SLIM VAT: Dorozumiane spełnienie warunków korekty in minus
Zgodnie z art. 29a ust. 13 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) obniżenia podstawy opodatkowania w stosunku do podstawy, określonej w wystawionej fakturze z wykazanym podatkiem, dokonuje się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik wystawił fakturę korygującą. Z posiadanej przez tego podatnika dokumentacji musi wynikać, że uzgodnił on z nabywcą towaru lub usługobiorcą warunki obniżenia podstawy opodatkowania dla dostawy towarów lub świadczenia usług, określone w fakturze korygującej. Warunki te zostały także spełnione, a faktura ta jest zgodna z posiadaną dokumentacją. Przepis ten obowiązuje w ww. brzmieniu od 1.1.2021 r., a więc od wejścia w życie przepisów ustawy z 27.11.2020 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 2419, dalej: ZmVATU20), ustanawiającej tzw. pakiet SLIM VAT.
Z kolei zgodnie z art. 29a ust. 17 VATU w przypadku, gdy podstawa opodatkowania uległa zwiększeniu, korekty tej podstawy dokonuje się za okres rozliczeniowy, w którym zaistniała przyczyna zwiększenia podstawy opodatkowania. To również zasada wprowadzona do przepisów wraz z wejściem w życie ZmVATU20. Z praktycznego punktu widzenia obowiązywała ona jednak już wcześniej. Nie wynikała jednak wprost z przepisów, lecz z praktyki podatkowej.
Jak powszechnie wiadomo, pakiet SLIM VAT, zwłaszcza w zakresie faktur korygujących in minus, okazał się dużym rozczarowaniem. Miało być prościej, a wyszło wręcz przeciwnie. Wiele zostało na ten temat powiedziane i napisane. Od 1.1.2022 r. przepisy dodatkowo zyskują na znaczeniu. Nie ma już możliwości przejściowego stosowania zasad sprzed wejścia w życie pakietu SLIM VAT. Czas więc najwyższy, by przyswoić nowe zasady, co nie jest łatwe w obliczu brzmienia przepisów. Dlatego wszelkie interesujące interpretacje indywidualne w tym przedmiocie przyjmuje się z otwartymi ramionami.
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik prowadzi działalność w zakresie produkcji organicznych związków chemicznych na potrzeby własne oraz (w niewielkim zakresie) na sprzedaż, głównie na rzecz podmiotów powiązanych. Podatnik z wyprzedzeniem określa, ile produktów przeznaczy na sprzedaż. W tym celu ustala prognozę dostępności i prosi klientów o wskazanie zapotrzebowania na produkowane przez siebie związki chemiczne. Planowanie produkcji i uzgadnianie zapotrzebowania odbywa się w cyklach rocznych z góry. Klienci są jednak zobowiązani do comiesięcznego informowania o spodziewanym zapotrzebowaniu na towary podatnika w kolejnym miesiącu.
Nawet najbardziej drobiazgowe planowanie może jednak nie odzwierciedlać rzeczywistego zapotrzebowania na produkt: zarówno podatnika, jak i jego klientów. W przypadku wystąpienia niedoborów z produkcji własnej podatnik dokonuje zakupu związków chemicznych od innych producentów. Na bieżąco fakturuje on klientów z tytułu poszczególnych dostaw w danych okresach rozliczeniowych.
Po zakończeniu danego okresu rozliczeniowego podatnik weryfikuje, czy zaszły okoliczności uzasadniające zmianę dokonanego rozliczenia. Przykładowo, jeśli sprzedane towary zostały nabyte przez podatnika od podmiotów trzecich, to klienci są dodatkowo obciążani kosztami dostawy od tych podmiotów. Dla celów rozliczenia stosowany jest algorytm uwzględniający wszystkie zdarzenia, które wystąpiły w trakcie okresu rozliczeniowego. Z kolei w sytuacji, w której pierwotne dostawy zostały zafakturowane z uwzględnieniem w ich cenie kosztów dostawy od podmiotów trzecich, a po weryfikacji okaże się, że klient nie powinien ponosić całości lub części kosztów takich dostaw, podatnik dokonuje odpowiedniego obniżenia ceny.
Rozliczenia są dokumentowane i udostępniane klientom w formie arkusza kalkulacyjnego w terminie czternastu dni po zakończeniu każdego okresu rozliczeniowego. Jeśli rozliczenie wskazuje na rozbieżności w stosunku do pierwotnej ceny, to podatnik wystawia zbiorcze faktury korygujące, dotyczące zmiany ceny towaru będącego przedmiotem dostaw w danym okresie. Zasady weryfikacji i podstawy korekt wynikają z zawieranych przez podatnika umów. Sposób przeprowadzenia weryfikacji w konkretnym okresie, jej efekt oraz wszelkie czynniki do niego prowadzące są uwzględnione w przyjętym algorytmie. Klienci podatnika akceptują wynik weryfikacji w sposób dorozumiany (brak uwag na e-mail z arkuszem kalkulacyjnym jest formą akceptacji korekt, przyjętą przez strony) lub bezpośrednio poprzez akceptację korekty rozliczenia w korespondencji e-mail.
Pomimo dość szczegółowo określonych reguł związanych z korektą cen podatnik nabrał wątpliwości co do tego, w jaki sposób powinien rozliczyć korektę podatku należnego (zarówno in minus, jak i in plus) w związku z wystawianymi w takich okolicznościach fakturami korygującymi.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS rozstrzygnął sprawę, wydając interpretację indywidualną z 24.12.2021 r., 0114-KDIP4-2.4012.682.2021.4.WH. W pierwszej kolejności zdefiniował on dwa najważniejsze pojęcia nowego systemu rozliczania faktur korygujących in minus. Uzgodnienie warunków pomniejszenia podstawy opodatkowania to ustalenie przez strony faktu obniżenia, wykazanego na fakturze pierwotnej wynagrodzenia. Uzgodnienie może wskazywać również okoliczności, których uzasadni w przyszłości obniżenie należności. Spełnienie warunków to zaś ziszczenie się zdarzenia, stanowiącego przesłankę obniżenia podstawy opodatkowania. Co ważne w wielu wypadkach, zawierając uzgodnienie, strony nie precyzują wprost zdarzenia, które uzasadnia dokonanie korekty. Zdaniem fiskusa, podobnie zresztą jak w przypadku uzgodnienia warunków obniżenia podstawy opodatkowania, fakt ich spełnienia może być stwierdzony w sposób dorozumiany.
Mając na uwadze analizowany konkretny przypadek, zdaniem fiskusa uzgodnieniem warunków zmieniających podstawę opodatkowania są umowy zawarte z klientami oraz przesyłane arkusze kalkulacyjne. Za spełnienie warunków korekty należy uznać brak uwag ze strony klienta na przesłany e-mail z arkuszem kalkulacyjnym. Gdy więc te kryteria będą spełnione, podatnik może obniżyć podatek należny w okresie wystawienia faktury korygującej (zakładając, że faktura korygująca „wieńczy dzieło” i została wystawiona w następstwie ww. okoliczności).
Co do faktur korygujących in plus fiskus uznał, że w opisywanych okolicznościach podatek należny został wykazany na fakturach pierwotnych w prawidłowej wysokości. Przyczyny korekty wynikają natomiast ze zdarzeń gospodarczych, zaistniałych w okresie późniejszym. Konieczne jest zatem zwiększenie podstawy opodatkowania, ale dopiero po weryfikacji dokonanej przez podatnika, czyli w rozliczeniu za okres, w którym powstała przyczyna korekty (tj. w rozliczeniu za okres, w którym wystawione są faktury korygujące).
Dyrektor KIS nadal chyba sam się nieco gubi w meandrach zasad rozliczeń faktur korygujących in minus pod rządami pakietu SLIM VAT. Może o tym świadczyć stwierdzenie zawarte w omawianej interpretacji, zgodnie z którym jeżeli podatnik otrzyma informację o spełnieniu warunków obniżenia podstawy opodatkowania w okresie wcześniejszym niż okres, w którym wystawiono fakturę korygującą, to wówczas podatnik zobowiązany będzie do pomniejszenia podatku naliczonego w rozliczeniu za okres, w którym taką informację otrzyma. Rzecz w tym, że podatnik, składając wniosek o wydanie opisywanej interpretacji, nie pytał o korektę podatku naliczonego, lecz należnego. Być może jednak ww. zdanie wkradło się do uzasadnienia Dyrektora KIS jedynie przez przypadek. Delikatny niesmak pozostał, jednak należy pozostawić tę kwestię.
Dużo ważniejsze jest bowiem interpretowanie definicji, tworzonych wokół nowych zasad rozliczania faktur korygujących (zwłaszcza in minus). Z pewnym entuzjazmem należy przyjąć akceptowaną przez fiskusa możliwość identyfikacji uzgodnień i spełnienia warunków korekty w sposób dorozumiany. Dyrektor KIS potwierdza, że spełnienie warunku korekty ma miejsce wtedy, gdy nabywca nie podnosi uwag na przesłany e-mail z arkuszem kalkulacyjnym. Jeśli więc strony umówiły się, że brak zgłoszenia uwag równa się akceptacji nowych warunków, to wówczas warunek korekty się ziszcza. Tego rodzaju podejście wymaga jednak czujności od nabywcy. Może okazać się, że brak przedstawienia przez niego uwag będzie równoznaczne z koniecznością obniżenia podatku naliczonego w okresie bierności. Skoro spełniły się warunki korekty, spełnia się także przepowiednia art. 86 ust. 19a VATU. Tak czy owak to pewne odformalizowanie procedury korygowania podatku należnego, co nie zmienia faktu, że nawet dorozumiana akceptacja z pewnością wymaga odpowiedniej dokumentacji (nie wiadomo, czy sama umowa wystarczy).
Jeszcze więcej entuzjazmu budzi podejście fiskusa do korekt in plus. Wydawać by się mogło, że opisywane korekty mają charakter pierwotny. Skoro klient miał ponieść dodatkowe koszty transportu, ale ich nie poniósł, to logika nakazywałaby cofnąć się z korektą do pierwotnego okresu. Dyrektor KIS uznał jednak, że przyczyna korekty powstaje w takim przypadku dopiero wraz z weryfikacją pierwotnego rozliczenia. Wtedy to okazuje się, że cenę trzeba podnieść. Pierwotna faktura poprawnie odzwierciedlała rzeczywistość na moment wystawienia. Korekta ma więc miejsce na bieżąco – jest to z pewnością podejście korzystne dla podatnika.
Nie taki SLM VAT straszny, jak go malują? To z pewnością przedwczesne stwierdzenie. Dobrze jednak, że podatnicy zyskują kolejne wskazówki interpretacyjne.
„Szczęśliwa szóstka” w Lotto i rozwód
Hazard, jak wiadomo, nie zawsze jest rzeczą dobrą. Jego „łagodna forma”: Totalizator Sportowy, Totolotek, Lotto, Toto Loto lub jeszcze inaczej, jest – nie tylko w Polsce – prawem dopuszczona i przez wielu wielbicieli z oddaniem praktykowana. Przez kawalerów i panny, ale też przez mężów i żony.
W tym drugim przypadku, a więc wtedy, gdy grający pozostaje w związku małżeńskim, wygrana może nie tylko przynieść oczywistą radość z powodu trafnego wytypowania sześciu szczęśliwych liczb, ale też postawić przed nieznośną rozterką, do kogo ów szczęśliwy los się uśmiechnął. A więc, czy wyłącznie do grającego, czy też raczej do obojga małżonków. Także zatem tego, który ani ze skreślaniem właściwych liczb nic wspólnego nie miał, ani też nabycia kuponu nie sfinansował.
Z czyjego majątku
Wbrew pozorom wątpliwość w tej, banalnej – mogłoby się wydawać – kwestii, w połączeniu ze znaczniejszą, a w szczególności główną wygraną, może się okazać fatalna w skutkach. Niekiedy urosnąć nawet do prawdziwego „powodu rozwodowego”.
Zwykle zainteresowani usiłują chwytać się argumentu znanego z innych sporów własnościowych pomiędzy małżonkami. A więc wyjaśniać, z czyjego majątku nabyty został szczęśliwy kupon. Miałoby to przesądzać również o przynależności wygranej. Jeśli kupon zakupiony byłby ze środków pochodzących z majątku osobistego, także wygrana miałaby tam właśnie trafiać. Co ciekawe, ale też nieco konsternujące, zdarza się, że również prawnicy praktycy rzecz tak właśnie próbują postrzegać, ostrzegając jedynie przed, graniczącymi z niemożliwością, trudnościami dowodowej natury. No bo jak skutecznie wykazać, że niewielkie przecież pieniądze pochodziły nie z majątku wspólnego, ale z osobistych środków grającego?
Intercyza przesądza
Mimo całej jego pozornej atrakcyjności nie jest to kierunek poszukiwań właściwy. Istota sprawy nie tkwi tu przecież, jak to jest przy innych zakupach dokonywanych z tej czy innej masy majątkowej, w nabytku (czyli ekwiwalencie) prawnorzeczowym (vide art. 33 pkt 10 KRO – tzw. zasada surogacji). Istota to przecież hazard, czyli los szczęścia. Tyle samo kosztuje los „pusty” co kupon przynoszący główną wygraną. Już to dawać musi do myślenia.
W ten sposób, a więc za pomocą „koncepcji źródła środków na inwestycję”, można byłoby przesądzać co najwyżej o własności kawałka papieru, na którym kupon wydrukowano, nie zaś o przynależności prawa, do którego „odebrania” ten szczególny znak legitymacyjny (kupon) upoważnia. Trochę na takiej zasadzie jak o własności płaszcza oddanego na przechowanie do szatni nie przesądza żeton wręczany gościowi. Ten może przecież zostać następnie zgubiony, a i tak nie uniemożliwi to odbioru płaszcza (co najwyżej utrudni go) ani też nie spowoduje przejścia jego własności na znalazcę żetonu. Także tu (tj. przy Totolotku) istota nie polega więc i – w szczególności – nie wyczerpuje się w nabytym za zainwestowane osobiste pieniądze kuponie. Dlatego właśnie kwestii własności lub współwłasności wygranej nie da się objaśnić z pomocą tej prawnorzeczowej ścieżki.
Nie od rzeczy będzie zatem pytanie, co o tym przesądza.
Zgoła nieodkrywcze będzie stwierdzenie, że rozstrzygający jest tu: małżeński ustrój majątkowy. Rzeczywiście, sprawę można sensownie wyjaśnić, jedynie badając rodzaj relacji majątkowych, w których szczęśliwy gracz pozostaje.
Rzecz jest oczywista, jeśli jest to rozdzielność majątkowa. Wtedy przecież każdy z małżonków jest majątkowo „samodzielny”. Samodzielnie inkasuje wygraną i – co już mniej przyjemne – samodzielnie „dzieli się” nią z fiskusem. Podobnie można wyobrazić sobie intercyzę majątkową, w której małżonkowie – namiętni gracze – nie rezygnując ze wspólności majątkowej, już zawczasu sprawę w taki właśnie sposób regulują. A więc ustalają, że ewentualna przyszła wygrana będzie trafiała do majątku osobistego gracza. Również taka umowa skutecznie wykluczy spór, gasząc go jeszcze w zarodku.
Jednak zdecydowana większość małżeństw w Polsce – ciągle jeszcze mimo dynamicznie zachodzących zmian społecznych – pozostaje w ustroju modelowym. Czyli we wspólności dorobku. Jego istota, jak powszechnie – nie tylko prawnikom – wiadomo, polega na tym, że – co do zasady – wszystko, czego małżonkowie dorobią się po zawarciu związku (razem czy osobno), jest wspólne. Dla dobra rodziny. Istnieją wprawdzie pewne wyjątki od tej zasady, jednak są one nieliczne, a do tego bezwzględnie wymagają wyraźnego przepisu ustawowego.
„Osobiste osiągnięcie” albo „czysty przypadek”
Wśród kilku wyjątków od „zasady wspólności małżeńskiej” pojawia się i ten wskazujący na nagrodę za „osobiste osiągnięcia” małżonka, za sprawą którego wzbogacenie pojawia się (art. 33 pkt 8 KRO). W nim właśnie niektórzy „szczęśliwcy” upatrują „ostatniej deski ratunku” pozwalającej na skuteczne zablokowanie niechcianego „uwspólnienia”.
Prima facie pomysł taki wydaje się mieć pewne uzasadnienie. Przecież osobiste stają się nagrody naukowe, artystyczne, literackie i techniczne oraz nagrody w konkursach (wiedzy, piękności etc.). A nierzadko Totolotek to nie tylko uzależnienie, ale też prawdziwa pasja. Gracze wymyślają i praktycznie stosują rozmaite „systemy” mające zapewnić im sukces i radość nagrody. Czasem zdarza się, że wygrywają.
Może się zatem pojawić pokusa, aby i tę nagrodę za „osobiste osiągnięcie” i umiejętność pozostawić tylko w portfelu gracza.
Sąd Najwyższy nie stawał dotąd przed koniecznością orzekania o nagrodzie w Lotto. A przynajmniej nie są znane publikowane orzeczenia jej dotyczące. Mimo to można przyjąć, że sprawę nagród z tytułu osobistych osiągnięć jednego z małżonków już dość dobrze przeanalizował i rozgraniczył na tle innych, poniekąd podobnych przypadków.
Zrobił to w szczególności w postanowieniu z 24.3.1975 r. (III CRN 3/75) oraz w wyroku z 23.5.2013 r. (I CSK 515/12). W obu judykatach sąd podkreślał, że nagroda za osobiste osiągnięcie „musi być związana ze szczególnym wysiłkiem twórczym lub uzdolnieniem”. W medialnie głośnym i szeroko komentowanym w doktrynie wyroku z 2013 r. chodziło o osiągnięcie sportowca, który uzyskał nagrodę z tytułu złotego medalu olimpijskiego. Sąd słusznie przyjął, że będąc „wynikiem ponadprzeciętnego talentu i nadzwyczajnych wysiłków treningowych”, powiększa ona majątek osobisty sportowca (na zasadzie art. 33 pkt 8 KRO).
Można też przyjąć, że o osobistych osiągnięciach nie ma mowy tam, gdzie o nagrodzie rozstrzyga uśmiech losu lub inaczej szczęśliwy przypadek. A więc tam, gdzie to nie szczególne właściwości osobiste, uzdolnienia lub niezwykły wysiłek gracza bądź uczestnika konkursu o nagrodzie decydują.
Tak właśnie jest z wygranymi w Lotka, nawet gdy wydaje się, że są one wynikiem skutecznego i konsekwentnego stosowania jakiegoś systemu czy „patentu” wypracowanego przez szczęśliwca. O wygranej w Totolotka nie decyduje żadna szczególna umiejętność ani właściwość. Rozstrzyga o niej wyłącznie ślepy los.
Żaden rachunek prawdopodobieństwa tu nie pomoże. Gwarantować wygraną może jedynie „obstawienie” (typowanie) wszystkich możliwych kombinacji. A tych jest tak wiele, że żadna wygrana nie pokryłaby kosztów zakupu odpowiedniej ilości kuponów. Sprawa wymyka się więc jakiejkolwiek racjonalności i uzdolnieniom sprawczym. Przy tym prawdopodobieństwa wygranej nie zwiększa również konsekwentny udział w kolejnych losowaniach.
Każdy uczeń szkoły średniej zmagający się z zasadami rachunku prawdopodobieństwa wie, a przynajmniej wiedzieć powinien, że w kolejnej grze prawdopodobieństwo nie wzrasta i jest w każdym losowaniu dokładnie takie samo. Innymi słowy, to, że „wczoraj” padła jakaś konkretna liczba, nie wyklucza tego, że „jutro” padnie ona ponownie. Jest to przy każdym losowaniu dokładnie tak samo prawdopodobne jak to, że padnie dowolna inna.
Systemu więc, a tym samym osobistych uzdolnień pozwalających go wykryć brak. A skoro tak, to wyjątek od reguły wspólnego dorobku opisany w art. 33 pkt 8 KRO nie daje szansy na „uratowanie wygranej”.
Jak robią to inni
Można się jedynie pocieszyć tym, że również inni prawodawcy, a w szczególności zagraniczne sądy w krajach, gdzie obowiązuje małżeńska wspólność majątkowa, sprawę rozwiązują podobnie. Tak jest na przykład u naszych zachodnich sąsiadów, w Niemczech. I to nawet mimo tego, że modelowy ustrój małżeński jest tam nieco inny. A więc przesunięty bardziej ku rozdzielności majątkowej. Jednak przy zachowaniu zalet ustroju wspólności majątkowej na etapie jego rozliczenia. Chodzi, jak wiadomo, o tzw. ustrój rozdzielności z wyrównaniem dorobków (Zugewinngemeinschaft, § 1363 i n. KCn.).
Sądy niemieckie, w tym niemiecki Sąd Najwyższy (Bundesgerichtshof), miały wielokrotnie okazję zajmować się wprost wygraną w Lotto i ewentualnym obowiązkiem jej końcowego rozliczenia przez małżonków po ustaniu małżeństwa (lub po ustaniu wspólności małżeńskiej). W rezultacie dzisiaj nie jest już problematyczne to, czy wygrana w Lotto powinna być rozliczona ze współmałżonkiem czy nie. Oczywiście, jako dorobek jednego z małżonków podlega ona uwzględnieniu w „końcowym rozliczeniu”. Pozbawione przy tym znaczenia jest zarówno to, kto nabył kupon, jak i to, czy chodzi o osobiste starania jednego tylko małżonka. Zasadę „zaliczania nagrody” ma uzasadniać nie tylko „techniczny kształt” niemieckich rozwiązań prawnych, ale przede wszystkim zasada równouprawnienia obojga małżonków, której one służą (tak np. niemiecki SN w wyroku z 22 grudnia 1976 r., IV ZR 11/76).
Aktualnie chodzi raczej o kwestie bardziej „wyszukane” i szczegółowe. I tak, przesądzając po raz kolejny obowiązek rozliczenia wygranej ze współmałżonkiem, w październiku 2013 r. niemiecki Sąd Najwyższy zajmował się wpływem separacji faktycznej małżonków na ten właśnie obowiązek (postanowienie z 16 października 2013 r., XII ZB 277/12). Uznał, że nawet wtedy, gdy do wygranej dojdzie już na długo po faktycznym rozstaniu małżonków, należy ją w rozwodowym rozliczeniu uwzględnić. Przy tym w takim przypadku nie można nawet odwoływać się do klauzuli rażącej niesprawiedliwości (grobe Unbiligkeit) w rozumieniu § 1381 ust. 1 KCn.
Wspólne szczęście
Także tam, jak widać, nie istnieje „raj dla graczy” w Lotka.
Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko cieszyć się wspólnie.
W aktualnych małżeńskich realiach modelowych, a więc wtedy, gdy nie została zawarta intercyza, nie może być wątpliwości, że wygrana w loteriach wchodzi do wspólnego majątku małżonków. I nie jest to – jak się wydaje – rozwiązanie niesprawiedliwe albo złe.
Skoro małżonkowie pobierają się „na dobre i na złe”, tworząc w ten sposób zupełnie wyjątkową wspólnotę zarówno losów, jak i genów, to winni również umieć wspólnie udźwignąć ciężar „szczęśliwego losu”. I także wspólnie z niego korzystać.
Jeśli zaś czynić tego nie chcą (bo np. zwycięża samolubne przekonanie, że „bliższa ciału koszula niźli sukmana”, albo też, czego nie można wykluczyć, mają inne bardziej przekonujące powody), winni zawczasu również tę ewentualność przewidzieć i odpowiednio uregulować. Intercyzy stwarzają tu wiele możliwości. Warto nauczyć się z nich korzystać. Tym bardziej że wygrana, o czym nie od dzisiaj wiadomo, może nie tylko wzbogacać, ale też rujnować nieprzygotowanych na nią „szczęśliwców”.
Autor jest kierownikiem Katedry Prawa Cywilnego na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Udział w kosztach inwestycji innego podmiotu nie podlega VAT
Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU), przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów. W tym m.in. przeniesienie praw do wartości niematerialnych i prawnych, bez względu na formę, w jakiej dokonano czynności prawnej. Zobowiązanie do powstrzymania się od dokonania czynności lub do tolerowania czynności lub sytuacji. Albo m.in. świadczenie usług zgodnie z nakazem organu władzy publicznej lub podmiotu działającego w jego imieniu lub nakazem wynikającym z mocy prawa.
Definicja świadczenia usług jest bardzo szeroka. Kluczową jej cechą jest wykonywanie przez jedną stronę (usługodawcę) świadczenia na rzecz drugiej strony (usługobiorcy), z tytułu którego owa druga strona zyskuje coś w zamian. Jakąś wymierną korzyść, za którą wypłaca wynagrodzenie. Musi też istnieć ekwiwalentność świadczenia usługodawcy z wynagrodzeniem a zarazem korzyści uzyskiwanej przez usługobiorcę z zapłatą wynagrodzenia. Czyli tzw. związek przyczynowo – skutkowy między jednym a drugim.
Nie zawsze więc wypłata określonej kwoty wiąże się z odpowiadającym jej świadczeniem. Z tego względu, nie podlegają opodatkowaniu VAT np. odszkodowania czy kary umowne (tu wypłata ma związek nie ze świadczeniem, ale z naprawieniem szkody). Nie podlega opodatkowaniu VAT, z tych samych zresztą względów, także np. wykonawstwo zastępcze. To jednak przypadki mimo wszystko dość standardowe. Zdarzają się w praktyce gospodarczej też inne. Spójrzmy w niniejszym tekście, jakie skutki VAT (czy jakiekolwiek?) płynąć mogą z umów o partycypację w kosztach projektu.
Czego dotyczyła sprawa?
Podatnik prowadzi działalność polegającą na produkcji maszyn, głównie silników różnego rodzaju. W ramach tej działalności, podatnik przymierza się do wdrożenia nowych rozwiązań związanych z rozszerzeniem zakresu produkcji o silniki nowej serii. A mianowicie, silniki elektryczne. To obszar pełen nowych wyzwań, tak przed producentami silników elektrycznych jak i ich użytkowników. Silniki muszą spełniać wymagania dla klasy sprawności. Przepisy definiują wymagania dla państw członkowskich odnośnie weryfikacji efektywności energetycznej silników dostępnych na rynku oraz wytyczne dla producentów w kwestii dokumentacji technicznej dołączanej do silników. A wymagania to dla producenta nie tylko wyzwania technologiczne. Ale też koszty.
Podatnik zawarł więc w związku ze swoimi planami umowę z podmiotem powiązanym. Jest on dystrybutorem szerokiej gamy silników wytwarzanych przez podatnika. W związku z aktualną sytuacją na rynku silników, rosnącym zainteresowaniem i zapotrzebowaniem na silniki elektryczne wykonane zgodnie z nowymi wymogami, kontrahent podatnika zgodził się partycypować w ponoszonych przez podatnika kosztach związanych z uruchomieniem produkcji silników. Oczywiście to podatnik podejmuje wszelkie działania mające na celu dostosowanie produkcji do nowo wprowadzonych wymogów dla produkowanych silników. Kontrahent zobowiązuje się jednocześnie do partycypowania w kosztach takich jak m. in. opracowanie dokumentacji konstrukcyjno – technologicznej, zakup oprzyrządowania, wykonanie prototypów, wykonanie badań itp.
Ww. prace będą miały charakter ciągły. Po zakończeniu procesu certyfikacji silników, podatnik sporządzi i prześle pisemne sprawozdanie. Swoisty raport zawierający specyfikację poniesionych kosztów związanych z realizacją przedmiotu omawianej umowy. Kontrahent zweryfikuje raport i odeśle go z informacją zwrotną dotyczącą akceptacji. Po zaakceptowaniu raportu nastąpi rozliczenie pomiędzy stronami. Podatnik powziął wątpliwość, w jaki sposób powinno być udokumentowane takie rozliczenie. Fakturą, a może innym dokumentem? Tak postawione pytanie to oczywiście pochodna ustalenia, czy pomiędzy stronami dochodzi w tym wypadku do czynności opodatkowanej VAT. Wątpliwości są zasadne o tyle, że w ramach tej konkretnej umowy, pomiędzy stronami nie dojdzie np. do przeniesienia praw do wartości intelektualnych, udzielenia licencji, przeniesienia własności jakichkolwiek silników itp.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS rozstrzygnął sprawę wydając interpretację indywidualną z 26.1.2022 r., 0111-KDIB3-1.4012.913.2021.4.ICZ. Fiskus przypomniał na wstępie, że dla zaistnienia czynności opodatkowanej VAT w postaci świadczenia usług, niezbędne jest istnienie dwóch podmiotów: tego, który świadczy usługę (usługodawcę) i tego, który świadczenie odbiera (usługobiorcę), czyli konsumenta usługi. Musi istnieć stosunek prawny pomiędzy usługodawcą (dostawcą) i usługobiorcą (odbiorcą), a rezultatem tego związku jest wzajemne działanie tych podmiotów. Wynagrodzenie otrzymywane przez wykonawcę usługi powinno następować w zamian za wykonanie usługi na rzecz jej odbiorcy. Pomiędzy odpłatną czynnością podlegającą opodatkowaniu, a otrzymywanym z tytułu tej czynności wynagrodzeniem musi istnieć bezpośredni, czytelny i dostrzegalny związek.
Tyle teorii. Jak jest w praktyce? Zdaniem Dyrektora KIS, w opisanej sytuacji nie zostaną wypełnione wszystkie ww. przesłanki. Co prawda spełniona jest przesłanka dotycząca istnienia związku prawnego (zawarcia umowy) między usługodawcą i usługobiorcą. Nie wystąpi jednak związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy partycypacją w kosztach dokonaną przez kontrahenta a uruchomieniem produkcji silników. Odpłatność dokonana przez kontrahenta nie stanowi zapłaty za wykonywane na jego rzecz świadczenie. Podatnik dokonuje działań mających na celu dostosowanie produkcji do nowo wprowadzonych wymogów dla produkowanych silników nie na rzecz swojego kontrahenta. Ten zobowiązuje się jedynie do partycypowania w udokumentowanych kosztach, wynikających z realizacji działań.
Zatem, otrzymanie środków pieniężnych tytułem partycypacji w kosztach uruchomienia produkcji silników nie stanowi wynagrodzenia za odpłatne świadczenie usług. Tym samym czynność ta nie powinna zostać udokumentowana fakturą VAT.
Zarówno podatnik jak i Dyrektor KIS skupili się w swoich analizach na kwestii istnienia (a raczej braku istnienia) usługowej relacji między stronami umowy o dofinansowanie. Trudno się z rozstrzygnięciem nie zgodzić. Kontrahent podatnika „płaci” bowiem podatnikowi, ale nie dostaje nic w zamian. Przynajmniej wprost, bo oczywiście można założyć, że w związku z rozwojem przez podatnika technologii silników elektrycznych, kontrahent też coś kiedyś uzyska (np. wzrost obrotów ze sprzedaży z uwagi na zadowolenie klientów). To jednak związek na szczęście zbyt odległy, by opodatkować go VAT. Do tego jednak jeszcze wrócimy.
Samo „partycypowanie w kosztach” nie jest może praktyką najbardziej powszechną, ale występuje także w innych branżach. Przykładowo, w przypadku sprzedaży gruntu deweloperowi pod realizację inwestycji i partycypacji sprzedawcy w kosztach budowy drogi dojazdowej przez dewelopera. Takie rozliczenie jest również jest traktowane jako niepodlegające opodatkowaniu VAT (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 3.4.2020 r., 0114-KDIP4-1.4012.34.2020.1.RMA, Legalis). Podobne stanowisko zajął organ podatkowy np. w odniesieniu do rozliczeń pomiędzy producentem a dystrybutorem w związku z partycypacją przez producenta w kosztach utrzymania sieci sprzedaży detalicznej (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 2.4.2019 r., 0114- KDIP4.4012.25.2019.2.AS, Legalis).
Można jednak w tego rodzaju okolicznościach zadać inne pytanie: czy aby kwota wpłacona przez kontrahenta nie stanowi dofinansowania (dotacji) do czynności opodatkowanych wykonywanych przez podatnika? Zgodnie z art. 29a ust. 1 VATU, podstawą opodatkowania jest wszystko, co stanowi zapłatę, którą dokonujący dostawy towarów lub usługodawca otrzymał lub ma otrzymać z tytułu sprzedaży od nabywcy, usługobiorcy lub osoby trzeciej, włącznie z otrzymanymi dotacjami, subwencjami i innymi dopłatami o podobnym charakterze mającymi bezpośredni wpływ na cenę towarów dostarczanych lub usług świadczonych przez podatnika. Zgodnie zaś z art. 19a ust. 5 pkt 2 VATU, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą otrzymania całości lub części dotacji, subwencji i innych dopłat o podobnym charakterze.
Jak wiadomo, dotacje czasami podlegają VAT (gdy mają wpływ na cenę konkretnych czynności) a czasem nie (gdy mają charakter ogólny, niepowiązany z konkretną czynnością opodatkowaną). Fiskus zna jednak także sytuacje pośrednie, w których uznaje konieczność opodatkowania dofinansowania jako wynagrodzenia za czynności opodatkowane, acz wpłacanego przez osobę trzecią. Oczywiście w analizowanym przypadku również należałoby uznać, że otrzymywane przez podatnika dofinansowanie nie dotyczy konkretnych czynności opodatkowanych VAT, lecz całokształtu działalności podatnika. Inna sprawa, że kontrahent nabywa później silniki podatnika. Dlatego ważne jest ustalenie, że wpłacona partycypacja w kosztach nie ma żadnego wpływu na późniejsze rozliczenia towarowe między stronami. To już jednak temat na zupełnie inną historię.
Zmiana terminu upadku zabezpieczenia
Zabezpieczenie roszczenia pieniężnego
Sąd wydał nakaz zapłaty, w którym uwzględnił żądanie pozwu. Na jego podstawie, tytułem zabezpieczenia roszczenia, komornik dokonał zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego „R.” sp. z o.o. Na skutek sprzeciwu właścicielki konta bankowego sprawa została skierowana do zwykłego postępowania. Sąd uwzględnił wniosek uprawnionego – R.B. o zmianę terminu upadku zabezpieczenia. Jak wyjaśniono, celem zabezpieczenia jest udzielenie tymczasowej ochrony prawnej powodowi, zanim zostanie osiągnięty cel postępowania w sprawie, w związku z którym następuje udzielenie zabezpieczenia. Z chwilą prawomocnego rozstrzygnięcia tej sprawy ochronę prawną zapewnia uprawnionemu prawomocne orzeczenie sądu. Dlatego po upływie miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie zabezpieczenia upada. W tym okresie uprawniony powinien podjąć niezbędne czynności zmierzające do realizacji swego prawa podmiotowego, czyli do zaspokojenia zabezpieczonego wcześniej roszczenia (zob. postanowienie SA w Poznaniu z 9.4.2014 r., I ACz 480/14, Legalis). Jednak sąd w szczególnych przypadkach, uzasadnionych sytuacją faktyczną i prawną może wskazać termin upadku zabezpieczenia inny niż wynikający z art. 7541 § 2 KPC. W ocenie Sądu, w tej sprawie taką szczególną okolicznością jest fakt otworzenia i prowadzenia postępowania układowego wobec „R.” sp. z o.o.
Pytanie prawne
Sąd II instancji rozpoznając zażalenie dłużniczki uznał, że w sprawie występuje zagadnienie wymagające rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy, a mianowicie:
Czy na podstawie art. 7541 § 2 KPC w zw. z art. 7541 § 1 KPC dopuszczalna jest zmiana przez sąd terminu upadku zabezpieczenia, polegającego na zajęciu wierzytelności obowiązanego z rachunku bankowego (art. 747 pkt 1 KPC), postanowieniem wydanym po upływie miesięcznego terminu od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie, jeśli uprawniony złożył wniosek o zmianę tego terminu przed jego upływem?
Zgodnie z art. 7541 § 1 KPC, jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej albo jeżeli sąd inaczej nie postanowi, zabezpieczenie udzielone według przepisów niniejszego tytułu upada po upływie dwóch miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu, albo od uprawomocnienia się postanowienia o odrzuceniu apelacji lub innego środka zaskarżenia wniesionego przez obowiązanego od orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu, chyba że uprawniony wniósł o dokonanie czynności egzekucyjnych. Natomiast na mocy art. 7541 § 2 KPC, w sprawach, w których udzielono zabezpieczenia przy zastosowaniu art. 747 pkt 1 KPC lub 6 KPC, zabezpieczenie upada, jeżeli uprawniony w terminie miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie albo od uprawomocnienia się postanowienia o odrzuceniu apelacji lub innego środka zaskarżenia wniesionego przez obowiązanego od orzeczenia uwzględniającego roszczenie, które podlegało zabezpieczeniu, nie wniósł o dokonanie dalszych czynności egzekucyjnych.
Terminy upadku zabezpieczenia
W uzasadnieniu pytania prawnego wskazano, że art. 7541 § 2 KPC jest przepisem szczególnym wobec z art. 7541 § 1 KPC wprowadzając krótszy, bo miesięczny termin upadku zabezpieczenia zamiast dwóch miesięcy. Wyjątek ten jest stosowany wówczas gdy zabezpieczenie roszczeń pieniężnych następuje przez zajęcie ruchomości, wynagrodzenia za pracę, wierzytelności z rachunku bankowego albo innej wierzytelności lub innego prawa majątkowego, a także poprzez ustanowienie zarządu przymusowego nad przedsiębiorstwem lub gospodarstwem rolnym obowiązanego, albo zakładem wchodzącym w skład przedsiębiorstwa lub jego częścią albo częścią gospodarstwa rolnego obowiązanego. W art. 7541 § 2 KPC nie powtórzono wskazanej w art. 7541 § 1 KPC przesłanki upadku zabezpieczenia w postaci braku postanowienia sądu, w którym inaczej, niż wynika to z regulacji ustawowej, określono termin upadku zabezpieczenia. W konsekwencji redakcja tego przepisu powoduje wątpliwości co do tego czy możliwa jest sądowa zmiana miesięcznego terminu.
Zdaniem Sądu II instancji, wykładnia literalna art. 7541 § 2 KPC i związana z nią wykładnia logiczna (a contrario art. 7541 § 1 KPC) prowadzą do wniosku, że w tym przepisie ustawodawca w sposób zamknięty wymienił przesłanki upadku zabezpieczenia udzielonego na podstawie w art. 747 pkt 1 lub 6 KPC. W konsekwencji sąd nie jest uprawniony do przedłużenia zabezpieczenia.
Ochrona roszczenia pieniężne uprawnionego
Za przyjęciem odmiennej interpretacji przemawia natomiast fakt, że różnicowanie dopuszczalności sądowej modyfikacji terminu upadku zabezpieczenia, w zależności od jego sposobu, może zostać uznane za naruszenie art. 64 ust. 1 w zw. art. 31 ust. 3 oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, gwarantujących ochronę praw majątkowych i prawo do sądu. Sąd podkreślił, że w każdym z przypadków zabezpieczenia wskazanych w art. 747 KPC prowizorycznej ochronie podlega to samo dobro prawne, czyli roszczenie pieniężne uprawnionego. Zasadne byłoby zatem przyjęcie, że dobro to podlega podobnej ochronie niezależnie od sposobu zabezpieczenia. W ocenie Sądu łączne stosowanie art. 7541 § 2 i art. 7541 § 1 KPC pozwalałoby na uznanie, że określenie przez sąd w postanowieniu innego niż miesięczny termin upadku zabezpieczenia wskazanego w art. 747 pkt 1 KPC możliwe jest również po upływie tego terminu, ale tylko wówczas gdyby uprawniony złożył wniosek o zmianę tego terminu przed jego upływem.
Wstrzymanie upadku zabezpieczenia
W uzasadnieniu pytania prawnego za niedopuszczalną uznano natomiast możliwość określenia przez sąd dłuższego terminu upadku zabezpieczenia, na skutek wniosku złożonego po upływie terminu miesięcznego. Wykładnia art. 7541 § 1 KPC w zw. z art. 7541 § 2 KPC nie może zostać przeprowadzona w oderwaniu od innych przepisów regulujących postępowanie zabezpieczające. Kluczowe znaczenie ma fakt, że ustawodawca daje wierzycielowi możliwość powstrzymania skutków wiążących się z upadkiem zabezpieczenia jedynie poprzez wniesienie o podjęcie dalszych czynności egzekucyjnych. Samo złożenie przez uprawnionego wniosku o zmianę terminu upadku zabezpieczenia nie powoduje takiego skutku. Gdyby sąd zdecydował się na wydanie postanowienia o określeniu dłuższego terminu już po upadku zabezpieczenia, mogłoby to prowadzić do ingerencji sferę praw i obowiązków uczestników postępowania zabezpieczającego. Natomiast gdyby obowiązany obciążył lub rozporządził przedmiotem majątkowym, na którym dokonano zabezpieczenia, wówczas to postanowienie mogłoby wkraczać w sferę prawną osób trzecich.
Stanowisko SN
Sąd Najwyższy podjął uchwałę, w której wyjaśnił, że zmiana terminu upadku zabezpieczenia postanowieniem sądu wydanym na skutek uwzględnienia wniosku uprawnionego, jest możliwa nie tylko w przypadku zabezpieczenia roszczenia w jeden ze sposobów wskazanych w art. 747 pkt 2-5 KPC. Postanowienie takie może zostać wydane w razie zabezpieczenia przez zajęcie wierzytelności z rachunku bankowego, po upływie miesięcznego terminu od uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego roszczenie również wówczas, gdy uprawniony złożył wniosek o zmianę terminu przed jego upływem.
Odpowiedzialność karna i administracyjna – podwójne karanie jest dopuszczalne
Stan sprawy
Wyrokiem z 5.7.2018 r. WSA w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (dalej: GIOŚ) z 10.2017 r. oraz poprzedzającą ją decyzję Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska (dalej: WIOŚ) z 7.2017 r. w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej.
W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że WIOŚ nałożył na Skarżącego administracyjną karę pieniężną w wysokości 50 000 zł, będącego odbiorcą odpadów w postaci 22 sztuk zużytych akumulatorów samochodowych przywiezionych ze Szwecji.
Skarżący wniósł odwołanie od powyższej decyzji, ale GIOŚ utrzymał decyzję w mocy.
Uwzględniając z kolei skargę adresata decyzji Sąd I instancji wskazał, że Skarżący zarzucił zaskarżonej decyzji naruszenie reguły państwa prawnego, z której wywodzi się m.in. zakaz ponownego karania za ten sam czyn. Nie jest bowiem dopuszczalne ponowne karanie za ten sam czyn.
WSA nie podzielił stanowiska organu, że zastosowana w sprawie sankcja administracyjna pozostawała w związku z innym czynem niż wskazany w prawomocnym wyroku skazującym z 22.8.2013 r.
NSA wskazał, że ustalony w tej sprawie stan faktyczny nie budzi wątpliwości. Skarżący dokonał przemieszczenia ze Szwecji na terytorium Polski zużytych akumulatorów, zakwalifikowanych przez organy jako odpad, bez dokonania zgłoszenia na podstawie art. 3 ust. 1 lit. b tiret iii) Rozporządzenia (WE) nr 1013/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z 14.6.2006 r. w sprawie przemieszczania odpadów (Dz.Urz. UE L z 2006 r. Nr 190, s. 1, dalej: rozporządzenie 1013/2006/WE). Prawomocnym wyrokiem Skarżący został uznany za winnego czynu popełnionego na podstawie art. 183 § 5 KK. Skarżącemu została wymierzona kara 6 miesięcy pozbawienia wolności, warunkowo zawieszona na okresu próby lat dwóch. Ponadto orzeczono karę grzywny.
W związku z tym Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku uznał, że brak jest podstaw do prowadzenia postępowania administracyjnego w oparciu o art. 32 ustawy z 29.6.2007 r. o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1792, dalej: OdpadyMiędzynU) i prowadzone w tym przedmiocie postępowanie umorzył.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł organ.
Rozstrzygnięcie NSA
NSA uznał, że zarzuty skargi kasacyjnej zasługiwały na uwzględnienie, co skutkowało uchyleniem wyroku WSA i oddaleniem skargi.
Zgodnie z art. 32 ust. 1 OdpadyMiędzynU, WIOŚ nakłada na odbiorcę odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokonania zgłoszenia, w drodze decyzji, administracyjną karę pieniężną w wysokości od 50 000 do 500 000 zł. Przepis ten stanowił podstawę prawną decyzji organów obu instancji. Naruszenie przepisów dotyczących gospodarki odpadami, powoduje również odpowiedzialność karną na podstawie art. 183 § 1 KK, zgodnie z którym kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przetwarza, zbiera, dokonuje odzysku, unieszkodliwia albo transportuje odpady lub substancje w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Natomiast zgodnie z art. 183 § 5 KK, kto bez wymaganego zgłoszenia lub zezwolenia, albo wbrew jego warunkom przywozi z zagranicy lub wywozi za granicę odpady niebezpieczne, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Administracyjna kara pieniężna z samej swojej istoty różni się od sankcji karnej wymierzanej na podstawie przepisów KK. Kara wymierzana oskarżonemu za czyn zabroniony penalizowany przez KK ma charakter represyjny, stanowi odpłatę za popełniony czyn zabroniony, pełni funkcję sprawiedliwościową i zapobiegawczą, jej celem jest ukaranie sprawcy. Natomiast administracyjna kara pieniężna jest w orzecznictwie definiowana jako dolegliwość stosowana przez organ administracji publicznej za naruszenie normy prawa administracyjnego. Powstanie odpowiedzialności administracyjnej związane jest wyłącznie z zaistnieniem zdarzenia, które kwalifikowane jest ustawą jako naruszenie obowiązujących norm prawnych. Przypisanie odpowiedzialności sprowadza się zatem wyłącznie do ustalenia, czy konkretne zdarzenie wyczerpuje znamiona oznaczone w ustawie i pozostaje w związku przyczynowym z zachowaniem konkretnego podmiotu.
Odpowiedzialność administracyjna ma charakter obiektywny i pełni w szczególności funkcję prewencyjną. Sankcja administracyjna jest wymierzana za naruszenie obowiązku wynikającego z prawa administracyjnego. Jest ona środkiem mającym na celu mobilizowanie podmiotów do terminowego i prawidłowego wykonywania obowiązków wynikających z prawa. Ma też zniechęcać do naruszania obowiązków i skłaniać do zapobieżenia dalszemu lub powtórnemu naruszaniu określonych obowiązków w przyszłości.
W doktrynie prawa administracyjnego wyróżnia się następujące typowe cechy administracyjnych kar pieniężnych:
- nakłada się je za samo naruszenie obowiązku prawnego określonego w ustawie lub akcie administracyjnym, bez względu na winę sprawcy,
- kary pieniężne nie są indywidualizowane – przepisy prawa określają ich wysokość proporcjonalnie do wartości dóbr chronionych, przy określeniu rozmiaru ich naruszenia, najczęściej tzw. stawek sztywnych,
- podmiotami, na które nakłada się karę są nie tylko osoby fizyczne, lecz także jednostki administracyjne,
- wymierzenie kar następuje w trybie postępowania administracyjnego, w formie decyzji administracyjnej,
- sądowa kontrola wymierzenia kar administracyjnych jest sprawowana przez sądy administracyjne pod kątem legalności.
Wykładnia znamion
Norma z art. 183 § 4 KK przewiduje odpowiedzialność za „przywóz” odpadów na terytorium Polski, natomiast kara administracyjna została nałożona na skarżącego jako na „odbiorcę” odpadu przywiezionego nielegalnie bez dokonania zgłoszenia. Przez „odbiorcę” odpadów należy rozumieć każdą osobę fizyczną, prawną lub jednostkę organizacyjną, do której zostały przemieszczone nielegalnie odpady. Jednocześnie domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi, na której znajdują się nielegalnie przemieszczone odpady, jest odbiorcą odpadów sprowadzonych nielegalnie (art. 2 ust.1 pkt 4 OdpadyMiędzynU).
Pojęcie odbiorcy odpadów zostało również zdefiniowane w rozporządzeniu 1013/2006/WE. Zgodnie z art. 2 pkt 14 rozporządzenia 1013/2006/WE „odbiorca” oznacza każdą osobę lub przedsiębiorstwo podlegające jurysdykcji państwa przeznaczenia, do których odpady są przesyłane w celu ich odzysku lub unieszkodliwienia. Wynika z tego, że odbiorcą odpadów sprowadzonych nielegalnie jest ten podmiot, do którego zostały te odpady przemieszczone, ale to przemieszczenie nastąpiło w celu ich odzysku lub unieszkodliwienia. Ponadto prawodawca wprowadził ustawowe domniemanie, że władający powierzchnią ziemi, na której znajdują się nielegalnie przemieszczone odpady jest odbiorcą. Z powyższych rozwiązań wynika, że dla uzyskania statusu odbiorcy odpadów nie ma prawnego znaczenia kto był organizatorem transportu odpadów z jednego państwa do drugiego. Możliwa jest zatem sytuacja, że tym organizatorem transportu odpadów będzie sam odbiorca odpadów.
Dlatego też nie budziło wątpliwości NSA zgodność z prawem przeprowadzonego przez organy administracji publicznej postępowania administracyjnego i zakończenie go decyzją nakładającą na skarżącego administracyjną karę pieniężną, w sytuacji, gdy sąd powszechny prowadził postępowanie karne wobec skarżącego i wymierzył karę na podstawie art. 183 § 5 KK.
NSA wskazał, że w sprawie nie mogło dojść do naruszenia zasady ne bis in idem, czyli do podwójnego ukarania skarżącego za popełnienie tego samego czynu. Prowadzono bowiem wobec skarżącego 2 odrębne postępowania (karne i administracyjne), a postępowania te miały źródło w różnych zachowaniach ukaranego, tj. przywozie odpadów oraz odbiorze odpadów. Oznacza to, że w postępowaniu karnym i administracyjnym ocenie podlegały różne czyny popełnione przez skarżącego. Ponadto administracyjnej kary pieniężnej o charakterze prewencyjno-represyjnym nie można utożsamiać z sankcją o charakterze karnym, a więc wyłącznie o charakterze represyjnym.
Zawinienie
W ramach zarzutów kasacyjnych organ podniósł również naruszenie art. 32 ust. 1 OdpadyMiędzynU przez przyjęcie, że przepis stosuje się wyłącznie do podmiotu, któremu przypisać można winę za nielegalne przemieszczenie odpadów za granicę. NSA podzielił stanowisko wyrażone we wcześniejszym orzecznictwie sądowoadministracyjnym, że ustawodawca, regulując nakładanie administracyjnej kary pieniężnej na odbiorcę odpadów nie określa wprost strony podmiotowej tego deliktu. W stanie objętym zakresem regulacji art. 32 ust. 1 OdpadyMiędzynU, administracyjna kara pieniężna stosowana jest w razie obiektywnego zaistnienia zdarzenia w postaci odbioru odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokumentu zgłoszenia, a wina nie jest przesłanką zaistnienia odpowiedzialności administracyjnej.
NSA w orzeczeniu omówił relację norm sankcyjnych prawa karnego i prawa administracyjnego, przywołując w uzasadnieniu liczne wcześniejsze orzecznictwo w tym zakresie. Wymierzenie sankcji karnej nie wyłącza możliwości wymierzenia sankcji administracyjnej za pozornie ten sam czyn. Karanie na gruncie tych 2 reżimów odpowiedzialności jest od siebie niezależne. Należy także podkreślić, że niejednokrotnie sankcje administracyjne w takich sytuacjach są dużo bardziej dotkliwsze niż sankcje karne. Ponadto odpowiedzialność administracyjna nie jest zależna od zawinienia, co czyni ją odpowiedzialnością obiektywną.
Centra Integracji Społecznej rozwiną działalność
- Dzięki nowym przepisom osoby wykluczone społecznie mają szansę szybciej odbudować zdolność do świadczenia pracy i pełnienia ról społecznych;
- Nowelizacja wprowadza znaczące zmiany dotyczące zasad uczestnictwa w CIS;
- Zasady finansowania i nadzoru CIS uległy modyfikacji i uszczegółowieniu.
Duże zmiany w CIS
Centrum Integracji Społecznej to instytucja, która ma za zadanie realizować specjalistyczny program wobec osób wykluczonych społecznie. Podejmuje ono szereg działań długofalowych, dzięki którym osoby objęte jego opieką mają szansę na odbudowanie swoich ról w społeczeństwie i podjęcie zatrudnienia. Ustawa z 13.1.2022 r. o zmianie ustawy o zatrudnieniu socjalnym i niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2022 r. poz. 218, dalej: ZmZatrSocjU22) jest przede wszystkim odpowiedzią na zmiany, które miały miejsce w polskiej przestrzeni publicznej przez ostatnie 17 lat.
Jedną z najważniejszych zmian jest likwidacja przesłanki ubóstwa, uprawniająca do korzystania z instrumentów pomocowych przewidzianych w ustawie. Centra Integracji Społecznej mogą zatem dotrzeć z pomocą do większej grupy osób. Co ważne, wysokość świadczenia integracyjnego ma wzrosnąć ze 100% zasiłku dla bezrobotnych do 120% jego wartości (art. 1 pkt 12 ZmZatrSocjU22). Zlikwidowany został także zapis o obniżonej wysokości wspomnianego świadczenia w okresie próbnym przynależności do CIS. Ustawa wyznacza nowe limity godzinowe przebywania w centrach. Dotychczas było to 6 godzin dziennie. Po nowelizacji minimalnym tygodniowym czasem pobytu jest 30 godzin, a maksymalnym – 40. O sześć miesięcy – z 18 do 24 – zwiększył się także maksymalny czas, w którym można przynależeć do CIS.
Uczestnik albo absolwent Klubu Integracji Społecznej lub Centrum Integracji Społecznej ma szansę otrzymać zatrudnienie u pracodawcy, który uzyska refundację określonej części wynagrodzenia (do 100% zasiłku dla bezrobotnych oraz składkę na ubezpieczenie społeczne). Okres obowiązku zatrudnienia został jednak skrócony z 12 do 6 miesięcy (art. 1 pkt 14 ZmZatrSocjU22). Takie rozwiązanie wynika z faktu, że dotychczasowa regulacja nie przynosiła pożądanych rezultatów. Jeśli uczestnik poczyni postępy w integracji społecznej i zawodowej, to wówczas kierownik Centrum może przyznać mu premię motywacyjną. Dotychczas wynosiła ona maksymalnie 50% wysokości świadczenia integracyjnego, natomiast po nowelizacji – 100% (art. 1 pkt 13 ZmZatrSocjU22). W przypadku przedłużenia swojego uczestnictwa w CIS jego członek może skorzystać maksymalnie z 12 dni wolnego – te dodatkowe będą naliczane proporcjonalnie do czasu przedłużenia przynależności do CIS. Limit nieobecności z powodu choroby także uległ zwiększeniu – z 14 do 21 dni. Warto zaznaczyć, że osoby, które otrzymują rentę z tytułu niezdolności do pracy dostały możliwość uczestniczenia w spotkaniach CIS.
Nowe wydatki i uprawnienia nadzorcze
Nowelizacja ustawy nadaje wojewodzie uprawnienia nadzorcze. Obejmują one m.in. prawidłowość realizacji reintegracji zawodowej i społecznej, a także zgodność działalności Centrum z wymaganiami, na podstawie których otrzymało ono status CIS. Na podstawie art. 1 pkt 5 ZmZatrSocjU22 wojewoda ma prawo:
- Żądać od Centrum wyjaśnień; Centrum jest obowiązane do ich przedłożenia w wyznaczonym terminie, nie krótszym niż 14 dni od dnia otrzymania wezwania do złożenia wyjaśnień;
- W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w funkcjonowaniu Centrum – wezwać Centrum do ich zaniechania lub usunięcia w wyznaczonym terminie, nie krótszym niż 30 dni od dnia otrzymania wezwania.
Marszałek województwa to organ, który do niedawna mógł przyznać Centrum lub klubowi dotację, obejmującą jednak tylko wyposażenie miejsc. Obecnie wsparcie finansowe może być przeznaczone także na działalność (przez okres pierwszych 3 miesięcy). Środki finansowe mają pochodzić z dochodów własnych samorządu województwa.
Ustawa nadaje określone uprawnienia także ministrowi ds. zabezpieczenia społecznego. Może on opracowywać programy na rzecz Centrów i klubów, a także wspierać je finansowo. Zaangażowanie w tworzenie i rozwój opisywanych placówek widoczne jest więc nie tylko na szczeblu samorządowym, lecz także rządowym. Wszelkie programy, które aktywizują osoby wykluczone społecznie, odgrywają wielką rolę w rozwoju gospodarki oraz edukacji społeczeństwa.
Inne regulacje
ZmZatrSocjU22 wprowadza także zmiany do kilku innych ustaw. Oto najważniejsze z nich:
- w ustawie z 31.7.2019 r. o świadczeniu uzupełniającym dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1842 ze zm.), w której zmienia się maksymalną kwotę miesięczną dochodu uprawniającą do świadczenia uzupełniającego z 1700 zł na 1750 zł miesięcznie (art. 3 pkt. 1 ZmZatrSocjU22);
- w ustawie z 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1119 ze zm.) wprowadzono zmianę w przedmiocie przeznaczenia środków finansowych z opłat za wydanie pozwoleń za sprzedaż napojów alkoholowych, uzyskanych przez gminę, na zadania realizowane nie tylko przez Centra Integracji Społecznej, lecz także Kluby Integracji Społecznej (art. 2 ZmZatrSocjU22);
- w ustawie z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID‑19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2095, ze zm.), której zmiany mają na celu zapewnienie ciągłości finansowania instrumentów, służących ochronie miejsc pracy i wsparcia przedsiębiorców w 2022 r. i w latach następnych, w związku z trwającą pandemią (art. 4 ZmZatrSocjU22).
Nowelizacja ustawy obowiązuje od 15.2.2022 r.
Wzrost diet za podróże służbowe
– NSZZ Solidarność wniosła temat podniesienia wysokości stawki diety podróżnej oraz tzw. kilometrówki na posiedzenie zespołu ds. budżetu i wynagrodzeń jeszcze w grudniu 2021 r. – mówi Katarzyna Drabczyk, kierownik Biura Eksperckiego, Dialogu i Polityki Społecznej NSZZ Solidarność. – Te stawki nie były zmieniane odpowiednio od 2013 r. i 2007 r.
Zmiana podejścia
W pierwszej odpowiedzi, którą partnerzy społeczni dostali kilka tygodni temu, Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej, stwierdziła, że w jej resorcie nie toczą się prace w tym zakresie. Dodała, że systemowej podwyżki nie będzie, bo budżetówki na to nie stać.
W ostatnich dniach okazało się jednak, że resort rodziny podjął prace nad zmianą przepisów w tym zakresie. Deklaracja zmian stawki diety padła z ust Stanisława Szweda, wiceministra rodziny i polityki społecznej, w czasie ostatniego spotkania ze związkowcami i pracodawcami w RDS. O ile dokładnie wzrośnie dieta za podróże służbowe – jeszcze nie wiadomo.
MF w odpowiedzi na te postulaty w piśmie z 7.2.2022 r. stwierdził, że do zmiany stawki kilometrówki niezbędna jest nowela delegacji do wydania rozporządzenia w tym zakresie. Tak, by przy okazji zastąpić pojemność silnika mocą. Pozwoli to na objęcie regulacją wszystkich pojazdów, w tym elektrycznych i z napędami alternatywnymi, oraz na ustalenie stawek kilometrówki adekwatnie do bieżących warunków technologicznych.
MF nie zdradził jednak szczegółów, kiedy dokładnie i czy w ogóle stawka kilometrówki doczeka się zmian.
– Problem dotyka w sposób szczególny listonoszy, leśników i pracowników socjalnych, którzy używają aut prywatnych do celów służbowych – dodaje Drabczyk z NSZZ „S”.
– Zmiany w tym zakresie są niezbędne, gdyż od 2007 r., gdy po raz ostatni została ustalona stawka kilometrówki, średnia cena za litr paliwa wzrosła o około 40 proc, a koszty eksploatacji samochodów jeszcze więcej – wylicza Norbert Kusiak, dyrektor wydziału gospodarczego OPZZ.
– To samo dotyczy stawki diety za podróż służbową. 30 zł na cały dzień to stanowczo za mało, aby zrekompensować pracownikowi zwiększone koszty wyżywienia poza domem. Wystarczy tu wskazać, że zgodnie z ostatnimi danymi GUS ceny za usługi gastronomiczne wzrosły rok do roku o ponad 9 proc. Dlatego uważamy, że stawka diety za podróż służbową powinna wzrosnąć do co najmniej 50 złotych za jeden dzień. Obecnie pracownicy dokładają z własnej kieszeni do podróży służbowych.
Trzeba urealnić
– Podjęcie kwestii rewizji kwoty kilometrówki i diet za podróże służbowe jest zasadne, biorąc pod uwagę przez jak długi okres były utrzymane na stałym poziomie – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Uwzględniając wzrost cen, jaki nastąpił w tym czasie, realna wartość tych stawek znacząco się obniżyła. Ustalając ich nową wartość, ministerstwo powinno kierować się przede wszystkim wskaźnikami inflacji za okres od ostatniej waloryzacji. W przypadku przedsiębiorców, koszty podróży służbowych pracowników już dawno oderwały się od wartości określonych w rozporządzeniu, a w przypadku przyznania przez nich pracownikom wyższych kwot, naliczane są od nich składki na ubezpieczenia społeczne. Co do zasady składki te powinny być należne od faktycznego przychodu pracownika, a nie kwot przyznanych na pokrycie ponoszonych kosztów.
Stawki z wieloletnim stażem
Kilometrówka dla samochodu osobowego uzależniona jest obecnie od pojemności skokowej jego silnika i wynosi za 1 km podróży autem z silnikiem o pojemności do 900 cm sześc. – 0,5214 PLN, a powyżej 900 cm sześc. – 0,8358 PLN. Rozporządzenie przewiduje także kilometrówkę za przejazd motocyklem – 0,2302 PLN, i motorowerem – 0,1382 PLN.
Z kolei stawka diety za podróże służbowe wynosi 30 zł, z czego:
śniadanie – 25 proc. diety, obiad – 50 proc. diety, i kolacja – 25 proc. diety. W razie zapewnienia tych posiłków w czasie podróży służbowych dieta jest odpowiednio zmniejszana.
Jeżeli podróż trwa nie dłużej niż dobę i wynosi:
- mniej niż 8 godzin – dieta nie przysługuje,
- od 8 do 12 godzin – przysługuje 50 proc. diety,
- ponad 12 godzin – przysługuje dieta w pełnej wysokości.
Jeżeli podróż trwa dłużej niż dobę, za każdą dobę przysługuje dieta w pełnej wysokości, a za niepełną, ale rozpoczętą dobę:
- do 8 godzin – przysługuje 50 proc. diety,
- ponad 8 godzin – przysługuje dieta w pełnej wysokości.
Zwolnienie z VAT korepetycji online
Zgodnie z art. 113 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU), od podatku zwalnia się sprzedaż dokonywaną przez podatników, u których wartość sprzedaży nie przekroczyła łącznej kwoty 200 tys. zł netto w poprzednim roku podatkowym . Do tak określonej wartości sprzedaży nie wlicza się m.in. szeregu czynności zwolnionych od podatku na podstawie art. 43 ust. 1 VATU, a więc korzystających ze zwolnienia przedmiotowego, niezależnego od poziomu obrotów. Ta konstrukcja pozwala podatnikom przedmiotowo zwolnionym z VAT na rozszerzanie zakresu czynności zwolnionych, o ile nie przełożą się one na obrót w wysokości 200 tys. zł rocznie.
Mechanizm ten w ramach zwolnienia z VAT pozwala na łączenie często zupełnie odmiennych form działalności gospodarczej. Czasem regulacja jest przydatna nawet wówczas, gdy podatnik nie zmienia zasadniczo profilu swojej działalności. Zwolnienia przedmiotowe interpretowane są bowiem przez organy podatkowe bardzo ściśle. Takie podejście wyklucza wykładnię rozszerzającą. Mogą więc zdarzyć się sytuacje, w których świadczenie tego samego rodzaju usług, ale w różnych formach, będzie miało zupełnie odmienną kwalifikację podatkową. Przykładem są usługi prywatnego nauczania na poziomie przedszkolnym, podstawowym, ponadpodstawowym i wyższym, świadczone przez nauczycieli. Korzystają one ze zwolnienia z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 27 VATU. Dzieje się tak tylko wówczas, gdy są one świadczone bezpośrednio w relacji nauczyciel – uczeń (albo uczeń – mistrz). Jeśli zaś mistrz podzleca świadczenie usług nauczania podwykonawcom, to zanika bezpośrednia relacja, a w konsekwencji – zwolnienie z VAT. Można wtedy wnioskować o alternatywne zwolnienie podatkowe.
Czego dotyczyła sprawa?
Wnioskodawca prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w zakresie udzielania korepetycji online. Udziela ich z matematyki, fizyki oraz programowania, a zakres świadczonych usług odpowiada poziomowi podstawowemu, ponadpodstawowemu i wyższemu. Podatnik korzysta w tym zakresie ze zwolnienia z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 27 VATU (usługi prywatnego nauczania na poziomie przedszkolnym, podstawowym, ponadpodstawowym i wyższym, świadczone przez nauczycieli). W niedalekiej przyszłości wnioskodawca planuje zatrudnić pracowników w ramach umowy o pracę lub na podstawie umów cywilnoprawnych (umowa zlecenie/umowa o dzieło), którzy również będą świadczyć usługi korepetytorskie. Nie skorzystają one jednak ze zwolnienia z art. 43 ust. 1 pkt 27 VATU.
Umowy są zawierane z osobami posiadającymi odpowiednie kwalifikacje do prowadzenia korepetycji. Usługi świadczone przez zatrudnionych pracowników/zleceniobiorców składają się z kursów, w ramach których prowadzą oni zajęcia stacjonarne. Wnioskodawca nagrywa zaś zajęcia tak, aby każdy uczeń mógł wrócić do dowolnego zadania w domu. W konsekwencji usługa składa się z pakietu zajęcia + nagrania. Zajęcia stacjonarne i nagrania trwają tyle samo czasu. Nagrania przedstawiają 100% zawartości lekcji. W ramach jednej umowy kursu uczniowie mają zapewnione lekcje stacjonarne oraz dostęp do nagrań. Te drugie nie są sprzedawane oddzielnie, lecz zapewniane w jednej usłudze i wliczone w cenę kursu. Wnioskodawca nagrywa swoje zajęcia i umieszcza je na stronie internetowej. Do korzystania z korepetycji w formie video potrzebny jest dostęp do Internetu oraz sprzęt elektroniczny (np. laptop, telefon). Wnioskodawca nabrał wątpliwości, czy w zakresie ww. usług będzie uprawniony do korzystania ze zwolnienia przedmiotowego z VAT, które obejmie nagrywane przez niego lekcje oraz te, prowadzone przez pracowników (z uwagi na poziom obrotu). Wnioskodawca chciałby być objęty hybrydowym zwolnieniem z VAT. Czy jest to możliwe?
Stanowisko organu
Dyrektor KIS udzielił odpowiedzi, wydając interpretację indywidualną z 30.12.2021 r., 0113-KDIPT1-1.4012.694.2021.2.AK. Wg niej wnioskodawca ma prawo do skorzystania z obu zwolnień. Pod pojęciem nauczyciela należy rozumieć osobę, która posiada i przekazuje wiedzę oraz umiejętności. Powinien on legitymować się wiedzą i kwalifikacjami. Musi także istnieć związek pomiędzy treścią przekazywaną na lekcji, a posiadanymi kwalifikacjami nauczającego. Przedmiotem korepetycji jest matematyka, fizyka oraz programowanie, a wnioskodawca zdobył tytuł magistra na wydziale „Fizyki i Informatyki” Akademii. Ponadto jest doktorantem z fizyki i wykłada na uczelni. Zatem przygotowane przez niego, nagrywane zadania są usługami prywatnego nauczania na poziomie podstawowym, ponadpodstawowym i wyższymi. Pomimo formuły online są świadczone przez nauczyciela. Należy stwierdzić, że warunki dla zastosowania zwolnienia od podatku na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 27 VATU są spełnione.
Zwolnieniem nie są natomiast objęte te usługi korepetytorskie, które są prowadzone przez zatrudnionego pracownika lub zleceniobiorcę. W tej sytuacji nie łączy ich bezpośrednia relacja umowna z uczestnikami zajęć, tj. z nabywcami tych usług, lecz z Wnioskodawcą (pracodawcą) jako zatrudniającym. Pracownik/zleceniobiorca działa bowiem w charakterze podwykonawcy świadczonych usług, a więc nie wykonuje tych czynności bezpośrednio na rzecz osób będących ich adresatami.
Ww. usługi nie stanowią jednak usług wymienionych w art. 113 ust. 13 VATU. Zatem do momentu przekroczenia poziomu obrotu w wysokości 200 tys. zł w zakresie tych usług wnioskodawca może korzystać ze zwolnienia z VAT na podstawie art. 113 ust. 1 VATU. Do powyższego limitu nie zaliczają się, rzecz jasna, usługi zwolnione na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 27 VATU.
Ostatnio da się zauważyć delikatnie wzmożoną intensywność wydawania interpretacji indywidualnych w zakresie zwolnień z VAT. Dokonywane są nawet próby łączenia zwolnienia przedmiotowego z podmiotowym (obrotowym). W takiej sytuacji może więc skorzystać technik ortodontyczny, wytwarzający jednocześnie biżuterię (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 3.1.2021 r., 0113-KDIPT1-1.4012.807.2021.2.RG), i, jak się okazuje – także nauczyciel korepetytor z zacięciem filmowca.
Kwestia limitu 200 tys. zł zasadniczo nie budzi kontrowersji. O wiele ciekawszy wydaje się wątek zwolnienia przedmiotowego. Wcale nie jest to aż tak oczywiste, że nagrywanie filmów z zajęciami i publikowanie ich na stronie internetowej stanowi usługę prywatnego nauczania. Nie bez znaczenia w niniejszej sprawie wydaje się być jednak jej kontekst. Istnieje bowiem ścisły związek nie tylko pomiędzy kwalifikacjami nauczyciela, a nagrywanymi zadaniami, lecz także między prowadzeniem zajęć w sposób konwencjonalny przez pracowników podatnika. Nagrywanie filmów to zatem element usługi prywatnego nauczania na poziome przedszkolnym, podstawowym, gimnazjalnym, ponadgimnazjalnym i wyższym, świadczony przez nauczyciela. Duże znaczenie odgrywa tu fakt, że nagrania nie są sprzedawane oddzielnie, a proponowane w jednej usłudze. Na video jest przedstawiony cały tok lekcji. Korepetycje w formie kursu maturalnego zawierają w swojej cenie zarówno lekcję, nagranie, jak i zadania domowe. Dzięki temu stanowią one usługi nauczania i korzystają ze zwolnienia z VAT. Choć paradoksalnie, usługi świadczone przez podwykonawców nie są same w sobie zwolnione z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 27 VATU. Z innych względów decyduje o tym formuła działania, a nie zakres przedmiotowy.
Na zakończenie – ciekawostka. Wnioskodawca niniejszej interpretacji ochoczo korzysta z ochronnej funkcji interpretacji indywidualnych. W przeszłości zdarzało mu się już osiągać na tym polu sukcesy. Przykładowo, w uzyskanej interpretacji indywidualnej Dyrektora KIS z 4.6.2020 r., 0111-KDIB3-2.4012.135.2020.3.SR, Legalis podatnik uzyskał potwierdzenie, że prowadzone przezeń (konwencjonalnie) zajęcia korzystają ze zwolnienia z VAT. Argumentował on m.in., że ciężko wyobrazić sobie osobę, która miałaby większy związek pomiędzy treścią przekazywaną na zajęciach a posiadanymi kwalifikacjami, niż sam wnioskodawca. Jest on bowiem magistrem nauk ścisłych, laureatem i finalistą licznych konkursów i olimpiad matematycznych, a także uczy matematyki oraz fizyki na różnych kierunkach. Podopieczni wnioskodawcy ponad 20 razy zdobywali wynik 100% na maturze rozszerzonej z matematyki (a z arytmetyką, jak wiadomo, nie wolno dyskutować). Kwestię braku wpływu usług zwolnionych przedmiotowo na limit 200 tys. zł wnioskodawca potwierdził zaś w interpretacji indywidualnej Dyrektora KIS z 27.8.2021 r., 0112-KDIL1-1.4012.363.2021.2.MB.
Uprawnienia pasażera niepoinformowanego prawidłowo o odwołaniu lotu
Stan faktyczny
Dwoje pasażerów lotniczych zarezerwowało za pośrednictwem elektronicznej platformy rezerwacyjnej lot z Palma de Mallorca do Wiednia, obsługiwany przez przewoźnika lotniczego L. Platforma dokonała w imieniu tych pasażerów rezerwacji lotu u L., generując, specjalnie dla tej rezerwacji, adres poczty elektronicznej. Adres ten był jedynym adresem kontaktowym, jakim dysponował L. Start zarezerwowanego lotu został przyśpieszony o ponad sześć godzin.
A., na którego pasażerowie przenieśli swoje roszczenia odszkodowawcze wytoczył powództwo i podniósł, że obsługujący przewoźnik lotniczy jest zobowiązany do wypłaty łącznej kwoty 500 EUR na rzecz obojga pasażerów na podstawie art. 7 ust. 1 lit. a) rozporządzenia (WE) Nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 11.2.2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) Nr 295/91 (Dz.Urz. UE L z 2004 r. Nr 46, s. 1) ze względu na przyśpieszenie lotu o ponad sześć godzin, o czym platforma rezerwacyjna poinformowała pasażerów zaledwie cztery dni przed planowanym odlotem. L. zakwestionował zasadność żądania A. na tej podstawie, że informację o przyśpieszeniu odnośnego lotu przekazano w odpowiednim czasie, na specjalny adres poczty elektronicznej podany przez platformę rezerwacyjną.
Stanowisko TS
Odwołanie lotu
Trybunał przyznał, że art. 2 lit. l) i art. 5 ust. 1 rozporządzenia 261/2004/WE nie określają sposobu, w jaki należy traktować przyśpieszenie lotu. Jednakże zdaniem TS z kontekstu, w jaki wpisują się te przepisy, oraz ze względu główny cel rozporządzenia Nr 261/2004/WE (tj. zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony pasażerów) wynika, że pojęcie „odwołanie” należy interpretować w ten sposób, że obejmuje ono sytuację, w której lot jest znacznie przyśpieszony.
Trybunał uznał, że należy dokonać rozróżnienia pomiędzy sytuacjami, w których przyśpieszenie nie wpływa w ogóle lub wpływa nieznacznie na możliwość swobodnego dysponowania przez pasażerów lotniczych ich czasem, a sytuacjami powodującymi poważne niedogodności ze względu na znaczne przyśpieszenie lotu. Trybunał wskazał, że prawodawca Unii w art. 5 ust. 1 lit. c) ppkt (iii) rozporządzenia 261/2004/WE akceptuje opóźnienia poniżej dwóch godzin, podczas gdy przyśpieszenia nie powinny przekraczać jednej godziny.
Z art. 5 ust. 1 lit. c) ppkt (iii) rozporządzenia 261/2004/WE, że każde przyśpieszenie wynoszące godzinę lub mniej może prowadzić do zwolnienia obsługującego przewoźnika lotniczego z obowiązku wypłaty odszkodowania pasażerowi na podstawie art. 7 rozporządzenia 261/2004/WE. Trybunał podkreślił, że to, czy przyśpieszenie wynosi więcej niż jedną godzinę, czy też jedną godzinę lub mniej, stanowi punkt odniesienia dla ustalenia, czy przyśpieszenie jest znaczne, czy nieznaczne, dla celów stosowania art. 5 rozporządzenia 261/2004/WE.
Trybunał orzekł, że art. 2 lit. l) i art. 5 ust. 1 lit. c) rozporządzenia 261/2004/WE należy interpretować w ten sposób, że lot uznaje się za „odwołany”, gdy obsługujący przewoźnik lotniczy przyśpiesza go o więcej niż godzinę.
Obowiązek informacji
W art. 11 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 8.6.2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym) (Dz.Urz. UE L z 2000 r. Nr 178, s. 1) przewidziano, że państwa członkowskie zapewniają, aby w przypadku gdy usługobiorca składa zamówienie za pomocą środków elektronicznych, z jednej strony usługodawca drogą elektroniczną niezwłocznie potwierdził odbiór zamówienia usługobiorcy oraz z drugiej strony zamówienie oraz potwierdzenie odbioru uważane były za przyjęte, jeżeli strony, do których są one adresowane, mogą mieć do nich dostęp. Zakłada się, że usługodawca dysponuje środkiem bezpośredniego komunikowania się z usługobiorcą, który zamówił usługę drogą elektroniczną. Tymczasem, jak zauważył rzecznik generalny w pkt 23 opinii, informacja o odwołaniu lotu w rozumieniu art. 5 rozporządzenia Nr 261/2004/WE nie stanowi ani „zamówienia”, ani „potwierdzenia odbioru” w rozumieniu art. 11 dyrektywy 2000/31/WE, w związku z czym sytuacja taka jak ta rozpatrywana w postępowaniu głównym nie jest objęta przedmiotowym zakresem stosowania art. 11 rozporządzenia 261/2004/WE.
W art. 5 ust. 1 lit. c) rozporządzenia 261/2004/WE przewidziano, że pasażerowie, których lot odwołano, mają prawo do odszkodowania, chyba że zostali poinformowani o tym odwołaniu, zgodnie z wymogami przewidzianymi w art. 5 ust. 1 lit. c) ppkt (i)–(iii). Trybunał podkreślił, że w art. 5 ust. 4 uregulowano dodatkowy wymóg spoczywający na obsługującym przewoźniku lotniczym, a mianowicie ciężar udowodnienia, iż poinformował on pasażerów o odwołaniu lotu, oraz tego, w jakim terminie to uczynił. Pozwala to na zapewnienie wysokiego poziomu ochrony pasażerów, o którym mowa w motywie 1 rozporządzenia 261/2004/WE.
W niniejszej sprawie rezerwacji dokonano poprzez pośrednika. W takim przypadku TS stwierdził, że art. 5 ust. 1 lit. c) rozporządzenia 261/2004/WE zasadniczo stoi na przeszkodzie stosowaniu domniemania wynikającego z rozpatrywanych przepisów krajowych, zgodnie z którym na potrzeby wykazania, że pasażer został powiadomiony, domniemywa się, że powiadomienie zostało dokonane między usługodawcą a odbiorcą odnośnej usługi. Jeżeli bowiem obsługujący przewoźnik lotniczy komunikuje się wyłącznie z pośrednikiem, nie jest to samo w sobie wystarczające, aby uznać, że pasażer został powiadomiony. Jednakże jeśli pasażer wyraźnie upoważnił pośrednika do odbioru informacji przekazanej przez obsługującego przewoźnika lotniczego, a przewoźnik ten o owym upoważnieniu wiedział, należy uznać, że art. 5 ust. 1 lit. c) rozporządzenia 261/2004/WE nie stoi na przeszkodzie domniemaniu takiemu jak to, które wynika z przepisów krajowych. Trybunał wskazał, że do sądu odsyłającego należy zbadanie tych elementów w świetle okoliczności sprawy w postępowaniu głównym.
Trybunał orzekł, że oceny spełnienia obowiązku poinformowania pasażera w odpowiednim czasie o odwołaniu lotu należy dokonywać wyłącznie w świetle art. 5 ust. 1 lit. c) w zw. z art. 5 ust. 4 rozporządzenia 261/2004/WE.
Odebranie informacji
Trybunał stwierdził, że z treści art. 5 ust. 4 rozporządzenia 261/2004/WE wynika, iż jeżeli obsługujący przewoźnik lotniczy nie jest w stanie udowodnić, że dany pasażer został poinformowany o odwołaniu lotu co najmniej dwa tygodnie przed planowym czasem odlotu, jest on zobowiązany do wypłaty odszkodowania zgodnie z art. 7. Trybunał orzekł już, że taka wykładnia znajduje zastosowanie nie tylko wówczas, gdy umowa przewozu została zawarta bezpośrednio między danym pasażerem a przewoźnikiem lotniczym, lecz także wówczas, gdy ta umowa została zawarta za pośrednictwem osoby trzeciej, takiej jak – w sprawie w postępowaniu głównym – platforma online (wyrok TS z 11.5.2017 r., Krijgsman, C-302/16, Legalis). W ocenie TS zarówno z art. 3 ust. 5, jak i z motywów 7 i 12 rozporządzenia 261/2004/WE wynika bowiem, że jedynie obsługujący przewoźnik lotniczy wykonujący lub zamierzający wykonać lot jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania pasażerom z powodu uchybienia zobowiązaniom wynikającym z rozporządzenia 261/2004/WE, w tym zwłaszcza obowiązkowi poinformowania przewidzianemu w art. 5 ust. 1 lit. c) rozporządzenia 261/2004/WE (wyrok Krijgsman, pkt 27).
Trybunał orzekł, że art. 5 ust. 1 lit. c) ppkt (i) rozporządzenia 261/2004/WE trzeba interpretować w ten sposób, iż należy uznać, że pasażer lotniczy, który zarezerwował lot poprzez pośrednika, nie został poinformowany o odwołaniu tego lotu, jeżeli – mimo że obsługujący przewoźnik lotniczy przekazał informację o tym odwołaniu temu pośrednikowi, poprzez którego z tym pasażerem została zawarta umowa przewozu lotniczego, co najmniej dwa tygodnie przed planowym czasem odlotu – ów pośrednik nie poinformował pasażera o odwołaniu w terminie, o którym mowa w przywołanym przepisie, a pasażer nie upoważnił wyraźnie owego pośrednika do odbioru informacji przekazanej przez tego obsługującego przewoźnika lotniczego.
W niniejszym wyroku Trybunał (podobnie jak w wyroku z 21.12.2021 r. w sprawach połączonych Azurair i in., C‑146/20, C‑188/20, C‑196/20 i C‑270/20) doprecyzował uprawnienia pasażerów żądających wypłaty odszkodowania pasażerom lotniczym, w związku z przełożenia ich lotu na wcześniejszą godzinę. Podobnie jak w wyroku w sprawach połączonych Azurair i in., TS uznał, że pojęcie „odwołanie” należy interpretować w ten sposób, że obejmuje ono sytuację, w której lot jest przyśpieszony, co najmniej o jedną godzinę.
Specyfika rozpatrywanej sprawy polegała na tym, że rezerwacji dokonano poprzez pośrednika, a pasażer nie upoważnił tego pośrednika do odbioru informacji przekazanej przez obsługującego przewoźnika lotniczego. Trybunał uznał, że jeśli ten przewoźnik kontaktuje się wyłącznie z pośrednikiem w sprawie zmian godzin lotu, to nie można uznać, że pasażer został powiadomiony w rozumieniu art. 5 ust. 1 lit. c) rozporządzenia 261/2004/WE. W konsekwencji TS stwierdził, że to na tym przewoźniku, który nie jest w stanie udowodnić, że dany pasażer został poinformowany o odwołaniu lotu co najmniej dwa tygodnie przed planowym czasem odlotu, spoczywa obowiązek wypłaty odszkodowania zgodnie z art. 7 rozporządzenia 261/2004/WE. Z niniejszego wyroku wynika także, że taki przewoźnik lotniczy, na podstawie prawa krajowego, może dochodzić odszkodowania od pośrednika, który nie przekazał informacji pasażerowi o przyśpieszeniu lotu.
Skuteczne zawarcie umowy o pracę a COVID-19
Stan prawny
SO rozpoczął od wskazania właściwych regulacji prawnych, tj. art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 423 ze zm.; dalej: SysUbSpołU), art. 11 ust. 1 SysUbSpołU, art. 12 ust. 1 SysUbSpołU i art. 13 pkt 1 SysUbSpołU, zgodnie z którymi obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym: emerytalno-rentowemu, chorobowemu i wypadkowemu podlegają pracownicy w okresie od momentu nawiązania stosunku pracy do jego ustania. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
W ujęciu art. 22 § 1 ustawy z 26.6.1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320 ze zm.; dalej: KP) stosunek pracy to relacja prawna łącząca pracodawcę i pracownika, na której treść składają się wzajemne prawa i obowiązki. Zasadniczym elementem konstrukcyjnym stosunku pracy jest więc zobowiązanie pracownika do wykonywania pracy pod kierownictwem pracodawcy w czasie i miejscu przez niego wyznaczonym za wynagrodzeniem. Swoistość stosunku pracy wyraża się w jego cechach, które odróżniają go od stosunków cywilnoprawnych, do których należą: dobrowolność zobowiązania, zarobkowy charakter stosunku pracy, osobisty charakter świadczenia pracy oraz podporządkowanie pracownika co do miejsca, czasu i sposobu wykonywania pracy, wyrażające się także w możliwości wydawania pracownikowi poleceń dotyczących pracy.
Następnie SO wskazał, że osoba, która zawarła fikcyjną umowę o pracę, nie podlega ubezpieczeniu społecznemu i nie nabywa prawa do świadczeń wynikających z tego ubezpieczenia (wyrok SN z 17.12.1996 r., II UKN 32/96, Legalis). Fakt, że oświadczenia stron umowy zawierają określone w art. 22 KP formalne elementy umowy o pracę, nie oznacza jednak, że umowa taka jest ważna. Jeżeli bowiem strony nie zamierzały osiągnąć skutków wynikających z umowy, w szczególności jeżeli nie doszło do podjęcia i wykonywania pracy, a jedynym celem umowy było umożliwienie pracownikowi skorzystania ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego, umowa taka jest pozorna (art. 83 KC).
Stan faktyczny
W tym kontekście SO zauważył, iż okoliczności faktyczne niniejszej sprawy nie potwierdzają, aby celem zawartej umowy o pracę był brak woli rzeczywistego jej świadczenia z jednej strony i brak woli korzystania z tej pracy przez drugą stronę. Zawierając przedmiotową umowę o pracę G.S. (dalej: Ubezpieczony) nie mógł przewidzieć tego, że 20.3.2020 r. zostanie wprowadzony w Polsce stan epidemii i w związku z tym zostaną zamknięte żłobki, przedszkola i obiekty hotelowe, przez co nie będzie mógł świadczyć pracy. Ponadto Ubezpieczony w dniu rozpoczęcia pracy stawił się w Hotel (…) Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej: Pracodawca), odbył szkolenie bhp, a także zapoznał się ze strukturą obiektu. Stąd, gdyby nie sytuacja nadzwyczajna zaistniała w Polsce, której Ubezpieczony nie mógł przewidzieć, mógłby w dalszym ciągu świadczyć pracę na rzecz Pracodawcy. Ubezpieczony dopełnił również wszelkich formalności związanych z nawiązaniem stosunku pracy, albowiem wziął udział w postępowaniu rekrutacyjnym, a następnie po pomyślnie odbytej rozmowie kwalifikacyjnej, stawił się na podpisanie umowy. Dostarczył także orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do podjęcia pracy na stanowisku wskazanym w umowie o pracę. W świetle poczynionych w sprawie ustaleń nie można zatem – zdaniem SO – uznać, że umowa o pracę została zawarta jedynie dla pozoru celem uzyskania ochrony ubezpieczeniowej i świadczeń z ubezpieczenia społecznego, i jako taka jest nieważna. Cel zawarcia umowy o pracę, jakim jest chęć uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego – wbrew zarzutom organu rentowego – nie jest sprzeczny z ustawą, ani nie zmierza do jej obejścia, nie świadczy też o pozorności umowy. Objęcie ubezpieczeniem społecznym i uzyskanie świadczeń z tego ubezpieczenia jest wszak głównym celem zawierania umowy o pracę (wyrok SN z 7.7.2005 r., II UK 275/04, Legalis). Wskazać przy tym także trzeba, że Ubezpieczony został zgłoszony do ubezpieczeń społecznych w związku z podjęciem zatrudnienia, ponadto 16.3.2020 r. stawił się w pracy i realizował określone czynności. Podkreślić należy, że w przypadku gdy strony w umowie o pracę wskazały datę rozpoczęcia pracy – stosunek pracy nawiązał się w dacie określonej w umowie o pracę. Art. 29 § 1 pkt 5 KP wymaga, by w treści umowy o pracę strony określiły termin rozpoczęcia pracy. Dzień ten, na podstawie art. 26 KP – uważa się za rozpoczęcie stosunku pracy.
Wobec powyższego SO uznał, że zamiar zatrudnienia i systematycznego świadczenia pracy zaktualizował się 16.3.2020 r., czyli w dniu przystąpienia przez Ubezpieczonego do wykonywania obowiązków i zgłoszenia gotowości do pracy. SO zauważył, że co prawda Ubezpieczony na skutek wystąpienia niespodziewanej oraz niezależnej od niego sytuacji, nie mógł świadczyć pracy w okresie obowiązywania umowy od 17.3.2020 r. do 15.6.2020 r. Mając jednak na uwadze powyższe okoliczności, trudno jest przyjąć, aby Ubezpieczony nie kierował się zamiarem rzeczywistego podjęcia zatrudnienia i świadczenia pracy w oparciu o nawiązany stosunek pracowniczy. Realizacja umowy o pracę okazała się jednak niemożliwa na skutek sytuacji nadzwyczajnej w kraju. Wobec tego, zarówno Ubezpieczony, jak i Pracodawca, w chwili zawierania umowy o pracę, nie składali pozornych oświadczeń woli, ponieważ w rzeczywistości Ubezpieczony chciał świadczyć pracę, a Pracodawca zamierzał ją przyjmować i wypłacać za nią ustalone wynagrodzenie. Świadczy o tym chociażby fakt wypłacenia wynagrodzenia za marzec 2020 r. oraz to, że stanowisko menadżera gastronomii nie było stanowiskiem nowoutworzonym, a potrzeba pilnego zatrudnienia osoby w tym charakterze wynikała z odejścia dotychczasowego pracownika.
Należy mieć również na uwadze, że świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, które obejmują m.in. zasiłek opiekuńczy, mają na celu pokrycie szkody spowodowanej zajściem danego rodzaju ryzyka, tj. określonej sytuacji życiowej, z której wystąpieniem wiąże się opłacanie składki (wyrok TK z 6.3.2007 r., P 45/06, Legalis). Treścią ryzyka objętego komentowanym przepisem jest ochrona sytuacji polegających na zapewnieniu opieki dziecku. Celem ogólnym zasiłków wypłacanych okresowo jest zastąpienie pracownikowi wynagrodzenia, którego nie może uzyskać z powodu niemożności świadczenia pracy. Ubezpieczony nie przystąpił do pracy wyłącznie z przyczyn obiektywnych, z powodu konieczności zapewnienia dziecku niezbędnej opieki, a tego rodzaju okoliczność nie niweczy skutku zgodnych oświadczeń stron umowy o pracę w postaci nawiązania stosunku pracy. Niewątpliwie bowiem zamknięcie placówek hotelarskich i oświatowych stanowiło wyłączną przyczynę niemożności dalszej okresowej realizacji umowy.
Zaakcentować przy tym należy, że przepisy z zakresu ubezpieczeń społecznych nie uzależniają skuteczności nawiązania stosunku pracy od czasookresu trwania konkretnej umowy, a także od długości wcześniej przysługującej ochrony ubezpieczeniowej. Z tego wynika, że nagłe przerwanie relacji z pracodawcą bądź nieprzystąpienie do realizacji umowy o pracę w ustalonym czasie z powodu pogorszenia stanu zdrowia pracownika, nie może wpływać negatywnie na powstały stosunek ubezpieczenia społecznego i skutki z niego wynikające. Dla powstania wskazanych skutków konieczne jest bowiem skuteczne nawiązanie umowy o pracę. Skutku takiego nie rodzi zawarcie przez strony umowy o pracę bez woli jej realizacji, nawet jeżeli strony podejmują jakieś czynności, które mają na zewnątrz pozorować realizację umowy (wyrok SA w Łodzi z 15.5.2014 r., III AUa 826/13, Legalis).
W przedmiotowej sprawie, nie zaistniała sytuacja, aby strony umowy o pracę nie zamierzały jej realizować. W prawie ubezpieczeń społecznych nie decyduje ważność umowy o pracę związana z zamiarem dyktującym potrzebę jej zawarcia, lecz to, czy zawierające ją strony miały zamiar wzajemnego zobowiązania się – pracownik do świadczenia pracy, a pracodawca do dania mu pracy i wynagrodzenia za nią – oraz czy umowa była w rzeczywistości realizowana. Nie jest także istotny czas (okres trwania) tej realizacji (wyrok SN z 5.10.2005 r., I UK 32/05, Legalis).
Rozstrzygnięcie SO
W ocenie SO nie ma zatem podstaw, aby uznać, że zawarcie umowy o pracę było zaplanowane przez strony z zamiarem nieprzystąpienia przez Ubezpieczonego do jej realizacji, a zarzuty pozorności przedmiotowego stosunku prawnego nie znajdują uzasadnienia. Wobec powyższego, SO uznał odwołanie za zasadne i zmienił zaskarżoną decyzję i stwierdził, że Ubezpieczony, jako pracownik u Pracodawcy podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu w okresie od 16.3.2020 r. do 15.6.2020 r.
W analizowanym rozstrzygnięciu SO wypowiedział się na temat skuteczności zawarcia umowy o pracę i nawiązania na jej podstawie stosunku pracy ze szczególnym uwzględnieniem aktualnej sytuacji społeczno-gospodarczej związanej z pandemią COVID-19 i jej skutkami w postaci czasowego zamknięcia branży gastronomiczno-hotelarskiej, co jest równoznaczne z niemożnością świadczenia usług w tym zakresie. SO zaprezentował pogląd, zgodnie z którym brak przystąpienia do pracy w terminie uzgodnionym i wskazanym w treści zawartej uprzednio umowy o pracę z powodu zaistnienia obiektywnych przyczyn (tu: konieczności zapewnienia dziecku niezbędnej opieki w związku z zamknięciem placówek oświatowych z uwagi na pandemię COVID-19) nie jest okolicznością niweczącą nawiązanie stosunku pracy na podstawie zgodnych oświadczeń stron umowy o pracę.