Projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji – nadzór bez hamowania innowacji

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (Dz.Urz. UE L z 2024 r. s. 1689; dalej: AIAct) definiuje systemy AI, klasyfikuje ryzyka, określa obowiązki dostawców i użytkowników, ale nie odpowiada na pytanie istotne z perspektywy krajowej praktyki: kto konkretnie ma kontrolować przestrzeganie tych przepisów, kto poprowadzi postępowania i kto ma nakładać kary?

Skierowany do prac w Sejmie rządowy projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji (nr druku: UC71) nie ustanawia nowych obowiązków regulacyjnych wykraczających poza AIAct. Ustawa „przekłada” je natomiast na język polskiego systemu prawnego, wskazując właściwe organy, procedury i mechanizmy egzekwowania oraz działania wspierające rozwój systemów sztucznej inteligencji (art. 1 projektu). W zakresie użytych pojęć ustawa odsyła bezpośrednio do przepisów AIAct (art. 4 projektu).

Nie dla wszystkich – zakres regulacji

Projekt od początku jasno wyznacza granice prawnej ingerencji. Nie obejmuje on obszarów takich jak obronność czy bezpieczeństwo państwa, a także działalności służb specjalnych. Poza jego zakresem pozostają również, z wyjątkami, badania naukowe. Zakres wyłączeń określa art. 2 projektu. Z kolei art. 3 projektu precyzuje, do jakich podmiotów przepisy znajdują zastosowanie. Jednak przepis ten przewiduje również określone wyłączenia, np. omawiana regulacja nie obejmuje osób fizycznych korzystających z AI prywatnie (art. 3 ust. 1 projektu). Regulacja jest więc adresowana przede wszystkim do podmiotów profesjonalnych. To one będą musiały zmierzyć się z nowym reżimem prawnym.

Nowe przepisy regulują również system oceny zgodności systemów AI, w tym zasady akredytacji i notyfikacji jednostek oceniających zgodność, przyznając ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji rolę organu notyfikującego.

Projekt wyraźnie wskazuje też, że obejmuje nie tylko systemy AI, lecz także modele sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia (GPAI), które mają duże znaczenie w praktyce rynkowej.

Jeden organ, wiele funkcji

Centralnym elementem projektu jest powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (dalej: Komisja; art. 5 projektu). Komisja stanie się głównym organem nadzoru rynku AI w Polsce w zakresie systemów sztucznej inteligencji w rozumieniu art. 70 ust. 1 rozporządzenia 2024/1689. Będzie działać jako pojedynczy punkt kontaktowy (art. 70 ust. 2 rozporządzenia 2024/1689).

Projekt szczegółowo reguluje status ustrojowy Komisji, w tym tryb powoływania jej przewodniczącego (powoływanego i odwoływanego przez Sejm RP za zgodą Senatu RP na 5 lat), kadencyjność oraz zasady niezależności, a także ograniczenia mające zapobiegać konfliktowi interesów.

Zakres kompetencji Komisji – określony w art. 6 projektu – jest szeroki: od kontroli przestrzegania przepisów i nadzoru, przez udział w opracowywaniu i opiniowaniu projektów dokumentów rządowych, wydawanie postanowień i decyzji w sprawach o naruszenie przepisów rozporządzenia, dbanie o bezpieczeństwo, aż po działania edukacyjne i wspieranie innowacji. Służą temu m.in. piaskownice regulacyjne, które przewidziano w art. 91 i następnych projektu. To środowiska testowe, w których możliwe będzie rozwijanie systemów AI przy częściowym odstępstwie od wymogów regulacyjnych. Rozwiązanie to ma szczególne znaczenie dla startupów i mikro-, małych i średnich przedsiębiorców (ich uczestnictwo w piaskownicy jest nieodpłatne).

Komisja nie będzie działać przy tym w izolacji, przewidziano jej ścisłą współpracę z innymi organami krajowymi i unijnymi (art. 20 projektu). Zyskała również szerokie uprawnienia w zakresie przetwarzania danych (art. 39–41 projektu), co oznacza konieczność równoległego stosowania przez nią dwóch reżimów prawnych – technologicznego i ochrony danych. Ponadto przy Komisji ma działać także Społeczna Rada do spraw Sztucznej Inteligencji jako organ opiniodawczo-doradczy, reprezentujący różne środowiska interesariuszy.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Opinie indywidualne i wyjaśnienia

Projekt wprowadza rozwiązanie, które może odegrać istotną rolę w kształtującej się praktyce cyfrowej – opinie indywidualne oraz wyjaśnienia w sprawach objętych zakresem działania Komisji (art. 8–17 projektu). Polski organ ma w nich uwzględniać zalecenia i opinie merytoryczne Europejskiej Rady do spraw Sztucznej Inteligencji, o których mowa w art. 66 lit. e AIAct.

Podmiot planujący wdrożenie systemu AI może wystąpić do Komisji o ocenę zgodności rozwiązania z przepisami. Opinia indywidualna ma charakter wiążący, a jej brak w terminie oznacza akceptację stanowiska wnioskodawcy. Oprócz opinii indywidualnych Komisja będzie wydawać z urzędu lub na wniosek wyjaśnienia mające istotne znaczenie dla stosowania przepisów rozporządzenia 2024/1689 i ustawy w sprawach objętych zakresem działania Komisji. Ma przy tym uwzględniać w szczególności orzecznictwo sądów, wytyczne, interpretacje, rekomendacje i wyjaśnienia Komisji Europejskiej oraz Europejskiej Rady do spraw Sztucznej Inteligencji.

Ważnym źródłem wiedzy dotyczącej prawa nowych technologii będą publikacje Komisji w Biuletynie Informacji Publicznej. Obejmą one nie tylko opinie indywidualne i wyjaśnienia, lecz także komunikaty o zmianach prawa, orzecznictwie oraz wytycznych i rekomendacjach organów unijnych wpływających na ich aktualność.

Art. 67 projektu realizuje postulat transparentności, wprowadzając wymóg prowadzenia szczegółowego wykazu systemów sztucznej inteligencji, wobec których podjęto decyzje o nałożeniu kary za naruszenie przepisów rozporządzenia lub ustawy.

Ponadto zgodnie z art. 18 projektu, Komisja będzie mogła przedstawić sądowi istotny dla sprawy pogląd w sprawach z zakresu sztucznej inteligencji, jeżeli przemawia za tym interes publiczny. Projekt przewiduje również możliwość składania skarg na naruszenia przepisów dotyczących sztucznej inteligencji, których rozpatrzenie może prowadzić do wszczęcia postępowania przez Komisję (art. 60 projektu).

Kontrola, spór, układ, sankcje

Uprawnienia kontrolne Komisji zostały ukształtowane szeroko (art. 48 i następne projektu). Uregulowano przebieg postępowania w sprawach naruszeń, w tym zasady jego wszczęcia oraz maksymalny czas jego trwania, który co do zasady nie powinien przekraczać 6 miesięcy.

Regułą jest przeprowadzanie kontroli w sposób zdalny, nie wcześniej niż po 7 dniach od dnia doręczenia kontrolowanemu zawiadomienia o wszczęciu kontroli (art. 49 ust. 2 i 3 projektu). Jednak w przypadku szczególnego zagrożenia wystąpienia szkody dla życia, zdrowia, bezpieczeństwa lub praw podstawowych osób fizycznych, kontrola może być przeprowadzona w sposób stacjonarny i przy spełnieniu określonych warunków bez zachowania siedmiodniowego terminu.

W przypadku naruszeń Komisja dysponuje szerokim katalogiem środków. Może rozpocząć od ostrzeżenia (art. 62 projektu), ale także wydać decyzję nakazującą usunięcie skutków naruszenia obowiązków wynikających z rozporządzenia 2024/1689 lub ustawy w terminie do 14 dni od dnia jej doręczenia (art. 63 projektu), a w sytuacjach poważnych – wycofać system z rynku lub jego stosowania (art. 64 projektu).

System kar pieniężnych opiera się na przepisach AIAct (art. 100 projektu), ale projekt przewiduje również mechanizmy ich łagodzenia, m.in. w przypadku współpracy z organem (art. 103 projektu). Na szczególną uwagę zasługuje instytucja układu (art. 71 i następne projektu). Podmiot, który ujawni naruszenie i podejmie działania naprawcze, może uzyskać znaczące obniżenie kary, a w określonych przypadkach nawet uniknąć jej nałożenia.

Ewolucja przepisów

Choć projekt ustawy tworzy kompleksowy system nadzoru nad AI, nie jest to konstrukcja ostateczna. Na poziomie unijnym trwają prace nad tzw. Cyfrowym Omnibusem, który ma uprościć część regulacji cyfrowych – w tym AIAct.

Rozważane zmiany obejmują m.in. ograniczenie obciążeń dla najmniejszych podmiotów oraz doprecyzowanie obowiązków. Jeżeli zostaną przyjęte, wpłyną również na stosowanie krajowej ustawy. Wskazuje to, że regulacja sztucznej inteligencji pozostaje procesem dynamicznym – a przedsiębiorcy muszą być przygotowani nie tylko na nowe obowiązki, lecz także na ich ewolucję.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

TSUE dopuszcza samplowanie

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że wykorzystanie fragmentu cudzego utworu mieści się w granicach pastiszu, o ile fragment ten z jednej strony jest rozpoznawalny, ale z drugiej wprowadzono do niego pewne zauważalne różnice w ramach dialogu artystycznego z oryginałem.

– Gdyby taka interpretacja była znana przed laty, to być może pierwsze solowe płyty Kazika „Spalam się” i „Spalaj się!” doczekałyby się wznowienia i nie były dzisiaj białymi krukami, właśnie ze względu na licznie wykorzystane na nich sample z utworów cudzych artystów takich jak Black Sabbath, Sade czy AC/DC – mówi Zbigniew Krüger, adwokat z kancelarii KRÜGERLEGAL.

– Sam po 15 latach też mam pewną satysfakcję, gdyż przedstawione przez TSUE warunki w sposób modelowy spełnił reprezentowany przeze mnie Peja, wykorzystując w swym utworze „Głucha noc” fragment piosenki Stana Borysa. Fragment ten był rozpoznawalny, ale jednocześnie przekształcony i skorzystano z niego właśnie na zasadzie dialogu sentymentalnego tekstu sprzed lat z ulicznym rapem – dodaje prawnik. Głośny w Polsce spór zakończył się ugodą, której treści strony nie ujawniają.

Wieloletni spór

Najnowszy wyrok TSUE jest kolejną odsłoną w ciągnącej się od ponad 20 lat batalii prawnej o wykorzystanie fragmentu utworu „Metall auf Metall” znanego niemieckiego zespołu Kraftwerk. Krótka sekwencja rytmiczna tego utworu została zsamplowana, przetworzona, a następnie wykorzystana w formie powtórzeń w nagraniu „Nur Mir” niemieckiej raperki Sabriny Setlur. Dwaj członkowie zespołu Kraftwerk uznali to za pasożytnictwo ekonomiczne i wytoczyli proces przed niemieckimi sądami. Ostatecznie sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w 2019 r. uznał, że nawet najkrótszy fragment utworu jest chroniony prawem autorskim, a wykorzystanie rozpoznawalnych sampli wymaga uzyskania zgody pierwotnego twórcy (sprawa C-476/17). Po tym orzeczeniu sąd niemiecki uznał, że w pewnym okresie producent utworu „Nur Mir” naruszył prawa autorskie zespołu Kraftwerk, ale w dwóch innych już nie.

Obecny spór dotyczy okresu od 2021 r., kiedy to do niemieckiego prawa wdrożono wyjątek dotyczący pastiszu z dyrektywy 2001/29/WE zwanej dyrektywą InfoSoc. Pozwala ona na ograniczenie praw wyłączonych w zakresie korzystania z utworu do celów karykatury, parodii lub pastiszu. Ostatecznie po raz kolejny TSUE został poproszony o opinię, tym razem w celu doprecyzowania pojęcia pastiszu i możliwości wykorzystania fragmentu cudzego utworu właśnie na zasadzie tego wyjątku.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

TSUE szuka równowagi

O ile pierwszy wyrok TSUE był uznany za mocno ograniczający swobodę artystyczną i w zasadzie uniemożliwiający korzystanie nawet z najkrótszych fragmentów bez zgody ich twórców, o tyle najnowszy stara się równoważyć dwie wartości: prawa autorskie twórcy i prawo każdej osoby do wolności sztuki. TSUE wskazał to zresztą wprost w orzeczeniu, w którym stwierdził, że chociaż dyrektywa InfoSoc ma na celu zagwarantowanie wysokiego poziomu ochrony praw autorskich i pokrewnych, to prawa te nie są bezwarunkowe, lecz muszą być zrównoważone innymi prawami podstawowymi, w tym wolnością ekspresji artystycznej. I na tej podstawie uznał, że technika samplowania może mieścić się w granicach pastiszu, a korzystanie na jej podstawie z fragmentów cudzych utworów może odbywać się bez konieczności uzyskania zgody pierwotnego twórcy, a tym samym bez zapłaty wynagrodzenia na jego rzecz.

TSUE zastrzegł jednak kilka warunków, które muszą być spełnione, by wykorzystać sample z cudzej twórczości. Przede wszystkim zapożyczenie fragmentów musi odbywać się jawnie i być rozpoznawalne dla odbiorców. Chodzi więc o utwory, „które przypominają jeden lub więcej istniejących utworów, ale jednocześnie wykazują w stosunku do nich dostrzegalne różnice, aby nawiązać z nimi rozpoznawalny dialog artystyczny lub twórczy”. Jednocześnie Trybunał przyznał, że dialog ten może przybierać różne formy, „w tym imitacji stylu tych dzieł, hołdu dla nich lub humorystycznego lub krytycznego podejścia do tych dzieł”.

– To wyrok o muzycznych samplach, ale pytania, które stawia, mają charakter systemowy. TSUE nie stworzył „licencji na sampling”, lecz doprecyzował, kiedy ustawowy wyjątek może działać na rzecz wolności sztuki. To rozstrzygnięcie wzmacnia tendencję, by prawo autorskie interpretować nie wyłącznie przez pryzmat mechanicznego kopiowania, lecz także przez funkcję twórczego użycia i potrzebę zachowania równowagi między ochroną a dostępem do dzieła – komentuje Janusz Piotr Kolczyński, radca prawny z kancelarii C.R.O.P.A.

– Najważniejszy skutek praktyczny najnowszego rozstrzygnięcia polega na tym, że ciężar analizy przesuwa się częściowo z pytania, czy sama próbka jest rozpoznawalna „dla ucha”, na pytanie, czy nowe użycie tworzy rozpoznawalną relację twórczą z utworem źródłowym. To ważne nie tylko dla muzyki, ale także dla szerszych sporów o remiks, kulturę cytatu i twórcze przetwarzanie cudzych treści w środowisku cyfrowym i nie tylko – dodaje prawnik.

Czy trzeba zmienić prawo?

W poprzedzającej wyrok opinii rzecznik generalny Nicholas Emiliou poszedł jeszcze dalej niż TSUE i stwierdził, że obecne przepisy blokują swobodę twórczą, a „hamowanie procesu rozwoju nowych form wyrazu artystycznego nie jest pożądanym społecznie rezultatem”. Dlatego też postulował zmianę przepisów unijnych i wprowadzenie do nich wprost wyjątku dotyczącego ponownego wykorzystania artystycznego materiałów objętych ochroną.

– Wydaje mi się, że po dookreśleniu przez Trybunał pojęcia pastiszu obowiązujące przepisy pozwalają na osiągnięcie równowagi pomiędzy twórcami – autorem pierwotnego utworu i tego, kto chce go w ramach wolności sztuki wykorzystać – ocenia mec. Zbigniew Krüger. – Przyznaję, że nigdy nie byłem zwolennikiem prawa do zapożyczania wprost niezmienionych fragmentów. Jeśli ma to być wyrazem sztuki, to jednak pewna kreacja, twórcze przetworzenie jest niezbędne – dodaje.

Sygnatura akt: C-590/23

CO MÓWIĄ PRZEPISY

Ustawa o prawie autorskim

Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Art. 291. Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Skarga na czynność procesową, a nie na merytoryczne rozstrzygnięcie

Stanowiska stron sporu

A.S. (dalej: Skarżąca) wniosła do WSA w Bydgoszczy skargę na pismo Wójta Gminy R. (dalej: Organ) z 31.12.2025 r. przekazujące jej odwołanie od decyzji Wójta Gminy R. z 4.12.2025 r. w sprawie odmowy umorzenia zaległości podatkowej wraz z aktami sprawy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Toruniu. W odpowiedzi na skargę SKO w Toruniu wniosło o odrzucenie skargi.

Stan prawny

Zdaniem WSA w Bydgoszczy należy na wstępie wskazać, że rozpatrzenie zasadności skargi poprzedzone jest każdorazowo badaniem dopuszczalności jej wniesienia. A zatem, skarga jest dopuszczalna, gdy:

Stwierdzenie braku którejkolwiek z wymienionych przesłanek dopuszczalności zaskarżenia uniemożliwia nadanie skardze dalszego biegu, co w konsekwencji prowadzi do odrzucenia skargi.

Zakres właściwości rzeczowej sądu administracyjnego określa art. 3 § 2 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 143; dalej: PostAdmU). W myśl tego przepisu, kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na:

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Sądy administracyjne orzekają także w sprawach sprzeciwów od decyzji wydanych na podstawie art. 138 § 2 KPA (art. 3 § 2a PostAdmU), a także w sprawach, w których przepisy ustaw szczególnych przewidują sądową kontrolę, i stosują środki określone w tych przepisach (art. 3 § 3 PostAdmU).

Podsumowując ww. stan prawny, WSA w Bydgoszczy wskazał, że z powyższych przepisów wynika, że kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach ściśle określonych przez ustawę.

Stan faktyczny sprawy

Przenosząc powyżej ustalony stan prawny na grunt niniejszej sprawy, WSA w Bydgoszczy wskazał, że Skarżąca 12.1.2026 r. złożyła skargę na „decyzje SKO w przedmiocie odmowy umorzenia zaległości podatkowej”. Do ww. skargi załączyła pismo Organu z 31.12.2025 r., przekazujące jej odwołanie od Zaskarżonej Decyzji wraz z aktami sprawy do SKO oraz samą zaskarżoną decyzję, odmawiającą Skarżącej umorzenia zaległości w podatku od nieruchomości w łącznym zobowiązaniu pieniężnym za lata 2023, 2024 i 2025.

Tymczasem z akt sprawy, tj. załączników przesłanych przy odpowiedzi na skargę przez SKO, wynika, że wobec Skarżącej nie została wydana przez SKO jeszcze żadna decyzja, postępowanie nadal się toczy. Zaskarżoną decyzją Organ odmówił Skarżącej umorzenia zaległości w podatku od nieruchomości w łącznym zobowiązaniu pieniężnym za lata 2023, 2024 i 2025. Pismem z 17.12.2025 r. Skarżąca złożyła odwołanie od Zaskarżonej Decyzji. Z kolei pismem z 31.12.2025 r. Organ przekazał złożone odwołanie wraz z aktami sprawy SKO. Biorąc więc pod uwagę sytuację prawnoprocesową oraz zawartość akt sprawy, należy – w ocenie WSA w Bydgoszczy – stwierdzić, że Skarżąca w istocie złożyła do WSA w Bydgoszczy skargę na pismo Organu z 31.12.2025 r., tj. pismo w przedmiocie przekazania do SKO odwołania od zaskarżonej decyzji przedmiocie odmowy umorzenia zaległości w podatku od nieruchomości w łącznym zobowiązaniu pieniężnym na lata 2023, 2024 i 2025.

Rozstrzygnięcie WSA w Bydgoszczy

W ocenie WSA w Bydgoszczy skarga na wyżej wskazane pismo nie mieści się w wyznaczonym wyżej zakresie właściwości sądów administracyjnych.

Przedmiotowe pismo z 31.12.2025 r. stanowi w istocie wyraz realizacji ustawowego obowiązku. Zgodnie bowiem z art. 227 § 1 OrdPU, organ podatkowy, do którego wpłynęło odwołanie, przekazuje je wraz z aktami sprawy organowi odwoławczemu bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania odwołania, chyba że w tym terminie wyda decyzję na podstawie art. 226 OrdPU. Stosownie do art. 227 § 2 OrdPU organ podatkowy, przekazując sprawę, jest obowiązany ustosunkować się do przedstawionych zarzutów i poinformować stronę o sposobie ustosunkowania się do nich. Odnosząc powyższe regulacje do stanu faktycznego, zaistniałego w niniejszej sprawie, WSA w Bydgoszczy wskazał, że jako podstawę swojego działania Organ wskazał art. 227 § 2 OrdPU. Tym samym, dokonana przez Organ przedmiotowym pismem czynność miała wyłącznie charakter czynności procesowej, a nie merytorycznego rozpoznania odwołania Skarżącej, które następczo mogłoby być przedmiotem skargi do WSA w Bydgoszczy.

Podsumowując, WSA w Bydgoszczy wskazał więc, że dopiero po rozpoznaniu odwołania przez SKO, czego efektem będzie wydanie przez SKO decyzji, Skarżąca będzie uprawniona do zaskarżenia jej w drodze skargi do WSA w Bydgoszczy. Zatem w konsekwencji uznania, iż skarga na pismo Organu przekazujące do SKO odwołanie od decyzji Organu nie podlega kognicji sądu administracyjnego, WSA w Bydgoszczy – działając na podstawie art. 58 § 1 pkt. 1 PostAdmU w zw. z art. 58 § 3 PostAdmU, orzekł o odrzuceniu skargi.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego ustalonego i niekwestionowanego w rozpatrywanej sprawie WSA w Bydgoszczy wypowiedział się na w kwestii braku możliwości zaskarżenia do wojewódzkiego sądu administracyjnego czynności procesowej organu (tu: Wójta Gminy), jaką jest pismo przekazujące do organu odwoławczego (tu: SKO) odwołania strony skarżącej od decyzji organu I instancji. Takie pismo nie ma bowiem charakteru rozstrzygnięcia merytorycznego i jako takie nie podlega sądowej kontroli w toku postępowania sądowoadministracyjnego. Powyższe wynika wprost z ustawowego zakresu kognicji sądowej, uregulowanego w przywołanym przez WSA w Bydgoszczy art. 3 § 2 PostAdmU i nie budzi żadnych wątpliwości. Jak bowiem wskazuje się w orzecznictwie, kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg m.in. na decyzje administracyjne (wyrok WSA we Wrocławiu z 2.12.2025 r., I SA/Wr 405/25, Legalis). Z takim rozstrzygnięciem nie mamy (jeszcze) do czynienia w analizowanej sprawie. Nie doszło w niej także do wydania żadnego innego rozstrzygnięcia, przewidzianego w art. 3 § 2 PostAdmU.

Postanowienie WSA w Bydgoszczy z 23.3.2026 r., I SA/Bd 97/26 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Rada Ministrów: przegląd decyzji z posiedzenia 14.4.2026 r.

Rząd przyjął następujące projekty ustaw:

  1. Projekt ustawy o utworzeniu Wojskowej Akademii Medycznej (UD215)
  2. Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem usług e-zdrowia (UPRO5)
  3. Projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (UD250)
  4. Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym (UD308)
  5. Projekt ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw (UD316)

W Łodzi powstanie Wojskowa Akademia Medyczna

Zgodnie z projektem ustawy, przedłożonym przez Ministra Obrony Narodowej, w Łodzi ma powstać Wojskowa Akademia Medyczna, która zacznie działać 1.7.2026 r. Utworzenie uczelni ma być odpowiedzią na potrzeby Sił Zbrojnych RP oraz wojskowej służby zdrowia, a także wesprzeć NATO w zabezpieczaniu misji wojskowych.

Celem uczelni jest kształcenie kadr medycznych do służby wojskowej, m.in. lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów oraz ratowników medycznych. Akademia będzie się ubiegać o przyznanie kategorii naukowej B+, która umożliwi wysoki poziom działalności badawczej.

Absolwenci WAM będą mieli możliwość skorzystania z programu specjalizacji medycznych w instytutach wojskowych, otrzymają także szansę uczestniczenia w międzynarodowych misjach wojskowych.

Większe wsparcie cyfryzacji systemu opieki zdrowotnej

Projekt ustawy to część szerszej reformy poprawiającej efektywność świadczeń zdrowotnych w Polsce. Realizuje także Krajowy Plan Odbudowy w zakresie transformacji cyfrowej i ochrony zdrowia.

Głównym założeniem projektu jest wprowadzenie narzędzia do analizy zdrowia pacjentów – e-Profilu Pacjenta. Umożliwi prezentację zebranych danych o stanie zdrowia pacjenta, pochodzących z systemów informacji w ochronie zdrowia.

Diagnostyka radiologiczna zyska system wspomagający za pomocą algorytmów AI. Lekarze będą mogli szybciej analizować badania obrazowe i stawiać bardziej trafne diagnozy.

Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie nowych rodzajów elektronicznych dokumentów, tj. karty pacjenta, opisu konsultacji medycznej, karty diagnostyki onkologicznej czy kardiologicznej, co usprawni wymianę informacji między placówkami medycznymi w Polsce i w Unii Europejskiej.

Dzięki proponowanym zmianom Polska stanie się jednym z liderów cyfryzacji opieki zdrowotnej w Europie.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Lepszy dostęp do leczenia HIV i diagnostyki HCV

Nowe przepisy mają poprawić dostęp do leczenia osób żyjących z HIV oraz zmienić sposób finansowania badań diagnostycznych dla pacjentów z wirusowym zapaleniem wątroby typu C (HCV), przebywających w zakładach penitencjarnych.

Koszty badań diagnostycznych związanych z leczeniem HCV u osób osadzonych mają być pokrywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, zamiast z budżetu Ministra Zdrowia.

Osoby z wirusem HIV mają mieć dostęp do wizyt lekarskich w ramach programu leczenia antyretrowirusowego, niezależnie od posiadania ubezpieczenia zdrowotnego. Obejmuje to zarówno wydawanie leków, jak i badania diagnostyczne, bez dodatkowych opłat.

Podkreślono, że skuteczna terapia antyretrowirusowa nie tylko poprawia stan zdrowia pacjentów, ale również zapobiega transmisji wirusa. W dłuższej perspektywie leczenie to ogranicza także koszty związane z powikłaniami, takimi jak choroby serca czy nowotwory.

Akcyza na nowe e-papierosy

Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym rozszerza opodatkowanie na e-papierosy działające w technologii indukcji elektromagnetycznej. Celem jest zrównanie ich obciążeń z urządzeniami wykorzystującymi grzałkę elektryczną. Projekt doprecyzowuje definicję e-papierosów, uwzględniając nową technologię. Wprowadza też zasady naliczania akcyzy – 40 zł za sztukę. O jej zastosowaniu decyduje obecność elementu ferromagnetycznego: jeśli jest połączony ze zbiornikiem płynu, opodatkowany będzie zbiornik (zarówno jednorazowy, jak i wielokrotnego użytku); jeśli z urządzeniem sterującym – akcyzą objęte zostanie to urządzenie.

Ułatwienia w reformie planowania przestrzennego

Nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ma usprawnić wdrażanie reformy systemu planistycznego. Wydłuża termin obowiązywania dotychczasowych studiów uwarunkowań do 31.8.2026 r., co daje gminom więcej czasu na przygotowanie nowych planów ogólnych.

Projekt upraszcza procedurę sporządzania zintegrowanych planów inwestycyjnych oraz wprowadza cyfryzację komunikacji w ramach tzw. newslettera planistycznego, rezygnując z dokumentów papierowych. Umożliwia także przenoszenie obszarów zabudowy śródmiejskiej do planów miejscowych i decyzji o warunkach zabudowy. Wydawanie decyzji WZ zostanie ograniczone do podmiotów mających prawo do dysponowania nieruchomością. Dodatkowo wydłużono okres publikacji dokumentów w BIP oraz przesunięto o trzy lata obowiązek rozszerzenia danych przestrzennych – do 1.7.2029 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Podniesienie poziomu posadowienia budynku jest istotnym odstąpieniem od projektu

Stan faktyczny

WSA w Gliwicach rozpoznał skargę na decyzję Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Katowicach (WINB) w przedmiocie umorzenia postępowania w sprawie budowy obiektu budowlanego i uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (PINB).

W sprawie tej PINB przeprowadził czynności kontrolne na nieruchomości, podczas których ustalił, że wznoszony budynek w sposób widoczny odbiega od rozwiązań zamieszczonych w pozwoleniu budowlanym. W wyniku ponownego już rozpoznania sprawy, PINB przeprowadził oględziny, podczas których ustalił, że budynek jest w stanie surowym otwartym, bez dachu i stropu.

W świetle poczynionych ustaleń organ nałożył na inwestorów obowiązek sporządzenia i dostarczenia ekspertyzy technicznej w sprawie budowy przedmiotowego budynku mieszkalnego, określając co powinna zawierać. Wskazany obowiązek został dopełniony, albowiem do organu wpłynęła stosowna ekspertyza techniczna, w której zamieszczono informacje dotyczące zmian wprowadzonych na przedmiotowej działce w stosunku do przyjętego pozwolenia budowlanego. Dodatkowo inwestorzy przedłożyli również opinię hydrologiczno-hydrogeologiczną, z której wynika, że podniesienie terenu na przedmiotowej działce nie powoduje zmiany kierunku i odpływu wód opadowych, a podniesienie terenu nie wpływa na stan wód gruntowych.

PINB nałożył na inwestorów obowiązek sporządzenia i dostarczenia dodatkowej ekspertyzy technicznej, z której ostatecznie wynikało, że podniesienie poziomu posadowienia i utrzymanie wysokości względnych zaprojektowanych powoduje, że nie ulega zmianie wysokość budynku. W związku z powyższym zmiana jest zgodna z wydanym pozwoleniem na budowę oraz warunkami zabudowy. W rozważaniach dotyczących określenia wpływu zmiany rzędnych na ukształtowanie terenu ustalono, że wprowadzone zmiany poziomu posadowienia nie wpływają na zaprojektowane ukształtowanie terenu w zakresie kierunków spadków terenu w stosunku do rozwiązania pierwotnego. Analizując wpływ zmiany rzędnych na nasłonecznienie działek sąsiednich stwierdzono, że zmiana wysokości posadowienia budynku nie wpływa na zwiększenie obszaru oddziaływania w zakresie ograniczenia oświetlenia naturalnego budynku na działce sąsiedniej. Z dołączonej opinii hydrologicznej wynika, że kierunek spływu wód został zachowany.

W oparciu o powyższe informacje PINB umorzył w całości postępowanie administracyjne w sprawie budowy budynku mieszkalnego na przedmiotowej działce w sposób istotnie odbiegający od ustaleń i warunków określonych w decyzji o pozwoleniu na budowę, projekcie zagospodarowania działki lub terenu, projekcie architektoniczno-budowlanym lub w przepisach.

Szkolenia zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Skarżący złożyli odwołanie od powyższej decyzji organu I instancji i wnieśli o jej uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia bądź zmianę decyzji poprzez nakazanie wykonania pełnego muru oporowego wzdłuż budowanego budynku oraz wzdłuż dokonanego podniesienia terenu oprócz wykonania projektu budowlanego zamiennego.

WINB utrzymując w mocy zaskarżoną decyzją wskazał, że spór w niniejszej sprawie sprowadza się do określenia czy powyższa zmiana w zakresie rzędnych posadowienia budynku stanowi istotne odstępstwo od projektu budowlanego. Przytoczył treść art. 36a ust. 5 ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418; dalej: PrBud). Wyjaśnił, że zmiany w zakresie rzędnych ocenia się w oparciu art. 36a ust. 5 pkt 1 PrBud. W ramach inwestycji polegającej na budowie przedmiotowego budynku mieszkalnego jednorodzinnego, inwestor nie dopuścił się istotnego odstępstwa od zatwierdzonego projektu budowlanego.

W sprawie wywiedziona została skarga.

Stanowisko WSA

Skarga okazała się zasadna.

Zgodnie z art. 36a ust. 5 pkt 1 PrBud istotne odstąpienie od zatwierdzonego projektu zagospodarowania działki lub terenu lub projektu architektoniczno-budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę stanowi odstąpienie w zakresie projektu zagospodarowania działki lub terenu, w przypadku zwiększenia obszaru oddziaływania obiektu poza działkę, na której obiekt budowlany został zaprojektowany. Z kolei na mocy art. 50 ust. 1 pkt 4 PrBud w przypadkach innych niż określone w art. 48 ust. 1 PrBud lub w art. 49f PrBud organ nadzoru budowlanego wstrzymuje postanowieniem prowadzenie robót budowlanych wykonywanych w sposób istotnie odbiegający od ustaleń i warunków określonych w decyzji o pozwoleniu na budowę, projekcie zagospodarowania działki lub terenu, projekcie architektoniczno-budowlanym lub w przepisach.

Sąd uznał, że w pierwszej kolejności należało odnieść się do kwestii czy podniesienie rzędnych terenu stanowi istotne odstępstwo w stosunku do postanowień pozwolenia na budowę. Okoliczności, dotyczącej podniesienia rzędnych budowanego budynku, nie zaprzeczyli inwestorzy, a ustalenia organów administracji publicznej nie pozostawiają wątpliwości, że budynek został posadowiony wyżej niż zakładał to projekt budowlany. PrBud przewiduje dwa rodzaje odstępstw od zatwierdzonego projektu zagospodarowania działki lub terenu lub projektu architektoniczno-budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę: istotne oraz nieistotne.

W kontekście rozpoznawanej sprawy można pominąć problematykę odstępstw nieistotnych, albowiem nie mają one w niej znaczenia. Z kolei katalog istotnych odstępstw zamieszczony jest w art. 36a ust. 5 PrBud i ma charakter zamknięty. Z treści przywołanego przepisu wynika, że dla rozpoznawanej sprawy istotne znaczenie ma przesłanka zamieszczona w art. 36a ust. 5 pkt 1 PrBud. Zgodnie z nim istotnym odstąpieniem od zatwierdzonego projektu zagospodarowania działki lub terenu lub projektu architektoniczno-budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę jest odstąpienie w zakresie – projektu zagospodarowania działki lub terenu, w przypadku zwiększenia obszaru oddziaływania obiektu poza działkę, na której obiekt budowlany został zaprojektowany.

Istota tego rodzaju odstępstwa sprowadza się do wyczerpania przesłanki wskazanej w przywołanym powyżej przepisie. Do istotnego odstąpienia dojdzie w przypadku wystąpienia choćby jednej z wymienionych przesłanek. Oznacza to, że we wskazanym zakresie organ administracji podejmuje decyzję o charakterze związanym. Równocześnie dostrzec należy, że przywoływane tu regulacje zawierają pojęcia niedookreślone, którym organ nadzoru budowlanego obowiązany jest nadać odpowiednią treść. Oznacza to, że w procesie wykładni prawa organ ten musi dokonać dookreślania znaczenia zwrotu nieostrego, co wymaga od organu wnikliwej i wszechstronnej oceny, przy uwzględnieniu charakteru inwestycji oraz zasad ogólnych. Przykładem takiego podejścia jest zakwalifikowanie jako istotnego odstępstwa obniżenia rzędnych i poziomu terenu działki oraz rzędnych i poziomu „zero” budynku posadowionego na działce, ponieważ wartości te zostały zawarte w projekcie zagospodarowania terenu (Sypniewski Dominik (red.), Prawo budowlane. Komentarz, wyd. II, art.36a Nb 7, Warszawa 2025). Podkreślenia wymaga również i to, że w orzecznictwie NSA przyjęto stanowisko, że każde odstępstwo w zakresie rzędnych jest odstępstwem istotnym (wyrok z 25.5.2023 r., II OSK 1838/20, Legalis).

Sąd orzekający w niniejszej sprawie podzielił stanowisko wyrażone w przywołanym powyżej wyroku NSA uznał, że w rozpoznawanej sprawie doszło do istotnych odstępstw od przyjętego pozwolenia. Z kolei wypowiadające się w sprawie organy administracji publicznej stwierdziły, że podniesienie przez inwestorów rzędnych budynku nie stawi istotnego odstępstwa od projektu budowlanego i stąd też wobec treści art. 105 § 1 KPA umorzyły postępowanie administracyjne. W świetle powyższego rozważyć należy, czy w rozpoznawanej sprawie wystąpiły przesłanki do umorzenia postępowania administracyjnego.

Komentarz

Wyrok WSA w Gliwicach dotyczy oceny, czy zmiana rzędnych terenu (czyli poziomu posadowienia budynku) stanowi istotne odstępstwo od projektu budowlanego. Sąd uznał, że podniesienie rzędnych terenu jest istotnym odstępstwem od zatwierdzonego projektu, nawet jeśli nie zmieniło nasłonecznienia działek sąsiednich oraz nie wpłynęło na kierunek spływu wód opadowych. Kluczowe znaczenie ma fakt, że rzędne terenu są elementem projektu zagospodarowania działki, a ich zmiana co do zasady kwalifikowana jest jako istotna (zgodnie z orzecznictwem NSA).

Wyrok WSA w Gliwicach z 18.3.2026 r., II SA/Gl 1434/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Codziennie z KSeF korzysta 300 tys. przedsiębiorców

Krajowy System e-Faktur znów stał się tematem gorących dyskusji politycznych. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek na sobotnim spotkaniu ze swoimi sympatykami zapowiedział likwidację obowiązku e-fakturowania dla małych i średnich firm, gdy tylko jego partia dojdzie do władzy.

Z kolei minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że jego resort analizuje możliwość wydłużenia terminu, do którego nie będzie kar za błędne korzystanie z KSeF. Na razie ustawa o VAT przewiduje abolicję w takim karaniu do końca 2026 r.

Sprawdziliśmy, jak wygląda obecne wykorzystanie systemu. KSeF stał się obowiązkowy dla większości firm od 1 kwietnia 2026 r. Tego dnia wystawiono w nim 5,8 mln faktur (wcześniej było to najwyżej 3,2 mln dziennie). Potem przyszedł okres świąteczny, gdy życie gospodarcze jak zwykle nieco zwolniło. Jednak już w tygodniu po świętach wielkanocnych można było się spodziewać powrotu do biznesowej codzienności. Dlatego poprosiliśmy Ministerstwo Finansów o dane obrazujące działanie KSeF w dniach 7-8 kwietnia (były poświąteczne wtorek i środa).

Okazało się, że intensywność wystawiania faktur była w tych dniach nawet nieco mniejsza, niż na początku miesiąca. Otóż 7 kwietnia wystawiono niecałe 4,6 mln faktur, a następnego dnia ok. 4,5 mln. Każdego z tych dwóch dni faktury wystawiało około 300 tys. firm.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Takie liczby wskazują, że przepustowość systemu, deklarowana przez MF na 120 mln faktur dziennie jest wykorzystywana tylko w niewielkim stopniu. Większe obciążenie może nastąpić w połowie kwietnia, gdy mija ustawowy termin wystawiania faktur za marzec. Więcej faktur może się pojawić w systemie także pod koniec miesiąca, gdy wiele firm rozlicza się między sobą za regularne dostawy towarów i usług.

Jak zauważa Rafał Berliński, ekspert w zakresie technologii w podatkach i twórca platformy podatkowej AI Ziroly, na razie trudno przewidzieć, jaka będzie naprawdę wytrzymałość KSeF, gdy zacznie z niego korzystać znacznie więcej użytkowników, niż dotychczas. Trzysta tysięcy wystawców faktur dziennie to bowiem tylko jedna piąta z około 1,4 mln podmiotów, które już są objęte obowiązkiem wystawiania e-faktur. Natomiast system będzie obciążony nie tylko procesem wystawiania faktur, ale i innymi sygnałami elektronicznymi.

– Wiele dostępnych na rynku komercyjnych aplikacji do fakturowania zawiera funkcję automatycznego pytania systemu co kilka minut o to, czy dla danego użytkownika nadeszły nowe faktury. Jeśli wiele tysięcy użytkowników takich aplikacji będzie nieustannie wysyłało podobne zapytania do systemu, to może zostać odebrane jako tzw. atak DDoS – tłumaczy Rafał Berliński, nawiązując do częstych typów ataków na systemy informatyczne, polegających na „nękaniu” systemu mnóstwem sztucznie absorbujących go sygnałów.

Jak przewiduje Berliński, w rezultacie system może wielu użytkownikom czasowo zablokować możliwość wystawiania i odbierania faktur. Pojawia się wówczas kod błędu 480.

Zapytane o tę sprawę Ministerstwo Finansów zapewnia, że fakt wysyłania wielu tysięcy zapytań do systemu nie wpłynie na zablokowanie lub zmniejszenie przepustowości systemu. „Kwestia uznania danego przypadku za atak DDoS zależy od polityki anty-DDoS. Zawartość i budowa takiej polityki są niejawne” – napisało nam biuro prasowe MF.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Biegłym trzeba płacić więcej

Na opinie biegłych trzeba czekać latami – takie słowa nierzadko płyną z ust prawników. Jak jest w rzeczywistości? Jak długo czeka się na wydanie opinii przez biegłego?

Niestety ocena, którą pan przytoczył, w wielu wypadkach ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wynika to głównie z tego, że w ustawie nie ma terminu zawitego na wykonanie opinii przez biegłego. Na czas wykonania opinii wpływa zaś wiele czynników: liczba biegłych w danej dyscyplinie, złożoność tematu, zakres opinii i dostępność materiału dowodowego czy porównawczego. Średni czas oczekiwania na opinię biegłych wynosi od 30 do 90 dni w standardowych sprawach. Jeśli chodzi o opinie medyczne, to czas ich wydawania wydłuża się od 3 do 6 miesięcy, a opinie kolegialne sporządzane są w około rok. Najbardziej skomplikowanymi sprawami są kwestie błędów lekarskich. W takich przypadkach na zaopiniowanie czeka się ponad rok.

Czyżby zatem te oceny o czekaniu latami na opinie biegłych sądowych były na wyrost?

Uważam, że są one nieco przesadzone. Warto bowiem podkreślić, że okresy, które przed chwilą podałem, dotyczą czasu oczekiwania od wydania postanowienia przez sąd po sporządzenie opinii przez biegłego. Patrząc jednak od strony pełnomocników czy ich klientów należy dodać do tego także czas na przesyłanie akt i materiałów biegłemu oraz procedowanie sprawy przez sąd. Niezależnie od tego uważam, że opinie powinny być wydawane szybciej, ale nie stanie się tak bez zwiększenia liczby biegłych sądowych.

Blisko dwa lata od pierwszej zapowiedzi trzeba było czekać na ministerialny projekt ustawy o biegłych sądowych i instytucjach opiniujących. Czy warto było czekać?

Warto było czekać, bowiem jest to pierwsza od lat szansa na to, że ustawa o biegłych sądowych wreszcie wejdzie w życie. A o taki akt prawny nasze środowisko apeluje od lat. Przepisy dotyczące biegłych sądowych są „porozrzucane” po różnych aktach prawnych, i co gorsza, są one już mocno nieaktualne, nieprzystające do rzeczywistości. Cieszy mnie, że projekt jest i trafił do konsultacji. Z pewnością będziemy brać w nich aktywny udział.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Przejdźmy do konkretnych założeń zawartych w projekcie. Aby wykonywać swoją pracę biegły będzie musiał zdobyć certyfikat wydawany przez specjalną komisję i zostać wpisanym do krajowego rejestru biegłych. Co pan sądzi o tym rozwiązaniu?

Sam pomysł certyfikacji jest dobry. Na rynku jest sporo „pseudobiegłych”, którym brakuje wiedzy i kwalifikacji. Wierzę, że obowiązek zdobycia certyfikatu wyeliminuje takie osoby z grona biegłych sądowych. Jednak kwestie techniczne i szczegółowe założenia projektowanego procesu certyfikowania stoją w wielu miejscach w sprzeczności z celami ustawy. Według ministerstwa przepisy te mają przyspieszyć postępowania sądowe, zwiększyć liczbę biegłych i transparentność ich wyboru. Cele są szczytne. Mam jednak poważne wątpliwości, czy projekt w obecnym kształcie pozwoli na ich osiągnięcie.

Co ma pan na myśli?

Zgodnie z propozycjami resortu komisja certyfikacyjna będzie składała się z 15 członków. Przy czym w Polsce jest obecnie około 20 tys. biegłych sądowych, którzy będą musieli być certyfikowani co pięć lat. Szybkie szacunki wskazują, że każdy członek komisji musiałby opiniować rocznie co najmniej 267 biegłych. Uważam, że jest to niewykonalne. W konsekwencji rozwiązanie to, zamiast usprawnić wymiar sprawiedliwości może doprowadzić do jego paraliżu. Projekt przewiduje też ocenę opinii wydawanych przez biegłych. Problem w tym, że co roku sporządzanych jest w Polsce około 400 tys. opinii. Jak więc dokonać ich chociażby pobieżnej oceny? Pomysł cyklicznej certyfikacji, czy oceniania opinii biegłych jest co do zasady dobry. Nie da się jednak zrealizować tego przez 15 osób w pięcioosobowych zespołach roboczych.

Mam też zastrzeżenia do proponowanego w projekcie opracowania standardów opiniowania i czasochłonności. Podkreślmy, że metody badań stosowane przez biegłych przy sporządzaniu opinii są wypracowywane latami. W tym kontekście uważam, że narzucanie korzystania z konkretnej metody może naruszać autonomię biegłego sądowego. Mam też wątpliwość, kto miałby certyfikować i egzaminować najbardziej doświadczonych biegłych, czy też tych o niszowych specjalizacjach. Przykładem jest chociażby biegła z zakresu bezpieczeństwa stylizacji rzęs. Jest ona jedyną w Polsce osobą, która dokonuje analizy powikłań i błędów w sztuce, takich jak sklejenia lub uszkodzenia naturalnych rzęs. Nie ma kto jej certyfikować. Takich sytuacji jest znacznie więcej.

Projekt reguluje też szczegółowo zasady pracy biegłych. Będzie obowiązek uczestniczenia w szkoleniach co najmniej raz na dwa lata czy przechowywania dokumentacji przez wiele lat. Czy nowe reguły ułatwią pracę biegłym czy wręcz przeciwnie?

Te rozwiązania oceniam bardzo pozytywnie. Zarówno obowiązek ustawicznego kształcenia, aktualizowania swojej wiedzy jak i ujednolicenie zasad przechowywania dokumentacji są jak najbardziej korzystne. Dobrym rozwiązaniem jest też wprowadzenie legitymacji biegłego sądowego. Pozwoli to nam chociażby na swobodne poruszanie się po budynkach sądów. Projekt co do zasady ułatwi nam pracę nad sporządzaniem opinii. Problemem są jednak rozwiązania dotyczące certyfikacji, które, moim zdaniem, mogą spowodować efekt odwrotny od zamierzonego, czyli zmniejszenie, a nie zwiększenie liczby biegłych.

Jednym z głównych problemów biegłych są ich niskie zarobki. Obecnie jest to niewiele ponad 30 zł brutto za godzinę pracy. W projekcie resortu nie ma jednak konkretnej propozycji podwyżek. Czy jest pan tym rozczarowany?

Tak, biegli są tym rozczarowani, ponieważ tak naprawdę nic w kwestii wynagrodzeń się nie zmienia. Zgodnie z projektem minister sprawiedliwości, tak jak dotychczas, ma w rozporządzeniu określić stawki dla biegłych. Jesteśmy też zawiedzeni brakiem ustawowej waloryzacji naszych wynagrodzeń. A bez tego może dojść do sytuacji, jak chociażby w lipcu 2023 r., kiedy minimalna stawka godzinowa w Polsce była wyższa niż minimalna stawka godzinowa biegłego sądowego. Komisja kodyfikacyjna prawa karnego w jednej ze swoich opinii podkreśliła, że bez atrakcyjnego wynagrodzenia biegłych sądowych cel projektowanej ustawy może pozostać niezrealizowany. W pełni się z tym zgadzam. Wielu biegłych sądowych pracuje w poczuciu misji wobec wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli jednak są stawiane im dodatkowe wysokie wymagania i obowiązki, jak certyfikowanie czy szkolenia, to może im się po prostu odechcieć pracować za symboliczne kwoty. Bez podniesienia wynagrodzeń biegłych będzie mniej, a nie więcej.

Ile zatem powinni zarabiać biegli?

Żeby spełnić wszystkie kryteria i założenia tego projektu ustawy, do obecnych stawek biegłych należy dostawić jedno zero. Czyli około 300 zł za godzinę, plus coroczna waloryzacja.

Czy liczy pan, że resort zaproponuje takie stawki dla biegłych?

Liczę, ale nie za bardzo wierzę, że tak się stanie. Powtórzę, bez radykalnego podniesienia wynagrodzeń nowa ustawa nie zadziała, liczba biegłych się nie zwiększy, a czas oczekiwania na ich opinie się nie skróci.

Dr Krzysztof Konopka jest biegłym sądowym z zakresu kryminalistycznego badania dokumentów i pisma ręcznego, prezesem zarządu Polskiego Towarzystwa Ekspertów i Biegłych Sądowych, wykładowcą akademickim.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kasacja nie powoduje zbadania jeszcze raz sprawy o błąd medyczny

Oskarżonymi w spawie było troje lekarzy. Podstawą prowadzenia sprawy sądowej był subsydiarny akt oskarżenia wniesiony przez oskarżyciela subsydiarnego.

Wobec każdego z oskarżonych został przedstawiony zarzut o to, że w okresie od sierpnia 2005 r. do sierpnia 2012 r. w poradni szpitala klinicznego, narazili pacjentkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez błędne zdiagnozowanie znamion w piersi i zbyt późne rozpoznanie nowotworu w wyniku czego pokrzywdzona zmarła, tj. o czyn z art. 160 § 2 KK w zb. z art. 155 KK w zw. z art. 11 § 2 KK.

Z zarzutów kasacji wynika, że pokrzywdzona brała udział w programie wczesnego wykrywania raka, prowadzonym w poradni. Zgłaszała się jednak na badania z opóźnieniem, a także zbagatelizowała wyczuwalne już zmiany w obrębie piersi, co wpłynęło na powodzenie procesu terapeutycznego.

Sąd I instancji uniewinnił oskarżonych od zarzucanych im czynów.

Apelację od wyroku wniósł pełnomocnik oskarżyciela subsydiarnego. Zarzucił m.in. obrazę przepisu art. 167 KPK, art. 201 KPK, art.7 KPK w zw. z art. 410 KPK i art. 193 § 1 KPK.

Sąd II instancji utrzymał zaskarżony wyrok w mocy. Lekarze zostali prawomocnie uniewinnieni.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Pełnomocnik oskarżyciela subsydiarnego wniósł do Sądu Najwyższego kasację. W kasacji zarzucił:

  1. bezwzględną przesłankę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 2 KPK, poprzez wydanie wyroku przez sąd, w składzie którego zasiadała sędzia powołana na stanowisko Sędziego Sądu Okręgowego postanowieniem Prezydenta RP z 2024 r. na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa z 2022 r. tj. w sytuacji, w której Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem tożsamym z organem konstytucyjnym, którego skład i sposób wyłaniania reguluje Konstytucja RP, co skutkowało nienależytą obsadą sądu wydającego zaskarżone orzeczenie;
  2. rażące naruszenie przepisów prawa procesowego tj. art. 7 KPK w zw. z art. 193 § 1 KPK w zw. z art. 458 KPK poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przeprowadzenie nieprawidłowej oceny dowodu z opinii biegłych sądowych z zakresu specjalizacji radiologii, onkologii chirurgicznej, genetyki i patomorfologii poprzez dowolne stwierdzenie, że interpretacja badań USG zmierzających do wykrycia u pokrzywdzonej nowotworu, nie wymagała od oskarżonych wiedzy z zakresu onkologii, podczas gdy stwierdzenie takie nie wynika z treści opinii oraz nie znajduje potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym sprawy;
  3. rażące naruszenie przepisów prawa procesowego mające istotny wpływ na treść orzeczenia w postaci art. 167 KPK, poprzez brak inicjatywy w kierunku wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy, w szczególności nieuzyskanie pełnej dokumentacji medycznej pokrzywdzonej i oparcie opinii na niepełnej, nieodzwierciedlającej całości procesu diagnostycznego pokrzywdzonej dokumentacji;
  4. rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, tj. przepisu art. 7 KPK w zw. z art. 201 KPK, poprzez uznanie opinii biegłych sądowych z zakresu specjalizacji radiologii, onkologii chirurgicznej, genetyki i patomorfologii za pełną w sytuacji, w której opierała się o niekompletny materiał dowodowy sprawy (podnoszone wady opinii to np. niepełny materiał dowodowy, na podstawie którego została sporządzona opinia, brak wskazania, na jakim sprzęcie było przeprowadzone badanie USG i czy był to sprzęt zgodny z wymaganiami);
  5. rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, tj. przepisu art. 7 KPK poprzez zaakceptowanie przez Sąd II instancji błędnej oceny dowodów dokonanej przez Sąd I instancji, tj. świadków, którzy zeznawali, iż w momencie wykrycia u pokrzywdzonej nowotworu „miał kilka lat”, co wskazywać miało na zaniedbania diagnostyczne;
  6. rażące naruszeniem przepisów prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, tj. przepisu art. 410 KPK w zw. z art. 458 KPK poprzez jego niezastosowanie i nieuwzględnienie zeznań jednego ze świadków, z których wynikało, że pokrzywdzona z własnej inicjatywy uczestniczyła w programie wczesnego wykrywania raka prowadzonego w poradni, licząc na wczesne zdiagnozowanie choroby nowotworowej, a wbrew czemu Sąd II instancji stwierdził, że pokrzywdzona sama opóźniła proces diagnostyczny, ponieważ stawiała się na badania z opóźnieniem pomimo już wyczuwalnych zmian;
  7. rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, tj. przepisu art. 7 KPK i art. 201 KPK w zw. z art. 433 § 2 KPK poprzez przyjęcie w całości oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd I instancji pomimo, że była ona nieprawidłowa.

Skarżący domagał się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczy.

Prokurator w odpowiedzi na apelację domagał się oddalenia jako oczywiście bezzasadnej.

Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną.

Wskazano, że w postępowaniu kasacyjnym nie dokonuje się kontroli poprawności oceny poszczególnych dowodów, nie weryfikuje zasadności ustaleń faktycznych i nie bada współmierności orzeczonej kary.

Podstawy kasacji to wyłącznie uchybienia wymienione w art. 439 KPK (bezwzględne przesłanki odwoławcze) lub inne rażące naruszenia prawa, jeżeli mogły ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia.

Odnosząc się do zarzutu bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 KPK, czyli nienależycie obsadzonego sądu, Sąd Najwyższy stwierdził, że aktualnie wszelkie wątpliwości co do bezstronności i niezawisłości sędziego sądu powszechnego, mające charakter systemowy lub indywidualny, mogą zostać zweryfikowane jedynie w trybie procedury przewidzianej w ustawie z 27.7.2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 334; dalej: PrUSP), która to procedura w sprawie karnej może zostać zainicjowana wyłącznie przez strony (art. 42a § 3 PrUSP w zw. z art. 42a § 6 pkt 4 PrUSP).

Procedura ma na celu sądową kontrolę niezawisłości i bezstronności sędziego, który ma brać udział w rozpoznawaniu konkretnej sprawy i w sposób szczególny reguluje badanie kwestii niezawisłości i bezstronności sędziego w kontekście okoliczności towarzyszących jego powołaniu oraz jego postępowania po powołaniu. W konsekwencji obowiązywania takiej procedury, według Sądu Najwyższego, badanie niezawisłości sędziego pod kątem zaistnienia nienależytej obsady sądu, w trybie art. 439 § 1 pkt 2 KPK, wprowadza zatem nieznaną ustawie procedurę o charakterze inkwizycyjnym oraz stanowi oczywiste i rażące naruszenie art. 42a § 3 – § 14 PrUSP i art. 7 w zw. z art. 87 Konstytucji RP.

W konsekwencji pierwszy z zarzutów, dotyczący bezwzględnej przesłanki odwoławczej, nie został uwzględniony.

Co do pozostałych zarzutów, Sąd Najwyższy stwierdził, że:

W konsekwencji Sąd Najwyższy stwierdził, że kasacja sprowadzała się do polemiki z ustaleniami faktycznymi Sądu I instancji, które utrzymał Sąd II instancji.

Postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Karna z 24.10.2025 r., III KK 512/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w L4 weszły w życie

Przesłanki utraty prawa do zasiłku chorobowego

Zgodnie z nowymi przepisami utrata prawa do zasiłku chorobowego, nawet za cały okres zwolnienia z pracy, następuje w dwóch sytuacjach. Są nimi:

Nowelizacja art. 17 ustawy z 25.6.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 501; dalej: ZasiłkiU) wprowadza definicje legalne:

Pracownik zyskuje pewność prawną, że samodzielne wyjście po żywność, leki czy wizyta u bliskiej osoby wymagającej pomocy nie staną się podstawą do odebrania mu środków do życia, o ile nie stoją w sprzeczności z zaleceniami lekarskimi.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Kontrole pracowników na L4

Nowelizacja precyzuje zasady przeprowadzania kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich, zarówno przez ZUS, jak i przez pracodawców. Zgodnie z art. 68a ZasiłkiU kontrola ma być dokonywana w miarę potrzeb, bez ustalania z góry stałych jej terminów, co ma zapobiegać jej fikcyjności. Musi odbywać się z wykorzystaniem środków adekwatnych i proporcjonalnych, z poszanowaniem prywatności osoby kontrolowanej oraz innych domowników. Przepisy zakazują działań, które mogłyby pogorszyć stan zdrowia kontrolowanego lub zakłócić proces leczenia. Czynności kontrolne mogą być prowadzone w miejscu zamieszkania, pobytu, pracy lub prowadzenia działalności gospodarczej. Kontrolujący ma prawo wstępu do tych miejsc, legitymowania osoby oraz żądania wyjaśnień. Z każdej kontroli sporządza się protokół, do którego osoba kontrolowana ma prawo wnieść zastrzeżenia w terminie 7 dni.

Zmiany w orzecznictwie ZUS

Art. 85a ust. 1 i 2 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350; dalej: SysUbSpołU) rozszerza grono osób uprawnionych do wydawania orzeczeń w określonych sprawach:

Aby zostać orzecznikiem, przedstawiciele tych zawodów muszą spełniać wymogi kwalifikacyjne określone w nowym art. 85a ust. 6 SysUbSpołU: posiadać tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa albo fizjoterapii oraz co najmniej pięcioletni staż pracy w zawodzie.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Oszustwa bankowe a odpowiedzialność „słupa” – standardy dowodzenia zamiaru pomocnika

Opis stanu faktycznego i przebieg postępowania

Sprawa dotyczyła oskarżonej P.A., która założyła rachunek bankowy, a następnie przekazała dane dostępowe nieznanym osobom, umożliwiając im dokonanie oszustwa. Modus operandi głównego sprawcy opierał się na popularnym oszustwie ogłoszeniowym. Sprawca zaoferował za pośrednictwem strony internetowej sprzedaż kurtki marki „T.”, doprowadzając nabywcę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 269,70 zł. Mechanizm działania sprawcy polegał na wskazaniu kupującej do wpłaty rachunku bankowego założonego na dane oskarżonej („słupa”). Taki sposób działania pozwalał oszustowi na podszycie się pod właściciela konta i ukrycie własnych, prawdziwych danych w celu uniknięcia odpowiedzialności. Ponadto, wykorzystanie cudzego rachunku bankowego posłużyło sprawcy do tzw. legendowania (uwiarygodnienia) rzekomej legalności prowadzonej działalności handlowej w Internecie.

Sąd Rejonowy w Jaworznie uznał P.A. za winną pomocnictwa do oszustwa (art. 18 § 3 KK w zw. z art. 286 § 1 KK), wskazując, że w okolicznościach sprawy szczególnego znaczenia nabrała ocena tego, czego oskarżona nie robiła, a powinna była zrobić, z punktu widzenia oceny racjonalności wartościowanego zachowania. Oskarżona nie tylko nie sprawdziła sposobu wykorzystywania założonego na jej nazwisko rachunku bankowego, ale nawet nie zapytała osoby, która ją prosiła o założenie rachunku do czego potrzebny jest jej ten rachunek.

Na skutek apelacji Sąd Okręgowy w Sosnowcu zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił oskarżoną. Sąd ten uznał, że samo nieinteresowanie się dalszymi losami konta świadczy najwyżej o nieostrożności, a oskarżona – m.in. z uwagi na podnoszony „ciąg alkoholowy”, bezradność i wędrowny tryb życia – nie obejmowała świadomością możliwości wykorzystania jej danych do przestępstwa.

Kasację od wyroku sądu II instancji na niekorzyść oskarżonej wywiódł prokurator.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy uznał, że zaskarżony wyrok zapadł z rażącym naruszeniem prawa procesowego i uchylił go, przekazując sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. SN stwierdził, że sąd odwoławczy dokonał oceny dowodów w sposób powierzchowny, wybiórczy, a przede wszystkim oderwany od zasad prawidłowego rozumowania oraz doświadczenia życiowego (naruszenie m.in. art. 7 i 410 KPK). SN podkreślił, że granicą oddzielającą zamiar ewentualny od lekkomyślności jest niedwuznaczna wola sprawcy i godzenie się na konsekwencje. Oskarżona, rezygnując z możliwości wpływania na rachunek i przekazując go obcej osobie bez pytania o cel jego założenia, realnie udzieliła pomocy przestępcom.

Zdaniem sądu kasacyjnego, pomocnik nie musi być wtajemniczony w szczegóły planu sprawcy głównego. Do pociągnięcia do odpowiedzialności za ułatwienie procederu nie jest wymagana jego wiedza o tym, z jakich metod skorzysta oszust (np. phishing, smishing, vishing), ani tego, jakiego dokładnie rodzaju oszustwa dokona (np. klasycznego, komputerowego z art. 287 KK, kredytowego z art. 297 KK czy podatkowego).

Sąd Najwyższy wskazał również powszechność wiedzy o konieczności zachowania w tajemnicy danych dostępowych do rachunków bankowych. Sąd podkreślił, że brak kategorycznego ustalenia czy oskarżona była pouczana w banku o zasadach bezpieczeństwa, nie wyklucza jej odpowiedzialności. Wiedza o konieczności ochrony danych dostępowych oraz ryzyku związanym z ich ujawnieniem osobom trzecim posiada status wiedzy powszechnej. Jest ona kształtowana przez kampanie medialne, ostrzeżenia instytucji oraz samą nagminność oszustw internetowych. W dobie powszechnej informacji o cyberprzestępczości, udostępnienie pełnej kontroli nad rachunkiem obcej osobie nie może być traktowane jako zachowanie mieszczące się w sferze nieświadomości.

Wnioski dla praktyki

Warto przypomnieć, że sprawcy występujący w roli „słupów” często próbują unikać odpowiedzialności, zasłaniając się całkowitą nieporadnością lub naiwnością. Analizowane orzeczenie Sądu Najwyższego kładzie jednak kres pobłażliwej ocenie takich tłumaczeń. Z wykładni SN płyną następująca konkluzja – do przyjęcia odpowiedzialności za pomocnictwo w oszustwie z wykorzystaniem cudzego rachunku bankowego nie ma konieczności wykazywania:

Wyrok SN z 20.11.2025, IV KK 279/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź