Podstawa wniesienia skargi na wyrok sądu odwoławczego
Opis stanu faktycznego
Sąd Rejonowy w C. wyrokiem z 21.12.2020 r. uznał oskarżonego S.R. za winnego popełnienia czynu z art. art. 286 § 1 KK.
Rozstrzygnięcie to zostało poddane kontroli odwoławczej wskutek apelacji wniesionej przez prokuratora w części dotyczącej orzeczenia o karze na niekorzyść oskarżonego S.R. oraz przez samego oskarżonego, który wyrok sądu pierwszej instancji zaskarżył w całości na swoją korzyść. Sąd Okręgowy w B. wyrokiem z 13.4.2021 r. uchylił orzeczenie sądu a quo w całości i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w C. do ponownego rozpoznania.
W skardze na wyrok sądu odwoławczego prokurator Prokuratury Rejonowej w C. zarzucił orzeczeniu sądu ad quem na podstawie art. 539a § 3 KPK naruszenie art. 437 § 2 KPK polegające na bezpodstawnym przyjęciu, że w sprawie zachodzi konieczność przeprowadzenia na nowo w całości przewodu sądowego, skutkującym uchyleniem wyroku do ponownego rozpoznania.
W konkluzji autor skargi na wyrok sądu odwoławczego wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w B. jako sądowi II instancji do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu skargi prokuratora Prokuratury Rejonowej w C., uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego wniesiona przez prokuratora skarga na wyrok sądu odwoławczego okazała się zasadna, co skutkowało koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w B. i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania temu sądowi w postępowaniu odwoławczym.
Celem wprowadzonego do systemu prawa karnego procesowego w 2016 r. nadzwyczajnego środka zaskarżenia (skargi na wyrok sądu odwoławczego) jest usprawnienie postępowania przez wprowadzenie kontroli nad zasadnością orzekania kasatoryjnego i tym samym ograniczenie zbyt pochopnego wydawania przez sądy odwoławcze rozstrzygnięć o charakterze kasatoryjnym w sytuacji, gdy m.in. możliwości związane z uzupełnieniem postępowania dowodowego stwarzają dostateczne warunki do wydania orzeczenia reformatoryjnego. Podstawy nowego nadzwyczajnego środka zaskarżenia zostały przez ustawodawcę określone wąsko. Skargę na wyrok sądu odwoławczego można wnieść wyłącznie z powodu naruszenia przez wyrok sądu odwoławczego, którym uchylono wyrok sądu pierwszej instancji i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania, art. 437 KPK lub z powodu uchybień określonych w przepisie art. 439 § 1 KPK (art. 539a § 3 KPK).
Przesłanki, których zmaterializowanie się uniemożliwia wydanie orzeczenia reformatoryjnego i obliguje sąd odwoławczy do wydania wyroku kasatoryjnego i przekazania sprawy do rozpoznania sądowi pierwszej instancji zostały określone w treści art. 437 § 2 zd. drugie KPK. Ustawa postępowania karnego wymienia wśród nich:
- wystąpienie którejkolwiek z bezwzględnych przyczyn odwoławczych wskazanych w art. 439 § 1 KPK,
- konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu sądowego oraz
- konieczność procedowania przez sąd odwoławczy w sposób zgodny z dyspozycją reguły ne peius, która ogranicza procesową dopuszczalność wydania przez sąd ad quem orzeczenia skazującego w układzie procesowym, w którym sąd pierwszej instancji uniewinnił oskarżonego.
Charakter kontroli odwoławczej
Przedmiotem kontroli prowadzonej przez najwyższą instancję sądową w ramach postępowania zainicjowanego skargą na wyrok sądu odwoławczego jest orzeczenie kasatoryjne objęte skargą na wyrok sądu odwoławczego (art. 539a § 1 KPK), które poddawane jest weryfikacji przez pryzmat uchybień wskazanych w przepisie art. 539a § 3 KPK, w tym m. in. z punktu widzenia tego, czy istniały podstawy do przyjęcia, że konieczne jest przeprowadzenie na nowo przewodu w całości. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że badaniu prowadzonemu w toku postępowania nadzwyczajno-zaskarżeniowego zainicjowanego wniesieniem skargi na wyrok sądu odwoławczego nie powinno się nadawać charakteru czysto formalnego. Innymi słowy kontrola przeprowadzana przez najwyższą instancję sądową nie może się ograniczyć tylko do zbadania samego werbalnego powołania się przez sąd odwoławczy na przepis stanowiący podstawę dla wydania orzeczenia kasatoryjnego w związku z koniecznością przeprowadzenia na nowo przewodu sądowego w rozumieniu dyspozycji przepisu art. 437 § 2 zd. drugie KPK. Istotne jest bowiem przecież nie tylko to (choć ta okoliczność ma także istotne znaczenie z punktu widzenia kontroli przeprowadzanej w ramach postępowania zainicjowanego wniesieniem skargi na wyrok sądu odwoławczego), czy w realiach sprawy sąd ad quem formalnie powołał się na treść przepisu art. 437 § 2 zd. drugie KPK, ale także to, czy zaistniały in concreto przesłanki obligujące do postąpienia w myśl dyspozycji art. 437 § 2 zd. drugie KPK, tj. do uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi a quo.
Rzecznik oskarżenia w skardze skierowanej przeciwko wyrokowi Sądu Okręgowego w B. z 13.4.2021 r. zasadnie podnosi, że wydanie przez ten sąd orzeczenia kasatoryjnego i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w C. nastąpiło z naruszeniem przesłanek określonych w przepisie art. 437 § 2 zd. drugie KPK.
Przesłanki wznowienia postępowania dowodowego
Sąd ad quem w uzasadnieniu zaskarżonego obecnie skargą na wyrok sądu odwoławczego orzeczenia nie sygnalizuje jednak na istnienie uchybień wskazujących na potrzebę przeprowadzenia przewodu sądowego na nowo. I to ani tych odnoszących się do wadliwości „wszystkich czynności procesowych”, ani tych odnoszących się tylko do czynności o charakterze dowodowym. Swoje rozważania – chodź wyrażone na kilku stronach – ograniczył do wskazania, że należy bądź to dokonać ponownej oceny niektórych dowodów już przeprowadzonych w sprawie, bądź też przeprowadzić dodatkowe dowody. Nie wskazuje jednak sąd odwoławczy na to, na czym miałyby polegać uchybienia procesowe powodujące, że postępowanie dowodowe przed sądem a quo dotknięte jest na tyle istotnymi brakami, że konieczne jest przeprowadzenie przewodu sądowego na nowo, aby w sposób niebudzący wątpliwości przesądzić o sprawstwie S.R. czy jego braku. Analiza wywodów sądu odwoławczego przedstawionych w pisemnych motywach ani nie dostarcza informacji o powodach, dla których sąd ten uznał, że „postępowanie przed Sądem Rejonowym dotknięte jest na tyle istotnymi brakami, że wymagane jest przeprowadzenie przewodu sądowego na nowo w całości tak, aby w sposób niebudzący wątpliwości przesądzić sprawstwo oskarżonego lub jego brak”, ani nie wskazuje na to, dlaczego nie mogą one stanowić podstawy do dokonania ustaleń faktycznych dotyczących sprawstwa oskarżonego. Sąd okręgowy nie tylko nie wykazał, aby sąd pierwszej instancji dopuścił się obrazy prawa procesowego, tj. 4 KPK, art. 7 KPK i art. 410 KPK, ale brak jest argumentacji wskazującej na konieczność powtórzenia całego przewodu sądowego na nowo.
Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej podnosi, że „kluczowym z punktu widzenia przedmiotu postępowania było ustalenie, czy oskarżony polecając komornikowi kontynuowanie egzekucji miał świadomość, że jest ona bezprzedmiotowa wobec spełnienia przez dłużnika świadczenia jeszcze przed jej wszczęciem, a tym samym, czy wprowadził go w błąd dążąc do uzyskania nienależnej korzyści majątkowej”. Należy jednak podkreślić, że ewentualnie wahania i wątpliwości Sądu Okręgowego w B. w zakresie znamienia umyślnego wprowadzenia w błąd przepisu typizującego występek oszustwa nie mają jednak żadnego związku z koniecznością przeprowadzenia przewodu w całości na nowo. Brak jest dostatecznych podstaw ku temu, by kwestionować prawidłowość przeprowadzenia i walor procesowy dowodów (zeznania pokrzywdzonych, wyjaśnienia oskarżonego, zeznania świadków, dokumenty zgromadzone w sprawie, m. in. wniosek egzekucyjny z 15.7.2019 r. itp.) dotychczas zgromadzonych i przeprowadzonych w niniejszej sprawie w postępowaniu przed Sądem Rejonowym w C. Już ta okoliczność sama w sobie stała na przeszkodzie dopuszczalności orzekania kasatoryjnego przez Sąd Okręgowy w B. w oparciu o podstawę wskazaną w przepisie art. 437 § 2 zd. drugie KPK, bowiem na etapie postępowania przed sądem meriti nie doszło do wystąpienia żadnych uchybień, które mogłyby odmawiać wartości przeprowadzonych w tym postępowaniu dowodów, na podstawie których Sąd Rejonowy w C. dokonał ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie i skutkować potrzebą przeprowadzenia przewodu na nowo w całości. Rzeczą sądu ad quem powinno być zatem — po rozstrzygnięciu rysujących się jego zdaniem wątpliwości — zdecydować, czy możliwe jest wydanie orzeczenia na podstawie dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego i jego oceny, czy też orzekanie w instancji odwoławczej wymaga uzupełnienia postępowania dowodowego o określone dowody.
Na tle rozpoznawanej sprawy jawi się twierdzenie, że nie zmaterializowała się potrzeba przeprowadzenia przewodu w całości na nowo. W głównej mierze sąd odwoławczy wskazał na okoliczności, które budzą jego wątpliwości i powinny zostać ustalone bądź wymagają wyjaśnienia w drodze ponownej analizy przeprowadzonych już dowodów, nie wskazując jednak na konkretne czynności, które powinny zostać przeprowadzone przez sąd meriti. Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy stwierdziwszy, że zaskarżony wyrok sądu ad quem uchybia przepisowi art. 437 § 2 zd. drugie KPK określającemu kryteria dopuszczalności wydania orzeczenia kasatoryjnego w związku z koniecznością przeprowadzenia przewodu w całości na nowo, słusznie uznał, iż skargę na kasatoryjny wyrok sądu odwoławczego wniesioną przez prokuratora Prokuratury Rejonowej w C. należało uwzględnić, a w konsekwencji zaskarżony wyrok uchylić i sprawę przekazać do ponownego rozpoznania temu sądowi. W ponownym postępowaniu Sąd Okręgowy w B. uzupełni postępowanie dowodowe w niezbędnym zakresie, pozwalającym mu na przesądzenie, w sposób niebudzący wątpliwości, o sprawstwie oskarżonego lub jego braku.
Wygaśnięcie pozwolenia na import równoległy produktu leczniczego
Stan faktyczny
D. jest spółką prowadzącą działalność w zakresie importu równoległego produktów leczniczych na rynek polski. Na podstawie decyzji Ministra Zdrowia z 2011 r. otrzymała pozwolenie na import równoległy z Czech produktu leczniczego R., które zostało następnie przedłużone decyzją Prezesa Prezesem Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (dalej: Prezes Urzędu) z 2016 r. To pozwolenie zostało wydane na podstawie pozwolenia na dopuszczenie do obrotu na terytorium Polski referencyjnego produktu leczniczego R. Ponieważ to pozwolenie na dopuszczenie do obrotu wygasło w 2018 r., decyzją z 2019 r. Prezes Urzędu stwierdził na podstawie art. 21a ust. 3a ustawy z 6.9.2001 r. Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1977; dalej: PrFarm) wygaśnięcie ze skutkiem od 2019 r. pozwolenia na import równoległy R. Spółka zaskarżyła tę decyzję.
Stanowisko TSUE
Pozwolenie na import równoległy
Trybunał stwierdził, że jako import równoległy produktu leczniczego rozumie się sytuację taką jak ta rozpatrywana w postępowaniu głównym, w której produkt leczniczy posiadający pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w jednym państwie członkowskim jest przywożony do innego państwa członkowskiego, w którym zasadniczo podobny produkt leczniczy posiada już pozwolenie na dopuszczenie do obrotu. Zdaniem TSUE taka sytuacja jest objęta postanowieniami Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej z 25.3.1957 r. (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864[2]; dalej: TFUE) dotyczącymi swobodnego przepływu towarów, a w szczególności art. 34 i art. 36 TFUE, które co do zasady zakazują państwom członkowskim ograniczeń ilościowych w przywozie oraz wszelkich środków o skutku równoważnym, które mogą jednak być uzasadnione również względami ochrony życia i zdrowia ludzi (wyrok TSUE z 8.10.2020 r., Kohlpharma, C-602/19, Legalis).
Z art. 21a ust. 3a PrFarm wynika, że w Polsce pozwolenie na import równoległy produktu leczniczego wygasa z mocy prawa po upływie jednego roku od wygaśnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie tego produktu do obrotu w tym państwie. W ocenie TSUE ponieważ ten przepis skutkuje automatycznym uniemożliwieniem przywozu do Polski produktów leczniczych w ramach importu równoległego, stanowi on ograniczenie swobodnego przepływu towarów w rozumieniu art. 34 TFUE.
Ochrona zdrowia i życia ludzi
Z orzecznictwa TSUE wynika, że pozwolenie na import równoległy produktów leczniczych może być, ze względów natury ogólnej lub, w konkretnych przypadkach, ze względów związanych z ochroną zdrowia publicznego, w sposób konieczny związane z referencyjnym pozwoleniem na dopuszczenie do obrotu w ten sposób, że cofnięcie tego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu może uzasadniać cofnięcie pozwolenia na przywóz równoległy (wyrok TSUE z 8.5.2003 r., C-15/01, Paranova Läkemedel i in., Legalis).
Rząd polski podniósł, że art. 21a ust. 3a PrFarm realizuje dwa cele. Po pierwsze, ma on na celu zmniejszenie ciężaru administracyjnego i gospodarczego związanego z badaniem i analizą zaktualizowanych informacji o rozpatrywanych produktach leczniczych spoczywającego na organie krajowym odpowiedzialnym za nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii. Po drugie, ma on na celu ochronę zdrowia i życia ludzi poprzez uniemożliwienie przywozu produktu leczniczego, którego ulotka nie została zaktualizowana i w odniesieniu do którego brakuje takich informacji.
Po pierwsze ochrona zdrowia i życia
W zakresie, w jakim art. 21a ust. 3a PrFarm ma na celu ochronę zdrowia i życia ludzi, Trybunał podkreślił, że mają one pierwszorzędne znaczenie i że do państw członkowskich należy decyzja, w granicach nałożonych TFUE, na jakim poziomie zamierzają zapewnić ochronę w tym zakresie. Jednakże, zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TSUE, środek o skutku równoważnym z ograniczeniem ilościowym w przywozie może być uzasadniony, w szczególności względami ochrony zdrowia i życia ludzi, wyłącznie wtedy, gdy środek ten jest w stanie zagwarantować realizację zamierzonego celu i nie wykracza poza to, co jest niezbędne dla jego osiągnięcia (wyrok TSUE z 3.7.2019 r., C-387/18, Delfarma, Legakis).
W ocenie TSUE przepis taki jak art. 21a ust. 3a PrFarm jest w stanie zapewnić ochronę zdrowia i życia ludzi. Co do proporcjonalnego charakteru art. 21a ust. 3a PrFarm, TSUE stwierdził, że z jednej strony referencyjne pozwolenie na dopuszczenie do obrotu wygasa na mocy art. 33a PrFarm, jeżeli podmiot odpowiedzialny nie wprowadza produktu leczniczego do obrotu w terminie trzech lat od daty uzyskania pozwolenia lub gdy produkt leczniczy nie był wprowadzany do obrotu przez okres trzech kolejnych lat, przy czym okoliczność, że ten produkt leczniczy nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi, jest w tym względzie bez znaczenia. Z drugiej strony pozwolenie na import równoległy wygasa z mocy prawa po wygaśnięciu referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, przy czym art. 21a ust. 3a PrFarm nie zobowiązuje również właściwego polskiego organu do przeprowadzenia indywidualnej i konkretnej analizy zagrożeń zdrowotnych, jakie mógłby nieść ze sobą produkt leczniczy będący przedmiotem importu równoległego. Zdaniem TSUE wynika z tego, że wygaśnięcie referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu nie opiera się ani na badaniu konkretnych zagrożeń dla zdrowia i życia ludzi w związku z utrzymaniem produktu leczniczego na rynku państwa członkowskiego przywozu, ani tym bardziej na stwierdzeniu istnienia takiego zagrożenia, a zatem brak jest jakiegokolwiek szczególnego powodu dotyczącego ochrony zdrowia publicznego, z którego wynikałby wymóg, aby pozwolenie na import równoległy produktów leczniczych wygasało z mocy prawa z powodu wygaśnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu.
Trybunał przyznał, że w przypadku wygaśnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu organ krajowy odpowiedzialny za nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii w państwie członkowskim przywozu jest pozbawiony istotnego źródła informacji i danych dotyczących bezpieczeństwa odnośnie do danego produktu leczniczego. Jednakże TSUE stwierdził, że nawet w przypadku braku referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, a w konsekwencji dokumentów i danych dostarczonych przez posiadacza tego pozwolenia, krajowy organ odpowiedzialny za nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii państwa członkowskiego przywozu może w rzeczywistości mieć dostęp do informacji koniecznych do sprawowania odpowiedniego nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii. Z orzecznictwa TSUE wynika, że nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii spełniający wymogi wynikające z dyrektywy 2001/83/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 6.11.2001 r. w sprawie wspólnotowego kodeksu odnoszącego się do produktów leczniczych stosowanych u ludzi (Dz.Urz. UE L Nr 311, s. 67; dalej: dyrektywa 2001/83/WE) może zazwyczaj zostać zapewniony w odniesieniu do produktów leczniczych przywożonych równolegle w drodze współpracy z organami krajowymi innych państw członkowskich, dzięki dostępowi do dokumentów i danych dostarczonych przez producenta w państwach członkowskich, w których ten produkt leczniczy jest jeszcze sprzedawany na podstawie ważnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu (wyrok Kohlpharma, pkt 48). Możliwość taka jest przewidziana w polskim prawie. Ponadto, krajowy organ odpowiedzialny za nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii państwa członkowskiego przywozu ma również dostęp do innych informacji dotyczących przywożonego produktu leczniczego. W ocenie TSUE wygaśnięcie z mocy prawa pozwolenia na import równoległy produktu leczniczego z samego tylko powodu wygaśnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie tego produktu do obrotu, bez zbadania związanego z nim ryzyka, wykracza poza to, co jest konieczne dla ochrony zdrowia i życia ludzi.
Reasumując TSUE orzekł, że art. 34 i art. 36 TFUE należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym przewidującym wygaśnięcie z mocy prawa, bez zbadania ewentualnego ryzyka dla zdrowia i życia ludzi, pozwolenia na import równoległy produktu leczniczego po upływie jednego roku od daty wygaśnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie tego produktu do obrotu. Okoliczność, że importerzy równolegli są zwolnieni z obowiązku przedstawiania okresowych sprawozdań dotyczących bezpieczeństwa, nie stanowi sama w sobie względu mogącego uzasadnić wydanie takiej decyzji.
W niniejszym wyroku Trybunał wyjaśnił, że wygaśnięcie z mocy prawa pozwolenia na import równoległy po upływie jednego roku od daty wygaśnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, na podstawie którego wydane zostało pozwolenie na import równoległy, jest sprzeczne z prawem UE.
Zgodnie z orzecznictwem Trybunału uregulowanie krajowe, które przewiduje automatyczne ustanie ważności pozwolenia na import równoległy z powodu cofnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, stanowi ograniczenie swobodnego przepływu towarów. W niniejszym wyroku Trybunał dokonał szczegółowej analizy przesłanek uzasadnionego charakteru środka o skutku równoważnym z ograniczeniem ilościowym w przywozie, takim jakim jest przepis art. 21a ust. 3a PrFarm. W ocenie TSUE automatyczny charakter wygaśnięcia pozwolenia na import równoległy ze względu na wygaśnięcie referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu przewidzianego w art. 21a ust. 3a PrFarm należy uznać za sprzeczny z zasada proporcjonalności.
Ponadto Trybunał szczegółowo wyjaśnił, że w przypadku wygaśnięcia referencyjnego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, organ krajowy odpowiedzialny za nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii w państwie członkowskim przywozu może mieć dostęp z różnych źródeł, do informacji koniecznych do sprawowania odpowiedniego nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii, np. w wyniku współpracy z organami innych państw członkowskich.
Wypowiedzenie umowy o pracę i jego przyczyny
Stan faktyczny
Z.S. (dalej: Powód) był zatrudniony w (…) we W. (dalej: Pozwany, Pracodawca) od 1.12.2007 r. Początkowo pracował na podstawie umowy o pracę na okres próbny, następnie na podstawie umowy o pracę na czas określony, zaś od 1.6.2008 r. na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, w pełnym wymiarze czasu pracy, na stanowisku pracownika ds. obsługi eksploatacyjnej.
Ustalono, że u Pozwanego obowiązuje regulamin pracy, z którego wynika, że czas pracy powinien być w pełni wykorzystany na pracę zawodową, zaś załatwienie spraw prywatnych, społecznych, itp. powinno odbywać się poza godzinami pracy, a pracownik może załatwiać w godzinach pracy sprawy, o których mowa w ust. 2, jeżeli otrzymał zgodę przełożonego. Ponadto, późniejsze rozpoczęcie pracy lub jej wcześniejsze zakończenie w siedzibie pracodawcy, a także wyjście w godzinach pracy poza teren zakładu pracy, wymaga uprzedniej zgody bezpośredniego przełożonego za wyjątkiem wykonywania obowiązków służbowych poza terenem zakładu pracy.
Wypowiedzenie umowy o pracę
Pismem z 10.6.2019 r. Pozwany wypowiedział umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia, jako przyczynę wskazując nierzetelne i niedbałe wykonywanie podstawowych obowiązków pracowniczych skutkujące narażeniem Pracodawcy na straty materialne, polegające na:
- Opuszczeniu bez zgody Pracodawcy miejsca pracy 13.12.2017 r., 15.12.2017 r. oraz 29.12.2017 r. w celu załatwiania spraw prywatnych, do czego wykorzystano pojazd służbowy.
- Opuszczeniu bez zgody Pracodawcy stanowiska pracy 17.4.2019 r. skutkującym niewywiązaniem się z umowy najmu placu manewrowego z M.I.
- Poświadczeniu nieprawdy w dokumentacji dotyczącej najmu stanowisk manewrowych u Pracodawcy 17.4.2019 r. polegającym na potwierdzeniu faktu wynajmu placu, podczas gdy plac manewrowy nie został udostępniony najemcy.
- Zakończeniu pracy 17.4.2019 r. przed upływem godziny przewidzianej w harmonogramie czasu pracy.
- Narażeniu Pracodawcy na uszczerbek majątkowy wskutek zaniechania obowiązku zamknięcia drzwi po zakończeniu pracy 28.5.2019 r.
Powyższe przewinienia skutkowały utratą zaufania do Powoda.
Rozstrzygnięcie SR
Powód pozwem z 2.7.2019 r. wniósł o zasądzenie od Pozwanego 11 742,00 zł tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem i nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony. Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Śródmieścia we Wrocławiu Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (dalej: SR), po rozpoznaniu na rozprawie 17.9.2021 r. ww. sprawy, oddalił powództwo jako niezasadne.
Z uzasadnienia SR
SR wskazał, że podstawę prawną roszczenia Powoda o zasądzenie dochodzonego odszkodowania stanowił art. 471 KP w zw. z art. 45 § 1 KP, a rozstrzygnięcie zasadności ww. żądania wymagało ustalenia, czy rozwiązując umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia Pozwany uczynił to w sposób prawidłowy, a więc czy wypowiedzenie spełniało wymogi formalne (formy pisemnej, podania przyczyny wypowiedzenia), a przypadku udzielenia odpowiedzi pozytywnej – merytorycznego przeanalizowania przyczyn rozwiązania stosunku pracy celem ustalenia, czy zbyły one rzeczywiste i prawdziwe.
SR przypomniał, że zgodnie z art. 30 § 4 KP, w oświadczeniu pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę, powinna być wskazana przyczyna uzasadniająca rozwiązanie umowy o pracę, zaś stosownie do poglądu orzecznictwa – naruszenie art. 30 § 4 KP ma miejsce wówczas, gdy pracodawca nie wskazuje w ogóle przyczyny wypowiedzenia, bądź gdy wskazana przez niego przyczyna jest niedostatecznie konkretna, a przez to niezrozumiała dla pracownika (wyrok SN z 10.5.2000 r., I PKN 641/99, Legalis). Ponadto, warunku podania przyczyn uzasadniających wypowiedzenie umowy o pracę nie może zastąpić ocena pracodawcy, iż przyczyna ta była znana pracownikowi. Podanie przyczyny wypowiedzenia ma umożliwić pracownikowi, dokonanie racjonalnej oceny, czy ta przyczyna w rzeczywistości istnieje i czy w związku z tym zaskarżenie czynności prawnej pracodawcy może doprowadzić do uzyskania przez pracownika odpowiednich korzyści – odszkodowania lub przywrócenia do pracy (wyrok SN z 1.10.1997 r., I PKN 315/97, Legalis).
Jak wynika z oświadczenia woli Pozwanego przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę było:
- nierzetelne i niedbałe wykonywanie podstawowych obowiązków pracowniczych skutkujące narażeniem pracodawcy na straty materialne,
- utrata zaufania.
Nierzetelne wykonywanie obowiązków pracowniczych
W ocenie SR, podniesiony zarzut, jakoby przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę miały zbyt ogólny, niekonkretny charakter, jest niezasadny. Wskazanie przyczyn wypowiedzenia umowy nie oznacza, że pracodawca ma obowiązek drobiazgowego i szczegółowego opisywania konkretnych okoliczności czy zdarzeń, które stały się podstawą podjętej decyzji. Wymóg ten może zostać spełniony poprzez nawiązanie do określonych sytuacji, bez szczegółowego ich opisywania. O ile więc można byłoby uznać za ogólnikowe samo sformułowanie: „nierzetelne i niedbałe wykonywanie podstawowych obowiązków pracowniczych skutkujące narażeniem pracodawcy na straty materialne” oraz „utrata zaufania”, to w treści wypowiedzenia nawiązano do konkretnych okoliczności, które uzasadniały negatywną ocenę pracy Powoda skutkującą utratą zaufania. Wskazano na konkretne zachowania Powoda, powołano daty, a nawet godziny zdarzeń. Po zapoznaniu się z pismem Powód nie mógł mieć wątpliwości, jakich zdarzeń ono dotyczy. W orzecznictwie wskazuje się, iż to pracownikowi, nie zaś sądowi rozpatrującemu odwołanie, mają być – po lekturze wypowiedzenia – znane przyczyny decyzji pracodawcy.
W ocenie SR, za prawdziwą i uzasadniającą rozwiązanie umowy, uznać należy przyczynę odnoszącą się do nierzetelnego i niedbałego wykonywania podstawowych obowiązków pracowniczych, skutkującego narażeniem Pracodawcy na straty materialne. Do zarzucanych uchybień przyznał się sam Powód i ocenił je jako niewiele znaczące, marginalne incydenty, które nie powinny uzasadniać wypowiedzenia umowy, a jedynie skutkować koniecznością ich wyjaśnienia. Okoliczność dopuszczenia się przez Powoda uchybień obowiązkom pracowniczym została ustalona w oparciu o zeznania świadków i wyjaśnienia stron oraz dowody z dokumentów, zapisy z monitoringu i kamer samochodowych.
Utrata zaufania przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę
W ocenie SR przyczyna odnosząca się do utraty zaufania przez pracodawcę, również okazała się prawdziwa. W orzecznictwie istnieje pogląd, że utrata zaufania do pracownika może stanowić uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę, jeżeli znajduje oparcie w przesłankach natury obiektywnej i racjonalnej oraz nie jest wynikiem arbitralnych ocen lub subiektywnych uprzedzeń (wyrok SN z 25.11.1997 r., I PKN 385/97, Legalis). Istotna jest zatem nie sama utrata zaufania, co przyczyny, które ją spowodowały.
Przenosząc powyższe na grunt rozpatrywanej sprawy, SR wskazał, że u podstaw utraty zaufania do Powoda leżały wymienione w wypowiedzeniu przewinienia. Jak wykazało postępowanie dowodowe, wszystkie okoliczności wskazane w oświadczeniu były prawdziwe i rzeczywiste. Utrata zaufania była skutkiem określonego, obiektywnie wadliwego zachowania Powoda, polegającego na lekceważącym podejściu do obowiązków pracowniczych, w szczególności dotyczących przestrzegania czasu pracy. Powód niejednokrotnie, i pomimo jednoznacznego stanowiska Pracodawcy, wykorzystywał czas pracy w celach prywatnych (prywatne zakupy, wcześniejsze kończenie pracy). Nierzetelne wykonywanie obowiązków pracowniczych, a ponadto postawa Powoda, który subiektywnie nie uznawał swoich uchybień za istotne, uzasadniało obawy Pozwanego, że Powód nie daje gwarancji właściwego wykonywania obowiązków w przyszłości, a tym samym uzasadniało utratę zaufania do Powoda jako pracownika. Wskazane w wypowiedzeniu przyczyny utraty zaufania do Powoda były prawdziwe, obiektywne i racjonalne, a tym samym mogły uzasadniać wypowiedzenie stosunku pracy.
Wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony
W ocenie SR, należy podkreślić, iż wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony, w trybie art. 30 § 1 pkt 2 KP, jest zwykłym sposobem rozwiązywania umowy o pracę, a pracodawca ma prawo do stosowania takiej polityki kadrowej, która zapewni prawidłową realizację zadań. Sama przyczyna nie musi mieć jednak szczególnej wagi czy nadzwyczajnej doniosłości – wypowiedzenie umowy o pracę jest zwykłym sposobem rozwiązania bezterminowego stosunku pracy (wyrok SN z 4.12.1997 r., I PKN 419/97, Legalis).
W analizowanym rozstrzygnięciu SR wypowiedział się na temat rozwiązania umowy o pracę na czas nieokreślony w drodze jej wypowiedzenia w trybie art. 30 § 1 pkt 2 KP, tj. przez oświadczenie jednej ze stron z zachowaniem okresu wypowiedzenia (rozwiązanie umowy o pracę za wypowiedzeniem) i wskazał, że jest to zwykły sposób rozwiązania stosunku pracy, który wiąże się jednak ze wskazaniem przyczyny podjętej decyzji. SR – bazując na stanowisku wypracowanym w orzecznictwie – wskazał, że brak dbałości, staranności i uwagi w wykonywaniu obowiązków, jak również zawinione uchybienia obowiązkom pracowniczym, zarówno wtedy, gdy wina pracownika jest umyślna, jak i wtedy, gdy uchybienie jest następstwem niedbalstwa lub lekkomyślności, stanowią uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę (uchwała SN z 27.6.1985 r., II PZP 10/85). Jednocześnie SR podkreślił, że same przyczyny wypowiedzenia – dla jego skuteczności – nie muszą charakteryzować się znaczną wagą ani powodować szkód po stronie pracodawcy. Nie jest też wymagane udowodnienie zawinionego działania pracownika (wyrok SN z 3.8.2007 r., I PK 79/07, Legalis).
Wyścig z czasem odbija się fiskusowi czkawką
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uwzględnił skargę spółki, której fiskus zarzucił błędne rozliczanie VAT. To kolejne orzeczenie, w którym sąd dopatrzył się tego, że skarbówka sięgnęła po prawo karne skarbowe tylko po to, by zawiesić bieg terminu przedawnienia i dłużej ścigać podatników.
Fiskus uważał, że bieg terminu przedawnienia został skutecznie zawieszony 16 grudnia 2019 r. w związku z wszczęciem postępowania o przestępstwo skarbowe. O czym zawiadomił dwa dni później.
Podatniczka zarzuciła, że postępowanie zostało wykorzystane instrumentalnie. Ale fiskus problemu nie widział. Tłumaczył, że nie mógł go wszcząć wcześniej, bo nadal były gromadzone dowody. Urzędnicy przekonywali, że celem postępowania przygotowawczego nie było zawieszenie terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. W ich ocenie nadużycie instytucji wszczęcia postępowania przygotowawczego w celu przedłużenia terminu przedawnienia mogłoby ewentualnie być stwierdzone, gdyby było nieuzasadnione. A o tym nie można mówić w tym przypadku.
Spółka upierała się jednak, że nie doszło do skutecznego zawieszenia biegu terminu przedawnienia, a decyzja została wydana i doręczona po upływie terminu. Wniosła o jej uchylenie w całości i wygrała. Kluczowy okazał się właśnie zarzut instrumentalnego wszczęcia postępowania karnego skarbowego, które skutkowało zawieszeniem biegu terminu przedawnienia.
WSA przypomniał, że w świetle uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24.5.2021 r. (sygn. I FPS 1/21) ma prawo w ramach kontroli legalności decyzji oceniać przesłanki zastosowania przez fiskusa zawieszenia biegu terminu przedawnienia z uwagi na wszczęcie postępowania karnego skarbowego. A zdaniem sądu w spornej sprawie o możliwym instrumentalnym charakterze postępowania karnoskarbowego świadczy jego wszczęcie na 15 dni przed przedawnieniem zobowiązania.
WSA podkreślił, że w toku ponownego postępowania obowiązkiem fiskusa będzie rozważanie, czy nie doszło do instrumentalnego wykorzystania spornej procedury oraz danie temu wyrazu w uzasadnieniu decyzji. Przy czym będzie musiał m.in. przedstawić stosowne dowody i opis czynności karnoprocesowych wskazujących, że wszczęcie postępowania karnoskarbowego było uzasadnione podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego przez podatnika. Zaś oceny tej dokona w oparciu o wytyczne wskazane w uchwale NSA oraz aktualnym orzecznictwie. Zdaniem sądu fiskus powinien odnieść się również do tego, że postępowanie karnoskarbowe zostało wszczęte 15 dni przed upływem terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego.
Wyrok nie jest prawomocny.
Sygnatura akt: I SA/Gd 928/21
Wsparcie po urlopie macierzyńskim
Według szacunków w przyszłym roku to świadczenie otrzyma ok. 615 tys. dzieci.
– W budżecie państwa na ten cel zabezpieczono 3 mld zł – mówi Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej.
Kto, kiedy i jak
Matka albo ojciec może złożyć wniosek już w miesiącu, w którym skończy ono dziewięć miesięcy. Aby otrzymać pełną kwotę, nie warto zwlekać. Wniosek można złożyć najpóźniej do końca miesiąca, w którym dziecko kończy 13. miesiąc. Jest więc na to pięć miesięcy. Na przykład dla dziecka urodzonego 10 czerwca 2021 r., rodzic powinien złożyć wniosek pomiędzy 1 marca 2022 r. a 31 lipca 2022 r. Jeśli dopełni formalności w tym czasie, kapitał będzie przysługiwał od pierwszego dnia miesiąca, w którym dziecko ukończy 12. miesiąc, do ostatniego dnia miesiąca, w którym dziecko ukończy 23. miesiąc – jeśli we wniosku rodzic wskaże, że chce dostawać po 1000 zł miesięcznie albo do ostatniego dnia miesiąca, w którym dziecko ukończy 35. miesiąc – jeśli we wniosku rodzic wskaże, że chce otrzymywać kapitał po 500 zł miesięcznie.
Jeśli rodzic złoży wniosek później, otrzyma pomniejszony kapitał (o 500 zł za każdy miniony miesiąc od ukończenia przez dziecko 12. miesiąca).
Co istotne,przepisy nie przewidują wydłużonego czasu na złożenie wniosku o rodzinny kapitał opiekuńczy na dziecko, które ukończyło 12. miesiąc życia i nie ukończyło 36. miesiąca życia przed dniem 1 stycznia 2022 r., Zatem aby uzyskać pełną kwotę przysługującego kapitału, trzeba złożyć wniosek w styczniu 2022 r.
Tylko online
– Wnioski będą składane wyłącznie w postaci elektronicznej, za pomocą tych samych kanałów co wnioski o świadczenie „Dobry start” i świadczenie wychowawcze – mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.
Można je złożyć przez bankowość elektroniczną, Platformę Usług Elektronicznych ZUS lub platformę Empatia (portal Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej).
Na rozpatrzenie wniosku ZUS dostanie dwa miesiące. Kapitał będzie wypłacany bezgotówkowo – na konto bankowe.
Wnioski można złożyć z pomocą:
1)Platformy Usług Elektronicznych (PUE) ZUS
2) Portalu Emp@tia
3) Banku
– od 4 stycznia 2022 r. przez: PKO BP, ING Bank Śląski SA, mBank SA, Millennium SA, PEKAO SA,
– od 11 stycznia 2022 r. przez Getin Noble Bank SA,
– od 24 stycznia 2022 r. przez: Bank Pocztowy SA, Crédit Agricole Bank Polska SA,
– od 1 lutego 2022 r. przez: Alior Bank SA, BPS SA, Santander, BNP Paribas SA, SGB-Bank SA, SKOK Energia, SKOK, im. Powstańców Śląskich, SKOK Ziemi Rybnickiej, SKOK Unii Lubelskiej, SKOK Progres, SKOK Śląsk, SKOK Wisła, SKOK Chmielewskiego, SKOK Stefczyka, Krakowska SKOK, SKOK Szopienice, SKOK Świdnik, SKOK Centrum, SKOK Kwiatkowskiego, Regionalna SKOK im. św. Brata Alberta.
Podstawa prawna: ustawa o rodzinnym kapitale opiekuńczym (Dz.U. z 9 grudnia 2021 r., poz. 2270)
Podstawa zasadności zarzutu obrazy prawa materialnego
Opis stanu faktycznego
Wyrokiem z 4.2.2019 r., II K 441/15, Sąd Rejonowy w T. uznał P.Ł. za winnego osiemdziesięciu czterech czynów zakwalifikowanych z art. 279 § 1 KK, przy czym niektóre z tych czynów zostały zakwalifikowane jako usiłowanie kradzieży z włamaniem, niektóre zaś jako czyny z art. 279 § 1 w zw. z art. 288 § 1 KK lub z art. 279 § 1 KK w zb. z art. 275 § 1 KK, wymierzając mu karę łączną 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz karę łączną 700 stawek dziennych grzywny, przyjmując wysokość jednej stawki na kwotę 20 złotych. Sąd orzekł także obowiązek naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonych.
Powyższy wyrok został zaskarżony przez obrońcę P.Ł. i prokuratora.
Obrońca zaskarżył wyrok w zakresie rozstrzygnięcia o karze, zarzucając mu obrazę prawa materialnego, a mianowicie art. 12 § 1 KK, art. 60 § 1 KK lub art. 60 § 3 KK oraz art. 53 § 1 KK.
Z ostrożności procesowej zarzut obejmował rażącą niewspółmierność kary polegającą na wymierzeniu kar pozbawienia wolności, zarówno jednostkowych, jak i łącznej nadmiernie surowych, a także wymierzenie kary grzywny w nadmiernej wysokości.
W oparciu o tak postawione zarzuty obrońca wniósł o „zmianę zaskarżonego wyroku i wymierzenie oskarżonemu kary z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby oraz kary grzywny w rozmiarze realnie możliwym do uiszczania przez oskarżonego”.
Prokurator zaskarżył wyrok Sądu I instancji w zakresie rozstrzygnięcia o karze i środkach karnych, zarzucając rażącą niewspółmierność kary łącznej.
Wyrokiem Sądu Okręgowego w P. z 6.3.2020 r., IV Ka 588/19, Legalis, wyrok Sądu I instancji został zmieniony w ten sposób, że zwiększono wymierzoną wobec niego karę łączną do 5 lat pozbawienia wolności, utrzymując w pozostałym zakresie wyrok w mocy.
Kasację od prawomocnego wyroku Sądu odwoławczego wniósł obrońca skazanego, który zaskarżył przywołany wyrok w całości, zarzucając rażące naruszenie prawa karnego materialnego, a mianowicie art. 60 § 3 KK i art. 60 § 4 KK, obrazę prawa procesowego, to znaczy: art. 433 § 2 KPK, art. 457 § 3 KPK w zw. z art. 410 KPK i art. 4 KPK; art. 433 § 2 KPK, art. 457 § 3 KPK w zw. z art. 7 KPK.
W pisemnej odpowiedzi na kasacje Prokurator Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim wniósł o oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji obrońcy skazanego, postanowił oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną.
Uzasadnienie SN
Zdaniem SN kasacja okazała się bezzasadna w stopniu oczywistym, co pozwoliło na jej oddalenie na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 KPK.
Oczywiście bezzasadny jest zarzut kasacji, dotyczący rażącego naruszenia art. 60 § 3 KK. Ustosunkowując się do zarzutu zawartego w apelacji, Sąd Okręgowy wyjaśnił, dlaczego w sprawie instytucja uregulowana w tym przepisie nie mogła znaleźć zastosowania. Wskazał w tym względzie na dwie okoliczności, z których każda samodzielnie wyłączała zastosowanie tego przepisu. Po pierwsze, status tzw. małego świadka koronnego może uzyskać tylko osoba, która dopuściła się poszczególnych przestępstw współdziałając każdorazowo przynajmniej z dwiema osobami. Ten pogląd Sądu Okręgowego nie budzi wątpliwości Sądu Najwyższego. Znajduje też potwierdzenie w dotychczasowym orzecznictwie (por. uchwała SN z 25.2.1999 r., I KZP 38/98, Legalis). Nie zmienia sytuacji prawnej skazanego powołane w uzasadnieniu kasacji wskazanie przez P.Ł. odbiorcy skradzionego mienia. Użyte w art. 60 § 3 KK pojęcie „współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa” nie obejmuje bowiem osób, których przestępstwo pozostaje jedynie w ścisłym związku z przestępstwem innych sprawców, np. umyślne paserstwo – art. 291 § 1 KK (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 16.6.2005 r., II AKa 107/05, Legalis). Po drugie, Sąd Okręgowy stwierdził, że skazany nie spełnił także drugiego warunku zastosowania art. 60 § 3 KK, mianowicie ujawnienia wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacji dotyczących osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotnych okoliczności jego popełnienia. To ustalenie Sądu I instancji, zaaprobowane przez Sąd odwoławczy, nie jest bezpodstawne i znajduje potwierdzenie w aktach sprawy, w szczególności analizie postawy procesowej skazanego i jego wyjaśnień złożonych w postępowaniu przygotowawczym.
Zarzut kasacji (rażącego naruszenia art. 60 § 4 KK) także jest oczywiście bezzasadny. Zarzut obrazy prawa materialnego może być zasadny tylko wówczas, gdy dotyczy zastosowania lub niezastosowania przepisu zobowiązującego sąd do jego bezwzględnego respektowania. Nie można mówić o obrazie prawa materialnego wówczas, gdy ustawa dopuszcza tylko możliwość zastosowania bądź niezastosowania określonego przepisu. Bez żadnych wątpliwości art. 60 § 4 KPK ma charakter fakultatywny („…sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary…”), a więc nie ma możliwości rażącej obrazy tego przepisu przez jego zastosowanie lub niezastosowanie, albowiem jest to w pełni zależne od decyzji konkretnego Sądu w realiach danej sprawy.
Rzetelność kontroli odwoławczej
Szersze spojrzenie na wskazany zarzut kasacyjny prowadzi do wniosku, że wskutek orzeczenia surowszej sankcji karnej przez Sąd odwoławczy przez istotne podwyższenie kary łącznej pozbawienia wolności, skarżący wszelkimi możliwymi sposobami próbuje dążyć do jej złagodzenia. W apelacji obrońca skazanego kwestionował niezastosowanie art. 60 § 1 pkt 2 KK lub art. 60 § 3 KK i w sytuacji, gdy Sąd odwoławczy prawidłowo stwierdził, że te przepisy nie mogą mieć zastosowania w stosunku do P.Ł., na etapie kasacji podjął próbę podważenia zasadności wymiaru kary przez pryzmat art. 60 § 4 KK. Argument za tym, że skarżący kwestionuje po prostu wymierzoną skazanemu karę wyłania się bezpośrednio z uzasadnienia kasacji, gdzie skarżący nie jest w stanie sprecyzować na jakiej konkretnie podstawie domaga się nadzwyczajnego złagodzenia kary, stosując dodatkowo alternatywę rozłączną, i wprowadza tam podstawę z art. 60 § 2 pkt 2 KK, o której nie ma mowy w zarzutach kasacyjnych.
Zarzuty wskazują na nierzetelność kontroli odwoławczej w zakresie odpowiednio, pominięcia okoliczności łagodzących mogących mieć wpływ na wymiar kary oraz niezastosowania instytucji czynu ciągłego. Przeprowadzona przez Sąd Najwyższy analiza prowadzi jednak do wniosku, że dokonana przez Sąd Okręgowy w P. kontrola odwoławcza spełnia wymogi kontroli wnikliwej, o której mowa w art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK. Niezrozumiałe jest przy tym powiązanie w zarzucie naruszenia ww. przepisów ze wskazaniem na naruszenie art. 4 KPK oraz art. 410 KPK, bowiem te przepisy nie były przedmiotem zarzutu apelacyjnego.
Kontrola odwoławcza w przedmiocie możliwości zastosowania instytucji czynu ciągłego została prawidłowo przeprowadzona, czego wyrazem jest stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku. Sąd Najwyższy podzielił wniosek Sądu Okręgowego, że w realiach sprawy zamiar, jaki towarzyszył działaniom skazanego, nie może być traktowany jako wymagany w art. 12 § 1 KK, a analiza ustaleń faktycznych prowadzi do wniosku, że nie sposób uznać, aby skazanemu każdorazowo towarzyszył wymagany tym przepisem ten sam zamiar. Przedmiotowy zamiar pojawiał się niejako sukcesywnie, w konkretnym układzie faktycznym, był dostosowywany do aktualnej sytuacji, warunków oraz możliwości działania. Za w pełni trafne i mające istotne znaczenie w realiach niniejszej sprawy należało uznać stanowisko Sądu Najwyższego, zgodnie z którym „warunkiem przyjęcia czynu ciągłego jest wykazanie, że sprawca w chwili podejmowania pierwszego zachowania musi mieć zamiar popełnienia wszystkich zindywidualizowanych, co najmniej w ogólnym zarysie, zachowań, składających się na czyn ciągły” (postanowienie SN z 18.4.2018 r., V KK 105/18, Legalis). Sąd odwoławczy prawidłowo stwierdził, że taka sytuacja w tej sprawie nie zaistniała.
Mając na względzie powyższe okoliczności należało uznać, że skarżącemu nie udało się wykazać, aby podnoszone w zarzutach kasacyjnych uchybienia prawa materialnego oraz procesowego stanowiły rażące naruszenie prawa, o którym mowa w art. 523 § 1 KPK.
Warto podkreślić, że Sąd odwoławczy istotnie zmienił zaskarżony wyrok Sądu I instancji w zakresie rozstrzygnięcia o karze łącznej pozbawienia wolności, dlatego też zobligowany był wykazać okoliczności determinujące takie rozstrzygnięcie. Spełnił ten wymóg, wszak odniósł się zarówno do okoliczności łagodzących, jak i obciążających skazanego. Z uzasadnienia Sądu odwoławczego wynika, że suma okoliczności łagodzących, w tym zwłaszcza fakt współdziałania z organami ścigania, zostały uwzględnione przez Sąd Rejonowy na korzyść oskarżonego w stopniu aż nadto go premiującym. Sąd odwoławczy odniósł się do wskazanych w zarzucie okoliczności łagodzących w postaci starań o wykonanie obowiązku naprawienia szkody, akcentując, że obowiązek ten został dotychczas zrealizowany jedynie symbolicznie, zaś w odniesieniu do aktualnego ustabilizowanego trybu życia skazanego Sąd odwoławczy uznał, że nie przesłania on jego kryminalnej przeszłości. Uzasadniając wymiar kary wskazał równocześnie szereg okoliczności przemawiających za koniecznością zaostrzenia kary łącznej.
Jedna uwaga natury edukacyjnej. Użyty w apelacji prokuratora wyraz „ilość” w odniesieniu do popełnionych czynów jest błędny, ponieważ nie można ich (czynów) zmierzyć, ani zważyć. Prawidłowo sformułowanie powinno brzmieć: „z uwagi na liczbę popełnionych czynów”.
Delegowanie sędziów przez Ministra Sprawiedliwości
Stan faktyczny
Sąd Okręgowy w Warszawie w siedmiu sprawach karnych, powziął wątpliwości, czy Minister Sprawiedliwości (dalej: MS) może, delegować sędziego – na podstawie kryteriów, które nie zostały podane do publicznej wiadomości – do innego sądu karnego na czas określony albo na czas nieokreślony, oraz w każdym czasie i w drodze decyzji, która nie zawiera uzasadnienia – odwołać sędziego z tego delegowania, niezależnie od tego, czy nastąpiło ono na czas określony, czy na czas nieokreślony.
Stanowisko TSUE
Niezależność sądów
W ocenie TSUE jest bezsporne, że sądy należące do polskiego sądownictwa powszechnego, w tym sądy okręgowe, powinny spełniać wymogi skutecznej ochrony sądowej. Dla zagwarantowania powyższego kluczowe jest zachowanie ich niezależności, co potwierdza art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej z 26.10.2012 r. (Dz.Urz. UE C z 2012 r. Nr 326, s. 391; dalej: KPP), w którym wśród wymogów związanych z prawem podstawowym do skutecznego środka prawnego wymieniono dostęp do „niezawisłego” sądu [wyrok W.Ż. (Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego – Powołanie), pkt 107]. Trybunał wielokrotnie podkreślał, że ten wymóg niezawisłości sędziowskiej, stanowiącej integralny element sprawowania wymiaru sprawiedliwości, wchodzi w zakres istoty prawa do skutecznej ochrony sądowej oraz prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, które to prawo ma fundamentalne znaczenie jako gwarancja ochrony wszystkich praw, jakie podmioty prawa wywodzą z prawa Unii, oraz zachowania wartości wspólnych państwom członkowskim określonych w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej z 7.2.1992 r. (Dz.U. z 2004 r. Nr 90 poz. 864; dalej: TUE), w szczególności wartości państwa prawnego (wyrok TSUE z 6.10.2021 r., C-487/19, Legalis).
Zasady delegowania sędziów
Trybunał przypomniał, że gwarancje niezawisłości i bezstronności wymagane na podstawie prawa Unii w stosunku do sądów mogących orzekać o stosowaniu lub wykładni tego prawa wiążą się z istnieniem zasad regulujących skład organu, powoływanie jego członków, okres trwania ich kadencji oraz powodów ich odwołania, pozwalających wykluczyć, w przekonaniu jednostek, wszelką uzasadnioną wątpliwość co do niepodatności tego organu na czynniki zewnętrzne oraz co do jego neutralności względem ścierających się przed nim interesów. Do takich zasad w sposób konieczny zaliczają się zaś zasady dotyczące delegowania sędziów, ponieważ, tak jak w przypadku przepisów art. 77 ustawy z 27.7.2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych, w brzmieniu mającym zastosowanie do sporów w postępowaniach głównych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2072; dalej: PrUSP), zasady te pozwalają wpływać zarówno na skład organu rozpoznającego daną sprawę, jak i na czas wykonywania obowiązków delegowanych w ten sposób sędziów, i przewidują możliwość odwołania z delegowania jednego lub kilku z jego członków.
Trybunał przyznał, że państwa członkowskie mają prawo ustanowienia systemu, zgodnie z którym sędziowie mogą, w interesie służby, być tymczasowo delegowani z jednego sądu do drugiego. Poszanowanie wymogu niezawisłości zakłada jednak, że przepisy regulujące delegowanie sędziów będą przewidywać gwarancje niezawisłości i bezstronności niezbędne w celu uniknięcia ryzyka wykorzystywania takiego delegowania do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych (wyrok TSUE z 18.5.2021 r., C-83/19, C‑127/19, C‑195/19, C‑291/19 i C‑355/19, Asociația „Forumul Judecătorilor din România” i in. (sprawy połączone), Legalis).
Trybunał wskazał, że to do sądu odsyłającego będzie należało wypowiedzenie się, w świetle ww. zasad i po przeprowadzeniu wymaganej w tym celu oceny, w przedmiocie tego, czy ogół warunków, na jakich MS może delegować sędziego do sądu wyższej instancji i odwołać sędziego z tego delegowania, może skłaniać do wniosku, że w okresie delegowania sędziowie ci nie są objęci gwarancjami niezawisłości i bezstronności (wyrok TSUE z 6.10.2021 r., C-487/19, W.Ż. (Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego – Powołanie, Legalis). Art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej z 25.3.1957 r. (Dz.U. z 2004 r. Nr 90 poz. 864; dalej: TFUE) nie upoważnia bowiem Trybunału do stosowania przepisów prawa Unii w określonej sprawie, lecz wyłącznie do orzekania w kwestii wykładni traktatów oraz aktów przyjętych przez instytucje Unii poprzez, w szczególności, dostarczenie sądowi krajowemu na podstawie dostępnych mu akt sprawy elementów wykładni unijnego prawa, które mogą być dla tego sądu przydatne przy dokonywaniu oceny skutków wywieranych przez dany przepis tego prawa.
Trybunał przyznał, że okoliczność, iż, zgodnie z art. 77 § 1 Ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2072; dalej: PrUSP), MS może delegować sędziego do pełnienia obowiązków sędziego lub czynności administracyjnych w innym sądzie wyłącznie za jego zgodą, stanowi istotne zabezpieczenie proceduralne. Jednak jeżeli chodzi o polskie przepisy regulujące delegowanie sędziów i same okoliczności, w jakich sędziowie zostali delegowani do SO w Warszawie, sąd odsyłający wskazuje na szereg elementów, które jego zdaniem dają MS możliwość wywierania wpływu na tych sędziów w sposób mogący budzić wątpliwości co do ich niezawisłości.
Po pierwsze bowiem, jak wyjaśnił sąd odsyłający, kryteria stosowane przez MS przy delegowaniu sędziów nie są podawane do publicznej wiadomości. Trybunał podkreślił, że aby uniknąć uznaniowości i ryzyka manipulacji, decyzja dotycząca delegowania sędziego i decyzja o zakończeniu tego delegowania, w szczególności gdy chodzi o delegowanie do sądu wyższej instancji, powinny być podejmowane na podstawie znanych wcześniej kryteriów i być należycie uzasadnione.
Po drugie, z art. 77 § 4 PrUSP wynika, że MS może odwołać sędziego z delegowania niezależnie od tego, czy sędzia ten został delegowany na czas określony, czy na czas nieokreślony, oraz że w szczególnym przypadku, gdy sędzia został delegowany na czas określony, odwołanie następuje bez zachowania okresu uprzedzenia. Co więcej, powyższy przepis nie określa szczegółowych warunków regulujących odwołanie sędziego z delegowania. Trybunał uznał, że taka możliwość odwołania sędziego z delegowania w każdym czasie i bez publicznie znanych motywów mogłaby także wywołać u sędziego delegowanego poczucie, iż powinien on spełnić oczekiwania MS, co mogłoby w konsekwencji powodować, że w samych sędziach zrodzi się wrażenie, iż są oni „podporządkowani” MS. Wreszcie ponieważ odwołanie sędziego z delegowania bez jego zgody może spowodować dla niego skutki analogiczne do tych, z którymi wiążą się kary dyscyplinarne, art. 19 ust. 1 TUE wymaga, aby system regulujący zastosowanie takiego środka był obwarowany wszelkimi gwarancjami koniecznymi do uniknięcia ryzyka wykorzystania takiego systemu do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych.
Po trzecie, MS, odwołując sędziego z delegowania, może podejmować decyzje mające wpływ na skład orzekający oraz sprawuje on ponadto zarazem urząd Prokuratora Generalnego. W związku z tym MS ma w danej sprawie karnej władzę zarówno nad prokuratorem, jak i sędziami delegowanymi, co może wzbudzić u jednostek uzasadnione wątpliwości co do bezstronności tych sędziów delegowanych, gdy orzekają oni w takiej sprawie.
Po czwarte, sędziowie delegowani zasiadający w składach sędziowskich orzekających w sprawach w postępowaniach głównych nadal wykonują jednocześnie obowiązki, które wypełniali przed delegowaniem, czyli obowiązki Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych (wyrok TSUE z 15.7.2021 r., C-791/19, Komisja/Polska (System odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów), Legalis).
Reasumując TSUE orzekł, że art. 19 ust. 1 TUE odczytywany w świetle art. 2 TUE oraz art. 6 ust. 1 i 2 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9.3.2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 65, s. 1), należy interpretować w ten sposób, iż stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym, zgodnie z którymi minister sprawiedliwości państwa członkowskiego może, na podstawie kryteriów, które nie zostały podane do publicznej wiadomości, z jednej strony delegować sędziego do sądu karnego wyższej instancji na czas określony albo na czas nieokreślony, zaś z drugiej strony w każdym czasie, na podstawie decyzji, która nie zawiera uzasadnienia, odwołać sędziego z tego delegowania, niezależnie od tego, czy nastąpiło ono na czas określony, czy na czas nieokreślony.
Ze względu na regułę podziału kompetencji pomiędzy TSUE a sąd krajowy TSUE przypomniał, że polski sąd jest uprawniony do dokonania oceny gwarancji niezawisłości i bezstronności w przypadku jak w niniejszej sprawie dotyczącej delegowania sędziów na podstawie przepisów PrUSP. W uzasadnieniu niniejszego wyroku TSUE dokonał szczegółowej analizy argumentów, które zdaniem sądu odsyłającego, dają Ministrowi Sprawiedliwości możliwość wywierania wpływu na tych sędziów w sposób mogący budzić wątpliwości co do ich niezawisłości. Na podstawie tych rozważań TSUE uznał, że Minister Sprawiedliwości, który jest zarazem Prokuratorem Generalnym, dysponuje uprawnieniem do delegowania sędziów do sądów wyższej instancji oraz do odwoływania ich z delegowania w każdym czasie i bez obowiązku uzasadniania tej decyzji, co powoduje, że w okresie delegowania sędziowie ci nie są objęci gwarancjami niezawisłości i bezstronności. W niniejszym wyroku Trybunał orzekł, że tego rodzaju uprawnienia nie są zgodne z obowiązkiem przestrzegania wymogu niezawisłości.
Polski notariusz to nie sąd
Stan faktyczny
OKR (obywatelka Ukrainy zamieszkała w Polsce) będącą współwłaścicielką nieruchomości mieszkalnej położonej w Polsce, zwróciła się w do zastępcy notarialnego w Krapkowicach (dalej: ZN), aby sporządził testament notarialny zawierający klauzulę wyboru prawa ukraińskiego jako prawa właściwego dla dziedziczenia. Polsko-ukraińska umowa bilateralna z 24.5.1993 r. o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych sporządzonej w Kijowie (Dz.U. z 1994 r. Nr 96, poz 465) nie przewiduje możliwości wyboru prawa przez spadkodawcę.
ZN odmówił dokonania tej czynności, a OKR wniosła zażalenia na tę odmowę. Zażalenie zostało złożone za pośrednictwem ZN, który musi je ponownie przeanalizować i ustosunkować się do niego (zob. art. 83 § 1a ustawy z 14.2.1991 r. Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1192, dalej: PrNot) lub – jeśli uzna zażalenie za słuszne, dokonać czynności notarialnej (art. 83 § 2 PrNot). ZN uznał, że nie jest w stanie efektywnie wykonać powierzonego mu zadania kontroli pierwszoinstancyjnej ww. decyzji, ponieważ konieczne jest wystąpienie do Trybunału z wnioskiem o wydanie orzeczenia a trybie prejudycjalnym.
Stanowisko TSUE
Pojęcie „sąd”
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TSUE procedura przewidziana w art. 267 Traktatu z 25.3.1957 r. o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864; dalej: TFUE) jest instrumentem współpracy pomiędzy Trybunałem i sądami krajowymi, dzięki któremu Trybunał dostarcza sądom krajowym elementów wykładni prawa Unii, które są im niezbędne do rozstrzygnięcia zawisłych przed nimi sporów (postanowienie TSUE z 25.4.2018 r., C-102/17, Secretaria Regional de Saúde dos Açores, Legalis). Zatem aby być uprawnionym do wystąpienia do Trybunału w trybie prejudycjalnym, organ odsyłający powinien móc zostać uznany za „sąd” w rozumieniu art. 267 TFUE, czego zweryfikowanie należy do Trybunału. Przy ustalaniu, czy organ występujący z wnioskiem o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym ma charakter „sądu” w rozumieniu art. 267 TFUE, co stanowi kwestię regulowaną wyłącznie prawem Unii, Trybunał bierze pod uwagę szereg okoliczności, takich jak: podstawę prawną istnienia organu, jego stały charakter, obligatoryjność jego jurysdykcji, kontradyktoryjność postępowania, stosowanie przez organ przepisów prawa oraz jego niezawisłość (wyrok TSUE z 16.2.2017 r., C-503/15, Margarit Panicello, Legalis). Ponadto, aby ustalić, czy dany organ krajowy powinien być uznany za „sąd” w rozumieniu art. 267 TFUE, należy zbadać szczególny charakter funkcji, wykonywanych przezeń w konkretnym kontekście prawnym, w którym decyduje się zwrócić do Trybunału, w celu sprawdzenia, czy przed tym organem zawisły jest spór oraz czy organ ten jest zobowiązany zająć stanowisko w postępowaniu mającym doprowadzić do rozstrzygnięcia o charakterze sądowym. Jeżeli bowiem ten organ nie jest powołany do rozstrzygnięcia sporu, to mimo iż spełniałby inne przesłanki określone w orzecznictwie Trybunału, nie może być uznany za organ wykonujący funkcję sądową (postanowienie TSUE z 24.3.2011 r., C-344/09, Bengtsson, Legalis).
Kwalifikacja zastępstwa notarialnego
Z akt niniejszej sprawy wynika, że ZN nie jest powołany do rozstrzygnięcia sporu ani do wydania rozstrzygnięcia o charakterze sądowym, w związku z czym nie wykonuje funkcji sądowych. Zgodnie bowiem z art. 81 PrNot notariusz ma obowiązek zbadania zgodności wnioskowanej czynności notarialnej z prawem i – w razie stwierdzenia sprzeczności czynności z prawem – ma on obowiązek odmówić dokonania tej czynności. Przepis art. 83 § 1 PrNot stanowi, że na odmowę dokonania czynności notarialnej osoba zainteresowana może wnieść zażalenie do sądu powszechnego za pośrednictwem notariusza, który odmówił dokonania spornej czynności. W tej pierwszej fazie postępowania notariusz dysponuje uprawnieniami kontrolnymi w odniesieniu do jego własnej decyzji o odmowie. Z art. 83 § 1a i 2 PrNot wynika, że w ramach postępowania zażaleniowego na odmowę dokonania czynności notarialnej, ten notariusz, jeśli uznaje zażalenie za słuszne – dokonuje owej czynności notarialnej, poprzez autoremedyturę swojej wcześniejszej decyzji o odmowie. Może on również podtrzymać swoje wcześniejsze stanowisko i przekazać sprawę do rozpatrzenia zażalenia sądowi okręgowemu. W konsekwencji notariusz nie wydaje żadnego rozstrzygnięcia o charakterze sądowym, ani w przypadku gdy podtrzymuje decyzję o odmowie, ani gdy uznaje zażalenie za słuszne.
Dodatkowo Komisja Europejska stwierdziła, że możliwość dokonania autoremedytury decyzji o odmowie dokonania czynności notarialnej nie wykazuje cech postępowania mającego doprowadzić do wydania rozstrzygnięcia o charakterze sądowym. W ramach ww. oceny notariusz przeprowadza bowiem kontrolę swojej własnej decyzji, co do zgodności z prawem czynności notarialnej, o której dokonanie zwróciła się do niego osoba wnosząca następnie zażalenie na odmowę do sądu powszechnego.
Stwierdzenia, iż w Polsce notariusz nie sprawuje funkcji sądowej, nie podważa okoliczności, że zgodnie z polskim prawem procesowym dany notariusz występuje w charakterze organu „pierwszoinstancyjnego”. Trybunał podkreślił, że ocena posiadania przez podmiot występujący z pytaniem prejudycjalnym statusu „sądu” w rozumieniu art. 267 TFUE stanowi bowiem kwestię regulowaną wyłącznie prawem Unii, przy czym nie są brane pod uwagę kwalifikacje dokonywane w prawie krajowym. Ponadto z akt sprawy wynika, że dokonując kontroli swojej decyzji o odmowie dokonania czynności notarialnej, notariusz nie rozstrzyga sporu, lecz dokonuje ponownej kontroli zgodności wnioskowanej czynności notarialnej z wymogami ustanowionymi w przepisach prawa w odniesieniu do jej dokonania. To postępowanie pośrednie ma charakter postępowania zażaleniowego toczącego się w trybie postępowania administracyjnego, w ramach którego notariusz bada ponownie wydaną przez siebie decyzję i w odnośnym wypadku dokonuje wnioskowanej czynności notarialnej, zanim sprawa wpłynie do sądu.
Trybunał uznał, że powyższego stanowiska nie podważa również okoliczność, iż w art. 3 ust. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 650/2012 z 4.7.2012 r. w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń, przyjmowania i wykonywania dokumentów urzędowych dotyczących dziedziczenia oraz w sprawie ustanowienia europejskiego poświadczenia spadkowego (Dz.Urz. UE L z 2012 r. Nr 201, s. 107; dalej: rozporządzenie 650/2012/UE) doprecyzowano, że pojęcie „sądu” w rozumieniu tego rozporządzenia obejmuje nie tylko organy sądowe, lecz również wszystkie inne organy oraz przedstawicieli zawodów prawniczych właściwych w sprawach spadkowych, którzy wykonują funkcje sądowe i którzy spełniają wymogi określone w owym przepisie (wyrok TSUE z 16.7.2020 r., C-80/19, E.E, Legalis (jurysdykcja i prawo właściwe dla dziedziczenia)). Trybunał podkreślił, że pojęcie zdefiniowane w art. 3 ust. 2 rozporządzenia 650/2012/UE ma szerszy zakres znaczeniowy niż w rozumieniu art. 267 TFUE. Ponadto, TSUE wskazał, że dokonując owej kontroli swojej decyzji odmawiającej dokonania czynności notarialnej notariusz nie ma statusu „podmiotu trzeciego” wobec organu, który wydał zaskarżoną decyzję, co stanowi decydującą przesłankę zakwalifikowania jako „sąd” w rozumieniu art. 267 TFUE zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału (wyrok TSUE z 21.1.2020 r., C-274/14, Banco de Santander, Legalis). Co więcej, powyższego stanowiska nie podważa okoliczność, że – zdaniem ZN – nawet jeśli notariusz jest dopuszczany przez sąd jako „uczestnik postępowania”, pełni w takim postępowaniu rolę podyktowaną swoim statusem osoby zaufania publicznego i jest nadal zobowiązany do działania w interesie publicznym.
Reasumując Trybunał orzekł, że zastępca notarialny nie może dla celów niniejszego wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym zostać zakwalifikowany jako „sąd” w rozumieniu art. 267 TFUE. Zatem wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony przez zastępcę notarialnego w Krapkowicach został odrzucony jako oczywiście niedopuszczalny.
Organem uprawnionym do wystąpienia do Trybunału w trybie prejudycjalnym jest „sąd” w rozumieniu art. 267 TFUE. Przy czym definicja tego pojęcia została sformułowana w orzecznictwie Trybunału i on jest też uprawniony do dokonywania tej kwalifikacji. W tym zakresie nie ma znaczenia status organu w prawie krajowym państwa członkowskiego, ani również w innych aktach prawa unijnego. Odnośnie tej ostatniej kwestii należy stwierdzić, że polski notariusz dokonujący czynności spadkowych zostałby uznany za sąd np. rozumieniu w przepisów rozporządzenia 650/2012/UE.
Jedynym z elementów które analizuje TSUE kwalifikując dany organ krajowy jako sąd jest kontradyktoryjność postępowania. W tym kontekście stanowisko Trybunału Sprawiedliwości, co do nieuznania polskiego notariusza za „sąd” w rozumieniu art. 267 TFUE i w konsekwencji brak legitymacji do zadania przez niego pytania prejudycjalnego – nie budzi wątpliwości.
Na marginesie należy stwierdzić, że nadal aktualne i ważne jest zagadnienie jakie przedstawiono w pytaniu prejudycjalnym, a mianowicie kwestia relacji pomiędzy umową polsko-ukraińską a rozporządzeniem 650/2012/UE w kontekście dopuszczalności wyboru prawa przez spadkodawcę. Polsko-ukraińska umowa bilateralna nie przewiduje możliwości wyboru prawa przez spadkodawcę, odmiennie niż art. 22 rozporządzenia 650/2012/UE. Przyjęcie, że w takiej sytuacji powinna być stosowana w pierwszej kolejności ta umowa, a nie rozporządzenia 650/2012/UE powodowałoby brak możliwości wyboru prawa przez spadkodawcę.
Tarcza antyinflacyjna: akcyza na energię elektryczną i paliwa (czasowo) w dół
Zgodnie z art. 1 ustawy z 6.12.2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 722 ze zm; dalej: AkcyzU), ustawa określa opodatkowanie podatkiem akcyzowym wyrobów akcyzowych oraz samochodów osobowych, organizację obrotu wyrobami akcyzowymi, a także oznaczanie znakami akcyzy. Akcyza stanowi zaś dochód budżetu państwa. Zgodnie z art. 3 ust. 2 ustawy z 9.5.2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 178; dalej: InfCenTiUU), w cenie uwzględnia się podatek od towarów i usług oraz podatek akcyzowy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów sprzedaż towaru (usługi) podlega obciążeniu podatkiem od towarów i usług lub podatkiem akcyzowym. Przez cenę rozumie się również stawkę taryfową.
Wpływ akcyzy na cenę wyrobów akcyzowych jest więc oczywisty. I znaczny. W najbardziej plastycznym z możliwych przykładów akcyza stanowi ponad 60% ceny netto półlitrowej butelki wódki, kosztującej w sklepie 25 zł. Im wyższa akcyza, tym wyższa cena wyrobu. Bo jej ekonomiczny koszt ponosi oczywiście konsument.
O ile w przypadku np. wyrobów tytoniowych czy alkoholowych obniżki akcyzy są raczej mało prawdopodobne (choć zdarzają się, o czym wiedzą amatorzy np. cydru), to w przypadku paliw i energii polityka akcyzowa ma duże znaczenie w walce z galopującymi cenami. Wzrost cen surowców energetycznych na rynkach światowych jest istotną przyczyną wzrostu inflacji w Polsce i innych krajach unijnych. Pomimo więc początkowej niechęci, Ministerstwo Finansów postanowiło sięgnąć po czasową obniżkę akcyzy jako po jedno z rozwiązań tzw. pakietu anty-inflacyjnego.
Zwolnienie z akcyzy – energia elektryczna
Zgodnie z art. 9 ust. 1 pkt 2 AkcyzU, sprzedaż energii elektrycznej nabywcy końcowemu na terytorium kraju podlega akcyzie. Zgodnie zaś z art. 89 ust. 3 AkcyzU, stawka akcyzy na energię elektryczną wynosi 5,00 zł za megawatogodzinę (MWh). Projekt „antyinflacyjny” przewiduje zaś, że w okresie do 31.5.2022 r. sprzedaż energii elektrycznej nabywcy końcowemu będącemu odbiorcą energii elektrycznej w gospodarstwie domowym będzie zwolniona z akcyzy.
Odbiorcą energii elektrycznych w gospodarstwie domowym jest odbiorca końcowy dokonujący zakupu energii elektrycznej wyłącznie w celu ich zużycia w gospodarstwie domowym. Za gospodarstwo domowe nie uznaje się zaś nieruchomości w całości wykorzystywanej na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej. Powyższe nie oznacza, że ustawodawca nie przewiduje preferencji także dla innych odbiorców końcowych energii elektrycznej. Przewiduje, przy czym polegać mają na tym, że w okresie od 1.1.2022 r. do 31.5. 2022 r. stawka akcyzy na energię elektryczną wynieść ma 4,60 zł za megawatogodzinę (MWh).
Obniżka akcyzy – paliwa
Obniżona zostanie akcyza na wybrane paliwa. Chodzi konkretnie o benzyny silnikowe (art. 89 ust. 1 pkt 2 AkcyzU), oleje napędowe (art. 89 ust. 1 pkt 6 AkcyzU), biokomponenty stanowiące samoistne paliwa (art. 89 ust. 1 pkt 8 AkcyzU) oraz gazu LPG (art. 89 ust. 1 pkt 12 lit. a AkcyzU). Ustawodawca postawił na regresywną obniżkę, stosownie do wskazanego przez siebie okresu. I tak:
- akcyza na benzyny silnikowe zmniejszy się z 1514 zł/1000 litrów obecnie do 1 369 zł/1000 litrów w okresie od 20.12.2021 r. do 31.12.2021 r. a następnie wzrośnie do 1413 zł/1000 litrów w okresie od 1.1.2021 r. do 31.5.2022 r.;
- akcyza na olej napędowy zmniejszy się z 1 145 zł/1000 litrów obecnie do 1065 zł/1000 litrów w okresie od 20.12.2021 r. do 31.12.2021 r. a następnie wzrośnie do 1104 zł/1000 litrów w okresie od 1.1.2021 r. do 31 .5.2022 r.;
- akcyza na biokomponenty zmniejszy się z 1145 zł/1000 litrów obecnie do 1065 zł/1000 litrów w okresie od 20.12.2021 r. do 31.12.2021 r. a następnie wzrośnie do 1104 zł/1000 litrów w okresie od 1.1.2021 r. do 31 .5.2022 r.;
- akcyza na LPG zmniejszy się z 644 zł/1000 kilogramów obecnie do 344 zł/1000 kilogramów w okresie od 20.12.2021 r. do 31.12.2021 r. a potem wzrośnie do 387 zł/1000 litrów w okresie od 1.1.2021 r. do 31 .5.2022 r.
Paliwo bez podatku od sprzedaży detalicznej
Ww. kategoria paliw, w stosunku do których obniżona zostanie akcyza, poszerzona dodatkowo o gaz ziemny w stanie gazowym, gaz ziemny o kodach CN 2711 11 00 i 2711 21 00 oraz wyprodukowane w składzie podatkowym i spełniające wymagania jakościowe określone w odrębnych przepisach biogaz, wodór i bio-wodór nie będą podlegać opodatkowaniu na podstawie przepisów ustawy z 6.7.2016 r. o podatku od sprzedaży detalicznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1293, dalej: PodSprzedDetU).
Obowiązek informacyjny
Żeby przypadkiem nikt nie zapomniał, komu konsumenci zawdzięczają „obniżkę” cen paliw, do 31.5.2022 r. sprzedawca dokonujący sprzedaży paliw silnikowych będzie musiał spełniać osobliwy dość obowiązek. Chodzi konkretnie o zamieszczanie przy kasie rejestrującej w lokalu przedsiębiorstwa, w którym dokonywana jest sprzedaż paliw, czytelnej informacji o obowiązującej obniżce akcyzy oraz wyłączeniu sprzedaży detalicznej paliw silnikowych z opodatkowania podatkiem od sprzedaży detalicznej. Co więcej, Rada Ministrów może, w drodze obwieszczenia, ogłosić wzór tego rodzaju informacji.
Fiskus ma nadzieję, że czasowe obniżki akcyzy na paliwa silnikowe doprowadzą do zahamowania wzrostu cen paliw na stacjach paliw. Trzeba jednak przyznać, że dość groteskowo wygląda obniżka akcyzy przewidziana na raptem kilkanaście dni. Choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, że chodzi o okres przedświąteczny, potencjalnie obfitujący w podróże małe i duże.
Odpowiedzią na galopujące ceny energii elektrycznej ma być zaś wspieranie gospodarstw domowych. Jest wielce prawdopodobne, że nabywcy końcowi będą musieli zawrzeć z dostawcą energii stosowne aneksy wskazujące, czy faktycznie „po drugiej stronie wtyczki” realizowany jest cel mieszkaniowy. Fiskus zauważa, że częstym przypadkiem jest łączenie pod jednym dachem celów mieszkaniowych i zarobkowych. Ze zwolnienia nie skorzysta jednak tylko ten, kto wykorzystuje nieruchomość wyłącznie do celów działalności gospodarczej.
Pamiętajmy, że obniżka akcyzy to także niższy VAT. Ministerstwo Finansów przewiduje, że w wyniku obniżek cena benzyny silnikowej obniży się o kilkanaście groszy (brutto) a oleju napędowego o od 5 do 10 groszy (brutto) na jednym litrze.
O ile akcyza ma realne przełożenie na cenę energii elektrycznej czy paliw, z podatkiem od sprzedaży detalicznej sprawa jest inna. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 6 ust. 1 PodSprzedDetU, podstawę opodatkowania podatkiem stanowi osiągnięta w danym miesiącu nadwyżka przychodów ze sprzedaży detalicznej ponad kwotę 17 000 000 zł. Nie ma tu więc bezpośredniego przełożenia między czasowym wyłączeniem paliw z opodatkowania a ceną paliw. Fiskus jedynie „przypuszcza”, że okresowe wyłączenie z opodatkowania sprzedaży paliw na rzecz konsumentów będzie miało wpływ na spadek ich cen na stacjach paliw.
Powyższe nie zmienia faktu, że waga omawianych przepisów może być znaczna. M.in. także dlatego, mają one wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw.
ZUS nie może podważać umowy bez powodu
Sąd Okręgowy w Częstochowie zajął się kontrowersyjną decyzją ZUS odmawiającą zasiłku pracownicy, która w listopadzie 2020 r. zatrudniła się, będąc w ciąży. Argumentami za odmową świadczenia za czas zwolnienia lekarskiego, które kobieta dostała w styczniu 2021 r. z powodu zagrożenia ciąży, było to, że zatrudniła się półtora miesiąca wcześniej w firmie prowadzonej przez jej krewnego. ZUS uznał również, że stanowisko w firmie zostało fikcyjnie stworzone na potrzeby pozornego zatrudnienia kuzynki. Organ powołał się przy tym na zasady współżycia społecznego.
Faktyczna praca
W czasie procesu przed Sądem Okręgowym w Częstochowie okazało się jednak, że choć strony umowy o pracę łączyły więzi pokrewieństwa, to zatrudnienie było faktycznie wykonywane za minimalne wynagrodzenie. Kobieta pracowała codziennie od 7 rano do 15. Zajmowała się pakowaniem i wysyłką towarów zakupionych przez klientów tej firmy online, a także obsługą zwrotów.
Sąd zwrócił uwagę na rosnące, mimo pandemii, przychody firmy zajmującej się produkcją obuwia. W połowie 2020 r. wzrosły one z ok. 40–50 tys. zł miesięcznie do rekordowych 124 tys. zł w październiku.
Sąd ustalił też, że do czerwca 2020 r. w firmie był zatrudniony magazynier, który zajmował się wysyłką produktów firmy. Jednak na swój wniosek odszedł z pracy.
Na tej podstawie sąd zmienił decyzję ZUS i przyznał kobiecie prawo do zasiłku. Przy okazji podkreślił, że polskie przepisy nie zakazują zatrudniania kobiet w ciąży, a dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje, że gdy umowa o pracę zawarta przez ciężarną była faktycznie wykonywana, to należą się jej wszelkie świadczenia z ubezpieczeń społecznych.
Słowa krytyki
Sąd nie oszczędził ZUS gorzkich słów przy ocenie jego decyzji z powołaniem na zasady współżycia społecznego, których – zdaniem sądu – nie wolno stosować w stosunkach publicznoprawnych.
– Ocena skuteczności umowy o pracę poprzez zasady dekodowane z prawa cywilnego, prawa pracy czy z systemu prawa tworzy stan bezkrytycznej dowolności w stosowaniu prawa – stwierdził Marek Przysucha, sędzia SO w Częstochowie.
Sąd stwierdził, że organy stosujące prawo nie mogą kreować ograniczeń działalności gospodarczej, bo tworzą stan ekstremalnej niepewności prawa, naruszając art. 2, art. 7 i art. 22 konstytucji.
Justyna Tyc-Brzosko, z praktyki prawa pracy i ubezpieczeń społecznych kancelarii DZP
Stosowanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych ogólnych klauzul kodeksu cywilnego na gruncie stosunków publicznoprawnych kłóci się z zasadą państwa prawa, powinno być zatem zabronione. W przeciwnym razie, zawierając umowę o pracę, zatrudniony musi liczyć się z możliwą „karą”. ZUS może bowiem w przyszłości, poza przepisami prawa, zastosować niejasne i nieostre kryteria oceny jego działań, co nie pozwala przewidzieć, czy i w jakim zakresie pracownik będzie miał prawo do ochrony ubezpieczeniowej. Należy pamiętać, że obok tej linii orzeczniczej istnieje druga, równie powszechna, która dopuszcza możliwość kwestionowania stosunków ubezpieczeniowych przez ZUS na podstawie zasad współżycia społecznego. ZUS z sukcesem podważa wiele umów, nawet do kilkudziesięciu lat wstecz, co nierzadko łączy się z dramatami ludzkimi i pozostawieniem ich z dnia na dzień bez środków do życia. W takich przypadkach pozostaje walka na drodze sądowej, z Sądem Najwyższym włącznie. W podobnych sytuacjach zapadają różne wyroki, więc ubezpieczeni mogą mieć usprawiedliwione poczucie krzywdy i ich nierównego traktowania na podstawie tego samego prawa.
Sygnatura akt: IV U 619/21