Kierowców w 2021 r. czeka mała rewolucja
W najbliższych miesiącach kierowców czekają duże zmiany. Po pierwsze: poprawi się bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych. To jedna z najważniejszych i z pewnością najgłośniejszych zmian w 2021 r. Pod koniec grudnia 2020 r. sejmowa Komisja Infrastruktury przyjęła ją bez żadnych poprawek. Poparły ją wszystkie znaczące siły polityczne, co się rzadko zdarza. Na kampanię edukacyjną, która wyjaśni nowe przepisy Polakom, wygospodarowano 30 mln zł z funduszy unijnych. Zmienione zasady pierwszeństwa mają zacząć obowiązywać już niebawem. Co oznaczają dla kierowców?
Obowiązkiem kierowcy będzie ustąpienie pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście albo znajdującemu się na nim. Ale uwaga: rozszerzenie udzielenia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście nie dotyczy tramwajów.
Nowe przepisy na przejściach to nie tylko sprawa pierwszeństwa. Pieszy na zebrze nie będzie mógł korzystać z telefonu, smartfona czy innych podobnych urządzeń – zarówno w trakcie wchodzenia na jezdnię lub torowisko, jak i podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko. Ma to skłonić pieszych do uważniejszego obserwowania ruchu i skoncentrowania się na drodze.
Rząd ujednolici też ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym. Bez względu na porę dnia czy nocy będzie to 50 km/h. Dziś w godzinach nocnych po tym terenie można jechać szybciej – do 60 km/h.
W życie ma wejść jeszcze jeden przepis: koniec z jazdą „na zderzaku” na drogach szybkiego ruchu. Niezachowanie bezpiecznej odległości na drodze to jeden z największych problemów w Polsce. Proponuje się, aby na drogach szybkiego ruchu (autostradach i drogach ekspresowych) bezpieczna odległość między pojazdami wynosiła połowę wartości aktualnej prędkości, czyli kierowca jadący 100 km/h musi jechać 50 m za poprzedzającym samochodem, 120 km/h – 60 m, 140 km/h – 70 m.
Nowe przepisy mają też sprawić, że użytkownicy hulajnóg elektrycznych zjadą z chodników. Z nich mają korzystać piesi, a rowerzyści z dróg dla rowerów (gdy jej nie ma, cykliści mogą korzystać z jezdni lub chodnika w zależności od sytuacji).
Osoby korzystające z urządzeń transportu osobistego (jak e-hulajnogi) będą z kolei zmuszone dzielić jezdnię ze skuterami, motocyklami, samochodami i innymi pojazdami mechanicznymi. Oczywiście jeśli tylko dopuszczalna prędkość na danym odcinku wynosi do 50 km/h.
Co, gdy będzie większa? Na razie nie wiadomo.
Skarbówka wydłużyła o rok ulgę mieszkaniową w PIT
Przypomnijmy, że od dochodu ze sprzedaży domu lub mieszkania trzeba zapłacić 19-proc. podatek. Chyba że nieruchomości pozbyliśmy się po pięciu latach od zakupu (licząc od końca roku, w którym ją nabyliśmy).
Musi być własne
Jeśli do sprzedaży doszło szybciej, pozostaje nam przeznaczenie pieniędzy na cele mieszkaniowe. Obecnie mamy na to trzy lata, liczone od końca roku, w którym doszło do transakcji. Ten termin obowiązuje od 1 stycznia 2019 r. Wcześniej były to dwa lata. Z przepisów wynikało, że ci, którzy sprzedali nieruchomość jeszcze w 2018 r., musieli wydać pieniądze w dwa lata, czyli do końca 2020 r.
Wielu osobom się to nie udało. Podatku obawiali się zwłaszcza ci, którzy wprawdzie wpłacili już pieniądze na zakup domu lub mieszkania, ale nie zdążyli do końca zeszłego roku podpisać ostatecznego aktu notarialnego. Choćby dlatego, że część inwestycji opóźniła się z powodu epidemii koronawirusa.
– Obostrzenia wpływają na działalność wielu firm, także deweloperów czy podwykonawców. Skutkiem jest wydłużenie realizacji wielu inwestycji i konieczność przyjęcia nowych harmonogramów – mówi Wojciech Jasiński, konsultant podatkowy w ATA Finance.
– W takich sprawach urzędnicy nie zgadzają się na zwolnienie, argumentując, że konieczne jest przeniesienie własności, chociaż ten warunek wprowadzono do przepisów dopiero 1 stycznia 2019 r. Nie powinien więc dotyczyć osób rozliczających sprzedaż nieruchomości z 2018 r., co niejednokrotnie podkreślały też sądy – przypomina Wojciech Jasiński.
Niekorzystne interpretacje
Stanowisko fiskusa pokazuje interpretacja z 24 grudnia 2020 r. Dotyczy małżonków, którzy sprzedali w 2018 r. mieszkanie. Rok później podpisali z deweloperem wstępną umowę na zakup domu. Wpłacili całą kwotę i odebrali budynek. Do 30 czerwca 2020 r. miało nastąpić ostateczne przeniesienie własności. Deweloper poinformował ich jednak, że termin zostanie wydłużony, właśnie ze względu na epidemię, o rok. Małżonkowie twierdzili, że mają prawo do ulgi, ponieważ ponieśli wydatki na własne cele mieszkaniowe. Fiskus uznał jednak, że to nie wystarczy, potrzebne jest jeszcze przeniesienie własności domu (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0115-KDIT2.4011.685.2020.1.MD).
Rozporządzenie ministra finansów przedłuża termin na wydanie pieniędzy ze sprzedanego w 2018 r. domu lub mieszkania o rok, czyli do 31 grudnia 2021 r.
– To ratuje zwolnienie wielu osobom. Trudno jednak się oprzeć wrażeniu, że rozporządzenie, ze wszech miar słuszne i zasługujące na pochwałę, rozwiązuje problem, który fiskus sam stworzył poprzez niekorzystne dla podatników interpretacje – podsumowuje Wojciech Jasiński.
Rozporządzenie weszło w życie 29 grudnia 2020 r.
Jakie wydatki pozwolą uniknąć danin
Zgodnie z art. 21 ust. 25 ustawy o PIT skorzystać ze zwolnienia z podatku możemy wtedy, gdy pieniądze ze sprzedaży nieruchomości przeznaczymy m.in. na:
– zakup domu lub mieszkania,
– nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego,
– nabycie gruntu pod budowę domu,
– budowę, rozbudowę, przebudowę, nadbudowę oraz remont domu albo mieszkania,
– adaptację na cele mieszkalne budynku niemieszkalnego,
– spłatę kredytu mieszkaniowego (zaciągniętego przed dniem uzyskania przychodu) oraz odsetek.
Zasady rozliczania dochodów ze sprzedaży nieruchomości opisuje Ministerstwo Finansów w broszurze opublikowanej 4 stycznia w systemie informacji podatkowej. Przypomina m.in., że prawo do zwolnienia z podatku deklarujemy w zeznaniu PIT-39 składanym do 30 kwietnia.
Reprezentacja spółki akcyjnej wynikająca z KRS a zarząd jednoosobowy
„C.” S.A. reprezentowana przez adwokata wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd odrzucił skargę uznając, że braki do uzupełnienia których wzywano pełnomocnika skarżącej nie zostały prawidłowo uzupełnione. Jak wyjaśniono, w aktach sprawy znajdują się pełnomocnictwa uprawniające adwokata do zastępowania skarżącej przed sądami administracyjnymi oznaczone różnymi datami, jednak zostały one udzielone wbrew zasadom reprezentacji wynikającym z załączonych do akt odpisów KRS. Do skutecznego składania oświadczeń w imieniu „C.” S.A. konieczne jest bowiem współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem. Sąd wskazał, że ze znajdujących się w aktach dokumentów wynika, iż w dniach, w których były udzielane przedstawione pełnomocnictwa powołany był wyłącznie prezes zarządu. Wezwany do uzupełnienia braków pełnomocnik nadesłał kolejne pełnomocnictwo ponownie z podpisem prezesa zarządu, zaś z KRS skarżącej wynikało, że powołany jest samoistny prokurent.
Sąd I instancji odrzucił również zażalenie na postanowienie o odrzuceniu skargi uznając, że skoro z KRS jednoznacznie wynika, iż do skutecznego składania oświadczeń w jej imieniu konieczne jest współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem, to udzielenie pełnomocnictwa wbrew tak zapisanej reprezentacji, wyłącznie przez prezesa zarządu, w sytuacji gdy ustanowiono prokurenta samoistnego, nie wypełniało braku formalnego zażalenia.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone orzeczenie. Zgodnie z przepisami ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r., poz. 2325; dalej jako: PostAdmU), osoby prawne oraz jednostki organizacyjne, mające zdolność sądową, dokonują czynności w postępowaniu przez organy albo osoby upoważnione do działania w ich imieniu. Te organy lub osoby, przy pierwszej czynności w postępowaniu mają obowiązek wykazać umocowanie do działania, składając stosowny dokument. Również pełnomocnik obowiązany jest przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy pełnomocnictwo z podpisem mocodawcy lub wierzytelny odpis pełnomocnictwa. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, wbrew stanowisku Sądu I instancji, ze znajdujących się w aktach sprawy dokumentów wynika, że pełnomocnik, który sporządził w imieniu skarżącej zażalenie został skutecznie umocowany do występowania w jej imieniu przed sądami administracyjnymi. Osoba działająca jako prezes jednoosobowego zarządu spółki ustanowiła adwokata pełnomocnikiem spółki do wszelkich czynności faktycznych i prawnych przed wszystkimi sądami we wszystkich instancjach, w tym również przed sądami administracyjnymi.
W art. 368 § 1 KSH ustawodawca wyznaczył zarząd spółki jako organ upoważniony do jej reprezentowania, a więc również do składania oświadczeń woli, w tym udzielania pełnomocnictw w imieniu spółki. Z art. 368 § 2 KSH wynika, że zarząd składa się z jednego albo większej liczby członków. Sposób reprezentacji określony w art. art. 373 § 1 KSH dotyczy natomiast wyłącznie sytuacji, gdy zarząd jest wieloosobowy, wówczas sposób reprezentowania spółki określa jej statut, zaś w razie braku stosownych postanowień, do składania oświadczeń w imieniu spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem. Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnił, że jeśli w skład zarządu spółki akcyjnej wchodzi tylko jedna osoba, wówczas na mocy art. 368 § 1 KSH, będzie ona upoważniona, działając jako zarząd spółki, do składania oświadczeń woli w imieniu spółki, w tym również do podpisywania pełnomocnictw. W takiej sytuacji bez znaczenia pozostają wpisy w KRS dotyczące sposobu reprezentacji spółki, nie mogą one bowiem ograniczać podstawowej reguły reprezentacji spółki akcyjnej przez zarząd.
Zmiany w zakresie wsparcia rozwoju mieszkalnictwa – książeczki mieszkaniowe
Nowelizacja dotyczy szeregu aktów prawnych, w tym m.in. ustawy z 30.11.1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 2162) dotyczącej kwestii tzw. książeczek mieszkaniowych.
Społeczna inicjatywa mieszkaniowa
Wskazać należy, że ustawa nowelizująca wprowadza przy tym zmianę nomenklatury – dotychczasowe „towarzystwa budownictwa społecznego” przyjmują nazwę bardziej oddającą charakter tych podmiotów. Społeczna inicjatywa mieszkaniowa (w skrócie: SIM) dotyczy jedynie podmiotów nowotworzonych, chyba że dotychczasowe TBS dokonają zmiany nazwy z własnej inicjatywy.
Zmiany w zakresie książeczek mieszkaniowych
Celem systemu oszczędzania na książeczkach mieszkaniowych było gromadzenie przez osoby fizyczne wkładów pieniężnych z przeznaczeniem na cele mieszkaniowe. Zgodnie z ustawą o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych, właściciele książeczek mieszkaniowych mogą ubiegać się o wypłatę premii gwarancyjnej w przypadku realizacji jednego z 12 celów mieszkaniowych. Natomiast budżet państwa refunduje bankom wypłacone klientom premie gwarancyjne, w związku z likwidacją książeczki. Potrzeba wprowadzenia zmian wynikła z faktu zmniejszającej się liczby likwidowanych książeczek. Przyczyn tego stanu rzeczy upatruje się w zbyt małej ilości przypadków uprawniających do uzyskania takiej premii likwidacyjnej. Jak wskazuje się, większość pozycji w katalogu odnosi się do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych właściciela książeczki w formie zakupu mieszkania (lub uzyskania mieszkania w TBS) i cel ten został w dużym stopniu osiągnięty, natomiast właściciele mieszkań będący w posiadaniu książeczek mają mocno ograniczone możliwości uzyskania premii gwarancyjnej. Obecnie mogli ubiegać się o premię jedynie w związku z wpłatą na fundusz remontowy, wymianą okien, instalacji elektrycznej lub gazowej.
Dlatego też istotną grupą zmian jest poszerzenie przypadków umożliwiających otrzymanie finansowej premii związanej z likwidacją książeczki mieszkaniowej, w związku z dokonaniem przez właściciela książeczki czynności związanej z poprawą jego sytuacji mieszkaniowej.
Lista wydatków objętych premią gwarancyjną obecnie dotyczyć będzie także:
- nabycia, w drodze zakupu, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej, z wyjątkiem nabycia tego prawa w części ułamkowej w udziale niższym niż 1/4;
- nabycia, w drodze zakupu lub zamiany, własności lokalu mieszkalnego, stanowiącego odrębną nieruchomość, lub domu jednorodzinnego, z wyjątkiem nabycia lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego na zasadach współwłasności w częściach ułamkowych w udziale niższym niż 1/4
- zapłaty części ceny lokalu mieszkalnego w wysokości przekraczającej 3% wartości odtworzeniowej lokalu, jeżeli okres użytkowania lokalu mieszkalnego przez właściciela książeczki mieszkaniowej na podstawie zawartej umowy najmu instytucjonalnego z dojściem do własności, poprzedzający miesiąc złożenia wniosku o likwidację książeczki, wynosi co najmniej 12 miesięcy;
- wymiany okien, montażu, wymiany lub modernizacji instalacji gazowej, instalacji elektrycznej, instalacji wodno-kanalizacyjnej;
- realizacji przedsięwzięcia termomodernizacyjnego, w przypadku, gdy łączna kwota brutto wydana na materiały budowlane, urządzenia lub usługi związane z realizacją tego przedsięwzięcia nie jest niższa niż 6 tys. zł;
- ponoszenia przez okres co najmniej 5 lat opłaty wynikającej z przekształcania prawa użytkowania wieczystego w prawo własności.
Mając powyższe na uwadze, uwzględniono zwłaszcza możliwość nabycia prawa w ułamkowej części własności – co do tej pory nie było możliwe. Zmiana ta wprowadza możliwość uzyskania premii przy zakupie mieszkań np. przez osoby wspólnie zamieszkujące, ale pozbawione prawa nabycia mieszkania na zasadach współwłasności łącznej, przez rodziców dla więcej niż jednego dziecka lub osoby posiadające rozdzielność majątkową. Wprowadzony zaś „limit” ¼ udziału uniemożliwi sztuczne nabywanie niewielkiej części ułamkowej prawa własności jedynie w celu likwidacji książeczki.
Odnośnie zaś powyższego pkt 3, rozwiązanie uwzględnia możliwość zaspokajania potrzeb mieszkaniowych w oparciu o wykorzystanie nowej formuły najmu mieszkania. Premia zatem przysługuje właścicielowi książeczki mieszkaniowej po zapłacie – na podstawie umowy najmu instytucjonalnego – części ceny mieszkania w łącznej równowartości wyższej niż 3% wartości odtworzeniowej lokalu. W celu jednak uniknięcia sytuacji, gdy umowy najmu instytucjonalnego zawierane byłyby na krótki okres czasu „fikcyjnie” (bez zamiaru ostatecznego zakupu mieszkania), w przepisie wprowadzony został warunek, zgodnie z którym uprawnienie do likwidacji książeczki i uzyskania premii będzie wymagało co najmniej 12 miesięcy trwania umowy najmu instytucjonalnego mieszkania. Mając natomiast na uwadze powyższy pkt 5, zmiany wiążą się z realizacją zwiększenia efektywności energetycznej budynków; z kolei pkt 6 uwzględnia systemową likwidację użytkowania wieczystego.
W założeniu ustawodawcy, wprowadzenie dodatkowych możliwości uzyskania środków przyczyniających się do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych właścicieli książeczek powinno wpłynąć na wzrost liczby corocznie likwidowanych książeczek mieszkaniowych, przyczyniając się jednak również – w kontekście procesu racjonalizowania struktury wydatków budżetowych – do stopniowego kończenia się okresu ponoszenia sztywnych zobowiązań budżetu z tytułu refundowania bankom wypłacanych premii.
Obowiązek rejestracji
Ustawa nowelizująca nałożyła także na właścicieli książeczek obowiązek ich rejestracji. Rejestracji książeczki dokonuje, na wniosek jej właściciela, bank. Dniem rejestracji książeczki mieszkaniowej jest dzień złożenia wniosku o tę rejestrację.
Podkreślić przy tym należy, że uprawnienie do złożenia wniosku o likwidację książeczki mieszkaniowej i wypłatę premii gwarancyjnej właściciel książeczki mieszkaniowej uzyskuje w dniu 1 stycznia roku następującego po roku rejestracji tej książeczki, przy czym ta ostatnia zmiana wejdzie w życie z dniem 1.1.2023 r. (art. 8 pkt 2 w zw. z art. 51 pkt 6 ustawy nowelizującej). Tym samym, mimo formalnego braku daty wyznaczającej koniec terminu rejestracji książeczek, wprowadzono swoistą sankcję dla właścicieli rejestrujących książeczki w terminie późniejszym niż 31.12.2022 r. Osoby rejestrujące książeczki po 1 stycznia 2023 r. będą bowiem mogły ubiegać się o wypłatę premii gwarancyjnej dopiero w roku następującym po rejestracji książeczki.
Praca w Wielkiej Brytanii nie dla każdego
Sito na granicy
Rodzaj dokumentu wizowego, o który będzie trzeba wystąpić, aby otrzymać pozwolenie na pobyt i pracę na Wyspach, będzie zależał od umiejętności i kwalifikacji pracownika. Znaczenie ma też to, czy osoba starająca się o wizę dostanie ofertę zatrudnienia po przekroczeniu granicy. Brytyjscy urzędnicy spytają także o to, czy pracownik z zagranicy planuje sprowadzić się na Wyspy z rodziną. Oddzielne wizy dostaną osoby, które w czasie pobytu w Wielkiej Brytanii mają się zajmować sportem, pracą w związkach wyznaniowych czy podejmą zatrudnienie w administracji publicznej.
Najpopularniejsza wiza do pracy w Wielkiej Brytanii będzie wystawiana dla wykwalifikowanych pracowników z zarobkami wynoszącymi średnio 25,6 tys. funtów rocznie. Brytyjski rząd przedstawił już listę kilkuset zawodów, których przedstawiciele mogą się starać o nową wizę. W wielu zawodach limit zarobków jest jednak wyższy i np. dla pilotów wyniesie aż 60 tys. funtów rocznie, a dla menedżerów IT 56,1 tys. funtów rocznie.
Ten limit może być też niższy: dla techników i analityków laboratoryjnych wyniesie tylko 18,2 tys. funtów, a dla ogrodników 18,6 tys. funtów.
Zawód, który ma wykonywać cudzoziemiec, musi być potwierdzony przez brytyjskiego przedsiębiorcę.
Cudzoziemiec starający się o zatrudnienie w Wielkiej Brytanii musi przejść także przez egzamin znajomości języka.
Wnioski w sprawie wizy należy składać online na stronie internetowej gov.uk. Do rejestracji potrzebny będzie aktywny adres e-mail. Do wniosku należy dołączyć certificate of sponsorship, wystawiony przez brytyjskiego pracodawcę zainteresowanego zatrudnieniem cudzoziemca, oraz dokumenty potwierdzające znajomość języka angielskiego. Osobom nieposiadającym paszportu biometrycznego potrzebny będzie także paszport z miejscem na wizę.
Wniosek można składać nawet trzy miesiące przed planowanym przyjazdem do Wielkiej Brytanii, a tamtejsza administracja zastrzega sobie trzy tygodnie na jego rozpatrzenie.
Gdy uda się pomyślnie przejść przez te wszystkie procedury, kandydat do pracy będzie mógł liczyć na przyznanie mu prawa do pobytu i pracy na Wyspach nawet przez pięć lat.
Dopiero po upływie tego okresu będzie się mógł ubiegać o prawo do osiedlenia w Wielkiej Brytanii na stałe.
Ubezpieczenie ciągle wspólne
Umowa handlowa Unii Europejskiej z Wielką Brytanią reguluje obszernie uprawnienia pracowników z tytułu ubezpieczeń społecznych i stażu wypracowanego w różnych państwach, w tym na Wyspach po brexicie, niezbędnego do przyznania poszczególnych świadczeń.
Umowa, a szczególnie załączony do niej protokół w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, przewiduje nowe rozwiązania w sprawie liczenia i wypłaty emerytur, rent, zasiłków chorobowych, wypadkowych, macierzyńskich czy zasiłków dla bezrobotnych.
Specjalny Komitet ds. Koordynacji Zabezpieczenia Społecznego będzie monitorował funkcjonowanie nowych rozwiązań w praktyce i można się spodziewać, że w razie wykrycia nieprawidłowości zasady koordynacji tych świadczeń będą korygowane.
Skuteczność kasacji ograniczona trafnością zarzutów wobec uchybień Sądu Odwoławczego
Opis stanu faktycznego
Wyrokiem z 22.8.2019 r., II K 145/19, Sąd Rejonowy we Włodawie uznał oskarżonego P.P. za winnego popełnienia przestępstwa z art. 190 § 1 KK w zw. z art. 64 § 1 KK, polegającego na tym, że 6.7. 2018 r. we Włodawie, groził M.S, pozbawieniem życia, w ten sposób, że biegnąc w Jej kierunku i trzymając w dłoni nóż kuchenny, kilkakrotnie krzyknął do niej kilkakrotnie, że ją zabije, czym wzbudził w pokrzywdzonej uzasadnioną obawę, że groźba zostanie spełniona, skazując oskarżonego na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Nadto, Sąd Rejonowy orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej M.S. na odległość mniejszą niż 100 m oraz kontaktowania się z nią przez okres 15 lat.
Powyższego czynu dopuścił się będąc uprzednio skazanym, wyrokiem Sądu Okręgowego w Lublinie z 29.11.2007 r. IV K 374/07 za czyn z art. 13 § 1 KK w zw. z art. 148 § 1 KK, w zbiegu z art. 157 § 1 KK, w zw. z art. 11 § 2 KK, na karę 10 lat pozbawienia wolności.
Po rozpoznaniu apelacji oskarżonego Sąd Okręgowy w Lublinie wyrokiem z 4.12.2019 r., V Ka 1199/19, zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Kasację wniósł obrońca z urzędu, który zaskarżył orzeczenie w całości na korzyść skazanego i zarzucił rażące naruszenie prawa procesowego, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 457 § 3 KPK w zw. z art. 7 KPK., art. 170 § 3 KPK i art. 410 KPK, przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów. Skarżący wniósł o uchylenie wyroku J przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu we Włodawie.
W odpowiedzi na kasację Zastępca Prokuratora Rejonowego we Włodawie wniósł o jej oddalenie, jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji obrońcy skazanego, postanowił oddalić kasację, jako oczywiście bezzasadną.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja obrońcy skazanego jest bezzasadna w stopniu oczywistym, co pozwalało na jej oddalenie na posiedzeniu, w trybie art. 535 § 3 KPK.
Możliwość wniesienia skutecznej kasacji jest istotnie ograniczona (zob. postanowienie Sądu Najwyższy z 13.5.2014 r., IV KK 125/14). Kasacja jest bowiem nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia skierowanym przeciwko orzeczeniu sądu odwoławczego, a nie orzeczeniu Sądu I instancji. To zaś w konsekwencji oznacza, że w kasacji nie można podnosić zarzutów typowych dla postępowania apelacyjnego, kwestionujących orzeczenie pierwszoinstancyjne. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy w toku postępowania odwoławczego dojdzie do efektu przeniesienia, czyli zaabsorbowania do orzeczenia sądu ad quem uchybień popełnionych przez sąd a quo. W tym przypadku jednak, na autorze nadzwyczajnego środka zaskarżenia spoczywa obowiązek wyraźnego ukierunkowania podniesionych w tymże środku zarzutów na to stadium procedowania sądu drugiej instancji, w którym doszło do „zaabsorbowania” owego uchybienia (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 22.3.2007 r., V KK 205/06). Brak jakichkolwiek zarzutów godzących w istotę orzeczenia sądu odwoławczego (np. obrazy art. 433 § 2 czy art. 457 § 3 KPK) powoduje bowiem, że kasację ocenić trzeba jako próbę ponownej weryfikacji orzeczenia sądu pierwszej instancji.
Za całkowicie chybiony uznać należało pierwszy zarzut kasacji. Już sama wadliwość jego konstrukcji przesądza o tym, że nie mógł on zostać uwzględniony. Jak wskazano już wyżej przedmiotem kasacji są uchybienia Sądu odwoławczego, a to sprawia, że zarzuty kasacji powinny być skierowane właśnie pod adresem Sądu II instancji. W realiach niniejszej sprawy Sąd odwoławczy nie mógł być adresatem zarzutu obrazy art. 7 KPK. Nie mógł bowiem, co sygnalizuje skarżący, przekroczyć zasady swobodnej oceny dowodów w sytuacji, gdy nie przeprowadzał własnego postępowania dowodowego, a jedynie dokonał kontroli instancyjnej w zakresie oceny dowodów. Potencjalnie mógłby zatem dopuścić się uchybienia w postaci nieprawidłowej czy nierzetelnej kontroli odwoławczej polegającej na zaaprobowaniu oceny dowodów sprzecznej z treścią art. 7 KPK, dokonanej przez Sąd a quo, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w prawidłowo skonstruowanym zarzucie kasacji, wskazującym na obrazę art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK, w zw. z art. 7 KPK. Nawet jednak i tak prawidłowo pod względem formalnym sformułowany zarzut nie mógłby odnieść w niniejszej sprawie pożądanego przez skarżącego rezultatu, skoro kontrola Sądu odwoławczego była, co do zasady, prawidłowa. Wprawdzie Sąd odwoławczy nie ustrzegł się nieprawidłowości, powielając uchybienie Sądu I instancji w zakresie błędnego wskazania wysokości kary wymierzonej P.P. wyrokiem Sądu Okręgowego w Lublinie (IV K 374/07) i przyjmując za Sądem I instancji, że oskarżony wymienionym wyrokiem został skazany na karę 10 lat pozbawienia wolności, w sytuacji, gdy Sąd II instancji złagodził wymiar kary do lat 8, jednak uchybienie to nie miało istotnego wpływu na treść wyroku. Sąd I instancji prawidłowo bowiem przyjął, a Sąd odwoławczy zaaprobował, że zachodzą warunki z art. 64 § 1 KK do przypisania oskarżonemu popełnienia czynu z art. 190 § 1 KK w warunkach recydywy podstawowej.
Wbrew twierdzeniu skarżącego, pod adresem Sądu II instancji nie mógł również zostać skierowany zarzut obrazy art. 413 § 2 pkt 1 KPK. Przepis ten stanowi, że wyrok skazujący powinien ponad wymogi wskazane w art. 413 § 1 KPK zawierać także dokładne określenie przypisanego oskarżonemu czynu oraz jego kwalifikację prawną. Sąd odwoławczy nie mógł uchybić temu przepisowi, skoro nie wydał orzeczenia reformatoryjnego, nie dokonywał modyfikacji w zakresie czynu przypisanego oskarżonemu, ale utrzymał w mocy skazujący wyrok Sądu Rejonowego we Włodawie.
Nietrafny jest również powołany wyżej zarzut kasacji w zakresie, w jakim kwestionuje on prawidłowość oceny opinii biegłych psychiatrów. Jakkolwiek Sąd ad quem błędnie przytoczył ocenę biegłych co do stanu świadomości skazanego, to jednak uchybienie to nie miało istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia i prawidłowości dokonanej kontroli. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Sąd II instancji obszernie i szczegółowo wskazał, dlaczego zaakceptowanie przez Sąd I instancji wniosków biegłych psychiatrów i uznanie tej opinii za wiarygodny dowód w sprawie, było prawidłowe. Co istotne dostrzegł i ocenił fakt, że Sąd Rejonowy nie pominął sygnalizowanej przez skarżącego okoliczności, iż oskarżony w czasie zdarzenia miał zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia swojego postępowania i ograniczoną w stopniu nieznacznym możliwość pokierowania swoim postępowaniem. Wręcz przeciwnie, Sąd I instancji dostrzegł tę okoliczność, czemu dał wyraz w uzasadnieniu. Uznał jednak, odwołując się w tej mierze do wniosków opinii biegłych, że okoliczność ta nie ma znaczącego wpływu na wymiar kary, skoro P.P. miał w pełni zachowaną zdolność rozumienia swojego zachowania. Ocena ta, w ramach wskazanej wyżej kontroli odwoławczej uznana została za prawidłową.
Oczywiście bezzasadnym okazał się także drugi z zarzutów podniesionych w kasacji obrońcy skazanego, wskazujący na obrazę art. 457 § 3 KPK w zw. z art. 7 KPK, w zw. z art. 170 § 3 KPK i art. 410 KPK. Po pierwsze, na co słusznie zwrócił uwagę w odpowiedzi na kasację prokurator, skarżący formułując wskazany zarzut nie podał danych personalnych świadka, który został pominięty w toku postępowania sądowego. Pod drugie, autor kasacji błędnie sformułował zarzut, wskazując na obrazę art. 170 § 3 KPK, podczas, gdy tego uchybienia miał dopuścić się ewentualnie Sąd I instancji, a nie Sąd odwoławczy. Zauważyć wypada, że omawiane uchybienie, co prawda bez formalnego zarzutu i wskazania podstawy prawnej, to jednak było podnoszone w apelacji osobistej oskarżonego. Pod adresem Sądu II instancji mógłby zostać zatem ewentualnie postawiony zarzut nierzetelnego rozpoznania apelacji w zakresie sygnalizowanego uchybienia Sądu a quo. Również jednak i tak prawidłowo sformułowany zarzut nie mógłby osiągnąć oczekiwanego przez skarżącego rezultatu, gdyż lektura uzasadnienia Sądu odwoławczego nie nasuwa wątpliwości, co do prawidłowości rozstrzygnięcia omawianej kwestii przez Sąd ad quem. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Sąd odwoławczy wymieniony zarzut rozpoznał, potwierdzając, że Sąd Rejonowy rzeczywiście pominął dowód z przesłuchania świadka B.M., niemniej uznał, że dowód ten nie stanowił podstawy rekonstrukcji ustalonych przez ten Sąd świadków, gdyż świadek nie pamiętała przebiegu interwencji z 6.7.2018 r. i nie dysponowała informacjami kluczowymi dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Ponadto, Sąd II instancji słusznie wskazał, że apelujący nie wykazał, iż uchybienie to miało istotny wpływ na treść wyroku. Argumentacja Sądu II instancji, jako w pełni przekonująca, zyskała aprobatę Sądu Najwyższego.
Kierując się przedstawionymi motywami i nie dopatrując się w przedmiotowej sprawie zaistnienia bezwzględnej przesłanki odwoławczej ani innego rażącego naruszenia prawa, mającego istotny wpływ na treść wyroku, Sąd Najwyższy podzielił w tej mierze stanowisko Sądu Okręgowego.
Nie może nasuwać jakichkolwiek wątpliwości, że kontrola odwoławcza została przeprowadzona przez Sąd Okręgowy w Lublinie w sposób rzetelny. Sąd II instancji rozpoznał apelację wnikliwie, odnosząc się w sposób bezpośredni i konkretny do treści osobistej apelacji oskarżonego. Sąd odwoławczy w uzasadnieniu wydanego orzeczenia niemal wprost wskazał przesłanki przesądzające o trafności oceny dowodów, dokonanej przez Sąd meriti, prawidłowości poczynionych ustaleń faktycznych, które w sposób bezsporny potwierdzają fakt popełnienia przez oskarżonego przestępstwa z art. 190 § 1 KK w zw. z art. 64 § 1 KK. Sąd ad quem uzasadnił swoją decyzję w sposób wystarczająco szczegółowy, czyniąc zadość obowiązkom spoczywającym w tym zakresie na Sądzie Odwoławczym. Treść zarzutów kasacji wywiedzionej w przedmiotowej sprawie przez obrońcę skazanego w zestawieniu z materiałem dowodowym zgromadzonym w niniejszej sprawie, zapadłymi orzeczeniami oraz treścią uzasadnień Sądów obu instancji, bez wątpienia czyni je oczywiście bezzasadnymi.
Rozporządzenie covidowe ograniczające swobodę prowadzenia działalności gospodarczej niezgodne z Konstytucją RP
Wybrane tezy z uzasadnienia orzeczenia WSA
1. Zgodnie ze stanowiącym materialnoprawną podstawę wydania zaskarżonych decyzji art. 48a ust. 1 pkt 3 i ust. 3 pkt 1 ZapobChoróbU, kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 3-5 lub w art. 46b pkt 2 i 8, podlega karze pieniężnej w wysokości od 10.000 zł do 30.000 zł.
Stosownie zaś do art. 46b pkt 1 i 2 ZapobChoróbU Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, ograniczenia, obowiązki i nakazy, o których mowa w art. 46 ust. 4 (pkt 1) i czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców (pkt 2).
Na tej też podstawie został wydany § 8 ust. 1 pkt 1 litera g) i § 9 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 19.4.2020 r. (Dz.U.2020, poz. 697) ustalający treść zakazu prowadzenia działalności związanej z fryzjerstwem, naruszonego – zdaniem organów inspekcji sanitarnej – przez stronę skarżącą.
2. Z art. 48a ust. 3 pkt 1 ZapobChoróbU u ludzi wynika, że kary pieniężne, o których mowa w ust. 1, wymierza w drodze decyzji administracyjnej państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny.
3. W związku z zagrożeniem zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 ustawodawca podjął działania legislacyjne polegające na zmianie ZapobChoróbU wprowadzane regulacjami szczególnymi, poczynając od KoronawirusU.
4. Konstytucja RP przewiduje także inny mechanizm działania władzy wykonawczej i ustawodawczej. Na podstawie art. 232 Konstytucji RP w celu zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych noszących znamiona klęski żywiołowej oraz w celu ich usunięcia Rada Ministrów może wprowadzić na czas oznaczony, nie dłuższy niż 30 dni, stan klęski żywiołowej na części albo na całym terytorium państwa. Przedłużenie tego stanu może nastąpić za zgodą Sejmu.
Zgodnie z art. 233 ust. 3 Konstytucji RP, ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolności i prawa określone w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).
W myśl art. 2 KlęskŻywiołU stan klęski żywiołowej może być wprowadzony dla zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych oraz w celu ich usunięcia. Przez katastrofę naturalną rozumie się zdarzenie związane z działaniami sił natury m.in. masowe występowanie chorób zakaźnych ludzi (art. 3 ust. 1 pkt 2 tej ustawy). Zakres dopuszczalny ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej został natomiast szczegółowo wymieniony w art. 21 ust. 1 KlęskŻywiołU.
5. Rada Ministrów zrezygnowała z formalnego i przewidzianego w art. 232 Konstytucji RP wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.
6. Z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Oznacza to w świetle ugruntowanego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, że ustawa musi samodzielnie określać podstawowe elementy ograniczenia danego prawa i wolności.
Tylko unormowania, które nie stanowią podstawowych elementów składających się na ograniczenie konstytucyjnych praw i wolności mogą być treścią rozporządzenia. W rozporządzeniu powinny być zamieszczane jedynie przepisy o charakterze technicznym, nie mające zasadniczego znaczenia z punktu widzenia praw lub wolności jednostki.
7. Z powyższymi regułami zerwano jednak wprowadzając przepisy związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem epidemii wywołanej wirusem SARS -CoV-2. Całość ograniczeń wolności i praw została przeniesiona z ustawy do rozporządzenia. Byłoby to dopuszczalne w przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.
Zamiast tego prawodawca wydał akty prawne rangi rozporządzenia, czyli akty rangi niższej niż ustawa , po to aby ograniczać w czasie epidemii podstawowe wolności i prawa człowieka.
Przyjęta technika legislacyjna nowelizacji KoronawirusU i kolejnymi ustawami, nie polegała na wprowadzeniu ograniczeń w zakresie korzystania z praw i wolności jednostki poprzez przyjęcie stosownych merytorycznych rozwiązań ustawowych przewidujących takie ograniczenia wraz z możliwością regulowania bardzo szczegółowych zagadnień technicznych na poziomie rozporządzenia. Polegała ona wyłącznie na wyposażeniu wprost Rady Ministrów w kompetencję do wprowadzania takich ograniczeń, bez dostatecznego zawarcia kompetencji w samej ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
8. Nowelizacją art. 46b ZapobChoróbU wpisano, że w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a Rada Ministrów może ustanowić wskazane tam ograniczenia, nakazy i zakazy. (…). Te ograniczenia, nakazy i zakazy stanowią powtórzenie ograniczeń wolności i praw człowieka określonych w art. 21 ust. 1 KlęskŻywiołU.
W związku z tym podjęte działania legislacyjne stworzyły taki stan prawny w zakresie ograniczenia wolności i praw człowieka, który w istocie odpowiada regulacjom obowiązującym w stanie klęski żywiołowej, choć stan ten nie został wprowadzony. Wywołuje to jednak te konsekwencje, że złagodzone, właściwe dla stanów nadzwyczajnych, konstytucyjne warunki umożliwiające ograniczenia wolności i praw człowieka nie mogą mieć zastosowania w tym przypadku.
Dlatego konstytucyjnie dopuszczalne jest wprowadzanie tych ograniczeń tylko w ustawie, z zachowaniem zasady proporcjonalności określonej w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, a nie w art. 228 ust. 5 Konstytucji RP, bez naruszenia istoty danego konstytucyjnego prawa lub wolności i z zachowaniem wszelkich relacji zachodzących pomiędzy ustawą a rozporządzeniem opisanych w art. 92 ust. 1 Konstytucji RP.
9. Z perspektywy art. 92 ust. 1 Konstytucji RP zasadnicze znaczenie ma to, że zawierające upoważnienie ustawowe dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia przepisy art. 46b pkt 2-12 ZapobChoróbU nie zawierają jakichkolwiek wytycznych (…). Takich wytycznych w zakresie regulowania nakazów, zakazów, ograniczeń i obowiązków określonych w upoważnieniu zawartym w art. 46b pkt 2-12 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, nie ma. W tym zakresie upoważnienie ustawowe określa organ właściwy do wydania rozporządzenia (art. 46a), określa też zakres spraw przekazanych do uregulowania w rozporządzeniu (art. 46b pkt 2-12), nie określa natomiast wytycznych, co do wymaganych poszczególnych treści mających być przedmiotem regulacji w rozporządzeniu.
Konstytucyjny wymóg wytycznych nie spełnia stwierdzenie zawarte w art. 46a ZapobChoróbU, że wydając rozporządzenie Rada Ministrów powinna mieć „na względzie zakres stosowanych rozwiązań” oraz „bieżące możliwości budżetu państwa oraz budżetów jednostek samorządu terytorialnego”.
10. Rozporządzenie Rady Ministrów z 19.4.2020 r., wydane na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ZapobChoróbU nie spełnia konstytucyjnego warunku jego wydania na podstawie upoważnienia ustawowego zawierającego wytyczne dotyczące treści aktu wykonawczego. Ustawodawca w treści wskazanych wyżej upoważnień ustawowych nie zawarł wskazówek dotyczących materii przekazanej do uregulowania w kwestionowanym rozporządzeniu.
Rada Ministrów na podstawie tak sformułowanej treści upoważnienia ustawowego mogła kształtować w rozporządzeniu w dowolny sposób, bez merytorycznych wskazówek zawartych w ustawie, sferę podstawowych praw lub wolności jednostki, określając poszczególne ograniczenia, nakazy i zakazy .
11. W konsekwencji podejmowana w tym zakresie samoistna działalność prawotwórcza doprowadziła do objęcia regulacjami rozporządzenia materii ustawowej i naruszenia szeregu podstawowych wolności i praw jednostki, w tym wolności działalności gospodarczej z art. 22 Konstytucji. Zgodnie z tym artykułem ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.
Żaden przepis upoważnień ustawowych zawartych w art. 46 ust. 4 i art. 46b ZapobChoróbU nie zawiera umocowania do określania w rozporządzeniu zakazów prowadzenia działalności gospodarczej. Rada Ministrów upoważniona była wyłącznie do wprowadzenia rozporządzeniem ograniczeń w zakresie korzystania z wolności działalności gospodarczej. W tym więc zakresie kontrolowane rozporządzenie zostało wydane bez upoważnienia ustawowego, nie wykonuje też ustawy, gdyż wprowadza do systemu prawnego treści nieznane ustawie, w tym przypadku wprowadza nieznany ustawie zakaz prowadzenia działalności gospodarczej ze względu na stan epidemii.
Z obszernego uzasadnienia omawianego orzeczenia wynika, że ograniczenia, zakazy i nakazy wprowadzone w drodze rozporządzenia, a odnoszące się do swobody prowadzenia działalności gospodarczej nie zostały wprowadzone zgodnie z przepisami Konstytucji RP.
Przepisy rozporządzenia w dużej części zawierają zapisy wprowadzające regulacje właściwe przy wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej – a wprowadzenie takiego stanu nie miało miejsca.
Orzeczenie jest jednym z pierwszych orzeczeń, które odnoszą się do problemu zgodności z prawem wprowadzonych ograniczeń w związku z ogłoszonym stanem epidemii.
Nadmienić należy, że rozstrzygnięcie Sądu opiera się także na ustaleniach związanych z wadliwie przeprowadzonym postępowaniem dowodowym.
Ucierpiałeś przez Covid-19? Dostaniesz zwrot podatku
– Dzięki temu firmy poszkodowane przez pandemię koronawirusa dostaną zwrot podatku i poprawią płynność finansową – mówi Arkadiusz Łagowski, ekspert Lewiatana, doradca podatkowy w kancelarii Martini i Wspólnicy.
Z ulgi mogą skorzystać zarówno przedsiębiorcy płacący PIT (według skali albo liniowy), jak i spółki odprowadzające CIT. Ile odzyskają?
Sporo do zwrotu
– Limit straty, którą można odliczyć, to 5 mln zł. Załóżmy, że taką kwotę odliczy spółka, która w 2019 r. płaciła 19 proc. CIT albo przedsiębiorca rozliczający się liniowym 19-proc. PIT. Dzięki uldze odzyskają 950 tys. zł – wylicza Krzysztof Niemiec, doradca podatkowy w kancelarii Bogdan Chudoba Adwokaci Doradcy Podatkowi.
Inny przykład na mniejszych kwotach: przedsiębiorca płacący 19-proc. liniowy PIT poniósł w zeszłym roku 10 tys. zł straty. Jeśli odliczy ją od dochodu z 2019 r. odzyska 1,9 tys. zł.
Ulgę wprowadziła tarcza antykryzysowa, dodając art. 52k do ustawy o PIT i art. 38f do ustawy o CIT. Z tych przepisów wynika, że z preferencji mogą skorzystać firmy, których ubiegłoroczne przychody były niższe o 50 proc. od tych z 2019 r. – Przy ich wyliczaniu przedsiębiorca nie uwzględnia subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju. Fiskus potwierdza, że samo otrzymanie subwencji nie powoduje powstania przychodu – mówi Arkadiusz Łagowski. W objaśnieniach do tarczy antykryzysowej Ministerstwo Finansów przypomina jednak, że przy liczeniu wskaźnika trzeba zsumować przychody z działalności opodatkowanej w różny sposób, także ryczałtem. Podaje też przykład przedsiębiorcy płacącego liniowy PIT, który w 2020 r. poniósł stratę w wysokości 7 mln zł. Jego ubiegłoroczne przychody były niższe o 50 proc. od tych z 2019 r. Może rozliczyć wstecznie stratę, ale tylko do kwoty 5 mln zł – pisze resort finansów.
Co trzeba zrobić, żeby skorzystać z ulgi? Przepisy mówią tylko, że należy złożyć korektę zeznania z 2019 r. Ale w której rubryce wpisać stratę z 2020 r.? Zapytaliśmy o to Krajową Informację Skarbową. Potwierdziła, że formularze z 2019 r. nie przewidują takiej możliwości. Przedsiębiorcy nie pozostaje więc nic innego, jak wpisać stratę z 2020 r. w rubryce dotyczącej strat z lat ubiegłych. Do takiej korekty należy też złożyć wniosek o stwierdzenie nadpłaty – instruuje KIS. W nim wskażemy, o co nam chodzi i jaka jest podstawa prawna naszego działania.
Oczywiście, żeby zrobić korektę zeznania za 2019 r., musimy znać wysokość straty z 2020 r.
Policz przychody i koszty
– Przedsiębiorca powinien więc podsumować ubiegłoroczne przychody i koszty. W prostej jednoosobowej działalności można to zrobić w miarę szybko, w spółkach, gdzie są księgi rachunkowe, proces wyliczenia wyniku podatkowego jest jednak bardziej skomplikowany – mówi Krzysztof Niemiec.
Czy przed złożeniem korekty zeznania za 2019 r. należy przekazać fiskusowi deklarację za 2020 r.? O to też zapytaliśmy Krajową Informację Skarbową. Twierdzi, że deklaracja za 2020 r. jest konieczna. Doradcy podatkowi podkreślają jednak, że taki warunek nie wynika z przepisów. Informują też, że w urzędach skarbowych zdania są podzielone.
Ta kwestia jest ważna zwłaszcza dla przedsiębiorców płacących PIT. Dla nich bowiem najwcześniejszy termin złożenia deklaracji za zeszły rok to 15 lutego. Jeśli uznamy, że dopiero po złożeniu zeznania za 2020 r. mogą zrobić korektę 2019 r., cała operacja odzyskania podatku znacznie się opóźni.
Stare zasady
Przedsiębiorcy, któremu nie uda się skorzystać z ulgi na podstawie antykryzysowych przepisów, pozostają ogólne zasady rozliczenia. Stratę z 2020 r. odliczy więc dopiero od dochodu z 2021 r. (jeśli taki uzyska). Limit to także 5 mln zł.
Inne zasady obowiązują przy rozliczaniu starych strat, np. z 2018 r. Odliczamy je przez pięć lat, w jednym roku nie więcej niż połowę. Można przyjąć dowolne proporcje, np. 25, 35 i 40 proc. W jednym roku wolno też wykazać straty z kilku lat. Oczywiście wpisana do deklaracji rocznej kwota nie może przekroczyć obliczonego wcześniej dochodu.
Marek Kanczew radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Rymarz Zdort
Tarcza antykryzysowa wprowadziła niespotykany dotąd sposób rozliczania strat z działalności. Zawsze odliczało się je od bieżących dochodów, tym razem można to zrobić wstecznie. Oczywiście to bardzo korzystne rozwiązanie dla firm, które ucierpiały w pandemii. Przepisy w tej sprawie są jednak dość ogólne i pojawia się parę wątpliwości. Pierwsza: w którym miejscu zeznania za 2019 r. wpisać stratę z 2020 r.? Jedyna logiczna odpowiedź brzmi: w rubryce poświęconej stratom z lat ubiegłych. Innej możliwości formularze nie przewidują. Druga wątpliwość: ile czasu urząd skarbowy ma na zwrot nadpłaty powstałej wskutek korekty? W ordynacji podatkowej jest kilka terminów, maksymalnie to trzy miesiące. Warto jednak zaapelować, aby urzędy zwracały podatek jak najszybciej, kierując się celem tarczy antykryzysowej, którym jest wyciągnięcie firm z finansowych tarapatów.
Statut samorządowej jednostki organizacyjnej jest aktem prawa miejscowego
WSA w Opolu na rozprawie 22.9.2020 r. rozpoznał sprawę ze skargi Wojewody Opolskiego na uchwałę Rady Powiatu w Kluczborku z 29.4.2020 r. Nr XVII/139/2020 w przedmiocie nadania statutu powiatowemu centrum pomocy rodzinie i oddalił skargę.
Przedmiot sporu
Przedmiotem skargi wniesionej do WSA w Opolu przez Wojewodę Opolskiego była uchwała Rady Powiatu w Kluczborku w sprawie nadania Statutu Powiatowemu Centrum Pomocy Rodzinie w Kluczborku.
W skardze organ nadzoru domagał się stwierdzenia nieważności wskazanej wyżej uchwały, kwestionując zgodność z prawem jej § 4, zawierającego stwierdzenie, że uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Opolskiego. Przyjęcie takiej regulacji spowodowało nadanie całej uchwale rangi aktu prawa miejscowego z naruszeniem wymogów wynikających z art. 4 i art. 13 AktyNormU.
W ocenie organu nadzoru, zaskarżona uchwała nie zawierała przepisów powszechnie obowiązujących i nie została zamieszczona w katalogu aktów podlegających publikacji w wojewódzkim dzienniku urzędowym. Została ona wydana na podstawie art. 11 i art. 12 FinPubU, upoważniających organ stanowiący powiatu do nadania statutu tworzonej jednostce budżetowej, będąc jedynie aktem kierownictwa wewnętrznego, konkretyzującym sposób i zakres działania PCPR w Kluczborku. Zawarte w niej przepisy są skierowane do tej jednostki oraz jej kierownika, organizacyjnie podporządkowanych organowi uchwałodawczemu, oddziałując wyłącznie na sferę należących do nich obowiązków i uprawnień. Nie mają charakteru generalnego i abstrakcyjnego, nie są adresowane do nieograniczonej liczby podmiotów, nie ingerują w sferę konkretnych praw i obowiązków mieszkańców powiatu, nie zawierając norm, na podstawie których mieszkańcy ci mogliby skutecznie żądać czynności organu lub być przez ten organ zobowiązani do określonego zachowania. Wojewoda podkreślił także, że przepis art. 40 ust. 2 SamPowiatU nie zawiera delegacji do stanowienia statutów jednostek organizacyjnych w formie aktów prawa miejscowego.
W odpowiedzi na skargę Powiat Kluczborski wniósł o jej oddalenie. W uzasadnieniu organ powołał się na brzmienie art. 40 ust. 2 SamPowiatU wprost wskazującego, że uchwały zawierające w swej treści materię wymagającą uregulowania w statucie, mają rangę prawa miejscowego. Przepis ten ma zastosowanie zarówno do statutu powiatu jak i do statutów poszczególnych jednostek powiatowych. Jednostki te realizują wynikające z przepisów ustaw kompetencje i mają one charakter publiczny, tj. są ogólnodostępne dla społeczności lokalnej. Powoduje to, że uchwała w sprawie nadania statutu takiej jednostki ma charakter normatywny i jest aktem prawa miejscowego. Dalej organ zwrócił uwagę na wybrane zapisy przedmiotowego Statutu, w myśl których Dyrektor PCPR w drodze regulaminu organizacyjnego ustala organizację i zasady działania tej jednostki, w tym działanie Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności, który organizuje i przeprowadza prace związane z obsługą administracyjną i biurową orzekania o niepełnosprawności. Statut zatem może oddziaływać i rozstrzygać o prawach i obowiązkach podmiotów tworzących wspólnotę samorządową, zawierając normy, na podstawie których każdy mieszkaniec powiatu może żądać od organu czynności w zamiarze zaspokojenia jego indywidualnych potrzeb.
Stanowisko WSA
Przedmiotem oceny była uchwała Rady Powiatu Kluczborskiego w sprawie nadania statutu powiatowej jednostce organizacyjnej – Powiatowemu Centrum Pomocy Rodzinie w Kluczborku. Organ władny był do podjęcia tego rodzaju uchwały z mocy wyraźnego upoważnienia wynikającego z art. 12 ust. 2 FinPubU.
Istotne jest udzielenie odpowiedzi na pytanie czy statut tego rodzaju jednostki budżetowej jest aktem prawa miejscowego i czy podlega publikacji na podstawie art. 13 pkt 2 AktyNormU, stanowiącego, że publikacji w wojewódzkim dzienniku urzędowym podlegają akty prawa miejscowego stanowione przez sejmik województwa, organ powiatu oraz organ gminy, w tym statuty województwa, powiatu i gminy. W myśl art. 94 Konstytucji RP, organy samorządu terytorialnego – na podstawie i w granicach upoważnień zawartych w ustawie – ustanawiają akty prawa miejscowego obowiązującego na obszarze działania tych organów. Zgodnie z art. 87 ust. 2 Konstytucji RP, źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są na obszarze działania organów, które je ustanowiły, akty prawa miejscowego. Stanowienie aktów prawa miejscowego przez organy powiatu zostało uregulowane przepisami SamPowiatU i stosownie do art. 40 tej ustawy, organy gminy mogą wydawać akty wykonawcze na podstawie szczegółowego umocowania ustawowego (ust. 1). Zgodnie zaś z art. 40 ust. 2 SamPowiatU organy powiatu mogą wydawać akty prawa miejscowego w zakresie spraw:
- wymagających uregulowania w statucie;
- porządkowych, o których mowa w art. 41;
- szczególnego trybu zarządzania mieniem powiatu;
- zasad i trybu korzystania z powiatowych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.
Ustawodawca wskazał zatem wprost uchwały rady powiatu normujące organizację powiatowych jednostek organizacyjnych, które mają rangę prawa miejscowego. W piśmiennictwie przyjmuje się, że co do zasady nie można z góry zaliczać powiatowych aktów ustrojowo-organizacyjnych, stanowionych na podstawie art. 40 ust. 2 SamPowiatU, do kategorii aktów wewnętrznego kierownictwa. Rzeczywiście, w aktach tych dominują przepisy ustrojowo-kompetencyjne i proceduralne (m.in. organizacja wewnętrzna), niemniej jednak są one adresowane do każdego, kto znajdzie się w sytuacji przewidzianej przez normę prawną, np. gdy chodzi o zasady korzystania z jednostki organizacyjnej. Ich treść więc rzutuje, czasem nawet w sposób bardzo znaczący, na sytuację prawną obywatela, na jego interesy faktyczne i prawne, są więc szczególnym rodzajem źródeł prawa powszechnie obowiązującego.
Instytucja powiatowa to szczególnego rodzaju powiatowa jednostka organizacyjna, której zadaniem jest realizacja wynikających z przepisów prawa (ustaw o charakterze prawa materialnego) kompetencji, która ma charakter publiczny, tj. ogólnie dostępny dla społeczności powiatu, odróżniający ją od instytucji prywatnych. Powyższa okoliczność powoduje, że uchwała rady powiatu regulująca organizację takiej jednostki w drodze nadania jej statutu i określenia jego treści, ma charakter normatywny jako akt prawa miejscowego.
Adresatami norm ujętych w statucie powiatowej jednostki pomocy rodzinie są nie tylko podmioty wewnętrzne, usytuowane w ramach tej struktury administracji publicznej, lecz również określona społeczność lokalna. Zatem, akt ten ma charakter prawa miejscowego i nie jest tylko aktem wewnętrznym. Przeciwne rozumienie powyższej regulacji pozostaje w sprzeczności z art. 40 ust. 2 SamPowiatU, statuującym akty z zakresu organizacji urzędów i instytucji powiatowych jako akty prawa miejscowego.
Sąd wskazał, że w piśmiennictwie dotyczącym uchwał rad gmin akcentuje się powszechnie obowiązujący charakter statutu jednostki samorządowej, czyli jego przynależność do źródeł prawa miejscowego obowiązujących na obszarze gminy. Zwraca się przy tym uwagę, że uchwała rady gminy normująca pracę takiej jednostki poprzez nadanie jej statutu ma charakter normatywny i powszechnie obowiązujący. Normy takiego aktu nie są kierowane jedynie do podmiotów wewnętrznie usytuowanych w ramach tej jednostki organizacyjnej, lecz także skierowane są do członków danej społeczności lokalnej, którzy korzystają lub mogą w przyszłości korzystać z tej instytucji.
Powyższe można odnieść również do powiatowych jednostek organizacyjnych.
Statut PCPR w Kluczborku reguluje coś więcej niż tylko sprawy regulaminowe tej jednostki. Jego treść wpływa na sytuację prawną obywatela, na jego interesy faktyczne i prawne, w tym także na wskazywaną przez organ możliwość korzystania z prawa do uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności ze strony funkcjonującego w ramach struktury Centrum Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności.
WSA przyjął zatem, że uchwała w sprawie przyjęcia Statutu przedmiotowej jednostki budżetowej – jest aktem prawa miejscowego. Sąd podkreślił, że adresatami przepisów ujętych w spornym Statucie nie są wyłącznie podmioty wewnętrzne, lecz również mieszkańcy powiatu. Natomiast z art. 40 ust. 2 pkt 1 SamPowiatU wprost wynika, że organy powiatu mogą wydawać akty prawa miejscowego w zakresie organizacji instytucji gminnych, za jaką należy uznać PCPR.
Z uwagi na publiczny charakter PCPR-u i treść realizowanych przez tę jednostkę obowiązków, uchwała regulująca jej organizację w drodze przyjęcia statutu i określenia jego treści, ma charakter aktu prawa miejscowego, o jakim mowa w art. 40 ust. 2 pkt 1 SamPowiatU. Konsekwencją zakwalifikowania zaskarżonej uchwały do aktów prawa miejscowego jest natomiast konieczność jej opublikowania – stosowanie do art. 13 pkt 2 AktyNormU – w wojewódzkim dzienniku urzędowym. Urzędowe ogłoszenie aktu prawa miejscowego jest bowiem warunkiem jego wejścia w życie oraz jest jednym z istotnych elementów systemu zapewniającego jawność norm prawnych w społeczeństwie, a co za tym idzie, służy zapewnieniu zasady praworządności.
Przeprowadzona przez WSA w Opolu analiza prawna dotyczy znanego już problemu kwalifikacji uchwał organów samorządowych jako aktów prawa miejscowego, z czym wiąże się obowiązek publikacji w dzienniku urzędowym. Jeżeli przepis prawa nie wskazuje, że dana uchwała jest aktem prawa miejscowego, to każdorazowo należy zbadać jakiego rodzaju normy prawne zawarte są w uchwale.
W przypadku aktów regulujących zasady funkcjonowania samorządowych jednostek organizacyjnych kluczowe jest ustalenie czy uchwała (statut) zawiera normy prawne kształtujące sytuację prawną obywateli. Jeżeli tak jest, to uchwałę należy zaliczyć do aktów prawa miejscowego.
WSA potwierdził także, że jeżeli regulacja prawna wymaga formy statutu, to wówczas już ustawodawca przesądził o tym, że mamy do czynienia z aktem prawa miejscowego (art. 40 ust. 2 pkt 1 SamPowiatU).
Wysoka kara pieniężna nałożona na Jeronimo Martins Polska S.A. przez Prezesa UOKiK
W komunikacie prasowym Prezesa UOKiK wskazano, że Jeronimo Martins Polska S.A. z siedzibą w Kostrzynie, właściciel sieci Biedronka, po zrealizowaniu dostaw, w sposób arbitralny narzucała swoim kontrahentom rabaty, jakich mieli udzielać spółce. Nałożona przez Prezesa UOKiK kara to największa do tej pory sankcja za wykorzystywanie przewagi kontraktowej.
Pisemne uzasadnienie orzeczenia nie zostało jeszcze opublikowane.
Decyzja Prezesa UOKiK
W decyzji, Prezes UOKiK:
- nakazał spółce zaniechanie stosowania praktyk polegających na nieuczciwym wykorzystywaniu przewagi kontraktowej,
- nałożył na spółkę karę pieniężną oraz
- obciążył spółkę kosztami postępowania przed UOKiK.
W toku postępowania, wszczętego przez Prezesa UOKIK z urzędu, badano warunki, na jakich w latach 2018 – 2020 spółka Jeronimo Martins Polska dokonywała zakupu towarów od dostawców.
Jak ujawnił Prezes UOKiK, spółka wymuszała na kontrahentach (głównie dostawcach owoców i warzyw), udzielanie rabatów na koniec okresu rozliczeniowego, po zrealizowaniu dostaw. Udzielenie rabatu i jego wysokość nie były ustalane przy zawieraniu umowy. W konsekwencji, kontrahenci spółki, zawierając umowę, nie znali wysokości swojego oczekiwanego wynagrodzenia. Wysokość rabatów żądanych przez właściciela Biedronki, była ustalana w sposób jednostronny, bez uzgodnienia jej z dostawcami. Co więcej, niedokonanie korekt wcześniejszych faktur z uwzględnieniem tych rabatów, zagrożone było karą finansową dla dostawcy. Kontrahenci sieci godzili się na tego rodzaju warunki z obawy przed jeszcze większymi stratami finansowymi, jakie wiązałyby się z zakończeniem współpracy.
Co ciekawe, jak ustalił Prezes UOKiK, rabaty, jakie wymuszała sieć na dostawców, nie miały odzwierciedlenia w niższych cenach produktów oferowanych klientom sklepów Biedronka. W ten sposób, spółka, na zakwestionowanych praktykach z branżą spożywczą zarobiła ponad 600 mln złotych.
Zdaniem Prezesa UOKiK, tego rodzaju praktyki prowadzą do nieoczekiwanej dla dostawcy obniżki cen, spadku osiąganych wyników i marż oraz utrudniają planowanie działalności.
Nieuczciwe praktyki stosowane były przez spółki z grupy Jeronimo Martins nie tylko w Polsce. W 2019 r. zostały ujawnione także przez portugalskie organy ścigania, które zatrzymały pracowników sieci, podejrzanych o pobieranie od dostawców opłat z tytułu pierwszeństwa w dostawach do sklepów.
Z komunikatu prasowego Prezesa UOKiK wynika ponadto, że tego rodzaju praktyki stosowane są także przez inne sieci handlowe działające w Polsce, którym przygląda się Prezes UOKiK. Wydaje się zatem pewne, że nie będzie to jedyna tego rodzaju kara nałożona przez Prezesa UOKiK.
Ponadto, jak wskazał Prezes UOKiK: „decyzja stwierdzająca nieuczciwość systemu rabatowego Jeronimo Martins Polska ułatwi dostawcom dotkniętym tymi praktykami uzyskanie odszkodowania w postępowaniach cywilnych”.
Omawiana decyzja ma bardzo istotny wymiar, nie tylko dla dostawców z branży spożywczej, ale każdej innej, w której działają duże sieci handlowe, czy korporacje. Proceder wykorzystywania pozycji rynkowej przez silniejszych „graczy” jest powszechny i znany. Jednak po raz pierwszy został tak dotkliwie ukarany. I słusznie. Tym bardziej, że, tak jak w tym przypadku, stało się jasne, iż korzyści osiągane przez sieci handlowe kosztem swoich dostawców, nie oznaczają niższych cen produktów oferowanych odbiorcom końcowym – konsumentom.