Podstawa skazania za przestępstwo niealimentacji
Opis stanu faktycznego
M.J. został oskarżony o to, że w okresie od 1.6.2017 r. do 21.11.2018 r. w Warszawie uchylał się od wykonywania ciążącego na nim z mocy ustawy i wyrok SR w W. z 3.12.2008 r., VI RC 649/08, obowiązku alimentacyjnego, przez niełożenie na utrzymanie małoletniej K.J., przy czym łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych, czyli o popełnienie czynu z art. 209 § 1 KK.
Sąd Rejonowy w W. wyrokiem nakazowym z 13.5.2019 r., VIII K 206/19 uznał oskarżonego M.J. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to, na podstawie art. 209 § 1 KK, skazał go na karę 10 miesięcy ograniczenia wolności, z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym. Na podstawie art. 72 § 1 pkt 3 w zw. z art. 34 § 3 KK zobowiązał go do bieżącego wykonywania ciążącego na nim obowiązku łożenia na utrzymanie K.J.
Wobec niewniesienia sprzeciwu przez żadną ze stron powyższy wyrok uprawomocnił się 26.6.2019 r.
Na podstawie art. 521 § 1 ustawy z 6.6.1997 r. Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 534 ze zm.; dalej: KPK) powyższy wyrok zaskarżył w całości Prokurator Generalny w drodze kasacji nadzwyczajnej, na korzyść skazanego.
Na podstawie art. 523 § 1, art. 526 § 1 i art. 537 § 1 i 2 KPK zarzucił rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa karnego procesowego, to jest art. 500 § 1 i 3 KPK, polegające na rozpoznaniu sprawy oskarżonego M.J. na posiedzeniu w postępowaniu nakazowym, mimo istotnych wątpliwości.
Formułując powyższy zarzut autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy SR w W. do ponownego rozpoznania w I instancji.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji Prokuratora Generalnego wniesionej na korzyść skazanego, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę SR w W. do ponownego rozpoznania.
Uzasadnienie SN
Zdaniem SN kasacja okazała się zasadna i to w sposób oczywisty, co uzasadniało jej rozpoznanie na posiedzeniu bez udziału stron w trybie art. 535 § 5 KPK.
Nie ulega wątpliwości, że w niniejszej sprawie doszło do rażącego naruszenia przepisów prawa procesowego w postaci art. 500 § 1 i 3 KPK, polegającego na rozpoznaniu sprawy oskarżonego M.J. na posiedzeniu w postępowaniu nakazowym, mimo istotnych wątpliwości co do okresu popełnienia przez niego przestępstwa niealimentacji zarzuconego mu w akcie oskarżenia – chociaż za przypisany mu obecnie okres uchylania się od obowiązku alimentacyjnego na szkodę tej samej osoby, został on już wcześniej częściowo skazany prawomocnie wyrokiem SR w W. z 19.11.2018 r., VIII K 620/18.
W orzecznictwie SN wielokrotnie wskazywał, że konieczne jest zachowanie przez sędziego przewodniczącego szczególnej staranności przy rozpoznawaniu spraw o przestępstwa niealimentacji, m.in. w celu ustalenia prawidłowego okresu popełnienia czynu z art. 209 § 1 KK (por. wyrok SN z 20.11.2012 r., II KK 281/12, Legalis). W sprawach o przestępstwa niealimentacji zgromadzenie danych o karalności ma bowiem istotne znaczenie przede wszystkim z punktu widzenia prawidłowego określenia czasu trwania przestępstwa będącego przedmiotem osądu (zob. wyrok SN z 23.2.2021 r., IV KK 186/20, Legalis).
Do takiej staranności był zobowiązany także Sąd w niniejszej sprawie. Spoczywał na nim obowiązek sprawdzenia, czy zostały wypełnione przesłanki z art. 500 KPK umożliwiające rozpoznanie sprawy w postępowaniu nakazowym. W szczególności, art. 500 § 3 KPK stanowi, że sąd może wydać wyrok nakazowy tylko w sytuacji, gdy na podstawie zebranych dowodów i okoliczności czynu wina oskarżonego nie budzą wątpliwości. Brak tych wątpliwości oznacza, że nie ma ich zarówno w odniesieniu do sprawstwa danego czynu, winy oskarżonego i wypełnienia wszystkich znamion tego czynu wymienionych w przepisach prawa karnego materialnego, przy uwzględnieniu całości dowodów przedstawionych w akcie oskarżenia. Tylko wówczas można bowiem przyjąć, że „okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości”. Przesłanka ta podlega kontroli sądu rozpoznającego merytorycznie sprawę, a wystąpienie wątpliwości w tym zakresie, powinno prowadzić do odstąpienia od orzekania w trybie nakazowym i rozpoznania sprawy na zasadach ogólnych. Natomiast brak danych o karalności oskarżonego powinien skutkować skierowaniem sprawy do rozpoznania na rozprawie i wyjaśnienia wszystkich wątpliwości istotnych dla jej merytorycznego rozstrzygnięcia (por. wyrok SN z 27.4.2021 r., IV KK 138/20, Legalis; wyrok SN z 11.3.2021 r., V KK 33/21, Legalis; wyrok SN z 23.2.2021 r., IV KK 186/20, Legalis; wyrok SN z 12.4.2021 r., IV KK 108/21, Legalis).
W niniejszej sprawie nie zostały spełnione wszystkie ustawowe warunki orzekania o odpowiedzialności karnej oskarżonego na posiedzeniu w trybie art. 500 KPK, ponieważ zachodziły wątpliwości co do okoliczności popełnionego przez M.J. czynu w zarzucanej mu formie. Wątpliwości te powinny zostać dostrzeżone przez orzekający Sąd, chociażby na podstawie analizy akt sprawy. Aktem oskarżenia zarzucono, że przestępstwa z art. 209 § 1 KK M.J. dopuścił się w okresie od 1.6.2017 r. do 21.11.2018 r. Inne ramy czasowe czynu określono w postanowieniu o wszczęciu dochodzenia, w którym jako jego przedmiot wskazano uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego od 19.6.2018 r. do 9.1.2019 r., a jeszcze inne w postanowieniu o przedstawieniu M.J. zarzutu, w którym wskazano, że czyn, którego popełnienie mu się zarzuca, miał miejsce w okresie od 19.6.2017 r. do 9.1.2019 r. Ponadto w aktach niniejszej sprawy znajdują się informacje dotyczące prowadzonego uprzednio wobec M.J. postępowania o czyn z art. 209 § 1 KK popełniony na szkodę córki K.J., która 18 lat ukończyła 26.8.2016 r., zakończonego skierowaniem aktu oskarżenia (PR 3 Ds.477.2018), którym zarzucono mu popełnienie w okresie od 1.6.2017 r. do 19.6.2018 r. przestępstwa niealimentacji.
Z odpisu wyroku nakazowego SR w W. z 19.11.2018 r., VIII K 620/18 wynika, że M.J. został uznany za winnego czynu z art. 209 § 1 KK na szkodę K.J., popełnionego w okresie od 1.6.2017 r. do 8.6.2018 r. Wyrok ten uprawomocnił się 12.12.2018 r.
Uwadze Sądu I instancji umknęła także treść aktualnej informacji z Krajowego Rejestru Karnego z 25.3.2019 r., z której wynika, że M.J. był już uprzednio karany za przestępstwo z art. 209 § 1 KK. Mimo uzyskania takiego dokumentu, Sąd zaniechał zapoznania się z aktami tej sprawy oraz z przeprowadzenia dowodu z odpisu zapadłego wcześniej wyroku.
Rację ma zatem autor kasacji, że powyższe informacje wynikające wprost z akt niniejszej sprawy wymagały należytej uwagi orzekającego Sądu co do prawidłowego ustalenia okresu popełnionego występku, który finalnie przypisano M.J. w zaskarżonym wyroku nakazowym. Była to przecież kwestia zasadnicza, o podstawowym znaczeniu dla odpowiedzialności oskarżonego. Wskazane okoliczności powodowały, że wyłączona musiała zostać tym samym dopuszczalność orzekania w postępowaniu nakazowym. W konsekwencji więc niniejsza sprawa powinna być rozpoznana na rozprawie, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, które z kolei powinno było doprowadzić do prawidłowego określenia ram czasowych przypisanego oskarżonemu przestępstwa z art. 209 § 1 KK. Tymczasem orzekanie w trybie nakazowym doprowadziło do wadliwego określenia w wyroku skazującym okresu przypisanego M.J. występku, wobec nieuwzględnienia treści poprzedniego wyroku skazującego.
Wyrokiem SR w W. z 19.11.2018 r., VIII K 620/18, oskarżonego M.J. uznano za winnego popełnienia na szkodę K.J. przestępstwa niealimentacji w okresie od 1.6.2017 r. do 8.6.2018 r. Okres ten zawiera się w całości w granicach czasowych czynu przypisanego oskarżonemu zaskarżonym niniejszą kasacją wyrokiem nakazowym SR w W. z 13.5.2019 r., VIII K 206/19, skoro Sąd przyjął, że czyn ten miał miejsce w okresie od 1.6.2017 r. do 21.11.2018 r. Nie ulega więc wątpliwości, że okres czynu przypisanego przedmiotowym wyrokiem nakazowym powinien być znacznie krótszy niż zostało to przyjęte. Trzeba też zauważyć, że z uwagi na to, iż okres uchylania się od obowiązku alimentacyjnego objęty skazaniem późniejszym, jest dłuższy i wykracza poza okres niealimentacji określony w wyroku wcześniejszym, nie zachodzi w tym przypadku bezwzględna przyczyna odwoławcza w postaci powagi rzeczy osądzonej z art. 439 § 1 pkt 8 KPK.
W rezultacie SN, uwzględniając kasację Prokuratora Generalnego wniesioną na korzyść skazanego, na mocy art. 537 § 2 KPK, uchylił zaskarżony wyrok SR w W. z 13.5.2019 r., VIII K 206/19 i sprawę przekazał temu Sądowi do ponownego rozpoznania. Rozpoznając ponownie sprawę, SR w W. będzie mieć na uwadze powyższe wskazania SN. Jeśli uzna za konieczne przypisanie oskarżonemu przestępstwa z art. 209 § 1 KK, ustali właściwie czas jego popełnienia, aby nie doszło do żadnych uchybień w tym zakresie.
Ukrainiec rozliczy się bez numeru PESEL
Skarbówka wyjaśniła w najnowszej interpretacji, jak rozliczać zleceniobiorców z Ukrainy. Sprawa dotyczyła agencji pracy tymczasowej, która zatrudnia cudzoziemców, głównie Ukraińców. Nie mając certyfikatu rezydencji, zagraniczny pracownik lub zleceniobiorca składa oświadczenie, gdzie znajduje się jego centrum interesów życiowych. Agencja miała wątpliwości, jak postąpić, gdy cudzoziemiec zadeklarował centrum interesów życiowych w Polsce, ale nie dostarczył numeru PESEL.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wyjaśnił, że brak PESEL nie ma znaczenia. Jeśli zleceniobiorca złoży odpowiednie oświadczenie, należy go traktować jako osobę, która ma miejsce zamieszkania w Polsce, i wystawić informację PIT-11.
„Brak dostarczenia nr PESEL przez zleceniobiorców, którzy złożyli oświadczenie, że ich ośrodek interesów gospodarczych (lub osobistych) znajduje się w Polsce, pozostaje bez wpływu na uznanie ich za osoby, które mają miejsce zamieszkania w Polsce” – czytamy w wyjaśnieniu.
Zgodnie z wzorem informacji PIT-11 za 2022 r. w części C „dane identyfikacyjne i adres zamieszkania podatnika” w poz. 12 należy podać NIP lub PESEL. Wzór ten przewiduje więc obowiązek podania tych danych. Niezależnie jednak od tego, dopuszczalne jest złożenie PIT-11 bez nich. Przykładowo możliwe jest wpisanie przez płatników „99999999999”, podobnie jak w latach poprzednich.
Co jeśli obywatel Ukrainy zatrudniony na umowę zlecenie zmieni w trakcie roku ośrodek interesów życiowych z ukraińskiego na polski? To zależy od długości pobytu. Jeśli przebywa tu krócej niż 183 dni w roku, to od momentu zmiany oświadczenia płatnik powinien stosować zasady jak dla osoby mającej miejsce zamieszkania w Polsce. Jeśli przekroczył 183 dni, to płatnik traktuje go jak osobę mającą miejsce zamieszkania w Polsce po upływie 183 dni.
Numer interpretacji: 0113-KDIPT2-3.4011.1099.2021.2.MS
Rozwiązania prawne nowej wersji projektu ustawy o sygnalistach
- Ustawa o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa (druk UC101; dalej: Projekt) ma na celu implementację dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 z 23.10.2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 305, str. 17);
- Projekt Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej datowany jest na 6.4.2022 r. W konsekwencji zainteresowania społecznego i zgłoszenia wielu uwag zostały w nim wprowadzone zmiany systemowe.
Informacja o naruszeniu prawa
Projekt przewiduje, że ustawa o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa określać będzie m.in.:
- warunki objęcia ochroną osób zgłaszających lub publicznie ujawniających informacje o naruszeniach prawa;
- środki ochrony osób zgłaszających lub publicznie ujawniających informacje o naruszeniach prawa;
- zasady ustalania wewnętrznej procedury zgłaszania naruszeń prawa i podejmowania działań następczych;
- zasady zgłaszania naruszeń prawa Rzecznikowi Praw Obywatelskich albo organowi publicznemu.
Informacją o naruszeniu prawa będzie informacja, w tym uzasadnione podejrzenie, dotyczące zaistniałego lub potencjalnego naruszenia prawa, do którego doszło lub prawdopodobnie dojdzie w organizacji, w której zgłaszający będzie pracował, pracuje lub pracował, lub w innej organizacji, z którą zgłaszający utrzymuje lub utrzymywał kontakt w kontekście związanym z pracą, lub informacją dotyczącą próby ukrycia takiego naruszenia prawa. Zgodnie z Projektem naruszeniem prawa będzie działanie lub zaniechanie niezgodne z prawem lub mające na celu obejście prawa, dotyczące m.in.: zamówień publicznych, usług, produktów i rynków finansowych, przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, ochrony środowiska, ochrony konsumentów czy ochrony prywatności i danych osobowych.
Projekt wskazuje, że zgłaszającym, czyli osobą, która zgłosi lub ujawni publicznie informację o naruszeniu prawa, uzyskaną w kontekście związanym z pracą, będzie m.in.: pracownik, pracownik tymczasowy, osoba świadcząca pracę na innej podstawie niż stosunek pracy, np. na podstawie umów cywilnoprawnych, a także stażysta, praktykant lub wolontariusz. Zgłaszający podlegać będzie szczególnej ochronie. Nie będą mogły być wobec niego podejmowane działania odwetowe ani próby lub groźby zastosowania takich działań. W przypadku, kiedy zgłaszający jest pracownikiem, nie mogą być w stosunku do niego podejmowanie działania polegające np. na:
- odmowie nawiązania stosunku pracy;
- wypowiedzeniu lub rozwiązaniu bez wypowiedzenia stosunku pracy;
- obniżeniu wysokości wynagrodzenia za pracę;
- wstrzymaniu awansu albo pominięciu przy awansowaniu;
- pominięciu przy przyznawaniu innych niż wynagrodzenie świadczeń związanych z pracą lub obniżeniu wysokości tych świadczeń;
- przeniesieniu pracownika na niższe stanowisko pracy;
- zawieszeniu w wykonywaniu obowiązków pracowniczych lub służbowych.
Zgłoszenie wewnętrzne i zgłoszenie zewnętrzne
Projekt przewiduje, że możliwe będzie dokonywanie zgłoszeń wewnętrznych lub zewnętrznych. Obu zgłoszeń będzie można dokonać w postaci papierowej lub elektronicznej.
Zgłoszeniem wewnętrznym będzie przekazanie informacji o naruszeniu prawa podmiotowi prawnemu. Przepisy dotyczące zgłoszeń wewnętrznych będą stosowane wobec podmiotu prawnego, na rzecz którego pracę wykonuje co najmniej 50 osób. Podmiot prawny będzie zobowiązany do ustalenia wewnętrznej procedury zgłaszania naruszeń prawa i podejmowania działań następczych. W przypadku podmiotów, na rzecz których pracę wykonuje mniej niż 50 osób, ustalanie procedury będzie dobrowolne. Będzie ono możliwe po dokonaniu konsultacji z zakładową organizacją związkową lub z przedstawicielami osób świadczących pracę, jeżeli w podmiocie prawnym nie działa zakładowa organizacja związkowa. Procedura wchodzić będzie w życie po upływie 2 tygodni od dnia podania jej do wiadomości w sposób przyjęty w danym podmiocie prawnym.
Projekt ustawy określa także szczegółowo elementy, które będą musiały się znaleźć w procedurze wewnętrznej. Mowa tu o określeniu:
- wewnętrznej jednostki organizacyjnej, osoby w ramach struktury organizacyjnej podmiotu prawnego lub podmiotu zewnętrznego, upoważnionych przez podmiot prawny do przyjmowania zgłoszeń;
- sposobów przekazywania zgłoszeń przez zgłaszającego wraz z jego adresem do kontaktu;
- obowiązku podjęcia, z zachowaniem należytej staranności, działań następczych.
Realizacja obowiązku ustalenia procedury wewnętrznej przez podmioty prywatne, na rzecz których pracę wykonuje co najmniej 50 i mniej niż 250 osób, ma nastąpić do 17.12.2023 r.
Zgłoszeniem zewnętrznym będzie przekazanie informacji o naruszeniu prawa RPO lub organowi publicznemu. Przy czym organem publicznym, do którego będzie można zgłaszać informacje o naruszeniu prawa, będą: naczelne i centralne organy administracji rządowej, organy państwowe, organy wykonawcze jednostek samorządu terytorialnego, regionalne izby obrachunkowe, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Komendant Główny Straży Pożarnej oraz Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.
Zgłaszający będzie mógł dokonać zgłoszenia zewnętrznego bez uprzedniego dokonania zgłoszenia wewnętrznego.
Obowiązkiem RPO będzie po pierwsze ustalenie procedury przyjmowania zgłoszeń zewnętrznych. Rzecznik zobowiązany będzie do przyjmowania zgłoszeń zewnętrznych o naruszeniach prawa, dokonywania ich wstępnej weryfikacji i przekazywania organom publicznym, właściwym do podjęcia działań następczych: w celu oceny prawdziwości zarzutów zawartych w zgłoszeniu oraz, w stosownych przypadkach, w celu przeciwdziałania naruszeniu prawa będącemu przedmiotem zgłoszenia, w tym przez postępowanie wyjaśniające, wszczęcie kontroli lub postępowania administracyjnego, wniesienie oskarżenia, działanie podjęte w celu odzyskania środków finansowych lub zamknięcie wewnętrznej procedury zgłaszania naruszeń prawa i podejmowania działań następczych lub procedury przyjmowania zgłoszeń zewnętrznych i podejmowania działań następczych. Organy publiczne będą zobowiązane do ustalenia procedury przyjmowania zgłoszeń zewnętrznych oraz podejmowania działań następczych. Zgodnie z Projektem organ publiczny będzie dokonywał wstępnej weryfikacji zgłoszenia zewnętrznego, następnie przyjmował zgłoszenie zewnętrze dotyczące naruszeń w dziedzinie należącej do zakresu działania tego organu, lub przekazywał zgłoszenie zewnętrzne do organu publicznego właściwego do podjęcia działań następczych. Ponadto organ będzie zobowiązany do podjęcia działań naprawczych.
Realizacja obowiązków ustalenia procedury zewnętrznej przez RPO i organy publiczne ma nastąpić w terminie 1 miesiąca od dnia wejścia w życie ustawy. Vacatio legis dla ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa to 2 miesięcy od dnia jej ogłoszenia.
Więcej niż jeden adres na fakturze to możliwość odliczenia VAT
Zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, podatnikowi przysługuje prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego. Odliczyć można więc podatek naliczony, który jest związany z transakcjami opodatkowanymi podatnika. Wskazana zasada wyłącza jednocześnie możliwość dokonywania odliczeń podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług, które nie są w ogóle wykorzystywane do czynności opodatkowanych, czyli w przypadku dostawy towarów lub świadczenia usług zwolnionych od podatku oraz niepodlegających temu podatkowi. Podatnik w momencie nabycia towarów lub usług powinien dokonać ich kwalifikacji do określonych rodzajów sprzedaży, z którymi zakupy te są związane. Najistotniejszym warunkiem umożliwiającym podatnikowi skorzystanie z prawa do odliczenia podatku naliczonego jest związek zakupów z wykonywanymi czynnościami opodatkowanymi.
Formalnoprawna poprawność faktury ma znaczenie w kontekście prawa do odliczenia oraz ograniczeń tego prawa, zgodnie z art. 88 ust. 3a VATU. Nie daje prawa do odliczenia faktura np. wystawiona przez podmiot nieistniejący (inny niż sprzedawca), stwierdzająca czynności, które nie zostały dokonane albo podająca kwoty niezgodne z rzeczywistością. Czasami faktura może być „ułomna” z punktu widzenia treści. Art. 106e ust. 1 VATU przewiduje bowiem szeroki katalog obligatoryjnych elementów treści faktury. Ich brak bądź nieprawidłowe wskazanie może wywołać określone konsekwencje. Zgodnie z art. 106e ust. 1 pkt 3 VATU faktura powinna zawierać m.in. imiona i nazwiska lub nazwy podatnika i nabywcy towarów lub usług oraz ich adresy. Być może adres sprzedawcy i nabywcy na pierwszy rzut oka nie są najbardziej kontrowersyjnymi pozycjami na fakturze. Niemniej i w takiej kwestii mogą pojawić się wątpliwości praktyczne. Oto dowód.
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik zajmuje się sprzedażą podzespołów automatyki przemysłowej dla przemysłu. Podzespoły są kupowane od dostawców, a następnie w ramach prowadzonej działalności sprzedawane odbiorcom prowadzącym zarejestrowaną działalność gospodarczą. Podatnik standardowo nalicza w związku ze sprzedażą podatek VAT. Skoro prowadzi działalność handlową, hołduje zasadzie „taniej kupić, drożej sprzedać”. Sprzedaje więc z zyskiem (marżą), a różnica między podatkiem VAT należnym a naliczonym podlega zapłacie do urzędu skarbowego.
Działalność podatnika została zarejestrowana pod adresem zamieszkania jednego ze wspólników. Natomiast pod tym adresem nie jest prowadzona działalność handlowa spółki podatnika. Faktycznie działalność prowadzona jest bowiem w biurze handlowym, które mieści się w zupełnie innym miejscu. Obydwa adresy wskazane są jako miejsce prowadzenia i wykonywania działalności i zostały zgłoszone w urzędzie skarbowym oraz we wpisie do CEIDG każdego ze wspólników.
Z racji faktycznego występowania dwóch adresów, mają miejsce sytuacje, w których podatnik otrzymuje od swoich kontrahentów faktury za zakup towarów i usług wystawiane na obydwa z nich. Ta sytuacja nieco martwi podatnika w kontekście ewentualnego kwestionowania prawa do odliczenia podatku naliczonego z takich faktur. Niemniej jego zdaniem otrzymywane faktury są poprawne pod względem formalnym bez względu na to, na który adres zostały wystawione. Może on zatem na podstawie takich dokumentów dokonywać odliczenia naliczonego podatku VAT, ponieważ oba adresy są powiązane z prowadzoną działalnością i oba adresy są zgłoszone w urzędzie skarbowym. Pytanie tylko, co na taki dualizm powie fiskus.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS rozstrzygnął sprawę wydając interpretację indywidualną z 15.3.2022 r., 0113-KDIPT1-2.4012.27.2022.1.KW, Legalis. Organ przypomniał, że prawo do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktury uzależnione jest od spełnienia warunków pozytywnych wynikających z art. 86 ust. 1 VATU. W omawianej sprawie warunek uprawniający do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego jest spełniony. Nabywane towary handlowe przeznaczone są do dalszej odsprzedaży i podlegają opodatkowaniu podstawową stawką VAT.
Organ przypomniał jednak dodatkowo także o tym, że dla odliczenia VAT nie mogą zaistnieć przesłanki negatywne, określone w art. 88 VATU. Bardzo ważne jest przy tym, by dane dotyczące podatnika podawane w treści faktury oraz innych dokumentów księgowych były zgodne z danymi identyfikacyjnymi wskazanymi przez podatnika w zgłoszeniu rejestracyjnym bądź zgłoszeniu aktualizacyjnym. Zarówno na wystawionych, jak i na otrzymywanych dokumentach księgowych, w tym fakturach, podatnicy są obowiązani do umieszczania adresów podanych w zgłoszeniu rejestracyjnym VAT-R. Organ zauważył jednak, że w opisywanej sprawie obydwa adresy są zgodne z danymi identyfikacyjnymi wskazanymi w zgłoszeniu rejestracyjnym. Zatem bez względu na to, czy na fakturze zostanie wskazany adres siedziby działalności czy adres biura handlowego, w którym wykonywana jest działalność, podatnik ma prawo do odliczenia podatku naliczonego z otrzymywanych faktur VAT.
Dyrektorowi KIS zdarzało się już rozstrzygać wątpliwości podatników odnośnie do adresu wskazanego na fakturze. Z reguły były to wątpliwości zgłaszane przez nabywców towarów i usług, którzy mieli wątpliwości co do możliwości odliczenia podatku naliczonego przez ewentualne uszczerbki w treści faktury. Przykładowo Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 6.11.2020 r., 0111-KDIB3-2.4012.632.2020.1.MGO, Legalis uznał, że podatnik powinien podać na fakturze właściwy adres, zgodny z wpisem w Krajowym Rejestrze Sądowym. Jeżeli więc w zgłoszeniu VAT-R oraz w rejestrze przedsiębiorców KRS, adres siedziby spółki zawiera ulicę, miejscowość, kod pocztowy oraz miejscowość poczty, tym samym właściwe jest zamieszczenie na fakturze zarówno miejscowości siedziby, jak i nazwy miejscowości poczty. To jednak rozstrzygnięcie zaskakująco konserwatywne i nie można mu chyba nadawać waloru uniwersalnego. Mało który podatnik wskazuje bowiem w treści faktury miejscowość poczty swojej lub nabywcy.
Ten sam Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 20.4.2018 r., 0115-KDIT1-2.4012.151.2018.1.KK, Legalis uznał, że przepisy VATU nie precyzują, jaki adres należy wskazać na fakturze. W przypadku osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą w innym miejscu niż miejsce zamieszkania przyjąć należy zatem, że będzie to adres zgodny z dokonanym zgłoszeniem identyfikacyjnym, tj. w przypadku osób fizycznych powinien to być, co do zasady, adres zamieszkania. Jednak w sytuacji, gdy osoba fizyczna nie prowadzi działalności gospodarczej w miejscu zamieszkania i posiada główne miejsce prowadzenia działalności, w fakturze powinien być podawany adres tego głównego miejsca prowadzenia działalności.
Inaczej sprawa wygląda w przypadku posługiwania się dwoma różnymi numerami NIP. To wbrew pozorom możliwe, czego dowodem sprawa rozstrzygana przez Dyrektora KIS w interpretacji indywidualnej z 21.1.2022 r., 0113-KDIPT1-3.4012.901.2021.1.MWJ, Legalis. Podatnikiem był krajowy oddział spółki zagranicznej. W KRS wskazany został numer NIP oddziału używany na potrzeby płatnika zaliczek na PIT i składek na ZUS swoich pracowników. Na potrzeby rozliczeń CIT i VAT oddział stosuje jednak inny NIP, właściwy dla spółki-matki. Fiskus zgodził się z prawem do odliczenia VAT naliczonego z faktur wystawianych na numer NIP z KRS (niewłaściwy dla VAT), jednak pod warunkiem skorygowania faktury (chociażby notą korygującą).
W omawianej sprawie fiskus nie domaga się od podatnika korekty faktury, nawet w drodze noty korygującej. Ma to sens o tyle, że obydwa adresy są zgłoszone do rejestru. Posługiwanie się dwoma adresami nie jest jednak zbyt komfortowe. Zwłaszcza, że może poskutkować wątpliwościami co do właściwości miejscowej organu podatkowego względem podatnika (skoro ustala się ją według miejsca zamieszkania albo adresu siedziby podatnika).
Uwzględniając powyższe można zaś stwierdzić, że adresem, o którym mowa w art. 106e ust. 1 pkt 3 VATU nie jest z pewnością adres e-mail. Jeśli więc podatnik wskazuje w treści faktury wyłącznie adres e-mail nabywcy jest to błąd. Inna sprawa, że zgodnie z art. 2 pkt 31 VATU przez fakturę rozumie się dokument w formie papierowej lub w formie elektronicznej zawierający dane wymagane VATU i przepisami wydanymi na jej podstawie. Jeśli więc wystawiony przez podatnika dokument w ogóle nie zawiera jednego z wymaganych elementów, są argumenty za tym, że w ogóle nie stanowi faktury VAT.
Zaniechanie urzędnika nie pozbawi pomocy
Żeby ochronić gospodarkę przed pandemią oraz jej skutkami, państwo sięgnęło po szeroki wachlarz instrumentów wsparcia. Niestety, w praktyce wielu przedsiębiorców zostało przez urzędników odesłanych z kwitkiem. Ci, którzy się nie poddali, triumfują, bo sądy administracyjne na formalnym podejściu do pomocy covidowej nie zostawiają suchej nitki. Tak jak niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w sporze o odmowę przyznania wsparcia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).
Odmowa zwolnienia
Sprawa dotyczyła płatnika składek, który w połowie kwietnia 2020 r. wystąpił do ZUS o zwolnienie z obowiązku opłacenia składek należnych za ten miesiąc. Urzędnicy odmówili, a powodem miało być to, że mężczyzna nie złożył do 30 czerwca 2020 r. deklaracji rozliczeniowej za kwiecień 2020 r. Tłumaczyli, że zgodnie z art. 31zq ust. 3 ustawy covidowej warunkiem zwolnienia ze składek było przesłanie deklaracji rozliczeniowych lub imiennych raportów miesięcznych za marzec, kwiecień i maj 2020 r. nie później niż do 30 czerwca 2020 r., chyba że płatnik składek zwolniony jest z obowiązku ich składania.
W spornym przypadku płatnik złożył wymagane dokumenty dopiero 9 lipca 2020 r., a więc z uchybieniem ustawowego terminu. A miał taki obowiązek, ponieważ zatrudniał pracownika.
Sprawa trafiła do WSA. Skarżący podkreślał, że deklaracja została złożona w najszybszym z możliwych terminie. Nie otrzymał informacji, że jej nie złożył ani jakie będą tego konsekwencje. Przekonywał, że ZUS powinien pomagać w kryzysowej sytuacji, a nie utrudniać.
Gdański WSA uwzględnił jego skargę. Zgodził się, że warunkiem zwolnienia z obowiązku opłacania składek było przesłanie deklaracji rozliczeniowych lub imiennych raportów miesięcznych za marzec, kwiecień i maj 2020 r. nie później niż do 30 czerwca 2020 r., chyba że płatnik składek zwolniony jest z obowiązku ich składania.
Urzędnicy uznali, że skarżący nie był zwolniony z obowiązku składania deklaracji, bo zatrudniał pracownika. Jednak WSA wytknął ZUS, że nie wyjaśnił powodów, dla których tak przyjął. Nie wyjaśnił również, czy skarżący opłacał składki wyłącznie za siebie i osobę z nim współpracującą. A to po spełnieniu określonych warunków mogłoby prowadzić do wniosku, że był on zwolniony z obowiązku składania deklaracji rozliczeniowej lub imiennych raportów miesięcznych za kolejny miesiąc. I wreszcie, jak zauważył sąd, z akt sprawy nie wynika, czy skarżący ma pracownika, czy tylko współpracownika.
WSA przypomniał, że za osobę współpracującą z osobami prowadzącymi działalność, zleceniobiorcami oraz z osobami fizycznymi uważa się m.in. małżonka, dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione, rodziców, jeżeli pozostają z nimi we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracują przy prowadzeniu tej działalności lub wykonywaniu umowy agencyjnej albo zlecenia. Skarżący i wskazany pracownik posiadają to samo nazwisko, dlatego niezbędne było ustalenie, czy osoba ta mieści się w kręgu współpracujących.
Trzeba się przyłożyć
Do tego sąd zauważył, że skarżący nie miał wiedzy o konsekwencjach niezłożenia deklaracji w terminie. Przyczyną spóźnienia nie była zatem zła wola, lecz brak potrzebnej wiedzy. Tymczasem, jak przypomniał WSA, organ administracji powinien podjąć wszelkie czynności, w tym polegające na stosownych wyjaśnieniach i pouczeniach, aby sprawa została załatwiona zgodnie z interesem wnoszącego podanie. Tego rodzaju obowiązki ciążą niezależnie od tego, czy wnoszący podanie jest przedsiębiorcą. Dlatego, zdaniem sądu, jeżeli ZUS na podstawie posiadanych dokumentów wiedział, że skarżący nie złożył wymaganych deklaracji lub raportów, a nie jest zwolniony z obowiązku ich składania, powinien był to mu zakomunikować przed upływem ustawowego terminu, tj. przed 30 czerwca 2020 r.
Wyrok nie jest prawomocny.
Sygnatura akt: I SA/Gd 1641/21
Robert Dudkowiak, radca prawny z kancelarii RDK Kancelaria Radców Prawnych
Ilość sporów, dotyczących wsparcia dla przedsiębiorców wprowadzonego na czas pandemii, jakie trafiają do sądów administracyjnych, nie napawa optymizmem. Wskazuje bowiem, że podejście urzędników ZUS, podobnie jak fiskusa, jest bardzo formalne i nieprzyjazne dla firm.
Przepisy uchwalane w pośpiechu od początku pozostawiały wiele do życzenia. Jeśli jednak państwu chodziło o to, żeby ochronić branże poszkodowane przez covid i lockdowny, to powinno mieć to odzwierciedlenie w praktyce.
Interpretacja regulacji związanych z udzielaniem pomocy powinna być nakierowana na objęcie nią jak największej liczby przedsiębiorców. A wszelkie wątpliwości rozstrzygane na ich korzyść.
Dobrze, że sądy administracyjne widzą problem i orzekają na korzyść firm, którym odmówiono wsparcia. Nie wiadomo tylko, dla ilu z nich odmowa okazała się gwoździem do trumny, a wygrana już tylko musztardą po obiedzie.
Krytyczny wpis w internecie a zniewaga Prezydenta RP
J.Ż. na portalu internetowym zamieścił wpis o treści: Andrzej Duda, prezydent Polski, napisał, że czeka na nominację Joe Bidena, prezydenta-elekta USA, przez Kolegium Elektorskie. Jestem absolwentem american studies na Uniwersytecie Jagiellońskim w stopniu magistra. Co prawda polityka USA i sprawy tego kraju dzisiaj są jedynie moim hobby, ale nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak nominacja przez Kolegium Elektorskie. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA obwieszczają agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj – doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie – to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest „debilem”.
Prokuratura oskarżyła J.Ż. o to, że w nieustalonym miejscu, publicznie (w internecie) umieścił na swoim otwartym profilu w serwisie społecznościowym wpis, w którym znieważył Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudę, przez użycie wobec niego określenia powszechnie uznawanego za obraźliwe, tj. o czyn z art. 135 § 2 ustawy z 6.6.1997 r. Kodeks karny (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2345 ze zm.; dalej: KK).
Stan prawny
Karze podlega ten „kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej” (art. 135 § 2 KK).
Znikoma społeczna szkodliwość czynu wyłącza przestępność czynu (art. 1 § 2 KK) i w konsekwencji prowadzi do umorzenia postępowania karnego (art. 17 § 1 pkt 3 ustawy z 6.6.1997 r. Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 543 ze zm.; dalej: KPK)).
Stanowisko SO w Warszawie
Sąd przyjął, że popełnienie zarzucanego czynu jest niewątpliwe, ale uznał, że czyn ten jest społecznie szkodliwy jedynie w stopniu znikomym, wobec czego postępowanie karne umorzył, uzasadniając to następująco.
Krytyczna, ale zarazem merytoryczna ocena wypowiedzi Prezydenta Dudy, poczyniona kanwie wyborów prezydenckich w USA, została zakończona obelżywym określeniem w stosunku do Głowy Państwa. Nie można jednak tego elementu oceniać w oderwaniu od całości tekstu autorstwa oskarżonego. Jest on pisarzem i publicystą o znacznym dorobku, z wykształcenia amerykanistą, a więc osobą posiadającą wiedzę merytoryczną odnośnie do stosunków społeczno-politycznych w USA. Podjęta przez niego aktywność w postaci przedmiotowego wpisu jest więc konsekwencją posiadanych umiejętności przy jednoczesnym prawie każdego obywatela do podejmowania krytyki władzy i osób ją sprawujących.
Istotny w ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu jest rozmiar wyrządzonej szkody. Przedmiotowy wpis jest w zasadniczej części oceną wypowiedzi Prezydenta RP na kanwie wyborów w USA i jest adresowany do określonego kręgu odbiorców. Nie jest to więc działanie bez uzasadnienia skierowane na naruszenie dobra chronionego prawem. Nie koncentruje się na elemencie obelżywym, wręcz przeciwnie – w zasadniczej części jest uzasadnioną oceną, której sformułowanie w żadnej mierze nie służy zamiarowi zniewagi. Nie jest to zachowanie ukierunkowane wyłącznie na znieważenie Prezydenta, a sama zniewaga ma charakter marginalny, nie może więc powodować szkody większej niż znikoma. Trudno bowiem, oceniając wpis oskarżonego, przyjąć, że użyte przez niego w stosunku do Prezydenta RP słowo obelżywe mogło naruszać bezpieczeństwo państwa lub publiczne.
Zamiarem oskarżonego była przede wszystkim polemika z wypowiedzią Prezydenta RP, polemika służąca – zdaniem J.Ż. – polskiej racji stanu.
Sąd zważył również na – niewątpliwie postępującą w debacie publicznej – znaczną radykalizację języka. Widoczne jest to szczególnie w debacie publicznej, gdzie wzajemne obrzucanie się inwektywami dla wielu stało się wręcz normą. Nie sposób zaakceptować tego typu zachowań, jednak nie można ich też nie zauważać.
W wielu publikacjach art. 135 § 2 KK traktowany jest jako relikt, archaiczne prawo wywodzące się z dawnej konstrukcji crimen laesae maiestatis, gdzie ochrona czci i honoru miała charakter hierarchiczny. Współcześnie rozumianą racją tej prawno-karnej ochrony powinna być sprawność wykonywania funkcji powierzonych. W demokratycznym państwie, które jawi się jako dobro wspólne wszystkich obywateli nie może być akceptacji dla ustanawiania nierówności przez wdrażanie takich mechanizmów prawnych, które faworyzowałyby tylko niektóre podmioty z racji zajmowanego stanowiska czy pozycji, jaką im się przypisuje, a nie z racji wykonywanych przez nich funkcji i realnego wpływu na działalność państwa. W systemach demokratycznych osoby publiczne, zwłaszcza sprawujące najwyższe funkcje, korzystają z niższego stopnia ochrony czci. Świadome i dobrowolne pełnienie funkcji musi wiązać się z większym ryzykiem publicznej krytyki. Bycie podmiotem i przedmiotem debaty publicznej w systemie demokratycznym nieodzownie wiąże się ze społeczną kontrolą i krytyką słów i czynów osoby publicznej. Politycy narażeni są zatem na szerszy zakres dopuszczalnej oceny społecznej i powinni spodziewać się krytyki ze strony obywateli. Taka zasada zmniejszonej ochrony funkcjonuje w wielu krajach Europy Zachodniej. Działający tam system demokratyczny uznaje za nieuzasadnione przywiązywanie wagi do samego tytułu i stanowiska oraz ochrony udzielonej z tytułu jego zajmowania. Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie wskazuje, że słabszy stopień ochrony obejmuje polityków za względu na sprawowane przez nich funkcje, co wiąże się automatycznie z szerszym prawem do krytyki.
Zasadność obowiązywania art. 135 § 2 KK może budzić wątpliwości. Czy przepis ten jest potrzebny, skoro istnieje odrębne przestępstwo znieważenia konstytucyjnego organu RP (art. 226 § 3 KK)? Pytanie to trafiło nawet do Trybunału Konstytucyjnego, który udzielił odpowiedzi twierdzącej (wyrok z 6.7.2011 r., P 12/09, Legalis). Tylko jeden sędzia TK zgłosił zdanie odrębne, którego ciekawe uzasadnienie sąd w omawianym wyroku karnym obficie cytuje.
Nie wymaga zajmowania stanowiska w kwestii, czy art. 135 § 2 KK powinien istnieć, by stwierdzić, że wyrok SO w Warszawie jest trafny. Pisarz J.Ż wyczerpał znamiona czynu z art. 135 § 2 KK. Nazwanie kogoś „debilem” jest zniewagą i już. Z drugiej strony, pociąganie do odpowiedzialności karnej w okolicznościach niniejszej sprawy urągałoby nie tylko powadze wymiaru sprawiedliwości, ale wręcz osłabiałoby wizerunek Prezydenta RP, skoro musiałby być chroniony przed tego typu znikomymi zachowaniami. Jest wiele prawdy w powiedzeniu, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
Pobyt podejrzanego w szpitalu psychiatrycznym nie uzasadnia rozpoznania sprawy pod jego nieobecność
Postępowanie przez Sądami I i II instancji
SR w T. wszczął postępowanie karne wobec N.D., który został oskarżony o znieważenie funkcjonariusza policji i naruszenie jego nietykalności cielesnej. W trakcie postępowania ustalono, że w chwili popełnienia czynów N.D. był niepoczytalny, czyli miał całkowicie zniesioną zdolność rozpoznawania znaczenia tych czynów i pokierowania swoim postępowaniem. W konsekwencji Sąd umorzył postępowanie oraz orzekł wobec podejrzanego środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym. SO w G. utrzymał w mocy postanowienie zaskarżone przez obrońcę podejrzanego.
Kasacja RPO
RPO wniósł od tego orzeczenia kasację do SN wskazując, że doszło do rażącego naruszenia prawa na skutek rozpoznania sprawy pod nieobecność podejrzanego. Z art. 354 KPK wynika, że w razie wniesienia przez prokuratora wniosku o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy wniosek taki kieruje się na rozprawę, chyba że w świetle materiałów postępowania przygotowawczego popełnienie czynu zabronionego przez podejrzanego i jego niepoczytalność w chwili czynu nie budzą wątpliwości, a prezes sądu uzna za celowe rozpoznanie sprawy na posiedzeniu z udziałem prokuratora, obrońcy i podejrzanego. Podejrzany nie bierze udziału w posiedzeniu, tylko jeżeli z opinii biegłych wynika, że byłoby to niewskazane, chyba że sąd uzna jego udział za konieczny.
W kasacji wskazano, że w opiniach znajdujących się w aktach sprawy biegli lekarze psychiatrzy wyrazili stanowisko, iż stan zdrowia psychicznego podejrzanego pozwala na jego udział w postępowaniu. Sąd I instancji rozpoznał jednak sprawę tylko przy udziale prokuratora i obrońcy. W ocenie RPO obecność podejrzanego była obowiązkowa i nie można uznać, że przeszkodą był pobyt jego w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w S., bowiem miejsce pobytu N.D. było Sądowi znane. W orzecznictwie podkreśla się, że jeśli sąd ma podjąć decyzję o zastosowaniu środka zabezpieczającego, który w sposób dogłębny ingeruje w chronioną konstytucyjnie sferę swobód jednostki, pozbawiając człowieka wolności poprzez przez umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym, to należy umożliwić mu realizowanie prawa do obrony, w tym poprzez możliwość zaprezentowania własnego stanowiska w sprawie przed organem procesowym rozstrzygającym w tej kwestii. Odstępstwo od takiego postępowania winno następować wyjątkowo i tylko przy dochowaniu wszelkich wymogów proceduralnych (zob. postanowienie SN z 5.4.2001 r., IV KKN 652/00, Legalis).
SN: Udział podejrzanego w posiedzeniu jest obligatoryjny
SN uchylił postanowienia Sądów I i II instancji i przekazał sprawę SR w T. do ponownego rozpoznania. Jak wyjaśniono ustawodawca w art. 354 KPK wprowadził kategoryczny nakaz rozpoznania sprawy na posiedzeniu z udziałem prokuratora, obrońcy i podejrzanego, co wyklucza co do zasady możliwość rozpoznania sprawy w tym trybie pod nieobecność któregokolwiek z wymienionych podmiotów (zob. wyrok SN z 27.2.2019 r., III KK 882/18). Podejrzany nie bierze udziału w posiedzeniu jedynie wówczas, gdy z opinii biegłych wynika, że byłoby to niewskazane ze względu na stan jego zdrowia psychicznego (zob. postanowienie SN z 3.6.2020 r., IV KK 501/19, Legalis). Jednak nawet w takich okolicznościach sąd może uznać udział podejrzanego za konieczny (zob. postanowienie SN z 3.2.2021 r., IV KK 582/19, Legalis). Tymczasem w żadnej ze zgromadzonych w toku postępowania sądowego opinii biegłych nie ma stwierdzeń wskazujących na to, że stan zdrowia podejrzanego N.D. nie pozwalał na jego udział w toczącym się postępowaniu. SN podkreślił, że w przypadku, gdy podejrzany przebywa w szpitalu psychiatrycznym, należy zapewnić jego realną obecność na posiedzeniu, a zatem nie jest wystarczające jedynie formalne zawiadomienie go o posiedzeniu, bez wydania zarządzenia o jego doprowadzeniu.
Bezwzględna przyczyna odwoławcza
SN w oparciu o przepis art. 439 § 1 pkt 11 KPK uznał, że postępowanie sądowe w sprawie toczyło się z rażącym naruszeniem prawa procesowego, mającym charakter tzw. bezwzględnej przyczyny odwoławczej, z uwagi na fakt, iż sprawę rozpoznawano pod nieobecność podejrzanego, którego obecność była obowiązkowa (zob. postanowienie SN z 5.3.2021 r., V KK 11/21, Legalis; postanowienie SN z 15.1.2021 r., II KK 317/20, Legalis). To zaś skutkowało koniecznością uchylenia zaskarżonego postanowienia oraz postanowienia Sądu I instancji, niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia (zob. wyrok SN z 8.6.2021 r., III KK 144/21, Legalis). SN podkreślił, że rozstrzygnięcie co do potrzeby zastosowania środka zapobiegawczego jest nierozerwalnie związane z umorzeniem postępowania z powodu niepoczytalności podejrzanego, a oba te rozstrzygnięcia wydano pod jego nieobecność.
Jednorazowe uchybienie jest podstawą do cofnięcia zezwolenia na sprzedaż alkoholu
Stan faktyczny
WSA w Łodzi rozpoznał sprawę ze skargi przedsiębiorcy na decyzję SKO w przedmiocie cofnięcia zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych o zawartości do 4,5% alkoholu oraz piwa przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Wyrokiem oddalił skargę. W sprawie Organ I instancji cofnął Skarżącemu zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych o zawartości do 4,5% alkoholu oraz piwa przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży w sklepie spożywczo-przemysłowym (stacja paliw). W odwołaniu od decyzji Skarżący wskazał na naruszenie m.in.:
- Art. 15 ust. 1 pkt. 2 i ust. 2 ustawy z 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1119; dalej: AlkU) poprzez przypisanie Skarżącemu sprzedaży alkoholu osobom do lat 18, pomimo ustalenia przez sąd karny, że ten nie sprzedawał nieletniej alkoholu;
- Art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a AlkU poprzez cofnięcie zezwolenia w sytuacji niepopełnienia przez Skarżącego czynu zabronionego.
SKO utrzymało powyższą decyzję w mocy. W uzasadnieniu Organ wskazał, że w myśl art. 66 § 1 KK sąd może warunkowo umorzyć postępowanie karne, jeżeli wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości, a postawa sprawcy niekaranego za przestępstwo umyślne, jego właściwości i warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia postępowania będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni przestępstwa. W doktrynie i orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że orzeczenie o warunkowym umorzeniu postępowania oznacza obalenie domniemania niewinności oskarżonego. Tym samym zawiera stwierdzenie jego winy, a więc uznanie, że dopuścił się on przestępstwa, które mu zarzucono, i za które ponosi konsekwencje wynikające z konieczności wypełnienia nałożonych na niego obowiązków. Wyrok orzekający o warunkowym umorzeniu postępowania karnego opiera się więc na ustaleniu winy sprawcy czynu zabronionego i rozstrzygnięciu jej stopnia. Stanowi zatem skazanie sprawcy, oczywiście ze względu na charakter środka probacyjnego i na czas pomyślnego upływu okresu próby.
Tym samym wyrok warunkowo umarzający postępowanie, który zakończył przywołaną sprawę karną, jest wyrokiem stwierdzającym popełnienie przez daną osobę zarzuconego jej przestępstwa. SKO stwierdziło, że analiza akt sprawy wskazuje, że strona sprzedała alkohol nieletniemu. Organ wskazał też, że zgodnie z art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a AlkU organ cofa zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych w przypadku nieprzestrzegania określonych w ustawie zasad sprzedaży napojów alkoholowych, a w szczególności sprzedaży napojów alkoholowych osobom nieletnim. W ocenie SKO treść przepisu jest jednoznaczna. Powołany przepis jest skorelowany z art. 15 ust. 1 pkt. 2 AlkU, który ustanawia zasadę, do której odwołuje się art. 18 ust. 10 pkt 1 lit. a AlkU. Zasada ta brzmi, iż zabrania się sprzedaży napojów alkoholowych osobom do 18 lat. Strona sprzedała napój alkoholowy osobie nieletniej.
Na gruncie art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a AlkU nawet jednorazowe złamanie zasady sprzedaży napojów alkoholowych powoduje obowiązek właściwego organu do cofnięcia zezwolenia na sprzedaż tych napojów. Należy wyraźnie podkreślić, że Organ pierwszej instancji był zobligowany do wszczęcia w przedmiotowej sprawie postępowania administracyjnego z urzędu. Ustawodawca nie pozostawił organom administracji żadnej możliwości oceny stopnia zawinienia strony. SKO uznało, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z decyzją związaną. Oznacza to sytuację, w której organ administracji wydający decyzję sprawdza jedynie, czy są spełnione przesłanki wydania decyzji, a jeśli tak, to wydaje ściśle określoną decyzję. Ponadto w rozpoznawanej sprawie jedyną przesłanką sankcji administracyjnej jest udowodniona okoliczność sprzedaży napoju alkoholowego osobie do 18 lat. Organ administracji może weryfikować tylko tę przesłankę, i jeżeli jest ona spełniona, musi wydać rozstrzygnięcie cofające zezwolenie. Skarżący zakwestionował rozstrzygnięcie SKO w skardze.
Ocena WSA
WSA w Łodzi uznał skargę za niezasadną. Podstawę prawną zaskarżonych decyzji stanowiły przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości. W myśl art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a AlkU zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych, przeznaczonych do spożycia w miejscu lub poza miejscem sprzedaży, podlega cofnięciu w przypadku nieprzestrzegania określonych w ustawie zasad sprzedaży napojów alkoholowych, a w szczególności sprzedaży i podawania napojów alkoholowych osobom nieletnim, nietrzeźwym, na kredyt lub pod zastaw.
W zakresie interpretacji art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a AlkU obecnie można mówić o utrwalonej wykładni powołanego przepisu, nadającej mu ustaloną treść normatywną. Zgodnie z dominującym stanowiskiem sądów administracyjnych jedyną przesłanką zastosowania powołanego przepisu jest obiektywne nieprzestrzeganie przez przedsiębiorcę ustawowych zasad sprzedaży napojów alkoholowych, w tym zakazów i ograniczeń tej sprzedaży przewidzianych w ustawie. Ustawodawca nie różnicuje przy tym skutków nieprzestrzegania warunków sprzedaży napojów alkoholowych od stopnia szkodliwości społecznej konkretnego naruszenia, ani też od ilości dokonanych naruszeń. Zatem każda, nawet jednorazowa, sprzedaż napoju alkoholowego osobie nieletniej, w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej, stanowi nieprzestrzeganie określonych w ustawie zasad sprzedaży napojów alkoholowych i jest podstawą do cofnięcia zezwolenia na obrót napojami alkoholowymi przez uprawniony organ.
Cofnięcie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych stanowi sankcję administracyjną za naruszenie zakazu sprzedaży i podawania napojów alkoholowych osobom do lat 18, ustanowionego w art. 15 ust. 1 pkt. 2 AlkU. W związku z tym dla ustalenia odpowiedzialności administracyjnej przedsiębiorcy nie ma znaczenia wina sprzedawcy. Nie jest też ważne, czy przedsiębiorca miał świadomość, że dokonuje sprzedaży napoju alkoholowego osobie nieletniej, jak też to, czy dokonał sprzedaży osobiście, czy przez zatrudnionego pracownika, na którego działanie nie miał wpływu w momencie dokonywania sprzedaży. Nie ma także znaczenia ewentualny aspekt ekonomiczny. Przeciwdziałanie zjawiskom społecznym, takim jak alkoholizm, nie może bowiem podlegać relatywizacji w zderzeniu z interesem ekonomicznym podmiotu gospodarczego. Z treści art. 1 ust. 1 Alku i art. 2 ust. 1 pkt. 4 AlkU wynika bowiem, iż nadrzędnym celem powołanej ustawy jest ochrona prawidłowego fizycznego, psychicznego i społecznego rozwoju społeczeństwa. Oznacza to, że celem cofnięcia zezwolenia jest nie tylko spowodowanie dolegliwości dla naruszającego prawo, lecz także zapewnienie ochrony (w tym ochrony prewencyjnej) wartości i dóbr, w które godziło naruszanie warunków i zasad sprzedaży napojów alkoholowych. Dlatego też, mimo że omawiany przepis zawiera dość restrykcyjne rozwiązanie, to nie narusza on konstytucyjnej zasady proporcjonalności, wynikającej z określonej w art. 2 Konstytucji RP zasady demokratycznego państwa prawnego.
Ratio legis art. 18 ust. 10 pkt. 1 lit. a AlkU jest dążenie do eliminowania z obrotu napojami alkoholowymi tych przedsiębiorców, którzy dopuszczają się naruszeń zasad sprzedaży napojów alkoholowych. Przedsiębiorca, który sprzedał piwo osobie nieletniej, nie daje rękojmi, że nie będzie tak postępował w przyszłości, a tym samym nie daje rękojmi należytej realizacji zadań wynikających z powołanej ustawy. Dlatego też w przypadku stwierdzenia naruszenia zasad obrotem napojami alkoholowymi można wyciągnąć dalej idące konsekwencje, sprowadzające się w efekcie do cofnięcia nie tylko zezwolenia, z którym związane jest naruszenie, ale także pozostałych zezwoleń udzielonych podmiotowi, i dotyczących danego punktu handlowego (por. uchwała NSA z 30.10.2007 r., II GPS 2/07, Legalis). Z uwagi na rodzaj chronionego dobra, jak też z uwagi na fakt, iż dochowanie ustawowych zasad dystrybuowania napojów alkoholowych w istocie jest uzależnione od sprzedawcy tych napojów, przedsiębiorca jest zobowiązany zorganizować sprzedaż napojów alkoholowych w taki sposób, aby nie doszło do naruszenia zasad sprzedaży napojów alkoholowych określonych w ustawie. Ryzyko ewentualnej utraty (na jakiś czas) zezwolenia na obrót napojami alkoholowymi obciąży wyłącznie tego przedsiębiorcę. Należy jednak zauważyć, iż przedsiębiorca ma możliwość uniknięcia negatywnych konsekwencji cofnięcia zezwolenia na obrót napojami alkoholowymi. Na mocy art. 15 ust. 2 AlkU sprzedawca ma bowiem prawo do wylegitymowania nabywcy napoju alkoholowego. Skorzystanie z tego uprawnienia zależy wyłącznie od woli sprzedawcy i przysługuje bez względu na sposób postrzegania wieku osoby kupującej.
W omawianym orzeczeniu WSA w Łodzi odniósł się do kilku ważnych praktycznie kwestii:
- Dopuszczalne jest podwójne karanie za ten samym czyn: w postępowaniu karnym i w postępowaniu administracyjnym;
- Odpowiedzialność administracyjna ukształtowana jest przepisami prawa jako bardziej restrykcyjna niż odpowiedzialność karna, m.in. dlatego, że dla odpowiedzialności administracyjnoprawnej nie jest istotna kwestia zawinienia;
- Nawet jednorazowa sprzedaż alkoholu osobie nieletniej powinna skutkować cofnięciem zezwolenia.
Ujawnienie informacji poufnych przez dziennikarza
Stan faktyczny
A. (dziennikarz finansowy) jest autorem m.in. dwóch artykułów opisujących pogłoski o złożeniu publicznych ofert przejęcia spółek H. i M. po cenach znacznie przewyższających notowania ich akcji na rynku Euronext. Następnego dnia po publikacji kurs akcji tych spółek znacznie wzrósł. W ramach dochodzenia przeprowadzonego przez francuski urząd ds. rynków finansowych (dalej: AMF) okazało się, że na krótko przed publikacją tych artykułów niektórzy brytyjscy rezydenci złożyli zlecenia zakupu akcji H. i M., a wkrótce po tej publikacji je sprzedali. AMF zarzucił A. przekazanie rezydentom informacji poufnej, dotyczącej publikacji artykułów, i nałożył na niego karę pieniężną w kwocie 40 tys. euro.
Informacja „precyzyjna”
TSUE przypomniał, że wśród elementów definiujących pojęcie „informacji wewnętrznej (poufnej)”, zawartej w art. 1 pkt. 1 dyrektywy 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 28.1.2003 r. w sprawie wykorzystywania poufnych informacji i manipulacji na rynku (nadużyć na rynku) (Dz.Urz. UE L z 2003 r. Nr 96, s. 16), istnieje wymóg precyzyjności. Informacje „o ściśle określonym charakterze (precyzyjne)” muszą spełniać dwie przesłanki: po pierwsze, wskazują one na zestaw okoliczności, które zaistniały lub ich zaistnienie można przewidywać w sposób uzasadniony, lub wydarzenie, które miało miejsce lub można je przewidywać w sposób uzasadniony; po drugie, są na tyle precyzyjne, aby umożliwić wyciągnięcie wniosków w zakresie możliwego wpływu tego zestawu okoliczności lub wydarzenia na ceny instrumentów finansowych lub związanych z nimi pochodnych instrumentów finansowych. Sąd odsyłający miał wątpliwości co do drugiej z przesłanek.
Trybunał wskazał, że precyzyjności danej informacji nie można wykluczyć tylko z tego powodu, że należy ona do kategorii informacji dotyczących zbliżającej się publikacji artykułów relacjonujących pogłoski rynkowe, dotyczących możliwego przedstawienia publicznej oferty przejęcia. Podkreślił, że należy zbadać poziom szczegółowości treści tej pogłoski oraz wiarygodność relacjonującego ją źródła. W tym kontekście wzmianka o proponowanej cenie nabycia tych akcji, stanowiąca część składową pogłoski dotyczącej publicznej oferty przejęcia akcji emitenta instrumentów finansowych, może mieć wpływ na ocenę precyzyjności informacji. Zdaniem TSUE poza treścią danego artykułu prasowego inne elementy także mogą przyczynić się do zapewnienia precyzyjności informacji. Renoma dziennikarza, który podpisał się pod artykułami prasowymi, a także renoma podmiotu prasowego, który zapewnił publikację tych artykułów, mogą w okolicznościach konkretnej sprawy zostać uznane za decydujące, ponieważ czynniki te pozwalają na dokonanie oceny wiarygodności relacjonowanych pogłosek.
Trybunał orzekł, że art. 1 pkt 1 dyrektywy 2003/6/WE należy interpretować w ten sposób, iż w celu zakwalifikowania informacji jako poufnej, informację „precyzyjną” w rozumieniu tego przepisu może stanowić informacja dotycząca zbliżającej się publikacji artykułu prasowego, relacjonującego pogłoskę rynkową dotyczącą emitenta instrumentów finansowych. Dla dokonania oceny tej przesłanki „precyzyjności” znaczenie mają następujące elementy, o ile zostały one podane do wiadomości przed tą publikacją: okoliczność, że artykuł prasowy będzie zawierał wzmiankę o cenie, po której mają zostać zakupione papiery wartościowe tego emitenta w ramach ewentualnej publicznej oferty przejęcia; tożsamość dziennikarza, który podpisał się pod tym artykułem, oraz nazwa podmiotu prasowego, który go opublikował. W odniesieniu do rzeczywistego wpływu tej publikacji na cenę papierów wartościowych, do których się ona odnosi (chociaż wpływ może stanowić dowód ex post na to, że ta informacja jest precyzyjna) to w sytuacji braku zbadania innych okoliczności znanych lub ujawnionych przed tą publikacją nie może on sam w sobie wystarczyć do wykazania, iż ów wymóg precyzyjności został spełniony.
Ujawnienie do celów dziennikarskich
Z art. 21 rozporządzenia z 16.4.2014 r. Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 596/2014 w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenia w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylającego dyrektywę 2003/6/WE i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE (Dz.Urz. UE L z 2014 r. Nr 173, s. 1) wynika, że w sytuacji, gdy informacje są ujawniane do celów dziennikarskich lub do celów innych form wypowiedzi w środkach przekazu, taki czyn podlega ocenie z uwzględnieniem zasad rządzących wolnością prasy i wolnością wypowiedzi w innych środkach przekazu, oraz zasad lub kodeksów obowiązujących w zawodzie dziennikarza. Ważne jest, by osoba, która doprowadziła do ujawnienia, lub osoby blisko z nią związane, nie czerpały, bezpośrednio lub pośrednio, zysków z jej ujawnienia, oraz poprzez to ujawnienie nie miały zamiaru wprowadzić rynku w błąd.
Trybunał przypomniał, że rozporządzenie 596/2014/UE ma na celu zapewnienie integralności rynków finansowych poprzez zakazanie nadużyć, takich jak wykorzystywanie informacji poufnych i ich bezprawne ujawnianie. Zgodnie z motywem 77 rozporządzenia 596/2014/WE ten cel należy realizować z poszanowaniem praw podstawowych i zasad ustanowionych w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202 s. 389; dalej: KPP), w szczególności wolności prasy i wolności wypowiedzi w innych mediach (art. 11 KPP). Ponadto w celu dokonania wykładni art. 11 KPP, zgodnie z art. 52 ust. 3 KPP, należy wziąć pod uwagę orzecznictwo ETPC dotyczące art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4.11.1950 r. (Dz.U. z 1993 r. poz. 284 ze zm.) (wyrok z 14.2.2019, C-345/17, Buivids, Legalis pkt 65).
Trybunał orzekł, że art. 21 rozporządzenia 596/2014/UE należy interpretować w ten sposób, że za dokonane „do celów dziennikarskich” w rozumieniu tego artykułu należy uznać ujawnienie przez dziennikarza informacji, dotyczącej zbliżającej się publikacji podpisanego przezeń artykułu relacjonującego pogłoskę rynkową, w sytuacji gdy ujawnienie to jest niezbędne do prawidłowego wykonywania działalności dziennikarskiej, która obejmuje czynności dochodzeniowe prowadzone na potrzeby przygotowywania publikacji.
Bezprawność
Art. 10 ust. 1 rozporządzenia 596/2014/UE stanowi, że bezprawne ujawnienie informacji poufnych, zabronione na podstawie art. 14 lit. c) rozporządzenia 596/2014/UE, ma miejsce wówczas, gdy osoba znajdująca się w posiadaniu informacji poufnych ujawnia je innej osobie, z wyjątkiem przypadków, gdy ujawnienie to odbywa się w normalnym trybie wykonywania czynności w ramach zatrudnienia, zawodu lub obowiązków.
Trybunał stwierdził, że gdy dziennikarz ujawnia informacje poufne „do celów dziennikarskich” w rozumieniu art. 21 rozporządzenia 596/2014/UE, ten wyjątek należy interpretować w taki sposób, aby zachować skuteczność (effet utile) tego przepisu w świetle jego celu, a mianowicie poszanowania wolności prasy i wolności wypowiedzi w innych mediach, zagwarantowanych w szczególności w art. 11 KPP (wyrok TSUE z 29.7.2019 r., Spiegel Online, C-516/17, Legalis pkt 55). Zatem wynikający z art. 10 rozporządzenia 596/2014/UE wymóg, aby takie ujawnienie było konieczne do wykonywania zawodu dziennikarza, a także proporcjonalny charakter tego ujawnienia, należy oceniać z uwzględnieniem faktu, że art. 10 rozporządzenia 596/2014/UE w zakresie, w jakim stanowi ograniczenie prawa podstawowego zagwarantowanego w art. 11 KPP, należy interpretować zgodnie z wymogami ustanowionymi w art. 52 ust. 1 KPP. W celu ustalenia, czy takie ujawnienie jest proporcjonalne w rozumieniu art. 10 rozporządzenia 596/2014/UE TSUE wskazał, że należy zbadać, czy ograniczenie wolności prasy, które spowodowałoby zakaz takiego ujawnienia, byłoby nadmierne w stosunku do szkody, jaką takie ujawnienie mogłoby spowodować dla integralności rynków finansowych.
Trybunał orzekł, że art. 10 i 21 rozporządzenia 596/2014/UE należy interpretować w ten sposób, że ujawnienie przez dziennikarza informacji poufnych jest zgodne z prawem, jeżeli należy je uznać za konieczne do wykonywania tego zawodu i za zgodne z zasadą proporcjonalności.
Niniejszy wyrok dotyczy wzajemnej relacji zakazu ujawniania informacji poufnych oraz wolności prasy. W pierwszej kolejności Trybunał wyjaśnił pojęcie informacji poufnej – por. art. 3 pkt 52 ustawy z 29.7.2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 328), a dokładnie przesłankę precyzyjności. Trybunał trafnie przyjął, że nie można wykluczyć, iż informacja może zostać uznana za informację precyzyjną w rozumieniu art. 1 pkt. 1 dyrektywy 2003/6/WE tylko z tego powodu, że dotyczy ona zbliżającej się publikacji artykułu relacjonującego pogłoskę rynkową o przejęciu spółki giełdowej. Wszak powzięcie przez inwestora wiadomości o zbliżającej się publikacji pogłoski może w pewnych okolicznościach wystarczyć do przyznania mu przewagi nad innymi inwestorami. Trybunał podkreślił, że sąd krajowy powinien zweryfikować w każdej takiej sprawie zwłaszcza poziom szczegółowości treści tej pogłoski, jak też wiarygodność relacjonującego ją źródła, np. biorąc pod uwagę tożsamości autora tego artykułu i podmiotu prasowego, który go opublikował. Należy zaznaczyć, że chociaż rozważania TSUE w tej części uzasadnienia omawianego wyroku odnoszą się do dyrektywy 2003/6/WE, to zachowują pełną aktualność na gruncie rozporządzenia 596/2014/UE.
W niniejszym wyroku TSUE wyjaśnił szczegółowo, jak należy rozumieć wyrażenie „do celów dziennikarskich”, zawarte w art. 21 rozporządzenia 596/2014/UE. Podkreślił, że odnosi się ono nie tylko do ujawniania informacji, ale również do ujawniania, które wpisuje się w proces prowadzący do takiej publikacji. Zatem sąd krajowy powinien każdorazowo zweryfikować po pierwsze, czy takie ujawnienie było konieczne do wykonywania zawodu dziennikarza, a po drugie, czy jest ono zgodne z zasadą proporcjonalności.
Opłata za chęć zawarcia umowy podlega VAT
Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685; dalej: VATU) przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów, np.: przeniesienie praw do wartości niematerialnych i prawnych, bez względu na formę, w jakiej dokonano czynności prawnej; zobowiązanie do powstrzymania się od dokonania czynności lub do tolerowania czynności lub sytuacji; świadczenie usług zgodnie z nakazem organu władzy publicznej lub podmiotu działającego w jego imieniu, bądź też nakazem wynikającym z mocy prawa.
Definicja świadczenia usług jest bardzo szeroka. Kluczową jej cechą jest wykonywanie przez jedną stronę (usługodawcę) świadczenia na rzecz drugiej strony (usługobiorcy), z tytułu którego zyskuje ona wymierną korzyść, za którą wypłaca wynagrodzenie. Musi też istnieć ekwiwalentność świadczenia usługodawcy z wynagrodzeniem, czyli korzyść uzyskiwana przez usługobiorcę wraz z zapłatą wynagrodzenia, tzw. związek przyczynowo-skutkowy między. Czasami w tak obszernym zakresowo pojęciu świadczenia usług mogą znaleźć się świadczenia, co do których doszukiwanie się czegoś więcej niż tylko przepływu pieniężnego wydaje się niemożliwe. Rzeczywistość okazuje się jednak odmienna. Ciekawy przykład to interpretacja indywidualna, wydana przez Dyrektora KIS na rzecz podmiotów z branży hotelarskiej.
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik jest częścią międzynarodowej grupy kapitałowej, prowadzącej hotele oznaczone różnymi markami, wchodzącymi w skład jednej sieci hotelowej. Podatnik to główny franczyzobiorca marek należących spółki dominującej w grupie. Prowadzi on działalność gospodarczą w zakresie hotelowej działalności serwisowej, polegającej na zarządzaniu hotelami oraz świadczeniu usług franczyzowych dla hoteli, oraz świadczeniu innych usług dla hoteli funkcjonujących pod markami należącymi do grupy. W ramach prowadzonej działalności podatnik zawiera głównie dwa rodzaje umów – umowy franczyzy oraz umowy o zarządzanie hotelami. Stronami umów są podmioty będące właścicielami lub dzierżawcami hoteli oraz podatnik, działający w charakterze managera lub franczyzodawcy, w zależności od rodzaju zawieranej umowy. Na podstawie ww. umów właściciele lub dzierżawcy hoteli, posiadający licencję na wykonywanie działalności hotelarskiej, mogą we własnym imieniu prowadzić działalność i świadczyć usługi hotelarskie.
Jakiś czas temu podatnik nabył zorganizowaną część przedsiębiorstwa, obejmującą m.in. wszelkie składniki materialne i niematerialne oraz zobowiązania przynależne lub funkcjonalnie i organizacyjnie związane z działalnością serwisową, w tym wszelkie prawa i obowiązki wynikające z umów licencyjnych. W wyniku powyższej transakcji stał się m.in. stroną umowy, na podstawie której poprzednik prawny podatnika zobowiązał się do świadczenia usług polegających na zarządzaniu dzierżawionym hotelem oraz przestrzeganiu standardów marki na wielu płaszczyznach funkcjonowania biznesu.
Przedmiotem umowy było także tzw. support agreement: poprzednik prawny podatnika zobowiązał się do dokonania jednorazowej płatności przeznaczonej na wsparcie prac w zakresie dostosowania dzierżawionego hotelu do działania pod marką grupy, na rzecz podmiotu, któremu oddał hotel w dzierżawę. Zapłata support payment może mieć miejsce dopiero pod warunkiem całkowitego wykonania prac dostosowawczych, tak, by hotel był w pełni gotowy do działania pod marką grupy. Rzecz w tym, że całkowite dostosowanie hotelu i zakończenie prac przygotowawczych miało miejsce już w momencie, gdy to podatnik (a nie jego poprzednik prawny) stał się stroną umowy. Zrodziło to po jego stronie wątpliwość co do możliwości odliczenia podatku naliczonego z faktury wystawianej przez podmiot oddający hotel w dzierżawę.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS rozstrzygnął sprawę, wydając interpretację indywidualną z 31.3.2022 r., 0114-KDIP1-1.4012.31.2022.3.RR, Legalis. Organ przypomniał, że świadczeniem jest każde zachowanie polegające na działaniu, zaniechaniu działania lub znoszeniu (tolerowaniu) określonej sytuacji lub stanu rzeczy. Kwotę support payment należy traktować jako wynagrodzenie za skonkretyzowane świadczenie usług, podlegające opodatkowaniu podatkiem VAT. Przesłanka istnienia związku pomiędzy wypłatą opłaty, a otrzymaniem świadczenia wzajemnego jest spełniona. Otrzymanie support payment stanowi płatność wynikające wprost ze stosunku zobowiązaniowego, wynikającego z zawartej umowy.
Przedmiotowe wynagrodzenie wypłacane pośrednio z przeznaczeniem na pokrycie całości lub części kosztów związanych z dostosowaniem hotelu do standardów danej marki należy więc traktować jako wynagrodzenie za świadczenie opodatkowane VAT. Nie ma więc mowy o możliwości zakwalifikowania ww. transakcji jako niepodlegającej opodatkowaniu, względnie zwolnionej z podatku. Podatnikowi przysługuje zatem prawo do odliczenia podatku naliczonego z otrzymanej faktury.
Opisywana sprawa jest wielowątkowa. Wbrew pozorom nie chodzi wcale o kwestię następstwa prawnego czy sukcesji prawa do odliczenia podatku naliczonego. Ta na gruncie VAT nie budzi wątpliwości w przypadku nabycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Zasadniczy problem to określenie, czy płatność tzw. support payment to rzeczywiście płatność z tytułu jakiejkolwiek usługi wyświadczonej na rzecz podatnika – następcy prawnego. Wątpliwości są zrozumiałe. To nie podatnik zawierał opisywaną umowę, więc nie mógł zastanowić się nad skutkami podatkowymi zawczasu (choć jest duża szansa, że przed transakcją doszło do podatkowego badania due dilligence).
Przeanalizujmy naturę tej czynności krok po kroku.
Support payment to zapłata za wsparcie prac mających na celu dostosowanie dzierżawionego hotelu do działania pod znaną marką. Nie chodzi tu literalnie o wsparcie „aktywne” (np. remont, zapewnienie dostępu do systemów IT itp.). Omawiana opłata jest formą „zachęty” do lojalnego wywiązywania się z obowiązków umownych, pozostania w stosunku umownym przez określony czas oraz osiągania zakładanych wyników finansowych. Warunkiem wypłaty jest wykonanie w całości prac przewidzianych w umowie oraz spowodowanie, że hotel będzie gotowy do działania pod daną marką. Support payment jest więc dodatkową korzyścią za dostosowanie hotelu do standardów danej marki. Podatnik zyskuje w zamian możliwość zarządzania hotelem w całym okresie obowiązywania umowy i otrzymywania określonych tam opłat za zarządzanie.
Wypłacie zachęty pieniężnej towarzyszy świadczenie wzajemne. Można je porównać do świadczenia pieniężnego, uiszczanego przez wynajmującego nieruchomość najemcy, żeby zachęcić go do zawarcia umowy najmu na określonych warunkach, albo do „opłat motywacyjnych”, występujących w schematach typu franchising. Wówczas to franczyzodawca zachęca franczyzobiorców do przystąpienia do umowy, uiszczając na ich rzecz właśnie tego rodzaju zachętę. Z tego względu świadczenie support payment nie stanowi też pożyczki odnawialnej (revolving loan), a więc usługi finansowej zwolnionej z VAT.
Omawiana interpretacja udowadnia, że pojęcie świadczenia usług jest na gruncie VAT bardzo pojemne. Wypłata kwoty support payment stanowi bowiem wynagrodzenie za świadczenie usług polegających na wyrażenie woli na zawarcie umowy, zobowiązującej do przestrzegania standardów marki. Wyrażenie woli w zamian za wynagrodzenie może być zaś świadczeniem wzajemnym, bezpośrednim i ekwiwalentnym, polegającym z jednej strony na odpowiednim zachowaniu usługodawcy (wyrażeniu woli) a z drugiej strony – na zapłacie w zamian określonego wynagrodzenia.