Spory frankowe nie czekają na Izbę Cywilną

Nie brak wątpliwości

SA zapytał SN po pierwsze, czy po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu frankowego, w której wykonaniu konsument dokonywał spłaty (zwykle części) rat, obie strony mają samodzielne roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia, czy jest tylko jedno: o różnicę wzbogacenia dla strony, której świadczenie było wyższe.

Po drugie, czy spłata rat na poczet – jak się potem okazało – niewymagalnej wierzytelności banku powinna być zaliczona na poczet należności banku. A więc o rozumienie art. 411 pkt 4 KC, który stanowi, że nie można żądać zwrotu świadczenia spełnionego, zanim wierzytelność (tu: o zwrot kredytu) stała się wymagalna.

Pytania pojawiły się w sprawie frankowiczki, która zaciągnęła kredyt na ponad 1 mln zł, indeksowany do franka na 35 lat, i domaga się od Raiffeisen Bank zwrotu spłaconych rat wskutek nieważności umowy, a w razie nieuwzględnienia tego żądania zasądzenia jej zwrotu różnicy między sumą spłaconych rat a kwotą należną bankowi przy zastosowaniu średniego kursu NBP franka.

Na podstawie opinii biegłego SO ustalił tę różnicę na 9,6 tys. zł i tyle powódce zasądził. Rozpatrując apelację, SA skierował pytania do SN.

Trzyosobowy skład SN formalnie odmówił podjęcia uchwały, ale wyłuszczył swój pogląd. Co do odrębności roszczeń odwołał się do uchwały siedmiu sędziów z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21), że niedozwolone postanowienie umowne jest z mocy prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może (nie musi) udzielić następczo świadomej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Bez zgody, gdy umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu umowy. SN nadał tej uchwale moc zasady prawnej.

Postępowanie w sprawach kredytów frankowych. Poradnik dla frankowiczów. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Oddzielne roszczenia

Przy rozliczeniu umowy każda ze stron może złożyć oświadczenie o potrąceniu swoich należności, więc rygoryzm tego rozliczenia jest łagodzony – wskazała w uzasadnieniu sędzia SN Maria Szulc.

SN nie przychylił się do wniosku pełnomocników banku, by zaczekać na werdykt całej Izby Cywilnej, która ma we wrześniu rozpatrzyć sześć pytań pierwszej prezes.

Co się tyczy drugiego pytania, kredytobiorcy musieli się liczyć z obowiązkiem spłat rat, więc zaliczenie ich na poczet należności banku jest racjonalne, a na dodatek unika się zbędnych rozliczeń i procesów – argumentowały prawniczki banku. SN był innego zdania, wskazując, że art. 411 pkt 4 KC dotyczy rozliczeń przy ważnym kontrakcie, a tu mówimy o abuzywnej umowie.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Jędrzej Jachira, wspólnik w Kancelarii SOBOTA JACHIRA

Pat w Sądzie Najwyższym w sprawie uchwały, na którą czeka tylu frankowiczów, nie oznacza, że wszystkie sądy zawiesiły postępowania. Wielu sędziów, zwłaszcza tych, którzy do tej pory mieli już wyrobiony pogląd na sprawy kredytów we franku, dalej wydaje wyroki. Należy mieć na uwadze, że odpowiedzi na część pytań, na które ma odpowiedzieć pełna Izba Cywilna SN, znajdują się już w dotychczasowym orzecznictwie. Z tych względów frankowicze nie powinni zwlekać z podjęciem decyzji o skierowaniu sprawy do sądu. A po uchwale Sądu Najwyższego zainteresowanie może być tak wysokie, że oczekiwanie na pierwszą rozprawę zajmie nawet dwa lata.

Sygnatura akt: III CZP 41/20.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Adres elektroniczny profesjonalnego pełnomocnika

Stan faktyczny

Wobec podatnika wydano decyzję wymiarową w VAT. W celu złożenia odwołania od tej decyzji podatnik ustanowił pełnomocnika w osobie doradcy podatkowego, któremu udzielił pełnomocnictwa ogólnego z wykorzystaniem formularza PPO-1. Pełnomocnik odwołanie złożył, ale organ stwierdził, że odwołanie zostało złożone po terminie. Zdaniem organu, decyzja została prawidłowo wysłana do pełnomocnika za pośrednictwem platformy e-PUAP na adres elektroniczny wskazany w treści pełnomocnictwa ogólnego (PPO-1). Ponieważ pełnomocnik strony nie odebrał przesłanej na jego adres elektroniczny korespondencji (po dwukrotnym zawiadomieniu o możliwości odebrania pisma w formie elektronicznej w dniach 24.3. i 1.4.2020 r.) przyjęto, że została ona doręczona w formie dokumentu elektronicznego za pośrednictwem platformy e-PUAP 8 kwietnia. W konsekwencji termin do złożenia upłynął 22.4.2020 r., a pełnomocnik złożył odwołanie później.

Pełnomocnik wniósł skargę do sądu, wnosząc o uchylenie postanowienia zamykającego drogę do odwołania. Podniósł, że poprzez uznanie adresu wskazanego w poz. 45 PPO-1 jako adresu na platformie ePUAP organ podatkowy błędnie odczytał adres do doręczeń pełnomocnikowi. Prawidłowy adres do doręczeń na platformie ePUAP – znany organowi podatkowemu, gdyż to właśnie z niego zostało wysłane odwołanie, to adres elektroniczny wskazany w poz. 44 PPO-1. W efekcie nastąpiło pominięcie pełnomocnika oraz niedoręczenie decyzji wymiarowej.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Stan prawny

„Jeżeli przepisy ustawy przewidują doręczanie pism za pomocą środków komunikacji elektronicznej, doręczenie następuje przez portal podatkowy w zakresie wynikającym z odrębnych przepisów lub przez elektroniczną skrzynkę podawczą” (art. 144 § 2 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325; dalej: OrdPU)).

„Doręczanie pism pełnomocnikowi będącemu adwokatem, radcą prawnym lub doradcą podatkowym oraz organom administracji publicznej następuje za pomocą środków komunikacji elektronicznej albo w siedzibie organu podatkowego” (art. 144 § 5 OrdPU)).

„Jeżeli ustanowiono pełnomocnika, pisma doręcza się pełnomocnikowi pod adresem wskazanym w pełnomocnictwie” (art. 145 § 2 OrdPU)).

Zgodnie z art. 152a OrdPU doręczanie pisma za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej następuje dwuetapowo. W pierwszym etapie organ przesyła zawiadomienie zawierające informację o tym, że adresat może pobrać pismo w formie dokumentu elektronicznego. Na adres elektroniczny adresata pisma przychodzi więc jedynie informacja wraz z odnośnikiem (linkiem) umożliwiającym – po spełnieniu określonych warunków – zapoznanie się z treścią dokumentu oraz jego pobranie. Drugim etapem jest samo odebranie (technicznie: pobranie) elektronicznego pisma.

Zgodnie z art. 138j § 1 pkt 1 OrdPU minister właściwy do spraw finansów publicznych określi, w drodze rozporządzenia „wzór pełnomocnictwa ogólnego (…) obejmujący dane identyfikujące mocodawcę i pełnomocnika, mając na celu uproszczenie zgłaszania pełnomocnictwa.”

Stanowisko WSA w Łodzi

Sąd zgodził się z pełnomocnikiem, że decyzja nie została mu prawidłowo doręczona. Sąd przypomniał, że co do zasady doręczenia pism dla stron reprezentowanych w postępowaniu podatkowym przez profesjonalnych pełnomocników następować mają za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Pełnomocnik będący radcą prawnym, adwokatem lub doradcą podatkowym musi zatem dysponować adresem elektronicznym. W OrdPU nie zdefiniowano pojęcia adresu elektronicznego. Przepis art. 152a OrdPU odróżnia dwa adresy elektroniczne – adres elektroniczny adresata i adres elektroniczny w systemie teleinformatycznym organu podatkowego. Nie muszą to być adresy tożsame, skoro pierwszy – adres elektroniczny adresata służy do doręczenia zawiadomienia o wysłaniu pisma, a drugi – adres elektroniczny w systemie teleinformatycznym organu podatkowego – służy do odbioru pisma. Dopiero ten drugi adres jest jednoznacznie określony jako adres w systemie teleinformatycznym organu podatkowego. Organ nie tylko jest zobowiązany do podania tego drugiego adresu, ale także ma wskazać sposób identyfikacji adresata w systemie teleinformatycznym organu. Uznać zatem należy, że obowiązek posiadania adresu elektronicznego przez pełnomocnika profesjonalnego dotyczy adresu elektronicznego w systemie teleinformatycznym, jednakże dla potrzeb doręczenia adres ten może być w jakimkolwiek systemie umożliwiającym porozumiewanie się za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Nie musi to być adres konta na platformie ePUAP, gdyż profesjonalny pełnomocnik nie został przez ustawodawcę zobowiązany do posiadania takiego adresu.

Tezie tej nie zaprzecza treść urzędowego wzoru pełnomocnictwa PPO-1, w którym w wyjaśnieniu do rubryki 44 zastrzeżono, że w przypadku adwokata, radcy prawnego lub doradcy podatkowego adres elektroniczny oznacza adres elektroniczny w systemie teleinformatycznym organu podatkowego. Zastrzeżenie to jest jednak nieważne. Upoważnienie ustawowe do określenia wzoru PPO-1 nie zawiera bowiem umocowania do zdefiniowania pojęcia adresu elektronicznego profesjonalnego pełnomocnika. Z tego względu wskazanie we wzorze, że ma to być adres elektroniczny w systemie teleinformatycznym organu podatkowego, wykracza poza zakres upoważnienia ustawowego i nie jest – z mocy art. 178 w zw. z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP- wiążące dla sądu. Kształtuje bowiem obowiązki pełnomocnika w postępowaniu podatkowym odmiennie od ustawy. Skoro ustawa nie definiuje adresu elektronicznego pełnomocnika, a przeciwnie – posługuje się przy określaniu sposobu doręczeń za pomocą środków komunikacji elektronicznej określeniami adres elektroniczny adresata i adres w systemie teleinformatycznym organu podatkowego, to minister nie był uprawniony do zawężenia pojęcia adresu elektronicznego adresata wyłącznie do adresu elektronicznego w systemie teleinformatycznym organu podatkowego.

Starszym uczestnikom obrotu prawnego niniejszy kazus może przypominać klimat socjalistycznego systemu prawa, w którym na porządku dziennym było to, że władza wykonawcza aktami prawnymi niższego rzędu kształtowała obowiązki adresatów prawa. No bo tak się też stało w niniejszej sprawie, gdzie w przypisie 10 do pozycji 44 wzoru PPO-1, w której pełnomocnik powinien wpisać swój adres e-mail, Minister Finansów zamieścił zdanie: „Adres elektroniczny oznacza adres w systemie teleinformatycznym (np. ePUAP) wykorzystywanym przez organ podatkowy.”

Wyrok sądu świadczy o tym, że obecnie na tak tworzone obowiązki prawne nie ma zgody. Na szczęście.

Z praktycznego punktu widzenia podkreślmy, że sąd wskazał wyraźnie, iż adres e-mail, jakim posługuje się profesjonalny pełnomocnik w kontaktach z organem podatkowym, może być dowolny.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Konsument będący stroną umowy kredytu frankowego

Stan faktyczny

Spór między M.N., D.N., J.N. i Z.N. (dalej: kredytobiorcy) a X Bank S.A. dotyczył podnoszonego nieuczciwego charakteru warunków zawartej między stronami umowy kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Umowa ta została podpisana przez M.N. we własnym imieniu i na rachunek pozostałych trzech kredytobiorców. Wobec niemożności dysponowania niezbędnym czasem, M.N. nie mógł zapoznać się z dokumentami dotyczącymi tej umowy przed jej podpisaniem. Ponadto, D.N. odczytał tę umowę dopiero po jej podpisaniu i nie zrozumiał jej treści, a J.N. i Z.N. nigdy jej nie przeczytali.

Pytanie prejudycjalne

Czy ochrona przewidziana w dyrektywie Rady 93/13/EWG z 5.4.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L z 1993 r., Nr 95, s. 29; dalej: dyrektywa 93/13/EWG) ma zastosowanie do każdego konsumenta, czy jedynie takiego, którego można uznać za właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta?

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Stanowisko TSUE

Zgodnie z jednolitym orzecznictwem TSUE poprzez odniesienie do statusu kontrahentów, w zależności od tego, czy działają oni w ramach swojej działalności gospodarczej, w dyrektywie 93/13/EWG zdefiniowano umowy, do jakich ma ona zastosowanie (wyrok TSUE z 21.3.2019 r., C‑590/17, Pouvin i Dijoux, Legalis). TSUE wielokrotnie uściślił, że pojęcie „konsumenta” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13/EWG ma charakter obiektywny i jest niezależne od konkretnego zasobu wiedzy, jaki może mieć dana osoba, czy też od posiadanych przez nią w rzeczywistości informacji (wyrok Pouvin i Dijoux, pkt 24). TSUE podkreślił, że konsument znajduje się w słabszej pozycji niż przedsiębiorca, zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania, i w związku z tym godzi on się na postanowienia umowne sporządzone uprzednio przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść (wyrok Pouvin i Dijoux, pkt 25). Trybunał podkreślił, że zakwalifikowanie danej osoby jako „konsumenta” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13/EWG nie zależy od jej zachowania, choćby było ono niedbałe, przy zawieraniu umowy kredytu.

W celu zagwarantowania ochrony uregulowanej w dyrektywie 93/13/EWG, TSUE przypomniał, że sytuacja nierówności między konsumentem a sprzedawcą lub dostawcą może zostać załagodzona jedynie poprzez aktywną interwencję organu niezwiązanego ze stronami umowy (wyrok TSUE z 17.5.2018 r., C‑147/16, Karel de Grote – Hogeschool Katholieke Hogeschool Antwerpen, Legalis). Trybunał orzekł, że w ramach zadań ciążących na sądzie krajowym na mocy przepisów dyrektywy 93/13/EWG, ten sąd jest zobowiązany do zbadania z urzędu nieuczciwego charakteru warunku umownego i w ten sposób do zniwelowania braku równowagi między konsumentem a przedsiębiorcą (wyrok Karel de Grote – Hogeschool Katholieke Hogeschool Antwerpen, pkt 29). Ponadto ten obowiązek nie zależy od zachowania danego konsumenta, nawet jeśli było ono niedbałe.

Trybunał powołał się na stanowisko przedstawione w wyroku z 30.4.2014 r., C‑26/13, Kásler i Káslerné Rábai, EU:C:2014:282, w którym nie ograniczył zakresu stosowania systemu ochrony konsumenckiej przewidzianej przez dyrektywę 93/13/EWG jedynie do właściwie poinformowanych oraz dostatecznie uważnych i rozsądnych przeciętnych konsumentów. W tym wyroku TSUE – do którego skierowano pytania prejudycjalne dotyczące w szczególności wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, a zwłaszcza znaczenia, jakie należy nadać pojęciom „główny przedmiot umowy” i „wynagrodzenie”, jak również dotyczące zakresu wymogu, zgodnie z którym warunek umowny powinien być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem – orzekł w pkt 74, że jeżeli chodzi o określoną przez analizowany warunek specyfikę mechanizmu przeliczania waluty obcej, do sądu odsyłającego należy ustalenie, czy w świetle całokształtu istotnych okoliczności faktycznych, w tym form zachęty stosowanych przez kredytodawcę w procesie negocjacji umowy kredytu i dostarczonych na tym etapie informacji, właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o istnieniu różnicy, ogólnie obserwowanej na rynku papierów wartościowych, między kursem sprzedaży a kursem kupna waluty obcej, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne, jakie niosło dla niego zastosowanie kursu sprzedaży przy obliczaniu rat kredytu, którymi zostanie ostatecznie obciążony, a w rezultacie także całkowity koszt zaciągniętego przez siebie kredytu. Zatem TSUE stwierdził w tym wyroku, że w ramach oceny, której powinien dokonać sąd odsyłający w celu ustalenia, czy warunek umowny został wyrażony prostym i zrozumiałym językiem w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, ten sąd powinien przyjąć jako kryterium oceny właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta. Wynika z tego, że jedynie w ramach dokonywanej przez sąd krajowy oceny przejrzystego charakteru warunku umownego odnosi się on do właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta.

Reasumując TSUE orzekł, że ochrona przewidziana w dyrektywie 93/13/EWG przysługuje każdemu konsumentowi, a nie tylko temu, którego można uznać za „właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta”. 

W pierwszej kolejności należy wskazać, że po wysłuchaniu rzecznik generalnej, TSUE podjął decyzję o rozstrzygnięciu sprawy w drodze postanowienia z uzasadnieniem, na podstawie art. 99 regulaminu postępowania przed Trybunałem. Zgodnie tym przepisem takie rozstrzygnięcie jest możliwe, jeżeli odpowiedź na pytanie prejudycjalne można wywieść w sposób jednoznaczny z dotychczasowego orzecznictwa TSUE.

Należy podkreślić, że znaczenie pojęcia stron umowy konsumenckiej co do nieuczciwych warunków umowy, jest traktowane przez prawodawcę Unii jako fundamentalne, ponieważ zakres stosowania dyrektywy 93/13/EWG nie został bowiem określony poprzez wskazanie katalogu rodzajów umów lub przedmiotów takich umów, ale kategorię podmiotów.

Analiza dotychczasowego orzecznictwa TSUE prowadzi do wniosku, że pojęcie „konsument” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13/EWG ma charakter obiektywny i jest niezależne od konkretnego zasobu wiedzy, jaki może mieć dana osoba, czy też od posiadanych przez nią w rzeczywistości informacji. W przepisach dyrektywy 93/13/EWG nie wprowadzono żadnego dodatkowego kryterium dla ustalenia statusu konsumenta. Tym samym jej zakres stosowania nie jest ograniczony przez kryterium wiedzy, czy zaangażowania konsumenta. Powołując się na dotychczasowe orzecznictwo Trybunału należy stwierdzić, że gdyby posiadanie statusu konsumenta miało zależeć od wiedzy, względnie umiejętności i informacji, jakie strona umowy posiada w danej dziedzinie, a nie od okoliczności, że zawarta przez nią umowa ma na celu zaspokojenie jej osobistych potrzeb lub też nie ma takiego celu, oznaczałoby to odwołanie się do subiektywnej sytuacji tego kontrahenta. Tymczasem, zgodnie z orzecznictwem TSUE, możliwość przyznania danej osobie statusu „konsumenta” należy analizować, odwołując się jedynie do pozycji zajmowanej przez daną osobę w ramach określonej umowy, z uwzględnieniem natury i celu tej umowy. W szczególności osoby wykonujące zawód prawniczy (np. sędzia) pozbawieni byliby ochrony w ramach różnych obszarów obrotu prawnego dotyczącego ich życia prywatnego. Nawet jeżeli poziom wiedzy danego kredytobiorcy może być porównywalny do tego, którym dysponuje kredytodawca, nie zmienia to faktu, że możliwości negocjacyjne takiej osoby fizycznej w stosunku do osoby wykonującej profesjonalnie dane czynności nie są takie same.

Należy zaznaczyć, że z jednolitego orzecznictwa TSUE wynika również, że pojęcie konsumenta w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13/EWG należy oceniać w świetle kryterium funkcjonalnego, polegającego na ocenie, czy dany stosunek umowny wpisuje się w ramy działalności niezwiązanej z działalnością gospodarczą (handlem, przedsiębiorstwem) lub wykonywaniem zawodu.

W uzasadnieniu niniejszego postanowienia Trybunał podkreślił szczególną rolę sądu krajowego, w tym jako organu weryfikującego status prawny stron umowy konsumenckiej. Do sądów krajowych należy, przy uwzględnieniu wszystkich norm prawa krajowego i w oparciu o uznane w krajowym porządku prawnym metody wykładni, rozstrzygnięcie, czy oraz w jakim zakresie wykładni przepisu prawa krajowego można dokonać w zgodzie z dyrektywą 93/13/EWG, nie dokonując wykładni tego przepisu krajowego contra legem.

W konsekwencji z niniejszego postanowienia wynika, że wprowadzenie dodatkowych wymogów, nieprzewidzianych w art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13/EWG oraz art. 221 KC, co do kwalifikacji danej osoby jako konsumenta, uniemożliwiłoby realizację podstawowego celu dyrektywy 93/13/EWG, jakim jest ochrona konsumenta przed stosowaniem nieuczciwych warunków umownych przy zachowaniu skuteczności (effet utile) mechanizmów ochrony ustanowionych tą dyrektywą, tym samym rażąco obniżając poziom ochrony, jaki przysługuje polskim konsumentom. Wprowadzanie innych kryteriów kwalifikacji danego podmiotu jako konsumenta, niż te które zostały uregulowane w powyższych przepisach wprowadziłoby pozanormatywne przesłanki (takie jak przykładowo wymóg aktywnego zachowania konsumenta  podczas zawierania umowy) umożliwiające wyłączenie różnych grup osób spod zakresu unijnego standardu ochrony konsumenckiej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Doręczenia przez portal informacyjny sądów powszechnych w ocenie profesjonalnych pełnomocników

Regulacja

Zmiany weszły w życie 3.7.2021 r. Aktualnie art. 15zzs(9) ust. 2-5 KoronawirusU stanowi, że w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, w braku możliwości wykorzystania systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe, sąd doręcza adwokatowi, radcy prawnemu, rzecznikowi patentowemu lub Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej pisma sądowe poprzez umieszczenie ich treści w systemie teleinformatycznym służącym udostępnianiu tych pism (portal informacyjny). Nie dotyczy to pism, które podlegają doręczeniu wraz z odpisami pism procesowych stron lub innymi dokumentami niepochodzącymi od sądu.

Datą doręczenia jest data zapoznania się przez odbiorcę z pismem umieszczonym w portalu informacyjnym. W przypadku braku zapoznania się pismo uznaje się za doręczone po upływie 14 dni od dnia umieszczenia pisma w portalu informacyjnym.

Doręczenie pisma za pośrednictwem portalu informacyjnego wywołuje skutki procesowe określone w KPC właściwe dla doręczenia pisma sądowego.

Przewodniczący zarządza odstąpienie od doręczenia pisma za pośrednictwem portalu informacyjnego, jeżeli doręczenie jest niemożliwe ze względu na charakter pisma.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Regulacje przejściowe

Wobec braku przepisów przejściowych, przyjąć należy, że doręczenie poprzez portal będzie dotyczyło pism sądowych doręczanych od 3.7.2021 r., niezależnie od tego kiedy korespondencja sądowa została wytworzona. Nie wiadomo czy taki skutek doręczeń będzie odnosił się do pism sądowych umieszczonych na portalu sądowym przed 3.7.2021 r., ale „odebranych” pod tej dacie. Byłaby to sytuacja niezasadnie zaskakująca fachowych pełnomocników.

Technologia

Szereg wątpliwości co do zasadności doręczania pism sądowych w tej formie wynika z technicznych uwarunkowań działania samego portalu sądowego.

Kodeks cywilny, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarze BeckOk aktualizowane co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź
  1. Jak liczyć termin na dokonanie określonej czynności jeżeli dostęp do portalu sądowego ma więcej niż 1 pełnomocnik, a żaden z nich nie jest przez Sąd traktowany jako pełnomocnik do doręczeń? Pełnomocnik odbierający pismo za pośrednictwem swojego konta na portalu sądowym jest w stanie ustalić datę doręczenia pisma jedynie w odniesieniu do odebranej przez siebie korespondencji. W portalu sądowym nie ma informacji o odebraniu korespondencji przez innego pełnomocnika i dacie doręczenia.
  2. Jak pełnomocnik (tzw. główny) może skontrolować skuteczność doręczenia poszczególnych pism sądowych skoro nie jest w stanie nawet ustalić ilu innych pełnomocników do sprawy oraz pełnomocników substytucyjnych ma dostęp do sprawy? Wątpliwość ta wbrew pozorom nie jest błaha, gdy weźmie się pod uwagę, że część sądów udziela dostępów do sprawy z urzędu, i to nie tylko pełnomocnikom, ale także pełnomocnikom substytucyjnym. Poza tym nierzadkie są przypadki udzielania dostępu do sprawy mimo braku posiadania umocowania do sprawy bądź w przypadku ograniczonego zakresu umocowania, na przykład jedynie do działania na rozprawie. Oczywiście można wskazać, że z podobnym problemem mamy do czynienia przy doręczeniach tradycyjnych – ale tutaj ryzyko błędów jest zdecydowanie niższe, a przy tym błąd można od razu zidentyfikować.
  3. System powiadamiania o zmianach dokonanych na portalu sądowym (czynności i dokumenty) – poprzez mail lub sms – nie jest precyzyjny i nie zawsze dostarcza on informacji o wszystkich faktycznie dokonanych w portalu zmianach. Ten sposób kontrolowania przez pełnomocnika przychodzącej w portalu korespondencji może być zawodny – maksymalna staranność pełnomocnika procesowego powinna polegać na zapoznawaniu się z treścią portalu (każdorazowo całą?) niezależnie od powiadomień o zmianach w tym portalu.
  4. Skala problemów wyżej wskazanych jest wprost proporcjonalna do ilości spraw, które pełnomocnik aktualnie prowadzi. Im więcej spraw, tym więcej czasu potrzeba na sprawdzenie zawartości portalu sądowego pod kątem nowych treści w nich zamieszczonych. Tutaj także istotna techniczna uwaga: w portalu sądowym wynotowane są tzw. ostatnie zmiany w portalu, ale ich ilość wyświetlana dla odbiorcy – w czytelny i przejrzysty sposób – jest ograniczona. Przy dużej ilości spraw i dużej ilości zmian w jednym czasie czytelne prezentowanie w portalu nowych treści nie jest gwarantowane.
  5. Sposób odbioru korespondencji poprzez portal sądowy stanowi także duże wyzwanie w organizacji pracy sekretariatów dużych kancelarii adwokackich i radcowskich. Część korespondencji kierowanej do pełnomocników (poprzez portal właśnie) będzie musiała być przez nich odbierana osobiście.
  6. Ponadto istnieje w ogóle problem w ustaleniu czy dostęp do danej sprawy w portalu będzie udzielany zawsze z urzędu czy trzeba o to wnioskować. Dotychczasowa praktyka sądów jest różna. Ma to znaczenie przede wszystkim dla nowych spraw, na przykład przy składaniu pozwu. Nie wiadomo ile czasu będzie trwało udzielenie dostępu do sprawy, mając na uwadze to, że równolegle będzie prowadzona procedura sprawdzania braków formalnych pozwu. Wezwanie Sądu powinna być kierowane już poprzez portal sądowy. Może dojść do sytuacji, że dostęp do sprawy na portalu sądowym zostanie udzielone w czasie, gdy wystosowano już wezwanie do uzupełnienia braków formalnych pozwu. Oczywiście obowiązuje tu termin 14 dni dla przyjęcia skuteczności doręczenia, jednakże nie zmienia to faktu, że przez pewien czas fachowy pełnomocnik zostanie po prostu pozbawiony możliwości podjęcia decyzji o podjęciu korespondencji.
  7. Umieszczenie przez Sąd pisma na portalu sądowym nie jest równoznaczne z ustaleniem, że pełnomocnik ma już udzielony dostęp do tej sprawy. Sąd nie ma zatem gwarancji, że pełnomocnik ma realną możliwość zapoznania się z korespondencją. Pomijam tutaj oczywiście przypadki, w których pełnomocnik nie zadbał o to by dostęp do portalu sądowego w ogóle mieć.
  8. Podobne problemy (związane z etapem badania pozwu w warstwie wymogów formalnych) pojawiać się mogą przy badania środków zaskarżenia – gdy sprawa rejestrowana jest pod inną sygnaturą.
  9. W praktyce pojawiają się także takie sytuacje, w których w portalu sądowym widnieje na przykład informacja o wydaniu postanowienia, ale jego treść albo nie jest umieszczana w portalu, albo umieszczana jest w portalu po kilku dniach. Który moment będzie decydował o odebraniu postanowienia: zapoznanie się z faktem jego wydania czy dopiero zapoznanie się dokumentem postanowienia? Drugi wariant odpowiedzi wydaje się logiczny, ale nie wiadomo jak technicznie będzie to wynikać z portalu sądowego.

Podsumowanie

Portal informacyjny spełnia swoją rolę jeżeli jest wykorzystywany do celów informacyjnych właśnie. Jeśli pełnomocnik ma odbierać korespondencję ze skutkiem procesowym z systemu, którego działania i konfiguracji nie zna, to zakres jego staranności zawodowej jest mocno ograniczony – i od pełnomocnika w zasadzie niezależny.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Szykuje się katastrofa z sądowymi doręczeniami

Weszła właśnie w życie tzw. antycovidowa nowela procedury cywilnej, która nakłada na prawników nowe obowiązki. W pierwszym piśmie procesowym adwokat, radca prawny czy rzecznik patentowy mają podawać adres poczty elektronicznej i numer telefonu do kontaktu z sądem. Niewykonanie tego obowiązku będzie brakiem formalnym pisma. Czy adwokaci są przygotowani na te wymagania?

Podanie w pierwszym piśmie procesowym numeru telefonu i adresu e-mail do kontaktu z sądem nie powinno stanowić żadnego problemu. Pytanie tylko, na czym ma polegać ten kontakt sądu z pełnomocnikiem za pośrednictwem telefonu lub adresu poczty elektronicznej, skoro na mocy tej samej nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 doręczenia mają się odbywać nie drogą mailową, ale poprzez umieszczanie pism w tzw. portalu informacyjnym sądów. Nie rozumiem, dlaczego niewskazanie adresu poczty elektronicznej ma być brakiem formalnym pisma, skoro wysłanie na adres poczty elektronicznej jakiejkolwiek wiadomości nie wywołuje skutków procesowych, tak samo jak nawiązanie połączenia telefonicznego. Chyba że ustawodawca miał jakieś inne zamiary, w szczególności by wskazany do kontaktu adres poczty elektronicznej był jednocześnie loginem umożliwiającym logowanie się na zdalne rozprawy.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Przepisy tego nie precyzują?

Z całą mocą muszę podkreślić, że nic takiego nie wynika z przepisów. Adwokat może wskazać adres mailowy swojego sekretariatu tak samo, jak może wskazać numer telefonu stacjonarnego do kontaktu. Bo nie możemy zapominać, że obieg korespondencji w kancelariach adwokackich, w szczególności tych większych, to bardzo często domena sekretariatu kancelarii, a nie adwokata.

Gdy nie ma możliwości wykorzystania systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe do tej korespondencji, sąd doręczy adwokatowi (radcy itp.) pisma sądowe poprzez umieszczenie ich treści w systemie teleinformatycznym służącym udostępnianiu tych pism (portal informacyjny). Taki system już jest, ale czy sprawny?

Dość dobrze pamiętam proces informatyzacji wymiaru sprawiedliwości, w którym na pewnym etapie z ramienia Naczelnej Rady Adwokackiej uczestniczyłem. Według mojego rozumienia stanu rzeczy art. 9 kodeksu postępowania cywilnego, odwołując się do systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe, w istocie miał na myśli właśnie portal informacyjny. Z tej noweli wnioskuję, że to są jednak inne systemy. Portal informacyjny działa od dawna i dopóki służył jedynie udostępnianiu informacji bez skutków procesowych, był do przyjęcia. Ale z chwilą wejścia w życie noweli to się zmienia.

Zmienić się więc musi ocena funkcjonalności portalu informacyjnego?

Powiem wprost: ten portal nie jest przygotowany technologicznie i funkcjonalnie do doręczania profesjonalnym pełnomocnikom pism sądowych. A więc szykuje się nam katastrofa z doręczeniami. Nie mam wątpliwości, że to my, adwokaci, będziemy mieli gigantyczny problem. Z dnia na dzień będziemy musieli wdrożyć w naszych kancelariach równoległy system odbioru korespondencji sądowej w sprawach cywilnych. Równoległy, bo przecież we wszystkich innych sprawach karnych, administracyjnych, egzekucyjnych przed komornikiem nadal odbieramy przesyłki pocztą. A w sprawach cywilnych część korespondencji będzie nam doręczana elektronicznie. Z punktu widzenia bezpieczeństwa obrotu prawnego, pewności daty odebrania, możliwości organizacji pracy to istny koszmar, by się nie pomylić. A pomyłka będzie dotykać przecież naszych klientów.

Datą doręczenia będzie dzień zapoznania się przez odbiorcę (adwokata, radcę) z pismem umieszczonym w portalu informacyjnym. Gdy do tego nie dojdzie, pismo uznaje się za doręczone po upływie 14 dni od dnia umieszczenia w portalu informacyjnym. Gołym okiem widać, że to mało klarowane, chyba że uznamy, że następuje to 14. dnia, ale w sądzie jeden dzień może być kluczowy.

Ilość problemów, jakie mogą powstać na tym tle, jest niewyobrażalna i jestem pewien, że będziemy świadkami wielu. Przykładowo: skąd pełnomocnik ma wiedzieć, czy do pisma od sądu będzie załączony odpis pisma pochodzący od strony albo inny dokument niepochodzący od sądu. Przecież o tym będzie decydować nadawca, czyli sąd. A takie pisma doręczane mają być pocztą tradycyjną.

Są inne równie ważne zagadnienia. Co w sprawach nowo zakładanych, w których sąd zaraz po wpłynięciu sprawy umieszcza zarządzenie w portalu, ale pełnomocnik, nie znając sygnatury sprawy, nawet nie złożył jeszcze wniosku o dostęp do sprawy? Termin 14 dni liczy się od dnia umieszczenia, więc skąd w takim przypadku pełnomocnik ma wiedzieć, że czeka na niego jakieś postanowienie?

A co, jeśli obsługa techniczna przetrzyma udzielenie dostępu? Co w sprawach, w których jest kilku pełnomocników – czyje doręczenie rodzi skutki procesowe? Co w sprawach, w których umieszczone w portalu pismo się nie otwiera? Co, jeśli pismo jest źle zeskanowane? Co, jeśli pismo nie dotyczy pełnomocnika?

Pewnie dobry adwokat czy większa kancelaria nie będą ryzykować przegapienia terminu i wyznaczą aplikanta, by na okrągło dzwonił, czy sąd czegoś tam nie szykuje, nie wywiesza?

Największym problemem jest to, że nie możemy zakładać subkonta z ograniczonymi uprawnieniami. Tradycyjną korespondencję pocztową odbiera sekretariat, a nie pełnomocnik, rejestruje ją i przedstawia pełnomocnikowi. To ważne w szczególności w praktyce kancelarii, które mają dużo spraw sądowych. Portal informacyjny nie pozwala, by pełnomocnik upoważnił pracownika kancelarii do podglądu konta, do pobierania informacji o poczcie oczekującej na odbiór. Nie wiem, czy jest możliwość automatycznej synchronizacji kalendarzy, by było wiadomo, w jakiej sprawie kiedy mija termin odbioru przesyłki doręczanej tą drogą.

Sędzia przewodniczący ma odstępować od doręczenia pisma za pośrednictwem portalu informacyjnego, jeżeli doręczenie jest niemożliwe ze względu na charakter pisma. Co to znaczy? Jakich pism to może dotyczyć: poufnych, opasłych?

Szczerze mówiąc – nie wiem. Ale wiem, że wielu sędziów też nie wie, jak się odnaleźć w nowej rzeczywistości procesowej. Pewnie chodzi o te pisma, które technicznie nie będą mogły być zawieszone w portalu, ale być może także o te w sprawach, w których wyłączono jawność. Mam wrażenie, że ustawodawcy chodziło o wprowadzenie bezpiecznika pozwalającego na odstąpienie od zasady. Nie jestem jednak przekonany, czy zrobiono to dobrze.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Nie przewidziano jednak niemożliwości technicznych?

Jak mówiłem, portal informacyjny na obecnym jego poziomie zaawansowania technologicznego nie daje pełnomocnikom procesowym gwarancji bezpiecznego odbioru korespondencji. Problemem jest choćby to, że portali jest tyle, ile sądów apelacyjnych. By uzyskać dostęp do portalu w danej apelacji, trzeba mieć w niej sprawę. Adwokat, który rozpoczyna pierwszą sprawę w danej apelacji, będzie musiał najpierw założyć subkonto, potem uzyskać dostęp do sprawy, a dopiero potem się dowie, czy nie przegapił jakiegoś terminu. I musi wszystkie czynności techniczne wykonywać sam, co oczywiście zwiększa ilość naszej pracy, a więc jest czynnikiem kosztotwórczym.

Tyle się teraz mówi o cyberwłamaniach. Czy ten system będzie na to odporny?

To pytanie raczej do podmiotu prowadzącego portale, ale faktycznie, kwestia bezpieczeństwa cybernetycznego nie była chyba przy tej nowelizacji przedmiotem szczególnej troski ustawodawcy. W mojej ocenie system powinien wymuszać zmianę haseł i dawać możliwość odróżnienia, kiedy pobranie dokumentu było świadomym działaniem pełnomocnika, a kiedy osoby postronnej. Co ciekawe, zgodnie z regulaminami prowadzenia portali, które należy zaakceptować w całości, by uzyskać dostęp i mieć tam konto, pracownik techniczny obsługujący administratora może bez hasła i loginu wchodzić na konto użytkownika. To nie tylko godzi w zasadę ochrony tajemnicy zawodowej, ale wręcz naraża na spowodowanie przez osobę postronną skutków procesowych w postaci rozpoczęcia biegu terminów. Nie do zaakceptowania dla mnie byłaby taka sytuacja.

Ten e-system ma być na czas obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu Covid-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, więc nie wiadomo, na jak długo. A przecież epidemia trwa już półtora roku. Może należałoby pomyśleć o czymś na dłużej? Adwokatura przymierzała się do stworzenia swego sytemu czy też z jej udziałem.

Nikt z nas nie wie, jak długo potrwa stan zagrożenia epidemicznego po ustaniu epidemii. Może to potrwać parę lat. Dlatego obawiam się, że stworzona naprędce prowizorka może pozostać z nami na długo. Informatyzacja jest przyszłością wymiaru sprawiedliwości. Ale musi być zrobiona w sposób przemyślany i bezpieczny dla wszystkich uczestników obrotu prawnego, przede wszystkim pełnomocników procesowych. Bo za nami stoi interes naszych klientów, którym wymiar sprawiedliwości ma służyć.

Nowela jako zasadę wprowadza też (na okres przejściowy) zdalne rozprawy w szeroko pojętych sprawach cywilnych. Czy nie przesadzamy z tym? Czy gwarantują one prawo do sądu? I czy gwarantują adwokatowi wyłuszczenie swego stanowiska, ale też wykorzystanie umiejętności przekonywania?

Zdalne rozprawy to niewątpliwie przyszłość wymiaru sprawiedliwości. Ale ta przyszłość musi zapewniać wszystkie standardy wynikające z prawa do sądu. Dlatego powinny być dostępne odpowiednie narzędzia informatyczne. Dziś, niestety, bardzo często technika zawodzi. Nie ma dźwięku bądź nie ma wizji i z sądem pisze się na czacie. Często pełnomocnik oczekuje przed czarnym ekranem na wpuszczenie na rozprawę, mimo że termin rozprawy już dawno minął. Warunki techniczne powinny uwzględniać także to, by widać było wszystkie osoby biorące udział w rozprawie zdalnej w budynku sądu. Mowa ciała, czasem nawet rumieńce podczas zeznań świadka mogą przesądzać o wyniku sprawy. Dlatego ważne jest, by standardy techniczne były jak najwyższe.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Równość wynagrodzeń dla kobiet i mężczyzn – projekt dyrektywy UE

Równość wynagrodzeń

Dyrektywa 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5.7.2006 r  w sprawie równego traktowania kobiet i mężczyzn w sprawach zatrudnienia i pracy (Dz.Urz. UE L z 2006 r. Nr 204, s. 23; dalej: dyrektywa 2006/54/WE) wymaga od pracodawców zapewnienia równej płacy za taką samą pracę lub pracę o równej wartości dla kobiet i mężczyzn. Z kolei zalecenie Komisji UE z 2014 r. w sprawie przejrzystości wynagrodzeń dookreśla zasady równości wynagrodzeń i zakaz dyskryminacji płacowej na tle płci. Pomimo obowiązywania ww. regulacji prawnych, UE nadal zauważa, że prawo do równego wynagrodzenia za tę samą pracę lub pracę o równej wartości dla pracowników płci żeńskiej i męskiej, nie jest należycie realizowane. Strategia na rzecz równouprawnienia płci na lata 2020–2025 przewiduje wyrównanie tych różnic, ponieważ zasada równouprawnienia płci oraz prawo do równego wynagrodzenia jest jedną z 20 zasad Europejskiego Filaru Praw Socjalnych.

Pisma procesowe z zakresu prawa pracy z objaśnieniami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Cele do osiągnięcia są następujące:

  1. ustanowienie przejrzystości wynagrodzeń w obrębie jednostek organizacyjnych;
  2. ułatwienie stosowania kluczowych pojęć dotyczących równości wynagrodzeń, w tym „wynagrodzenia” i „pracy o takiej samej wartości”;
  3. wzmocnienie mechanizmów egzekwowania prawa.

Zakres podmiotowy dyrektywy

Dyrektywa ma mieć zastosowanie do wszystkich pracowników związanych umową o pracę lub pozostających w innym stosunku pracy określonym przez prawo, układy zbiorowe pracy lub praktykę obowiązujące w poszczególnych państwach członkowskich, przy uwzględnieniu orzecznictwa TSUE. W odniesieniu do pracodawców ma dotyczyć tych, zatrudniających w sektorze publicznym i prywatnym.

 

Taka sama praca i praca o takiej samej wartości

Unia Europejska podnosi, że konieczna jest przejrzystość wynagrodzeń oraz ulepszone mechanizmy egzekwowania prawa. To właśnie brak informacji i przejrzystości płac uniemożliwia pracownikom poznanie, jak ich przeciętne wynagrodzenie wypada w porównaniu z zarobkami innych współpracowników, w tym innej płaci – którzy jednak wykonują taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości. W uzasadnieniu do projektu dyrektywy UE wskazuje, że: „Brak przejrzystości płac tworzy zatem szarą strefę, sprzyjającą utrwalaniu uprzedzeń związanych z płcią w ustalaniu wynagrodzeń. (…) Przejrzystość płac umożliwi pracownikom egzekwowanie ich prawa do równej płacy poprzez zapewnienie im dostępu do niezbędnych informacji na temat wynagrodzeń, zgodnie z RODO, tak aby mogli ocenić, czy są dyskryminowani w porównaniu z ich kolegami innej płci. (…) Organy ds. równości i przedstawiciele pracowników będą upoważnieni do działania w imieniu pracowników, którzy doświadczają dyskryminacji płacowej. Wniosek umożliwi zbiorowe roszczenia dotyczące równego wynagrodzenia. Ofiary dyskryminacji otrzymają pełne odszkodowanie i środki zaradcze, które dotyczą dyskryminacji strukturalnej lub stronniczości w organizacjach”.

Ocenie takiej samy pracy i pracy jednakowej wartości mają służyć narzędzia lub metody umożliwiające dokonanie oceny na podstawie obiektywnych kryteriów, które obejmują wymogi związane z wykształceniem, wymogi zawodowe i szkoleniowe, umiejętności, wysiłek i odpowiedzialność, wykonywaną pracę oraz charakter wiążących się z nią zadań, czy w odniesieniu do wartości pracy pracownicy znajdują się w porównywalnej sytuacji. Nie mogą one zawierać kryteriów opartych, bezpośrednio lub pośrednio, na płci pracowników, ani na takich kryteriach się opierać. Przejrzystość ma być realizowana również w oparciu o obowiązek zapewnienia przez pracodawcę swoim pracownikom łatwego dostępu do opisu kryteriów stosowanych do określania poziomów wynagrodzenia i rozwoju kariery zawodowej pracowników. Kryteria te są neutralne pod względem płci. Pracownicy będą mieli więc zagwarantowane prawo do informacji.

Sprawozdawczość w zakresie różnic w wynagrodzeniach pracowników płci żeńskiej i męskiej

Według projektu dyrektywy, pracodawcy zatrudniający co najmniej 250 pracowników przekazują następujące informacje dotyczące ich jednostki organizacyjnej:

a) różnice w wynagrodzeniu wszystkich pracowników płci żeńskiej i męskiej;

b) różnice w wynagrodzeniu wszystkich pracowników płci żeńskiej i męskiej w formie składników uzupełniających lub zmiennych;

c) mediana różnicy w wynagrodzeniu wszystkich pracowników płci żeńskiej i męskiej;

d) mediana różnicy w wynagrodzeniu wszystkich pracowników płci żeńskiej i męskiej w formie składników uzupełniających lub zmiennych;

e) odsetek pracowników płci żeńskiej i męskiej otrzymujących składniki uzupełniające lub zmienne;

f) odsetek pracowników płci żeńskiej i męskiej w każdym kwartylu przedziału wynagrodzenia;

g) różnica w wynagrodzeniu pracowników płci żeńskiej i męskiej w podziale na kategorie pracowników, według stałego wynagrodzenia podstawowego oraz składników uzupełniających lub zmiennych.

Prawo do odszkodowania lub zadośćuczynienia

Pracownik, który poniósł szkodę w wyniku naruszenia jakichkolwiek praw lub obowiązków związanych z zasadą równości wynagrodzeń mężczyzn i kobiet za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości musi mieć zagwarantowane prawo wniesienia roszczenia i uzyskania za tę szkodę pełnego odszkodowania lub zadośćuczynienia. Odszkodowanie lub zadośćuczynienie mają zapewnić rzeczywiste i skuteczne zrekompensowanie poniesionych strat i szkód w sposób zniechęcający i proporcjonalny do poniesionej szkody.

Proponowana dyrektywa stanowi, że w przypadku dyskryminacji płacowej ze względu na płeć, gdy pracodawca nie wywiązał się ze swoich obowiązków przejrzystości płac, pracownik nie będzie musiał nawet przedstawiać dowodów dyskryminacji. Do pracodawcy będzie należało udowodnienie, że nie ma dyskryminacji. Dochodzi więc do przerzucenia ciężaru dowodu.

Projektodawca zauważył, że: „Kobiety są nieproporcjonalnie dotknięte pandemią COVID-19, szczególnie jeśli chodzi o równowagę między życiem zawodowym a prywatnym oraz obowiązki opiekuńcze. Kobiety przejęły nieproporcjonalny udział w obowiązkach opiekuńczych w związku z zamknięciem szkół i usług wsparcia, co zagraża trudnemu postępowi w kierunku równości płci. (…) Ważne jest, aby nie kontynuować naruszania podstawowego prawa do równej płacy i nie stosować uprzedzeń, które pogarszają sytuację ekonomiczną kobiet”. Ideą dyrektywy jest to, że zasada równej płacy nie oznacza, że wszyscy pracownicy muszą być jednakowo wynagradzani, jednak wszelkie różnice w wynagrodzeniach muszą opierać się na obiektywnych kryteriach, niezwiązanych z płcią.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Odroczenie terminu spełnienia świadczenia a bieg terminu przedawnienia

Stan faktyczny

Stan faktyczny sprawy przedstawiał się następująco. M. J. („Pozwana”) zawarła z (…) Bankiem S.A. w W. („Bank”) umowę kredytu odnawialnego w rachunku bankowym w kwocie 240 000 zł. Termin spłaty został ustalony na 25.7.2012 r. Pozwana nie dotrzymała terminu. 26.9.2012 r. strony zawarły ugodę, ma mocy której odroczyły termin uregulowania zobowiązania – ustaliły harmonogram ratalnej spłaty zadłużenia w okresie 5 lat. W ugodzie nastąpiło również uznanie długu. Terminy ustalone w harmonogramie spłat nie były dotrzymywane. Wskutek tego Bank wypowiedział ugodę pismem z 15.5.2013 r. – wierzytelność została postawiona w stan wymagalności. 11.12.2014 r. Bank dokonał przelewu pakietu wierzytelności, w tym tej względem M. J., na rzecz (…) Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego Niestandaryzowanego Funduszu Sekurytyzacyjnego w B. („Fundusz”). Fundusz wystąpił z powództwem do sądu powszechnego.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Sąd I instancji oraz pytanie prawne

Sąd I instancji oddalił powództwo, uznając roszczenie powoda za przedawnione. Przyjął, że trzyletni termin przedawnienia rozpoczął bieg  z upływem pierwotnego terminu zapłaty (25.7.2012 r.), następnie został przerwany ugodą z 26.9.2012 r. (uznanie długu przez M. J.), więc rozpoczął ponowny bieg następnego dnia i upłynął 27.9.2015 r. Fundusz wniósł natomiast pozew po tym terminie. Sąd I instancji przyjął zatem, że chociaż ugoda odroczyła terminy płatności, to nie wpłynęła odpowiednio na bieg terminu przedawnienia. W jego ocenie odmienna wykładnia prowadziłaby do obejścia zakazu modyfikowania terminów przedawnienia z art. 119 KC.

Po wniesieniu apelacji, sprawą zajął się Sąd Okręgowy w W., który wystąpił do Sądu Najwyższego z pytaniem:
„Czy w ramach swobody kontraktowej umów (art. 3531 KC) dopuszczalna jest zmiana przez strony w drodze porozumienia terminu wymagalności roszczenia, po tym jak roszczenie stało się już wymagalne?”.

Uchwała Sądu Najwyższego

W odpowiedzi Sąd Najwyższy podjął uchwałę o następującej treści: „Jeżeli wskutek odroczenia terminu spełnienia świadczenia, roszczenie przestało być wymagalne, jego przedawnienie rozpoczyna ponownie bieg dopiero z upływem nowego terminu”.

W uzasadnieniu wskazał, że zasada swobody umów z art. 3531 KC dotyczy zarówno kontraktu rodzącego stosunek obligacyjny, jak i modyfikującego jego treść. Tym samym swoim zakresem obejmuje również kwestię zmiany terminu spełnienia świadczenia. Biorąc pod uwagę konstytucyjny walor wspomnianej zasady, za jej przełamaniem musiałyby przemawiać silne argumenty. Zdaniem Sądu Najwyższego, nie są nimi te formułowane na podstawie brzmienia art. 119 i 120 KC – owe przepisy nie mówią, kiedy dane zobowiązanie staje się wymagalne. Nie można zatem wywodzić, że strony mogą odroczyć termin spełnienia świadczenia wyłącznie do chwili, w której zobowiązanie stało się wymagalne.

Sąd Najwyższy podkreślił również, że skoro strony mogą swoją zgodną wolą doprowadzić do zwolnienia z długu (art. 508 KC), czy też do odnowienia zobowiązania (art. 506 KC), to tym bardziej są władne zmodyfikować zobowiązanie poprzez odroczenie terminu spełnienia świadczenia, nawet gdyby roszczenie było już wymagalne. W treści uchwały zwrócono ponadto uwagę, że odmienna interpretacja niweczyłaby w podobnych sytuacjach możliwość polubownego załatwienia sporów, co jest preferowanym przez ustawodawcę sposobem ich rozwiązywania.

Przyjęcie powyższego stanowiska ewokowało konieczność rozstrzygnięcia wątpliwości co do tego, jakie skutki wywołuje ten nurt wykładniczy na bieg terminu przedawnienia. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że kwestia ta była w orzecznictwie rozpatrywana niejednolicie. Za prawidłowy jednak uznał pogląd, w myśl którego termin przedawnienia powinien rozpocząć swój bieg dopiero po upływie nowego, odroczonego terminu. Sformułował na rzecz tego kierunku interpretacji następujące argumenty. Po pierwsze, doszedł do wniosku, że art. 119 KC ustanawia zakaz umownego określenia innego okresu przedawnienia, natomiast nie ogranicza stron w zakresie wyznaczenia terminu wymagalności roszczenia. Po drugie, przeciwna interpretacja prowadziłaby do tego, że w obawie przed upływem terminu przedawnienia, wierzyciel nie mógłby przystać na propozycje restrukturyzacji zobowiązania wiążące się z odroczeniem terminu spełnienia świadczenia przez dłużnika, co przecież może być niekiedy korzystne zarówno dla zobowiązanego, jak i uprawnionego. W konsekwencji pojawiłaby się konieczność występowania z pozwami i wnioskami o ogłoszenie upadłości, pomimo zgodnej woli wierzyciela i dłużnika na oddalenie terminu uregulowania zobowiązania. Po trzecie, Sąd Najwyższy podkreślił nieracjonalność skutków, do których prowadzi przeciwna koncepcja wykładni. Wyjaśnił, że instytucja przedawnienia polega niejako na tym, że wierzyciel ponosi negatywne konsekwencje swojej bierności – tj. pomimo możliwości dochodzenia swojego roszczenia, nie dokonuje tego. Gdyby więc przyjąć, że odroczenie terminu spełnienia świadczenia nie wpływa na rozpoczęty już bieg terminu przedawnienia, to wierzyciel z jednej strony nie mógłby żądać spełnienia świadczenia przez dłużnika (bo przecież zgodził się na odroczenie terminu w ugodzie), a z drugiej kontynuowany byłby bieg terminu przedawnienia (bo nie wpływa na niego dokonane odroczenie). Po czwarte, Sąd Najwyższy za pozbawione uzasadnienia uznał twierdzenie, że obrana przez niego ścieżka interpretacyjna może prowadzić do obejścia przepisów art. 119 i 120 KC –  trudno bowiem przyjąć, że poprzez odroczenie terminu spełnienia świadczenia, strony dążą do osiągnięcia celu nieakceptowanego przez prawo.

Uchwała Sądu Najwyższego powinna rozwiać wątpliwości dotyczące skutków odroczenia terminu spełnienia świadczenia w sytuacji, gdy zobowiązanie było już wymagalne. Kierunek interpretacji zaaprobowany przez Sąd Najwyższy należy uznać za prawidłowy. Przeciwna wykładnia prowadziłaby do nieracjonalnych skutków oraz nieuzasadnionej ingerencji w dysponowanie stosunkiem obligacyjnym przez strony. Warto też podkreślić, co stosunkowo rzadko podnoszone jest w dyskursie, że omawiana uchwała wywiera skutki na płaszczyźnie prawa insolwencyjnego. Bodaj najważniejszym jest ten, że powinien już zostać ostatecznie zaakceptowany pogląd, że wskutek odroczenia terminu spełnienia świadczenia, prowadzącego do uchylenia stanu wymagalności zobowiązania, może dojść do zniesienia stanu niewypłacalności dłużnika. Zgodnie bowiem z art. 11 ust 1. PrUpad, dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Jeżeli więc usuniemy stan wymagalności zobowiązania odraczając termin spełnienia świadczenia, może zdarzyć się tak, że jednocześnie przywrócimy swoją wypłacalność.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Pandemia jako przyczyna uzasadniająca przywrócenie terminu

Stan faktyczny

Naczelnik urzędu skarbowego wydał wobec podatniczki (osoby fizycznej) decyzję wymiarową w VAT za szereg miesięcy z lat 2016-2018. Decyzję tę usiłowali doręczyć pracownicy urzędu skarbowego w miejscu zamieszkania podatniczki, ale jej tam nie zastali. Zastali natomiast jej ojca, który jednak odmówił przyjęcia pisma. W tym stanie rzeczy pracownicy urzędu złożyli przesyłkę na okres 14 dni w urzędzie gminy, a w miejscu zamieszkania pozostawili informację o możliwości odbioru pisma stamtąd, czyli awizo. Po siedmiu dniach pozostawili powtórne awizo. Podatniczka przesyłki nie odebrała, wobec czego uznano, że decyzja została doręczona w trybie doręczenia zastępczego 2.10.2020 r.

Pismem z 10.11.2020 r. ojciec podatniczki jako jej pełnomocnik złożył wniosek o przywrócenie terminu do złożenia odwołania od powyższej decyzji .W uzasadnieniu podał, że córka, przebywając w Wielkiej Brytanii, ze względu na stan pandemii (a nawet i zachorowanie) nie mogła przybyć do Polski celem wzięcia udziału w prowadzonym postępowaniu podatkowym, o czym poinformowano organ podatkowy pismami z dnia 8.6. i 28.7.2020 r., z prośbą o skierowanie korespondencji w sprawie córki na jej obecne miejsce pobytu, co z przyczyn niezawinionych przez stronę nie nastąpiło, tak w zakresie zawiadomienia strony o wszczęciu postępowania, jak i o możliwym sposobie uczestniczenia w nim, w tym o możliwości wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów oraz doręczenia stronie decyzji, przez co strona nie mając o niej wiedzy, nie mogła decyzji zaskarżyć.

Organ podatkowy uznał jednak, że okoliczność przebywania w Wielkiej Brytanii nie stanowi przesłanki warunkującej przywrócenie terminu do wniesienia odwołania i w efekcie odmówił przywrócenia terminu, co ojciec-pełnomocnik zaskarżył do sądu.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Stan prawny

Zgodnie z art. 150 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325; dalej: OrdPU), w przypadku, w którym doręczyciel nie zastał adresata w miejscu doręczenia przesyłki, możliwe jest tzw. doręczenie zastępcze pisma, polegające na tym, że w miejscu doręczenia dwukrotnie pozostawia się informację o pozostawieniu pisma do odbioru w placówce doręczyciela (tzw. awizo). Jeśli adresat nie podejmie pisma w ciągu 14 dni od dnia pierwszego zawiadomienia (a tak stało się w niniejszej sprawie) pismo uznaje się za doręczone w dniu, w którym upływa ten 14-dniowy termin.

Jeśli termin zostanie przekroczony, to możliwe jest jego przywrócenie, ale tylko wtedy, gdy uchybienie terminowi nastąpiło bez winy strony (art. 162 § 1 OrdPU).

Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne. System Postępowania Cywilnego. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stanowisko WSA w Gdańsku

Sad uchylił zaskarżone postanowienie, uznając, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy strony. Wskazał, że zgodnie uznaje się, że w odniesieniu do przesłanki braku winy wystarczające jest uprawdopodobnienie (uwiarygodnienie) tego braku, a nie ścisłe udowodnienie. Zasadne wydaje się przy tym, iż powinno się przyjmować wstępne założenie braku winy strony, a w konsekwencji przyjmować też zasadę, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzygane powinny być z korzyścią dla strony i ochrony jej indywidualnego interesu. Jak te tezy ogólne odnoszą się do niniejszej sprawy? Otóż nawet jeśli organ twierdzi, że strona enigmatycznie wskazuje powód uchybienia terminu, to powinno być wiadome z urzędu, że stan kolejnej fali pandemii w Wielkiej Brytanii, związanej z groźną mutacją wirusa, fali, która w tamtym kraju rozprzestrzeniła się już jesienią 2020 r., spowodował ograniczenia, w tym co do poruszania się, na skutek decyzji na poziomie rządowym (tak po Wielkiej Brytanii, jak i w ruchu granicznym). Nie można też pominąć, że całkowicie zrozumiałe powinno być także podjęcie osobistej decyzji o ograniczeniu kontaktów, choćby niewynikającej z decyzji administracyjnych w kraju, w którym przebywała skarżąca, w celu chronienia własnego zdrowia i zdrowia innych osób. Reasumując, sytuacja pandemiczna, o której mowa we wniosku o przywrócenie terminu, jest okolicznością, która powinna uzasadniać decyzję o przywróceniu terminu do wniesienia odwołania przez skarżącą. Nie można bowiem mówić o jakimkolwiek zawinieniu skarżącej w uchybieniu, skoro nastąpiło to z powodów całkowicie od niej niezależnych.

Wyrok uznajemy za bezdyskusyjnie słuszny. Nie może być tak, że organy władzy państwowej ze względu na pandemię w różny sposób, często dotkliwy dla petentów, ograniczają swoje własne funkcjonowanie, a nie dostrzegają utrudnień pandemicznych po stronie podatników. Lakoniczne uzasadnienie wydanego przez organ postanowienia zasługuje wręcz na przypięcie łatki arogancji władzy. Dodajmy do tego spostrzeżenie, że przecież podatniczka – w omawianym postępowaniu incydentalnym – nie domagała się przecież uchylenia decyzji wymiarowej, ale dochodziła jedynie prawa do złożenia odwołania od tej decyzji. Z tego punktu widzenia warto podkreślić jakże słuszne tezy ogólne wypowiedziane przez sąd, że ograniczanie prawa do rozpoznania sprawy w dwóch instancjach powinno następować tylko w przypadkach bezdyskusyjnej winy po stronie podatnika, a wątpliwości w tej kwestii należy rozstrzygać na jego korzyść.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Piece, kominki i kuchnie trafią do ewidencji

Obowiązek zgłoszenia

Właściciele i zarządcy będą musieli zgłosić, czy korzystają z kotła lub grzejników gazowych, czy w domu jest piec, kuchnia węglowa, kominek, czy też ogrzewanie elektryczne lub fotowoltaika. Za mieszkańców bloków deklarację złoży zarząd wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni.

Na zgłoszenie będzie rok dla budynków już istniejących. W nowych (oddanych do użytku po 1 lipca 2021 r.), w których zostało uruchomione źródło ciepła/spalania paliw, termin na złożenie deklaracji wynosi 14 dni.

Jeśli informacje nie zostaną zgłoszone, grozi mandat, nawet do 5 tys. zł.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Kontrola rzetelności deklaracji

Powstaje też Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków. Na podstawie złożonych przez mieszkańców deklaracji władze gmin będą mogły prowadzić kontrole. Strażnicy miejscy i gminni sprawdzą, czy złożone zeznania są zgodne z prawdą. Nieujawnienie faktycznego stanu wiąże się z karą – do trzech lat więzienia. Ewidencja ma dać gminom informację, na jakim etapie jest wdrażanie ekologicznego ogrzewania w domach i na osiedlach.

Główny Urząd Nadzoru Budowlanego zapewnia, że najłatwiej zarejestrować źródło ogrzewania przez internet, choć dokument będzie można wysłać także listownie lub złożyć w urzędzie.

W deklaracji ma się znaleźć: imię i nazwisko albo nazwa właściciela lub zarządcy budynku; adres nieruchomości, w obrębie której eksploatowane jest źródło ciepła lub źródło spalania paliw; informacje o liczbie i rodzaju źródeł ciepła lub źródeł spalania oraz o ich przeznaczeniu i wykorzystywanych w nich paliwach; oraz numer telefonu właściciela lub zarządcy (opcjonalnie). Od 1 lipca możliwe będzie też ubieganie się o wsparcie na zakup i montaż kotła na pellet o podwyższonym standardzie. To szansa na dotacje do 9 tys. zł (nie więcej niż 45 proc. faktycznie poniesionych kosztów) w podstawowym poziomie dofinansowania. W podwyższonym dotacja wynosi do 12 tys. zł (nie więcej niż 60 proc. kosztów).

Podstawa prawna: ustawa z 21 listopada 2008 r. (Dz.U. z 2021 r. poz. 554)

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Umowa użyczenia w świetle prawa do dodatku mieszkaniowego

Opis stanu faktycznego

W rozpoznawanej sprawie skarżąca K.K. złożyła wniosek o przyznanie dodatku mieszkaniowego na częściowe pokrycie opłat za zajmowaną część lokalu. Do wniosku załączona została umowa użyczenia części lokalu mieszkalnego, zawarta A.K. (córką skarżącej) będącą najemcą przedmiotowego lokalu. Samorządowe Kolegium Odwoławcze po rozpatrzeniu odwołania skarżącej K.K. utrzymało w mocy decyzję Prezydenta Miasta (…) w przedmiocie odmowy przyznania jej dodatku mieszkaniowego. Organy obu instancji uznały, iż nie spełnia ona przesłanki „posiadania tytułu prawnego do zajmowanego lokalu mieszkalnego” zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 4 DodMieszkU. W ocenie organów umowa użyczenia, na podstawie której skarżąca zajmuje część lokalu (pokój) oraz partycypuje w opłatach za lokal, upoważnia ją jedynie do korzystania z tego lokalu, zamieszkiwania w nim ze swoją rodziną. Nie stanowi natomiast tytułu prawnego do zajmowanego lokalu.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, podkreślając jednak na inne kwestie. Wskazał bowiem, że co do zasady umowa użyczenia stanowi tytuł prawny do lokalu. Inną jednak kwestią jest czy w konkretnej sprawie spełniły się przesłanki dla przyznania dodatku mieszkaniowego. Wykładnia postanowień umowy użyczenia, z której strona skarżąca wywodzi swoje prawo do dodatku mieszkaniowego, nie może być dokonywania z pominięciem pozostałych dokumentów zgromadzonych w sprawie. Te ostatnie w ocenie WSA świadczyły o tym, że skarżąca jest domownikiem najemców, a jej prawo do zamieszkiwania w lokalu nie wymaga odrębnego tytułu prawnego, znajduje bowiem uzasadnienie w przepisach prawa rodzinnego i wynika z zawartej przez jej córkę umowy najmu.

Stanowisko NSA

Naczelny Sąd Administracyjny nie uwzględnił zarzutów skarżącej. Zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 4 DodMieszkU dodatek mieszkaniowy przysługuje innym osobom mającym tytuł prawny do zajmowanego lokalu mieszkalnego i ponoszącym wydatki związane z jego zajmowaniem. Skarżąca kasacyjnie zawarła z córką, będącą najemcą lokalu, umowę użyczenia części lokalu mieszkalnego. W istocie zasadniczo umowa taka stanowi tytuł prawny do lokalu. Przesądzający jest jednak konkretny stan faktyczny. Istotne znaczenie dla oceny czy umowa użyczenia z 1.3.2019 r. stanowi tytuł prawny do zajmowanego lokalu zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 4 DodMieszkU ma treść umowy najmu z 2018 r. zawarta pomiędzy Z. a A.K. i B.K. Z umowy tej wynika, że skarżąca kasacyjnie jest uprawniona do wspólnego zamieszkiwania z najemcami. Nie oznacza to jednak, że skarżąca jest najemcą tego lokalu. Tego rodzaju postanowienie umowy nie kreuje stosunku prawnego do lokalu, który mógłby stanowić podstawę do przyznania dodatku mieszkaniowego. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z § 10 umowy najmu, najemca nie może bez pisemnej zgody oddać całości lub części przedmiotu najmu w podnajem lub do innego korzystania. Bez uzyskania pisemnej zgody Z. najemcy nie byli uprawnieni do rozporządzenia przedmiotem najmu, w tym także do zawierania umowy użyczenia. Przy czym ponownie podkreślić należy, że uprawnienie skarżącej do zamieszkiwania z lokalu wynika z postanowień § 3 umowy najmu, które to postanowienie nie świadczy jednak o istnieniu samoistnego tytułu do lokalu, ale jedynie o prawie zamieszkiwania w nim, które to prawo związane jest z umową najmu tego lokalu zawartą przez córkę skarżącej kasacyjnie A.K.

NSA podkreślił również, że nie kreuje tytułu prawnego do lokalu wywodzony w skardze kasacyjnej obowiązek alimentacyjny A.K. wobec swej matki K.K. Przepisy art. 129 § 1, art. 128 i 133 § 2 KRO stanowią podstawę istnienia obowiązku dostarczania środków utrzymania, jednakże nie stanowią podstawy do przyjęcia, że jedynie bezpośrednio w oparciu o nie rodzicom przysługuje prawo do lokalu zamieszkiwanego przez ich dzieci, w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 4 DodMieszkU. Nie jest zasadne powoływanie się w skardze kasacyjnej na art. 6882 KC, albowiem Wojewódzki Sąd Administracyjny nie zakwestionował ważności umowy użyczenia, a jedynie stwierdził, że uprawnienie do zajmowania lokalu wynika z umowy najmu zawartej przez A.K. i nie spełnia przesłanek z art. 2 ust. 1 pkt 4 DodMieszkU. W ocenie NSA wszystkie powyższe okoliczności prawne i faktyczne pozwalają na gruncie rozpatrywanej sprawy na przyjęcie, że skarżąca nie posiada tytułu prawnego do lokalu i nie jest osobą uprawnioną do otrzymania dodatku mieszkaniowego w świetle art. 2 ust. 1 pkt 4 DodMieszkU.

W rozpoznawanej sprawie ani Wojewódzki Sąd Administracyjny (wyrok z 17.6.2020 r., II SA/Po 1059/19, Legalis), ani Naczelny Sąd Administracyjny nie podważały uprawnienia do uzyskania dodatku mieszkaniowego w oparciu o „inny tytuł prawny” do lokalu. Analiza bowiem całego przepisu art. 2 ust. 1 DodMieszkU uprawnia do stwierdzenia, że każdy inny, niż wymieniony we wskazanym przepisie w punktach od 1 do 3 oraz w punkcie 5, tytuł do lokalu mieszkalnego może – po spełnieniu pozostałych ustawą przewidzianych przesłanek – upoważniać do uzyskania dodatku mieszkaniowego. Tytułem tym może być również umowa użyczenia lokalu mieszkalnego, skoro ustawa wprost tytułu takiego do lokalu nie wyłączyła. Jak jednak podkreślono, to nie zaprezentowana przez wnioskodawcę umowa, ale całość dokumentacji i okoliczności faktycznych sprawy pozwala ustalić w oparciu o jaki tytuł prawny – jeśli w ogóle taki istnieje – przysługuje wnioskodawcy prawo do zamieszkiwania w lokalu. Tak jak się bowiem okazało w okolicznościach niniejszej sprawy, postanowienie umowy najmu nie świadczyło o istnieniu samoistnego tytułu do lokalu, ale jedynie o prawie zamieszkiwania w nim z tytułu pokrewieństwa, które to prawo związane jest z umową najmu tego lokalu zawartą przez córkę skarżącej kasacyjnie. Co więcej, córka skarżącej jako najemca nie mogła bez pisemnej zgody oddać całości lub części przedmiotu najmu w podnajem lub do innego korzystania. Zasadniczo więc zawarta umowa użyczenia była nieważna. Samo zatem poprzestanie na ocenie przedstawionej przez skarżącą umowy użyczenia jako podstawy uzyskania dodatku mieszkaniowego byłoby niewystraczające i prowadziło do rozstrzygnięcia sprzecznego z rzeczywistym stanem rzeczy.

Wskazać również należy na istotną kwestię podkreślona przez WSA: z uwagi na charakter świadczenia, jakim jest dodatek mieszkaniowy, przepisów ustawy nie można interpretować rozszerzająco. Pomoc gminy powinna być skierowana do osób takiej pomocy realnie potrzebujących, a organy administracji publicznej powinny to czynić z ostrożnością eliminując przypadki, w których mogłoby dojść do nadużycia prawa.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź