy o charakterze ogólnym – omówione powyżej – art. 4 § 1 pkt 51 KSH i art. 211 KSH,
- obszerne regulacje dotyczące zasad funkcjonowania grup kapitałowych (art. 1 pkt 4 ZmKSH22) – do KSH wprowadzony został nowy dział – Dział IV, zatytułowany „Grupa spółek” (art. 211 i nast. KSH), który obejmuje regulacje:
- ułatwiające sprawne „zarządzanie” grupą spółek przez spółkę dominującą, w związku z realizacją wspólnej strategii gospodarczej grupy (art. 212–213 oraz art. 216–217 KSH),
- zapewniające ochronę określonych grup interesu występujących w przypadku grupy spółek, a więc przede wszystkim spółki zależnej należącej do grupy spółek (art. 214 i art. 2112 KSH), następnie spółki dominującej, a pośrednio całej grupy spółek (art. 2111 KSH), dalej wierzycieli spółki należącej do grupy, a zwłaszcza spółki zależnej (art. 218 i art. 2114 KSH), a także wspólników bądź akcjonariuszy mniejszościowych takiej spółki zależnej (art. 218–2110 i art. 2113 KSH), a nawet członków organów menedżerskich spółki zależnej i spółki dominującej (art. 211 § 4 i art. 215 KSH).
Etap legislacyjny
Omawiane zmiany wchodzą w życie – zgodnie z art. 37 ZmKSH22 – po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia, co nastąpiło 12.4.2022 r. Tym samym wejdą one w życie 13.10.2022 r.