Równość wynagrodzeń kobiet i mężczyzn w nowym projekcie ustawy

Cel i ratio legis projektu

Z uzasadnienia projektu wynika, że zasadniczym celem regulacji jest wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/970 z 10.5.2023 r. w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń dla mężczyzn i kobiet za taką samą pracę lub za pracę o takiej samej wartości za pośrednictwem mechanizmów przejrzystości wynagrodzeń oraz mechanizmów egzekwowania (Dz.Urz. UE L z 2023 r. Nr 132, s. 21) oraz stworzenie skuteczniejszych mechanizmów praktycznego egzekwowania zasady równego wynagradzania kobiet i mężczyzn.

Zakres projektowanej regulacji

Projektowana ustawa ma kompleksowo regulować kwestie związane z przejrzystością wynagrodzeń, monitorowaniem realizacji zasady równego wynagradzania oraz mechanizmami kontroli przestrzegania nowych obowiązków przez pracodawców. Zgodnie z projektowanym art. 1 ustawa określa m.in. zasady dokonywania oceny wartości pracy, tworzenia struktur wynagrodzeń, monitorowania luki płacowej, realizacji obowiązków informacyjnych wobec pracowników oraz środki ochrony prawnej przysługujące osobom dochodzącym roszczeń związanych z nierównym traktowaniem.

Projekt przewiduje również nowelizację szeregu obowiązujących ustaw, w tym KP, KPC, ustawy z 13.4.2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1712) oraz ustawy z 15.7.1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1264). Celem tych zmian jest dostosowanie istniejących mechanizmów ochrony prawnej do nowych obowiązków związanych z przejrzystością wynagrodzeń oraz zapewnienie skuteczniejszego egzekwowania zasady równego wynagradzania.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Wartościowanie pracy i tworzenie struktur wynagrodzeń

Jednym z podstawowych elementów projektu jest wprowadzenie obowiązku dokonywania przez pracodawców oceny wartości pracy określonego rodzaju lub na określonym stanowisku. Wartościowanie stanowisk ma być oparte na obiektywnych i neutralnych pod względem płci kryteriach, takich jak wymagane kwalifikacje, zakres odpowiedzialności, wysiłek związany z wykonywaniem pracy czy warunki pracy. Projekt przewiduje również możliwość uwzględniania umiejętności miękkich, jeżeli mają one znaczenie dla danego stanowiska.

Pracodawcy będą zobowiązani do tworzenia kategorii pracowników wykonujących jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości. Kategorie te mają być ustalane w sposób niearbitralny i oparty na obiektywnych kryteriach. W przypadku pracodawców objętych działalnością związkową projekt przewiduje obowiązek konsultowania tych kryteriów oraz kategorii pracowników ze związkami zawodowymi.

Projekt jednocześnie wyraźnie wskazuje, że różnicowanie wynagrodzeń nie będzie zakazane samo w sobie. Pracodawcy nadal będą mogli stosować zróżnicowane poziomy wynagrodzeń wobec pracowników wykonujących pracę jednakowej wartości, o ile różnice będą wynikały z obiektywnych i neutralnych kryteriów, takich jak osiągnięcia zawodowe, doświadczenie czy kompetencje.

Przejrzystość wynagrodzeń i prawa informacyjne pracowników

Projekt znacząco rozszerza zakres informacji, jakie pracodawca będzie zobowiązany udostępniać pracownikom. Pracodawcy będą musieli określić kryteria ustalania wynagrodzeń, poziomów wynagrodzeń oraz zasad wzrostu wynagrodzeń w sposób obiektywny, neutralny pod względem płci i wykluczający dyskryminację. Informacje te mają być dostępne dla pracowników w sposób łatwy i przejrzysty.

Projekt przyznaje również pracownikom indywidualne prawo do uzyskania informacji o własnym poziomie wynagrodzenia oraz średnich poziomach wynagrodzeń kobiet i mężczyzn wykonujących pracę jednakowej wartości. Pracownik będzie mógł żądać także dodatkowych wyjaśnień dotyczących przekazanych danych, jeżeli uzna je za niepełne lub nieprecyzyjne. Pracodawca będzie zobowiązany do udzielenia odpowiedzi w terminie 30 dni od dnia otrzymania wniosku.

Projekt wyraźnie zakłada również, że pracownikowi nie będzie można zakazać ujawniania informacji o jego wynagrodzeniu, jeżeli ma to służyć realizacji praw związanych z zasadą równego traktowania w zatrudnieniu.

Sprawozdawczość dotycząca luki płacowej

Projekt wprowadza także rozbudowany system raportowania luki płacowej pomiędzy kobietami a mężczyznami. Obowiązek sporządzania sprawozdań obejmie pracodawców zatrudniających co najmniej 100 pracowników, przy czym największe podmioty – zatrudniające co najmniej 250 osób – będą zobowiązane do raportowania corocznego.

Sprawozdania mają zawierać szczegółowe informacje dotyczące m.in. średniej i mediany luki płacowej, różnic w składnikach zmiennych wynagrodzenia, udziału kobiet i mężczyzn w poszczególnych przedziałach wynagrodzeń oraz różnic płacowych w ramach poszczególnych kategorii pracowników. Dane będą przekazywane elektronicznie do organu monitorującego za pośrednictwem narzędzia udostępnionego przez Prezesa GUS.

Projekt przewiduje również możliwość publikowania części danych dotyczących luki płacowej, co ma zwiększyć transparentność polityki wynagrodzeń oraz umożliwić porównywanie sytuacji pomiędzy pracodawcami, branżami i regionami.

Działania naprawcze i wspólna ocena wynagrodzeń

Jednym z najistotniejszych mechanizmów przewidzianych w projekcie jest obowiązek podejmowania działań zaradczych w sytuacji wykrycia nieuzasadnionej luki płacowej. Jeżeli różnica wynagrodzeń pomiędzy kobietami a mężczyznami w ramach danej kategorii pracowników wyniesie co najmniej 5% i nie będzie mogła zostać uzasadniona obiektywnymi kryteriami, pracodawca będzie zobowiązany do wdrożenia działań naprawczych.

W przypadku braku skutecznych działań projekt przewiduje obowiązek przeprowadzenia wspólnej oceny wynagrodzeń. Mechanizm ten ma służyć szczegółowej analizie przyczyn nierówności płacowych oraz wypracowaniu rozwiązań eliminujących dyskryminację płacową.

Kontrola przestrzegania nowych obowiązków

Projekt przewiduje utworzenie systemu monitorowania realizacji nowych obowiązków przez pracodawców. Kluczową rolę mają odgrywać:

Organy te mają gromadzić dane dotyczące luki płacowej, monitorować realizację obowiązków sprawozdawczych oraz wspierać pracowników w dochodzeniu roszczeń związanych z nierównym traktowaniem. Projekt przewiduje również możliwość nakładania sankcji za niewykonywanie obowiązków sprawozdawczych oraz brak wdrażania wymaganych działań naprawczych.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy został opublikowany w Rządowym Centrum Legislacji i podlega obecnie opiniowaniu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

ETPC o odmowie powołania sędziów

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w czwartek, że Polska naruszyła prawo do rzetelnego postępowania sądowego w sprawie kandydatów na stanowiska sędziowskie, którym prezydent odmówił powołania mimo wcześniejszego przejścia procedury przed Krajową Radą Sądownictwa. Orzeczenie siedmiu sędziów izby Trybunału, w tym polskiej sędzi, było jednomyślne.

„Decyzja Prezydenta RP, która odmówiła powołania kandydatów na stanowiska sędziowskie pomimo pozytywnego wniosku KRS, nie zawierała uzasadnienia, nosiła pozory arbitralności i nie została poddana żadnej formie kontroli, która mogłaby ocenić zarzuty podniesione przez skarżących” – czytamy w wyroku strasburskiego trybunału.

Odmowa bez podania jakichkolwiek powodów

Sprawa dotyczyła byłych asesorów sądowych – Aleksandry Sobczyńskiej, Adriana Klepacza i Rafała Brukiewicza, których kandydatury zostały pozytywnie ocenione w procedurze nominacyjnej, ale w styczniu 2008 r. prezydent Lech Kaczyński odmówił ich powołania. Powodów odmowy publicznie nie podano, natomiast – jak zwrócił uwagę ETPC – w postanowieniu prezydenta wskazano jedynie podstawę prawną decyzji, mianowicie art. 179 konstytucji, zgodnie z którym sędziowie są powoływani przez prezydenta na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa.

„Był to pierwszy przypadek, gdy prezydent odmówił powołania kandydatów wskazanych we wniosku KRS” – zauważono w orzeczeniu.

Skargi w tej sprawie ETPC zakomunikował polskiemu rządowi w 2020 r., łącząc je wtedy z odmowami prezydenta Andrzeja Dudy z 2016 r. Chodzi o to, że kandydaci przeszli formalną procedurę, ale spotkali się z odmową, której następnie nie mogli skutecznie zaskarżyć w sądach administracyjnych i Trybunale Konstytucyjnym. Ich zarzuty dotyczyły naruszenia m.in. art. 6 i art. 13 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Jakaś kontrola musi być zapewniona

W orzeczeniu Trybunału czytamy też, że przy decyzjach dotyczących kariery sędziego – zwłaszcza powołania na urząd – brak jakiejkolwiek kontroli sądowej wymagałby szczególnie ważnych powodów, których w sprawie trójki byłych asesorów nie podano. ETPC podkreślił również, że kontrola sądowa mogłaby mieć ograniczony zakres. Nie chodziłoby o prawo do powołania na sędziego, lecz o prawo do rzetelnej procedury i ochrony przed arbitralnym odrzuceniem kandydatury. W ocenie Trybunału, to właśnie brak takiej kontroli naruszył istotę prawa skarżących do sądu.

W wyroku ETPC stwierdził naruszenie art. 6 par. 1 konwencji, czyli prawa dostępu do sądu. Trybunał uznał natomiast, że nie ma potrzeby odrębnego badania zarzutu naruszenia art. 13, który dotyczy skutecznego środka prawnego i jest wobec tego wtórny dla rozstrzygnięcia sprawy. Trybunał nakazał wypłacenie każdemu ze skarżących po 13 tys. euro tytułem zadośćuczynienia.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Prezydent nie ma boskiej prerogatywy

Co ważne, z orzeczenia ETPC nie wynika, że państwo nie ma prawa określać sposobu powoływania sędziów i udziału w tym prezydenta, ale jeżeli tworzy procedurę konkursową, przewiduje ocenę kandydatów i udział KRS, to uczestnik tej procedury nie może być pozbawiony ochrony przed arbitralnością. ETPC stwierdził bowiem, że skarżący mieli prawo do rzetelnego postępowania przy rozpatrywaniu ich kandydatur na stanowisko sędziowskie i mieli – jak czytamy w informacji o wyroku – uzasadnione i uzasadnione oczekiwanie, że ich wnioski zostaną należycie rozpatrzone.

Do orzeczenia ETPC odniosło się Ministerstwo Sprawiedliwości. Zdaniem wiceministra Dariusza Mazura, odpowiadającego za polskie sądownictwo, wyrok potwierdza, że arbitralna i nieuzasadniona odmowa powołania na urząd sędziego, połączona z brakiem sądowej kontroli, narusza prawo dostępu do sądu.

– Przypisywanie prezydentowi takiej kompetencji jest również nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą dostępu do służby publicznej. Mam nadzieję, że w Pałacu Prezydenta przeczytają ten wyrok dokładnie. Czas Króla Słońce dobiega końca – ocenił Mazur.

Sygnatury akt: 62765/14, 62769/14 i 62772/14

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Bartłomiej Przymusiński

prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”

To orzeczenie jest kolejnym krokiem, który może uporządkować sytuację w Polsce. Pokazuje minimalne standardy, które muszą być spełnione przy decyzjach dotyczących powoływania sędziów. Nie można zapominać, że dotąd sądy administracyjne uznawały, iż tego rodzaju akty prezydenta nie podlegają ich kognicji. Moim zdaniem wyrok ETPC jest zdecydowanym argumentem za zmianą tego podejścia. Z orzeczenia jasno wynika, że decyzja prezydenta o odmowie powołania sędziego nie może być arbitralna, pozbawiona uzasadnienia i wyłączona spod jakiejkolwiek kontroli sądowej.

Wyrok ma znaczenie również dla obecnych sporów dotyczących nominacji sędziowskich. Prezydent nie może dowolnie i arbitralnie odmawiać nominacji sędziów. Dlatego także odmowa powołania 46 sędziów przez prezydenta Karola Nawrockiego w listopadzie 2025 r. budzi poważne zastrzeżenia z punktu widzenia prawa. Trzeba jednak pamiętać, że tamta sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ wnioski do prezydenta pochodziły – w naszej ocenie – od organu nieuprawnionego, czyli od nieprawidłowo ukształtowanej KRS. To jeden z elementów układanki, pokazujący jak powinien wyglądać system sądownictwa: sprawiedliwy, efektywny i zgodny ze standardami europejskimi. Prerogatywa prezydenta nie jest boską prerogatywą. To prerogatywa głowy demokratycznego państwa, a więc tego rodzaju decyzje muszą być solidnie uzasadnione i możliwe do skontrolowania.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Warunki ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym

Stan faktyczny

Po ponad 30 latach małżeństwo E.K. i S.K. zakończyło się rozwodem. W związku z tym S.K. złożył wniosek o podział majątku wspólnego. E.K. domagała się ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym. Spór dotyczył głównie domu, który małżonkowie budowali niemal 20 lat. S.K. osobiście pracował przy wznoszeniu budynku, doprowadzając budowę do etapu piwnic, później wyjechał na kilka miesięcy do pracy za granicą. E.K. twierdziła, że od tego momentu mąż nie zajmował się już organizowaniem i finansowaniem budowy. Wszystkie obowiązki spoczywały na niej, musiała prowadzić gospodarstwo domowe, opiekować się dwójką małych dzieci, spłacać pożyczki zaciągnięte w związku z budową, załatwiać formalności i zajmować się organizacyjnymi aspektami budowy. E.K. dowodziła, że jedynym wsparciem była pomoc jej rodziny, a S.K. nie przyczyniał się do budowania majątku wspólnego w stopniu dostatecznym, uwzględniając jego możliwości, w tym kwalifikacje zawodowe i wykonywaną pracę – kierowca w przewozie międzynarodowym. E.K. zarzucała, że S.K. trwonił zarabiane pieniądze, nadużywał alkoholu przez cały okres małżeństwa oraz uprawiał hazard. E.K. przyznawała, że mąż przynosił czasem do domu jakieś pieniądze, ale jej zdaniem nie były to kwoty odpowiadające jego zarobkom.

Postępowanie przed sądami powszechnymi

SR w W. wydał postanowienie wstępne uznając, że E.K. nie wykazała przesłanek uzasadniających uwzględnienie wniosku o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym stron. E.K. wniosła apelację, jednak SO w W. oddalił ją jako bezzasadną. Za udowodnione uznano twierdzenia E.K., że S.K. nadużywał alkoholu w czasie trwania małżeństwa, uprawiał hazard, nie przyczyniał się dostatecznie do budowania majątku wspólnego. Jednak w okresie, gdy małżonkowie prowadzili budowę wspólnego domu, S.K. przez istotną część tego okresu dostatecznie angażował się w te działania, własnoręcznie wykonując część prac. E.K. nie przedstawiła żadnych danych dotyczących kwot, które S.K. zarabiał w trakcie małżeństwa, zabrakło też wyciągów z rachunków bankowych pozwalających na ustalenie jakie kwoty wydawał. W konsekwencji Sąd uznał, że w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy nie można ustalić nawet przybliżonej skali w jakiej uczestnik trwonił zarabiane pieniądze. W szczególności nie można przyjąć, że S.K. marnotrawił całość osiąganych dochodów i w ogóle nie przeznaczał ich na wspólne potrzeby.

Nie można zatem uznać, tak jak chciałaby tego E.K., że S.K. w ogóle nie przyczynił się do powstawania majątku wspólnego, w tym do budowy i wykończenia wspólnego domu, stanowiącego najistotniejszy składnik tego majątku. Sąd zaznaczył też, że spłacanie głównie przez E.K. licznych pożyczek zaciąganych w związku z budową i wykończeniem domu, czy opłacanie przez nią zakupów związanych z tą inwestycją, nie może prowadzić do uznania, iż tylko ona przyczyniała się do jej realizacji. Wydatkowane przez nią środki stanowiły przecież majątek wspólny. W uzasadnieniu podkreślono, że to na stronie domagającej się ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym spoczywa obowiązek wykazania chociażby przybliżonych proporcji osiąganych przez drugą stronę sporu dochodów do „przynoszonych” przez niego do domu pieniędzy, co mogłoby prowadzić do stwierdzenia wielkości ewentualnych, nierównych udziałów w majątku wspólnym.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wniosek o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym

Z art. 43 § 1 KRO wynika, że co do zasady oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. W art. 43 § 2 KRO dano jednak każdemu z małżonków możliwość zgłoszenia żądania, aby ustalenie tych udziałów nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Co istotne, nie jest to dopuszczalne w każdej sprawie, żądanie takie może zostać uwzględnione jedynie w razie wykazania przez wnioskodawcę ważnych powodów. Ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym jest dopuszczalne w razie łącznego wystąpienia dwóch przesłanek: przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego w różnym stopniu oraz istnienia ważnych powodów, które uzasadniają ustalenie nierównych udziałów.

Przez przyczynienie się do powstania majątku wspólnego rozumie się całokształt starań każdego z małżonków o założoną przez nich rodzinę ‎i zaspokojenie jej potrzeb. Chodzi tu nie tylko o wysokość zarobków czy innych dochodów osiąganych przez każde z nich, lecz także o to, jaki użytek czynią oni ‎z tych dochodów, czy gospodarują nimi racjonalnie i nie trwonią ich (zob. postanowienie SN z 15.2.2024 r., I CSK 243/23, Legalis). Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym (zob. postanowienie SN z 13.10.2023 r., I CNP 166/22, Legalis).

Ważne powody w rozumieniu art. 43 § 2 KRO

Ważnymi powodami w rozumieniu art. 43 § 2 KRO są natomiast względy natury etycznej, które wskazują, że w konkretnych okolicznościach równość udziałów pozostawałaby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (zob. postanowienie SN z 18.10.2023 r., II CSKP 1596/22, Legalis). Za ważny powód w rozumieniu art. 43 § 2 KRO w orzecznictwie uznano m.in.: rażące lub uporczywe nieprzyczynianie się do powstania majątku wspólnego; rozmyślną, nieuzasadnioną z przyczyn obiektywnych (np. opieką nad dziećmi lub innym członkiem rodziny) i jednocześnie nieaprobowaną przez drugiego z małżonków bierność zawodową; przemoc domową; trwonienie wspólnych pieniędzy na zaspokajanie własnych potrzeb, w tym alkohol (zob. postanowienie SN z 20.9.2024 r., I CSK 2524/23, Legalis; postanowienie SN z 26.3.2024 r., I CSK 6959/22, Legalis; postanowienie SN z 2.10.1997 r., II CKN 348/97, Legalis). Co istotne, zachowania niemajątkowe, takie jak alkoholizm, przemoc czy rażące zaniedbania, mogą stanowić „ważne powody” w rozumieniu art. 43 § 2 KRO, jeśli wpływają na wspólne życie i gospodarowanie majątkiem (zob. postanowienie SN z 29.5.2025 r., I CSK 3864/24, Legalis; postanowienie SN z 28.5.2025 r., I CSK 1005/25, Legalis).

Nie chodzi tu bowiem o winę w rozkładzie pożycia, ale o winę odnoszoną do nieprzyczyniania się do powstania majątku wspólnego lub przyczyniania się w mniejszym stopniu, niż to wynika z możliwości małżonka (zob. postanowienie SN z 31.3.2025 r., I CSK 3632/23, Legalis; postanowienie SN z 7.6.2000 r., III CKN 455/00, Legalis). W orzecznictwie przyjmuje się, że pozostawanie małżonków w separacji nie jest samodzielnie wystarczająco „ważnym powodem” uwzględnienia wniosku o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym, zwłaszcza gdy spowodował ją małżonek występujący z takim żądaniem. Fakt ten należy jednak uwzględniać, w sytuacji, gdy chodzi o separację długotrwałą, utrzymywaną decyzją obojga małżonków, którzy przez cały czas jej trwania gospodarowali w pełni odrębnie i samodzielnie, a w efekcie żadnego majątku wspólnie nie gromadzili. Istotna w tym względzie może być proporcja obu okresów w małżeństwie (zob. postanowienie SN z 18.12.2024 r., I CSK 147/24, Legalis).

Stanowisko SN

SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej E.K. do rozpoznania. Jak podkreślono, SN nie zajmuje się ustalaniem stanu faktycznego i dopuszczaniem w sprawie nowych dowodów. Tymczasem skarżąca błędnie traktuje skargę kasacyjną jako kolejną instancję odwoławczą. W konsekwencji SN stwierdził, że na podstawie ustalonego stanu faktycznego, Sądy meriti prawidłowo uznały, iż skarżąca nie wykazała zaistnienia ważnych powodów, które mogłyby uzasadniać ustalenie nierównych udziałów stron w ich majątku wspólnym.

SN stwierdził, że Sądy obu instancji wyczerpująco i wnikliwie odniosły się do ciężaru dowodu wykazania nierównych udziałów w majątku. Wspólność ustawowa małżeńska łącząca E.K. i S.K trwała 30 lat, w trakcie których obie strony cały czas uzyskiwały dochody. Spór koncentrował się na celach wydatkowania środków. E.K. nie spełniła ciążącego na niej obowiązku wykazania, że jej stopień przyczynienia się do powiększenia majątku był większy. Wskazywane przez nią incydentalne zdarzenia nie mogły determinować rozstrzygnięcia o ustaleniu nierównych udziałów w majątku wspólnym, z uwagi na brak jakichkolwiek danych co do proporcji zarobków i wydatków byłego męża.

Postanowienie SN z 24.3.2026 r., I CSK 535/25 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Uproszczenia w VAT – zmiany obejmą import, grupy VAT i kaucje za opakowania

Kluczowe zmiany

Do najważniejszych rozwiązań przewidzianych w projekcie należą:

Grupy VAT – możliwość dołączania nowych członków

Projektowana zmiana art. 15a ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU) dotyczy zasad funkcjonowania grup VAT. Dotychczas konstrukcja grupy VAT została oparta na założeniu niezmienności jej składu w okresie funkcjonowania. Projekt zachowuje zasadę, że grupa VAT nie może zostać pomniejszona o któregokolwiek z członków wchodzących w jej skład, ale dopuszcza jej rozszerzenie o nowy podmiot.

Zgodnie z projektowanym art. 15a ust. 9a VATU, grupa VAT będzie mogła zostać rozszerzona o nowego członka, jeżeli spełnia on warunki określone dla uczestnictwa w grupie VAT. Dołączenie ma następować przez złożenie do naczelnika urzędu skarbowego właściwego w sprawach opodatkowania grupy VAT zmiany umowy o jej utworzeniu, polegającej na dopisaniu nowego członka.

Rozszerzenie grupy będzie następować z dniem wskazanym w zmianie umowy, jednak nie wcześniej niż z dniem wykreślenia nowego członka z rejestru podatników VAT, jeżeli był on zarejestrowany dla celów VAT. Projekt przesądza też, że rozszerzenie nie powoduje przerwania okresu, na jaki grupa została utworzona. W uzasadnieniu wskazano, że obecny brak możliwości dołączania członków prowadzi do sztucznego zamrażania struktur przedsiębiorstw oraz wymusza tworzenie nowych grup VAT.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kaucje za opakowania w systemie kaucyjnym

Projektowana zmiana art. 29a VATU dotyczy skutków podatkowych pobierania kaucji za opakowania objęte systemem kaucyjnym. Nowe brzmienie art. 29a ust. 11a VATU przewiduje, że do podstawy opodatkowania nie wlicza się kaucji pobieranej za takie opakowanie, w tym również w przypadku jego niezwrócenia, zniszczenia lub utraty, niezależnie od dalszych rozliczeń dotyczących tego opakowania. Jednocześnie projekt uchyla art. 29a ust. 12c i 12d VATU.

Celem zmiany jest usunięcie wątpliwości interpretacyjnych związanych z rozliczaniem VAT w systemie kaucyjnym. Z uzasadnienia wynika, że dotychczasowe regulacje prowadziły do korekt VAT, które nie miały realnego znaczenia fiskalnego, natomiast generowały dodatkowe obciążenia administracyjne.

Uproszczenie rozliczania VAT od importu

Kolejny blok zmian obejmuje art. 33a VATU, regulujący rozliczanie podatku należnego z tytułu importu towarów w deklaracji podatkowej. Projekt zakłada ograniczenie warunków formalnych korzystania z tej procedury. Po zmianie przepis art. 33a ust. 2 VATU ma stanowić, że rozwiązanie to stosuje się pod warunkiem dokonywania zgłoszeń celnych przez przedstawiciela bezpośredniego lub pośredniego w rozumieniu przepisów celnych.

Projekt uchyla art. 33a ust. 2a–2c oraz ust. 3 VATU. Z uzasadnienia wynika, że usuwane są w szczególności wymogi przedstawiania zaświadczeń albo oświadczeń o rejestracji dla celów VAT oraz wykazywania braku zaległości podatkowych oraz zaległości w składkach na ubezpieczenia społeczne. W ocenie projektodawcy warunki te nie są niezbędne dla bezpieczeństwa fiskalnego, ponieważ właściwe organy dysponują informacjami o ewentualnych zaległościach podatników.

Projekt zmienia również zasady korekty deklaracji w razie nierozliczenia w całości albo w części podatku należnego z tytułu importu towarów. Podatnik będzie mógł dokonać korekty w terminie 4 miesięcy, licząc od miesiąca następującego po miesiącu, w którym powstał obowiązek podatkowy.

Stawka 0% w eksporcie towarów

Projektowane brzmienie art. 41 ust. 6 VATU zmienia sposób dokumentowania prawa do zastosowania stawki 0% w eksporcie towarów. Stawka ta będzie stosowana, jeżeli podatnik przed upływem terminu do złożenia deklaracji podatkowej za dany okres rozliczeniowy otrzyma dowody potwierdzające wywóz towarów poza terytorium Unii Europejskiej.

Nowością jest szerokie określenie dowodu potwierdzającego wywóz. Projekt wskazuje, że może nim być każdy dokument, z którego jednoznacznie wynika, że towary opuściły terytorium UE. W szczególności mogą to być dokumenty celne, dokumenty przewozowe otrzymane od przewoźnika lub spedytora, potwierdzenie odbioru towaru przez nabywcę poza terytorium UE, a także inne dokumenty handlowe i logistyczne, o ile łącznie potwierdzają wywóz.

Likwidacja informacji VAT-UE i VAT-UEK

Projekt przewiduje uchylenie art. 100–102 VATU, a więc regulacji dotyczących informacji podsumowujących. Zmiany dostosowujące obejmują m.in. art. 13a, art. 13c, art. 13h, art. 13j, art. 18c, art. 42, art. 97 oraz art. 106e VATU. W konsekwencji projekt zakłada likwidację obowiązku składania informacji VAT-UE i VAT-UEK.

Z uzasadnienia wynika, że dane wykazywane obecnie w informacjach podsumowujących są raportowane w ramach Jednolitego Pliku Kontrolnego JPK V7. Utrzymywanie odrębnego obowiązku informacyjnego prowadzi do dublowania danych i zwiększania obciążeń administracyjnych podatników. Uchylenie tego obowiązku ma uprościć system raportowania VAT bez negatywnego wpływu na możliwości analityczne organów podatkowych.

Kalendarz prac legislacyjnych

Przekazany projekt nie zawiera odrębnych przepisów przejściowych. Art. 2 projektowanej ustawy przewiduje, że ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Projekt zmian w zamówieniach publicznych – rażąco niska cena, wyższe wpisy i elektronizacja

Cel i ratio legis projektowanych zmian

Z uzasadnienia projektu wynika, że zasadniczym celem nowelizacji jest poprawa efektywności systemu zamówień publicznych poprzez usprawnienie procedur odwoławczych oraz ograniczenie zjawisk prowadzących do wydłużania postępowań o udzielenie zamówienia publicznego. Projektodawca wskazuje, że stale rosnąca liczba odwołań wnoszonych do Prezesa KIO powoduje coraz większe obciążenie organizacyjne systemu oraz przekłada się na opóźnienia w zawieraniu umów i realizacji inwestycji publicznych.

W uzasadnieniu podkreślono również, że obowiązujące wysokości wpisów od odwołań od wielu lat nie były waloryzowane, co przy rosnącym poziomie inflacji prowadzi do ich realnego obniżenia. Zdaniem projektodawcy sprzyja to zwiększaniu liczby odwołań, w tym również odwołań składanych instrumentalnie lub w sprawach o ograniczonym znaczeniu dla przebiegu postępowania zakupowego.

Projekt ma ponadto ograniczyć rozbieżności interpretacyjne pojawiające się w orzecznictwie KIO oraz zwiększyć jednolitość stosowania przepisów PrZamPubl przez zamawiających, wykonawców oraz organy kontrolne.

Wysokość wpisów od odwołań

Jednym z najistotniejszych elementów projektu jest zmiana zasad ustalania wysokości wpisów od odwołań wnoszonych do KIO. Projekt przewiduje zarówno waloryzację obecnych kwot wpisów, jak i wprowadzenie nowych mechanizmów ustalania ich wysokości w postępowaniach dotyczących największych zamówień publicznych.

W uzasadnieniu wskazano, że obecny poziom wpisów nie odpowiada realiom ekonomicznym oraz nie odzwierciedla skali kosztów związanych z prowadzeniem postępowań odwoławczych. W przypadku zamówień o najwyższej wartości planowane jest powiązanie wysokości wpisu ze średnią wartością zamówień danego rodzaju.

Zmiany te będą wymagały wydania nowego rozporządzenia wykonawczego określającego wysokość wpisów od odwołań, rodzaje kosztów postępowania odwoławczego oraz limity tych kosztów.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Zmiany dotyczące rażąco niskiej ceny

Projekt przewiduje również zmiany w przepisach dotyczących wyjaśniania rażąco niskiej ceny oferty. Jak wskazano w uzasadnieniu, zarzuty dotyczące nieprawidłowej oceny rażąco niskiej ceny należą obecnie do najczęściej podnoszonych podstaw odwołań kierowanych do KIO.

Planowane zmiany mają doprecyzować zasady związane z ciężarem dowodu zarówno na etapie postępowania odwoławczego przed KIO, jak i na etapie postępowania skargowego przed sądem zamówień publicznych. Celem projektowanych regulacji jest ograniczenie sporów interpretacyjnych oraz zwiększenie przewidywalności rozstrzygnięć.

Elektronizacja i usprawnienie postępowań odwoławczych

Projekt zakłada dalszą elektronizację procedur związanych z rozpatrywaniem odwołań. W szczególności planowane jest, aby rozprawy i posiedzenia wyznaczone jako zdalne odbywały się wyłącznie przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, bez fizycznej obecności stron i uczestników postępowania na sali rozpraw.

Projekt przewiduje również usprawnienie obiegu korespondencji kierowanej do KIO. Strony i uczestnicy postępowania będą zobowiązani do wskazywania jednego adresu do doręczeń elektronicznych oraz jednego adresu poczty elektronicznej. Rozwiązanie to ma ograniczyć liczbę przetwarzanej korespondencji i usprawnić organizację pracy Izby.

Dodatkowo zamawiający mają zostać zobowiązani do przekazywania do KIO – bez odrębnego wezwania – informacji służących weryfikacji przesłanek formalnych wniesienia odwołania.

Zmiany dotyczące organizacji pracy KIO

Projekt obejmuje również zmiany organizacyjne dotyczące funkcjonowania KIO. Planowane jest umożliwienie Prezesowi KIO upoważniania członków Izby do wykonywania określonych czynności należących do kompetencji Prezesa.

Projekt doprecyzowuje także rolę wiceprezesa KIO poprzez wyraźne wskazanie, że wykonuje on zadania związane z funkcjonowaniem Izby stale, a nie wyłącznie podczas nieobecności Prezesa KIO.

Uchwały rozstrzygające rozbieżności w orzecznictwie

W związku z pojawiającymi się rozbieżnościami w orzecznictwie KIO projekt przewiduje wprowadzenie nowej instytucji uchwał zgromadzenia ogólnego Izby. Uchwały te mają służyć rozstrzyganiu rozbieżności interpretacyjnych występujących w orzecznictwie.

Projekt zakłada również, że członkowie KIO przy orzekaniu będą zobowiązani uwzględniać treść takich uchwał. Rozwiązanie to ma zwiększyć jednolitość orzecznictwa oraz ograniczyć liczbę odwołań wynikających z niejednolitej praktyki interpretacyjnej.

Nowe kompetencje Prezesa UZP

Projekt przewiduje rozszerzenie kompetencji Prezesa UZP w zakresie zapewniania jednolitego stosowania przepisów PrZamPubl.

Prezes UZP będzie mógł wydawać:

Nowe kompetencje mają służyć ograniczeniu rozbieżności interpretacyjnych oraz ujednoliceniu praktyki stosowania przepisów przez zamawiających i organy kontrolne.

Kontrola uprzednia zamówień współfinansowanych ze środków UE

Projekt zakłada także waloryzację progów kwotowych warunkujących obowiązek przekazywania Prezesowi UZP dokumentacji postępowań do obligatoryjnej kontroli uprzedniej w przypadku zamówień współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej.

Zdaniem projektodawcy zmiana ta ma usprawnić proces udzielania zamówień publicznych finansowanych ze środków unijnych oraz przyspieszyć wydatkowanie funduszy europejskich.

Etap legislacyjny

Projekt został wpisany do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Organem odpowiedzialnym za opracowanie projektu jest Prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów określono na IV kwartał 2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec wieloletnich sporów z fiskusem? Projekt wprowadza ugody podatkowe

Cel i ratio legis projektowanych zmian

Z uzasadnienia projektu wynika, że celem regulacji jest stworzenie nowego instrumentu umożliwiającego ograniczenie liczby i czasu trwania sporów podatkowych. Projektodawca wskazuje, że obecny model relacji pomiędzy podatnikiem a administracją skarbową ma charakter przede wszystkim władczy i sporny, co w praktyce prowadzi do wieloletnich postępowań oraz wysokich kosztów po obu stronach.

Projektowana ugoda podatkowa ma stanowić instrument typu ADR (alternative dispute resolution), wpisujący się w szerszy kierunek budowania bardziej partnerskiego modelu działania administracji skarbowej.

W uzasadnieniu wskazano również, że projekt wpisuje się w obserwowany w wielu państwach trend odchodzenia od wyłącznie represyjnego i jednostronnego modelu relacji podatkowych. Celem zmian ma być zwiększenie poziomu dobrowolnego wykonywania obowiązków podatkowych oraz stworzenie mechanizmu pozwalającego szybciej stabilizować sytuację podatników znajdujących się w sporze z administracją.

Projektodawca zakłada, że rozwiązanie może przynieść korzyści także po stronie państwa poprzez zmniejszenie liczby postępowań odwoławczych, ograniczenie liczby spraw trafiających do sądów administracyjnych oraz efektywniejsze wykorzystanie zasobów Krajowej Administracji Skarbowej.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Charakter i zasady ugody podatkowej

Projektowany dział IID OrdPU przewiduje, że ugoda podatkowa będzie miała charakter dobrowolny i fakultatywny dla obu stron. Inicjatywa jej zawarcia będzie należeć wyłącznie do podatnika, płatnika lub ich spadkobierców. Organ podatkowy nie będzie mógł samodzielnie inicjować procedury.

Projektodawca wyraźnie podkreśla, że ugoda nie może prowadzić do negocjowania wysokości samego zobowiązania podatkowego. Wysokość podatku nadal wynikać będzie z obowiązujących przepisów prawa i pozostanie poza zakresem uzgodnień stron.

Negocjacje mają natomiast dotyczyć sposobu wykonania obowiązków oraz warunków ich realizacji.

Projektodawca podkreśla, że instytucja ugody ma mieć charakter wyjątkowy i nie może prowadzić do podważania podstawowych zasad prawa podatkowego, w tym zasady legalizmu oraz równości podatników wobec prawa. Mechanizm ma umożliwiać wypracowanie praktycznego rozwiązania dotyczącego sposobu realizacji obowiązków, a nie ustalanie nowych zasad opodatkowania.

Zakres możliwych uzgodnień

W ramach ugody strony będą mogły wspólnie ustalać m.in.:

Projekt przewiduje również preferencje dla podatników. Zawarcie ugody ma wiązać się z ograniczeniem negatywnych skutków długotrwałych sporów i umożliwić szybsze zakończenie spraw podatkowych.

Jednocześnie projektodawca wskazuje, że ugoda podatkowa nie ma zastępować klasycznych instrumentów ulgowych, lecz funkcjonować równolegle jako odrębny mechanizm.

Kiedy nie będzie można zawrzeć ugody podatkowej?

Projekt przewiduje rozbudowany katalog sytuacji wyłączających możliwość skorzystania z nowego instrumentu. Ma to przeciwdziałać wykorzystywaniu ugody do legalizowania działań o charakterze nadużyciowym lub agresywnej optymalizacji podatkowej.

Ugoda nie będzie mogła zostać zawarta m.in. w sytuacji:

Wniosek o zawarcie ugody

Wniosek o zawarcie ugody będzie mógł zostać złożony po powstaniu zaległości podatkowej. Będzie to możliwe także na etapie kontroli podatkowej, kontroli celno-skarbowej albo postępowania podatkowego.

Wniosek będzie musiał zawierać propozycję warunków ugody, informacje dotyczące zobowiązania, dokumenty uzasadniające stanowisko strony oraz inne elementy określone ustawowo.

W uzasadnieniu podkreślono, że wymogi formalne mają umożliwić organowi dokonanie wstępnej oceny zasadności prowadzenia uzgodnień oraz ustalenie, czy istnieją realne przesłanki do osiągnięcia porozumienia. Jednocześnie rozwiązanie ma zapobiegać składaniu wniosków wyłącznie w celu przedłużania postępowań.

Przebieg uzgodnień

Projekt przewiduje, że organ podatkowy w terminie 30 dni zdecyduje o rozpoczęciu uzgodnień albo odmowie ich prowadzenia. W toku procedury możliwe będzie organizowanie spotkań, wymiana dokumentów, przedstawianie dodatkowych wyjaśnień oraz doprecyzowywanie warunków porozumienia.

Projekt zakłada również ograniczenie czasowe prowadzenia uzgodnień. Ma to zapobiegać przewlekłości postępowań oraz sytuacjom, w których procedura ugodowa sama stałaby się źródłem dodatkowych opóźnień.

Skutki zawarcia ugody

Zawarcie ugody ma prowadzić do definitywnego zakończenia sporu podatkowego objętego porozumieniem oraz stworzyć podstawę do szybszego zamknięcia postępowań prowadzonych przez organy podatkowe. Projektodawca zakłada, że osiągnięcie porozumienia pomiędzy stronami pozwoli ograniczyć wieloletnie spory i zmniejszyć ryzyko dalszej eskalacji konfliktu.

Skutkiem zawarcia ugody może być zakończenie kontroli podatkowej lub celno-skarbowej albo umorzenie dalszych etapów postępowań dotyczących zobowiązania objętego porozumieniem. Projekt zakłada, że uzgodnienia stron będą wiążące w zakresie określonym w ugodzie i staną się podstawą dalszych czynności podejmowanych przez organ.

W uzasadnieniu wskazano również, że zawarcie ugody może przynieść wymierne korzyści zarówno podatnikowi, jak i administracji podatkowej. Po stronie podatnika ma prowadzić do zwiększenia przewidywalności skutków finansowych oraz ograniczenia kosztów związanych z wieloletnim prowadzeniem sporów. Z perspektywy organów podatkowych rozwiązanie ma przyspieszyć odzyskiwanie należności publicznoprawnych oraz ograniczyć obciążenie administracyjne związane z prowadzeniem długotrwałych postępowań.

Projektodawca podkreśla jednocześnie, że ugoda nie będzie wywoływać skutków wykraczających poza zakres sprawy objętej porozumieniem i nie będzie mogła prowadzić do tworzenia precedensów lub ustalania zasad rozstrzygania innych postępowań podatkowych.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej widnieje w Rządowym Centrum Legislacji. Obecnie projekt znajduje się na etapie opiniowania i konsultacji. Zgodnie z brzmieniem projektu ustawa ma wejść w życie 1.1.2028 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Obowiązek w VAT od usług doradcy powiązany z fakturą

Stałą obsługę doradztwa i ewentualnych sporów z fiskusem w ofercie ma prawie każda kancelaria podatkowa. Ale problemem może okazać się samo rozliczanie od niej VAT. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał właśnie w tej sprawie przełomowy wyrok, który może okazać się pomocny nie tylko dla podatkowców, ale też firm prawniczych.

Szeroka oferta

Spór trafił na wokandę za sprawą wniosku o interpretację. O jej wydanie do fiskusa w lutym 2023 r. wstąpiła jedna z partnerskich spółek doradców podatkowych i radców prawnych. Wyjaśniła, że świadczy m.in. usługi stałej obsługi w zakresie doradztwa podatkowego. Może ono obejmować jeden z dwóch obszarów.

Pierwszy to udzielanie podatnikom, płatnikom i inkasentom porad, opinii i wyjaśnień z zakresu ich obowiązków podatkowych i celnych oraz egzekucji administracyjnej. Drugi dotyczy reprezentowania klientów przed fiskusem, a także przy sądowej kontroli jego rozstrzygnięć.

Spółka zastrzegła, że obie usługi mogą być też świadczone równocześnie w ramach jednej umowy. I chciała potwierdzenia, że w odniesieniu do wszystkich opcji obowiązek podatkowy powstaje na podstawie art. 19a ust. 5 pkt 4 lit. b tiret piąte ustawy o VAT tj. z chwilą wystawienia faktury z tytułu świadczenia usług stałej obsługi prawnej i biurowej.

Fiskus miał inną koncepcję na rozliczanie VAT od usług świadczonych przez kancelarię podatkową. Zaczął kombinować i wymyślił, że osobno stałe doradztwo podatkowe oraz takie w pakiecie z zastępstwem procesowym będą stanowiły tzw. usługę ciągłą z art. 19a ust. 3 VATU. W konsekwencji podatek należy rozliczać za dany okres rozliczeniowy, na jego koniec. Zielone światło na rozliczanie jako stałą obsługę prawną zgodnie z art. 19a ust. 5 pkt 4 lit. b VATU dał dla usługi obejmującej tylko zastępstwo procesowe.

Spółka upierała się przy swoim. Poszła do sądu i wygrała. Najpierw suchej nitki na podejściu skarbówki nie zostawił Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Łodzi. Nie przekonała go argumentacja urzędników o czynniku różnicującym, jakim miał być umowny charakter współpracy, sposób rozliczenia i wystawiania faktur. I uznał, że wszystkie sporne zdarzenia składają się na stałą obsługę prawną i obowiązek podatkowy przy nich powstaje z momentem wystawienia faktury.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ostatecznie do podobnych wniosków doszedł NSA. Zgodził się z WSA, że usługi doradztwa podatkowego są prawnymi. Prawo podatkowe bowiem jako jedna z dziedzin prawa występuje na analogicznych zasadach, jak doradztwo z zakresu np. prawa cywilnego czy karnego. W spornym przypadku mamy zaś do czynienia z doradztwem podatkowym, które bez wątpienia jest prawem.

W konsekwencji podpisanie stałej umowy o udzielanie doradztwa związanego z wyjaśnieniami, poradami itd. mieści się w kategorii stałej obsługi prawnej. Zwłaszcza, że nie było kwestionowane, iż umowy są podpisywane na okres dłuższy, nie chodzi też o świadczenie krótkotrwałe i jednorazowe. Tak samo, gdy chodzi o połączenie usług bieżącego doradztwa podatkowego z reprezentacją przed fiskusem czy sądem.

W ocenie sądu nie może mieć znaczenia to, że w sprawie przedmiotem doradztwa są przepisy prawa podatkowego czy egzekucji administracyjnej. Jak bowiem podkreślił sędzia NSA Marek Olejnik to nie rodzaj przepisów determinuje to, czy jest to obsługa prawna czy nie, ale zakres czynności, który może odnosić się do różnych dziedzin lub gałęzi prawa.

Wola ustawodawcy

W ocenie NSA w sporze determinantem nie może być także miesięczne, kwartalne czy półroczne rozliczanie usług zapisane w umowie, bo przecież taki system obowiązywał z klientami w przypadku wszystkich usług. Zwłaszcza, że art. 19a ust. 5 pkt 4 lit. b tiret piąte jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 19a ust. 3 VATU. Dlatego jeżeli któraś z grup usług znajduje się w nim, to – zakładając racjonalność ustawodawcy – nie można przyjmować, że obowiązek podatkowy powstaje na zasadach ogólnych dla usług ciągłych wymienionych w ust. 3 art. 19a VATU. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: I FSK 1822/23

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Michał Wojtas

doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Wojtas i Zając

Komentowana sprawa ma istotne znaczenie nie tylko dla kancelarii prawnych i doradztwa podatkowego, ale także dla ich klientów. Sądy administracyjne potwierdziły w niej bowiem, że usługi doradztwa podatkowego zarówno w zakresie udzielania porad i opinii, jak i w zakresie reprezentacji klientów przed organami i sądami stanowią obsługę prawną, a ich regularne wykonywanie dla klienta oznacza świadczenie stałej obsługi prawnej. Nie ma wątpliwości, że w ustawie o VAT mamy różne terminy powstania obowiązku podatkowego. Przy stałej obsłudze prawnej – na zasadzie wyjątku – fakturę wystawia się nie później niż w terminie płatności, a obowiązek podatkowy powstaje w momencie wystawienia faktury. Wydaje się to proste. Chyba że na to nałożymy nowe zasady fakturowania w KSeF. Faktura ustrukturyzowana jest bowiem wystawiona w dacie nadania jej numeru KSeF. Ma to doniosłe skutki dla praktyki – obowiązek VAT dla kancelarii z tytułu takich usług przesuwa się o miesiąc do przodu. W konsekwencji dla klientów obowiązek ten powstaje w tym samym miesiącu co data wystawienia faktury, co jest korzystne z punktu widzenia przepływów pieniężnych, ponieważ nie występuje efekt przesunięcia odliczenia na następny okres.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Producenci smartfonów od dawna mieli obowiązek odprowadzania opłat

Sąd Apelacyjny w Warszawie właśnie utrzymał wyrok uznający, że Sony musi zapłacić zaległe opłaty reprograficzne za lata 2007-2010. Precedens polega na tym, że rozporządzenie wskazujące urządzenia, od których należą się opłaty nie wskazywało takiego sprzętu jak smartfony czy laptopy. Dlaczego więc firma ma płacić zaległe opłaty reprograficzne?

Podstawowym zagadnieniem jest relacja pomiędzy wspomnianym przez pana rozporządzeniem, czyli aktem wykonawczym, a ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ustawodawca, formułując w 1994 r. art. 20 ustawy, przewidywał, że będzie następował postęp technologiczny. W związku z tym określił otwarty katalog urządzeń, które podlegają opłatom. Według tego przepisu opłatami są objęte urządzenia umożliwiające pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu. Przykładowo przepis ten wskazał magnetofony, magnetowidy, ale także – i to jest kluczowe – inne podobne urządzenia. A to oznacza, że obowiązek uiszczania opłat wynikał od zawsze wprost z normy ustawowej.

Która jednak zawiera delegację dla ministra kultury do wydania rozporządzenia wskazującego te urządzenia.

W art. 20 ustawy znajduje się delegacja do określenia kategorii urządzeń i szczegółowej wysokości opłat za nie. Delegacja ta oznacza jednocześnie obowiązek wydania rozporządzenia określającego wysokość opłat, to znaczy określenia wysokości stawek w odniesieniu do poszczególnych kategorii urządzeń. Delegacja ta nie obejmuje więc tego, co ma być objęte opłatami. Nie byłoby to zresztą możliwe, ze względu na to, że obowiązki nakładać może jedynie ustawa. Tym samym minister ma dokonać kategoryzacji, określić pewne grupy urządzeń i przyporządkować do nich stawki wynagrodzeń. Minister miał określić kategorie urządzeń, a nie doprecyzować, które dokładnie urządzenia podlegają opłatom.

Teza, której broniłem od początku była taka, że minister nie może zawęzić kręgu urządzeń i nośników, które są objęte opłatami, dlatego że byłoby to sprzeczne z zapisem ustawowym i porządkiem konstytucyjnym. Dzisiaj widzimy, że ten sposób uregulowania ustawowego był słuszny, bo nikt już nie pamięta do czego służy magnetofon czy magnetowid – zostały one zastąpione przez inne urządzenia.

Jakie by pan wskazał w pierwszej kolejności?

Dzisiaj wszystkie funkcje wcześniejszych urządzeń przejął przede wszystkim smartfon. Mówię o urządzeniu, które tak naprawdę przez niektórych jest porównywane do komputera – może mieć dużą pamięć i umożliwiać różną eksploatację utworów. Trzeba przy tym pamiętać, że ten sposób eksploatacji cały czas się zmienia. Jeszcze do niedawna chociażby streaming nie był tak popularny jak teraz. Jest on odrębnym polem eksploatacji utworów.

Korzystanie ze streamingu nie można uznać za dozwolony użytek osobistego. Czy to nie stawia pod znakiem zapytania obejmowania smartfonów opłatą reprograficzną?

To, że pojawił się streaming i w ostatnim okresie stał się popularny, nie wyklucza innych form eksploatacji. Czy smartfony nie są wykorzystywane do kopiowania utworów? W mojej ocenie nie można postawić tezy, że streaming wszystko pochłonął. Zacznijmy od tego, że dotyczy on wyłącznie określonej kategorii utworów, czyli form słowno-muzycznych i audiowizualnych. Tymczasem dzisiaj smartfon zastępuje chociażby kserograf, pozwalając na korzystanie, dajmy na to, z publikacji naukowych. Umożliwia także kopiowanie utworów i tworzenie ich prywatnego zasobu, właśnie na własny użytek osobisty. A więc choćby z tego względu można mówić o konieczności rekompensaty dla autorów utworów naukowych, muzycznych, słowno-muzycznych, audiowizualnych. Nowe rozporządzenie, które uwzględnia już smartfony zakłada, że wydzielona część opłat pójdzie na reprografię.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Konkretnie to jedna trzecia z tych opłat. A co z pozostałymi dwiema częściami, czyli muzyką i filmami, których jednak słuchamy i oglądamy głównie ze streamingu?

Jak wspomniałem, jest oczywiste, że smartfony są wykorzystywane do kopiowania. Natomiast odrębną kwestią jest to, jakie funkcje urządzenia objętego opłatami i w jakim zakresie są wykorzystywane do kopiowania i jakich utworów. Określenie tego należało do ministra kultury, który opierał się na swojej wiedzy.

Chciałbym zatem zwrócić uwagę, że my obecnie tak naprawdę nadrabiamy coś, co powinno być zrobione już dawno temu. Dzisiaj dyskusja powinna dotyczyć innych kwestii, jak choćby korzystania z utworów przez sztuczną inteligencję.

Powróćmy do sprawy, którą pan wygrał. W ub.r. Stowarzyszenie Filmowców Polskich uzyskało z kolei w pierwszej instancji wyrok przesądzający, że państwo nie dopełniło swego obowiązku z powodu nieuwzględnienia w rozporządzeniu wykonawczym smartfonów. Pan i reprezentowane przez pana Stowarzyszenie Artystów Wykonawców SAWP poszliście inną drogą i pozwaliście konkretną firmę za brak opłat od urządzeń, o których rozporządzenie nie wspominało. Mamy więc dwa korzystne dla organizacji zbiorowego zarządzania wyroki, ale każdy z innego powodu.

To są faktycznie dwie różne nie tyle drogi, co przede wszystkim różne obszary odpowiedzialności, które się nie wykluczają. Z jednej strony, co potwierdził wyrok w naszej sprawie, producenci i importerzy sprzętu umożliwiającego kopiowanie utworów powinni uiszczać opłaty na mocy samej ustawy. Z drugiej jednak państwo również ponosi odpowiedzialność, bo brak wskazania w rozporządzeniu urządzeń, które powinny się w nim znaleźć, stanowi zaniechanie legislacyjne, które utrudniło organizacjom zbiorowego zarządzania dochodzenie swych roszczeń. Straty z tego tytułu, moim zdaniem mogą być dochodzone od Skarbu Państwa na zasadach ogólnych. Dotychczas wydany został wyrok wstępny, przesądzający jedną z podstawowych kwestii, istotnych dla odpowiedzialności obowiązanych do opłat. Dalszą kwestią wymagającą rozstrzygnięcia będzie ustalenie wysokości strat poniesionych przez organizację występującą o ich wyrównanie.

My uznaliśmy, że zasadnicze znaczenie ma pierwsza z dróg, a sąd, zasądzając nam konkretne odszkodowanie, przyznał, że była ona zasadna. Nie oznacza to jednak, że powództwo wytoczone przez SFP jest pozbawione podstaw. Ono dotyczy innej kwestii: strat wynikających z zaniechania legislacyjnego. W prowadzonej przeze mnie sprawie przesądzono, że wspomniane zaniechanie legislacyjne nie zwalniało obowiązanych do opłat z ich obowiązków wynikających z ustawy. I to jest istotą tego wyroku. Ponadto oddalono szereg zarzutów, którymi usiłowano zwolnić się z obowiązku opłat. Proces trwał bardzo długo, jednak wytyczono w nim jasno, jak należy obowiązek opłat realizować w państwie prawnym. Myślę, że jego wydanie jest wielkim sukcesem wymiaru sprawiedliwości, mianowicie w zakresie kształtowania świadomości prawnej. I to bodaj jest jego najważniejszą wartością.

Zasądzono, odszkodowanie w wysokości 576 tys. zł z ustawowymi odsetkami. Nie jest to kwota porażająca, zważywszy, że chodzi o opłaty za trzy lata.

To prawda, zwłaszcza, że jest to kwota należna wielu tysiącom artystów wykonawców, pomiędzy których musi być podzielona. Ponadto jest to kwota opłat należna od jednego, obowiązanego do opłat. Podstawowym celem tego postępowania było przesądzenie podstawy, która pokazuje zasadność kierunku naszego rozumowania. Ważniejsze jest, że to – prawomocne już orzeczenie – otwiera drogę dla innych tego typu powództw ze strony, już nie jednej, ale wszystkich organizacji, które są uprawnione do pobierania opłat.

Czyli których?

Organizacji wskazanych w rozporządzeniu z 2003 r. do poboru opłat: SAWPu, czyli stowarzyszenia reprezentowanego przeze mnie w sprawie, o której rozmawiamy, oraz ZAiKSu, ZPAVu, KOPIPOLu i Copyright Polska.

Minister kultury szacuje, że z tytułu samych opłat za smartfony producenci i importerzy będą odprowadzać rocznie ok. 100 mln zł. Za ile lat organizacje zbiorowego zarządzania mogą domagać się odszkodowań?

Za sześć lat. Sąd w naszej sprawie uznał, że nie chodzi o świadczenia okresowe, które przedawniają się po trzech latach. W grę wchodzi więc ogólny okres przedawnienia roszczeń cywilnych, czyli sześć lat.

Lekko licząc, można się więc spodziewać pozwów o setki milionów złotych. Jak to może wyglądać? Najpierw będą kierowane wezwania do zapłaty?

Przede wszystkim należy przypomnieć, że chodzi o opłaty liczone od pobranych cen, których nie rozliczono z uprawnionymi w sytuacji, w której profesjonalnie działający użytkownicy wiedzieli o swoich obowiązkach, jednak przez wiele lat je ignorowali. Oczywiście dobrą praktyką jest, by wpierw wysłać żądanie do zapłaty i spróbować porozumieć się ugodowo. Jeśli się to nie uda, to pozostanie droga sądowa.

Autor jest radcą prawnym z kancelarii Błeszyński i Partnerzy Radcowie Prawni, która reprezentowała SAWP w sporze z Sony.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nieuczciwe informacje o żywności w dyskoncie

Stan faktyczny

Włoski urząd ochrony konkurencji (dalej: AGCM) nałożył na Lidl Italia Srl sankcję pieniężną w wysokości 1 mln EUR ze względu na to, że spółka ta wprowadzała do obrotu asortyment makaronów z semoliny z pszenicy durum, używając opakowań, na których podkreślano włoskie pochodzenie danego produktu, i wskazywano, że krajem przemiału pszenicy były Włochy. Jednakże pszenica wykorzystana do produkcji tej semoliny pochodziła z „UE i spoza UE”, a zatem przedmiotowe makarony były wytwarzane z mieszanek pszenicy zawierających znaczny procent pszenicy, która nie została wyprodukowana we Włoszech. AGCM zauważył, że używanie opakowań, które wyraźnie zwracają uwagę na włoskie pochodzenie rozpatrywanego towaru, sugerowało lub mogło sugerować konsumentowi, że informacja ta dotyczyła również pochodzenia surowców wykorzystanych do produkcji tego produktu. W celu ustalenia kwoty sankcji AGCM wziął pod uwagę dużą liczbę konsumentów, których dotyczyła ta praktyka, ponieważ tylko w ciągu jednego roku Lidl sprzedała dziesiątki milionów opakowań makaronu.

Lidl podnosił przed tym Sądem w szczególności, że do praktyk objętych zakresem stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1169/2011 z 25.10.2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności (Dz.Urz. UE L z 2011 r. Nr 304, s. 18), ma zastosowanie wyłącznie to rozporządzenie, a nakładanie sankcji za takie praktyki na podstawie dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 11.5.2005 r. dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym oraz zmieniającej dyrektywę Rady 84/450/EWG, dyrektywy 97/7/WE, 98/27/WE i 2002/65/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz rozporządzenia (WE) Nr 2006/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady („dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych”) (Dz.Urz. UE L z 2005 r. Nr 149, s. 22) i Kodeksu konsumenckiego nie jest dopuszczalne.

Rada Stanu powzięła wątpliwości dotyczące powiązania systemów ochrony ustanowionych, odpowiednio, w dyrektywie 2005/29 i w rozporządzeniu 1169/2011, a precyzyjnie objętych zarówno zakresem zakazu wprowadzających w błąd praktyk handlowych na podstawie art. 6 ust. 1 dyrektywy 2005/29, jak i zakazu nieuczciwych praktyk w zakresie informacji na temat żywności na podstawie art. 7 ust. 1 rozporządzenia 1169/2011.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko TS

Zgodnie z art. 3 ust. 1 dyrektywy 2005/29 akt ten ma zastosowanie do nieuczciwych praktyk handlowych w rozumieniu art. 5 dyrektywy 2005/29, stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów przed zawarciem transakcji handlowej dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania oraz po jej zawarciu. Na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b) dyrektywy 2005/29 za wprowadzającą w błąd uważa się praktykę handlową, która:

  1. w jakikolwiek sposób, w tym poprzez wszystkie okoliczności jej prezentacji, wprowadza lub może wprowadzić w błąd przeciętnego konsumenta w szczególności w odniesieniu do głównych cech produktu, takich jak jego skład i pochodzenie geograficzne lub handlowe;
  2. powoduje lub może spowodować podjęcie przez takiego konsumenta decyzji dotyczącej transakcji, której inaczej by nie podjął. Takie praktyki należą do szczególnej kategorii nieuczciwych praktyk handlowych zakazanych na mocy art. 5 ust. 1 i ust. 4 lit. a) dyrektywy 2005/29.

Artykuł 1 ust. 2 rozporządzenia 1169/2011 stanowi, że akt ten określa ogólne zasady, wymogi i zakresy odpowiedzialności dotyczące informacji na temat żywności, a w szczególności jej etykietowania. I tak, art. 7 ust. 1 lit. a) i ust. 2 tego rozporządzenia przewiduje, że informacje na temat żywności muszą być podawane w sposób rzetelny, jasny i powinny być łatwe do zrozumienia dla konsumentów, tak aby nie byli oni wprowadzani w błąd co do właściwości danego środka spożywczego, w szczególności co do jego składu, kraju lub miejsca pochodzenia, ani co do metod wytwarzania lub produkcji. Z motywów 5 i 20 rozporządzenia 1169/2011 wynika, że akt ten uzupełnia ogólne zasady mające zastosowanie do nieuczciwych praktyk handlowych na mocy dyrektywy 2005/29 o przepisy szczególne dotyczące przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, w szczególności poprzez zakaz wykorzystywania informacji, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd, zwłaszcza w odniesieniu do właściwości środków spożywczych.

Trybunał wskazał, że celem dyrektywy 2005/29 jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów i zagwarantowanie skutecznego zwalczania nieuczciwych praktyk w ich interesie. Art. 6 ust. 1 dyrektywy 2005/29 ma właśnie na celu zapewnienie odpowiedniej ochrony konsumentów w odniesieniu do sposobu prezentacji informacji przekazywanych w ramach praktyki handlowej. W ocenie TS podobnie cel tego rozporządzenia 1169/2011 polega na zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony konsumentów w zakresie informacji na temat żywności, przy uwzględnieniu istniejących między nimi różnic percepcji, poprzez zapewnienie im podstaw do dokonywania w pełni świadomych wyborów. Zdaniem TS systemy ochrony, ustanowione w art. 6 ust. 1 dyrektywy 2005/29 i w art. 7 rozporządzenia 1169/2011, realizują zatem wspólny cel, jakim jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów przed wprowadzającymi w błąd informacjami i uniknięcie w ten sposób sytuacji, w której zostaliby oni wprowadzeni w błąd między innymi w odniesieniu do niektórych właściwości produktu, a dokładniej – środka spożywczego.

Z art. 1 dyrektywy 2005/29 wynika, że ochrona przyznana w tym akcie konsumentom wiąże się z ich interesami gospodarczymi. Przepisy tej dyrektywy zostały zatem ukształtowane zasadniczo z perspektywy ochrony konsumenta jako odbiorcy i potencjalnej ofiary nieuczciwych praktyk handlowych. Cel tej dyrektywy, polegający na pełnej ochronie konsumentów przed nieuczciwymi praktykami handlowymi, opiera się na okoliczności, że w porównaniu z przedsiębiorcami konsumenci znajdują się w słabszej pozycji, w szczególności jeśli chodzi o poziom informacji, którymi dysponują, gdyż należy ich uznać za słabszych gospodarczo i mniej doświadczonych pod względem prawnym od ich kontrahentów. Trybunał podkreślił, że również zakaz nieuczciwych praktyk w zakresie informacji na temat żywności, przewidziany w art. 7 rozporządzenia 1169/2011, ma na celu zapobieganie, ze względów zdrowotnych i dotyczących bezpieczeństwa żywności, szkodom dla interesów konsumentów, zarówno gospodarczym, jak i niegospodarczym, wynikającym z wprowadzania danego produktu na rynek wewnętrzny. Zdaniem TS z powyższego wynika, że systemy ochrony konsumentów, ustanowione w art. 6 ust. 1 dyrektywy 2005/29 i w art. 7 rozporządzenia 1169/2011, są komplementarne w zakresie, w jakim mają na celu ukaranie różnych aspektów tego samego zachowania sprzecznego z prawem Unii.

Trybunał orzekł, że art. 3 ust. 4 dyrektywy 2005/29 należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, by – w dziedzinie żywności – zachowanie przedsiębiorcy stanowiące wprowadzającą w błąd praktykę handlową w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 2005/29 mogło zostać ukarane na podstawie przepisów krajowych transponujących tę dyrektywę, w przypadku gdy zachowanie to jest również objęte zakazem przewidzianym w art. 7 rozporządzenia 1169/2011 i przepisami krajowymi wdrażającymi to rozporządzenie.

Komentarz

Z niniejszego wyroku wynika, że jeżeli przedsiębiorca stosuje nieuczciwe praktyki handlowe w zakresie informacji na temat żywności, które objęte są zarówno przepisami rozporządzenia 1169/2011, jak i dyrektywy 2005/29 oraz wdrażającymi je przepisami krajowymi (w Polsce: zob. m.in. odpowiednio ustawę o bezpieczeństwie żywności i żywienia oraz ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym), to między systemami sankcji przewidzianymi w tych przepisach nie istnieje kolizja w zakresie, w jakim mają na celu ukaranie różnych aspektów tego samego zachowania sprzecznego z prawem UE, ale są one wobec siebie komplementarne. Oznacza to, że krajowy organ ochrony konkurencji jest uprawniony do jednoczesnego stosowania sankcji wynikające z tych aktów prawnych w przypadku, tak jak w niniejszej sprawie działanie Lidl polega na przedstawieniu informacji, które choć nie są fałszywe lub niezgodne z prawdą, to jednak mogą wprowadzić konsumenta danego produktu w błąd co do pochodzenia pszenicy wykorzystywanej jako surowiec do jego wytworzenia.

Niniejszy wyrok Trybunału będzie miał zastosowanie również w przypadku analogicznych naruszeń w Polsce, w których np. na opakowaniach podkreślane jest, wprowadzające konsumentów w błąd, polskie pochodzenie produktu żywnościowego.

Wyrok TS z 16.4.2026 r., Lidl Italia (Nieuczciwe praktyki handlowe dotyczące produktów spożywczych), C-301/25

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nie zawsze aktywność wymusza składkę

Tak wynika z interpretacji indywidualnej wydanej przez prezesa NFZ. Takie stanowisko coraz wyraźniej potwierdza praktyka interpretacyjna, wskazując, że samo pełnienie funkcji i wykonywanie czynności na rzecz spółki nie zawsze oznacza powstanie odrębnego tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego. Dla wielu przedsiębiorców i wspólników to istotna informacja, ponieważ wpływa zarówno na koszty prowadzenia działalności, jak i sposób konstruowania relacji wewnątrz samej spółki.

Sprawa dotyczyła spółki komandytowej, która wystąpiła o interpretację w zakresie obowiązku opłacania składek zdrowotnych od wynagrodzenia wypłacanego komplementariuszowi B.D. za reprezentowanie tego podmiotu oraz prowadzenie jego spraw. Co to dokładnie oznacza? Jak tłumaczy wnioskodawca, reprezentowanie spółki komandytowej obejmuje wszelkie czynności prawne, sądowe i pozasądowe, jakie może ona podejmować. Z kolei prowadzenie jej spraw, w odróżnieniu od reprezentacji, polega na podejmowaniu decyzji i czynności wewnątrz struktury (chociaż obie sfery wzajemnie się przenikają).

Wnioskodawca we wniosku podkreślił, że B.D. nie prowadzi jednoosobowej działalności gospodarczej wpisanej do CEIDG. Jest natomiast wspólnikiem dwóch spółek komandytowych – w jednej pełni funkcję komplementariusza (wspomnianej spółce B.), w drugiej komandytariusza (spółce M.).

Spółka wskazała, że wynagrodzenie za prowadzenie jej spraw nie ma związku z osiąganymi przez nią przychodami ani z udziałem wspólnika w zysku. Ma ono charakter stały i wynika wyłącznie z  pełnionej funkcji korporacyjnej. W takim przypadku chciała wiedzieć, czy powinna ona dodatkowo opłacać za komplementariusza składkę zdrowotną.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Prezes NFZ uznał, że nie. W interpretacji przypomniano, że wspólnik spółki komandytowej podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu już z samego faktu posiadania statusu wspólnika. Oznacza to, że wynagrodzenie mu wypłacane za czynności związane z prowadzeniem spraw spółki nie tworzy nowego, odrębnego tytułu do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.

Organ podkreślił, że prowadzenie spraw spółki jest elementem stosunku korporacyjnego wynikającego z przepisów KSH. Komplementariusza nie łączy w tym zakresie ze spółką odrębna umowa cywilnoprawna, lecz relacja właścicielska. W konsekwencji wynagrodzenie przyznane uchwałą wspólników nie podlega oskładkowaniu jako samodzielny tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego.

NFZ zaznaczył jednocześnie, że sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, gdyby strony zawarły dodatkową umowę, np. zlecenia. W takim przypadku konieczna byłaby odrębna ocena charakteru prawnego wykonywanych czynności.

Interpretacja potwierdza utrwalające się stanowisko, zgodnie z którym wynagrodzenie komplementariusza za prowadzenie spraw spółki – o ile wynika wyłącznie z uchwały wspólników i umowy spółki – nie powoduje obowiązku opłacania dodatkowej składki zdrowotnej.

Decyzja prezesa NFZ: nr 26 (NFZ-BP.5202.54)

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź